Powiązane (5)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • Dudek89 +42  

    Najsmutniejsze moje wspomnienia dotyczące Pegasusa, to jak w wieku ~8-9lat przechodzilem Turtles 3. Doszedłem sam bardzo daleko jak na tamte umiejętności, i nagle przyszła mama i wyłączyła mi pegasusa z prądu... to było smutne :( ale, nie uderzyłem jej krzesłem, poszedłem spać i z błyskiem w oku postanowiłem, że dnia następnego poprawie mój wyczyn i przejde jeszcze dalej... udało się!

    pokaż komentarz
    Dudek89
  • kosmosik +5  

    Hehe ja swojego czasu (1989) przechodziłem pierwsze Mario na Game-Boy'a w 9 minut (sic! znałem wszystkie tajne przejścia, techniki itd. bosów rozwalałem właściwie kombosami). Jak sobie z tego teraz zdaję sprawę to generalnie powinienem mieć skośne oczy. :)

    pokaż komentarz
    kosmosik
  • trance +12  

    a graliście w to --> http://images1.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/b/b5/Pegazusgta4ks1.jpg ;P

    pokaż komentarz
    trance
  • Mr_J +2  

    http://www.gtagaming.com/gta3/news/comments.php?i=618

    gta na nesa, a jakze :)

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • Silveck +8  

    Mój ulubiony kartridż: http://img159.imageshack.us/img159/2073/4845701.jpg (:

    pokaż komentarz
    Silveck
  • edo +23  

    Czy ktoś oprócz mnie nazywał to dyskietką, a nie kartridżem?

    pokaż komentarz
    edo
  • kuba_core +3  

    zlota piatka... pol dziecinstwa na tych grach jechalem, a dizzy czasem i pare dni chodzilo non stop bo saveow nie bylo

    pokaż komentarz
    kuba_core
  • Zaton 0  

    Dla mnie to były po prostu "gry" :P

    pokaż komentarz
    Zaton
  • jocker 0  

    Dokładnie edo :) Wszyscy moi znajomi tak te plastikowe pudełka nazywali.

    Co do Złotej Piątki o ile mnie pamięć nie myli, była w zestawie razem z Pegasusem w zgrabnym pudełku przypominającym obecne boxy na DVD. Świetna pozycja i kapitalne gry.

    Odnośnie komentowanego wpisu na blogu... W zeszłoroczne wakacje miałem z moim przyjacielem niesamowitą ochotę wrócenia do dawnych Pegasusowych czasów. Wyjąłem owy sprzęt z szuflady... i tradycyjnie brakowało zasilacza. Jedyny jaki posiadałem był do mixera, trochę za mocny, ale przyjaciel przekonywał mnie ze Pagas to wytrzyma. Bałem się choć chęć zagrania była tak wielka, że podłączyłem. Jedyne co zobaczyłem tego dnia to nie biegające postaci z Conry, a biały dymek wylatujący spod szarego plastiku :/ i wierzcie mi - posmutniałem jak diabli. Miałem niesamowity sentyment do tej małej podróbki NES.

    pokaż komentarz
    jocker
  • Gregfield +8  

    U mnie też mówiło się na to "dyskietki". Ba, nawet jakby ktoś użył słowa kartridż, to bym nie widział o co chodzi. :D
    A te dyskietki na targowicy kupowało się jak prochy. Dyskretne pytanie do sprzedawcy "ma pan dyskietki do pegazusa?" i koleś wyjmował spod stolika całe pudło żółtych skarbów. :D

    pokaż komentarz
    Gregfield
  • wh00kiers +1  

    Złota piątka, tylko jedna osoba na osiedlu to miała, jaaa, ile ja się go wyprosiłem by mi pożyczył choć na jeden dzień.. ja miałem tylko złotą czwórkę, na której chyba tylko Robin Hood był wart uwagi (ale zaj!$iście trudny).

    W ogóle, mam w pamięci setki super gier, których nie pamiętam tytułów i chociaż przeszukałem już wiele ROMów to nie wszystkie znalazłem..

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Blackbull +1  

    Przecież na bazarze nikt się nie krył, tylko porozstawiane pełne stoiska kadridży.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • DonSosen +3  

    Jakie stoiska? Tekturowe pudełka na buty z poukładanymi, spiętymi gumką recepturką kardridżami.

    pokaż komentarz
    DonSosen
  • Ozon2000 +4  

    złota piątka wymiatała!
    pamiętam ile czasu traciłem próbując przejść Dizzy Adventure (czy jakoś tak)!
    Na złotej czwórce też był Dizzy, tylko że nie jako platformówka, a jakieś śmieszne labirynty - ale też wciągało, bo była opcja MULTIPLAYER, to często grało się z ciocią, mamą, siostrą... z kumplami trzaskałem w Contrę i Tanki, ale gra, której chyba nigdy nie zapomnę, to Big Nose!!
    No i miałem jeszcze jeden kartridż z Parkiem Jurajskim, ale dochodziłem tylko do 4 poziomu...

    A na opcję, gdzie nie można było sejwować miałem haka! Po prostu zostawiałem Pegaza na noc na zasilaczu i na PAUZie :D

    pokaż komentarz
    Ozon2000
  • mohican +8  

    w sumie to było niewiarygodne, grało się cały tydzień, bez sejwów, żeby przejść jakąś idiotyczną platformówkę... cudowne wspomnienia

    moim osobistym faworytem był jeszcze GOAL 3, strzały specjalne miażdżyły

    pokaż komentarz
    mohican
  • stepBYstep +1  

    Sejwy w tamtym czasie rzecz nieznana, więc siedziało sie cala sobote zeby zdobyc Kuniem upragniony puchar. Najlepsze bylo to, ze kazda druzyna miala swoj charakter - twardzi Niemcy, nieudolni Mongolowie, czy Brazylijczycy z "rybka" i tym ich wkurzajacych "prawoskrzydlowym" z dziwnymi oczami....
    To samo w naszej druzynie. Kazdy mial innego "speciala", jakies drobne roznice miedzy umiejetnosciami poszczegolnych pilkarzy - to chyba czynilo ta gre wyjatkowa. No i ten wszechobecny humor;]

    pokaż komentarz
    stepBYstep
  • frioniel -1  

    "Sejwy w tamtym czasie rzecz nieznana"

    Co za bzdury. Przede wszystkim Pegasus to podróbka konsoli Nintendo Entertainment System. Nasze żółte cartridge to też podróbki oryginalnych gier. Co bardziej złożone pozycje POSIADAŁY możliwość zapisu stanu gry, ale na tym żółtym szmelcu mogliście o tym zapomnieć- jak przystało na podróbę.

    pokaż komentarz
    frioniel
  • stepBYstep +15  

    Dla 10-12 latka, dla ktorego jego ukochany Pegasus nie byl zadna podroba, tylko najgenialniejsza konsola jaka kiedykolwiek czlowiek wymyslil sejwy nie istnialy;]

    pokaż komentarz
    stepBYstep
  • Rychuu 0  

    W Goal 3 można było spisać kod który po wpisaniu pozwalał kontynuować grę.

