•  

    W biedronce i tak najpopularniejszym winem jest Amarena

  •  

    czego oczekiwać od wina w cenie około 20zł za pół litra? :)
    Z takich tanich win które są NA STAŁE w ofercie polecam hiszpańskie Reserva - czerwone, bardzo dobre, jeżeli ktoś lubi wytrawne wina :)

    •  

      @MikiPL: Zakładając, że Biedronka kupuje wino dla 2000 sklepów po 200 butelek na 1 lokal. Daje nam to 40.000 tys butelek od 1 producenta. Załóżmy, że 1 butelka kosztuje w zakupie 10zł. Daje nam to 400.000 zł. Nie spuściłbyś kolego ceny, żeby zrobić taki interes?

      Reasumując, dla polaków wyznacznikiem jakości wina jest jeszcze niestety cena. Co się na szczęście zmienia :)

    •  

      @krzysztoferski: To nie zmienia faktu, że z winem jest jak z piwem... trzeba umieć je zrobić dobrze... i ktoś kto wie jak zrobić wino i ma markę, oraz smak będzie się cenił, i sprzeda go dosyć, żeby zarobić bez spuszczania z ceny dla biedronki :) Zresztą dla renomowanych producentów to jest problem... bo nie mogą sprzedać taniej tego samego produktu który innym sklepom wcisnęli drożej... Kwestia wizerunku, że dobry produkt musi kosztować, oraz kwestia wkurzony sprzedawców którzy nie dość że kupili drogo, to nie mogą sprzedać, bo "panie, w biedronce to samo jest taniej".

    •  

      @MikiPL: Oczywiście. Są producenci, którzy w ogóle nie negocjują z sieciami bo są tak przywiązani do swojego produktu, że nie sprzedadzą go do dyskontu dla którego jest on tylko kolejnym towarem. Jestem jednak przekonany, że można kupić dobre wino za mniej niż 20zł :)

    •  

      @krzysztoferski: 2000 sklepów z 200 butelkami, to 400.000 butelek, co daje 4mln zł.
      Błąd w obliczeniach, ale na Twoją korzyść :)

    •  

      @MikiPL: Reserva, ale jakie wina? Tak się składa, że jestem w Hiszpanii i w sklepie na co trzeciej butelce wina jest napis "rezerwa z roku 2008", "rezerwa z roku 2010" i tak dalej. Dotyczy praktycznie wszystkich marek win.

      Natomiast czego można oczekiwać za 20 zł? moim zdaniem uczciwego wina, a nie jakiegoś wyrobu winopodobnego. 20 zł to jakieś 4 i pół erło, a ceny win w Hiszpanii zaczynają się gdzieś od 1 erła (ale ta te pieniądze szału nie ma). Za 3-4 erła spokojnie da się znaleźć dobre, delikatne i treściwe wino.

    •  

      @MikiPL: we Francji wino za 20zł czyli ok 5 euro to już wino dobre i polecane. Cena wcale nie jest wyznacznikiem jakości wina, są dobre wina po 20 zł i są po kilkanaście tysięcy.

    •  

      @MikiPL: reserva oznacza długość leżakowania wina (beczka i butelka). Rioja wersja reserva to 2 lata w beczce i 2 w butelce. Dopiero wtedy jest wypuszczana do sprzedaży. Co do dyskontów to nie polecam. Tam są takie przekręty, że głowa mała. Barolo, które nie ma prawa się tak nazywać czy Amarone lub wina z RPA rozlewane w Niemczech... Polecam sieci specjalistyczne. Za 25zl maja już świetne wina prosto od producenta. Jeszcze kilka lat temu było to niemożliwe ale już teraz można takie wina tam znaleźć i zawsze ktoś doradzi.

    •  

      @MikiPL: chciałeś wyjść na znawcę, ale nie wyszło. Reserva - oznacza, że wino przed wypuszczeniem go na rynek dojrzewało minimum 3 lata; z tego rok en barrica i 2 lata w butelce. To sposób wytwarzania wina, a nie marka.

    •  

      Załóżmy, że 1 butelka kosztuje w zakupie 10zł.

      @krzysztoferski: Załóżmy, że złotówkę

    •  

      @MikiPL: Moim zdaniem, ulotka przygotowana przez nikogo innego jak konkurencję. Z powodu wejścia win do sprzedaży w takich dyskontach jak Biedronka czy Lidl (duże zamówienia- mogą zejść z ceny) konkurencja dostała po dupie i się jakoś odgrywa.

    •  

      @MikiPL: Specjalista, kurde. Wina stołowe kosztują ok. 15 zł za butelkę, wraz z transportem, bo w miejscu wytwarzania ich cena oscyluje wokół 1,5-2 euro. Nieco tańsze są w Polsce wina z niektórych państw bałkańskich (jakieś zwolnienia celne czy coś), na przykład mołdawskie. To nie są wina dla koneserów rozpoznających nasłonecznienie stoku i ilość krzaczków winorośli w rzędzie, tylko wina do obiadu/kolacji.

