Dlaczego zwalczanie piractwa jest bezpodstawne?

Komentarze (206)

  • Reklamy Google

  • kawkax +5  

    Porównanie piractwa do starej i szanowanej instytucji publicznej.. Jest bez sensu przyznajcie się kto ostatnio korzystał z biblioteki? Ja tak, i płacę za to- niedużo ale jest składka roczna, czyli za darmo już dawno umarło!!! Pozdrawiam wszystkich hodowców osiołka :)

    pokaż komentarz
    kawkax
  • Jarasmen +4  

    Czytam was i czytam... Okej, załóżmy hipotetyczną sytuację. Kolega kupił grę na DVD. Pograł, przeszedł, znudziła mu się. Ale ja też bym pograł. Kolega zrzucił obraz płyty na dysk - może? - może, to jego gra. Ok. Plik ten zgrałem sobie na pendrive i zabrałem do siebie. Kolega plik skasował, pudełko z grą spalił, płytę połamał, zmielił i dał bobrom do zjedzenia. W tym momencie jestem w posiadaniu jedynej kopii gry, w formie w pełni elektronicznej. Pytanie - czy jest w takim razie wszystko w porządku, czy właśnie stałem się piratem (pomijając oczywiście pultanie się niektórych producentów, że nawet własnej płytki nie można ripować)? A teraz załóżmy, że ja tę grę u siebie skasowałem, bo nudna była, ale kolega znowu chciał zagrać. Trafem w ogóle nie używał tego dysku i udało się ją odtworzyć ze skasowanych danych. Czy nadal jest wszystko w porządku? Przecież wciąż krąży tylko jedna instancja gry. Jeśli natomiast oba powyższe przypadki są moralnie nienaganne, to po co bez sensu kombinować - może byłoby też wszystko w porządku, gdybyśmy obaj mieli kopię gry na swoich komputerach, tylko się umówili, że nie gramy w tym samym czasie?

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • DawidWarsaw +6  

    Yyy? Za dużo teoretyzowania. Nie dawać bobrom do jedzenia plastiku...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • wrauuu +3  

    Jak mnie denerwuje, kiedy ktoś pisze o czymś, o czym ma szczątkowe pojecie. Dawno nie widziałam tak głupiego porównania.

    Mówienie o egzemplarzu obowiązkowym, jako formie pozyskiwania książek za darmo, jest śmieszne. Proponuję najpierw zapoznać się z ustawą o eo.
    Darmową książkę dostaje w sumie kilkanaście bibliotek, z czego tylko Biblioteka Narodowa powinna otrzymać każdą wydaną (w praktyce wydawnictwa często łamią prawo, nie wysyłając eo) - reszta dostaje tylko niektóre tytuły, na ogół z wybranych dziedzin (poza Jagielońską, która dostaje wszystko poza książkami dla niewidomych).
    Poza tym zauważcie, ze biblioteki otrzymujące egzemplarze obowiązkowe, nie wypożyczają książek - można w nich korzystać jedynie z czytelni miejscowej.

    Mówicie też o kserokopiarkach w bibliotekach. Owszem, są w nich - tylko, że prawo pozwala na zrobienie kopii ok. 20 stron (zresztą nawet, gdyby można było skserować całą książkę, to byłoby to bardzo nieopłacalne, bo ksero w bibliotekach jest cholernie drogie).
    Poza tym, instytucje robiące takie kopie, mają obowiązek oddawania części powstałych w ten sposób przychodów.

    Owszem, można wypożyczyć książkę i skserować ją w jakimś punkcie ksero - tylko, że jeśli zrobicie to w całości i udostępnicie wielu osobom, to jest to talkie samo piractwo, jak w przypadku internetu - i może Was spotkać za to taka sama kara.

    pokaż komentarz
    wrauuu
  • latwozapamietac +2  

    nie przemawia do mnie to porównanie.

    pokaż komentarz
    latwozapamietac
  • pysiak +2  

    Pozatym mamy niesamowite dobro jakim jest mozliwosc cyfrowego kopiowania roznorodnego materialu. Kiedys kopiowane ksiazki zapelnialy biblioteki i przyczynialy sie do rozkwitu kulturalnego lub wyciagaly z wykluczenia spolecznego czy wrecz cywilizacyjnego.

    Czy nie lepiej to wielkie xero jakim jest Internet zostawic a skupic sie na tworzeniu alternatywnych wartosci oryginalu? Takie jak np. autentycznosc ("te plyte sciagnalem z oficjalnej strony nine inch nails"), natychmiastowosc ("Po koncercie Nine inch nails, na ktorym bylem nagranie z tego koncertu bylo dostepne na DVD na poczekaniu"), itd.. (te opisy wymyslilem)

    Autor ponizszego tekstu podaje 7 czy 8 takich wartosci, ktorych wspoldzielenie plikow nam nie da:
    http://www.kk.org/thetechnium/archives/2008/01/better_than_fre.php

    pokaż komentarz
    pysiak
  • wrauuu +2  

    W świecie rzeczywistym jak pisalem wyzej często nie ma możliwosci sprawdzic czegos np. wypić tymbarka bo robisz to materialnie czyli wypijasz i nie ma napoju. W świecie wirtualnym jest inaczej tzn. jak oglądniesz film piracki to nikt nie stanie sie biedniejszy nikomu materialnie nic nie ubywa. Zmierzam do tego że mozesz oglądnąć film i sprawdzic czy jest warty pójscia do kina i nikomu nic nie ubędzie Ty nie stracisz nic jeżeli film jest kiepski.

    Nie powiedziałabym - wcale nie ma wielkiej różnicy między światem realnym a rzeczywistym. Nie płacąc za obejrzenie filmu (zagranie w grę, itp) faktycznie go nie ubędzie - ale jego autor na tym straci. On poświęcił swój czas i zainwestował pieniądze - tak samo jak kucharz, który zrobił kotleta w restauracji. Być może jego danie Ci nie smakowało, ale to nie znaczy, że można nie zapłacić - jeśli chcesz wyrazić swoje niezadowolenie, to powiedz o tym pracownikom knajpy, a może zmobilizują się następnym razem. Jeśli nie podobał Ci się film, to napisz porządną recenzję z dobrymi argumentami - jest masa miejsc, gdzie można dzielić się swoimi opiniami (w końcu mamy Web 2.0).

    pokaż komentarz
    wrauuu
  • slawek775 -1  

    nie wiem czy mozna porównać kino do kotleta. Bo to sie różni tym ze filmy są robione na skale masową ogląda je miliony ludzi natomiast kotlet jest robiony dla kilku osob. Po co mam pisac recenzje skoro i tak na 90% autor jej nie przeczyta. Poza tym kto by miał czas na pisanie dokładnej recenzji każdego filmu który ogląda... Już bardziej filmy można porównąć do McDonalds :) bo to tez masówa w ktorej sprzedają gówno a nie jedzenie umią sie tylko dobrze rozreklamować... Przerzucę sie teraz na inna dziedzine - programy komputerowe. Zauważ od ilu programów pirackich sie uzależniłeś tzn. nauczyles sie z nich korzystać (np. Windows) i potem stwierdziłeś ze kupisz oryginał albo musiales kupic oryginał bo np. firme zakładasz. Gdy by nie piractwo microsoft nie zarobiłby na tobie bo np. byłbyś zmuszony linuxa uzywać i od tego systemu bys sie uzależnił. Bill Gates kiedys powiedzial odnosnie piractwa w chinach "Chociaż w Chinach sprzedaje się corocznie około trzech milionów komputerów, użytkownicy nie płacą za oprogramowanie. Kiedyś zapłacą. Tak długo, jak będą je kradli, chcemy, żeby kradli nasze. Staną się jak gdyby uzależnieni, a wtedy jakoś dojdziemy do tego, jak sobie to powetować w przyszłości" -znalezione w Wikipedii. Piractwo wg mnie napędza konsumpcje ale nikt tego oficjalnie nie powie bo gdyby na to było oficjalne przyzwolenie to wszyscy by przestali płacić za to co im się nie podoba byłoby to dobre moim zdaniem bo świat oczyściłby sie z pseudo artystów.

    pokaż komentarz
    slawek775
  • Mackowiec 0  

    przepraszam bardzo ,ale w jaki sposób autor straci? nic nie straci tylko może co najwyżej nie zyskać więcej... O_o

    pokaż komentarz
    Mackowiec
  • Mackowiec +2  

    te wszystkie korporacje to banda..., oni zarabiają na tym, że film/muzyka/gra jest w sieci, bo dzięki temu zyskują popularność, rozpropagowanie marki, firmy, wytwórni itp. , a te straty to są policzone pieniążki ile by zarobili, gdyby ludzie kupili.

    filmy zarabiają dzięki TV i kinom, muzyka zarabia z ZAikSu i z radia (l mn. :P), gry - to wielki przemysł reklamowy, marketingowy itp.

    pokaż komentarz
    Mackowiec
  • Szarex +2  

    A książki w bibbliotece to się za darmo pewnie znalazły. Ech...

    pokaż komentarz
    Szarex
  • msz +48  

    Zasadniczą różnicą między piractwem przez P2P, a biblioteką jest to, że dany egzemplarz książki może mieć w jednym momencie wypożyczona jedna. Książki się nie replikują. Z resztą przecież istnieją odpowiedniki bibliotek w cyfrowym świecie. Są mediateki z muzyką, wypożyczalnie filmów na DVD, nawet o wypożyczalniach gier czasami się słyszy. Działają w sposób analogiczny do bibliotek i nikt nie skarży ich za piractwo. Twierdzenie, że piractwo jest fajne i w ogóle nikomu strat nie przynosi jest tak samo naciągane jak zarzuty RIAA narzekającej, że każde ściągnięte mp3 to niekupiona płyta.

    pokaż komentarz
    msz
  • Chudy_ 0  

    W ogóle ten przykład porównania do piractwa jest do dupy.
    Ten nie wystarczył?
    http://www.wykop.pl/link/86515/roznica-pomiedzy-piratem-a-zlodziejem

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • test30 -1  

    ksiazke pozyczamy - oddamy ja w przyszlosci.
    e-booki, filmy, muzyke, gry - zapewne zostana na dysku, nie usuniemy ich.
    jesli chcemy cos pozyczyc, to mozemy grac w dema

    pokaż komentarz
    test30
  • kurekq +1  

    1. W bibliotece jedna książka nadaje się do użytku 1 osobie na 2-4 tygodnie. Pobrać może milion osób z jednej płyty. To porównanie jest stosowne nie do nagrywania, lecz do pożyczania płyt... Pożyczanie płyt jest w porządku (choć i tak, jeżeli ktoś szanuje autora powinien kupić), bo z jednej płyty korzysta kilka osób a nie kilkadziesiąt tysięcy...

    pokaż komentarz
    kurekq
  • blackweb +14  

    Prowadziłem kafejkę internetową i napotkał mnie ciekawy problem - chciałem mieć wszystko ładnie, pięknie i legalnie.

    15 licencji stanowiskowych Windows XP Professional
    1 licencja serwerowa Windows 2003 enterprise
    15 licencji stanowiskowych Call Of Duty, StarCraft, Call of Duty 2, Need For Speed: Carbon, Counter Strike
    Zainstalowana Tibia, Open Office, Firefox, WinRar Shareware version, XP Codec Pack

    Wpadła kontrola - dopieprzyli się do gier. Bo powinienem kupić wersje specjalne dla kafejek. Kafejka zamknięta, mandacik na 2000 złotych.

    Dzwonię więc do Activision Polska odnośnie licencji "kafejkowej" do Call Of Duty. Odpowiedź? Strzelaj... Nie ma takiej licencji dla gry w wersji polskiej. Spoko. Przeżyję. Piszę do Blizzarda - nie prowadzą takiej sprzedaży w ogóle, pozwalają na wykorzystywanie indywidualnych licencji... Ale na papierze tego nie dadzą. Srał pies. Bez CoD i SC się jeszcze przeżyje. W wyjaśnieniu policyjnym dopieprzyli się do shareware'owego WinRara - przeinstalowałem na 7Zip. No i oczywiście dowałka do poinstalowanej tibii, że licencji nie mam nigdzie na papierze na to (paranoja).

    Jak tutaj mam być legalnym w statystykach? Bo wg. prawa i statystyk to moja kafejka jest nielegalna (zamknięta do tej pory, bo ... nie załatwiłem licencji na główne gry).

    Pozdrawiam wszystkich Katolików i tych świętszych od papieża, co nigdy na wrzucie nie byli i nigdy nie pobrali żadnej nielegalnej rzeczy. (Nielegalne są też filmiki na YouTube ze ścieżkami dźwiękowymi niewykupionymi).

    pokaż komentarz
    blackweb
  • M4ks -7  

    Piractwo do użytku domowego nawet popieram
    ale żeby w celach zarobkowych? To już przegięcie, nie?

    pokaż komentarz
    M4ks
  • MariannZLidla +3  

    Nic dziwnego bo pracują tam niekompetentne osoby, osoba która chce pracować powinna zdać jakiś egzamin albo chociaż poświadczyć jakiś papier ze studiów ub odbytych szkoleń, że się na tym zna, a odnośnie papierowych licencji to też jest to śmieszne bo to oni powinni mieć listy większości znanych materiałów jak gry, programy aby wiedzieć co jakie ma licencje, a jeśli nie mają w bazie danych danego programu to powinni albo odpuścić albo sami sprawdzić bo przecież za coś im płacą. Oni dalej żyją jak kilka wieków temu. Ale wszędzie się trafiają takie głąby i nawet w policji gospodarcej jak już kilka razy czytaliśmy o absurdach.

    Ja bym tam sobie poradził z licencjami i z Twoją sytuacją, ale nie wiem czy te niekompetentne osoby mają pracę po znajomości czy takich pajaców biorą?

    pokaż komentarz
    MariannZLidla
  • blackweb +6  

    Wszystkie gry były legalne, zaznaczam jeszcze raz. Wszystko było kupione na kredyt, bo interes miał być niezwykle dochodowy. Zanim ruszyłem przedsięwzięcie wypytywałem jeszcze i mówiono, że wystarczą "zwykłe gry, tylko tyle egzemplarzy ile stanowisk" - tak zrobiłem. Wszystko było pięknie do kontroli.

