•  

    pokaż komentarz

    Widać, że egzaminator był trochę niesympatyczny, ale nie zgadzam się z oskarżeniem, że obrażał tę kobietę. Bardziej określiłbym to jako ostrą krytykę, która miała jednak swoje uzasadnienie. Z drugiej strony rzeczywiście mógł poczekać do zakończenia egzaminu i wtedy wytknąć jej wszystkie popełnione przez nią błędy.

    •  

      pokaż komentarz

      @macned: z jednej strony masz rację - trzeba być lekko przeczulonym na swoim punkcie, żeby brać to za obrazę, a tym bardziej - iść z tym do sądu.
      Ale z drugiej strony: czy pozwoliłbyś sprzedawcy w sklepie tak się do siebie zwracać? A czy Ty jako klient pozwoliłbyś sobie na to, aby tak zwracać się do sprzedawcy? To nie jest tak, że egzaminator jest kimś lepszym/ważniejszym i może sobie na takie zachowanie pozwolić. Nie jest ani lepszy ani ważniejszy - ma po prostu inne zadanie niż egzaminowany. Co więcej, wynagrodzenie egzaminatora jest pośrednio finansowane z pieniędzy egzaminowanego...

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawial wrazenie sympatycznego czlowieka, jak na moj gust nie mowil tego ze zlosliwosci, tylko z zyczliwosci ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @don_jaro
      Czy egzaminator ma mówić do egzaminowanego: "tu gdyby pani mogła troszkę przyspieszyć, tak troszkę... ale jak pani nie chce to nie ma sprawy" to było by Twoim zdaniem dobrze? Egzaminator w tym momencie jest kimś o znacznie większej wiedzy niż ta pani i jeśli do tej pory nikt jej nie nauczył, że koparki na ulicy należy wyprzedzać, poruszać się należy w miarę możliwości prawym pasem i przy jego zmianie należy patrzeć w lusterka, to widać spokojne sugestie do takiej osoby nie docierają. Dziwie się, że z takim stanem wiedzy praktycznej dopuszcza się taką osobę w ogóle do egzaminu. Ale tutaj wina leży już po stronie instruktora, który tej pani pozwolił zdać egzamin wewnętrzny. Ja z tą panią w ruchu uczestniczyć nie chcę.

    •  

      pokaż komentarz

      Egzaminator nie obraził egzaminowanej ani razu, o ile pamiętam. Nie nazwał ją głupią, tylko oblał ją "za głupotę" [zjawisko, związane z brakiem wiedzy w określonym temacie, którym się ewidentnie wykazała]. Nie rozumiem na jakiej podstawie uznano, że egzaminowana została obrażona...

    •  

      pokaż komentarz

      Jedna uwaga do wszystkich.
      Egzaminator jest tam od tego żeby przejechać wyznaczoną
      trasę z egzaminowanym. Po zakończeniu egzaminu poinformować
      o błędach popełnionych w trakcie (jeżeli takowe były) i o wyniku końcowym
      w sposób kulturalny i spokojny
      Ma też obowiązek przerwać egzamin jeżeli jego kontynuowanie
      zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego.
      Ale z całym szacunkiem nie ma prawa do komentowania w głupi sposób!

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: Głupota, to (za Wikipedią): niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych, przewidywania i kojarzenia.
      Brak wiedzy o którym piszesz, to niewiedza lub... brak wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DonJaro:

      Brak wiedzy, o którym piszę o której piszę to "głupota".
      Generalnie nie jestem wielkim fanem wikipedii, ale zgadzam się w pełni akurat i z tą definicją. Tym bardziej nie rozumiem gdzie, to co powiedziałem, jej przeczy... Co więcej, owa pani nawet według poszerzonych wymogów wikipedii ciagle wykazuje się "głupotą" .