    •  

      @krzysztoferski:
      @mike78:
      @charles-gregoire:
      @marc1nek:
      @Kacc:
      @C4sh:
      @kayleigh1507:

      Dzięki, przynajmniej się czegoś nauczyłem :)

    •  

      @MikiPL: A tak w ogóle to najlepsze jest wino własnej roboty ;) Mam jedną samoróbkę która stoi już chyba z 6 lat i jakoś żal je otworzyć...

    •  

      @krzysztoferski: Często sprawdzam ceny win z Piotra i Pawła ile za nie chcą na zachodzie i zwykle chcą podobnie. Sprawdziłem raz również parę win z Biedronki i wyszło mi równie podobnie. Nie było widać nic, co by mówiło, że w Biedronce te wina są jakieś tańsze. One nie są tanie. One tak są właśnie wyceniane. Nie ma tam żadnego mega spuszczania z ceny, a jeśli jest, to ta kasa trafia do kieszeni Biedronki, a nie sprawia, że klienci zapłacą za nie mniej.

    •  

      wina z niektórych państw bałkańskich (jakieś zwolnienia celne czy coś), na przykład mołdawskie

      @kayleigh1507: We will bomb Czechia!

    •  

      @MikiPL: słuchaj, na co dzień nikt nie pija wina za 50 zł. Mówimy o winach stołowych i wśród tych za 20 złotych naprawdę można znaleźć coś dobrego, a czasem nawet potrafią zaskoczyć jakością. Trzeba wiedzieć gdzie kupować, bazować na winach europejskich (tańszy transport, mniej chemii), nie kupować koncernówek typu Carlo Rossi albo innych winopodobnych. I będzie cacy.

    •  

      Dzięki, przynajmniej się czegoś nauczyłem :)

      @MikiPL: Nie zgrywać eksperta na wykopie;)?

    •  

      @gugas: To już całkiem porażka: kupować wino robione przemysłowo jak właśnie Carlo Rossi czy inne masówki i uważać się za konesera :D Cebula wyłazi.

    •  

      @kayleigh1507: te koncernówki są najgorsze. Chemia i syf.

    •  

      @mike78: @MikiPL:
      Jako "reserva" oznaczane są przynajmniej trezyletnie wina, jeszcze starsze oznacza się jako „Grand Reserva”. Te ostatnie są produkowane tylko z bardzo dobrych winogron w najlepszych latach i tylko w niektórych regionach.

    •  

      @kayleigh1507: więc gdzie byłoby Carlo Rossi w tym zestawieniu? Serio pytam, nie jestem ekspertem, i pomimo wielu zakupów z przedziału do 30zł, najbardziej mi smakuje.

    •  

      @aryl: Carlo Rossi to takie Tyskie czy Lech wśród win.

    •  

      @MikiPL: Pojedź sobie do Francji i zobacz sobie, że wina, które tam kosztują 8 euro, u nas kosztują 200 złotych, a całkiem niezłe wino dostaniesz i za 2,5 euro. To tylko Polak daje z siebie robić jelenia i płaci kilkaset procent ceny wina pośrednikom.

    •  

      @C4sh: ja mam z 1985 do 93r, własnej roboty, tylko czereśniowe z 93 jakoś da się wypić, reszta to ocet winny totalna siara. Pij póki dobre.

    •  

      @janeeyrie: bez przesady, moje ulubione musujące z domu veuve clicquot kosztuje w Polsce 200zł a we Francji skąd pochodzi, ok 33 euro (można taniej kupić), nie ma aż takiej przebitki, chyba że mówisz o knajpach a nie o sklepach, a to inna sprawa, bo w knajpie wino warte 15 zł sprzedają za 70 np.

  •  

    Ważne, żeby sponiewierało
    - F. Kiepski

  •  

    Lepsze są w Lidlu ;-) Z biedronki tylko dwa mi smakują. Poza tym temat rzeka, trzeba być wytrawnym smakoszem żeby poczuć różnicę między winem za 30zł a za 300zł. A jeżeli nie czuć różnicy to po co przepłacać.

  •  

    p$!%$#$icie... kwintesencja dobrego smaku owoców to

    źródło: www.winka.net

  •  

    Nie ma Gadiva, nie ma Marinez. Co to za zestawienie?

