Powiązane (1)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • adam-karol 0  

    O takich rzeczach trzeba pisać, żeby uchronić innych. Ale warto postarać się o to, żeby zawsze ważyć słowa, aby nikogo niepotrzebnie nie oczernić i wskazać tego kto tak naprawde zawinił.

    pokaż komentarz
    adam-karol
  • jeanpaul 0  

    Z punktu widzenia marketingu neckermann'a pozycja strony "Neckerman zle traktuje klientow" na pierwszej stronie w googlu to porazka. Dodatkowe wpisy na tym blogu z mniej lub bardziej niezadowolonymi klientami to kolejna wpadka. A najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze wszystkiego oszednosci wyniosly 500pl.

    Z drugiej strony, neckermann nie zlamal prawa i nie mial powodow do zwrotu tych nedznych 130Euro. Neckerman zdaje mi sie leje na polskich klientow, w przeciwnym razie dawno odwiedzili by p. Tkaczykja przemili panowie prawnicy z ugoda - on usunie wpis z bloga a oni zapomna o pozwie. Panu Tkaczykowi nie bedzie sie oplacalo lazic po sadach a Neckemranna stac na to.

    Natomiast co wam polecam to sprawdzenie jakosci biur i wycieczek samodzielnie oto kilka adresow pod ktorymi warto sprawdzic czy folderowy obrazek pokazuje caly holiday resort, czy przypadkiem fotograf "zapomnial" pokazac przylegajacy do osrodka koniec pasa startowego lokalnego lotniska tudziez roznoraka zwierzyne karakopoodbna zato wielkosci kota, spacerujaca po lazienkach. itp itd:

    Adresy:
    hotelbewertung.de
    holidaycheck.de
    hotelcheck.de
    hotelkritiken.de

    Sa pewnie i polskie i angielskie ...

    Pozdr.
    JP.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • ptkaczyk 0  

    To ja może dwa słowa wyjaśnienia ;-) O zeszłorocznym wykopie wiedziałem, ten dopiero znalazłem w statystykach.

    Neckermann nie nasłał prawników, bo wystawił umowę na mniejszą kwotę (mam tę umowę) i na upartego na podstawie tamtej umowy moglibyśmy pojechać (opłaciłem ją w terminie, jeszcze zanim pojawiła się kwestia dopłaty). Nie chciałem jednak zostać zawrócony z lotniska z powodu jakichś kruczków, więc dopłaciłem (mam drugą umowę, na powiększoną kwotę). Zatem nie o pieniądze, ale o sposób potraktowania Klienta tutaj chodzi -- firma, która mówi "dopłacasz albo zabieraj się" nie zasługuje (moim zdaniem) na dobrą opinię.

    Prezes Neckermanna w prywatnej korespondencji próbował między wierszami straszyć "konsekwencjami" (nie napisał dosłownie o prawnikach) i namówić do usunięcia wpisu (najpierw przez pracownicę, potem osobiście), a kiedy kategorycznie odmówiłem, zrobiło się nieprzyjemnie - nazwał blogerów "kółkiem niespełnionych frustratów" i próbował mi wmówić, że chciałem "wyłudzić promocję". Przerwałem więc korespondencję i odesłałem go do komentowania na blogu. Co też uczynił, sprawę uważam za zamkniętą. Nie wracam do niej na blogu.

    Nie pozycjonowałem mojej strony -- wysoka pozycja w Google to Wasza zasługa i jestem za to wdzięczny. Rezultaty przeszły moje najśmielsze oczekiwania -- w ostatnim tygodniu kwietnia o stronie wspomniała nawet "Gazeta wyborcza". Temat powraca, bo ludzie zaczynają się rozglądać za wakacjami, biura podróży rozpoczynają swoje kampanie... Neckermannowi też zajęło niemal rok, zanim się zorientował, że strona istnieje (swoją pozycję w Google utrzymała pewnie od pierwotnej "akcji").

    Moim celem było pokazanie (nie tylko Neckermannowi, ale Wam wszystkim, którzy mogliście zostać źle potraktowani), że konsument nie musi dziś być "bezwolną owieczką" i brać, co mu dają. Może głośno domagać się uczciwego traktowania, a jeśli tego nie dostanie, odgryźć się boleśnie. Od Neckermanna oczekiwałem deklaracji w stylu "przepraszamy, następnym razem weźmiemy odpowiedzialność za nasze błędy, to się więcej nie powtórzy" -- właśnie po to, żebym mógł dopisać na końcu "Neckermann usłyszał, przeprosił, zrozumiał". Doczekałem się insynuacji, że moim celem było "wyłudzenie promocji, która mi się nie należała" i cytatów o blogerach jako "kółku niespełnionych frustratów". Zatem firma usłyszała, ale ze zrozumieniem gorzej...

