:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    heh, pamiętam jak to się kolekcjonowało, gdzies chyba mam jeszcze schowane te moje, szło się z kumplami do hipermarketu i wymacywało się po paczkach gdzie jest tazos :D

    •  

      pokaż komentarz

      w czasie gdy dodawano te gówna do czipsów, rezygnowałem z ich kupowania, gdyż po otwarciu większość paczek zawierała czipsy zamienione w proszek.

    •  

      pokaż komentarz

      Aż mi się łezka w oku kręci na widok tego. No i co z tego że Pokemony to wieś, a dzisiaj "pokemon" ma zupełnie inne znaczenie. Chipsy były wtedy dodatkiem ;-]

      Pamiętam jak mój brat miał kumpla którego ojciec pracował w Frito Lay i się zawsze z nas śmiał jak przynosił z pracy, brakujące tazosy do naszej kolekcji :-)

      EDIT. Snorlax i Jigglypuff rządzą!!
      EDIT2. No i niezapomniany Psyduck :D

    •  

      pokaż komentarz

      Tak teraz się ludzie śmieją z pokemonów ale to był hit :) pamiętam te wypieki na twarzy przed nowym odcinkiem :D a Tazosy ehhh każdy chciał mieć wszystkie :) czas kupowania laysów za 1zł ;] teraz to się browary kupuje

    •  

      pokaż komentarz

      huddini - u nas ważyło się paczki na wadze u ekspedientki, ale ta metoda nie była skuteczna...
      Wszyscy zbierali pokemony? Przyznam się, że pokemonów nie zbierałam, ale mam całą kolekcję Tazo z gwiezdnych wojen, nawet klaser :-)
      Tak poza Tazo, to z lepszych rzeczy w chipsach były jeszcze plastikowe karty z postaciami z cartoon network, ktoś pamięta?

    •  

      pokaż komentarz

      no tak to było coś mieć największą kolekcje wśród kolegów nie to co dziś... teraz też zbiera się Pokemony ale na naszej-klasie ;s

    •  

      pokaż komentarz

      u nas w sklepiku szkolnym można było dostać za dopłatą (rzędu kilkunastu groszy) paczkę z "pewniakiem" - czyli 100% szans na tazosa ;]

    •  

      pokaż komentarz

      ja trzymałem wszystkie w folii, żeby się nie wytarły.

    •  

      pokaż komentarz

      najlepiej było jak wyszły metalowe;p
      z magnesem po sklepach się chodziło i szukało...
      niektórzy nawet widziałem jak wydawali po 30 zł na paczki zabierali tazosy a resztę chipsów oddawali;p

    •  

      pokaż komentarz

      Fajna była gra o pokemony. Podrzucało się je jak monetę i jeżeli upadł po stronie wskazującej pokemona przegrywało się, jak po stronie wskazującej pokeball wygrywało się , remis był wtedy gdy obydwa upadły tak samo. Ileż to było emocji (najwięcej o te grube). Początki hazardu i to w podstawówce :).

    •  

      pokaż komentarz

      KrzysiekD, u nas z kolei oba składało się tak jakby w jeden i próbowało tak rzucić o ławkę, by właśnie oba po odbiciu się były odwrócone ;) To były czasy, aż poczułem zazdrość przeglądając galerie :D

    •  

      pokaż komentarz

      u nas ustawiało się kupkę pokemonów (każdy grający dawał swojego) po czym rzucaliśmy w tą kupkę. Jak jakiś pokemon się obrócił to rzucający go brał, jak obróciły się wszystkie, to zabierał wszystkie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Chociaż mam dopiero 16 lat, aż łeska się w oku kręci jak to widzę ^^ naprawdę...
      Pamiętam, że kiedyś nawet, aby "usunąć" rysy z tych żetonów próbowałem je umyś gąbką w wodzie, ale efekt był odwrotny od zamierzonego :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Sharky: Dziwne mieliście sposoby. My po prostu macaliśmy paczki i w 90% przypadków się trafiało.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakieś łopatologiczne sposoby gry mieliście, u nas grało się tak, że każdy dawał określoną stawkę do puli, potem kamień-papier-nożyce, by ustalić kolejność rzucania, a następnie po kolei każdy brał kupkę tazosów między kciuk i palec wskazujący i lekko rzucał w kierunku ziemi - dostawał te, które się odwróciły, reszta szła do kolejnej osoby. :)

      A karty Dragon Balla z Chio Chipsów pamiętacie? Metoda gry była trochę inna - brało się kupkę kart i stawiało na krawędzi np. stołu, by nieco wystawały, a następnie mocno uderzało się od dołu w wystający fragment. Odwrócone wygrywały. :)

      Z tamtych czasów przypomniała mi się jeszcze szkolna siostra, która paliła tazosy w ognisku przed kościołem rymując "pokemony to demony!".

    •  

      pokaż komentarz

      u mnie graliśmy tak jak pisze wh00kiers ;) z tym że nie używaliśmy słowa "tazos" tylko "kepsy", bo tazosy ze star wars weszły dużo, dużo później po żetonach z napisem "caps" bodajże, których niestety w galeriach na stronie nie ma ;p jak znajdę gdzieś kiedyś swoją kolekcję to postaram się wysłać chłopakom od stronki, żeby sobie dodali

    •  

      pokaż komentarz

      Były i z Gwiezdnych Wojen, rzeczywiście. I z Władcy Pierścieni, a nawet - pamięta ktoś? - z Heroes of Might and Magic. Niezapomniane też były MŚ 2002 w Korei i Japonii i karty z piłkarzami. Ekscytacja osiągała zenitu, gdy czytało się ciekawostki o piłkarzach, których nazwiska słyszy się pierwszy raz.

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepsze były te pierwsze, bo potem te duo, trio, srijo to już żenada...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja to sie na tej bajce wychowałem hehe.... potem poszło to w chipsy i sie zaczeło zbierac...z kolegą ześmy na spółe zbierali i wygrywali od innych:P...jakos 300 zesmy utrzaskali:D....a potem nawet niepamiętam co się z nimi stało...

    A dla ego kolesia co to kolekcjonuje to rispekt..bo o niektórych to nawet nie miałem pojęcia ze istnieją...

    aha i jeszcze jedno...niepie.rdolcie ze pokemony to wiocha itp!!...mówie to głównie do tych którzy niemają pojęcia jaka to 10 lat temy była frajda:D

  •  

    pokaż komentarz

    To tazos z Pikachu istnieje na prawdę?! Dla mnie i kilku kolegów był Eldoradem, Utopią k%!#a Arkadią... Po kilkudziesięciu (-set?) dni zakupów Lejsów w niemal wszystkich delikatesach w promieniu +10 km i kilku sklepów poza gminą (w wieku 6-8 lat to była niemal misja niemożliwa) nie wierzyliśmy że kiedykolwiek uda nam się ujrzeć ten żeton...

  •  

    pokaż komentarz

    Pracowałem w firmie Frito-Lay czyli u producenta , dostawaliśmy to w kartonowych tubach popakowane po 500szt , dawało się to do sklepów w zamian za większe zamówienia , pamiętam że wszystkie dzieci w mojej rodzinie uważały mnie za nadczłowieka ... Ciekawe jakie dobra udało im się potem uzyskać za te wszystkie Tazo które im dawałem ;)

  •  

    pokaż komentarz

    A jaka radosc byla jak sie niespotyka znalazlo...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja przepraszam że nie w temacie. Czy ktoś pamięta takie gumowe figurki które można było dostać razem z gumami ? "Szokingi" albo "szokery'' się nazywały. Ot takie potworki którymi chyba można było rzucać podczas gry w potworki przeciwnika :). Liczę że jakiś wykopowicz odpisując w komentarzach, pomoże mi w znalezieniu. :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętam jak w dzieciństwie płaciło się bilonem za rzadko spotykanego Asha, czy Pikahu. Im bardziej je udoskonalali tym bardziej przechodziła mi ochota, żeby je zbierać.

    •  

      pokaż komentarz

      Za Asha oddałem kiedyś samochód Burago w skali 1:24. Teraz żałuję. :/

    •  

      pokaż komentarz

      pamiętam jak byłem przeciwny całej tej głupiej manii zbierania pokemonów
      w końcu się przełamałem i kupiłem (po wymacaniu ;)) paczkę i pierwszym tazosem który mi się trafił był Ash!
      po godzinie już był sprzedany za 20 zł ;D

      w sumie jakbym poszukał to gdzieś bym chyba jeszcze znalazł moją kolekcje tazosów, z tego co widzę to mam średnio połowe z każdej serii :O jak się to zbierało to wydawało się że tego jest niezliczona ilość nie do zebrania

  •  

    pokaż komentarz

    To już któryś z kolei wykop w podobnym klimacie (wcześniej było np. o gumach Turbo) i naszła mnie pewna myśl. Nasi rodzice opowiadali nam o kupowaniu wody w saturatorach, o kartkach na jedzenie... My naszym dzieciom będziemy opowiadać o tazosach, fiddlerach i anime na rtl7.

    Mówcie co chcecie, ale nasze dzieciństwo to już oldschool ;)

    •  

      pokaż komentarz

      nie da się ukryć. Dlatego czuję się staro.

      Komplet Star Wars sprzedałem a do Pokemonów szczęścia nigdy nie miałem. Grało się w to na przerwach no ale człowiek w końcu wyszedł z wprawy. Pamiętam do dziś jak kiedyś w 3 klasie gimnazjum wpadłem na hol do podstawówki chcąc sprawdzić, czy nowe pokolenie trzyma formę. Zostałem rozpykany w 3 ruchach ^^ Nawet byłem z tego dumny xD

    •  

      pokaż komentarz

      Zastanawiam się, co teraz robią dzieciaki w podstawówkach... Muszę kiedyś któregoś zapytać czy jaskinie hazardu wciąż działają.

    •  

      pokaż komentarz

      @budus2
      Ostatnio dzieciaki u mnie na podwórku się karteczkami wymieniały. Moda powróciła. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      anime - owszem, ale na Polonii1. chyba, że ja jestem jeszcze starsze pokolenie ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę że we wszystkich wykopach jest ten błąd. Naprawcie to!

    •  

      pokaż komentarz

      yyy jakim cudem znalazłes sie na górze???;/;/....

    •  

      pokaż komentarz

      efekt milionowego komentarza :D

    •  

      pokaż komentarz

      Cała historia zaczęła się gdzieś pod koniec I. połowy lat '90-tych, zdaje się w 1994 roku, możliwe że to był już nawet 1995. To było już po wielkiej fali na "wymianę karteczkami", między innymi z "Króla Lwa", oraz po fali na grze w "dunie", czy też - inaczej mówiąc - w szklane kulki.

      Historia krążków do kolekcjonowania zaczęła się nawet na dobrych kilkanaście - jak nie kilkadziesiąt - miesięcy przed pojawieniem się pierwszych "Tazo" (te, w Polsce, funkcjonowały zdaje się dopiero od wydania pierwszej części poprawionych, "Gwiezdnych Wojen", w chipsach produkowanych przez Frito-Lay). Firma, która wpuściła pierwsze "kapsle" do Polski, nazywała się Hoppies-Altrex sp. z o.o., a krążki nosiły nazwę "hoppies". Sprzedawane były w małych, papierowych paczuszkach, z tego co pamiętam, ze śliskim nadrukiem, po bodaj 5 sztuk tekturowych kapselków w paczce + twardy, plastikowy krążek, tak zwany "zapper", do rzucania w "hoppiesy". Kapsle te były dosyć paskudne, pamiętam - jak przez mgłę - rysunki na nich, większość to była dość mocno obrzydliwa, typu stwory z wypływającymi oczami itd.
      Można było wypełniać specjalne kartki, i zostać "Przedstawicielem Klasy", wtedy - podobno - dostawało się hoppiesy za darmo (przynajmniej tak się reklamowali), ja jednak nigdy tego nie wypełniłem, nie znam też nikogo, kto by wypełnił i komu zostać przedstawicielem by się udało.

      Grało się w to tak, że każdy z graczy kładł identyczną ilość hoppiesów, stawiało je się jedne na drugich, nadrukiem do dołu, i rzucało zapperem - na zmianę - w ustawiony stosik. Hoppiesy, które obróciły się obrazkiem do góry, stawały się własnością gracza. Potem stosik układano na nowo, i tak aż do skończenia gry.

      Potem pojawiła się większa ilość kapsli - właśnie z piłkarzami, na mistrzostwa w 1996 zdaje się (w małych, kartonowych pudełkach z batonikami Snickersa lub Milky Way - tam też były odpowiedniki "zapperów", ale bardzo ciężko było je dostać), kapsle z filmu "Casper" - do kupienia w sklepach papierniczych, były też kapsle sprzedawane z gumą do żucia i dość mocno zboczonymi nadrukami, które z tyłu miały jasnoróżowy kolor, białą gwiazdę i napis "dunkin" zdaje się.

      Żetony ze Star Foodsów - choć przedstawiały wartość edukacyjną - do "tradycyjnej" gry z zapperami nie bardzo nadawały się, ze względu na pokrywającą te żetony folię, oraz generalnie ich cienkość i przylepianie się do zapperów. W żetony ze zwierzakami i krajami grało się przeważnie na "licytację", tzn. najmniejsza/największa prędkość, najwięcej/najmniej ludności, najwyższy/najniższy szczyt itd., kto miał przewagę w ustalonej wcześniej dziedzinie, ten wygrywał. Były też żetony z "Kosmicznego Meczu", które znaleźć można było w opakowaniach z jogurtami, produkowanymi przez Danone. Wtedy właśnie w powszechnej sprzedaży były jogurty o - dość kuriozalnych, lecz niezapomnianych - smakach "Coli" oraz "gumy do żucia" (sic!)

      Potem pojawiły się, wspomniane już przez wielu wcześniej, figurki, które stawiało się pod ścianą i w które się rzucało i próbowało je przewracać. A potem? Potem - niestety - skończyłem szkołę podstawową ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie też pamiętam takie hoppiesy a nie te pokemonowate coś ze strony, to musiało być znacznie później ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem wszystkie :D Ehhh pamiętam :D

  •  

    pokaż komentarz

    Mój brat swego czasu złamał rękę w walce o jeden taki tazos.

  •  

    pokaż komentarz

    Drobny szczegół że ta strona ma kilka lat ;) Ostatnia aktualizacja 2 Marca 2006 ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie sobie przypomniałem, że gdzieś je jeszcze mam i to mnóstwo. Jak "dorosłem" (5-6 klasa) to chciałem je wywalić bo wiocha, ale potem uświadomiłem sobie jak oldschoolowe będą w przyszłości. W szkole grało się nimi jak w wojnę, bo z tyłu miały wymienione żywioły, które dany pokemon pokonuje. Oczywiście Ash wymiatał bo "pokonywał wszystko" i trzymało się go na decydujący moment. Pamiętam, że były też niezłą szkolną walutą. Trudno określić ile kasy wydaliśmy na czipsy i ile czasu spędziliśmy na macaniu paczek, ale to były cudowne lata. Pamiętam jak raz z kolegą wykonaliśmy "questa" dla faceta z warzywniaka (zanieśliśmy mu jakieś papiery na ksero) i zostaliśmy nagrodzeni paczkami z wymacanym tazosem.

  •  

    pokaż komentarz

    tazosy tazosami... kto pamieta te krazki z flagami panstw a pozniej ze zwierzakami ze starchipsow?

  •  

    pokaż komentarz

    Niby jestem mlody, ale wspomnienia wrocily. Dzieki :)

  •  

    pokaż komentarz

    To musiało być niedawno, prawda?
    Bo ja to pamiętam że zbierało się historyjki obrazkowe z Donaldów, a później, już krótko, samochodziki z Turbo...
    Wtedy nie było hipermarketów, były sklepy społem. Ale Donaldy na początku były chyba w pewexach tylko (-:
    Chipsów też nie było. Ja przynajmniej nie pamiętam z wtedy żadnych :/

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      mam 16 lat, a pamiętam wszystkie trzy wymienione przez ciebie rzeczy ^^ z resztą gumami-kulkami zajada się mój 5-cio letni brat

      Kiedyś za 10 groszy można było dostać jedną w sklepiku koło domu

    •  

      pokaż komentarz

      W tamtych czasach w wieku 8-12 lat byli ci, którzy obecnie są w wieku studenckim. A na wykopie jest najwięcej studentów. Więc się nie dziw, że większość pamięta akurat to, a nie gumy turbo.
      Zresztą, o gumach turbo już było raz czy dwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Kulki jakieś to są do dziś.
      Turbo później były, już w podstawówce i to jakoś dalej, to normalne, że każdy je pamięta.
      Donaldów nie ma nigdzie.
      Nie ma też Pewexów.
      Hm... gdzie się teraz klocki lego kupuje? :P

      A, odnośnie poniżej, saturatorów i kartek, to owszem, były.
      O ile kartki pamiętam jako zło, bo nie dość że nic nie było, to jeszcze jak już było, to było za mało (bo kartki), to saturatory były na prawdę super sprawą.
      Była szklanka na łańcuszku (przepłukana zawsze po użyciu taką fontanną na której się ją stawiało dnem do góry), pan lub pani do obsługi i można było napić się wody sodowej samej lub z sokiem. Normalnie, na ulicy, w upał, gdy suszyło!

    •  

      pokaż komentarz

      Dla przypomnienia :) Pamiętam, że krążyły plotki, że jakoby na obrazku nr 1 był helikopter :)

      http://www.turbokent.gsi.pl/Classic.htm

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwotne tazosy były najlepsze. Tymi kapslowymi można było grać ale w zasadzie nikt chyba tego nie robił bo były one tylko do kolekcji :) Ale i tak jeszcze lepsze były karty z dragon ball gdy było jeszcze rtl 7. Chipsy Chio kupowałem masowo...

  •  

    pokaż komentarz

    a ja handlowałem pokemon tazo bo mój dziadek pracował w ochronie Lays'ach i mi je workami przynosił:P sprzedawałem je nawet po 3 zł za krążek:D to były pierwsze zarobione pieniądze przeze mnie:P jak interes kwitł to założyłem nawet z kolega spółkę w , której on mi załatwiał klientów a ja mu dawałem 20 % zysku:P to był mój pierwszy biznes który zachęcił mnie do zajmowania się handlem:P

  •  

    pokaż komentarz

    A jaka była radocha jak się więcej niż jeden żeton w paczce trafił :)

    Najmilej wspominam Zwierzęta i Flagi - wspomnienia z zerówki :)

  •  

    pokaż komentarz

    Była jeszcze taka seria: "Karty Tyle Wiesz Ile zjesz". Dodać do tego wspomniane serie ze zwierzętami i państwami, to uważam że wówczas była to nie najgorsza forma edukacji. Dzieciaki mogły poznać wiele ciekawostek. Czy dziś coś takiego istnieje?

  •  

    pokaż komentarz

    Wlasnie znalazlem moj album Star Wars a w nim ok 150tazosow ze wszystkich serii pokemonow. :)

  •  

    pokaż komentarz

    Pamięętam... miałem kiedyś tego cały worek, jak rzuciłem je na placu zabaw to się dzieciaki o nie pobiły :)) To samo z kartami Dragon Bulla, aczkolwiek wtedy woleliśmy je drzeć na oczach zrozpaczonych fanów ^^ w szczególności te złote karty.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam pytanie dla zgromadzonych. Na jakiej podstawie 10 lat temu sądzono że PoKeMoNy ogłupiają? Ja tego do dzisiaj nierozumie... Sympatyczna bajka dla dzeci... A teraz te poryte Naruto i inne farmazony (wiem bo młodszy brat ogląda;)) Jak pokemony w porównaniu do "nowych" anime mogły być brutalne i niosące agresje....?

    •  

      pokaż komentarz

      Mam kumpla, któremu tata zabraniał grać w pokemony na emulatorze gameboya, bo uważał, że to zUo. Biedak musiał u mnie na kompie przesiadywać za młodu.

  •  

    pokaż komentarz

    wykop za sam opis ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętam jak z tazo starwars robiło się różne figury wkładając jeden krążek w drugi tymi wcięciami :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby po nuklearnej zagladzie tazosy staly sie srodkiem platniczym :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ileż to paczek chipsów się wtedy zjadało.
    Do tej pory mam te kapsle. Flagi, zwierzęta, star wars i oczywiście pokemony :)

  •  

    pokaż komentarz

    mi ze star warsów brakowało tego tazosa co ma logo filmu. Pamiętam jak za łebka kupiłem ten album w spożywczaku. Fajnie było jak się było małym.

  •  

    pokaż komentarz

    Chlip, aż się łezka w oku kręci ;(

  •  

    pokaż komentarz

    Niezapomniany smak miały chipsy kupowane w szkolnym sklepiku za drobne uzbierane "grosz do grosza". Ta radość mogąc wysypać na ladę garść monet i odebrać upragnione żarcie z kapslem w środku - bezcenna.

    Te lata '90...

  •  

    pokaż komentarz

    Jeszcze zanim rozkręciły się tazosy pamiętam, że były gumy do żucia z naklejkami pokemon - o smaku "coli". Razem z kolegami założyliśmy zeszyt, do którego wklejaliśmy kolekcję. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy kupiłem tą gumę to się okazało, że trafiłem na najostatniejszy i jeden z najrzadszych w serii. :) Potem się kupowało po 10 tych gum tylko dla naklejek..

    Cholera, szalone lata 90. :) Będzie co opowiadać potomstwu. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja z czasów podstawówki pamiętam trójwymiarowe karty-historyjki z rogalików Chipicao.

  •  

    pokaż komentarz

    Ej, możecie mnie uznać za poke-maniaka, ale zbierałem (wszystko z jednej kreskówki, oczywiście): tazo, naklejki do dużego albumu, naklejki do mniejszego albumu z rogalików, naklejki z gum, kapsle (z Fanty albo Mirindy), kartki z lizaków i malowane figurki. Miałem też jeden komiks i kilka zabawkowych pokeballi na magnes.

    Gdyby ktoś oddał mi za to pieniądze, to pisałbym ten komentarz bogatszy o całkiem sporą sumę. Ale nie żałuję.

  •  

    pokaż komentarz

    ja uprawiałem w podstawówce pokemonowy hazard tymi tazosami. reguły gry były bezlitosne.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie kupowałem chipsów prawie wcale, a mam całe pudełko po czekoladkach pełne tazosów z pokemonami;]. Byłem świetnym hazardzistą w podstawówce.
      A pamiętacie te prostokątne, ze stadionami z mistrzostw Korea-Japonia? też były fajne.
      ps. Jak to się stało, że nic nie wiem o tych trójkątnych?!

  •  

    pokaż komentarz

    Świetna strona, mogłem po latach wreszcie obejrzeć te kapsle, których nigdy nie udało mi się zdobyć właśnie w latach 90. Szczególnie te z kolekcji "Horror" i "Star Wars".
    Pamiętam natomiast, że bodajże w 1997 roku popularne były także kapsle (wtedy to się jeszcze chyba nie nazywało Tazo, przynajmniej nie u nas) z postaciami z serii gier "Mortal Kombat". Szkoda, że nie ma ich pokazanych na tej stronie. Wcześniej natomiast była jakaś kolekcja z obrazkami z japońskich kreskówek anime i był tam m.in. Gigi czy Tygrysia Maska - znane z Polonii 1. Tej serii chyba też nie widzę na tej stronce.
    Czy ktoś pamięta i kojarzy może te dwie kolekcje o których piszę ?

  •  

    pokaż komentarz

    zerknijcie na allegro tam też są jeszcze kolekcjonerzy tazo

  •  

    pokaż komentarz

    stare tazo...eh...

    ja jeszcze wspominam - i do dzisiaj żałuję, że już tego nie mam- te takie z cheetosów historyjki rozkładane nie wiem jak to się nazywało ale je sie otwierało w różne strony...ahh

    O MAM! Fiddler to sie nazywa

    •  

      pokaż komentarz

      Były nie tylko historyjki składane, ale i naklejki na dolny róg zeszytu, które - kiedy szybko obracało się stronami - układały się w historyjkę z Chesterem.

  •  

    pokaż komentarz

    A pamiętam jak codziennie w szkole wszyscy grali w metalowe żetony :D
    Cała szkoła wypełniona dźwiękiem uderzenia metalu o metal.... ahh.. to były czasy..

  •  

    pokaż komentarz

    Starłorsów miałem cały album... Brakuje mi tu jednak jednej z pierwszych serii w Polsce - Mortal Combat - ledwo to pamiętam, ale to była chyba pierwsza.

  •  

    pokaż komentarz

    Ech, stare dobre czasy... Do tej pory zachodzę w głowę co brał koleś, który wymyślił PoKeMoNy...

  •  

    pokaż komentarz

    Oj, dość dużo było tego typu 'gadżetów', dzięki Waszym komentarzom zebrało mi się na całkiem miłe wspominki :) Sam jestem raczej z pokolenia tych pierwszych Pokemonów i kart Dragon Ball z Chio, ale dzięki starszemu bratu doskonale pamiętam te z serii Mortal Kombat, Star Wars, czy flagi i zwierzęta. Wspaniałe czasy :)
    Wydaje mi się, że nikt nie wspomniał tu o kapslach ze Snickersów, bodajże na ME 96, zachowałem sobie niestety tylko jeden taki kapsel... Przepraszam za jakość.
    http://img19.imageshack.us/img19/4870/lllrdu.jpg
    http://img518.imageshack.us/img518/4250/ghhh.jpg
    Edit: Wow, to miał być coś ponad setny komentarz, a wskoczył prawie na pierwszy plan! :D

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Pamietam ze w sklepiku szkolnym za r2d2 dostawalo sie figurke ze star warsów :D

  •  

    pokaż komentarz

    Lepsze były żetony ze zwierzętami i flagami bo szło się czegoś dowiedzieć, ale później w pokemony też się grało.

    •  

      pokaż komentarz

      Pamiętam, jak na komunię ciotka przyniosła mi tego masę w takiej tekturowej torbie, bo zbierałem :D (te z flagami ze Star Foods). Nie pamiętam, skąd to miała - gdzieś tam pracowała przy tym albo ktoś z jej znajomych pracował. Tyle że te jej były jakieś krzywo powycinane i takie za duże...

  •  

    pokaż komentarz

    Wiecie czego mi tu brakuje? Tazos z dinozaurami z Parku Jurajskiego. Miałem ich niewiele ale były zajawkowe. Nie jestem pewien czy były w czipsach czy gumach. Pamięta je ktoś jeszcze? ;p

  •  

    pokaż komentarz

    pamietam ze mialem bardzo duzo Koffingow i nikt sie za nie nie chcial wymieniac. A na kapsel asha u kolegi patrzylem z zazdroscia ; d

  •  

    pokaż komentarz

    O masakra :) to jest piękne :)
    A pamiętacie zbieranie i wymienianie się kolorowymi karteczkami do segregatora? :)
    Pamiętam, że ja nie miałem segregatora (to było kiedyś wydatek nie potrzebny ;/) - to mialem zrobiony z kartonu -.-'

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jeszcze mam całe pudło taich rzeczy^^
    A najwięcej kart z dragon balla... pamiętam ja bez przerwy kupowałem czipsy, zeby tylko uzbierać całą serię ;)

  •  

    pokaż komentarz

    a dunkinów nikt nie pamięta?

  •  

    pokaż komentarz

    ach te piękne czasy tazosów....

  •  

    pokaż komentarz

    po przejrzeniu galerii szukałem i szukałem ale pokemonów już nie znalazłem(cholera) ale znalazłem w pokoju brata spinnery z "beyblade'a" pamiętacie je?
    link do oficjalnej strony
    http://www.beyblade.com/

  •  

    pokaż komentarz

    Jaaaa tazosy :) Wczoraj jak sprzątałem to znalazłem 2 takie zmasakrowane po przejściach. Aż się łezka w oku zakręciła jak zobaczyłem te galerie. Wracają wspomnienia z dzieciństwa.

  •  

    pokaż komentarz

    Posłuchajcie tego http://www.youtube.com/watch?v=JuYeHPFR3f0 ... Do tej pory mnie ciarki przechodzą...

  •  

    pokaż komentarz

    Wow, ile ten chłopak musiał się najeść chips-ów w swoim życiu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    http://www.tazomania.cba.pl/Polska/Flags/slowenia.jpg

    Kiedy wymordowano 9/10 ludności Słowenii? :) o ile sie nie myle to tam mieszka niewiele więcej niż 2 miliony ludzi ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma Mortal Combat, więc dupa.

  •  

    pokaż komentarz

    "Psajajajajaj..." Jedyne co przyszło do głowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Heh pamiętam, flagi i zwierzęta, wtedy to było zbieranie.

    Ale was to wtedy jeszcze na świecie nie było.

  •  

    pokaż komentarz

    bedzie komu opchnąć kolekcje :)

  •  

    pokaż komentarz

    ehhh... wspomnienia idą i aż się łezka w oku zakręciła...

  •  

    pokaż komentarz

    Qrw... ja to jednak jestem stary...
    Jakie tazosy???

    •  

      pokaż komentarz

      Minusują cię, a szczerze mówiąc ja sam musiałem zajrzeć na tą stronę, bo nie wiem, co to jest tazo czy jak tam.... Ja to zbierałem historyjki z donaldówek. Ale 90% ludzi nie będzie tu wiedziało, co to za dziwo...

    •  

      pokaż komentarz

      no i dzięki donaldom powstało pojęcie "historyjki" nawet jeśli potem z obrazkową fabułą takowa wkładka niewiele miała wspólnego

  •  

    pokaż komentarz

    http://www.tazomania.cba.pl/Polska/Animals/fleming.jpg
    Alexander Fleming? Chyba chodzi o flaminga... :P

    Za co minusy? Nie znacie nazw zwierząt ?

  •  

    pokaż komentarz

    Plus i minus to jedyne co widze ehe

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop + Pokemony = zakop

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora