:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Szacunkowo 33,280,297. Niech no policzę.. 3? Z tego co widzę (nie przestudiowałem całej tabelki, możliwe, że coś pominąłem) 3 życia rozstały się ze światem przez (dzięki) Bogu w Nowym Testamencie. Zadziwiające, nieprawdaż?
    Stary Testament opisuje Boga jako kogoś, kogo należy się bać. Przemawia do innych ludzi i w innym języku. Nowy Testament jest znacznie bardziej ponadczasowy.

    Zastanawiam się co zrobić.. wykopanie może skutkować ciekawą dyskusją, zakopanie może zapobiec głupiej pyskówce.. Zobaczymy jak się sprawy będą miały.

    •  

      pokaż komentarz

      Sauronus ja juz dawno temu zastanawialem sie czemu Bog sie tak bardzo zmienil w Nowym Testamencie. Przeciez to jest Bog i nie moze sie zmieniac tylko dlatego ze Biblia jest podzielona na 2 tomy.

      Wiem, ze to jest kolejny temat na temat religii i ze ciezko bedzie uniknac "glupiej pyskowki", ale licze na intelegencje wykopowiczow i na merytoryczna dyskusje.

    •  

      pokaż komentarz

      dawno temu zastanawialem sie
      i nadal nie wiesz dlaczego?? musisz więcej czytać ;)

      PS. Ta lista jest zdecydowanie za krótka i nie uwzględnia wszystkich "casualities of Godpower" :)

    •  

      pokaż komentarz

      Bo bóg został wykreowany na potrzeby ludzi... Na początku się go mieli bać i uważać za autorytet ale z czasem wiara słabła więc wykreowano wielkiego dobrego boga...

    •  

      pokaż komentarz

      Ja uważam, że - jak to zwykle bywa - zawinił czynnik ludzki. Źle zrozumieli to co im mówił. Zresztą większość praw to również efekt działalności człowieka - sławetne prawa kończące się "i pozostanie nieczysta aż do wieczora" ;) Jednak nie można generalizować - "większość" nie oznacza "wszystkie". Poszukiwacz prawdy, za jakiego się uważam, powinien poznać wszystkie strony medalu - rewers, awers, krawędź.. Bez pełnego obrazu świata nie można mieć prawdziwych przekonań na jego temat.

      Bo bóg został wykreowany na potrzeby ludzi... Na początku się go mieli bać i uważać za autorytet ale z czasem wiara słabła więc wykreowano wielkiego dobrego boga...
      Po pierwsze to władza słabła jak już. Po drugie bardzo upraszczasz i spłycasz. Idąc tą drogą II wojna wybuchła, bo ludzi było za dużo na świecie. Ludzi dalej jest za dużo, więc wkrótce czeka nas nowa..

    •  

      pokaż komentarz

      @Sauronus: Wierzący wytłumaczy sobie każdy bezsens biblijny.

    •  

      pokaż komentarz

      bóg nie może być dobry, ludzie muszą się go bać, bo jak inaczej duchowni trzymaliby wiernych na smyczy ? czy ktoś bałby się boga który wszystko wybacza ?

    •  

      pokaż komentarz

      Tak naprawdę Bóg ma prawo do odbierania i dawania życia ludzkiego, więc według Biblii narodziny i śmierć kogoś jest wolą Bożą wykonaną przez niego, a ludzie według wiary katolickiej, czy innej nie mają prawa raczej sądzić Boga. Ciekawe jednak, że ktoś zajął się przeliczeniem ofiar. Czekam na statystykę ile ludzi zabił Allah, Budda, Neptun, Zeus etc. Powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      ok macie ateiści rację. Bóg jest zły i zabija ludzi. Ale to on to życie dał, co nie? a poza tym, wyobraźcie sobie, że macie dziecko i nagle jakiś morderca to dziecko zabija. Nie pragnęlibyście zemsty? Śmierci mordercy? Wiem, że teraz powiecie ok, ale Bóg jest miłosierny wszystko wybacza. My to wiemy, ale ludzie przed narodzeniem Chrystusa nie koniecznie (a widzę, że większość z tych przykładów pochodzi ze Starego Testamentu). Musieli jakoś sobie wytłumaczyć sens istnienia Boga i widocznie zrobili to trochę na opak. To pewnie m.in. też na ziemi pojawił się Jezus by nauczyć prawidłowego postrzegania Boga.

      @Naglfar Wierzący wytłumaczy sobie każdy bezsens biblijny. a ateista każdy ten sam bezsens będzie krytykował no i na tym polega WIARA jedni wierzą drudzy nie. Powtarzam wiara to wiara, nie jakieś czyste naukowe fakty.

      jestem wierzący i zaciekawiło mnie że to ja na to wpadłem mianowicie skoro już mówimy o zabijaniu przez Boga, to dlaczego wymieniacie tylko te konkretne przykłady? Mówiąc bardzo dosłownie to Bóg zabił wszystkich którzy kiedyś żyli no nie? No bo przecież umarli :) Skoro dał życie, mógł je także odebrać.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś było porównanie, ile ludzi zabił bóg a ile szatan. Przy szatanie było bodajże 20 osób [potrzebne źródło]

    •  

      pokaż komentarz

      http://dwindlinginunbelief.blogspot.com/2006/08/who-has-killed-more-satan-or-god.html

      But how does this compare with Satan? How many did he kill in the Bible?

      Well I can only find 10, and even these he shares with God, since God allowed him to do it as a part of a bet. I'm talking about the seven sons and three daughters of Job.
      There was a man in the land of Uz, whose name was Job ... And there were born unto him seven sons and three daughters.
      ...
      And the LORD said unto Satan, Hast thou considered my servant Job, that there is none like him in the earth, a perfect and an upright man, one that feareth God, and escheweth evil? Then Satan answered the LORD ... put forth thine hand now, and touch all that he hath, and he will curse thee to thy face. And the LORD said unto Satan, Behold, all that he hath is in thy power; only upon himself put not forth thine hand. So Satan went forth from the presence of the LORD.
      ...
      And there was a day when his sons and his daughters were eating and drinking wine in their eldest brother's house...And, behold, there came a great wind from the wilderness, and smote the four corners of the house, and it fell upon the young men, and they are dead; and I only am escaped alone to tell thee. -- Job 1:1-19

      So it seems that both Satan and God share the blame (or the credit) for these killings.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczerze mówiąc nie widzę w tym specjalnej sensacji, każda wiara opierająca się na biblii zbudowana jest na lęku przed
      - szatanem
      - piekłem
      - gniewem bożym - czytaj bogiem!
      Oczywiście każdy kto wytyka wady biblii i dogmaty kościoła jest porostu ateistą dla wierzących. Sami zaś często nie rozumiecie swojej wiary nie mówiąc o tym, iż nie rozumiecie, że można wierzyć w boga ale nie uznawać biblii,ąkoranu czy innych "świętych" ksiąg.

    •  

      pokaż komentarz

      Szczerze mówiąc nie widzę w tym specjalnej sensacji, każda wiara opierająca się na biblii zbudowana jest na lęku przed
      - szatanem
      - piekłem
      - gniewem bożym - czytaj bogiem!
      Oczywiście każdy kto wytyka wady biblii i dogmaty kościoła jest porostu ateistą dla wierzących. Sami zaś często nie rozumiecie swojej wiary nie mówiąc o tym, iż nie rozumiecie, że można wierzyć w boga ale nie uznawać biblii, koranu czy innych "świętych" ksiąg.

    •  

      pokaż komentarz

      @rog1201 Mówiąc bardzo dosłownie to Bóg zabił wszystkich którzy kiedyś żyli no nie? No bo przecież umarli :) Skoro dał życie, mógł je także odebrać.

      Ateistyczni rodzice tez moga wrzucac do beczek z kapusta swoje niemowlaki. Skoro dali zycie, moga tez je odebrac.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheMan_: policz sobie jeszcze każde morderstwo wykonane przez człowieka. Tylko nie kombinuj, policz dobrze.

      Ten tekst o tej liście zabitych ludzi to czysta manipulacja. Przecież kiedy umiera człowiek to Bóg zabiera mu życie. Biorąc to pod uwagę Bóg zabił... dużo ludzi. Teraz na ziemi jest 7 miliardów ludzi, każdy umrze ;] Każdego zabije Bóg bądź szatan.

      Dyskusja na ten temat jest co najmniej głupia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ALATOBYLOPIEKNETEGO_ROKU
      Nie bo oni kierują się etyką, moralnością. Czymś co według nich jest wymysłem ludzi, a więc czymś naukowym, rzeczywistym, realnym. Morderstwo jest niemoralne, więc masz odpowiedź.

    •  

      pokaż komentarz

      O psychologii i socjologii wiem wystarczająco dużo, aby po zrozumieć czym jest manipulacja i kierowanie innymi. Religia i polityka to dwie najgroźniejsze bronie wymyślone przez człowieka. Obie służą do władania ludźmi. O ile większość religii ma na celu głównie zachowanie pokoju (np. chrześcijaństwo z tzw. potępianiem grzechów, dekalogiem etc.) są też takie, których założenie jest wręcz przeciwne.

      Tak czy inaczej wszystkie religie zostały stworzone przez człowieka, po to by mieć władzę nad innym człowiekiem. Jak już napisano wyżej - Bóg się zmienia na potrzebę ludzi. To oni kreują Boga. I o ile wielu stara się być takimi jakimi "chce ich widzieć Bóg", o tyle są (byli) i tacy, którzy stwarzali Boga takim, jakim oni chcieli go widzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałbym jeszcze dodać, że głupotą jest szacowanie zabitych w czasie Biblijnego Potopu ludzi na 30 mln. Potop miał miejsce prawdopodobnie w miejscu Morza Czarnego. Populacja Cesarstwa Rzymskiego w okresie świetności wynosiła 12 mln ludzi, co było ogromną liczbą w tamtych czasach. Jak do cholery w miejscu, gdzie teraz jest Morze Czarne miało mieszkać 30 mln ludzi 8,5 tysięcy lat temu?

      Po takich błędach autora, dalsza część tekstu nie ma dla mnie żadnej wartości merytorycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Naglfar: wierzący ma wierzyć, a nie sobie tłumaczyć - na tym z grubsza to polega. Sztuką jest stosować się do wyższych wartości na co dzień. Wiara ma pomagać być dobrym człowiekiem, daje jakieś wzorce i cele. Fakt, można i bez wiary być dobrym człowiekiem, i taka osoba wg mnie w równym stopniu pójdzie do Nieba.

    •  

      pokaż komentarz

      No był kiedyś cytat na bash.org, w którym jeden koleś się zastanawiał, co się musiało stać pomiędzy Starym a Nowym Testamentem. W Starym Bóg jest okrutny, mściwy, wiecznie niezadowolony itp. a w Nowym dobry i miłosierny. Odpowiedź, która się mu nasuneła: zaliczył w końcu laskę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @someone_smarter

      "Ten tekst o tej liście zabitych ludzi to czysta manipulacja. Przecież kiedy umiera człowiek to Bóg zabiera mu życie. Biorąc to pod uwagę Bóg zabił... dużo ludzi."

      Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy śmiercią naturalną/wypadkiem/chorobą a morderstwem za konkretny czyn?

      "Potop miał miejsce prawdopodobnie w miejscu Morza Czarnego. Populacja Cesarstwa Rzymskiego w okresie świetności wynosiła 12 mln ludz"

      Jeśli już chcesz być taki dokładny to... potop nie miał miejsca, przynajmniej nie w tych czasach. Mit o potopie został zaadaptowany, jak większość chrześcijańskich mitów, z religii wschodu. Pierwowzór tego mitu wywodzi się najprawdopodobniej z Mezopotamii. Tutaj przykładowe źródło:
      http://www.linux.net.pl/~wkotwica/potop.html

    •  

      pokaż komentarz

      @nameless_one: jest wiele teorii na ten tamat. Podałem wg mnie najprawdopodobniejszą.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja się pytam dlaczego mówi się w tym miejscu, że to Bóg zabił. Czy, że jest winny.
      Zamiast się z Noego nabijać wyzywać go, że jest noobem, bo wierzy w jakiegoś Jahwe. Że jest taki zacofany i wierzy w jakieś legendy, i że ten jego bóg jest taki okropny, bo ma zamiar ich wytępić. Przecież oni byli tacy dobrzy, w ogóle nie gwałcili i nie grabili, a nawet nie mordowali.
      Tak więc, zamiast tego mogli przyłączyć się do Noego a nawet zbudować własne arki.