  •  

    to ja już wolę Marychę Ździche oraz Kryche

    materiał własny :)

    źródło: marycha.jpg

  •  

    kupowanie wina droższego od wódki
    robicie to źle

  •  

    Jak wino, to polecam spróbować zagranicą. Najlepiej podczas wypadu na Węgry, czy do Bułgarii albo Rumunii. Tam sami produkują wina, mają własne winnice, tradycje i doświadczenie. A jednocześnie koszty zakupu są niższe, bo nie trzeba tyle transportować, płacić ileś razy akcyzy, ponadto ceny w tych 2 ostatnich państwach są niskie przez sytuację ekonomiczną (dla nas). Wchodzi się do supermarketu, a tam cały dział Kadarki, albo Egri Bor. Ceny zaczynają się od bardzo śmiesznych, np: 5zł za Kadarkę, na Węgrzech Tokaje i Egri często bywają poniżej 10zł. Jak się takie wino otworzy, to jest ta różnica... nie jest butelkowane zagranicą (to raz), a dwa, to nie jest tak długo przechowywane i narażane na różne czynniki (słońce, skrajne temperatury), więc za niewielkie pieniądze można tam napić się niezłych win.

  •  

    Szkoda, że nazw nie widać. Za winami nie przepadam, ale na spróbowanie mógłbym kupić "SMACZNE". Ktoś zna ich nazwy?

  •  

    Komandosów nie ma i już się w dupach przewraca...

  •  

    Z Biedronki polecam "Porto Tawny'. Jak dla mnie bardzo smaczne za ok.19 zł

    •  

      @el-em: Dokładnie 19.99 zł.
      Moje ulubione wino, ma ok 19% i wyrazisty, mocny, słodki smak.
      A co najlepsze to jeden z lepszych gatunków Potro, bo Tawny.

    •  

      @exploti: Hej, każde porto to pełny wypas.

    •  

      @el-em: Z biedronki nie polecam porto, mimo że daje radę. Jeśli ktoś nie ma alternatywy to ok, ja podjeżdżam do makro/carrefour i lece - sherry(19,99 - 17% cut i mjut), porto ruby od pedro ximenez(ok 25zl), malaga hiszpańska(32 zł - cud miód i malina) i raz się szarpnąłem na madeire(42.99 pyszności), ze wszystkich najsmaczniejsza była malaga, jesli cos lzejszego niz te 17-20% - concord 25 pln. Zalecam picie do obiadu w ilościach należytych, w przypadkach rozrywkowych - jabłuszko sandomierskie

    •  

      @el-em: sherry w butelce z prostą etykietą i kolorowym paskiem zależnie od rodzaju, bodajże 4 rodzaje są, ja piłem sherry golden fino i medium

  •  

    Wino Kadarka w Netto 9.99 za litr. Mi i większości ludzi których znam smakuje więc co mi tam jakaś Biedronka

    •  

      @Katagaro: Mój profesor od czegoś tam który był wielkim wielbicielem i znawcą win zawsze nam powtarzał, że jeśli chcemy wychylić dobre winko do pięciu dyszek to wybór jest prosty wytrawna (rzadziej półwytrawna) Sophia za jakieś 8 złotych która według jego opinii nie miała konkurencji w tym przedziale cenowym. Ewentualnie właśnie Kadarka, ale tu już pojawiał się problem, bo tego wina jest dużo rodzajów a chodziło mu o jeden konkretny.

    •  

      @pahha: Sophia mi nie smakuje za bardzo, wypiję ale tak bez entuzjazmu. Za to Kadarkę lubię i cena też jest atrakcyjna więc wieczorkiem 2x w tygodniu do sera sobie wypijam.

    •  

      @Katagaro: Wolę z Netto białe Imigilikos. Schłodzone w ciepły wieczór, dla mnie rewelacja. Z białych uwielbiam Rieslingi, czasami jeśli trafi mi się zbyt kwaśne, robię sobie z niego szprycera, dolewając gazowanej wody mineralnej, kolejna rewelacja na upalny dzień :)

    •  

      @pahha: w tym przedziale cenowym to konkurowac moga z nia juz chyba tylko typowe belty. potrafie wypic prawie kazdy alkohol ze smakiem (za wyjatkiem wodki) jednak sophi unikam jak ognia. cos strasznego!

    •  

      @Katagaro: w Biedronce też jest Kadarka, też po 9,9 za litr.

    •  

      @bumtararara: Hm... ale tam nie można kartą płacić :D

    •  

      @Katagaro: raz kupiłem Kadarkę z Netto i była na prawdę spoko, kilka dni później to samo wino nie nadawało się do picia.

    •  

      @hesuss: To ja jakoś więcej szczęścia miałem, zawsze trafiam na tą samą

  •  

    To na pewno byłby hit w Biedrze

    źródło: 111.jpg

  •  

    Kiedyś był tu wideo test win z Biedronki i z jeszcze jakiejś sieci (Tesco?), o ile dobrze pamiętam czerwone:

    tanie - 8,99 - real forte
    średnie - 14 - bordeaux
    drozsze - 20 - gadiva (te podobno bardzo dobre)

    Mniej więcej te wygrały w swoich cenach z konkurencją.

