:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo dobrze, w końcu skończyło by się chodzenie z bullami czy jakimikolwiek psami bez kagańca. Mam w dupie zapewnienia właścicieli jaki to ich pieseczek jest łagodny. Chce sobie przejść ulicą/parkiem nie bojąc się, że jakiś "zawsze łagodny" piesio co mało pije i dzieci nie bije nagle ugryzie mnie w nogę.

    •  

      pokaż komentarz

      @MilyMarian: Totalnie się zgadzam. W dzieciństwie trzykrotnie zostałem pogryziony przez różne psy: "łagodnego", a dwóch pozostałych właściciel miał w dupie kiedy mnie zaatakowały. Od tamtego czasu mam lęk przed każdym psem, nie ważne jak małym. Policja czy tam straż miejska powinna wlepiać w końcu mandaty za wyprowadzanie psów po ulicy bez kagańca czy smyczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @MilyMarian: sam mam psa, ale właścicieli, którzy mówią "nie, on nie gryzie, jest łagodny" ustawiałbym do pionu. Co to kurna znaczy? Wypuszczasz gościu psa bez smyczy i bez kagańca i co? Zapewnił Cię pies, że nikogo nie ugryzie? To jest zwierzę, nigdy nie wiadomo, co zrobi. Zawsze chodzę z psem na smyczy, a gdy idą dzieci, schodzę z nim z drogi. Bo nigdy nic nie wiadomo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: Kaganiec wzmaga w psach agresję, ale wysokie kary za brak smyczy - jestem za!

    •  

      pokaż komentarz

      @MilyMarian: Przecież już dziś nie mogą chodzić bez kagańca, dzwonisz na policję/straż i jest mandat. Dożywocie to głupota.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oktawian_August: Nie wiem na jakiej planecie żyjesz. Kilka miesięcy temu zadzwoniłem, żeby zgarneli kobietę, która miała SZEŚĆ amstaffów razem rozumiesz? 50 kilowa babka miała 6 amstaffów bez kagańca, oczywiście nie przyjechali.

      @FunWorld: Niech wzmaga, mam to gdzieś, ważne, że z kagańcem jest w miarę niegroźny.

    •  

      pokaż komentarz

      Kaganiec wzmaga w psach agresję

      @FunWorld: Tak, ale w takich, co to przez 5 lat kagańca na oczy nie widziały i któregoś pięknego dnia właściciel się obudził. Każdego psa uczyłem od szczeniaka: wychodzimy poza działkę, to kaganiec na mordę. Zamiast okazywać agresję, to się cieszyły jak głupie na widok kagańca.

    •  

      pokaż komentarz

      @MilyMarian: Pisałem w innym znalezisku że chodzenie z psem obronnym w kagańcu to jak posiadanie legalnej broni palnej, ale bez amunicji!
      pisałem też:

      [...]parę razy zdarzało się że w trakcie biegania spotykałem dresów na drodze i raz nawet zaczęli kozaczyć- zagrodzili mi w 4 drogę i spytali gdzie tak lecę z tym kundlem... uśmiechnąłem się i delikatnie napiąłem smycz... gdy Dago warknął powoli się odsunęli i bez słowa postanowili oddalić się od nas na bezpieczną odległość co najmniej kilkuset metrów :) [...]

      [...]Czy myślisz że skoro dresy odważyły się podejść do mnie z psem (mimo że już z daleka widać że jest ogromny) to zrobiłoby na nich wrażenie warczenie psa w kagańcu? j%%!liby mnie do nie przytomności a bezbronnego psiaka skopaliby na śmierć i nikt by im za to nic nie zrobił bo mogliby powiedzieć że pies ich zaatakował a oni broniąc się go zabili a potem ja zacząłem się do nich rzucać to mnie też pobili w obronie koniecznej![...]

      Ludzie których psy są tak agresywne żeby zaatakować człowieka w 99% przypadków w ogóle nie powinni mieć psa bo to zwyrodnialcy tresujący psiaki do walk budzą w pitbullach potwory! Oczywiście są rasy które wymagają większego doświadczenia żeby je odpowiednio wytresować, ale to że istnieją zwierzęta które źle traktują psy nie oznacza że zwykły obywatel nie ma prawa do obrony przed nimi...
      Z każdego psa można zrobić zabójcę ale to zła wola lub niewiedza ludzi powoduje że takie sytuacje mają miejsce!
      Pies w kagańcu to tylko środek doraźny, leczenie trzeba zacząć od ludzi którzy nie potrafią chować zwierząt, bo w tej chwili to: "do tej pory bezproblemowy pieszczoch rasy pitbull, bez powodu zagryzł dziecko!" zamiast "źle traktowany i szkolony do walk pitbull, pod wpływem impulsu, wywołanego niechcący przez dziecko, zagryzł je w domu bez opieki"

    •  

      pokaż komentarz

      @idiot: Pewnie, że możesz nawet i nauczyć, że bicz i pistolet będzie dobrze się kojarzył psu. Piszę jednak o badaniach przeprowadzonych w UK gdzie nie używa się kagańca. Tak naprawdę w sytuacji kiedy pies spotyka inne psy to nawet a może i szczególnie smycz wzmaga agresję wbrew temu co ludzie myślą. Chodzi o brak możliwości przeprowadzenia standardowej procedury poznania się przez psy. http://www.youtube.com/watch?v=onk8i9WNfks 40-50 sekundy

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: chodzenie z psem obronnym bez kagańca to świetny pomysł, który w pełni zaakceptuję w dniu, w którym będzie można chodzić po ulicy z załadowanym pistoletem w dłoni - na wypadek, gdyby pieskowi jednak p%#$?#!iło, wbrew zapewnieniom właściciela.
      Psy niestety nie są w pełni przewidywalne, szczególnie cudze, o których nic nie wiemy.
      Kup psu kaganiec, który można szybko ściągać, jak chcesz go używać jako broni przeciwko dresom. Ja proponuję jednak po prostu kupić duże opakowanie gazu.

      I w pełni się zgadzam, że podstawowy problem to ludzie - bo to do nich przede wszystkim trudno mieć zaufanie (to oni za zachowanie psa odpowiadają), ale nie zabronisz matołowi posiadania psa. Bądźmy realistami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: pies na smyczy ma smycz! nie możesz uciec 4m od psa? albo jeśli nie masz do niego zaufania to w ogóle nie podchodzić??
      tak jak ci pisałem mój pies nie akceptuje kagańca! miałbym z tego powodu przestać wyprowadzać go na spacer??
      jeśli ktoś nie zna się na psach to nie powinien mieć psa! co do zabronienia matołowi posiadania psa mylisz się! nie trzeba mu go zabierać! wystarczy go nauczyć psa "obsługiwać"!

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: to rozumiem, że mam uciekać bo jakiś koleś wyprowadza swoje psisko? Chodnik często nie ma nawet 4m, nawet jak ma np. 6, to facet nie musi wcale ich idealnie przy krawędzi, tylko np. środkiem. Więc jak rozumiem, żeby utrzymać bezpieczny dystans mam skakać pod samochód?
      Bądź człowieku poważny - inni ludzie nie powinni być w każdej chwili gotowi do ucieczki bo panicho wyprowadza swoje 60kg bydlę bez kagańca. Zresztą owo panicho wcale nie musi tego psa na smyczy utrzymać, jeśli już się rzuci.
      Jeśli ktoś ma wielkiego potencjalnie niebezpiecznego psa, to nie ma prawa pozbawiać innych ludzi poczucia bezpieczeństwa.
      Jak twój pies nie akceptuje kagańca a jest potencjalnie niebezpieczny - to twój problem, wychodź z nim kiedy ludzi w pobliżu nie ma.

      Matoł ma to do siebie, że się nie uczy. Koniec historii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: Ja np. nie podchodzę, gorzej że właściciele takich psów podchodzą do mnie. Porównujesz psa obronnego do broni? Czułbyś się komfortowo, jakby na ulicy czy podwórku ktoś przechadzał się wymac$%@ naładowaną bronią? Osoby, które nie lubią psów, czy wręcz się ich boją tak właśnie je wszystkie traktują - jak naładowaną broń, która może wystrzelić. Broń nosi się zabezpieczoną, a zabezpieczeniem w przypadku psa jest kaganiec.

    •  

      pokaż komentarz

      wychodź z nim kiedy ludzi w pobliżu nie ma.

      @Pantokrator:
      Nie, lepiej niech nie wychodzi z nim w ogóle bo to, że akurat nie ma ludzi w pobliżu nie znaczy, że za chwilę nikt nie będzie przechodził.
      Mieszkam niedaleko zarośniętego boiska i ludzie lubią tam spuszczać psy. Sęk w tym, że przychodzą tam też ludzie by posiedzieć albo i pobiegać, a niektóre psy widząc biegnącą osobę reagują bardzo agresywnie.

    •  

      pokaż komentarz

      W dzieciństwie trzykrotnie zostałem pogryziony przez różne psy: "łagodnego", a dwóch pozostałych właściciel miał w dupie kiedy mnie zaatakowały. Od tamtego czasu mam lęk przed każdym psem, nie ważne jak małym.

      @Thael32:
      Równie dobrze mógłbym napisać:
      W dzieciństwie trzykrotnie byłem pobity przez ludzi. Wyglądali niegroźnie, a ich matki zapewniały, że to najspokojniejsze chłopaki na świecie i nawet do kościoła chodzą. Od tamtego czasu mam lęk przed ludźmi, uważam, że ludzie powinni chodzić w kaftanach bezpieczeństwa, bo nigdy nie wiadomo kiedy takim odbije. Mało to świrów chodzi po świecie?

      Btw. Śmieszne jest to, że mój sąsiad, który siedział już 10 razy za pobicie, może sobie chodzić "luzem" na wolności, a mój pies pomimo tego, że łagodny musi chodzić na smyczy i w kagańcu, bo się go ludzie boją... Kto jest bardziej niebezpieczny dla otoczenia? Odpowiedzcie sobie sami.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels: @Pantokrator: osoby które boją się psów robią najgorszą możliwą rzecz przy psach, czyli okazują strach! najbezpieczniej jest przejść koło psa całkowicie obojętnie jakby go nie było, każdy pies traktuje człowieka jak boga, ale co to za bóg który boi się 3x mniejszego od siebie zwierza? kaganiec nie pozwala psu na wygodne otworzenie pyska, przez co pies czuje się niekomfortowo i agresją próbuje wyładować napięcie, a podczas ataku pies może sobie bez większego problemu ściągnąć kaganiec i przy większym napięciu zrobić większą krzywdę poszkodowanemu, wyszkolony właściciel potrafi bez problemu zapobiec atakowi wielkiego Owczarka Kaukaskiego jednym delikatnym szarpnięciem odpowiednio założonej smyczy, a nie doświadczony idiota może niechcący sprowokować atak 2,5x mniej ważącego Boxera w kagańcu który wywróci właściciela wyrwie mu smycz, zdejmie kaganiec i poważnie pogryzie ofiarę!
      podstawowe zasady są dziecinnie proste!
      Gdy smycz wisi na górnej części szyi psa gdy tylko właściciel delikatnie szarpnie smyczą pies wie że jak zrobi to przed czym pan go ostrzega to poczuje to co człowiek gdy dostanie pięścią w jabłko Adama więc na pewno nie zaatakuje, gdy smycz wisi na dole szyi pies nie odczuwa dyskomfortu przy ciśnieniu (spróbujcie rękami na własnych szyjach) a dodatkowym błędem jest napinanie smyczy (gdy człowiek próbuje złapać kota i głaskać go do oporu kot ucieka gdy człowiek delikatnie odgania kota, ten włazi mu na kolana, podobnie jest ze wszystkimi zwierzętami i ludźmi!) ciągnięcie smyczy powoduje że pies napiera w przód i myśli że właściciel chcę żeby pies atakował! to są proste tricki które gwarantują większe rzeczywiste bezpieczeństwo niż półśrodki które często zawodzą.
      Ja się boję wiewiórek które przenoszą dżumę a one ze swoimi pchłami i tak do mnie podchodzą, samochodów które jeżdżą zbyt szybko itd. to nie znaczy że mogę każdy samochód przymocować na stałe do szyn żebym poczuł się bezpiecznie.
      rozumiem wasze fobie, ale powinniście z nimi walczyć bo to one w sytuacji prawdziwego zagrożenia wpędzą was w kłopoty, a nawet koło najgroźniejszego psa który tylko czeka na ofiarę można całkowicie bezpiecznie przejść jeśli on widzi że się go nie boimy (i nie wchodzimy na jego terytorium).