      Z opisu Biblijnego wynika, że przed potopem nie było na ziemi w ogóle opadów atmosferycznych. Dla nas dziś jest to nie do uwierzenia, ale cofając się w czasy Noego, dla tamtych ludzi to co mówił Noe, było prawdziwą, czystą fikcją, która przestała nią być w chwili pierwszych kropli niosącego zagładę deszczu.
      Wszystko jest kwestią wiary.

      Dla tamtych ludzi dowodem, że Noe pieprzy głupoty było, to że nie znana im była kwestia wody lecącej z nieba, dla niewierzących dziś dowodem, że tacy ludzie jak ja pieprzą głupoty jest to, że deszcz pada i nic nie wskazuje na to, że kiedyś było inaczej. Nic poza Biblią
      No, ale przecież Biblia jest tylko legendą, a potop dostał się do Biblii z sumeryjskiego mitu. No tak to wyjaśnia wszystko.
      Czy aby na pewno?
      Bo jeśli Biblia opisuje rzeczywiste wydarzenie to potop w sumeryjskim micie ma swoje logiczne uzasadnienie. Ponieważ potop był kataklizmem, który wywarł wpływ na całą ludzkość i na legendy przez nią wytwarzane.
      Biblia mówi, że po potopie, ludzie znowu zaczęli się mnożyć i po pewnym czasie rozproszyli się po całej ziemi. Z pewnością zabrali ze sobą różnie zmodyfikowane wersje opowieści o potopie. Opowieści prawdziwej, lecz po wielu latach zniekształconej jeśli tak było spotkamy ślady potopu w różnych częściach świata w postaci mitów i legend o wielkiej powodzi.
      No tak oczywiście można powiedzieć, że każda cywilizacja mogła mieć swój lokalny potop i swój lokalny mit. Tylko powiedźcie mi panowie skoro tak. Skoro opis Biblijny potopu pochodzi z sumeryjskiej legendy to skąd się wziął w legendzie chińskiej opis potopu, w którym to niejaki (lub niejaka) Nüwa (prawda, że to wygląda trochę jak Noe) również ratuje osiem osób, przed potopem -odwracając go - które potem stają się nieśmiertelnymi.

      Inną sprawą związaną nieco z potopem jest mitologia grecka. Pojawiają się w niej herosi (pół bogowie pół -ludzie). Jaki to ma związek z potopem. Otóż Biblia mówi, że potop właściwie był "dedykowany" Nefilimom, opisywanym jako "potomkowie synów bożych" odznaczających się ponadprzeciętną siłą. To właśnie dla nich był potop. Czy obecność ich w postaci jako herosów w mitach greckich dowodzi że Biblia jest legendą? Czy prawdą? Czy nie należałoby przypuszczać, że są odgłosem prawdziwych wydarzeń opisanych w Biblii.

      Na koniec jeszcze bonus. Opis budowy arki jest dość realistyczny jej wymiary (stosunek dł.:wys:szer) sprawiają, że gdyby zbudować taki statek byłby bardzo wyporny i trudno zatapialny.

      Jeszcze coś od czego miałem zacząć Bóg ST i NT niczym się od siebie nie różni, to ten sam Bóg, tylko niewierzący ulegają pewnego rodzaju złudzeniu. Dokładniejsza analiza Biblii zadaje temu kłam i pozwala dokładnie zrozumieć tą kwestię.

      No śpijcie spokojnie moi kochani ateiści.
      I tak wiem że, nikt i nic nie jest w stanie zachwiać waszej wiary w "Nieboga".
      Pod tym względem możecie być niedoścignionym wzorem dla katolików prawosławnych, a nawet protestantów.

      P.s. Podziwiam waszą wiarę naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      proponuje doliczyć też ofiary inkwizycji i kolonizatorów w końcu zabijali w imie ''miłosiernego'' Boga

    •  

      pokaż komentarz

      Wierzący wytłumaczy sobie każdy bezsens biblijny
      Odbijam piłeczkę - niewierzący zaprzeczy nawet najsensowniejszemu argumentowi.

      @up
      W takim razie ja proponuję odliczyć wszystkie ofiary przekonań ateistycznych. Na oko wyszłoby na minusie.

    •  

      pokaż komentarz

      Sauronus ja juz dawno temu zastanawialem sie czemu Bog sie tak bardzo zmienil w Nowym Testamencie. Przeciez to jest Bog i nie moze sie zmieniac tylko dlatego ze Biblia jest podzielona na 2 tomy.
      Kurde, jak to się dzieje, że Bóg nie działa tak jak ludzie tego oczekują.

    •  

      pokaż komentarz

      Plusik
      Ciekawe pytanie. Może dlatego, że ma gdzieś oczekiwania ludzi? Ludzie zawracają mu dupę jakimiś pierdołami w stylu "chcę być szczupła!". Następnego dnia znajdują na wycieraczce ulotkę nowego klubu fitnees, dającą 30% zniżki i ją wyrzucają. Potem mimo wszystko wieczorem znowu pada w modlitwie "chcę być szczupła!". Człowiek oczekuje manny z nieba, a tu tyłek.. Trzeba coś jednak samemu zrobić..

    •  

      pokaż komentarz

      @woytas: A może problemem nie jest Biblia, tylko ludzie, którzy tłumaczą jej sens w taki a nie inny sposób? Zwłaszcza, że dogmaty nijak mają się do treści Biblii. nie mówiąc już o tym, że wiara i religia to nie to samo...

  •  

    pokaż komentarz

    84 Ezekiel's wife Ezekiel 24:15-18 1 33,281,294
    85 Ananias and Sapphira Acts 5:1-10 2 33,281,296
    86 Herod Acts 12:23 1 33,280,297

    czy mi się wydaje czy Bóg ozywił na raz tysiąc osób?

  •  

    pokaż komentarz

    Polityka Stalina zabiła 50 mln, więc Bóg to przy nim lama...

  •  

    pokaż komentarz

    Na pewno mniej, niż ateistyczne reżimy komunistyczne ;P

  •  

    pokaż komentarz

    teraz policzmy ilu ludzi zabili ludzie... coś mi sie wydaje że bedzie tego w cholere więcej

  •  

    pokaż komentarz

    A myśleliście kiedyś co by było, gdyby bóg okazał się jakimś psychopatą? Lubiącym zabijać, żądnym krwi, którego ulubionym wydarzeniem na Ziemi, którą sobie stworzył jest wybuch IIWŚ.
    Przerażające...

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopię bo ciekawe spojrzenie na biblię.
    PS.Wku*wiają mnie już ci wszyscy pseudo-ateiści, którzy udają niewierzących tylko dlatego, że jest to teraz modne...

    •  

      pokaż komentarz

      wk#$#iają cię? Nie cieszysz się, że dzięki temu, że ateizm nie jest już związany z jakimikolwiek formami społecznego ostracyzmu, wasze szeregi są teraz czystsze? Ja osobiście nie spotkałam się nigdy z pseudoateistą, za to codziennie widuję szeregi pseudokatolików.
      [edit]
      Tak, więcej minusów- na pewno potwierdzicie tezę kolesia nade mną, że za bycie ateistą dostaje się plusy, bo jest to cool.

    •  

      pokaż komentarz

      Takich pseudo-niewierzących spotykam na każdym kroku w internecie. Ostatnio w co drugim artykule w jakimkolwiek serwisie muszą napisać, że religia katolicka to zabobony lub coś podobnego. Oczywiście nie mam nic przeciwko wygłaszania własnych opinii, ale nie zauważyliście jak dużo dzieciaków nagle stało się "niewierzącymi" gdy za takie ateistyczne wykopy/komentarze dostaje się dużo wykopów/oklejek? Jesteś ateista - jesteś cool.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja myślę, że ludzie po prostu przestają się bać mówić o swoim ateizmie. Przecież jeszcze niedawno można było być za to publicznie zruganym. Sam pamiętam jak się na mnie krzywo patrzyli.

    •  

      pokaż komentarz

      a ja myślałem że bycie agnostykiem jest dżezi :/

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze się zastanawiałam nad jednym: Wiadomo że Bóg stworzył świat i całą resztę, ale skąd się wziął Bóg.
    Puki co, żadna katechetka i ksiądz nie odpowiedzieli na to pytanie...

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś widziałem podobny wykres tylko było "Ilu ludzi wg Biblii zabił Bóg a ilu szatan?"
    przy Bogu było kilka miliardów a przy szatanie 0 :P

    •  

      pokaż komentarz

      mogę spytać ile razy to jeszcze wkleicie? i co ciekawe za kazdym razem inny link do imageshacka.

      chyba trzymacie ten obrazek na pulpicie - zeby łatwiej bylo uploadować.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja wklejam zawsze ten sam, ale biorąc pod uwagę to, że katolik przyczepił się tylko do innego linka a nie treści mówi samo za siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      Obrazek pokazuje tylko ignorancję twórcy. To jest naprawdę zabawne, że ludzie, którzy w ogóle nie mają pojęcia o podstawach chrześcijaństwa, komentują tę religię, krytykując rzeczy, których albo w niej nie ma, albo wyglądają całkiem inaczej. Pouczcie się trochę, zamiast popisywać się niewiedzą i pogardą.

    •  

      pokaż komentarz

      Im bardziej poznaję tą ( czy tę ? ) religie tym bardziej wydaje mi sie pochrzaniona...
      Naprawdę chciałem ją zrozumieć, no ale cóż...

    •  

      pokaż komentarz

      Ja z religią chrześcijańską dałem sobie spokój jak usłyszałem o:
      * Stworzeniu świata w 7 dni
      * Stworzeniu kobiety z żebra Adama
      * Przesunięciu dużego głazu po schowaniu Jezusa do grobu
      * Niepokalane poczęcie
      * Pomnożenie jedzenia nad J. Galilejskim

      Wyjaśniając mówię, że to lista która ukształtowała się we mnie pod koniec szkoły podstawowej. Tych irracjonalnych bzdur uczą na religii. Dobrym podsumowaniem tego, może być pytanie skierowane przez mojego kolegę w czasach podstawówki do księdza - "a dlaczego w starym testamencie nie ma niczego o dinozaurach" ;). Dowodów na ewolucję człowieka raczej przedstawiać nie trzeba. Tak apropo faktów - na historii bodajże jest całkiem spory dział o wyprawach krzyżowych, gdzie tzw. TOLERANCYJNI chrześcijanie mordują wszystkich o innych poglądach.

      Do tego dodam:
      http://www.tvn24.pl/2076963,0,0,1,1,wideo.html - z powodu przecinków musicie skopiować link do paska adresu lub użyć tego - http://tinyurl.com/c34pww . Podsumowując relację - babcie klęczą i modlą się do drzewa, składają kwiaty. Jaki bóg chciałby się objawić w formie grzyba/zacieku na drzewie?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale bzdury, do kwadratu. Po ilości plusów widać ilu ignorantów jest na Wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      Dammit, najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie katolicy takie obrazki jako jedyni biorą na poważnie z całego towarzystwa. My wiemy, że tak nie jest. Plusujemy, bo to w naszym mniemaniu niezły dowcip.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo może katolików to w pewien sposób dotyka, jak ktoś się nabija z ich religii?
      A jak we Włoszech tamtejszy minister ubierał się w kontrowersyjne koszulki, obrażające muzułmanów to było to w porządku? Oni też się obrażali nie na żarty. Znaczy się żarty można sobie robić z katolików i ich religii, bo nikt nie będzie groził śmiercią jak w przypadku islamu.

