Powiązane (2)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • synkor +11  

    1. jak jest sesja to kazdy sobie przypomina o Twoim istnieniu i o pewnych rzeczach, ktore musisz zrobic "na jutro"
    2. jak nie masz telefonu, ktory wykorzystujesz tylko do rzeczy "sluzbowych" to szykuj sie na piatkowe rozmowy o 22 po trzecim piwie.
    3. z czasem nauczysz sie swietnie sciemniac i wcale nie z winy swojego lenistwa czy niedociagniec.. po prostu nieraz klient mysli ze "dlugi weekend" to swietna okazja zeby "troche wiecej nad tym posiedziec".

    pokaż komentarz
    synkor
  • Juzbrig +5  

    A mnie się nie chce w domu nic robić, jak jestem np. w biurze to nie mam ochoty zeby np czytać ksiażke w przerwie, czy grac na handheldzie, bo wiem że praca jest. A jak tylko wchodze do domu to mi się odechciewa wsyztskiego, odpalam kompa i mnie wita tyle ciekawych zajęć na pulipicie i w internecie, pozatym na półce stoją książki, konsole, a obok stoi łóżko i można się położyć. Dlatego tak cięzko mi zawsze szło robienie projeków np na uczelnie w domu, ale jak już się zabrałem to wszytsko chciałem jak najszybciej skończyć i przez pare dni nawet przed snem myślałem, co mam jutro zrobić a niekiedy np o 5 rano dostawałem olśnienia.

    pokaż komentarz
    Juzbrig
  • bulzaj +26  

    Ja to lubię pracę na etacie, aczkolwiek zawsze trochę mnie ciągnęło do takiej typowej, domowej freelancerki. Takie coś ma jednak ogromną wadę - przynajmniej jak dla mnie - wymaga umiejętności sprawnego zarządzania własnym czasem. A tutaj niestety kłania się syndrom studenta - jestem przekonany, że gdybym sam za to się zabrał, wszystko odkładałbym na ostatnią chwilę, tracił mnóstwo czasu na nicnierobienie a później kilka nocy nie spał w ogóle, bo przecież terminy gonią.
    Owszem, na etacie mój czas pracy jest znacznie mniej elastyczny (aczkolwiek też narzekać nie moge), ale dla osoby, która ma problem z "samomobilizacją" trochę trudno o cokolwiek innego.

    Nie powiem, freelancerom trochę zazdroczszę i bardzo podziwiam. Niestety, to nie dla mnie :-/

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • antiChriSt +2  

    Jestem w identycznej sytuacji co autor tekstu. Rowniez pracuje w domu, ale po skonczeniu studiow (max do wrzesnia br) przejde pewnie na etat bo przyznaje ze czasem jest baaaardzo nudno siedziec samemu w czterech scianach...

    pokaż komentarz
    antiChriSt
  • rhapthorne +19  

    Stosunkowo niedawno pracowałem jako freelancer i muszę zgodzić się z autorem, niemniej z mojego punktu widzenia sytuacja wygląda tak: póki studiuję, taka forma pracy jest jak najbardziej ok, bo najwygodniej pogodzić ją z nauką, pracuję kiedy mi wygodnie i nie płacą mi za siedzenie na dupie w miejscu pracy przez ustawową ilość godzin, tylko za to co zrobię itp.

    Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie pracować tak przez całe życie, bo to jedna wielka niewiadoma: w jednym miesiącu można tonąć w nawale zleceń, w innym nie mieć ich wcale, żyjąc z oszczędności. Nie sposób też rozplanować sobie budżet, a o wszelkiego rodzaju kredytach czy ratach można zapomnieć, bo wypłacalność freelancera to rosyjska ruletka. No chyba, że jest się specem w wąskiej dziedzinie o sporym popycie lub ma się wyrobioną markę i stałych klientów, ale i tak nigdy nie ma się pewności czy za jakiś czas będzie co włożyć do przysłowiowego gara.

    pokaż komentarz
    rhapthorne
  • sumer +48  

    W odróżnieniu od etatu, którego na pewno nie zlikwidują ;)
    Sam pracuję w domu od 3 lat. Plusy?
    Jutro nie muszę rano wstać.
    Pracuję średnio 5-6h dziennie, nie muszę siedzieć w pracy 8 godzin, jeżeli nie mam nic do roboty.
    Raz w miesiącu noszę papierki do księgowej i na tym koniec papierkologii.
    Jeżeli mam plany na weekend, wyjeżdżam w piętek rano, wracam w poniedziałek około południa.
    Mogę się zdrzemnąć w ciągu dnia.
    Mogę się pobawić z synem, gdy wróci z przedszkola.
    Mogę pić alkohol w pracy.
    Mogę wyjść na papierosa na dwór i wrócić po grillu.
    Mogę pracować wszędzie, gdzie mam dostęp do internetu przynajmniej raz dziennie.
    Zarabiam trzykrotnie więcej, niż robiąc to samo na etacie.
    Minusy - początki są bardzo trudne.

    Przepraszam za styl, śpiącym jest.

    pokaż komentarz
    sumer
  • Chudy_ +4  

    A ja właśnie szukam pracy... Ktoś może doradzić, co wybrać najlepiej do pracy w domu? Jakieś źródła, propozycje, oferty?

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • pan_el +12  

    Chudy_ to chyba zależy od tego kim jesteś. Albo nie zrozumiałem pytania.

    pokaż komentarz
    pan_el
  • sowiq +1  

    @sumer,
    to albo jesteś bardzo dobry w tym co robisz i potrafisz przerobić 2-dniową pracę w jeden dzień, albo się po prostu op$###%%asz. O ile pierwsza opcja jest ok, to przy drugiej na Twoim miejscu bałbym się o "posadę".
    Z ciekawości - czym się zajmujesz?

    pokaż komentarz
    sowiq
  • krajew4 -2  

    Też pracuje jako freelancer od kilku lat (programista). Rozglądam się jednak za stałą pracą to jest rosyjska ruletka. Dla mnie jako studenta takie coś aktualnie jest w sam raz. Kasa dużo większa niż praca na etacie i można na kacu siąść i pisać :) Ale na pewno nie da się z tego wyżyć i posiadać taką formę zarobku jako jedyną. Ciągle niepewny jutra, czy znajdziesz jakieś zlecenie.

    pokaż komentarz
    krajew4
  • sumer +2  

    @sowiq
    Jestem grafikiem. Nie obijam się, to bardziej chodzi o ustawienie pracy "pod siebie", w ten sposób zyskuję czas na przyjemności.

    pokaż komentarz
    sumer
  • sowiq +3  

    @sumer,
    ja na początku popełniłem ten błąd, że ustawiałem siebie pod pracę, a nie odwrotnie. Przez to często siedziałem po nocach nad projektami (jestem webmasterem i programistą PHP). To skutkowało wyrzutami dziewczyny, że nie mam dla niej czasu itp. Stwierdziłem, że tak nie może być i zatrudniłem się na etat. I o dziwo mam teraz więcej czasu wolnego - odbębnię te 8 godzin, a wieczór mam wolny. Jeśli chodzi o płacę, to mam porównywalne dochody.
    Ale tak jak mówię - moje podejście na początku było złe i trochę głupie.

    pokaż komentarz
    sowiq
  • Zhai +22  

    Cicho z tym alkoholem bo wszyscy się przerzucą na zdalną :D

    pokaż komentarz
    Zhai
  • ShooleR +11  

    Ludzie, nie każdy pracujący zdalnie to freelancer. Autor artykułu nazwał sobie pracę na zlecenie "pracą zdalną" i traktuje to jak synonimy.

    Po pierwsze - freelancer może pracować siedząc np przez 3-4 tyg w firmie dla której pracuje -w biurze i już nie będzie to pracą zdalną...

    Po drugie - pracowanie na etacie może również odbywać się "zdalnie" - zresztą właśnie na tym to polega - że się pracuje na normalnym stanowisku, ale zdalnie...

