Powiązane (5)

  pokaż (5) 
  • Reklamy Google

  • Piotrek00 +51  

    k%!#a, ja rozumiem że stres, ale jak można podać złego autora, skoro przy fragmentach jest wyraźnie napisane Adam Mickiewicz o.O

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • kunajk +41  

    Widać niektórzy mają w głowie pamięć RAM mieszczącą tylko jedno zdanie, czytają następne, zapominają o poprzednim ;P

    pokaż komentarz
    kunajk
  • yakubo +74  

    Nie do końca jest tak jak w tym artykule. Maturę zdawałem rok temu i polonistka mówiła nam, że w kluczu jest zapis iż za "rażące błędy merytoryczne" (a trudno napisania że "Pan Tadeusz" jest dramatem za taki nie uznać) praca może być przez sprawdzającego zdyskwalifikowana. Czyli, jak widać, to czy taki delikwent zda zależy tylko od dobrej woli egzaminatora.

    pokaż komentarz
    yakubo
  • elrusko +25  

    Potwierdzam. Rok temu tak było, nie widzę powodu żeby się to miało zmienić.

    pokaż komentarz
    elrusko
  • G0ryl +2  

    Osoba w tekście zdecydowanie przesadza. Na próbnej wiele moich znajomych oblało za to, że pisało, ze Izabela jest starą lichwiarką, albo że Makbeta jako dziecko zostawili w górach mimo iż podobnie jak w rozważaniach tej pani, nie było nic o tym w kluczach.

    pokaż komentarz
    G0ryl
  • Piotrek00 +7  

    Są błędy rzeczowe, czyli jeśli pomylisz jakieś sprawy... Ale jeśli kompletnie coś popieprzysz, to wtedy jest to uznawane jako błąd kardynalny i praca jest jakoś inaczej sprawdzana zupełnie.

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • Vetinari +8  

    Jezeli blad jest na tyle duzy, ze pokazuje ze uczen nie przeczytal lektury praca nie zostaje sprawdzona. Nawet gdyby nauczyciel sprawdzajacy chcial taka prace przepuscic to korektor i tak wychwyci ten blad.

    pokaż komentarz
    Vetinari
  • wfd +1  

    Jak zrobisz ileś tam błędów merytorycznych to praca zostanie odesłana do CKE i tam sprawdzana.

    pokaż komentarz
    wfd
  • Frycu +27  

    Moja polonistka jest przewodniczącą w komisji egzaminatorów i koordynatorem na moje miasto i z tego co nam mowila przed maturami, to w tym roku pojawiły się nowe kryteria dotyczące sprawdzania matur i pojęcie błędu kardynalnego, czyli takich o ktorych sie mowi wlasnie w tym artukule. Z tego co pamiętam, to jesli w pracy zostanie popełniony taki błąd to większość punktów nie jest przyznawanych, prawie tak jakby praca nie była sprawdzana... wiec pismak z tego portalu chyba nie wie o czym pisze...

    pokaż komentarz
    Frycu
  • tymon_ +5  

    Jeżeli moja koleżanka napisała, że "Pan Tadeusz" to powieść pozytywistyczna (to nie jest żart), to jest to błąd kardynalny? :)

    btw. Widzę, że cały czas jest moda na krytykowanie nowej matury (i to często mało obiektywnie). To prawda, że poziom w tym roku był zbyt łatwy, a klucz odpowiedzi to kiepski pomysł. Problem w tym, że ten kiepski pomysł jest najlepszym jaki dało się dotąd wymyślić. Ot, mały przykład: w moim LO uczyła mnie polonistka u której dobrą ocenę za wypracowanie otrzymywały co najwyżej 3 osoby. W równoległej klasie inna nauczycielka co najwyżej 3 osobom stawiała niższą ocenę niż 4. Teraz gdyby nie było klucza, a ocena zależałaby tylko od subiektywnej oceny egzaminatora, to po prostu za taką samą pracę różni egzaminatorzy mogliby dać różne oceny. Czyli możliwa byłaby sytuacja w której jedni, u wymagającego egzaminatora za bardzo dobrą pracę otrzymywaliby 4, a inni, u mało wymagającego, 4 za pracę przeciętną.

    btw2. Kiedy ja zdawałem (nową) maturę, to z tego co pamiętam najwięcej ludzi nie zdało egzaminu właśnie z języka polskiego.

    pokaż komentarz
    tymon_
  • AIMIDO -8  

    A ja się boję, że z Angielskiego napisałem powyżej 200 słów. To jest dopiero paranoja, żeby bać się, że za dużo się napisało..

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • magd +28  

    paranoja to też nie wyeliminować tych paru zdań i nie dostosować się do polecenia. ;)

    pokaż komentarz
    magd
  • kunajk -4  

    Problem w tym, że ten kiepski pomysł jest najlepszym jaki dało się dotąd wymyślić.
    A co jak ktoś ma nauczyciela, który lepiej uczy, a inny, który gorzej? Jeśli ktoś ma nauczyciela, który ocena prawidłowo, nie powinien z zawiścią patrzeć na innych, którzy trafili na "lajtowego" gostka. Tak w życiu bywa, że niektórzy mieszkają 10 minut od szkoły, a inni muszą jechać 40 minut autobusem.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • Vex +1  

    Jak zrobi się błąd rzeczowy, to praca nie jest nigdzie odsyłana, nie jest sprawdzana w żadnym CKE - jest skreślana i przyznawane jest za nią 0 punktów. Moja nauczycielka sprawdzała w zeszłym roku matury i właśnie tak robiono - przez ten rok nic się nie zmieniło, więc również za błąd rzeczowy nagrodą jest 0 punktów.

    pokaż komentarz
    Vex
  • sebulas -1  

    AIMIDO - ja się zgadzam. O ile zrozumiałe jest dla mnie ustalanie pewnej dolnej granicy w ilości słów, to ustalanie górnej jest totalnie bez sensu. hahah zwłaszcza ze nawet nie ma czasu na to żeby pisać wypracowanie na kilka setek słów na maturze podstawowej a przede wszystkim - tematy są na tyle takie jakie są że po przekroczeniu pewnego limitu najzwyczajniej nie ma o czym pisać =) . I o ile na podstawowej jeszce to się da zdzierżyć o tyle górny limit słów na rozszerzonej to dla mnie jakaś zieja.

    kunajk - o to chyba chodzi w maturze że każdy ma równe szanse i jest mniej więcej tak samo traktowany i oceniany ;-) Gdyby Ci zabrakło tych kilku punktów na wymarzoną uczelnie bo trafiłbyś na ostrego nauczyciela [gdzie ofc ktoś za dużo gorszą pracę dostałby więcej punktów i dostał się gdzie chce mimo braku wiedzy] to pewnie byś o autobusach nie pierdzielił ;-)

    pokaż komentarz
    sebulas
  • kunajk 0  

    sebulas, wtedy na uczelnie były egzaminy wstępne i KAŻDY kandydat na uczelnie był oceniany według tych samych kryteriów, bo kryteria ustalała sama uczelnia. Więc jeśli spełniał byś kryteria uczelni, to byś się dostał, po co jakaś matura do procesu rekrutacyjnego?

    pokaż komentarz
    kunajk
  • krejd +2  

    @magd: A widzisz, bo bzdury piszesz. Limit maksymalny słów na angielskim powinien wynosić około 500 słów. Jeśli doliczysz te wszystkie "a", "an", "the", "on", "with", "for" - naprawdę zostaje niewiele słówek na resztę tekstu. A widziałaś kiedykolwiek rozprawkę na jakikolwiek temat, która miała po 3 argumenty za i przeciw i były one rozwinięte maksymalnie po dwa zdania każdy? No to śmiech na sali jest. Jak tu napisać rozprawkę, kiedy ogranicza mnie tak beznadziejny limit 250 słów? We wtorek pisałem rozszerzony angielski, zmuszony byłem skreślić jakieś ~200 słów - do piachu poszedł jeden argument "za", drugi argument "przeciw". W ogóle - kto do cholery widział, by maturzysta musiał liczyć słowa? Ja przyszedłem sprawdzić swoją wiedzę czy sprawdzić umiejętność liczenia słów? Toż to parodia jest.

    pokaż komentarz
    krejd
  • matips +1  

    Matura jako kryterium przy rekrutacji nie jest złym pomysłem, a wręcz przeciwnie. Sprawdza się - przynajmniej tam, gdzie zadanie cel jest jasny i precyzyjny. Matematyka, fizyka, języki (pisząc anielki musisz wykazać się znajomością słownictwa i gramatyki. Wszelkie przedmioty gdzie uczeń wykazuje się konkretną wiedzą lub gdzie łatwo jest ocenić poprawność rozumowania (matematyka - wynik dobry/zły). Polski to nieporozumienie. Mało, że muszą go pisać wszyscy, to niemożliwe jest obiektywne (i jednocześnie poprawne) ocenienie czy praca jest dobra czy nie. Jeśli uczeń nie poda tych argumentów, które są w kluczu (a poda 20 innych, logicznie poprawnych) to maturę zawalił.

    Nie mam pojęcia kto wykopuje te bzdury. Dziennikarz matury by nie zdał, bo nie ma pojęcia o czym pisze. Tzw. błędy kardynalne dyskwalifikują pracę i uniemożliwiają zdanie matury.

    Poza tym jak można pomylić inwokację z improwizacją? Ciekawe co maturzystka miała na myśli, przecież to zdanie się kupy nie trzyma.

    pokaż komentarz
    matips
  • Frycu +4  

    @krejd... omg nie wszyscy sa tacy wylewni jak ty ze potrafia nabazgrac 500slów, poza tym limit 250 słow to standart nawet na CAE wiec nie wiem czemu sie tak bulwersujesz...

    pokaż komentarz
    Frycu
  • Maciejazz +4  

    Sformułowanie "przerobić lekturę" nabiera nowego znaczenia...

    pokaż komentarz
    Maciejazz
  • retsef +3  

    - Oddać pustą kartkę - mówi polonistka.
    żadne odkrycie, podczas starej matury (którą ja zdawałem) także ciężko było nie zdać. A chociaż niekoniecznie, 3 błędy ortograficzne kiedyś dyskwalifikowały prace, aczkolwiek na mojej maturze jakoś to już nie obowiązywało.

    Generalnie obecnie idzie sie na ilosc. Co raz wiecej osob chce miec mature, potem studia, podczas gdy to tak naprawde jest niepotrzebne. Wiele osob i tak skonczy w markecie na ukladaniu towaru, albo roznoszeniu ulotek. Naprawde dla wielu matura nie jest potrzebna - moze ukonczona szkola srednia, ale matura niekoniecznie.

    pokaż komentarz
    retsef
  • le_vampire 0  

    no i tu masz rację. Później tylko słychać jak ktoś opowiada np. -> przyszło do mnie 2 gości po studiach, chwalili się jacy byli świetni w nauce, a nawet nie potrafili dobrze śrubokrętu złapać...

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • wujekbogdan +3  

    To akcja Chłopów nie toczy się w Grabinie ? ;)

    pokaż komentarz
    wujekbogdan
  • CocoJumbo +44  

    Jak ja to lubię. Znaleźli 10 idiotów żalących się w internecie na swoją głupotę, a potem na ich podstawie ocenia się wszystkich maturzystów. Też w tym roku zdaję maturę, przez całe liceum przeczytałem zdecydowaną większość lektur (jedynie Chłopów i Nie-boskiej komedii nie przeczytałem) i do głowy by mi nawet nie przyszło pomylić Sienkiewicza z Mickiewiczem. Pomimo tego, że dobry wynik z polskiego nie jest mi do niczego potrzebny (byłem na biol-chemie), starałem się w miarę dobrze tę maturę napisać. Niestety, teraz się w kolejnych artykułach w internecie mogę co najwyżej naczytać, że maturzyści to stado bezmyślnych idiotów. A dla mnie idiotyzmem jest sprawdzanie na maturze znajomości lektur zamiast sprawdzania poprawnej polszczyzny, ortografii, interpunkcji i poprawności językowej - tak, żeby nikt już nie mówił 'wyłanczać, poszłem itp.

    pokaż komentarz
    CocoJumbo
  • kunajk -5  

    Dlaczego w takim razie nie cieszysz się, że jesteś ponadprzeciętnym maturzystą? Dziennikarze piszą głupoty praktycznie cały czas, czyżbyś zauważył to dopiero teraz? O_o

    pokaż komentarz
    kunajk
  • stepBYstep 0  

    Ortografie, interpunkcje i poprawnosc sprawdza wszechpotezny klucz. Ale faktem jest ze trzeba nawalic z 15 ortow albo interpunktow zeby ci odjeli ze 2 pkt;]

    pokaż komentarz
    stepBYstep
  • entrop +17  

    "za moich czasów" były to 3 (słownie: trzy) orty które przekładały się bezpośrednio na niezdany egzamin. i dało się? dało.

    pokaż komentarz
    entrop
  • chrison +5  

    Widocznie zapanowała moda na wyśmiewanie poziomu tegorocznych maturzystów. Istnieje duże zapotrzebowanie na artykuły opisujące jaka to tegoroczna matura z polskiego była łatwa i jakimi to idiotami są obecni maturzyści. Wyśmiewanie innych to jedna z najlepszych metod dowartościowywania się.

    pokaż komentarz
    chrison
  • Knopers 0  

    Niestety obecni nastolatkowie mają większe problemy z ortografią, interpunkcją czy odmianą niż kiedyś.Świat się zmienia i to nie do końca ich wina..

    pokaż komentarz
    Knopers
  • Flisak 0  

    Najśmieszniejsze jest to, że autor był podany w temacie wypracowania, też nie wiem jak można było się pomylić.

    pokaż komentarz
    Flisak
  • Klamczuch +2  

    jestem tegorocznym maturzystą i mogę powiedzieć, że ta matura ogłupia. na języku polskim nie rozwijaliśmy swoich umiejętności, mimo że chodziłem do klasy humanistycznej do bardzo dobrego liceum, a uczyliśmy się "jak zdać maturę", czyli jak odgadnąć co osoba, która układała klucz, miała na myśli. nowa matura jest krzywdząca dla humanistów. umiejętność ładnego pisania nie ma ŻADNEGO znaczenia. możesz napisać świetną analizę, urozmaiconą bogatym słownictwem, bezbłędną stylistycznie, gramatycznie, ortograficznie, interpunkcyjnie itd. a uzyskasz 50%, bo nie wpasowałeś się w klucz. a osiołki zaś, którzy w jednym zdaniu popełniają po kilkanaście błędów ortograficznych, maturę też zdadzą i to z palcem w dupie.
    to jakaś paranoja.

    pokaż komentarz
    Klamczuch
  • krejd 0  

    Widzisz, bo polski rząd tak naprawdę szkoli wszystkich w kierunku psychologii kryminalnej - przez trzy lata uczyliście się odgadywać, co druga osoba mogła mieć na myśli układając dany test. A to już tylko niewielki krok do tego, by odgadywać motywy zabójców, morderców i wszystkich innych, którzy popełniają zbrodnie. Po trzyletniej nauce w liceum i nowej maturze - wszyscy będą już tak spaczeni jak detektyw Monk, który nawet najmniejszą poszlakę łączy w jedną, spójną całość. ONI przygotowują nas do wojny... Sprytny rząd, sprytny... cholery jedne!

    pokaż komentarz
    krejd
  • krisip +2  

    Nowa matura to nie matura. To jakieś gówno i nic nie warty papier. Obecnie maturzysta umie połowę mniej niż jeszcze parę lat temu. Niestety wychodzi to przy okazji rozmów z młodszymi rocznikami.

    pokaż komentarz
    krisip
  • slawekkd +1  

    Gówno, k!#%a prawda. Zapytajcie się kogoś kto się zna, obrego polonisty to Wam powie czy te prace przejdą czy nie.

    pokaż komentarz
    slawekkd
  • chrison +1  

    jeśli myślicie, że tylko tegoroczni maturzyści są nieukami polecam ten artykuł (najlepsze teksty z Matury 2006): http://www.joemonster.org/article.php?sid=6134

    Moją perełką jest ten cytat:
    "Fragment pochodzi z "Dziadów" Reymonta. Bohaterem jest Andrzej Boryna, właściciel największego majątku w Bronowicach."

    pokaż komentarz
    chrison
  • krejd +17  

    Kolejny temat na Wykopie o maturze? Sam jestem tegorocznym maturzystą, ale mam dość trąbienia o tym wokół. Ale wykopię... bo niektóre cytaty w artykułach są boskie - aż się zbiera na podziw, że ludzie takie rzeczy tam piszą.

    pokaż komentarz
    krejd
  • entrop +19  

    a niech spada, będzie łatwiej o dobrze płatne stanowiska dla normalnych ludzi

    pokaż komentarz
    entrop
  • K-H -4  

    A ja bym chciała żeby jakieś halo zrobili wokół rozszerzenia, nie wokół tych banałów;)

    pokaż komentarz
    K-H
  • dziki_rysio_997 +12  

    @entrop: To nie wygląda wcale tak różowo. Im niższy poziom, tym więcej ludzi chce się edukować. Dochodzi u nas obecnie do sytuacji w której żeby sprzątać trzeba mieć maturę/studia. To nic, że w wielu przypadkach to tylko papier a nie dodatkowe umiejętności. Nie dość, że osoba, której praca nie wymaga specjalnych kompetencji traci swój czas na "naukę" zamiast zacząć się samodzielnie utrzymywać, to jeszcze państwo (chociaż nie zawsze) dokłada do tej "edukacji" podczas gdy mogłoby zarabiać na podatkach. Namnożyło się teraz szkół, w których można zdawać maturę. Prawie nikt nie chce iść do zawodówki, gdzie mógłby zdobyć konkretne umiejętności w obecnie całkiem nieźle płatnych zawodach. Ale za to ma maturę i idzie na "studia" na podrzędnej "uczelni" i kierunku po którym pracę w zawodzie znajduje 10% absolwentów po to, żeby później sprzedawać w sklepie albo pracować fizycznie.
    Jeszcze inny aspekt problemu: w pewnych zawodach nie jesteś w stanie w ciągu jednej rozmowy sprawdzić na ile ktoś nadaje się do danej pracy (np. w informatyce). Jednocześnie jest wysyp "magistrów", którzy utrudniają życie tak pracodawcom (trudności ze znalezieniem dobrego pracownika) jak i współpracownikom (niesamodzielność). Dodatkowo występuje zaniżanie poziomu płac -> przychodzi kiepski pracownik i zgadza się pracować przy projekcie za niższe pieniądze niż specjalista, nie daje rady i zostaje zastąpiony przez kogoś znającego się na rzeczy. Niestety bardzo często ten poprawiający pracuje za niższe pieniądze niż mógłby dostać pierwotnie, a w dodatku musi doprowadzać do działania coś, co jest nieprzemyślane i oparte na najgorszych możliwych rozwiązaniach.

    pokaż komentarz
    dziki_rysio_997
  • KOCHAM_WAS +7  

    Mnie troche denerwuje, że koleżanka która ma kapuste w głowie zamiast mózgu ma teraz średnie jak ja i idzie na studia.. kiedyś mając średnie byłeś już uczonym, a teraz to Cie przepuszczą nawet gdy tak jak ona twierdzisz że "ryby odgarniają sole by jej nie wchłaniać w słonej wodzie".. Troche to paranoja

    pokaż komentarz
    KOCHAM_WAS
  • realista1 +5  

    entrop - będzie trudniej o dobre stanowisko dla normalnych - taki przykład : chcesz być jakimś urzędnikiem - wymóg zapisany w ustawie to matura. Dawniej nie każdy mógł tam iść. Teraz na to stanowisko pójdzie syn dyrektora mimo, że jest skończonym osiołkiem, bo maturę ma każdy. Dawniej osiołki wiosłowały łopatą a teraz osiołki zajmują ważne stanowiska, bo liczą się tylko znajomości a inteligencja została zdegradowana.

    pokaż komentarz
    realista1
  • entrop +3  

    niestety zdaję sobie sprawę z naiwności tego, co napisałem.
    na szczęście zostało jeszcze kilka zawodów, w których ocenia się faktyczne umiejętności (np. wspomniana informatyka czy większość technicznych - wiem, że jest ich dużo więcej, ale tylko z takimi mam styczność) choć akurat nie są to te najlepiej płatne. Informatyk dyrektorem nie zostanie, i nic mu nie da, że wie, iż stan wiedzy jego przełożonego woła o pomstę do nieba. To jakaś paranoja, że największe mózgi zarabiają marny procent tego co jacyś goście po śmiesznych prywatnych studiach z zarządzania.
    realista1 - Twój przykład w dzisiejszych czasach dotyczy już bardziej wyższego niż średniego.

    zdaję sobie sprawę z tego co obecnie dzieje się po studiach na rynku pracy, chociaż mi jeszcze trochę brakuje (choć właściwie powinienem już kończyć - ale wiece jak to jest ;) ) ale moja dziewczyna, która za miesiąc dostanie magistra z chemii - od stycznia nic. Nigdzie. Mieszkamy w dużym mieście, wrocławiu, a ofert dla niej w zawodzie jak kot napłakał. Poza zawodem, nawet w "zwykłym biurze przy excelu" też niema, jedyną alternatywą dla kogoś młodego są praktycznie tylko macdonaldy. Wyjścia są dwa: albo dyplom razem z dumą sobie schować do kieszeni, albo.. pytać po znajomych. No to pytamy, od stycznia, bo teraz kryzys i ramzes.

    pokaż komentarz
    entrop
  • rajcio 0  

    W tym problem, że na inteligencję papieru nie dostaniesz... Zgadzam się z Rysiem... wycisnął soki z otaczającej nas polskiej rzeczywistości... Tak "polskiej" piszę celowo. Gdy byłem w Holandii to na mnie profesor mówili, bo byłem jedyną osobą w grupie 30 (większość Holendrów), która studiowała... Tam się ceni zawód - stolarz, hydraulik, mechanik samochodowy ... etc... U Nas zbiorowa paranoja studiowania! Takie podejście promują sami nauczyciele, telewizja i najbliższe otoczenie. Co ma inteligencja do papierka? Znam malarzy, budowniczych, instalatorów sieci elektrycznych etc., którzy mają więcej w głowie niż niejeden mgr... Tak sobie myślę - może nauczyciele wywierają na nas presję studiowania zamiast zdobycia solidnego zawodu bo sami zarabiają ochłapy i jak widzi taki nauczyciel, że jego kolega z klasy, który z matematyki i polskiego był noga, ale miał smykałkę do kabelków, dzisiaj wozi się RollsRoycem, prowadzi z powodzeniem firmę elektroniczną, to piana na pysk takiemu belfrowi wychodzi.

    pokaż komentarz
    rajcio
  • kr1 +23  

    Jeśli chodzi o maturę z języka ojczystego to nowa matura jest d#!%!izmem. Powinni wrócić do starej formy. Nowa dyskryminuje osoby utalentowane humanistycznie. Nie żebym się do nich zaliczał (studiuję informatykę), ale 2 lata temu kiedy pisałem ten egzamin pisała go także koleżanka z klasy humanistycznej. Pamiętam że pisała zawsze genialne wypracowania, jeździła na konkursy polonistyczne itp. Maturę z polskiego oczywiście zdała, ale wynik miała bardzo przeciętny.

    PS. Witam wszystkich wykopowiczów. mój pierwszy komentarz.

    pokaż komentarz
    kr1
  • RobusCracker -3  

    Nowa dyskryminuje osoby utalentowane humanistycznie.

    Dla tych utalentowanych jest rozszerzona ;-P

    pokaż komentarz
    RobusCracker
  • untitled37 +4  

    Witaj.

    pokaż komentarz
    untitled37
  • Koniik -3  

    Witaj.
    PS Po skrócie "PS" nie stawia się kropki.

    pokaż komentarz
    Koniik
  • ajmapleja +3  

    Jak widze tytuł NTO - lokalnej gazety z mojego miasta, to od razu wchodze. Już wiem, że będzie sie z czego pośmiać, bo większym brukowcem to już jest chyba tylko FAKT.

    Powklejane na pałe komentarze, albo w ogóle wymyślone na potrzeby artykułu, a korelacji między tytułem a treścią to w ogóle nie znajduje...Robią z polaków większych idiotów, niż jesteśmy naprawdę :E

    pokaż komentarz
    ajmapleja
  • huddini5 +10  

    "Napisałam, że "Pana Tadeusza” rozpoczyna Wielka Improwizacja, zamiast inwokacja”.

    poległem poprostu..

    pokaż komentarz
    huddini5
  • NumLock +14  

    jakaś dziewczyna napisała, że "Chłopów" napisał Tomasz Judym, a innej się pomyliło z angielskim i napisała wypracowanie na 120-150 słów... ja nie wiem jak bardzo nasrane trzeba mieć pod berecikiem żeby tak pop!$!$%$ić tak ważne rzeczy...

    pokaż komentarz
    NumLock
  • realista1 +5  

    W dzisiejszych czasach głupole czują się świetnie. Dawniej wiedzieli gdzie ich miejsce a teraz uważają się za szczególnych - mają mnóstwo programów w TVN i coraz więcej w pozostałych kanałach. A najgorsze , że głupota jest promowana jako styl życia.

    pokaż komentarz
    realista1
  • kafka +2  

    Nowa matura? Przecież to kpiny. Z ciekawości przejrzałem arkusze z j. polskiego. Co od razu powaliło mnie na kolana, to to, że można korzystać ze słowników. Za starych czasów 3 błędy ortograficzne i wypierda..laj. Nie mówiąc o tym, że żadnych tekstów pomocniczych nie było. I jeszcze część pierwsza - rozumienie tekstu pisanego - no to, to już są kur..wa jaja! Nie chcę być nieprzyjemny, ale parę, ładnych lat temu, to ta matura nadawała by się chyba dla absolwentów szkół specjalnych.

    pokaż komentarz
    kafka
  • Piotrek00 -1  

    No właśnie, i najważniejsze że na starej maturze nie można było ściągać! o !

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • Lazarus +2  

    Wszyscy tu widzę tacy mądrzy. Krytykują innych za ich błędy a sami swoich nie widzą. A wiecie chociaż jak brzmiał temat choćby tego wypracowania z Pana Tadeusza? "Na podstawie fragmentow (...)". NA PODSTAWIE FRAGMENTÓW. Tam nie było nic w stylu "odwołaj się do całej książki". Znając, życie za odwołanie się do całej książki też będą punkty, ale jest to NIEZGODNE z poleceniem. I okaże się, że jeżeli np. w kluczu będą punkty za podanie epoki, w której toczy się akcja Pana Tadeusza to te osoby, które układały klucz nie potrafią czytać ze zrozumieniem. I właśnie przez takie bzdury, kiedy humanista wymaga logicznego myślenia, a później sam się do niego nie stosuje, uważam, że matematyka powinna być obowiązkowa, a polski wcale. Nawet jak ktoś pisze "muj", albo mówi "przyszłem" to i tak DA się go zrozumieć i myślę, że nie byłby np złym informatykiem. W przeciwieństwie do pana dziennikarza, który błędnie interpretując wykres słupkowy mąci ludziom w głowach. I nagle się okazuje, że 3/4 świata wymrze na świńską grypę.

    pokaż komentarz
    Lazarus
  • Cichociemny +2  

    Ciekawe czy za rok będą się tak samo strzępić o to, że licealiści nie potrafią obliczyć delty w równaniu kwadratowym...
    Liczę na przemiał tumanistów :)

    pokaż komentarz
    Cichociemny
  • realista1 -1  

    Jestem pewnien, że na maturze z matmy będą zadania w stylu 4+1= ... 3-2=... i można będzie mieć kalkulator. Powinni dawać każdemu ten kwit razem z dowodem osobistym.

    pokaż komentarz
    realista1
  • Maciejazz 0  

    No na podstawowej to niestety możliwe ;) Z podstawowej co rok wycinają pełno materiału, a niektóre zadania są wręcz banalne.

    pokaż komentarz
    Maciejazz
  • enter +4  

    Jestem po maturze rok i wiem kto napisał Dziady czy Pana Tadeusza, ale nie pamietam kto to była Telimena itd. Ministerstwo edukacji powinno dać ostatnią klasę na naukę przedmiotów maturlanych, po to aby licealista mógł się uczyć tego czego chce, z czym wiąże swoja przyszłość, bo poco inżynierowi budownictwa wiedzieć że Mickiewicz pisał w romantyzmie czy pozytywizmie? Oczywiscie nie mowie aby matura z polskiego była nie obowiazkowa.

    pokaż komentarz
    enter
  • enter -3  

    Chodziłem do LO, ale po to aby móc rok wcześniej studiować. I co z tego? W maturalnej klasie jest tak, ze musisz uczyc sie do matury i do innych przedmiotow ktorych nie zdajesz, tylko poco? Jak ci sie to nie przyda tylko jeszcze utrudnia mature? A czy ktoś po studiach technicznych bedzie pamietal w jakiej epoce zyl Mickiewicz albo ktos po studiach humanistycznych bedzie pamietal jak liczy sie pochodna? Liceum powinno juz ukierunkowac czlowieka, pomoc mu w wyborze dalszej drogi ksztalcenia, przynajmniej w 3 klasie.

    pokaż komentarz
    enter
  • sebulas +2  

    zależy do jakiego chodziłeś liceum =) Ja na przykład będąc na mat-fizie, miałem w 3 klasie głównie przedmioty maturalne + kilka które być muszą [tzn. dużo godzin matematyki i fizyki, plus dodatkowe fakultety z nich, 5 godzin w tygodniu polskiego, 3 angielskiego + religia,wf,drugi język,historia ] . Z kolei mój kumpel będąc na biol-chemie w innej szkole miał w tym roku tylko 3 h tygodniowo chemii, 2 biologii, za to nie wiadomo na co truli mu głowie geografią, fizyką, po i wokiem =) [polskiego tez miał 3 godziny w tygodniu ] -> wniosek: siatka godzin zaplanowana na 3 lata nie zależy od ministerstwa czy rodzaju szkoły [liceum,technikum,inne] tylko indywidualnie od szkoły - ustala to dyrektor razem z gronem pedagogicznym. Niefart miałeś że trafiłeś na kiepskich organizatorów i tyle ;-)

    pokaż komentarz
    sebulas
  • dziki_rysio_997 +7  

    @enter: Za dwa lata kończę studia techniczne. Mimo to czułbym się jak inteligent drugiej kategorii nie wiedząc w jakiej epoce żył Mickiewicz. Z całym szacunkiem, ale jakąś wiedzę ogólną trzeba posiadać.
    Dla ścisłości: poza niewieloma wyjątkami nie traktuję czytania książek w kategoriach rozrywki. Po prostu myślenie "nauczcie mnie tylko wykonywania zawodu" jest obraźlwie dla człowieka, który chce należeć do elity społecznej. Tak, ELITY. Kiedyś człowiek wykształcony był szanowany, teraz coraz częściej jest obiektem kpin. Na własne życzenie. Tak samo jak obecnie 99% chumanistów "nie jest w stanie pojąć matematyki na poziomie szkoły średniej". Chyba zapomnieliśmy, że humanista znaczyło kiedyś zupełnie co innego. W Renesansie humanizm przedstawiał dumę, godność człowieka. Gdzie ta duma? W niesamodzielności? A raczej w tym, że teraz modnie jest czegoś nie rozumieć, chodzić na korki z historii?
    Niestety, kiedyś ludzie byli bardziej świadomi. Myślę, że więcej niż teraz uczyło się dla siebie, niejednokrotnie mając trudniejszy dostęp do wiedzy. I byli z tego dumni. Teraz często Ci ambitniejsi są pokazywani palcami, bo przecież fajnie w towarzystwie powiedzieć, że nie wiem kim był da Vinci albo roześmiać się jak idiota słysząc o funkcji kwadratowej.

    pokaż komentarz
    dziki_rysio_997
  • realista1 0  

    Jak nie chcesz się uczyć to nie musisz - nikt cie nie zmusza. Ja jestem zdania, że do liceum powinni iść w miarę myślący ludzie. Dla tych co nie lubią się uczyć są zawodówki.

    pokaż komentarz
    realista1
  • Smiechol +4  

    @enter
    Po to inzynierowi budownictwa wiedza z zakresu jezyka polskiego, zeby nie pisal "poco"

    pokaż komentarz
    Smiechol
  • Pieczarka -1  

    Napisałem, że akcja Tadeusza dzieje się w roku 1618, zamiast 1816. Czy powinienem się spalić ze wstydu?

    PS. Jeszcze nie miałem przyjemności przeczytać Pana Tadeusza, w gimnazjum zbyt ciężko mi szło, w liceum nawet nie próbowałem.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • jacekzzielak 0  

    A czy ktoś się Ciebie pytał o datę ? Wystarczające jest to, że podasz epokę. Zakładam, że napisałeś to we wstępie. We wstępie masz się odwołać do tematu i tylko tyle. Eeeh...
    Jak to powiedział mój egzaminator od prawa jazdy: "Panie ! Teraz to już musztarda po obiedzie..."

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • SzakOnil -7  

    o fuck - 1)wystarczyło obejrzeć film, żeby się połapać, że w XVII w. żołnierze mieli inne łachmany.
    2)... a szkoda mi pisać dalszych punktów.

    Odpowiadam więc: siara jak stąd do Pernambuco...

    pokaż komentarz
    SzakOnil
  • Pieczarka 0  

    Nie, napisałem w zakończeniu, coś w stylu że podobne charakterem bohaterki były nie tylko w Soplicowie w tamtym roku, ale przewijały się przez cały romantyzm.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • macned +3  

    "Napisałem, że akcja Tadeusza dzieje się w roku 1618, zamiast 1816"
    ?
    "Pan Tadeusz, czyli Ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem"

    pokaż komentarz
    macned
  • G0ryl +1  

    Ja tam napisałem, że było to w okresie wojen napoleońskich i tyle. Po co pisać datami konkretnymi?

    pokaż komentarz
    G0ryl
  • Bartdab 0  

    mozna również napisać ołówkiem "ch%$ w dupe" i ta czesc pracy nie moze byc sprawdzona :)

    pokaż komentarz
    Bartdab
  • Vitz +2  

    Koleżanka miała sporawe problemy za pisanie w brudnopisie po niemiecku.

    pokaż komentarz
    Vitz
  • Pieczarka +2  

    Oho, to może mi się oberwać za rysowanie komiksów w brudnopisie?

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • koszal -2  

    Według mnie matura z języka polskiego powinna być na takim poziomie, aby każdy uczeń mógł ją zdać bez problemu. Dlaczego? Bo jako osoba wybierająca się na politechnikę nie miałem zbyt wiele czasu na przygotowania do egzaminu z języka ojczystego, który w całym przyszłym kształceniu jest mi CAŁKOWICIE zbędny. Niemal całą uwagę poświęciłem matematyce i fizyce (egzamin mam w środę i czwartek), a do polskiego uczyłem się tylko w weekend poprzedzający maturę (przerobiłem najważniejsze opracowania lektur, w tym "Pana Tadeusza" i "Chłopów"). Bardzo z tego powodu jestem wdzięczny CKE, że nie blokują drogi na studia osobom z potencjałem. Według mnie trudna matura z języka polskiego byłaby porażką dla wielu osób takich jak ja, jednocześnie umożliwiając graduację całym tabunom (bez urazy) humanistów, którzy za 5 lat i tak nie znajdą miejsca na rynku pracy i wyjadą do Anglii na zmywak. Jako przyszły (mam nadzieję) inżynier dziękuję CKE za zrozumienie.

    pokaż komentarz
    koszal
  • entrop 0  

    http://www.wykop.pl/link/180291/maturzysci-bez-obaw-przejdzie-kazda-bzdura#comment-1044240

    ten thread jest dla Ciebie.

    pokaż komentarz
    entrop
  • Suchy_ -5  

    "Przecież nikt na maturze nie pyta o znajomość historii literatury, ani o syntezy czy analizy." Ta k%!%a jeszcze czego? To matura podstawowa z języka polskiego, powtarzam podstawowa! Ludzie, którzy idą na kierunki humanistyczne zdają maturę rozszerzoną i nie ma problemu! Ja idę na kierunek techniczny i matura z polskiego to tylko utrudnienie, żeby się nie dostać na studia bo jest mi w ogóle niepotrzebna, w żadnym stopniu, po zaliczeniu mogę o tych wszystkich analizach fragmentów zapomnieć i nigdy nie wrócić. Liceum i matura są po to, żeby dostać się na studia i móc później zarabiać (po większości kierunków i tak są to marne grosze w porównaniu do tych wszystkich lat nauki, ale ja nie o tym). Nie rozumiem w jakim celu mam się uczyć d#$#$nego pisania wypracowań pod klucz, co będę z tego miał jako informatyk?! Niektóre lektury są dla mnie ciekawe i godne przeczytania a inne nie, ja o tym decyduję i ogółem rzecz biorąc p%!$#!%i mnie to, że ktoś by tam chciał, żebym znał dobrze polską literaturę i pisał dobre analizy fragmentów z odwołaniami do całości utworu.

    pokaż komentarz
    Suchy_
  • entrop +25  

    odpowiem Ci po co masz się uczyć, jak sam napisałeś, podstaw innych przedmiotów:
    Żebyś był inteligentnym, obeznanym ze światem człowiekiem, mógł się wypowiedzieć w towarzystwie na każdy temat, a nawet jeśli nie, to przynajmniej żebyś wiedział o czym mówią inni.
    Spójż na sprawę z drugiej strony: co jeśli humaniści w ogóle by się nie znali na matematyce ani informatyce? Byle kasjerka ich oszuka w sklepie przy wydawaniu reszty. Nie będą umieli korzystać z komputera, będą używać ie 6 (ups, ale gafa :P), jak zaczniesz pracować w zawodzie to zaczną do Ciebie przychodzić z byle gównem i będę kompletnie bez filmu jak będziesz im próbował wytłumaczyć najprostsze rzeczy. Będziesz uczył ich obsługi worda i excela i będziesz pod nosem marudził, że małpa w cyrku by to prędziej zrozumiała. Dalej sądzisz, że nie powinno się dostawać wszechstronnej edukacji w szkole?
    Pomyśl teraz co czuje polonista który czyta wypowiedzi typowego nastolatka który wali byk na byku i przecinek jest dla niego absurdlanym pojęciem, i jeszcze jęczy, że nie powinno być polskiego na maturze, bo on to "matematyk" jest (nie mówię o Tobie).
    Wierz mi, wyspecjalizowana nauka to teraz dopiero się zacznie.

    pokaż komentarz
    entrop
  • rotator +3  

    @entrop:ogólnie zgadzam się z Twoim komentarzem sama pisałam teraz mature i jestem z profilu mat-fiz więc raczej z polskim nie szaleje ale uważam, że matura powinna w jakiś sposób sprawdza naszą wiedzę itd........ale co do tych humanistów....szczerze mówiąc to częściej od nich się słyszy komentarze w stylu:"w przyszłym roku matura z majcy obowiązkowa!! i co teraz będzie??" Nie mówiąc o tym ze na codzień spotykam masę ludzi nazywających sie humanistami którzy właśnie nie znają się kompletnie ani na matematyce ani na informatyce, ba! jak wiedzą jak liczyć deltę w równaniach kwadratowych to są z siebie dumni jakby właśnie odkryli lek na raka....ale w sumie nie mam do nich pretensji: zawsze uważałam, że matematykowi łatwiej wyuczyć się epok literackich niż humaniście ogarnąć matematykę^^

    pokaż komentarz
    rotator
  • erudytka -6  

    matura z polskiego to tylko utrudnienie nie przesadzaj, że matura z języka ojczystego jest zbędna. Chcąc nie chcąc jesteśmy Polakami i swój język i jego historię chociaż z grubsza powinniśmy znać. Dla mnie chore jest to, że wprowadzają obowiązkową matematykę, bo jak wiadomo matematyki nie da się wkuć na pamięć (w odróżnieniu od regułek z polskiego), a nie każdy ma ścisły umysł. Lepiej gdyby zostało tak jak do tej pory i każdy mógł sobie wybrać przedmiot, który chce zdawać. Ale oczywiście muszą co roku zmieniać zasady zdawania matury (co według mnie jest cholernie niesprawiedliwe) i tak naprawdę jeszcze do końca nie wiem jak będzie wyglądała moja matura za rok. Mam nadzieję, że zdawalność z obowiązkowej matematyki będzie na tyle dobra, że nie wycofają jej po 2010.

    pokaż komentarz
    erudytka
  • Suchy_ -2  

    Owszem, wszechstronna edukacja jest potrzebne, szczególnie jeżeli ktoś się pisał na liceum ogólnokształcące, ale po co od tego uzależniać moje dostanie się na studia, gdzie nikomu nie zależy, żebym umiał analizować wiersze. Od tego są nauczyciele i oceny, nie umiem nie zdaję klasy i wszystko w temacie. Po co mam jeszcze udowadniać cokolwiek na maturze, żeby przypadkiem jak mi się nie uda to czekać cały rok na kolejną próbę albo pisać poprawkę i nigdzie się nie dostać? Co do wszechstronności to uważam, że im więcej czasu poświęca się swoim zainteresowaniom a mniej rzeczom, których się nawet nie lubi tym lepiej. Zamiast na ludzi renesansu powinniśmy stawiać na ekspertów, którzy efektywnie robią to co do nich należy oraz przyczyniają się do rozwoju i postępu dziedziny. Dobre technikum jest zawsze lepsze niż dobre liceum, gdyby "specjalistka" (pewnie też po LO(L)) od zawodów w moim gimnazjum nie nawkręcała mi, że "wszyscy lepsi idą do liceów", "tylko liceum dobrze przygotuje do studiów" to tak jak chciałem poszedłbym do elektronika i miałbym jakiś papier po tym, a tak będę miał średnie i bez pięciu lat studiów żadnych perspektyw na normalną pracę.

    pokaż komentarz
    Suchy_
  • Strus +4  

    "Dla mnie chore jest to, że wprowadzają obowiązkową matematykę, bo jak wiadomo matematyki nie da się wkuć na pamięć (w odróżnieniu od regułek z polskiego), a nie każdy ma ścisły umysł"
    Żeby zdać obowiązkową maturę z matmy nie trzeba ścisłego umysłu. Wystarczy logiczne myślenie i odrobina inteligencji, co nie powinno być problemem dla nikogo. Już pomijam, że tą która kiedyś była w Wyborczej dało się zrobić na upartego w pamięci bez zapisywania czegokolwiek.

    Maturę z polskiego (podstawową) w obecnej postaci da się zdać bez znajomości ani jednej lektury - odrobina inteligencji aby zrobić czytanie, a pracę można napisać na podstawie samego fragmentu.

    pokaż komentarz
    Strus
  • erudytka +1  

    @Strus Wystarczy logiczne myślenie i odrobina inteligencji, co nie powinno być problemem dla nikogo. I tu właśnie jest problem, bo w szkołach nie uczą logicznego myślenia tylko zasady 3 Z (zakuć, zdać, zapomnieć). Mnie osobiście matematyka na maturze tak nie przeraża, ale widzę jaki słaby poziom matematyki jest w przeciętnej szkole średniej. Uwierz mi, że niektórzy nie znają nawet tabliczki mnożenia. I ktoś taki w tym roku zda maturę, bo nie musiał pisać matmy, a w przyszłym już by nie zdał. I to według mnie jest niesprawiedliwe. Matura powinna mieć określoną niezmienną formę, a nie, co roku sobie robią z uczniów jakichś królików doświadczalnych.

    pokaż komentarz
    erudytka
  • swpok +4  

    Droga erudytko, zapewniam Cię, że do zdania egzaminu maturalnego z matematyki na poziomie podstawowym nie potrzeba szczególnych predyspozycji. Wszak na maturze podstawowej występują tylko standardowe zadania. Żadne z nich nie wymaga stosowania znanych twierdzeń w nietypowych sytuacjach. Słowem można się nauczyć rozwiązywać takie zadania, tak samo, jak pisać wypracowania.

    Nie rozumiem, dlaczego wiele osób zasłania swoją ignorancję brakiem predyspozycji do poszczególnych przedmiotów. Próbowałbym to pojąć, gdyby chodziło na przykład o elaborat na temat przestrzeni Banacha. Jednak matura z matematyki na poziomie podstawowym stanowi twór trywialny.

    pokaż komentarz
    swpok
  • Strus 0  

    "Uwierz mi, że niektórzy nie znają nawet tabliczki mnożenia"
    A to już ich wina, a nie moja. Tabliczka mnożenia to taka podstawia jak ortografia - wyobrażasz sobie kogoś, kto zdaje maturę bez kompletnej znajomości ortografii?

    pokaż komentarz
    Strus
  • erudytka +3  

    @Strus Wyobrażam... jak ma zaświadczenie o dysleksji albo dysortografii :)

    pokaż komentarz
    erudytka
  • matips +1  

    Na maturze można mieć kalkulator, tabliczka mnożenia nie musi być "wyryta". Poza tym można szybko liczyć w pamięci.

    pokaż komentarz
    matips
  • Snuff_Majster -9  

    Żałosne, jak takie kretyńskie rzeczy można napisać. Sam pisałem w poniedziałek maturę i jestem na siebie zły, że słabo lektury znałem i że nie napisałem że i Zosia i Telimena są spokrewnione, no i Zosia jest pod opieką Telimeny itd. Ale to co w artykule jest to przerasta wszelkie pojęcie. W tym roku zdawałem z j.polskiego na 5, nie udało się. Pisałem pracę maturalną z Granicy. Wszystko ładnie, zaj#!iście ale napisałem o Zygmuncie, a nie Zenonie :D. Może nie jest to błąd aby oblać maturę, ale słusznie że nie zaliczyłem. Najlepsze, że w poleceniu pisze o autorze i nie wiem jak one mogły napisać coś takiego. Nie wyobrażam sobie co dalej napisały. Żal, naprawdę żal że to pokolenie jest takie żałosne, naprawdę można być głupim, ale żeby aż tak?! To obraża nasz naród. Ale co zrobić.
    Ps. Najlepsze że czytałem Pana Tadka, a nie napisałem o tych rzeczach, albo stres, albo ch%$ wie co ;].

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • entrop +17  

    Aż nie wiem co mam Ci odpisać. Zatkało mnie.
    Generalnie jednak moja opinia na Twój temat sprowadza się do tego, że albo żartujesz, albo jesteś bezdennie głupi.

    pokaż komentarz
    entrop
  • huddini5 +8  

    Tutaj nie chodzi o to żeby wiedze oceniac ujemnie tylko raczej jej brak, no bo jak ktoś pisze za przeproszeniem takie pierdoły jak tam niektórzy wspomniani w tym artykule, to nie zasługuje moim zdaniem aby szczycić się zdaną matura z języka ojczystego.

    pokaż komentarz
    huddini5
  • Strus +4  

    "No dobra ktoś się walnał i co? trudno się mówi, ale żeby ujemne punkty wprowadzać???? dla mnie to jest dopiero idiotyzm, żeby wiedze oceniać ujemnie:| "
    Mam nadzieję, że matury w tym roku nie zdawałeś, bo czytanie ze zrozumieniem prawdopodobnie byś miał na 0.

    pokaż komentarz
    Strus
  • RobusCracker +7  

    @huddini5,Strus
    Przesadzacie. Oczywiście jest różnica między tym jak ktoś po prostu napisał głupoty, a zdarzył mu się błąd. Przypominam, że dla wielu osób matura to ogromny stres. Więc nawet jak im się zdarzy pomylić autora Pana Tadeusza, a reszta pracy trzyma poziom, to nie widzę powodu by dyskwalifikować.

    pokaż komentarz
    RobusCracker
  • huddini5 +3  

    No tak, masz rację, ale moim zdaniem stres mimo wszystko nie usprawiedliwia wpisania takich głupot

    nie jestes pewnien to nie pisz tak powinno być moim zdaniem.

    To nie powinno byc tak ze jak ktoś walnie jakąś głupote kompletną (jak na przykład pomylenie inwokacji z wielka improwizacją) to nie traci nic z tego powodu, palnęłes d#$!!izm powinieneś ponieść konsekwencje, w końcu to egzamin dojrzałości więc jako dojrzałe osoby maturzyści powinni wiedzieć, iż za strzelanie głupotami się traci.

    Jesli z treści wypracowania wyniknie iż to był tylko jednorazowy bład, bo cała reszta jest w porzadku to oczywiście można zaliczyć, no ale nie ma co tej reguły naginać.

    pokaż komentarz
    huddini5
  • kolnay +1  

    Stres? A czy osoba zestresowana potrafiłaby pomożyć 5 razy 3? Tak! Bo się tego dobrze nauczyła.
    Jakby się na maturę też dobrze nauczyła, stres by nie przeszkadzał.

    pokaż komentarz
    kolnay
  • realista1 -4  

    szpec84 - rocznik 84 był drugim rocznikiem maturalnych osiołków. Głupoli do liceów zaczęli przyjmować w 1997 - wtedy idiotów nie bylo jeszcze wielu, stopniowo ich odsetek się zwiększał i teraz 80% uczniów to kretyni.

    pokaż komentarz
    realista1
  • atrapa +3  

    A czy ludzie zdający starą maturę nie żyli w wielkim stresie tuż przed i w jej trakcie? Czy oni często popełniali takie błędy? Uznawali Słowackiego za autora "Pana Tadeusza"? A nie musieli przypadkiem wiedzieć trochę więcej? Bo normą na starej maturze było zawarcie przynajmniej kilku lektur w jednej pracy. Z podaniem autora, formy i epoki. Inaczej praca była gorzej oceniana. I oni się nie stresowali wcale, tak? Im się nie wybaczało takich błędów, a maturę zdawali. Jeśli nie - przykro mi, spotkamy się za rok. Osobiście miałam obniżoną ocenę za 2 błędy interpunkcyjne i jeden nieco innego typu (nie byłam pewna czy tytuł brzmiał "Kronika" czy "Kroniki", zostawiłam bez ostatniej litery, zapomniałam dopisać pod koniec ;p), dostałam 4. Szczęśliwie wybroniłam się dopiero na ustnej. I możecie mi wierzyć, żyłam w olbrzymim stresie już na kilka tygodni przed maturą, do tego stopnia, że jedyne co mogłam przełknąć to kisiel owocowy (nażarłam się dopiero w połowie matury kiedy ułożyłam sobie plan pracy, przypomniałam lektury i wiedziałam, że umiem i zdam ;D). To jest stres. To co teraz przeżywają maturzyści to ledwie lekkie ciarki przed szczepieniem na grypę. Nie lubię kiedy głupotę i braki w wiedzy tłumaczy się w ten sposób...

    pokaż komentarz
    atrapa
  • juzwa -4  

    matura to egzamin dla d!!%#i i nikt mi nie powie, że tak nie jest - jak usłyszałem, że jednym z zadań maturalnych jest wskazanie kraju na mapie Europy to nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać.

    pokaż komentarz
    juzwa
  • Piotrek00 0  

    A nie usłyszałeś że oprócz wskazania kraju na mapie trzeba było zaznaczyć do jakichś organizacji należy ? (Domniemam że chodzi Ci o WOS)

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • SzakOnil -4  

    Michał: "Napisałem, że akcja "Chłopów” rozgrywa się w Lipnicach, no i już szykuję się do poprawki”.
    Michał pewnie namiętnie ogląda "M jak miłość”, gdzie pojawia się Lipnica (nie Lipnice). Reymontowscy chłopi mieszkają natomiast w Lipcach, ale nikt Michałowi za ten
    intelektualny melanż nie zepsuje wakacji .

    WTF?! Może jestem niedouczony i nie znam takich sformułowań, ale czy autorowi przypadkiem nie chodziło o "mariaż"?

    pokaż komentarz
    SzakOnil
  • wujekbogdan +1  

    raczej nie: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2567399

    pokaż komentarz
    wujekbogdan
  • SzakOnil +3  

    zwracam honor.
    choć melanżu to ja innego zazwyczaj doświadczam :D

    pokaż komentarz
    SzakOnil
  • havier -4  

    z roku na rok co raz bardziej zenujace sa te matury.. niedlugo bedzie takie rozwarstwienei spoleczenstwa jak w stanach - sami kretyni i ludzie ktorzy pojda na studia ( i nie mam tutaj na mysli podzialu z powodu braku pieniazkow, tylko o podziale mentalnym).

    pokaż komentarz
    havier
  • elwisz 0  

    ja nie rozumiem czemu ci ludzie tak srają.
    te ich błędy może i są rażące, ale nie poniosą za nie konsekwencji i powinni o tym wiedzieć, bo przez całą szkołę średnią byli oceniani wg klucza...

    pokaż komentarz
    elwisz
  • storm22 0  

    A później się dziwimy, że Amerykanie nie wiedzą gdzie leży Polska :D

    pokaż komentarz
    storm22
  • yakubo 0  

    Jeszcze słówko a propos klucza:
    Jak pisalem wypracowanie z polaka na maturze, ani przez chwilę nie pomyślałem w kategoriach "czy wstrzeliłem się w klucz". Trochę już za późno, ale zdającym również odradzam takie myślenie. Myślcie o tym żeby pisać na temat i nie lać wody, a wtedy wynik sam przyjdzie. Wiem co mówię.

    pokaż komentarz
    yakubo
pokaż 

Wykopali i zakopali (371 / 28)