Powiązane (4)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • bakuj +66  

    Całość przypomina sytuację jak w tym kawale:

    Klient w restauracji patrzy na rachunek:
    "Dwie wódki - 15PLN,
    Sałatka - 8PLN,
    Jeśli przejdzie - 15PLN,
    Cztery piwa - 20PLN"
    - Panie kelner, co to k#$!a jest: "jeśli przejdzie"?
    - Ehh, no nie przeszło...

    pokaż komentarz
    bakuj
  • edi_smooth +41  

    Komentarz pod tekstem:
    "w krakowie jest lajtowo, zawsze nakradne wiecej niz oni wiec wychodze na plus "

    pokaż komentarz
    edi_smooth
  • olito +39  

    W Tesco w Katowicach sprzedano mi 2 główki czosnku każda po 19,90 (!) zamiast 1,50. Robiłem duże zakupy ale nie aż takie żeby tego nie zauważyć. Pani w punkcie obsługi klienta zaczęła się śmiać do koleżanki: "Popatrz kolejny z tym czosnkiem"...

    pokaż komentarz
    olito
  • mtz88 +37  

    Nie ma czym się chwalić ale niestety pracuje w punkcie obsługi klienta w Szczecińskim "karfurze". Informatyk i pracownicy działów chyba mają mnie głęboko w d***, ponieważ dzień w dzień ceny się nie zgadzają, a do nich właśnie dzwonię w pierwszej kolejności... Nieraz jest tak, że "niższe" ceny nie zmieniają się przez kilka dni. Ostatnio przez tak zwane "cięcia kosztów" zwolniono naszego informatyka, więc takich sytuacji jest jeszcze więcej (mamy teraz jednego informatyka na 3 sklepy w Szczecinie). Nie rozumiem tylko ludzi, którzy przychodząc do mnie wydzierają się, jakby to wszystko była moja wina. Niestety przyznaję też rację, że z każdą niezgodnością ceny należy wykonać kilka telefonów, więc czasami trwa to naprawdę długo ("najśmieszniej" jest wtedy gdy nikogo nie ma na danym dziale). Nie linczujcie mnie za to, że tam pracuje, bo już niedługo moja "karfurowska kariera" kończy się. Cięcia kosztów...

    pokaż komentarz
    mtz88
  • Pan_Kierownik +26  

    Prawda w Gdańskim Carrefourze to samo jest(przynajmniej w Manhattanie) czasami robię zakupy i ceny są albo nie podane, albo inne niż przy kasie pora coś z tym zrobić - wykop!

    pokaż komentarz
    Pan_Kierownik
  • Lukas777 +10  

    W Warszawie to samo, tylko ciekawe czy taki wykop coś w tej sprawie zmieni. Chociaż może ludzi uświadomi, że przepłacają.

    Do tego dochodzą niewydawane pojedyncze grosze, które w dużych ilościach też tworzą niezłe sumy.

    pokaż komentarz
    Lukas777
  • wachmistrz +12  

    W Carrefourze Expressie na gdańskiej Morenie to samo - ostatnio przyłapałem ich na złotówce różnicy przy papierze do pieczenia, wcześniej często oszukiwali na cenie piwa...

    pokaż komentarz
    wachmistrz
  • rafik123 +55  

    moze by brać pełno rzeczy i przy kasie powiedziec, ze sie cena nie zgadza i nie zapłacic. Towar zostawiac przy kasie. Pozniej nawrot i te same produkty do koszyka i przy kasie znowu je zostawic. Jak beda musieli je ciagle odnosic na miejsce, to moze ktos wkoncu cos zrobi z tym dziadostwem;)

    pokaż komentarz
    rafik123
  • Pan_Kierownik +12  

    Patrzę tak teraz na swojego posta i głupio mi strasznie, albowiem gwałci on wszelkie zasady interpunkcji i w ogóle jakiś taki niewydarzony. Źle się z tym czuję, wszystkich którzy go przeczytali przepraszam.
    Ale opinię w nim zawartą podtrzymuję.
    Na pohybel oszustom, na pal ich! Na pal powiadam! Na pal! Wtóruj ludu, sądny dzień nadchodzi...

    pokaż komentarz
    Pan_Kierownik
  • wiadrovit +15  

    Nie tylko carrefour... u mnie w przyosiedlowym sklepie 70% produktów ma podane złe ceny, a potem przy kasie następuje niezłe zdziwko. Z tym, że w przyosiedlowych sklepach panuje trochę inne pojęcie kultury, różnicy nie zwracają a jeszcze wyzwą Cię od oszustów (zwłaszcza gdy Twój wiek nie przekracza 25 lat).

    pokaż komentarz
    wiadrovit
  • lordMATHIAS +3  

    No bo w osiedlowych sklepach trzeba miec układy. Dla mnie z warzywniaka są tak mili ,pewnie dlatego że nie chce mi się chodzić dalej, no i zamówiłem u nich prenumeratę Wybiórczej [tak, tak]. Więc nie ma problemu 'nie tej ceny', a jak zabraknie nawet paru złotych, to "czy mogę donieść później" załatwia wszystko. O to przewaga warzywniaków nad hipermarketami. Tam jesteś anonimowy, tutaj normalnym klientem :]

    pokaż komentarz
    lordMATHIAS
  • JustGotOwn +7  

    Teraz przydałaby się akcja, żeby to wszystko nagłośnić i niech jacyś dziennikarze (tylko błagam nie UWAGA bo wyjdzie materiał na 20 odcinków aka CARREFOUR JAKIEGO NIE ZNACIE!!!), tylko niech sprawdzą w sklepie i jak coś to przy kamerce niech wyjaśnią obsłudze, że wprowadzają w błąd itp

    pokaż komentarz
    JustGotOwn
  • Bodacious +63  

    U mnie też często zdarzają się takie sytuacje. Problem w tym, że jestem trochę neurotykiem, często boję się powiedzieć o tym kasjerce albo komukolwiek, ponieważ boję się, że zostanę wyśmiany, że potraktuje mnie jako natręta albo że inni ludzie w kolejce zaczną się denerwować. Raz spróbowałem i okazało się, że miałem rację, ale to wywracanie oczu przez innych w kolejce, specjalnie wyartykułowane "ech"... teraz po prostu licząc koszt zawsze zakładam, że wszystko będzie kosztowało razem 10 zł więcej.
    Jestem nieasertywny? :(

    pokaż komentarz
    Bodacious
  • hofi +61  

    Następnym razem powiedz, że odgłos wzdychania Cię spowalnia i specjalnie zacznij robić wszystko wolniej.

    pokaż komentarz
    hofi
  • Lukas777 +44  

    I popularność zdobędziesz...

    pokaż komentarz
    Lukas777
  • Bodacious +34  

    Następnym razem tak zrobię. I poproszę aby mi pokazali na diagramie koszt każdego produktu oraz podproduktów oraz swoją marżę, abym mógł zobaczyć, czy wszystko jest uczciwie.

    Thank you Captain Complex!

    pokaż komentarz
    Bodacious
  • MrGrandma -6  

    Ja zawsze daje odliczona wartosc, czasem co do grosika i wtedy nie jestem ani oszukany, ani "echany". Wilk syty, owca cala - ja pozbywam sie miedziakow, ekspedientka cieszy jape, ze bedzie miala z czego wydac :) Na dodatek lubie dodawac, a karta stalego klienta daje mi 5% rabatu do dodatkowego odliczenia :P (nie kupuje w hipermarketach wspomnianych w wykopie)

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Kora111 +52  

    Nie kupuję w hipermarketach, bo takie rzeczy zdarzały mi się nagminnie. Ostatnim razem zamiast 1 kg grejpfrutów po 3,99zł zobaczyłam na paragonie "Potrawę Meksykańską" po 15,99zł za kilogram. To tylko jeden z wielu "sposobików" tych pseudohandlowców na oszukiwanie klientów. Zysk przede wszystkim - nieważne jakimi sposobami.

    pokaż komentarz
    Kora111
  • GierasMarcin 0  

    Możesz podać w jakim?

    pokaż komentarz
    GierasMarcin
  • Kora111 +2  

    Tesco Bielsko-Biała, początek grudnia 2008 - mam jeszcze paragon

    pokaż komentarz
    Kora111
  • GierasMarcin 0  

    Dzięki ;] Nie zdziwiła mnie ta odpowiedź.

    pokaż komentarz
    GierasMarcin
  • MSienn +4  

    Podoba mi się góra strony na której jest artykuł :)

    pokaż komentarz
    MSienn
  • giker +119  

    Kiedyś było też głośno o tym, że ktoś kupił w sklepie 4kg arbuza, a jak przyszedł do domu to sie okazało, że go oszukali i dostał 4.5kg

    pokaż komentarz
    giker
  • ArbuzyTwojejStarej +37  

    toć ba...

    pokaż komentarz
    ArbuzyTwojejStarej
  • milordi -3  

    Tylko, że to w Tesco było

    pokaż komentarz
    milordi
  • informatyk +4  

    http://www.wykop.pl/ramka/79813/arbuz-ktory-tak-naprawde-wazyl-4-5kg

    pokaż komentarz
    informatyk
  • EmmetBrown 0  

    A jak jest z rybami? Kupujesz 2kg jakiejś ryby , rozmrażasz, a tam 1kg albo mniej się został.

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • Dzemus +2  

    Pewnego dnia miałem w kieszeni ze 4,50 zł i pragnienie (no, pragnienie nie w kieszeni ;) ).
    Idę do Tesco, biorę Pepsi 2l za cos kolo 4,15 zł. Zadowolony idę do kasy - w kasie okazuje się, że nie 4,15 tylko 4,90. Mówię, że przy produkcie pisało coś innego. Usłyszałem, że oczywiście zwrócą, tylko najpierw muszę zapłacić 4,90, a poźniej zwrócą różnicę ;). Za chwilę sytuacja powtórzyła się z jakimś sokiem. Też z koło 4 zł na około 5...

    pokaż komentarz
    Dzemus
  • Balos +2  

    Ten wymysł ze zwracaniem kasy to jakiś absurd stworzony tylko po to, żeby ludziom się jeszcze rzadziej chciało biegać z torbami do BOKu który nieprzypadkiem znajduje się na drugim końcu alei... Idąc taki kawał jeszcze człowiek po drodze dojdzie do wniosku, że może jednak źle popatrzył na cenę...
    Dodatkowa korzyść dla sklepu jest taka, że taki awanturnik który domaga się swoich 60gr nie blokuje kolejki w kasie, a w czasie gdy on domaga się swoich 60gr w boku, to sklep robi kilku koljnych nieświadomych na 6zł.

    pokaż komentarz
    Balos
  • grykom +2  

    Zapraszam do publikowania innych, równie 'ciekawych' informacji o naszych polskich sklepach, usługach czy produktach. Platforma www.badziew.pl właśnie do takiego czegoś została stworzona...

    pokaż komentarz
    grykom
  • rafki +2  

    nie tylko w polsce sie tak dzieje. w belgii tez:
    skrzynka coca-coli na regale: 3euro, przy kasie 4.50. klocilem sie pare razy, i oddawali mi juz moja kase, ale w carrefourze moja noga wiecej nie postanie.

    pokaż komentarz
    rafki
  • m4kb0l +14  

    Hmm... poprzedni komentarz gdzieś mi wcięło :|

    Jak mawiała niegdyś reklama: grosz do grosza, a będzie kokosza. Niby 1zł, 50gr czy 20gr na jednym produkcie to nie dużo jednak gdy w koszyku jest ich 150, 200 to nagle z 300zł robi się 400zł a to już znaczna różnica.

    pokaż komentarz
    m4kb0l
  • absinth +1  

    racja, ja przykładowo kupowałam perfumy w rossmanie- cena na półce 85zł, chcieli mnie skasować na 95 :)) ale zachowali się porządnie, przyznali mi rację, przeprosili {'ostatnio zmienialiśmy ceny, przepraszamy za kłopot'} i od razu pobiegli wymienić karteczkę :)) ja zauważyłam, ale ktoś kto do tego kupowałby szampon, mydło, dezodorant etc. mógłby nie zwrócić uwagi :))

    pokaż komentarz
    absinth
  • arhibald +2  

    pewnie są mili bo różnicę oddał pracownik który ceny na czas nie zmienił :/

    pokaż komentarz
    arhibald
  • qoszmar +1  

    @m4kb0l wez sobie przemnoz 2 zlote na kliencie przez tysiace klientow dziennie, to sa juz liczace sie zyski. Ciekawe tylko gdzie ta kasa idzie.. jesli tak jest we wszystkich carrefourach (co wynika z komentarzy), a jest ich nie malo, to ktos czerpie z tego procederu setki tysiecy zlotych dziennie

    pokaż komentarz
    qoszmar
  • salierimt +14  

    Pracowałem w Carrefourze jakoś 3 miesiące... i rzeczywiście, codziennie sporo ludzi przychodziło do POK'u (punkt obsługi klienta), ze skargą, że cena się różni. Przykładowo gdy cena się różniła na plakietce od tej na paragonie, pani z POKu mówiła, że trzeba było sprawdzić z czytnika - argumentując tym brak zwrotu pieniędzy... ale gdy ktoś się już naprawdę trzymał swojego, to pieniądze dostawał.
    Natomiast gdy ktoś sprawdził cenę na czytniku, a na plakietce była inna... pani z poku mówiła, że trzeba było znaleźć właściwą plakietkę.

    Cena na jednym z dwóch zawsze była aktualna, co ciekawe, zawsze była aktualna ta wyższa. Jak dla mnie, po 3 miesiącach pracy, to doszedłem do wniosku, że to było celowe działanie.

    To jest przykre, bo niektórzy ludzie porównują ceny, tak aby wybrać najtańszy towar, a przy kasie wychodzi "nieco" inaczej.

    pokaż komentarz
    salierimt
  • msichal -3  

    dlatego w 99% gdy cena jest dziwnie niska w porównaniu z innymi produktami mama wysyła mnie do czytnika xD

    pokaż komentarz
    msichal
  • Pinger +1  

    bla bla. w sklepie masz czytnik - nie chcesz niespodzianek - sprawdz cene produktow ktore podejrzewasz ze moga miec inna cene niz na wtykiecie.
    jezeli podejrzewasz ze wszsytkie produkty moga miec inna cene - nie wychodz z domu.

    pokaż komentarz
    Pinger
  • retsef +1  

    Dołączam się, strasznie denerwują zakupy w marketach ostatnio, ile można robić ludzi w balona. Ostatnio byliśmy z moją Panią kupić piżamę na prezent dla kogoś, niestety wszystko już pozamykane, sobota wieczór, czynne tylko markety. Mimo wszystko wkurzyłem się gdy cena była o 10zł wyższa przy kasie. Dziwna sprawa, oczywiście jak to w Realu mogę oddać, albo wziąć już w tej cenie. Z braku perspektyw już wzieliśmy, ale po raz kolejny upewniłem się tylko, czemu co raz więcej kupuję w małych sklepach lub na rynku. W Łodzi ostatnio taki rynek barlicki - który jest po modernizacji i bardziej przypomina galerię niż rynek, jest o wiele przyjmniejszym miejscem do zakupów niż market. Tu przynajmniej ludzie wiedzą co sprzedają i nie idą na masówkę.

    pokaż komentarz
    retsef
  • hofi +1  

    Jeżeli cena przy/na towarze była niższa to masz prawo kupić za cenę niższą.

    pokaż komentarz
    hofi
  • porBorewicz07 +1  

    A ja w Carrefour na Targówku już chciałem kupić koszulkę taką z pagonami nawet fajna tym bardziej że była cena obniżona z 49 zł na 29,90.Jakież było moje zdziwienie jak zauważyłem dopiero na kasie że jest rozpruty na 20 cm bok i pobrudzona była w dwóch miejscach jeszcze niewidocznych na pierwszy rzut oka.Taka to promocja właśnie!