    •  

      pokaż komentarz

      więc są dwie opcje:
      albo katolicy z podniesioną głową będą znosić drwiny tych nikczemnych ateistów
      albo tak jak ich miłosierni bracia w wierze - muzułumanie - wezmą sprawy we własne ręce i nie pozwolą szerzyć się ironii i dowcipowi, który czyni ich wiarę śmieszną

  •  

    pokaż komentarz

    [znowu duplikat :F]

    Czy wiesz, że...

    Jednym z najbardziej charakterystycznych atrybutów MacGyvera jest jego wielofunkcyjny scyzoryk z nożyczkami. Jest to Szwajcarski Nóż Oficerski produkowany przez firmę Wenger. Życiorysy MacGyvera i aktora Richarda Deana Andersona są zbieżne. Urodzili się w tym samym roku, wychowywali się w tym samym rejonie i mają podobne zainteresowania sportowe.

    •  

      pokaż komentarz

      to Makgrajwer się urodził ? ;)

      czy wiesz , że :

      "Gdybyś krzyczal przez 8 lat, 7 miesiecy i 6 dni wyprodukowalbyś
      wystarczająco energii do podgrzania 1 filizanki kawy (...) " :D

  •  

    pokaż komentarz

    mam kilka teologicznych spostrzeżeń co do dyskusji:
    po pierwsze wielu ludzi z obecnej tu dyskusji podziela zdanie, że religia (co dla nich równa się Bóg) jest wymyślona aby panować nad ludźmi, jak polityka, problem w tym, że ludzie oceniają Boga przez pryzmat kościoła i religii (czyli zbioru rzeczy i praw ustanowionych przez ludzi) natomiast Bóg, relacja z nim itp to raczej wiara - niekoniecznie musi opierać się o kościół (choć wiele w Bibli jest o nim napisane, o tym, że jest w nim łatwiej to jednak nigdzie nie jest napisane, że jest on koniecznością)

    po drugie przywoływać społeczne, racjonalne nauki takie jak: psychologia, socjologia do dyskusji na temat pozaracjonalny, bo na takim podłożu powinno się rozmawiać na temat Boga (z prostej przyczyny, nie można udowodnić, że jest, jak również, że go nie ma za pomocą racjonalnych argumentów - Boga bierze się na wiarę) jest irracjonalne - na koniec dodam jeszcze, że studiuję pedagogikę i mam za sobą spore zaplecze wiedzy zarówno z dziedziny psychologii jak i socjologii

    po trzecie jako osoba wierząca wcale nie boję się Boga - jest dla mnie źródłem szczęścia, symbolizuje miłość i przebaczenie a nie piekło i straszenie szatanem - to nie jest średniowiecze...

    i zmierzając do końca - jest wiele rodzai etyk: chrześcijaństwo nie jest jedną z nich (w naukowym rozumowaniu), ponieważ nie zastanawia się nad tym co złe, podział na złe i dobre ustanowiony jest przez Boga i nie trzeba się nad nim zastanawiać, w etyce zaś człowiek musi rozważać nie tylko to co dobre ale to co złe, zastanawiać się itp - w chrześcijaństwie bierze się to na wiarę

    mam nadzieję, że wyjaśniłem trochę i nie wywołam pyskówki ale dobrą dyskusję - postaram się śledzić ten temat jeszcze przez jakiś czas więc będę też odpowiadał na pytania

    pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      piszesz, że o bogu i religii nie można dyskutować powołując się na racjonalne argumenty bo Bóg jest irracjonalny z założenia
      nasuwają mi się dwie możliwe drogi z tego miejsca
      - o Bogu i religii nie można w ogóle rozmawiać bo nic na ten temat nie może mieć sesnu
      albo
      - o Bogu i religii można mówić cokolwiek i wszystko wypowiedziane będzie prawdą bo nie ma żadnych podstaw by to zweryfikować

    •  

      pokaż komentarz

      piszesz, że o bogu i religii nie można dyskutować powołując się na racjonalne argumenty bo Bóg jest irracjonalny z założenia
      nasuwają mi się dwie możliwe drogi z tego miejsca
      - o Bogu i religii nie można w ogóle rozmawiać bo nic na ten temat nie może mieć sesnu
      albo
      - o Bogu i religii można mówić cokolwiek i wszystko wypowiedziane będzie prawdą bo nie ma żadnych podstaw by to zweryfikować
      @mycoffeetastesgood
      proszę o dokładne czytanie, nie napisałem, że Bóg jest irracjonalny ale pozaracjonalny - transcendentalny, jest wiele rzeczy których nie potrafimy wytłumaczyć stosując racjonalne argumenty np efekt Mpemby (http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Mpemby) pomimo iż wydaje się być irracjonalny to taki nie jest, po prostu wykracza poza granice naszego poznania :)

      i nie można mówić, że Boga się nie da zaobserwować, można powoływać się na świadectwa ludzi nawróconych, na dary Ducha Świętego itp. a to, że nie ma narzędzia które służy do pomiaru jego "występowalności" nie zaprzecza temu, że go nie ma ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @czesiu321
      wciąż nic to nie zmienia, niezależnie czy coś jest irracjonalne czy pozaracjonalne, wciąż nie można nic sensownego o tym powiedzieć
      efekt Mpemby to zły przykład - nawet jeśli nie znamy jego wytłumaczenia to -wiemy- że istnieje i już na podstawie tej wiedzy możemy prowadzić dyskusje
      istnienie czy nieistnienie Boga jest tak dalece poza jakąkolwiek wiedzą, że wszystkie 'argumenty' zawieszone są tak naprawdę w próżni

      i nie mogę się z Tobą zgodzić - myślę, że stwierdzenie, że Boga nie da się zaobserwować jest jak najbardziej poprawne - świadectwa osób nawróconych nie mogą być traktowane jako argument, na pewno to wiesz - jedyne co w tej materii jest pewne to to, że człowiek może myśleć, że Boga zaobserwował sam osobiście, ogromne rozbieżności w tych obserwacjach to już osobny temat

      "to, że nie ma narzędzia które służy do pomiaru jego "występowalności" nie zaprzecza temu, że go nie ma ;)"
      ale też w żaden sposób nie sugeruje jego istnienia, może być natomiast -poszlaką-, sugerującą jego nieistnienie, tak samo jak brak możliwości zmierzenia maksymalnej prędkości osiąganej przez jednorożca nie sugeruje, że on istnieje

      warto jeszcze zwrócić uwagę na pewien często pomijany aspekt całej dyskusji - wciąż nie jest rozstrzygnięta sprawa istnienia Boga, jesteśmy na etapie dyskutowania czy osobiste, subiektywne odczucie Boga cokolwiek nam o jego istnieniu mówi. Z tego miejsca jest bardzo ale to bardzo daleko do osobowego Boga, posiadającego humory, emocje, ingerującego w historię ludzkości.

    •  

      pokaż komentarz

      Boga posiadającego humory i emocje - niekoniecznie się zgadzam z takim stwierdzeniem, proszę o konkretne przykłady

      fakt faktem jest taki, że dyskusja w tym temacie może być bezsensowną pyskówką w stylu:
      on jest; nie, nie jest - ale to nic nie wnosi

      jest jednak jedna różnica między nami - ja jestem nawrócony z niewierzenia a Ty nawet jeśli miałeś okazję na życie i funkcjonowanie w jakimś chrześcijańskim kościele to nie trafiłeś na kogoś kto by Ci tłumaczył po ludzku to czego nie rozumiesz - choć zakładam, że mogę się mylić - nie jestem bogiem :)

      jeśli możesz przytocz mi którąś ze swoich wątpliwości na ten temat a ja postaram się odpowiedzieć - moim celem nie będzie nawracanie Ciebie ale poszerzanie Twoje wiedzy (na ile sam będę potrafił odpowiedzieć), poza tym to i ja się uczę rozmawiając z ludźmi mającymi odmienne zdanie :) tak więc zapraszam do rasowej rozmowy a nie wymiany sprzecznych ze sobą zdań :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wątpię, czesiu321, czy nawet taka rozsądna rozmowa miałaby sens. Wszelkie założenia teologiczne opierają się na dogmacie niezaprzeczalnie istniejącego, idealnego, jedynego Boga Stwórcy. Jeśli uznamy ten dogmat za założenie błędne, cała teologia idzie w las.
      I niektórzy ateiści zostają ateistami nie dlatego, że nie rozumieją "jak Pan Bóg może byc 3 w 1 WTF?", tylko dlatego, że rozumieją całą sprawę aż za dobrze - gdy uznamy teologię za wykwitną wieżę zbudowaną na piasku, zaczynamy dostrzegać inne elementy na których zbudowano wierzenia - politykę, psychologię, socjologię. Wiara przestaje mieć rację bytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @czesiu321
      mam tylko jedną wątpliwość tak na prawdę i Vince dokładnie ją wskazał - nie widzę dowodu, powodu ani potrzeby istnienia Boga w jakiejkolwiek formie*
      ta jedna wątpliwość wystarczy by odrzucić wszystkie religie jako te 'wieże na piasku'
      ponieważ sama ich podstawa jest mętna i 'pozaracjonalna' to każdy nawet poprawny w formie argument na tych podstawach zbudowany nie będzie miał głębszego sensu

      co do humorów i emocji Boga, niech biblia mówi sama za siebie:
      Wj 32 7-14 "Pan rzekł wówczas do Mojżesza: «Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. [..] 9 I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: «Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. 10 Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem». 11 Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: «Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? 12 Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. 13 Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela4, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: "Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki"». 14 Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud."

      Rdz 6 13 "rzekł do Noego: «Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią."

      Rdz 30 22: "A Bóg zlitował się i nad Rachelą; wysłuchał ją Bóg i otworzył jej łono."

      - poza tym, pojęcie modlitwy - po co prosić Boga o cokolwiek gdyby nie można było na niego wpłynąć?, gdyby nie można było zmienić jego zdania? po co mu dziękować? po co modlić się za wstawiennictwo czy o dusze zmarłych?

      ale wciąż te pytania wybiegają daleko do przodu bo wciąż nie ustaliliśmy jego istnienia więc jak możemy dyskutować, czy odczuwa on gniew czy zadowolenie

      *choć tu już dużo zależy od definicji Boga

    •  

      pokaż komentarz

      @Vince
      nie w tym problem aby podważać naukę, nie kwestionuję jej osiągnięć i nie mam zamiaru tego robić, prócz nauk społecznych interesuję się również fizyką i astronomią - problem z tymi naukami jest jednak taki, że nie dają odp na najciekawsze pytania: skąd się wziąłem, jakie jest moje miejsce we wszechświecie i dokąd zmierzam - próbą odpowiedzi na te pytania zajmuje się filozofia i teologia - stąd uważam, że aby mieć pełen obraz świata należy interesować się nauką a nie zapychać dziur w wiedzy religią - bo może to tylko nas samych wystawić to na pośmiewisko, jednocześnie nie potrafię wyobrazić sobie jednostki refleksyjnej która nigdy nie zadała sobie pytań o których napisałem w początku tego komentarza - uważam, że wiara w Boga jako filozofia życia nie wyklucza wiedzy nauk empirycznych a w wielu miejscach nawet je dopełnia - stąd moja chęć dyskusji :)

      @mycoffeetastesgood
      co do humorów Boga w Biblii - szczerze - nigdy się nad tym nie zastanawiałem (ale na pewno to zrobię) z drugiej strony potrafię odpowiedzieć na pytanie o sens modlitwy: dla ludzi wierzących modlitwa jest sposobem na relację z Bogiem której celem nie jest wykorzystywanie go jako narzędzia do spełniania swoich własnych sukcesów ale ma pomóc nam aby to Bóg który wie lepiej co dla nas dobre wskazał nam właściwą drogę - choć może dla osoby niewierzącej to co napisałem brzmi jak zupełna abstrakcja to tak właśnie jest, lub przynajmniej powinno być...