    •  

      @endl3ss: Nie jestem znawcą win. Ale wiem co mi smakuje i mniej więcej orientuję się na rynku winiarskim. I przestrzegam przed takimi "ekspertami" jak @MikiPL, bo nie mają racji - 20 zl za wino nie jest wcale kupowaniem po taniości ;].
      Jeśli chodzi o Biedronkę, jestem stałym klientem - to już nie te czasy, gdy 10 lat temu były jakieś paskudztwa. Co mógłbym polecić? Z Biedry znam tylko czerwone wytrawne, a że raczej nie kupuję win powyżej 20 złotych i poniżej 10, to zdefiniowałem zarazem przedział cenowy. Co polecam?
      - Monasterio de las Vinas - ok. 17 zł. - 89 punktów Parkera (tylko punkt dzieli od kategorii wybitnych, za taką cenę warto)
      - Monte Velho
      - Chianti Sensi Riserva 2009 (kupione wczoraj - 19,90 ;])
      - Isla Negra (chyba najlepsze Chile z Biedronki)
      - Falua (Portugalia, chyba 13-14 zeta - świetne do obiadu z mięchem).

      Myślę, że jak ktoś lubi popić czerwono i wytrawnie, a przy tym wyraziście w smaku i garbnikowo, to nie będzie zawiedziony ;].

      Co do polecanej przez Ciebie Gadivy to mam mieszane uczucia - do jedzenia ok, ale jako trunek do smakowania nie bardzo mi pasuje, wydaje się taka zbyt neutralna i wodnista. Ale może dlatego została wysoko oceniona, że jest neutralna, więc dupy nie urwie, ale będzie ok prawie dla każdego.

    •  

      @hortu: Dokładnie o ten :-)

    •  

      @iosnin:
      Monasterio de las Vinas - też polecam, dobre
      Chianti Sensi Riserva 2009 - bardziej niż przyzwoite

      Generalnie pomiędzy 15 a 20 można w biedronce kupić wino na sensownym poziomie. Tych w okolicach 9,90 bym nie ruszał.

    •  

      pomiędzy 15 a 20 można w biedronce kupić wino na sensownym poziomie
      @srajfon: Dokładnie. 10-15 lat temu w dyskontach było inaczej i ludziom się utrwaliło, że sprzedają siki osła ;]. A od dobrych kilku lat za rozsądną kasę można tam kupić niezłe wina.

      Jasne, że to nie będzie najwyższa półka, ale solidne wina do normalnego picia, bez silenia się na snobizm i fapowania pod butelkę za parę stówek.

      Pamiętam jedną z wypowiedzi Parkera, gdy pytany o górny poziom cen odpowiedział, że szczytem, uwzględniającym nakład pracy, ceny ziemi, produkcji itd., jest 20 euro za butelkę najdoskonalszego wina a wszystko powyżej to już tylko wizerunek i marketing. Ja mu wierzę i w takim kontekście niezłe wino za 15 złotych nie wydaje się niczym niezwykłym.

  •  

    Z Biedrony lubię Montebuena Rioja, Casillero del diablo, Falua

  •  

    Dam wam starą, dobrą radę włoskich koneserów: jak nazwa nic wam nie mówi, to kupujcie tylko wina mające ponad 12% alkoholu. Poniżej to popłuczyny i poślednie gatunki we Włoszech rozlewane do kartonowych produktów za grosze.

  •  

    Były już dziesiątki testów udowadniających, że w ślepych próbach rozróżnianie tańszych win od tych "drogich i dobrych" jest równie skuteczne jak strzelanie w ciemno. Mam gdzieś tych wszystkich tzw. "Smakoszy", dla których najczęściej przyjemność z próbowania rośnie wprost proporcjonalnie do ceny wina. Każdy ma swój gust i niech sam spróbuje.

    •  

      @88mph: Pamiętam kilka lat temu były ślepe testy szampanów i francuskich win musujących. Jako najdoskonalsze zostało wybrane wino musujące z Lidla, kosztujące w przeliczeniu jakieś 60 złotych. Czyli niemało - na perwno nie była to jakaś pryta - ale startowało w konkurencji z trunkami po setki czy nawet tysiące złotych za butelkę. Test był robiony o ile dobrze pamiętam w Niemczech.

    •  

      @iosnin: podaj link bo nie wierzę zwyczajnie. Po dobrym szampanie mam euforię i lekkość jak po dobrym koksie, a po winiaku musującym co najwyżej łeb mnie boli (testowane na ślepo).

    •  

      @charles-gregoire: Linku Ci nie podam, bo nie mam skąd, w pamięci kołacze mi się ciekawostka sprzed paru lat. Pozostaje wujek Google, bo pewnie gdzieś jakiś ślad po tym istnieje.

      edit: Parę sekund szukania i nawet link się znalazł - http://www.businessandleadership.com/marketing/item/33413-lidl-champagne-beats-top-br
      Jak szukasz detali, to już wiesz, jakim tropem podążać ;].

