Powiązane (2)

  • Reklamy Google

  • justa23 +1  

    Uważam, że są to dwie różne sprawy gdyż jeśli chodzi o eutanazję to osoba która o nią prosi sama podejmuje decyzję ale jeśli chodzi o aborcję to dziecko nie ma szans wypowiedzenia się. Zresztą aborcja jest legalna w przypadku zagrożenia życia ,wady płodu...

    pokaż komentarz
    justa23
  • Kotu +1  

    eutanazja, aborcja powinny być w pełni legalne, nikt nie ma prawa decydować za mnie.

    pokaż komentarz
    Kotu
  • bastek66 +2  

    skoro nikt nie ma prawa decydować za ciebie to czemu jesteś za eutanazją ?

    pokaż komentarz
    bastek66
  • Hosz +20  

    Jedni mówią, że proszenie o śmierć jest aktem desperacji w trakcie zamroczeniem umysłu przez cierpienie.
    Ci, którzy cierpią, proszą o śmierć, bo mają już dość.
    Kto ma rację? Ktoś, kto wypowiada się w imieniu cierpiącego, choć nigdy nie doświadczył takiej sytuacji granicznej? Ktoś, kto kieruje się miłością do osoby w takim stanie?
    Moim zdaniem łatwiej jest decydować o losie innych - Ty nie rób tego, bo to złe. Ale jeśli mielibyśmy podjąć taką decyzję w swojej sprawie, pewnie kilkukrotnie byśmy się nad tym zastanowili. Dlaczego niektórzy chcą na siłę sprawiać komuś cierpienie? Dlaczego utrudniają odejście - sama decyzja o nim na pewno była niezwykle trudna? Lepiej patrzeć na bliską osobę, która błaga Cię o śmierć w męczarniach, lepiej skazywać na ból fizyczny i psychiczny osobę, z którą nie masz nic wspólnego - tylko dlatego, że nie jest to słuszne z Twoimi zasadami moralnymi? Możesz cierpieć, jeśli chcesz - ale nie każ tego robić innym...
    Dylemat - kto ma "zabić"? Zabić? Czy ulga w cierpieniu na prośbę poszkodowanego jest morderstwem?... Jeśli tylko byłabym pewna, że osoba cierpi, nie ma dla niej szansy, chce umrzeć - chętnie bym jej pomogła... Nie uznałabym tego za zły czyn, nie miałabym wyrzutów sumienia.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • camelot +4  

    A mnie do końca życia nie opuszczałaby myśl -- czy za godzinę, za tydzień, za miesiąc, nie odmyśliłby się? A jeszcze jakbym za parę lat przeczytała, że właśnie testują nową rewolucyjną metodę walki z tą chorobą, która wtedy wydawała się nieuleczalna...

    Zresztą, możemy sobie tak rozważać dylematy moralne nasze i innych osób, ale jeśli na serio chcecie legalizować eutanazję, to trzeba zejść na ziemię i powiedzieć konkretnie -- jakie warunki ma spełnić człowiek, żeby móc go zabić? Ile razy i jak poprosić o śmierć? Jak bardzo cierpieć, jak długo chorować? Kto będzie decydował, czy prośba o eutanazję jest naprawdę wolą śmierci czy krzykiem o pomoc?

    Czy jesteście w stanie zapewnić takie warunki, żeby nie dochodziło do pomyłek? Czy jesteście w stanie przewidzieć, jakie zmiany społeczne może to ze sobą nieść? Skoro eutanazja będzie legalna, i wprowadzona pod hasłem głębokiego człowieczeństwa i wrażliwości na cierpienie, to jak zapewnicie, żeby rodzina chorego, który poprosi o śmierć, w pierwszej kolejności próbowała z całych sił go wspierać, a nie godziła się od razu na zastrzyk?

    pokaż komentarz
    camelot
  • Hosz +2  

    Odmyśliłby się, nie odmyśliłby - z pewnością by się nie odmyślił, bo by już nie żył. Jakie warunki ma spełnić człowiek, żeby móc go zabić? Musi być nieuleczalnie chory, podpisać wcześniej pismo, że w razie prośby o śmierć jego wola ma być spełniona. O ile można się z człowiekiem skomunikować; jeśli nie, w piśmie powinny być zawarte 2 osoby, które mają obowiązek podjęcia decyzji. Krzykiem o pomoc jest każde wołanie o eutanazję. O pomoc w ukróceniu cierpienia.
    Mnie nie chodzi o to, by za wszelką cenę "zabijać" ludzi. Liczy się dla mnie jednak jakość życia, nie sam fakt istnienia. Kiedy ktoś wie, że za jakiś czas umrze, ale nie chce czekać tych tygodni, czy miesięcy - a tak naprawdę wielu, wielu minut, minuta po minucie, kiedy nie może się ruszyć, boli go, jest często samotny, nie może nic zrobić, nie może jeść... myślę, że jest przygotowany na śmierć i się nie boi. Ludzie na granicy, która się ciągnie i wydłuża, a zarazem jest pewne, że nie ma odwrotu, mają inne postrzeganie śmierci niż my, którzy mamy w planach zaraz gdzieś pójść, coś zrobić.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • camelot 0  

    Odmyśliłby się, nie odmyśliłby - z pewnością by się nie odmyślił, bo by już nie żył.
    Jakoś nie kończy to moich rozterek... Choćby przykład Janusza Świtaja i nowszy, pani Jackiewicz, która już nie chce dla syna eutanazji.

    Krzykiem o pomoc jest każde wołanie o eutanazję. O pomoc w ukróceniu cierpienia.
    Otóż nie, większość to wołanie o pomoc w życiu. Patrz właśnie Janusz Świtaj. Czy odratowani samobójcy zawsze ponawiają próbę? Nie -- czyli zachodzą jakieś zmiany w nich i w ich życiu, które pozwalają im dalej żyć. Czyli nie chodzi o śmierć, tylko właśnie o te zmiany.

    Jakie warunki ma spełnić człowiek, żeby móc go zabić? Musi być nieuleczalnie chory, podpisać wcześniej pismo, że w razie prośby o śmierć jego wola ma być spełniona. O ile można się z człowiekiem skomunikować; jeśli nie, w piśmie powinny być zawarte 2 osoby, które mają obowiązek podjęcia decyzji.

    Naprawdę nie widzisz tu żadnej możliwości pomyłki/nadużycia? Czyli jeśli podpiszę, że w razie braku komunikacji mają zadecydować np moje dwie siostry i one stwierdzą, że tak, mam umrzeć, a ja nie będę chciała, tylko nie będę umiała tego przekazać -- wtedy mam umrzeć?
    Przedstawiłaś akurat dosyć drastyczną propozycję :) ale w każdej innej, również w tych funkcjonujących już w niektórych panstwach, potrafię wskazać sytuacje, w których zabicie chorego będzie co najmniej dyskusyjne. A tu chodzi o życie. Nie cofniemy raz podjętych decyzji. I dlatego uważam, że nie usprawiedliwiają legalizacji eutanazji nawet te przedstawiane przypadki, co do których zdecydowana większość jest skłonna się zgodzić, że chory naprawdę, ale to naprawdę chce umrzeć.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Hosz +3  

