Prawdziwe i cholernie smutne. Dobrze, że od czasu do czasu takie obrazki pokazują, że nie każdy ma w życiu tak dobrze jak ja.
Oczywiście zawsze można ponarzekać, że mógłbym się urodzić w USA, UK czy w innych krajach ale ten obrazek przypomina mi też, że mógłbym urodzić się w Botswanie czy Bangladeszu. Człowiek od razu robi się bardziej wdzięczny losowi, że nie musi smarować chleba gównem ;|
Wiesz sezamkowa - na polskich ulicach bieda to po prostu pewna mentalność - wynik braku edukacji, patologii, zwykłej alergii na ciężką pracę, czy nałogów. Mamy w końcu w miarę przyzwoicie działającą opiekę społeczną i darmową edukację, roboty interwencyjne. Jeśli ktoś nie pali, nie pije i będzie się starał ciężko, uczciwie pracować to ma szanse (może nie takie jak syn prawnika ale zawsze). Zresztą ciągle u nas prawdziwa bieda jest zjawiskiem raczej marginalnym.
A Bangladesz czy inne kraje trzeciego świata? Nie ma opieki społecznej, edukacji, służby zdrowia. Są wojny, mafie, trzęsienia ziemi czy inne kataklizmy. Wyrwanie się z takich warunków choćby JEDNEJ osoby jest okupione wyrzeczeniami całej rodziny (nie tylko rodziców, ale też wujków, cioć, babć i dziadków). Wszystko to po to, żeby choć ta jedna jedyna osoba mogła się nielegalnie przedostać do RAJU (USA UK czy nawet krajów podobnych do Polski). I to jest prawdziwa bieda.
I to dużo bardziej przemawia do wyobraźni młodego człowieka niż wszystkie suche fakty w gazetach czy telewizji. Wykop za sposób przedstawienia problemu biedy.
pikpok85: Nie chodzi o miejsce urodzenia. Czy urodzisz się w USA, czy w Uzbekistanie - bez pracy niema kołaczy. Oczywiście w krajach wysoko rozwiniętych masz lepszy start, ale jeśli jesteś leniwy, to i tak niczego nie osiągniesz. Wielu bezdomnych, którzy mówią że "To przez tych pieprzonych polityków! Cały świat schodzi na psy!" tak naprawdę sami wybrali sobie swoją drogę. Oczywiście, należy się takim ludziom pomoc - lecz każdego traktujmy równo. Staram się pomagać jak tylko mogę, ale czasami bywa, że moja pomoc nie zda się na nic. Załóżmy, że rzucam żebrakowi 5 zł do kubeczka, a on idzie do sklepu po bełta, a nie chleb. Oczywiście nie wszyscy są w takiej sytuacji. Czasami rzeczywiście ktoś zostaje bez domu, bez rodziny ani grosza przy duszy z powodów niezależnych od niego. Często tacy ludzie chcą pracować, uczciwie zarabiać pieniądze, aby nie "smarować chleba gównem"... żeby chociaż mieć ten chleb...
I taka właśnie należy im się pomoc. Nie dajmy im drobniaków "na chleb". Przekażmy te pieniądze do schronisk dla bezdomnych. Organizacje typu Caritas zajmują się m. in. resocjalizacji bezdomnych pijaków i dawanie im pracy, np. przy zamiataniu ulic, czy zbieraniu śmieci. Dzięki temu mogą oni uczciwie zarabiać. Mało - bo mało, ale lepsze to niż żebranie, prawda? Trzeba tylko dać sobie pomóc.
heh.. po części zgodzę się, nie należy pochwalać zebrania. Ale idąc ulica gdy zaczepia mnie taki osobnik jakoś nie mogę się odwrócić do niego plecami i zawsze tam rzucę kilka drobniaków bo nigdy nie wiadomo jak życie potoczy się, może za kilka lat sam bede tak zebrac nic nigdy nie wiadomo i w pewnym sensie staram sie postawic w jego sytułacji. I jeśli ten grosz ma w jakiś sposób mu pomóc, to po daniu tych pieniędzy czuje sie jakimś lepszym, nie w sensie ze mam kasę ale jako człowiek , bo przecież pieniądze nie są najważniejsze.
@n1troo
i źle robisz!!! przez takich jak ty brudasy siedzą pod kościołem i męczą ludzi. No bo po ch@j mają iść uczciwie pracować do supermarketu i męczyć sie cały dzień za 9zl/h sroko wystarczy ze wystawią dzieciaka na mróz 15min przed i po mszy i nazbiera dajmy na to 2 dychy (10ciu co wrzuci 2 zeta to i tak pewnie słaby wynik). 20zl razy 5mszy=100zeta, fajna dniówka jak na 2,5 godniny "pracy".
SmerfRAS ma całkowitą racje, nie dawać im do łapy tylko organizacji. wstydzisz sie przelać 2 zlote na caritas? to w picie oddaj 1% dla nich, a zrobisz więcej dobrego niż tymi darowanymi drobnikami.
ba, a moja dziewczyna pracowala na prezenty na gwiazdke za 6 zl na godzine, praca w pozycji stojacej w supermarkecie, z wrzeszczaca i chamska kierowniczka.