    pokaż komentarz
    porBorewicz07
  • raq195 +1  

    A jakby tak hurtowo kupić kilka towarów, porobić zdjęcia i iść z tym do kasy?

    pokaż komentarz
    raq195
  • albert107 +10  

    Załóżmy - bardzo skromnie zresztą - że dziennie do takiego Carrefoura przychodzi 1000 klientów i każdy robi zakupy za ok. 30 zł i od każdego klienta kradną 3 zł, to mamy 3000 zł dziennie. Rok ma 365 dni (ten nieprzestępny), pomnóżmy więc; otrzymujemy sumę w wysokości 1 095 000, zaokrąglijmy to do 1 100 000 zł. Teraz sprawdźmy, ile sklepów Carrefour mamy w Polsce. A mamy ich wg strony http://www.carrefour.pl/ 349; pomnóżmy więc ponownie. Otrzymany wynik to: 382 155 000 zł, myślę ponadto, że tę sumę można, dla ułatwienia, zaokrąglić do 400 mln. (tak! 400 000 000) zł. Dla porównania WOŚP średnio na szczytny cel zbiera rok rocznie ok. 30 000 000 zł, czyli 13 razy mniej.

    pokaż komentarz
    albert107
  • arhibald +6  

    trzeba odliczyć łapówki by inspekcje omijały ich jak to mają w zwyczaju

    pokaż komentarz
    arhibald
  • Balos +9  

    A mi z koeli kilkakrotnie udało się niemało skorzystać na tych właśnie "dziurach" w systemach w supermarketach. W INTERMARCHE czasem zdarzają się pomyłki w postaci podanej ceny jednostkowej dla opakowania zbiorczego. Kiedyś zwróciłem na to uwagę przy okazji kupowania jakichś słodyczy. Na półce widniała cena 1 marsa, a kod podany na etykiecie zgadzał się z kodem na opakowaniu zbiorczym, wg podanej ceny za 1kg (czasem też jest taka dodatkowa informacja) też się zgadzało, że opakowanie około 30 szt Marsów kosztowało niecałe 2zł. NIe zastanawiając się za długo wziąłem trzy takie opakowania zbiorcze :) i dziarsko do kasy. Tam Pani zeskanowała cenę z opakowania - cena poniżej 2zł napewno jej nie pasowała, więc zaczyna coś mnożyć na kasie.... Oczywiście zainterweniowałem i tu się zaczęła całą afera. Główna kasjerka, test że ona mi tego nie sprzeda, BOKu jako takiego nie ma w Intermarche, no to proszę o rozmowę z kimś decyzyjnym lub z jej przełożonym... Oczywiście nie ma takiej możliwości... po kilku minutach jednak zrozumiała że ja nie odpuszczę i zadzwoniła do właściciela sklepu (który aukurat przebywał na urlopie ;p). Właściciel ta sama śpiewka, że błąd w druku, że pomyłka itd.... Wystarczyły trzy sformułowania i od razu sprawa została zakończona: oferta publiczna, Inspekcja handlowa i UOKiK. Gość od razu zmienił śpiewkę i w ten oto sposób kupiłem trzy zbiorcze opakowania Marsów za niecałe 6zł :)

    Wbrew pozorom takie sklepy często boją sie inspekcji nasyłanych przez niezadowolonych klientów, bo w takich sytuacjach już nie ma żartów, a przy okazji może wyjść kilka innych przewinień :)

    pokaż komentarz
    Balos
  • Volter +7  

    Masakra, a ja dzisiaj robiłem zakupy w carrefuorze w Gliwicach, mam nadzieje że tam takich numerów nie robią (następnym razem na pewno sprawdzę:/)!
    Zawsze patrzę, czy na rachunku widnieje to co faktycznie kupiłem, produkty, ale ceny jakoś zazwyczaj uchodzą mojej uwadze.

    pokaż komentarz
    Volter
  • prrrszalony +114  

    Żerują na tym, że wielu ludziom głupio kłócić się o pieniądze...

    pokaż komentarz
    prrrszalony
  • ludzik21 +119  

    raczej chodzi o to, ze większość nie kłóci się o 2, 3 zł jak wydaje 100ł lub więcej, lub po prostu tego nie zauważa lub jest za bardzo zmęczony itd.
    Jednak trzeba to wykopać, żeby jakaś inspekcja się tym zajęła :)

    pokaż komentarz
    ludzik21
  • rafki +3  

    hehe, moc wykopu, ludzik :)

    pokaż komentarz
    rafki
  • raq195 +12  

    Tak, to bardzo dobry pomysł - "co ochrzaniacie Bogu ducha winnego pracownika?". Z takim podejściem musiałbym dzwonić z problemami z Windowsem do Gatesa, a z samochodem zapier@#$%^ do Niemiec, bo "tutaj nikt nie jest winny"...

    pokaż komentarz
    raq195
  • pkzlck -6  

    Tylko, że to jest Polska, nie UK. Tutaj palety 700-800kg się paleciakiem wywozi między klientami slalomem na drugi koniec marketu.

    raq195 pracowałeś kiedyś w dużym sklepie? Masz pracę w ogóle?

    PS. mam rozumieć, że jak masz problem z Windowsem, to krzyczysz na Pana/Panią po drugiej stronie słuchawki?

    pokaż komentarz
    pkzlck
  • A_LATO_BYLO_PIEKNE_TEGO_ROKU +8  

    @pkzlck PS. mam rozumieć, że jak masz problem z Windowsem, to krzyczysz na Pana/Panią po drugiej stronie słuchawki?

    Czytales w ogole artykul? Nikt na nikogo nie krzyczal tylko dopominal sie o swoja kase. Pojechala wrotka sprawdzic i dalej mu wciskaja, ze sie pomylil. Wiadomym jest, ze kasjerka i wrotka nie sa niczemu winne, ale to do nich musisz sie zglosic jak chcesz sie upomniec o roznice w cenie miedzy ta z polki, a z kasy.

    pokaż komentarz
    A_LATO_BYLO_PIEKNE_TEGO_ROKU
  • pkzlck -3  

    Czytałem artykuł. A Ty przeczytaj post raq195 to będziesz wiedział o co mi chodziło.

    a jak macie takie problemy, to nie kupujcie w tych marketach. Wy nie będziecie oszukani, a sklep nie zarobi i kwita

    pokaż komentarz
    pkzlck
  • szubrawiec +2  

    @pkzlck:
    dokładnie tak jak mówisz . Jeszcze paleciak często zje#$%&.. Tak że 100kg nie uciągniesz..

    pokaż komentarz
    szubrawiec
  • Kors +3  

    Halo Panowie i Panie. Jeśli przy kasie powie się, że na półce jest inna cena to kasjer ma obowiązek sprawdzić tą cenę i w razie czego uwzględnić różnicę, stosując cenę z półki. Takie jest prawo w Polsce. Zawsze działa. Także nie ma co się denerwować, tylko się trzeba pilnować.

    pokaż komentarz
    Kors
  • Sesiva +6  

    Ja pracowałam w carrefurze w pozaniu najpierw na wojciechowskiego potem na solidarnosci.

    Powiem Wam, że to prawda co piszą w tym artykule ;/
    byłam kasjerka na dziale alkohole, oczywiście robiłam za praconika działu i kasjera równoczesnie ale pomijając to...

    sprawdzałam ceny - osobiście- praktycznie co 2 dni
    nawet nie czekałam, aż mi cenki "wydrukują" pisałam długopisem na kartach papieru
    i tak o tej 6 rano było jeszcze okey, ale o 12 już 30% cen sie niezgadzało -.- :/

    wiadomo, ze jak sie tam pracuje to sie najczesciej kupuje bo "bliżej" - wiedząc ze na 'moim' dziale są takie problemy to co dopiero na innych. nigdy dużych zakupów tam nie robiłam. i chociaż nie wiem jak bym była zdesperowana nigdy tam nie kupiłam prodktów świerzych. bo wiem co oni z tym robili by wyglądało na "świerze". i tak z kazdą ceną leciałam do czytnika. jeżeli sie cena nie zgadzała wyciagałam cenówkę by inni kliencie się nie nadziali. ale co ja jedna mogłam...

    no mniejsza. teraz mądrze zwoliniłam się z tamtąd i teraz pracuje w tesco. i jest o wiele lepiej :)

    na carrefur przydało by sie coś napuścić, ale tak anonimowo... bo jak sie zbliża wizyta np. sanepidu to byście tego sklepu nie poznali...

    pokaż komentarz
    Sesiva
  • Eciepecie77 +5  

    Myslalem ze tylko w pubach oszukuja na rachunkach, jak trafiaja sie podchmielieni goście...
    łatwy zarobek a co! do tego kup pan reklamowke "ekologiczna"...

    pokaż komentarz
    Eciepecie77
  • arhibald +1  

    z tymi reklamówkami to już przeginają, jakby nie mogli sobie tego odbić na cenach to przynajmniej zaoszczędzili by ludziom nerwów

    pokaż komentarz
    arhibald
  • kurtyzany +7  

    dlatego dobrze jest wziąc kalkulator najlepiej ten lepszy typu casio matematyczny i dodawać sobie po drodze każdą cenę przy kasie powinna być taka sama, warto przy większych zakupach tygodniowych zainteresować się czymś tak przydatnym

    pokaż komentarz
    kurtyzany
  • kabzior +38  

    ja lubię sobie nanosić na wykres na papierze milimetrowym ceny i potem sprawdzać czy ewentualne wahnięcia mieszczą się w rozkładzie normalnym ;)

    pokaż komentarz
    kabzior
  • Lukas777 +11  

    @kabzior Gdybyś tak robił to wątpię by panowie w fartuchach zdjęli Ci kaftan nawet na chwilę pisania tego komentarza ;)

    pokaż komentarz
    Lukas777
  • ordynus +5  

    raczej sprzedawcy by myśleli że jest "tajemniczym klientem" i rozliczali go perfekcyjnie

    pokaż komentarz
    ordynus
  • Daozi +1  

    Po prostu nazwijmy rzeczy po imieniu: to złodzieje! (i pijacy, bo przecież każdy złodziej to pijak!!!)

    pokaż komentarz
    Daozi
  • MTUZPrzemysl44 +1  

    Carrefour-utrudniamy życie

    pokaż komentarz
    MTUZPrzemysl44
  • medevacs +1  

    No tak, Francuzi...

    Dodam z lekko innej beczki, że najwięcej nieprzyjemnych doświadczeń mam z Francuskimi marketami. Najbardziej irytujący mnie akurat jest zakaz wchodzenia do sklepu z plecakiem. Ciekaw jestem czym uzasadniany jest ten absurdalny przepis. I ciekaw jestem dlaczego przytrafia się on tylko we Francuskich marketach. Przynajmniej w Poznaniu; Auchan, Carrefour, Intermarche. We wszystkich tych wyganiano mnie z plecakiem kierując do szafek albo jeszcze gorzej, każąc go zafoliować (Auchan Komorniki). Ciekawe, że jakoś w Piotrze i Pawle, Tesco, Biedronce i gdzie tam jeszcze bywałem, nigdy plecaki ochronie nie przeszkadzały. Tylko Francuzi dupę trują.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • milordi 0  

    Pewnie się boją, że w odwecie będziesz chciał coś ukraść ;)

    pokaż komentarz
    milordi
  • Balos +2  

    We Wwiu niemal nigdy nie miałem problemu z wchodzeniem nawet z bardzo dużą torbą podróżną (niemal pustą).
    Pewnie dlatego że za każdym razem jak ochroniarz poprosi mnie żebym zostawił bagaż w przechowalni, to ja wprost pytam czy weźmie na siebie odpowiedzialność za zawartośc torby podczas "przechowywania". Szybko kapitulują :)

    pokaż komentarz
    Balos
  • medevacs -1  

    Pewnie się boją, że w odwecie będziesz chciał coś ukraść ;) pewnie to oni są d$$!%ami jeśli myślą, że złodzieje przychodzą kraść w marketach z plecakami. Ludzie potrafią bez żadnych toreb/worków/plecaków wynieść z Leroy Merlina czy tam innej Castoramy albo Praktikera wiertarki, wkrętarki i inne maszyny schowane w nogawkach w spodniach czy pod swetrem (autentyk), więc żadne zakazy wnoszenia plecaków na nic im się nie zdadzą. Zwłaszcza, żeby coś schować do plecaka w sklepie to musiałbym go albo zdjąć albo się nieźle nagimnastykować co byłoby ładnie widać na kamerach. Tymczasem kobiety z ich gigantycznymi torebkami o pojomności niekiedy większej niż mój plecak są zawsze wpuszczane chociaż wrzucenie czegoś do torebki to jest jeden szybki ruch. Jak się boją terrorystów (LOL już to widzę jak akurat o to im chodzi) to im mogę grzecznie pokazać co mam w plecaku albo dać go do prześwietlenia.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • hofi +4  

    Możecie wierzyć mi bądź nie, ale to nie jest próba oszustwa tylko pomyłka. Za każdym razem ludzie odpowiedzialni za dany dział dostają opierdziel, jak ceny półkowe się nie zgadzają z tymi w systemie. To miedzy innymi przez to, że dalej brakuje pracowników do takiej beznadziejnej, harówy jak hipermarkecie. Ceny zmieniają się praktycznie codziennie i trzeba je aktualizować.

    pokaż komentarz
    hofi
  • Lukas_n +62  

    Może i tak, ale co mnie to obchodzi, że brakuje pracowników?
    Jestem klientem i widzę cenę na towarze. Zgodnie z prawem wiążąca jest cena na towarze a nie w systemie.

    pokaż komentarz
    Lukas_n
  • valkyr +67  

    hmm, ciekawe ze te ceny zawsze są wyższe

    pokaż komentarz
    valkyr
  • cheyenne +10  

    @hofi, jeżeli w sklepie zdarzają się takie błędy i mimo to dyrekcja woli się z tym pogodzić zamiast zatrudnić więcej osób (choćby godząc się z wyższymi wydatkami) - a nie wierzę, że nie są takich potknięć świadomi - to znaczy, że ja, jako klient mam prawo czuć się oszukiwany. I skoro w sklepach innych sieci to się (prawie) nie zdarza mimo porównywalnych cen, to nie wahałbym się stwierdzić, że taki na przykład Carrefour mnie okrada. I widocznie mu się to mimo wszystko opłaca, jeżeli to się zdarza nagminnie. Zwłaszcza że z moich doświadczeń wynika, że jeżeli ceny na półce i w systemie są inne, to ZAWSZE na moją niekorzyść, przynajmniej w dużych supermarketach.

    pokaż komentarz
    cheyenne
  • cookiemonstar +5  

    @hofi: Grubo się mylisz sądząc, że się przejmują pojedynczym klientem. Wychodzą z założenia, że na każdego niesfornego klienta zapewne znajdzie się kilku nowych. Skoro jedni potrafią ludziom wcisnąć pół roczne mięso to sądzisz że z cenami nie robią przekrętów? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kase.

    pokaż komentarz
    cookiemonstar
  • hofi -1  

    Podchodząc do tego od strony "nie zatrudniają wystarczająco ludzi do aktualizowania cen = oszukują" to muszę wam przyznać rację. mogliby zatrudnić kilka osób które by chodziły z przenośnymi czytnikami i na bieżąco aktualizowały ceny. Jednak pamiętajcie, że to podniosłoby cenę towarów. I wtedy ceny byłyby aktualne jednak wyższe od tych co was zaskakują przy kasie. Może to i lepiej? Upadłyby te molochy wykorzystujące ludzi. Może warto zamiast się pienić po prostu zawołać jakąś inspekcję handlową.

    pokaż komentarz
    hofi
  • medevacs +1  

    Po pierwsze, nie wierzę w żadne zbiegi okoliczności, przypadki czy inne pomyłki jeżeli chodzi o to co się dzieje z cenami w hipermarketach. Dlatego, że jak już ktoś wspomniał, ich "pomyłki" są zawsze na niekorzyść klienta.
    Po drugie, nawet gdyby chodziło o pomyłki wynikające z braku ludzi to jest to ich problem, a nie mój. Ja jestem klientem, płacę - wymagam. Jak mają kłopot ze znalezieniem pracowników to może niech przestaną skąpić na pensjach i dadzą coś więcej niż minimum.
    Po trzecie, jak już wybitnie nie chce im się zatrudniać ludzi do zmieniania czy sprawdzania tych cen to niech sobie zamontują wyświetlacze z cenami, jakieś OLEDy, E-INKi czy inne LCD i niech zmieniają sobie ceny jednym kliknięciem myszki.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • hofi 0  

    Wiesz ten kij ma też drugi koniec. Jak Ci się nie podoba to nie bądź ich klientem.

    pokaż komentarz
    hofi
  • RomanX -6  

    Na sklepie są chyba zawsze licznie rozmieszczone skanery, które pozwalają sprawnie wyeliminować takie sytuacje :P

    pokaż komentarz
    RomanX
  • gib00n +36  

    jeśli chce Ci sie sprawdzać kod każdego produktu to podziwiam.

    pokaż komentarz
    gib00n
  • lordMATHIAS +11  

    Jak mam dajmy nato zakupy za ok. 10 zł, a mam w kieszeni 10,50zł , to uwierz mi że nie ma nic gorszego przy kasie niż jak masz za sobą kolejkę ,jak zwykle zstresowanych, śpieszących się ludzi, a na paragonie nagle okazuje się że jest 10, 72zł . "To w takim razie prosze bez tego soku" " To ja doniosę następnym razem".
    Uwierz że jak mam tyle siana w kieszeni, mi osobiście chce się sprawdzić.

    pokaż komentarz
    lordMATHIAS
  • RomanX +2  

    Ja sprawdzam wszystko to, czego nie pamiętam. Przy regularnych zakupach nie jest to dużo.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • debosh +1  

    RomanX, w Carrefour Express kolo mnie (w Wawie) produkty na skanerze w sklepie maja czesto inna cene niz na polkach, a w kasie maja jeszcze inna cene. Nieraz po sprawdzeniu wszystkich produktow na skanerze i zsumowaniu wychodzi zupelnie inna kwota niz w kasie.

    Nie musze chyba dodawac, ze w kasie jest drozej.

    pokaż komentarz
    debosh
  • dokuczmu +2  

    @debosh
    czytniki cen pobierają dane z tej samej bazy co skanery przy kasie...

    Złe ceny to wina bałaganu. W spisek nie wierzę ;)
    Inspekcje nic nie dają najwyżej mały mandacik (rzadkość!)

    pokaż komentarz
    dokuczmu
  • mtz88 +2  

    Oj niestety nie z tej samej bazy. Pamiętam sytuację, gdy biegałem po sklepie jako "wrotka": głupia piżama miała kosztować 30 pln i po tyle wchodziła na skanerach sklepowych, niestety przy kasie, (zależnie od rozmiaru, żeby było śmieszniej) od 45 do 80(!) złotych.

    pokaż komentarz
    mtz88
  • westi 0  

    A czy przypadkiem cena wywieszona na regale nie jest ofertą w rozumieniu prawa handlowego (czyli obowiązuje no matter what)?

    pokaż komentarz
    westi
  • Balos 0  

    Słusznie prawisz. I nikt nie może Cię zmusić do zapłacenia więcej niż widnieje cena w ofercie, nawet jeśli za chwilę miał(-a)byś odzyskać różnicę w BOKu.

    pokaż komentarz
    Balos
  • lubie_frytki 0  

    Francuzi liczyć po prostu nie umieją !

    pokaż komentarz
    lubie_frytki
  • rebel 0  

    nieraz oni po prostu nie nadążają z aktualizacją cen. Rozpieducha po prostu jest jednym słowem i już.

    pokaż komentarz
    rebel
  • Balos +1  

    Akurat średnio mnie to obchodzi że oni nie nadążąją. Niech najpierw zmienią ceny na półkach, a potem w systemie, albo niech zatrudniią więcej ludzi, albo niech mają mniejszy sklep. K.C. mówi wyraźnie na ten temat - Liczy się cena która znajduje się na towarze, ewentualnie cena przy towarze z określeniem tego towaru.
    Tak na marginesie to nikt nie może Ci odmówić sprzedaży po cenie jaka znajduje się na półce, czasem słyszałem że jesli cena mi się nie podoba to nie musze przecież kupować - naprawdę żal mi tak zindoktrynowanych ludzi po drugiej stronie kasy.

    pokaż komentarz
    Balos
  • sebt 0  

    rownież się z tym spotkałem, pisało "Chleb 1,55zł" a ja zapłaciłem 1,95zł
    złodzieje...

    pokaż komentarz
    sebt
  • silverado +9  

    Kupować chleb w hipermarkecie. Współczuję.

    pokaż komentarz
    silverado
  • shamann 0  

    co pisało? się pisało?

    pokaż komentarz
    shamann
  • ysiulec +3  

    spotkałem pisało.

    pokaż komentarz
    ysiulec
  • royback +1  

    @silverado a co w tym zlego? Ze jest swiezo wypieczony?

    pokaż komentarz
    royback
  • wtd -8  

    j!$ane sk!$#ysyny ...złodziejskie nasienie...i oni mają ulgi od państwa, płacą minimalny podatek sk!$#iele

    pokaż komentarz
    wtd
  • HousesWife -1  

    Ja nieraz się nacięłam na "uczciwości" hipermarketów. A tesco na gdańskim Chełmie to chyba mistrz w tej kategorii. Tam na 10 produktów średnio jeden ma coś nie tak z ceną. A jak cena się zgadza, to na przykład potrafią nabić coś dwukrotnie (zdarzało się, że po takiej akcji kasjerka tajemniczo szybko znikała ze stanowiska...). Największe oszustwo, to te ich "promocje" 2 w cenie jednego. Na ogół przy kasie wychodzi, że to wielka ściema.

    Teraz jak idę tam na zakupy (a zaczęłam to robić znacznie rzadziej, gdy odkryłam, że robią klienta w balona), za każdym razem dodaję sobie w pamięci ceny - swoją drogą, to dobre ćwiczenie dla mózgu ;) Później wiadomo, ile ma wyjść w kasie - jak wyjdzie za dużo, to robię szybki przegląd paragonu. I ewentualnie do POK. Choć ten skrót trafniej byłoby rozwinąć "punkt ochrzaniania klienta"...

    pokaż komentarz
    HousesWife
  • mieciu -1  

    Witam wszystkich, proponuję założyć stowarzyszenie poszkodowanych przez hipermarkety, z dobrą obsługą prawną sprawa jest wygrana, wystarczy aby carrefoury czy inne hipcie udostępniły do wglądu wydruki z kas fiskalnych i mają pozamiatane. 400 mln złotych rocznie robi wielką różnicę. pozdrawiam wszystkich wydymanych.

    pokaż komentarz
    mieciu
  • wh00kiers -1  

    Prawie jak w Stanach - tam też zawsze więcej się płaci niż jest na cenie napisane. Ale to jest związane z tym, że wszystkie ceny są cenami bez podatku vat. Może tutaj też tak jest. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Guzio -2  

    ja sam pracuje supermarkecie i od strony pracownika to wyglada zupełnie inaczej. nie powiem ze sie nie zdarza ze jest stara cena a systemie jest juz nowa ale człowiek jest tylko człowiekiem i ma prawo sie pomylic ale w wiekszosci przypadków ludzie są poprostu ślepi bo sie nie znaja na tym jak to działa. wystarczy ze jakis klijent postawi towar w inny miejscu i juz jest kłótnia. nie raz to przerabiałem. czesto sie widzi to co sie chce widziec a nie to co jest napisane nie wielu ludzi to rozmumie ale cóz taki naród to tyle ode mnie

    pokaż komentarz
    Guzio
  • vul6 +67  

    przestaniecie się kiedyś podniecać "x wykopów i na głównej"?

    pokaż komentarz
    vul6
  • rybomar +37  

    Sprawa o wysokiej randze ważności dla społeczeństwa ;)

    pokaż komentarz
    rybomar
  • Remekk +39  

    Zło-dzieje się.

    pokaż komentarz
    Remekk
  • ohyeahziomus +104  

    O rany 57 po szesnastej a ja mam kaszel.

    pokaż komentarz
    ohyeahziomus
  • pluton -2  

    Aż się prosi o "O RLY?".

    pokaż komentarz
    pluton
  • dooh 0  

    Ja niestety mam takie same spostrzeżenia odnośnie jednego z Gliwickich Carrefourów. Jogurty inna cena na półce inna na paragonie. Kasa zwrócona po interwencji w BOK.

    pokaż komentarz
    dooh
  • Pietrucha 0  

    ehh szkoda słów dla takich oszustów, ale większość ludzi tego nie zauważa :)

    pokaż komentarz
    Pietrucha
  • sphinks 0  

    E tam, to jest słabe. W Tesco w W-wie na Kabatach też takie przekręty robią notorycznie. Zawsze po dwa razy sprawdzam cenę, jak coś się nie zgadza to idę i reklamuję. Nauczony doświadczeniem zawsze robię fotkę albo w miarę możliwości idę z razem z babką - już dwa razy po powrocie dowiedziałem się, że mam kłopoty ze wzrokiem - poszedłem na sklep i okazało się, że po starej cenie nie ma śladu - wisi już nowa, świeżutka. To jest dopiero szczyt chamstwa…

    pokaż komentarz
    sphinks
  • 1g0r 0  

    Bezczelnie nas okradają, bo wiedzą, że nikt nie sprawdza rachunku...

    pokaż komentarz
    1g0r
  • siemomysla 0  

    W Gliwicach, w Rybniku, w tesco, czy carrefourze jest dokładnie to samo, mają bajzel na półkach i generalnie często trudno się połapać która cena czego dotyczy. A najbardziej lubię pytanie kasjerki: "a naprawdę pani na tym zależy? bo ja bym musiała dzwonić...." Myślę że gdyby mi nie zależało to bym się nie odzywała...

    pokaż komentarz
    siemomysla
pokaż 

Wykopali i zakopali (1119 / 4)