•  

    pokaż komentarz

    A wystarczylo by pojsc na politechnike.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie da się nie oceniać po wyglądzie, ale da się nie rzucać durnych komentarzy pod adresem innych. O dziwo, najczęściej krytykują tak równie zakompleksieni ludzie. "Przystojni i szczęśliwi" nie mają czasu na czepianie się innych.
    Zawsze mnie to ciekawiło, skąd ludzie biorą czas na łażenie po cudzych profilach i pisaniu chamskich komentarzy. Gdzie w tym sens?

  •  

    pokaż komentarz

    Ten kto mówi, że wygląd nie ma znaczenia, jest najzwyczajniej hipokrytą. I to działa identycznie w obie strony. Gorzej jak ktoś poza wyglądem nie ma żadnych atutów.

    •  

      pokaż komentarz

      W obie strony, czyli jaka jest ta druga strona? Ktoś, kto jest hipokrytą mówi, że wygląd nie ma znaczenia?

    •  

      pokaż komentarz

      Wszyscy, którzy przeglądali mój profil wydawali mi się mało atrakcyjni.
      Ciekawie w jakim sensie nie byli atrakcyjni? Pewnie nie pasowali do pospolitego kanonu piękna albo też ludzie introwertyczni nie potrafiący sprawnie się zareklamować. Dziewczyna powinna jednak zainteresować się jednym z zainteresowanych jej profilem. Zgadzało to by się z zasadami doboru naturalnego.

    •  

      pokaż komentarz

      "W obie strony, czyli jaka jest ta druga strona?"
      Ten kto mówi, że to hipokryci, najzwyczajniej wygląda bez znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      3andit Kurde trafiłeś w sedno. Dziewczynka pieprzy że inni mają ją za brzydką, a sama dokonuje osądu.

      Dziewczynka wyładnieje i zapomni jaka była z niej CZUŁA dziewczynka, już nie wiem co gorsze :/

    •  

      pokaż komentarz

      Wygląd ma znaczenie i to ogromne ale... wynika to nie tylko z samego wyglądu ale z kompleksów które nosi się w sobie.
      Jeśli ktoś nie akceptuje siebie to nic dziwnego, że nie znajdzie akceptacji u innych.
      A właśnie - niektóre te zamknięte w sobie dziewczyny, niekoniecznie brzydkie, same nie zauważają jak naszpikowane negatywnymi emocjami potrafią się odnosić do innych osób, a to tylko pogłębia ich stan... Później zwalą wszystko na to jak wyglądają.
      Poza tym nie przesadzajmy - ogromna część cech fizycznych możemy sami ukształtować. Jakby "szpunia" z tego artykułu zamiast jęczeć wzięła się za ćwiczenia uzyskała fają figurę, zrobiła sobie fajną fryzurę, makijaż i przede wszystkim zmieniła podejście do życia to złowiła by niejednego.

    •  

      pokaż komentarz

      Wspaniałym charakterem można nadrobić brzydotę, ale nawet najpiękniejszy wygląd nie nadrobi charakteru. Zawsze tak myślałem i w dalszym ciągu w taki sposób osądzam ludzi. Mimo to, nie czuję się hipokrytą.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale zastanawiam się czy ta dziewczyna robiła cokolwiek poza zakładaniem kont na fotkach, by była bardziej lubiana, atrakcyjniejsza?

  •  

    pokaż komentarz

    Na studiach nikt nie atakował, bo na studiach przeważnie są ludzie inteligentni, którzy nie zwracają tak wielkiej uwagi na wygląd- wiem to po sobie.
    Nigdy nie byłem duszą towarzystwa, podobnie jak autorka tekstu- żadne imprezy, kilku znajomych, ogółem bez rewelacji. Za piękny nie byłem i nie jestem, ale... studia dały mi możliwość otworzenia się na ludzi. Na świat. Zerwania starych, gnębiących mnie kontaktów z psychicznymi wampirami i niejako rozpoczęcia życia na nowo- autorka tekstu zamiast się przełamać postanowiła się poużalać kolejnych kilka lat. W niej nie widać nawet zapału żeby cokolwiek zmienić, ot zrezygnowanie i tyle, ale... częściowo sama do tego doprowadziła.
    Mówcie co chcecie- to jacy jesteśmy w dużej mierze zależy od nas samych. Na zapraszanie na imprezy nie ma co liczyć, jeżeli się nie żyje blisko z ludźmi z grupy. A żeby z nimi żyć, trzeba ich poznać. Czyli trzeba się ruszyć, nie zamykać w skorupie, tylko wyjść na świat.
    Internet - wsparcie i przekleństwo zarazem. Z jednej strony daje komfort kontaktu na odległość, gdzie nie ma oceniania pod względem wyglądu [pierwsze wrażenie nie bazuje na wyglądzie, a na wypowiedziach, chyba że ktoś prezentuje swoje zdjęcie], a jeżeli ktoś wyskoczy po 10 minutach rozmowy z tekstem "Wyślij fotkę!!" to albo ewidentnie robi sobie z nas tzw. zbitę, ale jest tępy jak zardzewiały gwóźdź z przydyskotekowej sztachety. Serio. Ale ta bariera pozwala się otworzyć- wirtualnie, ale to już pewien sukces.
    Z drugiej jednak strony sieć umożliwia pewną dozę anonimowości, kreowania własnego wizerunku w świecie internetu. Wizerunku, który zależy tylko od nas- w końcu możemy wrzucić zdjęcie jakie tylko nam się podoba, pisać co chcemy, a prawdą to być nie musi. I tu pojawia się kontra w postaci własnej psychiki- nie jestem taka/taki, jak piszę, a tylko takim/taką mnie dana osoba lubi, czyli tak naprawdę jestem do dupy, bu, dno i czarna rozpacz.

    Autorka spieprzyła sprawę- ludzie są wredni, fakt. Potrafią się przypieprzyć o to, że masz inne buty niż oni. Ba, do mnie kiedyś się czepili że... chodzę codziennie w tych samych ciuchach. I co, miałem tłumaczyć kretynom, że mam w rodzinie kryzys i akurat mnie nie stać? I tak by nie zrozumieli.

    Ech, i po co ja się tak rozpisuję ;-)
    W każdym razie, podsumowując- owszem, można być osobą zamkniętą w sobie. Zakompleksioną, pełną obaw w stosunku do innych ludzi. Ale nie można liczyć tylko i wyłącznie na innych, że sprawią jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, iż cały świat nas pokocha- tak się nie da, nie e. Trzeba dać coś z siebie- na początek choćby niewiele. Powolutku powolutku przełamywać się, wychodzić ze skorupy, rozmawiać z ludźmi, działać, znaleźć sobie nowych znajomych. Jeżeli wygląd nie odpowiada- zmienić. Wiadomo, odstające uszy to problem do korekcji plastycznej, ale np. nadwagę można zrzucić. Makijaż załatwi wiele spraw, odpowiedni ubiór, dobór kolorów... I człowiek nie do poznania.Tylko trzeba chcieć, bo ustawiczne użalanie się nad sobą prowadzi do sytuacji autorki- 23 lata, zero faceta, zero prawdziwych przyjaciół, codziennie wieczór ta sama ściana i cisza wokoło.

    A ja? Wyrwalem się. I idę wreszcie spać, szczęśliwy przytulę się do swojej kobiety :-)

    Koniec monologu, dobranoc maruderzy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Piękny wpis. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale żeś się rozpisał...!!!

    •  

      pokaż komentarz

      zmień ciuchy przed snem i poproś o resztę - widać romantyko/wczuto/hardkorowiec jesteś

      Jeszcze jest opcja że ta laska niczego nie spieprzyła tylko nie wie czego chce. Są tacy ludzie, ja ich nie rozumiem, którzy nie chcą spędzać czasu z innymi - znam takich mnóstwo i nie mają jakiś potężnych wad (w porównaniu ze mną :D:D). Ciekawe co takie alienki mają do powiedzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzisz codziennie w tych samych ciuchach?!

      Łookurrwa...

    •  

      pokaż komentarz

      Czytać ze zrozumieniem, ciołki- kilka lat temu miałem problemy finansowe, więc chodziłem. Żaden wstyd, naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak nie są brudne, to czemu nie? Grunt to nie mieć plam i nie śmierdzieć. Ja tam obwąch#%e ciuchy przed założeniem - taką dajmy na to koszulkę, jak się w ogóle nie spociłem, można spokojnie dwa dni z rzędu ubrać. Co ja panienka, żeby pół dnia w szafie siedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      WhiteWolf: zaskoczony jestem. Przywracasz wiare w czlowieka, jest tam zawsze jedna osoba na tysiac, ktora wie co wazne. Jak dobrze. A co do sytuacji, ktora opisales, to mam tak samo. Przed studiami masakra, zero znajomych (takich dobrych), zero dziewczyny... a teraz czuje to co Ty :) najlepsza dziewczyna przy ktorej jestes szczesliwy i zycie, ktore stoi przed Toba otworem to jest cos pieknego, a mam całe życie jeszcze, żeby się realizować, spełniać marzenia, więc mam zamiar to robić, bo co innego nam w życiu zostało? Użalać się że to, że tamto i że rąbek u spódnicy nie taki? Łeeeeeeeeeeee.... to nie dla mnie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Whitewolf, no zawsze z komentarzy Cię znałem ale teraz..
      Już sobie po mału tworzę Twój portret psychologiczny, może będzie na osobny wykop ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Już sobie po mału tworzę Twój portret psychologiczny, może będzie na osobny wykop ;)

      No i wpadłem ;) Zwłoki są za...

    •  

      pokaż komentarz

      Co do ciuchów jeszcze - prawdziwy student dzieli ubrania na czyste i na nadające się do założenia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Zawsze uważałem, że miałem troszkę farta w życiu, szczególnie jeżeli idzie o ludzi których spotykałem. Nigdy nie byłem przystojniakiem, do III LO niski chłopaczek, wyglądający na 12 lat, ale zawsze uśmiechnięty i optymistycznie nastawiony do życia. Trafiłem na świetnych ludzi (ukłon w ich stronę) i mimo, że na studiach każdy poszedł w swoją stronę to wciąż trzymamy kontakt. Na studiach podobnie, strach itp. A co jak się nie spodobam? A co jak mnie nie polubią? Walić to, zawsze można się odnaleźć, trzeba tylko chcieć. I stało się, spotkałem przesympatycznych ludzi.

      To chyba jest tak jak było powtarzane już kilka razy, trzeba polubić siebie, złapać trochę dystansu do pewnych spraw i żyć dalej. Nie ma ideałów, ale każdy ma coś ciekawego do zaoferowania.

    •  

      pokaż komentarz

      A co to jakis wstyd zalozyc 2 razy z rzedu to samo :O Nikt mi nie powie, ze zmienia spodnie codziennie :O Nawet ja jako baba tego nie robie, bluzki tez zakladam np 2 razy zrzedu te same. Z gownem sie nie bilam, wiec nie smierdze a kąpie sie codziennie! Dziwni sa niektórzy komentujacy...

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna