:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem pod wrażeniem wielkim tego Pana, jego historii, wykształcenia i sposobu wysławiania. +

  •  

    pokaż komentarz

    Niesamowite, że Wykopki potrafią jednocześnie wielbić Korwina, profesora Wolniewicza i profesora Kieżuna.

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin: A Ty kogo wielbisz panie "wykopek"?

    •  

      pokaż komentarz

      @barteq_g: Wielkich Przedwiecznych. Reszta to fałszywi prorocy.

      źródło: ct.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin: Tak właśnie myślałem, że nie masz nic sensownego do napisania więc wypisujesz bzdury.

    •  

      pokaż komentarz

      @barteq_g: Gratuluję głębi przemyśleń i sensownych wypowiedzi. Będę się wzorował na Tobie i wezmę sobie do serca surową, ale szczerą reprymendę. Przepraszam, jeśli zachowałem się źle.

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin:

      Pytany pod koniec rozmowy, czy gdyby zdrowie pozwalało poszedłby ze związkowcami na ulicę, prof. Kieżun odpowiada:

      Poszedłbym. Absolutnie bym poszedł. Osobiście uważam, że formy tej manifestacji powinny być nie tylko udziałem tych robotników, ale właśnie nas – inteligencji. Tych ludzi którzy czytają znają historię, którzy mają odpowiednie wykształcenie potrafią widzieć wszystkie problemy z pewnej perspektywy i my je widzimy. To jest dla nich niesłychanie ważne. To nie jest protest robotników, to jest protest społeczny – i robotników i także nas. Oczywiście, że bym poszedł”.

      Teraz wykopwcom to nie przeszkadza, najważniesze jest słowo-klucz

      umieram nie w tej Polsce, o którą walczyłem

    •  

      pokaż komentarz

      @Kamzel: Zdaje się, że kwestię związkowców niedawno Wipler sensownie podsumował.

    •  

      pokaż komentarz

      Niesamowite, że Wykopki potrafią jednocześnie wielbić Korwina, profesora Wolniewicza i profesora Kieżuna.

      @iosnin: Dlaczego niesamowite? Czy Wykop to jakaś partia zrzeszająca ludzi o określonych poglądach politycznych? Wśród Wykopków znajdziesz ludzi reprezentujących całą gamę poglądów politycznych – od skrajnej lewicy po skrajną prawicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin: Między Wolniewiczem i Korwinem zachodzi Twoim zdaniem jakaś jaskrawa sprzeczność czy kontrastujesz ich tylko z Kieżunem?

    •  

      pokaż komentarz

      Między Wolniewiczem i Korwinem zachodzi Twoim zdaniem jakaś jaskrawa sprzeczność
      @Vealheim: "Do dziś mam marksizm za składnik swojego poglądu na świat, co nie raz publicznie deklarowałem" - prof. Wolniewicz w wywiadzie dla Tomasza Sommera w 2011 roku. O ile mnie pamięć nie myli to w "Ksenofobii i wspólnocie" też coś na ten temat wspomina, ale to już sobie sam sprawdź, bo naprawdę detali nie pamiętam.

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin: Wiem o romansie Wolniewicza z Marksem - uważa, że w jego pismach poglądy "lewoskrętne" osiągnęły najwyższy możliwy poziom. Wiem, że podaje się nawet za "marksistę". Nie wiem natomiast jak ten Marksizm odnosi do gospodarki i jakie ma poglądy na ten temat, ale nie przeszkadzają mu one publikować w piśmie konserwatywno-liberalnym (w Najwyższym Czasie jego artykuły pojawiają się regularnie).

      Tak czy inaczej - jeśli ktoś na wykopie wielbi równocześnie Wolniewicza i Korwina to może to przecież robić ze względu na ich poglądy polityczne, a nie gospodarcze. Tak jak można wielbić Chomskiego lingwistę, ale tępić Chomskiego aktywistę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vealheim: Nie przeczę, wykluczenie zbliża nawet ludzi o dość sprzecznych poglądach - przypomnij sobie choćby współpracę Korwina z mocno socjalnym LPR-em parę lat temu. Ale pozwól mi pozostać w moim zdziwieniu, bo według mnie wspomniani profesorowie i Korwin to jednak postaci dość od siebie odległe.

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin: lubię pana Kieżuna jako człowieka. Co nie zmienia faktu, że nie ma on zielonego pojęcia o realnej gospodarce, całe życie poświęcił na szamański odłam ekonomii, nie potrafi nawet poprawnie zdiagnozować ówczesnego stanu gospodarczego.

      O jakim liberaliźmie on mówi, jeśli chodzi o lata 90te gdy nie istniał żaden prywatny kapitał a ten który powstał - powstał (z definicji) przez uwłaszczenie się skolektywizowanym wcześniej majątkiem?

      Także diagnoza o stanie OBECNEJ gospodarki - słuszna. Natomiast postulaty, które ten pan przedstawia - są błędne, bo bazują na rzeczywistości sprzed 20 paru lat.

  •  

    pokaż komentarz

    Takich ludzi to się słucha z przyjemnością. Nie dość, że osoba o bogatym życiorysie, to jeszcze wybitny ekonomista. Bardzo celnie punktuje patologie transformacji naszej gospodarki i wytyka niekompetencje naszych ówczesnych elit. Te wszystkie Michniki, Geremki i Kuronie tak zapatrzone na kapitalistyczny zachód łykały wszystko co im Wielcy Mędrcy z Zachodu podpowiedzieli. Stąd też promowany przez Sorosa i Sachsa konsensus waszyngtoński został u nas zrealizowany... z opłakanym dla nas skutkiem... ku uciesze państw zachodu.

    Wzruszające były słowa o stanie Polski, w której przyjdzie panu profesorowi umierać. Polski o której walczył inny kształt.

  •  

    pokaż komentarz

    Oglądałem to 'live', zrobiło mi się smutno jak mówił, że nie o taką Polskę walczył, wiecie o których mendach od razu pomyślałem...

  •  

    pokaż komentarz

    A dlaczego jeszcze jakis prawdziwy wykopowy prawicowiec nie zadal pytania: "Ciekawe jak to mozliwe, ze zolnierz AK zostal profesorem za komuny?" Przeciez to zazwyczaj to jedna z podstawowych kwestii na wykopie :)

  •  

    pokaż komentarz

    Trudno ze u Pospieszalskiego byl wziety ktos kto by powiedzial inaczej.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakie to ma znaczenie, czy kapitał jest polski czy zagraniczny? Czy w dzisiejszym, zglobalizowanym świecie, to naprawdę jest istotna kwestia? Przecież w przypadku większości dużych firm i korporacji, to działalność jest i tak rozrzucona po całym świecie - siedziba w jednym państwie, fabryki w drugim, outsourcing jakichś usług w trzecim, płaci podatki w czwartym, a CEO pochodzi z piątego.
    Może nie jestem jakimś wybitnym ekonomistą, ale naprawdę nie wydaje mi się, aby to była wielka szkoda dla Polski, że nie mamy własnych wielkich korporacji, tylko międzynarodowe korporacje inwestują u nas. Czy to przypadkiem nie o to walczą samorządowcy i inni, aby właśnie zachęcać zagraniczne koncerny do inwestowania i budowania tutaj fabryk? Nie po to tworzy się zwolnienia podatkowe, wyodrębnia specjalne strefy ekonomiczne? Jeśli ktoś z zagranicy zaoferuje dobrą cenę i postanowi coś u nas kupić, zainwestować - to chyba jest to lepsza opcja? Wolny handel, wolna konkurencja, brak regulacji i ograniczeń w przepływie kapitału, to jest właściwy kierunek, w jakim należy zmierzać.

  •  

    pokaż komentarz

    Zgorzknienie na starość. Ja się cieszę że żyję w obecnej Polsce. Jeśli pan profesor myślał że po 45 latach PRL w 20 lat da się tu zbudować poziom życia jak w Niemczech czy Holandii no to powodzenia. Bo fakty są takie że zapóźnień po PRL żaden rząd i żadna polityka nie nadgoniłyby przez ten okres 20-letniej wolności. Trzeba jeszcze około 40 lat wzrostu w średnim tempie co w ostatnich 20 latach. To jest prosta matma - fakty są takie że czołówkę europejską nadganiamy ok 1 punkt procentowy rocznie, a poziom różnicy PKB/głowę jest jeszcze ok 40 punktów procentowych.

    A z Niemcami powinniśmy się na dobre pojednać i trzymać blisko ekonomicznie, militarnie i politycznie - tak jak zrobiła to Francja i tak jak nakazuje to moralność i zdrowy rozsądek. Pamiętać historię - tak. Rozpamiętywać - nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: też chciałbym takiej Polski, jak prof. Kieżun - silnej i samodzielnej gospodarczo, liczącej się w świecie, zarządzanej przez odpowiedzialnych polityków i całkowicie niezależnej. Problem w tym, że to w obecnych warunkach nierealne.

      Nie zmienimy swojego gównianego położenia ani trudnej historii, więc trzeba sobie radzić w takich warunkach, jakie są - bo innych nie mamy. A kluczem do sukcesu jest realpolitik - żadnych sympatii i antypatii, tylko polska racja stanu.

      Nie emocje, tylko kalkulacja zysków i strat - tak, jak w przypadku Wielkiej Brytanii powiedział to Henry Temple, 3. wicehrabia Palmerston i premier: Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony.

      Inna sprawa, że warto byłoby doładniej określić, co tą polska racją stanu jest, by kolejne ekipy rzadzące nie zmieniały polityki tylko dlatego, żeby zrobić inaczej, niż poprzednicy. 20 lat temu to było proste: wejść do NATO i Unii. To już zostało osiągnięte, a nie widzę, by zostały zdefiniowane nowe cele.

    •  

      pokaż komentarz

      @iosnin:

      Ludzie obecnie nie mają porównania, bo sytuacja strategiczna, ekonomiczna, polityczna i militarna Polski lepsza niż dziś była dopiero chyba za Kazimierza Wielkiego. A i wtedy były różne najazdy i lokalne konflikty i niejedną chałupę spaliła drużyna przetaczająca się przez wioskę. Ostatnie 20 lat to nadganianie czołówki europejskiej (PKB/głowę) średnio o 1 pkt procentowy rocznie, to jest ogromne osiągniecie i to powinno być celem naszej polityki by tą tendencję utrzymać przez najbliższe 30-40 lat. Nasza racja stanu to jest wzrost gospodarczy wyższy o co najmniej 1 pkt procentowy rocznie niż średnio w Europie zachodniej.

      Mnie straszliwie wkurza że ludzie tego nie rozumieją - mylą racje stanu z rzeczami trzeciorzędnymi: polityką historyczną, naszym wizerunkiem za granicą, 'postawieniem się Niemcom/Ruskim' itp. A na dokładkę jeszcze nie wiedzą że przez ostatnie 20 lat, od upadku komuny my tą strategię i rację stanu realizowaliśmy z sukcesem. Disuje się chamsko ostatnie 20-lecie, zupełnie bezpodstawnie i wylewa żale jak pan profesor na filmiku, nie dostrzegając że strategicznie Polska idzie w dobrym kierunku, umocowała się na trwale na zachodzie i napiera na sukces.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Z tym Kazimierzem to się nie zgodzę, już prędzej z jagiellońskim złotym wiekiem bym porównywał ;].

      W każdym razie nie ulega wątpliwości, że Polska od kilku wieków nie miała tak pomyślnych czasów, jak ostatnie 25 lat. Jasne, że wiele rzeczy można było zrobić lepiej albo inaczej, ale to, co udało się osiągnąć jest niebywałym sukcesem. I przyznaję to mimo niechęci do polskich polityków i krytycznej oceny wielu aspektów Okrągłego Stołu.

      Ludzie nieraz porównują Polskę np. z Niemcami czy Norwegią, mówiąc, że tam jest "normalnie". A to nieprawda - porównujemy się z absolutną, światową czołówką, najlepiej rozwiniętymi państwami na planecie. Sukcesem jest, że też aspirujemy do takiego poziomu życia i w ciągu kilkudziesięciu lat mamy szansę go osiągnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Jeśli chodzi o poziom życia to od 1989 roku lata nadrobiliśmy sporo w stosunku do Europy Zachodniej. Sęk jednak w tym, ze wiele więcej już nie nadrobimy, bo przez te 24 lat zrobiliśmy bardzo dużo aby zaprzepaścić nasze szanse rozwojowe. Cały model „rozwojowy” po 1989 roku bazował na zadłużaniu, wyprzedaży majątku narodowego i konkurowaniu niskimi kosztami pracy. Dochodzimy do granic wypłacalności, do sprzedaży też nam niewiele już nie zostało, i aby być konkurencyjnym, to będziemy musieli nadal utrzymywać niskie koszty pracy. A chyba nie o to powinno nam chodzić.

      A jeśli chodzi o relacje z Niemcami i analogię do pojednania francusko- niemieckiego, to też nie jest ona zbyt trafna. Francja mimo całej swojej ułomności wciąż jest silnym państwem(sama kontroluje własna gospodarkę, jest stałym członkiem RB ONZ, posiadaczem broni atomowej, ma rozległe wpływy na całym świecie), więc może z Niemcami występować jak równy z równym. W przypadku Polski zastosowanie Twoich propozycji poskutkowałoby tym, iż stalibyśmy się częścią niemieckiej Mitteleuropy, a i to pewnie tylko tymczasowo, do czasu całkowitej aneksji.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: no i co nam z tego wzrostu skoro 2 miliony osób wyjechało z kraju? Co nam ze wzrostu jeśli dalej mamy bardzo wysokie bezrobocie, nie mówiąc o bezrobociu wśród młodych ludzi? Tak Cię cieszą te cyferki? PKB to nie jest wszystko. Wzrost gospodarczy w ogóle nie przeczy temu, że mamy gospodarkę skolonizowaną i że jesteśmy obecnie tanią siłą roboczą dla Zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @stawo73:

      No więc dlatego napisałem że nasza racją stanu jest przede wszystkim wzrost gosp. co najmniej 1% szybszy niż bogate kraje Europy. W ten sposób dogonimy ekonomicznie najbogatszych i będziemy mogli występować z nimi jak równy z równym (chociaz i tak nie na 100% bo nigdy nie będzie nas 80 milionów jak Niemców czy 60 mln jak Francuzów).

    •  

      pokaż komentarz

      @fredo:

      Tania siła robocza to jest w Indiach czy Birmie. Polska jest najbiedniejszym z krajów najbogatszych, co jest znacznie lepsze niż być bogaczem wśród biedaków. Jeśli chcemy piąć się wyżej w tym międzynarodowym współzawodnictwie to musimy mieć solidny wzrost gospodarczy - i to jest nasza racja stanu.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: nieprawda. Koszty pracy w Polsce są jedne z najniższych w Europie, porównywalne z niektórymi regionami Chin. Dla Zachodu to jest super, bo nie trzeba daleko przenosić fabryk, Polska jest bliska kulturowo itd. Jesteśmy tanią siłą roboczą dla Zachodu, z ogromną rzeszą bezrobotnych, przez co trudno wywiera się presję na zwiększanie wynagrodzeń i bardzo kiepsko u nas z innowacyjnością. Zobacz jaki procent wydatków jest przeznaczany na badania naukowe u nas, a jaki na Zachodzie. Wzrost - rzeczywiście jest, ale jakim kosztem?

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteśmy tanią siłą roboczą dla Zachodu
      @fredo: Tylko czy potrafisz opisać inny, realny scenariusz rozwoju kraju? Co innego możemy Twoim zdaniem zrobić, bazując na zasobach, jakie mamy? I w jaki sposób to zrobić?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kamzel: Moim zdaniem Pan profesor nie wie że banda Kaczynskiego czyli Hofmany , Błaszczaki i inne Lipskie rozumieją politykę przemysłową jako polityków na stanowiskach w przemyśle. PiS to PO-bis.

    •  

      pokaż komentarz

      @fredo:

      Nie ma co porównywać Polski do Chin bo Chiny są na poziomie niewiele wyższym niż Ukraina. Tak w Chinach jak i w Polsce możesz pokazać bogatych czy zamożnych ludzi, ale przeciętny poziom jest nieporównywalny.

      Poza tym - względna taniość siły roboczej w PL nie jest niczym złym, bo pozwala naszej gospodarce być konkurencyjną. Nie ma jakiejś magicznej recepty która pozwoliłaby zwiększyć zarobki do poziomu najbogatszych państw świata bez solidnego wzrostu gospodarczego. Natomiast wystarczy przewaga 1% wzrostu rocznie by systematycznie czołówkę nadganiać - nie ma innej strategii, można rozkminiać jak zrobić by było to 1,5% czy 2% przewagi co rok zamiast 1% ale nic nie zmieni faktu że jeszcze 30-40 lat będziemy tańsi niż kraje najbogatsze.

  •  

    pokaż komentarz

    W końcu ktoś powiedział o papieżu, nikt nie pamięta. Dzięki temu "wyrósł" duch Solidarności. Wystarczyłoby przykazanie miłości i po sprawie...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie o take Polske walczyłem... #lechwalesa

  •  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie ten profesor to typowy zwolennik PIs

  •  

    pokaż komentarz

    Gimbo-ateusze lepiej niech nie słuchają części, w której mówi o Chrześcijaństwie.

  •  

    pokaż komentarz

    Hit: Bardzo mądre spojrzenie, rowniez filozoficzne. M.in. starcie filozofii chrzescijanskiej z komunistyczna wewnatrz Solidarnosci.