•  

    W Czechach i wielu landach niemieckich nie ma podobnego zakazu i jakoś nigdzie tam nie widać powszechnie nawalonych obywateli.

    •  

      A u nas jest zakaz i widać nawalonych obywateli.

    •  

      znaczy wszystkiego mamy wiecej, zakazów, widocznych obywateli... wreszcie przescignelismy zachod :P

    •  

      W Niemczech jak robotnik robi sobie przerwe i wypije 2 piwa to nic sie nie stanie i jest to normalne bo to normalny napoj w rozsadnych ilosciach, gorzej jak Polak zrobi sobie przerwe i wypije tych piw 5. Przepis bardzo durny bo kto nie widzial menela pijacego w centrum miasta ? a przeciez temu mial przeciwdzialac. Tak naprawde przepis sprawia ze nie mozemy sie sobie nawet zrobic pikniku z winem lub szampanem, o zwyklym piwie nie mowiac.

    •  

      Przez takie zakazy spada kultura picia. Zamiast usiąść sobie ładnie na ławeczce w parku i wypić parę piwek powoli, trzeba pić gdzieś po krzakach, w pośpiechu co prowadzi do szybszego naj%$ania. A i tak później jakoś do domu trzeba wrócić.

    •  

      To jak z legalizacją - zalegalizujesz dragi, to spozycie spadnie. Czasem tak jest, że to co nielegalne pociąga dlatego właśnie.
      Chociaż z drugiej strony biorąc polską specyfikę wątpię żeby ktokolwiek niezależnie od okoliczności mniej pił...

    •  

      Daozi: z wojskiem była podobna sytuacja ale "odwrotna"-był przymusowy pobór, nikt nie chciał tam iść a żołnierzy i tak było mało, pobór zlikwidowali i nagle sie jednostki wypełniły...

    •  

      Czeskie piwko ma 3%, nasze 6. Nie tak łatwo się naj$#ać. Nie mam nic przeciwko zakazowi picia w miejscu pracy, ale fakt faktem zakaz picia pod chmurką wydaje mi się bezsensowny. Zawarty jest w ustawie o wychowaniu do życia w trzeźwości, a i tak widać żuli na ulicach, ludzi w piwnych ogródkach i browary na billboardach. Więc cały ten zakaz psu na budę.

  •  

    Prawda jest taka ze ten przepis najbardziej godzi w zwyklego obywatela ktory chcialby sobie ypic browara na trawce. A margines ktory widze czasem pare ulic od siebie, nak!!%i sie w domu najtansza wodka (kupiona z zasilku albo za kradzione) a potem i tak wylezie z domu kogos pobic i okrasc. Kolejny przepis z serii o kant dupy.

  •  

    "Wynika z tego, że miejsca takie jak lasy i plaże nie są objęte zakazem. "
    A lasy i plaże, to nie są miejsca publiczne?

    "Można pić pod chmurką "
    Informacja nieprawdziwa - zakop.

    •  

      Czytaj uważniej. Wyraźnie jest napisane, że ustawa nie zakazuje picia w miejscach publicznych, ale w pewnych konkretnych miejscach.

    •  

      „miejsce publiczne” w rozumieniu:
      • place i ulice,
      • stałe szlaki turystyczne między liniami rozgraniczającymi te szlaki od innych nieruchomości,
      • obszary kolejowe,
      • pasy drogowe dróg publicznych,
      • drogi wodne z brzegami oraz dostępne dla ogółu tereny portów i przystani,
      • tereny lotnisk cywilnych,
      • tereny zieleni użytku publicznego, jak parki, skwery itp. urządzenia, oraz cmentarze i inne obiekty związane z upamiętnieniem walki i męczeństwa narodu polskiego,
      • wnętrza obiektów budowlanych użytku publicznego oraz przynależne do tych obiektów ogrody i dziedzińce dostępne dla ogółu.

      Plaża tak, las wg mnie nie.
      Zresztą jak pójdziesz do lasu to kto Cię tam znajdzie jak otworzysz sobie piwko?

    •  

      masz racje lasy i plaże są miejscami publicznymi ale co z tego? pokaz mi zakaz picia w miejscach publicznych.

    •  

      @rzuff: Masz rację, tłumacz kurdeszowi. hahaha powodzenia. :)

    •  

      Zresztą jak pójdziesz do lasu to kto Cię tam znajdzie jak otworzysz sobie piwko?

      chyba dawno nie byłeś w lesie bo u mnie w lesie, który już jest poza terenem zabudowanym(na granicy miasta lub nawet poza nim ) policja często chodzi w poszukiwaniu osób właśnie z piwkiem. Taka to dzisiaj rola policji zamiast łapać przestępców szukają palaczy trawki lub amatorów piwka..

