"Łatwy egzamin maturalny to jest kpina z państwa"

Łatwy egzamin maturalny podważa autorytet państwa - uważa prof. Nasiłowska, literaturoznawca. Centralna Komisja Egzaminacyjna argumentuje, że uczeń mógł się jednak wykazać wiedzą. Tylko czy wtedy w ogóle zdałby maturę?... A ja uważam, że to gówno prawda. Przecież do podstawy a nie rozszerzenie.

Powiązane (1)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • BlackHawk +5  

    - Nie jestem za tym, żeby likwidować podstawowy poziom - podkreśla literaturoznawca. Według niej powinien on jednak polegać na egzaminowaniu z elementarnej wiedzy nt. tradycji polskiej, literatury. - To przepustka do świata ludzi dojrzałych, kulturalnych. To nie jest prawda, że jak ktoś jest inżynierem, to jest mu to niepotrzebne. Nie wolno z tego rezygnować - przekonuje prof. Nasiłowska.

    to, że ktoś jest humanistą, to nie znaczy, że jest mu nie potrzebna szersza wiedza z matmy i fizyki. Popieram wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki. Uważam jednak, że powinna ona być na jakimś sensownym poziomie, a nie na takim, który proponują jest proponowany obecnie. Matematyka to przepustka do świata ludzi dojrzałych, inteligentnych (podkreślam to ja, szary obywatel)

    pokaż komentarz
    BlackHawk
  • mASTErek +4  

    ale macie problemy... co z tego, że matura łatwa jak ze studiów i tak większość wyleci po pierwszym semestrze (mówię o ambitnych kierunkach)

    pokaż komentarz
    mASTErek
  • krogon +3  

    bo głupie społeczeństwo to takie którym się łatwiej rządzi

    pokaż komentarz
    krogon
  • bbkamil +34  

    A ja tęsknię za czasami, kiedy maturę się zdawało ze wszystkich przedmiotów. Wtedy mieliśmy elitę intelektualną. A ja w takim wypadku zakończyłbym edukację na jakimś tytule technika i zacząłbym gdzieś pracować. A teraz aby myśleć o jakiejś dobrej pracy trzeba mieć wyższe wykształcenie. I na ryku pracy jest mnóstwo magistrów w niepotrzebnych nikomu dziedzinach, którzy nigdzie nie mogą znaleźć pracy albo praca i płaca jest dla nich nie adekwatna do ich wykształcenia.

    pokaż komentarz
    bbkamil
  • M4ks -7  

    cicho!
    Powiedziałeś prawdę i teraz tysiące wykszałconych, inteligientnych, zmywaków i 'minimum prezes za 200tyś bo mam magistra' Cie zaminusuje.

    pokaż komentarz
    M4ks
  • PHmaster +45  

    "Łatwa matura to kpina z państwa"
    a może miała być tak trudna, ze nie zrobiliby jej nawet nauczyciele? Wtedy to byłaby kpina...

    "Trzeba absolutnie zrezygnować z rozumienia tekstu pisanego."
    dziwne, bo wydaje mi się (jak i zapewne większości), ze czytanie ze zrozumieniem jest niezbędnym elementem i to głównie ten element może sie przydać "inżynierom". Tak jak dodawanie, a nie całkowanie potrzebne jest humanistom, tak czytanie ze zrozumieniem, a nie dogłębna analiza utworu potrzebna jest ścisłowcom.

    "To jest sprawdzane w teście gimnazjalnym"
    jest takie jedno ale - poziom trudnosci tekstu na egzaminie gimnazjalnym różni się od tego na egzaminie dojrzałosci

    "Takie rozwiązanie będzie wymagało od maturzysty znajomości lektur."
    aha, czyli rozumiem, ze osoba, która wykaze sie perfekcyjną znajomością fabuły np. Zbrodni i kary bedzie perfekcyjnie władała językiem polskim co pozwoli na 100% zdanie matury? Czegoś nie rozumiem, czy ktos chce zrobic z nas - Uczniów grupę robotów, stworzoną do wykuwania na pamięć najdrobniejszego szczególiku z lektury, skoro to można wyczytać sobie w dostarczanych fragmentach tekstu?

    "pierwszym złem są już 3-letnie licea, w których nie ma czasu na program historyczno-literacki."
    tutaj się zgodzę, 3 lata to naprawdę mało czasu ,zeby porządnie przygotować sie do matury z przedmiotów, na którym nam najbardziej zależy, wiec prosiłbym, zeby nikt nie "dorzucał" nam jeszcze wyzszego poziomu języka polskiego, którego rozszerzony poziom wybrał mały odsetek maturzystów.
    Odnośnie "historyczno-literackiego" programu, również popieram naukę historii. Każdy Polak, czy ścisłowiec, czy humanista historie swojego kraju powinien znać, moze nie szczegółowo, ale mały zarys. Proponowałbym jednak najpierw wziąć się za reformę programu, sam z chęcią pouczyłbym sie w szkole o PRL'u, czasach najnowszych, niestety daty wylewy Nilu w starożytnym Egipcie umiejętnie blokują dostęp do dalszych rozdziałów ksiażki (a na samo-edukacje w domu niestety, nie mam czasu)

    "Teraz uczeń, który przeczytał lekturę jest czasami w gorszej sytuacji, niż ten, który czytał bryk. W opracowaniu fabuła jest podana na tacy."
    Po pierwsze, wiekszosć osób które znam, po przeczytaniu lektury siegały również do jej opracowania. Po drugie, skoro idzemy takim tokiem myslenia, to moze zabronmy uczniom uczeszczania na lekcje polskiego ,w koncu tam tez nauczuciel omawia przeczytane lektury?

    Odnośnie klucza się nie wypowiem, bo to inna kwestia, na zakończenie napiszę tak:
    matura jest dla maturzystów i to oni powinni wyrazic zdanie o tegorocznej maturze. Aby ta opinia byłą obiektywna poczekajmy na wyniki, które pokaża jasno czy matura była łatwa/średnia/trudna. Bo za "kpinę" uważam ocenę czegoś, a czym jeszcze w 100% nie wiemy - zaczekajmy na wyniki.

    pokaż komentarz
    PHmaster
  • Rivo +3  

    a może miała być tak trudna, ze nie zrobiliby jej nawet nauczyciele? Wtedy to byłaby kpina...
    Jest pewna granica. Ja w poniedziałek po egzaminie doszedłem do wniosku, że jeszcze 2-3 lata i moja matura okaże się gówno warta, bo nie będzie miała już żadnej wartości.

    jest takie jedno ale - poziom trudnosci tekstu na egzaminie gimnazjalnym różni się od tego na egzaminie dojrzałosci
    Nie widziałem tegorocznego egzaminu gimnazjalnego, ale to co się działo na podstawowej matury nie wykraczało poza poziom gimnazjum. No proszę Cię, czy wymagana jest zaawansowana umiejętność czytania ze zrozumieniem, żeby, uwaga, przyporządkować zwroty takie jak np. badania elektroencefalograficzne,, złapać na gorącym uczynku do stylu potocznego lub naukowego? Za przeproszeniem, ale co, to k%$!y nędzy, jest?! Podstawówka?

    pokaż komentarz
    Rivo
  • bulzaj +3  

    Jest pewna granica. Ja w poniedziałek po egzaminie doszedłem do wniosku, że jeszcze 2-3 lata i moja matura okaże się gówno warta, bo nie będzie miała już żadnej wartości.

    Z całym szacunkiem, ale jeśli uważasz, że sama matura ma w tej chwili jakąkolwiek wartość to mam wrażenie, że zaskoczenie przyjdzie o jakieś 2-3 lata wcześniej niż Ci się wydaje.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • Rivo +1  

    W sumie masz rację. Już teraz nie ma co tego nazywać egzaminem dojrzałości.

    pokaż komentarz
    Rivo
  • FrAnSiS 0  

    Rivo uwierz;D pisałem w tym roku mature i były osoby które sie poj#!ały w tym:P ale faktycznie nawet dzieci z podstawówki by to zrobiły. Tak samo to ostatnie pytanie z informacjami i opiniami, też żenada...:P a cały tekst do zrozumienia banalny, tylko najgorsze w odpowiadaniu to faktycznie to żeby się wstrzelić w klucz - najbardziej wymaganą umiejętnością;P

    pokaż komentarz
    FrAnSiS
  • Piotrek00 +77  

    p!$#$#$ą aż głowa boli. Podstawowa za łatwa, rozszerzona za trudna. Czy tylko mi się wydaję, że matura podstawowa ma sprawdzać podstawowe wiadomości, co za tym idzie - ma być łatwa ? A rozszerzona - rozszerzony zakres wiadomości, co za tym idzie - ma być trudna ?

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • AIMIDO +28  

    Wydaje mi się, że dobrze Ci się wydaje

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • Piotrek00 +16  

    @vicek jak ktoś narzeka że temat z Pana Tadeusza za łatwy, to mógł pisać z Chłopów ;|

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • szpec84 +1  

    hehe w podstawóce sprawdza się takie podstawowe wiadomości jak czytanie z zrozumieniem i pisanie;P na maturze mimo wszystko ciutke elokwencji można by było sprawdzić. tak czy siak nie ma to jak stara poczciwa matura, albo się znało dość dobrze literaturę, albo się miało pecha i wychodziło z matury ;P Wtedy było można powiedzieć że matura ma swój poziom;)

    pokaż komentarz
    szpec84
  • kowad +12  

    No właśnie źle rozumiesz. Matura często określana jest jako "egzamin dojrzałości", a wzięło się to z "egzamin dojrzałości do podjęcia studiów wyższych".
    O ile kiedyś miało to jakiś sens, osoba która zdała maturę (wcale nie taką trudną, ale wg mnie trudniejszą niż aktualna, a już na pewno niż jakieś porównanie postaci) mogła iść na studia, a każda uczelnia miała swój sposób przyjmowania, tak teraz mamy sytuację, w której zbyt łatwa matura pozwala na dostanie się na studia praktycznie każdej osobie - bo 30% z poziomu podstawowego to kpina jakaś jest (no i jeszcze amnestie). I sami tworzymy armię bezrobotnych licencjatów po studiach bansu i lansu, a potem zdziwienie że:
    a) państwo nie produktywne - jak ma być produktywne jak kupa ludzi uczy się do 30 roku życia
    b) za dużo licencjatów itp - a jak ma nie być jak presja grupy na największym d##$$u wymusza pójście na studia (nie ważne jakie) a system mu to umożliwia.

    A z drugiej strony, gdy zdasz i zabraknie Ci ileś punktów do twojej wymarzonej uczelni piszesz maturę jeszcze raz, co jest kompletnym d##$$izmem, bo przecież jesteś już "dojrzały do podjęcia studiów" tylko akurat na tamtą uczelnie się nie dostałeś.

    Może gloryfikuję stary system, ale jak widzę:
    - mniej materiału
    - łatwość egzaminów (30% :O)
    - paranoje, które występują w szkołach (głównie gimnazjach)
    - powtarzanie tego samego materiału w gimnazjum i liceum
    to jakoś tak nie mogę uwierzyć, że to był dobry krok...

    pokaż komentarz
    kowad
  • Piotrek00 0  

    @kowad masz trochę racji w tym co mówisz, ale zdanie matury na 30% można porównać do nie zdania... dostajesz papierek, który nie daje Ci możliwości podjęcia studiów na praktycznie żadnej uczelni. A amnestii już nie ma.

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • kowad +8  

    Uwierz mi są uczelnie gdzie Cię przyjmują bez względu na wiedzę (mniej chętnych niż miejsc) a wyrzucają jak przyniesiesz akt zgonu. I są ludzie, którzy mają problemy z tabliczką mnożenia, a takie uczelnie kończą i mają swój upragniony licencjat.
    Wszystko to dlatego, że:
    - w szkołach bardzo często przepuszcza się nawet największych głąbów z klasy do klasy (bo nauczycielom nie chce się męczyć z idiotą),
    - egzaminy takie jak gimnazjalny i/lub matura są proste.

    ps. za rok jak się ileś procent wyłoży na matmie, to pewnie sobie przypomną o amnestii ;)

    pokaż komentarz
    kowad
  • KOCHAM_WAS +3  

    @kowad, masz racje ale akurat materiału jest więcej i jest mniej czasu. Dlatego jest przerabiany mniej szczegółowo tam gdzie jest taka możliwość. Na biologi nie mieliśmy takiej możliwości i zap$!%%%!aliśmy równo żeby sie w te 3 lata wyrobić.

    Biorąc pod uwage jezyk polski to rzeczywiście paranoja tyle, że ja zdając jeszcze rozszerzoną biologie, chemie i fizyke mam dość do nauczenia się, a tu jeszcze by mi przywalili trudny test z polskiego.

    pokaż komentarz
    KOCHAM_WAS
  • koziolek666 -3  

    Matura ma sprawdzać twoją wiedzę i umiejętności w zakresie posługiwania się językiem ojczystym. Dlatego uważam, że "poziomy" są bez sensu ponieważ wprowadzają dziwny podział na tych co po LO lepiej znają język i tych co znają go gorzej. Język można znać albo nie znać tak samo jak można być w ciąży albo nie.
    Poziom tematów zarówno na poziomie podstawowym jak i rozszerzonym był bardzo niski w porównaniu z tzw. "starą maturą". Niestety równanie w dół i chęć osiągnięcia 100% w statystykach spowoduje, że będziemy mieli wielu "wykształconych inaczej", by nie powiedzieć niedouczonych.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • Hosz +7  

    język polski w liceum = historia literatury.
    tym jest rzeczywiście i tak powinien się nazywać, może trochę spojrzenie by się zmieniło.
    imho nazwa "język polski" jest wprowadzająca w błąd. bo przecież tu uczymy się historii, więc dlaczego "język niemiecki" jest traktowany także jako nauka języka? przecież nie uczymy się historii literatury z naciskiem na niemiecką? przecież materiał przerabiany jest chronologicznie od starożytności przez wszystkie epoki do czasów współczesnych. czym innym jest polski, niż historią literatury? tak jak "wiedza o kulturze" historią sztuki.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • Blackbull +6  

    Nie mają się czego czepiać. To są chyba idealiści, którzy wierzą, ze ktoś przychodzi na maturę podstawową, żeby zabłysnąć wiedzą, a potem chwalić się procentami. Matura jest po to, żeby pójść na studia wszyscy myślą dosyć pragmatycznie. Jak na siłę kogoś zmusimy do nauki różnych rzeczy z literatury, to tylko odklepie maturę, a potem i tak to oleje. Prawdziwi znawcy literatury i tak muszą to lubić i robiliby to bez zachęty.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • anath0r +1  

    tak, i ci idealiści zdający rozszerzonego polaka pod wpływem uwielbienia dla swojego języka idą na te swoje studia humanistyczne, a później płaczą, że pracy nie ma i pobierają zasiłek z państwa, patrioci ;]

    pokaż komentarz
    anath0r
  • Artevalde +4  

    Ja do swoich obowiązkowych dobrałem biologię, chemię i fizykę na rozszerzeniu- > więc trudna matura z polskiego [na którą de facto nie miałem czasu sie uczyc] by mnie dobiła!
    Więc niech ta lachona nie wciska kitu, że to kpina. A jak chce trudniejsze to niech sobie sama pisze...
    ps: pisałem o Chłopach i było git.

    pokaż komentarz
    Artevalde
  • M4ks +5  

    no i to jest problem matury jako egzaminu na studia.
    Było osobno, było dobrze
    Zdawałeś mature (polski, matma,czy cośtam do wyboru jeszcze)
    Kończyłeś edukacje ogólna, zaliczone, koniec.
    Chciałeśc iść na studia - dokuwałeś przez wakacje i zdawałeś, bądz nie, egzamin na uczelnie w którym zawarte było to,czego uczelnia konkretna wymaga.

    pokaż komentarz
    M4ks
  • jajkosadzone -1  

    Jasne, problem zaczynał się w tym momencie, kiedy np wszystkie uczelnie medyczne robiły egzamin w jednym dniu - a Ty mogłeś być zbyt pewny siebie i pisać na CM UJ - nie dostając się z taką liczbą punktów, z jaką spokojnie studiowałbyś sobie w Białymstoku :P i rok życia psu w dupę..

    pokaż komentarz
    jajkosadzone
  • szklisty +27  

    Tą maturę gimnazjalista mógł napisać bez znajomości czytania lektur;D żal mi CKE.

    pokaż komentarz
    szklisty
  • r3m0 +21  

    Nie no, znajomość czytania trzeba było mieć.

    pokaż komentarz
    r3m0
  • matek211 +1  

    czytanie ze zrozumieniem potrzebne, nic wiecej nic mniej i koniec egzaminow z polskiego w zyciu:)

    pokaż komentarz
    matek211
  • ShooleR +2  

    Tak patrze na poziom tych matur (pisałem "starą") - mógłbym sobie po 10 latach strzelić np maturę z historii, bilogii i wiedzy o tańcu. Będzie co w toalecie powiesić obok magisterki :D

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • ropusz -3  

    nie wstrzeliłbyś się pewnie w klucz. Też pisałem starą a mój brat nową. Jego na lekcjach uczyli jak odpowiadać pod klucz.
    Teraz naprawdę dobrzy uczniowie martwią się czy napisali dokładnie tak jak "góra" chciała. Ich 50, 60 czy nawet 80 % nie satysfakcjonuje bo będzie wstyd przed rodziną (znam takie przypadki z tej matury)

    pokaż komentarz
    ropusz
  • iblit +2  

    taki mały btw, że poziom rozszerzony też można było napisać bez znajomości lektur, bo do jednego z tematów był jako tekst źródłowy fragment powieści, której nie było nawet na spisie lektur CKE.

    pokaż komentarz
    iblit
  • AvK +3  

    Rzeczywiście. pisałem w tym roku tą ową maturę, tekst ze zrozumieniem prościutki,
    wypracowanie banalne. Niby wszystko cacy, ale pewnie sobie na kluczu odpowiedzi odbiją, zwłaszcza odnośnie wypracowania, które wg. polecenia nie wymagało nawet nawiązania do lektur.

    no i właśnie tu rodzi się moje pytanie
    skoro, w treści pytania było, żebym się oparł na fragmentach i teraz mi ten dyrektorek mówi, że jak nie nawiązałem do lektury to już nie mam możliwości otrzymania maksymalnej liczy pkt. to co teraz?. Bez problemu mogłem przecież nawiązać do całej lektury, do wątków, o których nawet nie było wzmianki w tych fragmentach, jednak ograniczyłem pracę do tych 2 fragmentów -po co, no a żeby czasem jakiś egzaminator nie przyczepił się i nie sklasyfikował mi pracy jako nie na temat albo w ramach niepoprawności odjął mi kilka punktów.
    Czyli jak mam to rozumieć? Dyrektor się teraz broni, kosztem naszych wyników?
    Nie ma do tego prawa. Jedynym nawiązaniem, które legalnie mogliśmy zamieścić to umiejscowienie fragmentu w całości i tyle, dodać do tego epokę i koniec nawiązywania.

    Co do wypowiedzi profesora.
    Fakt, matura jest dnem, ludzie nie czytają lektur. Tylko dlaczego,
    Głupi jest ten kto upatruje się winy w utworzeniu gimnazjów czy 3 letnim okresie nauki w liceach. Problem pojawia się znacznie wcześniej. Już w podstawówce, dzieci "uczą się czytać"... ale jak
    na głos, gdzie nacisk kładzie się na akcent i na dobre wypowiadania słów,
    nie na zrozumieniu tekstu.
    Później, żyje sobie rzesza dzieciaków, które dukają 100 słów na minutę albo i wolniej. I takie dziecko idąc przez życie czyta coraz mniej.
    Czy wierzycie, że dzieciak przeczyta 500 stronicową lekturę(a takie się zdarzają) gdzie na każdej stronie jest po 200-300 słów.
    To wychodzi razem 16 godzin czytania. A do tego jak człowiek taki nic z tego nie rozumie, to jasne, że wybierze streszczenia zamiast oryginału, tak żeby tylko zaliczyć sprawdzian.

    pokaż komentarz
    AvK
  • Hyzio99 +7  

    Wszyscy mówią o tym jak zły jest klucz i wogóle co za masakra. Jednak nikt nie przedstawia alternatywnego sposobu obiektywnego oceniania prac. W tym systemie zdaje się chodziło o sprawiedliwe ocenianie wszystkich, i myśle, że się udało:) Klucza nie oszukasz. Jak chcesz wykazać się lepszą znajomością lektur czy pisania wypracowań to studiuj polonistykę.

    pokaż komentarz
    Hyzio99
  • PHmaster +7  

    moze i ocenianie wg klucza jest obiektywne, ale juz tworzenie tego klucza - NIE

    pokaż komentarz
    PHmaster
  • voldenet +14  

    wogóle
    W ogóle.

    pokaż komentarz
    voldenet
  • edo +3  

    realista1: powiedz to Szymborskiej, która oblała maturę zrobioną specjalnie dla niej, w której miała interpretować swój utwór. Śmiało.

    pokaż komentarz
    edo
  • bojar +6  

    Szymborska oblała, bo jej praca zawierała za mało słów a w poleceniu wyraźnie było "przynajmniej 250". ;)

    pokaż komentarz
    bojar
  • rromek -1  

    Skąd ta informacja o maturze Szymborskiej? Bo ludzie powtarzają, raz mówią że nie zdała, raz że zdała, ale słabo. Może ktoś jakieś źródło podać?

    pokaż komentarz
    rromek
  • ephemeral +5  

    Cytat z sąsiedniego artykułu: nie wolno zamykać drogi na studia komuś, kto nie rozwija się humanistycznie "tylko dlatego, że jakiś konserwatywny polonista uważa, że uczeń powinien znać na wyrywki wszystkie lektury"

    Zdecydowanie zgadzam się z tym zdaniem. Osoby które nie wiążą swojej przyszłości z kierunkami humanistycznymi, wybierają maturę z j. polskiego na poziomie podstawowym, która powinna sprawdzać, jak posługują się swoim ojczystym językiem i go rozumieją, czy potrafią formułować logiczne wnoski, uzasadniać własne zdanie itp. Nie wymagajmy od nich doskonałej znajomości kanonu lektur dla szkół średnich, który jest na prawdę dość spory. A osoby decydujące się na poziom rozszerzony na pewno zdają sobie sprawę z tego, jaką wiedzą będą musieli się wykazać na egzaminie. To do nich należy obowiązek bardziej dogłębnej znajomości lektur, bo to im będzie ona potrzebna w dalszej nauce, a nie osobom decydującym się na kierunki techniczne.

    pokaż komentarz
    ephemeral
  • edo +8  

    I tym właśnie się różnią humaniści od ludzi z technicznym zapałem.
    Technicy nie narzekają na to że matura z polskiego taka czy siaka. Jest to jest. Widocznie ktoś mądrzejszy uznał, że jednak jest ona potrzebna każdemu. Do zdania podstawy nie trzeba się wielce wysilać. Wystarcza podstawowa wiedza, która zweryfikuje moją możliwość rozumienia zwykłych utworów.
    Humanistom zaś dzieje się wielka krzywda jak ktoś im wprowadza matematykę, którą można robić w pamięci. Lament na pół polski, bo on nie potrafi wyciągnąć pierwiastka 3 stopnia z liczby 8 i matury ma nie być.
    Działa to na zasadzie: Kali kraść krowę - dobrze, Kalemu ukraść - źle.

    Pośmiejemy za rok jak będziemy krzyczeć o trudniejszą matematykę dla naszych kochanych inteligentów, z których co drugi pisze jak profesor nauk humanistycznych i jemu w związku z tym klucz nie odpowiada.

    pokaż komentarz
    edo
  • screwdriver +8  

    Otóż to, jako umysł ścisły podpisuję się pod tym obiema rękami, nogami i co tam jeszcze mam.. jakimś pisakiem. Matura z j. polskiego była, jest i będzie i nie ma w tym nic złego. Jako obywatele tego kraju powinniśmy poczuwać się do obowiązku, jakim jest zdobycie podstawowej wiedzy na temat języka, kultury i literatury. Ale po to właśnie jest podział na poziomy podstawowy i rozszerzony, by niehumaniści mogli udowodnić, że taką wiedzę mają. PODSTAWOWĄ. Więc nie może być trudna. Dla ludzi, którzy swoją przyszłość wiążą z kierunkami humanistycznymi jest przecież ten drugi poziom, gdzie mogą popisać się swoimi umiejętnościami polonistycznymi, znajomością tekstów literackich, analizą wierszy i co tam się jeszcze robi.

    pokaż komentarz
    screwdriver
  • FrAnSiS -1  

    @screwdriver, wybacz:D ale nie moge się powstrzymać bo lałem z tego 10 minut chyba...
    "podpisuję się pod tym obiema rękami, nogami i co tam jeszcze mam.. jakimś pisakiem." - nazywasz GO "jakimś pisakiem"?:D heheheh:D

    no offence;D po prostu mam dobry humor;)

    pokaż komentarz
    FrAnSiS
  • screwdriver 0  

    @FrAnSiS

    Jeśli przez 'GO' masz na myśli pisaka ;-) To tak, o to mi właśnie chodziło;-P Cieszę się, że dzięki mnie mogłeś się trochę pośmiać. Ba, wg. http://www.wykop.pl/ramka/178591/jak-byc-niesmietelnym-pic właśnie przedłużyłem Ci życie!;D

    pokaż komentarz
    screwdriver
  • FrAnSiS 0  

    screwdriver, wiadomo o co chodzi i że nie o pisak;) tak po prostu skojarzyło mi się:D bez urazy;) i dzięki o wydłużenie życia o niecałe 2 godziny;D mam nadzieje że kiedyś będę się mógł odwdzięczyć;)

    pokaż komentarz
    FrAnSiS
  • blgwhi 0  

    Humanistom zaś dzieje się wielka krzywda jak ktoś im wprowadza matematykę, którą można robić w pamięci.
    Prawdziwi humaniści nie powinni mieć problemów z matematyką.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • kozikow +11  

    A ja bardzo popieram to co zrobiło CKE i oby tak było za rok i później :).W poprzednich latach też można było zdać bez znajomości lektur i jakoś nikt nie płakał. Moim zdaniem matura z Polskiego powinna sprawdzać, czy ktoś potrafi przeczytać tekst, coś z niego wywnioskować i pisać bez większych błędów, a nie być testem z znajomości literatury. Nie oszukujmy się, że same książki, a nie streszczenia i opracowania (na poziomie podstawowym) czyta około 10% uczniów (przynajmniej tak było wśród moich znajomych, a uczę się w dobrym LO), a cala reszta zapewne po 1-2 latach zapomni o wszystkim, czego uczyło się do matury z Polaka.

    pokaż komentarz
    kozikow
  • msierant +6  

    Tak jest! Nie czytajmy książek! Nie uczmy się niczego ponad podstawy. Zostańmy specjalistami. Takimi prawdziwymi - znającymi się tylko na tym, czego się uczyliśmy. Najlepiej na marketingu i zarządzaniu, bo ładnie wyglądają te marynarki, koszule Hilfigera albo Ralpha Laurena, iPhone'y 3G i Audi A6 na zdjęciach. A jak nas ktoś o coś spyta, nie odpowiadajmy bo przecież to nasza specjalność. Po co czytać lektury? Po co w ogóle czytać? Nie można oglądać telewizji i obrazków w internecie, a czytając gazety poprzestawać na leadzie?

    Nie uczmy się geografii, bo mamy GPS-y w samochodach, WOS-u bo mamy TVN24 (prawo? a na ch#! mi prawo), chemii i fizyki bo po co (a potem drogie dzieci kompromitujecie się w komentarzach tak jak ja, bo fizyka to moja pięta achillesowa), biologii też nie bo przecież są lekarze, prezerwatywy, Google i forum onetu gdzie udzielają najlepszych porad medycznych, po co nam historia skoro przyszłość jest ważniejsza, po co lektury z polskiego skoro nie przydają się potem do niczego, po co matematyka skoro lada dzień domyślnie zainstalowane kalkulatory w komórkach będą rysować wykresy, po co PO skoro jest policja i straż pożarna, po co przedsiębiorczość skoro mówią tak dużo o ekonomii w TVN CNBC Biznes a i Korwin-Mikke na blogu ładne frazy pisze, do płacenia podatków są programy komputerowe a firmę to "mówią że będzie się w 1 dzień dało założyć... no, po co to wszystko? Przecież bez edukacji da się żyć?

    Tylko że jedyne co będzie nas odróżniać od tego motłochu bez wykształcenia to, oprócz papierka: zdolność kredytowa, telewizor LCD i "oh, shit" zamiast "ło k!#!a!"

    pokaż komentarz
    msierant
  • Lic3ns3D -7  

    @msiernat Jasne.. Zacznijmy polować! Zacznijmy pisać wiersze i książki!
    Niepoważny jesteś z tym co piszesz. Świat idzie do przodu i po to są ułatwienia w postaci GPS'u czy wiadomości.
    Jeśli Ciebie bawią klimaty wysyłania listów przez posłańca na koniu na drugim końcu świata lub wypisywanie na kartce kolejnych miejsc przez które musisz przejechać aby dotrzeć to celu to dajesz! Zmieniaj świat albo zbuduj sobie wehikuł czasu żebyś mógł wrócić do przeszłości.

    pokaż komentarz
    Lic3ns3D
  • msierant +3  

    Ty sobie kpisz czy o drogę pytasz?
    Nie mówię że mamy wrócić do jaskiń, mówię tylko, żebyśmy nie zostawali kompletnymi kretynami i analfabetami, uzależnionymi we wszystkim od elektroniki, internetu i innych ludzi.
    Co będzie np. gdy darujesz sobie naukę korzystania z mapy a w połowie drogi jakimiś lokalnymi trasami padnie Ci GPS? Albo nie padnie ale zacznie Cię prowadzić przez jezioro?
    Co zaś się tyczy wiadomości, to nie mówię że masz ich nie oglądać, tylko że masz nie usprawiedliwiać tego że nie wiesz jak funkcjonuje państwo i co daje Ci np. Unia Europejska (czego uczą w szkołach) tym że przecież "wystarczy włączyć TVN 24/Polsat News", albo zajrzeć do Google'a.

    pokaż komentarz
    msierant
  • Artur1005 +7  

    Jeśli człowiek chce być w czymś naprawdę dobry to MUSI się specjalizować. Zapieprzać po 8h dziennie w robocie i jeszcze czytać książki i czasopisma branżowe, być na stałe z sytuacją w branży, ustawami czy sytuacją rynkową. Tak, ale oczywiście zawszeznajdą się tacy którzy nazwą Cię ignorantem, bo zamiast iść po dniu pracy do parku poczytać mickiewicza albo isc do opery, to ja wole pobyć z dziewczyną albo przynajniej pograc sobie na xboxie.

    pokaż komentarz
    Artur1005
  • msierant +2  

    Zgadza się, ale przecież zanim zostaniesz specjalistą powinieneś zdobyć jakieś podstawy wiedzy ogólnej. Tak, żebyś mógł łatwiej się przekwalifikować (np. zmieniając kierunek studiów), kiedy uznasz że tego potrzebujesz.

    pokaż komentarz
    msierant
  • Pieczarka +3  

    Sorki msierant, ale z Twojej wypowiedzi nasuwa się iście d%$%#ny wniosek, że czytanie książek to tylko zajęcie szkolne. Zupełnie tak, jakby nie istniało nic poza lekturami szkolnymi.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • marw +2  

    Więc czy matura powinna być łatwa czy trudna? Jak na razie świadectwo maturalne uprawnia do zmywania garów, tak jak i duża część ukończonych studiów. Tak się dzieje gdy do czegoś pcha się państwo.

    W ogóle nie powinno być szkół państwowych i państwowej matury!

    pokaż komentarz
    marw
  • emq +2  

    Może nie chodzi tu tyle o maturę samą w sobie, której na marginesie w ogóle nie widziałem na oczy, bo jakoś mało mnie interesuje, ale o sam system kształcenia w naszej smutnej Polszy - jakby nie patrzeć poziom nauczania z rokiem na rok spada. Widzę to zresztą sam po sobie - co się dzieje obecnie na moich studiach, jakie osoby obecnie sięgają po 'wyższe' wykształcenie, które znaczy coraz mniej, gdyż jak ktoś wspomniał - nie każdy musi mieć tenże papierek. Kiedyś były podstawówki, licea, technika, zawodówki i to właśnie miało swój duży plus - każdy znalazł dla siebie miejsce, chciał się dalej uczyć - się uczył, nie chciał - uczył się wybranego zawodu.

    Nie jestem jakimś super uzdolnionym studentem, nie uczestniczę w olimpiadach, nie wygrywam nagród, ale k%%$a mać - to co się zaczyna dziać z naszym systemem oświaty to jakaś kpina. Szkoły i uczelnie uczą coraz mniej, coraz gorzej, zamiast wyrównywać poziom w górę, równamy w dół. Ciekaw jestem jak to wszystko będzie wyglądać za kilka lat...

    pokaż komentarz
    emq
  • Ryu +4  

    Ludziom na prawdę w dupach sie przewraca. Kazdy chce iśc do liceum, potem zdac mature, iśc na studia a na końcu i tak ktos dołki musi kopać. Teraz w zasadzie tylko najgorszy ćwok idzie do zawodówki, a każdy inny musi sobie mature zrobić. Dzieki temu samo posiadanie matury w tym momencie nie jest c@#a warte. Zrobić z matury coś bardziej elitarnego i każdy będzie szczęśliwy. Mniej zdolny człowiek nie bedzie musiał się martwić, ze majster na budowie zawoła kiedyś od niego "świadectwo dojrzałości", a ktoś lepszy, komu nie zalezy na wyższym wykształceniu, albo chwilowo nie może sobie pozwolić na studiowanie będzie miał świstek pokazujacy, ze nie jest jak każdy inny ćwok po pierwszym lepszym ogólniaku po którym nikomu sie na studia nie chce iść.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • M4ks +3  

    no ale jak ładnie wygląda w wiadomościach, jak mamy 30% społeczeństwa z wyższym wykształceniem, z 80% młodzieży na studiach..czy warto to stracić?

    pokaż komentarz
    M4ks
  • filipmasta 0  

    po zawodowce masz k#%#a zawod. mozesz pracowac i zarabiac odrazu. jak masz glowe to zarobisz. fachowcow wszedzie szukaja. a taki k#%#a po liceum z sama maturka ch!#a zrobi. pizze rozwozic jedynie. ja maturke wlasnie pisze... jak bedzie tak bedzie. moze do polibudy sie dostane

    pokaż komentarz
    filipmasta
  • msierant +1  

    no ale jak ładnie wygląda w wiadomościach, jak mamy 30% społeczeństwa z wyższym wykształceniem, z 80% młodzieży na studiach..czy warto to stracić?

    A jest się czym chwalić? Ja chyba wolę żyć w kraju który miałby najlepszych, a nie najwięcej.

    pokaż komentarz
    msierant
  • Strus +2  

    "a taki k#%#a po liceum z sama maturka ch!#a zrobi. pizze rozwozic jedynie"
    W IT możesz z powodzeniem sporo zarabiać bez wyższego wykształcenia, jeśli tylko masz odpowiednią wiedzę. Tak więc nie uogólniaj, bo myślę, że praca od razu po zawodówce też nie jest szczytem marzeń większości ;]

    pokaż komentarz
    Strus
  • septicflesh -2  

    Tyle że IT to branża wyjątkowa, nie ma co porównywać do klasycznych zawodów. Prawda jest taka, że zawodówka to świetna sprawa - po 2 latach jest się świetnie przygotowanym do zawodu, potem można spokojnie zająć się maturą. Ja aktualnie kończę technikum - będę miał maturę i przygotowanie do zawodu za jednym zamachem. Inna sprawa jest taka, że tytuł technika geodety daje mi zerowe przywileje - jako "tyczkarz" można pracować bez problemu nie posiadając żadnego przygotowania (przypadki znam z autopsji). Najpopularniejsze jednak dzisiaj jest uczenie się w liceum, potem jakaś socjologia/psychologia/pedagogika, a później praca jako "Facing Manager" w tesco (a co to za "manager" to polecam poczytać sobie w sieci).

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • de_diabel +6  

    Matura powinna mieć odpowiednią trudność, nawet ta na poziomie podstawowym. Nie każdy musi zdać maturę i (tym bardziej) nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie.
    Co teraz to znaczy, że ktoś ma zdaną maturę? Potrafi przeczytać tekst i powiedzieć co w nim było? No genialnie. Ktoś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem nie powinien się w ogóle znaleźć w liceum.

    pokaż komentarz
    de_diabel
  • gregorius +6  

    mam kilku znajomych po liceum/technikum, ale bez zdanej matury - maja rodziny i stosunkowo dobra prace... wyksztalcenie to tylko papier, nie mozna tylko nim definiowac czlowieka!

    pokaż komentarz
    gregorius
  • Adammik +3  

    nie no ku**** przestancie mowic ze byla prosta ... niech ci co mowia ze byla prosta za rok siadaja razem z maturzystami i pisza - zobaczymy jaka bedzie prosta, ile osob bedzie mialo 100%? bo prosta to rozumiem ze znaczna wiekszosc piszacych uzyskala ponad 90% punktow.

    pokaż komentarz
    Adammik
  • Frycu +5  

    Chcecie zeby mlodziez czytala lektury ? To niech te głąby zrobia cos z systemem edukacji w tym kraju! Pani szanowna profesor twierdzi ze mlodzież nie czyta lektur, zgadzam sie z tym w pełni, prawie wszyscy jada na streszczeniach i opracowaniach, a dlaczego? Nie, napewno nie dlatego ze nie podoba mi sie forma tego dzieła, ja poprostu nie moglem pozwolić sobie na poświęcenie tak duzej ilości czasu na przeczytanie lektury, ktora ma przypuscmy 600stron, w ciagu 2tygodni - bo takie terminy wlasnie dają nauczyciele polskiego w liceach (2tygodnie, tydzien- to standart, czasami każą znac cały utwór na nastepny dzien - sic!) To moze mi pani profesor wytlumaczy jakim kruwa sposobem ja mam przeczytac calą ksiazke w jeden wieczor? Ta pani chyba sobie nie zdaje sprawy jakie teraz jest zaj#%anie materiału w liceum, a najbardziej jest to odczuwalne w 3 klasie, gdzie dochodzi jeszcze przygodowanie do matury(korepetycje no i praca wlasna w domu). Ktos zaraz powie, ze po co mi korki, no a po to ze aktualnie bez nich raczej nie ma sie szans na dobre zdanie matury. Tak wlasnie jest zbudowany system edukacji w Polsce...
    P.S. Sam jestem maturzystą w tym roku i wiem co mowie.

    pokaż komentarz
    Frycu
  • the4dk +2  

    O czym Ty mówisz? 600 stron w dwa tygodnie? To jest 43 strony dziennie! Dla przeciętnego czytającego 300 stron dziennie nie jest jakimś rewelacyjnym wynikiem, więc nie widzę problemu żeby taką książkę przeczytać w dwa dni. A nawet biorąc poprawkę na inne zajęcia, prace domowe, wyjścia ze znajomymi wieczorami, to i tak tydzień na lekturę powinien wystarczyć W ZUPEŁNOŚCI.

    Druga sprawa to taka, że bez korków można zdać DOSKONALE maturę. Wiem, bo zdawałem.

    Trzecia sprawa to taka, że w Polsce nie każdy musi mieć maturę. W kraju potrzebujemy głównie zawodowców, a nie naukowców, więc nie każdy powinien iść na studia. Dla większości społeczeństwa wystarczy edukacja na poziomie technikum/szkoły zawodowej. A dlaczego każdy idzie na studia? Właśnie dlatego, że poziom nauczania spada. Pracodawca chce mieć SPECJALISTĘ w danym zawodzie. A skoro polikwidowaliśmy większość zawodówek i techników, skoro obniżyliśmy poziom, to kształceniem zawodowców powoli zajęły się uczelnie wyższe i aby ten pracodawca znalazł kogoś odpowiedniego do pracy, musi szukać wśród absolwentów uczelni wyższych, a i tak często niewiele taki absolwent umie.

    Panie i Panowie! Matura powinna być trudna i nie każdy musi ją zdać. Na prawdę. Bo teraz często dochodzi do takiej sytuacji, że uczeń po zawodówce idzie do pracy np. na budowie i łatwiej jest mu znaleźć pracę i więcej zarobić niż człowiekowi po studiach, który ma napchaną głowę samą teorią i w dodatku nie potrafi sobie poradzić na rynku pracy. Dziękuję za uwagę.

    pokaż komentarz
    the4dk
  • Frycu -2  

    w moim poscie nie bralem pod uwage osob ktore przeszly kurs szybkiego czytania... no bo przeciez co to jest dla nich 300stron dziennie...
    Pewnie zaraz powiesz ze nie przeszedles zadnego kursu, no cóż nie kazdy posiada umiejetnośc tak szybkiego czytania jak ty. Przynajmniej ja niepotrafilbym przeczytac tylu stron lektury dziennie. Po 2 godzinach siedzenia i ciaglego skupienia nad lektura mam dosc.

    pokaż komentarz
    Frycu
  • WielkiZderzaczHadronow +3  

    Nigdy nie brałem udziału w kursie szybkiego czytania. Ojca Chrzestnego przeczytałem w jakieś 5 godzin. Ma około 500-600 stron, są pytania? Wszystko się da tylko trzeba chcieć. Problem w tym, że licealiści nie chcą. Chcą jedynie nic nie robić, dostawać dobre oceny i odkładać sprawdziany. Przynajmniej się tym oficjalnie nie chwalą jak studenci swoim chlaniem...

    W trzeciej klasie, że przepraszam bardzo co Ci dochodzi? W trzeciej klasie liceum jest po 4-5 godzin zajęć lekcyjnych od 7.30 albo od 8.00 praktycznie rzecz biorąc jedynie z przedmiotów rozszerzonych w danej klasie. Oznacza to czas wolny od około 12 do 22. Trzeba być bardzo upośledzonym, żeby źle organizować tak wielką ilość wolnego czasu. Wystarczy na naukę, powtórki, rozwijanie zainteresowań i dupczenie panny. Tylko trzeba chcieć.

    pokaż komentarz
    WielkiZderzaczHadronow
  • the4dk +2  

    Ja też nie brałem pod uwagę osób po kursie szybkiego czytania, bo taki, to przeczyta książkę w niecałe pół godziny.

    @WielkiZderzaczHadronow
    Chcą jedynie nic nie robić, dostawać dobre oceny i odkładać sprawdziany.

    I kombinować jak tu nie pójść na lekcje, ew. ulotnić się jak nauczyciel się spóźni 15 minut, jak szybko spisać pracę domową etc. No a potem to faktycznie zostają tylko "korki", szczególnie jak się ktoś obudzi w 2 semestrze 3 klasy, że to przecież maturę trzeba pisać a w głowie pustki.

    pokaż komentarz
    the4dk
  • Frycu +7  

    @WielkiZderzaczHadronow
    HAHAHAHAHA ILE ?? 4-5 godzin ? AHAHHAA no to teraz to przeszedles samego siebie i dowiodles ze nie wiesz jak wyglada aktualnie nauka w liceum...Ahh jak ja bym chcial siedziec do 12 w szkole i miec 4-5 godzin. No niestety ale srednio miałem po 7-8 godzin + jakis fakultet. Wiec ze szkoly wychodzilem ok. godziny 14-15 jesli nie pozniej. TAK i to bylo w klasie maturalnej, są pytania ? Fajnie ze nie widzisz roznicy miedzy lekturą napisaną jezykiem bardziej skomplikowanym, złożonym i trudniejszym do zrozumienia a literaturą współczesną. Jak mozesz w ogole porownywac tak wciągającą książke jak Ojciec Chrzestny z np. Nad Niemnem przy którym mozna bylo zasnąc podczas czytania...
    A i idąc twoim tokiem myslenia, uważasz ze od razu po przyjsciu ze szkoly po 8 godzinach jestes w stanie wziąść się za nauke? Chyba dawno wypadłes z realiów zycia ucznia czy studenta...

    pokaż komentarz
    Frycu
  • Sentinel_of_Moon -1  

    @WielkiZderzaczHadronow
    Małe sprostowanie: ja w tym roku miałem 33 godziny w klasie maturalnej, czyli średnio 6,5 - 7 godzin dziennie - to nie jest 4 albo 5.

    A co do szybkiego czytania: owszem ja potrafię czytać około 80 stron na godzinę, ale są osoby, które: "chcą, a nie mogą" - choć trzeba przyznać, że jest to też kwestia praktyki, kiedyś jak czytałem o wiele więcej, to 100 stron/godzinę nie stanowiło problemu.

    pokaż komentarz
    Sentinel_of_Moon
  • ephemeral +2  

    @WielkiZderzaczHadronow, do fajnej szkoły musiałeś uczęszczać/uczęszasz jeśli w 3 klasie były takie luzy...

    @Frycu, dobrze mówisz. Do tego dochodzi jeszcze jakaś praca na biologię, temat do przerobienia z historii, praca klasowa z geografii, mimo że wcale nie piszesz z tych przedmiotów matury, to i tak musisz do końca zap!!%!!%ać, bo chodzisz do liceum ogólnokształcącego, którego jednak głównym celem jest przygotowanie Cię do matury. Paranoja.

    pokaż komentarz
    ephemeral
  • M4ks +8  

    straszne, a ja mam czasem zajęcia od 8 do 18, a są tacy na wydziale, co od 8 do 20, ciurkiem i jakoś nikt nie płacze...

    pokaż komentarz
    M4ks
  • MSagent47 +1  

    A można wiedzieć jak to robicie? Bo mi czytanie zajmuje strasznie dużo czasu. A tutaj słyszę 100s./godz, 80s./godz.

    pokaż komentarz
    MSagent47
  • bojar -2  

    Praktyka czyni mistrza...

    pokaż komentarz
    bojar
  • mentor777 -4  

    No jasne, ciekawe książki się przyjemnie czyta, ale chłam typu chłopi, albo predwiośnie to nie wiem kto przełknie ;/

    pokaż komentarz
    mentor777
  • gaska +2  

    @Frycu, skoro takim problemem jest dla Ciebie przeczytanie książki, która ma 600 stron w 2 tygodnie to zastanów się lepiej poważnie nad studiami :> Obojętnie, czy będzie to kierunek humanistyczny czy ścisły - będziesz czytać. Na humanistycznych książki, opracowania, artykuły, cokolwiek, na ścisłych posiedzisz nad teorią, która może mieć duuuuuużo stron, a na opanowanie jej będziesz miał 3 dni. Nawet jeżeli będzie Cię to interesować może pojawić się PROBLEM, bo nie będzie to tylko "zła" pani od polskiego, która kazała w poniedziałek przeczytać "Lalkę" na piątek, a kilku "złych" profesorów, którzy będą wymagać. A jak przyjdzie pierwsza sesja to już w ogóle tragedia będzie, bo okaże się, że matura to było ledwo preludium. Ale taki lajf :P Tym niemniej - powodzenia na maturze.

    pokaż komentarz
    gaska
  • Frycu +1  

    Czy ja gdzies w swoich wypowiedziach powiedzialem ze nie lubie czytac? Odnosze sie tylko do lektur i do tematu poruszonego w tym wykopie. Sam wole czytać na temat "nauk scislych" niz zajmowac sie lekturami i przychodzi mi to bez trudu wiec mysle, ze nie mam powodu ani zamiaru sie powaznie zastanawiac nad pojsciem na studia, co mi sugerujesz...

    pokaż komentarz
    Frycu
  • disease 0  

    lektury czytać 100 stron na godzinę??? przecież po 15 minutach skupienia nad czymś co człowieka nie interesuje zaraz zaczyna odpływać myślami do innych rzeczy...np jak czytam coś nudnego wystarczy nie raz jedno zdanie które przypomni mi coś z przeszłości i zaraz muszę wracać o pół strony bo w ogóle nie pamiętam co przeczytałem. Wiadomo interesujące książki możesz czytać godzinami ale nie lektury w których akcja jest zazwyczaj zerowa...

    pokaż komentarz
    disease
  • gaska 0  

    A gdzie ja zasugerowałam, że nie lubisz czytać?
    Ok, wolisz przedmioty ścisłe - Twój wybór. Ale skoro narzekasz na ilość materiału w liceum, to chyba powinieneś uświadomić sobie, że na studiach będzie tego kilkakrotnie więcej. I wymagań także, tu profesorek zapowie kolokwium, ten zada do przeczytania na jutro 200 stron, inny zleci referat...
    Może po prostu nie umiesz sobie zorganizować na przeczytanie tych kilku lektur czasu, mniej internetu (i wykopu) więcej czytania :> Ja do osób dobrze zorganizowanych nie należę, ale w liceum jakoś miałam czas odrobić zadane lekcje, przygotować się do matury (z czego w soboty jeździłam na kursy przygotowujące do miasta oddalonego o 100 km - wstawałam o 5, przyjeżdżałam o 18), pójść na imprezę (a raczej na wiele imprez :D) i poczytać - zarówno książki i lektury.
    Dasz radę chłopie, nie narzekaj, matura to bzdura ;)

    pokaż komentarz
    gaska
  • grafi -2  

    Wszystko zależy czy książka jest ciekawa/interesująca dla danego ucznia. Ja na przykład potrafię książkę Fantasy/Science-Fiction mającą 600 stron przeczytać w dwa dni, a lekturę na 300 stron czytam przez tydzień jeśli nie więcej. Lektury w szkołach średnich są nudne i napisane w większości dramatem w staropolskim języku. W dodatku po przeczytaniu lektury musisz ją odpowiednio zinterpretować wg. podstawy programowej z języka polskiego. Nauczyciela gówno obchodzi, że ty uważasz inaczej - tak jest w kluczu i koniec.

    pokaż komentarz
    grafi
  • gaska 0  

    @grafi - co to znaczy "napisane w większości dramatem w staropolskim języku"? O ile mi wiadomo, dramat jest gatunkiem :> Ale z tym, że ciekawe rzeczy lepiej się czyta się zgodzę. Ale tu akurat Ameryki nie odkrywasz.

    pokaż komentarz
    gaska
  • grafi -1  

    Nie jestem polonistą i mogę coś źle napisać. Chodzi mi o to, że większość lektur jest napisana jako sztuka do odegrania np. w teatrze - czyli dramat i do tego nie językiem współczesnym, tylko użyte są wyrazy, które już dawno wyszły z użycia i których większość nie rozumie. Dla mnie dobra i ciekawa książka jest napisana przyswajalnym dla każdego językiem i w normalnej formie do czytania. Dramaty należy pozostawić aktorom w teatrze.

    pokaż komentarz
    grafi
  • blgwhi +1  

    W 3 klasie liceum (w ogóle w liceum) jest mnóstwo czasu, a na pewno wystarczająco na czytanie lektur, trzeba tylko chcieć, a nie wymawiać się brakiem czasu. Natomiast, żeby bardzo dobrze zdać maturę nie trzeba brać korepetycji. Wiem co mówię, jestem zeszłorocznym maturzystą.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • gaska -1  

    @grafi - chyba przesadzasz. Przecież większość lektur jest napisana prozą, tylko kilka z nich to utwory dramatyczne. I nie zgodzę się, że należy zostawiać je aktorom - stanowią element wszystkich dzieł literackich, których poznajesz w szkole tak naprawdę niewiele. I co niby jest takie straszne? Antygona? Dziady?
    A usprawiedliwianie się "nie jestem polonistą i mogę źle napisać" to chyba należy potraktować jako żart - to co piszesz świadczy o Tobie i Twojej wiedzy.

    pokaż komentarz
    gaska
  • MKM18 +2  

    Poziom wosu rekompensuje w zupełności tą śmieszną maturę z polskiego, tragedia ;|

    pokaż komentarz
    MKM18
  • iblit +1  

    "- Nie widzę miejsca na szerszą wypowiedź - mówi prof. Anna Nasiłowska, literaturoznawca z Polskiej Akademii Nauk. Co by się stało, gdyby uczeń przeanalizował np. rolę kobiety w romantyzmie? - Można się spodziewać, że nauczyciel powie "to nie na temat" - odpowiada prof. Nasiłowska. - Jednym z warunków dobrego testu jest przewidywalność - dodaje."
    eep.. "rola kobiety w romantyzmie" jakoś mi się nie widzi jako temat na poziom podstawowy...

    "Wszystko z powodu klucza, na podstawie którego są oceniane prace maturalne. Krzysztof Konarzewski również przyznał, że nie wiadomo jak zostałaby oceniona praca ambitnego ucznia, który chciałby się wykazać szeroką znajomością tematu. W skrajnym przypadku mógłby nawet nie zdać egzaminu maturalnego."
    Kto chciał się wykazać wybrał poziom rozszerzony. Poziomu podstawowego się nie wybiera aby się wykazać wiedzą, tylko żeby ZDAĆ maturę z języka polskiego, która de facto jest obowiązkowa, a przecież nie każdy jest humanistą.

    pokaż komentarz
    iblit
  • blgwhi +1  

    No i faktycznie nie było by to na temat :)

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • gaska -2  

    @iblit - polski jest naszym językiem ojczystym (pomijam mniejszości narodowe czy osoby zza granicy mieszkające na terytorium Polski), więc zdawanie go na poziomie podstawowym to banał i nie świadczy o byciu czy nie humanistą. Zresztą, tegoroczny poziom podstawowy można napisać lewą nogą w ciemnym pokoju.

    pokaż komentarz
    gaska
  • jacekzzielak -1  

    @gaska
    Takie głupoty p!#%%$$isz, że głowa mała... (że tak powiem, przepraszam)

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • gaska -2  

    Gdyż? Uzasadnienie proszę, a nie puste zdanie.

    pokaż komentarz
    gaska
  • rebel +1  

    [ironia on]

    PANSTWO POWINNO UTRUDNIAC ZYCIE OBYWATELOM

    MATURA TAK TRUDNA ZE ZDAJE TYLKO 10% LUDZI !

    [ironia off]

    pokaż komentarz
    rebel
  • Adammik -3  

    10% - wez bo sie jeszcze obraza, max 5% (~22tys. w tym roku) a i to moze za duzo

    pokaż komentarz
    Adammik
  • Kijan90 -2  

    Co tu można jeszcze dodać?
    Ja jestem tegorocznym maturzystą i LUDZIE O CO WAM CHODZI?! (mowie głównie do tej pani z wywiadu) Przecież MATURA MA BYĆ DO ZDANIA a nie do załamania/zapłakania się bo akurat zapomniałem tę lekturę. Denerwuje mnie takie podejscie 'bo jest za łatwa' toż to właśnie po to jest poziom podstawowy z założenia! Język polski jest obowiązkowy i chcąc nie chcąc trzeba go napisać na maturze. Pytam się więc po jaką cholerę zwiększając poziom trudnośći matury z polskiego mamy zatrzymać całe rzesze maturzystów i ich oblać tylko dlatego, że nie przeczytali jakiejś lektury która UWAGA wcale nie musi być naszego rodzimego autora?! ;] Jaki to jest POLSKI?! :)
    Pozatym panie i panowie można jeszcze długo rozwijać ten temat. Matura (zarówno ta stara jak i ta nowa) zawsze budziła kontrowersje i będzie budziła jeszcze przez bardzo długi czas.
    Ostatnie zdanie odnoszące się do pani z wywiadu: ZAPEWNIAM PANIĄ, że ucznowie ambitni i ci którzy chcą się koniecznie wykazać znajomością całych lektur i innych walorów wybierają j. polski na poziomie rozszerzonym ;]
    Po co więc robić szum wokół podstawy? Skoro tam każdy chce tylko zdać, a nie koniecznie wykazac się swoją ponadprzeciętną wiedzą z historii literatury??

    pokaż komentarz
    Kijan90
  • piterp +8  

    Pytam się więc po jaką cholerę zwiększając poziom trudnośći matury z polskiego mamy zatrzymać całe rzesze maturzystów i ich oblać tylko dlatego, że nie przeczytali jakiejś lektury która UWAGA wcale nie musi być naszego rodzimego autora?!
    ale przecież masz dwa tematy do wyboru. jak ktoś nie przeczytał lektury to może pisać analizę i interpretację wiersza lub tak jak w tym roku charakterystykę.

    odnosząc się do całości. trochę masz racji. polski jest obowiązkowy i trzeba go zdać. ja chcę iść na politechnikę i punkty za maturę z tego przedmiotu w ogóle mi się nie liczą. pisać poprawnie po polsku umiem, czytać ze zrozumieniem też, znam podstawowe pojęcia i lektury, dlaczego miałbym zatem oblać wszystko z powodu tego przedmiotu?

    pokaż komentarz
    piterp
  • jacekzzielak -1  

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6571877,Konarzewski__Matura_nie_byla_latwa__ale__Chlopow_.html

    wypowiedź dyrektora CKE.

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • blgwhi +2  

    dlaczego miałbym zatem oblać wszystko z powodu tego przedmiotu?
    Bo nie napisałbyś go wystarczająco dobrze, żeby zdać maturę.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • carbolymer -1  

    Czepiacie sie. Matura z polskiego jest obowiązkowa, więc nie może być jakaś arcytrudna. Poziom podstawowy to jest podstawowy, nie może on wybiegać za bardzo do przodu. Jak sama nazwa wskazuje, sprawdza on tylko podstawy. Mi osobiście język polski nie jest potrzebny do niczego, więc po co miałbym się wysilać?
    A łatwa matura nie jest. Jak ktoś czuje się na siłach to pisze rozszerzenie, jak nie to podstawę. A są i tacy co nie dają rady podstawy napisać. Więc o co halo?

    pokaż komentarz
    carbolymer
  • Rivo +1  

    O to halo, że jest ZA łatwa. Skąd się przyjęło, że wszyscy muszą zdać maturę, wszyscy muszą iść na studia? Wszystkim tam na górze się wydaje, że jeśli więcej osób zda maturę, to mądrzejsze będziemy mieli społeczeństwo. Ale nie można w tym celu obniżać poziomu egzaminu, bo to nic nie da.

    pokaż komentarz
    Rivo
  • WielkiZderzaczHadronow 0  

    Tak, masz w 100% rację! Poziom podstawowy to poziom podstawowy. Tyle, że dla licealisty, a nie dla gimnazjum. Tegoroczna matura była do zdania dla gimnazjalisty...

    pokaż komentarz
    WielkiZderzaczHadronow
  • msierant +3  

    I nikt nie powiedział że musisz mieć 100% z podstawy. Możesz mieć równie dobrze 60% albo 40%, bo przecież zdaje się i tak od 30%...

    pokaż komentarz
    msierant
  • jacekzzielak 0  

    @WielkiZderzaczHadronow
    Masz rację ! Była... i nic już tego nie zmieni.
    Współczuję tylko tym, co będą zdawać maturę za rok. CKE wyciągnie wnioski albo i nie...

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • Jarasmen +2  

    A ja dam minusa za "Mi osobiście język polski nie jest potrzebny do niczego". Czy naprawdę uważacie, że jeśli coś nie figuruje w ogłoszeniu pod "wymagane umiejętności na stanowisko" to jest to niepotrzebne? No ale cóż, zmierzamy ku zachodowi! Wkrótce, jak i tam, w mowie ojczystej bardziej biegli będą imigranci ze wschodu od "wykształconej młodzieży".

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • anath0r -1  

    AIMIDO, mogłbyś się powstrzymać przed umieszczaniem swojej opinii w opisie, mimo że masz rację ;)

    pokaż komentarz
    anath0r
  • zmiastalodzi -2  

    Prawda jest taka, że kiedyś matura była maturą, a teraz jest testem na umiejętność czytania ze zrozumieniem. Kpina.

    pokaż komentarz
    zmiastalodzi
  • AvK 0  

    krótko: dzieci w podstawówce należy nauczyć(poza oczywistym):
    -czytać (dukanie 100 słów na minute bez zrozumienia to nie czytanie)
    -korzystać z pamięci
    -życia w społeczeństwie
    Ktoś mi zaraz powie, że to realizują inne przedmioty. A ja mówię że to bzdura. System edukacyjny w naszej kochanej Polsce jest przeżarty w całości. Zamiast nas edukować to nas otępia. Dzieje się to zwłaszcza na lekcjach języka polskiego.

    Jeśli jakiś profesorek, myśli ze jest to w stanie zmienić od tak, to się grubo myli.
    Jedynym realnym sposobem na zmianę sytuacji jest prywatyzacja szkolnictwa.

    pokaż komentarz
    AvK
  • macio_dg -2  

    Prywatyzacja... może i dobry sposób ale nie każdego stać na to, aby jego dziecko chodziło do prywatnej szkoły. Co za tym idzie to:

    - nie ma kasy, do szkół idzie 50 % mniej dzieci z czego potem jest o 50 % mniej osób do zatrudnienia bo kto będzie chciał przyjąć do pracy kogoś kto nie skończył szkoły.

    - nie ma kogo zatrudniać, przychód dla Państwa z podatków na ZUS, FGŚP itp. itd. jest 50% mniejszy

    - a więc teraz nie ma kasy na drogi, na NFZ, dla ubogich itd.

    - jest kryzys i Polacy narzekają, że nie dostają kasy od Państwa, że ich emerytura jest 1000 razy mniejsza niż powinna, że w końcu ich dzieci nie mogą chodzić do szkół bo nie ma Państwowych tylko są pywatne.

    I tak w kółko zawsze jest. Dla mnie najlepszym wyjściem byłoby zapożyczyć program nauczania z jakiejś dobrej szkoły (prywatnej oczywiście bo jak są Państwowe to nauczyciel musi się trzymać programu) i ogólnie zmienić system nauczania bo za przeproszeniem bo ***j mi jest wiedzieć coś a jakimś m-RNA, t-RNA z biologii.

    pokaż komentarz
    macio_dg
  • realista1 -9  

    Autentyczna rozmowa z maturzystką .. sory, z matózystko:
    - Jaki u was poziom w liceum?
    - No u nas to wysoki, nie to co było kiedyś, teraz to się uczyć trzeba
    - Ale kiedyś, z 10 lat temu to chyba był wyższy
    - Na pewno nie. Teraz to trudno jest.
    - A wiesz kto napisał Pana Tadeusza?
    (spojrzała na mnie jak na ignoranta jakiegoś -jak można nie wiedzieć takich rzeczy????-)
    - Sienkiewicz !!! odpowiedziała bez chwili wahania.

    Dodam, że z polskiego miała "czwórki i piątki"

    pokaż komentarz
    realista1
  • piterp +3  

    ale to przecież wszystko zależy od szkoły. przyznam szczerze, że ja choć skończyłem z dwóją z polskiego to wiem kto napisał pana tadeusza. na maturze cieszyłem się, że dostałem poemat mickiewicza. powiem więcej, żałowałem, że nie mogłem się odwołać do całego utworu.

    pokaż komentarz
    piterp
  • bojar +3  

    Poziom nie zależy od szkoły. Nawet w najgorszej budzie może nam wyrosnąć drugi Mickiewicz a w najlepszym renomowanym liceum znajdzie się banda tumanów. Nie sądzę też żebym można było stwierdzić jednoznacznie czy ogólny poziom był wyższy kiedyś czy dzisiaj, zmienił się program nauczania, zmieniły się wymagania więc trudno jest cokolwiek porównywać.

    pokaż komentarz
    bojar
  • szklisty -3  

    @Kijan90
    teraz to płacz bo jak można nie zdać ujma na honorze,

    a kiedyś było to normalne, że się nie zdawało, uczeń z ocenami 4 oblewał i musiał powtarzać klasę. Wtedy były czasy, a teraz każdy matoł idzie na studia, potem na mgr a w głowie ma mniej niż zwykły licealista.

    Coś mi się wydaje, że CKE pomyliło się i to miał być test dla Gimnazjum a nie dla maturzystów:) Wtedy byłoby uczciwie...

    pokaż komentarz
    szklisty
  • Kijan90 -4  

    Masz rację. Ale to, że trzeba mieć magistra żeby zarabiać więcej niż 600zł to nie jest wina ani CKE ani maturzystów ani systemu oświaty. Takie wymagania dzisiejszego rynku. Fakt, że kiedys wykształcenie wyższe miała tylko elita. Dziś bez mgr. przed nazwiskiem możesz conajwyżej pracować w biedronce

    pokaż komentarz
    Kijan90
  • Szxym +2  

    @Kijan
    "Dziś bez mgr. przed nazwiskiem możesz conajwyżej pracować w biedronce"

    No nie wiem, w Biedronce ostatnio jest popyt na takich z tytułem "mgr.".
    Całe szczęście, że ja mam mgr

    pokaż komentarz
    Szxym
  • M4ks 0  

    @Kijan:
    owszem, to jest ich wina.
    Nie ludzmy się - zrobić obecnie magistra to żaden problem.
    Im niższe wymagania na wyższe wykształcenie, tym więcej ludzi je ma, przestaje ono być elitarne i zamiast świadczyć o wiedzy i specjalizacji świadczy o minimum obycia - tym,co kiedyś dawało skończenie szkoły średniej.
    Jeśli mało kto dzisiaj poprzestaje na bardzo łatwym LO czy Technikum, to znaczy, że jest niezbyt lotny. A chciałbyś kogoś takiego?
    Ergo: wystarczy nadać maturze prawdziwe jej znaczenie, skończyć z rozdawaniem magistrów, i nagle się okaże, że po zawodówce czy samym LO też można znaleść nieźłą pracę

    pokaż komentarz
    M4ks
  • eque +1  

    Zależy jaki mgr, jeżeli uważasz za na dobrej uczelni technicznej łatwo jest przejść to dlaczego tyle osób wylatuje? Matura a magisterium to dwie rożne bajki.

    pokaż komentarz
    eque
  • AvK -2  

    gdzie się podziała 2 część mojego komentarza! eh

    pokaż komentarz
    AvK
  • Belzebub -6  

    Matura jest nie potrzebna . Powinno wystarczyć ostatnie świadectwo szkolne i egzamin na studia.

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • filipmasta +1  

    masz racje. ale liceum powinno byc 4 letnie a nie 3 jak teraz.

    pokaż komentarz
    filipmasta
  • bulzaj +4  

    Matura jest nie potrzebna

    W sumie, to się zgadzam, ale jednak jakieś zasady pisowni wypadałoby znać.

    Niepotrzebna

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • Jarasmen +4  

    Świadectwa szkolne są skrajnie niemiarodajne, a porównywanie ich ze sobą przy rekrutacji to już zupełnie o kpinę zakrawa. Jeden nauczyciel jest cięty i dostaniesz niższą ocenę, niż u nauczyciela pobłażliwego, choć u tego pierwszego zasób wiedzy masz większy. Nie mówiąc o nauczycielach, którzy w takiej sytuacji dawaliby piątki jak leci, żeby uczniom łatwiej było. Krótko mówiąc w takiej sytuacji powróciłyby pełne egzaminy wstępne na studia - jakoś tych ludzi trzeba sprawdzić.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • AIMIDO +10  

    A co pisałeś maturę rok temu z Polaka ? :]

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • WielkiZderzaczHadronow +12  

    Zgadzam się z tym w zupełności. Teraz sie cieszą, ale jak przyjdzie rekrutacja na studia i 90% zdających będzie miało wyniki powyżej 80% to sie troszeczkę przejadą - będzie płacz: "bo mi tylko punkta brakło"

    pokaż komentarz
    WielkiZderzaczHadronow
  • kociaq +20  

    Ale podstawa przecież z założenia przegrywa z rozszerzeniem przy rekrutacji, więc co z tego, że podstawa była prosta?

    pokaż komentarz
    kociaq
  • mozgg +34  

    Widze, ze kolega sam ma problem z podstawowa umiejetnoscia, czyli czytaniem ze zrozumieniem. Nie chodzi o to czy prosta czy trudna, ale o fakt, iz matura uczy nas przecietnosci, lepiej przeczytac sciage niz ksiazke. Teoretycznie jest mozliwosc, ze ktos napisze super prace, wykraczajaca poza poziom i obleje. To wszystko uczy nas schematow. Zaloze sie, ze 95% prac maturalnych bylo prawie identycznych. Co to do cholery za egzamin?

    pokaż komentarz
    mozgg
  • kociaq +5  

    Moja odpowiedź była kierowana do @WielkiegoZderzaczaHadronow i chodziło mi o to,że jeżeli ktoś chce uzależnić swoją przyszłość od matury na przykład z języka polskiego to zdecyduje się na rozszerzenie, które nie było wg tego co słyszałem aż tak proste;)

    O tym, że egzamin maturalny wymusza wpasowanie się w schemat wiem, żeby dobrze napisac pracę, trzeba nauczyć się zgadywać co może być w kluczu i wstrzelić się w niego.
    Szkoda, że nie było poezji, tam można się wykazać wiedzą, przy prozie wystarczy tylko dokładnie omówić fragment...

    pokaż komentarz
    kociaq
  • mozgg -1  

    W takim razie bardzo przepraszam.

    Z drugim fragmentem twojej wypowiedzi sie nie zgadzam. Mozna oprzec mature o proze - trzeba jednak formulowac sensowne tematy wypowiedzen. Co do pierwszej czescie matury, jest ona dla d#%#!i i powinna byc usunieta.

    pokaż komentarz
    mozgg
  • MSagent47 +29  

    Łatwiej zdać maturę niż butelki w monopolowym.

    Równanie w dół to światowa tendencja w dzisiejszych czasach. Niedługo mężczyźni będą na siłę ogłupiani, bo to niepoprawne że większość wybitnych naukowców jest właśnie tej płci. Niedługo każdy patriota który kocha swój kraj, zostanie ubezwłasnowolniony w imię przekazywania szowinistycznych idei. Ciągłe równanie do dołu. Telewizja, gazety, serwisy informacyjne (phiiii wp, onet + plotek, kozaczek i inne gówno, też mi informacyjne, tanie sensacje), zresztą w takiej żyjemy epoce. Epoce całkowitego upadku kultury i wartości. Dzisiaj liczy się tylko kasa. Nie ważne czy umiesz, ważne jak zdasz. Pytanie tylko czy żenujący poziom matury jest obrazą dla państwa, czy po prostu jego obrazem? Chociaż co za różnica skoro zarówno jedno jak i drugie mnie po prostu brzydzi.

    pokaż komentarz
    MSagent47
  • piterp +1  

    to skoro już jesteśmy przy 'upadku' szkolnictwa polecam rewelacyjny wykład sir kena robinsona na temat zabijania kreatywności http://www.youtube.com/watch?v=msE-ktwSuR4

    było na wykopie, ale myślę że warte przypomnienia :)

    pokaż komentarz
    piterp
  • michas116 +12  

    niestety zrobiła sie nam sytuacja w kraju w której "każdy ma mieć mature"
    i w taki właśnie sposób matura została zeszmacona
    nie wiem czy wiecie jak wyglada podstawowa matura z matematyki - jest potwornie łatwa, a teraz slyszymy biadolenie że wprowadzenie obowiązkowej matury z matmy to zło, a jak dla mnie jeśli ktoś nie potrafi zdać takich prostych zgadywanek to naprawde nie powinien nawet tej matury probowac zdawac.
    Niepotrzebne jest parcie na zdawanie, ale to wszystko jest powiązane z masowym studiowaniem na jakichś śmiesznych pseudouczelniach i kierunkach, czemu tez jestem przeciwny. Po co nam miliony magistrów jak nie będzie im miał kto auta naprawić albo chałupy wymurować?

    pokaż komentarz
    michas116
  • atrapa +5  

    Najlepiej niech przywrócą starą maturę... Dla mnie nie ważne jaki jest poziom nowej na którymkolwiek poziomie, i tak jest jedną wielką kpiną. Był stary system maturalny i nikt nie robił z tego wielkiego halo, ludzie albo zdawali, albo nie, to był prawdziwy sprawdzian wiedzy i nikt nie płakał, że za łatwo albo za trudno - bo w końcu jak zbyt trudno - trzeba było się uczyć, zbyt łatwo - gratulujemy wyboru szkoły i systematyczności w nauce... Patrząc na to co dzieje się z młodzieżą, jej przerażające braki w wiedzy, szablonowe myślenie i totalne olewanie edukacji jestem przerażona, przecież jeszcze kilka lat temu było wszystko w porządku! Widzę też niezadowolenie z nowej matury, ktoś powinien wyciągnąć wnioski...

    pokaż komentarz
    atrapa
  • ephemeral 0  

    @michas116, podstawa z matematyki łatwa? Może i zadania nie są najtrudniejsze, ale problem dla większości stanowi czas. Jeśli ktoś pójdzie niewystarczająco przygotowany 120 minut na 12 zadań, przy udzielającym się stresie może być nie lada problemem.

    pokaż komentarz
    ephemeral
  • edo -3  

    @atrapa: przecież doskonale wiesz, że jak obowiązywała stara matura to dostęp do mediów nie był na tym poziomie na którym jest dzisiaj. Wiele osób nie miało jeszcze internetu, a nawet komputerów. Pamiętam jak u mnie w rodzinie zdawali maturę, to TV była niezłym bajerem obleganym przez domowników, a co dopiero mówić o wolnym słowie w mass mediach i to jeszcze tak, żeby ktoś cię usłyszał...

    pokaż komentarz
    edo
  • bulzaj 0  

    No popatrz - ja zdawałem starą maturę. Wiele pomocy naukowych pobrałem z INTERNETU, w przerwach w nauce zdarzało mi się oglądać TELEWIZJĘ KABLOWĄ (i to taką, z zagranicznymi - nieradzieckimi - kanałami!) a na samą maturę dotarłem SAMOCHODEM.
    Takie to właśnie nowinki technologiczne były dostępne w ostatnim roku obowiązywania starych matur, to jest raptem 5 lat temu.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • michas116 +1  

    ephemeral - tak, do zdania jest łatwa, a nie mówimy teraz o osiągnięciu 100%

    pokaż komentarz
    michas116
  • MSagent47 +4  

    Żeby osiągnąć 100% trzeba być dobrze wytresowaną małpką.

    pokaż komentarz
    MSagent47
  • pasQdnick +3  

    Ocenianie wszystkich egzaminow maturalnych na przykladzie polskiego jest zbyt duzym uogulnieniem. Zgadzam sie ze jezeli chodzi o ten przedmiot to jest to zupelny niewypal, nie trzeba w ogole znac lektor, a oprzec sie na danych fragmentach i wycisnac z nich wszystko czego od nas wymagaja. Po przerobieniu jednej czy dwoch matur probnych mozna z bardzo duzym prawdopodobienstwem przewidziec rzeczy punktowane w kluczu odpowiedzi. Ale nie moge zgodzic sie ze egzaminy z innych przedmiotow to zanizanie poziomu, dostosowywanie sie do poziomu uczniow, zeby mature mogl miec kazdy. Wystarczy przesledzic poziom zdawalnosci nowej i starej. Nikt mi nie wmowi ze w ciagu roku, poziom edukacji mlodych ludzi obnizyl sie tak drastycznie. Mialem okazje porownac poziom trudnosci obu matur z geografii i mam odmienne zdanie niz wiekszosc wykopowiczow o roznicy w poziomie trudnosci, a matura z angielskiego bardzo przypomina egzamin FCE.

    pokaż komentarz
    pasQdnick
  • zie1ony +4  

    Ja na to patrze inaczej. Jak ktoś idzie na rozszerzenie to nie może mieć do nikogo pretensji o trudność. A jak ktoś piszący podstawę narzeka na to że pisanie kreatywne jest źle oceniane to jest po prostu GŁUPI. Ja zadaje pytanie: wiedząc że piszesz pod klucz, po co wymyślasz Bóg wie co, skoro masz pisać pod klucz. Naprawdę kreatywni ludzie wykorzystają swój intelekt do rozpracowania klucza i napisania na co najmniej 80%
    Likwidowanie klucza to zły pomysł. Pomimo że nie jest idealny to pokrzywdza najmniejszą możliwą liczbę maturzystów w odróżnieniu od wolnej interpretacji sprawdzających. To jest tak jak z demokracją: "Ustrój do dupy, ale nikt nigdy lepszego nie wymyślił". Krokiem do rozwiązania problemy byłoby poszerzenie klucza o alternatywne odpowiedzi, robiąc z 2 stron, powiedzmy 15. A teraz i tak jest tak: w przypadku "innej" pracy która jednak jest OK, sprawdzający ma obowiązek wysłać ją do CKE.

    pokaż komentarz
    zie1ony
  • _Marshall -3  

    tegoroczna matura raczej ogranicza niż pozwala się "wykazać"

    a wszystko dzięki wspaniałemu kluczowi

    pokaż komentarz
    _Marshall
  • quwer -3  

    klucz jest dobry, bo pewne elementy z tekstu trzeba wyciągnąć, inaczej najbardziej kreatywna i odkrywcza analiza będzie bezwartościowa. Należy tylko zastanowić się nad ulepszeniem tego co jest, np. pozostawienie większej ilości pkt na szczególne walory pracy i sprawa będzie załatwiona.
    Rozszerzenie było trudne, ale tylko rozumienie tekstu, bo niektóre były niejednoznacznie zadane, co potwierdza wiele osób, więc tutaj też znowu małą wtopę zaliczyło CKE.

    pokaż komentarz
    quwer
  • celion -4  

    Moja opinia będzie szczera - to matura dla LEPPERA!!!

    pokaż komentarz
    celion
  • PHmaster -1  

    zastanawiam się, jak duży szum zrobią wykładowcy kierunków humanistycznych za rok, pod pretekstem, ze podstawa z matmy była za trudna i oblało ją wielu dobrych humanistów...

    jednego bym nie chciał - podzialu i przepychanek pomiędzy twórcami arkuszy z polskiego i arkuszy z mateamtyki, bo w takich przepychankach na zadania maturalne straci najważniejsza osoba - maturzysta

    pokaż komentarz
    PHmaster
  • msierant +3  

    Nie zrobią. Na prawo na UW będą chyba wymagać wyniku z matmy bo za dużo idiotów przyszło...

    pokaż komentarz
    msierant
  • filipmasta -4  

    mature z polaka mozna zdac nie chodzac przez cale liceum/technikum do szkoly. tu zadnej wielkiej wiedzy nie trzeba miec. nawet jak wypracowanie napisz sie na temat fragmentu to zda sie, oczywiscie nie popelniajac bledow rzeczowych. osobiscie wole scisle przedmioty... polski dla mnie to abstrakcja. mowia, ze to wazne bo to jakies wartosci trzeba miec tylko po ch!#a jak i tak to nic nie daje. jestem czlowiekiem to czemu bioli na maturze obowiazkowej nie ma... chory jest ten system edukacji

    pokaż komentarz
    filipmasta
  • blgwhi +1  

    Skoro jesteś człowiekiem, to myślę, że język polski jest jednak odpowiedni.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • nv- 0  

    Wczoraj pisałem język angielski podstawowy. Też nie był zbyt trudny - z odpowiedzi pisemnych trzeba było napisać dwie formy nieoficjalne - krótką wiadomość i list.
    Przyznam szczerze, że liczyłem na coś trudniejszego w tym roku.

    pokaż komentarz
    nv-
  • jacekzzielak -2  

    Tak, zgadzam się z Tobą. Zauważ, że zadania zamknięte nie były już takie łatwe dla wszystkich. Zresztą... każdy ma inny punkt widzenia.

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • vaganze1 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    vaganze1
  • AIMIDO -2  

    Ja dopisałem tylko ostatnie zdanie. To wcześniejsze było napisane przez kogoś innego.

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • vaganze1 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    vaganze1
  • eque +1  

    Niestety w liceum nie uczą już gramatyki, same lektury i opracowania wierszy.

    pokaż komentarz
    eque
  • vaganze1 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    vaganze1
  • macio_dg 0  

    A ja za rok napiszę niezłego hardziora pewno.

    pokaż komentarz
    macio_dg
pokaż 

Wykopali i zakopali (227 / 16)