•  

    Opis w stylu:

    Kto Twoim zdaniem jest największym bohaterem XX wieku i dlaczego jest to Józef Stalin.

  •  

    A mnie to akurat nie dziwi.
    Od kiedy to jogurciki i serki homogenizowane z wkładem owocowym (nawet nie owocami!) są zdrowym jedzeniem?
    12% tego serka to cukier.
    Oczywiście, że producent będzie to zachwalał jako odpowiednie zdrowie dla dziecka i mamy będą z tego korzystać, bo jest zdrowe, łatwe do podania i dzieci lubią...
    Do tej samej grupy zaliczyłabym Nutellę i płatki śniadaniowe.

    •  

      @asique: Bzdura, wiadomo że cukier krzepi

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: matko.jpg

    •  

      @asique: Płatki śniadaniowe kukurydziane są niezdrowe?

    •  

      @asique: Masz coś do Nutelli, kornflejksów, cheerios, nesquików i cini-minis!?

    •  

      @ElCidX: Nie są najzdrowsze. Już nawet w czystej postaci czyli bez dodatku cukrów to 80 procent węglowodanów, po których szybko człowiek czuje się głodny. Wiadomo, można jeść od czasu do czasu, ale nie jest to wartościowy produkt, który mógłby być śniadaniem codziennie. Co więcej, jest sporo odmian np z cukrem, czekoladą i 'miodem'.

    •  

      @asique: Ale jak dla dorosłego są całkiem ok?

    •  

      @ElCidX: Wszystko jest OK, jeśli jesz to z umiarem.
      NIe jestem cukrowym nazi, można jeść i płatki i czekoladę i danonki. Problem pojawia się wtedy, gdy płatki, danonki i batoniki zaczynają zastępować zróżnicowane śniadania, bo przecież reklamy mówią, że są zdrowe i wspomagają rozwój.

    •  

      @asique: Węglowodany powodują że szybko się robisz głodny? Żyłam w kłamstwie, miałam wrażenie, że wszystko dookoła mnie zapewniało, że węglowodany cię zapychają na długi czas...

    •  

      @Greycat: O tym, jak szybko człowiek stanie się głodny po zjedzeniu czegoś mówi indeks glikemiczny, no i dla płatków kukurydzianych IG jest wysoki.

    •  

      @Greycat: Węgle węglom nie równe. Akurat płatki kukurydziane to dość kiepskie źródło węglowodanów, mocno przetworzone, mało błonnika. Przez co powodują spory wyrzut insuliny do krwi i stanie się tak jak mówi @asique - głód szybko powróci ;) Dlatego polecam przestawić się na płatki owsiane. Zalewamy na chwilę wrzątkiem, dodajemy orzechy, suszone owoce i mamy smaczne, zdrowe musli.

    •  

      @ElCidX: Kukurydzą z odtłuszczonym mlekiem na wsi karmiło się świnie, coby im tyłki rosły.

    •  

      @asique: "wkład owocowy" czyli w praktyce może z jedną truskawkę na Danonka.

    •  

      @ronin12: Zważywszy na wielkość kubeczków, to całkiem sporo tych truskawek :P

    •  

      @Kumagoro: może te dwie tuskawki to na czteropak, hmmm?

    •  

      @Ediwaren: wrzątkiem? Nie lepiej mlekiem? Ja to jadłem jak chodziłem na siłkę, na początku ohyda, ale potem zaczęło mi smakować.

    •  

      @asique: a co Ty jadasz na śniadanie ?

    •  

      @Lukki: naprzemiennie:
      Jesli w pracy to:
      Owsianke z orzechami i nasionami, muesli, kanapki z pelnoziarnistego pieczywa - i tu mozna sporo zmieniac, bo mozna i z serami, warzywami i wedlinami
      Jesli w domu, to uwielbiam jaja, serki i kanapki podgrzewane, czyli pomiedzy chleb wsadzam ser zolty, pomidor, wrzucam na chwile do grilla, a potem posypuje salatami i ziolami. Uwielbiam weekendowe sniadania.

    •  

      @asique: Owsianka jest ok :)

    •  

      @Kumagoro:
      @ronin12:
      Dobrze by bylo, gdyby to byla truskawka... Wsad owocowy bardziej przypomina slabej jakosci dzem niz owoce. Zreszta wystarczy zobaczyc, z czego sklada sie wsad owocowy w danonkach: woda, truskawki 3,1 % - puree, cukier, oligofruktoza, syrop glukozowo-fruktozowy, wapń, aromaty, barwnik: koszenila, witamina D.
      Co to oznacza? Np dodaja 10% wsadu owocowego, w ktorym 3% to purre z truskawek...

