Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • Sh1eldeR +16  

    Wierzę, że jak ktoś jest naprawdę dobry w tym, co robi, to kryzys nie stanowi dla niego problemu. A może nawet jest okazją (zresztą, dla takich osób niemal wszystko może być okazją).

    Problem w tym, że "naprawdę dobry" = lepszy niż większość. Więc takich osób/firm z definicji jest niewiele. Z drugiej jednak strony większość ludzi pod tym względem olewa swoją robotę -- tak naprawdę wcale nie starają się być najlepsi. No więc nie są.

    Niezły tekst na ten temat znalazłem na blogu dobrej, zagranicznej firmy z mojej branży. Polecam każdemu, kto zna angielski (nie ma tam branżowego bełkotu):

    http://unitinteractive.com/blog/2009/03/07/we-refuse/

    Oni faktycznie są dobrzy, ale nigdzie się "nie wstrzelili" ani nie mieli żadnego specjalnego farta. Ich główny designer, Andy Rutledge, od lat pisze znane, profesjonalne teksty na swojej stronie (Design View). Od lat właściwie idzie w tym samym kierunku i nigdy nie narzeka na sytuację.

    Ale komu się chce tak robić? Publikować co tydzień czy dwa profesjonalne teksty zupełnie za darmo? Co miesiąc wydawać kilkaset (!) złotych na branżowe czasopisma i poświęcać sporą część czasu pracy na publikacje i dokształcanie się?

    Mi tam do czegoś takiego jeszcze daleko, ale i tak wierzę, że mogę wziąć sprawy we własne ręce, a nie zdawać się na kryzys, sryzys, czy jeszcze coś innego. A jak będę siedział na tyłku i bał się, że stracę robotę, nie podejmując przy tym kroków, by tak się nie stało... to sam będę sobie winien, gdy stracę źródło dochodów.

    Nie uważam, że pozjadałem wszystkie rozumy, czy że na 10000% nie stracę pracodawców/klientów. 10 lat nauki i kilka lat na rynku to za mało, żebym mógł być aż tak zuchwały. Ale IMO gadanie, że kryzys i że uolaboga i że nic nie mogę zrobić jest zupełnie bez sensu. Bo co to daje? Wzajemne denerwowanie się i zniechęcanie do działania -- no chyba że na kogoś panika działa motywująco, wtedy jak najbardziej powinien panikować ;-).

    A kryzys można, czy wręcz trzeba uwzględnić. Jak ktoś nie jest dobrym graczem giełdowym, to teraz nie powinien tak inwestować swoich oszczędności (a w czasach hossy teoretycznie nawet ktoś tak mało ogarnięty jak ja powinien wyjść na plus). Co do kredytów to to, że banki ich nie dają tak łatwo, to akurat plus. Jeśli kogoś nie stać na kredyt, to go nie dostanie -- miła (dla gospodarki) odmiana po tym, co wpędziło nas (czy też USA) w kryzys. Założę się, że banki wciąż bardzo chętnie dadzą kredyty tym osobom/firmom, które uznają za wypłacalne.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • detalite +3  

    Kolejna porcja statystyk:
    Bezrobocie w USA ---> http://img26.imageshack.us/img26/1791/recesja.jpg

    pokaż komentarz
    detalite
  • lisz55 +3  

    ujmna liczba utrat pracy, więc rozumiem, że wszystko w porządku?

    pokaż komentarz
    lisz55
  • grzemach -1  

    lisz55, ujemna liczba nowych miejsc pracy, czyli wszystko leci na łeb na szyję.
    A wykres przygnębiający i to o wiele bardziej niż ten w wykopie.

    pokaż komentarz
    grzemach
  • Enoder +2  

    A dzisiaj od rana Dow Jones wzrósł o prawie 300 punktów. Gdyby te magiczne punkty przeliczyć na realne wartości, zapewne otrzymalibyśmy zupełnie inny wykres.

