I dobrze. Wielki szacunek dla ludzi za to, że wciąż próbują polepszać jakość swojego życia ciężką pracą wbrew panującej powszechnie beznadziei i marazmu. Niezależnie od tego, czy zarządzają firmą, zbierają kukurydzę, robią kanapki czy "pracują na zmywaku".
Np. ja siedze na wyspie i słucham tego ;) Od teraz ta nuta będzie często gościć w mojej furze, kiedy będe jechał DO PRACY. To bedzie drugi hymn ;) zaraz obok Funky Polaka: http://www.youtube.com/watch?v=B52gf5IbQT0
@kolus - Polacy z tego zasłynęli ale szkoda, że padło właśnie na nas, bo tak naprawdę to polował kto inny (Rumuni, Bułgarzy albo Cyganie, nie pamiętam dokladnie ale na pewno nie Polacy).
Ja nie mieszkam na wyspach a w Hiszpanii. Bez kitu, chcę wrócić i to jak. Słucham jednak wiadomości, czytam o sytuacji, słucham opisów znajomych i stwierdzam, że to co zrobiłem to była najlepsza decyzja w moim życiu. Jak wrócę to na pewno nie na stałe. Ostatnio (chyba dziś) było na wykopie a polce, która wróciła i się troszeczkę rozczarowała.
Zostawiłem w moim mieście wielu znajomych, jednak po co mam wracać? Żeby ich widywać jak pójdę po zupę w zachrystii? Tutaj może mam ich mniej, ale nie widzę tego syfu na ulicach. Pedalskie Nacio-mordy pseudo-Hitla i inny niszczący polskę element tu się nie trafia. Co prawda z polakami nie utrzymauję kontaktu (a przynajmniej staram się na nich nie wpadać, żeby później nie słuchać ile to oni nie mają a jaki ja jestem chu@#$, że tego nie mam itd) to znam kilku, z którymi mozna pogadac normalnie.
Dwa lata temu nie wyjechałem z polski za chlebem. Miałem pracę dobrze płatną. Ale kiedy po pracy szliśmy z kolegami/koleżankami na miasto często wracaliśmy przynajmniej zdenerwowani bo już jakiś k##%# musiał sie przyczepić do tego, że ktos ma zieloną bluzę. Kiedy spędzałem urlop w moim rodzimym mieście też za różowo nie było. Pierwsza impreza i już znalazł się ktoś komu nie pasowało to, że siedzę od niego kilka stolików dalej.
Ja tak nie mogę żyć. Tak jak pisałem wcześniej. jeśli wrócę to tylko na jakiś czas. Na dzień dzisiejszy założenie rodziny w polsce graniczy dla mnie z cudem. Jak mógłbym pozwolić dziecku wychowywać się w tak zacofanym państwie gdzie pedałolitycy zamiast walczyć z narkomanią (czyt. Hera, koka i inne NARKOTYKI) zajmuja się pasaniem grubych obwisłych pośladków i wsadzaniem jakiegoś dziewiętnastolatka za to, że miał przy sobie Jointa. To jest po prostu trzeci świat jeśli chodzi o rozumowanie.
PKawałek dobry. Co prawda nie siedzę w tym klimacie to bardzo lubie od czasu do czasu i takie nutki.
Pozdrawiam wszystkich, którzy mieli na tyle odwagi, żeby zostawić syf w zamian za życie jakie nam się należy.
Ps. Nie chcę czytać w odpowiedziach na mój komentarz, jak to ktoś nie zarabia w polsce i jak to go nigdy nikt nie zaczepiał. Mam to gdzieś. Ja nie jestem inny i na imie nie mam każdy (tekst z lubianego przeze mnie kawałka).
Ja byłem na wyspach tuż po skończeniu liceum, mialem wyjechac ale wróciłem po 2 miesiącach ponieważ nie znosze sk#$#ionych polaczków którzy mogliby mnie zabić za 3 funty, którzy wykiwali mnie i okradli. Masz rację że nie utrzymujesz kontaktu z Polakami, jak teraz bym wyjechał to udawał bym Słowaka, wszyscy za granicą są spoko tylko nie Polacy (są wyjątki).
To nie kraj jest chory ale ludzie którzy tu żyją, ale wszędzie są czarne owce.
Pozdrawiam znajomych Anglików, Litwińczyków, Białorusinów, Polaków i Słowaków którzy mieszkają na wyspach w okolicach Queensferry ;)
Do Anglii nigdy nie wrócę (chyba że na wakacje) ponieważ udało mi się w Polsce, nie zarabiam kokosów ale lubie tu mieszkać, spotykać się ze znajomymi i pić Polskie piwo :)
Fajna piosenka ...moje klimaty ;P
ale znam dużo takich fajnych piosenek reggae z fajnym przesłaniem ale jak bym wrzucił to byście nie wykopali ;(
odnoszę wrażenie że Wy mnie nie lubicie....xP
Bless ;P
Ale przeciez Junior zartobliwie podszedl do tematu , a ty podales dwie piosenki Bob Ona pisane naprawde na powaznie ;D Porownaj to do utworu "Kwa kwa". Moim zdaniem Stress wypada w tym przypadku lepiej. Chociaz tekst - "kwa kwa taka wyborcza gra, co za pech, znowu Lech, nosz k$$#a mać dwa" naprawde mi sie podoba :)
co wam powiem to wam powiem ale dawno nie czułem takiej dobrej muzy jak polskie ragga, nie afiszują się są skromni, pracują w pocie czoła a efekty pewnie niejedną impre wykopały w zaświaty, mówię o wielu utworkach min: Jr Stress, Tallib, Silesian Sound System, Vavamuffin, Bob One, Grubson, Cinq G, Konopians, Tabu hmm i Jarecki, naprawdę warto posłuchać jesli ktoś nie zna! bo muzyka to szczera i zacna, grana i śpiewana z uczuciem i wyczuciem
ten kawałek to akurat mnie nieco czasem drażni, a jak byłem na wyspach to chłopaki słuchali WWO bodajze, też niezły tekst o emigracji ale mroczny i mniej optymistyczny
Artysta jest w trakcie klejenia solowej płyty, która powinna być niebawem. Szykuje się również debiutancki krążek kapeli Geto Blasta, gdzie Jr jest wokalistą :).
Zgadza się, są to jedne z pierwszych wałków juniora, nagrane chyba na strasznie amatorskim sprzęcie, bez masteringu, z resztą to słychać :) Live inna studio nie jest oficjalnym krązkiem, został wydany przez Natty B w kilkunastu egzemplarzach jedynie :)
Wow! Jednak wykop nie taki zły jakim go malują! Świadomy tekst, a tak dużo wykopów ;D
Zapraszam do słuchania - http://www.sdcv.pl/archive/index.php/f-41.html
Jah Bless Ya, brothers and sisters!
ano właśnie, wykop nieco opoźniony, przez ten czas powstało jeszcze kilka dobrych kawałków o tej tematyce. Z nieco poważniejszych BobOne chyba jest najgodniejszy polecenia.
@gieszczu
Możesz studiować przez internet i zalicza się to jako studia niestacjonarne. Jedyną wadą jest dość skromny wybór uczelni (aż jedna) i kierunków (aż trzy). Tak czy inaczej powodzenia...
Jeżeli jakiś okołoreggeałowy kawałek zasługuje na wykop, to Bob One z "Żyję w kraju" lub "Stodołą". Stress wypada przy nim pod względem lirycznym jak Waszka G przy Fiszu.
Reklamy Google