    @MarianZLidla: Tacy idioci tam pracują. Gdy zgłaszałem swego czasu włamanie na serwis szkolny to wypytywali czym się różni strona od serwisu, co to jest login i czym się różni od nazwy użytkownika. Co to tak właściwie jest panel administratora i co ja im na płycie dałem (access logi).

    pokaż komentarz
    blackweb
  • M4ks -5  

    no jak widać nie były :)
    Z tego co wiem, gry w sklepach są z licencją na niekomercyjne wykorzystanie w domu.
    Jakby Ci w Twojej kafejce przegrali pare płyt i pare kont bankowych obrobili, to tez byś przyjął na klatę calą odpowiedzialność, bo Twój sprzęt to był?
    Kafejka udostępnia sprzęt za opłatą w okreslonym celu, to samo inni z softem...

    pokaż komentarz
    M4ks
  • blackweb +4  

    Jeżeli jednak producent odpisuje, że nie prowadzi dystrybucji w wersji do użytku komercyjnego to co doradzasz mistrzu ?

    pokaż komentarz
    blackweb
  • M4ks -3  

    hm...wjazd mu na chatę i z dyńki, bo Ty chcesz :)

    pokaż komentarz
    M4ks
  • fiorello 0  

    Wk#%$iasz mnie m4ks - czarno na białym napisał że za gry zapłacił, a innych licencji producent nie posiada.

    pokaż komentarz
    fiorello
  • M4ks 0  

    zapłacił za wersje do użytku domowego, a nie za wersje do trzepania na nich kasy, czego nie rozumiesz?

    pokaż komentarz
    M4ks
  • blackweb +2  

    Trzepanie kasy? Dla mnie ta kafejka to był azyl w pieprzonej Polsce dla dzieciaków, które nie stać na komputer taki, by mogły sobie cokolwiek pograć. Wiadomo - płytki się niszczą, seriale są kradzione. Producent by zarabiał non-stop. A grać, grało może 25% osób. Max. Reszta internet i kursy (cele edukacyjne). Chciałem się spisać i coś zmienić w otoczeniu, wolałem, żeby gromadka szczeniaków przyszła do kafejki i się wyżyła grając sobie w CS'a czy CoD zamiast łazić w parku po tanim winie i rozpieprzać wszystko po kolei. Wszystko ma swoje priorytety. Popierajcie co chcecie. Ja wiem jedno - jeszcze tylko rok i wyjeżdżam z tego kraju, zacznę budować coś w otoczeniu, gdzie ludzie to docenią. Tu mało kto potrafi dostrzec pozytywną stronę bycia kafejki internetowej w okolicy. Bajo

    pokaż komentarz
    blackweb
  • OneLife +2  

    Cos Ty sie wczoraj urodzil blackweb?

    Nikt Ci nie uwierzy jak jestes szczery albo robisz cos dla kogos.
    Wg wiekszosci robiles to dla kasy i chciales zacwaniaczyc i zaoszczedzic. Nie udalo sie i teraz placzesz. Takie oto mamy podejscie wsrod kochanych rodakow.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • Mackowiec -1  

    nie obrażaj Katolików! ja jestem katolikiem i jestem z tego dumny, poza tym wchodzę na wrzutę i pobieram nielegalne pliki, ale kupuję też pisma komputerowe z legalnymi programami (np. ESET),

    pokaż komentarz
    Mackowiec
  • Malthan +5  

    Nie trzeba kupowac gry zeby piracic - inaczej piraty pojawialyby sie po premierze,a nie przed. Bardzo czesto zrodlem sa ludzie pracujacy w tloczniach lub innych miejscach zwiazanych z dystrybucja - dlatego nikt za piracona plyte nie placi.

    pokaż komentarz
    Malthan
  • pgr +10  

    Nie wydam kilkudziesięciu złotych na film/płytę/grę, jeśli wcześniej nie upewnię się, że jest naprawdę dobra. Jeśli po ściągnięciu okazuje się nic niewartym gównem, ląduje w koszu, a jeśli jest ok zostaje przeze mnie zakupiony/zakupiona na niemal 100%. Inaczej trochę wygląda to z programami typu np. CAD czy Norma, na które mnie po prostu w oryginale nie stać. Ale jak kiedyś będzie to na pewno kupię :)

    pokaż komentarz
    pgr
  • DawidWarsaw +6  

    Posłuchajcie mnie Bracia, jako osoby, która w tym temacie ma coś do powiedzienia. M. in. jestem DJem - więc wiele korzystam z muzyki.

    Mam takie przemyślenia na ten temat:

    Temat nie jest łatwy. Dobrze jest zrozumieć obydwie strony sporu i skłaniać się ku złotemu środkowi.

    Kiedy byłem mały - ponad 13 lat temu, płyty CD kosztowały po 50 zł zagraniczne, 25 zł polskie... Dla mnie to były ceny ogromne... Kupowałem pojedyncze płyty w długim odstępie czasu... a po zakupie miałem silne odczucie, że zawartośź płyty nie jest warta wydanych na nią pieniędzy...

    W radiu zaś słyszałem... powtarzające się piosenki, nurzące tym, że są już wyświechtane, ograne... "Papka", pop...

    Przez wiele lat mojego życia nie zdawałem sobie nawet sprawy, że na świecie istnieje bogactwo pięknej muzyki, której nigdy nie miałem szansy usłyszeć...

    Osiem lat temu przechodziłem rewolucję KaZaa (jak deszcz na pustyni), potem zupełnie przestałem korzystać z P2P (zdałem sobie sprawę z problemów, zagrożeń jakie niesie ściąganie tego...), poza tym nie byłem zadowolony z jakości ściągniętych MP3 i miałem wątpliwodsci moralne... Kupiłem w antykwariacie płyty wykonawców, których ceniłem... Potem skasowałm zupełnie wszystkie spiracone MP3, zacząłem kupować oryginały używane i tanie w Allegro...

    Internet jest mi bardzo pomocny w szukaniu i testowaniu nowych, nieznanych, zasłyszanych utworów... Korzystam z Wrzuta.pl (ale naprawdę staram się nie zachowywac się nie fair), YouTube i innych serwisów, w których mogę posłuchać muzyki. Jest to dla mnie BARDZO WAŻNE. Dlatego chcę złagodzenia surowości przepisów o prawach autorskich, przez które miksy DJskie, które publikuje w YouTube są zdejmowane z powodu wykorzystanych w nich utworów. Także uważam za przegięte takie radykalne metody, że się zdejmuje wideo z YouTube, bo ktoś użył piosenki jako podkładu muz., albo ktoś jako DJ chce pokazac jak miksuje utwory...

    Uważam też za przegięte to, że za opublikowanie za darmo na Wrzucie mojego miksu, mogę teoretycznie ponieść odpowiedzialność karną...

    Jednocześnie staram się muzykę kupować także przez Internet, ponieważ na nośnikach CD często jest trudno osiągalny dany utwór... I co? Ano to, że BARDZO CZĘSTO NIE MOGĘ NAWET W INTERNETOWYCH SKLAPACH ZNALEŹĆ UTWORU, KTÓRY CHCĘ KUPIĆ... Okazuje się, że łatwiej spiracić niż kupić przez Internet... A mamy końcówkę pierwszej dekady XXI wieku...

    Jednocześnie nie pochwalam piratów... Zakopałem ten wykop jako informację nieprawdziwą... Uważam, że piracenie jest nie fair, ale z drugiej strony pytam o zmiany w prawie autorskim, bo miejscami wydaje się ono być przegięte.

    Podsumowując: Proponuję:

    - weryfikację prawa o własności intelektualnej i może złagodzenie go, dodanie elementów dzielenia się dziełem ze społeczeństwem... Coś jak - dzieło jest własnością twórcy lub posiadającego prawo autorskie, ale też w ograniczonym stopniu dzieło jest także publiczne... więc odsłuch i... swego rodzaju testowanie jest bezpłatne lub bardo tanie...
    - stworzenie serwisów, w których będzie można odsłuchiwać utwory, "testować" je. Serwisu, który zawiera naprawdę dużą bazę utworów (bo dzisiejsze sklepy internetowe jednak maja bardzo duże braki...) i legalnie.
    - sprowadzenie cen do rozsądnego poziomu... Wprowadzenie internetowych sklepów muzycznych z dobrymi cenami takze do Polski... Bo dziś w Polsce jesteśmy odcięci od np. iTunes, a ceny w internetowych sklepach muzycznych jednak są spore...
    - Umożliwienie kreatywnego wykorzystywania fragmentów ustworów kosztującego proporcjonalnie np. do korzyści finansowej jaką to przynosi z wykorzystania - np. wydają się wbyt wygórowane żądania wysokich opłat licencyjnych, gdy chcemy wykorzystać piosenkę jako podkład muzyczny do wideo, które chcemy publikowac w YouTube. OK - niech nawet by to kosztowało odrobinę - ale naprawdę odrobinę typu 50 groszy, a nie pare stów, albo kasują wideo... Stworzenie łatwego, wygodnego systemu pobierania takich "mikroopłat"...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • wh00kiers +1  

    Każdy sklep internetowy ma próbki piosenki, ja np. sprawdzam jak piosenka brzmi na itunes store, przez pewien czas przesłuchiwałem piosenki na last.fm (dopóki nie zrobili płatnej subskrypcji).
    Są już "sklepy internetowe z dobrymi cenami", myślę, że 1 dolar za jedną piosenkę/10 dolarów za album, jak to większość na np. itunes store chodzi, jest dobrą ofertą.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • DawidWarsaw -1  

    @wh00kiers:

    1. W Polsce iTunes Store jest lagalny? Ja jako DJ moge legalnie używać zakupionych w Polsce utworów z iTunes Store?

    2. Wiem, że w muzycznych sklepach internetowych można odsłuchać przed zakupem, ale... z mojej perspektywy to w sklepach internetowych są braki... Szukam np. Sharon Reed, Lime, D Train, Laurice Hudson, The Controllers, S.O.S. Band... i nie mogę znaleźć...

    3. Ceny 1 dolar/3 zł za utwór są OK. Oby rzadko były wyższe. A jak będzie w praktyce?

    Braki są w kwestii większego wyboru muzyki i dostepności w Polsce.
    I pozostaje zrobienie czegoś w kwestiach takich jak np. wykorzystanie piosenki jako podkładu do wideo na YouTube...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • M4ks -2  

    1. nie, nie jest :)
    2. a to już kwestia sklepów, a nie złego systemu.
    3. wróżka 3 drzwi na lewo

    pokaż komentarz
    M4ks
  • wh00kiers 0  

    Sprawdź na last.fm, tam jest baaardzo dużo sampli wszelakich wykonawców, nawet tych mało znanych.
    Prawda, itunes w polsce nie jest obsługiwany, ale to nie przeszkadza mi w kupowaniu tam (mam podpiętą pod konto amerykańską kartę kredytową), wielokrotnie się zdarzało, że nigdzie nie mogłem znaleźć jakiegoś tracka (nawet na torrentach!), a na itunes był. ;)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • DawidWarsaw 0  

    @wh00kiers:

    iTunes Store w wersji USA, czy to UK ma bogatą ofertę, ale czy czytałeś regulamin/umowę? Zatem czy pobrane pliki będą legalne?

    Opisz mi proszę jak dokładnie korzystasz z iTunes v. USA? I do czego używasz tej muzyki?

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • macned +34  

    Widzę, że piraci na każdym kroku dramatycznie próbują uspokoić swoje sumienie tworząc kolejne, absurdalne wytłumaczenia swojego postępowania.
    Przede wszystkim - kupując grę/program otrzymujesz licencję na (najczęściej) jedno stanowisko. Tzn. że w danym momencie gra może być zainstalowana/uruchomiona na 1 komputerze. Gdybym grę odinstalował, a następnie przekazał koledze (sprzedał/pożyczył) to wtedy on mógłby korzystać z tej gry, ale ja już NIE!
    Tak samo działają biblioteki. Gdy pożyczę egzemplarz książki to posiadam ją tylko ja. Ktoś inny będzie mógł skorzystać dopiero wtedy gdy ją oddam.

    pokaż komentarz
    macned
  • ergo +16  

    Nie w przypadku biblioteki internetowej. Każdy dostaje zeskanowaną piracką kopie.

    pokaż komentarz
    ergo
  • MariannZLidla +3  

    Nie w przypadku biblioteki internetowej. Każdy dostaje zeskanowaną piracką kopie.

    Nie piracką bo zazwyczaj właściciel biblioteki opłaca licencje.

    Jeśli będziesz miał na p2p filmy chronione prawem autorskim ale wykupisz licencje jeśli w ogóle ci sprzedadzą to będą to legalne materiały, a nie pirackie.

    pokaż komentarz
    MariannZLidla
  • ergo 0  

    Masz racje, w tym wypadku jest to pirackie w połowie ;) Skopiowane, ale bez łamania praw autorskich.

    pokaż komentarz
    ergo
  • rzuff +9  

    Zbiory z biblioteki są ograniczone.
    Za przywłaszczenie (zbyt długie posiadanie) przedmiotu przewidziane są kary.
    Właściciele praw do książek (autorzy, wydawcy) nie kwestionują legalności bibliotek i zgadzają się na ich istnienie, nawet często je wspierając.

    pokaż komentarz
    rzuff
  • zrtaa +4  

    Niech będzie, to tylko fizyczna i mało znacząca różnica. Więc inaczej. Istnieją w końcu i biblioteki internetowe. Działają identycznie jak i źródła piracenia. Pytam: dlaczego te biblioteki są ok, a książki na RS już nie?

    pokaż komentarz
    zrtaa
  • rzuff +4  

    1. Właściciele praw nie wnoszą sprzeciwu.
    2. Powołanie Polskiej Biblioteki Internetowej, jako instytucji uprawnionej do udostępniania treści publikacji na polu eksploatacyjnym Internetu, zapewni także należytą ochronę praw autorskich podmiotów uprawnionych zgodnie z przepisami obowiązującymi w RP oraz regulacjami UE, m.in. Dyrektywą 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego oraz Rady o harmonizacji określonych aspektów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.
    3. Biblioteki są jednostkami przewidzianymi przez prawo do rozpowszechniania danych treści.

    pokaż komentarz
    rzuff
  • Sauronus +3  

    http://img19.imageshack.us/img19/4421/f342502ac75e3bb82939f7a.jpg

    pokaż komentarz
    Sauronus
  • fiorello +5  

    No przejde gre w dzień i usunę, będę konsekwentny w Twoim rozumowaniu.

    pokaż komentarz
    fiorello
  • Sauronus -8  

    Wedle prawa polskiego ściąganie czegokolwiek nie jest nielegalne o ile właśnie 24h po ściągnięciu usuniesz to z dysku. Udostępnianie jest nielegalne w ogóle. Często użytkownicy p2p zapominają o tym, że nie tylko ściągają, ale też udostępniają pliki.

    PS - gra którą przejdziesz w jeden dzień? Nie masz czym zaśmiecać dysku?

    pokaż komentarz
    Sauronus
  • argothiel +4  

    Sauronus: A to o 24h znalazłeś w ustawie o RSSach?

    pokaż komentarz
    argothiel
  • M4ks +5  

    @ajmapleja i reszta trzeźwo myslacych:
    Nie macie się co kłócić z bandą nieudaczników czy innych nastolatków.
    Ludzie, którzy nigdy nie zostali spiraceni albo tacy, którzy nigdy złotówki sami nie zarobili nie zrozumieją, że to nie jest takie proste, że bierze się za darmo i jest i super.
    A wycieranie sobie pyska darmowym testowaniem, niską jakością i tak dalej - to tak samo piekne słowa jak te producentów, że dokładają wszelkich starań żeby kupującym było dobrze.

