Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • camelot +31  

    Regulacje chroniące konsumentów to prawie oksymoron. Konsumenci najlepiej mają na wolnym rynku, kiedy mają wybór. Czy jeszcze długo będzie pokutował mit, że UE dba o wolny rynek?

    pokaż komentarz
    camelot
  • gutek999 +14  

    Jestem ciekaw jak będzie wyglądać gwarancja w wolnym oprogramowaniu

    pokaż komentarz
    gutek999
  • blauberry +4  

    Jeśli nie jest sprzedawane jako kompletny produkt, to nie jest objęte prawami o obrocie towarowym. A jeśli jest (np serwery RedHata) to powinno być tak samo jak z zamkniętym (np serwery Microsoftu).

    pokaż komentarz
    blauberry
  • litestep +5  

    Nie czytałeś licencji GNU/BSD? Stosowny fragment we wszystkich licencjach OS wygląda podobnie: ABSOLUTNIE ŻADNEJ GWARANCJI - tak, wielki literami. Bo nie i nie będzie programów bardziej skomplikowanych programów niż hello world, które nie zawierają błędów.

    pokaż komentarz
    litestep
  • gutek999 -1  

    @litestep
    Chodzi mi o to, co sądzi władza Unii Europejskiej o tym zapisie.

    pokaż komentarz
    gutek999
  • Quadri +8  

    @gutek999 sądząc po tym co dotychczas wyczyniają myślę, że uzna to oprogramowanie (jako iż nie ma gwarancji) niebezpiecznym dla użytkowników i szybko stanie się ono nielegalne, a użytkownicy takiego oprogramowania przestępcami nierespektującymi prawa :]

    pokaż komentarz
    Quadri
  • kolargol +7  

    Jak dobrze pójdzie to skończy się na tym, że będzie można kupić tylko komputery z preinstalowanym oprogramowaniem, na których nie będzie można instalować niczego innego aby nie utracić gwarancji. Osiągniemy wtedy szczyt użyteczności i przyjazności dla użytkownika i w końcu komputer będzie taką samą maszyną jak pralka czy mikrofalówka.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • Kapsula -1  

    Ależ wygląda, że nie chcecie tej gwarancji, więc generalnie jej utrata nie powinna tu nikogo boleć ;)

    pokaż komentarz
    Kapsula
  • gekon +1  

    Już niedługo będzie jedyny poprawny/legalny unijny OS więc i oprogramowanie musi być odpowiednie.

    pokaż komentarz
    gekon
  • Pyth0n 0  

    Ehm... iPhone? Rozszerzeniem jest tylko to, że programy są dostępne, ale muszą pochodzić z konkretnego "pobłogosławionego" źródła. Mówię oczywiście o iPhone bez żadnych modyfikacji.

    pokaż komentarz
    Pyth0n
  • Krfk +20  

    W takim razie ja domagam się gwarancji poprawności działania Komisji Europejskiej!

    pokaż komentarz
    Krfk
  • frastrat +38  

    To jest chore. Oprogramowanie to rynek wolny, całkowicie niezależny, każdy może stworzyć oprogramowanie z gwarancją i reklamować to jako atut produktu. Jak jednak widać prawie nikt tego nie robi, powody są chyba oczywiste. Takie prawo to gwóźdź do trumny dla mniejszych firm, ograniczenie rynku, zwiększenie cen softu, monopolizacja rynku...
    Mam nadzieję, że ta socjalistyczna republika idiotów się w końcu rozpadnie

    pokaż komentarz
    frastrat
  • liadan +26  

    Ale to przeciez o to im chodzi - to jest tak samo jak z rynkiem samochodow. Tez powstalo miliardy durnych regulacji, tylko po to, zeby male firmy nie mogly zaistniec bo na dzien dobry musza rozwalic n prototypow. A te n rozwalonych samochodow, to niska cena dla duzych graczy, za wyeliminowanie konkurencji.

    pokaż komentarz
    liadan
  • Piobuko7 +13  

    Kurczę, niech ta Unia się już do niczego więcej nie wtrąca ;/

    pokaż komentarz
    Piobuko7
  • blauberry -9  

    mam nadzieję, że do tego czasu zabije cię żelazko wyzwolonego od wszelkich reguł producenta. Zła Unia zmusza biednych producentów żelazek do spełniania całej masy norm elektrotechnicznych. Przez to żelazka są droższe a klient ma mniejszy wybór przecież.

    pokaż komentarz
    blauberry
  • camelot +9  

    @blauberry, nie można popadać w paranoję. Jeśli chcę kupić żelazko mniej bezpieczne, ale tańsze, to właściwie czemu nie? Przedmówcy mają rację -- takie regulacje bardzo podnoszą koszty wejścia na rynek, a więc niszczą konkurencję. Ostają się wielkie korporacje, co się potem przedstawia jako wypaczenia wolnego rynku.

    pokaż komentarz
    camelot
  • kroxintu +3  

    @blauberry, z tymi żelazkami to powiem tyle: na chińskich żelazkach kamień powstaje ten sam . Lepiej raz na rok kupić tanie, chińskie, ale wielofunkcyjne żelazko, niż denerwować się na sprzęt za paręset złotych.

    pokaż komentarz
    kroxintu
  • kozikow +10  

    Haha najśmieszniejszy jest cytat: "Według Magleny Kunevy postawienie przed producentami oprogramowania i dostawcami cyfrowych usług wymogu większej odpowiedzialności zapewni konsumentom większy wybór." Taaaaak, większy wybór. Aż szkoda mi tej pani.

