...
  •  

    pokaż komentarz

    Sądzę że nie potrzebują reklamy skoro po zamówieniu trzeba czekać miesiąc na dostarczenie palnika do domu.
    Cena też nie jest zaporowa jeśli to faktycznie zmniejszy zużycie gazu o połowę 1,5k za 2 palniki , 2,7k za czteropalnikową.

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem ciekawy jaka jest oszczędność względem zwykłych kuchenek gazowych, płyt indukcyjnych ; ]

    PS Ile muszę czekać na rozgrzanie jednego palnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaslm: piszą że do 50% względem gazowej. Ciekawe jak mocna jest ta płyta ceramiczna ?

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaslm: Widać, że ktoś nie oglądał materiału filmowego :) Ta kuchenka spala o 50% mniej gazu w porównaniu do tradycyjnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @bonifacy_pankracy: a w złotówkach ktoś przeliczy ile taniej wychodzi? w okresie użytkowania np przez rok?

    •  

      pokaż komentarz

      @bonifacy_pankracy: nie "o 50%" tylko "do 50%" czyli możliwe jest zmniejszenie spalania nawet DO połowy ale taki wynik osiągnięto w warunkach laboratoryjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaslm: Grzanie indukcyjne ma zalety okupione stosunkowo niską sprawnością oraz tym, że są na energię elektryczną, która jest dużo droższa niż gaz.

    •  

      pokaż komentarz

      @bonifacy_pankracy: Widać, że ktoś nie oglądał DOKŁADNIE materiału filmowego :) DO 50% mniej. Czyli albo 5% mniej albo 45% mniej...

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk: hmm, ja na fizyce spałem, ale czym objawia się niska sprawność kuchenek indukcyjnych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk: Ale prąd mamy z naszego polskiego węgla a za gaz trzeba przebrzydłemu Putinowi płacić! ;)

      @lasic01: http://www.audytorzy.com/img/file/Badania%20AGD/Porownanie%20plyt%20grzewczych.pdf a niska sprawność jakiegokolwiek urządzenia objawia się tym że musimy mu dostarczyć dużo więcej energii niż ono wykona pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafalopolus:
      @Gu3scik:
      Macie rację, koncentracja po czterech piwkach nie jest taka jak się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafalopolus: na stronie piszą o oszczędności od 30% do 50%

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Spalasz węgiel by wyprodukować ciepło i zamienić je na energię elektryczną ze sprawnością maksymalnie około 40%, którą prześlesz przez pół Polski ze stratami rzędu (daj Boże) tylko 10% i znowu zamienisz na ciepło? Marnotrawisz węgiel i energię grzejąc głównie atmosferę zamiast zrobić 4 posiłki więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafalopolus:

      DO 50% mniej. Czyli albo 5% mniej albo 45%
      A jak do tego sobie policzymy, ile na prawdę wydajemy na gaz (przy gotowaniu na gazie) miesięcznie - np u mnie około 20-30zł/miesiąc (chyba że komuś mamusia gotuje) - to nawet 50% oszczędności to nie majątek bo ~10zł miesięcznie...
      Jeśli ktoś "i tak ma kupić" to powiedzmy że ok - koło tysiąca kosztują jakiekolwiek sensowniejsze płyty. Jako jedyny plus tego co widzę to połączenie płyty "goły szklany blat" (łatwość w czyszczeniu itp, design jak ktoś taki lubi) z zasilaniem gazem (nie każdy ma takie przyłącze elektryczne, żeby mógł kuchnie elektryczną podłączyć).

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: hmm, dobrze że to wkleiłeś, bo wychodzi, że jej sprawność jest najwyższa....zresztą cytat z Twojego linku:

      Płyta indukcyjna
      odznacza się:
      -najkrótszymi czasami gotowania i stygnięcia,
      -najmniejszym zużyciem energii elektrycznej,
      -największą sprawnością całkowitą

      bałem się, że zgłupłem na starość...

    •  

      pokaż komentarz

      "goły szklany blat" (łatwość w czyszczeniu

      @hrumque: Szklany blat, przynajmniej w wydaniu elektrycznym, jest KOSZMARNY w czyszczeniu a w praktyce zawsze up?@###@ony.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbn-pl: No, upierdzielony jest w sensie wypalcowany itd, ale do zgrubnego ogarnięcia, nawet po wykipieniu zupy - nie potrzeba karchera i pogrzebacza, rozbierania palników, ściągania kratek-żebrowań na których garnki stawiasz, nie trzeba tych żeliwnych kratek dodatkowo szorować z wielokrotnie przypalonych oparów absurdu i cebuli...

    •  

      pokaż komentarz

      piszą że do 50% względem gazowej

      @adamuseq: czyli inna wersja "bez problemu osiągniesz swój wymarzony rozmiar! Nawet S!" :D

    •  

      pokaż komentarz

      @lasic01:

      hmm, ja na fizyce spałem, ale czym objawia się niska sprawność kuchenek indukcyjnych?
      po pierwsze na tym, że prąd zamiast do grzania garnka podgrzewa powietrze którym trzeba chłodzić cewki
      po drugie na tym, że nie całe pole magnetyczne wzbudza prądy wirowe w garnku (część się rozprasza)

      Zwykła grzałka (taka jak np w czajniku elektrycznym) ma sprawność 100% kuchenka indukcyjna ma sprawność 60-80%

      Podobnie jest z mikrofalówką - tam też tylko część energii podgrzewa jedzenie a reszta idzie do atmosfery.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: ale dalej ma większą sprawność niż każda inna kuchenka.

    •  

      pokaż komentarz

      @lasic01: zwykła kuchenka z grzałką oporową ma wyższą sprawność, bo zwykła grzałka przekształca 100% energii na ciepło.

      Straty wynikają tylko z tego, że grzałka znajduje się na zewnątrz garnka to może ono zostać wypromieniowane w innym kierunku niż garnek. Ale gdy zastosuje się dobrą izolację są to bardzo niskie straty, znacznie niższe niż w przypadku kuchenki indukcyjnej której nie tylko nie można zaizolować ale i trzeba ją celowo chłodzić.

      Problem ze stratami energii znika całkowicie po zanurzeniu grzałki w wodzie - wtedy nie ma innej możliwości i całe ciepło z grzałki musi przejść do wody.

    •  

      pokaż komentarz

      "goły szklany blat" (łatwość w czyszczeniu

      @hrumque: Szklany blat, przynajmniej w wydaniu elektrycznym, jest KOSZMARNY w czyszczeniu a w praktyce zawsze upierdolony.
      @mbn-pl: nie jest, jeśli się ma indukcję. Nawet jak mleko wykipi z garnka to nie ma szans się przypalić, sama płyta trochę się nagrzewa od garnka.
      Gdyby były specjalne garnki na indukcję z dodatkową warstwą izolatora pod dnem, to płyta po gotowaniu pozostałaby zimna.

    •  

      pokaż komentarz

      @enron:

      , sama płyta trochę się nagrzewa od garnka.
      nie tylko od garnka, cewki które są pod spodem grzeją ją bardziej, ale to czy płyta będzie letnia, ciepła czy gorąca zależy od wydajności chłodzenia jakie jest zastosowane w takiej kuchence.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaslm:
      @adamuseq:
      @bonifacy_pankracy:
      @matiusmm:
      @Gu3scik:

      Ludzie w co wy wierzycie, fizyki nikt nie oszuka, do podgrzania choćby 1l wody jest potrzebna określona ilość energii, a gaz też ma określoną ilość energii w sobie i z tego wyliczamy zapotrzebowanie mocy. Tak rozumiem że trzeba określić sprawność urządzenia, ale np. takie piece CO, mają określaną sprawność na poziomie około 78-82% a zasada grzania jest podobna. Teraz ktoś chce nam powiedzieć, że potrafi zaoszczędzić 50% gazu? To zaraz nam wyjdzie sprawność kuchenki na poziomie 160%. Ciekawe...

