Ciekawa jestem co to jest i co on robi tam [zamiata, ale co?] na przed ostatnim zdjęciu. Jakby gość sobie źle stanął to by musiało go to zaboleć. Ałć.
I te jajka... Tyle się sprzedaje w ile dni? Ile czasu one tam leżą zanim trafią do sprzedaży? Aż strach myśleć.
Te maseczki na twarzach chinek, ile w tym wszystkim musi być chemi, ile szkodliwych substancji, a potem wszystko wysyłane w Świat.
Gdyby szczegółowo sprawdzono każdy transport z Chin 90% towarów nie spełniała by norm, ale wszystko da sie obejść. I nie będę tu pisał o korupcji bo każdy sie domyśli.
Reklamy Google