• Reklamy Google

  • vankaszaner 0  

    rece opadaja. zgadzam sie z jeanpaul

    pokaż komentarz
    vankaszaner
  • andrzejgo 0  

    Nie pisaliśmy tego aby zadowolić fanatyków Open Source ani "fachowców". Piszemy wyraźnie, dlaczego akurat Open Source, a także że nie do wszystkiego Open Source. No i efekt jest widoczny - jedni zarzucają nam tanią propagandę, a inni że "co to ma wspólnego z Open Source".

    A dlaczego ja akurat sobie nie wyobrażam administrowania czymś zamkniętym? Przecież nietrudno się domyśleć - nie jestem informatykiem, więc po prostu bałbym się.

    A.G.

    pokaż komentarz
    andrzejgo
  • andrzejgo 0  

    Jeszcze dodam odpowiedzi Pawła:Cytat:

    "Po co informatyka w firmie Paweł: Open Source to również sztuka zrozumienia po co jest program, komputer, system... Znam kilka osób które tworzą wspaniale raporty w Excelu, szalenie eleganckie ...[] Domagają się najnowszej wersji programu żeby pokazać wykres bąbelkowy, którego nie robią inne programy. Tylko nikt nie spytał, czy ktoś z audytorium umie go zinterpretować."
    Pytanie: A przepraszam co to ma wspolnego z open source? Nic nie ma, ale jak madrze brzmi.

    Paweł pisze: Owszem ma. Powyższe zdanie z wykresem bąbelkowym było koronnym dowodem na to, że OpenOffice nie może zastąpić MSOffice. Zgadzam się że jest to zbyt daleko idący skrót myślowy. Lecz
    chodziło o pokazanie, że jednak bardziej od formy liczy się treść przekazu i możliwość jego interpretacji ze zrozumieniem.

    >A kolega kiedy byl ostatni raz w banku? Tam albo jest terminal albo thin >client.

    Paweł pisze: A thin client to jaki ?... :-)

    >Ogolnie ot taki wywiad dla wywiadu, zadnych faktow, wyliczen, porownania >funkcjonalnosci czy wydajnosci. Rownie dobrze mozna by open source >zastapic przez proprietary software, otwarte przez zamkniete i wyszlo by >na to samo.
    >PS. Jestem goracym zwolennikiem otwartych standardow, ale rozsadnie i >tam gdzie trzeba, nic na sile i dobrze udokumentowane.

    Paweł pisze: Jak udokumentować, że wolę blondynki od brunetek choć towarzystwem tych ostatnich również nie wzgardzam. :)

    Ja natomiast dodaję: Mnie zupełnie nie obchodziła wydajność, gdy wybierałem Open Source i pewnie jeszcze długo nie będzie obchodziła. Z wypowiedzi Pawła wynika, że jego też nie. A artykuł jest nie na temat porównywania wydajności i nie jest dokumentacją dla przyszłych lub obecnych pokoleń. Jest o tym, dlaczego wybraliśmy Open Source.

    >Rownie dobrze mozna by open source zastapic przez proprietary software, otwarte przez zamkniete i wyszlo by na to samo.

    W moim przypadku nie wyszłoby na to samo, co - wydaje się - wyraźnie uzasadniłem. Na przykład z tym serwerem aplikacji - bałbym się, że jeśli się rozsypie, to nie mógłbym np. po prostu wyłączyć paru funkcji i skryptów, aby go podnieść bo po prostu nie miałbym do nich dostępu (zamknięte!). Jak długo miałbym czekać na zmiłowanie dostawcy? Jeśli dłużej, niż 15-20 minut, to dziękuję, nie skorzystam.

    Proprietary software używam oczywiście, ale w niewielkim zakresie i nie krytyczne. Oczywiście za licencje płacę.

    pokaż komentarz
    andrzejgo
  • Zimny-Dran 0  

    tendencyjny tekscik.

    pokaż komentarz
    Zimny-Dran
  • jeanpaul 0  

    Cytat:

    "Po co informatyka w firmie
    Paweł: Open Source to również sztuka zrozumienia po co jest program, komputer, system...
    Znam kilka osób które tworzą wspaniale raporty w Excelu, szalenie eleganckie ...[] Domagają się najnowszej wersji programu żeby pokazać wykres bąbelkowy, którego nie robią inne programy. Tylko nikt nie spytał, czy ktoś z audytorium umie go zinterpretować."

    Pytanie:
    A przepraszam co to ma wspolnego z open source?
    Nic nie ma, ale jak madrze brzmi.

    Cytat:
    "Natomiast serwery na silnych maszynach mam w trzech lokalizacjach daleko od kraju. Nie wyobrażam sobie zdalnego administrowania nimi i instalowania stale rozwijanych aplikacji, gdyby były komercyjne, z zamkniętym kodem."

    Pytanie:
    A dlaczego dobry Boze, nie autor nie wyobraza sobie tego w wydaniu komercyjnym i z zamknietym kodem. Rekompiluje on codziennie jadro systemu, czy moze licencji nie chesz zaplacic? Co to ma wspolnego z open source - ano nic. Ale jak brzmi, ma silne serwery daleko od kraju i je administruje.

    Cytat:
    "Zawsze mnie fascynowało jak się opłaca utrzymywanie w bankach stacji roboczej z MS Windows tylko po to, aby uruchamiać aplikację bankową w telnecie. Linux daje to rozwiązanie jakby z definicji."

    A kolega kiedy byl ostatni raz w banku? Tam albo jest terminal albo thin client.

    itp. itd. - szkoda dalej komentowac.

    Ogolnie ot taki wywiad dla wywiadu, zadnych faktow, wyliczen, porownania funkcjonalnosci czy wydajnosci. Rownie dobrze mozna by open source zastapic przez proprietary software, otwarte przez zamkniete i wyszlo by na to samo.

    PS.
    Jestem goracym zwolennikiem otwartych standardow, ale rozsadnie i tam gdzie trzeba, nic na sile i dobrze udokumentowane.

    pokaż komentarz
    jeanpaul
  • Tim-r 0  

    "A kolega kiedy byl ostatni raz w banku? Tam albo jest terminal albo thin client."

    BZW WBK - desktopy HP z WindowsXP. Sprawdzalem w kilku oddziałach. Windows tez w ING. Z innych banków nie korzystam:)

    pokaż komentarz
    Tim-r
  • mackie 0  

    Trochę tendencyjny tekst.

    pokaż komentarz
    mackie
  • Tim-r 0  

    Nie rozumiem, dlaczego dublujesz linka, który dałem do wykopania:/

    Dlaczego tendencyjny? Po prostu spisane wrażenia osób, które pracują na narzędziach Open Source, i już.

    pokaż komentarz
    Tim-r
  • mackie 0  

    Poprawiłem. A dlaczego tendencyjny - patrz komentarz niżej jeanpaul'a. Jestem zwolennikiem open source ale nie lubię zbędnych gloryfikacji. Narzędzia (również software'owe) należy dobierać do konkretnej potrzeby dlatego teksty, w których wszystko tak pięknie wygląda w krainie oss zazwyczaj są troszkę tendencyjne. Nawiązując do artykułu pokaż mi na przykład ogrom aplikacji oss do edycji video, ja nie znam.

    pokaż komentarz
    mackie
  • hesu 0  

    Bardzo tendencyjny.

    pokaż komentarz
    hesu
  • slaug 0  

    "chłyt małketingowy" - nie można normalnie tego napisać? Dziecinnie to wygląda.

    pokaż komentarz
    slaug
  • andrzejgo 0  

    To nie jest chwyt marketingowy. Po prostu podzieliliśmy się z Pawłem doświadczeniami z przygód z Open Source.
    Zresztą tekst wisi na witrynie zrobionej w Plone, jest internetową wersją czasopisma robionego Scribusem - sam Open Source!

    W ogóle ten materiał powstawał w nietypowy sposób - korespondencyjnie.

    Andrzej Góralczyk

    pokaż komentarz
    andrzejgo
  • Tim-r 0  

    Tym bardziej się cieszę, że to autentyczne przypadki:) Open Source rulez:]

    pokaż komentarz
    Tim-r
pokaż 

Wykopali i zakopali (46 / 2)