Powiązane (2)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • pmslo +65  

    http://en.wikipedia.org/wiki/Leonard_Matlovich

    pokaż komentarz
    pmslo
  • alexmahone +24  

    "Nie proś o zastępczą służbę, by w szpitalu chorym pomóc.
    Ucz się na zajęciach jak ich sprawniej można dobić."
    (Kazik Staszewski)

    pokaż komentarz
    alexmahone
  • Netognos +60  

    http://g.imagehost.org/0210/pinkAR15.jpg :D n/c

    pokaż komentarz
    Netognos
  • marcint +9  

    http://www.2dayblog.com/images/2008/january/hellokitty_ar15assault_1.jpg

    pokaż komentarz
    marcint
  • endl3ss +3  

    No tak, wystarczyło w Google wpisać 'gay rifle' ;)

    pokaż komentarz
    endl3ss
  • salamandraplamista +17  

    a gay vietnam veteran = wesoły weteran z Wietnamu (?)

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • salamandraplamista +4  

    Jedyne co popsułeś to swoją reputację lingwisty:)
    http://www.thefreedictionary.com/gay
    gay JEST przymiotnikiem

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • Freelancerr +10  

    trochę przyofftopuję. Przykro mi ale pudło kolego. Według podstaw słowotwórstwa w j. angielskim będzie:
    Gay - wesoły (przymiotnik)
    Gaiety - wesołość (rzeczownik)
    Gaily - wesoło (przyimek)
    A co do samego wykopu to uważam, że ludzie mają wypaczoną psychikę, żeby nagradzać za zabijanie drugiego człowieka a karać za miłość. To się wszystko musi przewrócić bo się ludziom w dupach troszeczkę terefere.

    pokaż komentarz
    Freelancerr
  • 4lalevi +3  

    Mhy.. w linku którym podałes wymienione są tylko różne znaczenia. Nie to czy "gay" / "Gaiety" jest przymiotnikiem. Zrobiłem więc mały research.
    Wedle Cambridge:
    http://dictionary.cambridge.org/define.asp?key=32352&dict=CALD
    Masz rację. "Gay" może być używany jak przymiotnik. Ale ... w w/w linku po kliknięciu na "see also - Gaiety" Zobaczysz że "Gaiety" jest rzeczownikiem. Byc może nie mam racji. Ale bardziej ufam podstawom słowotwórstwa :)
    I proszę tylko bez argumentum ad personam.

    pokaż komentarz
    4lalevi
  • salamandraplamista -1  

    Freelancer, przykro mi, ale Ty też zrobiłeś błąd (wygląda na to że tylko ja się nie mylę hehe):

    "Gaily" jako "wesoło" to jest przysłówek (adv) a nie przyimek;)
    notabene "gay" również występuje jako adverb, ale to tak na marginesie gwoli ścisłości.
    Generalnie polecam tego linka którego dałem wyżej, tam jest wszystko.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • salamandraplamista +3  

    4lalevi
    Znów się mylisz. W słowniku którym podałem (osobiście uważam go za najlepszy słownik angielskiego w internecie - ma bogate zasoby, thesaurusa, przykłady i zastosowania no i speakera) widoczne jest rozróżnienie na części mowy. A więc jest napisane, czy dane słowo jest rzeczownikiem, czy może przymiotnikiem , czy może oboma częściami mowy naraz itd.
    Także sprawdź to jeszcze raz:)

    P.S. Jestem pewien że mam rację i bez zaglądania w źródła:)

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • 4lalevi +2  

    Mea Culpa. :)
    Teraz jak juz na spokojnie przekartkowałem moją encyklopedię. Wedle Oxford advanced learner's dictionary:

    Gay - /adj. - man attracted to people of the same sex. /
    Gay -/noun - a person who is homosexual.
    Gaiety - /noun - the state of being cheerful.
    Gaily - /adv. - in the cheerful way.

    Ufam słownikowi. A co jest prawidłowe a co nie ,to juz pozostawiam Descriptive grammar / Prescriptive grammar.

    pokaż komentarz
    4lalevi
  • Freelancerr +2  

    no racja Salamandro, zawsze mi się mylą te dwie formy ;) tak czy inaczej wspólnymi siłami doszliśmy do pełnej poprawności. W kupie siła :)

    pokaż komentarz
    Freelancerr
  • pluton 0  

    Polecam tekst piosenki z 'The Flintstones'

    pokaż komentarz
    pluton
  • M4ks 0  

    A The Dubliners spiewali 'every man was young and gay' w Raising of the moon zdaje się :P

    pokaż komentarz
    M4ks
  • _tomek_ +53  

    Bardzo zastanawiający napis.
    Z jednej strony (władze) pokazują Twój obywatelski obowiązek, jakim jest obrona kraju, tudzież udział w "misjach pokojowych "(co często wiąże się z zabiciem kogoś), ale już związek dwóch mężczyzn nie mieści się w ich granicach moralności.
    Dziwne moim zdaniem.

    pokaż komentarz
    _tomek_
  • Strus +17  

    Pewnie sami żołnierze z oddziału domagali się jego odejścia gdy się dowiedzieli, że jest homoseksualistą. A żeby morale w oddziale nie spadły, to go wywalili.

    pokaż komentarz
    Strus
  • _tomek_ +61  

    No, ale do zabijania się nadawał.

    pokaż komentarz
    _tomek_
  • magnes125 +15  

    Swego czasu do Armii Amerykańskiej nie mogli wstępować homoseksualiści, oficjany powód to obawa przed chorobami wenerycznymi. W poźniejszym okresie gej mógł zostać żołnierzem, ale już otwarcie o tym mówić nie mógł.

    Hołd zasłużonym zawsze się należy, ale niestety nawet w "krainie wolności i tolerancji" nie zawsze jest to możliwe.

    pokaż komentarz
    magnes125
  • Strus +48  

    Mógł być nawet wcielonym Rambo, ale jak obniżał morale całego oddziału, to dowództwo musiało coś zrobić. Lepiej wywalić jednego geja, niż ryzykować utratę całego oddziału i niesubordynację ("że co? Że niby mam się myć pod prysznicem jak ten pedał patrzy? Może jeszcze mu stanie, co? Nigdy" itp. ;])

    Weź też pod uwagę, że kiedyś tolerancja prawdopodobnie była na dużo niższym poziomie niż obecnie i mógł się po prostu nie podobać dowódcy.

    pokaż komentarz
    Strus
  • DannyIG +8  

    Zakompleksieni hetero wypisuja idiotyczne komentarze na necie i rzucaja w homoseksualistow na paradach kamieniami zeby sie wyzyc - podobno takie sa tendencje. No ale co zrobic, ja idiotow jednak nie trawie.

    PS Nie zawiodlem sie. Nasz stary, dobry kumpel homofob hofi spisal sie na medal - juz zakopane.

    pokaż komentarz
    DannyIG
  • memfis +3  

    masakrycznie wk$$%iają mnie takie typki jak PL47. może gdyby mu zasadzić kopa w przedział, ale tak porządnie żeby poczuł gówno w gardle...

    pokaż komentarz
    memfis
  • Yahoo_ +4  

    Armia to nie miejsce na milosc, smutne, ale prawdziwe.

