•  

    pokaż komentarz

    Jak to jest, ze jak uczciwy, pracujacy czlowiek chce wziac jakis nieduzy nawet kretyt to sie musi nachodzic, naponizac a i tak go wszedzie maja w dupie, ale wystarczy, ze ktos zap%?#@!?i nasze dane i bez problemu bierze na nas kredyty? WTF?

  •  

    pokaż komentarz

    Już zgłosiłam także do banku, niemniej jednak poinformowali mnie, że nie mogą zastrzec moich danych w innych bankach czy instytucjach ( ze względu na to że cytuję " nie ma systemu ogólnego, który takie informacje przechowuje i udostępnia ). W związku z powyższym musiałabym osobiście do wszystkich banków, instytucji parabankowych pisać osobiście, co jest niemal niemożliwe. Podobnie na policji - nic nie wskórałam oprócz złożenia zawiadomienia.

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuję szybko zgłosić do dowolnego banku zagubienie dowodu osobistego. Dzięki temu nikt już nie weźmie kredytu ani telefonu komórkowego na ten dowód. A nawet jeśli to zrobi to fakt zgłoszenia zagubienia do dowodu zwolni Cię z odpowiedzialności za czyiś kredyt. Potem będzie trzeba wyrobić nowy co jest już prawdopodobnie darmowe.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiem szczerze, że najgorszy jest to, iż nikogo nie obchodzi fakt oszustwa, a raczej mojej naiwności, która wynika z desperacji. Doskonale rozumiem, że zachowałam się naiwnie i głupio, ale czy na to jest jakiś paragraf? Może powinien. Chyba najlepiej ewakuować się z tego kraju, w którym wtórują tym którzy chcą zgnoić uczciwe jednostki. To jest moim zdaniem jawne przyzwolenie na popełnianie przestępstwa wyłudzenia. Skoro winę zrzuca się na osobę, która dała się nabrac to powinni wprowadzić do kk paragraf odnoszący się do karania naiwniaków, wówczas taki ktoś jak ja wiedziałby, że za głupotę może trafić za kratki. Jedyne co, to nie chcę by moi najbliźsi musieli cokolwiek spłacać za to, że mają w rodzinie kogoś kto nie posieda sczątkowej inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @kama2468: Idź do dowolnego banku i zastrzeż dokumenty, można to zrobić tylko w banku, jest to baza danych z której korzystają nie tylko banki (baza dokumentów zastrzeżonych), policja do tej bazy nie ma dostępu. Wyrobienie nowych dokumentów wyjdzie taniej, niż bieganie po sądach, a to może być dopiero początek nieprzyjemności.

    •  

      pokaż komentarz

      @kama2468: Ale dlaczego naiwności ? Każdemu pracodawcy trzeba udostępnić w końcu dane. Problem polega na tym, że na podstawie samych danych ktoś ukradł Tobie pieniądze. To jest chore.

    •  

      pokaż komentarz

      @i_love_poland: Niestety to tak nie działa. Musiałaby zastrzec dokumenty w każdym banku. Wiesz ile jest banków w Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      @kama2468: Miałem bardzo podobny problem... Tylko narzęście okazało się to jedną wielką pomyłka banku...

      Ale masz racje Policja działa z automatu i odrzuca,każe sobie dostarczać dowody
      Dowód osobisty... nie da się go zastrzec da się go zgubić tylko i wyłącznie... Myślałem ze zabije łaskę w swoim urzędzie miasta. Bo mówiła ze to karalne ze ma pan dowód... Zrób tak idź wyrób nowy dowód powiedz ze zgubiłaś, a potem przyjdź i powiedz ze znalazłaś i dogadaj sie z jakaś normalną osobą w urzędzie na pewno się jakaś znajdzie
      Dowodu nie da się zastrzec !! To nie kartoteka spraw niejawnych... gdzie poszczególna służba ma wgląd w przypisane sektory.
      I masz racje nie ma systemu w Polsce który by informował wszystkie instytucje. Jedynym sposobem jest zgubienie dowodu

      I niestety musisz sama sobie radzić i pilnować bardzo sprawy, bo nie za bardzo mogą Ci umorzyć kredyt było by zbyt pięknie . A bank da kredyt, oni mają w dupie zawsze ktoś będzie spłacał. pozdro !
      Takie mamy zajebiaszcze państwo. Obywatel wróg publiczny...

    •  

      pokaż komentarz

      @kama2468: Myślę że jest to jakaś prowokacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @maqpl: Bank w tym przypadku jest oszustem i powinien za to beknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kama2468:
      Sam miałem taką samą sytuacje, spłacać nic nie będziesz, zgłoś sprawę na policje. Będzie się to ciągnąć zapewne kilka lat, czekają cię badania u grafologa, ale jeśli chodzi o spłacanie czegokolwiek to na szczęście jesteś chroniona. Dokument możesz zastrzec w banku, choć mało prawdopodobne, że spróbują go użyć drugi raz. Tutaj masz informacje na ten temat: http://www.dokumentyzastrzezone.pl/ Szokiem dla mnie jest tylko to, że udało im się zawrzeć umowę bez dokumentu i nie dam sobie w żaden sposób wmówić, że to twoja wina. Przecież tego typu dane podaje się często w różnych instytucjach, żeby takowe zdobyć wystarczyłoby posiedzieć chwilę w banku i słuchać co mówi osoba przy okienku. Chory system ! Jakiego typu to kredyt ?

    •  

      pokaż komentarz

      @kama2468: W jakich konkretnie instytucjach ktoś zaciągnął zobowiązania na Twoje konto ? Też miałem podobną sytuację.

  •  

    pokaż komentarz

    <truestory>

    koło 1,5 roku temu moja dziewczyna szukała pracy na gumtree, złożyła podanie do "kliniki zdrowia- recepcjonistka" podanie to znaczy CV, napisano jej że przeszła wstępną selekcję i wysłali jej dwa formularze do wypełnienia w końcu to klinika zdrowia więc jeden o stanie zdrowia, a drugi taki formularz ogólny ale trzeba było podać tam PESEL i jak bedzie ok to bedzie rozmowa.

    No i ona wypełniła to i wysłała. Pracy nie dostała i zapomniała o całej sprawie.... Po około 6 miechach byliśmy w szoku jak dostała wezwanie na komendę Policji... no kurcze nie wiedzieliśmy o co chodzi. Okazało się że ktoś jej zmienił Kase Chorych i robił na nią wiele operacji medycznych, została wezwana jako świadek-poszkodowany, oczywiście musiała 5 stron podpisów zrobić by udowdnić że to nie ona.

    Biznes polegał na tym że zmienia kasę chorych, i kliniki robiły "lewe operacje, ciąże" że niby się odbyły, za które otrzymywały refundajcę od NFZ. z tego co wiemy pare osób jest oskarżonych, ale rozprawa się nie odbyła, my chcemy zarejestrować się i sprawdzić jakie operacje niby jej robili...
    Poszkodowanych było kilkaset osób."
    wystarczył tylko PESEL
    </truestory>

    <trustory2>
    mój kolega prowadzi działanosc z chinami, sciaga towar itd. no i wspolpracuje z nimi od 7 lat bez problemu. zlozyl kolejne zamowienie. wszystko po staremu cacy, proforme otrzymal jedyna roznica ze chinczyk pisze ze konto zmienil bankowe. no to kumpel jak niby nic na nowe konto wyslal zaliczke 30%. wszystko spoko, poczym chinczyk dzwoni po 3 tygodniach ze nic nie dostal. okazalo sie ze "hakerzy" opanowali chinczykowi email i zmieniail tresc emaili, emaile byly prawdziwe a jedynie dane byly podmienianie tzn numer nowy konta, a proforma prawdziwa jaka powinna byc.
    Chinczyk wkopal sie bo nacisnal link w ktorym bylo zapytanie o produkt od klienta, otwierala sie strona, na ktorej podawalo sie imie nazwisko, email i ........... haslooo. podal te dane, wyskoczyloz djecie jakis sruby do wyceny. a oni mieli jego haslo na email :) no i tak mu 3 klientow przekrecili...

    chinczyk byl spoko i oddal pieniadze ukradzione, wzial to na siebie tzn. potraktowal to tak jakby te pieniadzw wplynely. a przekrety robili Nigeryjczycy z Afryki, przelewali na lewe zalozone konta np za 1 zl i tak to sie krecilo. mieli konta w kazdym kraju na swiecie. po czym policja zgarniała słupy które nie wiedziały nic o kontach..."
    </truestory2>