•  

    jeśli to nie jest fikcja, to natychmiast wysiadłbym z tego wozu i zrezygnował nauki z takim furiatem.

    •  

      Dokładnie... Płacę, wymagam, a za atak fizyczny bym do sądu sprawę wniósł, tym bardziej jak bym miał taki dowód. To przecież klienci utrzymują i zgadzają się na takich instruktorów - ich błąd.

    •  

      a ja bym mu za****l i on by wysiadł xD

    •  

      Najgorsze że pewnie kurs już opłacony i zrezygnować nie jest tak łatwo. Koleś powinien stracić prawo wykonywania zawodu. To ma być nauka?

    •  

      Wydaje mi się, że to jakiś ośrodek szkolenia przy technikum lub szkole zawodowej. Bywają takie. Wiem, bo sam miałem kurs w takim ośrodku. Pamiętam, że atmosfera była lekko rozluźniona ;) instruktorzy byli poprostu nauczycielami z takiej szkoły i znali już uczniów.
      Swoja drogą podobno ten ośrodek w tym czasie miał najlepszą zdawalnośc w mieście.

    •  

      Dokładnie, po co się ma nad wami ojciec znęcać, jak można iść do szkoły jazdy.

    •  

      większy idiota (niż instruktor) siedzi za kierownicą skoro jeszcze tam siedzi i daje sie tak poniżać

    •  

      Kurde, na dodatkowych jazdach przed egzaminem dostałem podobnego furiata. może nie bluzgał i nie doszło do rękoczynów, ale po jeździe z nim byłem niesamowicie zmęczony psychicznie... Kilka razy miałem już ochotę zbluzgać go i wysiąść na skrzyżowaniu, szczęśliwie miałem tylko ze 4 godziny z nim. Do dziś mam uraz do podobnie wyglądających ludzi, zresztą koleś z filmiku jest niezwykle podobny ;)

    •  

      Ja bym mu na do widzenia jeszcze fangą w nos na stałe zamontował te jego pingle do twarzy

    •  

      Byście zaje***, byście wysiedli, byście szli do sądu etc., a jakby przyszło co do czego, to w większości siedzielibyście cicho i udawalibyście, że was tam nie ma, że w ogóle nie istniejecie ;)

    •  

      niestety, to jest typ pracujący w Żaganiu, w LOKu - na szczeście dla mnie i dla niego - nie miałem z nim lekcji.

    •  

      sorki, nie LOKu, tylko STOPIE i ponoć u niego to normalka...

  •  

    Nauka jazdy z dodatkami podstawowych kursów samoobrony przed ciosami zadawanymi łokciem w okolice żeber oraz sprawdzanie wytrzymałości na agresje werbalna. Bo tak sie trzeba k$#$A uczyć jeździć! xD

  •  

    nie wiem czy na tym filmiku to fikcja czy nie, ale sam sie spotkalem z czyms podobynm. slyszalem tez ze inni ktorzy sie uczyli mieli podobnie.
    wniosek jeden:
    ZBIERAĆ DOWODY I DO SĄDU! - poważnie

    •  

      Też miałem podobnego instruktora, z tą różnicą, że nigdy nie próbował mnie nawet dotknąć.
      "Mówie delikatnie k!$!a, chcesz mi skrzynie biegów rozbierdolić? To nie jest kij bejsbolowy"

    •  

      No ja też miałem podobnego furiata, ale mnie też nie próbował zaczepiać. Gość był stary, chudy, niższy o głowę i miał taki piszczący głos że nieziemsko wk%%%iał. Ale dobrze mnie przygotował.

      Ulubiony tekst - "Hamuj!! HAMUJ!! k%%%A CZEMU NIE HAMUJESZ?!" i wszystko powiedziane ciągiem w tempie w którym nie zdążyłbym nawet hamulca nogą dotknąć.

    •  

      TNIJ, k!$$A, TNIJ!

    •  

      po co do sądu... Samemu trzeba to załatwić albo z jakimś większym kolegą ;P

  •  

    Na miniaturce wygląda jak białe gacie.

  •  

    na egzaminie powinien być wystarczająco rozluźniony ;)

    •  

      To prawda. Też miałem podobnego gościa, ale mnie szturchał, ale wyzywał. Na egzaminie wsiadłem i pełen lajt. Jeszcze egzaminator był spoko, to czułem się jak w domu. A co do gościa na filmie, to ja kiedyś zrobiłem z moim akcje i się zamknął. W czasie jazd, staliśmy na światłach, już miało być zielone, a ja wysiadłem i spacerkiem na chodniczek. Jak on zapierdzielał, żeby usiąść za kierownicą, bo zielone już było i wszyscy trąbili.:D Później był spokój, już nic nie powiedział...

    •  

      No chyba że trafi na tego instruktora jako egzaminatora ;]

  •  

    Wziąłbym go w aucie.

  •  

    To jest szkoła jazdy która w ramach programu oferuje stres test kierowców ;P
    Po takim wycisku to nawet podczas samego egzaminu można się zrelaksować...

    A tak an serio to nie dziw, że warszawiacy potem po chamsku jeżdżą...

    •  

      Co do tych warszawiakow..
      O ironio, dlaczego wiekszosc leasingowanych samochodow sluzbowych ma 'warszawsko-wygladajace' blachy? Stereotypowy warszawski kierowca, to w wiekszosci przypadek pracownika w sluzbowym samochodzie(np przedstawiciel handlowy, mniejszy/wiekszy kierownik itd). Mniejszosci, ktora pochodzi faktycznie z Warszawy, moge jedynie wspolczuc. Wspolczuc godzin spedzonych w korkach.

      p.s. nie mieszkam ani nie pochodze z Warszawy.

    •  

      Właśnie przez dużą liczbę samochodów jazda w Warszawie wymaga pewnych odruchów, które nie są rozumiane przez kierowców z innych miast. Potwierdził to mój kolega z Kielc, którego po powrocie do rodzinnego miasta inni kierowcy mieli za wariata, bo np. włączał się do ruchu, jak tylko widział drobną przerwę między samochodami itd, podobnych odruchów nabrała kuzynka z małego miasta koło Łodzi. Poza tym, powszechne jest w Wawie spore przekraczanie prędkości (o 20 - 30 km/h przy ograniczeniu do 50), gdzie tylko się da, bo w innych miejscach człowiek się wlecze. Gdzie indziej takie nawyki mogą być źle odbierane, ale każdy, kto się do Warszawy przenosi, zaczyna tak jeździć. Więc to chyba nie cecha warszawiaków, a raczej kierowców jeżdżących dużo po Warszawie, a to nie to samo.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pewnie ojciec i syn haha

    •  

      do ojca na per pan ? :)

    •  

      Tez o tym pomyslalem..
      Tylko komu chcialoby sie doklejac lusterko dla takiego filmu. Poza tym, czemu ten furiat nie reaguje na smiechy pasazera na tylnim siedzeniu.

      A teraz powazniej:
      Gdy zdawalem na prawo jazdy, to tuz przed egzaminem wykupilem 2 godziny, jak sie pozniej okazalo z dosc nerwowym, wczesniej mi nie znanym, instruktorem. Powytykal mi moje najmniejsze bledy (np za krotko/za dlugo wlaczony kierunkowskaz, brak ruchu glowy wskazujacego, ze patrze w lusterka itp) poskutkowalo to tym, ze na egzaminie zamiast pewnego siebie luzaka, bylem skupionym do granic mozliwosci uczniakiem, ktory ostatecznie zdal egzamin bez 'zajakniecia'.
      Odnoszac sie do nagrania - "instruktor" to furiat, ktory nie powinien pracowac w tym zawodzie.

      Podsumowujac - "co Ciebie nie zabije to Cie wzmocni",
      albo wersja prosto z wojska:
      "Opierd*l nie dym, w oczy nie szczypie."

    •  

      ja ostatnią godzinę na kursie miałem z kierownikiem szkoły jazdy. najpierw po mnie jechał, wytykał mi wszystko, co tylko mógł - ja już myślałem, że wysiądę i pójdę do domu na piechotę, bo nie mogłem wytrzymać... a na końcu powiedział mi, że dobrze mi szło i mogę iść spokojnie na egzamin.
      ps. nie zdałem za pierwszym razem :)

  •  

    Ten facet nawet się nie nadaje na tresera psów a nawet bałbym się go wpuścić do chlewu, żeby dał świniom jeść. Jeśli to nie fikcja to czekam z niecierpliwością na artykuł w którym dowiem się, że ten Pan ma sprawę w sądzie.