    pokaż komentarz
    kozikow
  • brain87pl 0  

    Podzielam sceptyczne opinie na temat tego pomysłu. Moim zdaniem prowadzi to do wykończenia małych firm i do zmiany rynku gdzie dostajemy sprzęt razem z kompletnym oprogramowaniem. A wszelkie dodatkowe programy będą dostępne tylko w repozytoriach producenta.

    pokaż komentarz
    brain87pl
  • matips 0  

    Ja bym powiedział tak: żelazko niebezpieczne powinno być oznaczone jako niebezpieczne. Jeśli coś jest na tyle niebezpieczne, że wymaga specjalnych zasad to powinno odpowiednio oznaczone i opatrzone instrukcją o zasadach użytkowania. Niezamieszczenie instrukcji oznacza, że z żelazka można korzystać tak, jak... instynktownie korzysta się z żelazka. Proste. Jeżeli żelazko powiedzmy eksploduje i spowoduje szkody to producent za to odpowiada. Przygotował produkt i nie poinformował, że nie wolno go użytkować dłużej niż 2 godziny.

    Czemu z producentami oprogramowania ma być inaczej? Jeżeli powiedzmy M$ wypuści niesprawdzony produkt, nie poinformuje, że kliknięcie tu, tu, a potem tu formatuje dysk... powinien odpowiadać za starty. Jeżeli jakaś firma wypuściła grę, w która powinna być wersją alfa to ma pryzmować reklamacje.

    Mówię tu o sytuacjach w których ktoś program sprzedaje a ktoś kupuje. Open Software nie zaliczyłbym do tej grupy, jako że jest tworzona charytatywnie i jest darmowa - nie można wymagać jakości (pomimo że często OS jest lepsze niż komercyjne programy).

    pokaż komentarz
    matips
  • camelot +1  

    @matips
    Często formatowałeś sobie dysk losową sekwencją kliknięć?
    Już się to powtarzało w komentarzach, ale jeszcze raz -- to po pierwsze uderzy w małe firmy. Po drugie, ważniejsze -- to uderzy w konsumentów! Przecież takie zabezpieczenia to duże koszty dla firmy, a koszty trafiają ostatecznie do ceny produktu.

    pokaż komentarz
    camelot
  • matips +1  

    Nie sformatowałem dysku, gdyż nie mam zwyczaju klikać losowo. Ja się jednak zgadzam, przymus jest najgorszym możliwym rozwiązaniem - skatuje małe firmy. Duże zresztą też - wyobraź sobie, że M$ dostaje tysiące pozwów od firm, którym włamano się do systemu.

    Nie miałbym nic przeciwko by UE podjęła kroki nienakładające obowiązku dawania gwarancji. By przekonała firmy, że tak jest lepiej.

    Zdaję sobie sprawę, że wbrew temu artykułowi trudniej jest przeanalizować program niż żelazko. W przypadku żelazka mamy potężną maszynę liczącą - rzeczywistość - a żelazko możemy poddać dowolnym fizycznym testom. Czas tych testów jest rozsądny. Przy programach testy bezpieczeństwa polegają głównie na patrzeniu w kod i zastanawianiu się "gdzie jest dziura". Zasymulowanie wszelkich możliwych danych wejściowych jest teoretycznie możliwe (a niemożliwe w przypadku żelazka) jednak w praktyce wymaga zbyt wielkiej mocy obliczeniowej.

    pokaż komentarz
    matips
  • novo +1  

    @matips: Ale to co opisujesz juz obecnie funkcjonuje. W EULA jest najczesciej napisane, ze producent nie daje gwarancji ze program bedzie dzialal, to tak ja z ta Twoja naklejka informujaca, ze zelazko jest niebezpieczne. Tyle, ze dzisiaj praktycznie nikt tych licencji nie czyta i potem sie ludziom wydaje, ze jak wydali kase to ma dzialac. A prawda jest taka, ze wydali kase na produkt ktory moze dzialac i jezeli sie na to zgodzili to jest ich problem. A co do mojej opinini nt samego przepisu, przekleje komentarz z webhostingu, bo mi sie nie chce pisac 2gi raz tego samego:

    Przepis jest bezdennie glupi z kilku powodow.
    1. Obecny soft jest tak zlozonym systemem, ze ogarniecie tego w 100% we wszystkich mozliwych sytuacjach jest praktycznie niemozliwe. Sam zajmuje sie pisaniem gier i np dzisiejsze gry maja czesto po kilkaset tysiecy linii kodu(albo nawet powyzej miliona).
    2. Programista nie jest w stanie przewidziec wszystkich mozliwych kombinacji krokow podjetych przez uzytkownika. I tak np piszac gry programista skupia sie na stworzeniu zestawu regul ktore steruja swiatem. Nie moze to byc idealne odwzorowanie fizyczne, bo po pierwsze wzory fizyczne sa zbyt skomplikowane i nie da sie obecnie tego policzyc w realtime, po drugie nie rozpracowalismy jeszcze fizyki w 100%. Z obu tych powodow, znowu przewidzenie co dokladnie bedzie robil gracz jest niemozliwe. To samo dotyczy wiekszosci programow. Liczba kombinacji w jakiej mozna danych opcji uzywac jest ogromna i przewidzenie wszystkich mozliwych sposobow uzycia jest praktycznie niemozliwe.
    3. Platforma na ktorej dziala program nie jest ustandaryzowana(moze poza Macami i jakimis stacjami serwerowymi np Sun'a). Sa setki roznych kart graficznych, roznych procesorow, plyt glownych itp. Wiec de facto programista nie jest nawet w stanie przetestowac wszystkich mozliwych kombinacji sprzetowych na ktorych jego program bedzie dzialal(najczesciej testuje sie kilka najpopularniejszych).
    W zwiazku z tym, wprowadzenie podobnego prawa bedzie miec same negatywne konsekwencje. Duze firmy beda musialy albo zwiekszyc kilkukrotnie zespoly pracujace nad danym programem i przedluzyc okres produkcji(ktorego 90% beda stanowily testy), albo ograniczyc liczbe f-cji dostepnych w programie(do takiej ilosci przy ktorej beda mogli gwarantowac niezawadnosc). Co spowoduje znaczny wzrost cen oprogramowania. Za to male firmy po prostu przestana istniec, bo nie bedzie ich stac na takie wydatki. Wiec konkurencja na rynku sie zmniejszy.
    Ciekawe tez jak by to mialo wygladac przy projektach opensource. Ludzie klepiacy za darmo po godzinach tez beda musieli dawac gwarancje na swoje produkty?
    To co UE obecnie wyczynia to juz zakrawa o kpine. Niedlugo zaczna wymagac od instytutow metereologicznych gwarancji na prognozy.