Jakoś ten temat nie daje mi spokoju...
A jak sie im kończą niedzielne żniwa to gdzie ich widzisz? Na przejściu podziemnym, bo ciągła rzeka ludzi.
Na rynku bo to wygodnie stać nad kimś w kawiarnianym ogródku i czekać aż da dla św spokoju ( przypomina sie identyczna scena z kabaretu "daj 5 zlotych bo opluje").
No i oczywiście pod kopalnią złota, pod hipermarketem; kto z was nie miał doczynienia z taką sytuacją na parkingu?:
-panie, ordżinalne kosmetyki, pińdziesiont złotych!
-nie, dziekuje.
-panie, adidosy, najki. ordżinalne. czydzieścipińć!
-nie, niechce.
-panie dwadzieścia, kup pan!
-SPIEPRZAJ DZIADU!
O z tym Caritasem to dopiero mnie rozbawiliście. Nie słyszeliscie jak ostatnio księżulo rozjechał rowerzystę jakimś Audi za 800kpln zarejestrowanym na Caritas? Caritas to moloch który w porównaniu do innych tego typu organizacji, przewala niesamowite ilosci kasy na samo swoje istnienie. To ja już wolę dać piątaka kolesiowi nich się chłopina napije i zje, niż czarnemu na limuzynę :D
SmerfRAS - w 95% się z tobą zgadzam, szczególnie w drugiej części. Natomiast ta część nie do końca do mnie przemawia: Nie chodzi o miejsce urodzenia. Czy urodzisz się w USA, czy w Uzbekistanie - bez pracy niema kołaczy.
Nie wiem jakie są różnice między USA a Uzbekistanem (nawet nie wiem czy w Uzbekistanie jest taka wielka bieda), ale np Brazylia czy Kolumbia? Jeśli nie zarabiasz na narkotykach, nie jesteś żołnierzem mafii, członkiem skorumpowanego rządu, to NIE MASZ SZANS na odniesienie sukcesu. Jeśli nie przyjdzie mafia z żądaniem haraczu, to porwą ci dziecko dla okupu, albo zginiesz w jakiejś ulicznej strzelaninie zabity przez bandę narkomanów. Jedyna droga z faweli prowadzi albo do mafii albo do grobu. Człowiek uczciwy i pracowity nie ma szans na spokojną pracę i swój własny biznes.
A w Afryce? Nie mówię o całości ale w wielu krajach ciągle toczą się walki, w których ofiarą może paść twoja rodzina, twój dom, twoje dziecko zabrane na żołnierza. Sukces finansowy w Afryce oznacza niebezpieczeństwo bycia oskarżonym o czary i spalonym żywcem. W USA czy w Polsce istnieje Policja i sądy. Daleko im do doskonałości ale są i działają w miarę skutecznie - nie ma na naszych ulicach codziennych strzelanin, band narkomanów i innych przypadłości krajów trzeciego świata. Zawsze można iść do sądu przeciw sąsiadowi, prezydentowi czy całej Polsce i wygrać. Dlatego, chociaż dola przedsiębiorców nie jest lekka, to w miarę stabilna i bezpieczna. I to zachęca Polaków do pracy, a zniechęca biedaków z krajów trzeciego świata.
najlepsze są te orginalne perfumy gratis za darmo na ulicy dają ci perfumy dla faceta nawet jak go nie masz za darmo ale ...dzis jest promocja i te dwie paczki dostanie pani za 50 zł,nie dziękuje.... to za 30zł to jedna paczke z 15zł ,najlepsze jest to że mają tak wyuczoną gatke że nawet jak raz powiedziałam że są paskudne to ona dalej nawijała swoje żemi tanio itp...przed świętami nawet chodzili po domach.babka raz że ankiete dla biedronki robi to ok myśle sobie pomoge jej a ona mi się sama wpakowałam do chaty rozejżała się do tego ....i wtedy już drzwi się nie zamkneły i powiedziałam dziękuje dowidzenia....oczywiscie gadała mi na siłe i jeszcze secjalnie przedłużała i kucała że musi buta poprawic itp.nie moglam jej wykopac z chaty a mały wlos to bym jej kopa nie strzeliła żeby już wypietdalała
Siedzi biedny Rumun przy drodze i smaruje chleb gównem.
Przechodzi koło niego bogaty anglik staje i mówi:
-Bieda Rumun ?
A no bieda
Rzucił mu anglik 5 funtów i poszedł dalej. Następnie idzie bogaty Niemiec i patrzy i mówi:
-Bieda Rumun?
A no bieda
Rzucił mu 5 euro i poszedł dalej. Teraz idzie skromny Polak i pyta:
- Bida Rumun?
A no bida bida
-To po **uj tak grubo smarujesz !!??
"Jak możecie być tak okrutni?"
Przestańcie już zgrywać takich świętoszków, każdy widzi jaki świat jest.
Gdyby każdy był bogaty to co to było by za życie, zero spełnienia zero marzeń czy celów bo każdy był by spełniony. A życie stało by się rutyną , a tak to chociaż można się pochwalić - "grubo smaruje" :D
[[[Przestańcie już zgrywać takich świętoszków, każdy widzi jaki świat jest.]]]
Och, żesz - jak ja nie cierpię takiego pitolenia.
Kiedy ludzie zrozumieją, że świat jest taki jak jest dlatego i TYLKO DLATEGO, że każdy mówi "zobacz jaki ten świat jest".
- Nie bądź taki jak jest świat, bądź sobą.
- Zmień siebie, tak żebyś był lepszy od świata ! Po cholerę małpujesz świat, małpą jesteś czy co ?
- Uwierz w to że świat można zmienić, zacznij od siebie i od najbliższego otoczenia
- Uczyń swoje otoczenie LEPSZYM niż świat
- Dlaczego każdy musi być taki jak wszyscy ? Dlaczego zamiast MYŚLEĆ samodzielnie, tylko NAŚLADUJEMY ?
Wszystkie istniejące problemy - wojny, głód, kryzysy, cierpienie, wyzysk skończyłyby się gdyby każdy człowiek zamiast PATRZEĆ NA INNYCH i naśladować myślał, SAM próbował ulepszyć świat - nie patrząc na to "jaki świat jest".
[[[Gdyby każdy był bogaty to co to było by za życie, zero spełnienia zero marzeń czy celów bo każdy był by spełniony.]]]
Gdyby każdy był bogaty, to wtedy każdy uświadomiłby sobie jak pusty jest pieniądz, bogactwo i dobra materialne w ogóle.
Dobra materialne to tylko pierwszy krok do prawdziwego spełnienia. Później to przestaje się liczyć. Jak już będziesz starszy, to to zrozumiesz.
Pragnę zauważyć że Ty też nie myślisz samodzielnie, tylko pewnymi schematami postrzegania rzeczywistości jakie Ci ktoś zaimputował w maleńkości :) tak samo jest u mnie, tylko że ja staram się myśleć sam poprzez negację wszystkiego (taki relatywizm, pomieszany z nihilizmem), ale to też jest pogląd nie mój a wielu innych osób który się pojawił na przestrzeni wieków. Ty przyjmujesz że jesteś autonomiczną jednostką, Twoje ja naprawdę istnieje itd, a ja staram się w jakiś sposób zfalsyfikować wszystko, co jest awykonalne jeśli będę się poruszał w obrębie obecnego paradygmatu naukowego, bo on sam nie jest uniwersalny a tylko arbitralny, narzucony poprzez pragmatyzm. Dla wielu osób to jest irracjolane, wręcz śmieszne :) bo tak głęboko wpojono im pewne schematy myśleniowe - patrzysz na 'czerwone buty' i tak o nich mówisz, a ja się czasem zastanawiam jakie one są poza czerwienień, bo to nic innego jak tylko pewne pasmo światła odbitego, ale jak wygląda materia która je odbija? Jest całkowicie 'czarna'? Dodatkowom kreujemy rzeczywistość na zasadzie opozycji binarnych, dobro - zło, góra - dół, światło - mrok itp, więc żeby coś miało znaczenie musi mieć swój antagonizm. Więc bogaty jesteś w odniesieniu do kogoś / czegoś, szczęśliwy tak samo, niestety ucieczka od takiego postrzegania nie wiem czy byłaby możliwa, trzeba by zmienić całą strukturę języka. Poza tym że mnie zaminusujecie, to ktoś może zapytać jaki ma to cel itd - celowość też jest umowna i jest pewnym schematem myśleniowym wtnikającym moim zdaniem z pragmatyzmu, bo po co robić coś co nie przynosi żadnych efektów, pozytywnych skutków, a nawet negatywnych :) w obrębie jednak naszego języka, można by powiedzieć że próbuję (co jest niemożliwe) samodzielnie myśleć :) - jednak cały czas posługuję się ku temu pojęciami które neguje :) jak ktoś choć trochę załapał, miło mi, jak nie, to nie moja brożka, ale naprawdę warto czasem nad tym się zastanowić :) pozdrawiam.
Ja polecam obejrzenie całej galerii !Paffela. Znajdziecie o wiele więcej perełek.
Poza tym, połowa użytkowników digarta to zna. !Paffel jest dosyć często szczególnie polecany na Głównej.
pikpok dużo teoretyzujesz i generalizujesz ... na co mają szansę ci o których wspomniałeś? na przeżycie? na to aby się rozmnażać i szerzyć patologię? tak, praca im to zapewnia jak również opieka społeczna, często jedno z drugim jest niezbędne aby ci ludzie w ogóle mogli przetrwać. bieda to nie sposób myślenia to perpetuum mobile, samonapędzający się mechanizm, a wielu ludzi dba o to aby bieda istniała, poszerzała się ... klasa średnia ma często zbyt wygórowane wymagania jeśli chodzi o wynagrodzenie i poziom życia
nie twierdzę, że dzieci dorastające w patologicznym środowisku nie mają szans na godne życie, ale to kwestia możliwości zmiany myślenia, uporu, siły przede wszystkim szczęścia
Reklamy Google