    Z mojej strony temat uważam za zamknięty od roku (mam ważniejsze sprawy, niż bicie piany na blogu, nie do tego służy), ale dziękuję Wam za poparcie :)

    pokaż komentarz
    ptkaczyk
  • vermon7 0  

    a mnie w tej calej histori najbardziej uradowal taki oto fakt http://www.google.pl/search?hl=pl&q=neckerman&btnG=Szukaj+w+Google&lr=

    net rulez :D

    pokaż komentarz
    vermon7
  • Zimny-Dran 0  

    nie cierpie takiego chamstwa, nigdy nie skorzystam z uslug w/w firmy.

    pokaż komentarz
    Zimny-Dran
  • wark 0  

    Do składników umowy, które ewentualnie mogłyby ulec zmianie przez oblata w akceptacji oferty, a umowa byłaby uważana za zawarta, należą elementy przedmiotowo nieistotne, które odpowiadają zasadom współżycia społecznego i ustalonym zwyczajom, a także takie, które zawierają treści korzystniejsze dla oferenta[19]. Zakres możliwości zmian jest niewielki, ponieważ w wypadku posługiwania się formularzami zamówieniowymi należy uznać, ze konsens stron powinien objąć całość postanowień zawartych w formularzu jako subiektywnie istotnych, co uniemożliwia ich kwalifikacje jako przedmiotowo nieistotne. Oświadczenie woli oblata (konsumenta) należy traktować wiec jako kontrofertę. Jeżeli dostawca przystąpi do wykonania umowy, jej treść należy rozstrzygać według "zawartości" kontroferty.

    http://prawo.vagla.pl/node/4944

    Jeśli umowa kłóci się z prawem - tym gorzej dla umowy.

    Konsument nie może zrzec się praw przyznanych mu przez implementacje dyrektywy do prawa krajowego. Uprawnienia przyznane konsumentowi powinny mieć charakter bezwzględny.

    pokaż komentarz
    wark
  • wark 0  

    I jeszcze:

    Cena ustalona w umowie nie może być w zasadzie podwyższona. Organizator może w wyjątkowych przypadkach podwyższyć cenę, jeżeli taką możliwość przewidział w treści umowy oraz udokumentuje (powinien klientowi przedstawić kalkulację podwyżki) wpływ jednej z następujących okoliczności na podwyższenie ceny:

    - wzrost kosztów transportu,

    - wzrost opłat urzędowych, podatków lub opłat należnych za takie usługi. jak lotniskowe, załadunkowe lub przeładunkowe w portach morskich i lotniczych,

    - wzrost kursów walut.

    W okresie 20 dni przed datą wyjazdu cena ustalona w umowie nie może być podwyższona. bez względu na zaistniałe okoliczności.

    http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=239

    Tyle że piszą coś o umowie pisemnej. Zastanawia mnie (jeśli nie było umowy pisemnej) - czy przekazanie ceny nie było ofertą handlową i czy nie jest to przypadkiem wiążące. Ale szukać mi się już nie chce ;)

    pokaż komentarz
    wark
  • jaceks 0  

    dzieki za odp

    pokaż komentarz
    jaceks
  • KKKas 0  

    Było, dawno:
    http://www.wykop.pl/link/search?phrase=neckermann

    pokaż komentarz
    KKKas
  • kundziad 0  

    Tak, ale teraz jest dołączona odpowiedź Neckermanna.

    pokaż komentarz
    kundziad
  • jaceks 0  

    ciekawe kto dal ciala, neckermann czy posrednik

    ktos z nich robi klientow w ....

    nie pamietam teraz ale jest wlasnie na cos takiego jakas ustawa czy przepis ze nie moga po zatwierdzeniu zmienic ceny a jesli sie pomylili to oni ponosza tego koszta

    pokaż komentarz
    jaceks
  • Tarmas 0  

    http://paweltkaczyk.midea.pl/529/#comment-38138

    Odpowiedź na post od prezesa Neckermanna. I ma facet rację.

    pokaż komentarz
    Tarmas
  • jaceks 0  

    profesjonalna odpowiedz. Faktycznie prawo stoi po stronie Neckermanna.

    Ale (wiem, nie zaczyna sie zdania od ale ;] ):
    "skorygowaliśmy nasz błąd. Ludzie popełniają przecież błędy" -ludzie tak, ale firmy za bledy placa. Tak dziwnie to wyglada jezeli firmy wielkosci NEckermann sie tlumaczy "no nie nasza wina , to przez te komputery" . Moze niech te 500 zl dodadza informatykowi zeby sie lepiej do roboty przykladal :)

    pokaż komentarz
    jaceks
  • Tarmas 0  

    Na mój gust ta odpowiedź jest mało profesjonalna. Widać, że facet sam to napisał bez konsultacji prawniczych. Co nie zmienia faktu, że autor posta może się cmoknąć w przysłowiową pompkę.

    Natomiast dziwi mnie fakt, że autor wpisu tak się rzuca. Mówi, że prowadzi działalność gospodarczą, więc powinien znać maksymę starożytnych Rosjan, że "nie myli się tylko ten, kto nic nie robi". I jeszcze ten apel o blogowaniu. Ehh...

    Fakt, ja bym na miejscu Neckermanna olał sprawę i sprzedałbym wycieczkę nawet ze stratą, bo co to za pieniądze, te 500 zł. Zostawiłbym temat i tyle. Ale jak Neckermann się uparł, to proszę bardzo. Mają mocne podstawy prawne wynikające z podpisanej umowy i temat jest generalnie zakończony, więc nie wiem, skąd ten lament autora posta.

    Konkluzja: czytaj umowy, które podpisujesz.

    pokaż komentarz
    Tarmas
pokaż 

Wykopali i zakopali (43 / 5)