Ehhh, ludzie, ludzie... Psioczycie na motocyklistów, a spójrzcie ile wypadków powodują ,,puszki" - (pomimo tego, iż aut jest więcej to proporcjonalnie większość osób ginie właśnie w wypadkach samochodowych)! Fakt, tutaj zawinił wariat motocyklowy ale po co wyolbrzymiać zaraz wszystkich fanów dwóch kółek? Motocyklista mający prawko od ponad dwóch lat, potrafi o wiele, wiele lepiej zachować się na trasie niż kierowca samochodu.
Pozdrawiam wszystkich motórzystów!
Podpisuje się pod tym. Jeżdżę od 5 lat na enduro po polskich drogach i przez ten czas miałem już kilka przypadków, by nie skończyć na masce samochodu. A dlaczego? Oczywiście wina bezmyślnych kierowców... Parę dni temu, kierowca samochodu wrył mi się na mój pas (jadąc pod prąd), po to, by zaparkować sobie na poboczu. Na szczęście moje hamulce się sprawdziły i wylądowałem 5 metrów przed samochodem. Zawsze marzyłem o większym motocyklu, ale teraz jestem wdzięczny bogu, że nie mam motocykla o większej pojemności.
pozdro!
Ja mam prawko od 2 miesięcy, od miesiąca jeżdżę samochodem. W ciągu tego miesiąca w Warszawie motory wymusiły na mnie z 5 razy pierwszeństwo. Nawet nie patrzyli że wyjeżdżam z drogi z pierwszeństwem. Teraz się zastanawiam czy jest sens po prostu j!%nąć w któregoś. Szkoda trochę samochodu ale czego się nie robi żeby zwrócić ich uwagę na.... ich nieuwagę...
Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator
zadaje kursantowi pytanie:
- Ma pan skrzyzowanie równorzedne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy ?
- Motocyklista - odpowiada pytany.
- Panie, co pan wygadujesz -
warczy zly egzaminator - Toz przeciez mówie, jest pan, tramwaj i karetka.
Skad wzial sie motocyklista ?
- A cholera ich wie,skad oni sie biora...
obaj siebie warci
-ten co skrecal rzucil tylko niedbale wzrokiem,patrzac przez kolesia ktory jechal z boku
nie widac bylo zeby wlaczyl kierunkowskaz
no i nie wzial tego pod uwage ze motor jest slabo widoczny albo wcale a potem nagle znajduje sie tuz obok :D
ten drugi to juz wiadomo ,musial przypi.... bo on jest lepszy niz cala reszta z boku, moze tak parada moto przy 200km/h
Nie każdy zagląda do powiązanych, więc zapodam linka w komentarzu: http://www.youtube.com/watch?v=FUneG1s1GP0
Filmik ukazuje, że czasami to nie motocykliści są winni.
BTW. Wg mnie winny jest ten, który wyprzedzał. Skoro już wyprzedza, to musi uważać podwójnie.
echh.... ten koleś się akurat obejrzał ale wielu motocyklistów o tym zapomina, kiedyś o mało takiego nie rozjechałem, jechał dosyć wolno więc zacząłem go wyprzedzać, normalnie legalnie kierunkowskazy itp, gdy moje przednie koło było na wysokości jego tylnego.... postanowił wyprzedzić kolesia który jechał przed nim, bez kierunkowskazów, tylko moja spostrzegawczość i dobrze hamulce sprawiły ze koleś nie wjechał pod moje koła.... przez resztę tej drogi jechałem za nim, za dużo emocji żeby znowu próbować wyprzedzać... ale z to miałem ubaw patrząc jak on co chwilę nerwowo spoglądał do tyłu xD
mariecziek, jak auto policyjne jest winne? Motorem jechał chyba ciut ciut za szybko, naprawdę denerwuje mnie stwierdzenie, że winnym jest ten kto wyjechał, gdy ten drugi jechał ponad 100 w terenie zabudowanym. Po to są ograniczenia aby ich przestrzegać. Jeśli ich się nie przestrzega, to trzeba mieć świadomość kary jaką można ponieść (tak karą nie jest mandat czy pt karne, karą jest kalectwo lub śmierć).
Jeśli się przyjrzysz dokładnie temu filmikowi, to zauważysz że przed tym kolesiem co się rozbił jechał jeszcze inny koleś, a do tego ten co się rozbił jechał na jednym kole. Proszę, nie mów że jest to wina policji (a raczej milicji, bo o ile się nie mylę jest to Rosja/Ukraina/Białoruś) tylko jest to wina tego co się rozbił.
Grzemach, wybacz mi, ale jak szybko by motocyklista nie jechał to policjant ewidentnie wymusił pierwszeństwo. On go powinien zatrzymać za przekroczenie prędkości, fakt, ale lizakiem, a nie samochodem!
w momencie gdy włączasz się do ruchu patrzysz czy nic nie jedzie, i czy masz odpowiednią ilość miejsca aby wyjechać i jechać w zamierzonym kierunku. Jeśli pierwszy motor jechał w miarę wolno (co było widać), a drugi go wyprzedza na jednym kole (tego już nie koniecznie trzeba zauważyć) to naprawdę nie sądzę aby cokolwiek było winy w zachowaniu prowadzącego tamto auto (policjant czy nie). Ja osobiście w takiej sytuacji nie przyznał bym się do winy i przed sądem bym udowodnił, że gdyby 'poszkodowany' jechał z przepisową prędkością max + 20-30km/h to do zdarzenia by nie doszło, w tak jak w tej sytuacji. koleś na motorze, jechał ponad 100km/h, ten co był wyprzedzany pewnie jechał jakieś 50-70km/h, a widziałeś z jaką łatwością i szybkością go wyprzedził?
Przepisy ruchu drogowego są po to aby je przestrzegać a nie mówić aby inni przestrzegali a ja jestem wzorowym kierowcą i nie muszę
grzemach tym komentarzem przegiales... masz w ogole prawo jazdy? jezdzisz zawsze przepisowo? jesli nie to zycze Ci w ramach tego co napisales "Jeśli ich się nie przestrzega, to trzeba mieć świadomość kary jaką można ponieść (tak karą nie jest mandat czy pt karne, karą jest kalectwo lub śmierć)" tego samego. gdby bedziesz jechal 140 na 90'siatce, niech Ci wyjedzie policyjny bus, moze wtedy zrozumiesz o co tu chodzi. winny wypadku jest ewidentnie kierowca radiowozu, motocykliste mozna co najwyzej obarczyc w tym wypadku wpoludzialem z powodu nadmiernej predkosci... tyle w tym temacie
tak mam prawko, jeżdżę i to dużo jeżdżę. I mam świadomość tego, że jak jadę 150 po polskich drogach to mogę nie przeżyć, mam świadomość tego że jak wyprzedzam na podwójnej ciągłej mogę zabić siebie lub kogoś. Ty o tym nie wiesz? Nie masz takiej świadomości? Nie rozumiesz, że swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem narażasz siebie i innych na utratę zdrowia i życia? kosztem czego? czasu? na trasie 200km, jadąc średnio ok 20km/h szybciej, będziesz u celu ile wcześniej? a ile razy w tym czasie stworzysz REALNE zagrożenie dla siebie i innych?
Jak łamiesz przepisy miej świadomość konsekwencji, ja mam. Nie jeżdżę przepisowo, ale jeżdżę tak abym się czuł bezpiecznie, wbrew pozorom przepisowa jazda nie zwiększa poziomu bezpieczeństwa. Ale pewnie to wiesz.
Skoro tak uważasz, Twoje życie. Jeśli uważasz, że ograniczenia prędkości są po to aby je olewać, Twoje życie, mam nadzieję, że nikt postronny na tym nie ucierpi.
Naprawdę, denerwują mnie idioci którzy uważają że cała droga do nich należy, że oni mogą jechać jak tylko chcą, że tak naprawdę ich prawo nie dotyczy. Dotyczy ich prawo, i to o wiele bardziej bezwzględne prawo fizyki.
@grzemach:
Przepisy ruchu drogowego powstały/są po to, by ratować ludzkie życie/zdrowie. Ślepe przestrzeganie przepisu na papierze "bo tak ma być" z narażeniem cudzego życia jest wypaczeniem. I jest karalne. Potwierdził to sąd...
Inna sprawa to mieć świadomość zagrożenia. Zupełnie inna to świadome powodowanie wypadku (czego dopuścił się policjant).
Co do głównego filmu: imho bardziej winny jest wyprzedzający (prędkość i bezmyślność), choć wyprzedzany też nie jest bez winy (z drugiej strony: ciężko zobaczyć mały, czarny, szybki punkt w lusterku... o ile się w nie patrzy...)
grzemach:
tu sie z Toba akurat zgodze. przepisy przepisami, jednak kazda sytuacja na drodze jest inna, trzymajac sie kurczowo przepisow nie mozesz powiedziec ze jezdzisz bezpiecznie. wbrew pozorom przepisowa jazda nie zwiększa poziomu bezpieczeństwa. Ale pewnie to wiesz
moge Ci spokojnie wymienik kilka sytuacji w ktorych slepe przestrzeganie przepisow powoduje wieksze zagrozenie na drodze niz jego zlamanie.
@grzemach
Rozumiem że masz tego policjanta za dużego optymistę, ponieważ sądził że motocyklista zdoła się zatrzymać przy takiej prędkości? zgadzam się że trzeba przestrzegać przepisów i mieć zdrowy rozsądek, rozsądek którym owy policjant ewidentnie się nie wykazał. To jedyne jego usprawiedliwienie. W innym przypadku musiał zdawać sobie sprawę z tego że jeśli wyjedzie to zabije lub doprowadzi do kalectwa tego motocyklistę... Mi to raczej na rutynowe zatrzymanie nie wyglądało. Co innego wypadek a co innego spowodowanie go z premedytacją...
Denerwujecie mnie, nie było Was tam i nie wiecie co ten policjant zrobił. A być może było właśnie tak, że zaczął ruszać po czym zdał sobie sprawę że gość jedzie za szybko i odruchowo depnął w hamulce mając nadzieję że gość na motorze to zauważy i zdąży wyhamować czy go ominąć. A wypowiadacie się tak jakby on mu specjalnie wyjechał, po prostu nie sądzę aby ktoś był an tyle głupi.
Nie wiem po co się produkuje, ale nudzi mi się więc czytać tego posta. I tak, specjalnie dałem odpowiedź by go wszyscy zobaczyli.
Kuffa mać, uogólniacie, to że zdarzy się 1/100 motocyklistów jeżdżących nieuważnie, za szybko i to szczególnie w terenach zabudowanych, nie oznacza, ze wszyscy są tacy. Widać nie mieliście styczności z prawdziwymi motocyklistami - na nich się uwagi nie zwraca bo jadą ZA WOLNO by ich zauważyć i zapamiętać na dłuższą chwile. Nalepki nie są po to, by kierowcy samochodów uważali, guzik. 80% wypadków zdarza się z winy samochodów. A pozostałe 20% to nieszczęśliwe wypadki i... tacy ludzie jak na filmiku. Droga hamowania motoru jest KRÓTSZA niż samochodu. Nie bez powodu motocykliści pędzą z taką prędkością (po pustych drogach vide autostradach gdzie nei ma względnie dużego ruchu), bo wiedzą, że mogą się szybko zatrzymać i szybko przyspieszyć. Tam samo na zakrętach, motor jest troche bardziej zwrotny (lecz bardziej wywrotny) niż samochód. Fakt, jedni i drudzy powinni uważać, ale bardzo często spotykam się z kierowcami samochodów, którzy w ogóle się nie oglądają. Ja osobiście staram się patrzeć w lusterko co jakiś czas, zdarza się każdemu zapomnieć, ale gdy wjeżdżam do miasta/jestem w bardziej ruchliwej drodze to się częściej oglądam. Ale jak jestem na prostej drodze, jest mały ruch, to rzucam okiem tylko raz na jakiś czas, nie dziwię się tedy kierowcom samochodów gdy jeżdżą po właśnie takich drogach i mogą nas nie zauważyć, tym bardziej, że zazwyczaj najpierw nas słyszą ;) A więcej wypadków raczej zdarza się w mieście przez nieuwagę, zamieszanie (tyle pojazdów, ciężko odróżnić motor) i brak słyszenia odgłosów motoru.
