Powiązane (2)

  • Reklamy Google

  • flooder -1  

    No pewnie :) Pomarzyć to każdy może. Najpierw trzeba zmienić wielomandatowe okręgi wyborcze. Potem możemy powrócić do tych zabawnych dywagacji.

    pokaż komentarz
    flooder
  • Iudex 0  

    Jednomandatowe okręgi wyborcze to tylko hasło. Rzeczywisty wpływ na kształt parlamentu ma cały system wyborczy, więc równie ważna jest przy tym formuła wyborcza, wielkość okręgu, deformacja systemu i jeszcze kilka innych mądrych rzeczy. Piszę o tym dlatego, że się gdzieś utarło, że Jow-y są cacy a okręgi wielomandatowe są be. To jest trochę tak jakbyś osobie, która posiada niemiecki samochód, polecił francuski bez podania przyczyny. I nie jest argumentem mówienie że "jest lepszy", tylko "jest lepszy dla Ciebie", bo w takich realiach trzeba rozpatrywać zmiany w systemie wyborczym - poprzez pryzmat Polski, a nie doświadczeń innych.

    pokaż komentarz
    Iudex
  • flooder 0  

    Zgadza się, to było uproszczenie, w każdym razie obaj wiemy o co chodzi. :)

    pokaż komentarz
    flooder
  • Iudex -1  

    No ja właśnie nie wiem o co Ci chodzi z tymi Jow-ami :)

    pokaż komentarz
    Iudex
  • flooder 0  

    To Ci wytlumacze, to bedzie znow wielkie uproszczenie, ale da Ci pewien obraz:

    W naszym systemie (d'Hondta), glosujesz na LISTĘ, nie na kandydata. W systemie jednomandatowym, głosujesz na jednego tylko kandydata i mandat dostaje ten, który uzyskał największą liczbę głosów. Nasz system powoduje te słynne kłótnie o pozycje na liście wyborczej. W JOW pozycja na liście nie miałaby żadnego znaczenia, wygrałby ten, który w regionie ma poparcie, a nie ten, kto ma w partii poparcie i ustawili go na 1 miejscu na liście.

    To naprawdę duże uproszczenie, ale to co najważniejsze napisałem.
    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    flooder
  • Iudex 0  

    Nie tłumacz mi różnic między systemem jednomandatowym i wielomandatowym, bo te są oczywiste. Powiedz mi dlaczego ten system bardziej pasowałby do Polskich realiów niż system wielomandatowy. Czy sprawa nie sprowadza się do tego samego?
    Kłótnie wewnątrzpartyjne występują tu w takim samym stopniu - kłócą się o kandydaturę. Zresztą jakie znaczenie mają te spory dla obywateli? W wielomandatowym okręgu partia na pierwszym miejscu daje najważniejszego polityka w regionie, a w jednomandatowym okręgu wystawia do walki o mandat najważniejszego polityka w okręgu. Tak czy siak ta sama osoba ląduje w parlamencie, w przypadku partii dużych, dla których zresztą ten system jest korzystny i dzięki któremu są nadreprezentowane w parlamencie. W obu przypadkach mandat uzyskuje kandydat z partii o największym poparciu w danym okręgu, ale w jow-ach istnieje duże prawdopodobieństwo, że większość mandatów w skali kraju zostanie rozdanych dla kandydatów jednej lub dwóch partii.

    pokaż komentarz
    Iudex
  • flooder 0  

    Wlasnie o to chodzi, ze w systemie JOW mieliby szanse kandydaci NIEZALEZNI, niezwiazani z zadna partią, a w obecnej sytuacji jedyny sposób to zapisać się do partii. W JOW wygrywaliby Ci, którzy rzeczywiście działają w regionie, a nie których partia upchnęła na listę. Po wyborach taki kandydat znika i tyle region mial swojego przedstawiciela w sejmie.

    I nie mow, że partia daje najwazniejszego polityka w regionie, przyklady:

    Zyta Gilowska - poznań, lista PIS (wykłada na KULu w Lublinie)
    teraz do Europarlamentu Pani Hubner, z ramienia PO, Poznań (SGH, Warszawa)

    pokaż komentarz
    flooder
  • Iudex 0  

    No nijak nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że szanse mieliby kandydaci niezależni. Co innego mówi tutaj teoria, a co innego praktyka polityczna. Podaj mi przykład państwa, w którym funkcjonują jednomandatowe okręgi i mandaty zgarniają kandydaci niezależni (w takiej liczbie, żeby można było ich dostrzec w parlamencie i ich głosy mają realny wpływ na głosowanie - tzn nie stanowią grupki 5 niezależnych pośród 500 partyjnych). Ja takiego nie znam. Oznacza to, że argument o o niezależności kandydatów w jow-ach jest po prostu nieznaczący.

    Ale co to ma za znaczenie, że Zyta, albo pani Hubner nie są z Poznania? Skoro mieszkańcy Poznania na nie głosują, to znaczy że z powodzeniem te kandydatury przeszłyby tam także w przypadku okręgów jednomandatowych. W żaden sposób nie rozwiązuje to tej kwestii.

    pokaż komentarz
    Iudex
  • flooder 0  

    Po 20 latach ogladania tych samych mord, ktore notorycznie umieszczane sa na 1-ych miejscach list wyborczych uwierz mi, że w Polsce mieliby takie szanse..

    Pewnie nie zgodzimy sie w tej kwestii :) Co nie zmienia faktu, ze pokolenie GoldenLine nie dojdzie do wladzy... bo stare pokolenie ich nigdy tam nie wpusci. EOT. Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    flooder
pokaż 

Wykopali i zakopali (13 / 1)