    •  

      pokaż komentarz

      @r3pr3z3nt: Z zadziwiającą łatwością i pewnością siebie oceniasz ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      wiki nie jest Bogiem, język potoczny rzeczą ludzką

    •  

      pokaż komentarz

      według mnie było okej - do czego sie tu przyczepiać, zdawnie na prawo jazdy teraz to bajka, ja za 1 razem oblalem za duzo wiekszą blachostkę, a egzaminator w trakcie egzaminu właczyl bardzo glosno radio i w rytm muzyki uderzal mi reką w zagłówek od fotela

    •  

      pokaż komentarz

      @MorfeniX: oczywiście Wiki nie jest Bogiem ani nawet bogiem. Jednak słowa mają pewne ustalone znaczenie i ważne jest aby tak dobierać słowa, aby przekaz był jasny i jednoznaczny dla wszystkich, do których jest kierowany. Określenie być głupim obejmuje swoim znaczeniem o wiele więcej niż określenie nie wiedzieć. Dlatego użycie go zamiast "nie wiedzieć" jest mało precyzyjne i jednoznaczne.

    •  

      pokaż komentarz

      tutaj Ci przyznam rację, masz plusa w ramach uznania

    •  

      pokaż komentarz

      @patryk34
      To trzeba było powiedzieć, żeby przestał. Jeśli nie przestanie to powiedz, że nie możesz go wieźć bo to Cię dekoncentruje jako kierowcę. Jak dalej by nie zareagował to mógłbyś poskarżyć się w WORDzie.

    •  

      pokaż komentarz

      silverado@: Nie te czasy, widocznie. Jeszcze kilka lat temu nie było kamer w samochodach. Gdy ja zdawałem jakieś 11 lat temu, nikt nie podskoczyłby egzaminatorowi :(

    •  

      pokaż komentarz

      Ale on jej wytykał te błędy z tego co widzę po zjeździe na stację benzynową, a wtedy już się chyba egzamin dla niej zakończył - w czasie egzaminu mówił jej tylko co ma robić i gdzie jechać. Nie wiem o co w ogóle ta kobieta miała pretensje do niego - facet jak najbardziej konkretny i nic obraźliwego w jego tonie nie widzę - to nie żadne spotkanie towarzyskie żeby być milutkim tylko egzamin.
      A druga sprawa to ona niezła jest - na początku słychać jak egzaminatorowi na "ty" pojechała ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie! Zgadzam się z kibiklops, tylko trochę film jest dziwnie zmontowany i nie widać dokładnie tego, ale od stacji paliw cały czas słychać głos egzaminatora który prowadzi, a tylko obraz jest podstawiony, żeby było widać o czym mówi

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem powinien ją oblać na samym początku za brak dynamiki jazdy, bo miała pustą drogę i jechała wolna. I wg mnie nie powinno być czegoś takiego, że on jej mówi jak ma niektóre rzeczy wykonywać, tylko ona sama powinna wiedzieć, a egzaminator jest od tego, żeby mówić, którędy jechać i na końcu powiedzieć czy zdała czy nie i dlaczego oblał ją.

    •  

      pokaż komentarz

      Egzaminator zachował się jak ostatni cham. W tych warunkach nie można było jechać nie mówiąc o zdawaniu egzaminu. Jak można w ogóle komentować na okrągło czyjeś zachowanie szczególnie podczas jazdy i egzaminu? Przecież ona jednego ruchu nie zrobiła żeby tego złośliwie nie skomentował, Gadał jak włączone radio.To podłe. On sam narzucał jej takie zachowanie. To było ewidentne oblewanie na siłę. Powinien utracić uprawnienia. Ma podstawowe zaburzenia emocjonalne w kontaktach między ludźmi. Czy przypadkiem podczas jazdy nie powinien ograniczyć się do poleceń ? Komentarze i do tego złośliwe w czasie jazdy?
      Powinien wylecieć. U nas prawo jazdy stało się jakąś łaską. Gdzie w którym kraju na świecie tak jest ? Ale cóż - cham instruktor- cham egzaminator- /którego zachowanie jest akceptowane jak widać w dyskusjach/ - to jakiego kierowcę wypuszczają na drogę? Potem taki "młody-zdolny" dostanie auto i dawaj zaczyna rodeo po drodze bo zamiast akceptować wszystkich użytkowników drogi pokazuje tym " głupkom". Pani która zdawała egzamin wszystkie błędy popełniła na wskutek złego zachowania instruktora i właściwie na jego polecenie. Bardzo proszę jeszcze raz obejrzeć film i posadzić się na jej miejscu.
      Ponadto skoro tyle osób oblewa egzaminy trzeba by baczniej przyjrzeć się instruktorom jazdy. Nie nadają się do tej pracy bo nie mają efektów.

    •  

      pokaż komentarz

      @macned: W moim osobistym odczuciu pan "egzaminator" pokazał, ze cierpi na zespół niedopchnięcia i swoją frustrację odreagowuje na ludziach. Moze tez być tak, ze w życiu osobistym jest niedoceniany i tu pokazuje, że dożo może i jeszcze więcej "potrafi" To bardzo "męskie" móc tak latem błyskawicy obrzucić kogoś błotem, bo dodać swemu życiu "sensu" - żenada!. Pan jest zwykła popierdółka, która musi się wyżywać na słabszych i mniej doświadczonych. Zapomniał Jan jak Jasiem był oraz, że stres czasem bierze górę.Sprawdzian z nauki jazdy to tylko sprawdzian umiejętności i prawidłowych reakcji. Jeżeli ktoś nie jest dostatecznie przygotowany to egzaminator ma prawo oblać delikwenta dla jego dobra. Lepiej stracić pieniądze niż życie lub komuś je odebrać. Nic nie daje mu prawa poniżać człowieka. To świadczy tylko i wyłącznie o nim, jego małości i głupocie. Pani, która zdawała u tego facia życzę zawodowego instruktora, bo widać, ze jeszcze nie czas, by bezpiecznie mogla Pani użytkować drogi. Dobre przygotowanie to podstawa, umiejętność panowania nad stresem to duza sztuka, odrobina szczęścia też nie zaszkodzi.
      Ceny egzaminu sa astronomiczne i ludzie zamiast skupiać się na jeździe i szlifowaniu umiejętności, skupiają się nad :" zdam , czy nie"
      Szanuje pracę każdego człowieka, który ma w sobie etykę charakteru. Człowiek, który Panią egzaminował udowodnił, że obce mu sa takie pojęcia. Cóż bywa... buraków, buców i wiśni w naszym kraju dostatek. Być może ten pan jest dobrym kierowcą, szkoda oprócz tego nie potrafi zachować się jak Mężczyzna przez duze "M". Tylko ktoś"głupkowaty" rodzaju tego pana głęboko wierzy w to, ze moc jest z nim. Życie czasem płata figle i może się okazać , że jeszcze nie raz nieprzyjemnie go zaskoczy. Krytyczne uwagi też trzeba umieć przekazać, a nie tak " głupkowato" walić po uszach, co ślina na język. Konstruktywna krytyka i uświadomienie popełnionych błędów to rodzaj nauki, który w przyszłości może tylko zaprocentować. Należy przy tym pamiętać, że egzaminator nauki jazdy z prawdziwego zdarzenia oprócz testowania naszych umiejętności, czuwa nad naszym, innych i swoim bezpieczeństwem. Trzeba mieć tego świadomość i docenić takiego człowieka. To nie jest łatwa praca, zostać kierowcą tez nie jest łatwo. Wielu takich dziś leży na cmentarzach...czasem ludzie zawodzą, innym razem samych siebie zawodzimy.
      Smutne jest to, że takich pajaców przyjmują do tej szczególnej pracy. Na moje czucie to rodzaj "Państwa w Państwie" i teraz takie coś( czyt. pan egzaminator) pod płaszczykiem kultury osobistej, będzie zbierało jeszcze większe żniwo.

  •  

    pokaż komentarz

    Słusznie ją oblał. Rzeczywiście był niemiły.

    Pamiętam swój egzamin. Gość był bardzo podobny: srogi i każde uchybienie komentował podobnym tonem. Cóż zrobić. Koniec końców zdałem, więc nie chodziło mu raczej o to, żeby mnie oblać na siłę.

    Nie zgadzam się z ludźmi, którzy porównują tą sytuacje do sytuacji "klient - sprzedawca". Egzaminator to urzędnik państwowy i jego zadaniem jest pilnowanie, żeby na drogach nie było osób, które się do tego nie nadają. Stworzenie niemiłej sytuacji, która powoduje stres jest nawet całkiem słuszne, bo osoba która ma dostać prawo jazdy ma zachowywać się przytomnie na drodze nawet (a wręcz szczególnie) w sytuacjach stresowych.

    •  

      pokaż komentarz

      chyba cos ci sie pomylilo. urzednik ma celowo tworzyc niemila sytuacje ?? tak k!!%a, moze jeszcze urzednik w urzedzie skarbowym ma mnie op$#!!#$ic zebym w przyszlosci nie popelnial bledow w PIT ? facet powinien przejechac z dziewczyna cala trase, na koniec spisac protokol, uzasadnic dlaczego oblala (bo to nie ulega watpliwosci ze jechala zle) i tyle. a on jedzie, komentuje, p$#!!#$i, p$#!!#$i jakby mu zona nie dala przed praca. ... sorry za bluzgi ale wkurzylem sie.

    •  

      pokaż komentarz

      A co by ta dziewoja zrobiła, gdyby cała szczęśliwa dojechała do WORDa i dopiero wtedy dowiedziała się, że nie zdała w 2. minucie jazdy? Pewnie trybunał w Strasburgu czekałby tego biednego egzaminatora... Egzaminator ma obowiązek na bieżąco zwracać uwagę na błędy, bo po dwóch takich samych egzamin kończy się niepowodzeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      no to ma poinformowac na biezaco o popelnionych bledach, czyli "za wolno sie pani rozpedza", "zmiana pasa ruchu bez zasygnalizowania kierunkowskazem", "nieprzepuszczenie pieszego na pasach" (o czym zreszta nawet nie wspomnial .... bo byl w tym czasie zajety p#$%!%$enie, komentowaniem, powtarzaniem tego samego po raz czwarty.... "mielismy sie zatrzymac przy tamtym drzewie ale pani tak wolno jechala ze.. dobra teraz jedzie pani dalej" ... co to k$#!a jest za ton, ja sie pytam ? ... jak taki chetny do szkolenia kierowcow to niech sie na instruktora przykwalifikuje, bo na egzaminie przez te kilkanascie minut to niewiele nauczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie mogę ~forest23 ale farmazony pleciesz. Ile razy zdarzyło ci się wypełniać PIT podczas stresowych sytuacji. Ile razy musiałeś zareagować w ciągu sekundy po dostrzeżeniu nietypowej sytuacji na swoim zeznaniu podatkowym. No i ile razy pomyłka przy wpisywaniu liczb kosztowała kogoś utratę zdrowia lub życia?

      To oczywiste, że jeśli kierowca jedzie stosunkowo dobrze, czyli nie stwarza zagrożenia na drodze, rozumie polecenia i chociaż trochę myśli, to egzaminator nie powinien sztucznie wywoływać takiej atmosfery. Ale ta kobieta nie jechała dobrze.

      A co do wypunktowaniu błędów na końcu egzaminu: Z tego co się orientuję to tak to właśnie dzisiaj wygląda. Jeżeli popełniło się ten sam błąd dwukrotnie to po zakończeniu egzaminu praktycznego egzaminator mówi ci co zrobiłeś źle, a ty odpowiadasz "wiem" i idziesz się zapisać na kolejny termin. Chyba że błąd który popełniłeś zagrażał bezpieczeństwu na drodze (na przykład chciałeś zmienić pas bez spoglądania w lusterko, tak ze egzaminator musiał złapać za kierownicę i zatrzymać pojazd na środku ronda) - wtedy egzamin przerywany jest natychmiastowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @forest23
      powtarzaniem tego samego po raz czwarty I tu jest właśnie sedno sprawy, normalnym tonem do niej nie docierało, każdy by się w końcu trochę zdenerwował i podniósł ton głosu.

    •  

      pokaż komentarz

      dpc8 - Jak najbardziej zgadzam się z Twoją opinią. Słusznym jest podejście egzaminatora wywołujące sztuczny stres. Egzamin na prawo jazdy był chyba najgorszym testem, jaki mnie w życiu spotkał. Jadaczka faceta na siedzeniu obok się nie zamykała, a słowa jakie słyszałem, to nieustanna krytyka. W pewnym momencie byłem już nawet pewien, że oblałem - chciałem wtedy zatrzymać samochód na środku drogi i trzasnąć drzwiami. Jednak wytrzymałem i dzisiaj jeżdżąc po naszych drogach, spotykając sie z głupotą innych kierowców, żałuję, że instruktorzy nie byli dla mnie równie srodzy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      nieczytelny, niestety tak jeszcze nie jest, te przepisy nie weszły w życie. Egzaminator siedzi cicho i dopiero na samym końcu tłumaczy co i jak, ewentualnie jak każe się przesiąść ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Sztuczny stres? A po co, przecież sam fakt zdawania egzaminu jest wystarczająco stresujący. Może jeszcze powinna być symulacja wypadku drogowego, żeby się kursant nauczył? Egzaminator ma przejechać z egzaminowanym zaplanowaną trasę i stwierdzić czy ten nadaje się do wypuszczenia na drogę i nie leży w jego obowiązkach pieprzenie farmazonów, że tu pani nie skręciła albo, że za wolno się rozpędza.

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie. Kierowca jest kapitanem na pokładzie, gdzie powinien zapewnić sobie warunki do bezpiecznego prowadzenia czyli, w tym przypadku, poprosić egzaminatora o powstrzymanie się od komentowania.
      Wbrew pozorom nie każdy się nadaje na kierowcę, prawka są u nas rozdawane na lewo i prawo, co mam nieprzyjemność doświadczać na codzień w ruchu ulicznym. Może będziecie się śmiać ale jestem w stanie niemal bez pudła rozpoznać czy to to przede mną to zdemenciały kapelusznik czy lala. Wydawałoby się, że nic złego w bardzo ostrożnej jeździe nie ma, a jednak. Tacy ludzie zaburzają płynność ruchu, dodatkowo będąc nieprzewidywalnymi, czym powodują tym większe zagrożenie.

    •  

      pokaż komentarz

      koralgol, Może jeszcze powinna być symulacja wypadku drogowego, żeby się kursant nauczył?
      Dokładnie tak! O ile mi wiadomo, w Szwecji na egzaminie musisz umieć wyprowadzić auto ze sztucznego poślizgu. A jeśli nawet nie, to ponoć mają to przynajmniej na kursach. Problem nie leży w tym, że tak kobieta jest idiotką (gdyby nią była, nie wygrałaby w sądzie tak swoją drogą), ani że była zestresowana przez egzaminatora. Problem leży w tym, że kursanci mają za mało wyjeżdżonych godzin przed egzaminem, co implikuje bardzo małe doświadczenie i opanowanie.

  •  

    pokaż komentarz

    nie mam prawka, ale znam zasady, bo w sezonie jeżdżę 80km na dzień średnio i nie wyobrażam sobie takiego uczestnika ruchu. Jeżdżę tak od dobrych 6 lat i ani razu wypadku nie miałem, juznie mówiąc o drogach poza Polską. Egzaminator miał prawo do takiego zachowania, bo to co wyczyniała tak kobieta na drodze było poprostu nie do przyjęcia. Jak można na rondzie wjeżdżać na wewnętrzny pas i do tego w ogóle nie patrząc na to co się dzieje ? Po co ? no chyab że zawracała na tym rondzie, ale w takiej sytuacji też nie trzeba tego robić... to jest kompletnie nieprzemyślane działanie - podobnie jak to z jazdą za spychaczem. Każdy normalny kierowca raczej nie będzie jechał za spychaczem 20 km bo by się poprostu zesrał...
    Najgorsze jest to, że miałem czasami sytuacje związaną z wymuszeniem pierwszeństwa - kilka razy na rondzie, jak ktoś wyjechał z podporządkowanej a ja byłem na pasie do zjazdu z ronda. Za każdym razem były to kobiety. Jeszcze gorsza rzecz - raz za rondem były światła i sobie stanąłem z Panią na jednym pasie na czerwonym i powiedziałem jedną rzecz. Zazwyczaj pojawiał się głupkowaty uśmiech, jakaś durna całkowicie gadka i tyle. Tylko ciekawe czy by się tak głupia krowa z drugą szczerzyły jakby zabiły jakiegoś człowieka.

