•  

    Rozumiem, że autorkę bloga zdziwi też, że takich informacji darmo szukać również na innych suszonych owocach? To nie jest jakiś wielki goji-spisek, znajdźcie te informacje na suszonych morelach, śliwkach itp. Też miałam kiedyś sensacje żołądkowo-jelitowe po zjedzeniu grubo ponad pół kilo suszonych moreli. Tylko jakoś nie winię za to producenta, a łakomstwo (ludzie, tyle błonnika i środka konserwującego?) i ewentualny brak rozsądku. Autorka pisze, że żąda informacji, że nie chodzi o same torsje. Tylko w czym te goji są gorsze od śliwek zbieranych niewiadomogdzie.

    •  

      @kasiknocheinmal: Dokładnie tak jak piszesz, laska wpierdzieliła pewnie paredziesiąt gram czystego błonnika i dziwi się że ma problemy żołądkowe.

    •  

      @coma24: a wpierdzielić nietrudno, bo są smaczne. Tak samo jak morele... :P z suszonymi owocami łatwo się zapędzić, zupełnie jak z solonymi paluszkami- trzeba w porę się odwiesić i skojarzyć, że kolejna garść nie jest dobrym pomysłem.

  •  

    A po co to w ogóle żreć? przecież to ściema jak każdy "cudowny" środek na *uj wie co. Za głupotę trzeba słono płacić.

  •  

    tak samo jak zarcie ryb czy to panga z chin czy sojowy losos z norwegii jakby tak dokladnie zbadac to kilo olowiu, kadmu, rteci i kto wie czego jeszcze nie liczac antybiotykow i hormonow ale przeciez ryba taka zdrowa hohoho.

Dodany przez:

avatar Zazie dołączyła
14 wykopali 8 zakopali 1.3 tys. wyświetleń