    pokaż komentarz
    Enoder
  • soft_breeze +1  

    Te "magiczne punkty" to w istocie pochodna wartości spółek branych pod uwagę w liczeniu indeksu. Wartości spółek, czyli tego ile ludzie są skłonni za te spółki zapłacić.
    Tak więc, co Ty chcesz przeliczać?

    pokaż komentarz
    soft_breeze
  • Enoder +1  

    Wartość spółek właśnie. Nie wartość ich akcji. Bo tak jakoś nos mi podpowiada, że obroty giełdowe współcześnie dotyczą znacznie większego majątku (w sensie: ogólnej wartości notowanych firm) niż 80 lat temu, więc porównywanie indeksów wydaje mi się zabiegiem takim, jak ja wiem... dosłowne porównywanie cen bułek z dzisiaj i z 1920 roku.

    pokaż komentarz
    Enoder
  • bulzaj +114  

    Kryzys sryzys! Już mi się wymiotować chce jak słysze to słowo. Rozdmuchane przez media.

    ...powiedział Bartek, mając na uwadze fakt, że przecież kieszonkowe mu się nie zmieniło.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • GeBo +15  

    a mi się zmieniło - to znaczy spadło do zera :( i to dobrych kilka lat temu. Chrzaniony kryzys :(

    pokaż komentarz
    GeBo
  • Bartko +22  

    @bulzaj, no dawno się taki młody nie czułem. Dzięki ;-D

    pokaż komentarz
    Bartko
  • pablito1987 +7  

    Propaganda

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • bklast +2  

    Te kryzysy są nieporównywalne. Wtedy nie było jeszcze tyle dobra gospodarczego wyprodukowanego. Teraz większość ludzi żyje na wyższym poziomie życia. Naprawdę nie zdajemy sobie sprawy jak dużo może być wciąż rzeczy do stracenia. Jeśli mają znikać całe połacie przemysłów, które tak niebotycznie zostały napompowane, to jest to naprawdę groźnie. W tej chwili widzę, że najwięcej stracą ci, co najłatwiej wyzbywali się własnych narodowych zasobów gospodarczych na rzecz tzw. globalizacji.

    Jest jeden mały warunek do spełnienia wg. mojego skromnego nosa. Jeśli masowo zaczniemy tracić prace, dzięki wszechogarniającym bankructwom, to będzie cały czas tylko gorzej. Druga sprawa to rządy państw, które, żeby przedsięwziąć coś, też muszą skądś mieć pieniądze, tj. z podatników. Te dwie sprawy się wiążą ze sobą.

    Efektem tego kryzysu może być tzw. pauperyzacja społeczeństwa. Bardzo trudno będzie nam to przełknąć mentalnie. Jeszcze rok i więcej temu miało się przynajmniej zawsze jakieś tam pozytywne perspektywy. Teraz tego przez długi czas nie będzie. Będziemy przez długi czas żyli bez takich perspektyw na jakąś tam poprawę. To będzie najbardziej dla wszystkich dobijające.

    Myślę, że kryzys będzie naprawdę gorszy niż tamten z 1929-32. Trzeba jeszcze dodać, że wtedy kryzys zaczął się kończyć jak zainwestowano dużo w II Wojnę Światową.

    pokaż komentarz
    bklast
  • mt3o +1  

    Te dane SĄ porównywalne, bo podana została wartość procentowa zmiany, a nie konkretne wartości. Zaznajom się z terminem pierwsza pochodna.