    •  

      @asique: a ile waży danonek? Bo jesli 100g to oznacza, ze jest tam 3gramy truskawek. Pytanie ile wazy truskawka/ile ich tam jest?:)
      Pozdrawiam

    •  

      @shiverr: Skąd się wzięła ta grafika? Czy takie coś było realnie gdzieś "wywieszone"? Toż to kłamstwa w żywe oczy jak słowa Tuska...

      @ElCidX: Są zdrowsze od płatków typu chocapic, kulek czekoladowych, cheerios itd, ale mniej zdrowe niż np. pełnoziarniste płatki owsiane, jaglane itp. Zależy też czy jesteś osobą aktywną fizycznie - jeśli tak, to prawdopodobnie wcale nie zaszkodzą.

      @Greycat: Gdy będziesz głodna - wypij 1l soku 100% (jabłko/pomarańcza itp) - dostarczysz około 110g węgli i będziesz nadal głodna tak samo. Owszem, wysoki poziom cukru we krwi, sprawia, że nie czujemy tzw. "wilczego głodu", ale efekt występuje w praktyce tylko z węglowodanów w formie stałej - jak np. ryż.

      @Ediwaren: Zauważ tylko, że liczy się nie IG, a ŁG (czyli ilość spożytego produktu) - szklanka płatków owsianych to 110g płatków, a szklanka kukurydzianych to tylko 30g płatków. Oczywiście owszem, mając na uwadze tę samą ilość - owsiane będą zdrowsze.

    •  

      @kamiltbg: Ja zawsze zalewałem odrobiną wrzątku, żeby nieco naciągnęły i później reszta mleka. Chociaż od jakiegoś czasu placek owsiany wchodzi mi znacznie lepiej (Lekko mielę płatki owsiane, dodaje rodzynek, zalewam wrzątkiem, wbijam jajka, dobrze mieszam i siup na patelnię teflonową bez tłuszczu. Po 10 minutach placek ląduje na talerzu a na nim orzechy i przeróżne kombinacje ze świeżych owoców)

      źródło: plak.jpg

    •  

      @asique: a w telewizji szczupła i piękna pani Przybylska opowiada, że daje swoim dzieciom Nesquiki bo to samo zdrowie. W każdym sklepie wielkie reklamy Nestle "teraz tylko 9 g cukru na porcję". Co z tego, że porcja to 30 g czyli cukier to 1/3. Niestety matki to łykają

    •  

      @Ediwaren: To jest twoje zdjęcie? Robione niedawno? Muszę cię zmartwić, ale kupowanie truskawek i winogron o tej porze nie jest dobrym pomysłem.

    •  

      @Cavaan: Moje, robione kilka godzin temu. Oprócz zapewne porządnej szprycy z nawozów co z nimi nie tak? O krajowe owoce ciężko o tej porze, więc połakomiłem się na taki zestaw.

    •  

      @Ediwaren:
      Aa to nie martwię się, bo powiedzmy, że "nieświadomie" lub z nieprecyzyjną wiedzą, ale zdrowo się odżywiam. Śniadanie mam zawsze praktycznie w granicach takich, jakie wymieniłeś/aś :d. Głupio mi trochę, że walnęłam taką gafę z węglami. I oczywiście, to węgiel węglu nierówny, ktoś ( @TomekPL-V70 ) wyżej wspomniał o indeksie glikemicznym, o tym wiem, ale chodziło mi o takie bardziej, yh, ogólne? Większość produktów które można masowo dostać/są jadane? Trudno mi to określić.
      W każdym razie, dziękuję wam.

    •  

      @Ediwaren: ja inaczej placki robiłem. Gotowałem dzień wcześniej płatki owsiane, rano wbijałem do nich jajko, trochę miodu plus ew. cynamonu i na patelnię, ale niedobre było :D

    •  

      @Antychryst: Grafikę wziąłem z internetu.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Matko i córko, artykuł o 'danonkach' a w Wy się kłócicie o opis.

    Co do samego artykułu to mam nadzieję, że nie ma matek, które swoim dzieciom zamiast szklanki mleka wolą kupować 'czteropak' serków.

  •  

    Czytając wykop boje się zajrzeć do lodówki bo tam tylko same złe rzeczy na mnie czekają. Mięso z konia, serki faszerowane chemią, czy tiger bez kofeiny.

