Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • lovelypl +15  

    Don't move - "nie mów" :)

    pokaż komentarz
    lovelypl
  • Gibi +5  

    jak w tłumaczeniu Łowców " jesteśmy pacyfistami, room of the world"

    pokaż komentarz
    Gibi
  • Rincewind +3  

    Chłopaki, "don't make a village"! :P

    pokaż komentarz
    Rincewind
  • bulzaj +9  

    zadaję sobie pytanie: dlaczego ja się jeszcze staram, skoro wszyscy i tak mają to w dupie?
    (...)
    Oto w jakim społeczeństwie żyjemy i dla kogo się wysilamy.
    (...)
    5. A teraz coś z zupełnie innej beczki: koniec.


    Patrząc na to z perspektywy nieznacznie późniejszych zdarzeń, to cholernie smutny felieton jest...

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • WhiteWolf +7  

    Tytuły, dialogi... Czy to dubbing, czy lektor, faktycznie- kicha niesamowita. Często oglądając taki film wsłuch#$ę się również w tekst oryginalny, z którego da się wyłapać pewne szczegóły... Ach, ci wspaniali lektorzy ;)
    W sumie to odnoszę wrażenie, że tłumaczeniem zajmuje się osoba, która dostała gotowy scenariusz [albo napisy po ang...] i rżnie go z całym dobrodziejstwem inwentarza, najchętniej używając translatora a następnie poprawiając "drobne" błędy. Niestety jak potem to brzmi dla widza- wiadomo...

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • tert +7  

    Ja kiedyś w jednym kryminale(książce)znalazłem zastanawiającą postać niepasującą w żaden sposób do fabuły,która nijak nie ocierała się o wojsko, przetłumaczoną jako "Generał Attorney".To dopiero musiał być niezły tłumacz...

    pokaż komentarz
    tert
  • Gibi +3  

    "Good Will Hunting - Buntownik z wyboru" właśnie dlatego jestem za pozostawianiu oryginalnych tytułów !
    zresztą co stacja telewizyjna to inny obyczaj, na polsacie oglądałem bad boys a na tvp1 złych chłopców :)

    pokaż komentarz
    Gibi
  • levune +3  

    Beksa jak zwykle miał rację.. Moim ulubionym idiomem jest "don't pull my leg" -- przynajmniej w 3 oddzielnych tłumaczeniach, zrobionych przez różne osoby, widziałam to wyrażenie przełożone jako "nie ciągnij mojej nogi"...

    pokaż komentarz
    levune
  • porki +1  

    opowieść z krypty... lubiłem go czytać, słuchać
    http://krypta.whad.pl/html/index.php
    http://krypta.whad.pl/html/index.php

    pokaż komentarz
    porki
  • porki +2  

    http://krypta.whad.pl/html/tlumaczenia_tomka/the_court_of_the_crimson_king.htm
    miało być tak :)
    http://krypta.whad.pl/html/tlumaczenia_tomka/the_web.htm

    pokaż komentarz
    porki
  • Marzenia +22  

    Tekst z 1999 roku a nadal aktualny...
    Żal ściska serce, nie wiem kto zatrudnia ludzi, którzy nie potrafią przetłumaczyć idiomu. Oni chyba uczyli sie angielskiego tylko w szkole gdzie "idiomy" to takie magiczne, tajemnicze wyrazy, które gdzieś tam istnieją ale nikt ich nigdy nie widział.

    pokaż komentarz
    Marzenia
  • Kismeth +25  

    Z tydzień temu był "Głupi i Głupszy". W scenie, w której przyjechali do przydrożnego baru stał słoik papryk (peppers), Głupi pyta się Głupszego, czy spróbuje tego PIEPRZU (pepper) ze słoika. Po 10 sekundach wyjmują papryczki...

    Przykładów znalazłbym bardzo wiele. Nie oglądam telewizji zbytnio, więc nie odnotowuję tego aż tak dużo, ale gdy już włączę to nie ma dnia żebym jakiegoś babola tłumacza nie znalazł. Czy to w wiadomościach, czy to w filmie :/

    Kończę właśnie anglistykę i wybrałem profil translatoryka, więc coś o tym wiem. Szkoda jednak, że szans na tak świetną pracę jak ta w telewizji nie mam jako szary, zwykły obywatel bez układów, a ludzie, którzy w najlepszym wypadku mogliby uczyć angielskiego dzieci w klasach 1-3 mają ciepłą, miłą posadkę i nikt ich zbytnio nie kontroluje. Ech. Polska.

    pokaż komentarz
    Kismeth
  • rhapthorne +9  

    Z tłumaczeniami jest tak, że sam fakt skończenia studiów translatorycznych nie gwarantuje dobrej pracy, ba, nie gwarantuje nawet, że owe tłumaczenia będzie się wykonywało przyzwoicie. Liczy się przede wszystkim wyczucie kontekstu oraz umiejętne balansowanie między wiernością a estetyką przekładu i nie jest to coś, czego można się nauczyć na studiach - po prostu albo się to ma, albo nie, nic pośrodku.