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin: W linku podanym przez @morf jest napisane, że sprawność gotowania 1 litra wody przez kuchenkę gazową wynosi 30-40%. Oszczędność do 50%, którą reklamuje sprzedawca, może oznaczać że sprawność ich urządzenia wyniesie powiedzmy 45-60%.
      A zaskoczę Ciebie dodatkowo, ale kotły kondensacyjne mogą osiągnąć sprawność powyżej 100% ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @klata89:

      A zaskoczę Ciebie dodatkowo, ale kotły kondensacyjne mogą osiągnąć sprawność powyżej 100% ;>
      przy czym to ">100% sprawności" NIE OZNACZA 100% sprawności ENERGETYCZNEJ, tylko jest to parametr marketingowy oznaczający odniesienie do 100% sprawności kotła idealnego nie-kondensacyjnego :), czyli np 109% oznacza "o 9% lepszy niż najlepszy idealny kocioł niekondensacyjny"
      Energetycznie te kotły mają nadal sprawność poniżej 100%, powyżej - mają tylko pompy ciepła i klimatyzacje (350-500%), gdzie energia nie jest zużywana wprost, tylko na transfer innej energii (ze źródła - otoczenia/ziemi)

    •  

      pokaż komentarz

      @hrumque: Sprawność energetyczna jest równa sprawności zwykłego kotła niekondensacyjnego, to prawda. Ale sprawność całkowita jest powiększona o te kilkanaście procent, które uda się uzyskać z ochłodzenia kondensatu. I jest to realne więc, określenie parametr marketingowy trochę mi się nie podoba. Brzmi jak ostra podpucha ;-)
      Podłącze się do swojego komentarza, żeby drugi raz Tobie nie odpowiadać.

      nie każdy ma takie przyłącze elektryczne, żeby mógł kuchnie elektryczną podłączyć
      Do kuchenki ceramicznej wystarczy normalne przyłącze 230V, dopiero indukcyjne wymagają 3-fazowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @klata89: Niezbyt, to jest parametr marketingowy, naprawdę, taka kreatywna księgowość energetyczna:
      - paliwo X ma w sobie Y energii jeśli zostanie spalone, i to jest przyjęte jako 100% (błędnie! ale o tym poniżej)
      - kocioł zwykły A spala paliwo X - i powiedzmy że jest bardzo dobry - i uzyskuje sprawność 99% (1% ciepła ucieka do komina).
      - kocioł kondensacyjny B spala to samo paliwo X, i uzyskuje te same (bardzo dobre) 99% sprawności spalania, oraz - odzyskuje np jeszcze dodatkowe 10% energii z skraplania pary wodnej, która była w paliwie i znalazła się w spalinach. Razem podają marketingowcy 99+10 = 109% sprawności.

      BŁĄD. Znaczy zabieg marketingowy.

      Skoro w paliwie X jest energia "ze spalania" np 100J, oraz "ze skroplenia pary wodnej, z wody która jest w paliwie" np 10J, razem 110J/jednostkę paliwa - to dlaczego nie liczy się prawidłowo uwzględniając "obie energie":
      - kocioł zwykły A spala paliwo X - i powiedzmy że jest bardzo dobry - i uzyskuje sprawność 99% spalania (1% ciepła ucieka do komina) czyli powiedzmy 99J oraz ucieka te niewykorzystana energia ze skroplin 10J- czyli uzyskuje sprawność 99J/110J czyli tylko mniejwięcej 90% a nie 99%
      - kocioł kondensacyjny B uzyskuje 99% sprawności spalania czyli 99J i dodatkową energię z skroplin (też nie ze 100% sprawnością odzyskiwania, bo przecież komin też trochę ciepła gubi), czyli powiedzmy 9J, razem mamy 108J uzyskane = sprawność energetyczna kotła 98,1%

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @hrumque: Twoje obliczenia są poprawne, ale trzeba mieć na względzie, że przyjęło się podawanie sprawności spalania jako stosunku wartości opałowej paliwa do uzyskanej energii. Wartość opałowa jest to faktyczna ilość uzyskanego ciepła z paliwa. Wcześniej nikogo nie obchodziło ile jest energii w paliwie, tylko ile można z niego energii uzyskać!

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk: A to jest już kwestia sprawności elektrowni, a nie kuchenki.

    •  

      pokaż komentarz

      @vipe: I dlatego ogrzewanie elektryczne jest najdroższe i bardzo nieekologiczne. Mimo to sprawność kuchenki też ma znacznie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      bzdury piszesz

      Po pierwsze palnik o mocy 5-6kW zawsze zagotuje wodę szybciej niż grzałka elektryczna o mocy 2-3kW
      Nawet pomimo tego, że palnik gazowy + garnek ma sprawność 65%-75% (a reszta ciepła ucieka ze spalinami)


      Fizyki nie oszukasz.

      @mnlf: No właśnie bzdury piszesz. Fizyki nie oszukasz i dlatego sprawność układu palnik-garnek (i to przy rozsądnym doborze garnka do wielkości palnika) realnie nie przekroczy 40%. Garnki o średnicy pół metra od razu odrzucam, bo to temat dobry do dywagacji, ale na pewno nie do praktycznego zastosowania.

      Palniki gazowe w tradycyjnej kuchence mają takie moce, że nie ma szans przesłanie takich mocy przez domowa instlację elektryczną.

      @mnlf: Co mi po tych mocach palników gazowych, skoro z racji ich dziadowskiej sprawności mogę zastosować kuchnię elektryczną mająca połowę tej mocy i wyjdzie na to samo.
      Odbiorcy indywidualni mogą do swojej dyspozycji zamówić ponad 40 kW mocy.

      Po drugie koszt uzyskania tej samej ilości ciepła z prądu jest 3 krotnie wyższy niż z gazu.

      1 kWh = 3,6 MJ za cenę 60gr -> 1MJ kosztuje 17gr
      1m³ gazu = 32MJ za cenę 2 zł -> 1MJ kosztuje 6gr


      @mnlf: Racja, ale to nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość z racji różnej sprawności urządzeń, które tą energię wykorzystują.

      Po trzecie kuchenka indukcyjna ma niższą sprawność niż tradycyjna grzałka oporowa

      @mnlf: Racja...

      czyli aby pogrzać wodę za pomocą indukcji trzeba zużyć do 50% więcej energii niż gdyby podgrzewać to tradycyjną grzałką (np taką turystyczną albo taką jaka jest w czajniku elektrycznym).

      @mnlf: ... i bzdura. nie 50%, tylko 5%, bo taka jest mniej więcej różnica sprawności grzałki i indukcji (100% vs 90-95%).

      właśnie nie tylko garnek ale i samą siebie co powoduje spore straty

      @mnlf: Spore straty to ma kuchenka gazowa, a nie indukcja.

      W pomiarach nie uwzględniono masy naczynia, do podgrzewania wody na gdzie używa się naczyń z bardzo cienkiej blachy.
      Na kucharce elektrycznej indukcyjnej nie można używać takich naczyń - razem z litrem wody trzeba więc podgrzać pół kilo żelaza (stosowali garnek dostosowany wyłącznie do własnej kuchenki)


      @mnlf: Nieprawda, byle używać ferromagnetyka.
      Charakterystyka regulacji mocy indukcji za pomocą tyrystorów czy IGBT pozwala na płynne jej obniżenie od 100% do 50%, poniżej pojawia się taktowanie i grube dno stosuje się tylko po to, żeby to taktowanie ograniczyć. W praktyce po chwili zawartość garnka wchodzi w stan ustalony i takie cykliczne "pyrkanie" zawartości naczynia nie ma żadnego znaczenia dla wygody gotowania.