    Już strach pomyśleć jak taka kobieta potraktowałaby przechodniów na przejściu albo rowerzystę na poboczu...

    •  

      pokaż komentarz

      jak możesz jeździć bez prawka ?

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego egzaminator nie zwrócił jej już uwagi, że nie ustąpiła pierwszeństwa pieszym, którzy byli na pasach. Widać jednak miał trochę litości, a pani ma tendencje do nie zauważania innych na drodze...

    •  

      pokaż komentarz

      Tak mnie to zastanawia comasz na myśli mówiąc że jeździsz bez prawka... Jako pasażer chyba

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego co się orientuje można jeździć np. skuterem nie posiadając prawa jazdy kat. B

    •  

      pokaż komentarz

      normalnie sie jeździ. Wsiadasz, sprzęgło, kluczyk, jak kto lubi gaz i jazda. Samochód dokumentów nie sprawdza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie ale ja na rowerze jeżdżę :D chyba gdzieś mi to umknęło sory - zmęczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak można na rondzie wjeżdżać na wewnętrzny pas i do tego w ogóle nie patrząc na to co się dzieje ? Po co ? no chyab że zawracała na tym rondzie, ale w takiej sytuacji też nie trzeba tego robić... to jest kompletnie nieprzemyślane działanie

      Czyli dla Ciebie wewnętrzny pas jest niepotrzebny. Podczas zawracania (baa nawet skręcania w lewo) na skrzyżowaniach (w tym z wyspą środkową - rondach) nie możesz tego robić z prawego pasa, chyba że znaki drogowe mówią co innego. Po co tamować ruch tym co jadą prosto.

    •  

      pokaż komentarz

      Te minusy to od ignorantów, czy od tych co nie posiadają prawa jazdy? Biorąc pod uwagę rondo i Ustawę z dnia 20 czerwca 1997 r. i art. 22

      2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
      do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;
      do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.

    •  

      pokaż komentarz

      @ nieczytelny:
      Do tego egzaminator nie zwrócił jej już uwagi, że nie ustąpiła pierwszeństwa pieszym, którzy byli na pasach. Widać jednak miał trochę litości, a pani ma tendencje do nie zauważania innych na drodze

      no akurat pieszy był na wysepce a nie na jezdni, więc nie popełniła błędu praktycznie rzecz biorąc. A co do "zapraszania" pieszych na jezdnię to zdania są podzielone, także wśród egzaminatorów, mój np. zaproszenie pieszych na jezdnię ostro skrytykował - ale to też nie jest błąd, więc nie oblał mi egzaminu, powiedział tylko, że takie zachowanie najczęściej tamuje ruch uliczny, i pieszy powinien czekać aż samochodów nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @otze
      W zasadzie to pieszy ma pierwszeństwo na przejściu i tu powinieneś zostać oblany. Twój instruktor również.

      Podejście pieszego do pasów jest sygnalizacją zamiru przekroczenia ulicy. Niestety większość kierowców ma to głęboko w poważaniu. Stąd moja opinia że egzaminator powinien stracić uprawnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli dla Ciebie wewnętrzny pas jest niepotrzebny. Podczas zawracania (baa nawet skręcania w lewo) na skrzyżowaniach (w tym z wyspą środkową - rondach) nie możesz tego robić z prawego pasa, chyba że znaki drogowe mówią co innego. Po co tamować ruch tym co jadą prosto.

      badmac wg mnie na tym rondzie co jest na filmie pas wewnętrzny na rondzie jest niepotrzebny gdyż robi tylko zamieszanie. Jak nie pojedziesz to tak czy tak ruch będzie tamowany bo np próbując zjechać z pasa wewnętrznego na zewnętrzny zaczniesz tamować ruch na pasie wewnętrznym. Najwygodniejszą opcją na tym rondzie to jazda na pasie zewnętrznym - i będzie to zgodne z przepisami.