    Na translatoryce można najwyżej szlifować warsztat i uczyć się obsługi oprogramowania typu Trados itp, ale nie daje to absolutnie żadnej gwarancji na wykonywanie tłumaczeń lepiej niż 'zwykły' filolog. Sam jestem na ostatnim roku anglistyki o profilu translatoryczno-lingwistycznym i gołym okiem widać, że poziom tłumaczeń kilku studentów 'sąsiedniego' literaturoznawstwa jest chyba nie do osiągnięcia dla co niektórych z mojej grupy.

    pokaż komentarz
    rhapthorne
  • elKreciko +53  

    Tłumaczenie jest jak kobieta. Albo piękne, albo wierne.

    pokaż komentarz
    elKreciko
  • Marzenia -1  

    rhapthorne: Ja nie skończyłam żadnych studiów związanych z angielskim i tłumaczeniami ale poradziłabym sobie lepiej... Wiadomix, że może nie ze wszytskim i na 5+ ale kurde... troche wyczucia trzeba mieć. Może jest to wynikową posiadania dość dużego zasobu słownictwa i obycia z językiem. Oczywiście nie wszystko da się przetłumaczyć, ale my nawet nie o tym mówimy. Mówimy o żałosnym braku spójności tekstu z obrazem...
    Tłumaczenia w filmach wywołują we mnie przypuszczenie, że osoba, która tłumaczyła nigdy nie była za granicą i nie miała żadnego kontaktu z żywym językiem.

    pokaż komentarz
    Marzenia
  • 3pio -8  

    ... bo idiomy, to takie słówka dla idiotów.
    nie wiedziałeś?

    pokaż komentarz
    3pio
  • lordMATHIAS -2  

    Tak samo oglądam teraz na TVN jakiś film z aktorem grającym Aragorna (i to jest właściwie w nim najciekawsze) i scenę gdzie jeden koleś okłada drugiego : Die bitch! You're motherfucker, suck yourself!! itp. przetłumaczyli to na : Giń skurczybyku o.O

    pokaż komentarz
    lordMATHIAS
  • dyniamit +12  

    a ja pamiętam jak w filmie, którego tytułu nie pomnę, padło pytanie:
    - do you like Smashing Pumpkins?
    co zostało przetłumaczone na:
    - czy lubisz rozbijać dynie?

    pokaż komentarz
    dyniamit
  • bulzaj +20  

    Bowfinger. I to akurat było absolutnie nieprzetłumaczalne na polski :-)

    Daisy: He's so good! Do you LOVE Smashing Pumpkins?
    Robert K. Bowfinger: Are you kid - I LOVE to do that!

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • 3pio +8  

    ...a druga strona medalu wygląda tak:
    młodzian, nie będący po anglistyce, wyjeżdża na wyspę.
    Gdzieś tam kiedyś się uczył i umie sklecić kilka zdań, ale jego vocab naszpikowany jest słownictwem zasłyszanym z filmów.
    Trafia mu się sytuacja konfliktowa i koleś wypala czarnemu zasłyszane w tivi słówko "cocksucker"!
    ... bo w tivi usłyszał to słówko, które lektor przetłumaczył jako "drań"
    chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, jak zareagował czarny.
    Hasta la Vista Baby!

    tak z autopsji. widziałem to podbite limo.

    pokaż komentarz
    3pio
  • DraweK +17  

    Tak samo jak z tytułami...

    Prison Break - "Skazany na śmierć"
    Duplex - "Starsza pani musi zniknąć"
    The Longest Yard - "Wykiwać klawisza"
    Bad News Bears - "Drużyna specjalnej troski"
    How High - "Super zioło"
    Die Hard - "Szklana Pułapka"

    pokaż komentarz
    DraweK
  • spekulantka +13  

    Najgłupszy z takich przykładów o jakim słyszałam to tłumaczenie tytułu filmu "Holes" na "Kto pod kim dołki kopie...".
    Ale nie przesadzajmy, nie każdy tytuł da się przetłumaczyć dosłownie żeby to znośnie brzmiało.

    pokaż komentarz
    spekulantka
  • rhapthorne +59  

    "Die Hardest" - Najszklańsza z Pułapek?

    pokaż komentarz
    rhapthorne
  • westsiderr +22  

    Die Hardest to już po niemiecku :)

    pokaż komentarz
    westsiderr
  • nie_bedzie_rewolucji +10  

    Zgoda stary, ale wymyśl polski tytuł dla Prison Break i Die Hard.
    Tylko mi nie tłumacz tego. Wiem co to znaczy. Napisz mi jakiś przykładowy tytuł, który mógłby funkcjonowac w Polsce.

    pokaż komentarz
    nie_bedzie_rewolucji
  • bulzaj +3  

    Akurat tłumaczenia tych tytułów nie bolą wcale, bo pięknie oddają to, o czym jest film. Szklana pułapka pewnie nikomu by nie przeszkadzała, gdyby nie powstały kolejne części.
    Nie zapominajmy, że aby tłumaczenie było dobre i wiernie oddawało SENS, nie zawsze musi być dokładne.