      No właśnie a powinien zostać użyty palnik 5 albo 6kW i dostosowane do niego naczynie, wtedy woda zagotowała by się w mniej niż 2 minuty.

      @mnlf: Tak, tylko że na indukcji w tym czasie woda zagotuje się ze sprawnością 95% (jak nie wierzysz to policz), a na gazie trzeba najpierw wymienić czajnik na taki o dnie średnicy 50 cm żeby zachować, i tak już niską, sprawność.

      co wynika z tego że użyto niewłaściwych garnków, ogień wystawał bokami i zamiast 60-70% mieli sprawność 20-30%

      @mnlf: I znowu te garnki. To jakie garnki proponujesz? Czy takie do gastronomii wystarczą?

      Poza 5% straty na rezystancji miedzi dochodzą jeszcze straty na rozpraszaniu się pola magnetycznego (dochodzące do 40% średnio w granicach 20%) oraz straty na tym, że poza wodą podgrzewasz żeliwną płytę pod garnkiem.
      Wypadkowa sprawność zależeć będzie więc od wielkości garnka i ilości wody w garnku.


      @mnlf: 40% na rozproszenie? Czyli nawet powyżej kilowata... To w takim razie z czym się ten strumień rozproszenia cewki sprzęga? Bo gdzieś się musi ta moc wydzielić.
      Co to za płyta żeliwna?

      , sama płyta trochę się nagrzewa od garnka.
      nie tylko od garnka, cewki które są pod spodem grzeją ją bardziej, ale to czy płyta będzie letnia, ciepła czy gorąca zależy od wydajności chłodzenia jakie jest zastosowane w takiej kuchence.


      @mnlf: Wpływ ciepła wydzielanego na cewkach ma na temperaturę szkła minimalny wpływ. Gdyby grzały się one tak, jak szkło, to spłynęłaby z nich izolacja.
      Płyta ma układ chłodzenia, który pozwala na odprowadzenie ciepła z radiatorów tranzystorów IGBT, drobnej elektroniki i rezystancji cewek. Spadek sprawności płyty grubo poniżej 90% spowodowałby zamianę płyty w farelkę (o ile płyta by to wytrzymała i miała wystarczająco wydajne wentylatory).

      Płyta indukcyjna ma to do siebie, że rozmiar naczynia nie ma tak dużego wpływu na sprawność działania jak ma to miejsce w przypadku gazu. Garnek mniejszy niż pole oznacza po prostu pobór mocy przez pole mniejszy niż znamionowy. Strata na rezystancji cewek jest w miarę stała, rośnie tylko jej udział w ogólnej pobieranej z sieci mocy w przypadku mniejszego garnka i stąd (niewielki) spadek sprawności.
      Cewki są zasilane napięciem o dużej częstotliwości i zasięg oddziaływania ich pola jest bardzo niewielki. Garnek oddalony od pola już na kilka cm nie jest podgrzewany (zakładając ciągłe działanie pola). To nie piec indukcyjny w hucie...

    •  

      pokaż komentarz

      @hrumque:
      @klata89:
      To nie tyle zabieg marketingowy, co efekt ustawodawstwa i norm stosowanych na kontynencie, które zakładają obliczanie sprawności w odniesieniu do wartości opałowej paliwa. Na przykład w Stanach (i chyba też w UK), używa się jako odniesienia wartości ciepła spalania paliwa, przez co kotły, które u nas mają po 105-109% sprawności tam będą miały ją określoną na poziomie 95-98%.

      Dla niekumatych:
      Podczas reakcji spalania gazu powstaje ciepło (zwane ciepłem spalania), dwutlenek węgla oraz woda. Woda jest natychmiast odparowywana zużywając do tego celu część ciepła spalania. Dwutlenek węgla i woda (już w postaci pary) ucieka przez komin, a pozostałe ciepło nazywamy wartością opałową.
      Kocioł kondensacyjny ochładza spaliny do tego stopnia, że para wodna zamienia się w wodę oddając ciepło, które zużyła wcześniej na odparowanie. Jeśli przyjmiemy całkowite wykorzystanie wartości opałowej paliwa za 100% sprawności, to dodatkowe ciepło z kondensacji spowoduje przekroczenie tych 100%.

      Kuchenki elektryczne to niemal zawsze urządzenia jednofazowe, a w zasadzie każda kuchenka to dwa urządzenia jednofazowe w jednej obudowie (2 sekcje jednofazowe, każda najczęściej po 2 pola).
      W krajach, gdzie domy i mieszkania zasila się wyłącznie jednofazowo napięciem 220-240V (USA, UK, Irlandia i inne) przyłącza się obie sekcje do jednej fazy. Zabezpieczenie główne to 80-200A więc 30A pobierane w szczycie przez kuchenkę nie robi problemu.
      W Polsce stosuje się (zupełnie niezrozumiale) przyłącza trójfazowe o stosunkowo małej wartości zabezpieczeń każdej fazy (najczęściej nie więcej niż 25A), stąd sekcje kuchenki podłącza się do dwóch oddzielnych faz, dzięki czemu obciążenie jednej fazy nie przekroczy 15-16A.

    •  

      pokaż komentarz

      @michcio:

      (i to przy rozsądnym doborze garnka do wielkości palnika)
      No właśnie chodzi o rozsądne dobranie tych wielkości, bo robienie testów typu bierzemy większy palnik niż garnek - od razu wiadomo jaki będzie wynik.

      . Garnki o średnicy pół metra od razu odrzucam, bo to temat dobry do dywagacji, ale na pewno nie do praktycznego zastosowania.
      Dlaczego? Garnki o średnicy pół metra mają wiele zastosowań, np wygotowywanie sików, duża patelnie pozwoli usmażyć kotlety dla całej rodziny na jeden raz, zamiast na 3 raty na mniejszej. To przede wszystkim spora oszczędność czasu (a energii przy okazji).

      Oczywiście nie bierze się tak wielkiego garnka jeśli chce się zagrzać szklankę wody do zaparzenia kawy. Szklankę wody można zagrzać nawet na najmniejszym palniku a i tak szybko się zagrzeje.

      To jakie garnki proponujesz?
      Na gaz
      Do gotowania wody, płaski czajnik z cienkiej blachy nierdzewnej o profilowanym dnie (można kupić w niemal każdym sklepie, za 20-30zł)
      Do zupy, bigosu, pierogów, mięsa... standardowe blaszane garnki emaliowane (najtańszy model bez żadnych bajerów) potrzeba zwykle kilku sztuk od małych do bardzo dużych, bo służą nie tylko do gotowania ale i tymczasowego przechowywania niektórych potraw.
      Do smażenia patelnia o aluminiowym dnie pokryta teflonem (to już niestety kosztuje ponad 100zł) a dobrze mieć ze 2 bo np odrobinę jajecznicy na śniadanie nie będzie się smażyć na tak dużej patelni na jakiej smaży się obiad.
      Do gotowania mleka i pochodnych (np budyniu) garnek aluminiowy bo się w nim mleko nie przypala (obecnie trudno taki dostać) tego typu garnek nie nadaje się on do potraw które mogły by reagować z tym metalem (w garnku tym można też gotować np makaron, ryż na sypko, kaszę gryczaną i tego typu rzeczy).

      Wielkość naczynia należy dobrać do zawartości - tak aby garnek nie był cięższy od tego co się w nim podgrzewa (bo wtedy są spore straty na pogrzanie garnka zamiast zawartości) i aby nie był zbyt mały w stosunku do palnika na którym ma się znaleźć.

      Gdy nie ma gazu
      Do wody - plastikowy czajnik z grzałką w całości zanurzoną w wodzie (i to niezależnie od rodzaju kuchenki, wody na kuchence si·ę nie podgrzewa).
      W przypadku zwykłej kuchenki oporowej reszta tak samo jak na gaz z tym, że garnki mogą być wyższe.
      W przypadku indukcyjnej, potrzebne będą naczynia z grubym dnem i aluminium trzeba zastawić żelazem, w wyjątkowych sytuacjach możliwe jest zastosowanie zwykłego garnka z blachy emaliowanej.

      To w takim razie z czym się ten strumień rozproszenia cewki sprzęga? Bo gdzieś się musi ta moc wydzielić.
      Podgrzewa głównie powietrze ale i metalowe przedmioty które znajdują się w pobliżu.

      Co to za płyta żeliwna?
      Takie pogrubienie dnia które się stosuje w garnkach przeznaczonych do współpracy z kuchenkami indukcyjnymi.
      Dzięki temu przekazywanie energii przez indukcje odbywa się z wyższą sprawnością (mniej ulega rozproszeniu więcej pochłania garnek) ale z drugiej strony traci się energię na to, że trzeba te kilogramy żelaza podgrzać razem z zawartością garnka.

      Wpływ ciepła wydzielanego na cewkach ma na temperaturę szkła minimalny wpływ.
      To dzięki chłodzeniu.

      Gdyby grzały się one tak, jak szkło, to spłynęłaby z nich izolacja.
      Dlatego muszą mieć nadmuch chłodnego powietrza.
      Gdyby nie wentylator stało by się dokładnie to o czym piszesz.

      Płyta indukcyjna ma to do siebie, że rozmiar naczynia nie ma tak dużego wpływu na sprawność działania jak ma to miejsce w przypadku gazu

      No właśnie i ktoś wykorzystał ten fakt do przekłamania testu celowo dobierając zbyt małe garnki.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf:
      Jedyne straty jakie są w płycie indukcyjnej to straty na rezystancji uzwojenia induktora i całego toru prądowego. Strumień wytwarzany przez cewkę sprzęga się z naczyniem i tam następuje wytwarzanie ciepła. Ta część, która nie przejdzie przez naczynie przechodzi przez powietrze i powoduje jedynie zwiększenie wartości mocy biernej cewki. Przenikalność magnetyczna powietrza jest bliska przenikalności próżni i nie jest możliwe, żeby pole wytwarzane przez cewkę płyty ogrzewało w jakikolwiek sposób powietrze!
      Co więcej, z doświadczenia mogę powiedzieć, że metalowy przedmiot, żeby został ogrzany, musi leżeć na polu lub dosłownie 1-2 cm obok. Puste garnki na sąsiednich polach nagrzewają się w nieznacznym stopniu niemal wyłącznie od promieniowania cieplnego emitowanego przez ogrzewany garnek i ciepła przewodzonego przez wspólną taflę szkła. Toż nawet uszy garnka są ledwo ciepłe, a przecież jeśli garnek jest mniejszy od pola, to znajdują się bezpośrednio nad nim.

      Zobacz jakie teraz sprzedaje się płyty - cała płyta to często jedno lub dwa wielkie pola, naczynie dowolnej wielkości można ustawić w dowolnym miejscu. Czy producent sprzedawałby taki produkt, jeśli jego sprawność byłaby tak niska, jak sugerujesz? Szczerze w to wątpię. Powiem więcej - to by było nierealne konstrukcyjnie w obecnej rzeczywistości, gdyż stosowany typ zabudowy płyt grzewczych w meblach kuchennych nie byłby w stanie stworzyć warunków do odprowadzenia takiej ilości ciepła i płyta sama by się usmażyła w ciągu minut.

      Dlatego bez względu na domysły, sprawność płyty indukcyjnej wynosi ponad 90% praktycznie bez względu na rozmiar i kształt zastosowanego naczynia.
      Natomiast jak sam wskazujesz, żeby zachować jako taką sprawność kuchenki gazowej muszę pilnować się przy dobieraniu rozmiaru naczynia i w dodatku planować gotowanie pod kuchenkę, a nie pod siebie.

      Wniosek z tego taki, że płyta indukcyjna niejako dostosowuje się do mnie zachowując wysokie parametry, a gazowa wymaga ode mnie dostosowania się do niej a nie do mojego wolnego czasu i upodobań - inaczej będzie pracować nieefektywnie. No i ma wiele innych wad, ale tu mowa jest o kwestiach energetycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @michcio:

      Czy producent sprzedawałby taki produkt, jeśli jego sprawność byłaby tak niska, jak sugerujesz?
      Oczywiście, a co go to obchodzi? Przecież nie on za prąd płaci. Poza tym sprawność na poziomie 60 czy 70% jest powszechnie uważana za wystarczającą.

      Podobnie niską sprawność ma kuchenka mikrofalowa (typowa mikrofalówka pobiera 1200W z których tylko 800W podgrzewa jedzenie w środku) a mimo to uważa się ją za całkiem fajne urządzenie. Mikrofalówka daje pewną funkcjonalność której innymi metodami nie dało by się uzyskać więc akceptuje się pewne straty.

      A większość ludzi się tym w ogóle nie przejmuje, np kupują sobie odkurzacz który ma 2kW który wytwarza taki ciąg jaki dało by się uzyskać przy zastosowaniu silnika 600W i zupełnie nic ich to nie obchodzi albo nawet nie mają świadomości, że mogło by być lepiej.

      Ale to jeszcze nic, jak się komuś powie, że telefon na akumulatorze 1300mAh z włączonym nonstop WiFi potrafi wytrzymać 5 dni bez ładowania to z początku nie wierzy, a potem jak się mu pokarze to i tak zwykle nie chce mu się bawić w skonfigurowanie jego telefonu i woli go codziennie ładować.

      Dlatego bez względu na domysły, sprawność płyty indukcyjnej wynosi ponad 90%
      Samej płyty tak ale już układu: płyta - naczynie - jedzenie jest, niższa. Chociażby z tego względu, że naczynie ma sporą masę w porównaniu z jedzeniem i w przypadku podgrzewania małej ilości jedzenia potrafi ponad połowa energii pójść na podgrzanie metalu.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, a co go to obchodzi? Przecież nie on za prąd płaci. Poza tym sprawność na poziomie 60 czy 70% jest powszechnie uważana za wystarczającą.

      @mnlf: Toż napisałem, że to mało prawdopodobne ze względów konstrukcyjnych.

      Samej płyty tak ale już układu: płyta - naczynie - jedzenie jest, niższa. Chociażby z tego względu, że naczynie ma sporą masę w porównaniu z jedzeniem i w przypadku podgrzewania małej ilości jedzenia potrafi ponad połowa energii pójść na podgrzanie metalu.

      @mnlf: Ale bez garnka płyta nie działa. Bez garnka nie można w tym przypadku mówić o jakimkolwiek procesie wytwarzania ciepła. Sprawność, o której mówię to sprawność całego procesu przekazywania energii z sieci do wody!
      Stal ma ciepło właściwe 10 razy mniejsze od wody, a garnek z grubym dnem nie jest płycie potrzebny!

    •  

      pokaż komentarz

      @Analityk: Co ma piernik do wiatraka? Mówimy o sprawności kuchenek, czy wyższości energii elektrycznej nad gazową? Bo ja myślałem, że o sprawności kuchenek.
      Może w instrukcji do kuchenek indukcyjnych powinni pisać, że sprawność zależy od położenia geograficznego i poziomu rozwoju państwa?

  •  

    pokaż komentarz

    Mam nadzieję że to się upowszechni bo cena musi spaść o 50-70% zeby weszlo to do masowej sprzedaży.

  •  

    pokaż komentarz

    Nad płomieniem mogę opalać cebulę do rosołu, a tu już tego nie zrobię.

  •  

    pokaż komentarz

    płyty gazowe, które nie używają płomienia
    W ramach balansu znalezisko użyło płomienia przy wejściu na główną ;)