    Pracuje w korporacji gdzie jest około 350-400 pracowników z czego 20% ludzi pracuje zdalnie (na etacie... często na dwóch na raz). Np redaktorzy gazet które wydajemy, często pracują pisząc artykuły w domu - podłączeni VPN'em do sieci firmowej. Do biura przychodzą na zebrania i na składanie gazety.

    Ja np organizuje konferencje i jeżdżę po całej Polsce. W biurze w Warszawie jestem 5 dni w miesiącu a jak nie jestem w trasie to siedzę w domu w Poznaniu i pracuje zdalnie - laptop, vpn, telefon - dostępny online w normalnych godzinach pracy (i często poza).

    To jest PRACA ZDALNA. To o czym pisze autor to praca na własny rachunek.

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • beeper +11  

    I dodam jeszcze, że nie ma czegoś takiego jak łatwa kasa.

    pokaż komentarz
    beeper
  • apo +1  

    1,5h roku pracy z domu na umowe o pracę. Feuerfest nie przesadzasz. Doskonale Cię rozumiem.

    Z zalet najbardziej cenie sobie możliwość pracy z dowolnego miejsca. Nie musze brać wolnego, żeby wyjechać na wakacje. Wystarczy wybrać spokojne dni, odpisać na kilka emaili i zwiedzać. :)

    Z pominiętych problemów należy wymienić:

    Sprzedawców dywanów, warzyw, kosmetyków i innych domokrążców.
    Świadków Jehowy.
    Wszelkiej maści "żebraków".

    Brak dostępu do Internetu lub prądu. Może się zdarzyć nawet w większych miastach.
    Telefon służbowy w domu. Z racji wykonywanej pracy dobrze założyć osobną linie i nikomu z rodziny numeru nie podawać, łatwiej jej nie odbierać po godzinach.

    pokaż komentarz
    apo
  • feuerfest +25  

    PS dodam jeszcze że świetną alternatywą dla siedzenia samemu w domu jest coworking - wynajęcie biura, w którym siedzi grupka niezwiązanych zawodowo freelancerów, tak zeby stworzyć atmosferę kreatywności no i mieć do kogo gębę otworzyć. Ja mam zamiar taką inicjatywę w Szczecinie rozkręcić ze znajomymi, będzie prąd, internet, biurka, kanapa, Xbox 360, zawsze pełna beczka browara, może jakiś ekspres do kawy i mała lodówka i takie tam inne niezbędne do pracy akcesoria ;)

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • tenji 0  

    Jeżeli zaletą pracy freelancera, czyli tym co go odróżnia od pracy na etat, jest nie wychodzenie z domu to twoja inicjatywa mija się z celem.

    pokaż komentarz
    tenji
  • feuerfest +12  

    zaletą jest to że to ty decydujesz czy dzisiaj bierzesz lapa do wyra czy raczej wolisz pojechac posiedziec z ludzmi

    i nie jest to moja inicjatywa tylko ogólnoświatowa norma która do Polski zawitała niedawno

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • le_banana 0  

    We Wrocławiu Coworking już całkiem nieźle śmiga:
    http://www.coworking.pl/coworking.html
    Sam również od kilku miesięcy przestawiłem się na taki tryb zarabiania kasy, pracując u znajomego na zlecenia, choć wcześniej miają stabilną pracę na czas nieokreślony w jednej z najbardziej znanych i niezbyt lubianych polskich firm ;-) Początki nie były obiecujące, jednak obecnie czuję, że moja sytuacja materialna staje się coraz lepsza ;-) Grunt to pozostac optymistą .

    pokaż komentarz
    le_banana
  • zlotychlopak -6  

    Taaa jasne. Najlepiej dzielic sie pomysłami na zarabianie kasy, a potem płakac ze konkurencja rosnie. Dzieki za takie spotkania. Pozdro z domu.