    Mówisz o życiu, a ja o śmierci. To zasadnicza różnica. Nie chodzi mi o tych, którzy wołają o pomoc w życiu - im oczywiście pomóc należy - ale o tych, którzy znaleźli się już na nieodwracalnej drodze do bram niebios. O tych, którzy nie mają już ŻADNEJ nadziei na funkcjonowanie. Którzy już umarli, tylko ich ciała jeszcze ledwo zipią.
    Pani Jackiewicz jest chyba bardzo zagubiona i to ona potrzebuje pomocy, wsparcia. Nie jej syn. Jeśli najpierw rzuca argumenty, że on cierpi, że ona wie, że już chciałby umrzeć, bo się potwornie męczy, a później je odrzuca, to znaczy, że jednak nie była tego do końca pewna, ktoś ją zdołał przekonać - tylko do czego? Że on nie cierpi? Że ma szansę żyć?...
    Ja bym się podpisała na miejscu jej syna wszystkim czym tylko mogę, by mnie wreszcie uśmiercono, bym nie była warzywem, o które toczą się spory, dyskusje, krew by mnie zalała, gdyby ludzie mnie traktowali tak przedmiotowo i to za sprawą mojej własnej, niezdecydowanej matki. To trudny przypadek, bo kiedy uległ wypadkowi, był jeszcze chłopcem. Zapewne nawet nie rozmawiał na ten temat z mamą. Wątpię jednak, żeby osoba, którą czeka powolna śmierć w męczarniach, z zanikami świadomości (gdzie jestem, KIM jestem, co się dzieje, czemu się nie mogę ruszać? - moje jedyne takie doświadczenie to po przebudzeniu w karetce i nie wyobrażam sobie przeżywać go znowu i znowu i tak w kółko, wierzcie, jedno z gorszych uczuć) żyła światem ziemskim, myślała tymi kategoriami... Pozwólmy odejść cierpiącym, przecież to dla nich zysk! Albo po śmierci nic nie ma, więc skróci to ich mękę (każdy ma swoją mękę, czy choruje ciężko, czy boryka się z codziennymi problemami), albo znajdzie się w raju... (część założenia Pascala)
    Nie bójmy się kogoś uszczęśliwiać, kiedy on sam tego chce. Gwałtem na wolności jednostki byłoby odmówienie spełnienia jej ostatniego życzenia.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • camelot -3  

    Nie chodzi mi o tych, którzy wołają o pomoc w życiu - im oczywiście pomóc należy - ale o tych, którzy znaleźli się już na nieodwracalnej drodze do bram niebios. O tych, którzy nie mają już ŻADNEJ nadziei na funkcjonowanie. Którzy już umarli, tylko ich ciała jeszcze ledwo zipią.
    Ślicznie, tylko musisz wymyślić jakieś ramy prawne dla ludzi umarłych, których ciała ledwie zipią, dla tych, dla których nie ma nadziei. Nie da się zdefiniować w ustawie braku nadzei ani drogi do bram niebios ani ledwie-zipania. Znowu wracasz do wzruszających opisów męczarni i cierpienia, ale ja chcę porozmawiać o czymś bardziej przyziemnym -- jak ma wyglądać ta legalizacja eutanazji? Już wskazałam, że w opisanym przez Ciebie wariancie możliwa jest sytuacja, że zabije się osobę, która tego nie chce. I tak jest w każdym innym przypadku.
    Dlaczego potraficie sobie wyobrazić czyjeś i swoje męki, potraficie zrozumieć pragnienie śmierci, a nie umiecie sobie wyobrazić, że legalna eutanazja prowadzi do nadużyć i pomyłek?

    pokaż komentarz
    camelot
  • Hosz +2  

    Wszystko napisałam wcześniej. Jakie nadużycie w śmiertelnej chorobie, gdzie osoba czeka już tylko na śmierc? Nie mam zamiaru się powtarzać. Nie chodzi o prawo, bo to tylko ramy, a o medycynę, do której nie zaliczane są cuda prawie-zmartwychwstania. Wyobraź sobie chorych na raka, których organizm jest już totalnie zmęczony, wyniszczony, nic nie jest go w stanie przywrócić do stanu używalności, osoba jest zdana na łaskę innych czekając w bólu TYLKO i wyłącznie na śmierć, tu nie ma żadnych wątpliwości, pozostaje jedynie kwestia czasu, jaki ta osoba chce cierpieć. A większość z nas tego nie chce.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • brzask 0  