@grzemach:
Po pierwsze, filmik został nakręcony w Wilnie, więc to jest Litwa.
Po drugie, to była, o ile się nie mylę, parada motocykli, a policja doglądała tam porządku. Oprócz tego, wszyscy wiedzieli, że motocykle tamtędy pojadą, więc nie było powodu włazić pod koła motorów.
Po trzecie, zwróć uwagę jaki jest znak obok samochodu policji w 0:22 i w jaki sposób policja wyjechała przed motocykl. Przecież policjanci złamali przepisy ruchu drogowego i wjechali pod prąd.
Mieszkam w Wilnie. Wiem w jakim miejscu to się stało i jakie są tam poustawiane znaki.
Nie wiem czy ktoś z Was usłyszał pisk opon przed uderzeniem, który świadczy o tym, że radiowóz koniecznie i szybko chciał zastawić drogę. Więc w tym wypadku wina jest chyba po jednej stronie i chyba wiadomo po czyjej.
Wina jest po obu stronach , ale głównie po stronie scigacza co wpakował sie w enduro. No co za kretyn na paradzie ( i to na tak wąskiej szosie ) zapierdziela jak głupi. Koleś w enduro obejrzał się w lewo , widać to wyraźnie . Ale i tak nic by nie zobaczył . Na paradzie jest głośno , w cholerę maszyn a ten idiota tak zapierdzielał że nie dał enduro żadnych szans. Sam jeżdżę od lat i aż mnie trzęsie jak widzę tych idiotów na szlifierkach. Nie uogólniam ale większość to dresiki z moto od tatusia , nie mający ani wyobraźni ani etyki jazdy.
Nie dość, że opinie różne, to pingwin z madagaskaru do linuksowego pingina aż tak podobny nie jest.
Nie dość, że głupi komentarz to jeszcze błędny w obu aspektach, które porusza.
wkleję tu komentarz z YouTuba'a bo się z nim zgadzam a nie wszyscy czytaja:
"Jakie lusterka?! A jak szybko ten gość jechał? Ilu wyprzedzał? To nie wina lusterek tylko motocyklistów! Cała ta głupota z naklejkami "Patrz w lusterka, motocykle są wszędzie" jest wymyślona przez takich właśnie kretynów, którzy jeżdżą jak im się podoba, więc to niech oni uważają. Oczywiście w lusterka trzeba patrzeć, ale ten film bardziej nadaje się jako ironia do apelu "motocyklistów", bo sami jak widać nie patrzą, a wymagają."
~xxlookaszxx
Pojezdzilibyście na moto to dowiedzielibyście sie do czego służą lusterka. większośc ludzi wogóle w lusterka boczne nie patrzy zmieniając pasy a nawet jesli patrzą to chyba nic nie widzą. LUDZISKA - MOTOR MA O WIELE DŁUŻSZĄ DROGĘ HAMOWANIA NIŻ SAMOCHÓD!!!
@Zenon_W - i zarazem jako mniejsze są gorzej widoczne... dlatego właśnie powinny jeździć wolniej, żeby nie doszło do sytuacji, kiedy nie można już nic zrobić.
@Zenon_W
To uwzględnijcie to gnając >100kmh w mieście a nie płaczecie żeby kierowcy samochodów myśleli za was. Gdybyście się stosowali do przepisów, ograniczeń prędkości, zasad zajmowania i zmieniania pasów oraz wyprzedzania, to te wszystkie śmieszne nalepki "motocykle są wszędzie" nie były by potrzebne. Ale skoro uważacie że jesteście lepsi od wszystkich wkoło, możecie sobie szaleć >100kmh w mieście, wyprzedzać na trzeciego, przeciskać się linią między pasami ruchu, to nie dziwcie się że są wypadki i kierowcy samochodów mają o was taką a nie inną opinię.
@Witold & @Diabl0
Dzięki za podsumowanie mnie, bo właśnie jestem w trakcie naklejania nalepki "patrz w lusterka" na własny samochód. Może to przez to, że widzę bezmyślność KRETYNÓW w samochodach, którzy zajeżdżają drogę wszystkiemu - od roweru, przez inny samochód aż po autobus.
Tyle że jak taki KRETYN nie patrzy w lusterka, to motocyklista zostanie leżeć połamany na drodze już przy 60km/h.
Wypadki powodują i jedni i drudzy, ale to nie oznacza, że nie mogę przypominać innym, że nie są na tej drodze sami. Bo jeśli lubisz z.a.p.i.e.r.d.a.l.a.ć. i się zabijesz, to Twój problem. Ale jeśli uważasz, że patrzenie w lusterka jest bez sensu, bo "i tak zdążysz", to weź się młocie przesiądź na tramwaj, zanim kogoś zabijesz, a nie wyzywaj od kretynów.
Oglądacie filmiki w sieci, gdzie banda dzieciaków odstawia wheelie i już macie opinię o całym jednośladowym świecie. Nie mam ani jednego znajomego z motorem, który jeździ na tylim kole (a sporo z nich ma sprzęt). To, że jeździ się między samochodami, to chyba bardziej boli Cię fakt, że TY musisz stać w korku. Jakoś doświadczam wyjątkowego zrozumienia od strony samochodów, bo w 90% przypadków po prostu zjeżdżają na boki, by przepuścić motor - ot, zwykła uprzejmość na drodze, bez żadnych uprzedzeń.
Więc do jasnej cholery PRZESTAŃCIE UOGÓLNIAĆ I SIAĆ SWOJE CHORE STEREOTYPY - zacznijcie myśleć, bo DA SIĘ RAZEM ŻYĆ NA DRODZE.
Wracam do lepienia naklejki...
@RRybak Może to przez to, że widzę bezmyślność KRETYNÓW w samochodach, którzy zajeżdżają drogę wszystkiemu - od roweru, przez inny samochód aż po autobus.
a potem
PRZESTAŃCIE UOGÓLNIAĆ I SIAĆ SWOJE CHORE STEREOTYPY
Ja zrozumiałem i popieram. Nie cierpie obarczania ogółu na rzecz kilku kretynów. To tak jak mieć żal do kibiców za to ze jacyś kibole robią zamęt na boiskach...
Motor też szybciej jedzie od auta. Jakby motocyklista nie jechał tak szybko na pewno by się nic nie stało, a że jest kozakiem-d$$!!em to tak się stało niestety.
Nie bez powodu, motocylk może znacznie szybciej zachamować oraz jest bardziej zwrotny. Fakt, nie należy jeździć szybko w miejscach do tego nie przeznaczonych i należy uważać, ale zwalanie na samą prędkość nie jest wyjściem.
Podobnie mój wujek, ma już lekko 60-70 lat. Jeździ Mitsubishi Eclipse (wcześniej Hondą jakąś sportową). Nigdy nie zapina pasów, jeździ dosyć szybko tam gdzie można, ale ostrożnie w wąskich uliczkach i np. miastach gdy jest duzy ruch. Dwa razy miał wypadek (pewno więcej, mówie o tym ile miał wypadkó w hondzie ogólnie), dwa razy nie ze swojej winy i dwa razy wyszedł z tego cało. Fakt, miał szczęście, ale ludzie, można umrzeć jadąc na rowerze dosyć spokojnie. A ludzie żyjący "na krawędzi" często dożywają lat sędziwych. Trzeba uważać, ale nie można popadać w skrajności - zdrowy rozsądek to podstawa ;)
Moze zostane zjechany przez motocyklistow ale trudno, moje zdanie jest takie ze motocyklisci wymagaja od kierowcow samochodow zeby patrzec w lusterka zeby ich zauwazac, a prawda jest taka ze to sami motocyklisci powoduja swoje wypadki...jedzie taki za Toba i nagle ni stad ni z owąd zaczyna Cie wyprzedzac dodajac gazu na maksa i zadne patrzenie w lusterka tu nie pomoze bo to ulamki sekund...pozatym jak widze takich jezdzacych po miescie ~100km/h to mnie az sciska....i nie mowcie ze to sa wyjatki bo jezdzilem motorem i wiem jak to jest jak sie siedzi na takiej maszynie...
Popieram! A jak szybko ten gość jechał? Ilu wyprzedzał? To nie wina lusterek tylko motocyklistów! Cała ta głupota z naklejkami "Patrz w lusterka, motocykle są wszędzie" jest wymyślona przez takich właśnie kretynów, którzy jeżdżą jak im się podoba, więc to niech oni uważają. Oczywiście w lusterka trzeba patrzeć, ale ten film bardziej nadaje się jako ironia do apelu "motocyklistów", bo sami jak widać nie patrzą, a wymagają.
A ja uważam, że akcja patrz w lusterka skierowana jest do osób w stylu kobiet zmieniających pas kilka minut po spojrzeniu w lusterko czy biznesmanów kierujących jedną ręką, a trzymających telefon drugą
Jeżdzę spokojnie po mieście, a już nie raz gościu prawie mnie zepchnął na inny pas.
Kumpel ostatnio stał na światłach, a babka z samochodu obok nagle drzwi otworzyło i przywaliła mu w moto - stojące zaznaczam. I się tłumaczyła, że nie spojrzała.
I zapewniam, że ta akcja nie została wymyślona przez takich idotów na ścigaczach jak ten wyżej, tacy to i tak mają to w dupie i myślą, że zawsze dadzą rade.
jeszcze chcialem dodac ze jak ktos juz kupuje sobie motocykl za te ~10k zl to nie po to zeby jezdzic po miescie 50km/h codziennie do pracy czy do szkoly tylko zeby sobie od czasu do czasu poszalec....wiadomo zdarzaja sie wyjatki...
Ja akurat kupiłem sobie turystyka po to, żeby dojeżdzać na uczelnie i czasem gdzieś wyskoczyć za miasto i jednak da się bez szaleństw ;)
Ścigacze za 10k to już zupełnie inna kwestia - na takich gratach składanych z 2 moto i przystanku jeżdzą właśnie głównie dresowe wannabies, którzy dokupują do tego chiński kask za 200 zeta i hulaj dusza, ile fabryka dała na każdej prostej.. Jak widzę takich na trasie toruńskiej, wyprzedzających 150km/h w sandałach na nogach i podkoszulku, to bym się najchętniej schował ze wstydu, że coś takiego w ogóle jest obrazem motocyklisy w Polsce..
@Koger
Popieram, choć osobiście mam kask za może 100zł i do tego jakąś tam kurtkę cieńką (ale z ochraniaczami) na motor. To ZAWSZE ubieram grube spodnie, rękawiczki i dobre (najlepiej twarde) buty. Przy wypadku, gość z takim podkoszulkiem i krótkimi spodenkami będzie bardziej sponiewierany...
Jezdze i zdaje sobie sprawe z tego ze moze mnie byc slabo widac ... wiem rowniez o tym ze poza rolgazem motocykl ma jeszcze hamulec :) Jak widze co sie dzieje przede mna ... jak jest czysto to cisne ... jak widze ze cos moze za chwile wyjechac albo zmienic pas to zwalniam do predkosci umozliwiajacej bezpieczne wyhamowanie ... nie wymagam od kierowcow katamaranow zeby mnie widzieli ... to ja mam widziec ich i przewidywac ich zachowania
Th!nk
Jeżdżę motorem od 7 lat. Są różni motocykliści, są też różni kierowcy. Nie raz spotkałem się ze specjalnym zajeżdżaniem drogi, czasami też i bezmyślnym wyprzedzaniem z naprzeciwka.
Kultura jest straszna !! !! !!
Za granicą jeździ się zupełnie inaczej i nikt nie ma do nikogo pretensji że motocyklista "przeciska się między Tirem a wyprzedzającą puszką.
Chcę wam uświadomić że sam fakt poruszania się motoru między dwoma pojazdami jest zgodny z polskim prawem, o ile nie ma o miejsca na liniach ciągłych.
Wielu puszkarzy tego nie wie a część zazdrości - stąd chamstwo na drogach. Aczkolwiek na przełomie lat widać że wszystko się zmienia na lepsze (:
Tu przykładowy link do tego na jaką jazdę można sobie pozwolić na zagranicznych szerokich dwupasmówkach: http://www.youtube.com/watch?v=p1YiSa9FBO4
Nikt do Ciebie nie ma pretensji, często pozdrawiają, u nas co najwyżej Fakolca możesz się :/ spodziewać.
Wypadek na filmie to ewidentna wina wyprzedzająco i lekkomyślność skręcającego.
Przyłączam się do akcji naklejek na autach, sam taką mam. Chodzi o świadomość tego że kogoś możesz pozbawić życia. A nie wszyscy motocykliści są tacy sami.
Prośba - rozjeżdżajcie się na skrzyżowaniach gdy jest za wami motocyklista.
Nie przesadzajcie z tą nagonką na motocyklistów. Moim zdaniem cała ta akcja z patrzeniem w lusterka jest słuszna i to nie tylko ze względu na motocyklistów, ale na wszystkich innych uczestników ruchu, bo fakt jest taki, że ludzie zwyczajnie w te lusterka nie patrzą, motocykliści mają tę wadę, że przy tego typu wypadkach są najbardziej zagrożeni.
Drugi fakt jest taki, że w Polsce kierowcy uważają ich za kierowców drugiej kategorii. Za granicą widziałem, że w korkach ludzie nawet specjalnie zjeżdżali na boki, kiedy mieli taką możliwość, żeby motocyklista mógł przejechać środkiem, u nas jest wręcz odwrotnie - Ja nie mogę jechać, to niech i on nie przejedzie.
W Wawie w korkach ludzie często zjeżdżają. Co ciekawe kolegom na szlifierkach mniej. Ja popitalam skuterkiem i aż się micha cieszy jak ludzie fajnie zjeżdżają na bok cobyś nie musiał stać w korku z nimi tylko sobie pomykał śmiało do przodu.
Hmm wyjątki również się zdarzają. Będąc grupą motocyklistów przejazdem przez Łódź pozytywnie zaskoczyła mnie reakcja kierowców, którzy zjeżdzali, aby nam zrobić trochę miejsca na przejazd. Szczególnie, gdy podczas takiego przeciskania jeden z nas został w tyle i tego nie zauważyliśmy. Kierowcy jak grom od razu opuszczali szyby jeden za drugim i dosłownie krzyczeli, że kolega został. Mega zaskoczenie:)
Łódź w ogóle jakaś taka dziwna. Jedyne miasto w którym jak jeżdżę na obcych blachach nikt mnie chamsko nie blokuje, bo obcy. Wprost przeciwnie nie ma problemu aby ktoś ustąpił przy zmianie pasa czy we wjeździe z podporządkowanej.
Jako jeden z tych który zjeżdza w warszawskich korkach na bok gdy zobacze moto w lusterku chciałem wyjaśnić, że nawet niespecjalnie mi zależy na zrobieniu przyjemności motocykliście tylko wiem że czy zjade czy nie to i tak bedzie się cwaniak wciskał :), więc lepiej żeby miał wiecej miejsca niz żeby mi przerysował cały bok samochodu i uciekł (ani go nie dogonie ani nie zapisze numeru z zagiętej tablicy) także oczywiście nie widze pwodu żeby ludziom utrudniac życie ale zjeżdzam głównie dla własnej korzyści.
Swoją droga niektórzy po takim zjechaniu dziękują ręką. Pzdr
Generalnie jest tak, że motocykliści dziękują, gdy spotka ich życzliwość ze strony innych kierowców. Słowo 'niektórzy' rozumiem być może w inny sposób. Bezpieczniej jest przecież zwracać uwagę na drogę, aniżeli na podniesienie ręki i podziękowanie (ale gdy oczywiście nie ma ku temu przeciwskazań to tak jak najbardziej się robi). Takie jest przynajmniej moje zdanie. Często więc zdarza się, żeby mimo wszystko jakoś szacunek okazać, że włączam światła awaryjne specjalnie do tego celu zmontowane z jakimś przełączniczkiem pod ręką. Jak widzę kretynów na przecinakach to też mnie to drażni, ale nie wszyscy są bezmyślni:)
dodaj jeszcze kretynów przechodniów, którzy przebiegają przez drogę w najgłupszym możliwym miejscu
ps. Dzisiaj jakiś dziadzio mi właśnie śmignął przed maską na dwupasmówce, przejście 50m dalej, ale jemu szkoda czasu. Cóż, szkoda tylko, że jeśli ktoś go potrąci to potem kierowca też ma problem...
Tutaj akurat tytuł wykopu nijak się ma do sytuacji na filmiku. Bardziej pasowałoby "kretyn na paradzie". Właśnie z takich sytuacji bierze się przeświadczenie że wszyscy motocykliści zapieprzaja i pojawiają się znikąd. Sam jeżdżę na motongu, więc jestem wyczulony na inne motocykle na drodze, ale już zdarzało mi się, że wyprzedzali mnie motocykliści właśnie "znikad". Z drugiej strony miewałem sytucje że dłuższa chwilę trzymałem się za samochodem pokazując mu się to w lewym to w środkowym lusterku a mimo to podczas wyprzedzania mało mnie do rowu nie zrzucił.
Tak dla większej uwagi przy patrzeniu w lusterka.
Tak dla większej świadomości kierowców katamaranów pod kątem tego że motocykle są.
Tak dla większego zrozumienia dla samochodziarzy ze strony motocyklistów. Nie dla kretynów na dwóch kołach.
jestem zarejestrowanym użytkownikiem ale nigdy jeszcze nie komentowałem itp. ale teraz to aż samo mi się nasuwa na myśl: Patrz w lusterka, IDIOCI są wszędzie, i nie mówie że idiotami są tylko motocykliści ale także kierowcy innych pojazdów, więc taki apel powinien być do wszystkich. Jakby ktoś wyprodukował takie naklejki to bym z chęcią je sam sobie nakleił an samochodzie.
Wczoraj miałem swoje pierwsze spotkanie z motocyklem na drodze jako kierowca. Chcialem zmienic pas, w lusterku nie widzialem zadnego samochodu ale cos mi nie pasowalo. Chwile sie wpatrywalem w lusterku, a kiedy juz mialem zaczac zjezdzac na sasiedni pas zauwazylem ze tam jest motocyklista. Bylem w lekkim szoku, ale teraz juz wiem na co zwracac uwage ;)
Jezdze od 8 lat, przez ten czas dwa razy sprzatnal bym motocyklistow, w obu przypadkach moze i za malo sie rozgladalem, w obu mnie wyprzedzali, ale raz trafilem na szczegolnego idote. Waska uliczka, jak to w m. Lodzi, Z przeciwka jedzie tramwaj, przede mna powoli sunie sznurek samochodow, za mna powoli, mysle sobie skrece na najblizszym skrzyzowaniu tylko tramwaj przejedzie, a tu cos malo nie ociera sie o zderzak a potem o trwamaj. JAkis idiota na motocyklu mial wszystkich w dupie i wyprzedzal w miejscu w ktorym nie spodziewalem sie ze cokolwiek bedzie jechac, a juz nie setka. Ale co tam.
Byl czas ze uwazalem ze winni sa kierowcy samochodow. Po tych 8 latach stanowczo stwierdzam, ze glupota motocyklistow mnie przeraza. Maja mniejsze szanse na przezycie na tym swoim silniku z kolkami, a wyciskaja jakby sami byli ze stali, nie uwzgledniajac nawet malego ruchu samochodow.
Hej, jestem motocyklistą i powiem Ci, że właśnie takich niebezpiecznych sytuacji spotykam najwięcej. Kierowcy stojąc w korku "nie spodziewają się", że z lewej strony może mijać ich motor. Często bez kierunkowskazu, ani patrzenia za siebie postanawiają po prostu skręcić, lub zmienić pas, nie dając szansy motocykliście na jakąkolwiek reakcję. Wyprzedzanie samochodów stojących w korku jest najbardziej ryzykowne właśnie z powodu uśpionej czujności kierowców znudzonych lub zirytowanych oczekiwaniem.
W takich sytuacjach motocyklista musi myśleć za siebie i za kierowcę samochodu (z resztą, zawsze lepiej myśleć za innych na drodze). Ale zupełnie inaczej wygląda sytuacja kiedy kierowca daje znać motocykliście, że "nie zrobi mu krzywdy", wystarczy że skręci koła, albo przesunie się delikatrnie w prawą stronę, na tyle abym miał miejsce aby minąć go bezpiecznie, ale przede wszystkim pewność, że jestem widoczny. I ważne, nie mam pewności co do intencji kierowcy to go nie wyprzedzam.
Oczywiście moja wypowiedź dotyczy normalnej jazdy. Gość na ścigaczu z filmiku to samobójca i prędzej czy później tak by skończył. Szkoda tylko, że rozwalił przy okazji innego motocyklistę.
#gradusnikov - ale Wy naprawdę pojawiacie się z dupy ;) kilka dni temu jechałem dwupasmówką. Jechałem prawym pasem dozwolone 70 km za jakimś kolesiem. Tak się składa że jestem z tych kierowców którzy biorą poprawkę na takie przepisy i chciałem jechać 90 więc patrzę w lusterko, za mną nikogo, widoczność na jakieś 300 metrów do tyłu więc wyprzedzam. Ledwo zdążyłem wyprzedzić kolesia bo byłem na równi z nim a tu za mną jakiś koleś widmo macha że zajechałem mu drogę ;/ k$#%a ;) Jestem czujny bo wiem że zaczął się sezon i lubicie pop$%#$##ać (sam pewnie bym tak chciał) ale to mnie kompletnie zaskoczyło.
Potwierdzam, mialem podobny przypadek. Gdybym nie był zaj%%iście czujny i w ogóle, albo gdyby motocyklista trafił na skodziarza w berecie nie byłoby gościa.
Ten kto jedzie po mieście szybciej niż 80 km/h jest idiotą i tyle.
I nie ważne czy to motor, auto, czy hulajnoga.
Ale niestety fakt jest taki że najczęściej zapierdzielają motocykliści.
co za bzdura. wszystko zależy od pory dnia, otoczenia, warunków na drodze i umiejętności. chcesz powiedzieć, że jadąc w nocy, obwodnicą 100 km/h jestem idiotą? uzasadnij.
miałem na myśli trzypasmówki. prawo jazdy mam od dłuższego czasu, często przekraczam dopuszczalną prędkość prędkość. nigdy nie spowodowałem zagrożenia, nie miałem wypadku i nigdy nie zatrzymała mnie policja.
Powyżej 80 to akurat jeździ połowa samochodów w Wawie, zwalanie na motocyklistów jest bez sensu :/ Ale zawsze dobrzy rzucić takim faktem..