  •  

    Coś mi się widzi, że na wykopie się to nie skończy

  •  

    Za ten tekst "po co się rozglądasz, masz zielone" to instruktor powinien stracić prawo wykonywania zawodu.

  •  

    Czy tylko ja zobaczyłem w miniaturce białe majtki na czarnym tle? o_O

    •  

      Przychodzi facet do lekarza. Ten pokazuje mu narysowany kwadrat:
      - Co Pan widzi ?
      - Nagą kobietę.
      Pokazuje narysowany trójkąt:
      - Co Pan widzi na tym rysunku
      - Nagą kobietę.
      Pokazuje kółko:
      - Co Pan widzi ?
      - Nagą kobietę.
      - Niestety ale jest Pan erotomanem !
      Pacjent zbulwersowany:
      - Ja erotomanem ? Pan chyba żartuje ?! Przecież to Pan mi pokazywał te świństwa !!

  •  

    aż mi sie wierzyć nie chce, że można być taką piczą i dać sobą tak pomiatać. I to jeszcze kurnia za takie pieniądze!

  •  

    instruktor dawno nie jeździł w bagażniku po lesie ;)

  •  

    na 1:12 chyba było bum z łokietka ja bym wysiadł i inaczej z nim pogadał... (wiem co czuje instruktor w takim przypadku jak ktoś robi ten sam błąd 50 raz... ale to nie powód by tak krzyczeć i bić...)

  •  

    niestety miałem podobne nieprzyjemnosci z instruktorem w Rzeszowie który wszystkie moje błędy które popełniałem podczas jazdy podważał tym, że przeciez wszystko było na płytce CD którą dostałem w ramach kursu !! Również często przeklinał, na szczęście jezdziłem z nim tylko przez 6 godzin.

    Pewnego razu powiedział, że póki co to nic jeszcze nie pokazałem, nazwał mnie "MISTRZEM PROSTEJ", odpowiedziałem mu w podobny sposób "Ty również niczego jeszcze nie pokazałeś, bo niczego mnie nie nauczyłeś, MISTRZU TEORII" podziękowałem grubasowi, i opuściłem pojazd.

  •  

    ale bym go przewiózł...

    •  

      hehehe dokładnie, kiedyś instruktor wciskał mi kit, że nie umiem jeździć /w moim mniemaniu żeby dokupić godziny i tym samym dać się oskubać/ zaczął po mnie jechać i wytykać najmniejszy błąd w wnerwiający sposób to w milczeniu jeden-dwa-trzy-cztery, na punciaku ponad 80 i dał sobie spokój:)

  •  

    Pierwsze wrażenie? Zabiłabym go(instruktora). I choć ze mną nie było takich manewrów to powiem, że najgorszym początkującym takie wydzieranie się nie pomoże w żadnym przypadku!!!
    Żenada... Hołd dla kursanta!!!!!!!

  •  

    Częściowo poza tematem - Niech mi ktoś wyjaśni, skąd osoby, które zakopały film z notką "informacja nieprawdziwa" wiedzą, że faktycznie jest nieprawdziwa?

  •  

    A najlepsze jest to ze ja tego kolesia znam, nawet uczyl mnie jezdzic :-) i dosc dobrze nauczyl...

  •  

    ten d!#!# powinien stracic uprawnienia

  •  

    Ja pier... co za patologia. Typa w domu baba bije czy co?

  •  

    Mam nadzieję, że to jest fake bo jeżeli prawda to nie wiem czy w sumie poszedłbym z tym do sądu itp. chociaż może i wypada jak mówią inne osoby, raczej zmieniłbym instruktora. Bardziej smutne jest to raczej jaki jest obraz w dzisiejszego człowieka, nerwowość i brak zrozumienia dla innych. Przecież ten człowiek nigdy nie prowadził samochodu to jak ma się nauczyć tego jeżeli ktoś ciągle na niego krzyczy i atakuje fizycznie istny absurd, ciekaw jestem jak szlo instruktorowi kiedy zaczynał. Takie coś tylko zraża do tego żeby wyrabiać "prawko". Pozdrawiam

  •  

    Ja rozumiem jakby to prowadziła kobieta... bo instruktor dawałby jej wtedy małe demko jazdy z własnym mężem... oczywiście kiedy ona wystąpi w roli kierowcy :D

    •  

      Do psa się tak nawet nie odnoszę. Nie, tego nie da się zrozumieć. Facet ma jakąś chorobę psychiczną i powinien się leczyć.

