:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Pracowałem 3 lata w szpitalu na oddziale oparzeń i naoglądałem się takich rzeczy, że wystarczy mi do końca życia. Do dzisiaj przed oczami mam widok młodego chłopaka, który wywrócił się plecami na wylaną z beczki papę. Czy też pamiętam faceta co mu zostały prawie same kości i fragmenty skóry na nogach jak przy jakichś tam pracach na hucie ześlizgnął się z drabinki i wpadł do kadzi na ułamki sekund. Oczywiście wpadł samymi nogami.

    •  

      pokaż komentarz

      @ElCidX: Teraz z dala od emocji i zagrożeń zapuszczam intensywnie brzuch posuwając niemrawo myszką po podkładce ku uciesze dyrektorów.

    •  

      pokaż komentarz

      @aliosza: Tak przeżyli. Pamiętam tego młodego chłopaka jak z nim rozmawiałem (ochlapało mu też lekko twarz) i przerażony pytał mnie, czy zostaną mu blizny. Wiadomo, młody chłopak, mało fajnie iść dalej przez życie w kulcie piękna i lansu ze świadomością, że ma się 16 lat i zostaną szramy na pół czoła i policzkach. Uspokoił się bardzo po rozmowie ze mną, bo zgodnie z prawdą wiedziałem i widziałem, że goi się na nim wszystko jak na psie i będzie ok. Ten drugi facet co wpadł do kadzi to jeszcze spędził chyba z rok czasu w szpitalu, zwłaszcza na chirurgii plastycznej jak rekonstruowali mu te nogi. Przeszczepy skóry etc. W sumie bardzo dużo dała mi ta praca. Dużo pozytywnych emocji, łez często i złości z bezsilności, ale przede wszystkim docenienia wartości życia i zaprzestania narzekania na jakieś mało istotne bzdury.

    •  

      pokaż komentarz

      @thisismaddnes:

      Fajnym musisz byc gosciem :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonjour: Nigdy nie umiałem zachować się jak ktoś mi powiedział komplement. Dzięki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @thisismaddnes: Wylana z beczki papa jest taka straszna?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonjour: W ogóle dziwnie usłyszeć czasem takie słowa z takimi przemyśleniami w dzisiejszych czasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @shusty: podejrzewam że tak samo jak rozgrzany olej, tylko że olej cały spłynie i pozostawi rany, a smoła się pewnie klei, zasycha i brudzi całą ranę. Niecałe dwa lata temu chlusnął mi rozgrzany olej na dłoń (zdjęcia masz w powiązanych jakbyś chciał zobaczyć efekt). Ból cholerny, leczenie nawet jak na tak małą powierzchnię trwało całkiem długo, blizny na szczęście nie zostały. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego na całej powierzchni pleców. To schodzi cała skóra, zostaje Ci gołe mięso. Bez opatrunków każde dotknięcie piekielnie boli, a opatrunki zapewniają trochę ukojenia na jakiś czas (dobę, dwie - zależy jak często trzeba zmieniać). Za to zmiana opatrunków w pierwszych dniach i tygodniach to istna tortura. Wszystko co goi się pod opatrunkiem odchodzi razem z nim, praktycznie wyrywana z ciała. Naprawdę nie polecam.

      @thisismaddnes: z Twoich słów wynika, że wszyscy żałujemy, że odszedłeś od pacjentów. Więcej takich pracowników służby zdrowia jak Ty! Podejrzewam, że byłeś sanitariuszem, albo pielęgniarzem, a to właśni oni mają najwięcej kontaktu z potrzebującymi i to od nich zależy ich samopoczucie, które jest cholernie ważne. Jeśli każdy byłby tak empatyczny jak Ty, to w Polsce nikt nie bałby się szpitala, jak to teraz niestety jest. Większość pracowników służby zdrowia niestety traktuje ludzi przedmiotowo, a to bardzo źle wpływa na morale pacjentów. Czuć po Twoich wypowiedziach, że Ty taki nie jesteś i bardzo to w Tobie szanuję :).

    •  

      pokaż komentarz

      @shusty:

      Nie miałem na mysli tresci dla dorosłych :3

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: Dokładnie tak jak napisałeś o tej smole. Cholerstwo oblepia, brudzi ranę, a cały proces dochodzenia do siebie to naprawdę kawałek czasu. Otwarte rany, więc sterylność na pierwszym miejscu, hermetyczność wręcz, bo każde bakterie przywleczone na oddział mogą okazać się zabójcze. Dzięki jeszcze raz za te dobre słowa, bardzo miło mi się je czyta :) Skąd u Ciebie ten olej znalazł się na ręce? Zahaczyłeś może gdzieś patelnią o tą kratę na kuchence? Szmatą może?

    •  

      pokaż komentarz

      @thisismaddnes: rozgrzałem olej na patelni (przyznaję, że nieco za bardzo) i chciałem na taki rozgrzany położyć pierś z kurczaka, ale mi zjechała z widelca i spadając chlapnęła olejem na dłoń. Trzymałem pod zimną wodą około 10 minut, potem pojechałem do apteki po coś na to i dostałem taki spray na oparzenia (coś jak panthenol, tylko w sprayu), potem przez kilkanaście dni jałowe opatrunki, a na noc nic, żeby rana oddychała i po jakiś 3 tygodniach już było spoko. Po roku jeszcze miałem ślad, ale teraz już prawie zniknął.
      Zasłużyłeś na dobre słowa i dlatego się pojawiają :).

  •  

    pokaż komentarz

    Jak on mógł ponad dobę łazić z taką ręką? ja bym chyba siedział na fotelu i się na nią gapił...

  •  

    pokaż komentarz

    This picture was taken by my buddy who was yelling at me to go to the hospital,not knowing if i had insurance i refused to go, i told him to get the fifth of whiskey out of the cabinet and a 2 liter of Pepsi max instead.

    Takie piekne te stany

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: Nikt nie zabrania mieć ubezpieczenia.

      Nikt nie zmusza do obowiązkowego ubezpieczenia.

      Robisz jak chcesz.

      NIE MA WIĘKSZEJ WOLNOŚCI NIŻ "RÓB JAK CHCESZ"

    •  

      pokaż komentarz

      @PunkT: Tylko pytanie ilu ludzi stać na wolność wyboru...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: Jak nie bedzie nikt rozdupcal twojego obowiazkowego ubezpieczenia, to bedziesz mogl sie ubezpieczyc lepiej i za mniejsza kwote.

    •  

      pokaż komentarz

      @PunkT:
      Mało kogo na nie stać
      @Pipek:
      W USA masz małe obciążenia podatkowe a i tak ludzi nie stać na ubezpieczenie. Ludzie płacą po 200-400 dolarów miesięcznie za podstawową opiekę z wysokim udziałem własnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pipek: to ja ci powiem jak wygladala historia mojej ciotki.
      Wyjechala do USA, zaczela pracowac w banku od kasjerki, konczac na dyrektorze kilku oddzialow. Dobre zarobki, super ubezpieczenie, dentysta dla niej, dla meza, dla dzieci, przeglady, badania za darmo etc.
      Dostala raka, leczyli ja przez rok, po czym stwierdzili, ze wykorzystala kwote ubezpieczenia dla leczenia onkologicznego i czesc piesni...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: No niestety stany są bardzo biedne i mało kogo tam stać. Tam w ogóle mało kogo stać na cokolwiek dlatego w ogóle nie sprzedają się tam luksusowe jachty i samochody.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzep: Mały hint - trzeba porównać zarobki lekarzy. I wtedy będzie widać, gdzie te pieniądze giną.

    •  

      pokaż komentarz

      @PunkT: Oczywiście, że społeczeństwie 310 milionów ludzi będzie kupa osób bogatych i zamożnych. Ale tam też są miasta z wysokim bezrobociem i ludzie pracujący na kasie w McDonaldzie, supermarkecie, stacji benzynowej czy jako opiekunka do dziecka - i oni ubezpieczenia nie mają i nie stać ich na prywatne.

      @PunkT: Lekarze w USA średnio zarabiają 100 dolarów za godzinę pracy - to nie tłumaczy cen za leczenie. Ostatnio był nawet jakiś wykop o dziewczynie, którą ugryzł wąż - za tygodniowe leczenie (bez ubezpieczenia) szpital wystawił rachunek na 100 tys dolarów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: wtedy trzeba sobie radzić jak w Breaking Bad.

  •  

    pokaż komentarz

    650 $ za samą karetkę. .. a mogl przyleciec do PL i zglosic sie jako bezdomny na SOR :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Souvern: Leczył się whiskey -> jeżeli lekarz wyczuje od Ciebie alkohol i potwierdzi to badanie krwi, płacisz sam za siebie choćby nie wiem co.