    pokaż komentarz
    zlotychlopak
  • feuerfest +4  

    @zlotychlopak żal^2 :D

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • hoRacy 0  

    Feuer, jak jest tak fajnie w coworkingu to zbierzmy w końcu się i wynajmijmy biuro wspólnie ;) A nie widzimy się raz na rok, mimo, że wszyscy mieszkają w promieniu kilku km ;). Bo mnie np. przy frilansingu i pracy outs dobija własnie brak spotkan z ludzmi

    pokaż komentarz
    hoRacy
  • kaligraf 0  

    Pytanie co "feuerfest (www)" napisałeś że organizujecie coworking w Szczecinie. Jak wygląda sprawa na dzień dzisiejszy? Coś się z tym ruszyło? Jestem zainteresowany taką formą pracy. Tomek - kaligraf@wp.pl

    pokaż komentarz
    kaligraf
  • Prorok +20  

    Interesujący temat, ale rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi.

    pokaż komentarz
    Prorok
  • pan_el +25  

    Ten artykuł jest trochę taki, że ja - nie pracując nigdy ani na etacie ani jako freelancer, mogę mniej więcej tyle samo na ten temat powiedzieć.

    pokaż komentarz
    pan_el
  • sowiq -8  

    Dokładnie. Niczego nowego się nie dowiedziałem. Artykuł nie jest wart wykopania.

    pokaż komentarz
    sowiq
  • skinny500 +14  

    To fakt. Każdy kto chociaż rok pracował zdalnie już to wszystko wie, ale jak ktoś nie miał styczności z taką pracą może być zainteresowany artem.

    Nigdy nie pracowałem inaczej niż zdalnie (ale pracuję dopiero od 4 lat chyba), kontaktu z ludźmi faktycznie brakuje, szczególnie jak już się ma szkołę za sobą. Ale od czego są wypady do znajomych. Sporym plusem jest to, że nie płaci się składek na emeryturę, której i tak się nie dostanie. W przypadku pracy zdalnej z przekazywaniem majątkowych praw autorskich dodatkowo podatek jest jeszcze o połwę mniejszy (np redagowanie tekstów, webdesign itp). Czasu wolnego teoretycznie jest dużo, ale jakby się zastanowić to nieraz się po nocach siedzi kiedy tylko jest wena i mogło by się okazać, że czasem jednego dnia więcej się spędza czasu nad projektem niż siedziało by się w normalnej pracy. Ale wolne można mieć kiedy się chce, a to ogromna zaleta. Czy to jeden dzień czy tydzień - nie chcesz pracować, to nie pracujesz.

    Gorzej w przypadku np. choroby, wypadku itp. bo nikt wtedy pensji wypłacał nie będzie.

    I trzeba mieć wykupione ubezpieczenie zdrowotne (nawet nie mając założonej firmy). Jeśli się ma poniżej 25 lat i jest się uczniem to nic płacić nie trzeba. Jeśli się do szkoły nie chodzi albo jest się starszym, to wtedy ok 300 zł miesięcznie.

    pokaż komentarz
    skinny500
  • dedek -2  

    [siem enter wcisnal, post ponizej]

    pokaż komentarz
    dedek
  • dedek +16  

    Ja tez pracuje w domu, ale bylem na tyle glupi, ze zalozylem firme i musze bulic ponad 800 zl/mies. na ZUS. I nie mam sposobu na zmiane sytuacji, bo czasem sprzedaje za granice i umowy o dzielo raczej nie przejda. Ogolnie jak masz trwale, wysokie przychody i inwestujesz, firma zdecydowanie sie oplaca. Najpierw jednak zdecydowanie radze pracowac na czarno i rozbudowywac baze, Polska to nie kraj cywilizowany, tutaj za chec do pracy placi sie haracz i wypelnia ksiegowosc jak kilkudziesiecioosobowa firma.

    Jak przychodzi kryzys i tracisz glownego zleceniodawce, to jest krucho, na szczescie rzad Tuska (tak, tego wrednego Tuska) wprowadzil mozliwosc zawieszania DG i nie placisz wtedy ZUS. W mysl prawa nie mozesz tez miec w tym czasie firmowej strony WWW, ani POSZUKIWAC zleceniodawcow, bo bedziesz musial zaplacic ZUS z odsetkami.

    Z pozytywow: sam wyznaczasz sobie cele i sposoby ich osiagniecia, mozesz zalatwiac sprawy "na miescie", uczysz sie nawiazywac kontakty, zwalczac slabosci.

    Negatywy: czasy prosperity przeplatane z totalna niepewnoscia, sa okresy, kiedy patrzysz jak kupka pieniedzy topnieje, innym razem nie wyrabiasz sie z robota - to wszystko mozna przekuc w pozytyw. Nauczylem sie nie stresowac brakiem pieniedzy czy zlecen, bo zawsze (poki co) znajduje sie pozytywne rozwiazanie.

    Po pierwsze, trzeba nauczyc sie, ze stopien zycia moze ulec zmianie na gorsze (i bardzo gorsze), czego wielu etatowcow nie jest w stanie zaakceptowac. Najlepiej zaczynac w kryzysie, potem jest tylko lepiej ;) (o czym przekonuja sie wlasnie "dzieci hossy").

    pokaż komentarz
    dedek
  • skinny500 0  

    @dedek nie trzeba na czarno. Wystarczy wspomniana już przez Ciebie umowa o dzieło albo zlecenie i już jest wszytsko legalnie. Podatek bardzo mały, a jest to też zabezpieczenie przed klientem, który mógłby się nie wywiązać ze swojej części (zapłaty).

    pokaż komentarz
    skinny500
  • zlotychlopak -1  

    Jaki rząd Tuska o czym Ty bredzisz dedek. Prowadziłem taka działalność juz 8 lat temu i równiez moglem zawieszac i odwieszac. I faktycznie przyznaje racje, bylismy obaj glupi ze zalozylismy firmy.

    pokaż komentarz
    zlotychlopak
  • dedek +2  

    Teraz mozesz zawiesic na ile chcesz, lacznie nie mozesz przekroczyc 2 lat bez przerw. Wczesniej nic nie bylo wiadomo, NFZ chcial pieniadze, ZUS dopuszczal realnie miesiac, ogolnie Polnische Wirtschaft :)

    Takze z szumnych zapowiedzi ulatwienia Polakom zycia, na razie jest ta jedna 'kropelka zlotych marzen'. Cala nadzieja w kryzysie, ze panstwo zacznie sie sypac i jak pod koniec lat 80-tych, trzeba bedzie ludziom dac zarabiac na wlasna reke.

    pokaż komentarz
    dedek
  • glain12 +12  

    Jakie tam wady, brak socjalu to nie wady, sam sobie za to zapałcę, a nie będzie mnie jakiś rolnik okradał

    pokaż komentarz
    glain12
  • pgr -4  

    Okrada Cię państwo, nie rolnicy.

    pokaż komentarz
    pgr
  • ShooleR +4  

    romek13: zrozumiałeś istotę problemu? Czy krzyczysz, bo twoja rodzina to farmerzy?

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • feuerfest +20  

    "A bo cały dzień siedzisz w domu, to mogłeś zrobić obiad, iść po zakupy, naprawić DVD i zainstalować mi ten program". (...) Nie podbijasz karty na zakładzie - nie pracujesz. Niestety mało kto jest w stanie zrozumieć, że praca w domu może być tak samo ciężka jak w biurze.

    Od prawie 3 lat pracuję z domu - z czego od roku już nie jako freelancer tylko na kontrakcie - i ile razy mało mi żyłka nie pękła jak słyszałem to stwierdzenie - to nie zliczę. Rodzina potrafi się z niesamowitym lekceważeniem odnosić do pracy przy komputerze w domu.

    A taka praca potrafi zmęczyć, czasami jest wręcz stresująca i denerwująca (zwłaszcza gdy trafi się na klienta młotka albo ludzie których masz pod sobą się op$$%$%%ają). Dokładnie jak każda inna praca - tylko że ja pracuję przy relatywnie dużych projektach, przy budżecie w okolicach 10-20 k$ na miesiąc i mam chyba prawo się nawet bardziej męczyć i stresować niż ludzie którzy odwalają swoje 8 godzin na fabryce za pięć peelenów na godzinę albo ich jedynym problemem w robocie jest żeby sery k##%a równo stały na półeczce. A potem się dziwią że po 22 (pracuję 14-22) nie mam siły iść na browara ;). Ja po swojej pracy jestem wypoczęty tylko wtedy kiedy zamykam projekt.

    Pare razy musiałem naprawdę się powstrzymywać przed powiedzeniem CZEGOŚ. Nie rozumiem tego, zwłaszcza postawy moich rodziców którzy ciągle psiocza na moją robotę, a zarabiają razem wzięci mniej ode mnie (mimo tego, że oni są w UK a ja w Szczecinie). Najwyraźniej jak się człowiek nie zamachnie łopata albo nie podbije przysłowiowej karty na fabryce, to już nie prawdziwa praca tylko jakaś tam zabawa w komputer.

    Może musze zmienić swoje podejście i zacząć obwieszac się złotem, kupić Hummera i płacić przy każdej okazji złotą kartą kredytową, żeby w końcu znajomi/rodzina zajarzyli, że ktoś tu wykonuje normalna pracę :) Niestety nadal ubieram się jak menel i mam irokeza, bo nowobogacki styl mnie mierzi :)

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • falth 0  

    nie popadajmy w skrajności :)

    pokaż komentarz
    falth
  • Cowboy-78 +11  

    Nawet nie wiesz jak niektórzy( w tym ja ) Cię rozumieją...
    Od 6 lat pracuję zdalnie... a rodzina do dziś twierdzi " za robotę byś się wziął, a nie na komputerze oczy marnował"..... wyjątkiem jest żona... bo sama zdalnie zarabia, wiec rozumie.
    A co do "wolnego".... nie znam tego pojęcia - administruję kilkoma stronami, czasem w sobotę o powiedzmy 23.00 odzywa się GG "Panie Radku, coś się zepsuło na stronie - naprawi Pan na bieżąco, bo weekend, ludzie będę czytać...." i czasem jest to błahostka jak wywalenie styli css, a czasem poważny problem jak włam, czy "przypadkowe kliknięcie" drugiego admina w PA nie tam gdzie trzeba... ale klient nasz pan.... nie zrobisz - nie zarobisz ...
    Praca zdalna ma swoje plusy.... owszem, ale ci co jej nie wykonują widzą TYLKO plusy, bo o minusach nie maja pojęcia. Idą do pracy, mają stałe pensje, gdy potrzeba mogą wziąć zaświadczenie o dochodach i np. zakupić TV na raty.... spróbujcie wytłumaczyć jakiemukolwiek bankowi, że macie zdolność kredytową.... " wie Pan, ja rozumiem, że Pan zarabia, ja widzę wpływy na koncie, tak, są czasem wysokie... ale nie są stałe, nie możemy Panu zaoferować kredytu, przykro nam."
    To są minusy, czasem naprawdę frustrujące.... bo dla większości jesteśmy "cwaniakami co NIC nie robiąc zarabiają zamiast za robotę się wziąć"..... a to czasem naprawdę ciężki kawałek chleba.

    pokaż komentarz
    Cowboy-78
  • feuerfest +4  

    Jak freelancowałem to miałem firmę, więc dochody udokuemntowane, gorzej z regularnością.

    Teraz jadę na kontrakcie - na papierze mam ustaloną kwotę, kasa spływa co tydzień, gwarantowana podwyżka co roku i banki mnie kochają, tyle że ja nic od nich nie chcę ;)

    Freelancerka to koszmar - wspominam te dwa lata jak najgorzej. Zwłaszcza źle wspominam polskiego klienta jako takiego ;)

    Ale na szczęście praca zdalna nie jest synonimem freelancerki, nie zapominajmy o tym ;) W USA jest mnóstwo outsorcowanych stanowisk IT, niekoniecznie na zasadzie freelancingu

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • Wiewior 0  

    feuerfest, a dla relaxu robisz grafiki na blogu ? fajna sprawa;
    ostatnio się obijasz, że aż z ulubionych wywaliłem niepokornego :(

    pokaż komentarz
    Wiewior
  • qmic 0  

    Ja na takie teorie rodzinki miałem jedną odpowiedź: "czy myślicie że jak ktoś nie podbija kartki o 7 rano w fabryce azbestu to do k&&*( nędzy nie pracuje ? " :)

    pokaż komentarz
    qmic
  • beeper +3  

    Pracowałem w domu przez ponad rok, fajna sprawa ale na krótką metę, brak kontaktu z ludźmi jest bardzo męczący, oczywiście to już zależy od charakteru.

    pokaż komentarz
    beeper
  • macivs1 +6  

    Kto oglądał 'Eurotrip'? W kancelarii prawniczej też można pracować zdalnie, a w dodatku dostajemy telefon służbowy. :)

    pokaż komentarz
    macivs1
  • glain12 +1  

    Ale freelencer i praca zdalna to co innego. Freelancer oznacza, że sam załatwasz sobie pracę. Pracować zdalnie bez wychdozenia z domu możesz na etacie, ale nie znam nikogo kto tak robi.

    pokaż komentarz
    glain12
  • kajlerkompajler 0  

    W ramach freelancingu zawsze jest jeszcze opcja pracy "dla" programów partnerskich/reklamowych... i tutaj odpadają problemy "czy dostanę kolejne zlecenie" itd. Nie jesteś od nikogo uzależniony i po prostu ile zrobisz tyle zarobisz. To chyba najlepsza opcja ze wszystkich, robisz sobie wolne kiedy chcesz, nikt Ci nie marudzi/rozkazuje. Wadą jest jednak to, że taka praca wymaga już naprawdę dużych umiejętności i nie tylko (w końcu nikt nie powie Ci zrób to i tamto, tylko trzeba samemu ruszyć głową).

    Na pewno jednak się nie zgodzę z dwoma rzeczami: że z tego się nie da wyżyć (da się i często nawet lepiej niż prezes średniej firmy). Oraz z tym, że to stresujące czy dostaniesz następne zlecenie - jak ktoś jest naprawdę dobry w tym co robi, to będzie miał taką kolejkę zleceń oczekujących, że będzie miał perspektywę spokoju większą niż 3-miesięczny okres wypowiedzenia w umowie o pracę.

    pokaż komentarz
    kajlerkompajler
  • argothiel 0  

    A ja bym się czegoś więcej dowiedział, np. listę zawodów, jakie są popularne w pracy zdalnej. Chwileczkę... przecież mam Google. :)

    http://www.e-mentor.edu.pl/artykul_v2.php?numer=20&id=443
    Na dole artykułu jest też trochę ciekawych linków.

    pokaż komentarz
    argothiel
  • tirth -7  

    niestety nie działa... a i miny nie wybuchają ;(

    pokaż komentarz
    tirth
  • khad -7  

    CO TO ZA BZDURA:
    "Praca zdalna nie jest zbyt popularna. W stosunku do etatu ma wiele zalet."?

    zakop

    pokaż komentarz
    khad
  • shpyo -9  

    A ma on dziewczyne? :D

    pokaż komentarz
    shpyo
  • B166ER 0  

    A co to ma k#$$a do rzeczy ?

    pokaż komentarz
    B166ER
  • shpyo 0  

    No jak to co? Pisze, że pracuje po x godzin, czasem w sobotę. I tak dalej. To jak się pytam czy ma prywatne życie w takim razie. Nie napisał nic o tym w wadach i zaletach. Jak nie rozumiesz idei freelance'u to po co się burzysz? Zawsze jest coś za coś. Równowaga w naturze musi być.

    pokaż komentarz
    shpyo
  • B166ER -3  

    Chyba ty nie rozumiesz tej idei, jesli sam sobie wybiera czas pracy to chyba ma lepsze zycie towarzyskie, nie trzeba zadawac glupich pytan o dziewczyny, tylko latwo sie domyslic, ze jesli o np. 16:00 ma sie spotkac ze dziewczyna to sobie prace przeklada na czas wolny i kosztem tego spotkania troche sie pomeczy, a jak pracujesz o tej porze w biurze to nie ma mowy zebys sobie wyszedl na do dziewczyny na kilka godzin i wrocil tam cos dokonczyc.

    pokaż komentarz
    B166ER
pokaż 

Wykopali i zakopali (259 / 14)