      i jeszcze jedna uwaga do was obu: zarówno słowa Bóg jak i Biblia są nazwami własnymi i ze względu nie na własne osobiste przekonania ale na zasady pisowni języka polskiego należy używać na ich początku dużej litery ;)

      dziękuję również za ucieczkę od bezsensownej i niestety wszechobecnej w tym temacie pyskówki - pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      masz rację, dla osoby niewierzącej brzmi to nieco abstrakcyjnie ale nie oznacza to, że niezrozumiale - wiesz... nie zawsze byłem niewierzący

      "problem z tymi naukami jest jednak taki, że nie dają odp na najciekawsze pytania: skąd się wziąłem, jakie jest moje miejsce we wszechświecie i dokąd zmierzam - próbą odpowiedzi na te pytania zajmuje się filozofia i teologia"
      - może to zależy od tego jak rozumiesz te pytania ale wydaje mi się, że nauki przyrodnicze dość dobrze odpowiedziały na te pytania - tylko ich odpowiedź jest bardzo przyziemna i na pewno ciężko ją przyjąć do wiadomości będąc wychowanym jako najlepsze z dzieł Boga

    •  

      pokaż komentarz

      @mycoffeetastesgood
      Ano widzisz - ze mną natomiast jest tak, że nie zawsze byłem wierzący - a i owszem jak większość moich rówieśników chodziłem do kościoła, przyjąłem komunię ale nie miałem ochoty bawić się w to wszystko, głupota rewii mody i życia na pokaz moich jakże wierzących sąsiadów odsunęła mnie od sedna sprawy aż do momentu kiedy zaczęli się nawracać moi znajomi: anarchiści - inaczej reaguje się kiedy ktoś obcy mówi Ci o Bogu a inaczej kiedy mówi Ci o tym człowiek którego znasz całe życie, on płacze i opowiada jak bardzo zdziwiło go to odkrycie...

      moim zdanie żeby nawrócić się w dzisiejszych czasach trzeba starać się znacznie bardziej niż kiedyś, bo współczesna obyczajowość znacznie różni się od tej z Biblii...

      tymczasem bardzo zainteresowało mnie jak wyglądają odpowiedzi na filozoficzne pytania które dały nauki przyrodnicze: jeśli mógłbyś to poproszę o jakieś szersze info bo nie znam tego tematu

  •  

    pokaż komentarz

    Wniosek wszystkich ateistów, którzy to wykopali:

    Bóg nie istnieje, ale zabił 33,280,297 ludzi.

    Coś ode mnie - w Starym Testamencie żydzi mają wiele rozbieżności z chrześcijanami, głównie z powodu tłumaczenia. Ich 5-tym przykazaniem nie jest "nie zabijaj", a "nie morduj" - to jest różnica. Może opisując takie sceny, autorzy Biblii pokazywali tę różnicę. W Nowym Testamencie natomiast jest nowa droga - droga cierpienia i poświęcenia. Bóg wcielił się w człowieka, aby pokazać, jaka miłość potrzebna jest światu. Można wierzyć w Boga i Jego cuda lub nie. Przecież chodzi o to, żeby być po prostu dobrym. Po co ta walka? :| Niech każdy rządzi się sobą, ale niech nie naskakuje i nie wyśmiewa się z kogoś innego - dotyczy to obu stron, moi drodzy.

    •  

      pokaż komentarz

      Wniosek wszystkich ateistów, którzy to wykopali:
      Bóg nie istnieje, ale zabił 33,280,297 ludzi.


      Wniosek wszystkich wierzących, którzy to zakopali:
      Biblia jest świętą księgą, która mówi tylko prawdę ale to co nam nie pasuje jest przenośnią.

      @MrGrandma
      Gratuluję płytkości umysłu, ale takie durne komentarze, w których będziesz mówił, co rzekomo JA myślę, wsadź sobie głęboko w DUPĘ, szczególnie że takie brednie piszesz, że aż mnie coś trafia.

      Wykopuję to, bo popieram wykazywanie GŁUPOT w tej całej "świętej" księdze i o "miłosiernym" bogu.

    •  

      pokaż komentarz

      W mojej wypowiedzi zwróciłem się do wszystkich ateistów i wierzących, nie do każdego z osobna.

      Wniosek wierzącego, który to zakopał, a nick jego MrGrandma:
      Znudziły mi się już nic nie wnoszące wykopy, w których każdy podnieca się tym, jaki to on jest nowoczesny, bo nie wierzy, albo jaki to z niego męczennik bo wierzy i oczywiście nie obywa się bez flame'u.

      Stwierdzenia, z których wynika, że wszyscy katolicy, w tym JA, to fanatyczne mohery rządne krwi i biczowania, również proszę sobie wsadzić głęboko w DUPĘ.

      Co do Biblii, proszę bardzo, możesz śmiało krytykować to, wg tego, czego mnie uczono na jęz. polskim, największe dzieło literackie w historii. Jednak nie trzeba tak atakować - nie ma dnia bez wykopu atakującego chrześcijan. Mnie i wielu innych może "coś trafiać" z powodu dyskryminowania (nawet przez głupie minusy przy normalnych komentarzach przedstawiających czyjeś zdanie i przekonania, oraz plusy przy szyderczych, na pierwszy rzut oka logicznych "ripostach") za przekonania. Owszem, każdy ocenia jak chce, ale też każdy ma prawo pisać, co chce. Myślałem, że wartościowe komentarze, które piszą prawdziwi katolicy i prawdziwi ateiści nie powinny być marginalizowane. Wywyższane są jakieś tanie chwyty (np. wg mnie ustawiane "wyp$##!%#aj" i przewidziana odpowiedź) zamiast produktywnej dyskusji. Ja np. popieram stanowisko ateistów (prawdziwych) w sprawie RM bądź też postawy wielu członków Kościoła, ale nie o tym teraz.

      Nie potraficie (a może zakładacie, że młodsi nie potrafią) zrozumieć "pokazowego" aktu poświęcenia się dla ludzi - tworzycie jakiś obrazek, demotywator. Nie macie argumentów - sypiecie oklepanymi i łatwymi do zdementowania tekstami. Nie rozumiecie, na czym polega wiara w coś - powołujecie się na naukę.

      Przypowieść = przenośnia

      Nie wiem, co takiego nie pasuje katolikom w Biblii i nazywają to metaforą. Czy to, że świat powstał w 7 dni, że człowiek od razu był stworzony w obecnej formie? Oczywiście, że to jest metafora, a co innego? Każdy z tych siedmiu etapów mógł trwać przez dowolny czas - dla Boga nie ma takiego pojęcia jak czas (dla niektórych naukowców również), więc jak inaczej przedstawić tę kolejność jak nie poprzez dni? Jeden taki "dzień" w Biblii trwał kilka milionów lat. Na końcu, w szóstym dniu tworzony był człowiek. Tworzony. Nie będę się już więcej nad tymi metaforami rozwodził.

      Nawet jeśli okaże się, że to jedna wielka bujda, Biblia stanowi zbiór podstawowych wartości, którymi powinien się kierować każdy człowiek. Jak to by było cudownie, gdyby każdy po prostu kochał drugiego człowieka? Nie byłoby wojen, zawiści, ani krzywd. Jednym słowem - jak w Niebie.

      Zakopuję to, bo nie zostało podane, ilu ludzi Bóg uratował (odkupił ich wszystkich).

      Hint: słowo "Bóg", jeśli dotyczy wierzenia chrześcijańskiego lub judaistycznego, pisze się z wielkiej litery - jedna z zasad w języku polskim.

    •  

      pokaż komentarz

      Dwie sprawy:
      1. źle Cię uczono na j.polskim nie Biblia a "Mały Książe" jest największym dziełem literackim.
      Co to za argument w ogóle?
      2. Zrozumcie proszę, że zdecydowana większość ateistów tutaj to osoby, które były katolikami i odeszły od religii. Więc ciężko mówić, że nie mają pojęcia o wierze. Mają większe niż Ci się wydaje.
      Po prostu nieścisłości, absurdy i nielogiczności religii w pewnym momencie przeważyły szalę.

    •  

      pokaż komentarz

      1. To nie był argument, przecież wyraziłem obojętność wobec (nota bene czasami konstruktywnego) krytykowania Biblii. Czepnąłem się natomiast wspomnianych "ataków".
      2. Masz rację. Dodam do tego jeszcze niezbyt wzorową postawę niektórych katolików (zresztą, tak jest w każdej większej grupie społecznej) - czasem naprawdę wstyd człowiekowi.

      Co do pojęcia o wierze, to z przykrością stwierdzam, że wierzący często nie mają fioletowego o niej pojęcia. Ateiści są bardzo dobrze obeznani z tematem - niektórzy są wręcz specjalistami od Pisma Świętego. Co prawda tylko i wyłącznie z góry krytycznie nastawionymi, ale takie spojrzenie również jest przydatne i interesujące. Jeszcze raz powtórzę, że w wierze chodzi o to, żeby po prostu uwierzyć i przede wszystkim konsekwentnie stosować się do niej. Nikt nie jest święty, ale sztuką jest do tej świętości dążyć (choć niezbyt się chce, ale bez wysiłku na jaką nagrodę można zasłużyć?).

      Ateiści, którzy wcześniej byli wierzącymi i po głębokich rozmyślaniach i obserwacjach zdecydowali się na porzucenie wiary to jedno. Mają ukształtowany światopogląd i przekonania, nie mieszają się w niczyje przekonania i uczucia religijne. Sami do tego doszli i pozwalają innym samemu odkryć świat i siebie.

      Przeszkadzają mi natomiast "ateiści" jakich na codzień spotykam wielu - rzucają prymitywnymi hasełkami bez żadnego sensu, obrażając wszyskich wokoło. Bo taka moda na indywidualizm (ale jakimś nieszczęśliwym trafem nie na nonkonformizm), a oni muszą być trendy. Z reguły zbliżeni są do komunistów, np. kompletny brak szacunku do tradycji, wartości kulturowych, starszych osób, a nawet przedmiotowe traktowanie kobiet. Krew mnie zalewa, gdy słyszę gówniarza w wieku gimnazjalnym, który krzyczy do kolegi, żeby "zaj$#ał" przechodzącą obok starą kobiecinę (nota bene nie-mohera) żeby "się k!!$a stara wyj$#ała na dziurę". I on jest lepszy, bo nie wierzy. Takich ludzi nie trawię.

      Tak więc każdy powinien sam decydować, czy chce wierzyć, czy nie. Takie propagowanie ateizmu podchodzi mi pod działalność polityczną. Szykuje się jakaś potężniejsza forma totalitaryzmu - takiego nowoczesnego i zachodniego - ale nie będę się już nad tym pocił. Sam, bez żadnych namów i nacisków, z własnej, nieprzymuszonej woli, chcę wierzyć. Dla innych choćby w imię samych idei i wartości, dla siebie z celu naprawiania siebie i świata, dobrze przeżytego życia i być może zbawienia. Wiadomo, że będą prześladowania (przepowiedziane dawno temu, ale trwające od bardzo dawna, ostatnio na powrót się nasilające), ale nagroda przewyższa wszystko.

      Czasem warto poczuć szczyptę soli na języku by potem cieszyć się stokroć większą słodyczą po zjedzeniu cukru niż czuć ciągle słodycz, aż do zemdlenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakie absurdy? Pytam poważnie.

    •  

      pokaż komentarz

      co to znaczy 'konstruktywna krytyka' biblii? :|
      czy konstruktywna krytyka nie zakłada przypadkiem możliwość zmiany?
      a czy biblię można zmienić teraz?
      czy można powiedziedzieć "nie no z tą powodzią to przesadzili, zróbmy tam zarazę, która zabiła tylko grzeszników"?

    •  

      pokaż komentarz

      Miało być "konstruktywna krytyka interpretacji Biblii (w domyśle: przez większość wierzących)". Dzięki za uważne czytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      i znów @mycoffeetastesgood
      chyba jednak są jakieś nieścisłości - potop - to był mit, nie musiał się wydarzyć dosłownie, miał coś konkretnego obrazować...

    •  

      pokaż komentarz

      @czesiu321
      Czyli co, Biblia to zbiór bajek z morałem?

    •  

      pokaż komentarz

      No nie wiem, Czesiu, Wielki Potop jest udokumentowany. Arka Noego odnaleziona. Pewne jest tylko to, że Wielki Potop nie objął całego świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrGrandma
      dokumentowanie wielkiego potopu i szukanie szczątków arki Noego ma taki sens jak szukanie rogów jednorożca - to jest mit - funkcją mitu jest obrazowanie pewnych problemów - w przypadku mitu o potopie chodziło o pokazanie, że nawet jeśli Bóg podpowiada Ci coś co jest dla wszystkich niedorzeczne a Ty pójdziesz za nim niezależnie od wszystkich to wyjdziesz na tym dobrze - przynajmniej tak ja to rozumiem

      @ciapciak
      Nie, Biblia nie jest zbiorem bajek z morałem ale w dużej części zbiorem mitów i przypowieści (w znaczeniu mit i przypowieść jako utwór literacki - na polskim uczą o różnicach między bajką a mitem - sporo można też znaleźć na ten temat w literaturze) a co najważniejsze - mają pokazywać na czym polega życie z Bogiem, jaki jest Bóg, podejmują wiele problemów moralnych - uczą... poza tym były napisane ładnych parę lat temu i trzeba się zastanowić do kogo były adresowane - wiedza ówczesnego człowieka była mniejsza a sposób i język musiał być do niej dopasowany, przystępny i obrazowy... w mitach zawsze najważniejsze jest drugie dno a nie traktowanie ich dosłownie i obliczanie "jaką wyporność powinna mieć Arka Noego"... chyba nie o to chodzi...

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze nikt nie znalazł rogu jednorożca. To tak jakby przyjąć, że po co dokonywać wykopalisk - przecież historia to mit. Dinozaury, grób Jezusa, Egipcjanie, Aztekowie... Co prawda, powinniśmy wierzyć i bez tych badań, ale mimo wszystko znacznie wspiera to nas na duchu.

      http://www.maxior.pl/film/111666/Discovery_Odkrycie_Arki_Noego

    •  

      pokaż komentarz

      @MrGrandma
      powiem szczerze - obejrzałem ten film ale jeśli mam być szczery to kanał discovery którego celem nie jest opowiedzenie o czymś potwierdzonym i prawdziwym ale ukazanie historii poszukiwań Arki w nieco fabularyzowany i sensacyjny sposób nie jest dobrym argumentem - szczególnie iż kończy się pytaniem a nie potwierdzoną odpowiedzią - warto poczytać o tym jak działają współczesne media, szczególnie jeśli chodzi o poszukiwanie "prawdy" - polecam "Autoportret reportera" zbiór wywiadów z Ryszardem Kapuścińskim - dość przystępnie mówi o tym jak to wygląda od strony współczesnych mediów - o ile się nie mylę daje również w jednym z przykładów kanał discovery ;)

      historia to nie mit
      jeszcze jedno - dinozaury zostały już naukowo udowodnione, mamy kości i tak dalej - a nie satelitarne niewyraźne zdjęcia - są dowody, grobów Jezusa znaleziono wiele (bo było to w tamtych czasach popularne imię - nie potwierdzono aby choć jeden z nich mógł być grobem "tego" Jezusa)... sprawdza się tu to co napisałem w innym poście również do tego tematu - nie wolno religią zasłaniać niewiedzy bo można się wtedy wystawić na pośmiewisko - zalecam szukania historycznej prawdy w naukowych publikacjach a nie telewizji

    •  

      pokaż komentarz

      Fakt, masz rację, sam się na tym dziabnąłem w przypadku odkrycia "Atlantydy" ostatnio pokazanego na Wykopie. Ale jeśli nie ma dowodów, to nie musi znaczyć, że coś nie istniało naprawdę. Przychodzą mi tu na myśl np. relikwie ze Świętego Krzyża - kawałki drewna rzekomo składającego się kiedyś na krzyż Jezusa. Ale wiadomo jak to było - kiedyś handlowano takimi "rarytasami" jak szczebel z drabiny, która przyśniła się świętemu Janowi :P

      Myślę, że autentyczność tych zdarzeń i przedmiotów pozostanie kwestią wiary, tak jak to jest np. w Etiopii, gdzie bardzo aktywny jest kult Arki Przymierza i towarzyszą temu ciekawe "smaczki".

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wolno oceniać Boga miarą człowieka. EOT.

  •  

    pokaż komentarz

    jak cos co nie istnieje moze zabijac?

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepszy komentarz:
    "God is love, indeed."

  •  

    pokaż komentarz

    Powinni wysłać za nim list gończy.

  •  

    pokaż komentarz

    1. co do bilansu szatan/Bóg: człowiek został pierwotnie stworzony nieśmiertelny a śmierć jako taka w ogóle jest wynikiem działania szatana/grzechu więc na poczet szatana należałoby zaliczyć WSZYSTKIE zgony na przestrzeni wieków....
    2. Jak się ktoś wypowiada na temat biblii/starego nowego testamentu dobrze byłoby choć ten nowy przeczytać tam wszystko jest wytłumaczone ... (+dzieje apostolskie, listy apostolskie itp. (też część nowego testamtntu)
    tak więc Bóg chrześcijański jest SAMĄ MIŁOŚCIĄ a ewangelia/nowy testament to nowe przymierze ponieważ jak jest napisane stare prawa są przestarzałe, były niezbędne do pewnego etapu rozwoju człowieka a później (czyli od ok. 2.000 lat) już są NIEAKTUALNE, jest wyraźnie i jednoznacznie napisane, że poza drobnym wyjątkiem (3 drobne prawa) chrześcijan NIE OBOWIĄZUJĄ żadne prawa ani w ogóle stary testament, jedyne co ich obowiązuje to MIŁOŚĆ, czysta miłość z której wynika zachowanie (abstrah%#e od wszelkich wynaturzeń na przestrzeni dziejów i dziś).
    p.s.
    jestem agnostykiem

    •  

      pokaż komentarz

      "więc na poczet szatana należałoby zaliczyć WSZYSTKIE zgony na przestrzeni wieków...."
      idąc dalej tą drogą, zarówno pojęcie śmiertelności, zasady, za złamanie których człowiek nagrodzony zostaje śmiertelnością, jak i sam szatan, który do złamania zasad człowieka namówił, wszystko to są konsekwncją decyzji i czynów Boga - stąd wniosek, że
      na poczet Boga należałoby zaliczyć WSZYSTKIE zgony na przestrzeni wieków....

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadzam się w 100%.
      Na przykład jeśli ja zabije jakiegoś kretyna to powinni wsadzić mojego dziadka (bo gdyby nie dziadek nie było by mojego ojca, a gdyby nie ojciec nie było by mnie więc z całą pewnością za moje czyny odpowiada mój dziadek, logiczne)

  •  

    pokaż komentarz

    Phi, 33 miliony przez całą wieczność to dużo mniej niż ateiści tylko w XX wieku. Liczbę ofiar komunizmu szacuje się na około 100 milionów, a przecież jak wiadomo każdy szanujący się komunista jest ateistą ;)

  •  

    pokaż komentarz

    " Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki»."
    Mt 16, 21-23

    "Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je."
    Mt 10, 39

    http://online.biblia.pl/index.php

  •  

    pokaż komentarz

    Porównywanie szatana i Boga w liczbie "zabójstw" jest bezsensowne. Bunt szatana wobec Boga nie polega na zabijaniu wiernych Bogu ludzi. Zabić, skrzywdzić, pokaleczyć potrafi każdy, nawet najgłupszy i najprymitywniejszy człowiek. Szatan to postać nad wymiar, dla nas niepojętnie, inteligentna. Walka, jaką Szatan próbuje toczyć z Bogiem polega na odbieraniu duszy, a nie zabijaniu ciała. ;)

    Patrzę na to z perspektywy wierzącego, a wierzący nie jestem. Choć sam nie wiem, nie potrafię się sprecyzować. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      e tam. Dla mnie Szatan to straszny noob z prostackimi metodami na pokonanie człowieka. Wielkie mi halo wygrać z facetem wrzucając mu do łóżka miss uniwerku. No naprawdę mało wyrafinowany jest szatan.

  •  

    pokaż komentarz

    Obejrzyjcie sobie film" Man from the Earth"

    •  

      pokaż komentarz

      Oglądałem.

      Muszę przyznać, że poleciła mi go osoba, która miała nadzieję, że rozbije mój pogląd na Biblię, W rzeczywistości ten film był dodatkowym podparciem mojej wiary.
      Spostrzeżenia:
      Naukowców można zrobić w bambuko jeśli zrobi się to umiejętnie.
      Bohater najpierw przekonał inteligentnych, wykształconych ludzi, że pochodzi z "longtajmegoł" potem równie łatwo przekonuje ich, że wcześniej jednak ich nabrał.
      Drugi to, że z naukowego punktu widzenia człowiek mógłby żyć wiele tysięcy lat, że bariera jest tylko w genetyce i wydaje się bezsensowna, że ci którzy twierdzą, że długowieczność ludzi z początkowych rozdziałów Biblii jest bajką sami są bajką.

  •  

    pokaż komentarz

    a ile zabił bóg, w ludziach?..

  •  

    pokaż komentarz

    ha, ha ateiści boją się że spotka ich to samo. i słusznie ja też bym się bał
    pozdrawiam wszystkich małego ducha, czytajcie dokładnie Biblię a nie playboya

    •  

      pokaż komentarz

      tak boję się, że jakiś religijny oszołom zabije mnie w imię swoich religijnych przekonań.

      Pwt 2,31-35:
      "31 Wtedy tak rzekł mi Pan: «Patrz, zacząłem oddawać na twój łup Sichona i jego ziemię. Zacznij zajmować, bierz w posiadanie jego kraj!» 32 I wyszedł przeciw nam Sichon i cały naród jego na wojnę do Jahsy. 33 Pan, Bóg nasz, wydał go nam i pobiliśmy jego samego, synów jego i cały jego lud. 34 W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta i klątwą obłożyliśmy każde miasto, mężczyzn, kobiety i dzieci, nie oszczędzając niczego 35 oprócz zwierząt, któreśmy sobie pobrali, i łupu z miast przez nas zajętych."

    •  

      pokaż komentarz

      Tak przyjdzie czarodziej(Twój wymyślony kumpel) i pociągnie mnie z lighting bolta, czekam.

  •  

    pokaż komentarz

    "Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz."

  •  

    pokaż komentarz

    proszę o usunięcie tego postu

  •  

    pokaż komentarz

    Jak się znaleźć na pierwszej stronie Wykopu? Dodać coś na modłę Dawkinsa. Sukces murowany. Jakie to przewidywalne. ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Czy dziś na wykopie jest dzień ateiści konta teiści?

    ( a propos jest międzynarodowy dzień kota , wszystkim kotom życzę spotykania na swej drodze tylko pekińczyków ;) )

  •  

    pokaż komentarz

    Dygresja taka:

    "...Ot, zwykłe wiedźmińskie historie.
    - Posłucham z chęcią. Ale trans, powtarzam, nie zaszkodziłby.
    - A nie sądzisz - uśmiechnął się - że moja niewiara w sens takiego transu z góry przekreśla jego celowość?
    - Nie, nie sądzę. A wiesz, dlaczego?
    - Nie.
    Nenneke pochyliła się, spojrzała mu w oczy, z dziwnym uśmiechem na bladych wargach.
    - Bo byłby to pierwszy znany mi dowód na to, że niewiara ma jakąkolwiek moc."