    •  

      Bo każdy pijak to i złodziej - "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" :)

    •  

      A co, jeśli plaża lub las znajdują się na terenie parku narodowego lub krajobrazowego?
      To bardzo duże obszary i formalnie rzecz biorąc często znajdujesz się w parku nawet o tym nie wiedząc. Proponuję zrobić mapkę takich stref gdzie mogą naskoczyć za picie pod chmurką ;)

    •  

      Daj adres do swojego dealera

    •  

      Zresztą jak pójdziesz do lasu to kto Cię tam znajdzie jak otworzysz sobie piwko?

      leśne k!%%y i leżysz chłopie

    •  

      @Bartdab

      Ten Twój las to nie las :P
      Tak patrzę przez okno i podtrzymuję swoje zdanie, jak pójdziesz w las z piwkiem niemożliwym jest żeby Cię ktokolwiek znalazł.

    •  

      90% plaż i innych kąpielisk ma swoje własne regulaminy zakazujące spożywania alkoholu. Ratownicy tego nie pilnują, ale policja bardzo chętnie.

  •  

    buga znaleźli i już łatke szykują...

  •  

    Jeżeli Pani Mecenas Czernicka twierdzi, że można pić na plaży, to będę pił ;)

    A tak na poważnie, to mamy zasadę nullum crimen sine lege certa; nie można kogoś karać za zachowanie nie opisane w odpowiednim przepisie. Skoro ustawa wyraźnie wymienia, gdzie nie wolno pić (a nie posługuje się terminem "miejsce publiczne"), to znaczy, że nie wolno pić tylko tam, gdzie mówi o tym ustawa, a w innych miejscach wolno. Ustawa wymienia (art. 14):
    - szkoły, inne zakłady i placówki oświatowo-wychowawcze i opiekuńcze
    - domy studenckie
    - miejsca zbiorowego żywienia pracowników i zakłady pracy
    - miejsca masowych zgromadzeń (w czasie ich trwania)
    - środki i obiekty komunikacji publicznej
    - obiekty wojskowe, koszary itd.
    - ulice, place i parki
    Rada gminy może wprowadzić zakaz sprzedaży w innych miejscach, ale do tego potrzebna jest uchwała.

    W miejscach niewymienionych w przepisach można pić i tyle. Ja bym po prostu nie przyjął mandatu i walczył w sądzie. Nie może też być tak, że jakiś urząd ustala sobie definicję ulicy w ten sposób, że ulica to wszystko. To by oznaczało, że urząd ten stanowi prawo, a ta kompetencja w tym przypadku zarezerwowana jest dla parlamentu przy udziale prezydenta.

    Swoją drogą to zabawny jest zakaz spożywania alkoholu w akademikach, chyba najbardziej martwy przepis polskiego prawa.

  •  

    nie uwazacie ze to chore, ze nie mozna sie na ulicy napic piwa
    zato nikt nic nie robi cholernym kopciuchom ktorzy potrafia dymic na przystankach autobusowych.
    dziwny jest ten kraj.

  •  

    Dla mnie w ogóle ten przepis jest głupkowaty, żeby człowiek w upalny dzień wracając z pracy zimnego piwka się nie mógł napić w parku. Paranoja.

  •  

    Zacznijmy walczyć o wolność dla piwa pod chmurką.

  •  

    I na to idą podatki. Na ludzi którzy nic nie potrafią oprócz zasiedlania bezsensownych instytucji zajmujących się utrudnianiem życia zwykłych obywateli, którzy ich utrzymują. No k!$#a no.
    Osoby odpowiedzialne za wprowadzenie tego przepisu powinno się usunąć ze stanowisk publicznych i odebrać prawo do głosowania czegokolwiek.

  •  

    Orientujecie sie jak to jest z piciem piwa w papierowej torebce, tak ze nie widac jakiego rodzaju butelka w niej jest (jak w amerykanskich filmach). Slyszalem ze w tym wypadku Policja nie jest w stanie udowodnic obywatelowi ze spozywa alkohol (no bo jak, lyka nie wezmie). Podobnie w wypadku picia piwa w papierowym kubku po pepsi.

    Wiem ze troche kombinuje, ale moze skoro przepisy sa absurdalne to zwalczyc je mozna takze absurdem ?

    •  

      wystarczy ze powachaja jak ci z ust czuc... :D

      a do wykopu - juz widze jak z patrolowymni dyskutuje sie o ustawach
      "ale panie wladzo - to jest plaza a nie park!"

    •  

      "wystarczy ze powachaja jak ci z ust czuc"
      To nie jest dowód ;] Tak samo jak sprawdzą Cię alkomatem - mogłeś wypić w domu. Ciekawe, jak to z tym jest.

    •  

      Jakiś czas temu piłem z kumplami w parku. Ja + 2 kumpli piliśmy wódkę z plastikowych kubeczków, flaszka była w nieprzezroczystej torbie, a trzeci kumpel miał piwo w puszcze. Oczywiście po pewnym czasie przyszła milicja. O dziwo przyczepili się tylko do kumpla z piwem (dostał 100 zł). Nasze kubki widzieli, zresztą przy nich też popijaliśmy, ale nawet nie zwrócili na to uwagi. Osobiście gdyby chcieli mi dać mandat to pewnie bym nie przyjął, ale jeśli ktoś nie ma nerwów i cierpliwości to nie sugerowałbym się tym, bo jak to u nas zwykło bywać przyjdzie jakiś d!%#$ i za cholere mu się nie przetłumaczy, że nie ma prawa się do tego przyczepić

    •  

      ""wystarczy ze powachaja jak ci z ust czuc"
      To nie jest dowód ;] Tak samo jak sprawdzą Cię alkomatem - mogłeś wypić w domu. Ciekawe, jak to z tym jest. "

      Powiem Ci jak to jest z wlasnego doswiadczenia. Ja i kumpel w parku. Zakrecone i wypite do polowy pol litra w kieszeni kurtki (nie pijemy, siezimy grzecznie, choc wczesniej pilismy). Policja wjezdza kabaryną (!) do parku, standard dowody i przeszukanie. Znajduja flaszke, chca dac mandat po 100zl, my na to ze nie pilismy. No to wyciagaja alkomat - jakies 1.8 promila wyszlo. Kolega przyjal mandat - 100zl, ja nie przyjalem. Spisali ode mnie na komendzie zeznania i dostalem wyrok zaoczny - 50zl, takze niby do przodu, choc Policja nas na goracym uczynku nie zlapala.

      Troche zagmatwana i w zasadzie nudna historia, ale chcialem pokazac ze alkomatem jak najbardziej sie posluguja i uzywaja tego argumentu w sadzie. TYLKO ZE bycie pod wplywem alk nie jest nielegalne, wiec co to za argument.

    •  

      @czesiek32:
      W takim wypadku, nie am uzasadnionego podejżenia popełnienia przestępstwa. Do póki Policjant nie zobaczy szyjki z naklejką, nie ma prawa zajżeć do torby.

  •  

    __Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych również dopatrzyła się luki w prawie i złożyła propozycję nowelizacji ustawy._

    Najlepsza nowelizacja bylo by spalenie tej i innych durnych ustaw ktore ne wnosza do naszego zycia nic oprocz ograniczen.

  •  

    Fajne jest to, że port to miejsce publiczne, ale zacumowana łódka już nie :)

    •  

      Jak pijesz w mieszkaniu na parterze w bloku oparty o parapet tak ze twoja glowa i piwo znajduka sie za oknem, to nie przestrzen publiczna. Ale nie daj boze idz na lawke pod wlasne okno ;)

  •  

    "Art. 14. 1. Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych:"
    "6. W innych nie wymienionych miejscach, obiektach lub na określonych obszarach gminy, ze względu na ich charakter, rada gminy może wprowadzić czasowy lub stały zakaz sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych."
    http://www.silesia-region.pl/kopm/ustawa1.html

  •  

    W Portugalii, w której mam szczęście być już 3ci miesiąc na erazmusie można dowolnie pić w miejscach publicznych. Tutaj sprawdza to się świetnie, mają mniejsze piwka 0,33l, traktuja to jako napój orzeźwiający w ciepłe dni, a nie coś do upicia.
    Co do przesadzania, to byłem w Sevilli i w Hiszpani od kilku lat jest zakaz sprzedawania alkoholu w sklepach po 22:00. Został wprowadzony, bo ludzie zbierali się w grupy, kupowali mase alkoholu, pili na placach miejskich i cały czas dokupując alkohol się mocno upijali, a że to głośny naród, to przeszkadzało to innym.
    Zakaz ten ma dwie strony medalu.
    1. Wyeliminował totalne upijanie się na ulicach, bo jak ludzie nie mieli gdzie dokupić alkoholu to nie spijali się na mieście. Musieli iść do knajpy się napić, a tam ceny są takie, że się tak nie zniszczysz :). Pod tym względem mogłoby to być rozwiązaniem dla polaków.
    2. Z drugiej strony jest to usilne wpychanie ludzi do knajp/dyskotek, które w Hiszpani są sakramencko drogie...

  •  

    Wydaje mi się ale nie jestem pewien, że np w Gdańsku przed wejściem na plaże jest jakiś tam regulamin gdzie zakazuje się picia alkoholu. Nie wie na ile on obowiązuje i czy na jego podstawie można karać tak samo jak za złamanie przepisów ustawy.

    •  

      Jeżeli jest to plaża miejska to mogą karać. Ponoć w okresie letnim jest jakiś bzdurny przepis, że na plaży można spożywać alkohol do godziny 18.

      Znajomi mieli taką przygodę, że poszli z aparatem na plaże, popstrykać fotki i po drodze kupili sobie po piwku. Straż miejska ich zgarneła, a Ci mówią, że chyba można. Strażnik powiedział że owszem można, ale do 18 godziny, wyciągnął zegarem i zobaczył, że jest 18:05 a następnie wypisali mandaty:/ To się nazywa chamstwo...

  •  

    Może umówimy się, że jednego upalnego dnia na ulice całej Polski wyjdą tysiące ludzi demonstracyjnie popijających np. sok nalany do puszkii po piwie. Taka prowokacja by wk!!$ić policję.

  •  

    Właściwie niczego nowego z tego wykopu się nie dowiemy. Wg jednych to nie jest miejsce publiczne, wg drugich jest i weź tu bądź mądry i pisz wiersze. Później mam się kłócić, że wg mnie nie jest to miejsce publiczne? Mogę nie przyjąć mandatu i załatwiać sprawę w sądzie, ale jak widać interpretacja tych przepisów przez PARPA jest zupełnie dowolna, zależnie od wygody. Szkoda czasu i pieniędzy. Do tego ten uśmiech pani Kamy "my i tak możemy wszystko, maluczki człowieczku"...

  •  

    A na plazy miejskiej lub wiejskiej mozna pic ?

    •  

      To zalezy jak na to patrzec.

      Gdyby sad byl niezawisly i wydawal wyroki wylacznie na podstawie interpretacji przepisow to one tego nie zakazuja, wiec mozna.

      W Polsce skonczyloby sie to najprawdopodobniej tak jak w tym wypadku (z obawy przed precedensem) http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3903037.html (link podany wyzej juz wczesniej, tu dla porownania)

      Polska to takie panstwo prawa, jak z Pisu partia prawicowa, niestety.

  •  

    Znajomy mi mówił, jak kiedyś szedł po parku z psem, i Policja zaczepiła 2 młodych chłopaków którzy nieśli Oryginalnie zakapslowane piwo. Ewidentnie chcieli go sobie chlapnąć gdzieś na ławce.
    2 Milicjantów chciało im wcisnąć mandat że jest uzasadnione podejrzenie o próbie popełnienia wykroczenia/przestępstwa.
    Chłopaki 2 młotków oczywiście wyśmiało, jednak ile jest naiwniaków którzy przyjmują w ten sposób mandaty...? Na pewno wielu.

  •  

    No i znowu za moje pieniądze ubrana pani stara się za moje pieniądze poprawić ustawę która mówi mi co mogę a czego nie mogę w wolnym kraju. Od razu mówię że jestem przeciw anarchii ale sądzę że posłowie na wiejskiej maja ważniejsze rzeczy do przegłosowania niż to czy wolno czy nie wolno mi pić mi w lesie.

  •  

    Trzeba się kryć chowając piwo pod kurtką, bądź dolewając wódki do butelki z sokiem. Poza tym w lesie i tak nikt nie tropi osób pijących alkohol.

    •  

      Jak to nie, pościgi z psami robia, helikoptery GROM nawet atakuje, zeby spacyfikować;D

    •  

      @Blackbull:
      Ta, nie?
      Przyjedź do Bielska-Białej to zobaczysz co się tu dzieje. Te sk$#yny potrafią wjechać na 1.5km górę pod samo schronisko i dać ludziom mandat którzy piją piwko piekąc kiełbaski.

  •  

    i wuj?
    tylko biedaków nie stać aby mieć kawałek ziemi...

Dodany przez:

avatar bartek5656 dołączył
296 wykopali 7 zakopali 23.2 tys. wyświetleń