...
  •  

    pokaż komentarz

    dlaczego "Można to robić tylko na wiosnę, przez ok. 10 dni"? jakiś ekspert?

    •  

      pokaż komentarz

      @kubasu0: w momencie kiedy koncza sie ostatnie przymrozki drzewo zaczyna "budzic sie do zycia". Jest to okres kiedy takie drzewo intensywnie "zasysa" wode z gleby azeby zainicjowac i podtrzymac procesy metaboliczne, wzrostu etc. ktore w zimie są niejako w uspieniu, a na wiosne musza ruszyc pelna para. Czy jest to jedynie 10 dni? Zazwyczaj odrobine dluzej. Przyjmuje sie, ze to okres okolo 2-3 tygodniowy, ktory konczy sie wraz z wypuszczeniem lisci i/lub kwitnieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubasu0: Dwóch osoboników z dredami, których spotkałem w lesie jak spuszczali sok z brzozy, zrobiło mi krótki wykład. Sok spuszcza się wczesną wiosną, bo wtedy brzoza ciągnie dużo wody z gruntu i po nawierceniu dziury skapuje ona dosyć szybko. Poza tym okresem wody w brzozie jest mniej, więc się nie spuszcza.

      Skapuje praktycznie sama woda, ale bogata w różne minerały, więc podobno jest bardzo zdrowa. Polecam jednak tylko zdeterminowanym, bo po wypiciu już niewielkiej ilości na długo pozostaje w ustach gorzki smak, jakby deski :)

      Ponieważ jest to woda, a nie żaden sok, kiedyś w Polsce mówiono, że jest to woda brzozowa, ale teraz wiadomo z czym się kojarzy, więc wszyscy mówią, że to sok.

      Sok z brzozy, który można kupić w sklepie, podobno robi się poprzez płukanie wiórów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubasu0: Z "własnego ogródka" wiem, iż wodę brzozową można pobierać przez całą wiosnę i lato, z tym że dosyć wolno spływa. Prawdopodobnie w wyżej wymienionym okresie po prostu będziesz mieć więcej soku w krótszym czasie.
      Ale jeśli masz brzozę na ogródku to o czas nie ma co się przejmować :)

      @Ravvv: sok z mojej brzozy wcale nie był gorzki :) miał posmak wodnisto... hm... lekko trawnisto-drzewny? :P
      dobrze, że mi wykop przypomniał to sprawdzę zaraz jak to jest z tym 10 dniowym okresem.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam dość sporą brzoze na działce domku letniskowego. gdy rok temu przyjechałem tam pierwszy raz po zimie(kwiecien), zobaczyłem dwa wywierty w korze. jeden na wyskości 30-40 cm od ziemi, drugi ok 1,6 m. Następnie w wakacje, brzoza nie wydała ani jednego liścia i kompletnie uschła. teraz grozi zawalaniem na dom, przez co musielismy zalatwic pozwolenie na wyciecie. do tej pory myslalem, ze to moze ktorys z sasiadow chciał 'otruć' brzozę, ale teraz zaczynam sie zastanawiac czy nie jest to przypadkiem efekt uboczny, pozyskiwania przez kogos soku...skoro nielegalne jest pozyskiwanie go w lasach panstwowych, to zdecydowanie latwiej przeskoczyc płot i zrobic to w 'domowym zaciszu'. czy ktos wie czy to moze zniszczyc drzewo?

  •  

    pokaż komentarz

    widać że temu panu płacą za godziny, a nie za uzyskane litry soku :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja najbardziej lubię pomarańczowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Przede wszystkim trzeba mieć swoje brzozy, bo w państwowym lesie pozyskiwanie wody brzozowej jest nielegalne