:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Węgrzy... Wielu z nich ma większy szacunek do Polski niż nie jeden "polak"...

    pokaż spoiler Pisownia małą literą zamierzona.


    Poza tym to zadziwiające - przecież Węgrzy to zupełnie obcy w porównaniu do Europy naród, zupełnie inna grupa, wyspa kulturowa na środku Europy. A mimo to, mówi się o przyjaźni między oboma narodami i faktycznie darzą się one ciepłymi uczuciami. A najlepsze jest to, że do tej pory nie znalazłem jakiejkolwiek informacji skąd to się w ogóle wzięło.

    Bo owszem - wspólna część historii, unia personalna, powiązania polityczne... Ale równie dobrze można by mówić o wielu innych państwach, z którymi Polska miała kontakt, z wieloma, które są kulturowo o wiele bliżej.

  •  

    pokaż komentarz

    Wniosek ? Węgrzy to fajne chłopaki są

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawostka: W budapeszczie jak wchodziłem do hostelu to był tam w kamienicy ukryty sklep kibola gdzie mozna bylo kupic koszulki z flaga/godlem polski oraz szaliki zespolow pilkarskich.

  •  

    pokaż komentarz

    Przypomnijmy ze podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku Węgry oddały na potrzeby Polski całą produkcję fabryki amunicji na wyspie Csepel w Budapeszcie i w ostatniej niemal chwili dostarczyli ją transportem kolejowym na stację do Skierniewic skąd była bezposrednio dowożona prosto z wagonów na linię frontu. Bez tej pomocy w 1920 roku nie bylismy w stanie obronic swojej niepodleglosci.

  •  

    pokaż komentarz

    Niektórzy obcokrajowcy (tu: Węgrzy) mają więcej szacunku do nas niż my sami do siebie.

    Mnie np. boli gadanie młodzieży podczas grania hymnu, wsadzanie flagi w psie odchody, szydzenie i wykrzywianie naszej historii i mylenie patriotyzmu z faszyzmem. Spójrzmy np. na USA. Tam dzieci są uczone normalnie w szkole, że podczas hymnu trzyma się rękę na sercu. Jaka burza się przetoczyła przez Amerykę, gdy ukazało się zdjęcie Obamy trzymającego normalnie ręce podczas odgrywania hymnu. Ba, on nawet na baczność nie stał. U nas palikociarnia zrobiłaby z niego bohatera i obrońcę narodu (można jeszcze używać tego słowa) przed faszystowską falą zniewolenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuje z Węgrami, są mili i pomocni. Bardziej wyluzowani niż pozostali.

  •  

    pokaż komentarz

    Rok temu byłem na weselu na Węgrzech (Polak żenił się z Węgierką) .Podczas uroczystości ślubnej puszczono polski hymn ze wszystkimi zwrotkami, co nawet na dużych uroczystościach w naszym kraju się nie zdarza.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy tam samo by nas lubili gdybyśmy z nimi graniczyli :) Rzadko tak jest, że sąsiedzi za sobą przepadają, wyjątkiem są chyba państwa Skandynawii

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkałem przez 3 miesiące z Węgrami w hotelu pracowniczym. Bardzo fajni ludzie.
    Z ciekawostek: Śpioch w oku (taka koza z rana) to w ich języku cipa. Ściereczka kuchenna to KONIARUCHA!
    :D

  •  

    pokaż komentarz

    Warto często o tym wspominać, aby młodzi nie zapomnieli o tym, a o przyjaciół trzeba dbać.

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomy ma żonę Węgierkę, cud miód malyna, zazdroszczę.

  •  

    pokaż komentarz

    Nikt nie wspomniał o kuchni węgierskiej? Mało popularna w polsce bo lepiej zjeść włoską pizzę dla biedoty niż porządne leczo czy gulasz.

  •  

    pokaż komentarz

    Czytam artykuł, ciary mnie przechodzą i żałuję, że nie znam nikogo z Węgier. Tymczasem w głowie rodzi się pomysł: poszukam węgierskiej muzyki na jutubie i będę pisał w komentarzach, że ich lubię i pozdrawiał :-) Wiem, trochę to dziecinne, ale w sumie chciałbym coś takiego przeczytać pod swoimi filmami :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Isten, áldd meg a magyart, a lengyelt és minden embert s nemzetet!

    Boże, pobłogosław Węgrów, Polaków, każdego człowieka i wszystkie narody!

  •  

    pokaż komentarz

    Tak przy okazji, warto wspomnieć, że Słowacy nie lubią Węgrów, bo mają ich za okupanta, a Węgrzy nie lubią Slowaków, bo twierdzą, ze to kraj bez korzeni.
    Taki dowcip: wchodzi Słowak do księgarni w Budapeszcie i pyta, czy mają może historię Słowacji. Sprzedwawczyni na to "Oczywiście, że mamy. Życzy pan sobie, byśmy ją panu wysłali esemesem?"

    Pozdrowienia dla wszystkich Węgrów i Węgierek. Równe z was chłopaki i fajne dziewczyny.

  •  

    pokaż komentarz

    W Tarnowie w parku strzeleckim znajduje się przepiękne mauzoleum Józefa Bema link który nazywany jest przyjacielem Polski i Węgier. Często można u nas spotkać turystów węgierskich. Mimo że miasto nie jest duże to istnieje prężnie działające Tarnowskie Towarzystwo Przyjaciół Węgier które organizuje kursy języka węgierskiego, spotkania z Węgrami itp. Niedawno przyjechał do nas Prezydent Węgier na odsłonięcie pamiątkowej tablicy, także nasze miasto ma chyba najlepsze stosunki z Węgrami :)

  •  

    pokaż komentarz

    Aż chcę się wybrać na wycieczke do nich ! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tylko ja zauważyłem, że według tego artykułu w 1848 Rząd Polski był na emigracji?

  •  

    pokaż komentarz

    Nie znam żadnego Węgra i mam ten naród w dupie. Byłem kiedyś w Budapeszcie i żadnej przyjaźni nie doświadczyłem.

  •  

    pokaż komentarz

    Dawać to na węgierski wykop.

  •  

    pokaż komentarz

    Moim najlepszym przyjacielem jest ten, który wydobywa ze mnie to, co jest we mnie najlepsze. Henry Ford http://cytatybaza.pl/cytaty/o-przyjazni/

  •  

    pokaż komentarz

    Kurde, nie wiem czemu zawsze jak czytam takie rzeczy to mam łezki w oczach :>

  •  

    pokaż komentarz

    Na rozluźnienie opowiem fajną historię sprzed kilku tygodni. Byłem w Soupron na węgrzech, oczywiście - standardowo podchodziłem do dziewczyn i mówiłem im po Polsku, że są piękne. Potem fajne reakcje, że jestem z Poland (więcej mówi tam po niemiecku, więc POLEN). Ale i tak najlepsza była reakcja jednego faceta, który zauważył mnie, podszedł i spytał się "Woher kommst du?" No to ja, z uśmiechem mówię mu Polen i mówię słowa, które nauczyły mnie dwie węgierki - ledzia, madzia barat - na co tamten Węgier, stanął na baczność, uniósł prawą dłoń na wysokość klatki piersiowej i podał mi dłoń. Po kilku uściskach i rozmowie na migi ( coś pokazywał, że leje na niemców, unosił prawą dłoń w góre i takie tam) przytulił mnie i jeszcze raz uściskał i się pożegnaliśmy :P

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego jestem dumny że tam mnie spłodzili :]

  •  

    pokaż komentarz

    Nie od zawsze zylismy z wegrami w przyjazni. Czasem spuszczalismy sobie lomot. Historia tej przyjazni jest stosunkowo nowa

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktos z Was, wypokowych patriotow zna jakiegos Wegra? Albo byl na Wegrzech?
    Przeciez te cale 'przyjaznie' to zwykla sztama jak u kibicow.
    W wielu krajach postrzega sie Polakow jako przyjaciol, a w Polsce nie lubia nikogo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: Byłam, poznałam, różnice językowe niestety są mega barierą, Węgrzy mówią słabo po angielsku albo wcale, ale są cudownie miłymi ludźmi, może to dzięki pogodzie jaka u nich jest i to wino :)

    •  

      pokaż komentarz

      @crypto: Ale tak samo byliby przyjazni w stosunki do Ruska, Czecha, Niemca.
      Ja bylem w Rosji i nigdy w zyciu tyle nie za swoje nie wypilem i przejadlem. Mam teraz opowiadac historie o przyjazni polsko-rosyjskiej bo spotkalem super ruskow na swojej drodze?
      Te dobre wzajemne postrzeganie jest potrzebne tylko waskim grupom prawicowcow.
      Wiekszosc spoleczenstw, szanuje sie, nawet dobrze mysli o sobie nawzajem, ale nic poza tym. Jakos z Czechami Polska miala glownie wojny, a Czesi bija wszystkie inne narody pod wzgledem popularnosci.
      W Gruzji, jak tylko uslyszeli,ze jestesmy z Polski nie dali wyjsc z domu, az nie pojadles/popiles.
      A w Polsce Gruzina by skopali i okradli, bo ciapaty i ciezko odroznic dobrego ciapatgo od zlego

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: Ogólnie to masz rację, na Węgrzech nie byłem, ale z wieloma Węgrami rozmawiałem przez internet i byli to naprawdę różni ludzie, od bardzo pozytywnie nastawionych do Polski do różnych germano a nawet rusofili, niespecjalnie ceniących nasz kraj. Narody to zbyt duże grupy społeczne i zawierają zbyt wielki przekrój ludzi, żeby można było określić jednoznacznie jakieś ich cechy dotyczące wszystkich ich członków.

  •  

    pokaż komentarz

    tak kochają Węgrzy swojego premiera, a u nas Tuskobus w garażu

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Austro-Węgry to była potęga, a teraz to małe państewko nic nie znaczące

  •  

    pokaż komentarz

    ja ich lubię za rozbiory :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pracowałem z młodymi i starszymi Węgrami.
    Dobrzy, weseli, inteligentni, skromni i pomocni ludzie.
    Zapracowali sobie na szacunek. Można na nich liczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    nie dziwi mnie wasza nieznajomość historii, szkolnictwo w PL schodzi na psy
    to tylko wycinek reszte poszukajcie sami
    Józef Bem
    Powstanie węgierskie Wiosna Ludów

    •  

      pokaż komentarz

      @peter-kovac-948494: Używaj funkcji "Odpowiedz".