    Źródło: Sapkowski - Ostatnie życzenie

  •  

    pokaż komentarz

    lateralus

    historia z Sychonem (Pwt Pr. 2:31-35) pokazuje kto prawdziwym oszołomem: Kiedy Izraelici poprzez swych wysłanników poprosili Sychona, by pozwolił im przejść Drogą Królewską przez swoje terytorium, obiecując przy tym, że nie przywłaszczą sobie niczego, co należy do Amorytów, Sychon się nie zgodził i zebrał przeciw nim armię. Ale przegrał bitwę w Jahacu i został zabity. Uparty Sychon, zginął bo był pyszałkiem. Żadna śmierć w Biblii nie była bez przyczyny.

    Jeszce raz pozdrowienia...

    •  

      pokaż komentarz

      rzeczywiście oszołomem musiał być ten Sychon skoro nie wpuścił na swe ziemie uzbrojonej armii ludu wybranego - nie mieli złych zamiarów a to co się stało to była wina Sychona
      Izraelici udowodnili mu to, zabijając go oraz:
      - jego armie - bo stali po stronie tego oszołoma,
      - wszystkich męższyzn w miastach - bo zaopatrywali armie stojące po stronie oszołoma,
      - wszystkie kobiety - bo sypiały z mężczyznami, którzy zaopatrywali armie oszołoma,
      - dzieci w miastach - bo urodziły się z matek sypiających z mężczyznami...
      - starców - bo... bo... bo tak!
      i na koniec zabrali wszystkie zwierzęta, mimo iż służyły oszołomowi to ich nie zabili - koniec końców Izraelici reprezentowali miłosiernego Boga (i byli głodni)

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, gdyby Sychon był Izraelitą, to byłby niesłusznie i haniebnie zamordowanym mądrym i cnotliwym królem, a jego mordercy byliby jako "plugawe bestie niemiłe Bogu jedynemu."

  •  

    pokaż komentarz

    Nieźle, z tego Boga to musi być naprawdę kawał złego drania :-/

  •  

    pokaż komentarz

    Nikt nie mówił, że nie miała być źródłem strachu.

  •  

    pokaż komentarz

    droga administracjo - błagam (już nie proszę) o dodanie możliwości usuwania postów przez ich autora w ciągu minuty od ich opublikowania...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie tłumaczenie ateistą że bóg istnieje jest jak tłumaczenie ludzikowi narysowanemu a kratce papieru jak wygląda świat trójwymiarowy.

  •  

    pokaż komentarz

    "Z trudem włazimy na szczyt, a gdy wreszcie się nam to udaje, ze zdziwieniem stwierdzamy, że od dawna już na nim siedzą teologowie."
    Robert Jastrow

    niech potwierdzeniem będzie wątek z Wikipedii o wielkim wybuchu

    Leon Max Lederman napisał:

    "Na Samym Początku była pustka - zadziwiająca forma próżni - nicość nie zawierająca żadnej przestrzeni, żadnego czasu, żadnej materii, żadnego światła, żadnego dźwięku. Jednak prawa natury były na swoim miejscu i ta dziwna próżnia posiadała potencjał. [...] W logiczny sposób opowieść zaczyna się od początku. Ale ta opowieść dotyczy wszechświata i, niestety, nie mamy żadnych danych na temat Samego Początku. Żadnych, zero. Nie wiemy nic o wszechświecie, aż do momentu, gdy osiąga on dojrzały wiek bilionowej trylionowej części sekundy - to jest, pewnego bardzo krótkiego czasu po stworzeniu w Wielkim Wybuchu. Kiedy czytasz lub słyszysz cokolwiek na temat narodzin wszechświata, to ktoś to zmyśla. Jesteśmy w sferze filozoficznych rozważań. Tylko Bóg wie co stało się na Samym Początku."
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch

    „Teologom zawsze zarzucano, że nazbyt często powołują się na mity i cuda, a oto świat nauki znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ponieważ nie pozostało mu nic innego, jak stworzyć własną mitologię, mianowicie założenie, że to, czego mimo usilnych starań nie udaje się dziś udowodnić, naprawdę zdarzyło się w zamierzchłej przeszłości"
    Loren Eiseley

    „Jak wiadomo, zdania w sprawie nie tylko przyczyn ewolucji, lecz także rzeczywistego jej przebiegu są wśród biologów podzielone. Wynika to z faktu, iż nie ma wystarczających dowodów, które by pozwalały na wyciągnięcie jednoznacznych wniosków. Rozumie się zatem samo przez się, że ogół spoza kręgu specjalistów powinien się dowiedzieć o istnieniu różnicy poglądów na ewolucję"

    (Przedmowa do okolicznościowego wydania książki Darwina O powstaniu gatunków, przygotowanego na setną rocznicę ukazania się pierwodruku Londyn 1956
    W.R. Thompson, ówczesny dyrektor Commonwetth Institute of Biological Control w Ottawie)

    Niektórzy ewolucyjni biologowie (jak Richard Dawkins) odmawiają w ogóle debat ze zwolennikami teorii projektu. Ich zdaniem takie polemiki tylko uwiarygodniałyby tę teorię na gruncie nauki i dawały jej jakiś kredyt zaufania przez to, że angażują poważnych naukowców.

    Wikipedia:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligentny_projekt#Publiczna_debata

    A ja pytam czego naprawdę się obawia pan Dawkins i jemu podobni?
    Jeśli dowody na ewolucje są takie oczywiste ? Tym bardziej powinni być zwolennikami takiej debaty. Czyż nie byłaby to wspaniała okazja do zmiecenia w pył kreacjonistycznych poglądów? Czyżby ewolucyjni naukowcy bali się spotkać oko w oko z badaczami na identycznym poziomie inteligencji i wiedzy, którzy na co dzień badają problemy pochodzenia życia?

    Drodzy ateiści macie problem!.

    Zostaliście zindoktrynowani w szkole podstawowej na lekcjach biologii. To o czym pan Dawkins mówi w swoich wykładach o manipulowaniu dziećmi przez religię odnosi się również do Was. Ponieważ zostaliście zmanipulowani przez naukowców.
    Mówicie, że wiara opiera się na strachu.
    Otóż wasza "wiara" również opiera się na strachu:
    1. Przed Bogiem - tak się go boicie, że ze strachu odrzuciliście myśl o Jego istnieniu.
    2. Przed uznaniem was za ciemnogród i ludzi zacofanych, nie postępowych.

    Przyznajecie, że byliście wierzący, że należeliście do kościoła.
    Kościół nie mógł niestety dać wam prawdziwej wiary, bo nie ma on nic wspólnego z Biblią. ZDRADZIŁ Biblię!
    Zdradza ją cały czas.
    Paradoks polega na tym, że odpowiedzi, które otrzymaliście z kościoła są nielogiczne i niezgodne z Biblią. Na ich podstawie odrzuciliście Biblię. Zrobiliście błąd, bo został Wam przekazany fałszywy obraz Biblii.
    Odrzuciliście prawdę jako fałsz na podstawie fałszu.

    Na jego podstawie poszliście w złą stronę. Teraz jest strasznie trudno to wyprostować, bo nie przyjmujecie prawd Biblijnych uznając Biblię za fikcję, którą ona nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Więc jaki jest prawdziwy obraz Biblii i kto mi go pokaże?

    •  

      pokaż komentarz

      Dużo rzeczy możesz pojąć sam
      .
      Na początek zaopatrz się w kilka egzemplarzy Biblii z różnych wyznań. Tak żebyś miał pełniejszy obraz.
      Musisz pamiętać, że Biblia została podarowana ludzkości przez Boga (włĸaśnie po to żeby każdy mógł wyśledzić błędy w religiach żeby nie dać się zrobić nikomu w jajo) i wszystko co w niej jest ma nas czegoś nauczyć, o życiu, lub o Bogu.

      Nie ma w niej odpowiedzi na pytania naukowe, są natomiast takie na które nauka nie może odpowiedzieć.

      Jednak dokładnie przyglądając się Biblii zauważysz, że jest ona zgodna z naukowymi faktami.

      Patrz na kontekst: to jedna z podstaw w zrozumieniu.
      Musisz odrzucić tradycje kościelne.

      Nie szukaj w niej sprzeczności, traktuj poważnie, wtedy zobaczysz, że sprzeczności wynikają ze złego zrozumienia któregoś ze sprzecznych fragmentów dzięki temu zrozumiesz jak masz rozumieć sprzeczne fragmenty.

      Podam takie dwa przykłady:
      Pierwszy zgodność Biblii z nauką).
      Czy opis z księgi Rodzaju jest sprzeczny z nauką.

      Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
      - przed tym zanim naukowcy przyjęli teorię wielkiego wybuchu część uważała, że wszechświat istniał wiecznie Okazuje się ze miał początek Biblia zgadza się z nauką.

      _Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami_.
      Naukowcy dowodzą, że życie powstało w oceanie
      -Fakt zgodny z Biblią.

      Przenieśmy się teraz do księgi Hioba 26:7
      Dach rozciąga nad pustką,
      ziemi niczym nie umacnia
      , ( inny przekład mówi:
      ziemię zawiesza na niczym )
      http://www.zgapa.pl/zgapedia/Księga_Hioba.html

      Ziemi nie umacnia żadna widzialna podpora, nie pływa na oceanach, ani nie trzyma jej Atlas.
      Wniosek: Biblia sprzeczna jest z mitami i jest zgodna z naukowymi faktami.

      Naukowcu mówią, że śmierć mózgu oznacza koniec istnienia świadomości uczuć, wiedzy.
      Sprzeczne jest to z poglądami wielu ( większości) kościołów, że po śmierci dusza idzie do piekła / nieba. Ciekawe, że koncepcję duszy nieśmiertelnej można spotkać też w mitach.
      Ale konfrontacja z Biblią rozpieprza tą naukę w Koheleta 9:3-6

      To złem jest wśród wszystkiego,
      co się dzieje pod słońcem,
      że jeden dla wszystkich jest los.
      A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła
      i głupota w ich sercu, dopóki żyją.
      A potem - do zmarłych!
      4 Bo któż stanowi wyjątek?
      Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję -
      bo lepszy jest żywy pies
      niż lew nieżywy -
      5 ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,
      a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,
      zapłaty też więcej już żadnej nie mają
      ,
      bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.
      6 Tak samo ich miłość,
      jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły,
      i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego
      we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem
      .
      Wniosek: Biblia zgodna z naukowymi faktami i sprzeczna z mitami.

      Przykład drugi (kontekst):
      Psalm 14
      Werset pierwszy jest ulubionym fragmentem przytaczanym na poparcie twierdzenia, że ludzie nie wierzący w istnienie Boga są głupi.
      Jednak kontekst tej wypowiedzi, przeczy temu i pomaga zrozumieć o co naprawdę chodzi.
      Ale może po kolei. Mówi głupi w swoim sercu:
      «Nie ma Boga»

      Jednak dalszy fragment mówi:
      Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają,
      nikt nie czyni dobrze

      a werset 4:
      Czyż się nie opamiętają wszyscy, którzy czynią nieprawość,
      którzy lud mój pożerają, jak gdyby chleb jedli,
      którzy nie wzywają Pana


      Czy zatem chodzi o ludzi nie uznających istnienia stwórcy?
      Nie! Przede wszystkim chodzi o ludzi czyniących zło. Słowa te są skierowane do tych którzy wierzą w Boga, a mimo to postępują niegodziwie. Dlaczego są głupi?
      Rozpatrzmy przykład osób puszczających się to tu to tam. Potem łapią choroby jak AIDS. (Pamiętacie tą panią, która zaraziła się z murzynkiem, a tyle się mówi o wierności jednemu partnerowi o zabezpieczeniach).
      Widzimy zatem, że są nierozsądni, głupi wręcz. Z pewnością niejeden ateista ma wyższe wartości moralne, niż wielu wierzących. Kto jest zatem głupszy według tych wersetów? To tylko jeden przykład na kontekst, gdyby nie kontekst można udowodnić Biblią wszystko, natomiast kontekst pozwala odsłonić rzeczywistą prawdę.

  •  

    pokaż komentarz

    Mr Grandma no ale powiedz konkretnie.

  •  

    pokaż komentarz

    kto sądzi ten sam będzie sądzony??? Jakoś to się nie sprawdza

  •  

    pokaż komentarz

    @rok1201 Nie bo oni kierują się etyką, moralnością. Czymś co według nich jest wymysłem ludzi, a więc czymś naukowym, rzeczywistym, realnym. Morderstwo jest niemoralne, więc masz odpowiedź.

    To jest zadna odpowiedz. Jednemu bytowi dajesz prawo zabijania, drugiemu nie.

    [edit] szit, nie to miejsce

  •  

    pokaż komentarz

    zakopałem za stronniczość tego wykopu :)

  •  

    pokaż komentarz

    Tak na prawdę to nie jest pełne zestawienie, Bóg zabił ich wszystkich, przecież nikt się z tamtych czasów nie uchował przy życiu, a jak wiadomo Bóg daje i Bóg odbiera życie. A więc te liczby nie mają sensu.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego teiści zawsze mówią o zbrodniach ateistów? Kiedy do dzisiaj obcina się głowy w imię Allaha. Porównywać należy ateizm z teizmem, a nie ateizm z chrześcijaństwem czy islamem.
    Dlatego do tej liczby należy dodać mordy dokonane w imię Allaha czy innych śmiesznych bogów.
    Wtedy obraz będzie pełny.

  •  

    pokaż komentarz

    Pierdzielisz głupoty pod wykopem sprzed 4 miechów

  •  

    pokaż komentarz

    Przejzalem komentarze i dziwie sie, ze zaden z szanujacych sie racjonalistow/ateistow nie zaproponowal tego wykladu

    http://www.youtube.com/watch?v=yylFqM741bs

    •  

      pokaż komentarz

      minus za calkowicie neutralna wypowiedz, do czego tutaj ktos chcial sie przyczepic? heh wiadomo, ze nauka (filozofia, fizyka, biologia) zawsze stanowila problem dla religii (kazdej) i widze, ze dla niektorych zagubionych owieczek takze :-p

    •  

      pokaż komentarz

      no to masz nieaktualne dane chyba...

    •  

      pokaż komentarz

      @aberazioon
      nie takie nieaktualne... przeciez sa koscioly, ktore wyznaja bilijny kreacjonizm jako pewnik i nie uznaja ani teorii ewolucji, ani nawet tego, ze ziemia krazy wokol slonca.... choc mysle, ze i nauka odkryje w przyszlosci duzo wiecej trudnych dla religii (w ogolnosci) rzeczy, z ktorymi wierzacy i hierarchowie beda musieli sie zmierzyc.... zreszta sadze, ze wraz ze wzrostem poziomu edukacji religie naturalnie przejda do mitologii, tak jak sie to stalo z innymi wczesniejszymi religiami - choc, byc moze, w niedalekiej przyszlosci rozwinie sie jakas jedna globalna religia, ktora zastapi wielkie monolity finansowo-spoleczne jak: chrzescijanstwo i islam, jednym poteznym monolitem finansowo-spolecznym, na to jednak trzeba bedzie poczekac i choc ja sie tego nie doczekam, to jakos mnie to nie martwi :-)

      a z swoja droga patrzac na ta dyskusje chcialoby sie powiedziec za Patem Condellem: chrzescijanie, islamisci i inni, wezcie swoje wojny i swoje brudne wasnie ze soba i zostawcie nas ateistow/racjonalistow w spokoju :-p

    •  

      pokaż komentarz

      może i są takie religie, napewno są.
      Jeżeli chodzi o nasz ogródek to nie ma skrajności. Może jest paru duchownych którzy cośtam interpretują w kościele na ambonie lokalnie, ale jeżeli chodzi o merytorykę i oficjalne stanowiska np chrześcijan, konstatacja jest jednoznaczna: Bóg jest stwórcą czasu (i ewolucji), praw fizyki itd itp w których osadził swoje stworzenie: człowieka. Problem nie jest wogóle stawiany jako dwa przeciwieństwa Bóg kontra nauka. Prawdziwy chrześcijanin (tylko na tym polu mam niestety doświadczenie :-) ) powinien badać naukę i odkrywać nowe zależności w fizyce i przyrodzie, bo są one wprost dowodem nieskończonej mądrości Stwórcy który stoi ponad wszelkim poznaniem, bo jest sam Twórcą poznania człowieka.

      A te wojny... Może i islam, ale przesadzasz ostro z chrześcijaństwem. Tak tak. wiem inkwizycja. Ale pozwolę sobie nie odpowiadać na kolejny odgrzewany kotlet, odpuszczam.

    •  

      pokaż komentarz

      "Jeżeli chodzi o nasz ogródek to nie ma skrajności."
      Nie mozna sie z tym zdaniem zgodzic i nie mam tutaj na mysli inkwizycji (tez nie lubie odgrzewac starych kotletow), a totalnie wypaczony przypadek indoktrynacji i manipulacji polityczno-finansowej, jakim jest torunska rozglosnia. Prawdopodobnie na calym swiecie rozglosni o podobnym charakterze, czy stacji telewizyjnych, mozna znalezc (niestety) calkiem sporo. Czasami zastanawiam sie ile pozytku byloby z tego, gdyby wszystkie te pieniadze, gromadzone przez hierarchow przeznaczyc by na rozwoj nauki: technologii, medycyny, fizyki, informatyki.

      "Bóg jest stwórcą czasu (i ewolucji), praw fizyki itd itp."
      Wyznawana przez Ciebie filozofia wielkiego konstruktora (czy, jak wolisz boga) ma jednak slabe fundamenty, ktore zostaly juz dawno podwazone. Twierdzisz, ze skoro natura jest tak wspaniale uporzadkowana to musiala zostac przez kogos zaprojektowana, ale taka logika determinuje istnienie kolejnego jeszcze lepszego konstruktora, bo przeciez "nasz" konstruktor jest tak logicznie doskonaly, ze musi miec swojego nadkonstruktora, a tamten kolejnego itd. kolko sie nie zamyka. Jednak nauka odpowiedziala juz dawno na pytanie skad sie wzielismy i ta prosta odpowiedzia jest ewolucja, darwinizm, naturalna selekcja :-)

      Piszesz:
      "chrześcijanin (...) powinien badać naukę (...), bo są one wprost dowodem nieskończonej mądrości Stwórcy"
      Nic bardziej mylnego, rozwoj czlowieka, w tym technologii, nauki, jest po prostu jedynie kolejnym potwierdzeniem ewolucji, doboru naturalnego i kropka. Kiedys nadejda czasy kiedy religie odejda tam gdzie ich miejsce - do mitologii, a ludzie zaczna zajmowac sie czyms o wiele istotniejszym - polepszaniem swojego zycia tu na ziemi, a nie w jakims wyimaginowanym swiecie pelnym aniolow (chrzescijanstwo), czy dziewic (chory odlam islamu - choc z tymi dziewicami, nie byloby najgorzej ;-)... my jednak tych czasow nie doczekamy, nam racjonalistom/ateistom pozostaje to, co w zyciu istotne, otoz po prostu cieszenie sie nim, bo my mamy swiadomosc, jakie ono jest cenne i wazne, bo mamy je tylko jedno (zreszta jak kazdy z Was) :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @dhc - już to pisałem z okazji tego wykopu, ale powtórzę jeszcze raz - najpierw poczytaj, popytaj i się poucz, bo mówisz to i tamto, a w chrześcijaństwie albo te rzeczy wyglądają inaczej, albo są dużo głębiej tłumaczone niż Ci się wydaje. Równie dobrze mógłbyś się kłócić z profesorem fizyki, że teoria kwantowa jest bez sensu, nie mając o niej w ogóle pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @forlog
      Co mam poczytac, czego sie pouczyc? Uwazasz, ze wieksza roznice stanowi wiara w boga Jahwe,niz Zeusa, czy dziecieca wiara w mikolaja, ze jest owa roznica tak wielka, ze potrzebna jest jakas nauka, zeby udowodnic jej wielkosc? Heh, poza tym sama nauka stoi w sprzecznosci z bogiem, przeciez jako wierzacy przymykasz oko na fakt, ze naukowo boga (tak samo jak krasnolodkow i innych bajek) poznac nie mozna.
      Na szczescie dla mnie wszystich bogow pakuje do tego samego worka, w ktorym wyladowaly wlasnie krasnoludki, elfy, wrozki, wiedzmy i, o zgrozo, duchy :-)
      Zreszta dla mnie teologia to nie nauka, nie wnosi on zadnego spolecznego pozytku ;-) jest stworzona przez hierarchow jedynie po to, aby uwiarygodnic pewien makabryczny nonsens i podtrzymywac proceder, ktory, w mojej opini przynosi raczej wiecej szkod niz pozytku, w przeciwienstwie do fizyki kwantowej, ktra to nauka jest w 100% (o ktorej zreszta, bedac fizykiem, mam dosc spore pojecie).
      Nie przeszkadza mi jednak Wasza wiara, dopoki nie wchodzi z krzyzami, czy chustami (islam) do szkol, czy innych panstwowych instytucjii lub dopoki nie puka do moich drzwi. Mam gdzies rowniez wasza boska moralnosc, wypaczona w tv trwam, czy radiu maryja, wystarczy mi uniwersalna, prosta, zwyczajna i godna - bo ludzka.
      Takze nie pisz prosze, ze mam sie czegos douczyc, bo ucze sie caly czas, jednak bardziej pozytecznych i rozwijajacych rzeczy ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Następny post bez sensu.

      Chodziło mi o to, że jeżeli komentujesz chrześcijaństwo, to komentuj to, co w tym chrześcijaństwie jest, a nie to, co Ci się wydaje, że jest. Bo tak to możesz zorganizować pikietę pod kościołem przeciwko składaniu ofiar z ludzi podczas gorzkich żali.

    •  

      pokaż komentarz

      @forlog
      Nie zrozumiales o czym pisalem, nie komentowalem chrzescijanstwa tylko religie w ogolnosci, chrzescijanstwo w ogolnosci (poza przypadkami religijnej skrajnosci, gdzie wymienilem nazwe stacji radiowej, ktora nie dosc, ze wydaje mi sie, ze isttnieje, to jeszcze istnieje naprawde :-p), islam w ogolnosci i rowniez krasnolodkow potraktowalem jako zbior ogolny wszystkich malych ludzikow :-)
      Jakaz to pokretna logika doprowadzila Cie do gorzkich zali? heh

    •  

      pokaż komentarz

      To nie logika tylko przykład...

      A Twój komentarz do "Bóg jest stwórcą czasu (i ewolucji), praw fizyki itd itp." odnosi się przecież do chrześcijaństwa, nie do np. krasnoludków.

    •  

      pokaż komentarz

      Ten komentarz, odnosi sie do chrzescijanskiego bostwa w rozumieniu chrzescijanina, do Allaha w rozumieniu muzulmanina i odnosilby sie z pewnoscia do Zeusa w rozumieniu starozytnych, zatem jeszcze raz, pisalem i odnosilem sie raczej do religi w ogole, a nie do konkrentej jej formy.

