•  

    pokaż komentarz

    ten wygląda grożnie

    źródło: dailyfun.us

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: Brrr. Przebiegł mi kiedyś taki przed oczami po dywanie, kiedy siedziałem na kanapie. Do dzisiaj go nie znalazłem...

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: Ale bydlak, zaczynam poszukiwania, ale coś czuję , że i tak spokojnie dzisiaj nie zasnę...

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: przez tego sk!@%iela już nie raz z domu uciekałem

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: dwa osobniki dzień po dniu pojawiły mi się w wannie (okazuje się, że wrzątek idealnie działa paraliżująco na takiego - na wieki wieków amen)

    •  

      pokaż komentarz

      @Queltas: generalnie na wszystko, co żywe wrzątek działa idealnie.

      Kiedyś spod szafy wylazło u mnie takie bydlę, średnica z 6 cm jak nic. Po roztrzaskaniu tego syfu gazetą okazało się, że była to jakaś napuchnięta samica, bo wysypało się z niej mnóstwo jaj. Pomyśleć, że to chciało zagnieździć się u mnie w domu, brrr. Jeszcze kilka miesięcy później spotykałam mini-kątniki maszerujące po mieszkaniu. Każdemu tłumaczę, że większość ludzi nie czuje przed pająkiem strachu. To jest po prostu obrzydzenie tak niewyobrażalne, że ciężko to opisać. Jak pomyślę o tym ogromnym odwłoku poruszającym się na ośmiu długich nogach to aż mnie trzęsie z obrzydzenia. I to dotyczy także krabów i robali o długich odnóżach. Sposób, w jaki się poruszają... No po prostu fuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian: kiedyś znalazłem takiego na klatce schodowej, był bardzo duży i ładny, od razu mi się spodobał. Lubię obserwować owady i tego typu drobne stworzenia, tak więc pomyślałem dlaczego by go nie przygarnąć, wziąłem wiec go do siebie i wrzuciłem do małego akwarium. Jako domek postawiłem mu tam obudowę z uchwytu ściennego pod telewizor, pasował idealnie. Po niedługim czasie zadomowił się, wypełnił spód domku pajęczyną, póżniej jego okolice, aż dzień po dniu utworzył sobie gęstą zawieszoną na ok 1cm nad dnem podłogę. Bardzo fajnie to wyglądało, choć byłem nieco zaskoczony że tak szybko sie zaadoptował do nowych warunków. Jak się póżniej okazało miałA ku temu powody ;) Po jakichś 10 dniach zauważyłem że w środku domku uwiła kokon. Zazwyczaj zostawiała wyssane trupy much na zewnątrz, pomyślałem jednak że robi sobie zapas. Nie wiedziałem czy pająki piją wodę, wrzuciłem więc wrazie czego kłębek waty nasączonej wodą. Teraz najciekawsze, pewnego dnia moja lokatorka zaczeła szarpac sie z tym wacikiem. Wyglądała jak pies, który próbuje wyrwać z rąk swego pana kijek- zapierała się nogami urywając małe kawałki waty. Zanosiła je do domku, do którego z ciekawości zaglądłem. Moim oczom ukazał sie obok wcześniejszego, drugi - dwa razy większy kokon. To było niesamowite na własne oczy widziec jaką inteligencją dysponuje tak niepozorne małe stworzenie. Wszystko było wzmocnione tymi niciami z waty, gęste pajęcze chmury rozpościerały się we wnętrzu jej małej jamy. Byłem zdumiony, a już niebawem miałem być świadkiem narodzin jej potomstwa. Mineło raptem kilka dni ( o ile dobrze pamiętam ) a na całej powierzchni "dywaniku" zaczeły spacerować małe pajączki. Zauważyłem że z czasem przybywało martwych. Zmartwiło mnie to trochę, pomyślałem że może kiepskie mają tu warunki, a bojąc się że te które pozostały przy życiu prześlizgną się pod książką - wiekiem, zdecydowałem się położyć akwarium w lesie wbijając do środka kijek by mogły gdy zechcą opuścić swoje gniazdko. Po jakichś dwóch tygodniach wróciłem w to miejsce, niestety akwarium juz nie było, jednak uśmiechnąłem się w duchu że gdzieś koło mnie spacerują moi dawni współlokatorzy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @iwadrian:
      @przybytek:

      Ja w tym roku siedząc sobie smacznie przy kompie i czytając wykop kątem oka (to jest cud!) zauważyłem jakiś kształt na podłodze, nie wiem czemu ale odwróciłem całą głowę a tu mi spierdziela pod łóżko taki osobnik - http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/77677_504424439587376_1316034740_o.jpg

      Najbardziej szalał jak mu przypadkowo uwaliłem nogę tą szklanką, chcąc go złapać. Ogólnie masakra, nie polecam nikomu z lękiem do pająków, spotkania z tym zbirem.

    •  

      pokaż komentarz

      @skrzy: Nawet jakby pająk z kokonem był w nie wiadomo jak grubym akwarium i tak bym dawno był obsrany. Jesteś szalony.

    •  

      pokaż komentarz

      @whiteglove: W moim przypadku jest dokładnie tak samo! Nie mam arachnofobii, bo się pająków jako takich nie boję, ale po prostu organicznie nimi brzydzę. Co najdziwniejsze obrzydzenie to generalnie nie przenosi się na inne owady, ani na skorupiaki, ani nawet na bardzo małe pajączki.
      Najgorsze katusze przeżywałem na studiach jak miałem stancję w piwnicy domku jednorodzinnego ze sporym ogrodem. Jak przychodziły ciepłe dni, to nieraz takie okazy właziły przez okna, że aż do dziś mną wstrząsa jak o tym pomyślę...
      A zamiast wrzątku polecam zaopatrzyć się w kota. ;D Odkąd się pojawił nie widziałem w domu żadnego nawet najmniejszego pająka. Sierściuch łapie i zżera wszystko co się rusza.

  •  

    pokaż komentarz

    To ja już wolę sobie obejrzeć dział hard na sadisticu...

    •  

      pokaż komentarz

      @mocart: <coolstory> Ja wstrętu i lęku wyleczyłem się z rok temu. Fakt skręcało mnie jak widziałem pająki w odległości kilku metrów ode mnie. Nie żeby jakiś paniczny lęk, ale niepokój i obrzydzenie odczuwałem. No i kiedyś sobie wieczorem grałem w coś i łoiłem browary. Wybiegł na ścianę taki czarny z duża dupą. Nie rozgniotłem mu tej dupy, jak zwykle, tylko nie wiem co we mnie wstąpiło... Przypomniałem sobie film chyba na discovery widziałem, jak koleś miał na dłoni ptasznika, i przekładał sobie dłoń za dłonią, tak jakby robiąc nieskończoną "podłogę" a ptasznik po niej powoli się przechadzał. Typ powiedział, że pająk nie ugryzie podłoża, po którym chodzi. No i ja sobie pająka delikatnie strąciłem na dłoń i zrobiłem tak samo... Łaził powoli i schodził z ręki na rękę. Przyjemne uczucie, bo takie dziwne, ale wyniosłem go na dwór na jakiś krzak. Od tamtej pory zawsze tak robię, jak się pająk gdzieś pojawi gdzieś na chacie, lubię pająki bo są małe i nie mogą sobie poradzić i każdemu kto tak ma, radzę się przełamać, bo kto wie, jakiś pająk może zostać jego kolegom ;] </coolstory>

    •  

      pokaż komentarz

      @kto_ma_potrzymac_dwie_dychy: Pogadamy jak jakiś potwór cię użre w łapę. W tamtym roku jak mnie uj$#!ł w nogę, to cała łydka sina i taka jakby twarda, a napieprzało to jak nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @HrabiaZet: To co Cię użarło? Bo chyba nie ma u nas pająka, którego jad powoduje taki obrzęk. No chyba, że jesteś na coś uczulony, ja tak mam z osami- dziabnie mnie i muszę szybko do szpitala...

    •  

      pokaż komentarz

      @kto_ma_potrzymac_dwie_dychy: Nie mam wątpliwości ,że to był pająk, widziałem jak uciekał, może i jestem uczulony, nie wiem , utrzymywało się to u mnie ok tygodnia,może trochę dłużej.

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie ostatnio zadomowił się w kącie pająk, ale niedawno opuścił pajęczynę i nigdzie go nie mogę znaleźć.

  •  

    pokaż komentarz

    pająki to sk@@%ysyni matki natury