Axelio i w tym właśnie problem, bo skoro nic się nie stanie to kłamie - więc nos powinien rosnąć... jednak gdyby coś się stało to znaczyłoby, że mówił prawdę i nos nie powinien rosnąć... chyba.
Syntezując:
'Hipotetyczny Pinokio Schrödingera wcale nie zachowuje się dziwnie - żyje po prostu w tej połowie wszechświatów, w których w jednej powiedział prawdę, a w drugiej skłamał.'
Nie może mu rosnąć przez całe życie. Na rysunku widać że Pinokio jest zrobiony z drewna, więc nie jest człowiekiem, więc nie posiada funkcji biologicznych.
Przepraszam Majes ale drzewo to tez organizm biologiczny. Na obrazku jest dość dużo wskazówek pozwalających traktować/oceniać czy myśleć o nim jak o człowieku.
VIP - Majes18 napisał (zresztą oprócz Ciebie pewnie wszyscy to wiedzą), że Pinokio jest zrobiony z drewna a nie drzewa A drewno to jak zapewne też wszyscy wiedzą materiał uzyskany ze ściętego drzewa i nie rośnie... Inaczej drewniane chatki też by rosły...
BTW jakie tam masz oznaki, że Pinokio to organizm biologiczny? Namalowane oczka?
Wiem wiem czepiam się, ale to tak z przezwyczajenia, w końcu jestem kobietą ;P I tylko drugiego komenta, bo pomysł był dobry ;D
Chwila, chwila! Twojego "komentarza poniżej" nie było tam przez minutę! Skąd wiedziałeś że tam będzie, co? Znowu ktoś tu się bawi w zaginanie czasoprzestrzeni!
ale moze przeciez podawac nieprawdziwa informacje z premedytacja czyli w tym wypadku by klamal. Tak samo jak powiem, ze cos zrobie, a wiem ze nie bede mial czasu czyli swiadomie podalem nieprawdziwa informacje odnosnie przyszlosci. To klamstwo! ; d
A to nie jest tak, ze "My nose will grow now" znaczy "Mój nos zacznie teraz rosnąć"? Wtedy wasze spekulacje upadają, bo mówi o teraźniejszości (o skutku swojej wypowiedzi). Will jest chyba tylko po to, żeby powiedzieć, że ten nos zacznie rosnąć gdy skończy wypowiedź.
1. Pierwsze jest myśl, później są słowa.
2. Pinokio myśląć przewiduje, że coś się stanie, dy skończy wypowiadać słowa, więc formalnie dotyczy to przyszłości.
3. Jak powiem, że teraz spadnie kamyk na ulice, to w momencie wypowiadania słów nie mogę wiedzieć czy kamyk spadnie czy nie.
Pinokio nie może przewidzieć przyszłości więc nos się nie wydłuży. Natomiast jeżeli powie: "mój nos rośnie" to wtedy nos zacznie mu rosnąć. Bo moment rośnięcia jego nosa będzie już przyszłością względem momentu w którym kłamał.
Godlark: z tym ze kamien spadajacy na ulice to zdarzenie losowe, z reszta mozesz wziac kamien, powiedziec, ze zaraz jakis spadnie na ulice po czym go rzucic :p nie masz juz takiej losowosci zdarzenia i Twoje slowa moga byc prawdziwe w 100% (lub nie)
Sory, za double posta. Jeżeli Pinokio przewiduje przyszłość to należy to rozpatrywać w kategorii racji, a nie prawdy. Jeżeli Pinokio mówi, że jego nos urośnie to prawdopodobnie jest tego inna przyczyna, którą zna np. wcześniejsze kłamstwo. Dlatego jego nos urośnie. Jeżeli wie, że nie ma innej przyczyny to jego nos też urośnie, bo wtedy kłamie. A jeżeli jego słowa są tylko przepuszczeniami (nie jest pewien racji) to wtedy nic się nie stanie z jego nosem.
@Godlark,
ale przecież co do przyszłości też można kłamać np. "pójdę jutro do szkoły" (szykując się jednocześnie na wagary). Pinokio po prostu wiedział, że zaraz wypowie jakieś kłamstwo i nos mu urośnie.
Czyli tak naprawdę kiedy Pinokio wypowiada znajomą kwestię jest w dwóch różnych miejscach (fizyka kwantowa tego nie wyklucza). W jednym rośnie mu nos, a w drugim nie.
Możesz szykować się na wagary, ale możesz pójść do szkoły. Mama akurat pojedzie do lekarze samochodem i będzie mijała szkołę i Cię będzie chciała podrzucić.
Jak rzucę kamień na ulicę to też jest losowość. Może wiatr go zwiać, może spaść do koszyka starszej pani, może auto przejechać i go zabrać ze sobą.
Naprawdę nie masz nic pewnego.
kłamie, ponieważ wprowadza w błąd mówiąc prawdę chcąc zataić kłamstwo. Mówiąc prościej niezależnie co kłamca powie to i tak chce nas oszuka ponieważ jest to jego jedyny cel. Poza tym można kłamać mówiąc prawdę. Nie możemy analizować słów padających z ust, tylko ich skutki. To co powie kłamca jest uzależnione od celu jaki chce osiągnąć.
Przykład:
Jeśli kłamca jest kobieta chcąca poślubić faceta dla kasy i się z nim rozwieść, to będzie tak dobierać słowa mówiąc prawdę/nieprawdę by doprowadzić do właściwego celu (ślub i rozwód). Czyli w ogólnym rozrachunku go oszuka/okłamie.
Kłamcy nie możemy rozliczać ze słów tylko z ze skutków jakie wywołają (a te są zawsze jedne), inaczej nie ma to sensu.
Przykład:
Dziecko podchodzi do kłamcy i pyta się gdzie można kupić loda. Kłamca wskaże drogę i powie dziecku że za chwile zamkną budkę z lodami, więc musi biec ile sił w nogach (prawda). Dziecko zaślepione wbiega na ulice gdzie potracą je samochód i ginie (a to było celem kłamcy). Co z tego że mówi prawdę skoro jego celem było zabicie dziecka ?
Spraw jest prosta. Powiedział że mu nos urośnie, ale dobrze wiedział o tym że jak skłamie, to mu urośnie. Więc nie skłamał i mu nie urośnie. Wtedy to co powiedział stało się kłamstwem, więc mu urósł, co z kolei sprawiło że znów kłamstwo stało się prawdą, i mu zmalał. I tak by mu ten nos rósł, malał, rósł i malał. Aż by mu się mana skończyła...
W pewnym mieście jest fryzjer, który goli wszystkich mężczyzn, którzy nie golą się sami, natomiast nie goli tych mężczyzn, którzy golą się sami. Czy ów fryzjer goli się sam? Jeśli goli się sam, to nie może golić się sam, a jeśli należy do mężczyzn, którzy nie golą się sami, to goli się sam!
Pewna pani nie lubi osób, którzy ją lubią, a lubi osoby, którzy jej nie lubią. Czy pani lubi siebie? Jeśli lubi siebie to nie lubi siebie, bo nie lubi ludzi, którzy ją lubią. To samo.
Najfajniejszym przykładem takiego paradoksu jest zdanie: "To zdanie jest fałszywe." Jeśli to zdanie jest fałszywe, to znaczy, że jest prawdziwe a jeśli jest prawdziwe, to znaczy że jest fałszywe itd... miłej zabawy ;)
A ja za to ze ludzie nei wiedzą co to perpetum mobile!
Spróbujcie kotu przyczepić do pleców kanapke posmarowaną masłem! Zrzućcie to z wysokosci a skoro wiadomo, ze kot ZAWSZE spada na 4 łapy a kanapka ZAWSZE stroną posmarowaną masłem - otrzymacie perpetum mobile ;]
Gdyby skleili dwa koty, sprawa nie przedstawiałaby się tak samo jak z kromką i kotem.
Myślę, że jeden z tych kotów - prawdopodobnie ten, który ma łapy bliżej ziemi i/lub większe rozmiary - spadłby na cztery łapy, drugi natomiast z racji bycia przyklejonym do pleców tamtego nie spadłby tak właściwie na ziemię - ergo nie musiałby spadać na cztery łapy.
Problem pojawia się w momencie, gdy stwierdzimy, że kot nie musi spaść na ziemię, by spaść na cztery łapy.
Jestem jednak przekonana, że koty są zdolne zawczasu zapobiec takiemu problemowi, na przykład rzucając się na przeprowadzającego eksperyment zanim eksperyment się rozpocznie.
A tak poważnie nie może ;) Ale to chyba oczywiste - nie może robić rzeczy wewnętrznie sprzecznych. Ponieważ kamień którego Bóg nie może podnieść nie może istnieć to rzecz jasna nie można takiego stworzyć, nawet jeżeli jest się wszechmogący :)
Ech, to raczej Wam nie wyszło. ;)
Rozważmy dwa przypadki:
1) zdanie "jeśli to zdanie jest prawdziwe, to śnieg jest czarny" jest prawdziwe. Skoro implikacja jest prawdziwa i poprzednik implikacji jest prawdziwy, to następnik też musi być prawdziwy. "Śnieg jest czarny" - sprzeczność.
2) zdanie "jeśli to zdanie jest prawdziwe, to śnieg jest czarny" jest fałszywe. Skoro implikacja jest fałszywa, to znaczy że poprzednik jest prawdziwy a następnik fałszywy. W związku z tym to zdanie jest prawdziwe - sprzeczność.
No chyba że by się przyczepić, że śnieg może być czarny, jeśli jest brudny. ;)
chyba nie pamiętasz bajki, jemu się nos wydłużał jak kłamał (a nie jak mówił że kłamie), jak mówił prawdę nic się nie robiło.
Teraz, jeśli mówi że mu się nos wydłuży to na jakiej podstawie? Czyli, jeśli mówi że nos mu się wydłuży a mu się wydłuży to mówi prawdę i nie może mu się wydłużyć, jeśli mu się nie wydłuży to znaczy że kłamie, ale z tego powodu powinien mu się wydłużyć....
Jeśli kłamie- nos mu się wydłuży
Jeśli mówi prawdę nos mu się wydłuży
jeśli kłamie- nos mu sie nie wydłuży bo mówił by wtedy prawdę
ale jeśli mówi prawdę to nos mu się wydłuży i wtedy będzie kłamał i od razu mu się skórczy...
"Ktoś ma jakąś teorię jak to możliwe?" To jest tak samo możliwe jak istnienie zdań prawdziwych lub zdań nieprawdziwych. W zbiorze wszystkich zadań są również takie, które są ani prawdziwe ani nieprawdziwe jednocześnie.
Może zaraz Pinokio powie jakieś kłamstwo i tym sposobem zdanie "My nose will grow now" będzie prawdziwe, a jednocześnie nos mu urośnie od kłamstwa wypowiedzianego po tym zdaniu.
ja myślę, że odkręciła mu się śrubka, która trzymała nos we właściwym miejscu i teraz obojętnie co by nie powiedział nos nie będzie reagował, bo jakby tu powiedzieć ten nos już się nie trzyma kupy.
a wy tu z jakimiś paradoksami i aksjomatami wyjeżdżacie...:)
Przyjmijmy że realizacja zadania " nos rośnie "/ " nos nie rośnie " następuje sekundę po wypowiedzeniu jakiegos zdania przez Pinokio i w zależności czy wypowiedż jest prawdziwa czy też nie dane zadanie jest wykonywane.
Więc: Pinokio stwierdza " urośnie mi nos " , w nastepnej sekundzie nastepuje weryfikacja stwierdzenia = nieprawda , gdyż nie było żadnych przesłanek by mógł stwierdzić że mu urośnie nos (zakładając ze siedział chwile cicho ).
Więc kłamał , dlatego w drugiej sekundzie rośnie mu nos.
" .... i tak bym to widział. "
Pinokio mówi w czasie przyszłym, więc nie ma mowy tutaj o prawdzie lub fałszu. Taka dwuwartościowa logika odnosi się tylko i wyłącznie do zdań oznajmujących w czasie teraźniejszym. Wbrew pozorom nie może być zastosowana też do przeszłości, gdyż w istocie przeszłość nie istnieje - istnieją jedynie nasze wspomnienia na jej temat, jakości - a więc i prawdziwości - których nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić. Z przyszłością sprawa jest jasna - jest absolutnie nieprzewidywalna, możemy jedynie domyślać się najprawdopodobniejszego przebiegu wydarzeń.
Jeśli wychodzi nam sprzeczność to znaczy że w założeniach mamy błąd. Sprzeczność jest niemożliwa, dlatego jest dowodem że założenie jest fałszywe, taki sposób dowodzenia czasem wykorzystuje się na matematyce.
COŚ TAKIEGO NA GŁÓWNEJ!?!?!??!?!?!
LUDZIE !! JAK TO MOGŁO WYJŚĆ Z
WYKOPALISKA!? NIE NO JA WYMIĘKAM !!
MOŻECIE SIĘ ZE MNĄ NIE ZGADZAĆ, ALE
ŻAL MI TYCH, KTÓRZY WYKOPALI TO.
Proste. Jeśli w tym momencie miał na myśli że nos sie skróci, a mówi, że się wydłuży to znaczy że kłamał. Paradoks rozwiązany. Tylko nie wiadomo co miał na myśli :P
Prawdomówny zawsze mówi prawdę. Jeśli prawdomówny biały powie, że jest murzynem to będzie kłamał, czy mówił prawdę. Rozwiązanie jest proste: nie powie tak, bo jest prawdomówny. Śmieszne, co nie?
Reklamy Google