  •  

    Tylko serek homogenizowany z mleczarni Krasnystaw

  •  

    Z jednej strony, paniczny lęk przed wszystkim, co zawiera cukier zakrawa już o paranoję. Ja rozumiem, walka z otyłością, niektórzy wciąż wierzą, że cukier powoduje ADHD, ale bez przegięć. Znam takich rodziców. Najchętniej dawaliby swojej pociesze taką papkę, którą jedli pasażerowie Nabuchodonozora w Matriksie. Albo najlepiej, w ogóle wsadzili dziecko do inkubatora i karmili dożylnie. Pobrudzić się nie może, zjeść hamburgera nie może, słodycze są be. Życzę powodzenia w życiu w dzisiejszym świecie:)
    Z drugiej strony, rozumiem opinię dietetyka, są lepsze sposoby na dostarczenie cukru do organizmu niż Danonki. Nie rozumiem natomiast sytuacji, w której producent świadomie reklamuje produkt jako wspaniały dla dzieci, pomimo, że taki nie jest. No, ale jak tu krytykować taką korporację...

    •  

      @wujekstefcio: Nie rozumiesz, że nawyki żywieniowe trudno jest później zmienić, a nawet może się to wiązać z pewnym szokiem dla organizmu? Edukację żywieniową powinno zaczynać się od najmłodszych lat, a tymczasem faszeruje się dzieci cukrami, żeby to była sacharoza to jeszcze nic ale tam jest syrop glukozowo-fruktozowy, który jest gorszy od zwykłego cukru.

    •  

      e

      @dreaper: Najlepiej to unikać obydwu słodzików

    •  

      @wujekstefcio:
      Ty znów przeginasz w drugą stronę, weź później wytłumacz dziecku, że jest grube bo nie chciało Ci się przeczytać książki o żywieniu, więc faszerowałeś go tym co mówili w reklamach, że jest dobre.

    •  

      @wujekstefcio: wszystko spoko jesli dziecko nie bedzie tylo. Je duzo, duzo biega, znaczy ze potrzebuje i krzywdy sie mu nie robi.
      McDonald robi "puste" zarcie, ktore zapycha, ale nie pożywia. Co do cukru to mysle, ze za naszych czasow byl mniej wszechobecny, a zmienil sie rowniez tryb zycia (na coraz bardziej siedzacy) jak rowniez jedzenie zawiera jeszcze wiecej chemii...
      Nie mowie o popadaniu w paranoje, ale zaczynam rozumiec, ze niektorzy zaczynaja fiksowac na tym punkcie. Czy to zle? Popyt=podaz! Moze wrocimy do niemalnosci gdy ludzie zaczna bardziej swiadomie wybierac.

  •  

    Nie wiem o co ta spina, jest etykietka na Danonku można poczytać z czego się składa, żaden mgr do tego nie potrzebny.

    •  

      @susi33: o to, że i tak większość osób po przeczytaniu składu dalej nie będzie wiedziało za bardzo co w środku jest. ot wynik dzisiejszej edukacji i wspaniałego marketingu.

    •  

      Nie wiem o co ta spina, jest etykietka na Danonku można poczytać z czego się składa, żaden mgr do tego nie potrzebny.

      @susi33: ludzie są zbyt leniwi oraz nie rozumieją tekstu czytanego. Do ludzi najbardziej trafia reklama. Nie potrafię znaleźć innego wytłumaczenia na fakt, że na pudełku jest podany skład ale ludzie i tak to kupują. Taki przykład - ostatnio widziałem guacamole zrobione z ziemniaków. Nie wierzę że ktoś przeczytał, rozumnie uznał że 'no jasne, tak ma być!' i kupił.

    •  

      Nie wiem o co ta spina, jest etykietka na Danonku można poczytać z czego się składa, żaden mgr do tego nie potrzebny.

      @susi33: bo ja wiem może o to: "na opakowaniu serka znalazłam informację iż powinnam dawać go codziennie?"

    •  

      @stekol99: bez jaj, nie ma tam nic nadzwyczajnego. Może "oligofruktoza", ale czym jest fruktoza czy glukoza uczy się już w gimnazjach.

  •  

    analiza? chyba analiza etykiety

  •  

    Tak jest!
    Nie jeść tego badziewia zagranicznego tylko nasze serki homogenizowane z lokalnych mleczarni!
    Wspierajcie Polskie firmy!

  •  

    Ja "analizowałem" kiedyś skład danio...skrobia modyfikowana, żelatyna wieprzowa... wodę z mlekiem i aromatem trzeba jakoś zagęścić.

  •  

    Moja rodzina je tylko Jogobelle, nic innego.

  •  

    A tam pierd%^$nie, jeden kubeczek zawiera około 10 gram cukru, rzeczywiście to tylko co słodzę herbatę, koniec świata. Ilość cukru w jednym kubeczku ma się nijak do np. szklanki słodkiego napoju, na 100 gram wypadają podobnie. Piłem słodkie napoje od zawsze i jakoś żyję, a nigdy gruby nie byłem. Nie pochwalam koncernowych produktów, nutella czy nesquik to syf , ale nie popadajmy w paranoję. Jestem daleki od chwalenia danonków, ale czemu pani nie wspomniała przykładowo, że jeden kubeczek pokrywa prawie 1/4 zapotrzebowania na wapń małego dziecka.
    "3-4 porcje mleka i jego przetworów dziennie".
    Czyli co na śniadanie, 2 śniadanie, obiad i kolacje każdy dziecko ma się zajadać mlekiem i jego przetworami? Warzywka pewnie 5 razy dziennie, a mięsko raz na tydzień, bo niezdrowe .... P-a-r-a-n-o-j-a

    •  

      @Bord: Ale otyłość, alergie... :< To w żadnym razie nie jest wina mamusi trzymającej dziecko w domu bo "na dworze to brud i zarazki"

    •  

      @Bord: stary argument: jem cukier i nic mi nie jest więc to wszystko to pierd@#$%enie. Tylko jakbyś zrobił badanie na grupie np. 500 osób które cukrują i 500 osób które nie cukrują to po 20 latach okazałoby się gdzie leży prawda.

  •  

    Najbardziej mnie ostatnio rozwala reklama płatków Nesquick z Przybylską, gdzie każdy wie, że takie płatki to w 1/3 cukier.

  •  

    Ale jak to, przecież Danonki mają więcej mleka niż mleko

  •  

    oceniała Alicja Hojda.

    nie czepiam się oceny tego produktu, brakuje mi jedynie informacji ile ten produkt spełnia dziennego zapotrzebowania na białko, węglowodany i tłuszcze, makro i mikroelementy dwuletniego dziecka.

    ale idąc tym tropem:

    Jeśli chcemy podać dziecku słodki serek, to warto przyrządzić go samodzielnie z naturalnego serka homogenizowanego (bez dodatków), owoców i kontrolowanej ilości cukru lub miodu.
    to powinniśmy wszystko przyrządzać sami... a najlepiej zacząć od hodowli i uprawy w czystym zdrowym środowisku z dala od przemysłu a następnie produkować wg.tradycyjnych receptur.

    Hasłem "prawidłowo zbilansowana dieta" można uzasadnić niemal każdy argument dietetyczny.
    No i negatywny wpływ na zdrowie dziecka by się przydał (poza oczywistością alergii i nietolerancji laktozy.)

    •  

      @Vandal83:
      Najlepsze jest to, że w owocach węglowodany (cukier) stanowią praktycznie 100% kalorii. Tutaj jeszcze jest trochę białka i tłuszczu, którego też potrzebujemy.

      Gdyby wybrac 1 rzecz, którą byśmy mieli się odżywiać przez 1 msc - to zdrowsze są te głupie jogurty niż tylko węglowodany z owoców.
      Czy więc zakazac owoców?

    •  

      @Vandal83: Dokladnie. Uczepila sie tego cukru i na tym poprzestala. A gdzie informacje o reszcie skladnikow? Rzeczowa analiza tego nazwac nie mozna.

    •  

      @Perlo: Się uczepili wszyscy tych cukrów, a przecież to podstawa dzięki której w ogóle żyjemy.

  •  

    W danonkach jest za dużo koniny.

  •  

    Trują na każdym kroku. Nigdy już nie będę dzieckiem! :(

    •  

      @worldmaster: Znam takiego "dietetyka" po prywatnej uczelni. Jakbym go zobaczył w poradni czy szpitalu to więcej bym tam się nie pojawił.

    •  

      @Dolomedes: Sam nie jestem po prywatnej uczelni, ale użycie w Twojej wypowiedzi informacji o tym wobec znajomego dietetyka wygląda trochę jak generalizowanie jakoby to wszystkie prywatne uczelnie były gorsze od jakichkolwiek państwowych.

    •  

      @cacktooz: Bo w sumie to... są. Mniejszy budżet, kształcenie nastawione na łupienie z kasy i przepuszczanie każdego kto płaci. Niestety nic nie ma za darmo wiec albo trzeba się wysilać aby mieć wykształcenie i się uczyć albo dosłownie płacić.

    •  

      @Dolomedes: Jasna sprawa, że tak wygląda to wszystko, ale nie jest tak w stu procentach przypadków. Znam kilku ludzi, którzy w prywatnych szkołach nauczyli się o wiele konkretniejszych rzeczy, na lepszym sprzęcie niż inni na takim samym kierunku na niedoinwestowanym wydziale uczelni państwowej. Chodzi mi wyłącznie o to, żeby nie skreślać w przedbiegach osób z uczelni prywatnych, bo niektórzy idą tam z wyboru, mając na uwadze wyższy poziom kształcenia.

    •  

      @cacktooz: Szczerze - akurat jego uczelnia w porównaniu do Uniwersytetu Medycznego wypada żałośnie.

  •  

    Rozumiem, że celem tego artykułu (oceny) jest odciągnięcie rodziców od realizacji marketingowego bełkotu, że danonki czy jakikolwiek inny tego typu produkt to podstawa zdrowego żywienia i trzeba go dawać dziecku jak najczęściej.

    Niestety jednak w całym tekście nie znajduję uzasadnienia, dlaczego tego produktu nie wolno dawać dziecku wcale. Bo ma cukier? Paranoja. Jakieś tam cenne składniki się w nim znajdują, szkodliwych praktycznie nie ma. Powiedzmy, że taki serek codziennie to przesada, bo można to zamieniać z innymi przekąskami, ale też raczej nic się nikomu złego nie stanie, jak to zje. Oczywiście pomijając jakieś tam alergie, ale to akurat trzeba brać pod uwagę przy praktycznie każdym produkcie.

    Doceniam troskę o zdrowe żywienie, ale podejście typu "lepiej zrobić samemu" to przegięcie w drugą stronę. Po pierwsze, często znalezienie naturalnych składników jest już trudne, a po drugie, trzeba by było zatrudnić nianię na pełny etat tylko do przygotowywania posiłków dla dziecka. I wiem, że zaraz odezwą się cwaniaki z tekstami, że dla dziecka trzeba mieć czas itd., ale to jest naprawdę paranoja. Trzeba jakoś to wypośrodkować, co się da można zrobić samemu i w granicach rozsądku uzupełniać produktami gotowymi. Ale tego rozsądku właśnie najczęściej brakuje.

    •  

      @jamtojest:
      dla młodej osoby taki produkt ma zbyt bogaty skład, wiele substancji uczulających. Lepiej jeść proste i mniej przetworzone pokarmy.

    •  

      @jamtojest: Jeśli od dziecka będziemy przyzwyczajani do takiej ilości cukru to nic dobrego z tego nie może wyniknąć. Spróbuj przez przynajmniej 2 tyg. nie jeść w ogóle cukru ani produktów go zawierających i zobaczysz róznicę w odczuwaniu smaku, nagle wszystko wyda Ci się za słodkie. Nie mówiąc już od mękach jakie możesz przechodzić kiedy to organizm będzie się domagał cukru do którego jest przyzwyczajony.
      Serek raz na jakiś czas jest ok i w sumie kobita dobrze pisze, że takie serki to należy traktować bardziej jak desery, czy słodycze i podawać je dzieciom z umiarem. Co do robienia ich samemu, to czasami przecież można wsadzić do narutalnego serka łyżeczkę miodu i już ma słodzony serek.

    •  

      @amythesheep: Napisałem prawie dokładnie to samo ;) A przynajmniej to samo miałem na myśli.

    •  

      @jamtojest: no to chociaż jesteśmy zgodni ;-) polecam zrobić sobie taki mały eksperyment z tym cukrem, naprawde jest róznica. :)

  •  

    Zastanawia mnie to: "Opisywany smak dozwolony (ale nie polecany) dla dzieci z celiakią i alergią na gluten". Według informacji o składzie produkt zawiera "syrop glukozowo-fruktozowy", a więc zdecydowanie nie mogą go jeść osoby z alergią na gluten!!!

    •  

      @wiktor:
      gluten jest białkiem.
      syrop glukozowo-fruktozowy to roztwór cukrów prostych uzyskiwany z kukurydzy , która jest zbożem bezglutenowym .
      Ta Pani ma jak najbardziej rację.

    •  

      @qbik:
      Nieprawda! Na niektórych produktach wprost jest napisane, że syrop glukozowo-fruktozowy pochodzi w nich z pszenicy. I nigdy nie jest tak dokładnie oczyszczony, aby nie uczulał. Wiem, bo sam jestem chory i mam w rodzinie takie osoby.

    •  

      @wiktor: A ja zawsze myślałem, że syrop glukozowo-fruktozowy robi się z kukurydzy bo najtaniej... Przynajmniej w USA tak jest, z tego, co się orientuję...

    •  

      @wiktor: A to przepraszam. Mam najwyraźniej podstawową wiedzę w tym temacie.
      Z ciekawości, jeśli mogę zapytać, czy możesz mi odpisać jak objawia się u Ciebie i w twojej rodzinie uczulenie na gluten?

  •  

    Zmielone czerwie to jeden z bardziej apetycznych kolorystycznie kąsków! Uśmiecham się zawsze gdy widzę kobitki brzydzące się robactwa, a wcinające czerwone produkty żywnościowe. I nie powiem im o domieszcę - niech żyją w nieświadomości.

  •  

    Ja kupuje jogurt Sokólski naturalny bez dodatków, owoce sobie sam dodaje i jestem zadowolony

  •  

    Jeśli ktoś po ostatnich doniesieniach obawia się wszechobecnej koniny, to niech idzie do sklepu i poprosi o... koninę. Wtedy w składzie będzie wszystko inne, ale nie konina. Takich czasów doczekaliśmy...

    •  

      @teammember: Może mi ktoś tak w ogóle wytłumaczyć, po co media przedstawiają tę koninę w takim świetle jakby była trująca? Bo chyba nie jest z tego co wiem. Kwestia tylko oszukiwania na etykiecie. Z tym, że co drugi produkt jest na pewno opisany bez stuprocentowej zgodności z rzeczywistością, O co chodzi?

    •  

      @cacktooz: Podobno "czysta" konina jest ok, ale teraz konie bardzo często są karmione jakimiś lekami, które zostają w mięsie a dla człowieka są niebezpieczne/toksyczne czy coś w tym stylu.

  •  

    JEst jeszcze skrobia modyfikowana :/

  •  

    PANI MAGISTER. Ja jestem k@@%a pan POMOCNIK MALARZA ADAM i nikt tak do mnie nie mówi!

  •  

    Pies ich nie chce jeść więc coś jest na rzeczy ;)

  •  

    i dlaczego nie.
    Nie ma to jak zaspoilerować w opisie tak, że nie chce mi się otwierać znaleziska :)

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    przeczytalem i nie wiem co to za wykop wogole. Tu nie trzeba byc expertem, zeby stwierdzic ze danonki sa zdrowe. Moje dziecko ich nie je, nie pije nawet herbatek ziolowych dla dzieci, bo one tez maja mnostwo cukru ( jest nawet na opakowaniu, ze moze pojawic sie prochnica) - dlatego dziecko zostalo nauczone pic tylko wode, mimo marudzenia, teraz nic innego nie smakuje - tylko woda ;) da sie? Da

  •  

    Pani magister ekspert, celiakia jest reakcją alergiczną na gluten. Z przykrością stwierdzam, że pani ostatnie zdanie nie ma sensu...

  •  

    wychowałem się na tych serkach i jakoś żyję, nie mozna dac sie zwariować. szkodliwe składniki znajdzie się dosłownie wszędzie

  •  

    No nie... przecież wiadomo, że jak sam dodasz łyżeczkę cukru, to wychodzi znacznie zdrowiej niż łyżeczka cukru dodana w fabryce.
    Naprawdę żenujący poziom artykułu... a potem głupie ludzie to czytają i się podniecają.

  •  

    Magistry kurva od dietetyki. Ja znam takie. Dzieciaki się bawią w doradzanie innym. Kurva jego mać.

  •  

    dzieki za wykop.
    koncernowe wyroby zawsze beda smieciowe i nie trzeba do tego analizy.nie kupuj produktow koncernowych

    •  

      @delbana: A ja ostatnio odkryłem w Realu serki homogenizowane marki Real :) Skład: ser twarogowy z mleka pełnego, cukier, aromat waniliowy. I to rozumiem, żadnych syfów typu guma guar czy żelatyna, mleko w proszku...
      Producent: Figant sp.j., z Wolanowa

    •  

      @enron: ale jednak jacys idioci mnie zminusowali.coz wyprane mozgi reklamami tylko tyle potrafia

  •  

    Wp@%$#@%AJ, MASA SAMA SIĘ NIE ZROBI !

  •  

    Platynowa afera na wykopie nauczyła mnie podchodzić z dystansem do internetowych specjalistów....
    Tak samo sceptycznie podchodzę do wyników badań, które mogły by podnieść wiarygodność tej oceny - choć nadal nie potwierdzić - ale tutaj takich nie ma
    I CO TERAS?
    ( @VodkaDestroyer - czekam na zjebę - tak dla zasady )

    •  

      @ihwar: Co innego podchodzić sceptycznie do opinii jednej osoby a co innego negować raporty kilku niezależnych firm farmaceutycznych uzyskujących podobne wyniki.

      Dla niewtajemniczonych - kolega ihwar uważa, że narkotyki "twarde" powinny być zakazane, ale alkohol powinien zostać legalny. Nie dociera do niego niespójność tych poglądów.

    •  

      @VodkaDestroyer:
      Dla niewtajemniczonych - kolega VodkaDestroyer uważa że strzelenie sobie piwa po pracy raz na 2-3 dni jest równie złe co strzał w żyłę raz na 2-3 dni - a kolega ihwar tylko uważa że ludzie na to jeszcze nie są gotowi - obaj są zgodni że między innymi heroina jest szkodliwa - ale różnią się w opinii o wolnym dostępie do tych środków...

      a tak poważnie, wątpię żeby kogoś to interesowało, zjechałeś hipokrytę, obywatelski obowiązek odbębniony, no, to tyle :)

    •  

      @ihwar: W którym miejscu twierdziłem, że strzelenie piwa jest równie złe co strzelenie sobie w żyłę?

    •  

      @VodkaDestroyer:
      O pardon, mea culpa, nie twierdzisz, tylko sugerujesz

      " Człowiek, zażywający pewien narkotyk (A) uważa, że inny narkotyk (B) jest bardziej uzależniający. Dodam jeszcze, że człowiek ten sam mówi o sobie "nie twierdzę że mam w 100% rację"."

      Fakt, nie jest to stwierdzenie, a jedynie sugestia że alkohol i hera to narkotyki tego samego kalibru.
      I wiem że to tylko sposób na to żeby podważyć czyjeś zdanie, ale cały Twój opór do ustalenia granicy w którym narkotyk powinien być zakazany, a przed którą jeszcze nie, sugeruje właśnie że tak uważasz.

      Ale oczywiście to tylko sugestie, i błędem było stwierdzenie że tak uważasz

    •  

      @ihwar: Jakie brednie.... W cytowanym zdaniu nie pada w ogóle słowo 'heroina' ani 'alkohol'....

      Ponadto sprawdziłem całą dyskusję i ja ani razu nie użyłem 'heroina' (oprócz fragmentu, w którym cytowałem ciebie).... Także daruj sobie te bezpodstawne zarzuty.

    •  

      @VodkaDestroyer:
      skoro piję alkohol, a mówię o twardych narkotykach (które później na Twoje żądanie określam jako między innymi heroinę - zresztą tutaj wymieniłem konkretny narkotyk bo nie pasuje Ci określenie "twardy narkotyk" - ponownie, mój błąd)
      odnosisz się do mojej "sytuacji" to raczej jasne jest że stawiasz twarde narkotyki (między innymi heroinę) na poziomie alkoholu.

      Tak jak napisałem, zarzut jest bezpodstawny, tylko to sugerujesz, a nie stwierdziłeś, ale skoro uważasz że bredzę to zakończmy to, czekam na jakąś błyskotliwą odpowiedź i eot :)

    •  

      tylko to sugerujesz

      @ihwar: nic nie sugeruję. W momencie gdy pisałem cytowany przez ciebie tekst w dyskusji ani razu nie padło słowo 'heroina'... Pojawiło się to dopiero później i to tylko z twojej strony.

    •  

      uważa, że inny narkotyk jest bardziej uzależniający

      @ihwar: Nie uważa tylko potwierdzają to wyniki badań naukowych poza tym uzależnienie może być czysto psychiczne ale też może być fizjologiczne. Wódka na pewno uzależnia słabiej niż heroina, więc obaj nie macie racji, a ten spór to nabijanie komentarzy.

    •  

      @dreaper:
      przejrzałeś mnie.... (・へ・)

    •  

      @dreaper:
      @VodkaDestroyer:
      A kogo obchodzi co jest bardziej szkodliwe? Czemu cały czas widzę tendencje ludzi to myślenia za innych, martwienia się o społeczeństwo. Nie lubisz heroiny, nie ćpaj jej. Ale wybór powinien być - tak żeby idąc do apteki mógłbyś sobie i kilogram kupić. Ale farmaceutka winna Ci powiedzieć że to trucizna - wystarczy.

    •  

      @dreaper: Nigdzie nie twierdziłem, że heroina uzależnia słabiej niż alkohol..... Nigdzie nawet słowem nie wspomniałem o heroinie!
      @rfeliga: Nie wiem dla czego kierujesz te słowa do mnie. Chyba raczej @ihwar powinien się z nimi zapoznać, bo to on nie potrafi zająć się własną dupą tylko chce uszczęśliwiać wszystkich na siłę.

    •  

      @VodkaDestroyer:
      o przepraszam, to Ty masz problem z tym że alkohol jest dostępny, nie ja, mi sie nie podoba że łażą ludzie po ulicy na amfie, herze, czy innym gównie, alkohol, tytoń i marycha mi nie przeszkadza(o ile nie muszę wdychać dwóch pozostałych), jak Tobie się nie podoba że są ludzie po alkoholu, to dąż do tego żeby go zakazano - nie potrzebuje na tyle alkoholu żebym musiał go pod ladą załatwiać gdyby był zakazany.
      Nie chce uszcześliwic nikogo na siłę (tymbardziej że ktoś uważa że byłby szczęśliwy dopiero po strzale w żyłę) - chcę po prostu żeby w moim środowisku było ludzi używających jak najmniej - a sam znam ludzi którzy twierdzą że gdyby to było legalne to by używali.
      Nazwij to narkofobią jeśli chcesz (tak jak ostatnio jest homofobia - czyli to że ktoś ma dość homopropagandy - tak ja mam dość narkopropagandy ;) )

      @rfeliga:
      Jak zrobicie tak że "twarde" narkotyki można brać dowolnie ale tylko w odpowiednich, zamkniętych miejscach, pod kontrolą lekarzy to czemu nie, mi chodzi tylko o to żeby nikt nie ćpał np w piwnicy tak jak to było u mnie w bloku jak byłem dzieckiem, gdzie walały się strzykawki, na szczęście nie byłem na tyle głupi żeby coś z nimi zrobić, bo zaraziłbym sie niewiadomo jakim gównem, nie da sie tego o wszystkich dzieciach jednak powiedzieć.
      Dopoki jednak ciągle mówimy o całkowicie wolnym dostępie, a nikt przy okazji nie mówi o kontroli, tylko truje "a alkohol pijesz" to nadal jestem na nie, bo uważam to za argument z dupy. (a że łatwo się uprzedzam do kogoś kto tak do mnie pisze to już inny temat - oczywiście mówię o VodkaDestroyer)

      A tak ogolnie to powoli zaczyna być nudne

    •  

      o przepraszam, to Ty masz problem z tym że alkohol jest dostępny, nie ja

      @ihwar: znowu insynuujesz coś czego nie powiedziałem... Jedynie wykazywałem, że zgodnie z TWOJĄ logiką alkohol również powinien być zakazany.

    •  

      @VodkaDestroyer:
      ja twierdziłem że część narkotyków powinna być zakazana.... to Ty się przyczepiłeś do mojego wyrażenia opinii, ze mi przeszkadza że ktoś sprzedaje narkotyki, i w kontekście tamtego wykopu była mowa o dealerach, to ty zacząłeś to ciągnąć...

    •  

      @ihwar: I jak to się ma do mojej poprzedniej wypowiedzi? I na siłę wciskania mi rzeczy, których nie powiedziałem?

    •  

      @VodkaDestroyer:
      O_o ty po prostu mnie trolujesz :|
      ja się wylogowuje z tego wątku, wygrałeś, masz racje, ja byłem w błędzie

    •  

      @ihwar: troluję cie, bo nie daję sobie wciskać rzeczy których nigdy nie powiedziałem? Może jednak nie pij tyle.

    •  

      @rfeliga:Problem w tym, że jak uzależnisz się od alkoholu czy zielska to masz jakieś szanse żeby wyjść z nałogu. W przypadku heroiny są one nikłe, więc ta substancja jest niebezpieczna. Równie dobrze można by dać małpie pistolet, albo kogoś postrzeli albo palnie sobie w łeb.

Dodany przez:

avatar archive dołączył
620 wykopali 18 zakopali 69.9 tys. wyświetleń