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • kosmosik -3  

    _Co za bzdury. Przede wszystkim Pegasus to podróbka konsoli Nintendo
    Entertainment System. Nasze żółte cartridge to też podróbki oryginalnych gier.
    Co bardziej złożone pozycje POSIADAŁY możliwość zapisu stanu gry, ale na
    tym żółtym szmelcu mogliście o tym zapomnieć- jak przystało na podróbę. _

    Mogę się mylić ale z tego co pamiętam Famicom/NES nie miał możliwości zapamiętania stanu gry. To się pojawiło dopiero w kartridżach do SNES... Ale mogę się mylić. W każdym razie w zasadzie była to modyfikacja układów samego kartridża.

    W ogóle z kartridżami do Famicom (pierwotna wersja japońska NES) też robili ciekawe rzeczy z kartridżami np. wsadzali rozszerzone układy dźwiękowe.

    Ciekawa jest też geneza nazwy Famicom i NES - jakiś d!!#% wymyślił, że Famicom (family computer) na USA to zła nazwa bo konsole do gier są dla dzieci... co oczywiście jest bzdurą bo każdy (co się załapał na bycie nastolatkiem w czasach NES) chyba z łojcem w coś siekał na tym. :) Jest też od groma takich odniesień (nastolatek z ojcem siekają w NES) w popularnej kulturze (filmach, serialach itd.)...

    W każdym razie Nintendo wieczne żywe, ja do tej pory młócę na emulatorach... nowe gry rzadko mi podchodzą.

    pokaż komentarz
    kosmosik
  • kosmosik 0  

    Sprawdziłem w wikipedii. Faktycznie pod NES niektóre kartridże miały baterie podtrzymujące stan (te od Nintendo miały wtedy złote obudowy). Ale to były to DWIE gry. Zelda i druga Zelda... Więc trochę przesadzasz z tymi podróbkami bo po prostu ogromna większość zarówno na nieautoryzowane klony jak i na NES w ogóle nie miała tej funkcjonalności... więc nie ma się co snobować na posiadacza oryginalnego NES. :)

    pokaż komentarz
    kosmosik
  • DonSosen +1  

    Tam był multiplayerowy Tetris, więc dało się grać nawet z mamą.

    pokaż komentarz
    DonSosen
  • frioniel -1  

    "Ale to były to DWIE gry. Zelda i druga Zelda..."

    Poza tym seria Final Fantasy, Dragon Questy i masa innych eRPeGów. Chyba nawet Super Mario Bros. 2 i 3 miały opcję save. Taki Kirby oferował z kolei trzy 'sloty' na savy... Ejjj- tych gier jednak było dużo :F

    pokaż komentarz
    frioniel
  • kosmosik -2  

    _Poza tym seria Final Fantasy, Dragon Questy i masa innych eRPeGów. Chyba nawet Super Mario Bros. 2 i 3 miały opcję save. Taki Kirby oferował z kolei trzy 'sloty' na savy... Ejjj- tych gier jednak było dużo :F _

    Może tak, w każdym razie to były gry raczej już z lat 9x. Wtedy te układy (baterie) staniały.

    pokaż komentarz
    kosmosik
  • Shinigami +7  

    U mnie panowała taka oto hierarchia: zawsze ja miałam pad kontrolny, decydowałam w którą grę gramy, a w Super Mario Bros oczywiście grałam postacią Mario (z racji wieku mi się to należało ;) siostra musiała się zadowalać postacią Luigi, która wiadomo, gra jako druga... pół dnia nieraz czekała aż się skuję hehe

    pokaż komentarz
    Shinigami
  • Kw4s +6  

    Ech... Mario, Contra, IceClimber, Bomberman, Tanks... Ile ja na to życia straciłem. Ale nie żałuję. Idę szukać mojego Pegasusa. I poszukam też Commodore. Pora odświeżyć znajomości :)

    pokaż komentarz
    Kw4s
  • Raju +3  

    Podpisuje sie rekami i nogami (chociaz wszystkie moje Pegasusy, ktore mialem sie spalily czy cos w tym stylu, w kazdym razie nie dzialaja :(), ale do wymienionych gier dodalbym (nie znam nazw, niestety) takie wyscigi motorowe (po roznego rodzaju torach) i pilke nozna, w ktorej byly rozne dodatkowe umiejetnosci (plonaca pilka, "banan"(?)) :)

    Jesli ktos zna tytuly ww. gier, to prosze o odpowiedz. Z gory dzieki :)

    pokaż komentarz
    Raju
  • pecosiak +3  

    Wyscigi motorowe - Excitebike?

    pokaż komentarz
    pecosiak
  • ropusz +4  

    może Micro Machines: http://www.youtube.com/watch?v=XuW-NvPgkcw&feature
    i Goal http://www.youtube.com/watch?v=FS0w5Y6CEK4 ?

    pokaż komentarz
    ropusz
  • Talges +2  

    Ta piłka nozna to: kunio kun no nekketsu soccer league znana raczej jako Goal 3 :]

    pokaż komentarz
    Talges
  • Raju 0  

    Te gry to Excitebike i Goal 3. Wielkie dzieki, zaraz poszukam ROMow do tego :)

    pokaż komentarz
    Raju
  • sln +5  

    najlepsze bylo battletoads... przechodzilem ten poziom milion razy, zniszczylem chyba z 6 padow, ale sie udalo.. http://www.youtube.com/watch?v=idZ9C0Qtj2A ... kiedys gry byly naprawde wyzwaniem :)

    pokaż komentarz
    sln
  • Thewalldi +4  

    Nigdy tego tunelu nie pokonałem... też miałeś takiego buga jak się tunelem zjeżdzało ze czasami się bohater nie pojawiał?

    pokaż komentarz
    Thewalldi
  • Rychuu +1  

    Ten poziom był faktycznie ostry. Kto nie grał ten nie zrozumie :P

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • Zaton +3  

    Pamiętam, miałem na pegazuska taką genialną grę....Podróżowało się po całym świecie (wymyślonym ofc) i przed kazdym poziomem można było wybrać jedną z dwóch broni (bumerang albo kamienie) bądź stworka (czerwony dinozaurek, niebieski, zielony triceratops, pterodaktyl i coś jeszcze).
    Główny bohater miał chyba wąsy, czapkę i zielony kubrak. Z tego co pamiętam, to ta gra u mnie się nazywała "Mario 11 (i też się ciągle biegło w prawo :P)
    Moja prośba do Wykopowiczów - czy ktoś jest w stanie zidentyfikować tą grę ?
    Nie będę ukrywać, że spędziłem przy niej naprawdę sporo czasu (Przechodzenie poziomów na zmianę z ojcem ftw) i marzę by jeszcze trochę pograć ;]
    Będę wdzięczny za każdą wskazówkę (google zawiodły)

    pokaż komentarz
    Zaton
  • MaxwellStB +4  

    http://videogamecentral.com/gamersvoice/wp-content/uploads/2009/03/adventure_island.gif

    Może to?

    pokaż komentarz
    MaxwellStB
  • jocker +3  

    na pewno to. Zagrywałem się we wszystkie części tej gry godzinami :)

    pokaż komentarz
    jocker
  • Zaton 0  

    Otóż nie to :P
    W Adventure island grałem również, lecz mimo pewnych podobieństw, to opisywane przeze mnie "mario" było czymś kompletnie innym ;] O ile pamiętam, to miało nieco inną grafę ("czystszą", że tak to ujmę). no i większe zróżnicowanie poziomów (jednym był szkielet gigantycznego smoka ;])

    pokaż komentarz
    Zaton
  • erudytka 0  

    http://www.wykop.pl/link/128248/nie-pamietasz-tytulu-jakiejs-gry-z-pegasusa-to-powinno-pomoc
    spróbuj tutaj odszukać i daj znać czy się udało ;)

    pokaż komentarz
    erudytka
  • wh00kiers +2  

    Ah stare czasy.. stawiało się dwa fotele naprzeciw siebie oparciami, przykrywało kocem, wsadzało do środka mały telewizorek i pegaza i jakiśtam symulator lotu (już nie pamiętam nazwy) i z kolegą zabawa w pilotów myśliwca.. W ogóle ostatnio dużo takich sentymentalnych wykopów jest, no ale wiadomo, faceci są sentymentalni. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • filo86 0  

    Pamiętam, miałem na pegazuska taką genialną grę....Podróżowało się po całym świecie (wymyślonym ofc) i przed kazdym poziomem można było wybrać jedną z dwóch broni (bumerang albo kamienie) bądź stworka (czerwony dinozaurek, niebieski, zielony triceratops, pterodaktyl i coś jeszcze).
    No wypisz wymaluj - Adventure island III. Coś ci się miesza ze starości :]

    pokaż komentarz
    filo86
  • gwi +1  

    http://dorando.emuverse.com/images/hudson-s-adventure-island-2.e_01.png może to? Kochałam tę grę, chyba tak samo mocno jak Robin Hooda i Boomerang Kid :-)
    Ech, Pegazus.. gdyby nie popsute pady, grałabym nadal, ale musi mi wystarczyć emulator :D A pomimo tego, że konsola była podróbką to i tak była najtrwalsza z tych wszystkich sprzedawanych na bazarkach ;)

    pokaż komentarz
    gwi
  • AltF4 +2  

    Grałem na kilku padach przeznaczonych dla peceta, ale przyznam szczerze, że żaden z nich nie był tak wygodny jak ten standardowy dołączony do Pegazusa. Jakiś czas temu pogrywałem na emulatorach i nie mogłem się nadziwić jak kiedyś przechodziłem Contrę bez save'ów (nie mówiąc już o Contrze 2). A co do 168 in 1 to pamiętam, że pożyczyłem ten kartridż komuś i nie dostałem z powrotem :(

    pokaż komentarz
    AltF4
  • LEM_ +2  

    I do tego wiecznie psujące się pady co tydzień... Jak się zepsuł to zawsze szukałem jak najbardziej wypasionego - z 6 przyciskami i dwoma z tyłu :D Chociaz i tak te dwa dodatkowe przyciski to po prostu A i B w wersji automatycznej - mam nadzieje, że wiecie o co mi chodzi :-)

    A gry? Pamiętam, że uwielbiałem budować tory przeszkód dla motocykli i potem wyścig (jak ta gra się nazywała?) i właśnie wtedy podczas wywrotki jak motocyklista "biegł" do leżącego motoru przydawało się wcisnąć przycisk który był tym automatycznym A/B i ludek zasuwał do motorku w 2 sekundy :-)

    No i nie zapomnijmy o... kaczkach! :D Strzelanie do TV - zobaczcie, że dziś na PC nawet takich prostych zabawek nie ma, które powodowały przecież wielki realizm. Nad kaczkami to siedziałem najdłużej ze wszystkich gier. Ale ta gra niestety nie miała końca chyba... ?

    pokaż komentarz
    LEM_
  • limak41 0  

    http://www.nintendoworldreport.com/media/11627/1/52.jpg ?
    A ta gra na obrazku nazywa się excitebike jakby ktoś chciał wiedzieć.

    pokaż komentarz
    limak41
  • filo86 0  

    Hm, miałem takiego pada z 6 przyciskami i z tego co pamiętam, to te dwa dodatkowe działały jak A+B/TA+TB
    a 'select' pod palcem wskazującym w takim padzie bardzo przydawał się w kickmasterze (jedna z najbardziej klimatycznych gier)

    pokaż komentarz
    filo86
  • voldenet +2  

    Kiedy miało się specjalny, wypasiony kadridź 168 in 1 (patrz wyżej) można było
    zwiększyć liczbę żyć do 99 i uczynić cholernie trudną Contrę Najlepszą Grą Na Świecie.

    A u mnie działał konami code. Ech, jestem cziterem ;(

    pokaż komentarz
    voldenet
  • Vince +9  

    "Like the Contra Code, that he really doesn't like
    up, up, down, down, left, right, left, right
    Then B, A, B, A, select, start - you got 30 lives!
    He says that shit’s for pussies who don’t know how to fight!"
    ;)

    pokaż komentarz
    Vince
  • wh00kiers +1  

    Też miałem tą "dyskietkę" co na niej czity były. :) Bez nich nie dało się przejść contry. :) Swoją drogą, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, dopiero teraz się zastanawiam, skąd te czity się wzięły? Albo kto robił te przeróbki gier na dyskietkach typu 99999999999 in 1 takie jak latający mario czy mario pod wodą. Albo jak robili że były pegazusy, które miały w sobie zakodowane kilka gierek. Nie ma co, to była DOBRA konsola.. U mnie została zdetronizowana dopiero przez peceta, chociaż nawet po pierwszej rewolucji pctowej często wracałem do starego pegaza. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • filo86 +1  

    wh00kiers
    Bez nich nie dało się przejść contry
    Po prostu za mało grałeś :]

    Rany, gdzie ten refleks - człowiek potrafił gierki rozwalać jedna za drugą po mistrzowsku, a teraz 3 życia starczają na parę leveli :/

    pokaż komentarz
    filo86
  • limak41 +1  

    filo86 zgadzam się z tobą, a Contre da się przejść bez cheatów trzeba tylko trochę pograć i znać levele na pamięć. Mam kolegę który przeszedł całą grę bez uśmiercenia postaci! (nawiasem mówiąc po skończeniu 8 klasy podstawowej, zrobił sobie przerwę w edukacji na kilka lat i poświęcił ten cenny czas na graniu na konsolach, oprócz wyżej wymienionej Contry do jego sukcesów można zaliczyć m.in. przejście wszystkich licencji na złoto w Gran Turismo 1 i 2)

    pokaż komentarz
    limak41
  • Rapidos +13  

    Ja miałem NESa i zawsze byłem wściekły, że inni mają takiego fajnego aerodynamicznego nowoczesnego pegasusa, a ja jakąś dużą, brzydką skrzynkę, ale ważne było to, że gry chodziły te same. Dopiero potem, w erze internetu, dowiedziałem się, że miałem oryginała.

    pokaż komentarz
    Rapidos
  • Ryuuk +1  

    pamiętam jak biegałem na targ i tam u kolesia płaciłem 5 zł i mogłem wymienić starego kartridża na coś nowego w co jeszcze nie grałem

    pokaż komentarz
    Ryuuk
  • gwi +2  

    5 zł? U nas po 2 złote była wymiana, po 10 zł "nówka" :d

    pokaż komentarz
    gwi
  • starymnich +1  

    kiedyś z kumplem to trzaskaliśmy wszystkie gry jak leciało - człowiek tylko latał na bazar lub stadion po następne kartridże do rozłożenia.
    Teraz po latach wyglądają mizernie - wiadomo, nie ta grafa ani 3D - a dźwięki jakieś takie niewyjściowe. :) Ale wtedy człek nie mógł od nich oczu oderwać hehe
    Moim ulubionym tytułem pozostał captain Tsubasa - świetnie pomyślana piłka - taka trochę strategiczna. Miałem co prawda wersję japońską, ale szybko się człowiek wyuczył , które to który rodzaj strzału , dryblingu podania itd. ;)
    Natomiast pamiętam , że była jakaś fajna olimpiada - były konkurencje i jako przerywnik był maraton, gdzie się swojemu biegaczowi ustawiało prędkość biegu na następny odcinek.
    Kojarzy ktoś może jak się ta gra nazywała?

    pokaż komentarz
    starymnich
  • dredunio +1  

    były czasy :D pamiętam pierwszego pegasusa dostałem na komunie :D było pare nie przespanych nocy :D niektóre wyniki pamiętam do dziś :D PRZESZEDŁEM MARIO NA 1 ŻYCIU :D

    pokaż komentarz
    dredunio
  • Thewalldi +1  

    Odkurzyłem Pegasusa i się trochę zawiodłem... gry przy których dzieciństwo spędziłem już się takie fajne nie wydaja... Contre z bratem w 15 min przeszliśmy... po 3h gry na kartridżu 168 w 1 mieliśmy dość co się dało to pokonaliśmy:) ale na strychu trwają poszukiwania innych gier:P

    Mimo wszystko było warto pograć w gry z młodości:)

    pokaż komentarz
    Thewalldi
  • kosmosik +1  

    Przed Famicom/Pegasus/NES były w Polsce dostępne podróby Atari 2600 i pamiętam, że też w to grałem. Tam były tak poryte gry w stylu cztery psychodeliczne piksele na krzyż, że jak teraz na to patrzę to nie jestem w stanie tego zrozumieć... :) ale Pitfall, River Raid itp. dawały radę... To był bodajże 1985 albo i wcześniej...

    pokaż komentarz
    kosmosik
  • Rychuu +1  

    To i ja dorzucę swoje 3 grosze :-)

    http://home.arcor.de/cybergoth/xype/jackal.gif
    http://www.emuinfo.xon.pl/screeny/7/7015%5B1%5D.png
    http://www.rpg.bajtnet.pl/genesis/tecmocup/t9.jpg

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • Hoper +6  

    Ja nie miałem swojego pegasusa, ale brat cioteczny wyrósł i odzedziczyłem w spadku:) Na jakieś trzy lata, potem musiałem oddać:/ Najwiecej czasu to chyba przy bombermanie spędziełem.
    I Żółwie Ninja:D Tam się chyba nie dało zginąć? Jak sie padło to sie w głowie kręciło i wstawal po czasie.
    W Contrę z bratem gralem, we dwóch jednocześnie.
    W Tanku robiłem takie różne śmieszne mapki, albo cała zalesiona, albo tunele w wodzie, albo przeciwnicy byli odgrodzeni wodą.

    Ale była jedna przerwa w graniu - na Dragon Ball na rtl7 ;)

    pokaż komentarz
    Hoper
  • Faworyt +8  

    Zgodzę się z tym artykułem (też miałem pegasusa) że była to rewelacja owych czasów ale nie przesadzał bym w porównywaniu np do PC.

    pokaż komentarz
    Faworyt
  • Karolaq +2  

    Nie znasz się :) Pegasus to była pierwsza rzecz, którą zhackowałem. Miałem grę "pamięć absolutna" (na podstawie filmu). Coś mnie podkusiło żeby rozebrać kartridża i uruchomić grę. że miałem jakiś kawałek przewodu, to podłączyłem go w dwóch miejsc kartridża. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem inną planszę (do której jeszcze nie doszedłem) :]
    Dzisiaj już tak nie ma. Co najwyżej zwarcie w kompie można zrobić :/

    pokaż komentarz
    Karolaq
  • fibonacci +1  

    a ja pierwszy raz piraciłem na pegazusuach, jak kupowałem kadridże na bazarze, podkładałem płytke 9999999999 in 1, przejmowałem z nową gierką, no i oddawałem gościowi mówiąc, że już taką mam, działałem na taką skale, że zaczął stosować pierwsze hologramy tj. takie jaskrawe naklejki jak ceny z swoim podpisem na łączeniu części obudowy hehehe stare dzieje

    pokaż komentarz
    fibonacci
  • Axelio +3  

    Ja swojego Pegasusa kupiłem za pieniądze z odszkodowania za złamaną rękę. Dostałem wtedy z PZU bodajże 120zł. A o Pegasusie powiedział mi mój dziadek. Często chodził po różnych sklepach RTV i w jednym wypatrzył, że sprzedawali Pegasusa. Poszliśmy razem i go kupiliśmy. To było chyba w 1996 roku.
    I tego Pegasusa mam do dziś. Lecz niestety kilka lat temu jak próbowałem go uruchomić to coś strzeliło w środku i czuć było zapach jakby coś się paliło. No niestety od tamtej pory już mi nie działa... Rozkręciłem go i wydawało mi się, że spaliła się taka mała czarna część (jakby kwadracik), zaraz w pobliżu wejścia na zasilacz (od niej było czuć zapach jakby się spaliło coś). Czy ktoś może ktoś może wie co mogło się dokładniej stać i czy da się to naprawić ? Nie znam się na tym to też nie mam pojęcia co by zrobić. :/
    Pada mam też nieźle zużytego. Kabel był już nawet nieco przecięty i zaklejony taśmą. :)
    Wyciągnąłem sobie teraz Pegasusa z szafy i zrobiłem 2 zdjęcia. Miłe wspomnienia...
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cef06db240e9fa39.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/773ce492c782d9fa.html
    Próbowałem grać już nie raz na emulatorach na PC ale to nie to samo. Granie na klawiaturze nie idzie mi tak gładko i zwinnie jak na tym padzie.

    pokaż komentarz
    Axelio
  • przekszta_ziom +2  

    Stabilizator napięcia bodajże na 5 volt

    pokaż komentarz
    przekszta_ziom
  • jaszczomp +3  

    No moja ulubiona gra to było NBA takie przy ktorej było zblizenie zawodnika podczas rzutu. Na tamte czasy na tv 24 cale wygladalo kozacko :)

    pokaż komentarz
    jaszczomp
  • Too-tiki +2  

    Rany, Pegasus! Już zapomniałam o tym cudzie. Siedziało się masę czasu nad tym. Później jeszcze miałam Amigę i dochodzę do wniosku, że te stare gierki z dyskietek i kartridży mają w sobie magię, której teraz brakuje grom. I nie było problemów, że się Windows wieszał, że gra nie odpali, bo za słaby jest sprzęt o wirusach się nawet nie myślało - grało się ze znajomymi do upadłego.

    PS. Na Allegro Pegasus za jedyne 20, 30 zł :) Może będzie jakiś mały wykop-effect?:)

    pokaż komentarz
    Too-tiki
  • jurii +2  

    Czy ty mi się wydaje, że ten koleś spędził całe dzieciństwo w trybie "no-life"?
    Powrót ze szkoły, Pegasus, obiad, Pegasus, lekcje, Pegasus, kolacja, Pegasus, mycie zębów, Pegasus, spać, (a jak rodzice już usnęli to Pegasus)

    Też pamiętam NESa, kartridże, Tanks z kumpalmi.... ale żeby aż tak?:)

    pokaż komentarz
    jurii
  • Siledhel +2  

    Całkiem ciekawy blog.

    pokaż komentarz
    Siledhel
  • blep +1  

    to były czasy gdy każdy grał na osiedlu pegasusa zwanego potoczne" pegazłomem" pamiętam że zawsze każdy czekał na rynek by wymienić dyskietki po 5 zł często zdarzało się że co innego było na naklejce a co innego było w środku

    pokaż komentarz
    blep
  • wh00kiers +1  

    Przeglądając katalog famiclonów W KOŃCU rozwiązałem zagadkę z dzieciństwa! Kiedyś natrafiłem na śniegowych kanałach w tv jak ktoś grał w mario. Okazuje się, że niektóre pegazusy miały nadajnik zamiast kablów. :) Niezły motyw, obecne konsole męczą plątaniną kabelków, a jakiś stary pegazłom miał lepsze rozwiązanie.
    Ale te klony to była wredna rzecz. Kuzyn na którąśtam gwiazdkę marzył o PSXie i rodzice stanęli na wysokości zadania: kupili Polystation na bazarze, nawet nie zdając sobie sprawy, że to nie PS.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • salamandraplamista +1  

    Gościu w 1998 dostał pegasusa? Coś późno...
    Pegasus królował w latach 1992-1995 (razem z Commodore, Atari, Amigą, ZX Spectrum i wczesnymi konsolami Segi), rok 1998 to już czasy PSX (a także Segi Dreamcast i ówczesnego nintendo) oraz giercowania na pecetach (oba Kłejki, djuk, dandżon kiper, diablo, albo Fifa RTWC 98 która niszczyła podówczas całą konkurencję) Ech to były czasy, już od prawie 10 lat nie siedzę w temacie gier, ale co do klasyki to jestem niemal ekspertem;)

    pokaż komentarz
    salamandraplamista
  • Teddy +1  

    ja przed pegasusem miałem jeszcze coś takiego:
    http://ultimateconsoledatabase.com/others/rambo.htm
    ile ja tam gralem w river raid ;) szukam wlasnie emulatora :P

    pokaż komentarz
    Teddy
  • Ranven +1  

    Mnie zastanawia jedno, gdyż jak ktoś napisał wyżej:
    "I do tego wiecznie psujące się pady co tydzień..."

    Miałem dokładnie ten sam problem, miałem chyba kilkanaście padów do mojego pegazusa, ale wszystkie, po dosyc niedługim czasie użytkowania - ulegały uszkodzeniu. Dlaczego tak się działo, rozwiązałby ktoś te zagadkę, męczącą mnie od dzieciństwa? ^^

    pokaż komentarz
    Ranven
  • Mr_J +2  

    hmm teoria spiskowa? :) po to, aby kupować nowe?
    tak jak producenci drukarek zarabiają na tuszach / tonerach, tak też pady były takimi "materiałami eksploatacyjnymi"

    a na serio, to nie wiem, mi bodajże co przy wtyku nie łączyło

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • blep +2  

    musiałeś mieć pecha do padów ja mam do tej pory oryginalne pady choć nie raz latały przez pól domu trochę się tnie jeden ale da się grać

    pokaż komentarz
    blep
  • Ranven +1  

    To chyba nie mógł byc pech, przez pech można zniszczyc jeden pad, dwa, ale nie 10-30 ^^ Szczególnie, że nie rzucałem nimi, po prostu sobie leżały i padały jeden za drugim. Jak pisali przedmówcy wyżej, też tego doświadczyli, stąd zacząłem się zastanawiac co dokładnie to powodowało

    pokaż komentarz
    Ranven
  • wh00kiers 0  

    Ja zawsze rozkręcałem pady i dociskałem kabelki. :) Działało. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Lorskel +1  

    A próbował ktoś przechodzić Mario kilka razy pod rząd?
    Ja kiedyś to zrobiłem, cholera wie czemu, i za każdym razem zmieniały się detale, tzn. zamiast grzybków były żółwie, potem pancerniki, itp. Potem albo skończyła mi się cierpliwość, albo rzeczy przestały się zmieniać więc już nie było "kurna ciekawe co teraz będzie inaczej..."

    W każdym bądź razie, replayability toto miało ogromne, nawet jeśli zmieniały się tylko sprite'y...
    Teraz nie mieści mi się w głowie że tyle wytrzymałem przed telewizorem z tyłkiem na podłodze, wyginając szyję pod dziwnymi kątami, bo telewizor wyżej był. Ech, nostalgia.

    A mój ojciec, analfabeta komputerowo-konsolowy, tylko na pegazie kiedykolwiek grał w cokolwiek. Tetris.

    pokaż komentarz
    Lorskel
  • Teddy 0  

    ja przeszedłem 2 razy z rzędu, i po pierwszym przejsciu zamiast tych brązowych stworków(ktore mozna bylo bez problemu zabic) pojawily się czarne pancerniki?

    pokaż komentarz
    Teddy
  • wh00kiers -1  

    Jeśli dobrze pamiętam za drugim przejściem pojawiają się czerwone kolczaste żółwie. Za trzecim nie wiem, nie udało mi się przejść. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Thewalldi -1  

    ma ktoś może jakąś paczkę gier na c64??

    pokaż komentarz
    Thewalldi
  • Ch_K -3  

    Pegasus był niezniszczalny. Ile to razy poleciał na ścianę, gdy coś nie wyszło ;-) Nie miał prawa się popsuć ;-)
    Pamiętam też jak robiło się przekręty na kartridżach ;D Kupowało się taki u ruskich (swoją drogą kosztowały one bodajże 20zł jeśli pamięć nie myli! masakra!) wyciągało się z wewnątrz płytkę, a zastępowało jakąś grą w stylu 999 in 1 i oddawało ruskiemu, że niby nie działa i kasiorka wracała ;-) Fajne czasy ;-)

    pokaż komentarz
    Ch_K
  • Budek24 +3  

    U mnie do sprzedawali z naklejkami po bokach :(

    pokaż komentarz
    Budek24
  • Axelio +4  

    O kurcze, to już wiem wreszcie po co te naklejki zielone naklejali na te kartridże... Po to bo byli jacyś złodziejaszki jak Ch_K i podmieniali dyskietki w środku... Chamstwo.

    pokaż komentarz
    Axelio
  • Ch_K 0  

    Spokojnie, młody byłem to nieświadomy ;P

    pokaż komentarz
    Ch_K
  • fibonacci -2  

    hehehe to samo robiłem zostawiłem już komentarz u góry odnośnie hackowania katridży nie doczytałem dotąd

    pokaż komentarz
    fibonacci
  • noname 0  

    @voldenet (5 komentarz od góry)
    W moim przypadku , gdy brat pozwolił mi zagrać we dwójkę w contrę (co zdarzało się bardzo rzadko), to zawsze ustawiał liczbę żyć na 99 chociaż jak grał sam to ustawiał na 3. Musiał tak robić bo zanim przeszliśmy grę to ja straciłam zarówno swoje życia jak i połowę żyć brata :) Do dziś mi została nieumiejętność obsługiwania czegokolwiek obiema rękami jednocześnie.

    p.s. wam też nie działa przycisk odpowiedz?

    pokaż komentarz
    noname
  • retsef 0  

    Warto zauwazyć, że młodym ludziom ciezko sie gra w stare gry. Gdy ktos zaczyna swoją przygode od nowoczesnych gier z realistyczną grafiką wówczas ciezko mu sie gra w przeboje z starych czasow ktore mozna przejsc w kilka godzin.

    Wprawdzie sam sie na tych grach wychowalem, ale jakis czas temu probowalem powrocic. Gry z C64 sa niegrywalne ze wzgledu na kolory - ot grafikowi z 16 kolorowej palety zostal kolor cyjanowy i taki zostal uzyty na skore postaci - ohyda. W Pegasusie faktycznie bylo lepiej, ale gry sa prostoliniowe, po kilku poziomach nic nowego juz sie nie dzieje chociaz jest trudniej.

    Czytalem niegdys fajny artykuł tłumaczacy powroty do starych technologii. Ot mozg lubi to co pamieta z dziecinstwa, nie wazne czy to jest gra czy stary samochod, czy stary system. Idealizujemy przeszlosc z dziecinstwa, nie umiejac patrzec na nia obiektywnie. Nie wazne ze gdy mielismy poloneza to co roczne przeglady nie mogly nam zapobiec zapiekaniu sie odpowietrznikow hamulcy bo po prostu użyte materialy byly źle dobrane, obudowa filtru powietrza (lub wlot powietrza dmuchawy źle zaprojektowane i wyjmowanie/wkladanie filtru powietrza to makabra, hamulce praktycznie w ogole nie dzialaja mimo wspomagania, a blacharka juz w salonie gnije mimo ze w najnowszych wersjach byla cynkowana w niektorych miejscach. Ot ludzie idealizuja przeszlosc. Niektorzy nawet chcieli by powrotu PRL, inni powrou pegasusa.

    Aczkolwiek sam mialem te konsole i milo ja wspominam. Byla dobra w swoich czasach, dzis jednak wole grac na laptopie.

    pokaż komentarz
    retsef
  • kolesio 0  

    Przyznam, że nie małem Pegasusa. Pożyczyłem, a właścwie wymieniłem sę na 2 tygodnie z kumplem. Ja mu zaoferowałem c64. I szczerze mówiąc wolałem grać na c64

    pokaż komentarz
    kolesio
  • nutty-cappucino 0  

    u mnie Pegasus do dziś jest hitem na imprezach - Baloon Figther, Ice Climber, Contra, Dr. Mario, Duck Hunt - ludzie zabijają się, żeby w końcu dopaść pada lub pistoletu :) W chwilach nudy sama włączam sobie Arkanoid albo Tetrisa - Pegasus to moja przeszłość, teraźniejszość i zapewne też przyszłość ;)

    pokaż komentarz
    nutty-cappucino
  • Grizwold +17  

    Zgiń przepadnij!

    pokaż komentarz
    Grizwold
  • ghostface -9  

    Sorry, zapomniałem, że poprawnie politycznie jest wychwalać Pegasusa.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • Thewalldi +1  

    bo pewnie jak odkryłeś telewizor to były już gry w 3d na pleju albo na pc. i pegasus nie był już tak atrakcyjny

    pokaż komentarz
    Thewalldi
  • Elaviart 0  

    @ghostface, właśnie, poprawne politycznie jest wychwalanie pegazusa więc łap minusy

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • ghostface -5  

    bo pewnie jak odkryłeś telewizor to były już gry w 3d na pleju albo na pc. i pegasus nie był już tak atrakcyjny
    Mylisz się, synku.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • Thewalldi +3  

    To za stary na gry byłeś:) jak do 22 letniego faceta synku mówisz xD

    pokaż komentarz
    Thewalldi
  • Elaviart +2  

    Nie sądzę, po prostu taka tradycją, że jeżeli się z kimś nie zgadzasz to zostajesz gówniarzem, synkiem lub małolatem.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • ghostface -3  

    Nie sądzę, po prostu taka tradycją, że jeżeli się z kimś nie zgadzasz to zostajesz gówniarzem, synkiem lub małolatem.
    Albo się dostaje minusa na wykopie, nie?

    Poza tym, z czym się niby nie zgadzam? Z tym, że gdy odkryłem telewizor były już gry 3D? Jak mogę się nie zgadzać, czy w ogóle dyskutować o moim życiu z osobą, która w ogóle mnie nie zna. Ja tylko uświadamiam jak było na prawdę ;). Pojmujesz?

    pokaż komentarz
    ghostface
  • Elaviart +1  

    Osobiście minusy daję tylko komentarzom które reprezentują naprawdę niski poziom.
    A mój komentarz nie był wyłącznie skierowany do Ciebie, chociaż również (synku się chyba mówi do dzieciaka?). Po prostu za nic nie mogę zrozumieć co kogo obchodzi kto kim jest i ile ma lat podczas internetowej dyskusji.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Thewalldi +2  

    w metal gear solid był taka opcja:) piękne to było:) człowiek grał i jak spać się chciało to używał z ekwipunku radia i dostawał 12 znakowy kod:)

    pokaż komentarz
    Thewalldi
  • matogo -2  

    Haaaa dzięki Tobie przypomniał mi się tytuł, który zapomniałem. To nie dawało mi spać przez wiele nocy! Dzięęęęki Ci!!!! !:D:D:D:D:D

    pokaż komentarz
    matogo
  • AvK -5  

    fakt, pegasusa dobrze się wspomina, ale....
    zakop za tło, za utrudnienie w czytaniu.

    pokaż komentarz
    AvK
  • Mr_J 0  

    Ja natomiast miałem jakieś cudo które brat przywiózł z Włoch. Niestety nie mam bladego pojęcia co to było, bo nikt kogo znałem w tamtym czasie nie posiadał czegoś podobnego.

    Pomoże ktoś zidentyfikować co to jest?
    -klapka nad gniazdem kartridzy stylizowana na klapke od napedu cd jak w PS1
    - szersze kartridze niz w "pegasusach" przez to niekompatybilne z nimi
    - pady wygladajace jak w PS, ale bez grzybków

    Własciwie nie przeszkadzalo mi to, ze nie moglem wymieniac sie ze znajomymi grami, poniewaz załączony kartridz zawierał wszystko czego dusza zapragnie, gry które w wielu przypadkach na pegasusa nie byly dostepne. Najmiliej wspominam:
    - Mario Bros,
    - Goonies
    - Antarctic
    - Frontline Vietnam
    - chinskie szachy
    - takie "wyscigi żuzlowe"
    - F1
    -.... wogole wszystko co bylo na mojej szarej dyskietce :)

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • Nuke +2  

    http://www.healthhacker.org/images/debconf4/poly_station.jpg

    pokaż komentarz
    Nuke
  • Mr_J 0  

    wygląd bardzo podobnie, ale tam byly tez nieco inne wtyki na pady, wiec pewnosci dalej nie mam :/

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • Axelio 0  

    Na 100% któryś z tych klonów i przeróbek...
    http://images.google.pl/images?hl=pl&q=polystation&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wi
    Na włoskich kanałach na satelicie HotBird nadal reklamują te Polystation i pokazują jak to małe dzieci się zagrywają w Mario itd. :) Tyle, że teraz wycwanili się producenci i wypuszczają to w obudowie wzorowanej na Playstation 3, tyle, że z napisem Polystation 3.

    pokaż komentarz
    Axelio
  • Mr_J 0  

    już odnalazłem: :)
    http://ultimateconsoledatabase.com/famiclones/mastergames_9000.htm

    jak teraz wyczytałem, taka byla róznica miedzy tym a pegasusami, ze moja konsola byla "kompatyblina" z oryginalnym NESem, jesli chodzi o rozmiar kaset i padow (te same wejscia)
    takze nawet sobie nie zdawalem sprawy, jakie cudo posiadalem :)

    Niestety, dzis pozostala sama jednostka centralna, a reszta:
    - jeden pad nie funkcjionuje, drugi zniszczony totalnie
    - zasilacz spalony
    - dyskietke sprzedalem koledze, po tym jak moje pady padły i sam juz nie moglem grac, a jak wiadomo dokupienie pasujacego pada bylo praktycznie nie mozliwe (na bazrku tylko wersje pegasus-friendly)
    (bylismy chyba jedynymi w okolicy osobami posiadającymi tego typu konsole, tzn NESowe)

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • Nightmare16 0  

    Jak to możliwe że bardziej podobają nam sie stare gry?
    1. wcześniej nie było żadnych gier, a te były pierwsze, i to był dla nas wielki szok, oczywiście pozytywny
    2. stare gry były stabilne, nic nie migało, nie zacinało sie, itd.
    3. komputer kojarzy nam sie z "pikselizacją", tamte gry właśnie takie były
    4. i teraz najważniejsze: dzisiejsze gry próbują udawać 100% realizmu, a my ludzie nie lubi gdy coś kogoś udaje. więc albo "komputerowy" wygląd, albo 100% realizmu.
    Przykład: pojawia sie najnowszy NFS, najpierw to wrażenie jaka ta grafika jest wypasiona, a po kilku godzinach (nawet minutach) - ale daleko jej do realizmu :(

    pokaż komentarz
    Nightmare16
  • wh00kiers +1  

    To jest związane z tym, że pegazus jest symbolem dzieciństwa, a co do wspomnień z dzieciństwa to jest tak, że pamiętamy tylko epizody przyjemne i nieprzyjemne, a że u przeciętnego dziecka te pierwsze zazwyczaj przeważają, to we wspomnieniach dzieciństwo jawi się jako nieustanny ciąg przyjemnych przeżyć. :) Ja też jak tylko pomyślę o dzieciństwie to mi się ciepło robi tam w środku, i fajnie byłoby przeżyć choć jeszcze jeden dzień ze wzrostem 80cm, chociaż wiem, że połowa dzieciństwa to była jedna wielka nuuda, ale kto by to pamiętał. ;p

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Teddy 0  

    a pamietacie moze jak sie nazywala gra na "pegasusa" w ktorej bohaterem był? agent007? Nie jestem pewien ale cos mi sie wydaje ze to byl bond, na pierwszym poziomie ukladalo się cos w rodzaju kostki...a kolejnych poziomach tezy byly jakies zagadki logiczne o ile dobrze pamietam. Poza tym walczylo sie z fajnymi robotami...

    pokaż komentarz
    Teddy
  • limak41 0  

    James Bond JR?
    http://www.emuinfo.xon.pl/screeny/7/7030%5B4%5D.jpg
    http://www.emuinfo.xon.pl/screeny/7/7030%5B1%5D.jpg

    pokaż komentarz
    limak41
  • Teddy 0  

    własnie o to mi chodziło :) dzięki!

    pokaż komentarz
    Teddy
  • Nrb 0  

    Mi się kilka kilka NES'ów popaliło :D

    kiedyś grałem w taką cholernie dobrą grę, Koreańska bodajże, łaziło się jakimś stworkiem po zamkach, za cholere nie mogę przypomnieć tytułu, ale była.. świetna. Zawsze się z jakimś "NPC" rozmawiało i miało się kilka opcji do wyboru... szkoda, że nie pamiętam :(

    ale Pegasus, to Pegasus. Grałem z mamą, grałem z kuzynką, kuzynem.. potrafił połączyć :p

    pokaż komentarz
    Nrb
  • newkind 0  

    Pegasus, Pegasus, Pegasus - oczywiście, że się go posiadało. Pamiętam jak dziś, że gdy byłem mały to idealną okazją dla mnie do namówienia taty na zakup tego cuda był (uwaga! uwaga!) ... dzień matki :) Zamiast mamusi kwiatka, synek sprawił sobie Pegazusa :)

    Ale w kwestii sprostowania, bo pewnie nie każdy o tym wie : Pegasus to inaczej podróbka Nintendo NES, tylko tańsza i nieco inaczej wyglądająca. Piszę o tym dlatego, że strasznie dużo osób traktuje NES i Pegasus'a jako dwie różne platformy. Nes oczywiście miał swoje wady np. kartridże były 2 razy większe niż te do pegasusa.
    A co do tych magicznych kartridży np. 168 in 1 to warto wspomnieć, że oryginalne gry zawsze występowały w ilości sztuk 1 na takim kartridżu, a te XXX in 1 się kupowało na bazarach. Ehhh ... piractwo od najmłodszych lat ;)

    pokaż komentarz
    newkind
  • et0 0  

    Ja tam strasznie lubiłem się zagrywać w soccera, ale tego ze złotej 4, co widok był "z lotu ptaka". Do dziś pamiętam, jak odkryłem sposób na strzelanie łatwych goli: strzał z narożnika pola karnego zawsze wchodził, o ile nie przesadzało się z siłą i piłka nie lądowała ponad bramką (normalnie było trzeba dobijać 4-5 razy zanim bramkarz puszczał w końcu bramkę). Innym sposobem był jeszcze strzał z połowy boiska, też często wchodził ale był dużo trudniejszy do wykonania (brak widoku bramki i dużo ciężej było wyczuć siłę- albo ponad bramką, albo za słabo i piłka w rękach bramkarza). Bardzo podobał mi się jeszcze dizzy, ale ten labiryntowy, szczególnie podczas gry we dwóch.

    Czy ktoś potrafi podać mi tytuł gry, w której chodziło się chłopcem- samurajem z mieczem, po zbieraniu odpowiednich przedmiotów miecz "wydłużał się", wchodziło się do domków, w których byli różni ludzi, mp. facet, albo baba o wyglądzie baby-jagi, albo się z nimi rozmawiało, handlowało, albo coś dawali. Nigdy nie mogę jej znaleźć, pamiętam była ona na jakiejś słabej dyskietce w stylu 99999999 in 1, pod numerem 2 na liście, pierwsza plansza była w jakimś mieście z japońskimi domkami. Całe ferie zimowe z bratem ciotecznym przegraliśmy w nią na czechosłowackim czarnobiałym telewizroku 14- calowym, przywiezionym przez ojca w 1988.

    pokaż komentarz
    et0
  • Kumagoro 0  

    Hm, ale czy te "nasze" żółte cartridge nie były czasem wzorowane na oryginalnym famicomie? NES miał inne. Szare i duże (wysokie) Nie wspominając o chipach blokujących w NES'ie.

    Ale jeśli miałeś NESa, to zazdroszczę :P

    pokaż komentarz
    Kumagoro
  • Mr_J 0  

    no własnie u mnie byla w zestawie jedna duza szara, ale czy to byl nes to nie mam pojecia :/ w kazdym badz razie, mialem wiele swietnych gier, ktorych ani razu nie zobaczylem u kolegów :) wiec mi wystarczalo to co mialem

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • Mr_J 0  

    znalazlem uffff
    http://ultimateconsoledatabase.com/famiclones/mastergames_9000.htm

    jak teraz czytam po tylu latach co tam pisze, to sie okazuje konsolka obługuje kartridze z NESa o_O i ze jest najlepiej technicznie wykonanych klonów oryginału
    no proszę...

    pokaż komentarz
    Mr_J
pokaż 

Wykopali i zakopali (313 / 2)