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • PL47 -8  

    zadziwiające że trzeba was tolerować, same pedały - co za świat nie można opinii wyrazić bo od razu krytyka... i kto tu jest nie tolerancyjny ! ja was nie minusuję słucham i czytam - porostu nie chce mieć z wami odczynienia a wy mnie deptacie. Teraz to ja się czuje nie tolerowany i to ja nie mam nic do powiedzenia - coś się w główkach poprzewracało... to wy jesteście mniejszością zakompleksione pedały co se laski nie potrafią wyrwać - i taka jest właśnie prawda i nie zmieni tego milion minusów

    pokaż komentarz
    PL47
  • DannyIG +8  

    Jesli hetero sa tacy jak ty, to ja jednak wolalbym byc gejem

    pokaż komentarz
    DannyIG
  • memfis 0  

    tolerować nietolerancje? no weź się zastanów cwelu!
    i co to za tekst 'pedały co se laski nie potrafią wyrwać'? ile ty masz lat? myślisz? masz mózg? to ma być k$%$a prawda? ktoś jest gejem bo nie potrafi 'wyrwać laski'?
    p#!#%%!ony szczeniak.

    pokaż komentarz
    memfis
  • sobestian +6  

    Czytając niektóre komentarze można wywnioskować, że po pierwsze geje to ruchanie się w d..pe i obciąganie, obrzydliwe i w ogóle "jak ta można?" (nie żeby hetero tego nie robili), no a po drugie, oni to tylko walą sobie w szaletach, parkach, szkołach słowem gdzie popadnie i jeszcze opowiadają o tym i umawiają sie przez internet na seks (nie żeby hetero tego nie robili). Co gorsza mówią, że są homoseksualistami, no jak tak można, najlepiej niech taki gej siedzi ze swoim gejostwem w piwnicy całe życie, ale jak jeden z drugim opowiada ile to panienek nie przeruch..ł na imprezie to jest git, on się obnosić może, bo przecież on jej nie pocinał w owłosioną dup.ę...

    pokaż komentarz
    sobestian
  • salamandraplamista -6  

    Załóżmy że jestem kosmitą z Marsa i dostałem misję, że mam się dowiedzieć, co to są geje. No więc wsiadam w swój latający spodek, przylatuję na ziemię, odpalam komputer, gdyż wiem, że największym źródłem, do którego mogę mieć dostęp, jest internet. No więc wchodzę na google i wpisuję hasło "gej". Wyskakuje mi definicja w wikipedii, czytam ją, i już wiem co to są ci geje. Okej, ale przydałoby się znaleźć jakiś ich portal, tam będzie więcej o nich i napisanego przez nich. Hmmm, może by tak wpisać w przeglądarkę www.gay.pl? To pierwsze co mi przychodzi do głowy. O, jest! Mają nawet forum! Wejdę na nie, i zobaczę czym się interesują i jakie mają tematy rozmów, a potem spiszę z tego raport!
    http://gay.pl/forum.php?kategoria=83

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • sobestian +4  

    Czyli rozumiem, że dziś postrzegamy ludzi przez fora internetowe, tak?? Nie ma innej rzeczywistości niż ta wirtualna, a zamiast ludzi mamy nicki??
    Równie dobrze można wejść na pierwszą lepszą czaterię dla osób hetero i poczytać rozmowy, pooglądać kamerki i wyjdzie na to samo, więc ciągłe poruszanie powyższego wątku jest głupie.
    http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4046169
    O jejku hetero też mówią o brzydkich rzeczach, czyli każda osoba hetero zgodnie z Twoim punktem widzenia robi to co co Pani z powyższego tematu??

    pokaż komentarz
    sobestian
  • Strus 0  

    Jeden temat a całe forum to drobna różnica ;]

    pokaż komentarz
    Strus
  • salamandraplamista -2  

    Robisz jedną wielką manipulację pokazując mi jakiś jeden znaleziony wątek z niby to portalu dla heteryków.
    Portal gay.pl ma od groma działów, ale zdecydowanie w ilości postów przodują "o wszystkim", "erotyka" i "walenie konia" czy jakoś tak. To o czymś jednak mówi. Na PEBie na przykład też są "zboczone działy" ale nie stanowią 60-70% całego forum i nie sądzę, aby były aż tak ekstremalnie powalone.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • nevermore +1  

    czy kazdy kto ogladal gejowskie forum to gej?

    pokaż komentarz
    nevermore
  • B166ER +3  

    Toleruje homoseksualistow, nie mam z tym zadnych problemow. Problemy mam jednak z takimi sytuacjami gdy geja lub gej sam siebie wola "patrzcie! jest(em) gej(em)". Nienawidze tego podkreslania, ze ktos byl gejem, tak jakby to byl jakis inny gatunek. To czy jest homo czy hetero powinno byc prywatna sprawa kazdego czlowieka. Nie mozna nikogo ponizac za bycie homoseksualista, ale nie mozna tez nikogo darzyc za to specjalnym przywilejami, bo w efekcie wychodzi na to samo.

    pokaż komentarz
    B166ER
  • DannyIG -7  

    No coz, ja malzenstwa gejow, o ktore oni sie bezskutecznie ubiegaja, nie toleruje jako specjalnego przywileju. A podkreslanie orientacji traktuje jedynie w kategoriach obronnych.

    pokaż komentarz
    DannyIG
  • kingdomwithinyou +7  

    Malzenstwa homoseksualne nie sa specjalnym przywilejem, chodzi o to by zwiazki homoseksualne i heteroseksualne byly traktowane tak samo. Rowne traktowanie jest przeciwienstwem specjalnych przywilejow.

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • B166ER +2  

    @DannyIG
    Nie wiem gdzie ty sie doszukales w mojej wypowiedzi czegos takiego. Moja opinia pokrywa sie zupelnie z tym co powiedzial kingdomwithinyou. Nie wiem jak mogles wrzucic malzenstwo do wora ze specjalnymi przywilejami, przeciez hetero maja prawo do malzenstwa, wiec to nie bedzie zaden przywilej dla homoseksualnych, ale poglebienie rownego traktowania, na ktorym bardzo mi zalezy :)

    pokaż komentarz
    B166ER
  • salamandraplamista -9  

    @kingdom...
    Związków hetero i homoseksualnych nie należy traktować tak samo, bo to nie jest to samo.
    Małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, ziemia kręci się wokół słońca, a 2+2=4 i to są 3 fakty, których nie da się w żaden sposób zmienić.

    Poza tym: geje nie są w żaden sposób dyskryminowani (dyskryminowane?), bo mogą wchodzić w związki małżeńskie tak samo jak mężczyźni heteroseksualni - oczywiście z kobietami.
    A że woleliby z mężczyznami, bo kobiet nie chcą? A co to mnie obchodzi? A ja bym na przykład wolał codziennie kąpać się w morzu, ale mieszkam w Krakowie i takiej możliwości po prostu nie mam - czy to znaczy, że jestem dyskryminowany? Albo jestem zwolennikiem poligamii ale poligamia jest surowo zabroniona, i znów - czy jestem dyskryminowany?

    Ta homoseksualna propaganda to jest jeden wielki absurd - dopatrywanie się pewnych rzeczy tam gdzie ich nie ma oraz totalne przekręcanie pojęć, nazywanie psa kotem i na odwrót.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • kingdomwithinyou +7  

    salamandraplamista: Zwiazek homoseksualny niczym sie nie rozni od zwiazku heteroseksualnego w ktorym jedna z osob (lub obie) jest bezplodna. Dlatego nie ma powodu, by inaczej traktowac te dwa rodzaje zwiazkow. To, ze Ziemia sie kreci wokol slonca to wynika z obserwacji, a to ze 2 + 2 = 4 wynika z niezmiennych definicji matematycznych. Ale stwierdzenie "malzemstwo jest zwiazkiem kobiety i mezczyzny" zalezy od definicji slowa "malzenstwo", a jezyk stale sie zmienia, wiec definicje slow tez sie zmieniaja.

    Stwierdzenie ze "homoseksualisci maja takie same prawa jak heteroseksualisci bo tak samo moga zawierac malzenstwa heteroseksualne" jest w taki sam sposob nielogiczne, jak stwierdzenie "w Arabii Saudyjskiej jest wolnosc wyznania, bo kazdy ma taka sama wolnosc wyznawac Allaha". Co do pytania "A co mnie to obchodzi?" wlasnie o to chodzi, ze nic Cie to nie powinno obchodzic. Kazdy powinien moc wchodzic w jaki zwiazek chce (o ile nikogo w ten sposob nie krzywdzi), i nikt nie powinien mu tego regulowac lub zabraniac. Jesli chcesz regulowac, w jaki zwiazek kto moze wchodzic, to znaczy ze Cie z jakiegos powodu to wlasnie obchodzi, mimo ze nie powinno.

    Poza tym, nie istnieje cos takiego jak "homoseksualna propaganda". Nikt nikogo nie namawia do bycia homoseksualista, bo nawet nie da sie tak sobie zmienic orientacji seksualnej.

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • Strus -6  

    "Zwiazek homoseksualny niczym sie nie rozni od zwiazku heteroseksualnego w ktorym jedna z osob (lub obie) jest bezplodna. Dlatego nie ma powodu, by inaczej traktowac te dwa rodzaje zwiazkow"
    Jeśli jesteś heteroseksualny odpowiedz sobie na pytanie - chciałbyś być adoptowany przez związek gejowski? Bo ja nie, pomimo całej mojej tolerancji ;]

    Małe dzieci nie są tolerancyjne. Dlatego nigdy nie zgodzę się, że związek gejowski to to samo co bezpłodne małżeństwo. Bo oni nie powinni adoptować dzieci ze względu na szczęście tych dzieci właśnie.

    pokaż komentarz
    Strus
  • B166ER 0  

    Kolejny co nadinterpretuje. Strus - gdzie ty znalazles w jego wypowiedzi cos o adopcji ?!
    Jesli juz jestesmy w tym temacie. To co do adopcji to sie nigdy nie zgodze. To bylby juz specjalny przywilej wlasnie. W naturze przeciez zwiazek homoseksualny dziecka nie splodzi, wiec i adopcja nie powinna byc dla nich. Co innego heteroseksualni, oni moga dziecko splodzic, a jesli cos sie stalo i nie moga to adopcja ma to zastapic. W przypadku hetero adopcja to rodzaj formy zastepczej, a w przypadku homoseksualnych to nie ma czego zastepowac.

    pokaż komentarz
    B166ER
  • kingdomwithinyou +4  

    Strus: Jestem hetero, ale wiem ze wolalbym zyc w kochajacej sie homoseksualnej rodzinie, niz w domu dziecka. Co do tolerancyjnosci malych dzieci, to raczej wszystko zalezy od srodowiska w ktorym sie wychowuja. Jesli takie male dziecko od urodzenia ma kontakt z roznymi ludzmi, rowniez z osobami w zwiazkach homoseksualnych, to chyba bedzie rozumialo ze ludzie sie miedzy soba roznia i nie jest to nic zlego. :)

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • Strus -1  

    Traktowanie związków na równi skojarzyło mi się od razu z prawem do adopcji.

    "Jesli takie male dziecko od urodzenia ma kontakt z roznymi ludzmi, rowniez z osobami w zwiazkach homoseksualnych, to chyba bedzie rozumialo ze ludzie sie miedzy soba roznia i nie jest to nic zlego"
    Ale jego równieśnicy tego nie będą rozumieli ;] Taki dzieciak będzie miał piekło przez całe 12 lat uczęszczania do szkoły, gdy tylko ktoś się dowie, że jest dzieckiem rodziny gejowskiej. I dlatego jestem przeciwny adopcji przez gejow, żeby nie niszczyć życia dzieciom...

    pokaż komentarz
    Strus
  • kingdomwithinyou +4  

    Strus: Zgadzam sie, ze taki jest problem, dlatego zamiast unikac go, nalezy go rozwiazac. :) Wedlug mnie, najlepszym pomyslem bylaby odpowiednia edukacja, zaczeta juz nawet w przedszkolu, polegajaca na promowaniu indywidualnosci i unikalnosci kazdego czlowieka. Powinno sie naklaniac dzieci do wolnego wyrazania siebie, lacznie z cechami uwazanymi za "dziwne" i nietypowe, a jedynym ograniczeniem bylaby wolnosc i indywidualnosc innych - czyli dzieci by sie uczyly tego, ze ludzie sie miedzy soba roznia, i jest to dobre, dlatego nie nalezy krzywdzic innych niezaleznie od tego, jak bardzo sie roznia. Wtedy juz adopcja dzieci przez pary homoseksualne nie bylaby problemem. :) Homofobia jest jedynie czescia o wiele wiekszego i bardziej fundamentalnego problemu, jakim jest niechec do "innosci", i ten problem (ktory jest zarowno zrodlem homofobii jak i wielu innych zlych rzeczy na tym swiecie) powinno sie zwalczyc.

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • salamandraplamista -2  

    @kingdom

    "Ale stwierdzenie "malzemstwo jest zwiazkiem kobiety i mezczyzny" zalezy od definicji slowa "malzenstwo", a jezyk stale sie zmienia, wiec definicje slow tez sie zmieniaja."

    Jak widzę dla ciebie nie jest problemem to, że koty zaczniemy nazywać psami a stoły krzesłami, ale dla mnie to jest bardzo duży problem. Język jest odbiciem obiektywnie istniejącej rzeczywistości, a manipulacja językiem jest jedną z najbardziej niebezpiecznych praktyk społecznych, vide Orwell "Rok 1984".

    "Stwierdzenie ze "homoseksualisci maja takie same prawa jak heteroseksualisci bo tak samo moga zawierac malzenstwa heteroseksualne" jest w taki sam sposob nielogiczne, jak stwierdzenie "w Arabii Saudyjskiej jest wolnosc wyznania, bo kazdy ma taka sama wolnosc wyznawac Allaha".

    Robisz logiczny błąd. Małżeństwo jest z definicji związkiem kobiety i mężczyzny, natomiast wolność wyznania nie oznacza wolności do wyznawania tylko Allacha. Podręcznikowy logiczny fail.

    "Co do pytania "A co mnie to obchodzi?" wlasnie o to chodzi, ze nic Cie to nie powinno obchodzic. Kazdy powinien moc wchodzic w jaki zwiazek chce (o ile nikogo w ten sposob nie krzywdzi), i nikt nie powinien mu tego regulowac lub zabraniac. Jesli chcesz regulowac, w jaki zwiazek kto moze wchodzic, to znaczy ze Cie z jakiegos powodu to wlasnie obchodzi, mimo ze nie powinno."

    A co jeżeli ktoś zechce mieć 5 żon? Jak wiadomo poligamia jest zabroniona, więc będziesz bronił poligamistów i wspomagał ich w walce o prawo do poligamii, a przeciwników poligamii nazwiesz poniżająco "poligamiofobami"? Dam ostrzejszy przykład: A co z tymi, którzy kochają zwierzątka? Tych co nie aprobują takich związków, a raczej tych, co nie chcą, aby takie związki były w jakiś sposób legalizowane, albo co gorsza, nazywane "małżeństwami", nazwiesz pogardliwie "zoofilofobami"? Będziesz stawał w obronie tych pierwszych? Wiem co odpowiesz i szczerze bardzo czekam na tą odpowiedź, bo pokaże ona sprzeczność w twoich poglądach.

    Mnie nie interesuje co robi Władysław z Jackiem w swoich czterech kontach, albo Mieczysław ze swoim psem Burkiem (o ile tego Burka nie torturuje). Jak Władysław z Jackiem się kochają to pięknie, ich sprawa. Ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem zrównywania takich związków z małżeństwami. To jest chore i nienormalne, to jest jakiś absurd. Stół nie jest krzesłem, pies kotem, a związek Władka i Jacka małżeństwem. Tyle.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • kingdomwithinyou +2  

    salamandraplamista:

    Jak widzę dla ciebie nie jest problemem to, że koty zaczniemy nazywać psami a stoły krzesłami, ale dla mnie to jest bardzo duży problem. Język jest odbiciem obiektywnie istniejącej rzeczywistości, a manipulacja językiem jest jedną z najbardziej niebezpiecznych praktyk społecznych, vide Orwell "Rok 1984".