    pokaż komentarz
    novo
  • matips 0  

    A właśnie, natchnęło mnie więc jeszcze dopiszę - jeśli program nie nadaje się do użytkowania można go po prostu zwrócić. Jeżeli sklep robi problemy, powodem może być np. niezaakceptowanie licencji. Nie wiem czy istnieje możliwość pozwania producenta, jeśli program ni stąd ni z zowąd skasuje wszystkie ważne dane. Jeśli tak to zmieniłem zdanie, gwarancja nie jest potrzebna.

    pokaż komentarz
    matips
  • silvanus +5  

    Ja w umowach między firmami infomratycznymi a odbioracami spotkałem się z zapisami o gwarancji, ale nigdy nie było napisane co to właściewie oznancza. W produktach robionych pod klucz (duże kontrakty) jest od razu przewidziane serwisowanie czyli poprawianie błedów, więc gwarnacja już jest. Ale głównie chodzi o programy sprzedawane masowo. Czym miałabybyć gwarancja? Bardziej trafne słowo to wada fabryczna. Bo program po instalacji się nie zespuje (to nie np. samochód, że zepsują się części), tylko można znaleźć błędy.

    Dla mnie to jest niedorzeczne z kilku powodów:
    1. Pisząc program nie ma się gwarancji jak coś się zachowa przy innej wersji sterowników, innym directx, czy przy mniejszej/większej liczbie zainstalowanych łatek w windowsie. Są również przypadki, że instalacja jednego programu może zespuć działanie innego. Kombinacji jest masa. I co wtedy sprzedając program będzie 500-stron wymagań, tego wersja 1.2.5, tego 5.1. Troche wyolbrzymione, ale możliwie. W kompuetrze przecież wszystko działa wzajmenie na siebie.
    2. Taka gwarancja powodowałaby konieczność zwiększenia testów, czyli wiadomo droży koszt ostatecznego oprogramowania. Nawet dobre, bo nakłady na testy są zawsze marne.
    3. Część "błędów" w programach (pisanych pod klucz) wynika z błędnej analizy czy źle sprecyzowanych wymogów klienta - czyli na to też trzebaby ponieść większe koszty.
    4. Takiego windowsa/linuxa bez błędów nie da się napisać - zanim by się napisało, to by już wszystkie technologie itp. były w tyle. Druga rzecz to części błędów nie da się wykryć w testach (różne konfiguracje komputerów itp), wykryje je np. jeden z miliona użytkowników.

    Jeśli taka gwaracja miałaby być, to powinna to być w miarę rozsądku odpowiedzialność, za coś co powiedziane jest że ma działać tak a tak, a nie działa (działa inaczej). Tylko np. w takim Wordzie, co by miało określać jaką funkcjonalność dana wersja oferuje i co za tym idzie do czego można zgłosić gwarancję, pomoc, instrukcja?

    pokaż komentarz
    silvanus
  • remul +5  

    A ja powiem szczerze, jako informatyk elektronik że poziom skomplikowania softu i hardware'u znajdującego się na czipie na karcie graficznej czy muzycznej jest porównywalny z niejednym programem. Różnica polega tylko na tym że Ci pierwsi wiedzą że jak coś spartolą to będą całą serię sprzętu wymieniać i dostaną po kieszeni, a Ci drudzy "najwyżej zrobią pache'a". W efekcie błędy u tych pierwszych pojawiają się rzadko, a u tych drugich nagminnie. Pewnego rodzaju odpowiedzialność być powinna.

    „cyfrowe treści nie są dobrem, którego można dotknąć, dlatego nie powinny być poddawane takim samym regułom odpowiedzialności jak tostery” - Piękne zdanie. :) To dlaczego ściąganie filmu czy softu z netu jest przez nich (przynajmniej na spotach) traktowane na równi z kradzieżą auta czy torebki? Uwielbiam kiedy ludzie naginają rzeczywistość na włąsne potrzeby w zależności od sytuacji. :)

    pokaż komentarz
    remul
  • camelot +2  

    @remul, ale czego brakuje obecnemu modelowi odpowiedzialności? Czemu mamy zaostrzać kryteria bezpieczeństwa programów kosztem ich ceny i kosztem mniejszego wyboru? Przecież "pewnego rodzaju odpowiedzialność" jest już teraz -- jak się program będzie wieszał albo szkodził komputerowi, to go odinstalujesz i kupisz odpowiednik u konkurencji. A błędy może są częstsze właśnie przez to, że nie są ani uciążliwe ani krytyczne. Nawet zwieszony komputer możesz zrestartować, a przepalony procesor nie bardzo. Więc ostrożność powinna być proporcjonalna do zagrożenia, a cały mechanizm niech będzie kontrolowany przez rynek.

    pokaż komentarz
    camelot
  • zapalara +6  

    Gdyby ten facet znał wiedział choć troche o tworzeniu oprogramowania.

    Nawet w wojskowych programach, podczas programów Apollo i wcześniejszych jak i w myśliwcach, airbusie 300 itd. WSZĘDZIE pojawiają się błędy w oprogramowaniu. Przy obecnej mnogości sprzętu, zastosowań udzielenie takiej gwarancji jest niemożliwe.

    Nie wspominając o tym że nawet tak wspaniałe programy jak kompilator gcc chociażby tez nie udzielają gwarancji bo... jest to niemożliwe.

    Precz z UE

    pokaż komentarz
    zapalara
  • stfor +1  

    Jakto niemożliwe ?
    Ja udzielam gwarancji na oprogramowanie które tworzę. Zawsze to robiłem - jeśli znajdziesz błąd w ciągu 14 poprawię go gratis. Nikt mnie do tego nie zmuszał, zwyczajnie uważam, że tak jest uczciwie a przy okazji moi zleceniodawcy uważają mnie za porządną firmę.

    Nawiązując do innych wypowiedzi, gwarancja nie przeszkadza to w tym aby program był na GPLu wprawdzie licencja nie przyznaje żadnej gwarancji ale też i nie zabrania zawarcia z kimś osobnej umowy.

    Jeszcze inna sytuacja jest jeśli wypuszcza sie. coś za darmo - wtedy gwarancja nie ma za bardzo sensu, bo co jak nie naprawę ? Ludzie przecież nie każą zwracać pieniędzy których nie zapłacili.

    pokaż komentarz
    stfor
  • remul -1  

    @stfor:
    Wiesz, firma może cię pozwać bo przez twój błąd np. stracą jakieś ważne dane lub klienta. Niestety starcia w sądzie nie wygrasz i możesz zabulić. Przed tym właśnie chroni cię GPL -> Kasy nie pobierasz, ale też oni korzystają z oprogramowania na własne ryzyko. Poprawa błędów to już raczej tylko bonus.

    A MS? heh. Bierze dużo kasy. Jak przez ich błąd stracisz dane to i tak w sądzie nie wygrasz bo cię załatwią. Błędy poprawiają z takim opóźnieniem że większość crackerów już o nich zapomina do tego czasu, lub nie poprawia w ogóle.
    Windowsy przypominają mi trochę PRL -> Z przodu wszystko takie ładniutkie, proste, przejrzyste, ale jak pójdziesz za fasadę domu to zobaczysz syf, bród i robotę zrobioną na odwal się.

    pokaż komentarz
    remul
  • stfor 0  

    W przypadku gdy od działania programu będą zależały jakieś ważne rzeczy np kontrola lotu na lotnisku albo dane z aparatury pomiarowej w szpitalu to z pewnością się ubezpieczę na taką możliwość.
    Bo jeśli komuś stanie się krzywda przez błąd w programie o będzie miał pełne prawa do odszkodowania (moim zdaniem od ręki, nawet bez procesu i żadna gwarancja do tego nie potrzebna, pisze się tego typu oprogramowanie to zawsze trzeba brać pod uwagę taką możliwość i nie ma co oszczędzać na ubezpieczeniu, tego typu oprogramowanie tanie nie jest).

    Co zaś się tyczy odszkodowań za utracone zyski i tego typu rzeczy to już sprawa indywidualnej umowy a nie gwarancji, gwarancja obejmuje tylko i wyłącznie naprawę usterki/wady ukrytej.

    pokaż komentarz
    stfor
  • tyber16 +8  

    To byłby swego rodzaju "przewrót" w myśleniu o oprogramowaniu. Wyobrażacie sobie sytuację, w której Microsoft musi oddać pieniądze za Vistę? Albo wysyła serwisanta do Twojego desktopu?

    Albo jak płacze Gadu-Gadu, które w końcu musiałoby zainwestować w porządne serwery, by zapewnić ciągłość działania aplikacji ;) ?

    pokaż komentarz
    tyber16
  • piecpieca +30  

    co za k.u.r.w.a p.o.p.i.e.r.d.o.l.o.n.a. u.n.i.j.n.a. p.a.r.a.n.o.j.a - co im do tego jaką umowę zawiera kupujący sotf i sprzedający ?

    nim sie obejrzycie będziecie świadkami tego jak UE dyktuje ceny maksymalne na niektóre produkty, oczywiście dla Waszego dobra

    socjalizm Was z.a.j.e.b.i.e

    ja może jestem przewrażliwiony, ale Wy jesteście ślepi
    metodą małych kroczków odbiorą Wam wolność

    bo wolność to nie tylko ustawowe gwarancje wolności , ale także prawdo do pieniędzy które się zarobiło - ten jak i inne unijne pomysły spowodują nic innego jak zabieranie Wam tych pieniędzy

    pokaż komentarz
    piecpieca
  • zenonslaby +4  

    Ta... i wolność do tego, żeby megakorporacje robiły nas w wała, bo mają prawników opłacanych taką kasą jak stąd do Redmond. Oni mają kasę, a my Unię Europejską FTW!

    pokaż komentarz
    zenonslaby
  • Wolfer +8  

    Już daj spokój.
    Nie wszystkie akcje UE mają na celu ograniczenie wolności ;)
    Wręcz mała ich część :) (tak, jestem aktywnym wykopowiczem i jestem całkowicie trzeźwy ;])

    pokaż komentarz
    Wolfer
  • piecpieca +2  

    @zenonslaby - umowa jest święta ! jeśli ją podpisujesz lub się na nią zgadzasz to twój problem - nikt Cię do niczego nie zmusza

    @Wolfer - mam nadzieję że ja i piecpieca jesteśmy w błędzie a Ty masz rację

    pokaż komentarz
    piecpieca
  • mesz -7  

    Może to będzie spam, świństwo itd. ale przypominam UPR stanowczo sprzeciwia się podpisaniu traktatu reformującego (po czym każda socjalistyczna durnota unijna bedzie u nas wchodzić jako prikaz), UPR kandyduje do PE, UPR stanowczo sprzeciwia się socjalizmowi...

    Ludzie... Pomyślcie w jaki sposób USA stały się imperium (nie mówie o USA po roku 1990), pomyślcie jaki skok zrobiła Wielka Brytania pod rządami M. Tatcher (liberalizm), poczytajcie co się dzieje teraz w Kazachstanie (to nie żart)...

    pokaż komentarz
    mesz
  • MSagent47 +1  

    "Zakłada on oto, że fizyczny obiekt, działający w złożonym fizycznym świecie (dającym się modelować jedynie z pewną dokładnością) jest bardziej przewidywalny, niż obiekt wirtualny, matematyczny, działający w środowiskach znacznie łatwiejszych do symulowania."
    Taaaa akurat...

    pokaż komentarz
    MSagent47
  • ak0nia -1  

    a dla mnie ten pomysł się absolutnie podoba! kupiłem oprogramowanie za kupę kasy jak na polskie standardy ? powinienen mieć prawo do jego ochrony tak samo jak kupuję buty i mi się rozkleją, to wtedy mogę je zanieść i mi to naprawią.

    w przypadku windowsa nie wiem jak to sobie wyobrazić, ale pewnie będą po prostu wypuszczali łatki do niego, czyli tak jak jest teraz, no ale podoba mi się sam pogląd na sprawę.

    pokaż komentarz
    ak0nia
  • mysle +8  

    takie prawo nigdy nie uderza w megakorporacje tylko w maluczkie firmy
    pewnie aby wydac program teraz trzeba bedzie uzyskac bardzo drogie licencje, wysoka kontrola jakosci oznacza kolejnych urzednikow i wyzsze ceny

    pokaż komentarz
    mysle
  • zenonslaby 0  

    @piecpieca:

    Święta to jest co najwyżej moja Matka i ortografia, która zakazuje stawiania spacji przed wykrzyknikiem :-P

    A tak serio to umowy nie są święte, bo można je przed sądem podważać i bardzo dobrze, bo dzięki temu można się wywikłać z różnych paskudnych sytuacji, w których jedna strona manipuluje drugą (bo np. ma tyle kasy, że zna wszystkie psychologiczne sztuczki). Życie to nie matematyka.

    pokaż komentarz
    zenonslaby
  • rurek_ws +3  

    Całkowicie sie zgadzam z @piecpieca - unia to jakiś (po)twór którego urzędnicy generują tony niepotrzebnych dyrektyw (na kilogramy) by tylko sobie posady utrzymać. Niech mi ktoś wymieni ile w Europie jest państw kapitalistycznych? Wychodzi na to że plan Lenina/Stalina żyje. Ja osobiście uważam iż dawanie komuś za darmo 'bo mu sie należy' jest do d.... - Nadmierny socjal w Europie ją pożre i będzie przyczyną jej upadku - niech sobie qfa jeden z drugim zapracuje na swoje życie ... a jak nie ma pracy w swoim wyuczonym zawodzie ślusarza to niech podwyższy sobie kwalifikacje albo łowieniem ryb się zajmie. Ochrona socjaljna oczywiście jest potrzebna ... ale nie wszystkim - jest potrzebna samotnej matce która właśnie urodziła dziecko, a nie nierobom którzy zamiast zabrac sie za uczciwą pracę, brylują pod sklepami z piwem mając 2 lewe kończyny do pracy.
    Dobra powiedziałem co myśle.

    pokaż komentarz
    rurek_ws
  • szpec84 0  

    czemu wykończenia mniejszych firm, a własnie może to im pomoże, ceny oprogramowania wzrosną wielokrotnie, duże firmy będą żądały olbrzymich pieniedzy,a małe by być konkurencyjne mniejszych ;> chociaż fakt faktem oprogramowanie dla niektorych film wchodzi w wielomilionowe kontrakty, to jeśli ktoś by miał dać na to jeszcze gwarancje + support to pewnie taki kontrakt by powiekszył się o jedną albo dwie cyfry

    pokaż komentarz
    szpec84
  • grzegorzc +4  

    Francisco Mignorance, dyrektor PR stowarzyszenia (BSA - Business Software Alliance), powiedział, że „cyfrowe treści nie są dobrem, którego można dotknąć, dlatego nie powinny być poddawane takim samym regułom odpowiedzialności jak tostery”.

    No proszę, ale jeśli chodzi o P2P to podobne stowarzyszenia bardzo chętnie traktują mp3 właśnie jak te pieprzone tostery! Jak widać - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a sprawiedliwość i tak musi być po "naszej" stronie...

    pokaż komentarz
    grzegorzc
  • pilot +3  

    Jeśli będą wymagać gwarancji od oprogramowania to niech wymagają gwarancji na działanie leków kupowanych w aptekach wydaje mi się, że te dwie grupy są na równi (jeśli chodzi o złożoność).

    pokaż komentarz
    pilot
  • rurek_ws +1  

    Producenci będą dawali gwarancje typu: Program X będzie działał niezawodnie przez 2 lata na maszynie o konfiguracji sprzętowej XYZ w środowisku systemu operacyjnego YZX z poprawkami YTREWQ. Jeśli zostanie doinstalowane oprogramowanie YZXC producent nie daje gwarancji na dalsze poprawne działanie programu X z uwagi iż błędy działania systemu operacyjnego YZX mogą być spowodowane działaniem programów YZXC - i co na to klient ? jak mu program potrzebny to kupi i nie będzie marudził - tylko jak potrzebny będzie support to zapłaci za niego więcej!- no bo przecież program X działa bezbłędnie na maszynie XYZ w środowisku YZX z poprawkami YTREWQ bez programów YZXC ITD ITP ....

    pokaż komentarz
    rurek_ws
  • stfor -1  

    Albo tak jak piszesz będą tworzyć oprogramowanie wyłącznie pod systemy jednowątkowe (jak za czasów dosa 20kilka lat temu) albo wyłącznie na systemy zapewniające pełną wieloprocesowość (tzn, takie w których działanie procesu X nie ma wpływu na proces Y - jak za czasów uniksów 30kilka lat temu).
    Czyli tak czy inaczej cofniemy się, kilka dziesięcioleci w rozwoju.

    Oczywiście żartuję, bo tak szczerze to widzę same zalety takiego podejścia, szybko wyeliminuje się systemy nie gwarantujące stabilnej, przewidywalnej pracy oraz oprogramowanie tą pracę mogące zakłócić.
    A ta druga możliwość której nie przewidziałeś jest nawet bardziej prawdopodobna bo systemy uniksopodobne przeżywają obecnie swoją drugą młodość.

    pokaż komentarz
    stfor
  • Kapsula -2  

    Heh, jak się rozmawia o piractwie itd. to wszystko jest cacy, źli ludzie kradną program i nie płacą, producent ponosi straty itd itd. Ale znów temat gwarancji, tak oczywisty w przypadku normalnych produktów, był bodaj pomijany w przypadku oprogramowania.

    Nie rozumiem co Wy tu o socjalu nawijacie, chcielibyście zlikwidować gwarnacje także na inne produkty? IMO to będzie dobry bat na coraz częstszą praktykę wydawania nieprzetestowanych wersji beta jako końcowych produktów (rażaco widać to w przypadku np. gier), kiedy beta-testerami stają się sami konsumenci :]

    pokaż komentarz
    Kapsula
  • gutek999 +1  

    Tutaj chodzi o wybór, możesz wybrać droższy() produkt z gwarancja lub tańszy() bez.
    * co do ceny nie jest to takie pewne, ale wybór nadal jest

    pokaż komentarz
    gutek999
  • camelot +8  

    @Kapsula
    "chcielibyście zlikwidować gwarnacje także na inne produkty?"

    Właściwie czemu nie, dlaczego nie mogę wybrać sobie, czy kupię tańsze i bez gwarancji, czy trochę droższe z gwarancją półroczną, czy najdroższe z dwuletnią? Dlaczego jakiś urzędnik ma decydować za mnie?

    "IMO to będzie dobry bat na coraz częstszą praktykę wydawania nieprzetestowanych wersji beta jako końcowych produktów"

    IMO to będzie dobry bat na małe firmy, których nie będzie stać na gwarancje i późniejsze procesy. Zwłaszcza, że nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, jak ma wyglądać egzekwowalna gwarancja na oprogramowanie. Ma być dokładny spis sprzętu z jakim współpracuje, z jaką konfiguracją systemu itp? Czyli producent musiałby sprawdzać, czy jego produkt działa na wszystkich wersjach Windowsa, wszystkich dystrybucjach Linuksa? Tak czy siak koszty będą przerzucone na klienta.

    pokaż komentarz
    camelot
  • trystero +10  

    Moim zdaniem pomysł jest absurdalny zupełnie z innego powodu. Inzynieria oprogramowania jest dziedzina tak skomplikowana i rozległa że nie istnieją jak narazie techniki tworzenia oprogramowania które zapewniają że produkt jest w 100% wolny od błędów.

    pokaż komentarz
    trystero
  • Kapsula 0  

    @camelot - jakież znów procesy? jak Ci się buty rozkleją, manufakturę która je wyprodukowała podajesz do sądu?

    pokaż komentarz
    Kapsula
  • camelot +2  

    @Kapsula
    Jak mi butów nie naprawią i nie oddadzą pieniędzy, to skończy się w sądzie.
    Tak w ogóle to bardzo jestem ciekawa, jak sobie firmy będą radziły z reklamacjami -- a to jakaś funkcja nie działa na takim a takim kernelu z siaką konfiguracją, a to inna nie działa z kartą graficzną X. I co mają robić -- łatać, zostawić te poprawki do nowej wersji? Ile czasu mają na poprawienie? Czy jak nie zagwarantują działania na wszystkich kartach graficznych, to będzie dyskryminacja?

    Pociągnę analogię z butami: możesz kupić buty różnej jakości i w różnej cenie. Pewnie wszyscy kojarzą takie czarne trampki z białą gumową podeszwą i gumowym zakończeniem na palcach. Najtańsze wersje są w okolicach 10-20 złotych. Zwykle po pół roku podeszwa łamie się na pół :) i generalnie nie nadają się do długiego użytkowania, bo podeszwa nie jest wyprofilowana i stopy bolą np po długim bieganiu. Ale nie ma też problemu z dostaniem butów za 50, 100 i 200 zł, i zawsze znajdziesz takie, które są dobrej jakości i z co najmniej roczną gwarancją.
    Czy w imię dbania o dobro konsumentów chciałbyś, żeby zniknęły ze sklepów trampki za 10 zł? Przecież to, że są, nie zmniejsza różnorodności, nie powoduje, że konsument nie ma dostępu do naprawdę dobrych butów.
    Więc niby czemu chcą mi zabronić kupować program bez gwarancji?

    pokaż komentarz
    camelot
  • mesz +1  

    @trystero

    Te techniki istnieją (udowadnia się poprawność programu, są bardzo żmudne i trudne) ale przyjmij odrazu że za udowodnionego Windowsa musisz zapłacić nie 600zł ale np. 60000zł (sprzedaż by troche spadła nie?), oczywiście najbardziej uderzy to w firmy małe - które porgram sprzedają w mniejszej ilości egzemplarzy i przełożenie dodatkowego kosztu na egzemplarz jest większe.

    pokaż komentarz
    mesz
  • Murky +2  

    Kapsula, ile dotychczas miałeś do czynienia z programowaniem?

    pokaż komentarz
    Murky
  • matips 0  

    Akurat gwarancja jest dobrowolnie udzielana przez producenta lub sprzedawcę. Istnieje też niezgodność towaru z umową tj. kupując żelazko musi być żelazkiem i być w stanie spełniać swoją funkcję.

    pokaż komentarz
    matips
  • Jacolex 0  

    Hahaha! Dwie minuty myslenia i już wiem, jak obejść przyszłe/niedoszłe przepisy ;)

    Z założenia gwarancja jest na produkty, które się kupuje. Tu się pojawia magiczne słowo "kupno". Gwarancją nie będą musiały być ujęte produkty darmowe, w tym freeware. Pomysł jest taki. Producent programu daje program za darmo, jednak pod jednym warunkiem. Użytkownik musi wykupić np. konto w jakimś tam ich serwisie, albo też inny program, np. pseudo-notatnik albo saper 2000. W ten sposób program jest darmowy (pseudo-freeware, czy tez może shareware), user płaci, firma ma kasę i wszyscy są zadowoleni.

    pokaż komentarz
    Jacolex
  • brain87pl +1  

    Tylko wiele firm będzie wolało jednak zapłacić i mieć gwarancje, nie zdając sobie sprawy jak karkołomnym zadaniem jest zapewnienie takiej gwarancji. Zwłaszcza że poważne firmy nie będą się bawić w takie zabawy.

    Oczywiście powyższy post odczytuje ironicznie, więc mój też prosze tak odczytywać:P

    pokaż komentarz
    brain87pl
  • stfor +1  

    Tylko, że w unii taka sprzedaż wiązana jest już w tej chwil zabroniona, nie można uzależniać sprzedaży jednego towaru/usługi od innego. A jeśli sprzedaje się komplet to gwarancji trzeba udzielać na całość.

    pokaż komentarz
    stfor
  • novo -2  

    Albo np. bedziesz mial sprecyzowane, ze kupujac photoshopa masz gwarancje na to, ze odpalajac wyswietli sie splash screen, a reszta opcji jest eksperymentalna i nie moze byc traktowana jako integralna czesc programu tylko dodatek i jako taka gwarancji nie podlega. Wtedy piszesz maly loaderek do splash screena ktory sie nie moze wywalic(to sie da spokojnie ogarnac) i normalnego photoshopa.

    pokaż komentarz
    novo
  • stfor +1  

    To był był by koniec piractwa.
    Wystarczyło by wyrzucić ten płatny spalasz, a właściwą darmową cześć programu można by kopiować do woli.

    pokaż komentarz
    stfor
  • programista 0  

    A co jak jestem autorem darmowego ale zamkniętego softu ?

    pokaż komentarz
    programista
  • MariannZLidla 0  

    Większość oprogramowania działa bez problemu, a problemy wytwarzają sami ludzie i jak zaczną latać z gwarancjami to ja p#$!##%ę.

    pokaż komentarz
    MariannZLidla
  • yezu666 -2  

    Przesadzacie, pomysł nie jest jakiś tragiczny, zależy jaki zakres miałaby mieć taka gwarancja.

    pokaż komentarz
    yezu666
  • rzukow +2  

    Podaj w przybliżeniu zakres gwarancji który uważasz za sensowny i korzystny

    pokaż komentarz
    rzukow
  • remul -1  

    hm...
    Ja bym nie miał nic przeciwko gdyby MS na własny koszt reinstalowało ludziom system operacyjny za każdym razem jak się zwali przy "normalnym" użytkowaniu.
    Swoją drogą fajnie by było usłyszeć chociaż kilka słów skruchy ze strony MS za te wszystkie nerwy kiedy po raz kolejny widzę niebieski ekran...

    Powiedzmy sobie szczerze, ale żaden, żaden szanujący się system operacyjny nie powinien się zawieszać totalnie lub resetować z powodu źle napisanego software'u lub aplikacji na nim chodzącej. Tym bardziej nie taki za który trzeba płacić sporo kasy. Dlatego popieram że płatne aplikacje powinny mieć gwarancję. Płacę i oczekuję czegoś w zamian. Jeśli mam płacić i dostać taką samą lub gorszą jakość usługi niż mi może zaoferować darmowy soft to ktoś tu chyba sobie żarty stroi.

    pokaż komentarz
    remul
  • flooder -3  

    Jak czytam większośc lamentujących komentarzy, to mi się nóż w kieszeni otwiera.

    Do tej pory było tylko tak, że prawa konsumenta w ogóle sie nie liczyły - kupiłeś bubel - płacz, mimo, że nikt błędów do czasu zakupu nie wykrył.
    O prawa producentów/autorskie toczy się nieustanna wojna, że piractwo to złodziejstwo itp itd.
    A czym jest sprzedawanie niedopracowanych bubli??? Dotyka to nie tylko małych firm, ale wielkich korporacji także i bardzo dobrze.
    Do tej pory, jak program nie działał tak jak powinien, np. zawieszał się przy wpisaniu przecinka zamiast kropki (bagatelizuje) pozostawalo stanac przed lustrem i pobluzgac. Kasę firma wziela i ma klienta w dupie. Najwyzszy czas to zmienic.
    I skonczmy w koncu w Polsce z zasada - CO BY TU ZROBIC, ZEBY SIĘ NIE NAROBIĆ, A ZAROBIĆ.
    Programistów dotyczy to także. A idąc Waszą retoryką - zawsze możecie zmienić fach :) Tak jak górnicy, stoczniowcy, pielęgniarki i inni...
    jaki ten świat bywa przewrotny. :)

    pokaż komentarz
    flooder
  • camelot +4  

    @flooder
    Kupiłeś bubel => już więcej niż od firmy nie kupisz. Nie masz pojęcia, jakie to jest skuteczne. Tak właśnie działa wolny rynek. Zbyt daleko idące regulacje sprawiają, że niewiele firm będzie mogło się do nich dostosować, zniknie konkurencja, więc jako konsument nie będziesz miał wyboru. O takie prawo Ci chodzi?

    Gdzie masz jakiegoś producenta oprogramowania, który ma klienta w d...? Na taką postawę mogą sobie pozwolić tylko monopoliści, inni walczą o klienta, bo jak ich program się powiesi po przecinku, to klient kupi program konkurencji.

    I jeszcze jedno -- tak naprawdę to ile znasz trefnych programów, których nic innego nie jest w stanie zastąpić? Chodzi mi o to, czy są jakieś przypadki, które by usprawiedliwiały wprowadzenie takich regulacji. Na przykład, że producenci masowo sprzedają programy, które się notorycznie wieszają, przepalają procesory, formatują dyski. Jaka jest skala problemu, który Komisja próbuje rozwiązać? Bo ja zwyczajnie problemu nie widzę... Jako użytkownik oprogramowania czuję się naprawdę rozpieszczana :-)

    pokaż komentarz
    camelot
  • silvanus -1  

    Tu nie chodzi o to żeby się nie narobić. Nikt nie powienien mieć wątpliwość, że gwarancja na program, którym się wiesza, czyli robi źle to co ma powinna być. Ale chodzi o to, że taka gwarnacja może pójść za daleko tj. że upadną małe firmy (przez co zmniejszy się konkruencja) czy że można być posądzonym za coś co nie jest Twoją winą, ale winą wielu czynników (systemu itp). Dobrze jest to napisane w komantarzach wykopanej strony - jak się zepsuje toster to go zaniesie się do naprawy i można sytuację niedziałającego tostera odtworzyć. A z oprogramowaniem nie zawsze da się to zrobić (i wskazać przyczynę).

    pokaż komentarz
    silvanus
  • stfor +1  

    Właśnie odwrotnie - nie ma 2 identycznych tosterów - nawet więcej nie ma 2 kawałków blachy tej samej grubości. To, że milion testerów będzie sprawnych nie oznacza, że kolejny nie będzie miał wady.
    Podczas gdy wszystkie kopie programu są identyczne. Błąd jest albo wszędzie albo nigdzie.

    Gdy program się wywala można zrobić obraz dysku zrzut pamięci i odtwarzać sobie tą sytuację dowolnie wiele razy. Gdy toster się spali to koniec, nie powtórzy się sytuacji.

    pokaż komentarz
    stfor
  • mentor777 0  

    Może nie o to im chodziło?

    Ja w sumie kiedyś wykombinowałem, że każdy producent oprogramowania powinien gwarantować usuwanie krytycznych luk

    pokaż komentarz
    mentor777
  • gutek999 +1  

    Teraz tylko definicja krytycznej luki i kto jest producentem otwartego oprogramowania?

    pokaż komentarz
    gutek999
  • stfor 0  

    Nie tylko krytycznej - każdej.

    A jak nie to zwracać pieniądze. Zupełnie tak sami jak w przypadku innych produktów - jeśli się popsuje i nie da rady naprawić, sprzedawca zwraca to co się zapłaciło.

    I nie ważne kto jest producentem ważne kto jest sprzedawcą, to sprzedawca udziela gwarancji nie producent (w przypadku gdy to nie jest ta sama osoba), potem może się domagać zwrotu pieniędzy od swojego dostawcy itd.

    Jeśli ktoś sprzeda otwarte oprogramowanie które sam dostał za darmo to ma potem do wyboru albo je serwisować albo wzrócić to co za nie wziął (stratny nie będzie najwyżej nie zarobi).

    pokaż komentarz
    stfor
pokaż 

Wykopali i zakopali (134 / 4)