    @camelot
    wskazany przez Ciebie problem dotyczy wszystkich przepisów prawa - nie da się stworzyć procedury gwarantującej, że nie skażemy niewinnego, że wypuścimy winnego. Nie przeszkadza nam to jednak w sądzeniu. Martwisz się, że ktoś może zmienić zdanie - trudno - wiele nie traci, jeśli jest warzywem. Większym zagrożeniem jest już to, że zdrowy, porządny, niewinny człowiek może zostać wsadzony do więzienia, torturowany przez współwięźniów i popełnić samobójstwo - ale czy przez to mamy zawiesić sądy, ale wydawać wyroki tylko gdy ktoś został złapany na gorącym uczynku?
    Najlepszym rozwiązaniem jest właśnie taki ogólnokrajowy system, w którym będzie można zapisać deklaracje o chęci bycia dawcą organów, o chęci eutanazji w przypadku ograniczenia sprawności fizycznej/umysłowej w stopniu X itd. Taki system ma też tę zaletę, że ułatwia mężne zachowanie, bo trudniej jest podjąć decyzję o eutanazji z powodu strachu - jeśli ma ona nastąpić już wkrótce, a tutaj byłoby to już nieodwołalne
    np.ktoś może tylko mrugać oczami i nie ma szans na poprawę, ale można się z nim skomunikować i spytać, czy chciałby eutanazji - ten odpowiada, że nie, ale wcześniej zadeklarował, że w takiej sytuacji chciałby eutanazji - w tym wypadku, myślę, w przeciwieństwie do większości, nawet zwolenników eutanazji, że eutanazję należy wykonać

    pokaż komentarz
    brzask
  • camelot 0  

    @brzask
    nie da się stworzyć procedury gwarantującej, że nie skażemy niewinnego, że wypuścimy winnego.
    Oczywiście. Jest tylko jedna różnica -- oboje są ciągle żywi. Natomiast pomyłka przy eutanazji zabija nieodwracalnie. I między innymi dlatego jestem przeciw. Nb jednym z argumentów przeciw karze śmierci jest właśnie nieodwracalność -- co jeśli skażemy niewinnego.

    pokaż komentarz
    camelot
  • Belzebub +24  

    Eutanazja to coś złego tak jak myśl o samobójstwie . Trzeba jej tego zakazać ! i zabronić tak bardzo cierpieć ! . i nakazać wrócić do pracy budować wspólną zdrową Zjednoczoną Europę bez cierpień i śmierci .

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • septicflesh -5  

    jakbym słyszał rozgłośnię 'Katolickiego głosu w moim domu'.....

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • sierioznazima +3  

    Właśnie, zastanawia mnie, dlaczego jeszcze nie zapisali w prawie zakazu cierpienia. Przecież ludzie sobie cierpią tu i tam, jak tak w ogóle można?! Kto pójdzie do roboty?! Cierpienie to legalne zło!

    pokaż komentarz
    sierioznazima
  • justa23 +4  

    Rany ludzie niektórzy z was nie wiedzą co mówią,jeśli nie doznaliście w życiu podobnego cierpienia nie powinniście się tu wypowiadać a już na pewno nie krytykować tej dziewczyny.Moja siostra zmarła na raka i wiem co czuje ta dziewczyna i popieram ją w 100% każdy ma prawo decydować o swoim życiu.

    pokaż komentarz
    justa23
  • coolphon -4  

    A Ty oczywiście doznałaś takiego cierpienia i masz prawo się wypowiadać tak? Nikt nie broni tej pani prawa do odebrania sobie życia. To jest jej święte prawo. Ale nie możesz dawać innym ludziom prawa do odebrania komuś życia. Weź dziewczyno spójrz o parę metrów dalej niż Twój własny nos i zastanów się po co państwo rozkręca tą propagandę o prawie do "godnej śmierci"?Czy to nie przypadek że państwa które mają państwowy system emerytalny zaczynają włączać w ustawodawstwo termin eutanazja? Jeśli ktoś chce się zabić to musi być tego pewien że chce i zrobić to samemu. Wyobrażasz sobie jakie pole do nadużyć daje eutanazja?

    pokaż komentarz
    coolphon
  • Hosz +2  

    Ona tylko podzieliła się tym, że WIDZIAŁA śmierć jednej z najbliższych osób, jej cierpienie, opiekowała się nią. A Ty na nią wyjechałeś, tak, jakby któraś z nich była czemuś winna. To chyba Ty patrzysz tylko na aspekty prawne, a nie zważasz na uczucia osób, o które chodzi i ich bliskich. Nie zarzucaj, proszę, komuś zamknięcia się na jakieś aspekty, kiedy sam to robisz.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • dpc8 +4  

    Jest w stanie wpisywać hasła w google i pisać apele, ale nie jest w stanie połknąć trucizny? Czego nie rozumiem?

    Czy jedyne o co ona prosi, to żeby mógł zabić ją ktoś inny i nikt go za to nie targał po sądach, bo sama ma za mało odwagi?

    Nie rozumiem tej fascynacji eutanazją. Jak ktoś chce umrzeć to w dzisiejszych czasach powinien mieć masę zaawansowanych sposobów szybkiego i wygodnego odebrania sobie życia. Sytuacja jest trudniejsza w wypadku osób zupełnie niewładnych fizycznie, ale skąd od takiego się dowiedzieć czy chce wegetować, czy nie? Jeżeli chociaż mruga powieką to nie mam nic przeciwko użyczeniu mu maszyny, którą uaktywni poprzez odpowiednie mruganie i która zakończy jego życie. Ale niech ostateczną decyzję podejmie sam. Bo w przeciwny wypadku cały ten pomysł zdegraduje się do zabijania niewygodnych, starych i schorowanych.

    Całość dzisiejszego dążenia cywilzacyjnego sprowadza się do wielkiego wygodnictwa. Niewygodna ciąża - usunąć, niewydna starość - zabić, nieudane życie - samobójstwo. Nie uważam, żeby to była jakaś oczywista prawa, że celem i sensem życia jest to, żeby było miło, fajnie i wygodnie. Jestem ateistą, ale nie mogę się nadziwić braku poszanowania życia jako procesu, istnienia i bytu - zarówno przez wierzących jak i niewierzących w "boga".

    pokaż komentarz
    dpc8
  • erudytka +1  

    Zgadzam się z Tobą w zupełności. Ale z drugiej strony co to za życie w cierpieniu. Bo na pewno takiego życia nie można nazwać godnym. Ja jestem za prawem do eutanazji, ale tylko w wyjątkowych przypadkach. No i nie można powiedzieć, że jak ktoś chce to się po prostu powinien zabić bo w dzisiejszych czasach jest łatwo. Bo ludzie walczą o godną śmierć. Tylko pytanie czy eutanazja to godna śmierć.

    pokaż komentarz
    erudytka
  • ak0nia +12  

    Swoją drogą, to tak jak wy nie rozumiem, z jakiej paki państwo, albo inni ludzie zabraniają osobie pełnoletniej decydować o swoim życiu ? Ma życie, więc może nim dysponować tak jak chce, wedlug mnie wszyscy przeciwnicy eutanazji dopuszczają się łamania podstawowych praw człowieka. Ale tak to już jest, lepiej jest jak człowiek cierpi i robi to w imię boga i poj!#anych starowiejskich zasad, niż umrze z godnością i zakończy swoje męki, bo to jest jego świadoma decyzja.

    pokaż komentarz
    ak0nia
  • camelot +7  

    Nikt nikomu nie broni decydować o swoim życiu i zabić samego siebie. Tylko że eutanazja to zabicie drugiego człowieka. Oczywiście w zamyśle na jego własne życzenie i żeby mu ulżyć w cierpieniach, tylko że mało który zwolennik praw człowieka i decydowania o swoim życiu zastanawia się, jak w rzeczywistości może być to prawo stosowane i jakie mogą być jego prawdziwe konsekwencje społeczne

    pokaż komentarz
    camelot
  • Hosz +2  

    Moje zdanie? Morderstwo to odebranie życia wbrew woli zabijanego. Eutanazja to zabranie komuś cierpienia.
    To tak, jakby ktoś dał Ci pieniądze, a ktoś inny próbował z tego względu oskarżyć Cię o ich kradzież.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • tomekchmiel +19  

    Ktoś powinien nawiązać kontakt z tą Marleną i jej pomóc. Nie przez zastrzyk śmierci ale przez wsparcie materialne i psychiczne, bo wg. mnie właśnie tego na prawdę potrzebuje.

    Mejczak: dzięki za dodanie tej strony, dzięki temu mogłem poruszyć sprawę na blogu.

    pokaż komentarz
    tomekchmiel
  • Daimonion -1  

    Popieram Cie Tomku
    Wg mnie tacy ludzie nie tyle potrzebuja smierci ale przedewszystkim pomocy w postaci wsparcia psychicznego

    pokaż komentarz
    Daimonion
  • borysses +14  

    @Daimonion Czy chcesz przez to powiedzieć, że ta osoba jest nie zrównoważona psychicznie przez co nie może decydować o własnym życiu/śmierci?

    pokaż komentarz
    borysses
  • seba-zzdw +54  

    Najpierw to może zaznajmij się z jej przypadkiem i tą chorobą! Nie masz prawa tak mówić bo nie masz pojęcia o tym jak ona się czuje... Tak samo mówi się o samobójcach... Że to nic nie zmieni... Dużo zmieni... Wyrwą się od tego będa mieli spokój! To ich własna decyzja czy chcą żyć czy nie! Ludzie powinni decydować o swoim życiu a nie jak to stwierdza większość "bóg" albo inny twór ludzkości... Jest dorosłą kobietą a nie 13 latką z problemami z ocenami...

    Ani nie popieram ani nie jestem za... Niech każdy człowiek decyduje o sobie

    pokaż komentarz
    seba-zzdw
  • mejczak 0  

    Jeśli masz jakieś pomysły, skontaktuj się ze mną poprzez formularz kontaktowy.

    pokaż komentarz
    mejczak
  • shadowmajk +2  

    Pewnie i masz racje... to brzmi jak wołanie o pomoc, ale nie w odebraniu życia, spora część ludzi w ogromnych problemach, depresji czy innych przykrych sytuacjach korzysta z tego rozwiązania. Lecz mało kiedy uzyskują pomoc... później czytamy o samobójcach, a wystarczy odrobinę poświęconego czasu. :(

    pokaż komentarz
    shadowmajk
  • Altar +45  

    Część z Was nie ma pojęcia, o czym pisze.
    Przez długie lata mój wujek umierał na SM. Zaczęło się niewinnie, tracił koordynację w nogach, w końcu wylądował na wózku, ale dłonie miał sprawne, więc przez jakiś czas mógł nawet pracować (był rzemieślnikiem). Ale w pewnym momencie dłonie nadawały się już tylko do odpalania papierosów. Zlecenia się skończyły, renta niziutka, przyjaciele powoli się kończyli, a wujek zamienił wózek na łóżko. Dopóki był w miarę sprawny, trzymał się nadziei, wydał wszystkie pieniądze na różne eksperymentalne terapie.

    Ale kiedy przyjdzie już człowiekowi tylko ruszać głową, leżąc na foliowym posłaniu i czekając, aż ktoś cię przewróci na drugi bok, to nie macie moralnego prawa oceniać, czy jego wołanie o śmierć jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, czy pragnieniem śmierci. Bo ja wiem, że on chciał umrzeć.

    pokaż komentarz
    Altar
  • borysses +15  

    Czemu ludziom tak trudno jest przyswoić ideę, że każdy powinien mieć prawo do samodzielnego rozporządzania własnym życiem tak długo jak nie krzywdzi innych. I nie mówcie, że decyzja o śmierci (własnej) odbije się na najbliższych. Miłość z założenia jest uczuciem egoistycznym.

    Czym innym jest samobójstwo podyktowane swoistym wygodnictwem ( ucieczka przed problemami) a czym innym jest stan nieustającego cierpienia, którego nikt nie jest w stanie uśmierzyć.

    pokaż komentarz
    borysses
  • mitr +5  

    Również uważam, że to czy chcemy umrzeć, czy żyć w męczarniach, dzień po dniu, trwając w bezruchu, nie mogąc się do nikogo odezwać, zdając sobie sprawę, że jesteśmy kłopotem dla kochających nas członków rodziny, których my również z całego serca kochamy (nie wyobrażam sobie wegetowania w szpitalu...), powinno być tylko i wyłącznie decyzją chorego. Nie możemy mówić, iż osobie pragnącej śmierci potrzebny jest psycholog, gdyż tak naprawdę nikt z nas nie ma pojęcia jak bardzo ona cierpi. Skąd wiecie, że sami nie poprosilibyście wtedy o śmierć, a lekarz powie: "Nie możemy nic zrobić, u nas eutanazja jest zakazana"

    pokaż komentarz
    mitr
  • jezuita +1  

    A może wystarczyłoby zacząć od codziennego jointa na śniadanie...To mogłoby tej Pani pomóc.

    pokaż komentarz
    jezuita
  • xtaper3 -1  

    pottwierdzam ogladalem kiedys film o zastosowaniu marichuany w lecznictwie i na stwardnienie rozsiane wlasnie poranny joint jest najlepszy a do tego i zycie weselsze

    pokaż komentarz
    xtaper3
  • gucior_ -8  

    wyglada mi to na akt desperacji...gdyby chciala sie zabic tak jak mowisz to by dawno to zrobila, chec naglosnienia tego to swojego rodzaju wolanie o pomoc.

    pokaż komentarz
    gucior_
  • glosnik +23  

    ona mogłaby się zabić, ale lepiej wg mnie zrobić szum wokół tego. jak ma popełnić samobójstwo człowiek-warzywo, który jest całkowicie niepełnosprawny? Ta kobieta walczy m.in. o prawo do eutanazji.
    a tak przy okazji, to we mnie się gotuje jak słyszę obcych ludzi, przeciwników eutanazji, którzy zabraniają komuś umrzeć.

    pokaż komentarz
    glosnik
  • coolphon +15  

    Nikt nikomu nie zabrania umierać. Chcesz zginąć, popełnij samobójstwo. Nie można legalizować eutanazji, bo taka legalizacja doprowadzi do poważnych nadużyć. W czasach kiedy emerytury są zależne od państwa a nie ode mnie państwo ma interes w zabijaniu starych lub schorowanych ludzi. Chcesz się zabić to niech ktoś pomoże Ci w konstrukcji maszyny do popełnienia samobójstwa, ale to Ty masz mieć jaja aby się zabić, a nie ktoś ma to robić za Ciebie.

    pokaż komentarz
    coolphon
  • LEM_ -1  

    Eutanazja to nie dokładnie samobójstwo. Bo gdyby tak było to problem by i temat by nie istniał, bo samobójstwa nikt żadną siłą nie zakaże. Samemu ciężko się przełamać (po prostu organizm sam mimowolnie nie zgadza się na samookaleczenie, taka ludzka natura, odruch). Eutanazja zezwala komuś na odebranie życia cierpiącemu zgodnie z jego wolą.

    pokaż komentarz
    LEM_
  • coolphon +2  

    Skonstruuj maszyne ktora zacznie zabijac Ciebie na Twoja komende. Dlaczego brak odwagi chcesz przerzucac na kogos?Jesli bardzo cierpisz to jestem pewien ze znajdziesz w sobie ta sile aby popelnic samobojstwo.

    pokaż komentarz
    coolphon
  • LEM_ +2  

    jestem pewien ze znajdziesz w sobie ta sile aby popelnic samobojstwo.
    Co jeśli takiej możliwości nie masz, będąc warzywem? Co gorsza możesz nawet nie móc ogłosić komukolwiek, że chcesz umrzeć, lub, że cierpisz.

    pokaż komentarz
    LEM_
  • coolphon +4  

    Myślę, że będąc warzywem to nikt nie wie jak jest. To jest problem, który wynika z tego że jesteśmy w stanie ratować ludzi którzy 100lat temu by umierali. Nie mam na to odpowiedzi, ale na pewno człowiek ze stwardnieniem rozsianym nie jest warzywem.

    pokaż komentarz
    coolphon
  • Altar 0  

    @coolphon: Czytając bzdury jak te Twoje, przed oczami mam obraz młodego i zdrowego byczka, który ze swojej pozycji, na prawo i lewo rzuca teksty, jakim to trzeba być twardzielem, a nie wyręczać się innymi. Nie zapominając o "radach" w stylu "zrób sobie maszynę"... :(

    EDIT: A człowiek ze stwardnieniem rozsianym ma wszelkie szanse, żeby stać się warzywem, o ile nie spotka go błogosławieństwo wcześniejszej śmierci.

    pokaż komentarz
    Altar
  • coolphon +1  

    Człowieku Ty wiesz o czym my rozmawiamy? Usankcjonowane odebranie komuś życia to dla Ciebie pikuś tak? To jest sztuczny problem, jeśli ludzie tak bardzo chcą jej pomóc i ona chce śmierci to niech zrobią jej maszynę która jej tą śmierć zada!!!Nie można dopuścić do legalizacji eutanazji nie dlatego bo ja kocham słuchać o cierpieniu ludzi. Uwierz mi że nie jest dla mnie przyjemne czytać o cierpieniach tych ludzi i bardzo im współczuję, ale jeśli chcesz odebrać sobie życie to zrób to sam, nie wyręczaj się innymi bo to oni biorą odpowiedzialność za Twoją śmierć. Co jeśli sekundę przed wykonaniem wyroku uświadomi sobie że chce żyć? Gdyby odbierała sobie sama życie to by nie było problemu, ale gdy ktoś jej je odebrał to ją zamordował.

    Daruj sobie te teksty o byczkach. Ja po prostu nie chcę aby ktoś za 30 lat dokonał eutanazji moich rodziców, albo np mnie bo chciałem śmierci i nawet jakiś kwit na to podpisałem, tylko sam o tym nie wiedziałem. Chcesz się zabić, zrób to, ale na pewno nie można tworzyć do tego ram prawnych bo to już tylko malutki kroczek od ogromnych nadużyć.

    pokaż komentarz
    coolphon
  • LEM_ -1  

    coolphon
    Człowiek ze stwardnieniem rozsianym staje się warzywem.
    Ale pomińmy to - przejdźmy do tych maszyn.

    Widzisz takowe maszyny są... pistolet? Nóż? Twierdzisz, że jeśli ktoś nie jest w stanie pociągnąć za spust (czy to braknie mu odwagi, czy nie może fizycznie) to w gruncie rzeczy nie chce kończyć żywotu?

    pokaż komentarz
    LEM_
  • marw +1  

    @piecpieca
    Też dziwię się, że chociaż tak chce końca życia to nie próbuje planu wprowadzić w życie. Uważam, że raczej zwolennicy utylizowania starszych/niedołężnych wykorzystują (lub płacą) jej za takie przedstawienie.

    pokaż komentarz
    marw
  • mostkire 0  

    http://www.wykop.pl/link/147359/marlena-ptak-prosi-o-smierc

    pokaż komentarz
    mostkire
  • kj5 0  

    Nie czaje tych ludzi, co jej na to nie pozwalają.Przecież jak jej pozwolą to ona pójdzie do raju, lepzego świata.A tu na ziemii ma piekło.Także nie widze w tym udzialu lekarzy.Co za problem dać jej zastrzyk i tyle.??

    pokaż komentarz
    kj5
  • Jurinho88 0  

    wszystkim, którzy rozmyślaja nad problematyka eutanazji lub nawet mają w tej kwesti wyrobioną opinię polecam gorąco film "W stronę morza"("Mar adentro")!
    nie powiem nic więcej żeby nie popsuć ewentualnego oglądania, ale myślę że na wiele pytań odnośnie poruszanego tutaj tematu jest te dzieło w stanie odpowiedzieć

    P.S dodam jeszcze że film zdobył Oscara za najlepszy film nieangielskojęzyczny, był też nominowany w kategorii charakteryzacji
    szczegóły odnośnie filmu- http://www.imdb.com/title/tt0369702/

    pokaż komentarz
    Jurinho88
pokaż 

Wykopali i zakopali (229 / 13)