    •  

      pokaż komentarz

      1) Czyli dla Ciebie wewnętrzny pas jest niepotrzebny. Podczas zawracania (baa nawet skręcania w lewo) na skrzyżowaniach (w tym z wyspą środkową - rondach) nie możesz tego robić z prawego pasa, chyba że znaki drogowe mówią co innego. Po co tamować ruch tym co jadą prosto.

      2) __badmac wg mnie na tym rondzie co jest na filmie pas wewnętrzny na rondzie jest niepotrzebny gdyż robi tylko zamieszanie. Jak nie pojedziesz to tak czy tak ruch będzie tamowany bo np próbując zjechać z pasa wewnętrznego na zewnętrzny zaczniesz tamować ruch na pasie wewnętrznym. Najwygodniejszą opcją na tym rondzie to jazda na pasie zewnętrznym - i będzie to zgodne z przepisami._

      Niestety, zawracanie ze skrajnego pasa na rondzie raczej nie będzie to zgodne z przepisami:
      http://www.icsk.pl/modules.php?op=modload&name=FAQ&file=index&myfaq=yes&id_cat=6#q45

      I ja dokładnie też tak byłem uczony, że przy skręcie w lewo lub zawracaniu na rondo się wjeżdża na środkowy pas, który potem trzeba zmienić na zewnętrzny, gdyż niedopuszczalne jest opuszczenie ronda z pasa środkowego - codziennie zresztą widuję takich geniuszy.

      PS. Oczywiste jest, że nie powinno się tamować ruchu na wewnętrznym, jeśli się nie da zmienić pasa. Ale jest na to bardzo prosty sposób - wystarczy zrobić rundkę honorową na środkowym raz jeszcze i przy drugim okrążeniu w odpowiednim miejscu zmienić pas na skrajny a następnie opuścić rondo.

    •  

      pokaż komentarz

      średnio 80km dziennie na rowerze... szacunek ;o

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety, zawracanie ze skrajnego pasa na rondzie raczej nie będzie to zgodne z przepisami:
      http://www.icsk.pl/modules.php?op=modload&name=FAQ&file=index&myfaq=yes&id_cat=6#q45

      raven66 w tym linku co podałeś jest zawarta nie prawda, gdyż nie istnieje żadnen przepis, który mówi że zawracanie z zewnętrznego na tego typu rondzie co widać na filmie jest nie zgodne z przepisami - tak się nie powinno jeździć, ale przepisy jak i znaki na drodze tego nie zabraniają.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie widziałem tego filmu, mamy poblokowane w pracy serwisy hostujące wideo. Być może masz rację. Natomiast generalnie zawraca się na rondzie z wewnętrznego.
      badmac też kilka postów wyżej wypisał konkretny przepis.

    •  

      pokaż komentarz

      Na rysunku to rondo wygląda mniej więcej tak http://images29.fotosik.pl/304/01438072e81198d9.jpg
      Ten przepis co napisał badmac nie bardzo dotyczy ronda, gdyż będąc na rondzie na dobrą sprawę nie wykonujesz manewru nazwanego skrętem w lewo - będąc na rondzie objeżdżasz wyspę.

  •  

    pokaż komentarz

    Uważam, że osoby o słabej psychice, które nie potrafią się skoncentrować na prowadzeniu samochodu, nie powinny dostawać "Prawa Jazdy". Jak zachowa się taka wrażliwa istota, w obliczu prawdziwego stresu na drodze? Zakryje oczęta?

    •  

      pokaż komentarz

      Co mnie martwi widziałem już taką jedną istotkę, która zakrywała oczęta, gdy panikowała... Instruktor nie dopuścił jej na szczęście do egzaminu.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego własnie nie zamierzam zdawać prawa jazdy. Znam swój charakter, boję się samochodów i wiem, że mogłabym stanowić zagrożenie na drodze, bo denerwuję się nawet siedząc w autobusie. Dlaczego tylko osoby z prawem jazdy pytają ciągle dlaczego ja nie zdaję, tłumacząc, że inni też się bali i zdali. Czy naprawdę prawo jazdy to coś, co każdy powinien mieć, bo inaczej jest gorszy, dlatego nawet ci, co kompletnie nie nadają się na kierowców pchają się na kursy?

