Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • jolkaaaaa +11  

    W Biedronce można kupować polskie produkty po tanich cenach dla tych co nie wierzą gazetka Stawiamy na polskie produkty http://www.biedronka.pl/img/ofespec/historia_produktu/1184.php

    pokaż komentarz
    jolkaaaaa
  • Rodzyn -7  

    Niektórzy uważają, że produkty z Biedronki są niejadalne ;)

    pokaż komentarz
    Rodzyn
  • GOHAN +2  

    Warka tez jest objeta promocja polskich produktow, a jednak da sie ja pic :]

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • septicflesh +5  

    @Rodzyn ciekawe jakby ci delikwenci zareagowali na wieść, że większość 'niejadalnych' produktów z biedronki produkują duże koncerny przemysłowe?

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • mentor777 -7  

    z biedronki to jak z ziemi :D

    pokaż komentarz
    mentor777
  • efceka -2  

    To Warka jest polska?

    pokaż komentarz
    efceka
  • GOHAN +4  

    Glownym akcjonariuszem grupy zywiec, ktora produkuje warke, jest Heineken ale to nie zmienia faktu ze ciagle Warka produkowana jest w Polsce.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • Ihaaaaaaa -5  

    Wole Carlsberga, może i nie polskie ale przynajmniej dobre.

    pokaż komentarz
    Ihaaaaaaa
  • GOHAN +8  

    Wspieranie wlasnej gospodarki zawsze jest dobre. Nie tylko w stanie kryzysu. Ale nie wszystkie firmy, ktore produkuja swoje towary w polsce maja polski kapital. Jak wlasciciel jest zagraniczny to i zysk idzie za granice. Coprawda pracownicy sa polscy i podatki musza placic polsce, wiec to tez w jakis sposob napedza nasza gospodarke.

    Ale ilu konsumentow tak naprawde zwraca uwage na miejsce produkcji czy wlasciciela przedsiebiorstwa ? Idziesz do sklepu i bierzesz to co odpowiada twoim preferencjom ewentualnie ma atrakcyjna cene, dlatego uswiadomienie spoleczenstwa jest dosc wazne.

    Policja we francji, z tego co wiem, jezdzi TYLKO peugotami, dlaczego my nie moglibysmy zajac sie wspieraniem polskiego przemyslu na wszystkich mozliwych szczeblach ? Taka inwestycja nie tylko przyniesie poprawe koniunktury ale takze jest inwestycja w przyszlosc - wiekszy zysk firmy wieksze jej inwestycje i mozliwosci technologiczne.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • miscz +7  

    Krotko mowiac prosta ekonomia sie klania. Jesli jakis kraj ma naturalne predyspozycje do bycia dobrym w danej dziedzinie, to wygra na wolnym rynku. Wszyscy na tym korzystamy - ci majacy przewage nie marnuja zasobow na cos w czym byliby gorsi. Takie akcje propagowania nacjonalistycznej gospodarki sa zle dla wszystkich na dlugi dystans. Jasne, ocalisz na chwile kilka miejsc pracy, troche podatkow wiecej wplynie, ale to sie skonczy predzej czy pozniej, bo marnujesz czas, pieniadze i mozliwosc rozwoju we wlasciwym kierunku.

    pokaż komentarz
    miscz
  • remulak -2  

    To jest dogmatyzm oparty na teoretycznych podstawach, a nie objawiona prawda. Jakąż to naturalną predyspozycję do produkcji czosnku i zabawek malowanych farbami ftalowymi mają Chiny? Półtora miliarda niewolników? I co JA na tym zyskuję?

    PS Ja p$$!$#$ę, 2 minusy to ma być odpowiedź na proste pytanie?

    pokaż komentarz
    remulak
  • dadam +2  

    remulak - ano to, ze dzieki temu mozna przeprowadzic alokacje zasobow i rozwijac inne sektory niz produkcja czosnku. teoria przewag komparatywnych sie klania. przynajmniej tak by bylo w normalnym swiecie z normalna gospodarka - zywnosc sprowadzalibysmy z krajow trzeciego swiata, gdzie rolnictwo jest podstawa gospodarki tych krajow, za 1/3 obecnej ceny, dzieki czemu zarowno ziemia, jak i kapital ludzki w kraju przesunal by sie np. w sektor przemyslowy. niestety, kraje badz grupy krajow, staraja sie chronic swoje wewnetrzne rynki... na tym tracac. raz na bezposrednich subsydiach i doplatach (vide dotowanie rolnictwa czy gornictwa), a dwa na zmarnowanym potencjale

    oczywiscie upraszczam - ale ciekawych odsylam do teorii przewag komparatywnych i innych klasykow ekonomii

    pokaż komentarz
    dadam
  • remulak -1  

    Pytanie brzmiało: co JA na tym zyskuję. Jako zysk rozumiem przewagę zysków nad stratami, innymi słowy jeśli mój sąsiad ma pole czosnku a naprawia swój samochód w moim warsztacie, to ja zyskuję kupując czosnek od sąsiada a nie z Chin, bo sąsiad ma kasę na wymianę świec. Jak zacznę kupować czosnek z Chin, to sąsiad zaorze pole i przestanie u mnie wymieniać olej. Gdzie jest w takim razie zysk mój i sąsiada? Błagam, bez alokacji środków i TEORII.

    pokaż komentarz
    remulak
  • dadam +1  

    dobra, bedzie lopatologicznie: ty zyskujesz tanszy czosnek w sklepie, a sasiad zyska mozliwosc przetwarzania taniego surowca (czosnku) i w ostatecznosci uzyskanie wiekszej wartosci (wartosc dodana), niz mialby ow surowiec hodujac

    pokaż komentarz
    dadam
  • remulak -1  

    A co się stanie, jeśli w ten sposób zlikwidujemy strategiczne gałęzie gospodarki?

    pokaż komentarz
    remulak
  • GOHAN 0  

    Wg mnie to mozna na to spojzec z dwoch stron: Ty masz kapital z uslug swojego warsztatu za ktory kupujesz czosnek - co sprawia ze sasiad uzyskuje kapital ktorym moze rozporzadzac. Dzieki temu zabiegowi sasiad ma kase zeby wymienic olej w twoim warsztacie co sprawia ze twoj kapital wraca do ciebie. Taki zabieg sprawia ze rownie dobrze moglbys sasiadowi wymieniac olej za darmo a on mogby ci dawac rownowartosc czosnku za taka wymiane. Dlatego liczy sie saldo twoich przychodow i wydatkow. Im wiecej ludzi u ciebie olej wymieni tym wiecej kasy masz na czosnek a im wiecej ludzi kupi czosnek tym wiecej sasiad ma na amortyzacje maszyn.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • dadam +1  

    sytuacja przeze mnie opisywana zaklada jedna rzecz. to polityka jest narzedziem ekonomii, a nie ekonomia narzedziem polityki. w sytuacji pierwszej cos takiego jak strategiczna galaz nie istnieje. nawet teraz trudna ja okreslic, wplyw na definicje "strategicznej galezi" ma bardziej sytuacja polityczna i dostepnosc danego dobra wynikajaca z polityki niz rzeczywista wartosc ow dobra. bo w istocie kazda jedna galaz mozna okreslic jako "strategiczna". zywnosc? no pewnie ze jest potrzebna. surowce? nic bez nich sie nie wytworzy. pojazdy? no przeciez - jak tu swiat bez pojazdow ma istniec. elektronika? hutnictwo? drewno? lod do drinkow? lozyska kulkowe?

    czy uwazasz ze strategiczna galezia bylaby energetyka i kwestia gazu, gdyby byly dobre stosunki z Rosja? tudziez gdybysmy dysponowali wlasnymi, calkowicie wystarczajacymi zasobami? czy jakakolwiek strategiczna wartosc mialby sektor militarny, gdybysmy nie byli zagrozeni politycznie? czemu za strategiczny nie uwaza sie sektor wydobycia i wytworzenia aluminium, ale juz uranu tak? mimo iz aluminium jest o wiele bardziej potrzebnym surowcem w kazdej jednej dziedzinie (rowniez militarnej) niz uran? bo podazy aluminium nie grozi polityka (przynajmniej - teraz)

    do czego zmierzam? ano do tego ze samo okreslenie "strategiczny sektor" jest wzgledne (tudziez dosadniej - falszywe). dzis strategicznym bedzie gaz, za 10 lat woda morska potrzebna do fuzji.

    no i kompletnie nie wiem czemu mialo sluzyc przywolanie tego koszmarka "strategicznego". wystarczy go jasno zdefiniowac i wylaczyc z deregulacji i po ptokach. ty bedziesz mial iluzje strategicznosci, a normalni przedsiebiorcy nie beda musieli sie glowic czy produkcja wlokien bawelnianych z surowca sprowadzanego z trzeiego swiata nie jest przypadkiem strategiczna, no bo w koncu goli chodzic nie mozemy

    pokaż komentarz
    dadam
  • learc +2  

    Odnośnie sektorów strategicznych warto wspomnieć następującą rzecz:

    Prezes PKN Orlen, Krawiec: "Na początku 2004 roku OMV, MOL i Orlen miały podobną kapitalizację, ok. 10-11 mld zł (…). Dziś OMV wart jest ok. 50 mld zł, MOL 30 mld zł, a Orlen 12-13 mld zł." [wypowiedź z jesieni 2008]

    Tamte firmy zrobiły dobry interes z Rosjanami, ropy im nie brakuje, a u nas nadal mamy "sektor strategiczny". I widać tego skutki.

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak 0  

    @ dadam: zmienność pojęcia "strategiczności" w czasie nie oznacza, że jest ono puste. Tak samo jak kanon piękna: co chwilę inny, ale jednak istnieje. W 2009 roku energetyka jest bez wątpienia strategiczna, stosunki z Rosją są drugorzędne. Nie dlatego potrzebujemy energii, że Rosja nam ją dostarcza (albo może przestać dostarczać), tylko dlatego, że cały przemysł i transport bazują na paliwach kopalnych. Nawet gdyby Polska i Rosja były sobie tak miłe jak Niemcy i Austria za Hitlera, to stały dostęp do źródeł energii byłyby tak samo ważny dla gospodarki Polski. Wydaje mi się, że niepotrzebnie plączesz w to różnicowanie źródeł pochodzenia tej energii. Jeśli zatem pozbylibyśmy się wpływu na strategiczne gałęzie gospodarki , to bylibyśmy w czarnej dupie w sytuacjach kryzysowych. Żeby daleko nie szukać: banki. Nia mamy na nie wpływu, a te nie chcą kredytować przedsiębiorców. I nie jest korzystne dla Ciebie ani dla mnie, że taka sytuacja ma miejsce. Takie lewackie bajania możesz przeczytać w ostatniej "Polityce" z ust J.K Bieleckiego. Tak więc TEORIA teorią, a życie życiem. Jak się nacjonalizuje w tej chwili banki poza Polską wiesz lepiej niż ja.
    @ learc: kapitalizacja oznacza wyłącznie tyle, że ludzie różnią się w swoich opiniach nt wartości MOL, Orlenu i OMV. A ludzkie opinie, jak śpiewał Tymon, są jak dziurki w dupie: każdy ma swoją.

    pokaż komentarz
    remulak
  • dadam 0  

    trafiasz w samo sedno porownania z kanonem piekna, niestety wyciagasz bledne wnioski. strategicznosc wlasnie jest pusta, gdyz nie ma jasnej granicy, przy ktorej mozna powiedziec "tu jest jeszcze strat. ale tam juz nie". moze pusta to zle okreslenie - moze lepiej bedzie stwierdzic ze pojecie "strategicznosc" nie ma zastosowania. dokladnie tak samo jak z pieknem - nie da sie go zdefiniowac. jesli uznamy za strategicznosc potrzebne, konieczne do istnienia spoleczenstwa i kraju sektory gospodarki to dojdziemy do absurdu o ktorym pisalem - przemysl tekstylny bedzie rownie strategiczny co kwestie energetyki, bo z golymi zadkami biegac nie mozemy. czy to wiec oznacza ze powinnismy byc autarkiczni jesli chodzi o produkcje odziezy? powiedz mi wiec ktory sektor nie jest strategiczny? bo skoro wszystkie mozna tak traktowac (a mozna) to dochodzimy do absurdow ktore juz sie nie sprawdzily w historii - totalnej nacjonalizacji wszystkiego. w dodatku, jesli dobrze rozumiem twoje postulaty - totalnej nacjonalizacji przy calkowitej autarkii?

    poza tym nie rozumiem dlaczego stosunki z Rosja mialyby byc sprawa drugorzedna. przeciez to wlasnie stosunki z Rosja kreuja problemy z gazem, a nie gaz kreuje problemy stosunkow z Rosja. gdyby Rosja problemow nie robila, gaz rowniez nie bylby zadnym problemem, nawet gdyby 100% przemyslu bazowalo na paliwach kopalnych. mam nadzieje ze juz dostrzegasz kierunek wektora przyczyna-skutek, bo imo w swojej poprzedniej odpowiedzi go odwrociles.

    pokaż komentarz
    dadam
  • slupek +6  

    Stanowisko przeciwników wolnego handlu międzynarodowego można łatwo sprowadzić do absurdu podstawiając zamiast państwa jakiś inny byt, np. rodzinę i zadać takie pytanie:
    Co ja zyskuję dając zarobić niespokrewnionym ze mną ludziom?
    Przecież równie dobrze można optować za samowystarczalnym gospodarstwem domowym, gdzie członkowie rodziny zamiast zaopatrywać się w jakiekolwiek produkty z zewnątrz mogą sami sobie produkować żywność, ubrania, meble, itd. Skoro jest to rzekomo opłacalne na skalę państwa to dlaczego miałoby być błędną polityką dla mniejszych struktur typu województwo, miasto, ulica rodzina czy ostatecznie nawet pojedyncza osoba? Skoro chcecie zlikwidować rynek międzynarodowy to może od razu pozbądźcie się jakiegokolwiek rynku, gdzie każda jednostka będzie samowystarczalna i nie będzie wchodzić w żadne handlowe interakcje z innymi ludźmi.

    Dlaczego tak nie robicie? Bo byłoby to wbrew wspomnianej wyżej zasady przewagi komparatywnej, tak samo słusznej dla państw jak dla pojedynczych ludzi. Problem w tym, że jakoś na większą skalę zaczyna się Wam to mieszać.

    Polecam przeczytać Ludzkie działanie Misesa, genialna książka, która zwalcza tego typu mity.

    pokaż komentarz
    slupek
  • dadam 0  

    plusik za przytoczenie Misesa :)

    btw - http://www.mises.org i http://www.mises.pl
    przegladnijcie, poczytajcie

    pokaż komentarz
    dadam
  • remulak 0  

    A kto mówi o likwidacji handlu międzynarodowego?

    pokaż komentarz
    remulak
  • kyjgel +30  

    Kiedyś kupiłem pasztet "Staropolski". W domu doczytałem...wyprodukowano w Niemczech(małymi literami)

    pokaż komentarz
    kyjgel
  • MaxNovac +4  

    i co zjadłeś?

    pokaż komentarz
    MaxNovac
  • Tavaro +21  

    Tak, i wyrosły mu wąsy (taki nacjonalistyczny żarcik). ;P

    pokaż komentarz
    Tavaro
  • z_du__y_filozof +21  

    Niemcy słyną z pasztetów.

    pokaż komentarz
    z_du__y_filozof
  • retsef +2  

    Na swój pierwszy samochód kupiłem poldka, patriotycznie bo polski, poza tym dobry czolg na rozbijanie sie, tanie czesci itd no i jeszcze raz polska mysl techniczna! Sprzedalem po 1,5 roku, kupilem niemca i nigdy wiecej polskiej mysli technicznej. Z polskich rzeczy dobry jest moze zelmer, ale jak nie przenosi produkcji z polski na ukraine to znowu do chin, wiec ciezko tez powiedziec, ze daje prace polakom, ale fakt, ze to polska firma.

    A kupowanie w sklepie osiedlowym to i owszem, ale tylko dlatego, ze w marketach jak nie kolejki i po pol godziny czekania, to co niektore rzeczy dziwnie drogie, nachalna reklama, brak co niektorych produktow 'bo producent nie chcial podpisac super korzystnej umowy' ktore przypadkiem lubie, na zalewie chinszczyzny konczac.

    Na koniec dodam, ze od jakiegos czasu probuje zalozyc wlasna dzialalnosc, mam doswiadczenie z pracy w firmie taty i stanowczo stwierdzam, ze zalozenie tutaj firmy to masakra. Ostatnio nawet stwierdzilem, ze jak naprawde sie zapre i bede chcial zalozyc firme to wyjade do UK albo USA. Porownanie jest naprawde ciężkie.

    pokaż komentarz
    retsef
  • AIMIDO +2  

    Jak mi znajdziecie polskie masło orzechowe które smakuje jak NUTELLA to idę na to :D

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • remulak -2  

    Masz oryginalne potrzeby. Jak mi znajdziesz maślankę, która smakuje jak 16-letnia whisky to też na to pójdę, cokolwiek to będzie.

    pokaż komentarz
    remulak
  • slupek +2  

    remulak:
    Konsekwentne stosowanie "patriotyzmu ekonomicznego" prowadzi do ustania jakiejkolwiek wymiany m-narodowej.

    dadam:
    Dodałbym jeszcze:
    http://austriacy.pl/ - jakby ktoś chciał przyjść na spotkanie w swoim mieście, można popytać, pewnie literaturę też ktoś pożyczy
    i http://libertarianizm.pl - dla szerszego, nie tylko stricte ekonomicznego kontekstu

    pokaż komentarz
    slupek
  • remulak -1  

    Konsekwentne stosowanie zasad skrajnego liberalizmu prowadzi do likwidacji małych i średnich przedsiębiorstw. Ja udowodnię, jak Ty udowodnisz pierwszy. Najlepiej na przykładach.