      A co do twoich linków - owszem, ale właśnie o tym mówię - to zadziwiające, że zabiegi raczej polityczne, rozbudziły taką więź w społeczeństwie. W końcu np. z Litwą byliśmy w Unii - a dzisiejsi Litwini nas nie lubią, a przez niektórych utożsamiania z "prawdziwymi Litwinami" Białorusini może nas i lubią, ale nie w takim stopniu, jak w przypadku Węgier.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: pomyśl jakiej nacji zależy aby nas nie lubili a będziesz miał odpowiedz czemu tak jest

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Za co Litwini mają nas lubić? Byliśmy z nimi w Unii, jasne. Tylko, że u nas uczy się tego tak, jakby biedna Litwa została wchłonięta przez Polskę. Jeżeli historycznie Polacy wywyższali się tak samo jak teraz (wbrew istocie Unii), to nic dziwnego, że przyjacielskiego piętna nie odbiła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gitaroszewc: Tu w ogóle jest jeszcze głębsza kwestia. Jak niektórzy sądzą - dziś po prostu mylimy Litwinów i Białorusinów.

      Litewska "elita" po podboju ziem ruskich, sama przyjęła kulturę ruską. I to z tymi zeslawizowanymi Litwinami zawarliśmy Unię (jak dobrze kojarzę, WKL urzędowo posługiwało się nie językiem litewskim, a staro-cerkiewno-słowiańskim). Następnie to Polska zdominowała WKL - i elity, jak i sama Litwa, zaczęły się polonizować.
      Choćby Mickiewicz - uważany za twórcę Polskiego, ale piszącego "Litwo, Ojczyzno moja!"...

      Jednak po zaborach nowe państwo utworzyli nie zrusyfikowani czy spolonizowani Litwini, a klasy niższe i Żmudzini - nazywając swoje państwo Litwą. Z kolei ta część WKL, która była zrusyfikowana - stała się Białorusią.

      I dlatego obecni Litwini widzą nas raczej jako okupanta z przeszłości. Ale to nie dlatego uważamy tamte tereny za polskie, bo my uzurpowaliśmy sobie tytuł do władców tamtych ziem, ale dlatego, że sama litewska elita się polonizowała.

      Prawdopodobnie gdyby nie rozbiory, to pewnie tereny Litwy uznawane byłyby za polskie, ewentualnie z niejasną sytuacją porównywaną np. do Śląska, ale jednak polskie.

      To trochę tak, jakby w USA potomkowie Hiszpanów/Meksykanów znowu oderwali Teksas, tym razem od USA i oskarżyli USA o okupację, bo narzucono im anglosaską kulturę i język angielski - choć tak na prawdę sami się przyłączyli do Amerykanów. A tymczasem mieszkańcy Teksasu sami za Amerykanów się uważają.

    •  

      pokaż komentarz

      @peter-kovac-948494:
      przypominam tylko o tym, że w naszej historii mieliśmy 20 większych konfliktów
      ale i tak polaczki będą "na zawsze bracia, nigdy żadnej wojny"

  •  

    pokaż komentarz

    Niesamowita sprawa. Sam w moim otoczeniu nie znam nikogo, kto darzyłby Węgry jakimś cieplejszym uczuciem. Ot, jedno z wielu państw na południe od Polski.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko wynika z tego, że Węgry są jeszcze biedniejszym i bardziej gównianym krajem od nas. Zauważcie, że wiele zmian, które miały miejsce u nas, potem miały miejsce tam (to już mam nawet swoją nazwę). Teraz raczej większej z współpracy z Węgrami nie mamy.
    Zresztą co to za zbiorowa odpowiedzialność? Równie dobrze Węgier może być moim czy waszym wrogiem, a przyjacielem Rosjanin, Anglik, Niemiec etc. Skończmy z jakimiś gównianymi konwenansami, przestańmy patrzeć do tyłu i skupmy się sami na sobie, a nie na całym narodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Im_from_alaska: gowniana to jest twoja mentalność

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @micky1: nie chcesz ze mną dyskutować, bo nie masz argumentów

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Węgry są jeszcze biedniejszym

      @Im_from_alaska: Dopiero od kilku lat, do tej pory Węgry od co najmniej XIX wieku były bogatsze i to znacznie, w końcu były równoprawnym partnerem w dualistycznym imperium, kiedy Polacy byli jednym ze słabszych i pogardzanych narodów we wszystkich trzech. Zresztą różnice między nami w PKB per capita są minimalne, niektóre źródła podają, że oni są bogatsi.

      Zauważcie, że wiele zmian, które miały miejsce u nas, potem miały miejsce tam (to już mam nawet swoją nazwę).

      Wiele zmian, które miały miejsce w Rosji potem miały miejsce w Polsce, czego to dowodzi?

      Równie dobrze Węgier może być moim czy waszym wrogiem, a przyjacielem Rosjanin, Anglik, Niemiec etc.

      To już inna kwestia, zależy od osobistego podejścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2: Ale co ma bogactwo kilkaset lat temu do sytuacji dziś? Mają pochowane złoto gdzieś w podziemiach? To, że różnica PKB jest minimalna oznacza nie oznacza nic więcej, że Węgry są biednym krajem, tak jak my, nie oszukujmy się.
      To, że wiele naszych zmian miało miejsce również na Węgrzech jest jedną z przyczyn tej "przyjaźni" (nazywa się 'Warszawa ekspres', albo podobnie).
      No właśnie, podejście osobiste, więc dlaczego, niejako w cudzysłowie, ta przyjaźn jest narodowa i powiedziałabym narzucana? Nielubienie Węgier, jak widzę, jest odbierane negatywnie. Albo może nie nielubienie, a niepodzielanie tej przyjaźni, bo nie znam żadnego Węgra, więc mój stosunek jest neutralny.

    •  

      pokaż komentarz

      że Węgry są biednym krajem, tak jak my, nie oszukujmy się.

      @Im_from_alaska: No ale ty to napisałeś jakby Węgry były znacznie biedniejsze od nas, są na porównywalnym poziomie. A bogactwo kilkaset lat temu ma to do rzeczy, że Węgrzy nas cenili nawet wtedy, kiedy byli od nas bogatsi i potężniejsi (np. pod koniec XIX wieku, kiedy Bem był już ich bohaterem narodowym), zatem różnice majątkowe nie odgrywają tu roli.

      To, że wiele naszych zmian miało miejsce również na Węgrzech jest jedną z przyczyn tej "przyjaźni" (nazywa się 'Warszawa ekspres', albo podobnie).

      No ale wiele naszych zmian miało miejsce wcześniej w Niemczech, Rosji, Francji, Czechach itd., a mimo to tej przyjaźni nie ma.

      No właśnie, podejście osobiste, więc dlaczego, niejako w cudzysłowie, ta przyjaźn jest narodowa i powiedziałabym narzucana?

      Jak pisałem to jest inna kwestia i ja także nie czuję do Węgrów jakiejś szczególnej sympatii, bo są między nimi różni ludzie, tak jak w każdym narodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @luksus2: Ale co to zmienia? U nas jest bieda i u nich. 'Biedy' czy 'bardzo biedny' - to nie ma znaczenie, bo ciągle jest biedny. I po co wracać do tego co było kiedyś. Dziś ta przyjaźn jest martwa, bo nie mamy z niej żadnych korzyści. Ty czy ja nie znamy tych ludzi, którzy naprawdę nam pomagali osobiście, więc tak jak mówię, dla nas nie ma to znaczenia. Zaraz będzie, że 'gdyby nie ta pomoc to historia mogłaby się potoczyć inaczej". Mogłaby, tryb przypuszczający. Patrzmy co mam dziś i co możemy mieć jutro, a nie co było kiedyś, bo dalej będzie się ogrzewać w blasku wielkiego kraju od morza do morza, którego już nie mamy.

      Ja tylko staram się pokazać genezę tej przyjaźni według politologów, a to przyswajanie zmian podają za jeden z czynników.

    •  

      pokaż komentarz

      @Im_from_alaska: To zmienia, że tłumaczyłeś iż przyjaźń polsko-węgierska wynika ze wspólnej biedy co nie jest prawdą, bo ona już trwała wtedy, kiedy Węgry były bogatym krajem, wystarczy przejechać się do Budapesztu żeby zobaczyć jak w XIX wieku rozwinęło się to miasto.

      Co do przyswajania zmian, pewnie ma to jakiś wpływ, ale na pewno nie decydujący, bo Węgrzy nie są jedynym narodem co do którego Polacy mogą mieć taki "Warszawa ekspres" a jednak to właśnie z nimi mamy tę mityczną przyjaźń.

  •  

    pokaż komentarz

    Wymyślanie sobie jakiś przyjaźni/antypatii z innymi narodami. Jakoś nie widzę praktycznego zastosowania w życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @owocliczi: też mnie to dziwi. Nie interesuje mnie narodowość człowieka, którego spotkam, bo ta w żaden sposób go nie określa. Czy dlatego, że ktoś jest Węgrem mam go specjalnie traktować? Nie rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Hmm nie określa? Rozumiem, że stereotypy narodowe wzięły się z powietrza? :)
      Dlaczego mam lubić Węgrów za to, że są Węgrami? Dlatego, że ich państwo spieszyło nam z pomocą kiedy czerwona zaraza nacierała na Europę ze wschodu. Dlatego, że gdy brunatna zaraza zalewała nas od zachodu Węgrzy (sojusznicy Niemiec) kategorycznie odmówili chociażby przemarszu wojsk przez ich terytorium (grozili wysadzeniem mostów i tuneli w swoim kraju).

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Oczywiście że masz go specjalnie traktować, bo to jedyny sposób by podziękować Węgrom. Kiedyś pomagali nam i oferowali opiekę, więc to normalne że chcemy im się jakoś odwdzięczyć (nawet im potomkom). Poza tym to rzadkie zjawisko, by dwa narody żyły w takiej przyjaźni, a przyjaźń jest lepsza niż obojętność czy wrogość, więc gdzie jest problem ?

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradLuzik: Także żyjmy stereotypami! Co tam, uchlałeś się już dziś ukradzioną wódką?

    •  

      pokaż komentarz

      @owocliczi: Polak - złodziej to nie stereotyp tylko szwabskie oszczerstwo. Wódkę mam zamiar pić wieczorem.
      Poza tym gdzie napisałem, żeby żyć stereotypami? Nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia to musisz insynuować?
      Zaprzeczysz, że kultura, zwyczaje i społeczeństwo w jakich się człowiek wychowuje wpływają na zachowanie tego człowieka?