  •  

    To jak jezdzi praktykant zalezy glownie od tego jak sie zachowuje przy nim i w stosunku do niego nauczyciel. Znam to z doswiadczenia a mialem kilku roznych instruktorow. Im bardziej choleryczny tym gorzej sie jezdzi.

  •  

    jaki s-ku-r-w-i-el

  •  

    mój instruktor tylko straszył wszystkich kluczem francuskim co podobno był w bagażniku :D

  •  

    doje#$@bym mu w jape i byloby po sprawie.

  •  

    W gazecie dzis o tym przeczytałem :) i nie wiedziałem że to w moim miescie ;) hehe już wiem nawet kto byl tym kursantem xP skocze do niego pogratulować mu bycia na wykopie ;) takie wykop effect :D

  •  

    O losie słodki!!

  •  

    Co to za koleś... nie dość że kase mu płaci to jeszcze sie tak daje. Jak by do mnie z jedną k***ą wyskoczył od razu dostał by łokcia i po sprawie...

  •  

    Nie no ja chce takiego kolesia zeby mnie uczyl jezdzic xD:D:D zero stresu, mila atmosfera, szybko bym sie nauczyl jezdzic... a tak na serio to tego kolesia moglo by cos potracic...

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Ten instruktor pozwolil komus z tylu siedziec, zeby to nagrywał ?
    Slychać w tle śmiechy i muzyczkę

  •  

    kazdy instruktor coś potrafi sie wkurzyc ale ten przesadza już dochodzi do rekoczynow i juz totalnie go wyzywa od najgorszych a przeciez ktos dopiero sie uczy to skad ma juz wszystko wiedziec a jak instruktor jezdzi 30 lat autem to juz chyba wie wszystko powinni mu cos zrobic a ludzie przed wybraniem szkoly powinni sie zorientowac kto ja prowadzi

  •  

    No tak oczywiści, że to z Żagania ze stopu a jakże by inaczej! Ale powiem sczerze, że chyba misiał byc wkurzony mocno na kursanta bo zazwyczaj tak się nie zachowuje!

  •  

    Ja na "dzień dobry" powiedziałem instruktorowi, że nie życzę sobie słów nieprzyzwoitych oraz preferuję formę "pan" przy kontaktach, i do końca kursu tego typu zachowań miałem. Kwestia dogadania się albo zmiany instruktora.

  •  

    Ja się wcale nie chcę chwalić u mnie podobnie to wygląda tylko ze mój instruktor nie bije czasem lekko po głowie ;] I jak w takich warunkach mam się czegoś nauczyć jak tylko myśle ile razy powie do mnie ku*** Jeszcze bym się zgodził gdybym z nim dyskutował a ja sie nic nie odzywam i słyszę tylko krzyk

  •  

    przeciez on jedzie ze swoim starym

  •  

    Szczerze mówiąc, nie wydaje mi sie, żeby ktoś normlny dałby sobie tak jechać za swoje pieniądze, na swoje życzenie. Albo to fejk albo kursant jest dupą po całości.
    Standardowy odruch to tylko: kuksaniec w żebro i pendem na komendę/komisariat lub na wytrzeźwiałkę z instruktorkiem.

  •  

    coś pieknego aż mi sie lza zakreciła w oku fake fake

  •  

    no poprostu nie wierzę...

    to musi być fake !! :D

  •  

    i dziwić się, że mamy tylu piratów dorgowach. Wszystko przez tych poj$#***ch instruktorów. Później trzeba się odstresować i trochu przycisnąć gazu. I wypadek jak znalaz. Jeszcze te nasze drogi....

  •  

    kuwa przecież ja bym go zmiótł gadką :D

  •  

    haha dobre, powinien jeszcze w łep uderzac jak cos zle robi

    @ a wszczególności kobiety

Dodany przez:

avatar WiXa dołączył
555 wykopali 13 zakopali 11.2 tys. wyświetleń