Zgadzam się z piterpem - wszystko zależy od okoliczności - jeśli jadę dwupasmówką, samochody co 20 metrów i wszyscy jadą ładnie, równo, około 100, to po jaką cholere jechać 50? Oczywiście nie mówię o jeździe osiedlowymi uliczkami czy zwykłymi drogami z jednym pasem
Phater, o kim mówisz? Piterb - nie widzę tu takiego :P Wracając do tematu. Przykład z życia - mój ojciec jeździ zawsze zgodnie z przepisami, bardzo wolno, nikogo nie wyprzedza. Zawsze się na mnie denerwuje jak jedzie ze mną - tu za szybko, tam za późno hamuję, ciągle to samo. W ciągu ostatniego roku mój ojciec zaliczył kolizję drogową i wypadek. Pierwsza sytuacja - tata wracał z Poznania autostradą. Jechał spokojnie około 100 km/h i kierowca tira (który prawdopodobnie zasnął i jechał z większą prędkością) wjechał w tył auta mojego ojca. Efekt taki, że auto do kasacji, masa problemów i wizyta u lekarza. Druga sytuacja - rano jechał do pracy... Wpadł do rowu przez jakiegoś d!##$a, który chyba pierwszy raz za kółkiem siedział. I jaki wniosek z tych dwóch sytuacji? Wyciągnijcie sami.
Piterp: Przykład z życia - mój ojciec jeździ zawsze zgodnie z przepisami, bardzo wolno, nikogo nie wyprzedza. (...) W ciągu ostatniego roku mój ojciec zaliczył kolizję drogową i wypadek. (...) I jaki wniosek z tych dwóch sytuacji? Wyciągnijcie sami.
Wnioski? Masz więcej szczęścia, bo bezpieczna jazda po drodze nie zależy tylko od Ciebie. Patrz: to, co sam opisałeś.
Poza tym kodeks drogowy wspomina o tym, że nie należy jechać ani za szybko ani za wolno bo jest to niebezpieczne. Więc jeśli wszyscy gnają 100kmh to faktycznie lepiej wyrównać.
Wpadł do rowu przez jakiegoś d$!!%a, który chyba pierwszy raz za kółkiem siedział.
A nie przyszło Ci do głowy że właśnie przez takiego "miszcza" jak Ty ? To jest niesamowite jak ludzie takie rzeczy oceniają. Różnica między Tobą a Twoim ojcem jest taka, że on pewnie jeździ ze 30 lat a Ty z 5-10 oraz taka że on po wypadku miał samochód do kasacji albo naprawy a z Ciebie, jak już Ci się ten wypadek przytrafi, nie będzie czego zbierać - taki jest wniosek.
@ Piterp: A może dlatego, że takie jest prawo? Może nieco głupie, może trochę za mało elastyczne, ale to prawo! Dura lex, sed lex. Nie można go traktować wybiórczo, bo przestaje w ogóle działać...
@Koger: To samo co powyżej. Czy gdy pięć samochodów łamie przepisy, ja też mam to robić? Czyli jeśli większość by kradła, mordowała czy gwałciła, to też miałby to robić? Prawo jest po to, aby chronić ludzi, a nie im dokuczać i nie działa jeśli nie potrafimy go przestrzegać. Problemem PL jest to, że u nas ciągle pokutuje przekonanie, że jest właśnie odwrotnie.
Inną zaś sprawą jest to, że Polskie drogi są tak kiepskie, że 100km/h to bezpieczne maksimum na może co piątej z nich. Na reszcie i 60 to za dużo.
Taka ciekawostka na koniec - mam (a dokładniej mój ojciec) znajomego Pakistańczyka, który od lat 80. odwiedza nas co 3-4 lata. Za każdym razem, gdy do Polski przyjeżdża, dziwi się przemianom jakie zaszły w czasie jego nieobecności. Generalnie bardzo przychylnie patrzy na PL, ale jeśli chodzi o ruch drogowy, to twierdzi, że za każdym razem czuje się w Polsce bardziej swojsko, a jazda po Wawie zaczyna mu przypominać jazdę po jego rodzinnym Karaczi :) Weźcie sobie to do serca, bo chyba chcielibyśmy iść w stronę "pierwszego" świata, a nie "trzeciego".
pieterp: To teraz mi powiedz, czy mniej wypadków na zachodzie (północy) jest spowodowana tym, że wszyscy są takimi miszczami kierownicy jak Ty, czy tego, że równają prędkością i dynamiką jazdy w dół, a nie w górę? (oczywiście to też kwestia dróg i samochodów)
"Głupia pała" to ktoś kto nie potrafi utrzymywać bezpiecznej odległości od poprzedzającego go pojazdu, bez względu na to czy jest to jednoślad czy też inny pojazd.
Druga sprawa nigdy nie robię na złość innym użytkownikom drogi a szczególnie motocyklistom, więc nie jestem uprzedzony do motocyklistów bo to tacy sami użytkownicy drogi jak każdy inny. Prędzej mogę być uprzedzony do innych samochodziarzy.
Możesz mieć wrażenie że jestem uprzedzony do motocyklistów, bo takie modne jest że ci na czterech kółkach gardzą tymi na 2 i na odwrót. Kilku nieodpowiedzialnych motocyklistów zapracowało na negatywną opinię dla całej grupy. Sam byłem świadkiem jak na łuku drogi motocyklista wyprzedzał kolumnę samochodów jadąc po podwójnej ciągłej podczas gdy ja musiałem zjechać na prawą stronę gdy nagle on mi się pojawił. Czy to nie jest tak że hasłem "motocykle są wszędzie" - także na podwójnej ciągłej, usprawiedliwiamy takie zachowanie?
Ale ja się pytam poważnie, bo mnie denerwuje to jak w dzień jadę a z przeciwka nadjeżdża taki i świeci mi po oczach, bez problemu widzę go bez tych cholernych świateł więc po co ta heca.
Sprawdzam nawet 4x lusterka czy mi jakaś głupia pała nie siedzi na zderzaku.
Jedź za nim i mu powiedz, że ma źle światła wyregulowane.. Ale jeśli chcesz poważnie, to mogę Ci przedstawić swój punkt widzenia.