    Jest duza roznica miedzy sensowna ewolucja jezyka i bezsensownymi zmianami. Takie bezsensowne zmiany, jak "nazywanie kotow psami, a stolow krzeslami" sa nieuzasadnione, i by tylko utrudnialy komunikacje. Ale drobna zmiana definicji malzenstwa w tym przypadku ma sens, bo skoro zwiazki hetero i homoseksualne sa takie same (w przypadku zwiazku heteroseksualnego osob bezplodnych niczym sie taki zwiazek nie rozni od zwiazku homoseksualnego), to okreslenie ich tym samym slowem ma logiczny sens.

    Robisz logiczny błąd. Małżeństwo jest z definicji związkiem kobiety i mężczyzny, natomiast wolność wyznania nie oznacza wolności do wyznawania tylko Allacha. Podręcznikowy logiczny fail.

    To nie jest moj fail, tylko wlasnie pokazuje ze definicja malzenstwa jako zwiazku kobiety i mezczyzny jest zla, bo prowadzi wlasnie do takich bezsensownych argumentow jak "homoseksualisci maja takie same prawa jak homoseksualisci bo moga zawierac malzenstwa heteroseksualne". Prawda jest taka, ze zwiazki heteroseksualne sa dla heteroseksualistow (jak sama nazwa wskazuje), a ich odpowiednikami dla homoseksualistow sa zwiazki homoseksualne. Wiec dopoki oba rodzaje zwiazkow nie beda traktowane tak samo, nie mozna stwierdzic ze homoseksualisci i heteroseksualisci maja takie same prawa.

    A co jeżeli ktoś zechce mieć 5 żon? Jak wiadomo poligamia jest zabroniona, więc będziesz bronił poligamistów i wspomagał ich w walce o prawo do poligamii, a przeciwników poligamii nazwiesz poniżająco "poligamiofobami"?

    Szczerze mowiac, nie mam opinii na ten temat. Ale roznica jest taka, ze to, ze ktos chce miec 5 zon a nie 1 to, z tego co wiem, jest jedynie zachcianka, a orientacja seksualna jest cecha biologiczna.

    A co z tymi, którzy kochają zwierzątka? Tych co nie aprobują takich związków, a raczej tych, co nie chcą, aby takie związki były w jakiś sposób legalizowane, albo co gorsza, nazywane "małżeństwami", nazwiesz pogardliwie "zoofilofobami"? Będziesz stawał w obronie tych pierwszych? Wiem co odpowiesz i szczerze bardzo czekam na tą odpowiedź, bo pokaże ona sprzeczność w twoich poglądach.

    Cokolwiek bym tutaj odpowiedzial, nie pokazaloby to sprzecznosci, bo takie zwiazki ze zwierzetami by mialy malo wspolnego ze zwiazkami hetero lub homoseksualnymi. W tym drugim przypadku sa to zwiazki miedzyludzkie, a wiec symetryczne - obie strony zwiazku maja taka sama nature (pomijajac oczywiscie roznice indywidualne, bo tak naprawde kazdy czlowiek ma troche inna nature), wiec sa zgodne intelektualnie i emocjonalnie. W przypadku zwiazkow ze zwierzetami takiej symetrii nie ma, wiec oznacza to ze jest to zupelnie inny rodzaj zwiazkow, dlatego takie porownanie nie ma sensu, to tak jakby porownywac pralke z lodowka. Sam brak symetrii nie oznacza ze jest to cos zlego, ale oznacza ze jest to cos zupelnie innego.

    Ale jesli chodzi o Twoje pytanie co do zwiazkow ze zwierzetami, tutaj tez, szczerze mowiac, nie mam do konca wyrobionej opinii. Oczywiscie uwazam, ze zmuszanie zwierzat do seksu jest czyms zlym, tak samo jak zmuszanie ludzi do seksu. Ale nigdy nie slyszalem o zadnych badaniach majacych na celu stwierdzenie, czy moglby istniec zwiazek seksualny czlowieka ze zwierzeciem, w ktorym nie byloby zadnego zmuszania. A wlasnie wynik takiego badania bylby najwazniejszym czynnikiem dla mnie do swierdzenia, czy to powinno byc legalne czy nie.

    Ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem zrównywania takich związków z małżeństwami. To jest chore i nienormalne, to jest jakiś absurd. Stół nie jest krzesłem, pies kotem, a związek Władka i Jacka małżeństwem. Tyle.

    To wlasnie jest logiczny fail :) Jezykowa definicja malzenstwa nie jest pojeciem medycznym, wiec nie definiuje, czy cos jest "chore". A co do "nienormalnosci", piszesz, jakby to bylo cos zlego. Ale nawet, jesli cos jest "nienormalne", nie znaczy ze jest zle, to nie sa synonimy.

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • salamandraplamista -4  

    @kingdom
    "Jest duza roznica miedzy sensowna ewolucja jezyka i bezsensownymi zmianami. Takie bezsensowne zmiany, jak "nazywanie kotow psami, a stolow krzeslami" sa nieuzasadnione, i by tylko utrudnialy komunikacje. Ale drobna zmiana definicji malzenstwa w tym przypadku ma sens, (...)."

    Zgodzę się, jest duża różnica między ewolucyjną sensowną zmianą języka a bezsensownymi zmianami. Bezsensowną zmianą jest nazywanie stołów krzesłami albo związków homoseksualistów małżeństwami. To nie jest ewolucyjna zmiana, która ma tę cechę, że przebiega w dłuższym okresie czasu niezauważenie przez użytkowników języka, ale REWOLUCYJNA zmiana, mająca na celu wywrócenie dotychczasowego porządku do góry nogami. Takie oto rewolucyjne zmiany, jak i tą odnośnie definicji małżeństwa lansują siepacze politycznej poprawności, lubujący jak Mao Zedong i Pol Pot gmerać w społecznej inżynierii dla uzyskania odpowiednich efektów; ostatnio lansowani oni chociażby pomysł, by zakazać w szkole używania słow "mama" i "tata" bo są seksistowskie i godzą w nowoczesne społeczenstwo. Ty wywrócenie do góry nogami definicji małżeństwa nazywasz "drobną zmianą" i przyznam, że powoli zaczynam się bać.

    "To nie jest moj fail, tylko wlasnie pokazuje ze definicja malzenstwa jako zwiazku kobiety i mezczyzny jest zla, bo prowadzi wlasnie do takich bezsensownych argumentow jak "homoseksualisci maja takie same prawa jak homoseksualisci bo moga zawierac malzenstwa heteroseksualne". Prawda jest taka, ze zwiazki heteroseksualne sa dla heteroseksualistow (jak sama nazwa wskazuje), a ich odpowiednikami dla homoseksualistow sa zwiazki homoseksualne. Wiec dopoki oba rodzaje zwiazkow nie beda traktowane tak samo, nie mozna stwierdzic ze homoseksualisci i heteroseksualisci maja takie same prawa."

    Jeszcze raz powtórzę: To JEST fail. Małżeństwo oznacza związek mężczyzny i kobiety, a wolność wyznania NIE oznacza wolności wyznania tylko religii muzułmańskiej. Zatem manipulujesz, nieładnie tak w dyskusji.
    Po drugie: Związki homoseksualne zawierane są przez homoseksualistów, a związki hetero przez heteroseksualistów - to jest oczywiste i tu się z tobą zgadzam. Oczywiste jest jednak również to, że związki te są od siebie różne, nie są to takie same związki. Wywracasz kota do góry ogonem twierdząc, że związek heteroseksualny jest identyczny istotowo ze związkiem homoseksualnym i dlatego należy je zrównać w prawach. To jest bzdura, której nijak się nie da obronić, chyba że przymkniemy oczy na zdrowy rozsądek i uznamy, że wszystkie związki oparte na różnych orientacjach są istotowo takie same i dlatego należy je zrównać w prawach.