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradLuzik: Ludzie oceniaj po tym, jakimi są ludźmi, a nie jakiej są narodowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @owocliczi: Znowu konfabulujesz. Skąd wiesz jak oceniam ludzi? Dla mnie stereotypy to raczej powód do żartów niż do oceny. Węgrów szanuję nie za stereotypy, tylko za to, że w ciężkich momentach naszej historii nas nie opuścili. Węgrów jako całość narodu, nie jako poszczególnych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradLuzik: "Polak - złodziej to nie stereotyp tylko szwabskie oszczerstwo" A jakoś ten żart Ci się nie spodobał i od razu określenie Szwab, drogi hipokryto.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Mylisz się. Narody mają specyficzne cechy, które wynikają z kultury, historii czy zestawu genów. Ludzie są otwarci lub nie, a wpływ na to ma wiele czynników. Ktoś kto ciągle obrywał od obcych, będzie miał do nieznajomych duży dystans i raczej nie obdarzy nieznajomego zaufaniem. To są doświadczenia historyczne, a z drugiej strony jest też genetyka. Czlowiek podobnie jak pies może być łagodny niczym labrador lub agresywny jak pit bull, natury nie oszukasz. Co do wzorców kulturowych są one najbardziej dostrzegalne. Jednym kultura nakazuje gościa nakarmić, a drugim gościa zjeść. A najlepsze jest to że twoje zachowanie jest uzależnione od zachowania drugiej strony i twoich doświadczeń. Węgier goniący cię z nożem i widelcem pewnie chce zaprosić cię na obiad, a Papuas ...również, ale radził bym uciekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @owocliczi: Polak - złodziej to jest obelga wymyślona przez szwabów która stała się stereotypem. Nie widzę tutaj stereotypu. Jednak zdążyłem się do tego przyzwyczaić i niektóre kawały o Polakach złodziejach nawet mnie śmieszą.

    •  

      pokaż komentarz

      @owocliczi: Trochę tak. Raczej ten mit o przyjaźni wziął się stąd, że ze nie jesteśmy i nie bywaliśmy z Węgrami nieprzyjaciółmi, bo o jakiejś niesamowitej zażyłości ciężko mówić. Ilu z tych, którzy wykopali tak naprawdę interesuje się historią, sztuką lub kulturą tego kraju, ilu ma znajomych Węgrów, czyta węgieskich pisarzy, ogląda węgierskie filmy, jeździ tam na wakacje?

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradLuzik:

      Hmm nie określa? Rozumiem, że stereotypy narodowe wzięły się z powietrza? :)
      Kierowanie się stereotypami do niczego dobrego nie prowadzi.

      Dlaczego mam lubić Węgrów za to, że są Węgrami?
      Możesz lubić, niczego ci nie zabraniam. Dla mnie jest to bezsensu. To tak jakbyś lubił niebieskookich za to, że są niebieskoocy. Człowieka definiują jego czyny. Mówisz o rzeczach, które działy się w przeszłości. Jakie ma to znaczenie w przypadku Węgra, który żyje we współczesnych czasach i nie brał udziału w żadnych z tych wydarzeń. Dla mnie nie ma żadnego.

      szwabów która stała się stereotypem. Nie widzę tutaj stereotypu.
      Sam sobie zaprzeczasz.

      @Czarnaryba :

      Oczywiście że masz go specjalnie traktować, bo to jedyny sposób by podziękować Węgrom.
      Bez sensu. Dziękuję ludziom, którzy mięli na mnie bezpośredni wpływ. To, że ludziom, którzy urodzili się w przeszłości w państwie takim jak ja pomagali ludzie, którzy urodzili się w państwie takim jak jakiś Węgier nie znaczy, że mam jakikolwiek dług wobec tego Węgra i mam w jakikolwiek sposób go specjalnie traktować.

      Poza tym to rzadkie zjawisko, by dwa narody żyły w takiej przyjaźni, a przyjaźń jest lepsza niż obojętność czy wrogość, więc gdzie jest problem ?
      Nie ma żadnego problemu, bo prostu traktowanie kogoś specjalnie z takich absurdalnych powodów jakie tu wymieniłeś jest dla mnie bez sensu.

      @Hermond:

      Narody mają specyficzne cechy, które wynikają z kultury, historii czy zestawu genów.
      Taki panuje stereotyp, ale nie sądzę, żeby wiele on miał wspólnego z rzeczywistością.

      a z drugiej strony jest też genetyka.
      Większe zróżnicowanie genetyczne występuje pomiędzy członkami mniejszych grup (jak np. jeden naród) niż pomiędzy członkami większych grup (jak np. Afrykańczyk i Europejczyk).

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: taki stereotyp? Wyjedź teraz do Kairu i zobacz jak cię ugoszczą (jeżeli jesteś kobietą) lub jak goszczą kobiety(jeżeli jesteś mężczyzną). Taka kultura + czas historyczny. Dla kontrastu odwiedź Gruzję. Jak po tych doświadczeniach oznajmisz że kultura nie ma wpływu na traktowanie ludzi uznam że warto przemyśleć moje stanowisko.
      Co do różnic genetycznych: chcesz powiedzieć że jestem bardziej podobny do losowego mieszkańca Kordoby lub losowego Lapończyka niż do ciebie? Nie wydaje mi się. Akurat pracuję na codzień z obcokrajowcami i występuje sporo cech charakterystycznych różnych narodowości, choćby tak prozaicznych jak ciągły uśmiech, nie mówiąc o ciemniejszej karnacji czy sposobie bycia. Genetyka i dobór naturalny działały zawsze i zawsze działać będą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hermond:

      Wyjedź teraz do Kairu i zobacz jak cię ugoszczą (jeżeli jesteś kobietą) lub jak goszczą kobiety(jeżeli jesteś mężczyzną).
      Ty byłeś w Kairze, czy wyciągasz wnioski na podstawie jakichś pojedynczych wydarzeń opisanych na wykopie?