  •  

    Cała ta gadka o winach niebezpiecznie przypomina majaczenia audiofilów.

  •  

    Z lekkich win włoskich zawsze wybieram Johnnie Walkera...

  •  

    Wielcy wykopowi znawcy wszystkiego. Jak powszechnie wiadomo, wykopowicze są najmądrzejsi i znają się na wszystkim. W tym wykopie okazało się też, że wykopowicze doskonale znają się na winach. Znałem tę obrazkową recenzję już wcześniej, więc nawet nie wchodziłem na ten wykop ale po tym, jak choćby na facebooku winicjatywy czytelnicy zaczęli się z wykopu lekko śmiać, aż sam wpadłem przeczytać komentarze czy na pewno są prawdziwe. I tak:

    "czego oczekiwać od wina w cenie około 20zł za pół litra?"

    Bardzo dużo, za 20zł można kupić już sensowne wino w sensownym dyskoncie jak L.Eclerc, gdzie osoby odpowiedzialne za półki z winami się na tym znają, czy choćby Real czy Auchan (w specjalistycznych sklepach raczej ciężko, ceny zwykle zaczynają się od 30zł). W Biedronce czy Lidlu ważna jest przede wszystkim cena i naprawdę dobrych win w tej półce cenowej jest niestety kilka lub nawet 1-2 butelki. W najnowszej ofercie biedronki niestety nie ma nic specjalnie ciekawego.
    Ciekawostka, niegdyś Lidlu było bardzo pijalne Tempranillo za 9,99zł, jednak nieco się później popsuło a teraz chyba nawet podrożało.
    Jeszcze jeżeli chodzi o tę półkę cenową, polecam bloga i aplikację dotrzechdych.pl. Fajne recenzje pisane luźnym stylem i, jak sama nazwa wskazuje, ma recenzje win zwykle w granicach 30zł.

    "Moim zdaniem, ulotka przygotowana przez nikogo innego jak konkurencję. Z powodu wejścia win do sprzedaży w takich dyskontach jak Biedronka czy Lidl (duże zamówienia- mogą zejść z ceny) konkurencja dostała po dupie i się jakoś odgrywa."

    Nie przez konkurencję, tylko przez recenzentów. Teraz jest o tyle fajnie, że jest sporo porządnych blogów z recenzjami i wybierając się do takiej biedronki wiemy dzięki nim czego się spodziewać.

    "więc gdzie byłoby Carlo Rossi w tym zestawieniu? Serio pytam, nie jestem ekspertem, i pomimo wielu zakupów z przedziału do 30zł, najbardziej mi smakuje."
    "Carlo Rossi to takie Tyskie czy Lech wśród win."


    Porównując do piwa, porównanie wyżej jest całkiem trafne z tym, że takie Carlo Rossi to coś w rodzaju Tyskiego za 4zł. Do tego Carlo Rossi na prawdę nic sobą nie reprezentuje, piłem je już wprawdzie dawno, ale za 10zł to może byłoby nawet dobre wino. To tylko ładna etykieta, ładna nazwa i ładny marketing, niewiele poza tym.

    "Poza tym temat rzeka, trzeba być wytrawnym smakoszem żeby poczuć różnicę między winem za 30zł a za 300zł. A jeżeli nie czuć różnicy to po co przepłacać."

    Trzeba być wytrawnym ignorantem, żeby tak pisać. Jeżeli pije się więcej niż średnia krajowa (która jest strasznie niska) to po jakimś czasie można już spokojnie zacząć wyczuwać co wyróżnia konkretne szczepy. Na średniej półce cenowej, dajmy na to od 30zł do 70zł mamy wręcz bogactwo dobrych win w Polsce. Z resztą, nie trzeba być smakoszem żeby wiedzieć, że wina się różnią a takie nastawienie brzmi trochę jak kobiece "bo tak".

    "Wytrawne wina sa niesmaczne. Jak nie lubisz charakterystycznego smaku wina, to wez jakies biale - sa slodsze."

    Piwo jest niesmaczne. Polecam Redd'sa, Radlera, Shandy czy co tam jeszcze teraz wymyślili. Swoją drogą, nie słyszałeś o białych wytrawnych?
    Wytrawne czerwone czasami są bardzo słodkie, wystarczy trochę wiedzieć czy na ten temat poczytać. Oczywiście nikogo nie namawiam, skoro komuś nie smakują to ich osobista sprawa. Ale pisanie z grubsza, że wytrawne wina są niesmacznie to po prostu ignoranctwo.

    "Mój profesor od czegoś tam który był wielkim wielbicielem i znawcą win zawsze nam powtarzał, że..."

    A mojego kolegi szwagra kolega co to był wielkim znawcą to powiedział, że...

    "w ogóle nie kupuję Włoch, bo się boję, bo kwaśne i tak dalej."

    Że co? Oceniasz cały kraj, wszystkie regiony winiarskie Włoch po strzelam kilku butelkach włoskiego wina?

    "Jak wino, to polecam spróbować zagranicą. Najlepiej podczas wypadu na Węgry, czy do Bułgarii albo Rumunii."

    Na co dzień jadasz też za granicą czy w Polsce ale tylko polskie produkty?

    "W dodatku nie są tak przereklamowane jak wina Francuskie niedojrzałe i Włoskie wywietrzone. Czasem coś dobrego z Hiszpanii się znajdzie (z południa), Portugalskie omijać szerokim łukiem."
    "Znawcą nie jestem"


    Znawcą nie jesteś, ale wiesz to wszystko wyżej? Komentarz jak wyżej o włoskich winach.

    "Poproszę o taką samą recenzję win z Lidla."

    Większość dyskontowych win ma recenzje na blogach, wystarczy google.

    "Rzeskie jablka i maliny na majowke. to wino jest robione z winogron czy z jablek i malin? jezeli to wino byloby zrobione z malin to ni byloby biale."

    TEKST ROKU!!!!11one

    Generalnie nie trzeba być smakoszem czy znawcą, żeby co nieco o winach wiedzieć. 3/4 komentarzy w tym wykopie to ignorancja i niewiedza.
    Jeżeli smakuje Ci Kadarka to gratuluję, ale nie pisz wtedy, że włoskie wina są wywietrzone, wszystkie wytrawne są niesmaczne czy tam mój profesor powiedział...

    Na deser pełen opis win: winicjatywa.pl/2013/04/29/biedronka-wina-wloskie-wiosna-2013-pelne-opisy-win/

  •  

    Pił ktoś "rześkie jabłka i maliny na majówkę" za 19,99? Brzmi zachęcająco:D

  •  

    ja nie rozumiem winiarzy, oni sie niby znaja i polecaja? no to popatrzmy.

    WINA SMACZNE Z TEJ INFOGRAFIKI:
    Rzeskie jablka i maliny na majowke. to wino jest robione z winogron czy z jablek i malin? jezeli to wino byloby zrobione z malin to ni byloby biale. to raz.

    a dwa. jezeli jest zrobione z winogron to skad do jasnej anieli te gamonie czuja tam maliny i jablka? korzeniami przez lodyge rosliny przekazuja sobie smaki? to lepsze niz magiczne kable hi-fi!

    •  

      @highlander: niektorzy wyczuwają tez rodzynki,kielbase wedzona,tosty albo asfalt
      moze to i prawda,chociaz ja nic takiego nie czuję

      tez chetnie bym się dowiedzial skąd takie nuty biora się w winie- umie ktos to wytlumaczyć?

    •  

      @stefan_banach: jak winiarzowi do baniaka kiełbasa przypadkiem wpadnie to i potem winko ma taki posmak

    •  

      @stefan_banach: Chłopaki, wina właśnie dlatego bywają takie drogie, bo fenomenalnie i bardzo różnorodnie pachną, nie mówcie, że nigdy w żadnym winie nie wyczuliście najczęściej spotykanego aromatu cytryny, czy właśnie jabłek(raczej zielonych). Zapach rodzynek często spotyka się w słodkich winach białych, które po prostu bywają... zrobione z rodzynek(dokładniej chodzi o winogrona wysuszone, pokryte szlachetną pleśnią lub zamarznięte), o zapachu kiełbasy nigdy nie słyszałem i raczej nie chciałbym go odnaleźć w winie, za to aromaty tostów są często spotykane w winach musujących, raczej tych produkowanych metodą szampańską (czyli Szampany, Franciacorta z Włoch, Cava z Hiszpanii), ma to związek z tym, że wino leżakuje pod "kożuchem" z drożdży, więc nabiera tych piekarnianych aromatów. Jak ktoś chce sam doświadczyć nieoczywistych aromatów(to znaczy czegoś innego niż zapach alkoholu i winogron) to niech spróbuje kupić w sklepie specjalistycznym np. wino ze szczepu Gewurztraminer(polecam z Alzacji albo Górnej Addygi, bo jak kupicie chilijskie Cono Sur za <30 zł to znowu będziecie się łapać za głowę co ci dziwni ludzie w tych winach czują), które niezwykle intenstywnie pachną owocami liczi i płatkami róży, albo Sauvignon Blanc, który we Francji(Bordeaux) ewidentnie pachnie czarnymi porzeczkami a w wersji z Nowej Zelandii zdecydowanie wyczuwany jest agrest.
      Czemu tak jest z winem skoro jabłka nigdy nie zapachną malinami, a gruszki nie wydzielą zapachu moreli? Takie piękno natury, że akurat w odpowiedni sposób przefermentowane winogrona (których swoją drogą są setki, jeśli nie tysiące bardzo różnorodnych szczepów i każdy ma inną charakterystykę) potrafi pachnieć czymś innym. Nie jestem aż na tyle biegły w chemicznym wytłumaczeniu tego zjawiska, ale konkretny zapach nie jest przypisany tylko i wyłączenie do jednego naturalnego źródła i może objawić się gdzie indziej, a to wszystko w połączeniu z tym, że ludzki zmysł powonienia bardzo intensywnie przywołuje wspomnienia i skojarzenia to łatwo nam wyczuć w winie inne zapachy, które znamy z natury.

    •  

      @siemk: nameczyles sie,dostaniesz plusa ;p powiem Ci szczerze,ze nigdy nie wyczulem takich aromatow ;) chociaz probowalem,serio :) lubie pic wina i pije je dosc czesto, po prostu pewne wina mi smakuja a inne nie. Czuje miedzy nimi roznice,ale nie tak,zeby wyczuwac morele czy gruszki. Najbardziej pasuja mi wina czerwone i szczepy merlott,bo sa lagodne, malo cierpkie itd. Sommelierem nie bede,trudno :)
      Pewnie jest jak piszesz,ze sekret tkwi w fermentacji,probowalwem cos znalezc na ten temat w google, ale nix nie wygrzebalem ciekawego

    •  

      @stefan_banach: Nie zapomnij też o decydującym wpływie śiedliska

    •  

      @stefan_banach: Ja również sommelierem raczej nie zostanę, wina jeszcze wcale tak dużo nie spróbowałem w życiu, ale przeczytałem sobie o nim kilka książek i dzięki temu przynajmniej potrafię powiedzieć czemu dana butelka mi smakuje albo nie i rozumiem czemu warto za jakąś zapłacić kilkadziesiąt złotych.
      Skoro lubisz Merlot to zainteresuj się takimi szczepami(podobnie lekkimi i z delikatnymi garbnikami, czyli mało cierpkie) jak Pinot Noir, Pinotage, Gamay, Dolcetto.

    •  

      @blabusna666: To znaczy? Masz na mysli,ze siedlisko wplywa na odczuwanie innych owoców w winie czy ze po prostu wplywa na smak wina?
      Ogolnie wszystko ma znaczenie, gleba,kwasowość, ile słoneczka, w jakiej beczce/kadzi bylo przechowywane, odleglosc od morzaitd. :)

      @siemk okej,dzieki,jak bedzie okazja to na pewno sprobuję:)

    •  

      @stefan_banach: siedlisko czyli terror , a pod tym terminem mieści się gleba, klimat, otoczenie itd ma decydujący wpływ na wino, ten sam szczęk , identycznie winifikowany , w Nowej Zelandia albo we Francji da odmienne wina. Dobrym przykładem jest tu pinot noir, w Burgunda daje zupełnie inne wina niż Alzacji

  •  

    Niby wykop dotyczy win, ale znacie może jakiś porządny niedrogi rum? Taki, żeby popijać sobie i nie zrazić się za pierwszym razem... i niekoniecznie z biedronki, może być lidl, dino, żabka, aldi, kaufland, intermarche itd (byle nie real, tesco)

  •  

    Mi smakuje chorwacki Prošek, można znaleźć w Selgrosie, w Makro i w Piotrze i Pawle.

    •  

      @cofko: > Mi smakuje chorwacki Prošek...
      Właśnie się zastanawiałem gdzie takie chorwackie wino dostanę, zwłaszcza że planuję wybrać się na wakacje ponownie do Chorwacji, a chciałem sobie jego smak przypomnieć :)

  •  

    Kelleris 2,99 w Netto. Polecam!

  •  

    Mi bardzo smakuje Senorio De Valan La Mancha Czerwone ale smakoszem nie jestem.

  •  

    pojechali tak biedronkę bo boją się konkurencji ?

  •  

    To jest dobre, budżetowe winko. Cena w sklepie to około 6zł. Niestety w Polsce raczej niedostępne.

    źródło: onlineborozo.hu

  •  

    A co z Corte Antica? Przecież to jest najlepsze w Biedronce.

  •  

    Przyjeżdżam sobie na wakacje do Polski, patrze w biedronce: Chianti za 25 zł. Toż to jak za darmo! Wprawdzie nie ma koguta na banderoli więc nie spodziewam się fajerwerków, ale otwieram... Już nawet nie musiałem próbować, sam zapach mówił wszystko. Oszóstwo! To jest gorsze niż wino używane do gotowania i sprzedawane w 2 litrowych kartonach we Włoszech... To wogóle nie jest Chianti, totalna ściema!!

  •  

    a co powiedzeniem, że "najlepsze wino to te, które Ci najbardziej smakuje"?

    P.S. Lepiej napić się piwa : P

  •  

    -wszędzie rozwalone kartony
    -kolejki czasem na 15 osób
    -często brak niektórych warzyw i owoców
    -mały wybór
    -niska jakość
    -wysokie ceny (http://www.dlahandlu.pl/koszyk/miasto/poznan,8.html) i wiele innych.
    Czemu w takim razie co drugi dzień wykop nt. tego sklepu?

    Czyżby miało to związek z obrazkiem poniżej? Autor usunął zlecenie więc chyba znalazł kogoś, a ostatnio coś sporo tych wykopów o biedronce oczywiście w samych superlatywach.

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @Krecik666: Chyba jakieś inne biedronki masz w okolicy, u mnie jak są przy kasie więcej niż 4 osoby to przychodzi następna kasjerka, kartony się nie walają, warzywa i owoce zawsze są, wybór dla mnie wystarczający na zwykłe zakupy , nie wiem co u Ciebie oznacza wysoka jakość skoro biedrona większość artykułów ma od znanych producentów (hortex,morliny,hoop itp.) tyle ze trzeba poczytać opakowanie ,ceny średnie ,są tańsze sklepy ale stosunek ceny do jakości dla mnie wystarczający

    •  

      Chyba jakieś inne biedronki masz w okolicy, u mnie jak są przy kasie więcej niż 4 osoby to przychodzi następna kasjerka

      @wojtecki: Biedronek jest tyle że raczej ciężko żebym miał te same co ty. Biedronka w Warszawie przy Bora Komorowskiego, Umińskiego czy Korotyńskiego przeciętnie 6-10 osób w kolejce, często więcej. A może powiedziałbyś gdzie jest ta twoja wyróżniająca się jakością?

      kartony się nie walają
      @wojtecki: Faktycznie, ostatnio się o jeden prawie wyj@@!łem.

      warzywa i owoce zawsze są
      @wojtecki: Tego mi nie wmówisz. Jeździłem do dwóch biedronek regularnie robić zaopatrzenie do restauracji kupienie sałaty karbowanej graniczy z cudem, często nawet zwykłej nie ma, nie wspominając już o innych owocach/warzywach.

      nie wiem co u Ciebie oznacza wysoka jakość skoro biedrona większość artykułów ma od znanych producentów (hortex,morliny,hoop itp.) tyle ze trzeba poczytać opakowanie
      @wojtecki: Znani producenci produkujący dla biedronki nie sygnują produkt,ów swoim logiem i robią to za mniejszą cenę więc jakość musi być niższa. Co ma jakość do wielkości producenta? To tak jak by napisać że Daewoo i Humer to ta sama jakość bo to przecież ten sam producent - GM. Wystarczy czytać wiki.

  •  

    Kupiłem to za 9.99 jutro zrobię HOWTO.

  •  

    Cin-Cin musujący, yummy!

  •  

    Poproszę o taką samą recenzję win z Lidla.

  •  

    Wlasnie kupilem Porto Tawny - malinowy krul.....

  •  

    Poleca Marek Kondrat.

  •  

    Najlepsze wino jakie kiedykolwiek piłem kosztowało 1 euro. Plastikowa butelka, zwykła zakrętka - wyglądało jak jabol ale było zajebiste. Szkoda, że nie pamiętam nazwy ;__;

    •  

      @Daldek: najlepsze jakie piłem to jakiś swojski wyrób rolnika z Hiszpanii, sprzedawał to w baniaczkach 5l za 4euro, warto podczas wyjazdów za granice próbowac takich specjałów z małych gospodarstw , taka samą sytuację miałem z rakiją którą uwielbiam- najlepsza od miejscowych rolników w Chorwacji ,szczególnie pomarańczowa rewelacyjna, zawsze warto poprosić znajomych jadących na wczasy o butelkę miejscowych wynalazków jeśli się samemu nie jezdzi
      z dyskontowych win lubię biały imiglikos i kadarkę - za tą cenę to rewelacja

  •  

    Zadowolę się pifkiem Budweiserem z Lidla za nokautującą cenę 2.20 zł/ butelczyna (0,5 oczywiście), którego dzisiaj nabyłem całe 2 kartoniki (40 szt.).

  •  

    Najlepsze wino jakie ja kiedykolwiek piłam to Mogen David, kupowałam w carrefour i w delikatesach w moim mieście;) koło 25 złotych, raczej z tych najsłodszych. Kadarka przy nim blado wypadła.

  •  

    Najlepsz wina z biedry to było "Fresco" szczególnie na początku jak je wprowadzili do sprzedaży , coś cudownego, orzeźwiająca owocowa nuta z naturalnym gazem zajebiście się piło i super uderząło do głowy.
    Potem dowiedziałem się ze był to produkt palikota i jego firmy "ambra" znał się chłop na rzeczy.

  •  

    Jak na te ceny, to biedronkowe wina są naprawdę zacne. Próbowałam kilku i polecić można, jak na 10 zł.

Dodany przez:

avatar komeniusz dołączył
474 wykopali 41 zakopali 54.9 tys. wyświetleń