  •  

    pokaż komentarz

    WOJOT NIE MÓW ŻE TO ŚREDNIOWIECZE BO TO JAKNAJBARDZIEJ AUTENTYCZNE ALE MI SIE NIE MIESCI W GLOWIE ZE MOZNA W NIC NIE WIERZYC I KOGOS OBRAZAC TAK JAK WY TO ROBICIE
    WASZE KOMENTARZE TO TYLKO JAKIES NIEZNACZACE DOPISKI

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem jak ktoś mógł wymyśleć taką bzdurę, kompletnie nie mając pojęcia o Biblii. Jak nie rozumiesz sensu Biblii człowieku to sie nie wypowiadaj, bo nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego co robisz! Chyba ci sie nudziło! Ten temat jest niedopuszczalny i szerzy zło. Nie wiem też jak można nie wiedzieć że Biblia ma sens mefaforyczny. TO CO TU NAPISAŁEM JEST DO TEGO CO ZAMIEŚCIŁ TEN TEMAT.

  •  

    pokaż komentarz

    Czasami ciężko jest zrozumieć Boga gdy myśli się tylko w 3d ^^ A jeżeli Bóg jest n wymiarowy to weź zrozum Jego istnienie, to jak powstał, czy w ogóle powstał itp itd. Swoją drogą matematykiem nie jestem, ale czemu ludziom tak trudno jest zrozumieć że idąc po okręgu nie dojdziemy do końca? Po prostu nie i kropka ^^

    Czasami gdy czlowiek znajduje sie w ciezkiej sytuacji, pomaga sobie myslami wspirajac sie na duchu. "Wez sie chlopie w garsc", "Dasz rade". Moze to tylko glupie mysli, a moze dla niektorych to wlasnie jest ten Bog. Bo skoro nikt Boga sensownie nie widzial, to jak mozna go okreslic? Dziadek z białą brodą? Jakieś światełko? A może po prsotu takie myśli?

    Przypomina mi się pewien filmik z wykopu pokazujacy ogrom planet. Gdzieś w początkowych sekundach Ziemia (ktora w porównaiu z człowiekiem jest hoho taka duża) znika z ekranu. Jak taka mała istotka jaką jest człowiek ma określić Boga, który ponoć jest "wszędzie"? Czy nasze główki w ogóle to ogarniają? To tak jakby mrówka chciała określić ogrom bo ja wiem Nowego Jorku?

    Może tak jest że człowiek zwyczajnie idzie po śmierci w piach. Może jest tak że nic potem nie ma. Że nasze życie się kończy i właściwie tak jakby nie miało sensu. Ale tak jakoś łatwiej mi się żyje - łatwiej i ciekawiej, gdy wierzę że ludzkie życie ma jakiś większy sens niż tylko "mięso".

  •  

    pokaż komentarz

    RZEBY POWIEDZIEC COS MADREGO TO SIE TRZEBA NAJPIERW ZNAC A POTEM STUKAC W KLAWIATURE

  •  

    pokaż komentarz

    Mr Grandma to było do mnie czy do Wojota?

  •  

    pokaż komentarz

    Nierozumiem Cie Malibu99 co ja Ci zrobiłem?

  •  

    pokaż komentarz

    MrGrandma jeżeli naprawde jestes katolikiem to nic do Ciebie nie mam tylko odezwij sie i powiedz po czyjej jestes stronie bo to co tutaj pisze to ze szczerosci i wcale sobie nie zartuje

  •  

    pokaż komentarz

    A założyłem konto po to by dać do zrozumienia że ten temat to jedna wielka pomyłka

  •  

    pokaż komentarz

    Pan Jezus jest bardzo otwarty na wszystkich ludzi i za nas umarł. To wystarczający powód żeby być mu wiernym na zawsze.

  •  

    pokaż komentarz

    Bóg nie zabija! ten temat powinien zostać usunięty!

  •  

    pokaż komentarz

    Bóg nie odbiera życia, on tylko wie kiedy umrzemy i gdy to już się wydarzy wysyła nas w odpowiednie dla nas miejsce i nigdy nie chce naszej śmierci.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy bóg jest w stanie zrobić tak trująco bombę chemiczną która jest w stanie otruć siebie samego ?

  •  

    pokaż komentarz

    Traktowałbym raczej śmierć tych ludzi jako "powołanie przez Boga". Każdy rodzi się po to aby kiedyś umrzeć, a o tym kiedy to będzie decyduje właśnie Bóg. Każdemu człowiekowi daje szansę aby ten mógł go poznać, uwierzyć w Niego. Mi Bóg może dać na to 20 lat, innym 80. Dlatego tak bardzo ważne jest aby każdy dzień traktować tak jakby to mógł być ten ostatni.

    Takie rewelacje jak ta opisana w artykule mają na celu przedstawienie Boga jako tego który rozdaje karty i zabija ludzi jak mu się podoba... a tak nie jest. Wzmianki o liczbie zabitych wyciągnięte z kontekstu Pisma Świętego. Niektórzy ludzie sami sobie zawinili... Bóg jest cierpliwy i miłosierny bo daje każdemu człowiekowi szanse poprawy, jeżeli ten tylko chce i pragnie. Ale Jego cierpliwość też kiedyś się kończy.

    •  

      pokaż komentarz

      O tym jak długo będziesz żył decyduje wszystko inne z wyjątkiem boga bo jak ktoś kto nie istnieje może mieć na cokolwiek wpływ.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie istnieje? Skąd ta pewność?
      Nawet Einstein nie miał takiej pewności. Rozumiem, że on przy Tobie to szczawik.

    •  

      pokaż komentarz

      "chyba nie istnieje", "prawdopodobnie nigdy nie istniał" "a jeśli istnieje to zapewne tylko w wyobraźni wierzących"... tak lepiej? Teraz żeby wyrazić swoje zdanie trzeba pisać jak ktoś kto nie jest pewny o czym mówi? Chyba, sryba, dupyba, zupa z grzyba. Nie istnieje i kropka.

    •  

      pokaż komentarz

      O tym jak długo będziesz żył decyduje wszystko inne z wyjątkiem boga

      Czy z tego może wynikać, że:
      "chyba nie istnieje"
      "prawdopodobnie nigdy nie istniał"
      "a jeśli istnieje to zapewne tylko w wyobraźni wierzących"
      - ostatnie twierdzenie całkowicie wyklucza prawdopodobieństwo istnienia / nieistnienia wręcz zakłada, że on nie istnieje.

      Też można powiedzieć:
      "jeśli bóg nie istnieje to zapewne tylko w wyobraźni niewierzących"

      Ale może coś nie do końca rozumiem.

      O i tu jest dopiero prawdopodobieństwo widoczne, czyli nie zakładam, że mam rację.

      EDIT:
      Co do Albert Einsteina to
      Właściwie z takiego pobieżnego już spojrzenia wynika, że właściwie ów naukowiec, był pewny istnienia boga tylko twierdził, że nie można go określić I że wszystkie religie, źle go pojmują. Ale tu kornie przyznaję, że mogę mieć niepełne dane na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      Ostatnie twierdzenie było tylko myślą, tak jak dwa poprzednie i zostawia maleńki margines na wypadek istnienia innej ewentualności ale ten ton niepewności powstał tylko i wyłącznie pod wpływem Twojego komenta. Osobiście nie mam większych wątpliwości na ten temat zresztą jak coś to ja się będę potem smażył w piekle za "myślozbrodnię" :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tu widzę kolejnego wystraszonego ateistę, który boi się choćby pomyśleć o innej ewentualności.

  •  

    pokaż komentarz

    lukash siedzisz w tym necie dzień i noc i piszesz takie brednie kiedys sie przekonasz ze takie byly jak masz pisac cos takiego to lepiej sie powstrzymaj. żal.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Ludzie nie słuchajcie takich bzdur że Bog zabija tylko w niego wierzcie, a wasze zycie bedzie lepsze! wiem z doswiadczenia:)

  •  

    pokaż komentarz

    Bóg był od zawsze i nikt na razie nie wie jak to wszystko wyglądało. Dowiemy się po śmierci.

    Pozdrawiam prawdziwych katolików. ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Czytając różnego rodzaju wywody "ateistów" dochodzę do pewnych wniosków na podstawie:
    1. Biblia to fikcja
    2. Bóg nie istnieje
    3. Ile Bóg zabił a ile szatan?

    Odpowiedź: 0

    Ad 1. Jeżeli Pismo Święte to fikcja, to nikt tak naprawdę nie zginął.
    Ad 2. Jeżeli Bóg nie istnieje to kto zabijał?
    Ad 3. Dwa powyższe zarzuty się wykluczają, dlatego mam dobrą wiadomość: ateiści są w błędzie, mam drugą dobrą wiadomość: nikomu już nie muszą swoich racji udowadniać.

    •  

      pokaż komentarz

      Wniosek:

      Albo Bóg nie istnieje, albo istnieje i jest masowym mordercą.
      Wybierz sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja już wybrałem dawno. Dziękuje za minusy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bodek mam złą wiadomość,

      Biblia istnieje, i robi dużo szumu. O tym czy opisuje fikcję czy nie można się spierać całe życie. Zawiera elementy historiiograficzne i elementy teologiczno filozoficzne, w postaci choćby metaforycznych przypowieści. Istnieje też Koran, setki przekładów PŚ (zupełnie jak w linuxie), i setki różnych prądów filozoficznych i teologicznych. Więc jeśli Pismo w sprawach trascendentnych to fikcja, nie oznacza to że ci ludzie nie zgineli. Bo to akurat może w paru przypadkach być prawdą. A śmierć jest, jakby to powiedzieć naturalna, o czym sam się pewnie przekonasz.

      Ad 1. Jeżeli Pismo Święte to fikcja, to nikt tak naprawdę nie zginął. - jakby nie było, umieramy i to ogólnie przyjęty fakt.

      Ad 2. Jeżeli Bóg nie istnieje to kto zabijał? - śmierć jest naturalną koleją rzeczy? A czy świat jest porządkiem z praprzyczyną czy przypadkowy - to już w bibliotece są działy "filozofia i teologia" - na wykopie nie ma sensu o tym pisać....

      wniosek - ateiści nie mają racji. dlaczego mają jej nie mieć? bo ty tak uważasz? bo coś ci się nie zgadza? bo wychodzisz z założenia że nie mają i już? jak to jest?

    •  

      pokaż komentarz

      mug3n: przeczytaj jeszcze raz to co ja napisałem, później to co ty napisałeś. Sprawdź jak pomotałeś to wszystko.

      Nie mi osądzać kto ma w tej kwestii rację. Ale ateiści racji nie mają próbując usilnie i nachalnie przekonywać innych do swoich racji, stosując tego typu argumenty jak:
      Biblia to fikcja,
      Bóg jest zły, bo w Piśmie Świętym Jego gniew powoduje śmierć ludzi,
      Albo to, że Bóg ma być powodem do zmartwienia (słynne autobusy).

      Wiele z tych argumentów się wyklucza.

    •  

      pokaż komentarz

      W mojej odpowiedzi pownieneś doczytać że to taka sama argumentajca jak osób wierzących. Tyle samo warta:

      Biblia mówi prawdę.
      Bóg jest dobry, bo nas kocha.
      Albo to, żebyśmy chodzili do kościoła, to będziemy zbawieni.

      ....

    •  

      pokaż komentarz

      @KorniK
      Wniosek: albo nie istniejesz, albo jesteś idiotą, wybierz sobie.

  •  

    pokaż komentarz

    bóg to najwiekszy bandyta, to on wymyslil wszystkie zle rzeczy !! dzieki niemu wlasnie mordujemy sie na wzajem, pijemy alkohol, palimy trawke, gwalcimy dzieci i doroslych !!
    spalic go na stosie !!!1!!111!!

  •  

    pokaż komentarz

    Znowu jakiś idiotyczny temat założony przez lobby jaśnie oświeconych ateistów, ja odpowiem z punku widzenia wiary : Pan Bóg nie zabija, to tak jakby powiedzieć że każdy ko umiera jest przez Niego zabijany, On daje życie ale i odbiera, to jest bardzo głębokie nie można powiedzieć że zabija skoro sam dał nam życie .