    •  

      pokaż komentarz

      @sevenjeden: Nie uważasz, że porównywanie ludzi do psów jest głupie? Jeśli bym w dzieciństwie został trzykrotnie pobity przez człowieka na oczach innych ludzi (ojca/matke czy kogokolwiek) i by nie zareagowali to na pewnie by mi coś siedziało w psychice. Z ludźmi jednak trzeba się kontaktować żeby przetrwać ze zwierzętami nie, a zdecydowanie łatwiej jest pokonać strach do kogoś kto potrafi porozmawiać z tobą i wyrazić to co myśli w przeciwieństwie do zwierząt.

      osoby które boją się psów robią najgorszą możliwą rzecz przy psach, czyli okazują strach! najbezpieczniej jest przejść koło psa całkowicie obojętnie jakby go nie było, każdy pies traktuje człowieka jak boga,

      @Gil-Galad: Takie zdanie słyszę za każdym razem kiedy poruszany jest ten temat, ale ono nic nie wnosi. Nie da się od tak po prostu nie pokazywać lęku przed czymś czego się boisz nie wiedzieć tak naprawdę dlaczego. Wiele osób ma paniczny lęk do nawet najmniejszego pająka a mogą go zabić małym palcem.

      Osobiście trochę już pokonałem ten strach głownie dzięki kumplowi, który adoptował owczarka i widziałem go praktycznie codziennie i jego się nie boje bo mogę się w miarę spodziewać co zrobi. Jednak gdy idę ulicą i mijam psa bez smyczy, bez właściciela to czuje jak mnie ściska w nogach i nic na to poradzić nie mogę.

      Jeśli ktoś adoptuje zwierzaka to bierze za niego odpowiedzialność, nie wystarczy dać jeść i pogłaskać jak się nudzi...
      Psy mimo że udomowione są drapieżnikami i do końca nikt nie wie jak zareagują tym bardziej w hałaśliwym, pełnym tłoku i ruchu mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32:

      Nie uważasz, że porównywanie ludzi do psów jest głupie?
      Ja przede wszystkim porównuje zagrożenia i skupmy się lepiej na tym. Tych zdecydowanie więcej jest ze strony ludzi niż psów.
      Zdecydowanie wolę aby zwyrol po wielu wyrokach był odizolowany niż 1000 czworonogów miało by mieć kagańce. Rozumiesz teraz skąd moje porównanie? Skoro tak dba się o bezpieczeństwo ludzi, to dlaczego wypuszcza się kryminalistów na wolność? Bardziej prawdopodobne jest zostać zaatakowanym przez człowieka niż psa i w większości przypadków żadna komunikacja nic Ci nie pomoże. O czym będziesz dyskutował z dresiarzem, który myśli tylko o tym jak j!%@ć Ci telefon i wybić zęby?
      Żeby było śmieszniej podam ci ciekawostkę: Dzieci są częściej mordowane przez własnych rodziców, niż przez psy - może to da Ci coś do myślenia? Prawdopodobieństwo zostania zabitym przez psa jest 2 razy mniejsze niż wygrana w totka i 5 razy mniejsze niż zostać trafionym przez piorun. Dlaczego więc kładzie się tak wielki nacisk na kagańce, pomimo tego że pies jest na smyczy?
      Może w takim razie ustalmy limity prędkości dla samochodów 10km/h to będzie bezpieczniej - przecież przez samochody ginie o wiele więcej osób niż przez pogryzienia - a przecież kagańce, smycze, kary itp są dla naszego bezpieczeństwa...

      źródło: dobrypies.eu

    •  

      pokaż komentarz

      statystyki3

      Polecam książkę:
      „Psy gryzą, ale balony i kapcie są bardziej niebezpieczne” Janis Bradley. Może otworzy to niektórym umysł.

      źródło: dobrypies.eu

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: Nazywaj sobie to fobią czy jak chcesz. Moja niechęć do psów wynika z doświadczeń życiowych i nie zamierzam z tym walczyć, wystarczy mi gaz pieprzowy w kieszeni. Jak ktoś idzie z psem to nie wiem, czy jest właścicielem świadomym czy kupił sobie psa-zabójcę dla lansu a nie chcę i nie mam czasu za każdym razem uważnie obserwować zachowania psa i właściciela, żeby to stwierdzić. Sprawa jest prosta - pies ma kaganie to niebezpieczeństwo pogryzienia dla mnie jest mniejsze. Porównanie do samochodów całkowicie od czapy - samochody same nie myślą i nie mają własnych instynktów, są tylko narzędziami w rękach ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @sevenjeden: A masz statystki wypadków, które nie były śmiertelne? Zagryzienia przez psa raczej się nie obawiam, ale bolesnego pogryzienia tak.
      A statystyki jak to statystyki - można o kant dupy potłuc. Na osiedlu, gdzie 10-20% ludzi ma psy prawdopodobieństwo zagryzienia przez psa dziecka jest na pewno dużo większe niż to, że to dziecko wypadnie z balonu czy przejedzie je wózek widłowy :) A poza tym dla wielbicieli statystyk - jeśli wszystkie psy będą nosiły kagańce to statystycznie będzie mniej pogryzień.

    •  

      pokaż komentarz

      Porównanie do samochodów całkowicie od czapy - samochody same nie myślą i nie mają własnych instynktów, są tylko narzędziami w rękach ludzi.

      @JackDaniels: Ale są niebezpieczne i tak samo jak psy są narzędziami w rękach ludzi. W rękach idioty pies, czy samochód może stanowić zagrożenie, z tym że samochód dużo większe.

      A poza tym dla wielbicieli statystyk - jeśli wszystkie psy będą nosiły kagańce to statystycznie będzie mniej pogryzień.
      Jak zakażemy samochodów, balkonów, basenów, schodów i tysiąca innych rzeczy, to również będzie bezpieczniej.

      Tutaj masz rozwinięty temat tych statystyk:
      http://www.dobrypies.eu/bites.html

      Wychodzi na to, że kapcie są bardziej niebezpieczne... może zakazać kapci? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels: Smochód jest trudniejszy w kontroli niż pies, samochody nie mają instynktów i woli ale prowadzący je mają! stracisz panowanie nad samochodem, zanim odzyskasz nad nim kontrole może zginąć kilkanaście osób, właściciel psa dzięki 10 minutom szkolenia nigdy nie powinien stracić kontroli nad psem! kaganiec daje ci tylko poczucie bezpieczeństwa, bo pies może sobie sam zdjąć kaganiec i masą przewrócić właściciela...
      twoja niechęć najprawdopodobniej wynika z doświadczeń wywołanych strachem! pies wyczuwa napięcie i atakuje, nigdy nie zaatakuje kogoś kto nie zwróci na niego uwagi!
      twoje podejście jest dziwne, chcesz zmusić całe społeczeństwo do stosowania zasad które są konieczne według mniejszości (nawet w naszym kraju gdzie przepisy są dość ostre pod tym względem obowiązek kagańcowy dotyczy tylko kilku ras) masz podejście jak osoba która w mieście podczas epidemii chcę założyć wszystkim chorym maski i liczy na to że się nie zarazi, zamiast się zaszczepić. nauczenie się obojętności wobec psów jest łatwiejsze niż liczenie na to że każdy właściciel będzie miał kaganiec, a przy tym jest 100% skuteczne!

      Jak ktoś jedzie samochodem to nie wiem czy jest odpowiedzialnym kierowcą czy kupił szybki samochód dla szpanu i zaraz mnie przejedzie!
      (nie mów że to inny argument od twojego, bo w obu przypadkach winnym jest nie przygotowany/nie odpowiedzialny człowiek- a prawdopodobieństwo uderzenia przez samochód [nie koniecznie śmiertelnego], nawet przy wyrównaniu ilości właścicieli psów i samochodów jest ogromne w porównaniu do ataku psa!)

      @sevenjeden: + :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: Tak, jestem bardzo bojaźliwy i trzęsę porami na widok każdego kundla :)
      Moje doświadczenia wynikają z wychowywania się na blokowisku, gdzie w klatce 50% ludzi miał psy i k@??icy można było dostać, np. jak w nocy jeden zaczynał ujadać. Okazywanie obojętności też nie zawsze jest skuteczne, np. na ciasnej klatce, gdzie skacze na ciebie jakieś bydle, a właściciel uspokaja "on nic nie zrobi, jest łagodny jak baranek". W dupie mam, czy jest łagodny, czy nie - idę np. do pracy, a tu całe ubranie p!@?$#!one albo pozaciągane, ale to tak na marginesie.

      Ok, obowiązek noszenia kagańca może nie jest 100% skuteczny, tak jak palenie świateł przez cały rok jak już odnosimy się ciągle do samochodów. I nie, nie chcę, aby nawet ratlerek czy inny dupelek nosił kaganiec, tak samo jak nie chcę aby psy cały czas chodziły w kagańcach. Jednak jeśli są to środki transportu publicznego, okolice placów zabaw czy inne miejsca, gdzie przebywa dużo ludzi to jak najbardziej jestem za.

      Po zastanowieniu: moja niechęć tak faktycznie nie odnosi się do psów, tylko do debilnych właścicieli, a jakoś do tej pory miałem wątpliwe szczęście trafiać głównie na takich. Co nie zmienia faktu, że pewnie przez to i tak psa nigdy mieć nie będę.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels: Dla mnie kaganiec jest problemem bo zmusza dobrych właścicieli do rozbrojenia psa i słabo widzę możliwość zdjęcia kagańca w stresie gdy ktoś mnie atakuję, ale sam też się kiedyś bałem psów i teraz zawsze gdy przebiegam koło zwykłych ludzi trzymam psa na krótkiej smyczy po przeciwnej stronie niż idą ludzie i jestem w 100% pewien że mój pies nie zwróci na nich uwagi! :) jeśli czuje się zagrożony, naciągam smycz i mój pies jest "odbezpieczony" i tymi dwoma gestami całkowicie kontroluje mojego psa!
      -Ujadanie jest w 95% przypadków spowodowane strachem/samotnością/podekscytowaniem/głodem psa i tu też pomoże wyszkolenie i odchamienie właścicieli, którzy skomlącego ze strachu zwierzaka (np. w czasie burzy) biją i wyrzucają na balon żeby im nie przeszkadzał spać (gdy najczęściej wystarczy tylko położyć rękę czy nogę na takim psie żeby czuł bliskość pana, albo zostawić mu zapalone światło na korytarzu)
      -Obskakiwanie na klatce to też coś co można uleczyć prostym szkoleniem (tu właściciel musi popracować)
      gdy pies jest podniecony, bo idzie na spacer, właściciele najczęściej z niewiedzy ciągną smycz co wywołuje u psa napięcie i jest dla niego sygnałem do ataku, a gdyby właściciel tylko założył smycz odpowiednio (tak żeby szarpnięcie powodowało u psa dyskomfort) i zamiast ciągnąć psiaka co wywołuje w nim napięcie, szarpnął gdy tylko widzi oznaki złego zachowania to pies natychmiast by się uspokoił...
      im bardziej starasz się wyglądać na obojętnego tym w rzeczywistości mniej na takiego wyglądasz! :)
      -Kaganiec powoduje że właściciel jeszcze mniej odpowiada za to co robi jego pies (bo przecież ma kaganiec i nikogo nie pogryzie) a gdy pies ucieknie bez kagańca, nie będzie umiał się zachować i kogoś pogryzie (a potem to on zostanie uśpiony ;( )
      Owszem, gdy ktoś wie że nie umie zapanować nad swoim psiakiem to powinien mieć ze sobą kaganiec i kiedy wchodzi w strefę zagrożenia powinien go zakładać (chociaż są rasy które nie mogą w ogóle mieć kagańca, jak Bullterier z powodu możliwości udławienia wymiocinami)
      Jak sam zauważyłeś to właściciele są problemem i moim zdaniem obowiązkowe szkolenia przy zakładaniu psu książeczki zdrowia załatwiłyby sprawę, bo karanie psa za głupotę właściciela jest złe...
      Polecam Ci ten filmik (jak i całą serię) -Facet potrafi każdego psa doprowadzić do porządku i kaganiec nawet na spacerze w parku między dziesiątkami ludzi, jest dla niego ostatecznością...

      http://www.youtube.com/watch?v=yKHznwVTxYg

      Przemyśl to jeszcze, biorąc psa ze schroniska i dając mu odrobinę ciepła, zyskujesz: jego dozgonną wdzięczność,
      magnes na dziewczyny lubiące psy (a sporo takich ;) ) formę- biegając z nim na spacery
      i wiernego obrońcę (przed ludźmi i przed psami których się boisz, biorąc psa z molosów [dużych psiaków rodzaju mastiffa, doga niemieckiego] nie musisz się bać jego naturalnej agresji bo to psy z natury spokojne i mądre i jeśli tylko nie wychowasz takiego psa źle to gwarantuję że pokochasz te zwierzęta! :) )

    •  

      pokaż komentarz

      @Gil-Galad: No bez przesady - próbujesz osobę uprzedzoną namówić do wzięcia psa ze schroniska? Niezły jesteś. Wiedząc, co mnie k#$!ia w innych właścicielach czworonogów nigdy nie wezmę psa, bo wiem jaka byłaby to odpowiedzialność i ilość dodatkowych obowiązków. Do tego dochodzą jeszcze problemy związane z wyjazdami, bo nie wszędzie można psa zabrać. To byłoby komplikowanie sobie życia na siłę.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels:
      Rozumiem, że wk##@ia Cię ciągłe szczekanie po nocach, obskakiwanie na klatce itp. - mnie też wk##@iają właściciele psów, którzy mają w dupie cały świat i nie potrafią zapanować nad swoim czworonogiem. Ale jest jedno ale... Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej wobec wszystkich psiarzy, tylko dlatego, że część z nich jest nieodpowiedzialna. Jeżeli ktoś łamie prawo lub narusza Twoją nietykalność, to porozmawiaj z nim i zwróć uwagę, a jak nie pomoże to zgłoś do odpowiednich organów, ale nie miej pretensji do całego środowiska psiarzy. Nie tędy droga, aby wszystkim robić pod górkę z powodu paru idiotów. Trzeba zwalczać jednostki, które przekraczają pewne granice i wychowywać społeczeństwo właśnie w ten sposób. Bo ograniczając nasze swobody w ramach odpowiedzialności zbiorowej, dojdziemy do absurdu, gdzie w samochodach będą nam montować ograniczenia prędkości do 40km/h tylko dlatego, że banda idiotów szaleje z nadmierną prędkością i się rozbija po mieście, a my będziemy nosić obroże z nadajnikami GPS, aby łatwiej nas było kontrolować, bo zdarzają się napady itp.
      Jestem dorosły i sam potrafię zdecydować czy mój pies potrzebuje kagańca i dopóki nikomu nie robię krzywdy, wara wszystkim ode mnie i mojego psa.

    •  

      pokaż komentarz

      @sevenjeden: No i spoko, o ile uznasz za stosowne założenie kagańca swojemu pupilowi w tramwaju, w którym jadę ze swoim synem lub w okolicach placu zabaw, gdzie bawi się moja córka. Nie chciałbym jechać z synem do szpitala, bo niechcący nadepnie twojemu psu na łapę lub z córką, bo akurat wpadła na twojego psa biegnąc za piłką, a ty akurat nie zdążysz zareagować. Co mi da wtedy rozmowa z tobą lub zgłaszanie tego do jakichkolwiek organów?

    •  

      pokaż komentarz

      @JackDaniels: Co do środków komunikacji, to się zgadzam. Na place zabaw nie wyprowadzam psa, a przechodząc obok jest na smyczy, więc nie widzę potrzeby.

  •  

    pokaż komentarz

    a jaka będzie kara za zagryzienie nie na śmierć?

  •  

    pokaż komentarz

    ze skrajnosci w skrajnosc. W Polsce to jakby lepiej jest rozwiazane.
    Jak twoj pupil kogos pogryzie to odpowiadasz za to,ze nie upilnowales go, a nie ze kogos ugryzl.
    Natomiast jezeli poszczujesz kogos twoim psem wtedy mozesz odpowiadac za pobicie w formie kwalifikowanej - z uzyciem niebezpiecznego narzedzial

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: A do tego winny, czyli pies, dostaje wyrok śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hiera: i wlasnie tu jest problem z polskim prawem.
      Odpowiadasz za cos kompletnie innego, np. wyprzedzanie na podwojnej ciaglej, zamiast za spowodowanie wypadku przy tym wyprzedzaniu, dlatego ze costam.
      Problem jest taki, ze sa ludzie ktorzy uwazaja, ze odpowiedzialnosc ze swoje czyny sie ponosi proporcjonalnie.
      Jest zakaz przebywania po drugiej stronie podwojnej ciaglej? Jest. MOZESZ ZGINAC jesli bedziesz tam przebywal i NIKT nie bedzie sadzony za to, ze Cie zlikwidowal. A jak bedzie, to sedziowie w koncu zaczna cenic swoje zycie.

    •  

      pokaż komentarz

      Odpowiadasz za cos kompletnie innego, np. wyprzedzanie na podwojnej ciaglej, zamiast za spowodowanie wypadku przy tym wyprzedzaniu, dlatego ze costam.
      Rozwiń swoją myśl, bo jak wyprzedzasz na podwójnej i nie spowodujesz wypadku to odpowiadasz za wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym, jeśli spowodujesz wypadek to możesz odpowiadać nawet za katastrofę w ruchu jeśli ustrzelisz coś większego.
      @glaeken:

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Kolega ma trochę racji, że ostatecznie bardzo często nie odpowiada się bezpośrednio za czyn, a za jakąś czynność.

      Przykładem może być ostatnie wg mnie śmiertelne pobicie nastolatka. Dwóch zwyrodnialców bije i kopie bezbronnego chłopaka, któremu pęka tętniak doprowadzając do zgonu. Dla mnie sprawa jasna pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Okazuje się, że napastnicy nie wiedzieli, że chłopak miał tętniaka i nie będą sądzeni z w/w przestępstwa, a jedynie za pobicie i być może nieumyślne spowodowanie śmierci, a to już nie to samo.

      Inna tego typu sytuacja - znajomy wyjeżdżał z podporządkowanej w miejscu, w którym jest sygnalizacja świetlna z przejściem dla pieszych na ulicy głównej, ale już dla ulicy podporządkowanej nie ma sygnalizacji. Stał i czekał aż zapali się czerwone światło dla drogi głównej co widać po świetle zielonym dla pieszych.

      Kiedy zapaliło się zielone dla pieszych (co jednoznacznie wskazuje, że było czerwone dla głownej) - włączył kierunek i zaczął wyjeżdżać z podporządkowanej, w tym momencie dostał strzała w lewy przedni błotnik od gościa co zignorował sygnalizację i przejechał na czerwonym. Tu zaczyna się cała sytuacja , wezwali policję, policja ustaliła fakty i okazało się, że mój znajomy jest winny zajścia, a gość który w niego przywalił jedynie wykroczenia w postaci przejechaniu na czerwonym świetle.

      Kolega nie chciał przyjąć uzasadnienia policjanta - w końcu jak można być winnym za to, że jakiś dupek przejeżdża na czerwonym - i nie przyjął mandatu oraz nie przyznał się do spowodowania kolizji. Batalia zakończyła się w sądzie, który potwierdził słuszność policji tym samym wskazując go jako winnego całego zajścia.

      Wyjaśnienie - to, że na głównej zapaliło się czerwone światło nie upoważniało mojego znajomego do wyjazdu z podporządkowanej gdyż na ulicy, z której wyjeżdżał nie było sygnalizacji, a więc chcąc nie chcąc musiał ustąpić pierwszeństwa każdemu pojazdowi poruszającemu się główną drogą, nawet takiemu który naruszył zasady ruchu drogowego i nie dostosował się do sygnalizacji. Koleś, który przejechał na czerwonym i spowodował wypadek dostał jedynie mandat karny, ponadto szkody zostały pokryte z OC mojego znajomego.

      Byłem mocno zdziwiony bo również często jeżdżę tą drogą i również wyjeżdżam jak widzę zielone światło dla pieszych - wiem, że dla głównej pali się czerwone.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      To normalne, że kolega jest winny. Trzeba ustąpić pierwszeństwa wszystkim pojazdom a nie tylko tym jeżdżącym przepisowo. Dostał jakąś wyższą karę niż propozycja policji?

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Dla mnie nie jest normalnym to, że ktoś wjeżdża na czerwonym i powoduje kolizję, a jest jedynie karany mandatem za przejechanie na czerwonym świetle jeśli już to wina powinna być dwustronna.

      Widzisz idąc tym tropem - puszczam psa np na swoje podwórko - ale nie zauważyłem, że bramka była niedomknięta - pies wybiega i atakuje przechodnia. Na bramce mam przecież "UWAGA GROŹNY PIES" - więc pieszy powinien przewidzieć, że bramka będzie niedomknięta i zaatakuje go pies. W odniesieniu do przejechania na czerwonym, w czym jestem winien, że pies zaatakował przechodnia?

      Według mnie winę powinna ponosić osoba, która przyczynia się jako "PIERWSZA" do jakiegoś zdarzenia bo:

      1. pobicie chłopaka, pęknięty tętniak - pytanie czy tętniak pękłby gdyby go zostawili - z tego co wiem z tętniakiem można przeżyć całe życie. Skoro go pobili to przyczynili się bezpośrednio do pęknięcia tętniaka i śmierci - powinni odpowiadać za pobicie ze skutkiem śmiertelnym

      2. niedostosowanie się do sygnalizacji świetlnej i wjechanie na czerwonym na skrzyżowanie - gdyby się zatrzymał nie byłoby kolizji, rozumiem zasadę ograniczonego zaufania ale w sytuacji gdy ktoś perfidnie przejeżdża na czerwonym - nie powinno być, żadnej taryfy ulgowej, a zwłaszcza w przypadku przejechani na czerwonym po przejściu dla pieszych (nawet jeśli pieszy nie porusza się po pasach)

      3. pogryzienie ze skutkiem śmiertelnym - właściciel powinien odpowiadać jak za spowodowanie śmierci. Gdyby upilnował psa, odpowiednio zabezpieczył jego legowisko, ogródek spacerowy, cokolwiek nie doszłoby do ataku, a w efekcie pogryzienia.

      Niestety dziwne jest prawo i jego wykładnia.

      P.S. Co do kary dostał mandat + koszty sądowe + z jego OC została zlikwidowana szkoda.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: niestety wszystkiego nie przewidzimy i możemy mieć pecha ale moim zdaniem policja i sąd postąpiła słusznie. Równie dobrze ktoś na skrzyżowaniu mógłby skręcać w prawo (w tą główna ulice)

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      Tylko, że w tym przypadku sygnalizacja nie obowiązywała już tego który zjechał na czerwonym. Opuścił już skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną i wjechał na drugie gdzie miał pierwszeństwo, którego twój kumpel nie ustąpił. Ile wyniosły koszty sądowe?
      Co do tego pobicia to fakt IMO każde pobicie ze skutkiem śmiertelnym powinno być traktowane jak zabójstwo albo zagrożone taką karą.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqim:

      Sytuację przedstawiłem na rysunku :) - wiem, wiem - nie jestem grafikiem ale obrazek oddaje całą sytuację.

      W chwili wyjeżdżania mojego znajomego w prawo paliło się zielone dla pieszych, a więc czerwone dla samochodów poruszających się na głównej. Jak dla mnie większym wykroczeniem w tym przypadku jest przejazd na czerwonym, po przejściu dla pieszych i spowodowanie kolizji, a nie wyjazd z podporządkowanej kiedy mam przeświadczenie, że pali się czerwone i mogę spokojnie jechać.

      źródło: 1.png

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Koszty sądowe jakieś śmieszne pieniądze ale nie pamiętam dokładnie ile.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      Ale to twój znajomy wjechał w czyiś pojazd bo mu nie ustąpił pierwszeństwa, on miał tylko ustąpić pieszym czego nie zrobił. Shit happens po prostu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: :)
      Patrząc na obrazek też bym pewnie poszedł do sądu. Po opisie inaczej wyobrażałem sobie tą sytuacje. Myślałem że chodzi o skrzyżowanie gdzie dwie ulice się przecinają z sygnalizacją i ileś metrów dalej twój kolega wyjeżdzał z bocznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @sqim:

      Niestety ulica jest dość "ruchliwa" , a światła to jedyny moment kiedy można było spokojnie włączyć się do ruchu - niestety do czasu. Nic tyko jechać i czekać na okazję aby przód w samochodzie sobie zrobić.

      Ja również byłem zdziwiony, zwłaszcza że zanim znajomy powiedział jak sprawa się potoczyła opowiedział mi o całym zajściu i zapytał się co ja na to. Oczywiście zapytałem się ile z ubezpieczenia dostał za powstałe szkody, a kiedy powiedział, że nic i to on jest winny, szczęka mi z niedowierzania spadła.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Jasne, zastanawia mnie tylko jak zaopiniowałby inny policjant, sąd, biegły. Jednak większość ludzi, którym to znajomy opowiadał nie wierzyła, że to on był winien.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      Jak powiesz, że na rondzie to wjeżdżający ma pierwszeństwo to też nie wierzą ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Dlaczego :D zasada prawej ręki na rondzie obowiązuje w końcu to zwykłe skrzyżowanie o ruchu okrężnym, akurat tu myślę, że odpowiedzieliby na to pytanie.
      Jednak w Polsce zazwyczaj stoją odpowiednie znaki z ustąpieniem pierwszeństwa. We Francji jednak dużo jest takich "nieoznakowanych rond".

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      No to jak wiedzą o rondzie to o zasadzie działania znaku A7 też powinni ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Oczywiście, zgodzę się, jednak rozpatrując w ten sposób wszystkie znaki, zasady i przepisy ruchu drogowego stalibyśmy w ciągłym korku ;) . Masz własne zdanie, jam mam nieco inne- kogo się nie zapytam każdy ma różne, nowe spostrzeżenia i fajnie, przynajmniej widać jak każdy z nas rozpatruje jedną sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      No tu akurat sytuacja jest jasna, gorzej mam z interpretacja skrzyżowania na którym wszyscy mają pierwszeństwo ;p

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:

      Zasada prawej ręki i kultury kierowców - jeśli trafią się normalni kierujący to będą wzajemnie się wpuszczali aby rozładować zator, jak trafi się baranek to kaplica.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan:
      Ale kto jest winny w takim przypadku jak będzie kolizja :D

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112:
      Ciężki orzech do zgryzienia dla policji ewentualnie sądu

  •  

    pokaż komentarz

    A jaka kara za osranie chodnika? Jak bym co najmniej 5 lat dawał...

  •  

    pokaż komentarz

    A co w przypadku, gdy pies strzeże posesji? Złodziej wchodzi na posesje, pies go zagryzie, co wtedy?

    We're already toughening up laws to ensure that anyone who owns a dangerous dog can be brought to justice, regardless of where a dog attack takes place

    osom.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem właścicielem dużego psa, baaardzo łagodnego w stosunku do ludzi - "wychował" już 3 dzieci sąsiadów, które notorycznie ciągnęły go za uszy i ogon a mimo to nawet nie warknął - więc pokrótce przedstawię kilka kwestii:

    - ZAWSZE wychodzi się z psem na smyczy, w miejscach gdzie przebywają ludzie - nie ważne jak bardzo pies jest łagodny. SMYCZY - nie sznurówce.
    - Kaganiec - nie zawsze trzeba prowadzić psa w kagańcu, natomiast zawsze trzeba go mieć ze sobą.
    -Jeśli mamy dużego psa, NIGDY nie każemy go wyprowadzać dzieciom i osobom starszym, bo nie ma opcji, żeby go utrzymała w przypadku gdy pojawi się np. inny pies bez właściciela albo bez smyczy. (o czym boleśnie przekonała się moja mama, chcąca koniecznie wybiegać pieska pod moją nieobecność, pomimo mojego sprzeciwu - przeciągnął ją parę metrów po chodniku)
    -Na "groźne rasy" powinny być testy psychologiczne. Pitbull, amstaff - to nie są psy dla cip, które chcą używać psa jako podpórki do ego, a niestety bardzo często tak jest. Taki właściciel musi wykazywać się silną osobowością, odpowiedzialnością i byciem konsekwentnym. Poza tym MUSI układać psa.

  •  

    pokaż komentarz

    Dożywocie to dla mnie za wiele. Powinno być jak w stanach, czyli 1000 lat.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam Labradora, wygląda niegroźnie. Wychodzę z nim tylko na smyczy i ludzie pytają czy gryzie. Zawsze odpowiadam, że tak bo to pies :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie ostatnio ugryzł ratlerek. Pół dożywocia?

    W sumie gryzie mnie gdy tylko mnie spotka na klatce. Więc chyba dożywocie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wkurza mnie jak czasami biegam po parku i leci na mnie warczący pies, na co właściciel mówi "on się tylko tak bawi"

  •  

    pokaż komentarz

    Najgorsze są źle wychowane psy, które potrafią skoczyć za przebiegającym obok dzieckiem. Zawsze jak przebiegam/przechodze obok psa i ten się na mnie rzuci (bo biegłem), besztam bez żadnej karty ulgowej właściciela:
    A co jeśli obok psa przebiegłoby dziecko, a nie ja? Dla dziecka to skaza na lata i strach przed psami - i z powodu jednego matoła. Już pomijam uszczerbki cielesne, jeśli pies ugryzie.

  •  

    pokaż komentarz

    W Anglii jeśli na ulicy pies zaszczeka małe dziecko, i to dziecko sie przestraszy to jest za to dotkliwy mandat.

  •  

    pokaż komentarz

    "on nie gryzie"

    najbardziej wnerwiający bzdet jaki słyszę w życiu.

  •  

    pokaż komentarz

    Dorzuciłbym też odpowiedzialność znajomych z Facebooka morderców.

  •  

    pokaż komentarz

    Biorac pod uwage fakt ze znaczna wiekszosc niebezpiecznych psow jest w posiadaniu marginesu spolecznego to ja jestem za. Wystarczy przejsc sie po troche gorszych dzielnicach zeby zobaczyc jakie lumpy sa w posiadaniu tych niebezpiecznyh ras. Noz w kieszeni sie otwiera. Ale taki pies to przeciez podnosi hardosc o 150pkt. Nikt nie podskoczy do 40kilowego bialego smiecia na cracku, jak ten bedzie mial amstafa

  •  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze.
    Są różne rasy psów. Można hodować małe niezbyt groźne psiaki i nie mieć problemu jeśli nie umie się ułożyć zwierzaka.

  •  

    pokaż komentarz

    Dobry pomysł!
    Bo mieć psa trzeba, że tak powiem umieć!
    Odpowiedzialność za swoje psy powinna być rzeczą najważniejszą.
    A to, że pies ucieknie, na momencik tylko odbiegnie, to ZAWSZE jest zasługą właściciela - Bo Na To Pozwolił

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy właściciel dużego psa powinien zakładać mu kaganiec. Mnie to czasem aż wkurza jak widzę chłopczyka 10 lat który idzie z psem na smyczy. A właściwie to ten pies ciągnie chłopczyka za sobą. Psiarze i miłośnicy zwierząt muszą wreszcie zrozumieć że życie i zdrowie ludzi jest ważniejsze od wygody i piesków. Każdego psa da się nauczyć chodzić w kagańcu tak samo jak da się nauczyć nosić obroże.

  •  

    pokaż komentarz

    Koło mnie jest parę osób, które zachowują się jak święte krowy. Puszczają psy luzem, a później się wielce dziwią, że ich czworonóg zamiast dreptać przy nodze rzuca się na innego psa. Denerwuje mnie to, bo ja mojego zawsze trzymam na smyczy, bo to tylko zwierzę. Nie przekonuje mnie "on nie gryzie", "proszę się nie denerwować", "on tylko zaczepia".
    Pomijam już pseudointeligentów, którzy kupują rasy niebezpieczne dla szpanu, albo z czystej, nieskrępowanej głupoty. Na niektóre rasy(o ile nie na wszystkie) powinien być konieczny jakiś kurs przeszkalający. Wcale nie bawi mnie, jak sąsiedzi wychodzą z bulterierem na spacer bez smycz, kagańca czy choćby obroży bo "on nie gryzie" o.O

  •  

    pokaż komentarz

    Kary więzienia to raczej nic nie dadzą prędzej pomogłyby potężne kary finansowe i odszkodowania wypłacane do końca życia.

  •  

    pokaż komentarz

    I jeszcze nikt na wykopie nie napisał, że tam osoby pochodzenia azjatyckiego ;) atakują ludzi z psami i atakują psy, a listonosze to taki ładny argument jak cenzura internetu w walce z pornografią?

  •  

    pokaż komentarz

    A Ja sie nie boje, mam Maltanczyka. ^^

  •  

    pokaż komentarz

    Bardziej byłbym zadowolony z dożywocia za okrucieństwo wobec zwierząt ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie lepiej utylizować te wszystkie skundlone amstafy i pitbule, a im właścicielom wlepiać mandaty?

  •  

    pokaż komentarz

    Brawo k$!$a. Bardzo dobrze pomyślane. Skoro psy mnie w ogóle nie dotyczą to nie mam zamiaru obawiac sie pogryzienia na swoim osiedlu.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    niebezpieczny pies? niebezpieczny i agresywny może być zwykły jamnik. wszystko zależy od właściciela, a jeszcze wcześniej - od odpowiedzialnego hodowcy, który do rozpłodu dobiera psy socjalne, stabilne i zrównoważone, wtedy pitbull czy inny 'morderca', może być potulny, jak baranek.

  •  

    pokaż komentarz

    Pies to tylko zwierze za które człowiek - właściciel nie może być w 100% odpowiedzialny, fakt człowiek go wychowuje, ale czasem psom coś się stanie i zaatakują bez przyczyny taki pies powinien być uśpiony, właściciel ukarany mandatem, i jakimś zakazie posiadania zwierząt, ale nie dożywocie bez przesady

  •  

    pokaż komentarz

    jeszcze kilka lat i ustawa będzie brzmiała dożywocie lub kara śmierci dla posiadacza psa, który wyszedł z pupilem z domu i obraził uczucia religijne braci muzułmanów, a tak w ogóle zmierza to do całkowitego zakazu posiadania psów w UK