Nazywam się Tybet
Ngałang Sangdrol nie czuje się ofiarą. Przecież zwyciężyła: nie załamała się, nie popełniła samobójstwa, nie podpisała oświadczenia, że Tybet jest częścią Chin. Nie wyrzekła się Dalajlamy. Ale bycie ofiarą to teraz jej publiczna rola.
Dodany z wiadomosci.onet.pl do Aktualności » Świat z tagami chiny prawa_człowieka tortury tybet wolność
Reklamy Google