:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    No to zlikwidujmy myśliwych, niech leśniczy odstrzeli nadmiar zwierzyny w ramach pracy, a nie zrobili sobie własny folklor, gwarę, i tradycje, do tego czują się nadludźmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiesniakLT: co to ten "nadmiar zwierzyny", skąd się wziął i jak go policzyć? przez wieki natura miała zdolność samoregulacji opierającą się na istnieniu drapieżników w cyklu: więcej "zwierzyny" -> więcej pożywienia dla drapieżników -> więcej drapieżników -> mniej "zwierzyny" -> mniej pożywienia dla drapieżników -> mniej drapieżników -> więcej "zwierzyny". żadna ingerencja człowieka w ten cykl nie jest potrzebna, wystarczy, żeby odpowiednie służby dbały o nierozprzestrzenianie się chorób. czy jest jakaś również jakaś metoda na określenie nadmiaru ludzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @voigtkampff: Jaki jest naturalny wróg sarny, dzika, lisa itp w polskich lasach?

    •  

      pokaż komentarz

      @voigtkampff: Wziął się z powodu człowieka i zmian środowiskowych. Cykl jaki przedstawiłeś nie uwzględnia wycinania lasów, hodowania kur, zalewania/osuszania terenów. Gdyby nie myśliwi i odstrzał lisów nie istniały by dzisiaj dziko żyjące zające w Polsce.

      @wiesniakLT: Pochodzę z rodziny myśliwskiej, nigdy nie zauważyłem aby ktoś z mojej rodziny czuł się "nadludziem" Możliwe, że masz na myśli bogatych warszawiaków, którzy po wyrobieniu pozwolenia wyjeżdżają co sobotę do lasu i strzelają do wszystkiego co im się nawinie pod lufę. A co do tradycji to owszem, istnieje, i opiera się na szacunku do tego czym jest las. I dzięki tej tradycji pokochałem las i nauczyłem się go szanować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: brak jedzenia. to drugi czynnik w identyczny sposób regulujący populację. plus, w przypadku sarny - Ryś, dopóki go nie wybito na granicę wymarcia. lis sam jest drapieżnikiem, którego pogłowie zależy od tego, czy będzie miał co upolować

    •  

      pokaż komentarz

      @voigtkampff: Niestety człowiek musiał przejąć rolę drapieżników, role regulatora populacji. Co nieregulowane pogłowie dzików potrafi broić, przykład był niedawno (dziki na cmentarzach, parkach itd.) Nieregulowana populacja doprowadza do szkód w młodnikach, polach uprawnych.

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejny artykuł mający grać na emocjach. To tego nierzetelny. Sam myśliwym nie jestem, ale mam kontakt z tym środowiskiem. Myśliwi nie otrzymują wynagrodzeń oprócz samej administracji we władzach, a te finansowane są ze składek. Plany dotyczące odstrzału ustala nadleśnictwo, nie wykonanie planu oznacza dotkliwe kary finansowe dla koła łowieckiego. Jeżeli myśliwy chce zatrzymać upolowaną zwierzynę dla siebie, musi za nią zapłacić. Pozyskanie zwierzęcia "poza limitem" uznawane jest za przestępstwo i nie stanowi żadnej normy. Za to wylatuje się z PZŁ i jest odpowiedzialność karna. Myśliwi nie otrzymują od Państwa żadnych dotacji, a muszą wypłacać rolnikom odszkodowania za szkody w uprawach. Pieniądze mają tylko z własnych składek i ze sprzedaży upolowanej zwierzyny. Dodam jeszcze, że samo polowanie obwarowane jest ogromną ilością zasad, dokument jakim jest tzw. ostrzał, nakłada na myśliwego ogromną odpowiedzialność. Jakakolwiek pomyłka co do płci zwierzęcia, jego wieku, oceny selekcyjnej jest niedopuszczalna. Za złamanie zasad etycznych też wylatuje się ze związku. Przynajmniej tak było kiedyś, gdy bardziej byłem związany z tematem, gdy jeszcze polował mój dziadek. Jeżeli coś się zmieniło, proszę o korektę.

  •  

    pokaż komentarz

    Nagonka na myśliwych trwa. W mainstreamowych mediach brakuje porządnych artykułów opisujących pozytywną rolę myśliwych.

    Tekst pisany pod tezę, bez rzetelnego uwzględnienia argumentów drugiej strony. Dziennikarz nasłuchał się ekologów i lewicujących przyrodników i napisał coś takiego.

    Zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja bym z chęcią kiedyś pojechał na polowanie, nie widzę nic złego w zastrzeleniu raz na jakiś czas zwierzaka - dziczyzna jest dobra i smaczna. Nagonka na myśliwych może się brać też ze względu, że bądź co bądź jest to duża grupa nieźle uzbrojonych Polaków :)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy można naruszyć to imperium?
    A po co? Zazdrościsz?

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż, są uzbrojeni to państwo do nich nie zafika...
    A i dlatego państwo nie chce, by zwykli obywatele mieli broń - ciężej by ich było za buzie trzymać...

  •  

    pokaż komentarz

    W latach siedemdziesiątych był taki program TV skierowany do młodego widza, nosił tytuł Zwierzyniec, i ten Zwierzyniec prowadził niezwykle lubiany gaduła, redaktor Sumiński. Pan Sumiński to był ktoś! - człowiek który z niezwykłym zaangażowaniem, emocjonalnie opowiadał o zwyczajach zwierząt, potrafił sciągnąć przed telewizory całe rodziny ucząc nas miłości do natury, zwierzaków wielkich i małych.
    Minęło wiele lat, teraz już jako człowiek prawie pięćdziesięcioletni siedziałem sobie przed telewizorem przeskakując z programu na program gdy wtem zobaczyłem znajomą twarz - Michal Sumiński we własnej osobie, stary już, siedzący w fotelu opowiadał coś tak samo jak w latach mojej młodosci, z tą samą werwą.
    Położyłem pilot na blacie. Pan Michał wspominał dawne czasy, swoje podróże mając za plecami całą ścianę trofeów łowieckich tak, jakby czas się zatrzymał. W pewnym momencie w jego oczach pojawiła się jakaś iskra która nadała jego obliczu młodzieńczego wyglądu - wskazał palcem nad siebie pokazując skórę niedzwiedzią rozciągnietą - z braku lepszego miejsca - na suficie.

    Poleciał samolotem do Moskwy, z Moskwy pociągiem do jakiegos miasta a stamtąd samochodem do wsi, by dalej, już w towarzystwie miejscowego tropiciela, mając na nogach rakiety śnieżne, brnąc w sniegu po kolana trafić na miejsce, gdzie wytopiony śnieg oddechem niedzwiedzia znaczył miejsce jego snu - strzelił dwa razy, a potem jeszcze raz.
    Wyłączyłem telewizor.

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro myśliwi tak bardzo lubią strzelać, to niech strzelają do siebie nawzajem. To dopiero będzie adrenalina, zwłaszcza że na tych polowaniach mało który jest trzeźwy :)