    "Szczerze mowiac, nie mam opinii na ten temat. Ale roznica jest taka, ze to, ze ktos chce miec 5 zon a nie 1 to, z tego co wiem, jest jedynie zachcianka, a orientacja seksualna jest cecha biologiczna."

    Błąd, naukowo dowiedziono, że cechą biologiczną większości gatunków, w tym ludzi, jest to, że samce chcą przekazać swoje geny i dlatego zależy im na utrzymywaniu stosunków płciowych z wieloma samicami. To nie jest żadna zachcianka, a natura, biologiczna skłonność, mająca takie samo uzasadnienie jak to, że samce mają pociąg do samic. Zresztą tak czy owak orientacja seksualna oznacza skłonności seksualne więc cała dyskusja na ten temat wydaje się dalej jałowa.
    W każdym razie liczyłem na podobną odpowiedź z twojej strony, bo pokazuje ona bałamutność i brak słuszności twojego stanowiska: Z jednej strony twierdzisz, że nie wolno mówić, że orientacja hetero jest tą najlepszą i dlatego powinna być uprzywilejowana, a z drugiej strony robisz dokładnie taki sam zabieg na linii homoseksualiści - poligamiści, stawiając tych drugich na gorszej pozycji. Twoje stanowisko jest zatem wewnętrznie sprzeczne (o czym wspomnę jeszcze później), natomiast moje jest proste, logiczne i klarowne.

    "(...) W tym drugim przypadku sa to zwiazki miedzyludzkie, a wiec symetryczne - obie strony zwiazku maja taka sama nature(...)"

    Bla bla bla... Jaka znowu "symetria", skąd to wziąłeś, ty nietolerancyjny gościu!;) Spróbuj wytłumaczyć zwolennikowi miłości ludzko-zwierzęcej, że jego miłość jest gorsza, bo brak w niej "symetrii". Jestem przekonany, że osiągniesz taki sam sukces, jak ja przekonując jakiegoś geja, że jego miłość jest gorsza od mojej heteroseksualnej, bo też w niej brakuje tego a tego (wiele tutaj mógłbym wymienić). Tak więc jak widzisz sam bawisz się w różnicowanie orientacji i jak widzisz, prowadzi to na MANOWCE. Jeżeli chcesz uznać równość homoseksualizmu względem heteroseksualizmu w imię wolności miłości i równych praw każdego do spełniania swojego człowieczeństwa wypływających z naszych popędów, to automatycznie musisz uznać, że inne orientacje są t

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • salamandraplamista -2  

    ak samo dobre i związki na ich podstawie powinny być nazywane "małżeństwami".
    pozdrawiam

    (dokończenie)

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • kingdomwithinyou -1  

    To nie jest ewolucyjna zmiana, która ma tę cechę, że przebiega w dłuższym okresie czasu niezauważenie przez użytkowników języka, ale REWOLUCYJNA zmiana, mająca na celu wywrócenie dotychczasowego porządku do góry nogami.

    Taka zmiana nie wywraca niczego do gory nogami, bo dla heteroseksualnej wiekszosci jest zupelnie niezauwazalna. Wplywa jedynie na homoseksualistow w zwiazkach, i to w sposob pozytywny. Definicja w stylu "malzenstwo to zwiazek dwoch ludzi polaczonych miloscia romantyczna, ktorzy zyja razem na stale" nikomu by nie zaszkodzila (dla heteroseksualistow nic nie zmienia w porownaniu z poprzednia definicja), a homoseksualistom by pomogla.

    ostatnio lansowani oni chociażby pomysł, by zakazać w szkole używania słow "mama" i "tata" bo są seksistowskie i godzą w nowoczesne społeczenstwo

    Masz jakiegos linka do tej informacji? Slyszalem kiedys ze cos takiego sie zdarzylo w jednym miejscu w Szwecji, ale okazalo sie to informacja nieprawdziwa.

    Małżeństwo oznacza związek mężczyzny i kobiety

    Zalezy od przyjetej definicji. :)

    Wywracasz kota do góry ogonem twierdząc, że związek heteroseksualny jest identyczny istotowo ze związkiem homoseksualnym i dlatego należy je zrównać w prawach.

    Zwiazki homoseksualne sie niczym nie roznia od zwiazkow heteroseksualnych w ktorym jedna z osob lub obie sa nieuleczalnie bezplodne. Dlatego, skoro takie zwiazki heteroseksualne mozna nazwac malzenstwami, to logiczne jest ze to okreslenie powinno obejmowac zwiazki homoseksualne. A jesli chcesz wiazac malzenstwo z mozliwoscia rozmnazania sie, to takie zwiazki heteroseksualne tez nie mogly by byc nazywane malzenstwami.

    Błąd, naukowo dowiedziono, że cechą biologiczną większości gatunków, w tym ludzi, jest to, że samce chcą przekazać swoje geny i dlatego zależy im na utrzymywaniu stosunków płciowych z wieloma samicami.

    Nie jest nielegalne utrzymywanie stosunkow seksualnych z wieloma osobami. Byc moze nie mam racji, ale to, ze naturalna cecha biologiczna jest chec do stosunku seksualnego z wieloma samicami nie oznacza jednoczesnie bycia w stalych zwiazkach z tymi samicami. A malzenstwo jest wlasnie oznaka stalego zwiazku.

    Z jednej strony twierdzisz, że nie wolno mówić, że orientacja hetero jest tą najlepszą i dlatego powinna być uprzywilejowana, a z drugiej strony robisz dokładnie taki sam zabieg na linii homoseksualiści - poligamiści, stawiając tych drugich na gorszej pozycji.

    Po prostu wedlug mnie, nie powinno sie uprzywilejowywac ludzi ze wzgledu na orientacje seksualna. Jesli panstwu zalezy na promocje rozmnazania sie, to nie ma nic zlego w jakichs np. ulgach dla osob z dziecmi, zeby zachecic ludzi do robienia dzieci. Ale nagradzanie kogos za sam fakt bycia heteroseksualista, nawet jak ktos nie ma i nie planuje miec dzieci, po prostu nie ma sensu. To tak, jakby firma placila pracownikowi pensje za to, ze pracownik posiada jakies umiejetnosci nawet, jesli tych umiejetnosci nie wykorzystuje i nie ma zamiaru wykorzystywac. Podczas, gdy inny pracownik, ktory nie posiada tej umiejetnosci, dostaje nizsza pensje mimo, ze wykonuje identyczna prace, co ten pierwszy, i robi to tak samo dobrze. Taka sama sytuacja jest w przypadku bezdzietnych zwiazkow heteroseksualnych i zwiazkow homoseksualnych.

    Po drugie, nie stawiam poligamistow na gorszej pozycji. Napisalem, ze nie mam zdania, a nie ze jestem przeciw. Po prostu z tego, co wiem, poligamia sie bardzo czesto laczy (jak np. w przypadku muzulmanow, czy fundamentalistycznych mormonow z USA) ze zlym traktowaniem kobiet, ktore czesto nawet nie wiedza ze mozna zyc inaczej, bo cale zycie spedzily w odseparowanych od cywilizacji spolecznosciach. Jesli daloby sie zapewnic sytuacje, w ktorej poligamia bylaby legalna, ale zadne tego rodzaju sekty nie mialyby mozliwosci zadnej kobiecie wyprac mozgu, ze by myslala ze poligamia to jedyna forma zwiazku jaka istnieje, to nie mialbym nic przeciwko.

    Spróbuj wytłumaczyć zwolennikowi miłości ludzko-zwierzęcej, że jego miłość jest gorsza, bo brak w niej "symetrii"

    Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalem: "Sam brak symetrii nie oznacza ze jest to cos zlego, ale oznacza ze jest to cos zupelnie innego." Nigdy nie twierdzilem, ze brak symetrii w zwiazku oznacza, ze jest on gorszy. Pisalem to w kontekscie tego, ze takie zwiazki sa na tyle inne ze nie mozna ich porownywac ze zwiazkami miedzy dwoma doroslymi ludzmi, zarowno heteroseksualistami jak i homoseksualistami.

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • salamandraplamista -2  

    "Taka zmiana nie wywraca niczego do gory nogami, bo dla heteroseksualnej wiekszosci jest zupelnie niezauwazalna. Wplywa jedynie na homoseksualistow w zwiazkach, i to w sposob pozytywny. Definicja w stylu "malzenstwo to zwiazek dwoch ludzi polaczonych miloscia romantyczna, ktorzy zyja razem na stale" nikomu by nie zaszkodzila (dla heteroseksualistow nic nie zmienia w porownaniu z poprzednia definicja), a homoseksualistom by pomogla."

    Mylisz się - dla zdecydowanej większości heteroseksualistów ta zmiana jest niedopuszczalnym wywracaniem kota do góry ogonem, która godzi w podstawowe rzeczy takie jak np. rodzina. Co innego jakaś forma legalizacji takich związków, na co wielu heteroseksualistów by się jeszcze zgodziło, a co innego nazywanie ich "małżeństwami" co jest kpiną ze wszystkiego w żywe oczy. Nie ma to żadnych znamion ewolucji języka, za to jak najbardziej przypomina rewolucyjne zmiany w myśl inżynierii społecznej z 84 roku Orwella - "zmieńmy sobie jakąś definicję dla czyjejś wygody, pstryk!".

    "Masz jakiegos linka do tej informacji? Slyszalem kiedys ze cos takiego sie zdarzylo w jednym miejscu w Szwecji, ale okazalo sie to informacja nieprawdziwa."

    Pogooglaj trochę a szybko znajdziesz. Chodzi o Kalifornię i Anglię. Zresztą to tylko jeden przykład, bo więcej wśród wojujących lewaków było takich pomysłów na zmianę definicji słów, albo zakazywanie i nakazywanie używania innych słów.

    Małżeństwo oznacza związek mężczyzny i kobiety

    "Zalezy od przyjetej definicji. :)"

    Którą ty tak jak Pol Pot chcesz po prostu zmienić, bo wydaje ci się, że można dowolnie koty nazywać psami, a stoły krzesłami, a na usprawiedliwienie powiadasz z rozbrajającą szczerością, że to tylko kosmetyczne poprawki dla dobra pewnych mniejszości i że co tam, przecież nikt nie zauważy, a niektórym się to przysłuży.

    "Zwiazki homoseksualne sie niczym nie roznia od zwiazkow heteroseksualnych w ktorym jedna z osob lub obie sa nieuleczalnie bezplodne. Dlatego, skoro takie zwiazki heteroseksualne mozna nazwac malzenstwami, to logiczne jest ze to okreslenie powinno obejmowac zwiazki homoseksualne. A jesli chcesz wiazac malzenstwo z mozliwoscia rozmnazania sie, to takie zwiazki heteroseksualne tez nie mogly by byc nazywane malzenstwami."

    Orly?? A od kiedy to małżeństwem nazywamy związek osób płodnych mogących mieć dzieci?? MANIPULUJESZ, zmieniasz fakty, które są dla ciebie niewygodne, a innych zdajesz się nie widzieć! Małżeństwo oznacza związek kobiety i mężczyzny i owszem, jedną z jego głównych funkcji jest spłodzenie i wychowanie dzieci, ale jeżeli któreś z małżonków dzieci mieć nie może, to nie oznacza to, że taki związek przestaje być małżeństwem! Co ty w ogóle wygadujesz???

    "Nie jest nielegalne utrzymywanie stosunkow seksualnych z wieloma osobami. Byc moze nie mam racji, ale to, ze naturalna cecha biologiczna jest chec do stosunku seksualnego z wieloma samicami nie oznacza jednoczesnie bycia w stalych zwiazkach z tymi samicami. A malzenstwo jest wlasnie oznaka stalego zwiazku."

    Ale poligamiści chcą ukonstytuowania stałych związków, w których byliby wierni. Swoim n-żonom. Dajmy na to Zenek ma 10 żon i jest im wierny (nie utrzymuje kontaktów intymnych z kobietami spoza związku) - ich jedenastka tworzy stały związek, w którym jest miłość i akceptacja, wszyscy są szczęśliwi. Czyż nie pięknie?

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • salamandraplamista -1  

    "Po prostu wedlug mnie, nie powinno sie uprzywilejowywac ludzi ze wzgledu na orientacje seksualna. Jesli panstwu zalezy na promocje rozmnazania sie, to nie ma nic zlego w jakichs np. ulgach dla osob z dziecmi, zeby zachecic ludzi do robienia dzieci. Ale nagradzanie kogos za sam fakt bycia heteroseksualista, nawet jak ktos nie ma i nie planuje miec dzieci, po prostu nie ma sensu..."

    To nie jest kwestia uprzywilejowania, tylko pewnego stanu faktycznego. Związki heteroseksualne są podstawą społeczeństwa. I to nie z uwagi na ich przytłaczającą większość, ale z uwagi na żywotne funkcje jakie spełniają. Wszystkie inne związki, czyli oparte na innej orientacji seksualnej, w tym związki homoseksualne, istnieją na pewnym marginesie, można by powiedzieć, że są pewną awangardą. Mogłoby ich nie być i społeczeństwu nic by się od ich braku nie stało. I to jest stan faktyczny drogi kolego, a nie żadne wartościowanie, czy też uprzywilejowywanie. Związki o różnych orientacjach się po prostu od siebie różnią! Jeżeli twierdzisz inaczej, to musisz także stwierdzić, że Einstein jest uprzywilejowany, bo jest geniuszem, a jakieś dziecko z Downem jest dyskryminowane, a więc trzeba po pierwsze zmienić definicję geniusza, a jak się już to zrobi, to nic nie będzie stało na przeszkodzie, by owe dziecko z Downem umieścić na uniwersytecie w charakterze nauczyciela i naukowca.

    "...To tak, jakby firma placila pracownikowi pensje za to, ze pracownik posiada jakies umiejetnosci nawet, jesli tych umiejetnosci nie wykorzystuje i nie ma zamiaru wykorzystywac. Podczas, gdy inny pracownik, ktory nie posiada tej umiejetnosci, dostaje nizsza pensje mimo, ze wykonuje identyczna prace, co ten pierwszy, i robi to tak samo dobrze. Taka sama sytuacja jest w przypadku bezdzietnych zwiazkow heteroseksualnych i zwiazkow homoseksualnych."

    Znów robisz fail: jeżeli jakiś heteroseksualista nie zamierza wchodzić w związek małżeński, to przecież nie otrzymuje żadnych "przywileji" (czy "pensji" jak to mówisz w tej metaforze) z tytułu bycia w związku małżeńskim, bo w nim przecież nie jest:)
    I nie można powiedzieć, by homoseksualiści w swoich związkach "robili taką samą robotę", bo ich związek jest inny. They pretend to have a normal marriage but only pretend.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • kingdomwithinyou 0  

    Mylisz się - dla zdecydowanej większości heteroseksualistów ta zmiana jest niedopuszczalnym wywracaniem kota do góry ogonem, która godzi w podstawowe rzeczy takie jak np. rodzina.

    Jestem heteroseksualista, i mimo ze nie jestem zonaty, to nie widze w jaki sposob (gdybym byl w malzenstwie) malzenstwa homoseksualne mialyby szkodzic mojej rodzinie. Po prostu nie ma tu logicznego zwiazku miedzy legalizacja malzenstw homoseksualnych, a jakoscia zycia ludzi w malzenstwach heteroseksualnych. Dlatego malzenstwa homoseksualne nie godza w zadna rodzine. A jesli godza, to mozesz podac przyklad rodziny ktorej w jakis sposob jest gorzej przez malzenstwa homoseksualne?

    Orly?? A od kiedy to małżeństwem nazywamy związek osób płodnych mogących mieć dzieci??

    Po prostu wiekszosc osob bedacych przeciwko legalizacji malzenstw homoseksualnych uzywa jako glownego argumentu tego, ze ze zwiazkow homoseksualnych nie ma dzieci. Ale wyglada na to, ze Ty uzywasz argumentu "malzenstwo powinno byc tylko zwiazkiem kobiety i mezczyzny, bo malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny". Po prostu logiczny fail wielkosci co najmniej calej galaktyki :P Mniej wiecej w stylu "Biblia jest slowem bozym, bo tak jest napisane w Biblii". Nazywa sie to circular logic :)

    ich jedenastka tworzy stały związek, w którym jest miłość i akceptacja, wszyscy są szczęśliwi. Czyż nie pięknie?

    Jesli wszyscy sa szczesliwi, to oczywiscie, ze tak. :)

    I to nie z uwagi na ich przytłaczającą większość, ale z uwagi na żywotne funkcje jakie spełniają.

    Czyli jednak uzywasz argumentu, ze zwiazki heteroseksualne robia dzieci. :P W takim razie powiedz mi, jakie zywotne funkcje spelniaja bezdzietne zwiazki heteroseksualne, ktorych nie spelniaja zwiazki homoseksualne?

    Wszystkie inne związki, czyli oparte na innej orientacji seksualnej, w tym związki homoseksualne, istnieją na pewnym marginesie, można by powiedzieć, że są pewną awangardą. Mogłoby ich nie być i społeczeństwu nic by się od ich braku nie stało.

    Dokladnie tak samo jak bezdzietne zwiazki heteroseksualne.

    I nie można powiedzieć, by homoseksualiści w swoich związkach "robili taką samą robotę", bo ich związek jest inny.

    W jaki sposob zwiazek homoseksualny jest inny od bezdzietnego zwiazku heteroseksualnego?

    Tak naprawde wszystkie argumenty przeciwko zwiazkom homoseksualnym obejmuja rowniez bezdzietne zwiazki heteroseksualne. Wiec czemu mialyby byc te dwa rodzaje zwiazkow inaczej traktowane?

    They pretend to have a normal marriage but only pretend.

    You'd need to know every single person in such a relationship to be able to say that honestly. Otherwise, you're saying stuff about people you don't even know anything about. :P By the way, you're wrong. There are people in homosexual marriages who live happily in the same way as people in heterosexual marriages. So they don't pretend to have a normal marriage. They really do have such a marriage, no matter if you accept it or not.

    A tak w ogole, czemu po angielsku? o_O

    pokaż komentarz
    kingdomwithinyou
  • badguy +2  

    @salamandraplamista
    To nie jest kwestia uprzywilejowania, tylko pewnego stanu faktycznego. Związki heteroseksualne są podstawą społeczeństwa. I to nie z uwagi na ich przytłaczającą większość, ale z uwagi na żywotne funkcje jakie spełniają. Wszystkie inne związki, czyli oparte na innej orientacji seksualnej, w tym związki homoseksualne, istnieją na pewnym marginesie, można by powiedzieć, że są pewną awangardą. Mogłoby ich nie być i społeczeństwu nic by się od ich braku nie stało.

    To bardzo binarne myślenie, zakładające tylko jedną funkcję związków. Życie to nie tylko płodzenie dzieci, jak dotychczas mało kto zasłynął z samego faktu posiadania potomstwa. Nie da się tak prosto ocenić jaki wkład wniesie jednostka lub para w społeczeństwo, bo samo rodzenie dzieci nie popycha cywilizacji na przód, jedynie pozwala jej trwać. Jak by wyglądała twórczość Wilde'a gdyby nie miał żony a męża, albo co by wykombinował Michał Anioł mając jednego chłopa albo co by wynalazł Turing etc. Różne są ścieżki rozwoju i zwykle lepiej działa jak się ludziom da tego czego potrzebują do szczęścia. Szczególnie jeśli nie ma przy tym społecznej straty, bo co tu gadać - małżeństwa homo systemu w żaden sposób zawalić nie mogą. Wciąż wszyscy mówią że małżeństwo to taka a taka definicja, że homo nie mogą mieć dzieci ale tak poprostu, na chłopski rozum to komu te homo małżeństwa przyniosą szkodę i jaką? jesteś w stanie na to pytanie odpowiedzieć?

    pokaż komentarz
    badguy
  • brzusio 0  

    daje do myślenia :/

    nigdy nie patrzyłem na problem w ten sposób..

    pokaż komentarz
    brzusio
  • rotated -1  

    GAY- oznacza rowniez fajny, wesoly, zabawny
    Zwlaszcza wtedy uzywano tego slowa do okreslenia takich ludzi. Obecnie malo kto tak mowi aczkolwiek rok temu w radiu slyszalem reklame: Paris, gay city!

    pokaż komentarz
    rotated
  • casanova -3  

    http://gay.pl/forum.php?kategoria=83
    Polecam przeczytać. Ja już w publicznych szaletach nie będę załatwiał swoich nagłych potrzeb.

    pokaż komentarz
    casanova
  • uranus +2  

    ojoj faktycznie troszkę dziwne forum. Do gejów nic nie mam, każdy ma prawo robić ze swoim życiem co chce, byleby nie zmuszał innych, lecz trzeba dobro wspólne szanować tak? Więc osobiście nie życzę sobie przebywać w pomieszczeniu w którym ktoś dziwne rzeczy robił....

    pokaż komentarz
    uranus
  • salamandraplamista +2  

    ciężko to w ogóle komentować... po prostu maskara
    ten serwis to jakaś ekstremalna nisza?

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • Tilda +3  

    naprawdę nie ma takich forów dla heteroseksualistów? nie ma takiej niszy wśród hetero? heteroseksualiści nie uprawiają seksu analnego z kobietami? czym tu się bulwersować? istnieniem maniaków seksualnych?

    pokaż komentarz
    Tilda
  • Strus -2  

    Heteroseksualiści nie umawiają się na masturbację w miejscach publicznych z kobietami poprzez forum ;]

    pokaż komentarz
    Strus
  • salamandraplamista +2  

    @Tilda
    No właśnie się zastanawiam, czy portal GAY.PL to jakaś ekstremalna nisza...
    Bo popularna domena serwisu oraz dostępność tego forum wskazuje raczej, że jest to jedno z wiodących miejsc w internecie dla homoseksualistów.

    Wiesz, heteroseksualiści mają swoje seksualne nisze - jakieś tajemne kanały na IRCu albo zakodowane czaty dla wtajemniczonych, ewentualnie fora, na które trzeba sie zalogować, aby je przeglądać i których trzeba się naszukać. Wśród 95% społeczeństwa - czyli heteroseksualistów - znajdą się nieliczni seksualni maniacy, którzy chwalą się "waleniem konia w kościele" itd. Ale w przypadku gejów wychodzi na to, że wystarczy wejśc na pierwszy lepszy portal dla tej mniejszości i już mamy dyskusje o waleniach itp (i to nie jedną albo dwie, a całe forum jest na ten temat).

