:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Ojtam, wszyscy widzieli jak ci upadł na podłogę podczas rozpakowywania

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli sprzedawca rzeczywiście powiedział, że jest to ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków to wystarczy znaleźć świadka który to potwierdzi. Ja bym zgłaszał do sklepu, że Twoja mama została wprowadzona w błąd i teraz sklep niech ten błąd naprawi oddając pieniądze za to dodatkowe ubezpieczenie. Jeśli nie pokryje szkody w całości to przynajmniej częściowo. Zgłosisz się już bezpośrednio do serwisu płacąc normalnie za naprawę. Żeby nie czekać to normalnie zapłać w serwisie a później rozstrzygaj ze sklepem jak to było. Warto odwiedzić lokalny oddział UOKiKu. Jeśli pisma z odstąpieniem od umowy tego dodatkowego ubezpieczenia nie pomogą to zostaje postępowanie cywilne ze sklepem. Każ sklepowi pokryć koszty naprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @god107: ubezpieczenia dodatkowe, tak zwane gwarancje plus, oferowane do towaru w sklepie Saturn (Saturn i Media Markt to jeden i ten sam holding, więc obstawiam, że w MM jest to samo) są realizowane przez firmę Warta, a w sklepie przy informacjach są dokładne ulotki z informacjami o ubezpieczeniach.

      Nie wiem o co chodziło babie na informacji, ale ta gwarancja to rozszerzenie gwarancji łącznie na cztery lata (od daty zakupu), a w najwyższej konfiguracji zawsze proponowanej klientowi, bo różnice w cenie są małe, jest ubezpieczenie od kradzieży i od "uszkodzeń przez osoby trzecie" ekchm ekchm @domzal7 więc tak trzeba było mówić do słuchawki :D albo Twoja mama szanowna wzięła samo przedłużenie gwarancji, w co wątpię, gdyż tak jak mówię, te ceny z ubezpieczeniem się różnią mało, a z ręką na sercu mogę napisać wykopkom, że się po prostu OPŁACA.

      Towaru w holdingu MMSHP schodzi dziennie za grube miliony, same wykopki pewnie biorą tego tysiące, G+ pewnie biorą kilkaset umów, bo jest to popularne i opłacalne, a i wypadki się zdarzają. I jakoś chyba dopiero drugi gorzki żal widzę na wykopie że jest problem z tą gwarancją.

    •  

      pokaż komentarz

      @julbo: Na forach były o tym dyskusje. Jest właśnie tak jak piszesz - najwyższa opcja ubezpiecza od uszkodzeń mechanicznych. Klientem jest jego mama, on uszkodził (jest w tym wypadku osobą trzecią) więc jej należy się odszkodowanie. Trzeba sprawdzić warunku umowy i walczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @god107: Jest dokładnie tak jak mówisz. Mama autora wykopu dostała nie ubezpieczenie sprzętu, tylko przedłużoną gwarancję. Sprzedawca wprowadził ją w błąd, więc warto coś z tym zrobić, chociaż ciężko będzie teraz udowodnić czyja to rzeczywiście wina - czy sprzedawca nie doinformował, czy kupujący przekręcił.

    •  

      pokaż komentarz

      @god107: jak by co, to mnie niedawno panowie sprzedawcy w media expert w Poznaniu kusili taką gwarancją do telefonu (że mogę go zniszczyć i dostanę nowy) za 180 zł. i udawali zszokowanych, że nie chcę skorzystać.
      gdybym się zgodził i jakimś cudem nie doczytał, to świadków bym raczej nie miał - każdy jest pochłonięty swoimi zakupami.
      ale oferowali też przedłużenie normalnej gwarancji plus kartę microSD za 90 zł. może ktoś pomylił jedno z drugim, nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @julbo: Nie ma czegoś takiego jak MMSHP, jest METRO GROUP

    •  

      pokaż komentarz

      @machas1: MediaMarkt Saturn Holding Polska? Nie mam pojęcia, tak pracownicy to nazywają na hali. W każdym razie, jest to jakby w tym przypadku najmniej potrzebna informacja, wiadomo o co chodzi, a gwarancje realizuje firma zewnętrzna.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprzedawca wprowadził ją w błąd, więc warto coś z tym zrobić

      @eragonn14: jeśli jesteś w stanie udowodnić wprowadzenie w błąd przez sprzedawcę możesz odstąpić od umowy i zażądać zwrotu kasy, jaką zapłaciłeś za ubezpieczenie

    •  

      pokaż komentarz

      @julbo: male? 15% czy 30% wartości (of kors 30% dottczy wersji z ubezpieczeniami mechanicznymi). Mały przykład express dolce gusto na kapsulki model picolo cena sprzętu 100zl wariant rozszerzony w Neonet kosztuje z ekspresem 160zl! A to juz 60% wartosci sprzętu (półkowej bo ekspres oczywiscie wartosc ma wyższą) przy sprzęcie na raty powiedzmy ze roznice sa niewielkie ale za gotówkę ciężko

    •  

      pokaż komentarz

      @dixx: No tu już jest problem bo udowodnić to jest bardzo ciężko. Poza tym zapłacone zostało za przedłużoną gwarancję więc taką gwarancję klient otrzymał. Mimo wszystko nawet samo przedłużenie gwarancji czasem się opłaca (np. przy sprzętach agd - głównie pralkach).

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: no jest trudno, ale jeśli klient udowodni, że sprzedawca mu obiecał coś innego niż sprzedał, czyli, że sprzedał mu przedłużoną gwarancję a nazwał to ubezpieczaniem to umowa jest oświadczeniem woli zawartym pod wpływem błędu i klient ma prawo uchylić się od jego skutków i np zażądać zwrotu kwoty, którą zapłacił za to "ubezpieczenie".

      Pewnie klient nie ma dowodów, bo raczej nie nagrywał tego, ale ja bym wysmarował skargę do UOKiK-może by zrobili jakąś kontrolę czy coś i ukarali sprzedawce za oszukańcze praktyki.

      Oczywiście może być tak, że to klientowi się zdawało, że kupuję ubezpieczenie-mnie w tej kwestii jeszcze nikt nie oszukał-co najwyżej opowiadali banialuki, że mogę sobie "rzucić żelazkiem o ścianę i powiedzieć, że mi się stłukło"

    •  

      pokaż komentarz

      "rzucić żelazkiem o ścianę i powiedzieć, że mi się stłukło"

      @dixx: Czasem to działa. Ja w życiu miałem tylko jeden sprzęt ubezpieczony bo na razie nie stać mnie na wykupienie ubezpieczenia, a w kredyty nie będę popadał, i na prawdę nie żałuję, bo mimo że szkoda była celowa i z mojej winy (rozjechanie samochodem sprzętu), to i tak urządzenie zostało naprawione (liczyłem na wymianę na nowy sprzęt o wartości ubezpieczenia).

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: może i działa, ale to jest po pierwsze-namawianie do popełnienia przestępstwa, a po drugie dość ryzykowne

  •  

    pokaż komentarz

    z czwartej jak to nazywasz strony jest taka gumeczka którą naciąga się na tablet aby właśnie nie wypadł ... widać ją nawet na twoim zdjęciu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    I dlatego warto czytać umowy...

    •  

      pokaż komentarz

      @wachmistrz: Już widzę, jak większość ludzi na pytanie sprzedawcy odpowiada "nie, dziękuję, najpierw proszę okazać umowę" i później przez kolejne trzy godziny ślęczy w sklepie starając się przeczytać ją z jako takim zrozumieniem. To u nas nie przejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      I dlatego warto czytać umowy...
      @wachmistrz: Jasne, bo każdy jest prawnikiem i specjalistą od ubezpieczeń (zwłaszcza gdy ma powiedzmy 50-60 lat) - przebrnie ze zrozumieniem przez kilkunasto czy kilkudziesięciostronicowe warunki ogólne ubezpieczernia, które roją się od ciekawych, prawniczych sformułowań, z których nie wiadomo co wynika. Trzeba też później uważać, czy przypadkiem w ostatniej chwili sprzedawca nie zamieni umowy na mniej korzystną wykorzystując nasze rozkojarzenie, albo czegoś nie dopisze lub nie wykreśli.

      Przecież nie może być po prostu tak, żeby człowiek mógł się skupić na tym co potrafi najlepiej i zarabiając na tym pieniądze inne sprawy powierzyć fachowcom nie ryzykując utratą pieniędzy - nie będąc jednocześnie mechanikiem, elektronikiem, budowlańcem, lekarzem, prawnikiem i ekonomistą na raz.

