•  

    pokaż komentarz

    Ojtam, wszyscy widzieli jak ci upadł na podłogę podczas rozpakowywania

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli sprzedawca rzeczywiście powiedział, że jest to ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków to wystarczy znaleźć świadka który to potwierdzi. Ja bym zgłaszał do sklepu, że Twoja mama została wprowadzona w błąd i teraz sklep niech ten błąd naprawi oddając pieniądze za to dodatkowe ubezpieczenie. Jeśli nie pokryje szkody w całości to przynajmniej częściowo. Zgłosisz się już bezpośrednio do serwisu płacąc normalnie za naprawę. Żeby nie czekać to normalnie zapłać w serwisie a później rozstrzygaj ze sklepem jak to było. Warto odwiedzić lokalny oddział UOKiKu. Jeśli pisma z odstąpieniem od umowy tego dodatkowego ubezpieczenia nie pomogą to zostaje postępowanie cywilne ze sklepem. Każ sklepowi pokryć koszty naprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @god107: ubezpieczenia dodatkowe, tak zwane gwarancje plus, oferowane do towaru w sklepie Saturn (Saturn i Media Markt to jeden i ten sam holding, więc obstawiam, że w MM jest to samo) są realizowane przez firmę Warta, a w sklepie przy informacjach są dokładne ulotki z informacjami o ubezpieczeniach.

      Nie wiem o co chodziło babie na informacji, ale ta gwarancja to rozszerzenie gwarancji łącznie na cztery lata (od daty zakupu), a w najwyższej konfiguracji zawsze proponowanej klientowi, bo różnice w cenie są małe, jest ubezpieczenie od kradzieży i od "uszkodzeń przez osoby trzecie" ekchm ekchm @domzal7 więc tak trzeba było mówić do słuchawki :D albo Twoja mama szanowna wzięła samo przedłużenie gwarancji, w co wątpię, gdyż tak jak mówię, te ceny z ubezpieczeniem się różnią mało, a z ręką na sercu mogę napisać wykopkom, że się po prostu OPŁACA.

      Towaru w holdingu MMSHP schodzi dziennie za grube miliony, same wykopki pewnie biorą tego tysiące, G+ pewnie biorą kilkaset umów, bo jest to popularne i opłacalne, a i wypadki się zdarzają. I jakoś chyba dopiero drugi gorzki żal widzę na wykopie że jest problem z tą gwarancją.

    •  

      pokaż komentarz

      @julbo: Na forach były o tym dyskusje. Jest właśnie tak jak piszesz - najwyższa opcja ubezpiecza od uszkodzeń mechanicznych. Klientem jest jego mama, on uszkodził (jest w tym wypadku osobą trzecią) więc jej należy się odszkodowanie. Trzeba sprawdzić warunku umowy i walczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @god107: Jest dokładnie tak jak mówisz. Mama autora wykopu dostała nie ubezpieczenie sprzętu, tylko przedłużoną gwarancję. Sprzedawca wprowadził ją w błąd, więc warto coś z tym zrobić, chociaż ciężko będzie teraz udowodnić czyja to rzeczywiście wina - czy sprzedawca nie doinformował, czy kupujący przekręcił.

    •  

      pokaż komentarz

      @god107: jak by co, to mnie niedawno panowie sprzedawcy w media expert w Poznaniu kusili taką gwarancją do telefonu (że mogę go zniszczyć i dostanę nowy) za 180 zł. i udawali zszokowanych, że nie chcę skorzystać.
      gdybym się zgodził i jakimś cudem nie doczytał, to świadków bym raczej nie miał - każdy jest pochłonięty swoimi zakupami.
      ale oferowali też przedłużenie normalnej gwarancji plus kartę microSD za 90 zł. może ktoś pomylił jedno z drugim, nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @julbo: Nie ma czegoś takiego jak MMSHP, jest METRO GROUP

    •  

      pokaż komentarz

      @machas1: MediaMarkt Saturn Holding Polska? Nie mam pojęcia, tak pracownicy to nazywają na hali. W każdym razie, jest to jakby w tym przypadku najmniej potrzebna informacja, wiadomo o co chodzi, a gwarancje realizuje firma zewnętrzna.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprzedawca wprowadził ją w błąd, więc warto coś z tym zrobić

      @eragonn14: jeśli jesteś w stanie udowodnić wprowadzenie w błąd przez sprzedawcę możesz odstąpić od umowy i zażądać zwrotu kasy, jaką zapłaciłeś za ubezpieczenie

    •  

      pokaż komentarz

      @julbo: male? 15% czy 30% wartości (of kors 30% dottczy wersji z ubezpieczeniami mechanicznymi). Mały przykład express dolce gusto na kapsulki model picolo cena sprzętu 100zl wariant rozszerzony w Neonet kosztuje z ekspresem 160zl! A to juz 60% wartosci sprzętu (półkowej bo ekspres oczywiscie wartosc ma wyższą) przy sprzęcie na raty powiedzmy ze roznice sa niewielkie ale za gotówkę ciężko

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: No tu już jest problem bo udowodnić to jest bardzo ciężko. Poza tym zapłacone zostało za przedłużoną gwarancję więc taką gwarancję klient otrzymał. Mimo wszystko nawet samo przedłużenie gwarancji czasem się opłaca (np. przy sprzętach agd - głównie pralkach).

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: no jest trudno, ale jeśli klient udowodni, że sprzedawca mu obiecał coś innego niż sprzedał, czyli, że sprzedał mu przedłużoną gwarancję a nazwał to ubezpieczaniem to umowa jest oświadczeniem woli zawartym pod wpływem błędu i klient ma prawo uchylić się od jego skutków i np zażądać zwrotu kwoty, którą zapłacił za to "ubezpieczenie".

      Pewnie klient nie ma dowodów, bo raczej nie nagrywał tego, ale ja bym wysmarował skargę do UOKiK-może by zrobili jakąś kontrolę czy coś i ukarali sprzedawce za oszukańcze praktyki.

      Oczywiście może być tak, że to klientowi się zdawało, że kupuję ubezpieczenie-mnie w tej kwestii jeszcze nikt nie oszukał-co najwyżej opowiadali banialuki, że mogę sobie "rzucić żelazkiem o ścianę i powiedzieć, że mi się stłukło"

    •  

      pokaż komentarz

      "rzucić żelazkiem o ścianę i powiedzieć, że mi się stłukło"

      @dixx: Czasem to działa. Ja w życiu miałem tylko jeden sprzęt ubezpieczony bo na razie nie stać mnie na wykupienie ubezpieczenia, a w kredyty nie będę popadał, i na prawdę nie żałuję, bo mimo że szkoda była celowa i z mojej winy (rozjechanie samochodem sprzętu), to i tak urządzenie zostało naprawione (liczyłem na wymianę na nowy sprzęt o wartości ubezpieczenia).

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: może i działa, ale to jest po pierwsze-namawianie do popełnienia przestępstwa, a po drugie dość ryzykowne

  •  

    pokaż komentarz

    z czwartej jak to nazywasz strony jest taka gumeczka którą naciąga się na tablet aby właśnie nie wypadł ... widać ją nawet na twoim zdjęciu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    I dlatego warto czytać umowy...

    •  

      pokaż komentarz

      @wachmistrz: Już widzę, jak większość ludzi na pytanie sprzedawcy odpowiada "nie, dziękuję, najpierw proszę okazać umowę" i później przez kolejne trzy godziny ślęczy w sklepie starając się przeczytać ją z jako takim zrozumieniem. To u nas nie przejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      I dlatego warto czytać umowy...
      @wachmistrz: Jasne, bo każdy jest prawnikiem i specjalistą od ubezpieczeń (zwłaszcza gdy ma powiedzmy 50-60 lat) - przebrnie ze zrozumieniem przez kilkunasto czy kilkudziesięciostronicowe warunki ogólne ubezpieczernia, które roją się od ciekawych, prawniczych sformułowań, z których nie wiadomo co wynika. Trzeba też później uważać, czy przypadkiem w ostatniej chwili sprzedawca nie zamieni umowy na mniej korzystną wykorzystując nasze rozkojarzenie, albo czegoś nie dopisze lub nie wykreśli.

      Przecież nie może być po prostu tak, żeby człowiek mógł się skupić na tym co potrafi najlepiej i zarabiając na tym pieniądze inne sprawy powierzyć fachowcom nie ryzykując utratą pieniędzy - nie będąc jednocześnie mechanikiem, elektronikiem, budowlańcem, lekarzem, prawnikiem i ekonomistą na raz.

      Ja pierdoIę, żeby trzeba było 24 godziny na dobę uważać, czy nas ktoś nie wyrucha, nie zrobi w wała - survival w mordę, zamiast normalnego życia! Bo to najwyraźniej oczywiste, że taki sprzedawca nie poinformuje solidnie i uczciwie,bo przecież gdyby nie wyruchał klienta, to by się nie miał czym chwalić przed kumplami i wykazać przed równie popierdoIonym pracodawcą, nie?

      Niby Europa w mordę jeża... tak się nam tylko wydaje! Się zdenerwowałem....

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetti: Zamiast siedzieć te 3 godziny i czytać można na informację gościa:
      "Mamy takie ubezpieczenie że pokrywa koszty naprawy po uszkodzeniach losowych"

      odpowiedzieć:
      "Ok. W takim razie, korzystając z tego że sklep jest miejscem publicznym a pan jest pracownikiem tego miejsca publicznego więc jest pan osoba publiczną (chyba że się mylę w tej kwestii), tu oto jest mój telefon, na którym włączam dyktafon (czy jeszcze lepiej kamerę). Proszę się przedstawić i powiedzieć jeszcze raz dokładnie to samo, czyli że jeśli wykupię to ubezpieczenie i spadnie mi tablet na podłogę i pęknie to ubezpieczenie pokryje naprawę"

      I w tym momencie algo gość dalej brnie, ale mamy dowód i można dochodzić później swojego, albo koleś pęka i się wycofuje a my wiemy że ubezpieczenie to pic na wodę i go nie bierzemy. Bez czytania 3h umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetti: Zawsze to robię. Proszę o pokazanie umowy i o wspólne prześledzenie jej. I w tym momencie kończy się żenujące wciskanie tego kitu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wachmistrz: umowy, tabele opłat i prowizji, wszelkie ząłączniki do umow. Doradcy finansowi proponujący rózne produkty zawsze przedstawiają prospekty, umowy i regulaminy są dostępne oczywiście, ale:

      - doradca najczęściej przedstawia prospekt który jest po prostu reklamą produktu więc nie wspomni o żadnych jego wadach. Zawsze kiedy pytam o pełna dokumentację wiją się jak przypiekani ogniem. Raz nawet zasugerowano mi że jestem "za głupi" zeby zrozumieć umowę, może nie wprost, ale doradca powiedział że jest napisana językiem prawniczym i ciężko z niej wyciągnąć informację

      - doradca jest jak żołnierz, który "dziewczyny nie okłamie, ale nie wszystko jej powie", chociaż czasem niedopowiedzenia od kłamstwa dzieli cienka granica

      - ZAWSZE oferty są wyjątkowe i zawsze jest to ostatnia chwila na ich podpisanie bo drugiej takiej okazji nie będzie

      - umowy czytamy najczęsciej bezposrednio przed podpisaniem i doradca zawsze zrobi wszystko by było jak najmniej czasu na zapoznanie się z nia

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79:
      pierwsza zasada zawierania umów - nie rozumiesz, to nie podpisuj. inaczej poświadczasz swoim podpisem nieprawdę.
      druga zasada zawierania umów - jeśli ktoś ci coś w sklepie oferuje "okazyjnie", to najczęściej to wcale nie jest okazja, więc wróć do punktu pierwszego

      I pytanie do Ciebie - czy chociaż próbowałeś kiedykolwiek przeczytać podpisywaną umowę dłuższą niż kilka stron? Bo mi z tego powodu jeszcze nikt nigdy problemu nie robił.

    •  

      pokaż komentarz

      @wloczykij83: Wszystko co napisałeś jest prawdą, ale nie zmienia to faktu, że podpisując się pod umową zaświadcza się, że się z nią zapoznało. Jeśli ktoś podpisuje bez czytania, to poświadcza nieprawdę. Chcemy tego czy nie, żyjemy w takich czasach, że swój podpis trzeba szanować i nie szastać nim na lewo i prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetti: Ja zawsze czytam umowy. Okazuje się, że większość firm co daje umowy drukowane czcionką 8pkt. ma nawet bardziej czytelne wersje. Niestety czasem muszę zrezygnować z zakupu by w domu zrozumieć zapisy umowy albo zadzwonić do prawnika. Tyle, że ludziom się nie chce. Nie ma co zrzucać na łatwowierność - to jest zwykłe lenistwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79:

      Jasne, bo każdy jest prawnikiem i specjalistą od ubezpieczeń (zwłaszcza gdy ma powiedzmy 50-60 lat) - przebrnie ze zrozumieniem przez kilkunasto czy kilkudziesięciostronicowe warunki ogólne ubezpieczernia,

      Mam takie ubezpieczenie.
      OWU to raptem 4 strony. Wystarczyło przeczytać w pół godziny i tak właśnie zrobiłem.

      albo czegoś nie dopisze lub nie wykreśli.
      Mhm do drukowanej i dostępnej w sieci umowy ;)

      Przecież nie może być po prostu tak, żeby człowiek mógł się skupić na tym co potrafi najlepiej i zarabiając na tym pieniądze inne sprawy powierzyć fachowcom nie ryzykując utratą pieniędzy

      To wynajmij prawnika i idź z nim na zakupy.

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa - zawieranie ubezpieczeń na uszkodzenia mechaniczne z Twojej winy, a dodatkowy okres gwarancyjny to dwie różne sprawy - w typ wypadku błędem było to, że Twoja mama nie przeczytała tego co podpisuje - w moim wypadku odszkodowanie zostało wypłacone w 100% wartości sprzętu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahabat: w czym miałeś ubezpieczenie ? MM/Saturn? Bo jutro kurier przyjeżdża po mój tablet i ciekaw jestem, czy dostanę 100% wartości za roczny tablet.

    •  

      pokaż komentarz

      @morgancar: W RTV Euro AGD, podpisane z firmą Ergo Hestia jak dobrze pamiętam. Wysłałem tylko 3 zdjęcia, napisali, że nie opłaca się naprawiać i od razu chcieli dać nowy sprzęt a że już miał 2 lata i nie było tego modelu dali pieniąze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahabat: ok, dzięki za odpowiedź.

      Gdyby kogokolwiek to interesowało: warto zabrać kopię OWU przy momencie zakupu ubezpieczenia. Niektóre firmy (tak jak Saturn i MM) mają podpisane umowy z pośrednikami (w tym przypadku SPB), a pośrednicy z ubezpieczycielami. Mam rtv z grudnia zeszłego roku, a w maju wymienił się ubezpieczyciel. Na stronie jest tylko nowe OWU, a starego nie ma. Tu się pojawia kłopot, bo jak bez OWU dochodzić roszczenia ? Więc warto je zabierać ze sobą ;)
      Dla niewiedzących - OWU - Ogólne Warunki Ubezpieczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @morgancar: Powiem tak, ja wziąłem tableta w x-kom.pl i też sprzedawca zaoferował mamie dodatkowe ubezpieczenie. Zgodziliśmy się, i nie minął rok, a upadł z ręki mamie prosto na podłogę, cały ekran do wymiany. Wysłałem kurierem (na mój koszt) do serwisu, i wrócił z nowym ekranem i obudową, bo znaleźli jakieś pęknięcia. Wyceniono naprawę na 1200 zł, całość pokryła firma ubezpieczeniowa, bez zbędnych pytań, rysunków zdarzeń itp. Za ubezpieczenie dałem 200 zeta za 2 lata, także nie żałuję ani trochę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahabat:
      @morgancar:
      Miałem podobną sytuację z tabletem kupionym siostrzeńcowi. Wartość urządzenia ~250zł, ubezpieczenie ~30zł. Sklep: Saturn.
      Młody wysiadając z samochodu (po komentarzach widzę, że jest to dość częsta przypadłość) upuścił urządzenie i ekran poszedł się ...na emeryturę.
      Po drobnych przejściach z ichnym biurem obsługi klienta udało się - zwrócili kasę w postaci karty upominkowej.
      Młody cieszy się już kolejnym tabletem.