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • Yahoo_ +1  

    nawiasem mowiac tylko 2 dzialy przebijaja ten pod iloscia tematow ("o wszystkim" i "erotyka").

    pokaż komentarz
    Yahoo_
  • ryder -5  

    Widocznie kierował się hasłem: Make war. AND Love.

    pokaż komentarz
    ryder
  • sobestian -2  

    No to wejdz na FORUM na podanej gejowskiej stronie, i zobacz inne działy.

    pokaż komentarz
    sobestian
  • salamandraplamista -3  

    Już napisałem na ten temat. Owszem, istnieją tam rozmaite działy, ale żaden oprócz "o wszystkim" nie cieszy się taką popularnością jak działy o waleniu konia w miejsach publicznych i podglądaniu "siurających" facetów w miejskich szaletach.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • salamandraplamista -1  

    Swoją drogą to środowisko gejowskie szkodzi homoseksualistom jak mało kto. Osobiście wierzę, że wielu homoseksualistów to przyzwoici ludzie, ale ich nie widać; wizerunek homoseksualistów tworzą tak zwani geje, którzy mają dziwną potrzebę afiszować się ze swoją seksualnością i tworzyć takie oto strony jak gay.pl, gdzie roi się od ekstremalnie powalonych dyskusji.
    Przypominam sobie taki incydent w TVN, gdy jako autorytet środowiska homoseksualnego (w istocie gejowskiego) do studia został zaproszony jakiś palant, który tylko zaszkodził całemu środowisku i dał taką a nie inną o tym środowisku opinię:
    http://www.youtube.com/watch?v=16Ni6C2FmOo&feature=related
    Gościu który pod swoim imieniem i nazwiskiem postuje swoją gołą dupę na portalu i wypisuje jakieś teksty o tym że lubi anal oral i wzajemna masturbację z młodymi chłopakami ma być ikoną ruchu gejowskiego, ma się wypowiadać w imieniu wszystkich homoseksualistów? Okej, niech sobie będzie, ale potem się nie dziw, że tak się odbiera gejów. Jak polityka, taki społeczny odbiór. To, że gejostwo kojarzy się tak a nie inaczej jest winą samych gejów. Tyle w temacie.

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • badguy +6  

    wp.pl, godz 15:44 - chat:

    * Gay (253)
    * Podryw (65)
    * 20 latki (144)
    * Les (242)
    * Przyjaźń (55)
    * 30 latki (337)
    * Mężowie i Żony (125)
    * Romans (198)
    * Tylko 40-latkowie (495)
    * Miłość (38)
    * Samotni (205)
    * po 50-tce (305)
    * Nastolatki (321)
    * Seks (1254)
    * Towarzyski (83)
    * Ogólna (43)
    * Starszyzna (35)
    * Randka (89)

    forum.gazeta.pl

    # Romantica (388034)
    # Towarzyskie (804804)

    Jedne z najpopularniejszych działów i nie wiele tam o rodzajach świec do kolacji we dwoje.

    Seks jest i będzie jednym z najpopularniejszych tematów, niezależnie od orientacji.

    Adler absolutnie nie jest żadnym autorytetem, jest właścicielem gay.life, to nie czyni z niego bohatera.
    Skoro większość jest spokojna i siedzi cicho to jak ludzie mają o nich usłyszeć?
    Za to prawda że większość widocznych medialnie homo będących na czele różnych organizacji gejowkich ma trochę nieteges z głową, niestety. Tylko ja jako obywatel nie mam na to najmniejszego wpływu, to nie są demokratyczne wybory.

    pokaż komentarz
    badguy
  • pmslo +26  

    http://tnij.org/przykromi

    pokaż komentarz
    pmslo
  • wtk_ -8  

    wszystko musicie interpretować tak negatywnie.. CZY TO ŹLE NIE MUSIEĆ IŚĆ NA WOJNĘ? wiadomo, że można płakać nad zabraną szansą na jakieś tam emerytury wojskowe.. ale czy liczą się tylko pieniądze? może dostałby kulkę na kolejnej misji.. a tak, mógł oddawać się swoim upodobaniom ;]

    pokaż komentarz
    wtk_
  • 4lalevi +13  

    Gej może kochać tak samo Ojczyznę jak i drugą osobę. Niewiarygodne , co? :)

    pokaż komentarz
    4lalevi
  • Krissmon +9  

    Tylko w ten sposób widzisz takich ludzi...?

    pokaż komentarz
    Krissmon
  • 4lalevi 0  

    Tak. Za to pisanie o miłości w Twoim wydaniu jest już zupełnie nieobraźliwe. Prawda? Zastanów się trochę.

    pokaż komentarz
    4lalevi
  • crip +23  

    Przez takich, uprzedzonych ludzi jak Ty, Ci którzy odstają od ogółu czują się jak w obozie. Zrozumiał bym Twoje oburzenie, gdyby jakiś homoseksualista Cię zgwałcił, albo coś? Uświadom sobie, że tacy ludzie też się rodzą, żyją wśród nas, płacą podatki, gdzieś pracują, może udało im się osiągnąć w życiu więcej niż Tobie. Dopóki nie jesteś zmuszony robić czy też oglądać czegoś co nie godzi się z Twoją naturą, odpuść. Daj żyć wszystkim. Gdybyś dowiedział się, że np. Twój syn jest homoseksualistą to co? Powiesiłbyś go na drzewie? Jeżeli dwóch facetów czuję się szczęśliwymi jako para, a Ciebie to nie dotyczy to wrzuć na luz. Ciebie nikt w tej sytuacji nie dyma.

    k#%!a, kiedy ten naród dojrzeje do bycia tolerancyjnym ???
    Nie ważne jest to, że Kowalski nap!%!!#$a żonę co wieczór.... To norma społeczna.
    Ważne jest to, że w mojej klatce mieszkają pedały!! Podpalić im drzwi i obić ryja!!!

    pokaż komentarz
    crip
  • crip +7  

    @aberazioon
    Masz absolutną rację. W każdej grupie znajdzie się jednostka o skrajnych poglądach, która ma zwolenników. Jednak ludzie rozsądni nie oceniają ogółu na podstawie jej skrajnych przedstawicieli. Są homoseksualiści, którzy za wszelką cenę chcą pokazywać swoją, powiedzmy "odmienność", ale są też heteroseksulani ludzie, którzy bez zastanowienia powiedzą Ci "obić pedała", tylko dlatego, że jest "inny"...

    To od nas, ludzi rozsądnych i tolerancyjnych, zależy czy będziemy umieli żyć wspólnie, czy będziemy sobie wiecznie wypominali, że się nie akceptujemy. Ja jako zagorzały i praktykujący hetero nie czuję się w jakikolwiek sposób zmuszany do akceptowania homoseksualistów. W niczym mi nie przeszkadzają....

    pokaż komentarz
    crip
  • M4ks -7  

    najpierw niech homiki dojrzeją do bycia tolerancyjnym. Niech sobie robią co chcą w ich własnych domach, a nie na każdym kroku pokazują jacy są inni a potem się dziwią, że ludzie uważają ich za innych

    pokaż komentarz
    M4ks
  • aberazioon -5  

    i co mnie minusujecie? za te pieniądze jakie inkasuje Biedroń możnaby niemało sierot wykarmić.

    pokaż komentarz
    aberazioon
  • Szhival +4  

    leczyc idiotow

    pokaż komentarz
    Szhival
  • PjontyBitels -1  

    http://www.youtube.com/watch?v=Np6_b-72H3E

    pokaż komentarz
    PjontyBitels
  • endl3ss -6  

    Ciekawy, niesamowity, kreatywny, smerfastyczny... ciągle to samo, a wystarczyłoby 'niecodzienny' :)

    pokaż komentarz
    endl3ss
pokaż 

Wykopali i zakopali (595 / 31)