    A że większość z piractwa wyrasta, z prostej przyczyny, iż czasu coraz mniej, to i na tą jedną gierkę czy film raz na kiedyś się spokojnie zarobi

    pokaż komentarz
    M4ks
  • OneLife -2  

    Nastepny pyskaty, jak was kultury ucza w tym gimnazjum co?

    Trzeba byc uposledzonym, zeby w dzisiejszych czasach, gdzie srednio co miesiac jest nowa gra,film czy album , kupowac to wszystko w ciemo.

    Apropo tworzenia, jestem (hmm, bylem, juz nie pracuje) grafikiem, tworzylem wizualizacje. Wiec wiem jak to jest cos tworzyc, jak to jest wkladac w cos kupe energii i czasu. Wiem jak to jest zarabiac na swoim dziele. No ale musialbym na glowe upasc zeby kasowac kogos za gniot ktory mi wyszedl tyle ile bym wzial za bardzo dobry projekt.
    Troszke logiki ludzie...

    pokaż komentarz
    OneLife
  • M4ks +5  

    Nie uczą, bo wszyscy normalni nauczyciele dawno odeszli po takich cymbałach jak Ty...

    Od upośledzonych się odwal - bo prawdziwym idiota twierdzi, że trzeba co miesiąc kupować.

    A dlaczego nie wrzucałeś swoich super prac i gniotów za darmo do netu? Dlaczego nie oddawałeś ich tym dla których robiłeś? Może też mieli wydatki i potrzebowali, zresztą pliki Ci z dysku by nie znikały?
    Pomyslałeś może kiedyś, że np. coś dla Ciebie jest gniotem, a dla kogoś innego nie? Czy masz oficjalny tytuł głównego oceniacza wszystkiego i gustu absolutnego?

    Zresztą, nie twierdzę, że piractwo jest czymś jednoznacznie złym albo jednoznacznie dobrym. Jest zjawiskiem pokazującym, że coś jest nie tak.
    Co do gniotów - też się sprzedają i też ktoś na nich zarabia - inaczej by nie powstawały, natomiast najzabawniejsi są ludzie krzyczący, że gniot, gówno i tak dalej. Ale gdy gówno za darmo w necie, to nagle staje się smaczne?

    pokaż komentarz
    M4ks
  • Strus +2  

    "Trzeba byc uposledzonym, zeby w dzisiejszych czasach, gdzie srednio co miesiac jest nowa gra,film czy album , kupowac to wszystko w ciemo."
    Nie, trzeba być upośledzonym, żeby myśleć, że musimy mieć każdą nowość na rynku ;]

    pokaż komentarz
    Strus
  • OneLife -2  

    Nie uczą, bo wszyscy normalni nauczyciele dawno odeszli po takich cymbałach jak Ty...

    Ok

    Od upośledzonych się odwal - bo prawdziwym idiota twierdzi, że trzeba co miesiąc kupować.

    Czy ja gdzies napisalem ze trzeba kupowac co miesiac? Napisalem o czestotliwosci z jakas sie cos ukazuje, jezeli nad gra pracuje sie miesiac albo dwa to nie moze byc dobra.

    A dlaczego nie wrzucałeś swoich super prac i gniotów za darmo do netu? Dlaczego nie oddawałeś ich tym dla których robiłeś? Może też mieli wydatki i potrzebowali, zresztą pliki Ci z dysku by nie znikały?

    Sporo moich starych prac mozna znalesc na max3d i evermotion. Uzywaj do woli.

    Pomyslałeś może kiedyś, że np. coś dla Ciebie jest gniotem, a dla kogoś innego nie? Czy masz oficjalny tytuł głównego oceniacza wszystkiego i gustu absolutnego?

    Znam swoje mozliwosci i wiem ktora z moich prac jest ok a ktora nie.
    Wiem co mi sie podoba i jaki mam gust, mam prawo ocenic co jest ok dla mnie a co nie.

    Zresztą, nie twierdzę, że piractwo jest czymś jednoznacznie złym albo jednoznacznie dobrym. Jest zjawiskiem pokazującym, że coś jest nie tak.

    Tutaj sie w 100% zgadzam.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • M4ks +2  

    Sporo moich starych prac mozna znalesc na max3d i evermotion. Uzywaj do woli.
    Sporo, ale to Ty zadecydowałeś, jakie udostępniasz. A ja chce wszystkie Twoje! Za darmo :)

    Znam swoje mozliwosci i wiem ktora z moich prac jest ok a ktora nie.
    Wiem co mi sie podoba i jaki mam gust, mam prawo ocenic co jest ok dla mnie a co nie.

    Więc wiesz, co kupić a czego nie. A to, że dla Ciebie coś nie jest warte swojej ceny, nie oznacza, że można to ukraść...

    pokaż komentarz
    M4ks
  • OneLife -1  

    Sporo, ale to Ty zadecydowałeś, jakie udostępniasz. A ja chce wszystkie Twoje! Za darmo :)

    Nie jestem pewien, dawno tam nie zagladalem ale jest spora szansa ze ze (przynajmniej na evermotion) sa wszystkie moje prace.(od smiesznych poczatkow po platne projekty) Ale reki nie dam :(
    No ale zgadzam sie, tak czy siak ja wybieralem, masz racje.

    Więc wiesz, co kupić a czego nie.

    Problem w tym ze nie zawsze, bo ogladajac zwiastun ,film zapowiada sie ciekawie, po czym w kinie okazuje sie chlamem. A cala "akcja" filmu znajdoala sie wlasnie w zapowiedzi.
    Gdyby to bylo takie proste nie musial bym sie meczyc, kupowalbym bez zastanowienia.

    A to, że dla Ciebie coś nie jest warte swojej ceny, nie oznacza, że można to ukraść...

    I tu mamy sedno sprawy, nawet w polskim prawie nie jest jasno sprecyzowane kiedy sciaganie plikow to kradziez a kiedy nie. Gdyby bylo inaczej, nie mielibysmy tej dyskusji.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • pysiak +2  

    To, czego nie mogłem doczytać się w komentarzach to zwrócenie uwagi, że
    tak samo jak wypozyczenie papierowej ksiazki w bibliotece nie przynosi dochodu autorowi tak cyfrowa kopia materialu podlegajacego ochronie tez nie przysparza dochodow - i to jest klu, nie wazne czy pirat kupil towar, nie wazne czy biblioteka kupila. Autor obrazka mowi o ostatnim etapie.
    Piractwo nie zmniejsza realnego popytu. Ja np tych rzeczy po prostu nie kupilbym.
    Innymi slowy: piracka kopia nie koniecznie jest kosztem niezrealizowanego dochodu
    Osobiscie najwiecej pirace pare niedostepnych u nas seriali, ktore jak bym ogladal na zywo w usa conajwyzej by tylko zarobil FOX na reklamach, wiec pleeeease, mr cleese ;-)
    PS. nie sciagam nawet napisow.

    pokaż komentarz
    pysiak
  • liquido +1  

    Wypożyczenie papierowej książki w bibliotece przysporzy dochód autorowi. W bibliotece możemy pożyczyć książkę na określony czas, jeśli chcemy mieć ją dalej to musimy kupić.
    Jeśli byś nie kupił rzeczy piraconych, to po co je ściągać? Jeśli nie są tego warte?

    pokaż komentarz
    liquido
  • Jarasmen 0  

    Eee? Przecież mogę książkę przedłużać i sobie ją mieć aż wszystkie kartki mole zjedzą. Tylko się trzeba regularnie odhaczać. Nie rozumiem gdzie w moim wypożyczeniu książki z biblioteki dochód dla autora.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • liquido +2  

    Ale jak przedłużysz (jeśli biblioteka pozwoli na to, często można tylko raz przedłużyć), to ktoś inny nie będzie mógł tej książki wypożyczyć i jeśli jej potrzebuje to ją kupi.

    pokaż komentarz
    liquido
  • Jarasmen 0  

    Serio? Ja jak książki nie zastałem w bibliotece, to zwyczajnie sobie ją darowałem, szedłem do innej, albo rozpytywałem kumpli - książek nie kupuję z prostego faktu, że nie są mi potrzebne do niczego po przeczytaniu (kolejny dowód, że nie jestem "potencjalnym klientem"). Muszę też przyznać, że nie słyszałem nigdy o niemożności przedłużenia. A gdybym tak oddał książkę, po czym przyszedł ją wypożyczyć po kwadransie?

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • liquido +1  

    Jeśli chciałbyś przedłużyć, czy wypożyczyć ponownie, poczytną książkę, to nie miałbyś jak. Przykładowo w bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego tak to jest w regulaminie opisane:
    "Czytelnik może uzyskać prolongatę terminu zwrotu pożyczonego dzieła, jeśli nie zostanie ono w tym czasie zamówione przez innego użytkownika. Warunkiem uzyskania prolongaty jest zgłoszenie się przed upływem terminu zwrotu i okazanie wypożyczonej książki. Książkę można prolongować nie więcej niż trzy razy pod rząd, każdorazowo na miesiąc, niezależnie od uprawnień czytelnika."
    Zatem, jeśli ktoś inny zamówił tą książkę, to nie masz jak jej przedłużyć.

    Jeśli sobie darowałeś książkę, to znaczy,że jej nie potrzebowałeś. Tak samo więc nie musisz jej ściągać z netu, skoro jej nie potrzebujesz.
    Jeśli zaś chciałbyś poszukać książki w innej bibliotece, to i tak masz ograniczony wybór. Ile jest bibliotek w okolicy? 100? W każdej jeden egzemplarz, więc naraz może czytać tylko 100 osób. Inni muszą czekać, mogą zrezygnować lub też kupią sobie książkę.

    pokaż komentarz
    liquido
  • zrtaa 0  

    Liquido.

    Biblioteka raz kupiła książkę. Książkę wypożaczało jednak, na przestrzeni roku, 20 osób.
    Jakiś pirat raz kupił grę. Grę ściągnęło, załóżmy, że też na przestrzeni roku, 20 osób.

    W tym drugim wypadku pirat jest oskarżany o przysporzenie strat. W końcu, te 20 osób kupiłoby grę! W pierwszym przypadku biblioteka jest uczciwa, mimo że także przysporzyła rzekome straty. W końcu, te 20 osób kupiłoby książkę!

    pokaż komentarz
    zrtaa
  • DeBill 0  

    @pysiak
    "piracka kopia nie koniecznie jest kosztem niezrealizowanego dochodu"
    Jest! Biblioteka aby mieć więcej egzemplarzy, musi je zakupić! Ktoś w końcu za to zapłaci.

    To samo z oprogramowaniem. No co to k!!#a za tekst: "I tak bym nie kupił, to po co mam płacić?" No to ja się zapytuję: A to po ch!#a korzystasz z tego oprogramowania? Jeśli jest Ci potrzebne, to odłóż miesięcznie... no nie wiem... 30 zł, 50 zł, zrezygnuj z kilku piw i kup dany program (choćby po roku), bo to dzięki Twoim pieniądzom, autorzy mogą rozwijać się dalej, tworzyć nowe, lepsze wersje!

    k!!#a, za każdym razem jak czytam takie kretynizmy to rodzi się w mojej głowie pytaniw: Czy jestem ostatnim, skończonym, p##!#$!onym frajerem, że wspieram finansowo darmowy soft? Czy wpłata kasy (równowartość skrzynki piwa) raz na ruski rok na wiki, czy OOo sprawia, że jestem k!!#a idiotą? Chyba tak...

    pokaż komentarz
    DeBill
  • Jarasmen -1  

    Jeśli sobie darowałeś książkę, to znaczy,że jej nie potrzebowałeś. Tak samo więc nie musisz jej ściągać z netu, skoro jej nie potrzebujesz.

    Oczywiście, że jej nie potrzebuję. Ja ją chcę przeczytać, nie chcę jej mieć, nie jest mi do niczego potrzebna poza wchłonięciem zawartej w niej treści przez dwa dni. Nie będę jej kupował, bo na co mi ona? Idąc tym tokiem rozumowania w zasadzie nic nie potrzebuję, bo i po co mi kiełbasa, jak i sam chleb można jeść.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • liquido +1  

    @zrtaa

    Nie jest tak jak piszesz. Książkę wypożyczyło 20 osób, ale na raz miała ją tylko jedna osoba i inne musiały czekać, aż ją zwróci - w danej chwili czasu książkę ma jedna osoba, inne nie.
    Gdy pirat dzieli się grą to na raz używa jej 20 osób i inni nie czekają aż przestanie on grać - w danej chwili czasu 20 osób ma grę.

    I pirat przynosi straty, bo nie kupuje się tego, co on nielegalnie rozpowszechnia. Biblioteki mają prawo rozpowszechniać, by dostęp do kultury i wiedzy mieli wszyscy. To jest wyjątek.

    pokaż komentarz
    liquido
  • liquido +1  

    Jarasmen,

    Sam sobie przeczysz. Jeśli chcesz ją przeczytać, to ją potrzebujesz, tyle, że w chwili czytania. Nie chcesz jej na dłużej to Twój problem. Możesz zawsze iść do biblioteki i czekać w kolejce aż książka będzie wolna. Za szybki dostęp, wtedy kiedy się chce, trzeba płacić.

    pokaż komentarz
    liquido
  • Jarasmen 0  

    Nie mam problemu, po prostu jej nie kupię, daruję sobie tę publikację, sięgnę po coś innego albo pójdę na spacer. Jest pewna różnica między potrzebowaniem posiadania czegoś, a potrzebą jednorazowego użycia - dość wyraźna moim zdaniem. Ja nie chcę mieć tej książki, jej cena jest niewspółmierna do użyteczności dla mnie. No ale oczywiście, można przecież kupić każdy bubel, żeby tknąć go tylko raz - a najlepiej ustanowić prawo, bym nie mógł czytać nieswojej książki, bo przecież autor na tym nie zarobi (ale tu się chyba zapędzam w dyskusję o DRM).

    A jak bardzo będzie mi potrzebna i to zaraz, to wezmę ją tylko na kwadrans od kogoś kto ją właśnie czyta i zkseruję >_>

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • liquido 0  

    Kserowanie może więcej kosztować niż zakup książki ;)
    Myślę, że koniec tego wątku, bo napisałem już wszystko. Po prostu uważam, że to jest nieetyczne, gdy się nielegalnie wymienia książkami.

    pokaż komentarz
    liquido
  • macned +1  

    Jarasmen
    Oczywiście, że jej nie potrzebuję. Ja ją chcę przeczytać, nie chcę jej mieć, nie jest mi do niczego potrzebna poza wchłonięciem

    A teraz odnieśmy się do filmu w kinie:
    Oczywiście, że go nie potrzebuję. Ja go chcę tylko obejrzeć, nie chcę go mieć [płyty DVD z filmem], nie jest mi do niczego potrzebny poza obejrzeniem.