    Durne tłumaczenia to np. "Ed" jako "Małpa na boisku"...

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • Iudex +6  

    Dla Prison Break? No nawet "ucieczka z więzienia" byłaby bardziej fortunna, niż "skazany na śmierć".

    pokaż komentarz
    Iudex
  • koniczynek +10  

    A'propos Szklanej pułapki - slogan ostatniej części przetłumaczony na Polski:

    Live free or die hard - żyj wolny albo szklana pułapka

    Gratuluję tłumaczom szklanej pułapki ;)

    pokaż komentarz
    koniczynek
  • Gibi 0  

    są tytuły których się przetłumaczyć nie da żeby ładnie brzmiały, ale co z tymi które przetłumaczyć się da a są wymyślane kosmiczne nazwy ? przykład Tropic thunder - jaja w tropikach ..... litości

    pokaż komentarz
    Gibi
  • bekkouche +17  

    Dla mnie nic nie przebije "Reality bites" - "Orbitowanie bez cukru"...

    pokaż komentarz
    bekkouche
  • AtoMan +4  

    Tytuły filmów tworzy się od nowa na inny rynek, dosłowne tłumaczenie tychże byłoby d###!izmem. Chociaż teraz już czasy takie, że jednak tytuł oryginalny można zostawić...

    A Skazany na śmierć to bardzo dobry tytuł i nie widzę w nim nic złego.

    pokaż komentarz
    AtoMan
  • triox +4  

    Screamers: "Tajemnica Syriusza"
    Terminator: "Elektroniczny morderca"

    A "skazany na śmierć" nie jest dobrym tytulem, bo skazany jest co prawda Lincoln Burrows, ale tylko przez pol serialu (pod koniec 2 serii zostal ulaskawiony) i przeciez nie on jest glownym bohaterem. Pozatym jest to serial o ucieczce a nie dramat o ostatniej drodze skazanca i tytul powinien to oddawac. "Ucieczka z wiezienia" naprawde bylaby duzo lepsza.

    pokaż komentarz
    triox
  • Piotrek00 +2  

    Prison Break - "Ucieczka z więzienia"
    Duplex - "Duplex"
    The Longest Yard - "Najdłuższy jard"
    Bad News Bears - "Niedźwiedzie od złych wiadomości"
    How High - "Jak wysoko!"
    Die Hard - "Umrzyj twardo"

    Lepiej :| ?

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • septicflesh +9  

    mistrzostwo świata to CLOVERFIELD przetłumaczony na (uwaga!!) PROJEKT : MONSTER. geniusz w najczystszej postaci - tłumaczenie nazwy własnej na polsko-angielskiego potworka językowego.

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • neonn +5  

    A powiedźcie mi co zad$!$$ przetłumaczył "feardotcom" na "www.strach" ? Czy taosobakiedykolwiek widziala adres internetowy ?

    pokaż komentarz
    neonn
  • capiss 0  

    nie można zapomnieć o "Morderczych kuleczkach". :D

    pokaż komentarz
    capiss
  • lisz55 +2  

    Piotrek00: prawie dobrze :D duplex to bliźniak (taki typ domu) i "umieraj twardo" jakoś tak niespecjalnie brzmi to juz lepiej "zdychaj powoli"

    pokaż komentarz
    lisz55
  • anusieczusieczunieczka +6  

    A 'Dirty dancig' którego telewizyjną premierę musiałam przesiedziec obrażona w pokoju,bo ktoś sprytnie podmienił tytuł na 'Wirujący seks'? :)

    pokaż komentarz
    anusieczusieczunieczka
  • pluton +7  

    lisz55:
    Szkoda, ze ni użyto definicji nr 4:
    "Umarł ze wzwodem" :D

    pokaż komentarz
    pluton
  • Iudex +6  

    AtoMan
    Skazany na śmierć to jest dobry tytuł? To dlaczego w wersji oryginalnej nie ma słowa o śmierci, tylko o więzieniu? Gdzieś chyba jest granica "dopasowania" tytułu, prawda? Czy sobie wszystko będziemy tłumaczyć jak nam pasuje? Ok, od dziś na Shreka będziemy mówić "Ogr i osioł", Matrix "wybraniec walczący z systemem", Titanic to "Wielka miłość na statku", Gladiator "walczący generał",a Star Wars to "przygody rodziny Skywalkerów". Pasuje? Też uważasz, że nie ma w tym nic złego? Przecież oddają sens filmów.

    pokaż komentarz
    Iudex
  • Koniik +1  

    Dla mnie klasyką na zawsze pozostanie "Dirty Dancing" jako "Wirujący seks" : ))

    pokaż komentarz
    Koniik
  • BrygadaRR +1  

    mój ulubiony: WIERNY OGRODNIK (wcześniej planowano "Wiecznego"). Oryginał - Constant Gardener.

    Ale są też pozytywne przykłady - "Między słowami" brzmi lepiej niż w oryginale.

    pokaż komentarz
    BrygadaRR
  • zenobiusz +6  

    Oryginalny tytuł "Między Słowami" czyli Lost in Translation pasuje IMO idealnie jako tytuł tego wykopu.

    pokaż komentarz
    zenobiusz
  • tert -2  

    To już było wałkowane parę razy.Dystrybutor filmu w danym kraju musi zapłacić extra opłatę za prawo do przetłumaczenia dosłownie tytułu.

    pokaż komentarz
    tert
  • AtoMan -2  

    @Iudex, triox

    Był na śmierć skazany i z tym nie ma co dyskutować :P choć faktem jest, że później tytuł pasuje mniej - twórca tytułu się nie dowiedział. Chociaż, skoro z więzienia uciekli, to "ucieczka z więzienia" też nie...

    pokaż komentarz
    AtoMan
  • badguy 0  

    @tert
    Kompletna bzdura. Dystrybutorzy wybierają najchwytliwszy w/g nich tytuł. Marketing i tylko marketing. Specjalnie tłumaczenia dla d%%%!i którzy nie wiedzą na co chodzą do kina, stąd nawiązania do starych filmów i chwytliwie tandetne slogany w polskich tytułach. Najlepsze są te które celowo wprowadzają w błąd kreując mylne wyobrażenie o filmie jak Eternal Sunshine of the Spotless Mind/Zakochany bez pamięci. I będą to robić dalej bo jak się okazuje to działa ( czyt. zwiększa przychody )

    pokaż komentarz
    badguy
  • Iudex -1  

    AtoManoczywiście, że później też pasuje. Nazwa serialu nie zmieniła się od drugiego sezonu, tak też i tłumaczenie nie ulega zmianie. Ucieczka z więzienia to tytuł zarówno wierniejszy, jak i trafniejszy pod względem fabuły. Skazany na śmierć to może i fajny tytuł, może nawet fajny dla tego serialu ale jest takim samym nadużyciem jak to co opisałem w poprzednim komentarzu.

    pokaż komentarz
    Iudex
  • Koniik -1  

    @Piotrek00
    To nie o wysokość tutaj chodzi (mówię o how high).

    pokaż komentarz
    Koniik
  • apl +4  

    Jest jeszcze "nowa szkoła" tłumaczenia tytułów z angielskiego na... angielski (względnie polsko-angielski):

    "Under Siege" -> "Liberator"
    "Cloverfield" -> "Projekt: Monster"
    "Quantum of Solace" -> "007 Quantum of Solace"
    "Make It Happen" -> "Just Dance - Tylko Taniec!"
    "Dark Water" -> "Dark Water - Fatum"

    a także radosnego podczepiania się pod popularność innych, już wyrobionych marek:

    "Make It Happen" -> "Just Dance - Tylko Taniec!" (już drugi raz w zestawieniu)
    "Never Back Down" -> "Po Prostu Walcz!"
    "Klass" -> "Nasza Klasa"

    pokaż komentarz
    apl
  • ajatancze +6  

    Guinea pig to nie świnka morska z Gwinei, tylko królik doświadczalny.- zabawne, bo mnie jeszcze w klasie maturalnej uczono, że guinea pig to właśnie świnka morska :) Odnośnie tłumaczeń jeszcze, pamiętam jak dosyć dawno oglądałam film na dvd (nie pamiętam tytułu): scena dosyć intymna, kobieta patrzy na mężczyznę i mówi: 'I wanna fuck you', co lektor przetłumaczył jako: 'chcę się z tobą ciupciać'.. :P

    pokaż komentarz
    ajatancze
  • R_O_T_T_E_N -5  

    Lektor był Kaszubem jak Tusk .Oni tak mają.

    pokaż komentarz
    R_O_T_T_E_N
  • Kshaq +6  

    Guinea pig to jest właśnie idom czyli wyrażenie, które ma znaczenie inne niż dosłowne. Zatem użyta w odpowiednim kontakscie "guinea pig" to nasz "królik doświadczalny". Podobnym przykładem jest "fat cat". Owszem mam w domu grubego kota ale jeśli zobacze na mieście faceta w limuzynie to również powiem, że jest "fat cat" czyli "grubą rybą"

    pokaż komentarz
    Kshaq
  • levune +5  

    Cóż, w dosłownym tłumaczeniu - owszem; "guinea pig" to rzeczywiście świnka morska.
    Ale jeżeli rozmawia się o czymkolwiek innym, a na ekranie nie ma ani śladu małej, futrzanej świni -- możesz bezpiecznie założyć, że zostało użyte wyrażenie idiomatyczne, znaczące właśnie tyle, co nasz "królik doświadczalny".

    Właściwie tylko dokładny kontekst jest w stanie naświetlić, w jakim znaczeniu to wyrażenie zostało użyte. W Polskim jest kilka podobnych; żeby daleko nie szukać, pomyśl o wyrazie "zamek" -- bez kontekstu nie jesteś w stanie powiedzieć, czy chodzi o budowlę, mechanizm zamykający drzwi, czy może suwak w spodniach.

    pokaż komentarz
    levune
  • marmaduke +1  

    Our guinea pigs (Oczywiście, nasze świnki morskie) to wytwór Nike Polska. Swego czasu bawiło mnie to, bo dość często widziałem owe świnki w reklamie w gazetach.

    pokaż komentarz
    marmaduke
  • medevacs +2  

    @ajatancze - zabawne, jak wszystko czego mnie uczono w szkole na Angielskim. Na przykład całe życie człowiek się uczy, że wyjście to Exit, a potem jedzie do Londynu, a tam wszędzie jest Way out, a Exit jest tylko Emergency exit.

    Niestety nauczyciele w PL nie przykładają za bardzo wagi do kontekstu, idiomów czy różnic między Angielskim w UK a w USA. Ja podobno miałem w liceum i na studiach British English ale jakoś nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi na lekcjach/lektoratach, żeby mówić ZET, a nie ZII albo używać OŁ na zero w środku dłuższego ciągu cyfr. Potem człowiek niby mówi po Angielsku, a miejscowi patrzą na niego jak na d$$#!a.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • kandi +3  

    "Ukwiecenie dialogów stówkami na "ch" i "k" nie przyda im autentyczności - wywoła najwyżej radośnie głupi rechot zgromadzonych w kinie głupoli." - lepiej bym tego nie ujął...

    pokaż komentarz
    kandi
  • hdfan +1  

    Jeżeli kogoś to zainteresuje:
    http://www.youtube.com/watch?v=sPGUTZW1w2w
    Widać ten Beksiński to był Pro Emo w 24/12/1999 popełnił samobójstwo.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Beksi%C5%84ski

    pokaż komentarz
    hdfan
  • jaszczomp +1  

    "fuck!" - o kurna

    pokaż komentarz
    jaszczomp
  • Piw_Benzyna +13  

    Raczej "terefere" ;]

    pokaż komentarz
    Piw_Benzyna
  • Tavaro +3  

    "Yuppie-yay-yeah, motherf...cker" - kij wam w oko.

    pokaż komentarz
    Tavaro
  • apl +1  

    @Tavaro: Nie nie, oficjalne polskie tłumaczenie to "Jupikajej, wydymańcu".

    pokaż komentarz
    apl
  • zenobiusz +1  

    a ja pamiętam jak oglądałem jakiś film z Seagalem i polski (sic!) lektor w TVN takie zdanie: "on diluje dragami"

    pokaż komentarz
    zenobiusz
  • Magnes -1  

    Z jednym się nie zgodzę: jeśli za granicą nie mówi się "tak panie sierżancie", tylko "tak, sir", to dlaczego tłumacz miałby to zmieniać fałszując ludziom obraz tamtego kraju?

    pokaż komentarz
    Magnes
  • Aramroth -2  

    Całkiem niedawno w TVN, jakiś serial.
    "You fucking bitch!" -> "Ty wstrętna dziewczyno!"

    ROTFLałem z tego przez długi czas :E

    pokaż komentarz
    Aramroth
  • BrygadaRR +3  

    Z tej samej serii: you motherf****er => ty mamisynku.

    pokaż komentarz
    BrygadaRR
  • apl 0  

    No to jeszcze: "F**k you! - F**ck you too!" - "Chromolę Cię! - Ja też Cię chromolę!".

    pokaż komentarz
    apl
  • Yahoo_ -2  

    ja wcinam popcorn w kinie i chyba jest to jedyne miejsce gdzie w ogole go jem, wiec gosc nazywa mnie holota. co raczej nie jest komplementem. i mylisz sie akurat ostatnio bywam w kinie. A jak sie chce obejrzec film w spokoju to sie idzie do niszowego kina albo wypozycza na dvd, a nie idzie sie do multiplexu. to jest jak narzekanie ze w klubie sa pijani ludzie, jest glosna muzyka i dym. k!!#a no jak idziesz do klubu to wiesz, ze ludzie beda tam pic , tanczyc i palic. Tak samo jak idziesz do multiplexu wiesz ze ludzie beda zrec popcorn i pic cole. zyjemy w ustroju, w ktorym to jednostka ma sie dostosowac do ogolu (poki nie odbieramy jej wolnosci) a nie odwrotnie... Jakby ludzie nie chcieli popcornu w kinie to by go tam nie sprzedawali, a to ze jakiemus tlumaczowi albo Tobie to sie nie podoba... szczerze. ch#% mnie to obchodzi:) peace

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • jar3cki 0  

    dla mnie hitem hitów na wieki pozostanie "Włamanie na śniadanie" org. "Bandits" :)

    pokaż komentarz
    jar3cki
  • fakmak -2  

    Warto spojrzeć na ekran nie tylko wtedy, gdy słychać strzelaninę i wrzaski gwałconych dziewic.
    np warto spojrzeć gdy gwałcą dziwkę.

    tekst bardzo lakoniczny i odbieram go jako monolog zdegustowanego swoją pracą tłumacza.
    prawda jest taka że pomyłki sie zdarzają (np tłumaczenie tytułu "Skazany na śmierć") ale rzadko, często używa się innych słów aby podtrzymać sens filmu (bo są słowa i zdania w jez. angielskim które są nieprzetłumaczalne np: slang).

    autorowi zalecam rozluźnienie
    oraz
    oglądanie bardziej ambitnego kina (wnoszę po tytułach filmów które wymienił) w którym takich błędów jest mniej.

    szkoda że nie ma napisy.org bo tam działali ludzie którzy znali się na fachu ;)

    pokaż komentarz
    fakmak
  • WhiteWolf +4  

    autorowi zalecam rozluźnienie
    Miło że zauważyłeś drobny szczegół- autor nie żyje.

    prawda jest taka że pomyłki sie zdarzają (np tłumaczenie tytułu "Skazany na śmierć") ale rzadko, często używa się innych słów aby podtrzymać sens filmu (bo są słowa i zdania w jez. angielskim które są nieprzetłumaczalne np: slang)

    To nie są pomyłki, tylko świadome nieuctwo i pójście na łatwiznę. Używanie słów zastępczych- jeśli jest to pełen dubbing, to owszem. Ale nie w przypadku lektora, gdzie takie "słówko" może zmienic sens danej sceny.

    szkoda że nie ma napisy.org bo tam działali ludzie którzy znali się na fachu

    Tłumacze nadal żyją. I działają, to raz.
    A dwa- temat nie dotyczy napisów "z internetu", tylko rzekomo profesjonalnego tłumaczenia/podkładu dźwiękowego, robionego przez rzekomych profesjonalistów.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Rincewind +4  

    "autorowi zalecam rozluźnienie"

    Autor rzeczywiście jest nieco sztywny, ale raczej nic tego nie zmieni. Jednak z pewnością przewraca się w grobie, słysząc niektóre dialogi. :)

    pokaż komentarz
    Rincewind
  • Orni -3  

    Ale ze sławem "bastard" nie ma racji, nie pamiętam, żebym kiedyś się spotkał z użyciam go jako "bękart". Nigdy nie pasuje do kontekstu, zaś "drań" jak najbardziej, chociażby tu: http://www.youtube.com/watch?v=FTbgvYPVdXE

    pokaż komentarz
    Orni
  • monia35 0  

    No ja się spotkałam, przynajmniej w dosłownym tłumaczeniu.

    pokaż komentarz
    monia35
  • iluvatarek 0  

    Przeczytaj jeszcze raz.

    pokaż komentarz
    iluvatarek
  • kolnay -8  

    Beksiński...

    pokaż komentarz
    kolnay
  • WhiteWolf +6  

    _Tomasz Beksiński był tłumaczem języka angielskiego. Przetłumaczył m.in. wszystkie ówczesne filmy o Jamesie Bondzie, Harrym Callahanie i niemal całą twórczość filmową i telewizyjną grupy Monty Pythona, których był gorącym miłośnikiem oraz kilkadziesiąt innych filmów, między innymi: Milczenie Owiec, Dzikość serca, Rój, Ktoś mnie obserwuje, Robin Hood – książę złodziei, Czas Apokalipsy, Po tragedii "Posejdona", Ptasiek, Szklana pułapka, Nie oglądaj się teraz, Drakula, Frankenstein, Zabójcza broń, 1941, Smętarz dla zwierzaków, Wściekłe psy. Współpracował z TVP i firmą ITI.

    Tłumaczył również teksty piosenek, prezentowanych zespołów takich jak np.: The Cure, Devil Doll, Genesis, Marillion, Iron Maiden, King Crimson, Pink Floyd, The Doors, Ultravox, Joy Division, Lacrimosa i The Sisters of Mercy_

    Masz jeszcze wątpliwości co do jego talentu?

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Altar +9  

    Beksiński przede wszystkim zaj$%iście (nie boję się użyć tego słowa) przetłumaczył Monty Pythona, który z zasady jest "nieprzetłumaczalny". Z całą resztą pewnie każdy dałby sobie radę.

    pokaż komentarz
    Altar
  • Rincewind +3  

    Pewnie zostanę zminusowany, ale ostatnie tłumaczenie Mony Pythona autorstwa Gałązki-Salamon też jest niczego sobie. Trzyma poziom, a momentami jest nawet lepsze od Beksińskiego. Ale cóż, miała już przetarty szlak...

    pokaż komentarz
    Rincewind
  • pluton +3  

    Bo Beksa i pani Gałązka-Salamon to klasa sama w sobie. Które z nich wymyśliło 'jesień średniowiecza?'

    pokaż komentarz
    pluton
  • DogEatDog -8  

    niekoniecznie nieprzetlumaczalne.wystarczy znalezc polski zespol o podobnie kojarzącej sie nazwie i dostosowac do polskich warunków.na pierwszy rzut oka kojarzą mi sie tylko Strzelające Naplety.ale to zbyt wulgarne i za malo popularne.ale idąc w tą stronę da sie to zrobic.wiele w Polsce zespoólw istnieje i istniało..

    chodzi o te Smashin Pumpkins

    pokaż komentarz
    DogEatDog
  • Pretty_Vacant +25  

    Popcorn w kinie niesamochodowym to totalna porażka. Do kina przestałem chodzić właśnie z powodu 2 godzinnego mlaskania "popcornowej hołoty".

    pokaż komentarz
    Pretty_Vacant
  • LegionPolski +9  

    hołota to za mało. zawsze się zastanawiam w kinie, czy to bydło naprawdę nie potrafi zamykać gęby przy jedzeniu.

    pokaż komentarz
    LegionPolski
  • Tachion +28  

    Za każdym razem, gdy słyszę te opinie o popcornie, otwieram oczy ze zdumienia. Bardzo lubię oglądać filmy, chodzę regularnie do kina od wielu lat i - autentycznie - nie pamiętam, żeby ktokolwiek mi przeszkadzał jakimś dziecinnym rzucaniem popcornem tudzież szeleszcząc nim. Takie narzekanie chyba jest po prostu modne, bez żadnego poparcia faktami. No, chyba że za każdym razem mam niesamowitego farta, podczas gdy w salach obok dzieją się dantejskie sceny.

    pokaż komentarz
    Tachion
  • triox +5  

    Ja nie rozumiem, jak w nowoczesnej, wielkiej, dobrze wytlumionej sali kinowej, z dźwiękiem ustawionym na poziomie "dla gluchych" moze komus przeszkadzać ktoś jedzący sobie po cichutku prażoną kukurydzę. Szczgólnie na niewymagającym, amerykańskim filmie dla masowego odbiorcy.

    Co innego gadanie, głośne komentarze - mnie to doprowadza do szału.

    pokaż komentarz
    triox
  • WhiteWolf -2  

    Panowie, ale to jest porażka.
    Przyjdzie taka rodzinka, albo para, i siedzą obok, i żrą ten popcorn, kręcą się, chrupią, szeleszczą, a niech jeszcze zaczną siorbać kupioną przed seansem Coca-Colę. A popcorn ma swoj zapach, który może być przyjemny, ale nie w takich ilościach. Do tego syf straszny na podłodze.
    Wchodząc do sali kinowej CZUĆ olej w powietrzu. I nie jest to przyjemne.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Ohtaralasso 0  

    @nd_macias: Wygląda na to, że tyko Ty poczułeś się dotknięty.
    Tak jak przedmówcy, również nie chodzę do kina z tego powodu.

    pokaż komentarz
    Ohtaralasso
  • nd_macias -3  

    Nie wiem za co te minusy. Dla mnie kino to znajomi, duży chrupiący popcorn, wielka zimna coca-cola i film. Jak ktoś musi oglądać filmy w kompletnej ciszy i skupieniu, to rzeczywiście niech nie chodzi do kina, tylko ogląda je sobie w domu.

    pokaż komentarz
    nd_macias
  • bulzaj 0  

    W teatrze też siorbiesz colę, żresz popcorn i gadasz ze znajomymi?
    W domu właśnie możesz takie numery odstawiać. Czy jak już z tego domu wychodzisz to słoma w stopy Cię nie uwiera?

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • nd_macias +4  

    Teatr to teatr, a kino to kino - dwa różne typu rozrywki. Porównywanie ich jest równie sensowne co porównywanie książki do komiksu. Mogłeś nie zauważyć, ale w teatrach popcornu nie sprzedają.

    pokaż komentarz
    nd_macias
  • Colos +1  

    Szczecin - Multikino, byłem na filmie "Yes Man" ("Jestem na tak"). Banda hałasujących dzieciaków + nie popcorn, tylko czipsy w foliowym opakowaniu. Skutecznie potrafią popsuć wieczór. Bynajmniej to nie był incydent. Niegdyś do kina udawałem się często i pamiętam wiele takich przypadków.

    pokaż komentarz
    Colos
  • Yahoo_ -5  

    Nie każdy chodzi do kina żeby doznać emocjonalnego uniesienia. Wiekszość ludzi chodzi dla rozrywki, a ten gość pisze jakby był nie wiadomo kim... Nie znoszę ludzi, którzy uważają sie za lepszych od ogolu.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • WhiteWolf +3  

    Yahoo nie zauważyłeś, że to działa w drugą stronę?
    Przychodzi taki Yahoo, żre swój popcorn, siorbie Colę. I p#%#$!#i go wszystko, bo jemu wszystko wolno.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Yahoo_ -2  

    nie do konca. to tak jakby idac na mecz narzekac ze ludzie krzycza i nie da sie w spokoju obejrzec. Albo idac od teatru narzekac, ze trzeba przyjsc pod krawatem. W pewnych miejscach pewne zachowania sa jak najbardziej normalne, w innych niedopuszczalne. Wiadomo, ze zdarzaja sie siorbiace i gadajace ewenementy, ale takie uogolnianie strasznie mnie wk$!$ia, i w dupie mam jak ten gosc skonczyl. To ze obejrzal 100 filmow i troche zna angielski nie czyni go lepszym ode mnie. peace

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • WhiteWolf +1  

    Wiadomo, ze zdarzaja sie siorbiace i gadajace ewenementy, ale takie uogolnianie strasznie mnie wk!%!ia, i w dupie mam jak ten gosc skonczyl. To ze obejrzal 100 filmow i troche zna angielski nie czyni go lepszym ode mnie

    Uogólnianie powiadasz... a dawno w kinie byłeś na ciekawym filmie, i nie żarłeś w trakcie? Wsłuchaj się, wczuj w atmosferę filmu, podczas gdy ktoś niedaleko żre popcorn albo siorbie. Nie da się, po prostu nie da. I nie każdy chodzi na "masową amerykańską komedię".

    Nikt nie napisał, że facet był od Ciebie lepszy.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Yahoo_ -4  

    ja wcinam popcorn w kinie i chyba jest to jedyne miejsce gdzie w ogole go jem, wiec gosc nazywa mnie holota. co raczej nie jest komplementem. i mylisz sie akurat ostatnio bywam w kinie. A jak sie chce obejrzec film w spokoju to sie idzie do niszowego kina albo wypozycza na dvd, a nie idzie sie do multiplexu. to jest jak narzekanie ze w klubie sa pijani ludzie, jest glosna muzyka i dym. k$#%a no jak idziesz do klubu to wiesz, ze ludzie beda tam pic , tanczyc i palic. Tak samo jak idziesz do multiplexu wiesz ze ludzie beda zrec popcorn i pic cole. zyjemy w ustroju, w ktorym to jednostka ma sie dostosowac do ogolu (poki nie odbieramy jej wolnosci) a nie odwrotnie... Jakby ludzie nie chcieli popcornu w kinie to by go tam nie sprzedawali, a to ze jakiemus tlumaczowi albo Tobie to sie nie podoba... szczerze. ch%$ mnie to obchodzi:) peace
    drugi raz to samo, bo w zlym miejscu sie dodalo...

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • armata -4  

    takie kwiatki mozna spotkac jak sie oglada dvdripy,
    np 51st state.
    PhD zostalo przetlumaczone jako doktor filozofii :)

    pokaż komentarz
    armata
  • clark_kent -4  

    mnie też najbardziej denerwują tłumaczenia filmów. często wychodzi po prostu żałoścnie i dużo lepiej by było gdyby zostawićw oryginale.

    pokaż komentarz
    clark_kent
  • jamez +22  

    To to samo.

    pokaż komentarz
    jamez
  • techx 0  

    végén

    pokaż komentarz
    techx
  • wykopywaczofiles 0  

    Sama moda na sukces powinna być z napisami (a nie lektorowana). Klan i złotopolscy powinny być z napisami angielskimi co by się społeczeństwo słówek uczyło!

    pokaż komentarz
    wykopywaczofiles
  • hubcioo 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    hubcioo
  • pioterowy 0  

    Okej, cos w temacie tlumaczen wiem wiec moze sie podziele kilkoma uwagami. Po pierwsze, przewaznie to nie tlumacz wybiera tytul filmu. Robi to wydawca, ktory stara sie przyciagnac widzow tytulem rzucajacym sie w oczy. Tak samo jest z serialami. Po drugie, musicie pamietac ze na tlumaczenie takiego filmu, czesto ponad kilkadziesiat stron, tlumacze maja bardzo malo czasu. Oczywiscie, nie tlumaczy to niekompetencji (mieszkancy Kaukazu, brak tlumaczenia idiomow, idiotyczne tlumaczenie nazw wlasnych itd...) i braku pomyslunku, ale prosze o odrobine wyrozumialosci.

    Jeszcze jedna sprawa. W Polsce, przy naszym systemie oswiaty, tlumaczy ksztalci sie na moze 3 uczelniach w Polsce. Nie ma kierunku ktory nazywalby sie translatoryka. Na Anglistyce tez przewaznie nie ma takich seminariow/zajec. Tlumacze fachu w Polsce przewaznie uczyc musza sie sami.

    Jesli uwazacie ze filmy tlumaczy sie do kitu, to ciekawe ilu z was probowalo porownac tlumaczenie ksiazki z oryginalem. Tam dopiero mozna znalezc kwiatki. Tlumacze ksiazek czesto sa jeszcze lepsi niz tlumacze filmowi :).

    pokaż komentarz
    pioterowy
  • Iudex +1  

    O tak, dla mnie mistrzem był Bilbo Bagosz z Bagoszna w tłumaczeniu Władcy Pierścieni przez Łozińskiego. Gość przetłumaczył całą książkę tak, żę nie dało się jej czytać.

    pokaż komentarz
    Iudex
  • pioterowy 0  

    Swoja droga, gratuluje Piotrkowi00 czy jakos tak. Czego? Mianowicie wysmiewania tlumaczenia How High czyli Super Ziolo jako Jak Wysoko....

    pokaż komentarz
    pioterowy
pokaż 

Wykopali i zakopali (313 / 6)