    pokaż komentarz
    remulak
  • dadam 0  

    konsekwentne zaspokajanie potrzeb produktami tylko z rynku wewnetrznego prowadzic moze do sytuacji zawieszenia sensu importu (bo po co skoro imperatyw "patriotyczny" i tak nie dopusci do udzialu w rynku obcych dobr), a takze eksportu (bo po co firma ma zawracac sobie glowe eksportem, skoro na rynku wewnetrznym ma zapewniony zbyt towaru). w najwiekszym skrocie - Korea Pln. tam jest ow ideal "patriotycznej gospodarki" spelniany, wszystko co jest na rynku pochodzi z wewnatrz bo cala wymiana handlowa jest zawieszona.

    oczywiscie, taka sytuacja jest malo prawdopodobna jesli zalozymy nasz obecny poziom zycia - chocby z tego wzgledu ze na rynku wewnetrznym nie mamy wszystkich surowcow i polproduktow potrzebnych do funkcjonowania gospodarki w takim ksztalcie (nawet potrzeb zywnosciowych bysmy sami nie byli w stanie zaspokoic). ale powstaje wtedy pytanie o sens takiego imperatywu patriotycznego. jak na moje oko to jest tylko i wylacznie sprawa marketingu - jednym wcisna produkt bo sie "swieci i kreci" innym bo jest "polski". ale jeszcze inny woli kupic cos, gdzie po prostu relacja jakosc/cena jest korzystna i nie spojrzy przy tym na pochodzenie produktu - i jak dla mnie ta postawa jest najrozsadniejsza

    pokaż komentarz
    dadam
  • Turek +2  

    a przepraszam, co made in poland jest warte naszych pieniędzy? oprócz wódy, piwa i kiełbasy krakowskiej...

    pokaż komentarz
    Turek
  • remulak -2  

    A co dziś jadłeś i w co jesteś ubrany?

    pokaż komentarz
    remulak
  • melon_jp +1  

    Niby kupować Polskie to dobrze tylko czemu takie artykuły nie są obiektywne???

    pokaż komentarz
    melon_jp
  • Tavaro +40  

    Dlaczego wmawia mi się, że nie jest w moim najlepszym interesie kupowanie na najtańszym rynku?
    Jak to dlaczego? Droższe, polskie artykuły = większy haracz (tzw. podatki) dla państwa.

    pokaż komentarz
    Tavaro
  • metaxy +30  

    Akurat takie postawy na zachodzie są dosyć popularne - patriotyzm ekonomiczny jest jakoś mocniej zakorzeniony. U nas problemem jest odróżnienie, który produkt jest na dobrą sprawę polski (np. jaki procent własności firmy mają Polacy, a wiemy, że tych rdzennie polskich to wiele nie ma).

    pokaż komentarz
    metaxy
  • Kamulec +23  

    Patriotyzm ekonomiczny w społeczeństwach wysoko rozwiniętych jest bardzo popularny. Przez socjologów i ludzi zajmujących się zarządzaniem i marketingiem opisywany jest jako etnocentryzm konsumencki. Zainteresowanym tematyką polecam artykuł:

    http://www.polskieradio.pl/krajiswiat/archiwum/DyskusjeOEkonomii/art.aspx?aid=116&s=DyskusjeOEkonomii

    pokaż komentarz
    Kamulec
  • rzabiorek +3  

    metaxy tak, patriotyzm ekonomiczny na zachodzie trwa kilkadziesiąt lat , nam jeszcze wiele brakuje. Idąc do sklepu nie będe jednak szukał półek z polskimi towarami tylko dlatego "że" tak wypada. Biore co mi akurat w danej chwili pasuje albo na co mnie stać

    pokaż komentarz
    rzabiorek
  • EmmetBrown +3  

    Żeby jeszcze był duży wybór produktów Polskich, a tu tylko trochę różnych drobiazgów które niezwykle rzadko sie kupuje lub jakieś spożywcze drobiazgi.
    Po prostu abyśmy mogli coś kupować Polskiej produkcji musiało by w ogóle być produkowane - a praktycznie wszystko czego się człowiek nie dotknie to "zrobione w przez kitajców w chinach".

    Niedługo na noworodkach będziemy znajdować nalepki "made in china"

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • metaxy +3  

    Ale podejrzewam, że ze zwykłego lenistwa tudzież braku uwagi przy możliwości wybrania towaru o porównywalnej jakości i cenie nie zastanawiasz się nad wyborem polskiego. Bynajmniej nie ganię, ani nie pochwalam bo sam robię tak mało kiedy.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • GOHAN +2  

    Zmuszenie pojedynczego konsumenta do zakupu polskiego towaru jest praktycznie niemozliwe...

    Zeby wspomagac polski przemysl trzeba rozpropagowac zakup produktow polskich na szeroka skale... Ale do tego trzeba znalesc zapotrzebowanei na produkty substytucyjnie produkowane w polsce i jeszcze ich cena i jakosc musza byc conajmniej porownywalne z zagranicznymi.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • ultrastal +4  

    Przecież nikt Cie nie zmusza do kupowania tego co polskie. Chodzi o co innego: żeby nie wydziwiać przy regale jeśli wiesz, że dwa produkty obok siebie są praktycznie identyczne a ty możesz swoim wyborem wspomóc polską firmę. Ale przecież "europejczyk" pogardzi polskim o tak trzeba .... co zachodnie jest cudowne.

    pokaż komentarz
    ultrastal
  • Altar +12  

    Moim zdaniem są dwa rodzaje filozofii kupowania.
    1. Kupujemy to, co jest DOBRE (lub nam pasuje).
    2. Kupujemy to, co jest TANIE.

    Plus hybryda powyższych, czyli kupowanie tego, co ma dobry stosunek ceny do jakości.
    Wszystkie inne podziały są sztuczne.

    pokaż komentarz
    Altar
  • bectrux +1  

    Autor miał na myśli "Made in Poland" vs. "Made in China"? Ja jednak wolę to pierwsze.

    pokaż komentarz
    bectrux
  • wieslawski -4  

    Podatki = haracz? Ręce opadają... W takim razie samotnie wychowująca kilkoro dzieci matka ściąga z nas haracz, fajnie.
    Inna sprawa, że autor wykopu sam manipuluje informacją, pisząc, że profesor Ciborowski profesorem nie jest. Może nie widział nigdy konotacji "prof. dr hab."? A może napisał to specjalnie, żeby umniejszyć znaczenie cytatu?

    pokaż komentarz
    wieslawski
  • learc -2  

    wieslawski: Koleżko, gdyby tak miało być tak, jak mówisz, to napisano by o pierwszym profesorze prof. dr hab. - niestety, jak już tu wielokrotnie pisałem, jeden ma tytuł naukowy profesora, natomiast drugi ma stopień naukowy dr hab. i zajmuje jedynie stanowisko profesora, jak każdy doktor habilitowany na każdej uczelni.

    pokaż komentarz
    learc
  • wieslawski 0  

    Ale niezależnie od tego, czy Pan Doktor ma tytuł profesora czy piastuje stanowisko profesora jest nazywany profesorem! Ponadto nie życzę sobie, abyś zwracał się do mnie per "koleżko", bo to jest po prostu szczeniackie.

    pokaż komentarz
    wieslawski
  • afro 0  

    A ja się pytam co to jest polski produkt ?

    pokaż komentarz
    afro
  • afro -2  

    A ja się pytam co to jest polski produkt ?

    pokaż komentarz
    afro
  • learc +1  

    wieslawski: Szczeniackie to jest zarzucanie manipulacji tam gdzie jej nie ma. A dla podniesienia autorytetu to można nazywać profesorem nawet człowieka z maturą.

    pokaż komentarz
    learc
  • ludzik21 +35  

    "Rodzin z biedniejszych regionów nie stać na kupowanie tanich produktów" :D
    No tak Ich ledwo na cokolwiek stać :/

    Ps. Chciałem coś napisać o polityce, że źli, że kasą rzucają, że biedne dzieci, żebractwo... ale jak sobie o tym pomyślałem to tak mną zatrzęsło, że odechciało mi się wszystkiego i pisania i myślenia, bo co to zmieni :/ i zaprawdę powiadam Wam będzie wojna bo nie ma opcji, żeby to wszystko nie p#%!#$!nęło !

    pokaż komentarz
    ludzik21
  • BeCe +12  

    Często tanie rzeczy, to rzeczy bardzo kiepskiej jakości, które zmuszają do ich znacznie częstszego zakupu, a w konsekwencji do wydania większej sumy niż na mniejszą ilość produktów lepszej jakości. Różnica jest taka, że ludziom łatwiej uzbierać kilkukrotnie małą sumkę (np. 10PLN) niż raz większą (np. 100PLN). Jeszcze bardziej jaskrawy przypadek to ocieplanie domu: jak chcesz go ocieplić, to musisz wydać na to powiedzmy 10 tys. PLN, ale za kilka lat ta inwestycja ci się zwróci i będziesz płacił za ogrzewanie znacznie mniej, niż jakbyś domu nie ogrzał. Problemem jest to, że musisz najpierw mieć te 10 tys., żeby w ostatecznym rachunku wydać mniej. Dlatego też czasami mówi się, że na oszczędzanie mogą pozwolić sobie tylko bogaci lub, że biednych nie stać na tanie produkty.
    Co do twojego jęczenia o wojnie, to miliony przed tobą i zapewne jeszcze więcej osób po tobie snuło/snuje/będzie snuło takie apokaliptyczne wizje, ale jak pokazuje twarda rzeczywistość ich sprawdzalność jest minimalna, a wykluczając wojny, zerowa.

    pokaż komentarz
    BeCe
  • Tavaro +12  

    Wojna? Wyjdź na ulice, spójrz na ludzi. Zafajdane 90% społeczeństwa jest w stanie robić to, co im każą - byle tylko dać im spokój. Przy takiej sytuacji jeszcze długo nic się nie zmieni.

    (Nawiązuję do pewnego filmu, który pojawił się kiedyś na Wykopie - jednak nie mogę go teraz znaleźć: facet ucharakteryzowany na menela gadał o tym, jak wpływają na nas reklamy i ogólnie "idealność" prezentowana w TV. Ktoś pomoże w poszukiwaniach? :)

    pokaż komentarz
    Tavaro
  • coldfusion +8  

    @Tavaro: proszę: http://www.wykop.pl/link/80960/telewizja-aspiracyjna-napisy

    pokaż komentarz
    coldfusion
  • Tavaro +2  

    Dzięki wielkie :) (+)

    Edit: o kurza stopa, to już 199 dni temu?!

    pokaż komentarz
    Tavaro
  • deccan +7  

    Kupując najlepsze/najtańsze produkty wspomagamy Polską gospodarkę. Polskie zakłady czy chcą, czy nie chcą będą musiały produkować jak najlepiej/najtaniej - inaczej upadną. Dzięki temu będą bardziej konkurencyjne nie tylko na krajowym rynku.

    A największy zysk z tego będzie dla wszystkich konsumentów,
    (a nie dla kilku właścicieli fabryczek) którzy za tą samą kwotę będą mogli nabyć więcej, lepszej jakości produktów.

    pokaż komentarz
    deccan
  • fafal 0  

    W 100 % popieram Twoją opinię. Jakoś nie tęsknie za firmami typu Polski Ford czy GM, za których zyski bawią się właściciele, a za długi płaci społeczeństwo. Jeżeli nie jesteś w czymś konkurencyjny to zajmij się czymś innym. Nie dość Wam, że utrzymujemy nierentowne kopalnie to chcecie jeszcze rozleniwić resztę przedsiębiorców ... Kupowanie czegoś tylko dla tego że jest wyprodukowane w Polsce jest bardzo szkodliwe w dłuższej perspektywie.

    pokaż komentarz
    fafal
  • gogiel +10  

    Co w tym zlego? Kupujac nasze tworzymy miejsca pracy dla nas, dla Polakow. Gdybys zapytal ludzi na ulicy co o tym mysla, to przebijajaca wielkosc stwierdzi to samo. Wziales jakis artykulik z lokalnej gazety, robiac z niego niewiadomo jaka spiskowa teorie. Przeciez sprzet elektroniczny dalej bedziemy kupowac zagraniczny, samochody i inne produkty, ktorych nasi producenci nie oferuja. Ale czemu nie kupowac jedzenia, czy prostych kosemtykow, ktore sa tak samo dobre, a czasem lepsze? Ja w spozywczaku wole wybrac nasz rodzimy produkt i zazwyczaj jest on tanszy od zagranicznego odpowiednika.

    Bardzo mnie dziwi popularnosc 'Kropli Beskidu', ktora jest woda od Coca-Coli. Czemu nie kupowac naszych, tanszych wod? Jest ich wielki wybor.

    pokaż komentarz
    gogiel
  • GOHAN +2  

    Wcale nie koniecznie... LG ma juz swoja fabryke w polsce, z tego co wiem to Dell tez chce sie przeniesc z irlandii do polski wlasnie.... Inwestowanie w naszym regionie jesc dosc oplacalne dla firm z obcym kapitalem. Co daje polakom prace i wyplate, ktora moga wydac na zakup produktow, najlepiej oczywiscie rodzimych :)

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • lorek +2  

    spodobała im się praca Polaków w Irlandii to przenoszą się do Polski ;P

    pokaż komentarz
    lorek
  • k0rn1k +9  

    Nie mam nic przeciw kupowaniu rodzimych produktów, ale tylko pod warunkiem, że są "POLSKIE I DOBRE", a nie "dobre, bo polskie".

    pokaż komentarz
    k0rn1k
  • learc -1  

    gogiel: Kupując nasze tworzymy miejsca pracy dla nas, to prawda, tylko że kupując zagraniczne też tworzymy miejsca pracy dla nas - w firmach produkujących na eksport, więc twój argument niecelny.

    Na tym polega działanie wolnego rynku w obszarze wymiany walut.

    pokaż komentarz
    learc
  • gogiel 0  

    Tworzymy miejsca pracy, ale za granica. A nam nie chodzi o to, zeby za praca wyjezdzac, tylko zeby sie cieszyc zyciem w Polsce.

    pokaż komentarz
    gogiel
  • learc 0  

    Napisałem powyżej jak jest. Jedne miejsca pracy tworzymy (w firmach produkujących na eksport), inne tracimy (w firmach, które konkurują z towarami z importu).

    pokaż komentarz
    learc
  • rozentuzjazmowany 0  

    Kropla Bezkidu, Fanta, Capi, Burn, Sprait, Power Rade, i pare innych

    pokaż komentarz
    rozentuzjazmowany
  • dr_After +8  

    Ten artykuł nie ma byc obiektywny, tylko ma tezewu: "misję społeczną". Jest takich rzeczy sporo w dziennikach - od Agory, przez Politykę aż po Gazetę Polską. A nie uważam, żeby misja zachęcania do polskich produktów była jakoś strasznie krzywdząca dla klientów.

    Czy to "manipulacja"? Oczywiscie. Ale jak głebiej sie wgryzc, to takich przykladów manipulacji w mediach jest pewnie ze sto dziennie. W tym dziesiątki o wiele gorszych. Burned.

    pokaż komentarz
    dr_After
  • BeCe +5  

    Żeby tylko w mediach była manipulacja. Zauważ, że układ, czy też network, piekarzy położył swoją łapę nawet na biblii i wykorzystując swoje wtyki oraz zaawansowane techniki NLP i PLN za jej pośrednictwem wtłoczyli ludziom do głów slogan "chleba naszego powszedniego (..)" dzięki czemu codziennie wszyscy spożywamy masę pieczywa. Podobno networki producentów płatków śniadaniowych, makaronów i ryżu do dzisiaj nie może im tego wybaczyć.

    pokaż komentarz
    BeCe
  • kolesio +2  

    Chcę kupić dobry, polski TV plazmowy.
    Chcę kupić b.dobrej jakości kolumny frontowe o brzmieniu zbliżonym do Dali Ikon 7
    Chcę kupić polski amlpituner KD o parametrach i brzmieniu zbliżonym do Onkyo TX-SR 805
    Chcę kupić kartę graficzną rdzennie polskiej produkcji o parametrach zbliżonych do ati radeon 4850
    itp. itd.

    pokaż komentarz
    kolesio
  • melon_jp 0  

    chcesz kupić kolumny??? proponuje "Tonsil'e"

    pokaż komentarz
    melon_jp
  • Mentor +2  

    Od małego byłem tak wychowany ,że zawsze mi smakowało to co nasze polskie, że to co nasze dla nas najlepsze , że do tego mamy przystosowany organizm bo wszystko inne nam szkodzi.

    pokaż komentarz
    Mentor
  • GOHAN +2  

    Trzeba bylo to chociaz w cudzyslow wstawic...

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • rozentuzjazmowany +3  

    Z tego artykułu nie wynika prawie nic. Co z tego ze towar pochodzi z chin? Zarabiają chińczycy, zgadza się. Zarabiają także wszelakiej maści przewoźnicy i sklepy. Przewóz także zużywa energie, wiec zarabiają dystrybutorzy paliw.

    Kupowanie polskich produktów sprawdzałoby się, gdybyśmy mieli swoją znaną markę a takich jest niewiele.

    Poza tym Coca Cola jest produkowana w Polsce, sa bodajrze 4 zakłady, jednak moge się mylić.

    Kleje, glazury Atlasu, czy Reserved

    pokaż komentarz
    rozentuzjazmowany
  • pendrajw +1  

    W Polsce jest też fabryka firmy Levis, ale raczej u nas polskich spodni tej firmy nie kupisz.

    pokaż komentarz
    pendrajw
  • tharkang +15  

    Bodajrze? Rze co?

    pokaż komentarz
    tharkang
  • mroczna 0  

    @pendrajw - można kupić levisy produkowane w Polsce, np. w outletach - ale wbrew pozorom są gorszej jakości, niż te wytwarzane w Chinach, denim sprał się po trzecim praniu...

    pokaż komentarz
    mroczna
  • exploti -2  

    jak ktoś chce kupić samochód to można forda ka, opla astrę, fiata pandę albo 500, chewroleta aveo albo sparka... to wszystko produkowane jest w Polsce.
    No, i silniki do większości toyot.

    odzież? top secret, ja zawsze tam kupuje (chociaż teraz zaczynają robić się bardziej "eleganccy"), jak jest po sezonie to nowe spodnie kosztują 35 zł czasem... taniej niż chińszczyzna z ryniacza, i jeszcze lepszej jakości.

    komputery? tu akurat dac lepiej zarobić chińczykom albo koreańczykom... albo hamerykanom, ich MACki sa jednak zabójcze...

    paliwo? tylko orlen, nie żaden LUKOIL radziecki...

    sami się zastanówcie...

    pokaż komentarz
    exploti
  • Greycat +1  

    Przykład z UK: Czekoladka z Cadbury nazwana 'Galaxy'. Nie ma jej w Polsce, ale napis na papierku 'Wyprodukowano w PL' jest...

    pokaż komentarz
    Greycat
  • Magnes -5  

    Polskie czekolady są niedobre.

    pokaż komentarz
    Magnes
  • rozentuzjazmowany 0  

    Inny przykład, dajmy na to jakaś polska malo znana marke, produkującą napój owocowy.

    Fabryka ma 1 zakład i dajmy na to zatrudnia 50 osob. Coca-Cola kojarzy sie wszystkim ( mi równiez) z Ameryka wiec z załozenia nie jest polska firma. Zatrudnia za to dajmy na to po 200 osob na zakład, ktorych jest pare w Polsce.

    Kupujmy co polskie... Laptopy della tez sa polskie? w koncu są składane u nas, ale z komponentow produkowanych po całym świecie.

    pokaż komentarz
    rozentuzjazmowany
  • slupek 0  

    No właśnie, nawet jak produktu finalny jest "Made in Poland" to część półproduktów jest produkowana gdzie indziej. Właściwie niemożliwym jest do ustalenia co w jakiej cześci skąd pochodzi, bo produkcja, nawet zdawałoby się banalnych przedmiotów, jest rozłożona na wiele etapów, a wytwórca z jednego etapu ma niewielką wiedzę o wcześniejszych losach czynników produkcji.

    http://prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/EkonLit/Ja,%20Olowek.htm
    Tekst powstał w nieco innym celu, ale ładnie obrazuje jaka to skomplikowana kwestia.

    pokaż komentarz
    slupek
  • rozentuzjazmowany -2  

    Ups, błąd ;)

    pokaż komentarz
    rozentuzjazmowany
  • OsciK +3  

    dr hab. Robert Ciborowski, prof. UwB, studia stacjonarne, I rok, II stopnia, Ekonomia, specjalność: "Przedsiebiorstwo na rynku"

    Okazuje się, że to Ty jesteś nierzetelny.

    Dlaczego wmawia mi się, że nie jest w moim najlepszym interesie kupowanie na najtańszym rynku?

    Bo kupowanie polskiego napędza aszą gospodarkę. Kupowanie produktów importowanych - nie. Proste?

    Co do jakości się zgadzam, ciężko kupić coś, co jest gorsze od zagranicznego. Więc zamiast wydawać kasę na takie kampanie, lepiej przeznaczyć kasę na poprawę jakości. Chociaż... czy aby na pewno jesteście tacy pewni, że ta jakość jest taka niska? Badał to ktoś? :)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • GOHAN +2  

    Pamietam jak w LO nauczycielka biologii opowiadala jak to porownywala zawartosc produktow tyu CENTRUM - czyli kompleks witamin. Widzac zawartosc zwyklego, nieznanego produktu mozna zauwazyc ze jego sklad niczym nie rozni sie od takiego CENTRUM. Jedyna roznica jest w cenie. Ludzie czy to polacy czy nie, ciagle mysla ze jesli cos jest drozsze to musi byc lepsze. Poza tym ma lepsza reklame - co znaczy ze jesli pokazuja to w telewizji to musi byc lepsze. A to jednak nieprawda, bo gdyby oba produkty nie uzyskaly pozytywnych wynikow badan to nikt nie dopuscilby ich do sprzedazy.

    Dlatego czasem warto jest sie zainteresowac kupowanym produktem. Juz nie koniecznie z racji wspomagania rodzimych produktow, ale chociazby dla oszczednosci.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • remulak -1  

    Warto się zainteresować technikami wywierania wpływu, produkt to rzecz drugorzędna.

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc +1  

    OsciK: Pierwszy z nich ma tytuł naukowy profesora, drugi natomiast zajmuje jedynie stanowisko profesora, więc ma inny status. Ale jeśli chce się podnieść czyjś autorytet, to można wszystko.

    Protekcjonizm to ręczne sterowania gospodarką. Część konsumentów jest także producentami, wiec nie jest w ich interesie kupowanie droższych towarów, proste? Gdyby można było wszystko zaplanować i wysterować to komunizm wygrałby z kapitalizmem.

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak 0  

    @ learc: to może to wykop
    http://www.wykop.pl/link/140145/don-t-buy-american

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc -1  

    remulak: ja jestem za tym żeby każdy sam decydował co kupuje i nie popieram tego typu ograniczeń

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak +1  

    Ależ nikt Ci nie zabrania kupowania produktów dowolnego pochodzenia, masz stuprocentowe prawo wyboru. Jednak ze względu na niski poziom wykształcenia tzw. przeciętnego Polaka i z powodu niezrozumienia idei patriotyzmu ekonomicznego w niektórych częściach kraju warto prowadzić takie akcje edukacyjne. A czy kupisz jabłka z sadu sąsiada czy przywiezione z Chin to jest wyłączne Twoja sprawa. Chyba, że sam będziesz sadownikiem, wtedy może dojrzysz tę sprawę z innej perspektywy.

    pokaż komentarz
    remulak
  • lisz55 -2  

    learc: to nie zmienia faktu, że autor tematu kit wciska i sam manipuluje zarzucajac manipulacje innym

    pokaż komentarz
    lisz55
  • learc 0  

    lisz55: Zarzucanie manipulacji autorowi artykułu jest uzasadnione. Dlatego że nie ma tam podanego ani jednego zagrożenia związanego z kupowaniem tylko polskich produktów. Jest to artykuł jednostronny, co jest niezgodne z żadną etyką dziennikarską i prawem prasowym.

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak 0  

    To może Ty nam wytłumaczysz, jaki zagrożenia wiążą się z preferowaniem produktów krajowych?

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc 0  

    Takie, że nie jest w interesie konsumenta kupowanie na droższym rynku.

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak -1  

    A dlaczego Ty masz określać, co jest dla mnie korzystne a co nie? Moja sprawa, czy chcę droższe jabłka od sąsiada czy tańsze z Chin. Każdy kto to przeczytał do takiego wniosku dojdzie sam nawet jeśli ma tylko 3 klasy szkoły powszechnej.
    Macie w Białymstoku Media Markt? Od dawna? I jak się dziś mają małe sklepy z płytami sprzedające niszową muzykę? A płyty w Media nadal tańsze niż w tych małych sklepach? Rozumiesz, o co chodzi?

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc 0  

    remulak: Dotąd myślałem, że jeszcze nikomu nie udało się odebrać konsumentom zdrowego rozsądku. Ale jeśli ty go nie masz - twoja sprawa. Każdy kupi co chce, niech sam wybierze, ale niech inni nie zmuszają go do takich wyborów, jakie uważają za stosowne.

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak +1  

    Macie ten Media Markt czy nie?

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc 0  

    Są wszystkie możliwe hipermarkety i galerie.

    pokaż komentarz
    learc
  • gogiel -1  

    Mnie smieszy te czepianie sie tego tytulu profesora, jakby mialo to jakikolwiek wplyw na odbior i tresc malego artykuliku w lokalnej gazecie. Straszne 'halo' podnosisz bez powodu.

    pokaż komentarz
    gogiel
  • remulak -1  

    A płyty kupujesz u tego miłego dredziarza ze sklepu w bramie, bo wiedział co lubisz i coś Ci zawsze polecił, czy może dredziarz zwinął interes, bo MM go wykończył cenami, które po plajcie dredziarza podniósł? I teraz jako ZDROWOROZSĄDKOWY KONSUMENT możesz sobie kupić "Listę Bum Bum Pyk vol. 7", ale Freddiego Hubbarda już nie, bo MM nie prowadzi?
    Dla błyskotliwych inaczej: dredziarz i Media Markt służą jako hipotetyczne przykłady.

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc 0  

    gogiel: Jeśli już się poddało wnikliwej analizie artykuł to wypada być dokładnym.

    pokaż komentarz
    learc
  • plit +2  

    Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Producent będzie miał lepszy zbyt i nic z tego nie wyniknie, nie będzie miał żadnego bodźca do konkurowania, ulepszania i obniżania kosztów (poza faktem że kiedyś sielanka by się skończyła).
    Wcale nie wzmacniam polskiej gospodarki kupując polskie buble, pozwalam jedynie aby dzięki moim pieniądzom miernota trwała a wręcz się rozwijała. Jak ktoś robi coś kiepskiego to zawsze może sprzedać taniej, jak tak bardzo im zależy na produkowaniu to niech zapieprzają za miskę kaszy, tak jak ja zaczynając w biznesie informatycznym :P Jedyne co potrzeb przedsiębiorcom to lepszego prawa a nie takiego biurokratycznego szamba (acchh nie powinienem tak pisać bo nie będę wspierał polskich biur rachunkowych :D )

    pokaż komentarz
    plit
  • GOHAN +1  

    W porownaniu z innymi polskimi dobrami substytucyjnymi bedzie mial bodziec do ulepszania swoich towarow. Bo jesli masz 2 firmy X i Y przy czym obie sa polskie to kazda dazy do zwiekszenia zyskow. Jesli jedna obnizy cene to druga bedzie zmuszona do szukania wyjscia do obnizenia ceny swoich produktow. Moze ewentualnie cene wyzsza laczyc z wieksza jakoscia ale to tylko w przypadku stalego zapotrzebowania. Jesli dobra sa substytucyjne to tylko cena ma jakikolwiek wplyw na zapotrzebowanie.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • OsciK 0  

    Takie, że nie jest w interesie konsumenta kupowanie na droższym rynku.

    Płytko myślisz. Na droższym nie, ale na swoim - owszem. Jeśli swój jest droższy rodzi się pytanie co lepsze, natomiast nie możesz tego uznać za jakiekolwiek zagrożenie, więc proszę Cię zastanów się co mówisz. Większym zagrożeniem jest kupowanie zagranicznych, bo rujnujesz polską gospodarkę. To tak teoretyzując, w praktyce wiadomo, że nie jesteś w stanie zawsze kupować polskiego.

    Po drugie, kto powiedział, że polskie=droższe? Analizowaliście ceny wszystkich polskich i zagranicznych produktów jakie są dostępne na rynku? Z góry mówię, że tego nie robiłem, ale liczę, że ktoś z krytykujących zaraz przytoczy jakąś sensowną analizę :)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • lisz55 0  

    learc: a mozesz łaskawie powiedzieć gdzie w prawie prasowym jest napisane, że artykuł musi mieć opinie za i przeciw? W takim wypadku to z większości gazet zostały by chyba tylko nekrologi i reklamy

    pokaż komentarz
    lisz55
  • OsciK 0  

    Mylisz się. Reklamy są jednostronne. Nekrologi może po dokładnej analizie by przepuścił, aczkolwiek nic o życiu... takie to... nieobiektywne ;)

    A tak zupełnie poważnie to nie chodzi o żaden obiektywizm czy prawa dziennikarskie. Fakt faktem, że promowanie tylko swojego wydaje się podejrzane, bo czuć tu interesem. Ale nawet jeśli tak jest, to dla zwykłego, przeciętnego Polaka to i tak idzie w korzyść, bo produkt i tak kupić musi, a zamiast dawać zarabiać obcym - daje swoim. Kiedy różnica jakości jest zauważalna na pierwszy rzut oka to chyba nikt nie będzie się zastanawiał, ale są produkty, które Polska robi naprawdę bardzo dobre i wielu ludzi i tak ich nie kupi, bo... polskie, to musi być do bani.
    Kolejny paradoks to jeśli są to produkty tańsze mówimy: "ee, tańsze, to pewnie gorsze... no i jeszcze polskie", kiedy są droższe: "za drogie... i jeszcze polskie... wsparłbym polski produkt, ale gdyby był tańszy" - a skąd ta pewność, że tu cena też nie idzie w parze z jakością?

    pokaż komentarz
    OsciK
  • learc 0  

    Oscik: Ty płytko myślisz. Powtórzę to, co pisałem już wcześniej.

    Jedne miejsca pracy tworzymy (w firmach produkujących na eksport), inne tracimy (w firmach, które konkurują z towarami z importu). I tak to wygląda, a nie tak jak ty to przytaczasz w prostacko ogólnikowej formie.

    Po drugie, jeśli polskie jest tańsze, to w takim razie nie ma żadnego powodu zachęcać do kupowania polskich produktów, bo każdy na pewno się na nie rzuci.

    lisz55: rozdział 1 artykuł 1 - prawo do rzetelnego informowania. Jeśli w artykule przedstawione są same zalety, to o jakiejkolwiek rzetelności nie może być mowy.

    pokaż komentarz
    learc
  • OsciK -2  

    Jedne miejsca pracy tworzymy (w firmach produkujących na eksport), inne tracimy (w firmach, które konkurują z towarami z importu). I tak to wygląda, a nie tak jak ty to przytaczasz w prostacko ogólnikowej formie.

    Sam sobie przeczysz. A dlaczego tracimy miejsca w firmach, które konkurują? Bo nikt nie kupuje tych produktów. I o tym właśnie mówimy. Zastanów się kto tu ogólnikowo mówi.

    Po drugie, jeśli polskie jest tańsze, to w takim razie nie ma żadnego powodu zachęcać do kupowania polskich produktów, bo każdy na pewno się na nie rzuci.

    No widzisz, a jednak się nie rzucają, bo "jak polskie, to pewnie złe" i po to ta kampania. Jesteś idealnym przykładem konsumenta do którego między innymi jest kierowana ;)

    pokaż komentarz
    OsciK
  • learc -1  

    OsciK: Dlatego, że konkurencja powoduje, że słabi znikają z rynku, a mocni na nim zostają. I tak samo jest za granicą, czyli tam gdzie wysyłamy więcej produktów. Na tym polega wolny rynek.

    Więc jeśli uważają, że złe, to niech nie kupują i takie jest ich prawo. Niech kupują to co chcą, a nie to co urzędnicy uważają, że będzie dla konsumentów dobre.

    pokaż komentarz
    learc
  • lisz55 0  

    learc: "Prasa (...) urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania"
    no jak z tego wywnioskowałeś o tym, że dziennikarz ma obowiązek przedstawiac wady i zalety czegoś o czym pisze to jest to zdecydowanie nadinterpretacja.

    pokaż komentarz
    lisz55
  • learc 0  

    lisz55: Bo żyję już trochę na tym świecie i myślę. I wiem co to obiektywizm i rzetelność.

    pokaż komentarz
    learc
  • OsciK 0  

    Nie wątpię, że żyjesz

    Dlatego, że konkurencja powoduje, że słabi znikają z rynku, a mocni na nim zostają. I tak samo jest za granicą, czyli tam gdzie wysyłamy więcej produktów. Na tym polega wolny rynek.

    Dalej nie rozumiesz? A czym jest ta konkurencja? Tym, że ludzie z góry zakładają, że jak polskie to złe i tego nie kupują. Nawet jeśli towar jest konkurencyjny to i tak skazany na porażkę. Czytaj dokładnie komentarze i zastanów się nad tym, co piszesz, bo naprawdę nie lubię się powtarzać. Uprzedzając (bo i tak nie przeczytasz) powiem, że pisałem już na temat tego, że oczywiście nie należy być zbyt dosłownym i nie kupować wszystkiego, co popadnie tylko dlatego, że polskie - tak w ramach przypomnienia.

    _Więc jeśli uważają, że złe, to niech nie kupują i takie jest ich prawo. Niech kupują to co chcą, a nie to co urzędnicy uważają, że będzie dla konsumentów dobre. _

    Nikt Ci nie każe, ani nie zmusza, a po prostu zachęca. Prawdę mówiąc mało ważne kto, to mówi (Pawlaka akurat nie lubię, ale co za różnica?), ważne, że ma rację - częściową przynajmniej. Nie chcesz kupować polskiego, to nie kupuj, natomiast wielu ludzi tego nie chce, tak naprawdę w ogóle nawet nie próbując i tak akcja ma to zmienić. Przynajmniej w moim odbiorze. Ale o tym też już była mowa.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • learc -2  

    OsciK: Nie wmawiaj ludziom, co oni zakładają i co twoim zdaniem powinni zakładać.

    Nie jest zadaniem państwa nakazywać, namawiać czy zachęcać (czy jeszcze inny sposób, który znajdziesz na nazwanie tego samego), bo to nie państwo ma zajmować się gospodarką. Nie decyduj za ludzi, który towar jest konkurencyjny, a który nie. Sami potrafią dokonać wyboru, dokonując analizy "za" i "przeciw".

    pokaż komentarz
    learc
  • OsciK 0  

    Widzisz, niestety bardzo często nie ma analizy "za" i "przeciw" o której mówisz. I nikt za nikogo nie decyduje, tylko nakłania ludzi, by przemyśleli zakup polskiego produktu. Jeśli Ty analizujesz to, co kupujesz i nie skreślasz tego z powodu polskiego pochodzenia to super, ale wiele osób tego nie robi.

    Nie jest zadaniem państwa nakazywać, namawiać czy zachęcać (czy jeszcze inny sposób, który znajdziesz na nazwanie tego samego), bo to nie państwo ma zajmować się gospodarką

    Gratuluje wiedzy ;) Nie państwo powinno tą gospodarką sterować, ale zajmować się jak najbardziej. Natomiast nakłanianie ludzi, by zwracali uwagę na to, co polskie nie jest żadnym nakazem i nie odwracaj kota ogonem.

    Nie wmawiaj ludziom, co oni zakładają i co twoim zdaniem powinni zakładać.

    Nie wmawiam, stwierdzam fakty, rozejrzyj się trochę, a nie bredzisz głupoty. Moim zdaniem nic nie muszą zakładać, tylko trochę pomyśleć, bo jeśli wszyscy pójdą tym tropem, to poza nieudacznymi władzami, jeszcze samo społeczeństwo poprawi klęskę naszej sytuacji. I bynajmniej nie chodzi tutaj, ani o cenę, ani o jakość, ale o polską mentalność, której Ty jesteś najlepszym przykładem.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • learc 0  

    Kraj wyprodukowania produktu nie jest żadnych kryterium w normalnym świecie. Za tym mogą być jedynie grupy interesów, co jest zawsze na niekorzyść konsumenta.

    pokaż komentarz
    learc
  • OsciK -1  

    Słusznie. A w naszym kraju ma znaczenie: w większości przypadków polskie=złe i o tym cała gadka.

    pokaż komentarz
    OsciK
  • lisz55 -1  

    learc: no fajnie że wiesz co to rzetelność, ale nadal nie widze związku z tym konkretnym artykułem prawa prasowego. Wg mnie to jes tylko jakiś nic niewnoszący prawniczy bełkot (tak samo jak preambuła w konstytucji) Od tak sobie jakieś zdanie, z którego można wywnioskować że prasa urzeczywistnia prawo ludzi do rzetelnej informacji, czyli jakby juz z samego faktu jej istnienia to prawo jest urzeczywistnione. Wg mnie to tylko taki retoryczny wybieg i nic poza tym. W końcu nie ma tam ani żadnego nakazu ani zakazu. Nic, po prostu pusty frazes

    pokaż komentarz
    lisz55
  • remulak +5  

    Brawo, Sherlocku, odkryłeś straszliwy spisek i ohydną manipulację wymierzoną w podstawy człowieczeństwa.
    To jasne, że w tego rodzaju tekście stosuje się jakieś tam techniki wywierania wpływu, ale jeśli to napawa Cię taką grozą to niestety jest to dowód na to, jak bardzo nie masz pojęcia jakiej manipulacji jesteś poddawany za każdym razem kiedy czytasz opiniotwórczą prasę i włączasz reżimowe radio i telewizję.

    Z ciekawości zapytam: co złego jest w tym, że jesteś nakłaniany (nie zmuszany!) do kupowania wyrobów, przy produkcji których zatrudnieni są Twoi krewni i sąsiedzi? Przecież nikt Ci nie broni kupować chińszczyzny, niemczyzny czy czegoś zza wschodniej granicy. Ten tekst ma Ci tylko uświadomić prostą zależność.

    BTW to że ktoś jest drem habilitowanym nie oznacza, że nie może być jednocześnie profesorem nadzwyczajnym.

    PS. Kurier Poranny jest gazetą z Białegostoku, tak? Czy Ty też? Ja pochodzę z Wlkp, dla mnie Twoje rozterki są zupełnie dziwaczne i niezrozumiałe. Chyba, mimo upływu lat, różnice w mentalności między zaborami nadal trzymają się mocno - nie bierz tego osobiście.

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc 0  

    profesor nadzwyczajny to stanowisko a nie tytuł naukowy, jak w przypadku pierwszego profesora

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak -1  

    Whatever.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Raffael +5  

    Wszystko w porządku pod warunkiem że produkty polskie będą mieć porównywalną lub lepszą jakość od tych zagranicznych. Jak nie to co mi z tego przyjdzie? Jedząc gorszej jakości jedzenie pomyślę że dałem komuś pracę?

    Prosta analogia:
    Z chłopakiem chce się na randkę umówić ładna, inteligentna włoszka (mówiąca płynnie po polsku) oraz brzydsza i mniej inteligentna polka. Jak sądzicie? Umówi się z polką bo wspiera kampanię "Umawiaj się z polskimi dziewczynami"?

    pokaż komentarz
    Raffael
  • remulak +2  

    TO już jest naprawdę kuriozalna teza, jakoby napakowane chemikaliami produkty spożywcze z (powiedzmy) starej UE były wyższej jakości.

    pokaż komentarz
    remulak
  • GOHAN +2  

    Porownanie jest conajmniej do niczego... Co przyjdzie ogolowi z tego ze sie z polka umowisz ? Ani to spoleczna korzysc ani strata...

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • gogiel -3  

    Troche dziwne, bo na moj gust to chlopak powininen sie umowic z dziewczyna, a nie dziewczyna z chlopakiem. Ale to tak poza tematem.
    Ja mam wybor, ja decyduje. Nikt w artykule nie nakazal nikomu nic. Jezeli nasz produkt gorszy, to kupuje zagraniczny. Chodzi tylko o to, ze na rynku jest troche producentow z naszego kraju, ktorzy robia nawet lepsze produkty.

    pokaż komentarz
    gogiel
  • GOHAN +9  

    Na randke to sie umawiaja obie strony... Jak sie umowisz sam z dziewczyna to raczej nie licz na to ze ona przyjdzie....

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • Bzyq +2  

    A co złego jest w takiej propagandzie która wspiera rozwój naszej gospodarki. To chyba normalne że kupując rodzime produkty wspieramy Polską gospodarkę. Nie wiem gdzie tu manipulacja, zawsze znajdzie się ktoś kto jest na przekór wszystkiemu.

    pokaż komentarz
    Bzyq
  • learc -4  

    gdyby to było takie dla nas korzystne to nikt by nie kupował innych niż polskie, a jak pokazał rynek - jest inaczej

    pokaż komentarz
    learc
  • k0rn1k +5  

    @Bzyq:
    Dlaczego namawia się konsumentów, by patriotycznie kupowali polskie (droższe) towary?
    A może to niech producenci wykażą się patriotyzmem i sprzedają swoim rodakom towary po cenach niższych, niż ich konkurenci z zagranicy? Zaoszczędzone pieniądze Polacy przeznaczą na zakup większej ilości towarów, oczywiście z Polski, pieniądze będą płynęły głównie do polskich firm, zamiast do zagranicznych, ergo: kondycja polskiej gospodarki się poprawi.

    pokaż komentarz
    k0rn1k
  • pendrajw +1  

    W Operze jest taka fajna funkcja "Dopsauj do szerokości". Jak macie większy monitor i rozdzielczość to lepiej się czyta :P

    pokaż komentarz
    pendrajw
  • anonim1133 -7  

    A gdzie jest ta opcja cfaniaczku ?

    pokaż komentarz
    anonim1133
  • michas116 +21  

    tak, też uważam że dawno nie było browserowego flejm waru

    pokaż komentarz
    michas116
  • k0rn1k +2  

    @anonim1133:
    A w menu "Widok" szukałeś?

    pokaż komentarz
    k0rn1k
  • feuerfest +11  

    www.niepokorny.org/copypaste/operafit.png

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • someone_smarter +1  

    @michas116: po prostu opozycjonistom Opery skończyły się argumenty.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • sidewinder +1  

    @feuerfest: Dobre! Nawet widzę, że twoja prywatna hodowla gołębi pocztowych i podziemnych koni Ci w tym pomogła ;)

    pokaż komentarz
    sidewinder
  • anonim1133 +1  

    Szczerze mówiąc, wstyd się przyznać, ale faktycznie jest taka opcja :| ja zawsze po prostu zmniejszałem stronę, aż osiągnęła rozmiar ~okna

    pokaż komentarz
    anonim1133
  • wieslawski -1  

    Dlaczego wykop sprawia wrażenie, jakby był w służbie UPR?
    Przecież to nie jest możliwe, żeby połowa wykopowiczów wspierała tę partię (użytkowników wykopu jednak jeszcze - w miarę - cenię), a wydaje się, że ponad połowa wykopanych politycznych artykułów, filmów etc. ma wspierać właśnie to ugrupowanie.

    pokaż komentarz
    wieslawski
  • learc 0  

    dodawaj więc takie, które wg ciebie wspierają SLD czy inne, może się spodobają

    pokaż komentarz
    learc
  • Madras 0  

    Kupując zagraniczny produkt, transferujesz złotówki za granicę, ale zagraniczny producent żeby mieć z tych złotówek jakikolwiek pożytek, musi z nimi pędzej czy później wrócić do Polski (niekoniecznie bezpośrednio), bo za granicą przecież nic za nie nie kupi.

    A Tobie zostanie parę groszy, żeby raz na jakiś czas kupić kilo swojskiej kiełbasy.

    pokaż komentarz
    Madras
  • remulak -1  

    Interesujące, możesz rozwinąć?

    pokaż komentarz
    remulak
  • GOHAN -1  

    Implikuijesz, ze zagranicznemu inwestorowi najbardziej oplaca sie inwestowac w polsce, bo wychodzi mu 1:1 przy zakupie i sprzedazy za zlotowke ?

    Z jednej strony tak, jesli kupuje dobra substytucyjne, ale jesli gdzies wartosc zlotowki jest wieksza od ichniej waluty to bardziej oplaca sie kupowac polprodukty tam a produkowac finalnie u nas. Co znaczy ze nikt nie chce wydawac wiecej niz zarabiac dlatego jesli produkcja w polsce sie nie oplaca to i producent do polski nie zawita. A jesli juz zawital, znaczy ze oplaca sie to jemu; a i tobie oplaca sie kupowac te produkty bo zadowalaja twoje potrzeby i wspomagaja inwestycje tego przedsiebiorstwa. Wnioskiem czego ty jestes zadowolony bo kupisz to co ci odpowiada i producent bo od niego kupisz.

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • Madras 0  

    Użytkownik dadam komentarz wyżej dokładnie wyjaśnił o co chodzi.

    pokaż komentarz
    Madras
  • Mentor -2  

    Od małego byłem tak wychowany ,że zawsze mi smakowało to co nasze polskie, że to co nasze dla nas najlepsze , że do tego mamy przystosowany organizm bo wszystko inne nam szkodzi. :)

    pokaż komentarz
    Mentor
  • Aleks125 0  

    Z jakiej to gazety?

    pokaż komentarz
    Aleks125
  • learc +1  

    poranny.pl -> Kurier Poranny

    pokaż komentarz
    learc
  • hofi +3  

    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090209/PIENIADZE/396724316 Artykuł na ich stronie

    pokaż komentarz
    hofi
  • Axelio +3  

    Naprawdę nie radzę wierzyć artykułom z Kuriera Porannego. Ta gazeta w ostatnich latach zbliżyła się poziomem do Faktu albo czegoś w tym stylu. Przykładem niech będzie ta ramka na górze tego zeskanowanego artykułu gdzie wypowiadają się 4 osoby spotkane na ulicy i każdy ma dokładnie takie samo zdanie. Wstyd mi czasem, że jest to główna i najważniejsza gazeta z mojego miasta.

    pokaż komentarz
    Axelio
  • piecpieca +1  

    a już myślałem że metro

    pokaż komentarz
    piecpieca
  • yarecki21 -6  

    Doktora, który uzyskał habilitację zwyczajowo nazywa się profesorem.

    pokaż komentarz
    yarecki21
  • learc +9  

    obaj są nazywani profesorami w artykule, mimo że jeden ma tytuł naukowy a drugi nie, ale jeśli chce się podnieść czyjś autorytet to można nazywać profesorem nawet maturzystę bez studiów

    pokaż komentarz
    learc
  • KenZoo 0  

    @learc: Jest na uczelniach takie stanowisko jak profesor nadzwyczajny.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Profesor_nadzwyczajny

    Do takiej osoby zwracasz się per "Panie profesorze", chociaż taka osoba nie posiada stopnia naukowego profesora.

    pokaż komentarz
    KenZoo
  • yarecki21 +1  

    Rozmawiasz z osobą z tytułem doktora habilitowanego.
    Pytanie: jak się będziesz do niego zwracał?
    a) panie!
    b) panie doktorze
    c) panie doktorze habilitowany
    d) panie profesorze
    e) ej ty!

    pokaż komentarz
    yarecki21
  • learc 0  

    KenZoo:

    stanowisko profesora a tytuł naukowy to 2 różne sprawy

    pokaż komentarz
    learc
  • KenZoo -1  

    Może napiszę coś nie do końca na temat, ale jak się ma to wszystko do profesora Bartoszewskiego? Nie ma stopnia naukowego, a przez wszystkich jest nim tytułowany.

    pokaż komentarz
    KenZoo
  • learc 0  

    KenZoo: Bo jest tytułowany błędnie, dla podniesienia autorytetu można tytułować profesorem nawet człowieka z maturą.

    PS. Bartoszewski nie ma nie tylko stopnia naukowego (dr, dr hab), także tytułu naukowego (profesor), doktoratu, magisterki i nie zajmuje stanowiska profesora na żadnej uczelni.

    PS2. Bartoszewski nie jest tytułowany tak przez wszystkich, tylko: a) przez tych, którzy chcą podnieść jego autorytet, b) przez tych którzy nie mają żadnego pojęcia na temat stopni czy tytułów naukowych, albo stanowisk zajmowanych na uczelniach.

    pokaż komentarz
    learc
  • remulak -1  

    Bo to są populistyczne poglądy adresowane do tzw. młodego pokolenia (czytaj: liberalnego ekonomiczne, wychowanego w III RP, o niskiej świadomości prawnej i społecznej, domagającego się niskich podatków i wysokich kar dla przestępców; taki populizm dla tzw. elity, czyli JKM + Ziobro). Jeśli szukasz na wykopie samodzielnej myśli, to raczej długo poszukasz (ale trochę znajdziesz).

    pokaż komentarz
    remulak
  • dadam +1  

    dobra dobra, miales udowodnic w jaki sposob konsekwentnie stosowana skrajnie liberalna ekonomia niszczy MSP to sie teraz nie wymiguj :P

    pokaż komentarz
    dadam
  • slupek 0  

    Po tym jak mu wszystko ładnie wytłumaczyłeś pewnie elegancko przemilczy temat :)

    pokaż komentarz
    slupek
  • remulak -1  

    Skrajnie liberalna, otwarta ekonomia sprzyja silnym graczom, mogącym sobie pozwolić na dumping i zajechanie lub przejęcie konkurencji, co w efekcie powoduje eliminację małych (szczególnie małych) firm: co tu tłumaczyć? Mój sąsiad jak już ewentualnie zacznie robić czosnek w zalewie zamiast go uprawiać, bo nie da rady konkurować z tańszym chińskim, to jak się Kraft Jacobs Suchard czy inny Unilever pokuma, że na tym chińskim czosnku w zalewie można nieźle zarobić to dołoży wszelkich starań, żeby zmonopolizować ten rynek. Nie chcesz mnie chyba nabierać na bajki o tym, że właściciel dużego koncernu cieszy się z konkurencji?
    Przykład jest skrajny tak jak skrajne jest podawanie idei dżucze jako przykładu ochrony własnego rynku.

    pokaż komentarz
    remulak
  • learc 0  

    Więc niech robi to co mu się opłaci, a nie pcha się do branży na której nie jest w stanie konkurować. Mali przedsiębiorcy istnieją i mają się dobrze, żaden z nich jeszcze z głodu nie umarł jakby chciał tego remulak na potwierdzenie swoich utopijnych teorii.

    pokaż komentarz
    learc
  • slupek 0  

    Dumping jest korzystny dla konsumenta (bo kupuje taniej), ale już firma taki dumping stosująca za długo nie pociągnie (w praktyce jeszcze żadnej firmie się to nie udało, a wszelkie ustawy antydumpingowe to pic na wodę). Jak będzie jechać na zaniżonych cenach w nieskończoność to przestanie osiągać zyski i padnie, natomiast jeśli zanadto podwyższy ceny niemal od razu pojawi się konkurencja i sytuacja wróci do normy. Ważne, żeby państwo nie ograniczało potencjalnym konkurentom możliwości wejścia na rynek.

    Znalazłem całkiem dobry tekst na temat monopoli:
    http://liberalis.pl/2007/04/05/krzysztof-brejnak-o-tym-jak-panstwo-„chroni”-konkurencje/
    Więcej oczywiście u Misesa i Rothbarda.

    pokaż komentarz
    slupek
  • remulak -2  

    Pierwszy raz spotykam się z kimś, kto uważa Polskę za skrajnie liberalny kraj.

    pokaż komentarz
    remulak
  • slupek 0  

    Trudno, żebyś znalazł na świecie jakąś skrajnie liberalną gospodarkę, jednak w tych co są najbliższe temu modelowi (Hongkong) małe i średnie przedsiębiorstwa jakoś nie zanikły.

    Jeszcze jeden ciekawy link:
    http://liberalis.pl/tabelka-antyinterwencjonistyczna/

    @dadam: Udzielasz się na jakichś forach wolnorynkowych?

    pokaż komentarz
    slupek
  • dadam 0  

    @ slupek - nie udzielam. hobbystycznie czasem na wykopie sie udziele, tudziez liberalow na gronie przejrze, co ciekawego napisali, ale na zadnym liberalisie i pokrewnych serwisach mnie nie ma. ot, po prostu mam kupe ciekawszych zajec niz pisanie o rzeczach oczywistych do ludzi z liberalis czy NCz, ktorzy i tak to wiedza lepiej ode mnie :).

    pokaż komentarz
    dadam
  • GOHAN 0  

    @ Madras: Ja np. nie widze porownania... Moze ze zwyklego braku wiedzy - nie mam az tak duzej wiedzy ekonomicznej, dlatego bylbym wdzieczny za nieco jasniejsze wyjasnienie.

    Cos mi sie znowu zle kliknelo i zamiast odpowiedziec zrobilem nowy komentarz...

    pokaż komentarz
    GOHAN
  • nielubierodzynek 0  

    Pan Henryk - "koszul flanelowych już nie ma"
    jak nie ma jak są?

    pokaż komentarz
    nielubierodzynek
  • kosmosik 0  

    Mi się tego nie chce czytać. Zauważę tylko, że niektóre polskie produkty są bardzo dobre i tym wygrywają... a nie tym, że są polskie bo kogo to obchodzi skąd pochodzi produkt? Do dobrych polskich produktów zaliczam: żywność (jabłka, truskawki - mamy najlepsze), meble, ubrania (Vistula).

    pokaż komentarz
    kosmosik
pokaż 

Wykopali i zakopali (270 / 11)