      Co do różnic genetycznych: chcesz powiedzieć że jestem bardziej podobny do losowego mieszkańca Kordoby lub losowego Lapończyka niż do ciebie? Nie wydaje mi się.
      No tak właśnie jest.
      www.focus.pl/nauka/zobacz/publikacje/mit-ludzkiej-rasy/nc/1/
      Generalnie ludzie mieszkający blisko siebie są bardziej zróżnicowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface:

      Kierowanie się stereotypami do niczego dobrego nie prowadzi.

      Nigdzie nie napisałem żeby się nimi kierować. Napisałem o stereotypach dlatego, że narodowość (inaczej społeczność i kultura w jakiej człowiek się wychowuje) ma wpływ (nie decydujący) na pewne zachowania człowieka. Dla mnie stereotypy to raczej powód do żartów niż oceny człowieka.

      Dla mnie jest to bezsensu. To tak jakbyś lubił niebieskookich za to, że są niebieskoocy.

      Wyraźnie napisałem za co lubię Węgrów.

      Jakie ma to znaczenie w przypadku Węgra, który żyje we współczesnych czasach i nie brał udziału w żadnych z tych wydarzeń

      Przykład z życia: gdzieś kiedyś na neutralnej ziemi zaczepił mnie Madziar. Wymieniliśmy się znanym wierszykiem w dwóch językach, wypiliśmy trochę gorzałki, uścisnęliśmy sobie dłonie i poszliśmy w swoich kierunkach. Nic wielkiego, ale bardzo przyjemne doświadczenie i raczej nie udałoby się go powtórzyć z Koreańczykiem czy innym Boliwijczykiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradLuzik:

      Dla mnie stereotypy to raczej powód do żartów niż oceny człowieka.
      Ja nigdy nie kieruję się stereotypami. Swoją drogą, najpopularniejszy chyba stereotyp Polaka to idiota.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Słusznie czynisz. Jednak wykop jest o przyjaźni między narodami. Nie jest to nietypowe. Kraje anglojęzyczne raczej trzymają się razem. Anglicy z Francuzami bez przerwy sobie dogryzają. Świat pełen jest relacji między państwowych. Akurat z takiej przyjaźni możemy być dumni.

      Co do stereotypów to chyba bardziej popularny jest skąpy Szkot czy Żyd.

    •  

      pokaż komentarz

      www.focus.pl/nauka/zobacz/publikacje/mit-ludzkiej-rasy/nc/1/

      @ghostface: przepraszam ale ten artukuł mnie nie przekonuje, wygląda on na artykuł "politycznie zaangażowany"-to jest wersja delikatna na jego temat, co więcej mam nadzieję że cały miesięcznik jest wydawany dla ludzi raczej nie wykształconych, bo traktuje ich jak debili. Bardzo niewiele zabrakło do podważenia teorii ewolucji(upadają rasy, upada ewolucja). To że róznice rasowe wywołały rasizm a różnice płci seksizm to nie zanczy że jak zamkniemy oczy one znikną. Nie bądźmy dziećmi. W DNA są fragmenty kodujące i śmieciowe, cechy mniej znaczące i bardziej.

      No tak właśnie jest.
      Pomyliły ci się kwantyfikatory.

      Ty byłeś w Kairze
      Mam w pracy kolege globtrotera. Trochę świata zwiedził i poopowiadał jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Lepiej żeby Węgrzy trzymali się od POlaków z daleka bo sobie tylko kłopotów narobią . Niczym się nie różnią od innych europejskich wykształconych krajów , są tak samo naiwni i dają się manipulować. Na szczęście starzy Węgrzy są mądrzejsi i nawet jak na taki mały kraj sporo osiągnęli. Równie dobrze można się zachwycać Islandią, chociaż najbardziej to się zachwycaliśmy Litwą dopóki nie doszli do głosu działania faszystowskie na Litwie ze strony komuchów lub innych uzurpatorów.
      To już nie kochamy Litwy tylko Węgrów - Aha dobrze wiedzieć :D Wygląda to jakbyśmy musieli mieć jakiegoś małego pupilka do głaskania :D W sumie to jakąś rozdmuchana sprawa z tymi węgrami żeby mieć jakichś przyjaciół skoro wszędzie widzimy wrogów ... najlepiej takich małych którzy nigdy nie mieli większej możliwości nas napaść :D Bo byli mali i słabi :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Hermond:

      przepraszam ale ten artukuł mnie nie przekonuje
      Takie są wyniki badań, co ja poradzę, że ci się ze światopoglądem nie zgadzają.

      wygląda on na artykuł "politycznie zaangażowany"-to jest wersja delikatna na jego temat
      Bo?

      Może cię przekona to:
      http://web.ornl.gov/sci/techresources/Human_Genome/elsi/minorities.shtml

      There also is no genetic basis for divisions of human ethnicity.

      http://www.sciencemag.org/content/298/5602/2381.full

      We studied human population structure using genotypes at 377 autosomal microsatellite loci in 1056 individuals from 52 populations. Within-population differences among individuals account for 93 to 95% of genetic variation; differences among major groups constitute only 3 to 5%.

      Mam w pracy kolege globtrotera. Trochę świata zwiedził i poopowiadał jak jest.
      Też byłem w różnych miejscach i jest inaczej niż mogę przeczytać na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: nie chodzi o światopogląd tylko treść i formę artykułu. Tego typu teksty pisałem w podstawówce, a za taką argumentację raczej bym dobrej noty nie otrzymał. Jeżeli chcemy obalić istnienie ras to musimy to zrobić w oparciu o genetykę a nie historiografię. A genetykę osobiście studiowałem i wiem że obecnie nie jesteśmy w stanie obalić istnienia ras za jej pomocą. Wiem że badania nad rasami doprowadziło do tragedii i obecnie jest to temat tabu w środowisku.

      Też byłem w różnych miejscach i jest inaczej niż mogę przeczytać na wykopie.
      Nie wątpie. Mam tylko nadzieje że nie spędzasz czasu w zamkniętych ośrodkach dla turystów. Jeżeli chodzi o Egipt to znam dziesiątki osób które tam były, ale nawet gdybym sam był na "wczasach" w Egipcie to doświadczenia i opinie tego kolegi są dla mnie cenniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hermond:

      nie chodzi o światopogląd tylko treść i formę artykułu
      Jest to zwykły popularnonaukowy artykuł.

      Tego typu teksty pisałem w podstawówce, a za taką argumentację raczej bym dobrej noty nie otrzymał.
      Średnio ci wierzę. No ale dostałeś inne źródła, w tym wnioski z Human Genome Project.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: jak to nie da się znaleźć wspólnej cechy? A skośne oczy, a poziom wydzielanej melaniny?
      Wszystkie organizmy predzej czy póżniej dziela się na rasy z których potem powstają podgatunki i osobne gatunki. Człowiek też podlega ewolucji i nie możesz temu zaprzeczyć. Jeżeli dwie jaszczurki różniące się tylko długością nóg tworzą różne podgatunki to z człowiekiem jest podobnie. Wiem że niemożemy dzielić ludzi na gatunki bo doprowadziłoby to do tragedii ale gdyby globalizacja trochę tego nie powstrzymała za jakiś czas tak by się stało.
      Nie pisałem artykułów popularnonaukowych w dzieciństwie ale chodzi o poziom argumentacji, styl i uciekanie od głownego tematu w wątki poboczne i nadmierne budownie tła. Poprostu oczekuje od artykułów popularnonaukowych argumentacji obiektywnej czyli dwustronnej oraz źródeł.

    •  

      pokaż komentarz

      Bez sensu. Dziękuję ludziom, którzy mięli na mnie bezpośredni wpływ. To, że ludziom, którzy urodzili się w przeszłości w państwie takim jak ja pomagali ludzie, którzy urodzili się w państwie takim jak jakiś Węgier nie znaczy, że mam jakikolwiek dług wobec tego Węgra i mam w jakikolwiek sposób go specjalnie traktować.

      @ghostface: Ja traktuję, jak np. przyjaźń rodzin - jak lubię się z jakąś rodziną, jakaś rodzina mi kiedyś pomogła, to i ja staram się pomóc tej rodzinie, nawet tym którzy bezpośrednio mi nie pomogli. Przyjaźń narodów to taka sama sytuacja, tylko w skali makro :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarnaryba:

      jak to nie da się znaleźć wspólnej cechy? A skośne oczy, a poziom wydzielanej melaniny?
      Genetycznie to różnice i tak mniejsze niż zróżnicowanie występujące pomiędzy osobnikami jednej populacji.

      Wiem że niemożemy dzielić ludzi na gatunki bo doprowadziłoby to do tragedii ale gdyby globalizacja trochę tego nie powstrzymała za jakiś czas tak by się stało.
      Mało prawdopodobne.

      @Czarnaryba:

      Ja traktuję, jak np. przyjaźń rodzin - jak lubię się z jakąś rodziną, jakaś rodzina mi kiedyś pomogła, to i ja staram się pomóc tej rodzinie
      Ale ta rodzina w jakiś sposób ci pomogła. W jaki sposób pomógł ci jakiś Węgier spotkany na ulicy Budapesztu?

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Chodzi mi o dzieci ludzi, którzy mi pomogli. Nie są mi obojętni, gdyż np. pomagając tym dzieciom chciałbym się odwdzięczyć ich rodzicom. To jest naturalna reakcja

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarnaryba: ale przecież taki bycie obywatelem jednego kraju nic nie oznacza. Taki losowy Węgier nie ma nic wspólnego z osobami, które jakoś się tam zasłużyły dla Polski oprócz tego, że posiada ten sam paszport.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Właśnie oznacza ! Nie chodzi tu o paszport czy inny papierek, ale o pojęcie narodu, który jest dużą rodziną. Polacy, chcąc się odwdzięczyć za wszystko co otrzymali, reagują przyjaźnią i wsparciem dla wszystkich, nawet przypadkowych Węgró i vice versa, gdyż jest to najlepszy sposób jaki znają by się odwdzięczyć. To jest to, czego tak bardzo nie rozumiesz, widać na naszym przykładzie że przyjaźń może występować nawet w takiej skali jak narody (i to powinno być pielęgnowane, gdyż wzbogaca nas jako ludzi) !

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarnaryba:

      ale o pojęcie narodu, który jest dużą rodziną. Polacy, chcąc się odwdzięczyć za wszystko co otrzymali, reagują przyjaźnią i wsparciem dla wszystkich, nawet przypadkowych Węgró i vice versa
      Dla mnie jest to zupełna abstrakcja, by traktować kogoś specjalnie z tego powodu, że posiada paszport jakiegoś kraju. Nie ma dla mnie żadnej różnicy pomiędzy Czechem, Niemcem, Węgrem, czy Grekiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Szkoda, bo to są proste ludzkie uczucia. Na szczęście wielu Polaków i Węgrów pielęgnuje tą przyjaźń.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface: Lecz jakby był żydem to byś mu z automatu żopę lizał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asrael: nie jestem tobą, nie liżę dupy nieznajomym.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface:

      Taki losowy Węgier nie ma nic wspólnego z osobami, które jakoś się tam zasłużyły dla Polski oprócz tego, że posiada ten sam paszport.

      Ciekawe czy byłeś taki wyszczekany jak Kwaśniewski w Twoim imieniu przepraszał za Jedwabne.

    •  

      pokaż komentarz

      @wdowapotedlarzu: to, że Kwaśniewski coś sobie powiedział niewiele mnie interesuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hermond: Kultura, religia, tradycja, ale czy koniecznie naród jest tutaj ważną zmienną? Dzisiejszy człowiek przecenie kwestie narodowościowe jakby zapominając, że jest to wynalazek (w pełniejszej formie) dopiero niespełna 200 letni.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArchetypCienia: Kultura, religia i tradycja są przymiotami narodu. W taki sposób np. identyfikowano ludzi na wschodzie Polski, tam wszyscy byli "tutejsi". Świadomość narodowa jest bardzo stara, tylko w średniowieczu uzurpowała sobie do niej prawo szlachta, ale potem wszystko wróciło do normy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hermond: Świadomość narodowa jest wtórna wobec kultury, tradycji czy religii. Świadomość narodowa była w powijakach jeszcze w XVIII wieku, a Ty piszesz o średniowieczu, gdzie świadomość stanowa była najważniejsza i pozostała najważniejsze jeszcze wiele wieków później, aż do czasów o których wspomniałem. Z kim bardziej Twoim zdaniem identyfikował się arystokrata z Mazowsza: z chłopem z mazowieckiej wsi, kupcem z pobliskiego miasta czy z arystokratą z Niemiec czy Francji? W znakomitej większości zawsze z tym ostatnim.

      Zresztą nawet w dzisiejszych społeczeństwach wciąż widać naturalność i swego rodzaju łatwość w identyfikacji poprzez stan czy klasę społeczną. Wszystko to zostało oczywiście zatarte poprzez upowszechnienie się "tożsamości narodowych" jako wyznaczników różnic, ale nie całkowicie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArchetypCienia: to że polski malarz identyfikuje się z malarzem francuskim jest niczym w porównaniu do poświęcenia życia za osoby z którymi nic człowieka nie łączy po wykluczeniu narodowości. W średniowieczu było wiele wojen. Na taką Polskę napadali Tatarzy, Brandemburczycy czy Prusowie a szlachta broniła miast wespół z chłopstwem i mieszczanami. Jak miał w takim razie nie czuć więzi Pan z mieszczanem z którym co pół roku grodu bronili przed swoimi kolegami Panami rycerzami, mówiącymi dodatkowo jakimś niezrozumiałym językiem?
      A przykład koronny tworzących się narodów: Żydzi-naród wybrany. Ileż oni niewoli przeszli i się nie rozproszyli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hermond: W swojej wypowiedzi miałem bardziej na myśli idee państw narodowych, faktycznie idea samego narodu jako takiego broni się w tym co mówisz bardziej, ALE: żydzi to przykład specyficzny, zespoleni więzami religijnymi, dodatkowo żyjący przecież właśnie w wielkim rozproszeniu i licznych odłamach. Dość powiedzieć przykład o paleniu przez niektórych ortodoksów flagi Izraela jako nielegalnego państwa, czy tych żydów, którzy tak chętnie włączali się w struktury innych narodów/państw.

      Co do przykładu z rycerzami i chłopami: nie bronili ich dlatego, że mieli z nimi więź narodową, ale dlatego, że traktowali chłopów i swoje ziemie jako własność! Nie były to pobudki patriotyczne tzn. nie w takim sensie jak rozumiemy patriotyzm dziś. Byli przywiązani do swoich ziemi, do innych mieszkańców państwa również, ale nie miało większego znaczenia pojęcie narodowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArchetypCienia: w tamtych czasach nie tylko Żydzi byli związani więzami religijnymi. Praktycznie każdy narodek miał własne wierzenia i własnych Bogów, dodatkowo odrębność kulturowa miała kolosalne znaczenie(strój, język, obyczaje, pochówek, pismo....). Jak spojrzymy na mapy z czasów imperium Rzymskiego mamy wyrażnie zaznaczone ludy, które już wtedy tworzyły coś na kształt narodów.

      Co do przykładu z rycerzami i chłopami: chciałem powiedzieć tylko tyle że więź wytwarza się w taki właśnie sposób. My nie możemy sobie tego tak łatwo wyobrazić, ale wspólna walka, gdzie jeden drugiemu życie ratował dziesiątki razy(ci którym nie ratowano ginęli) tworzyło specyficzny rodzaj przyjaźni, a wspólny cel na wagę życia też potrafi zjednoczyć. Panowie szlachta nie żyli w całkowitej izolacji jak to obecnie przedstawiane. Dzieci wychowywały się razem. Oczywiście zdarzali się psychopatyczne dzieci i psychopatyczni rodzice, ale generalnie ludzie a szczególnie dzieci są z natury dobrzy i potrafią współpracować, a towrzystwa wręcz wymagają.