    •  

      pokaż komentarz

      @dembski: Kolejny powód by nie wymawiać nigdy słów: "patrzcie, tylko potrzymaj mi piwo".

    •  

      pokaż komentarz

      @malytrol: Tak jest. Nie przyznawaj się że jesteś po kilku piwkach w razie wypadku, którego Ci nie życzę oczywiście :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dembski: łoł nie wiedziałem o tym, to kto płaci za tych wszystkich żulików?

    •  

      pokaż komentarz

      650 $ za samą karetkę

      @Souvern: Wszyscy narzekają na polską służbę zdrowia nie zdając sobie spawy, że karetka przyjedzie, zabiorą na SOR, poskładają a później co najwyżej będzie problem z terminami rehabilitacji.

      W USA nie ma czegoś takiego jak publiczne ubezpieczenie. Jak nie jesteś prywatnie ubezpieczony to za wszystko płacisz. $600 za przejazd karetką, boję się zapytać ile kosztuje doba hospitalizacji czy skomplikowana operacja ratująca życie. Masz raka to w Polsce Cie będą leczyć - może nie najnowszymi metodami ale jednak. W USA zapytają o ubezpieczenie, jak nie masz to gościu dostaje paracetamol...

      Ceńmy to co mamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Widać to w którymś tam odcinku Breaking Bad jak "Yoko Ono" martwi się, że nie będzie stać ich na leczenia Walta.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Tam jeśli ubezpieczasz się prywatnie to masz pewną kwotę do której sam pokrywasz koszta (np 500$ ). Dodatkowo za pojedynczą wizytę u lekarza płacisz z własnej kieszeni, i oczywiście płacisz składki. Jak coś ci się nie daj boże stanie, biorą cie do szpitala, dostajesz dobrą opiekę, porządne wyżywienie, i masz pewność że możesz czuć się bezpiecznie. W Polsce płacisz zus, a na wszystko i tak musisz czekać po pół roku, w szpitalach karmią gorzej niż w więzieniu, i warunki również są średnie. A jak chcesz faktycznie wyzdrowieć i mieć zabieg za 2 tygodnie, a nie za pół roku, musisz kilka tysi w kopercie lekarzowi wyłożyć (albo iść prywatnie za co i tak płacisz). Ale cieszmy się że mamy darmową służbę zdrowia! Przez ludzi którzy myślą tak jak ty, ten kraj wygląda tak jak wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Werify: No to skoro cię stać to płać sobie prywatnie ubezpieczenie, przecież ci nikt nie broni. Zrób eksperyment, nie korzystaj z publicznej służby zdrowia tylko z prywatnej. A teraz powiedzmy jak jest na prawdę, nie stać cię na prywatne leczenie więc dlaczego zakładasz, że mając 350zł ze zdrowotnego w kieszeni nagle miałbyś prywatne ubezpieczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dembski:
      @malytrol:
      Na pewno? Wiesz to na 100%? Bo nie za bardzo wydaje mi się to prawdziwe z 2 powodów.
      Pierwszy empiryczny. Mój znajomy upił się, nieszczęśliwie upadł, złamał obydwa nadgarstki - leczony w szpitalu na Wołoskiej w Warszawie, przebadany na obecność alkoholu, wynik 1,9 promila. Wyleczony, bez dodatkowych kosztów (od wypadku minęło 2 lata, dotychczas nie dostał żadnego wezwania do zapłaty)
      Po drugie: to trochę dziwnie by w każdym wypadku po spożyciu alkoholu, żebyś płacił za siebie. Jeśli w Polsce służba zdrowia jest państwowa, czyli "darmowa" (płacą na nią wszyscy) jakie to ma znaczenie czy wypiłeś alko czy nie? A co jeśli choroba/wypadek nie mają zupełnie nic wspólnego z wypitym alko?

      Jakieś nieprawdopodobne mi się to po prostu wydaje, ale nie jestem ekspertem, jeśli możesz to podeprzyj się czymś, paragrafem, doświadczeniem, wiedzą...

    •  

      pokaż komentarz

      @dembski:
      Nie raz byłem uchlany w szpitalu, i nigdy nic nie zapłaciłem. To pewnie przez mój urok osobisty, zwłaszcza po pijaku...

    •  

      pokaż komentarz

      @Warszawski_Cwaniak: Nie poprę się paragrafem, bo zwyczajnie takiego nie znam. To, co tu piszę opiera się tylko i wyłącznie na półsłówkowych informacjach, które otrzymałem z różnych źródeł kiedy miesiąc temu p!%!!@$iłem po pijaku nogę na płocie. Wszyscy dookoła (głównie rodzina pracująca w służbie zdrowia teraz/w przeszłości) uczulali mnie żebym przypadkiem nie przyznawał się do tego, że podczas wypadku byłem pijany i na pytania dlaczego tak późno jestem zszyć ranę miałem przyściemniać / odpowiadać półsłówkami (wypadek około północy, wróciłem do domu około południa, matka obejrzała ranę około 13, o 14 byłem na izbie przyjęć, a o 21 zostałem przyjęty przez lekarza - rana została zaszyta po 21 godzinach, a powinna być zaszyta po maksymalnie 9...).
      Być może zostałem zbytnio przestraszony, nie wykluczam takiej ewentualności. Ale przyznawać się do pijaczki przed lekarzami nie zamierzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Werify: Zapewniam Cię, że w Polsce, prywatne ubezpieczenie działa dokładnie tak jak w USA - jak odpowiednio zapłacisz to masz bardzo wysokiej jakości opiekę. Problem w tym, że kosztuje to wielokrotnie więcej niż płacisz za obowiązkowe ubezpieczenie.

      W USA publicznego ubezpieczenia praktycznie nie ma, przez co zarabiają więcej (niższe podatki), ale biedni ludzie nie mają dobrej opieki zdrowotnej. Widać to chyba we wszystkich filmach obyczajowych krążących wokół opieki zdrowotnej w USA. Co chwile lekarze mają dylemat czy kogoś leczyć bo nie ma ubezpieczenia albo jego ubezpieczenie nie pokrywa drogiego leczenia.

      Gdyby w PL był taki system to pewno 80% ludzi by rezygnowało z ubezpieczenia, żeby zarabiać kilka stów więcej a później był by płacz po wypadku albo wykryciu jakiejś poważnej choroby.

    •  

      pokaż komentarz

      No to skoro cię stać to płać sobie prywatnie ubezpieczenie, przecież ci nikt nie broni.

      @krzemas: Ja bym tak zrobił. Ale niestety mnie nie stać bo muszę już opłacać jedno ubezpieczenie... państwowe...

  •  

    pokaż komentarz

    Będzie główna z płomykiem :) Gość naprawdę rozpala tłumy.

  •  

    pokaż komentarz

    kiedyś gdzieś tam przeczytałem, że śmierć od poparzenia jest najbardziej bolesna. W ogóle kiedy się zjaram słońcem to zdycham 3 dni, także szczerze współczuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @strzalkowicz: Musialo go pierunsko bolec szczegolnie jak ta martwa skore zdarl :/

    •  

      pokaż komentarz

      @strzalkowicz:
      @lo0kash: Śmierć wskutek spalenia to męka. Gorący dym i płomienie wypalają brwi i włosy, parzą gardło i drogi oddechowe, utrudniając oddychanie. Oparzenia wywołują natychmiastowy, bardzo silny ból poprzez stymulację nocyceptorów – czułych na ból nerwów w skórze. Co gorsza, oparzenia prowadzą również do szybkiej reakcji zapalnej, która zwiększa wrażliwość na ból w uszkodzonych tkankach i ich okolicy.

      „W miarę zwiększania się stopnia oparzenia, czucie częściowo zanika, ale w niewielkim stopniu” – mówi David Herndon, specjalista od oparzeń z University of Texas Medical Branch w Galveston. „Oparzenie trzeciego stopnia nie boli tak bardzo jak drugiego stopnia, ponieważ zniszczone zostają powierzchowne nerwy. Ale to semantyczna różnica – duże oparzenia są straszliwie bolesne w każdym przypadku”.

      Niektóre ofiary oparzeń opowiadają, że nie odczuwały obrażeń, póki były w stanie zagrożenia lub ratowały innych. Jednak gdy spada poziom adrenaliny i mija szok, ból szybko się pojawia. Walka z nim pozostaje jednym z największych wyzwań podczas leczenia poparzonych. Większość ludzi ginących w pożarach nie umiera z powodu oparzeń. Najpowszechniejszą przyczyną śmierci jest wdychanie toksycznych gazów – tlenku i dwutlenku węgla, a nawet cyjanku wodoru – w połączeniu z brakiem tlenu. Badania wykonane w Norwegii w 1996 r. wykazały, że 75 proc. z 286 śmiertelnych ofiar pożarów zmarło wskutek zatrucia tlenkiem węgla.

      Zależnie od wielkości pożaru i odległości ofiary od niego, tlenek węgla może wywołać ból głowy i senność w ciągu kilku minut, prowadząc ostatecznie do utraty świadomości. Według danych US National Fire Protection Association, 40 proc. śmiertelnych ofiar pożarów domowych zostaje zatrutych dymem, zanim zdążą się obudzić.
      Ź

    •  

      pokaż komentarz

      @Bossolini: Mimo wszystko wolałbym umrzeć w płomieniach niż np. z głodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lo0kash:
      Tak, boli jak skurwysyn-mega-mać. Oblalem sobie kiedyś łapę wrzątkiem na imprezie (w sylwka zeby bylo smieszniej). Moja skora wygladala jak z pomidora, tak ładnie zeszła. Cała noc zwijania się z bólu, bo tez nie chcialem do szpitala ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Przerąbane, nie cierpię poparzeń. Chyba najbardziej denerwujące rany jakie mogą być.

  •  

    pokaż komentarz

    A tu moja reka. Troche przeszlifowałem asfalt na motocyklu. Mimo że nie sparzyłem się to leczyli jak oparzenia, jakieś maści itp. Po 4 latach ani śladu nie ma :)
    http://i.imgur.com/it7Mqw4.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Też nie mam ubezpieczenia. No, ale przecież wszędzie się mówi, że w Polsce jest "darmowa służba zdrowia" jak taka "darmowa" to czemu bez ubezpieczenia musisz sam sobie płacić za leczenie.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro widząc tę dłoń po 3 godzinach nadal nie poszedł do lekarza, to się nie dziwię że badali mu ciśnienie, puls... głowę pewnie też :) Ja bym wymiękł, wyglądało strasznie, jakby skóra odpadała.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak miałam gdzieś tak 8 lat, to bawiłam się w cheerleaderkę i miałam pompony zrobione z bibuły :D Nie wiem dlaczego, ale któregoś dnia zaczęłam nimi machać nad palącą się świecą. Oczywiście się zajarały, a ja z palącą się bibułą w ręce poleciałam do łazienki, wrzuciłam do zlewu i zalałam wodą. Oparzyłam sobie kciuk i nadgarstek, ale udawałam, że nic się nie dzieje, dopiero jak się zrobiły bąble to poleciałam do mamy. W sumie niewiele z tego pamiętam, tylko to, że strasznie piekło i, że lubiłam sobie zrywać schodzącą podczas gojenia skórę, a pod nią była taka fajna różowiutka, świeża XD

  •  

    pokaż komentarz

    Jak się już tak każdy chwali :)

    Moja łapa 3 lata po II stopniu osmalenia (2B) . Niestety nie mam zdjęć zaraz po opaleniu i w trakcie leczenia ale raczej wszędzie wygląda to samo: pierwsze co to zaczerwienienie następnie skórę można zdzierać płatami aż na koniec wyrasta nowa :)

    http://i.imgur.com/clAJNES.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat skóra ma to do siebie ze ma niezla wlasciwosc regeneracji, jako osoba ktora czesto ma rany skórne moge to potwierdzić, regeneruje się szybko

  •  

    pokaż komentarz

    Ja dziś konserwowałem/wypalałem wok i tak energicznie tarłem papierowym ręcznikiem, że palce mi się zeslizgnęły i opuszki od razu białe się zrobiły. Teraz mam twardą skórę w tym miejscu.

  •  

    pokaż komentarz

    Mój znajomy poparzył sobie rękę olejem. Też strasznie wyglądało. W końcu musieli mu zrobić przeszczep skóry. Skórę mu z nogi zdjęli i przeszedł operację.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak byłam mała wylałam na siebie szklankę wrzątku, skóra mi podobno wisiała - fu. Rodzice machnęli się na jakąś maść z zagranico, i nie mam żadnego śladu czy blizny. Ale wyglądało podobno bardzo słabo.
    Pan się nieźle zrobił... boli.

  •  

    pokaż komentarz

    Mężczyzna w kuchni? Musiał chyba żonę ratować.