      Ja pierdoIę, żeby trzeba było 24 godziny na dobę uważać, czy nas ktoś nie wyrucha, nie zrobi w wała - survival w mordę, zamiast normalnego życia! Bo to najwyraźniej oczywiste, że taki sprzedawca nie poinformuje solidnie i uczciwie,bo przecież gdyby nie wyruchał klienta, to by się nie miał czym chwalić przed kumplami i wykazać przed równie popierdoIonym pracodawcą, nie?

      Niby Europa w mordę jeża... tak się nam tylko wydaje! Się zdenerwowałem....

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetti: Zamiast siedzieć te 3 godziny i czytać można na informację gościa:
      "Mamy takie ubezpieczenie że pokrywa koszty naprawy po uszkodzeniach losowych"

      odpowiedzieć:
      "Ok. W takim razie, korzystając z tego że sklep jest miejscem publicznym a pan jest pracownikiem tego miejsca publicznego więc jest pan osoba publiczną (chyba że się mylę w tej kwestii), tu oto jest mój telefon, na którym włączam dyktafon (czy jeszcze lepiej kamerę). Proszę się przedstawić i powiedzieć jeszcze raz dokładnie to samo, czyli że jeśli wykupię to ubezpieczenie i spadnie mi tablet na podłogę i pęknie to ubezpieczenie pokryje naprawę"

      I w tym momencie algo gość dalej brnie, ale mamy dowód i można dochodzić później swojego, albo koleś pęka i się wycofuje a my wiemy że ubezpieczenie to pic na wodę i go nie bierzemy. Bez czytania 3h umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetti: Zawsze to robię. Proszę o pokazanie umowy i o wspólne prześledzenie jej. I w tym momencie kończy się żenujące wciskanie tego kitu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wachmistrz: umowy, tabele opłat i prowizji, wszelkie ząłączniki do umow. Doradcy finansowi proponujący rózne produkty zawsze przedstawiają prospekty, umowy i regulaminy są dostępne oczywiście, ale:

      - doradca najczęściej przedstawia prospekt który jest po prostu reklamą produktu więc nie wspomni o żadnych jego wadach. Zawsze kiedy pytam o pełna dokumentację wiją się jak przypiekani ogniem. Raz nawet zasugerowano mi że jestem "za głupi" zeby zrozumieć umowę, może nie wprost, ale doradca powiedział że jest napisana językiem prawniczym i ciężko z niej wyciągnąć informację

      - doradca jest jak żołnierz, który "dziewczyny nie okłamie, ale nie wszystko jej powie", chociaż czasem niedopowiedzenia od kłamstwa dzieli cienka granica

      - ZAWSZE oferty są wyjątkowe i zawsze jest to ostatnia chwila na ich podpisanie bo drugiej takiej okazji nie będzie

      - umowy czytamy najczęsciej bezposrednio przed podpisaniem i doradca zawsze zrobi wszystko by było jak najmniej czasu na zapoznanie się z nia

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79:
      pierwsza zasada zawierania umów - nie rozumiesz, to nie podpisuj. inaczej poświadczasz swoim podpisem nieprawdę.
      druga zasada zawierania umów - jeśli ktoś ci coś w sklepie oferuje "okazyjnie", to najczęściej to wcale nie jest okazja, więc wróć do punktu pierwszego

      I pytanie do Ciebie - czy chociaż próbowałeś kiedykolwiek przeczytać podpisywaną umowę dłuższą niż kilka stron? Bo mi z tego powodu jeszcze nikt nigdy problemu nie robił.

    •  

      pokaż komentarz

      @wloczykij83: Wszystko co napisałeś jest prawdą, ale nie zmienia to faktu, że podpisując się pod umową zaświadcza się, że się z nią zapoznało. Jeśli ktoś podpisuje bez czytania, to poświadcza nieprawdę. Chcemy tego czy nie, żyjemy w takich czasach, że swój podpis trzeba szanować i nie szastać nim na lewo i prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vetti: Ja zawsze czytam umowy. Okazuje się, że większość firm co daje umowy drukowane czcionką 8pkt. ma nawet bardziej czytelne wersje. Niestety czasem muszę zrezygnować z zakupu by w domu zrozumieć zapisy umowy albo zadzwonić do prawnika. Tyle, że ludziom się nie chce. Nie ma co zrzucać na łatwowierność - to jest zwykłe lenistwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79:

      Jasne, bo każdy jest prawnikiem i specjalistą od ubezpieczeń (zwłaszcza gdy ma powiedzmy 50-60 lat) - przebrnie ze zrozumieniem przez kilkunasto czy kilkudziesięciostronicowe warunki ogólne ubezpieczernia,

      Mam takie ubezpieczenie.
      OWU to raptem 4 strony. Wystarczyło przeczytać w pół godziny i tak właśnie zrobiłem.

      albo czegoś nie dopisze lub nie wykreśli.
      Mhm do drukowanej i dostępnej w sieci umowy ;)

      Przecież nie może być po prostu tak, żeby człowiek mógł się skupić na tym co potrafi najlepiej i zarabiając na tym pieniądze inne sprawy powierzyć fachowcom nie ryzykując utratą pieniędzy

      To wynajmij prawnika i idź z nim na zakupy.

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa - zawieranie ubezpieczeń na uszkodzenia mechaniczne z Twojej winy, a dodatkowy okres gwarancyjny to dwie różne sprawy - w typ wypadku błędem było to, że Twoja mama nie przeczytała tego co podpisuje - w moim wypadku odszkodowanie zostało wypłacone w 100% wartości sprzętu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahabat: w czym miałeś ubezpieczenie ? MM/Saturn? Bo jutro kurier przyjeżdża po mój tablet i ciekaw jestem, czy dostanę 100% wartości za roczny tablet.

    •  

      pokaż komentarz

      @morgancar: W RTV Euro AGD, podpisane z firmą Ergo Hestia jak dobrze pamiętam. Wysłałem tylko 3 zdjęcia, napisali, że nie opłaca się naprawiać i od razu chcieli dać nowy sprzęt a że już miał 2 lata i nie było tego modelu dali pieniąze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahabat: ok, dzięki za odpowiedź.

      Gdyby kogokolwiek to interesowało: warto zabrać kopię OWU przy momencie zakupu ubezpieczenia. Niektóre firmy (tak jak Saturn i MM) mają podpisane umowy z pośrednikami (w tym przypadku SPB), a pośrednicy z ubezpieczycielami. Mam rtv z grudnia zeszłego roku, a w maju wymienił się ubezpieczyciel. Na stronie jest tylko nowe OWU, a starego nie ma. Tu się pojawia kłopot, bo jak bez OWU dochodzić roszczenia ? Więc warto je zabierać ze sobą ;)
      Dla niewiedzących - OWU - Ogólne Warunki Ubezpieczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @morgancar: Powiem tak, ja wziąłem tableta w x-kom.pl i też sprzedawca zaoferował mamie dodatkowe ubezpieczenie. Zgodziliśmy się, i nie minął rok, a upadł z ręki mamie prosto na podłogę, cały ekran do wymiany. Wysłałem kurierem (na mój koszt) do serwisu, i wrócił z nowym ekranem i obudową, bo znaleźli jakieś pęknięcia. Wyceniono naprawę na 1200 zł, całość pokryła firma ubezpieczeniowa, bez zbędnych pytań, rysunków zdarzeń itp. Za ubezpieczenie dałem 200 zeta za 2 lata, także nie żałuję ani trochę ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sahabat:
      @morgancar:
      Miałem podobną sytuację z tabletem kupionym siostrzeńcowi. Wartość urządzenia ~250zł, ubezpieczenie ~30zł. Sklep: Saturn.
      Młody wysiadając z samochodu (po komentarzach widzę, że jest to dość częsta przypadłość) upuścił urządzenie i ekran poszedł się ...na emeryturę.
      Po drobnych przejściach z ichnym biurem obsługi klienta udało się - zwrócili kasę w postaci karty upominkowej.
      Młody cieszy się już kolejnym tabletem.

  •  

    pokaż komentarz

    Oto prawdziwy sprawca

    •  

      pokaż komentarz

      @ar2oor: właśnie, sprawca powinien umieścić pod opisem swoje smutne zdjęcie :). Etui posiada z "czwartej" strony gumkę, którą zabezpiecza się tablet przed wysunięciem. Działa całkiem sprawnie i skórę ratuje.

      Co do ubezpieczenia - pic na wodę jak zwykle.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja kupując płytę indukcjyjną wykupiłem dodatkowe ubezpieczenie i powiem że mi się opłaciło. Po 2 latach (jakis miesiąc po gwarancji, cuda, nie?) płyta przestała działać. No i na mocy dodatkowego ubezpieczenia wymienili mi ją na inną, w sumie nawet lepszą niż ta poprzednia. Inna sprawa ze cała procedura trwała ponad miesiąc (nie byli zbyt skłonni do współpracy) podczas których nie miałem na czym gotowac. Ale ogólnie wyszedłem na swoje bo tak po gwarancji musiał bym płacić za naprawę albo kupić nową.

  •  

    pokaż komentarz

    Niestety jest wiele zawiłości tych ubezpieczeń, te najlepsze już są wycofane z oferty bo chyba dawały za duży komfort użytkownikowi. Decydując się na takie ubezpieczenie trzeba dokładnie przeczytać jakie ryzyka obejmuje oraz wykluczenia (co powoduje, że nie będziecie mogli skorzystać z takiego ubezpieczenia).

    •  

      pokaż komentarz

      te najlepsze już są wycofane z oferty bo chyba dawały za duży komfort użytkownikowi

      @jdef90: Chyba za duży komfort kombinatorom

    •  

      pokaż komentarz

      kombina

      @rafalopolus: 1.5 roku temu braliśmy T-mobile telefon i argumentem za wzięciem takiego ubezpieczenia (zaznaczam, babka sama to do nas mówiła) było, to, że można go po 1.5 roku specjalnie rozwalić i dostaniemy nowy .... Zaciekawiło mnie to, że w sumie działała na niekorzyść tej strony, która pokrywała koszt tej zabawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @autokoncern: Babce w salonie to prawdopodobnie na rękę. Za nowy telefon z jej salonu zapłaci ubezpieczyciel, a za ubezpieczenie płaci kupujący. Przez takie praktyki za jakiś czas nie będzie można ubezpieczyć sprzętu, albo będzie to kosztowało niewspółmiernie dużo.
      Babce z salonu za takie praktyki należy się co najmniej nagana.

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle samo jest warte ubezpieczenie spłaty kredytu hipotecznego.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja natomiast mam pozytywne wspomnienia z ubezpieczeniem laptopa. Z tą jednak różnicą, że wykupiłem za ok. 150 zł - 180 zł ubezpieczenie na dwa lata od uszkodzeń mechanicznych. Raz po upadku i uszkodzeniu matrycy i obudowy wymieniono części bez gadania> Drugi raz po zalaniu przez synka napojem awarii uległa płyta i dysk - również dostałem nowe. W czasie obu tych napraw lapka nie miałem może ok tygodnia. Ubezpieczenie w grudniu wygasło :(

    •  

      pokaż komentarz

      @karolpersil: I może powiesz, że takie rzeczy mają miejsce w Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      @ElCidX: Jasne, że w PL, lapka kupowałem w Kielcach. Nie będę pisał jaki ubezpieczyciel, ani sklep komputerami, bo zaraz będę posądzony o kryptoreklamę, ale tak było. Zapłaciłem jednorazowo 10 % wartości sprzętu. Te dwie naprawy wyceniono na ok 1300 zł, niech ich faktyczna wartość była powiedzmy 700-800 z robocizną to i tak mi się "kaliło". Kwota ubezpieczenia była do pełnej wartości sprzętu. więc teoretycznie za ok 500zł można było jeszcze narobić "szkód" :). Tylko po co?
      Też się trochę obawiałem przed zakupem ubezpieczenia, że zaraz się doszukają jakiegoś mojego błędu, czy czynnika dyskwalifikującego ubezpieczenie, żeby się wykręcić od naprawy, ale nie było o tym mowy. Bez gadania, bez problemów, uwierz mi, że sam byłem w mocnym szoku.

    •  

      pokaż komentarz

      @karolpersil: Ja na ubezpieczenia patrze zawsze jak na wielka zrzute. Wiec dalej im to sie oplaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @qusqui21: zgadza sie. Dziesiecu wykupi i nie skorzysta. Jeden naprawi sobie popsuty sprzet. Po drodze jeszcze ubezpieczyciel obroci wplaconymi pieniedzmi.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co sie orientuje tam kilka jest opcji tych gwarancji, moze mama wziela przedluzenie zwyklej gwarancji a nie dodatkowo ochrone i stad taki klops.

    edit. zrob zdjecie tego swistka co mama dostała przy kasie...

  •  

    pokaż komentarz

    Ktoś w Polsce robi Cię w chuja, jeśli mu zaufasz. A to mi nowość...

    #newsyzpolski

  •  

    pokaż komentarz

    w sklepach sprzedają 2 rodzaje dodatkowej gwarancji:

    -tańsza opcja: przedłużenie fabrycznej gwarancji np o 1 rok (prawdopodobnie tę opcję wybrała Twoja rodzicielka)
    -droższa opcja: przedłużenie np o 1 rok + ubezpieczenie od szkód powstałych z winy użytkownika (tę opcję pewnie zachwalał sprzedawca ale była za droga i Twoja rodzicielka wybrała tańszą opcję).

    ale to tylko moje domysły, co ci wpisali jako tę dodatkową gwarancję?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dolan: Kiedy nawet autor wykopu nie pofatygował się sprawdzić umowy, tylko od razu na wykop.

      Dla przykładu sklep avans, pierwszy lepszy tablet 999 zł.
      http://www.avans.pl/asus-tablet-asus-fonepad-biale-etui,id-142283
      Klikamy przedłuż gwarancje i pokazuje się oferta 5 lat gwarancji za 1199 zł czyli 200 zł więcej.
      ale

      UWAGA
      Gwarancja na 4 lata kosztuje 1319 zł i to ona obejmuje przypadkowe uszkodzenie. Czyli droższe o 320 zł, czyli 32 %, tylko czy ktoś zmusza?
      Tylko, że ona nie jest na 4 lata na przypadkowe uszkodzenia.
      Jak podaje avans: > Przypadkowe uszkodzenie

      Dostępne warianty:

      a) 1 rok od dnia zakupu sprzętu - PU12,

      b) 2 lata od dnia zakupu sprzętu - PU24 .
      Ubezpieczenie chroni sprzęt:

      Od przypadkowego uszkodzenia w wyniku nieszczęśliwego wypadku, np. gdy:
      - telewizor spadnie lub uszkodzi się w wyniku przypadkowego potrącenia,
      - przez przypadek zapiaszczysz aparat fotograficzny lub kamerę,
      - dziecko włoży swoją zabawkę do odtwarzacza DVD,
      - przez przypadek urwiesz drzwi pralki lub kieszeń odtwarzacza DVD.
      Od przypadkowego uszkodzenia spowodowanego przez przepięcie prądu, np.:
      - uszkodzenie matrycy LCD w laptopie lub telewizorze do którego doszło w wyniku powstania wyładowania atmosferycznego.
      Kradzież z włamaniem/rabunek
      Ubezpieczenie obejmuje również:
      - pokrycie kosztów zakupu rozmrożonej żywności w sytuacji, gdy rozmrożenie nastąpiło w wyniku awarii lub przypadkowego uszkodzenia ubezpieczonych: lodówki, lodówko-zamrażalki lub zamrażalki ( zwrot do 300zł )


      Bezkosztowa likwidacja szkód

      Obowiązki klienta:

      Zgłosić do "Centrum Autoryzacji Szkód" powstałą szkodę pod nr telefonu w polisie, nie później jednak niż w ciągu 3 dni od daty powstania szkody lub powzięcia informacji o jej powstaniu
      W przypadku gdy waga uszkodzonego sprzętu nie przekracza 10kg - zgłosić się, wraz z uszkodzonym ubezpieczonym sprzętem, do wskazanego przez CAS serwisu. Okazać pracownikowi serwisu: dokument ubezpieczenia sprzętu, dowód zakupu sprzętu, kartę gwarancyjną.
      W przypadku, gdy waga uszkodzonego sprzętu przekracza 10kg - udostępnić w mieszkaniu ubezpieczony sprzęt, w uzgodnionym z CAS terminie, celem naprawy lub zabrania go przez technika do serwisu. Okazać pracownikowi serwisu: dokument ubezpieczenia sprzętu, dowód zakupu sprzętu, kartę gwarancyjną.
      W przypadku gdy CAS w porozumieniu z serwisem uzna szkodę za całkowitą, bądź gdy uszkodzony sprzęt nie kosztuje więcej niż 300zł - wymiana sprzętu nastąpi za pośrednictwem Sklepu internetowego Elecity w porozumieniu z CAS
      W przypadku utraty sprzętu wskutek kradzieży z włamaniem:
      - w przeciągu 24 godzin od wystąpienia tego zdarzenia bądź powzięcia o nim wiadomości zawiadomić Policję o nim oraz dostarczyć Jej wszystkie niezbędne informacje na temat tego zdarzenia, jak również na temat skradzionego lub zrabowanego sprzętu, takich jak marka, model, itp.,
      - powiadomić CAS w ciągu 3 dni od daty powstania zdarzenia,
      - dostarczyć do CAS w ciągu 14 dni od dnia zgłoszenia szkody, kopie raportu policyjnego dokumentującego to zdarzenie.


      Definicje:

      Nieszczęśliwy wypadek - uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyna zewnętrzną, wskutek którego uszkodzeniu uległ ubezpieczony sprzęt, który w chwili tegoż wypadku był użytkowany w sposób zgodny z instrukcją obsługi.
      Uszkodzenie sprzętu wskutek nieszczęśliwego wypadku – uważa się uniemożliwienie używania wskazanego w dokumencie ubezpieczenia sprzętu wywołane nagłym i nieprzewidzianym zaprzestaniem prawidłowej pracy elementu lub zespołu sprzętu, powodujące przerwanie jego funkcji lub unieruchomienie sprzętu wynikłe z nieszczęśliwego wypadku, jakiego doznał ubezpieczony sprzęt podczas jego normalnej eksploatacji, zgodnej z instrukcją obsługi tego sprzętu.
      Od kradzieży - kradzież musi byc dokonana z zamkniętego pomieszczenia ( domu, mieszkania, siedziby ) przy użyciu siły, bądź narzędzi.
      Przepięcie prądu – uważa się nagły, krótkotrwały wzrost napięcia prądu przekraczający napięcie znamionowe dla danego urządzenia, instalacji, sieci lub linii.
      Kradzież z włamaniem – uważa się zabór ubezpieczonego sprzętu, którego sprawca dokonał z zamkniętego pomieszczenia, to jest domu, mieszkania, siedziby Ubezpieczającego/Ubezpieczonego przy użyciu siły i/lub narzędzi pokonując istniejące zabezpieczenia.


      ZAKOP

    •  

      pokaż komentarz

      @DamianPabianice: Wszędzie jest słowo "Przypadkowe", "Przypadkowy" - i widziałem już odmowne załatwienie takie "gwarancji - ubezpieczenia"

      z powodu:
      "uszkodzenie sprzętu nie było przypadkowe"

      Więc też wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmrado: Ja tylko cytuje co jest co!
      Dla mnie cena 30%b większa dyskwalifikuje branie przeze mnie takiej opcji przy zakupie sprzętu.

      zresztą autor wrzucił wykop, a praktycznie nie brał udziału w ogóle w dyskusji.
      Nie wrzucił żadnej informacji dodatkowej.
      Możliwe, że przeczytał jednak warunki umowy dodatkowej gwarancji, i jednak nie była ona na przypadkowe uszkodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @DamianPabianice: Masz plusa - jest ciężko, a tu takie rzeczy cię dobijają.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmrado: Nic mnie nie dobija. Dobija mnie głupota w kupowaniu przedłużenia gwarancji.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmrado: Moja mama kupiła sobie laptopa i oczywiście ona lubi takie rzeczy więc go ubezpieczyła tak się stało, że PRZYPADKOWO ... zalaliśmy go wódką. sklep sprzęt wymienił na nowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Ponieważ na sprzęt można przedłużyć gwarancję producencką ale oprócz tego dodatkowo ubezpieczyć.
    Gość z media expert pewnie jakiś nieogar i sprzedał Twojej mamie opcje bez ubezpieczenia. Czyli samo przedłużenie gwarancji.

  •  

    pokaż komentarz

    ubezpieczenie to nie gwarancja i na odwrót.. nieznajomość znaczenia podstawowych słów boli.

  •  

    pokaż komentarz

    Bo to jest ubezpieczenie. Nie można tego nazwać już gwarancją producenta, bo nią nie jest. Jak wykupujesz jakiekolwiek ubezpieczenie to podstawą jest przeczytanie od czego się ubezpieczasz, na ile, za ile i na jakich warunkach. Skoro tego nie zrobiłeś ani przed ani po zakupie to nie żal się teraz wszystkim, że coś, co kupiłeś bez czytania nie jest tym, czym chciałbyś żeby było, bo to dziecinne.

    •  

      pokaż komentarz

      @stahkh: Kuźwa, przeczytaj tekst do końca. Bo ból dupy masz, a autor tekstu jedynie PRZESTRZEGA nas by gówna (bo tak należy nazwać to ubezpieczenie) nie dokupywać, tudzież czytać co jest napisane w umowie przed zakupem.

      Dzięĸuję autorowi za ten tekst! Wykopek leci!

  •  

    pokaż komentarz

    Ubezpieczenia w większości polegają tylko na wyciąganiu kasy od kupującego a później czekanie, kto będzie miał jaja i się sądził z ubezpieczycielem.

  •  

    pokaż komentarz

    5 lat temu kupowałem urządzenie wielofunkcyjne Brothera. Akurat w MIX Electronicsie była fajna promocja, więc zdecydowałem się na kupno z odbiorem osobistym w salonie. Gościu zaproponował mi ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków (np. jakbym stłukł szybkę skanera) i dodatkowy rok gwarancji. Odmówiłem, ale on nalegał mówiąc, że "zrobi mi fajną cenę". No i faktycznie zrobił, dodatkowe ubezpieczenie wyszło coś koło 10-15 zł. Niewiele więc można dokupić...

    Pamiętam do dziś zdanie: "Za 15zł otrzyma Pan dodatkowy, trzeci rok gwarancji i w tym czasie ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków". Coś mi nie pasowało i spytałem gościa, co jeśli rozwalę urządzenie w trakcie 2 lat pierwszych lat? Wtedy ubezpieczenie nie obowiązuje? "Dokładnie tak. Urządzenie będzie ubezpieczone tylko w trzecim roku od daty zakupu". Dziwne, ale przejrzałem umowę i faktycznie tak to było. Ostatecznie je wykupiłem... a niech sobie facet trochę zarobi na jakiejś prowizji :)

    Przeczytaj dokładnie umowę, bo może w Twoim przypadku jest podobnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobną sytuację słyszałem od znajomego z Anglii. Goście wysyłają komórki do Polski i zgłaszają zagubienie telefonu. Czasem nawet sami sobie nabijają pi*&dy pod okiem, żeby pozorować napaść. Tel po trafieniu do Polski podobno jest "niewidoczny" i angielski ubezpieczyciel wydaje nowy aparat. Takie buractwo na krótką metę wydaje się korzystne, ale ostatecznie tracimy na tym jako nacja. Każdemu jest ciężko to nie jest żadne tłumaczenie @AnnaJ. Anglik czy Niemiec patrzy na coś takiego i nie dziw się, że później jesteśmy postrzegani jako robaki-polaki.

  •  

    pokaż komentarz

    hehe za koszt tego ubezpieczenia mial bys teraz nastepny tablet no moze nie firmowy ale za to z cala szybka

  •  

    pokaż komentarz

    Oj proszę Państwa. Tak to jest jak się kupuje etui za 50 zł w Auchan. Mam dokładnie to samo. Jest z dupy. Polecam inwestować w lepsze pokrowce - bo ratują przed takimi przypadkami jak ten.
    Co do gwarancji to powiem jedno - Nigdy - przenigdy - prze prze nigdy niee mówi się , że coś zrobiliście ze sprzętem , że spadł , że porun uderzył , że wylałeś kawe... NIGDY ! Zawsze wystawią rachunek. Oddając na gwarancji sprzęt najlepiej nie pisać nic. Technicy naprawią swoją procedurą i dostanienie nawet może nowy sprzet.
    Pamiętajcie.

  •  

    pokaż komentarz

    To wychodzi ze twoja mama sama nie wie co kupila, albo faktycznie sprzedawca cos zle powiedzial bo takie rzeczy jak ubezpieczenie od uszkodzen mechanicznych istnieje i normalnie dziala, nawet jak roztrzaskasz sprzet przed sklepem zaraz po zakupie to dostajesz kasę na tzw. kartach podarunkowych zebys sobie kupil nowy sprzet czy co tam chcesz. Oczywiscie trwa to troche(srednio 1-4 tyg), ale finalnie mozna powiedziec ze kase dostajesz z powrotem. Natomiast okreslenie "dodatkowe ubezpieczenie" jest zupelnie nie jasne, ty zrozumiales ze to ma byc ubezpieczenie od uszkodzen mechanicznych a rownie dobrze moze to byc poprostu wydluzenie gwarancji (to co mial na mysli sprzedawca) kazdy zrozumial co innego.... To nie powod zeby wylewac swoje zale (swoja droga nie sluszne) tylko nastepnym razem czytac co jest napisane a nie probowac samemu cos zrozumiec jak sie nie ma pojecia o temacie tylko sie zdaje ze sie ma.
    Nastepnym razem czytajcie umowy od deski do deski i wypytujcie o wszystko a nie zakladacie cos sami zeby nie wyjsc na tego co nie rozumie a potem wielkie zale bo sprzedawca mnie "oszukal" - ZAKOP !

    •  

      pokaż komentarz

      @Tajemniczy_Matador: A spotkaliście się z takim tekstem jak sprzedawca zachęcając do zakupu mówi, że obejmuje wszystko i podaje przykład, że "ostatnio klient przyniósł telewizor z wbitym widelcem" bo ja słyszałem to w dwóch różnych sklepach sieci M.E. w Kaliszu i Lesznie. Ta sama gadka tylko trochę inaczej ubrana w słowa. Osobiście zam kilka osób, którym odmówiono po prostu wypłaty ze względu na umyślne zepsucie sprzętu, np telefon upadł bo był źle używany, a nie ,że coś nagle itp.

  •  

    pokaż komentarz

    Fajnie dostać Samsung Galaxy Tab 3 na święta :P

  •  

    pokaż komentarz

    ja biorąc sgs 3 na umowe w tmobile wziąłem ubezpieczenie 5zł miesięcznie dodatkowo do abonamentu i ono obejmuje wszystko czego nie obejmuje gwarancja ostatnio jebnął mi telefon o kostke i pękła też szybka i byłem w salonie jedyny minus to to że musze poczekać 4 miesiące od podpisania umowy i pojechać do autoryzowanego salonu i za 1 razem jak sie cos rozwali to naprawią mi za 10% kosztów naprawy a za drugim razem jak sie coś rozwali to wymieniają na nowy telefon... dlatego czyta sie umowy albo dopytuje sprzedawce...

  •  

    pokaż komentarz

    Sporo zależy od ubezpieczyciela jak i pakietu. Kilka lat temu kupując TV, pralkę piec ubezpieczyłem wszystko w jednej firmie do 5 lat, a TV dodatkowo NW (wiadomo 50 cali a kot czasem może zaszaleć). Po 3 latach uszkodziła się pralka, ale serwis stwierdził, że naprawa nieopłacalna i po około 3 tygodniach dostałem nową pralkę w podobnej cenie co miałem wcześniej, a stara odebrali.
    Koszty dla TV około 24% ceny, dla pralki i piekarnika po 15% ceny sprzętu.

  •  

    pokaż komentarz

    W Media Expert jest chyba największe ciśnienie na "przedłużoną gwarancję"(nie mów o ubezpieczeniu - ludziom źle się kojarzy)..

  •  

    pokaż komentarz

    Ubezpieczenie sprzetu w Pl to utopia..
    Pracuje poza granicami Pl i przyznam wam, ze upadł mi telefon tak nieszczesliwie, ze zbilem ekran. Uszkodzenie nie pozwalalo na nic poza wymiana.
    Jeden telefon do ubezpieczalni i sprzet wymieniony na nowy bez zadnego zbednego zadawania pytań.
    Backup danych przyslany na plycie po tygodniu czasu /zdjecia, pliki ect/ z pamieci wewnetrznej.

  •  

    pokaż komentarz

    Uważam też trzeba czytać i pytać o warunki umowy. Ja ubezpieczyłem mój telefon przez telefon, i sie wszystkiego wypytałem. I jest ok

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem jak wygląda dokładnie sprawa w Saturn i MediaMarkt (de facto ta sama spółka). Kiedyś tym się interesowałem bo w MediaExpert to ubezpieczenie było droższe aniżeli w Saturnie czy MediaMarkt a z rozpoznania w temacie różnica była znaczna (nie myślę tu o cenie i chodzi mi o sprzęty AGD duży). Chodziło o to że w ww. sieciówkach (S i MM) to ubezpieczenie jest jak jak to mówię "ograniczone" jest tam prawie połowa napraw obejmujących serwisowanie sprzętu, trzeba tenże sprzęt samemu przywieść do ich punktu sprzedaży/serwisowego i naprawiane jest to przez ich serwisantów a nie przez autoryzowany serwis danej marki. Natomiast w MediaExpert i z tego co wiem AVANS gwarancja jest pełna z pełnym zakresem napraw takim jak daje producent i obejmuje dokładnie to samo co daje producent. Sprzętu nigdzie nie trzeba wozić ponieważ serwis przyjeżdża na miejsce i w tej cenie ubezpieczenia jest wielokrotność napraw. U mnie się to sprawdziło, gdy po 3,5 roku padła pompa z zmywarce. Koszt naprawy 1000zł (w autoryzowanym serwisie) a tak kupiłem gwarancje za 300zł na 5 lat, przyjechali naprawili bez problemów i tyle. Sprzęt używam nadal a nie zastanawiam się czy dopłacić i kupić nowy.
    Na rynku występuję różnego rodzaju ubezpieczenia sprzętu, i nie należy wrzucać wszystkich do jednego wora.
    Ale z drugiej strony zastanawia mnie że osoby które psioczą tak na te ubezpieczenia same mają świadomość jak teraz sprzęty są robione. Wystarczy wpisać przecie w google proste hasło "postarzanie produktu", "okres życia sprzętu AGD" i co tu się czepiać że ktoś nam oferuje takie ubezpieczenie które może a nie musi, ochroni nas przed większymi znacznie kosztami napraw aniżeli to ubezpieczenie kosztowało. Nie mówię że 100 na 100 kupionych sprzętów się psuję ale jest na to duża szansa.
    Co do głównego topiku to wiem z własnego doświadczenia że sprzedawcy proponują jedną i drugą gwarancje (mówię już tylko na przykładzie MediaExpert czy AVANS) i to my sami decydujemy o tym którą wybrać a którą nie lub czy wogóle nad którąkolwiek się zastanawiać żeby kupić.
    Mogło być też tak że właśnie tak sprzedawca powiedział (nie mówię że tak było) a ktoś przytaknął nie precyzując na które się decyduje.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale z drugiej strony zastanawia mnie że osoby które psioczą tak na te ubezpieczenia same mają świadomość jak teraz sprzęty są robione.

      @maciejka82k:

      Hehe.. mi zaproponowano dodatkowe ubezpieczenie do czajnika bezprzewodowego, ktore bedzie obejmowac takze przypadkowe uszkodzenia.

      koszt takiego ubezpieczenia: 80 zeta.

      koszt czajnika: 60 zeta

      ;) :D

  •  

    pokaż komentarz

    Dodatkowe ubezpieczenia działają i są opłacane miesięcznie. Gwarancję przedłuża się w ciągu kilku dni po zakupie lub przy nim.
    Trzeba wiedzieć co się kupuje a nie potem narzekać i robić ludziom wodę z mózgu.

    Jeżeli sprzedawca oszukał to trochę inna sprawa ale nazywaj sprzedawcę syfem a nie ubezpieczenia...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja akurat w media expert nic nie kupuje, ale za to w rtv euro agd tak. Ja przedłużałem gwarancję na laptopa i po dwóch latach uszkodziłem matryce, przez to że przenosiłem go trzymając za ekran, usunięcie usterki od chwili zgłoszenia trwało kilka dni, więc mnie nie zawiedli. A prawda jest taka że trzeba dokładnie czytać umowy, bo te dziady czasami kombinują i chcą kasę za nic.

  •  

    pokaż komentarz

    "Ubezpieczenie" z założenia jest utopią. Wszyscy zrzucamy się do jednej kieszeni, po to żeby części z nam można było naprawić szkody. Ta kieszeń w dodatku jest dziurawa i część pieniędzy z niej wylatuje. EOT.

  •  

    pokaż komentarz

    Są polskie Etui i mają zaczepy na rogu i nie kosztują majątku. Zanim w rozpaczy ktoś napiszę o tym na wykopku jak mu tablet się wyślizga niczym Madzia z kocyka niech sobie kupi lepsze ETUI....

  •  

    pokaż komentarz

    Już dawno mam plan przy zmianie sprzętów na nowe chodzić z włączonym dyktafonem ;-) Konsultant jedno, a umowa drugie...oh, well.
    Nie zdarzyło mi sie to wiele razy, ale jednak warto się zabezpieczyć. A czytanie umowy niestety to też podstawa :-(

    •  

      pokaż komentarz

      @zerodead:
      Jak najpierw konsultant ci jedno, a potem w pisemnej umowie co innego, to dyktafon w sumie nic nie pomoże. Bo wiążąca i tak będzie pisemna umowa (gdy ją podpiszesz).

      No chyba że umowa ma tylko formę ustną, a papierek jest tylko potwierdzeniem treści i go nie podpisujesz.

      Ja tak miałem z cyfrą+
      Konsultant naobiecywał fajne rzeczy, a potem potwierdzenie przyszło innej treści. Ale złożyłem reklamację i uwzględnili - na podstawie własnego nagrania - dali tę super ofertę którą dał konsultant przez telefon przy przedłużaniu umowy.

  •  

    pokaż komentarz

    polityka tych media expertów to niezłe chamstwo

  •  

    pokaż komentarz

    @domzal7: Jak już kupisz nowy tablet to zmień etui na takie, które trzyma sprzęt za rogi np:

    źródło: komputronik.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    To te @#&@!& w sklepie za każdym razem mnie kłamią wciskając gwarancję od uszkodzeń przypadkowych np. zalanie kawą, upadek itp? Moralność upadła...

  •  

    pokaż komentarz

    @dozmal7 nie zgodzę się z twoją opinią na temat takiego ubezpieczenia. To że twoja mama nie przeczytała jakie są warunki ubezpieczenia niestety jej wina a że pan sprzedawca na takich ludziach żeruje no cóż . Mój bliski kolega miał dokładnie to samo ubezpieczenie z opcja jak spadnie itp . Spadł bo dzieciak dorwał ... sklep wymienił na nowy ... co ciekawe Manta dała mu takie warunki dodatkowego ubezpieczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shinzin: @domzal7 Spróbuj zadzwonić i powiedzieć, że ktoś Cię popchnął i przez to wypadł Ci z ręki. Mam dokładnie ten sam tablet, tylko kupowany w mediamarkt i z też z opcją ubezpieczenia. Sprzedawca (!) sam mi powiedział przy zakupie, że w razie czego trzeba ściemniać, że to nie z mojej winy, że ktoś popchnął, że się gdzieś poślizgnąłeś.

      W ogóle z samsungiem to są jaja, bo zależy na kogo się trafi w tym serwisie, kiedyś córce chrzestnej mojej mamy upadł laptop no i wiadomo matryca się posypała. Wujek dzwoni do biura obsługi i na ten dział techniczny i mówi, że taka sytuacja, że upadł laptop i jaki byłby koszt tej matrycy. Facet z rozbrajającą szczerością powiedział "Niech Pan zadzwoni i powie że córka się poślizgnęła i coś sobie zrobiła". No to zadzwonił i powiedział że się poślizgnęła na mokrej podłodze i złamała rękę na co facet odpowiedział że w takiej sytuacji zrobią to na gwarancji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pismak: właśnie o to mi chodziło... kumpel ma ubezpoeczenie od uszkodzeń z strony osób innych niż właściciel czyli między innymi .... Panie spadł synowi 3latek i sie stłukł no i wymiana bo jak by powiedział ze on to niestety nie ma wymiany

    •  

      pokaż komentarz

      żdżąc róg szybki od którego na całej długości w pionie poszły dwa pęknięcia. Tablet działa, natomiast pęknięcia przebiegają niemalże na krawędzi ekranu, więc aż tak bardzo nie przeszkadzaj

      @Shinzin: Ja ubezpieczyłem mojego nexusa w cenie bodajże 90 złotych na rok, po około 2 miesiącach spadł na kafelki, przestał zupełnie działać, po tygodniu przysłali mi nowy. Po prostu trzeba przeczytać warunki takiego ubezpieczenia, a zwłaszcza od czego się ubezpiecza dany sprzęt.

  •  

    pokaż komentarz

    A czy w prawym, górnym roku tegoż etui nie było gumki do zaczepienia tablecika? Wydaje mi się, że kiedyś była :)

  •  

    pokaż komentarz

    kupić tablet żeby używać jaki netbook :) spoko

  •  

    pokaż komentarz

    no cie panie ameryke odkryl!

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem. Nie przeczytales ( Twoja mama ) umowy i teraz placzesz na wykopie? No bez jaj. Ja tam ostatnio bylem w media expert i jak byl bylo napisane, ze to przedluzenie gwarancji do 5 lat. Co do ubezpieczenia od upadku, zguby itp. Mialem kiedys na iphone za 11zl miesiecznie. Po 1,5 roku upadl mojej lubej w tramwaju i wymienili na nowy. Trzeba patrzyc co sie kupuje. Ten biedny sprzedawca moze nawet sam do konca nie wiedzial o co chodzi. Nie ma co od razu zakladac, ze chcial Was oszukac.

  •  

    pokaż komentarz

    Jedyne co wynika z tego wykopu to to, ze jestes glupszy niz Twoja matka, bo kto jak kto ale Ty, to juz umowe powinienes przeczytac od deski do deski...

  •  

    pokaż komentarz

    Za granicą wyraźnie dają do zrozumienia, że jak rozbijesz, wręcz połamiesz na male kawałki to gwarancja to obejmie. Jak widzę, to w Polsce chamstwo jest nawet w sklepach sprzedawane...
    Upewniajcie się co kupujecie, a jeśli kupiliście to przeczytajcie umowę, bo taką powinniście dostać w takim razie. To jest świadome wprowadzanie w błąd skoro sprzedawca twierdził, że jak zaleje kawą i upadnie itd. to gwarancja obejmie, a jak przyszło co do czego to jednak nie. To jest świadome wprowadzanie w błąd i ten co za to odpowiadał powinien stracić pracę, a sprzęt powinien być wymieniony na nowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak sie nie czyta tego, co sie podpisuje...

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnimi czasy dzieją się dziwne rzeczy :D

    pokaż spoiler "Wypadające tablety" Niedługo w kinach! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja zawsze ubezpieczam sprzęty elektoriczne. Juz parę razy dostalam zwrot kasy lub zostały naprawione.jak urodziłam syna kupilam elektroniczny laktator za 400$. Dzięki ubezpieczeniu mogłam go zwrócić po tym jak przestałam karmić syna mlekiem. Dostalam swoja kasę spowrotem. Moim zdaniem warto ubezpieczać. Widocznie w twoim wypadku ta umowa była źle sporządzona. Ale nie wszędzie tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Brawo. Wyszło polactwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: czemu polactwo? Do czego pijesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ:

      Dzięki ubezpieczeniu mogłam go zwrócić po tym jak przestałam karmić syna mlekiem. Dostalam swoja kasę spowrotem.

      Rozumiem, że zwrócili pełną kwotę? Nienawidzę takiego cwaniactwa. To coś takiego jak kobieta kupująca kreację na bal, którą po balu zwraca i dostaje kasę z powrotem. (tak, to tak się pisze).

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: jakie cwaniactwo?! Po to jest oferowane ubezpieczenie,abyś po okresie karmienia dziecka nie musiał trzymać sprzętu wartego 400$. Po co mi to później potrzebne? Moze dla ciebie 400$ to malo i kupienie laktatora, który uzywasz tylko parę miesięcy to drobiazg. Ale ja wolalam oddać niepotrzebny sprzęt i za te pieniądze kupić cos dziecku. To nie jest żadne cwaniactwo. Idiotyzmem jest kupować cos za 400$, używać kilka miesięcy i trzymać w szafie niech sie kurzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: To się wypożycza, a nie kupuje. W Ameryce bardzo łatwo zwrócić zakupioną rzecz właśnie dlatego, że generalnie ludzie nie nadużywają zaufania. A jak kupiłaś, to trzeba było wystawić na aukcji i sprzedać. Tak, to co zrobiłaś, to jest cwaniactwo. Będziesz się zapierać rękami i nogami jaka to święta jesteś - każdy tak o sobie myśli, nie mam ochoty cię uświadamiać. Niech ci dziecko zdrowe rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: wypożyczanie kosztowało miesięcznie wiwiecej niż wartość laktatora. Nie uważam tego za cwaniactwo. Kupując laktator, sprzedawczyni sama zaproponowała mi taka opcje. Zgodzilam się bez zastanowienia. Wystawić na aukcji i sprzedać...haha bo sobie jeszcze bede tym zawracać głowę. Zwłaszcza używanym laktatorem. Sama osobiście bym nie kupiła a co dopiero komuś sprzedawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Stracił na tym sprzedawca. On teraz nie sprzeda używanego. Ty używki nie chciałaś, tak samo ktoś inny nie musi.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: laktator został odesłany do producenta. Jest to najlepszy laktator na rynku, za czym idzie najchętniej kupowany. Wątpienia, żeby taki gigant płakał z powodu odeslanego laktatora. Jestem pewna, ze w jakis sposób został spozytkowany.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Płakałby, gdyby znaczący procent jego klientów tak cwaniakował. Cywilizowani ludzie nie kombinują ciągle jak 'zaoszczędzić' czyimś kosztem. Taka mentalność Kalego to nic dobrego, choćbyś nie wiem jak się usprawiedliwiała. To, że producent jest bogaty, to nie znaczy, że można go okraść, mimo, że 'nie będzie płakał'. Jak ci bezdomny ukradnie telewizor z domu to też nie płacz, bo wg niego jesteś bogata.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Ale ty sie czepiasz...gdyby producent ubolewal nad tym, ze ktos moze odeslac laktator to nie oferowalby takiej mozliwosci. Czepiasz sie bez powodu. NIe uwazam, ze cwaniakuje. NIe potrzebuje czegos to sie tego pozbywam i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ:

      NIe uwazam, ze cwaniakuje

      Zdziwiłabyś mnie bardzo, gdybyś się przyznała, że zrobiłaś coś złego. Nawet nie oczekiwałem, że to zrobisz. Od razu zaznaczam, że to nie jest cecha tylko kobiet, jak wiele razy już takie opinie słyszałem. Zdecydowana większość ludzi, nawet przyparta argumentami do muru, nie przyzna się. Tak działa psychika. Będziesz się wypierać, że to nic złego, że ktoś, kto stracił jest bogaty, że to dla dobra dziecka... A i tak w gruncie rzeczy to zwykłe uspokajanie sumienia poprzez zakłamywanie rzeczywistości.

      Aż zacytuję twój komentarz z innego znaleziska o sklepie drive-thru:

      no widzisz, dzięki Bogu nie ma tego w Polsce, kraju złodziei. W Ameryce ludzie nie maja takich głupich pomyslow

      Ty nie wyjechałaś z tego kraju złodziei. To złodziej wyjechał z kraju ludzi.

      edit:
      Aha, coś jeszcze dla smaczku z tego znaleziska http://www.wykop.pl/link/1793372/zlodzieju-prosze-oddaj-wozek/:

      to jest zwykły wózek wart grosze. Sama miałam podobny dla mojego syna. Nie wiem po co ten apel o zwykły wozek , który można normalnie kupić w sklepie.

      Moze dla ciebie 400$ to malo i kupienie laktatora, który uzywasz tylko parę miesięcy to drobiazg. Ale ja wolalam oddać niepotrzebny sprzęt i za te pieniądze kupić cos dziecku

      "Może dla ciebie wózek wart kilkaset zł, który używasz tylko parę lat to mało"

      Żenada

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Gdybys nie mial kasy na pieluchy dla dziecka albo na jedzenie I mial w domu laktator za 400$ to bys go nie sprzedal?! Prosze cie. Nie oceniaj ludzi jesli nie wiesz w jakich sa sytuacjach. Dyskusja z toba w ogole nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Proszę cię, nie pogrążaj się. Gdybyś nie miała kasy na pieluchy albo jedzenie, to kupiłabyś sobie ręczny laktator, a nie wypas za 400$. Idź oddaj bezdomnemu wszystkie ciuchy z szafy, bo jego nie stać i marznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: jestes glupi....nie bede sie tlumaczyc jakiemus obcemu kolesiowi. Oddalam laktator i nie mam sobie nic do zarzucenia. Zrobilabym to jeszcze raz jakbym miala taka okazje. A teraz spadaj bo nie chce mi sie juz odpisywac na glupie zaczepki.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: 10 komentarzy wyżej pisałem, że nie chcę cię uświadamiać. To ty po prostu chcesz mieć ostatnie słowo i musisz mnie nazywać głupim. Proszę bardzo, używaj sobie do woli, jeśli tylko ci ulży... To, że dalej nie masz sobie nic do zarzucenia świadczy, że faktycznie nie wyciągasz wniosków, więc twoja inwektywa rzucona w moim kierunku zamieniła się w autoinwektywę.

      edit:
      Czuję się w obowiązku wytłumaczyć, bo jestem pewien, że nie zrozumiałaś - Nazwałaś mnie głupim, a wychodzi na to, że tobie samej bliżej do takiej, bo nawet w obliczu twardych argumentów wyłożonych jak krowie na rowie nie załapałaś, że bardziej opłaca się być cicho (no bo przecież nie przyznać do winy - JA?! ZŁODZIEJKA?! HURR DURR JA NIE KRADNĘ)
      ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Ale ty mnie wk@%%iasz czlowieku! Przeproawdzalismy sie z Colorado na drugi koniec stanow z 2 tygodniowym niemowleciem. Maz nie mial nagranej pracy wiec musielismy jechac w ciemno. Mielismy odlozone pieniadze na wyjazd, na auto do przewiezienia rzeczy, hotele, jedzenie i benzyne. Laktator kupilam w 6 miesiacu ciazy, kiedy jeszcze maz mial prace i bylo ok. Z racji tego, ze sie przeprowadzalismy, a maz wyszedl z wojska a wojsko c??$$ pomaga, wiec radzilismy sobie sami. 2 miesiace mieszkalismy u kuzynki meza w tym samym czasie szukajac mieszkania w odleglym o 2godz. drogi duzym miescie i w miedzy czasie organizujac jakas prace dla meza. KJasa z nieba nie spada, wyprawy 2 godzinne w jedna i druga strone kosztuja. Przy wynajmoweaniu mieszkania trzeba zaplacic depozyt czyli rownowartosc pierwszego czynszu. Z racji tego, ze w pewnym momencie zabraklo nam kasy sprzedaz laktatora BYLA KONIECZNA by miec na rzeczy dla dziecka. A teraz sie juz ode mnie odp$%###!.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Haha, urzekła mnie twoja historia. Naprawdę myślisz, że interesuje mnie twoja rodzinna historia? Oby się wam wiodło jak najlepiej.

      No już przeczytałem pobieżnie te wypociny i skoro napisałaś, że sprzedaż laktatora była konieczna, to trzeba było go sprzedać. Nie zwracać na gwarancji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: sprzedac...jasne czekac niewiadomo ile dni az ktos odpowie na ogloszenie a dziecko bedzie sralo w recznik...wez sie puknij w glowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Czyli dalej usprawiedliwiasz się. Jak biedny kradnie bułki ze sklepu, bo jest głodny, to nie jest złodziejem? Skądże. On kradnie, tylko nie robi tego z chęci zysku, a z braku innych możliwości (przynajmniej z jego perspektywy). Może i ty uznałaś, że tak trzeba zrobić, postawiłaś na dobro dziecka - i słusznie, ale nazywajmy rzeczy po imieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: nie porownuj mnie do zlodzieja. PRODUCENT zaproponowal taka opcje wiec zostalo wszytsko wykonane zgodnie z prawem i nikt nie zostal okradziony. A ty masz chyba jakies problemy albo nie masz dzieci i nie wiesz co p%%?$!!isz

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Musisz się wyprzeć. Musisz :) Bo ci sumienie spokoju nie da widzę. Ja już powiedziałem wszystko w tym temacie.

      Aha, co do tego:

      jestes glupi....

      A teraz spadaj

      Ale ty mnie wk@%%iasz czlowieku!

      A teraz sie juz ode mnie odp$%###!.

      wez sie puknij w glowe.

      A ty masz chyba jakies problemy

      polecam sprawdzić, bo to nie ja mam problem:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
      tl;dr

      Argumentum ad personam - pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane
      Artur Schopenhauer w swoim dziele Erystyka wskazuje, że jest to ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, który stosuje się, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: tu nie chodzi o wypieranie. Ty masz problem bo nazywasz mnie zlodziejem a wg. mnie zlodziejem nie jestem bo podpisalam umowe na ubezpieczeniu, ktora wyraznie mowi, ze mam rok czasu na oddanie laktatora i zwrot pieniedzy. Gdzie tu widzisz kradziez? Ty masz problem i kompleks i to cie boli. ALe juz skoncz bo serio podnosisz mi cisnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: No właśnie to co robisz, to wyparcie. Ja przedstawiłem wszystkie argumenty.

      a wg. mnie zlodziejem nie jestem

      No właśnie. A według mnie jesteś.

      Ty masz problem i kompleks i to cie boli
      Znowu argumentum ad personam.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: ale interesuje mnie, czemu wg. ciebie jestem. Czy uwazasz, ze podpisanie umowy na ubezpieczeniu, ktore mowi, ze do roku czasu mozna zwrocic sprzet I otrzymac zwrot pieniedzy to zlodziejstwo? W takim razie kazdy, kto zwraca cos do sklepu bo np. mu sie to nie podoba albo nie dziala to zlodziej?!

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Nie tarac czasu na rozmowe z ta osoba, ciesz sie ze juz jej nie ma w Polsce i nie spotkasz jej nigdy w zyciu.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: To trzeba było jechać na jakieś rancho i tam za flachę polskiej wódki farmer by cię podpiął do dojarki raz na tydzień, mleko do butelek i w lodówke!

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: ktoś dziś pisał na innym wykopku, że idzie po popcorn..też nabrałem ochoty.
      Ale trzeba przyznać, polactwem jedzie jak zgniłą cebulą :/

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ:
      Naprawdę interesuje cię opinia człowieka z internetu, którego wcześniej wyzywałaś?
      (nie mówiąc o tym, że zwroty typu "Cię", "Tobie" zaczynałaś małą literą, co oczywiście implikuje taką samą reakcję zwrotną)

      Jak się sprzęt nie podoba, to się zwykle zwraca zaraz po zakupie. Jak się popsuł, to od tego jest gwarancja. Tobie się podobało, bo korzystałaś, dopóki nie przestałaś potrzebować. Gdybyś kupiła usługę korzystania przez rok (czyli wypożyczenie) byłoby ok. A ty używasz sprzętu przez rok, potem oddajesz i dostajesz zwrot kasy.

      Wynajmij komuś mieszkanie na rok, a ktoś po roku zażąda zwrotu kasy bo już mu się zmieniło widzimisię.

    •  

      pokaż komentarz

      @stefangabon:
      @erallare:
      @prosiaczek:

      Ja lubię sobie dyskutować, zwłaszcza jak czeka mnie pracowita noc :)

      Walczę z prokrastynacją... od jutra.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ:
      Stary, ona tego nie pojmię ;) "Było można" to wycwaniakowała. Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Wydaję mi się, że nazwanie Anny złodziejką, to lekkie nadużycie. Ot, cwaniactwo. A konkretniej nadużywanie zaufania ubezpieczyciela. Przez takich kombinatorów osoby, które np wiedzą, że będą używać kupionego sprzętu w trudnych warunkach, nie będą mogły go ubezpieczyć za 300 zł, ale za powiedzmy dwa razy więcej.
      Nie bronię Anny, bo dla mnie, czytając jej wypowiedzi, to osoba bardzo prosta, której wydaję się, że jest bardzo cwana i 'zaradna życiowo'. Pomijam już kulturę wypowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafalopolus: Faktycznie, lekkie nadużycie. Na początku napisałem

      Rozumiem, że zwrócili pełną kwotę? Nienawidzę takiego cwaniactwa. To coś takiego jak kobieta kupująca kreację na bal, którą po balu zwraca i dostaje kasę z powrotem.

      I tego powinienem się trzymać. Ale takie cwaniactwo to rzecz bliska kradzieży, bo też prowadzi do sytuacji, gdzie jedna osoba wzbogaca się kosztem drugiej. (Kradzież to także sytuacja, kiedy jedna osoba coś odbierze drugiej, ale nie będzie miała z tego zysku - ot ukradli samochód i porzucili).

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: zostaw, @AnnaJ: najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a pozniej pokona doświadczeniem
      Przez takich jak ona w polszy tak to nie działa bo by wszyscy sklepikarze banruta zaliczyli z takim serwisem

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Mnie osobiście to bardzo blisko do wyłudzeń odszkodowania z powodu stłuczki. Swego czasu bardzo popularne u nas w kraju, do momentu jak ubezpieczyciele i policja się za to ostro nie zabrali.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafalopolus: I teraz na przykład jest często problem z odzyskaniem kasy z ubezpieczenia. A przynajmniej stosownej do uszkodzeń kwoty. Przez cwaniactwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: czemu się jej czepiasz, w hameryce nie ma becikowego (przynajmniej taki mi się wydaje) to zaradna pani Anna J. wzięła januszowe :)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: zlodziejka nie jestes, ale cwaniakiem i kombinatorem juz na bank. Chcialas sie pochwalic w internetach, a wyszlo cebulactwo.

      Mysle, ze praktycznie kazdy mial taki moment w zyciu, gdzie poszedl na latwizne. Z tym, ze wiekszosc zdaje sobie sprawe z tego, wyciaga wnioski, a nie chwali sie publicznie, ze wyludzila pieniadze, mimo, ze sprzet dzialal, spisywal sie dobrze i po prostu nie bylo koniecznosci dalszego go uzytkowania.

      Sposob prowadzenia przez Ciebie dyskusji jasno pokazuje, ze nie potrafisz przyznac sie do bledu. Gdybys napisala od poczatku komentarz 'mi ta gwarancja bardzo pomogla w trudnej sytuacji, nie mialam pieniedzy i dzieki ubezpieczeniu udalo sie zwrocic niepotrzebny juz sprzet dla dziecka' to obstawiam, ze calej dyskusji by nie bylo. Ty natomiast brniesz w to dalej i wyszukujesz kolejne argumenty, ktore tylko pogarszaja Twoj obraz wsrod spolecznosci tego serwisu.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: jestes glupi....nie bede sie tlumaczyc jakiemus obcemu kolesiowi. Oddalam laktator i nie mam sobie nic do zarzucenia. Zrobilabym to jeszcze raz jakbym miala taka okazje. A teraz spadaj bo nie chce mi sie juz odpisywac na glupie zaczepki.

      @AnnaJ: Niektórzy mawiają, że głupota nie zwalnia od myślenia ale czytając Twoje komentarze mam co do tego pewne wątpliwości. To co zrobiłaś to zwykła kradzież. Nie bójmy się tego powiedzieć.
      Skoro nie widzisz problemu to może udostępnisz mi swoje auto albo mieszkanie na pół roku? Pojeżdzę sobie albo pomieszkam nic za to nie płacąc a później oddam. Będziesz zadowolona?
      Ubezpieczenie nie jest po to by sobie po korzystać ze sprzętu za darmo. Na czym by zarabiał producent jakby każdy był takim mentalnym burakiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: chyba bardziej niz kradziez zasadne byloby uzycie slowa przywlaszczenie ;-) Albo moze wrecz zuzycie, co sugeruje feralna autorka wpisami o tym, ze ona by uzywanego nie kupila :P

    •  

      pokaż komentarz

      @theDarky:
      Właśnie o tym sobie pomyślałem - laktator ma kontakt z piersiami, które u kobiet są prawie tak intymne jak te inne miejsca ;) W każdym razie żadna przecież nie kupuje używanych biustonoszy. Więc wcale nie tak łatwo taki sprzęt sprzedać producentowi, który sprzedaje towar NOWY. Przecież nie zapakuje go do pudełka i puści w obieg jako niezużyty. Poleci tam, gdzie inne przychodzące na gwarancji. Pewnie coś się da na części do serwisu, a reszta na śmietnik. A koszty logistyki? Jak połowa towarów się sprzeda, a połowa wróci na gwarancji i to wcale nie z uszkodzenia, to będą realne straty.

      @power_user:

      Ubezpieczenie nie jest po to by sobie po korzystać ze sprzętu za darmo
      Chyba od tego zdania mogłem zacząć tłumaczenie jej, bo streszcza większość moich wypocin.

      @mike3: Połowa naszej nacji pobiera takie świadczenia :) Januszowe :D To zostaje w moim słowniku na dłużej.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Dla porządnych ludzi jesteś p$$!$!$ONĄ ZŁODZIEJKĄ. Nic tego nie zmieni, choćbyś się zesrała na kolorowo. Brak słów na takie osoby jak ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: laktator ma kontakt z piersiami, które u kobiet są prawie tak intymne jak te inne miejsca ;)

      Dzięki Bogu to nie było dildo czy kulki gejszy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Papier toaletowy też nawijasz z powrotem na rolkę i oddajesz do sklepu?

      Bo pareset rolek to przecież też x$!! To jest cwaniactwo i setki osób przeglądających te komentarze tak uważa.
      Zabrudziłaś cyckiem sprzęt i oddałaś do sklepu!! FUJ!!!
      @TripleICZ: Podoba mi się Twój sposób prowadzenia dyskusji i masz całkowitą rację!! :)

    •  

      pokaż komentarz

      @TripleICZ: Dawno nie widziałem tak dobrze prowadzonej dyskusji :) Bez zbędnego obrażania.. tylko merytoryczne argumenty. Pięknie!