W Internecie rodzi się bunt

13

Eksperci straszą nas, że w wyniku kryzysu na scenę polityczną mogą z powrotem wejść populiści w gumiakach w rodzaju Samoobrony. To nieprawda. Kryzys może okazać się za to politycznym bodźcem dla Pokolenia GoldenLine "młodych, miejskich profesjonalistów" pisze Eryk Mistewicz.

Dodane przez

Montefeltro Montefeltro
Montefeltro
12 mies. temu dodał
  • obserwujących (0)
  • ranking (poza rankingiem)
  
  
 
 
  • [ pokaż komentarz ]
    flooder Avatar
       
    0 flooder 12 mies. temu

    No pewnie :) Pomarzyć to każdy może. Najpierw trzeba zmienić wielomandatowe okręgi wyborcze. Potem możemy powrócić do tych zabawnych dywagacji.

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    Iudex Avatar
       
        0 Iudex odpowiedział 12 mies. temu

    Jednomandatowe okręgi wyborcze to tylko hasło. Rzeczywisty wpływ na kształt parlamentu ma cały system wyborczy, więc równie ważna jest przy tym formuła wyborcza, wielkość okręgu, deformacja systemu i jeszcze kilka innych mądrych rzeczy. Piszę o tym dlatego, że się gdzieś utarło, że Jow-y są cacy a okręgi wielomandatowe są be. To jest trochę tak jakbyś osobie, która posiada niemiecki samochód, polecił francuski bez podania przyczyny. I nie jest argumentem mówienie że "jest lepszy", tylko "jest lepszy dla Ciebie", bo w takich realiach trzeba rozpatrywać zmiany w systemie wyborczym - poprzez pryzmat Polski, a nie doświadczeń innych.

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    flooder Avatar
       
        0 flooder odpowiedział 12 mies. temu

    Zgadza się, to było uproszczenie, w każdym razie obaj wiemy o co chodzi. :)

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    Iudex Avatar
       
        0 Iudex odpowiedział 12 mies. temu

    No ja właśnie nie wiem o co Ci chodzi z tymi Jow-ami :)

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    flooder Avatar
       
        0 flooder odpowiedział 12 mies. temu

    To Ci wytlumacze, to bedzie znow wielkie uproszczenie, ale da Ci pewien obraz:

    W naszym systemie (d'Hondta), glosujesz na LISTĘ, nie na kandydata. W systemie jednomandatowym, głosujesz na jednego tylko kandydata i mandat dostaje ten, który uzyskał największą liczbę głosów. Nasz system powoduje te słynne kłótnie o pozycje na liście wyborczej. W JOW pozycja na liście nie miałaby żadnego znaczenia, wygrałby ten, który w regionie ma poparcie, a nie ten, kto ma w partii poparcie i ustawili go na 1 miejscu na liście.

    To naprawdę duże uproszczenie, ale to co najważniejsze napisałem.
    Pozdrawiam

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    Iudex Avatar
       
        0 Iudex odpowiedział 12 mies. temu

    Nie tłumacz mi różnic między systemem jednomandatowym i wielomandatowym, bo te są oczywiste. Powiedz mi dlaczego ten system bardziej pasowałby do Polskich realiów niż system wielomandatowy. Czy sprawa nie sprowadza się do tego samego?
    Kłótnie wewnątrzpartyjne występują tu w takim samym stopniu - kłócą się o kandydaturę. Zresztą jakie znaczenie mają te spory dla obywateli? W wielomandatowym okręgu partia na pierwszym miejscu daje najważniejszego polityka w regionie, a w jednomandatowym okręgu wystawia do walki o mandat najważniejszego polityka w okręgu. Tak czy siak ta sama osoba ląduje w parlamencie, w przypadku partii dużych, dla których zresztą ten system jest korzystny i dzięki któremu są nadreprezentowane w parlamencie. W obu przypadkach mandat uzyskuje kandydat z partii o największym poparciu w danym okręgu, ale w jow-ach istnieje duże prawdopodobieństwo, że większość mandatów w skali kraju zostanie rozdanych dla kandydatów jednej lub dwóch partii.

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    flooder Avatar
       
        0 flooder odpowiedział 12 mies. temu

    Wlasnie o to chodzi, ze w systemie JOW mieliby szanse kandydaci NIEZALEZNI, niezwiazani z zadna partią, a w obecnej sytuacji jedyny sposób to zapisać się do partii. W JOW wygrywaliby Ci, którzy rzeczywiście działają w regionie, a nie których partia upchnęła na listę. Po wyborach taki kandydat znika i tyle region mial swojego przedstawiciela w sejmie.

    I nie mow, że partia daje najwazniejszego polityka w regionie, przyklady:

    Zyta Gilowska - poznań, lista PIS (wykłada na KULu w Lublinie)
    teraz do Europarlamentu Pani Hubner, z ramienia PO, Poznań (SGH, Warszawa)

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    Iudex Avatar
       
        0 Iudex odpowiedział 12 mies. temu

    No nijak nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że szanse mieliby kandydaci niezależni. Co innego mówi tutaj teoria, a co innego praktyka polityczna. Podaj mi przykład państwa, w którym funkcjonują jednomandatowe okręgi i mandaty zgarniają kandydaci niezależni (w takiej liczbie, żeby można było ich dostrzec w parlamencie i ich głosy mają realny wpływ na głosowanie - tzn nie stanowią grupki 5 niezależnych pośród 500 partyjnych). Ja takiego nie znam. Oznacza to, że argument o o niezależności kandydatów w jow-ach jest po prostu nieznaczący.

    Ale co to ma za znaczenie, że Zyta, albo pani Hubner nie są z Poznania? Skoro mieszkańcy Poznania na nie głosują, to znaczy że z powodzeniem te kandydatury przeszłyby tam także w przypadku okręgów jednomandatowych. W żaden sposób nie rozwiązuje to tej kwestii.

       
       
  • [ pokaż komentarz ]
    flooder Avatar
       
        0 flooder odpowiedział 12 mies. temu

    Po 20 latach ogladania tych samych mord, ktore notorycznie umieszczane sa na 1-ych miejscach list wyborczych uwierz mi, że w Polsce mieliby takie szanse..

    Pewnie nie zgodzimy sie w tej kwestii :) Co nie zmienia faktu, ze pokolenie GoldenLine nie dojdzie do wladzy... bo stare pokolenie ich nigdy tam nie wpusci. EOT. Pozdrawiam.