To że zawsze WYDAJE Ci się, że widzisz motor, to iluzja. Patrząc przez skrzyżowanie, wystawiając ledwie KCIUK nad kierownicę (porównaj do rozmiaru szyby), zasłaniasz nim motocyklistę ze sprzętem. Co z tego wynika? Że motorów NIE widać zawsze, gdy odnosimy wrażenie, że ich tam nie ma. Przykładowo motor jadący przed ciężarówką/autobusem może ładnie zlać się ze światłami tejże kolubryny. Ktoś może odnieść wrażenie, że przed autobusem zdąży skręcić/wykonać manewr i zajeżdża drogę motocyklowi.
Dlatego też dozwolone jest użycie świateł drogowych, w sytuacjach gorszej widoczności - a ta, w przypadku motorów ma miejsce zarówno w nocy, w deszczu, jak i pełnym słońcu (zza porysowanej szyby na którą pada słońce zobaczysz auto - motoru już nie). Niektórzy robią to dla własnego bezpieczeństwa, żeby mieć pewność, że ich widać. Nawet w warunkach podmiejskich 80km/h to dla motocyklisty poważne złamania.
Inną kwestią jest to, że może i faktycznie "długich" nie należy nadużywać, ale rodzi się inny problem - zmiany sygnałów świetlnych, które mogą być przez innych odebrane jako np. zgoda do wyjazdu z podporządkowanej (popularne mruganie). Dlatego lepiej jak już włączysz jedne światła, to jedź na nich na ile Ci warunki pozwalają.
Dla pocieszenia powiem Ci, że równie rzadko oślepia mnie motor ze źle wyregulowanym światłem, co samochód. Widocznie (sądząc po "głupiej pale") masz większe uprzedzenie do jednośladów.
Acha, motory nie siadają na zderzaki w warunkach drogowych (poza miastem). Jeśli go widzisz, to widzisz go z daleka. Jeśli przeoczysz go TAM, to gdy będzie zasuwał lewym pasem może być już za późno.. chyba, że podrażni Cię ostrym światłem.. ;)
Kłopot polega na tym, że ty widzisz, ale inni niekoniecznie. Ja jakimś zwolennikiem jazdy na długich nie jestem, ale rozumiem tych którzy jeżdżą. Mnie wesoły samochodziarz sprzątnął na totalnie prostej drodze. Jechałem spokojnie, wieczór, droga w centrum, dobrze oświetlona, a ten mimo że jechał z naprzeciwka mnie nie zauważył i postanowił nawrócić. Tak pozbyłem się mojego pierwszego motocykla :/
"
Jakie lusterka?! A jak szybko ten gość jechał? Ilu wyprzedzał? To nie wina lusterek tylko motocyklistów! Cała ta głupota z naklejkami "Patrz w lusterka, motocykle są wszędzie" jest wymyślona przez takich właśnie kretynów, którzy jeżdżą jak im się podoba, więc to niech oni uważają. Oczywiście w lusterka trzeba patrzeć, ale ten film bardziej nadaje się jako ironia do apelu "motocyklistów", bo sami jak widać nie patrzą, a wymagają.
"
po co ci kat. A. Lepiej kup sobie motor. Ja jezdze na moto bez prawka. Najważniejsze jest to zeby motor był ubezpieczony i miał założone blachy. Spotkania z drogówką zawsze kończyły się bezproblemowo :)
Super. Właśnie napisałem komentarz na pół strony jedną ręką, bo druga jest złamana i wywaliło mnie do logowania. Dziękuję Wam kochani admini. Poproszę więcej reklam na Wykopie :[
prostynick: ciocia dobra rada radzi, abyś następnym razem w takiej sytuacji kliknął na przycisk 'wstecz' - Twoj komentarz najprawdopodobniej jeszcze będzie na poprzedniej stronie (wiem z doświadczenia bo też mi się tak zdarzało) więc wtedy wystarczy go skopiować, zalogować się i w wkleić. Voila!
Dodam od siebie, że niesamowicie wkurza mnie - z czym się spotykam - nazywanie motocyklistów idiotami, oceniając po ryku silnika, choćby jechał te 90 km/h.
Każdy z wielkich krytykantów zmieniłby zdanie, siadając na motocykl. Piękna sprawa.
Odnośnie wykopu - ten co wyjechał odwrócił głowę za wcześnie przez co nadjeżdżający był zasłonięty. Niemniej wina obydwu.
I w ogóle, lepiej się odwracać niż ufać lusterku.
edit
No i tak jeszcze półżartem: gdyby ten lewym pasem jechał szybciej to by się nie zderzyli...
@magik69
Nikt tu nie krytykuje za sam ryk silnika - ale jeśli ktoś jeździ w terenie zabudowanym 100 kmh w korkach (i ma długą drogę hamowania), to jak go mam nazwać? No chyba tylko dawcą organów...
Mój brat po wypadku na motocyklu przez tydzień leżał nieprzytomny w szpitalu (nie było wiadomo czy w ogóle przeżyje). Jednym z pierwszych pytań po przebudzeniu było pytanie: "Co się stało z motorem". Po około miesięcznym pobycie w szpitalu i tygodniu spędzonym na naprawie motocykla wsiadł na niego bez żadnych oporów.
Wiec jeśli ktoś ma bzika na punkcie motocykli, to taki wypadek na pewno nie spowoduje, że nagle mu to minie :-)
Masz rację. Mam kumpla, który przeżył ciężki wypadek na motorze, całą prawą stronę ma poskręcaną, więcej metalu niż kości ogólnie w ciele, utyka, wszystko go boli non stop ale na motor chce siąść jak najszybciej. Nie wiem do dziś czy go podziwiać czy zje.bać za kretynizm...
bekkouche, nie unikaj cenzury wstawiając kropkę w środku przekleństwa. Jak ktoś będzie chciał czytać nie modyfikowane komentarze, w opcjach może sobie wyłączyć cenzurę. (Wiem, czepiam się.) :)
"Chcesz aby kierowcy jeździli ostrożnie? Wyjmij im poduszki powietrzne a do głowy przystaw siekierę, gwarantuję, że nikt nie będzie jeździł szybiej niż 5km/h" - Parafraza słów dr GH :)
Reklamy Google