    To o czym piszesz, to podejście propopytowe - zakłada, że popyt napędza gospodarkę. Dlatego kryzys lat 29-32 zakończył się, gdy pojawiły się inwestycje na 2w

    pokaż komentarz
    mt3o
  • ejbisi01 +3  

    moze mi ktos wyjasnic co te procenty niby wyrazaja?

    pokaż komentarz
    ejbisi01
  • bulzaj +19  

    Wartość indeksu Dow Jones względem punktu, który uznano za początek kryzysu.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • stahs +1  

    drugim porównywanym indeksem jest S&P 500.

    http://finance.yahoo.com/q/bc?s=%5EGSPC&t=my&l=on&z=l&q=l&c=

    pokaż komentarz
    stahs
  • Bartko +9  

    Kryzys sryzys! Już mi się wymiotować chce jak słysze to słowo. Rozdmuchane przez media.

    pokaż komentarz
    Bartko
  • Tramwajarz +67  

    Też tak krzyczałem. Dopóki banki odmówiły mi kredytów a potem jeszczestraciłem robotę.
    Nie mów "hop"

    pokaż komentarz
    Tramwajarz
  • alecc +89  

    Czyli niema tego złego co by na dobre nie wyszło, mało brakowało, a byś wylądował bez pracy, i z dużym (skoro banki odmówiły) kredytem, to dopiero by był kryzys.

    pokaż komentarz
    alecc
  • zuchchlopak -7  

    Sytuacja przypomina XX lecie międzywojenne, ciekawe kiedy onrowcy będą szaleć a tusk zrobi drugą berezę kartuską.

    pokaż komentarz
    zuchchlopak
  • z_du__y_filozof +43  

    @Tramwajarz- nie jest źle,mogli Cię jeszcze zbanować.Głowa do góry.

    pokaż komentarz
    z_du__y_filozof
  • lord_mln +3  

    Ja tez jestem ofiara kryzysu, wlasnie sie dowiedzialem, ze szef mi umowy nie przedluzy, od jutra na bezrobocie...

    pokaż komentarz
    lord_mln
  • jocker +28  

    Zaminusowaliście chłopaka, a jest trochę prawdy w tym co mówi. Mówicie tu o tym jak straciliście pracę, nie zazdroszczę Wam, szczerze współczuję. Ale na litość boską co da ciągłe paplanie w mediach o tym ile kosztuje chleb, jak trudno wziąć kredyt itd. Czy mówi się równie zdecydowanie o tym jak sobie radzić w tej sytuacji nie podając w kółko ilu ludzi straciło pracę? Rzekłbym nawet, że media same wpływają na obecną sytuację. Przedsiębiorstwa karmione finansowym kataklizmem przestają inwestować, ludzie zaczynają oszczędzać tym samym zbyt jest mniejszy, ceny szaleją. Dodam, że sam mimo, iż na własnej skórze przekonałem się jak sytuacja jest dramatyczna, mam dosyć czytania nagłówków typu: "Seks w czasie kryzysu", "Czy premier powinien pisać bloga w czasie kryzysu"... niedługo przeczytam jak sr*ć w czasie kryzysu i spuszczać jak najmniej wody. Kryzys jest, ale media atakują nas nim do bólu.

    pokaż komentarz
    jocker
  • lecho +9  

    ja też się dziwię, że kolega dostał tyle minusów. może media nie są w 100 % winne kryzysowi, ale jedyne co robią to tylko go pogłębiają. na takim onecie pojawił się artykuł o tytule "największym zagrożeniem dla firmy są pracownicy"... co ma na celu taki artykuł? jak pracodawcy będą bombardowani takimi artykułami w prasie, tv, jak w co 5 newsie zobaczą słowo kryzys, to chętniej będą zatrudniać ludzi? czasami mam wrażenie, że to jakaś celowa propaganda...

    pokaż komentarz
    lecho
  • Daozi +3  

    Jocker - nie s**ć w ogóle - na czas kryzysu trzeba zacisnąć pasa i przetrzymać.

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Jacolex 0  

    Kryzys sryzys!

    pokaż komentarz
    Jacolex
  • sl0wik -1  

    Moim zdaniem media mają duży wpływ na nastroje konsumentów, a trwałe pogorszenie nastrojów konsumentów prowadzi do recesji.

    pokaż komentarz
    sl0wik
  • u43dqe14m3 0  

    no ciekawe, tylko ja bym prosił o pokazanie, co się kryje pod 0% dla każdej krzywej

    pokaż komentarz
    u43dqe14m3
  • m__b +46  

    zapewne poziom, od którego uznano, że zaczął się kryzys

    pokaż komentarz
    m__b
  • alecc +36  

    Który jest zupełnie nieporównywalny pomiędzy 2007 a 1929, co czyni wykres ciekawostką, ale niczym więcej.

    pokaż komentarz
    alecc
  • Black_Jack +8  

    Sens to akurat ma, pomimo tego że notowania pochodzą z dwóch giełd Dow i s&p500, gdyż chodzi o procentowy spadek tych notowań od momentu w którym kryzys się zaczął przyjmowanego jako 0%... można zobaczyć jak bardzo 'cofnął' się rynek.

    pokaż komentarz
    Black_Jack
  • Daozi +3  

    Pod 0% jest armageddon. "Słońce stało się czarne jak włosienny wór" i te sprawy.

    pokaż komentarz
    Daozi
  • afro 0  

    ten kryzys jest o tyle wyjątkowy, że zanim się skończy nastąpi kolejny jeszcze większy...

    pokaż komentarz
    afro
  • wojtekToJa -2  

    widzę, że wykres sie spodobał. Widziałem go już kilka dni temu na blogu Trystero - polecam. Blog o ekonomii, kryzysie, bardzo solidna porcja informacji. Miałem go nawet dodawac jako osobne znalezisko. Link http://www.trystero.pl/

    pokaż komentarz
    wojtekToJa
  • wojtekToJa 0  

    minusy? Podaje wam stronę gdzie macie wiecej takich statystyk razem z rzeczowym opisem...Fakt, bezwartościowe.

    pokaż komentarz
    wojtekToJa
  • Blackbull 0  

    Ten wykres to co najwyżej ciekawostka. Nie znam się na ekonomii, ale domyślam się, ze zasady funkcjonowania światowej gospodarki mocno się zmieniły przez te 70 lat. Tak samo przyczyny kryzysu są trochę inne. Nie ma sensu porównywać zupełnie ogólnie tych dwóch różnych zagadnień.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • Zygfrydiusz -8  

    Przez ten "kryzys" roboty znaleźc nie mogę :((. Chcę na furę zarobic a nie ma gdzie :(...

    pokaż komentarz
    Zygfrydiusz
  • Caroo +45  

    Zostań Ninja.

    pokaż komentarz
    Caroo
  • mossak +5  

    Zostań myśliwym polującym na tygrysy.

    pokaż komentarz
    mossak
  • frioniel +11  

    Robota jest tylko trzeba ruszyć szanowne cztery litery i się za nią zabrać. Siedzą potem panicze pod budką z piwem i odgrażają się, że nie będą pracować za mniej niż 2000 miesięcznie, bo "to psie pieniądze są".

    pokaż komentarz
    frioniel
  • Sh1eldeR +4  

    2000 miesięcznie (i więcej) też można teraz spokojnie dostawać, tylko trzeba dobrze umieć coś robić. Jasne, zdarzają się u nas różne drogi do zdobycia pracy -- jak choćby tzw. znajomości. Ale kryzys akurat nie sprzyja tym, których plusem nie są kompetencje. Bo firm teraz nie stać na marnowanie kasy na wnuczkę siostry taty szefa, która niewiele robi, ale jest wnuczką siostry taty szefa.

    Z drugiej strony normalne jest, że jeśli się nie jest specjalistą w jakiejś dziedzinie i w zasadzie każdy mógłby wykonywać naszą robotę z marszu lub po króciutkim przeszkoleniu, to nie ma co liczyć na super warunki finansowe. Albo też warunki mogą być niezłe, ale praca cholernie ciężka (fizycznie, godzinowo itp.).

    Jeśli ktoś nie potrafi czegoś dobrze robić i nie chce się przemęczać, ale chce mieć stosunkowo lekką pracę i chce dobrze zarabiać... no to może sobie chcieć, tyle że pewnie wyląduje w najlepszym razie na kuroniówce.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Daozi -9  

    Wiem, wiem - zaminusujecie mnie jak się patrzy, ale co tam: parę wykopów dalej pokazują Czecha z taaakim fiutem a wy mi tu o jakimś kryzysie? Są ważniejsze rzeczy!

    pokaż komentarz
    Daozi
  • TomekMazowiecki -1  

    Kolejny, który chce być fajny...

    Kryzys, nie kryzys, jedną rzecz kryzys nigdy nie dosięgnie - robienie ludzi bogatych w konia, by wyciągnać od nich kasę :)

    pokaż komentarz
    TomekMazowiecki
  • Daozi -1  

    "chce być fajny"? Ile ty masz lat? Bo myślisz kategoriami 15 latka... Piszę głupoty, fakt. Staram się dostosować do poziomu. A tak poza tym wiesz czego kryzys nie dosięgnie? Tych bardzo bogatych właśnie bo są dość sprytni przeważnie.

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Sh1eldeR -1  

    @Daozi:
    Dla uczciwości wypada jeszcze dodać, że w byciu bogatym i/lub sprytnym nie ma oczywiście nic, ale to nic złego.

    Poniekąd jednak to, co piszesz, nie jest zgodne z prawdą. Kryzys szczególnie uderza w wielkie koncerny, czy po prostu duże firmy. A te można nazwać bogatymi -- skoro są warte grube miliony, albo i miliardy dolarów. Mniejsze, zwinniejsze (ale też mniej warte = "biedniejsze") przedsiębiorstwa wydają się być mniej zagrożone.

    A do poziomu nie musisz się dostosowywać. Odezwałeś się niesprowokowany, z własnej, nieprzymuszonej woli. Więc uznałeś, że warto napisać ten komentarz. To Ty sam próbujesz stworzyć ten (niski) poziom w tym momencie. Jeśli globalnie wcale tak nie jest, to radzę przemyśleć strategię, bo takimi komentarzami żadnego poziomu nie polepszysz. Sądząc po minusach, Wykopowicze wciąż potrafią wyprostować takie próby... wbrew Twoim obawom? Ale nie, piszesz przecież, że Cię zaminusują, więc po cholerę to wszystko robisz?

    Tak naprawdę, w ogóle mnie to nie interesuje. Jakoś też wątpię, by ten pierwszy komentarz powstał z wielce filozoficznych pobudek, lol.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Daozi 0  

    Słuchaj - mam wrażenie, że co najmniej 80% komentarzy jest pisanych tylko po to żeby sobie cokolwiek napisać. Taki już jest wykop. Owszem - zdarzają się ludzie, którzy chcą się podzielić swoją rzeczową opinią, ale często ta "rzeczowa" opinia nie warta jest funta kłaków. A bywa i tak, że np. na temat muzyki wypoiadają się ludzie, którzy nie wiedzą co to jest nuta, na temat historii kto to był Napoleon itd. itp.
    A poza tym mając na myśli bogatych ludzi nie pisałem o przedsiebiorstwach. Koncern cienko przędzie? To zwalnia się raczej robotników w fabryce, a nie szefów i prezesów. Nie sądzisz?

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Cynamonnn -3  

    Waluta drożeje za czym ropa a za nią produkty bo są produkowane dzięki energii z ropy...

    pokaż komentarz
    Cynamonnn
  • pies_harry 0  

    Czy ktoś potrafi te dane zweryfikować? Bo jak dla mnie, mogą być zupełnie wyssane z palca a mimo wszystko odnosić efekt, czyli napędzać tzw "kryzys". Ciekawe czy dolar też tak szedł do góry w poprzednich kryzysach? :)

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • bulzaj 0  

    Y.
    Ale dolar przecież nie idzie jakoś dramatycznie w górę ...

    pokaż komentarz
    bulzaj
pokaż 

Wykopali i zakopali (362 / 4)