    Nadal utrzymujesz, że twój argument ma sens?

    pokaż komentarz
    macned
  • Jarasmen +1  

    Jak najbardziej. Tak samo jak nie chcę mieć własnej kopii filmu DVD żeby mi się kurzyła na półce. Film na DVD który tylko chcę obejrzeć (zapewne tylko raz) wypożyczę. Nie rozumiem, cóż za różnica? To samo można nawet odnieść do wiertarki, jak chcemy dalej pociągnąć analogię - nie potrzebuję mieć wiertarki, chcę tylko powiesić jedną ramkę na ścianie - na cholerę mi wiertarka, jeśli prace remontowo/wykończeniowe w moim gospodarstwie domowym prowadzę raz na ruski rok? Czy może w tym wypadku pożyczenie wiertarki od kolegi będzie również narażaniem producenta na straty?

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • DeBill +4  

    @Jarasmen: Człowieku, ale o to właśnie chodzi, że trzeba to wypożyczyć! Ktoś (wypożyczalnia) kupiła DVD/wiertarkę, Ty potrzebujesz tej DVD/wiertarki więc idziesz do wypożyczalni płacisz piątaka, czy dychę (?) i możesz się rozkoszować przez jakiś czas danym dobrem. Nikt Ci nie mówi, że musisz to kupić!

    Ja p#!#%$#ę, co z wami ludzie? Piractwo nie jest OK. Jeśli napiszę jakiś program, chcę za niego 100 zł, a Ty z niego korzystasz nie uiszczając opłaty, bo i tak byś go nie kupił, to jest OK tak? To po jaki ch%% w ogóle płacić za jakiekolwiek programy? Po co płacić za oglądnięcie filmu w kinie? Po co płacić za muzykę? Tylko wiesz co? Na drugim końcu łańcucha jest człowiek, który zaj%%iście ciężko tyrał przez miesiąc/rok/dwalata/ch%%wie_ile i swoją pracę wycenił na pewną kwotę. Czy to takie dziwne, że chce zarobić na swojej pracy?

    Jeśli jesteś pasjonatem kina, to kupisz DVD. Jeśli potrzebujesz wiertarki każdego dnia, to sobie ją kupisz.

    Jeśli jednak chcesz oglądnąć film, to pójdziesz do wypożyczalni i oglądniesz za piątaka. Jeśli chcesz powiesić obraz na ścianie raz na ruski rok, to wypożyczysz wiertarkę.

    Każdy kto nie ogarnia tej prostej różnicy jest - moim zdaniem - skończonym idiotą. EOT.

    pokaż komentarz
    DeBill
  • Jarasmen -1  

    Ale ja nie mówiłem nic o piractwie :|

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • abbs +7  

    zwalczajmy też znajomych, przecież każdy znajomy to potencjalne zagrożenie że zostaniemy zaproszeni na film DVD albo na imprezę gdzie będzie leciała piosenka której któryś z gości nigdy nie kupił.

    pokaż komentarz
    abbs
  • monkey3310 -2  

    A co ma wspólne oglądanie do piractwa, bo coś nie czaję twojego toku myślenia

    pokaż komentarz
    monkey3310
  • M4ks +8  

    to, że np. chce obejrzeć film X, wiec chce go kupić na DVD/iśc do kina. Ale okazuje się, że dzwoni do mnie znajomy i mówi: "Kupiłem X na DVD, weź piwo i wpadaj"
    Wpadam, zarabia conajwyżej browar, a ja film obejrzałem. Proste

    pokaż komentarz
    M4ks
  • macned +7  

    @M4ks
    Podążając tym tokiem myślenia można uznać, że kilkukrotne obejrzenie jednego zakupionego filmu na DVD też jest kradzieżą, bo przecież idąc do kina każdorazowo musiałbym płacić za bilet.

    pokaż komentarz
    macned
  • M4ks +4  

    ale DVD sprzedawane jest jako coś, co mozna oglądać wiele razy - taka forma licencji.
    Bilet do kina jest jednorazowy, ale i tańszy.

    pokaż komentarz
    M4ks
  • zdunek89 +5  

    Właściwie gdyby oprogramowanie było w cenie książek to pokusiłbym się o kupowanie wszystkiego, niestety w większości przypadków, programy są na tyle drogie że trzeba by było na nie oszczędzać baardzo długo...

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • macned +7  

    Kiedyś gry na PC kosztowały 150-200 zł. Niektórzy deklarowali - jak cena spadnie do 100 zł to kupię. Cena spadła... Kolejni zaczęli mówić - jak spadnie do 50 zł to kupię... itd.
    Obecnie w Polsce są dostępne serie wydawnicze po 15-25 zł, a mimo wszystko gry wciąż są ściągane. Zawsze ktoś się niezadowolony znajdzie, który będzie chciał jeszcze niższej ceny.

    pokaż komentarz
    macned
  • M4ks 0  

    dziwne, nie?
    Zwykle książkę piszę jeden człowiek przez może pare lat.
    A niektóre programy to praca wieluset specjalistów przez bywa że i dziesięciolecia.

    pokaż komentarz
    M4ks
  • pgr -1  

    A niech piszą nawet i 100 lat, tylko niech myślą ekonomicznie. Możesz sprzedać dużo za niewielką cenę lub mało za wysoką. A oni ze szkodą dla siebie i dla mnie wybierają opcję 2.

    pokaż komentarz
    pgr
  • M4ks -1  

    szkodzą Ci?
    To ich do sądu pozwij..
    Ew. pokaż światu jak łatwo zrobić program do edycji zdjęc pokroju Photoshopa i sprzedawać go po 20zł za sztuke :)

    pokaż komentarz
    M4ks
  • macned -2  

    @pgr
    To zaproponuj szefowi pracowanie za połowę pensji i zatrudnienie dodatkowego pracownika. Przecież to ekonomiczne!

    pokaż komentarz
    macned
  • voldenet +1  

    Obecnie w Polsce są dostępne serie wydawnicze po 15-25 zł, a mimo wszystko gry wciąż są ściągane.
    Obecnie w Polsce niektórzy zarabiają po 2000 zł miesięcznie (z czego państwo czerpie ~1200zł). No, ale wszystkich stać, a jak nie stać to niech sobie kompa ukradną, co za różnica! Przecież gry są towarem luksusowym, do którego ONI (biedaki) nie muszą mieć dostępu. Jak myślisz, czy jak jest możliwość skombinowania gry za darmo, to nikt z tego nie skorzysta?

    pokaż komentarz
    voldenet
  • mathu +4  

    Jak zwykle stek bredni w wykonaniu pryszczatych obrońców kradzieży.

    Po pierwsze:

    biblioteki płacą twórcom licencje na wypożyczanie, a złodzieje nie

    Po drugie:

    pożyczoną książkę trzeba zwrócić, a złodzieje nie kasują tych plików po kilku tygodniach

    Chciałbym też szanownym złodziejom zwrócić uwagę, że istnieje coś takiego jak wypożyczalnie gier na konsole. Tak więc te wasze brednie jak zwykle możecie sobie wsadzić wiecie gdzie.

    pokaż komentarz
    mathu
  • Ipaq -1  

    Ja kasuje wcześniej, niż po paru tygodniach, jak przejde, to po cholere ma mi to dysk zaśmiecać?

    Co wy się tak świętoszki plujecie? nikt wam nie każe kupować, jak kupujecie to wasza sprawa, my was nie p[rzezywamy od frajerów, bo kupujecie kamienie w kamieniołomie .

    Chrońmy bobry!

    pokaż komentarz
    Ipaq
  • blackweb 0  

    Filmy usuwam zawsze po obejrzeniu. Gry usuwam po przejściu lub znudzeniu się. Dosyć szybko w przypadku lipnych gier.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • Gangrelos +1  

    Śmieszna dyskusja... Jak zwykle w tym temacie. Ktoś usiłuje wmówić że kupi oryginalną grę jak jak zaliczy pirata, ktoś że zawsze usuwa filmy po obejrzeniu wiedź nikomu nie szkodzi... Jaaaaasneeeee... Uświadomcie sobie łebki: Żeby obejrzeć film musielibyście kupić bilet do kina/kupić dvd /ew zapłacić w wypożyczalni. Sciagneliście i obejrzeliście, macie zaliczony film i kasę w kieszeni to samo tyczy się gier. Pomyślcie trochę...

    pokaż komentarz
    Gangrelos
  • teh2wsx +2  

    Łamiecie prawo i dorabiacie do tego ideologię. GJ.

    pokaż komentarz
    teh2wsx
  • OneLife +4  

    Nie wszystko jest czarne i biale jak Ci sie wydaje.

    http://www.forum.prawnikow.pl/19266.htm

    pokaż komentarz
    OneLife
  • Defender +4  

    Porównania do biblioteki są nietrafione. Biblioteka musi kupić książkę - pirat najczęściej ściąga ją z warezu i przesyła dalej. W bibliotece książki nie podlegają "cudownemu rozmnożeniu" jak ma to miejsce na dyskach ściągających. Pozostaje jeszcze kwestia kar za przetrzymywanie wypożyczonych podręczników... W p2p tego nie ma. Biblioteka służy głównie gromadzeniu wiedzy. Piractwo w 90% jest uprawiane dla rozrywki. Przecież nikt nie czerpie rzetelnej wiedzy z najnowszej komedii na tematy np. filozoficzne.

    pokaż komentarz
    Defender
  • RRRRR 0  

    Defenderze twój pierwszy argument "Biblioteka musi kupić książkę - pirat najczęściej ściąga ją z warezu i przesyła dalej." jest nietrafiony, ponieważ na tym warezie też musiała się skądś wziąść a więc ktoś musiał kupić conajmniej jeden egzeplarz i umieścić go na tym warezie. Do pozostałych nie mam zastrzeżeń.

    pokaż komentarz
    RRRRR
  • rabbuni 0  

    Zachęcam do przeczytania artykułu w powiązanych. Wydaje się że jednak to porównanie do bibliotek wcale nie jest takie głupie!

    pokaż komentarz
    rabbuni
  • ajmapleja +2  

    Idiotyczne porównanie - a niby skąd biblioteka wzięła te książki ? Też ukradła, jak przy ściągniu z neta ? Nie - KUPIŁA JE.
    Jak w ogóle można porównać jakikolwiek plik co tam sobie autor ściąga z torrenta do bilioteki :E

    Jesteś ciekawy filmu - obejrzyj zwiastun i recki, chcesz sprawdzić gre - ściągnij demko, zastanawiasz się nad kupnem płyty - wejdź na yt i tysiące portali o muzyce, przesłuchaj 30-sekundowe sample i sam zdecyduj, masz ochote na książke - idź do biblioteki.

    STOP PIRACTWU !

    pokaż komentarz
    ajmapleja
  • rabbuni +1  

    Jesteś w błędzie. Jeśli chodzi o kupowanie książek przez biblioteki - patrz mój kolejny komentarz i link do wiki.

    Jeśli chodzi o sample, trailery, dema itd. To są wszystko próbki, a w bibliotece otrzymujesz nieodpłatnie całe dzieła. Rozpowszechniamy bez opłat książki ze szkodą dla autorów ale tylko do momentu gdy ten proces wypożyczania jest bardzo nieefektywny. Jeśli zrobić prawdziwą bibliotekę na miarę XXI wieku mógłbyś wypożyczyć sobie dowolną książkę w formie e-book'a. Wtedy już mielibyśmy protesty wydawnictw by pozamykać te biblioteki.

    Polecam jak zawsze TED'a: http://www.youtube.com/watch?v=pXoHC2D15hM

    pokaż komentarz
    rabbuni
  • OneLife +1  

    ehm, ehm....

    W 90% zwiastuny NIE oddaja tego co mozna zobaczyc w filmie.
    P2P nie raz uratowalo moj portfel od wtopy.

    Osobiscie gram (jezeli juz gram) w gry multi, w przypadku kotrych oryginal zazwyczaj jest niezbedny, natomiast nigdy nie kupuje jej w ciemno, albo po demku z milionem ograniczen. Sciagam, intesywnie testuje i wtedy kupuje. Jezeli po kilku dniach okazuje sie ze gre (np. singla) skonczylem albo ze jest nudna, jestem szczesliwy ze nie wydalem kasy na chlam.

    30 sekund to dla mnie za malo, osobiscie chcialbym przesluchac cala piosenke kilka razy, sluchajac jej na moim mp3 zamiast na jutubie.

    Jak juz pisalem na innym wykopie, ktos wyskoczyl z moralnoscia...Gdzie moralnosc tworcow wolajacych kupe kasy za cos co nie jest tyle warte?

    pokaż komentarz
    OneLife
  • fiorello -5  

    Jakaś osoba też musiała kupić żeby skopiować do neta.

    pokaż komentarz
    fiorello
  • rabbuni +1  

    Biblioteka bardzo często dostaje książki, a nie kupuje. A nawet jeśli kupuje to nie takie z licencją na wypożyczanie tylko zwykłe książki. Poza tym http://pl.wikipedia.org/wiki/Egzemplarz_obowi%C4%85zkowy.

    Tu nie chodzi nawet o sam przebieg procesu. Chodzi o ideę biblioteki - wiedza, sztuka ma być dostępna dla każdego niezależnie od jego majętności. Twórcy pierwszych bibliotek wiedzieli że nauka i sztuka rozwija się poprzez wymianę myśli i wiedzy, a nie poprzez tajemnice i sekrety.

    Nie jestem za całkowitą legalizacją P2P tylko za przemyśleniem na nowo jak można czerpać korzyści majątkowe ze swojej pracy intelektualnej. Jak można nagradzać i motywować do tworzenia sztuki. Musimy przebudować system nagradzania bo na razie nie służy rozwojowi nauki i sztuki.

    pokaż komentarz
    rabbuni
  • ajmapleja -3  

    Co to za fake linki do wiki dajesz ? Myślisz, ze nikt nie zajrzy ? :E

    Nowy system nagradzania ta ? powiedz to prezesom i zarządom wszystkich światowych korporacji, następnie obejrzyj 100 filmów o NWO (żeby sie dowartościować), kupuj ekologiczne i polskie jajka za 15zł i zacznij biegać z transparentami po ulicach, że kapitalizm jest zły - ot, sens twojej wypowiedzi.

    pokaż komentarz
    ajmapleja
  • rabbuni +1  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Egzemplarz_obowi%C4%85zkowy
    Nie wiem dlaczego link nie działa - odszukaj na wiki: "egzemplarz obowiązkowy"

    pokaż komentarz
    rabbuni
  • Strus +3  

    "Nie wiem dlaczego link nie działa"
    Bo postawiłeś po nim kropkę, która się teraz dodaje do adresu.

    pokaż komentarz
    Strus
  • Piotrek00 +1  

    A może zamiast się spierać o to kto gdzie kiedy na czym traci, lepiej popatrzeć na tą fotkę z przymrużeniem oka ;) ?

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • Frasior 0  

    http://img383.imageshack.us/img383/4421/f342502ac75e3bb82939f7a.jpg

    j!#ać wszystkich którzy kradną
    kradzież to kradzież
    może byś zrozumiał jakbyś zaprogramował grę a później miał byś ch!$a z tego, bo jakiś pajac umieścił ją na torrencie
    większość z was to zrozumie jak zacznie pracować i zarabiać, a tak to wyp!!!$#%ać!

    pokaż komentarz
    Frasior
  • OneLife -2  

    Popatrz na obrazek z twojego linka i zastanow sie raz jeszcze co chciales powiedziec.

    Gdyby to bylo takie oczywiste, nie bylo by tej dyskusji.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • blackweb +1  

    Hm... Gdybyś zaprogramował grę, dostał za to $50.000 a potem patrzył jak w sklepach w drugiej części świata sprzedaje się je po 200 złotych, gra jest bestsellerem (milion sprzedanych egzemplarzy). Zakładam, że produkcja kompletu do gry z instrukcją kosztuje około 30 złotych. Gdzie pozostałe 170 trafia?

    pokaż komentarz
    blackweb
  • M4ks +1  

    troche nie tak.
    Po 200zł to chodzą gry konsolowe, na PC stówka to i tak drogo.
    Stworzenie gry na konsole, to nie 50k ale 5m zielonych - około.
    Gdzie trafia pozostałe 170? Do tych, co gre transportowali, tłumaczyli, do tych, co zrobili reklamę, część kasy trafią do producenta konsoli, państwo kładzie swoją łapę na 22%. A reszta trafia do tego, co wyłożył grubą kasę :) Takie mamy kapitalistyczny ustrój...

    pokaż komentarz
    M4ks
  • blackweb +1  

    Więc widzisz M4KS że niewielką część otrzymuje autor. Patrz jak pięknym byłby świat, gdybyś mógł (jak w blizzardzie) pobrać grę bezpośrednio od producenta nie płacąc pośrednikom, transportowcom etc. a tłumaczenia były tworzone przez graczy (jak było ostatnio głośnym tłumaczenie którejś wersji GTA)

    pokaż komentarz
    blackweb
  • Strus +2  

    @blackweb
    Wydawanie gry samemu to masakra, przynajmniej w Polskich warunkach, dlatego trzeba się uciekać do pośredników. Przed wydaniem samemu gry przez małe studio odstrasza chociażby sama składka na ZUS...

    Platformy typu Steam albo XBOXlive dają chyba około 80% zysków ze sprzedaży producentowi gry (albo mieli tak dawać, już nie pamiętam, dawno to czytałem), ale dopchać się tam jest strasznie trudno.

    Play płaci za grę z góry, za pierwszą grę u nich wydaną chyba 7 tys, za każdą kolejną więcej. Trochę mało, ale gry dla nich da się zrobić w 2 osoby w miesiąc.

    pokaż komentarz
    Strus
  • kawkax -1  

    A jeśli mogę wtrącić, kucharz za jeden kotlet nie ciągnie z kieszeni klienta przez lata (za przepis też nie- widzisz kotlet w panierce i robisz sobie taki sam). Kucharz męczy się pewnie przy piecu codziennie, co innego pan producent filmowy, lub polski dystrybutor- no, ci już może stracą i niestety nie będzie ich stać na kupno pięćdziesiątego jachtu lub samochodu do kolekcji. To my mamy marne pensje , nie stać nas na drogie hotele, kolacje, wakacje, ciuchy itp. Nie stać nas czasem na kino- bo niestety jeden pracuje a rodzina jeść też chce... Taki układ - oni nas doją, a my jeszcze nie wydajemy ostatnich groszy na jabole-jeszcze nas stać na internet - jeszcze...

    pokaż komentarz
    kawkax
  • zrtaa +220  

    Don_Pavelo, a czy pirat dostaje gry za darmo? Najpierw ktoś musi kupić by grę można było rozpowszechniać.

    pokaż komentarz
    zrtaa
  • ergo +113  

    Ale zato, wiele osób kupi oryginał, jeżeli spodoba im się ściągnięty pirat. Czy czytelnik kupi książke żeby ją ponownie przeczytać, albo mieć na półce ? Nie sądze, w pierwszej kolejności ją wypożycza żeby nie kupować.

    pokaż komentarz
    ergo
  • michaal +41  

    Znam ludzi, którzy najpierw wypożyczają a potem kupują :)

    pokaż komentarz
    michaal
  • monkey3310 +22  

    @ergo
    Ta, ale zauważ, że w bibliotekach jest problem z dostaniem najnowszego tytułu, a w sieci p2p rzeczy pojawiają się nawet przed oficjalną premierą.

    pokaż komentarz
    monkey3310
  • Naglfar +94  

    @michaal
    A ja znam ludzi, którzy najpierw ściągają, a potem kupują. :)

    pokaż komentarz
    Naglfar
  • fiorello +11  

    http://7.media.tumblr.com/4nZBASoSAd79pgh9yEG2ZCPi_500.png

    pokaż komentarz
    fiorello
  • michaal -7  

    @Naglfar ja też takich znam :)

    pokaż komentarz
    michaal
  • Alice_Mudgarden +80  

    Ja znam takich, którzy najpierw kupują, a później i tak muszą ściągać (zabezpieczenia Starforce i inne ograniczenia, np. w Half-Life 2).

    pokaż komentarz
    Alice_Mudgarden
  • othelloplayer +14  

    Najpierw trzeba stwierdzić czym jest piractwo:
    http://w-shadow.com/wp-content/uploads/2008/08/piracy-is-not-theftreally.png

    pokaż komentarz
    othelloplayer
  • prymitive +8  

    Ale zato, wiele osób kupi oryginał, jeżeli spodoba im się ściągnięty pirat. Czy czytelnik kupi książke żeby ją ponownie przeczytać, albo mieć na półce ? Nie sądze, w pierwszej kolejności ją wypożycza żeby nie kupować.
    p!$$%%%enie, jak już przejdziesz jakąś grę to pierwsze co myślisz to 'a teraz biegusiem do sklepu po oryginał' ? Ile razy kupiłeś grę po tym jak zagrałeś w pirata? I skąd wiesz że wiele osób kupuje? Słyszę tą mantrę co chwilę ale jakoś nie widzę u znajomych stert kupionych gier.

    pokaż komentarz
    prymitive
  • kamilzierke +67  

    Wiele razy gdy kupiłem jakąś książkę, po przeczytaniu oddawałem ją do biblioteki. Myślałem: przeczytałem, dam niech inni przeczytają, a dzięki temu inni będą oddawać książki, a ja będę mógł je czytać.

    Biblioteki bardzo często pracują właśnie dzięki takim darowiznom od czytelników.

    Dlaczego, gdy kupię książkę, i ją później udostępnię, nie łamię prawa?
    Dlaczego, gdy kupię grę, i ją później udostepnię, organizacje antypirackie powiesiłyby mnei za jaja gdyby mogły?

    pokaż komentarz
    kamilzierke
  • prymitive +42  

    Dlaczego, gdy kupię książkę, i ją później udostępnię, nie łamię prawa?
    Dlaczego, gdy kupię grę, i ją później udostepnię, organizacje antypirackie powiesiłyby mnei za jaja gdyby mogły?

    Kup książkę, skseruj milion razy i zacznij rozdawać na ulicy, zobaczymy czy nikt się nie przyczepi.

    pokaż komentarz
    prymitive
  • Madras +10  

    Dlaczego, gdy kupię grę, i ją później udostepnię, organizacje antypirackie powiesiłyby mnei za jaja gdyby mogły?
    Jeśli udostępnisz grę np. kumplowi, wtedy sam już z niej nie będziesz mógł korzystać - tak samo, jak gdy pożyczysz książkę. Natomiast jeśli złamiesz zabezpieczenia i udostępnisz w sieci tysiącom innym osób, wtedy będą mogły one korzystać jednocześnie.

    Tak naprawdę różnica jest tylko w skali - ale o to chodzi, że trzeba gdzieś postawić granicę między prawami użytkownika, a prawami producenta. W przeciwnym wypadku mógłbyś pograć co najwyżej w gierki wyglądające tak, jak dzisiejsze freeware. Zrobienie nawet przeciętnej gry to koszt idący w setki tysięcy i miliony dolarów. Skąd miałaby się ta kasa wziąć, gdyby producent sprzedawał po jednym egzemplarzu? A ściągnę, potem kupię - to bajka - niech każdy sobie odpowie jaki procent gier, które uważa za bardzo dobre kupił po "przetestowaniu".

    Zresztą, za parę lat problem piracenia gier komputerowych zniknie, za sprawą technologii OnLive - http://pl.wikipedia.org/wiki/OnLive
    Po prostu nie będzie fizycznej możliwości wykonania kopii gry, bo użytkownik będzie otrzymywał tylko streaming audio/video.

    pokaż komentarz
    Madras
  • szpec84 +4  

    Pewnie dlatego, że książek tak łatwo się nie powiela? nie wiem jak z ksiązkami jest, ale z filmami DVD w wypożyczalniach jest tak że wypożyczalnie musza o wiele więcej płacić za płytkę by móc ją pożyczyć. Poza tym te porównanie jest tak samo głupie jak iphona i noki 3310.
    I nie pieprzcie głupot że są osoby które pierw sobie pirata sprawią a potem kupią orginał, takich przypadków jest znikoma ilość, przeważnie się własnie tak dzieje jeśli ktos nie może się zalogować do jakiejś gry online i chyba tylko w takich przypadkach kusi się na orginał.

    pokaż komentarz
    szpec84
  • G0ryl +25  

    @Madras

    To dlaczego prawie każda biblioteka ma kserokopiarkę i pozwala na robienie kopii książek, które się wypożycza?

    pokaż komentarz
    G0ryl
  • macned +5  

    @G0ryl

    Zalicza się pod dozwolony użytek osobisty

    Dozwolony użytek prywatny
    Pozwala na kserowanie dla własnych potrzeb oraz dla osób pozostających w związku osobistym całego podręcznika, skryptu, książki naukowej czy czasopisma.
    Nie pozwala na zwielokrotnianie programów komputerowych czy elektronicznych baz danych.
    Nie wymaga przekazywania wynagrodzenia na rzecz właściciela praw autorskich.

    www.bu.umk.pl/aktual/wystapienie_torun.ppt

    pokaż komentarz
    macned
  • ergo +3  

    prymitive napisał:
    p$$!!%!enie, jak już przejdziesz jakąś grę to pierwsze co myślisz to 'a teraz biegusiem do sklepu po oryginał' ? Ile razy kupiłeś grę po tym jak zagrałeś w pirata? I skąd wiesz że wiele osób kupuje? Słyszę tą mantrę co chwilę ale jakoś nie widzę u znajomych stert kupionych gier.
    Sam już nie gram w nic od lat, ale tak kupowałem gry, może i po miesiącu od ściągnięcia ale to z lenistwa. Oczywiście były to klasyki do których ponownie wracałem np. Fallout 2, Seltlers, Heroes, nie gry pokroju Max Payne 2 który dostarczał rozrywki na 4 godziny.
    Ale nie w tym rzecz, porównaj ile kosztują gry w porównaniu do zarobków w Polsce a ile w USA i wszystko jasne. W takich samych proporcjach Polacy będą mieć mniej na pólce z grami. W Ameryce jest więcej piratów, a jakoś jest to też najlepsze miejsce do zbytu gier.

    pokaż komentarz
    ergo
  • Snuff_Majster +6  

    ergo@
    Ja podam ciekawy przykład na sobie:
    Counter-Strike 1.6 piracki (non-steam) i aktualnie mam oryginalny, tak samo The Orange Box, bo również Half-Life 2 się spodobał no i chciałem w Team Fortress 2 popróc w sieci. Teraz grywam w Left 4 Dead nonsteam, ale grałem już na steamie i po maturach kupię sobie! BTW w piątek było ze free 24h (nawet dłużej) Left 4 Dead i na pewno kupię bo warto.

    szpec84 napisał: I nie pieprzcie głupot że są osoby które pierw sobie pirata sprawią a potem kupią orginał, takich przypadków jest znikoma ilość, przeważnie się własnie tak dzieje jeśli ktos nie może się zalogować do jakiejś gry online i chyba tylko w takich przypadkach kusi się na orginał. """"
    Drogi kolego jeżeli dystrybutor wymaga ode mnie 100zł, a nawet 200zł (konsole) za grę którą przejdę w 3-6h (i do tego kaszana taka jak np. The Godfather 2) i do niej nie powrócę to jak ja mam to rozumieć? To tak jakbym kupował słabej jakości ser w cenie co ten z lepszej półki. Zresztą mam jeszcze sporo gier np. Fahrenheit, Wiedźmin, Świątynia Pierwotnego Zła, Loki (żałuje, no k%$%a żałuje mogłem kupić Diablo 2) i jeszcze spora kolekcja min. ekstra klasyka.
    Albo dają zabezpieczenia co uprzykrzają życie graczom legalnym i jak tu im za takie coś płacić.

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • G0ryl +2  

    @macned

    Kopię filmów, muzyki itp. też robię na własny użytek, ale wrzucam na serwer jakiś, żeby jej nie zgubić i linki zamieszczam w łatwym dla mnie do znalezienia miejscu, żebym mógł w razie potrzeby to odszukać :)

    pokaż komentarz
    G0ryl
  • MariannZLidla +10  

    Don_Pavelo popieram Cię. Też nie jestem czysty bo czasem coś ściągnę ale dlatego, że nie zawsze można pewne filmy kupić jeszcze w sklepie, albo mniej znane i też ich nie ma ale NIGDY nie będę popierał piractwa. Jeśli ktoś tworzy film to jest on jego i tylko on ma prawo kopiować. Nie porównujmy, że to nie jest kradzież, bo nie jest do końca ale jesteśmy w XXI wieku i można wam obrobić konta bankowe ale przecież nic wam nie zginie oprócz pikseli na internetowym koncie...

    Odnośnie bibliotek nie wiem jak jest ale odnośnie wypożyczalni filmów to tam jest trochę inaczej bo trzeba nabyć licencje do wypożyczania filmów, a licencje nie kosztują tyle co sam film na płycie DVD bądź innej. Ktoś kupuje licencje ale wypożycza za pieniądze, a więc dodatkowo zmniejsza się bezrobocie bo kilka osób pracuje, a piractwo zabija nawet wypożyczalnie.

    Możemy mówić o tpb i open source, ale sami dobrze wiemy, że jest to siedlisko piractwa i nawet teraz wchodząc na ich stronę i klikając najnowsze wyświetla się 95% tytułów chronionych prawem autorskim. Dla mnie mogą zniknąć tpb i rapidshare bo to jest chamstwo gdzie każdy film, muzykę, gry można znaleźć w sieci, a to dlatego bo stosunek do ludzi powinni zmienić sami artyści i też wejść w XXI wiek gdzie Internet jest jednym z ważniejszych środków rozpowszechnianai kultury, ale dopóki nie zmienią to powinniśmy takich bojkotować, ale nie ściągać z sieci. Poza tym ceny nie są takie znowu duże, jeszcze nasze zarobki tylko nie są na miejscu, ale brakuje serwisów w Internecie gdzie można kupić za grosze rózne tytuły filmów na przykład tylko do jednokrotnego oglądnięcia, bo czasem mam ochotę, a nie chce mi się iść do kina, a płyty są drogie i raczej dla kolekcjonerów płyt czyli nie dla mnie bo zazwyczaj większość filmów oglądam tylko raz. Owszem piractwo to teżpozywtywna reklama bo częśc napewno kupi, ale jeśli producent jest głupi i nie popiera to jego sprawa.

    PIRACTWU MÓWIĘ NIE I DZIĘKUJĘ ZA MINUSY I NIEZGODNOŚĆ Z MOIM ZDANIEM.

    Aha i jestem za tym aby artyści sami pomyśleli i oduzależnili się od śmiesznych stowarzyszeń i sami zaczęli eksperymentować z Internetem...

    pokaż komentarz
    MariannZLidla
  • Rivo +5  

    Drogi kolego jeżeli dystrybutor wymaga ode mnie 100zł, a nawet 200zł (konsole) za grę którą przejdę w 3-6h (i do tego kaszana taka jak np. The Godfather 2) i do niej nie powrócę to jak ja mam to rozumieć?
    To poczekaj aż spadną ceny. Czy to jest jakiś przymus, żeby zawsze być na topie i kupować te najnowsze super-hiper-ekstra-duper tytuły?

    pokaż komentarz
    Rivo
  • blackweb +12  

    Co do kupowania po skorzystaniu z pirata - miałem już tak z całą serią Call Of Duty. Zaczęło się od pirata od kumpla - zagrałem w "jedynkę", naszła mnie chęć pograć przez neta - kupiłem oryginalny. Dwójkę kupiłem w przedpremierowej sprzedaży, bo po jedynce napaliłem się, żeby być pierwszym w szkole który będzie recenzował gierkę. W dodatku jak się błyśnie oryginalnym krążkiem to w moim otoczeniu szacun. Co jeszcze? Windowsa 2003 sprawdzałem przez prawie 8 miesięcy zanim kupiłem, gdy przekonalem się że system warty świeczki - kupiłem. Od dziecka grałame w StarCrafta - obecnie na półkach leżą 4 kopie - 2 nieużywane praktycznie, bo tylko okazjonalnie jak z kumplami Lanparty robimy to daję im do zainstalowania na tych 2 wolnych serialach żeby móc na BattleNet wpaść. Następny przykład - graliśmy w CS'a przez długi czas na piratach, ale potem odpaliłem swój serwer CS'a to postanowiliśmy poszerzyć nasz zakres gry i kupiliśmy sobie hurtowo 8 steamów legalnych do CS'a.

    Jak byłem mały przyłapałem gierkę Tactical Ops - bardzo mi się spodobała. Nie szukałem po necie pirata - od razu allegro -> "tactical ops" - znalazłem gierkę i od razu "Kup teraz".

    Wiem po sobie, że jak docenię autorów to nie "kradnę" (dla mnie to de facto nie kradzież, kradną dystrybutorzy, w kanale dystrybucji 40 pośredników, każdy po 20% narzutu... jest jak jest).

    Od pewnego czasu kupuję w miarę możliwości przez neta gierki - jak np. teraz Blizzard udostępnił gierki do zakupu i pobrania. Kapitalna sprawa.

    @primitive - rzeczywiście, nick mówi wszystko o Tobie. To, że Twoje otoczenie jest plugawe i w życiu nic nie kupili legalnego... nie poradze. Nie oceniaj ogółu. wg. Twojej definicji jestem piratem, jestem z tego dumny, bo nie kupuję kota w worku.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • Wolfer +1  

    A ja jako przykład przytoczę MMO.
    WoW na prywatnych serwerach to często kaszana ale grałem jako "zły i straszny pirat".
    Kupiłem oryginał, płaciłem abonament przez dwa lata, rozwinąłem postać, skoksiłem, gra się znudziła i sprzedałem.
    TDU pożyczyłem od kumpla, grałem, oddałem, ściągnąłem później, pograłem a następnie kupiłem i gram do teraz ;)

    pokaż komentarz
    Wolfer
  • MariannZLidla +5  

    Nie mogę edytować, ale zapomniałem dodać:

    Nie popieram również ingerencji w Internet, p2p, blokowanie przez ISP portów, badanie pakietów i zawsze będę walczył o wolność Internetu, ale odnośnie piractwa mam inne zdanie niż większość, może są jakieś pozytywne aspekty, ale to te zależy od podejścia ludzi, wiele osób kupi jakąś grę, a część nie mimo iż jest dobra i sobie pograło w pirata. Może pieniędzy nie ma więc powiecie, że nie kupiłby, ale jak ktoś chce dobry samochód to zazwyczaj nie kradnie tylko idzie pracować na niego bądź rezygnuje z innych przyjemności na jakiś czas. Oczywiście piractwo to nie jest kradzież, ale nie jest to też według mnie sprawiedliwe.

    I jeszcze przez średnie zarobki Polaków staram się rozumieć piractwo w Polsce, ale już u naszych sąsiednich sąsiadów nie rozumiem bo mają w wielu przypadkach jeszcze taniej niż my, a starsze tytuły latają po hipermarketach za śmieszne pieniądze, nie tak jak w Polsce. Mówię o Niemczech, Francji i tych rejonach bo tam byłem dość dużo razy.

    pokaż komentarz
    MariannZLidla
  • prymitive +1  

    @primitive - rzeczywiście, nick mówi wszystko o Tobie.
    Nie wiem czy wszystko ale na pewno wiele.
    To, że Twoje otoczenie jest plugawe i w życiu nic nie kupili legalnego... nie poradze. Nie oceniaj ogółu.
    Ja mam nie oceniać ogółu ale Ty możesz oceniać całe moje otoczenie na podstawie wniosków jakie sam sobie wysnuwasz?
    wg. Twojej definicji jestem piratem, jestem z tego dumny, bo nie kupuję kota w worku.
    A jak jest moja definicja bycia piratem? Czy ja cokolwiek mówiłem o piractwie? Mam po prostu dość ludzi, którzy używają sloganów jako argumentów. Jak ktoś krzyknął, że kupuje oryginał jak mu się spodoba gra to zaraz całe stado mu wtóruje i udowadnia jak to wszyscy dookoła kupują co drugą grę którą ściągnęli, na dodatek w to wierzą bo pamiętają tylko które kupili a całej masy innych w które grali ale nie okazały się zbyt dobre już nie.
    Był kiedyś wykop o tym jaki to badziewny chleb pieką w marketach, czytając komentarze do tego wykopu można było się nagle dowiedzieć jak to co drugi wykopowicz piecze sobie w domu chleb.

    pokaż komentarz
    prymitive
  • Blackbull 0  

    kamilzierke zobacz podaj.net skoro lubisz oddawać książki.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • MariannZLidla +2  

    zrtaa, a czy pirat dostaje gry za darmo? Najpierw ktoś musi kupić by grę można było rozpowszechniać.

    Owszem masz rację, ale zazwyczaj nad książką pracuje jedna lub kilka osób, a nad grą czy innym złożonym oprogramowaniem już setki i jak osoba która napisał książkę nie jest raczej stratna albo stratna w dużo mniejszym stopniu, a znowu osoby odpowiedzialne za tworzenie softwaru już mają po dupie bo trzeba wydać masę pieniędzy, a na kolejne przedsięwzięcia brać pieniądze z banków i potem spłacać z odsetkami. Sądzę, że długi rosną i gdyby przynajmniej 30% osób którym gra się spodobała po ściągnięciu, kupiła tą grę to i firma może wtedy zatrudniać więcej pracowników i pozwolić sobie na więcej, a nie myśleć z ryzykiem związnaym z kredytami itp...

    pokaż komentarz
    MariannZLidla
  • yabol +3  

    Zdarzaja sie przypadki kiedy ludzie najpierw kupuja program, a pozniej sciagaja pirata bo zabezpieczenia oryginalu utrudniaja korzystanie z niego..

    pokaż komentarz
    yabol
  • VitQ 0  

    rzecz ma się nie tylko do gier online, które siłą rzeczy muszą być z oryginalnym key'em, żeby popykać na sieci globalniej. Ja osobiście ściągnałem Fallouta 3, jestem fanem 1 i 2 odkąd dali je do CDA (mam do dziś oryginały ^^ ). Koledzy polecali bardzo więc postanowiłem wypróbować. Niestety moja maszyna jest w stanie uciągnąć go tylko na niskich ustawieniach, ale się grało do 11 levelu. Jak się okazało gra jest całkiem świetna, więc ją usunąłem i gdy tylko kupię lepszego PC, kupię oryginalnego Fallouta 3.

    P.S. Snuff_Majster jaki masz nick w Team Fortress 2?

    pokaż komentarz
    VitQ
  • tirex52 0  

    Czytanie książek uczy.
    Granie w gry, nie koniecznie.

    p.s. Sami powiedzcie, czy po przeczytaniu książki nie nauczyliście się czegoś nowego (no bo chyba czytacie książki) A po np. przejściu CoD II nauczyłem się tylko tego, że jak do kogoś strzelisz to go zastrzelisz, chodź czasami może on "powstać", no i że ranny, leżący na ziemi ma lepszego cela niż jak był w pełni zdrowy.

    pokaż komentarz
    tirex52
  • Strus +4  

    Ja to, że angielski znam na dobrym poziomie zawdzięczam temu, że jak byłem młodszy to siedziałem ze słownikiem grając w angielskie gry przy nikłej znajomości tegoż języka. Praktycznie większość słówek które znam poznałem podczas grania i przeglądania internetu, a nie suchego kucia z książek.

    pokaż komentarz
    Strus
  • walkon23 +1  

    ja osobiscie sciagam gry a jak mi sie spodoba,np left 4 dead albo hl2 to kupuje

    pokaż komentarz
    walkon23
  • drstorm -1  

    @Don_Pavelo - zależy które: http://pl.wikipedia.org/wiki/Egzemplarz_obowi%C4%85zkowy

    pokaż komentarz
    drstorm
  • MEZmaster +1  

    Co do techniki OnLive, to w polsce jest raczej mało możliwa. Już nie wspomnę, że jeśli jednocześnie będzie grało 10tys osób, to potrzebna będzie moc 10tys komputerów stacjonarnych. Po odpowiednim przystosowaniu może spaść do kilku tys mniej, ale jednak dalej będzie wymagana o wiele większa moc, niż przy zwykłych serwerach.
    Poza tym, jakie w polsce łącze jest standardowe? OnLive musi mieć minimum 1,5Mbps dla obrazu zwykłej jakości, gdy chcemy pograć na lepszej rozdziałce, to musimy dysponować łączem 5,5Mbps, ile z was takie ma?

    pokaż komentarz
    MEZmaster
  • Strus 0  

    OnLive wejdzie za kilka lat, wszystko się zmieni, więc rozpatrywanie tej technologii przy dzisiejszych standardach łącz jest bez sensu. Ja jeszcze 3-4 lata temu za łącze 256 kb płaciłem tyle ile teraz za 1 mb.

    pokaż komentarz
    Strus
  • LuisBenuel 0  

    Co za czasy, strajkują mrówki na przejściach granicznych bo uniemożliwiono im przemyt, piraci usprawiedliwiają swoją kradzież- uważając (o zgrozo) że nie wyrządzają żadnej szkody twórcą gier, ba niektórym wydaję się że czynią dobro rozpowszechniając pliki. Twórcy tracą potencjalny zysk. Sam kradnę, ale nie jestem na tyle obłudny żeby się usprawiedliwiać.
    Ciekawy jestem czy podtrzymywalibyście swoje zdanie tworząc grę- sprzedając jedną sztukę, a potem okazało by się że rozpowszechniono kopie poprzez p2p i sprzedaż się zakończyła na tej jednej sztuce.

    pokaż komentarz
    LuisBenuel
  • M4ks +2  

    http://en.wikipedia.org/wiki/Music_for_Supermarkets

    pokaż komentarz
    M4ks
  • ajmapleja -2  

    Przyznaj sie po prostu, że - jak większość polaków - myślisz, jakby tu przekombinować, żeby coś mieć, a za to nie zapłacić. Mówiąc wprost, jawnie przyznajesz się do kradzieży - nie oskarżam i nie osądzam, bo sam nie jestem bez winy, ale nazwijmy rzez po imieniu.

    Tym niemniej są jednak metody/sposoby, by choć udawać, że się nie piraci - istnieją radia internetowe, te prawdziwe również, zamiast oglądać po 2 filmy dziennie to można sie wybrać z dziewczyną lub kumplami w weekend, zamiast piracić gry, można kupić z przeceny za 5 dych jakiś porządny tytuł itd itp. Sam kiedyś ostro piraciłem, ale przecież każdy z tego wyrasta i Tobie również tego - mimo wszystko - życze.

    pokaż komentarz
    ajmapleja
  • OneLife +1  

    Napisalem, ze sciagam i kupuje.

    Uwazam ze placenie 120 zl za gre ,ktora mozna skonczyc w jeden dzien to kradziez. I nie, nie chce czekac rok az ta gra wyjdzie w przecenie. Jezeli gra jest dobra, zaplace i te 120 zl. Pamietam jak wychodzilo diablo i starcraft, dobry miesiac gralem w pirata po czym kupilem oryginal. Kilka innych gier moglbym wymienic, ale to nie lista przebojow przeciez.

    Osobiscie z muzyka mam tak, ze musze sie osluchac kawalka zeby mi sie naprawde spodobal, potem moge sluchac jdnego utworu tygodniami, tak juz mam.

    Tak wiec:
    Pirace (po twojemu-kradne) ,po czym kupuje. Dla mnie to jak jazda probna. I na dobra sprawe nie powinno mnie obchodzic co inni sadza na moj temat i co mysla o moim sciaganiu, najwazniejsze ze ja czuje sie ok ze swoim sumieniem, wydajac pieniadze na cos , co wiem ze sprawi mi radosc, nie zawod.

    A ha, co do wyrastania. Ja juz dawno wyroslem z ostrego piracenia , bylem mlody to sie ciagnelo co popadnie, tonami. Teraz, jak napisalem wyzej.
    Nie oceniaj ludzi po jednej wypowiedzi.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • macned +4  

    Uwazam ze placenie 120 zl za gre ,ktora mozna skonczyc w jeden dzien to kradziez. I nie, nie chce czekac rok az ta gra wyjdzie w przecenie.

    NIKT nie zmusza cię żebyś w to grał. Zachowujesz się niepoważnie - mam pretensje do producentów że gra jest droga i jednocześnie krótka, a przy tym czujesz się zobowiązany, żeby w nią zagrać tuż po premierze. Gry nie są niezbędne do życia - to towar "luksusowy".

    pokaż komentarz
    macned
  • OneLife -2  

    NIKT nie zmusza cię żebyś w to grał. Zachowujesz się niepoważnie - mam pretensje do producentów że gra jest droga i jednocześnie krótka, a przy tym czujesz się zobowiązany, żeby w nią zagrać tuż po premierze.

    A czy ja napisalem ze jestem zmuszany? Moge grac w demko tydzien, ok bedzie spoko. Po czym kupie oryginal i skoncze gre 3 poziomy dalej niz demko. Skoro juz mam (chce) cos kupic to nie chce wydawac kasy na chlam. Proste

    Gry nie są niezbędne do życia - to towar "luksusowy".
    Tak jak filmy i muzyka, wiec po co ta dyskusja?

    pokaż komentarz
    OneLife
  • macned +2  

    Po czym kupie oryginal i skoncze gre 3 poziomy dalej niz demko.
    A od czego są recenzje, fora, opinie innych graczy?

    pokaż komentarz
    macned
  • OneLife 0  

    A od czego są recenzje, fora, opinie innych graczy?

    To ze komus sie spodoba gra, nie oznacza ze mi sie spodoba.
    Potem czytajac setki odpowiedzi na forach, recenzji i roznych opinii mozna zwariowac.
    Wybacz ale chcialbym poprostu sam sie przekonac ze ta gra jest poprostu warta swojej ceny.
    I powtarzam (pewnie i tak nikt nie wierzy jak ktos tak mowi, no ale co tam...), zawsze kupuje to co mi sie podoba. W domu mam wiele oryginalnych gier, filmow i muzyki. Wspieram tych ,ktorzy sa tego warci, nie wydaje kasy na chlam.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • blackweb +1  

    Hm... Recenzje, opinie graczy itd. da się kupić. Było o tym na wykopie około 2 miesięcy temu, jak producenci hardware'u wykupują sobie autorów blogów czy recenzentów za nieduże pieniądze i potem idę do sklepu, biorę coś myśląc, ze jest wyśmienite, okazuje się być przereklamowanym badziewem. Dla przykładu - notebooki Acera.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • wh00kiers +1  

    OneLife jeśli się nie podoba - nie kupuj. Boże święty, usprawiedliwiacie się jak banda dzieci. I jeszcze te teksciory "ściągam, ale potem i tak kupuje", co za gówno prawda..
    Przyznaję się szczerze - chociaż z gier już wyrosłem, to w swoim czasie piraciłem, a kupowałem tylko gry dodawane do gazet.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • OneLife +4  

    I jeszcze te teksciory "ściągam, ale potem i tak kupuje", co za gówno prawda..

    Nie przypomian sobie zebys mieszkal ze mna i widzial co i jak czesto kupuje. No chyba ze masz jakies specjalne umiejetnosci, jezeli tak to poprosze o numery totka. Dziekuje

    pokaż komentarz
    OneLife
  • wh00kiers 0  

    Dalszą część wypowiedzi pisałem w odniesieniu nie do Ciebie tylko do wszystkich wyżej się wypowiadających, nie chciało mi się pod każdym komentarzem z "ściągam, ale potem i tak kupuję" tego pisać. Jest przecież "usprawiedliwiacie" a nie "usprawiedliwiasz.
    W sumie mam to gdzieś, ale jestem pewien że każdy tutaj, nawet najświętszy, ma większe lub mniejsze grzeszki na dysku.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • kz1984 -4  

    różnica między biblioteką a piractwem jest taka, jak między piciem w Szczawnicy, a szczaniem w piwnicy. zakop.

    pokaż komentarz
    kz1984
  • evolt 0  

    nie wiem czy ktoś wcześniej nie napisał tego przede mną ale chciałbym zauważyć, że jeżeli chodzi o biblioteki to powyższa informacja jest nieprawdziwa, gdyż autor dostaje za to pieniądze pośrednio poprzez odpowiednie organizacje, którym biblioteki mają obowiązek płacić, a niniejsze organizacje odpowiednio je rozdzielać do kieszeni autorów.

    pokaż komentarz
    evolt
  • liquido 0  

    Różnica jest taka, że to co jest w bibliotece może czytać tylko tyle osób, ile jest w niej egzemplarzy i egzemplarze powracają do biblioteki. Gdy czytelnik chce mieć książkę w domu na stałe to musi ją kupić - i autor książki zarabia. W przypadku piractwa książka rozchodzi się w nieograniczonym nakładzie, nikt jej nie zwraca i nie musi kupować by ją mieć - autor nie zarabia.

    pokaż komentarz
    liquido
  • Mackowiec 0  

    Ja płacę za internet za dużo na wsi... starczy... poza tym podobno filmy i muzyka to nie piractwo - kiedyś pisał o tym Chip czy PCWorld,
    a Ci wszyscy co się tak tłumaczą, to nie mają na kompie żadnej mp3? to co Wy robicie na kompie? żeby sobie posłuchać muzyczki na mp3playerze czy telefonie zgrywacie ją z oryginalnej płyty CD i konwertujecie? wątpię..., a za programy i gry java czy na symbian mam płacić po 10 zł i więcej, i potem okazuje się, że to szmelc? w Polsce piraci 90% użytkowników - wszystkich chcecie zamknąć? nawet Ci linuksiarze ściągają ebooki i inne pliki

    pokaż komentarz
    Mackowiec
  • slawek775 0  

    mam pytanie do was:

    POdoba sie wam jak idziecie do kina na jakis "super film" który wszędzie reklamują a po wyjściu z kina okazuje sie ze to totalnie przereklemowany gniot?
    Czy to jest moralne i uczciwe? Krótko mówiąc to zwykłe oszustwo. Nie dajcie sobie wmówić ciemnoty że piractwo to zło.
    Uczciwe moim zdaniem jest to jak płace za coś co mi sie podoba za coś co popieram uznaje za dobre! Dlatego wolę pierw sciagnąć sobie film z neta i ocenić czy jest wart pójścia do kina wypożyczenia albo kupienia zeby w jakiś sposób dać zarobić twórcom. I tak jest ze wszystkim w świecie elektronicznym nie tylko z filmami.

    Świat elektroniczny daje nam możliwość przetestowania/ wypróbowania czegoś przed zakupem. W realu często nie mamy takiej możliwośći bo np. trudno wyciągnąć loda z papierka polizać i włożyć go tam z powrotem. Nie można myślenia ze świata realnego przenosić w świat wirtualny! Internet to wolność korzystajmy z niej...

    pokaż komentarz
    slawek775
  • Gangrelos 0  

    Chrzanisz jak przedszkolak. Jesteś tak głupi czy tak naiwny że próbujesz mi wmówić że po ściągnięciu, albumu/gry/filmu i "przetestowaniu" (czytaj przesłuchaniu/obejrzeniu/zaliczeniu) jeśli ci się spodoba pognasz do sklepu po oryginał? Stara, naiwna śpiewka... W dodatku próbujesz wcisnąć że reklamowanie produktu i stawianie go w jak najlepszym świetle to oszustwo,z którym ty walczysz poprzez piractwo... Jedna rada DOROŚNIJ!!!!

    pokaż komentarz
    Gangrelos
  • slawek775 0  

    Gangrelos: heh czyli co jak Ci mówią że film czy gra super wyrąbana w kosmos i zachwalają ją z każdej strony a tak naprawde mają świadomość tego że nie wyszła im za dobrze to to nie jest oszustwo? Oni po prostu chcą sprzedać swój produkt za wszelką cenę po częsci to rozumiem ale niech mi nie mowią ze jak sciagne sobie film z neta i uznam ze to gniot to przestępstwo!! To czy sciągniesz i potem kupisz to już sprawa każdego z nas, sprawa naszego sumienia. Jeżeli jesteś uczciwy to pójdziesz i kupisz bo masz świadomość tego że gdzies tam jest koles który poświęcił na to duzo czasu i pieniędzy mi sie to podoba dlatego za to płace. Nie będę płacił za jakieś dobrze rozreklamowane gówno. Jak Ty mowisz że będziesz płacił to płać twoja sprawa twoje pieniądze.

    pokaż komentarz
    slawek775
  • Gangrelos +1  

    Kurde nie mówię ze nie oszustwo. Nie mówię też że mają świadomość że wyszedł im gniot (wielu pewnie uważa wprost przeciwnie bo niestety wszystko jest kwestią gustu). Tak jak mówisz poświęcają czas pieniądze i chcą sprzedać swój produkt. Ale pomyśl jak w Tv pokazują że proszek usuwa plamy tak że "ubrania wyglądają jak nowe" czy ich płyn usuwa tłuszcz z patelni jednym przeciągnięciem to co? Oszukują? Pewnie tak. Ale mają do tego prawo, Takie są prawa rynku i reklamy. Ty natomiast korzystasz z pracy twórców i nie płacisz. Masz obejrzany film, zaliczoną grę i kasę w kieszeni. W tym momencie nie liczy się że ci się nie podobało, tylko sam ten fakt, popełniasz przestępstwo. Z twojego rozumowania wynika że masz prawo nie zapłacić jeśli ci się nie podobało. Wiesz co by było gdyby wszyscy tak rozumowali w innych dziedzinach? "O nowy napój z tymbarka, podwinę butelkę ze sklepu wypije i jak będzie mi smakowało to zapłacę." Naprawdę nie wierzę w kupowanie po ściągnięciu. Są to ekstremalnie rzadkie przypadki. A tego że korzystanie z czyjejś pracy w taki sposób że ten ktoś nie dostaje za to kasy to według prawa kradzież raczej nie zmienisz...

    pokaż komentarz
    Gangrelos
  • slawek775 0  

    Prawo ze swojej natury jest nie doskonałe i nigdy nie będzie doskonałe. Ja bardziej rozpatruje to od strony moralnej. Mówisz o prawach rynku..."Takie są prawa rynku i reklamy" - pamiętaj że głównym celem rynku jest jak najwięcej z Ciebie zedrzeć. Wyżej pisałem że świat wirtualny kieruje sie innymi prawami niż rzeczywisty dlatego co do przykładu z tymbarkiem się zgadzam. W świecie rzeczywistym jak pisalem wyzej często nie ma możliwosci sprawdzic czegos np. wypić tymbarka bo robisz to materialnie czyli wypijasz i nie ma napoju. W świecie wirtualnym jest inaczej tzn. jak oglądniesz film piracki to nikt nie stanie sie biedniejszy nikomu materialnie nic nie ubywa. Zmierzam do tego że mozesz oglądnąć film i sprawdzic czy jest warty pójscia do kina i nikomu nic nie ubędzie Ty nie stracisz nic jeżeli film jest kiepski.Tak w ogole jeżeli nie płace autorowi za coś to mówie mu "postaraj sie chłopie bardziej bo nie jest to warte ani złotówki albo weź sie za łopate a nie za filmy" a jeżeli płace to mówie "rob to co robisz dalej jestes w tym dobry". Rynek ma duży wpływ na prawo dlatego nikt z urzędasów nigdy raczej nie powie że to co wyzej napisalem jest dobre bo fakt jest taki ze jakby to wprowadzili jako prawo to duzo ludzi by nie płaciło z drugiej strony w obecnej sytuacji placimy często za totalny szmelc i jestesmy oszukiwani(cały czas mówie odnosnie swiata cyfrowego). Tutaj dochodzimy do tego ze prawo jest nie doskonałe tak samo rynek. Dlatego wole sie kierować własnymi odczuciami. Wychodząc z kina z lipnego filmu czuje sie poprostu oszukany. To tak jak kupujesz używane auto własiciel zapewnia ze jest w bardzo dobrym stanie a potem po jakims czasie wszystko sie sypie - wtedy tez czułbyś sie oszukany. polecam ten film tłumaczą w nim sprawy prawa autorskiego od innej strony warto zobaczyc http://www.youtube.com/watch?v=Nq58YKYG1YM&feature=PlayList&p=B95DD672940FBDAD&index=4

    pokaż komentarz
    slawek775
  • monkey3310 -6  

    No, a jak od kogoś porzyczam samochód z przed domu, bez jego wiedzy i aprobaty, to to też jest fajne co nie? Ja pierdziele, jak widzę kolejne absurdalne pomysły wymyślanie przez co poniektórych, to się boję co to później będzie, jak taka osoba dorwie sie do czegoś ważniejszego, niz głupie internetowe forum i zacznie pomysły wprowadzać w życie poza wirtualnym światem. Tak więc informacja nieprawdzia - zakop

    pokaż komentarz
    monkey3310
  • ergo +2  

    Łatwo innym wytykać błędy. Ale nawet na chwile nie pomyślałeś jak beznadziejne i nielogiczne jest Twoje porównanie do kradzieży samochodu. O wiele bardziej nietrafione niż to z biblioteką.

    pokaż komentarz
    ergo
  • jarzabek +1  

    @ergo, myślę, ze jego porównanie jest równie "trafne" co p2p i biblioteka. Ludzie nie mający pojęcia o działaniu bibliotek robią jakieś idiotyczne obrazki z porównaniem, które jest czystym absurdem. Przekłamanie niektórych osób ściągających nielegalnie pliki powoli zaczyna mnie przerażać.

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • ergo +5  

    Są dwa rodzaje osób które bronią piractwa. Jedni próbują je usprawiedliwić i przekonać wszystkich, że jest ono prawnie i moralnie dobre. Drudzy (do których sie zaliczam) próbują obalić propagande korporacji, które przyrównują ściąganie do bezczelnej kradzieży. Piractwo to łamanie praw autorskich i kopiowanie danych, gdyby oznaczało to samo co kradzież to nikt by nie tworzył nowego słowa "pirat". Jest to czyn nielegalny, ale nie o takiej wadze jak kradzież.
    Po drugiej stronie są przeciwnicy, którzy jak sądzę z powodu tak wielu wykopów widzą tylko bezczelność i wręcz chwalenie się piratów, którzy mają za nic cudzą prace. Żadne argumenty do nich nie dotrą, choć wiele z nich jest prawdziwych. Jak we wszystkich dyskusjach na temat religii, czy polityki żadna strona nie przekona drugich, tylko słowa są rzucane na wiatr.

    Natomiast wracając do tematu. Kradzież taka sama jak auta nastąpiłaby w momencie gdybym, włamał się na komputer dajmy na to Blizzarda, ściągną od nich Diablo 3 i usunął im je z dysku. Sam miałbym jedyną kopie gry a Blizard straciłby lata swojej pracy. Tak samo jak Kowalski który latami zbierał na samochód, a potem bym mu go zabrał.
    A co gdybym zbudował manipulator atomów, który z kupy złomu stworzyłby kopię tego auta ?
    Jasne jest, że byłoby to chamstwem, bo ktoś się namęczył projektując ten samochód, bo Kowalski się namęczył żeby na niego zarobić, a ja miałbym go w ciągu sekundy. Tylko pytanie czy jest to tak samo złe jak kradzież ?

    Przy porównaniu z biblioteką, chyba wszystko zostało powiedziane. Nie kupujemy pracy autora a z niej korzystamy. W internetowej wersji dostajemy zeskanowaną kopie książki. Skanowana i kupiona była tylko jedna książka. Wypożyczamy w bibliotece żeby nie kupować w księgarni. Po obejrzeniu, przeczytaniu ściągniętego pliku go usuwamy = oddajemy książkę, kasetę VHS.
    Nadal za mało argumentów, że porównanie nie jest tak beznadziejne jak kradzież auta ?

    pokaż komentarz
    ergo
  • wh00kiers -3  

    Można pod to podciągnąć jeszcze wypożyczalnie DVD. Co prawda płacimy, ale kto zarabia? Właściciel wypożyczalni, a nie producent filmu!

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • macned +3  

    Tylko ten właściciel musi wcześniej zakupić odpowiednią licencję, wielokrotnie wyższą niż koszt pojedynczej płyty.

    pokaż komentarz
    macned
  • wh00kiers +3  

    Ta jasne, wypożyczałem już setki filmów z lokalnych wypożyczalni i na KAŻDYM było napisane "film bez licencji na wypożyczanie".

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • blackweb +2  

    Kontrole w wypożyczalniach są tak rzadkie i tak ogólnikowe, że przekręty ciśnie się bardzo duże. Potęzne. I wtedy też autor nie zarabia tyle ile powinien. Bywa.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • ajmapleja -6  

    @rabbuni: ekhem ekhem...jeśli dobrze policzyłem, to w całej Polsce trafia 19 egzlemplarzy obowiązkowych na koszt wydawcy. Które to, egzemplarze, zapewne są w tych bibliotekach przechowywane i tak gdzieś na zapleczu, żeby przetrwały te 50 lat, a jak książka fajna/znana/chciana/inne, to i tak przecież muszą/chcą ją kupić i kupują. Gdy idę do przeciętnej biblioteki publicznej, to ona nie dostała egzemplarza danej ksiażki, ale go kupiła !
    Co najwyżej jakiś tam % książek może pochodzić z darowizn ludzi/organizacji itp

    A co ma zarabianie, idee, biblioteki i ich (bibliotek) zamykanie ? Gubisz sie we własnych wątkach koleś...

    OneLife: oto podejście gówniarza, który dostał Neostrade i odkrył google, ew jakiś portal z torrentami. Spodoba mi sie gra, to MOŻE ją kupie - jasne, zaloże sie że większość gier, w które naparzasz po nocach pewnie, wcaaaaaaaale ci sie nie spodobała i JEDNAK ich nie kupiłeś. To po co w ogóle grałeś ?
    Filmy to samo, muzyka - a jakże. Bo youtube, radia, telewizji (MTV i inne) wcaaaaaaale nie ma, żeby przesłuchać jakiś kawałek. Lepiej ściągnąć i uj. Jak sie podoba przez tydzień, to jest git, potem JEDNAK chyba nie kupisz tej płyty...

    Spadaj na swój warez i idź dalej ściągać, ew spróbuj sie pocałować w .

    pokaż komentarz
    ajmapleja
  • OneLife +1  

    Przepraszam, ale to ty zachowujesz sie jak gowniarz. Nigdzie Cie nie obrazilem, dlaczego Ty obrarzasz mnie?

    Jak pisalem wczesniej, gram zadko a jak gram to -czytaj poprzednia odpowiedz-
    Nie interesuje mnie czy wierzysz mi czy nie, napisalem jak robie, nie mam powodu aby klamac.
    Poprostu nie lubie wydawac kasy na cos co nie jest tego warte, tak trudno to zrozumiec?

    Edit: Zapomnialem dodac, wszystkei kawalki ktore mam na mp3 pochodza z oryginalnych plyt, ktore kupilem. Wiec przestan robic z siebie ... domysl sie kogo.
    I na przyszlosc, daruj sobie takie porownania i teksty, zalatujesz onetem.

    pokaż komentarz
    OneLife
  • olls -4  

    Genialne porównanie:)

    pokaż komentarz
    olls
  • Three_Dee -9  

    j#$ać złodziei.

    pokaż komentarz
    Three_Dee
  • blackweb +4  

    ... a komentarze na tak niskim poziomie przerzucać z automatu na onet.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • strzelec +1  

    No właśnie, albo na YT, tam też komentarze schodzą na psy, które osobiście tępię!
    Czytanie komentarzy na wykopie (nawet niektórych odrobinę zminusowanych :D) to prawdziwa przyjemność w porównaniu do YTuba...
    Chwała i gratulacje autorom za takie sprawiedliwe ocenianie!

    pokaż komentarz
    strzelec
  • Mattijjah -2  

    Madras:
    Po prostu nie będzie fizycznej możliwości wykonania kopii gry, bo użytkownik będzie otrzymywał tylko streaming audio/video.
    Gościu, mówisz takie rzeczy, jakbyś się wczoraj urodził. Już nie raz słyszałem, że czegoś się skopiować nie da, a później się okazywało, że jednak się da... :P Tą technologię pewnie też ktoś obejdzie, wystarczy, że będzie bardziej popularna... nie ma systemów nie do złamania.

    pokaż komentarz
    Mattijjah
  • prymitive +1  

    nie ma systemów nie do złamania.
    A w jaki sposób chcesz dobrać się do plików gry żeby je skopiować dostając tylko obraz, chcesz hakować serwer przez monitor? Jak ktoś nie wyniesie gry z firmy która daje Ci stream to nie popiracisz.

    pokaż komentarz
    prymitive
  • slawek775 +1  

    nie trzeba sciagac gry, można np. oszukac w jakis sposób system rejestracji czy logowania sie na te serwery i poprostu grać sobie za darmo. Przeciez jak wprowadzą tą technologie na skale masową to cieżko im bedzie kontrolować każdego urzytkownika spośród tysięcy

    pokaż komentarz
    slawek775
  • macned 0  

    @slawek775
    cieżko im bedzie kontrolować każdego urzytkownika spośród tysięcy
    Jakoś Steam sobie radzi od lat.

    edit:
    Więcej informacji:
    http://supportwiki.steampowered.com/pl/Reclaiming_a_Hijacked_Steam_Account

    pokaż komentarz
    macned
  • blackweb 0  

    urzytkownika pewnie nie, może użytkowników będą mogli kontrolować. Myślę, że wtedy piractwo będzie polegać na wykupowaniu "na spółę" dostępu do w/w kont i współdzielenie ich. Kto wie.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • slawek775 +1  

    @macned

    Steam sobie radzi fakt tylko zauważmy ze jest alternatywa czyli non steam. W sytuacji kiedy alternatywy nie będzie piraci wszystkie swoje siły skupią na łamaniu serwerów. Napewno to złamią ! Nam po prostu jest to teraz ciężko sobie wyobrazić w jaki sposób sie to stanie

    pokaż komentarz
    slawek775
  • Jarasmen +1  

    Pewnie będą łamać podobnie jak się łamie płatne strony z porno ;)

    Z drugiej strony kont do WoWa też jakoś nie łamią... nie licząc serwerów prywatnych, ale to troche inna bajka jest.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • retsef 0  

    To nie zupelnie tak, egezmplarze do wypozyczalni, nie wazne czy to ksiazka czy dvd to kosztuja odpowiednio wiecej, wiec autor ma szanse zarobic wiecej, aczkolwiek roznica nie musi byc adekwatna.

    Inna sprawa, ze nie ma wypozyczalni on-line gdzie mozna by oplacic i łatwo sciagnac sobie film czy ksiazke. Wprawdzie sa jakies proby, ale zwykle trzeba instalowac program, ogladac film tylko na kompie, a po kilku obejrzeniach lub czasie program sam kasuje film. Ciezko to uznac za konkurencje

    pokaż komentarz
    retsef
  • liquido +1  

    Na tym polega wypożyczalnia, że się wypożycza na określony czas.

    pokaż komentarz
    liquido
  • blackweb 0  

    Nie autor - autor ma jedną ryczałtową stawkę - chyba, że gra osiągnie niezwykły sukces. Zarabia potem dystrybutor.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • Kaldrick 0  

    A pamięta ktoś jeszcze coś takiego, jak wersje demonstracyjne? Każdy mógł sobie takową ściągnąć/zgrać z płyty dodawanej do czasopisma, przetestować grę i jeśli się spodobała - kupić. Piractwo wtedy istniało tylko i wyłącznie dlatego, że mało kto miał dostęp do stałego łącza, plus ten mały odsetek swoistych Robin Hoodów, którzy zrobią wszystko, żeby tylko ktoś nie zarobił. Czemu dziś tego nie ma?
    Wydawcy gier tłumaczą się, że dema będą ważyć kosmicznie dużo. I co z tego, skoro piraci są w stanie ściągnąć dwa razy więcej? Jestem pewien, że dużo graczy będzie wolało ściągnąć o połowę mniejszą wersję demonstracyjną, zezwalającą nam na sprawdzenie podstawowych funkcji gry, niż ściągać po torrentach całą grę w ciemno.
    Producenci sami strzelili sobie w stopę, zawieszając gałąź wydającą wersję demonstracyjne. To tylko i wyłącznie ich problem.

    pokaż komentarz
    Kaldrick
  • Micz84 0  

    Takie twierdzenie jest śmieszne, piractwo jest dlatego, że nie ma wersji demo?? Piractwo istniało długo przed Internetem jaki znamy obecnie. Wtedy byli poprostu piraci którzy sprzedawali gry na płytach, ewentualnie ludzie wymieniali się grami, oczywiście kopiami a nie oryginałami.

    Co do twirdzeń wielu osób które mówią, że często ludzie najpierw grają w pirata, a potem kupują oryginał, to jest prawda tylko znaczna większość to gry internetowe, w które nie da się grać na piratach (brak serwerów lub pirackie są słabe - lagi, cheaterzy itp.). To powoduje, że głównie powstają gry FPP, a fabuła w grach jest słaba lub/i krótka. Pewnie wkrótce doczekamy się samych gier typu freenium (free i premium), czyli kto nie chce nie płaci, ma mniej możliwości, bark możliwości zmian wyglądu itp. np. Battlefield Heroes. Tylko to spowoduje, że do grania będzie potrebny internet. Oczywiście wtedy, też będą piraty i pirackie serwery, ale napeno w ograniczonym zakresie.

    Dla mnie usprawiedliwianie piractwa cenami gier( które czasem są za wysokie, ale można zawsze poczekać), jest tylko wymówką. Samochody też są drogie i wiekszość ludzi jakoś ich nie kradnie tylko kupują używane. Prawda jest taka, że piractwo tworzy szansa, gdyby ryzyko namierzenia pirata sięgało 50% piractwo nagle by znikneło, już nikt by nie ryzykował, że go złapią i mu sprzęt skonfiskują.

    Śmieszy mnie też argument, że dzięki piractwu gry są tańsze. Przecież to przeczy logice. Gry są tańsze bo ludzie ich nie kupują, obiżmy ceny może kupią. Zawsze tak można mówić, bo zawsze się znajdzie ktoś kto powie, że 80, 60, 40 zł to za dużo. Jako dowód prosty przykład, gry na konsole:
    - w Polsce są drogie (prawie 2 razy więcej niż na PC), mało konsol, mało piratów
    - w USA cena w USA (zbliżona zazwyczaj są tylko trochę droższe), dużo konsol, tyle samo piratów
    Powoduje to ilość konsol/kupowanych oryginałów. I w Polsce nawet przerabianie konsol nie zmienia cen.

    pokaż komentarz
    Micz84
  • ajmapleja 0  

    rabbuni: taa zgadza sie, trailery, dema i zwiastuny to nie jest pełna wersja utworu - ale tak to już jest w kapitalistycznym świecie, że ktoś na tym chce zarobić - nie ma niczego za darmo, dla ideii.
    Dzisiaj nie ma miejsca dla Judymów, takich ludzi nazywa sie po prostu frajerami.

    pokaż komentarz
    ajmapleja
  • rabbuni 0  

    @almapleja: Ale podajesz trailery dema i sample, czyli przykłady każdej twórczości oprócz książek! Dlaczego kapitalizm nie dosięgnął pisarzy!
    Jeśli mamy być konsekwentni pozamykajmy biblioteki, przecież ci ludzie nie piszą książek dla ideii!

    pokaż komentarz
    rabbuni
  • blackweb +1  

    Trailery i dema CoD2 nie pokazywał jak dużo bugów jest w grze wieloosobowej (np. strzelanie spoza mapy), co było największym powodem mojego zażenowania po zakupie oryginalnej gry. Ale tryb pojedynczego gracza w porządku. Było w co pograć.

    pokaż komentarz
    blackweb
  • wykopywaczofiles +1  

    Biblioteka powinna podawać konto (wpłaty będą), stare ksiązki też oddawajcie czy te nowsze (jęśli przyjmą) i nie bazgrajcie ołówkami po nich i nie podkreślajcie przepisująć bezmyślnie suche wersy.

    pokaż komentarz
    wykopywaczofiles
  • macned 0  

    Przecież tu nie chodzi o formę dystrybucji (papierowa/cyfrowa) tylko o to, że autor nie otrzymuje pieniędzy za swoją pracę w wyniku nielegalnego ściągania i dalszego rozpowszechniania.

    pokaż komentarz
    macned
  • fiorello -6  

    A ja piszę o dobru ogólnym, wolisz oddychać czystym tlenem czy troszczyć się o prawa autorskie?

    pokaż komentarz
    fiorello
  • macned -3  

    OK, ale jedno nie przeczy drugiemu! Można korzystać z cyfrowej dystrybucji (ograniczając w ten sposób np. wyrąb lasów) jednocześnie nie łamiąc praw autorskich. Nie mam nic przeciwko e-bookom dopóki właściciel praw autorskich nie ponosi na tym strat.

    pokaż komentarz
    macned
  • Malthan -3  

    Poczytaj troche o tym, skad sie bierze papier. Drzewa na papier sa specjalnie sadzone, dlatego im wiecej kupujesz ksiazek tym wiecej jest takich plantacji = wiecej drzew w danym momencie. Nie kupujac ksiazki sprawiasz, ze spada ilosc zuzywanego papieru = sadzi sie mniej drzew = biosfera ubozeje. Czyli twoj argument o wplywie na biosfere powinien byc uzywany raczej przez zwolennikow papierowych ksiazek. Nie mowiac juz o tym, ze papierowe ksiazki wiaza w sobie CO2, ktorego wszyscy tak sie boja...

    pokaż komentarz
    Malthan
  • _7MD +2  

    @fiorello: pierdzielisz farmazony. A jak sobie ściągniesz swoją książeczkę na swój komputerek zużywający (uśredniając, bo może masz laptopa) 200W to myślisz, że jesteś taki super cool i proekologiczny? Oblicz sobie ile energii zmarnujesz czytając na ekranie.

    pokaż komentarz
    _7MD
  • abbs -3  

    Boxxy ssie

    pokaż komentarz
    abbs
  • fiorello -5  

    Ta zniewaga krwi wymaga!

    pokaż komentarz
    fiorello
  • Sam-kun +2  

    Ściągam grę z torrenta = autor na tym traci, bo nie zarabia pieniędzy.

    pokaż komentarz
    Sam-kun

pokaż pozostałe komentarze (186)