    •  

      pokaż komentarz

      a Ty Kora111 oczywiście się nie stresowałaś(eś) przez pierwsze 20,30,50 czy może 100 godzin nauki jazdy? ja nie wiem jak inni ale mi się wydaje, że to właśnie ten kto się niczym nie stresuje/nie przejmuje nie powinien dostać żadnego prawa jazdy!!!! bo wydaje mi się, że taki ktoś jedzie w zaparte mimo, że może co parę sekund spowodować wypadek. Ja myślę, że każdy z nas się stresował pierwszy raz za kółkiem w dźungli i dzięki temu zyjemy a sztuka tylko w tym czy zdołamy sobie poradzić z tym stresem i jak szybko .. po 1 egzaminie czy po 10 tys przejechanych kilometrów

  •  

    pokaż komentarz

    pewnie też bym tak skończyła, gdybym wyjechała na miasto ;) moment, kiedy siadam za kierownicą to minus 100 do IQ. zazwyczaj jestem rozsądna, opanowana i niegłupia, ale w aucie po prostu panikuję, nie myślę, boję się, jestem sparaliżowana. niestety mój ojciec uważa, że dzisiejszym świecie bez prawa jazdy się nie da egzystować, więc miałam podejść do egzaminu chociaż trzy razy. trzy razy celowo oblałam na placu, chociaż akurat to miałam nieźle opanowane ;) bo wiem, że stwarzałabym zagrożenie po prostu, nawet gdybym cudem zdała. mam zamiar udowodnić, że da się żyć bez prawka, czego życzę dużej ilości ludziom, których codziennie widuję na drodze ;] mnie się wydaje, że najważniejsze to zdać sobie sprawę z własnych ograniczeń i nie próbować ich pokonać na siłę, bo niektóre są nie do pokonania.

    •  

      pokaż komentarz

      brawo dla pani! Za zdrowe podejście

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś zbyt rozsądna, aby to było prawdziwe... :)

    •  

      pokaż komentarz

      ale też żeby nie było, jeździłam duuużo lepiej niż pani z filmiku, nie mam zamiaru się do niej porównywać ;) ale to i tak było za mało, także uważam, że dobrze robię zrobiłam, wybierając komunikację miejską i nogi. dzięki za uznanie, ale nie trzeba było, bo i tak odczuwam ogromną, niewypowiedzianą wdzięczność ze strony właścicieli aut, których nigdy nie zarysuję, kierowców, których nie doprowadzę do spazmów głupimi manewrami i staruszek, których nigdy nie potrącę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      kochana, miałam zamiar skomentować Cię od początku ale jakoś tak się cofnęłam.
      czy Ty masz jakiś problem ze sobą że tak w siebie nie wierzysz ? Też mi kazali zdawać trzy razy ale przynajmniej nie marnowałam pieniędzy rodziców żeby 'na złość mamie odmrozić sobie uszy' i próbowałam zdać. Można mieć prawko i z niego nie korzystać a Ty zdecydowałaś za egzaminatora że jesteś beznadziejna i stanowisz zagrożenie. Jak można tak źle o sobie myśleć ? Kto Ci uwierzy że specjalnie nie zdałaś ? To dziecinne.

    •  

      pokaż komentarz

      wermik, jestem niezmiernie pewna siebie, w każdej sytuacji. poza sytuacją, w której jestem kierowcą. akurat o finanse moich rodziców się nie martw :) nie twoja sprawa, człowieku! i nie miałam zamiaru nawet spróbować zdać, bo tak mnie przerażała wizja wyjechania na miasto autem bez instruktora, który mi pomagał w czasie jazdy, a z egzaminatorem, który wydaje tylko proste komendy. jestem patologicznie niezdolna do jazdy samochodem, wiem to i się z tym nie kryję.

    •  

      pokaż komentarz

      chyba jeszcze jak ze starym rozmawiasz to jestes malo pewna siebie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @forest
      strzał w dziesiątkę ;]

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna