:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Na coś trzeaba umrzeć, po co odmawiać sobie 'przyjemności'? Jak się coś lubi, to się to robi..

    •  

      pokaż komentarz

      "Na cos trzeba umrzeć" - jakie to nudne i oklepane wytłumaczenie...

    •  

      pokaż komentarz

      Ale, że przy okazji truje się otoczenie, to pestka? Daje do myślenia. Cieszę się, że nie palę...

    •  

      pokaż komentarz

      A ja jestem coraz bliżej podjęcia decyzji o przestaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      przecież my ten dym wydmuch##emy, nie zostaje to w płucach. W rzeczywistości nie jest w takim stopniu jak na filmie.

      a te rączki w rękawiczkach żeby mu czasem nie odpadły...

    •  

      pokaż komentarz

      Na coś trzeba umrzeć? Wybieram przedawkowanie viagry w wieku 87 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja wybieram papierosy. I co?

    •  

      pokaż komentarz

      heh:D

      Z tego co tu widać to ten fajek jest wypalany z dużą szybkością, przez co skracany jest czas kontaktu dymu z wodą. Gdy palimy MY ten czas jest o wiele dłuższy, a poza tym dym nie kontaktuje się, jak to tutaj wyGląda, z wodą, tylko ze śluzem w naszych płucach, który ma większą lepkość.
      Średnio pali się papierosa 3 min.

      A teraz mały wywodzik, który usłyszałem od osoby o wiele mądrzejszej ode mnie.

      Myśle że raki to nie tylko jedyny powód dla którego powinno się rzucić palenie, o wiele częstszą chorobą od raka płuc jest taka zwana choroba palaczy czyli obturacja płuc. Wiecie jak ona działa?

      Płuca produkują śluż żeby 1# przyklejały się do niego syfy 2# stanowi aktywną ochronę przeciwbakteryjną (sIgA itp.)
      Co dzieję się z tym śluzem? Zostaje on wymiatany przez znajdujące się na nabłonku oskrzeli rzęski, do jamy ustnej ------------tak działają zdrowe płucka

      Palisz? tak to idzie. Neutralizujesz bakteriobójcze działanie śluzu, sprawiając że staje się on doskonałym podłożem do wzrostu bakterii (normalnie u nie palących płuca są JAŁOWE!), poza tym, niszczysz rzęski znajdujące się na nabłonku sprawiając że ten śluz zalega. Co to daje w efekcie? oprócz tego że częste nawroty stanów zapalnych? Doskonały ŚLUZOWY (śluz z czasem zmienia konsystencje, żadne mukolityki nie pomagają) ODLEW naszego drzewa oskrzelowego.
      Chyba nie musze dodawać że takie śluzowe usłanie oskrzeli, zmniejsza ich światło?
      Co w efekcie? po 40 roku życia człowiek nieodwracalnie ciągle czuje się podduszony, a jego kondycja fizyczna spada do minimum, nie mówiąc o skutkach niedotlenienia.
      Mało osób o tym wie co?Nawet nie pisze jakie są efekty przewlekłych stanów zapalnych płuc bo tego nie zrozumiecie.

      Najbanalniejsza choroba NAZYWANA CHOROBĄ PALACZY! a na paczkach k#$!a piszą o wzwodach.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wystarczy powiedzieć, że statystycznie palacze żyją krócej, są brzydsi, mają żółte zęby, niezdrowo wyglądają, charczą, śmierdzą i wiecznie odrzucają niepalących?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrowek - nie wystarczy, bo mimo, iz wszysdtko co wymieniles jest zwykla konsekwencja palenia, to niektorzy palacze nadal uwazaja to za przyjemnosc (co widac chocby po pierwszym komentarzu tym watku)

    •  

      pokaż komentarz

      I nie tyle umierasz co zabijasz innych, dzięki

    •  

      pokaż komentarz

      @wilk, hmm, może dlatego, że to JEST przyjemne? Jednocześnie szkodliwe, ale przyjemne.
      @Jesiotr, jasne, podaj mi chociaż jedną sytuację w której paląc zabijam innych. Bo chyba stanie dwa metry od palacza nie jest mordercze? Dużo bardziej szkodliwe jest pewnie przebywanie w mieście...

    •  

      pokaż komentarz

      Ojciec który przez 20 lat karmi swoją córkę dymem. Ty trujesz barmana/ barmankę.
      Poza tym, nie chodzi tu tylko o syf w płucach, ale też o właściwości takich substancji.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie sądzę, żeby śladowe ilości dymu który znajduje się w pomieszczeniu w którym przebywa ojciec z córką, wpłynie na nią bardziej negatywnie niż uchylenie okna w centrum miasta. No chyba, że nie wiem, mówiłeś dosłownie z tym karmieniem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart - to porownaj ta przyjemnosc z przyjemnoscia, jaka mozna poczuc przy sportach wytrzymalosciowych jak zaczyna skakac adrenalina. A potem wyobraz sobie tego zasapanego nalogowego palacza usilujacego w czasie uprawiania tych sportow zlapac oddech.

      PS. Popalam. Bardzo rzadko, ale jednak. Nie uwazam, zeby to bylo szczegolnie przyjemne. Taka deklaracja to raczej sposob tlumaczenia sobie dlaczego nadal sie pali. No chyba, ze komus sie juz kompletnie kubki smakowe i receptory wechowe zubozyly.

    •  

      pokaż komentarz

      Eleviart, sądzić sobie można, ale statystyki i badania mówią jedno, palenie bierne jest szkodliwe. Ktoś by miał z tego korzyść że Cię okłamuje? Na pewno nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk, bez obrazy, ale nie rozumiem w takim razie po jaką cholerę "popalasz"...
      Jak popijam piwko, nic nie smakuje tak dobrze jak fajeczka, tak samo leżeć sobie pod rozgwieżdżonym niebem i puszczać sobie melancholijnie dymek. Kiedy coś robię i mam te 10 minut przerwy podczas których odrywam się od zajęć i mam czas, żeby się odprężyć, na co wpływa nikotyna. Słynny papieros "tuż po". Kiedy jestem zdenerwowany. Można jeszcze długo wymieniać. Z całym szacunkiem, ale do cholery, chyba lepiej wiem co sprawia mi przyjemność, niż wasze badania, kampanie, albo "popalanie-nie-wiadomo-po-co"? I nie ma to związku z węchem (przytępiony, efekt uboczny ;c) albo kubkami smakowymi (dymu się nie je...)
      @Alacham, mógłbyś przytoczyć jakieś wiarygodne badania na podstawie których opierasz swoje zdanie? Nie miałem styczności.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wiem jak ty palisz fajki ale mi się wydaje że żeby dym dostał sie do płuc to musi najpierw przelecieć przez jamę ustną a w jamie ustnej masz język a na języku kubki smakowe...

    •  

      pokaż komentarz

      Zapomnij stary. Wybacz ale szkoda Mi na Ciebie czasu.

      ..........."dymu sie nie je"............

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie i Panie, zupełnie chyba nie rozumiecie, co Elaviart ma na myśli. Tu chodzi o rytuał. O chwilę gdy niczym innym się nie zajmujesz, tylko spokojnie odpalasz fajkę, rozmyślasz, patrzysz w niebo. Nie o palenie paczki papierosów na dzień. Fajkę można palić i raz w tygodniu, tak samo raz w tygodniu można pić piwo. To jest przyjemne. Ale można bez tego żyć. I wątpię, żeby palenie fajki nawet 3 razy na tydzień było jakoś zabójczo niezdrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Przyznam szczerze, że na mnie tego typu filmiki kompletnie nie działają... I wcale nie jestem z tego dumny, bo wolałbym, żeby działały :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart
      60 000 - 80 000 osób umiera rocznie z powodu dymu papierosowego z czego ok.
      10 000 to są bierni palacze
      nie znam statystyk odnośnie wpływu otwartego okna w mieście na śmiertelność,
      ale 70 000 zgonów na rok to wychodzi prawie 200 osób dziennie z czego 27 to są bierni palacze

      nadal uważasz, że to tylko śladowe ilości dymu, które mają mały wpływ na zdrowie?

    •  

      pokaż komentarz

      Bierni palacze? Ja rozumiem - rodzice nie powinni palić przy dzieciach. Ale jak siedzę z kumplem w pubie, to robię to z własnej woli na własną odpowiedzialność. I nie palę.
      Poza tym - to bierne palenie to pic na wodę. Ile czasu trzeba siedzieć w tym pubie i ile się nawdychać. Bądź co bądź, palacz wdycha najbardziej skoncentrowany dym. Bierny palacz dostaje mocno "rozcieńczoną" mieszanką. To, że pewna część dymu która trafia do niego nie przechodzi przez filtr, nie zmienia faktu, że w starciu z powietrzem dookoła, staje się dużo mniej szkodliwa. Chyba że umiera się od smrodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zapominajcie, że sporo ludzi pali z filtrem...
      ...a osoby naokoło palacza tego filtra nie mają.
      I nie pieprzcie mi andronów, że to nie ma znaczenia, że to niewiele - mam prawo być zmanipulowany przez media, naukę, medycynę i różne akcje przeciwko palaczom...

    •  

      pokaż komentarz

      Dodałem do powiązanych filmik mojego kumpla, który kiedyś zrobił podobny eksperyment, tyle że na jednym papierosie i mniej skomplikowanym sprzęcie (po polsku można rzec ;)) Ale biorąc pod uwagę, że to tylko jeden fajek to efekt jest równie drastyczny.
      http://www.metacafe.com/watch/881091/do_you_smoke_u_got_to_watch_this/

    •  

      pokaż komentarz

      @Alacham, pozdrawiam kolejną osobę spod znaku "kkthxbb, nie rozmawiam już z Tobą bo tak". Uwielbiam, kiedy dyskusja dochodzi do tego momentu ;)
      @Pantokrator, nie zrozumieją, za dużo kampanii i nagonek, papierosy = zło, nie ma innej opcji
      @Razis, nie wierzę, jak można umrzeć będąc "biernym" palaczem według Twojej definicji. Jeśli ktoś mi tego nie wytłumaczy w naukowy sposób nie ma bata żebym uwierzył, że śladowe ilości dymu, bo nie mówimy tutaj o przypadkach, kiedy ktoś codziennie siedzi w siwym pomieszczeniu gdzie można siekierę powiesić w powietrzu, tylko o normalnej sytuacji - ktoś pali, ktoś siedzi, palacz nie dmucha mu prosto w ryj, miały by na kogokolwiek śmiertelny wpływ.
      I tak, nadal uważam, że to śladowe ilości dymu, które nikomu nie szkodzą. Nie żyję w PRLu żebym miał wierzyć w każde cyferki które mi ktoś napisze. Przez 15 lat byłem biernym palaczem i poza zapachem nigdy nie czułem niczego. No chyba, że ten zapach od razu kojarzy wam się z rakiem i momentalnie brakuje wam tchu (nie zdziwiłbym się, media mają ogromną siłę).
      @mrowek, zanim ten wydmuchiwany czy też unoszący się z papierosa dym dotrze do Twoich płuc musi przebyć pewną odległość, a podczas tej wędrówki w 90% rozwieje się na większą powierzchnię, a do Twoich płuc, jeśli w ogóle cokolwiek trafi to będą to śladowe ilości. Więc nie gadaj głupot, że bierni palacze, są "po drugiej stronie filtra" i mają gorzej (głupi medialny slogan), bo to tak jakbym chciał palić papierosa siedząc na fotelu a tenże leżałby na biurku metr ode mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem kto powiedział to po raz pierwszy, ale ja to słyszałem w Makakofoni jak jeszcze była w Radiostacji, "Nie pij, nie pal a umrzesz zdrowszy" :D

    •  

      pokaż komentarz

      "na coś trzeba umrzeć" - powiedział i skoczył z dachu wieżowca

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart
      Nie wiem po co wmawiać sobie, że palenie nie powoduje nic złego. Raka może nie dostaniesz, ale 'smołe' w płucach będziesz miał.
      Gadanie że innych nie trujesz to też bez sensu, bo oczywiście, że też wdychają dym, Twój dym.
      Media moim zdaniem bardziej promują palenie niż nie palenie. W końcu każdy twardziel w filmie pali fajki. Kto Twoim zdaniem robi te 'kłamliwe' spoty reklamowe i po co? Może państwo, żeby miało mniej pieniędzy z podatków?
      Do piwka owszem, niektórzy lubią zapalić. Sam czasem zapale... w końcu to takie fajne, nie? Ale jarać na codzień, po co? Żeby śmierdzieć? Nie wiem... może żółte zęby są takie fajne. To odstresowuje? Żucie gumy też to robi. Odprężą? Ja wole posłuchać muzyki i posiedzieć na ławeczce. Lubisz to pal, ale po co wciskasz sobie i nam takie pierdoły? Może za dużo Constantina oglądałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @Black_Jack, eee, nie wspomniałem słowem o tym jak wpływa to na mnie, bo wiem, że szkodzi, kondycja spada z roku na rok i kaszel nieraz strasznie męczy. To nic zdrowego i nie ukrywam, odradzam każdemu rozpoczynanie palenia. Nikotyna to najbardziej uzależniająca substancja, bardziej od opiatów, koksu, cracku. Już samo to mówi za siebie.
      Ale nie truję innych. Truć to za duże słowo. Czasem psuję im nieraz zapach, jeśli ktoś bardzo nie lubi woni dymu papierosowego. I o to mi właśnie chodzi, że próbujecie mi wmówić, że truję innych ludzi. W takim samym (albo większym) stopniu wy ich trujecie, jeżdżąc autobusami czy samochodami (spaliny).
      A Constantin umierał na raka, więc chyba zły przykład? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Chodziło mi raczej o to że masz to wszystko głęboko w.. i liczysz na cudowne uzdrowienie ;) ale widzę że nie liczysz...

    •  

      pokaż komentarz

      To, że nie liczę na cudowne uzdrowienie, nie oznacza, że przejmuję się obecnymi objawami. Jak będzie źle trzeba będzie to jakoś zmienić, póki co nie narzekam.

  •  

    pokaż komentarz

    Na szczęście nie palę. I jestem z tego dumny.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakoś mnie nie ruszył i trochę naiwny. Bo, od kiedy to człowiek wypala 400 papierosów pod rząd i to jeszcze paląc 1 papieros=1 zaciągnięcie się.

    •  

      pokaż komentarz

      Ech tam, czepiasz się, to tylko prezentacja. Dwa kartony fajek zejdą przeciętnemu palaczowi w około miesiąc. Nieważne że nie pali ich za jednym pociągnięciem. Po paru miesiącach ma płucach taki sam syf, jak koleś z filmiku na patelni, szczególnie ze płuca podobno się nie oczyszczają.

    •  

      pokaż komentarz

      Oczyszczaja, tylko nie w tempie dwoch wagonow miesiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      "Po paru miesiącach ma płucach taki sam syf, jak koleś z filmiku na patelni, szczególnie ze płuca podobno się nie oczyszczają."

      To ile syfu w płucach ma ktoś, kto pali 10 lat?
      A jak ktoś pali 50 lat, to gdzie mu się to zmieści? :D

    •  

      pokaż komentarz

      dwa kartony zejdą w 2 tygodnie wierz mi

    •  

      pokaż komentarz

      e tam, ważniejsze jest to, że przecież większość tego syfu i tak wylatuje z płuc podczas wydechu.. zostaje niewielka część..

    •  

      pokaż komentarz

      palikowaty, własnie, zostaje niewielka część. A wyobraź sobie jak palisz np 5 lat i codziennie zostaje ci ta niewielka część i zbierają się tak z każdym dniem te niewielkie części.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocurovsky
      To prawda. Płuca nie maja możliwości samo oczyszczania się, jednak mamy jeszcze coś tak pożytecznego jak nabłonek migawkowy, wyścielający drogi oddechowe, oskrzela, tchawice itp, na którego powierzchni są specjalne mikro rzęski poruszające się tak jak byś machał wiosłem. Na nich znajduje się surfaktent czytaj śluz, zbudowany z białka i kilku cukrów który to czasem odchrząkujesz lub połykasz... swoją drogą identyczny masz w nosie. Konsystencja tego śluzu dośc lepka pozwala na przyklejanie się do niego różnych zanieczyszczeń takich jak pyłki, bakterie, cząsteczki dymu tytoniowego etc... Rzęski pozwalają się temu śluzowi wydostac na zewnątrz przez co płuca się oczyszczają a raczej nie dopuszczają do ich zatkania przez rózne tego typu rzeczy... No ale ileż można czyścić.. jeśli palimy długo organizm poprostu nie nadąza z wyłapytaniem drobinek i wymianą śluzu i ten cały dym, substancje smoliste, nikotyna i kto wie co tam jeszcze dostają się do naszych płuc a stamtąd do krwi, krew lepiej łączy się z węglem niż z tlenem i zamast czystej oksyhemoglobiny jony żelaza w krwi zaczynają przyłączać do siebie cząsteczki dwutlenku, tlenku węgla stąd kłopoty z oddychaniem u wieloletnich palaczy... Palaczy można uświadamiać, ale nie można ich winić przynajmniej teraz kiedy to nikotyna zadziałała na ich ośrodek nerwowy powodując uzależnienie a właściwie to błędne reakcje mózgu który to kojarzy palenie z czymś dobrym, pozytywnym pozwalającym się odstresować, a brak nikotyny w organiźmie powoduje odmienne skutki, bóle głowy, zły nastrój niekiedy agresje, to już jest uwarunkowane genetycznie, dlatego jedni mogą palić rok, dwa lata nawet pięc a później bez problemu rzucić "fajki" z dnia na dzien a inni popala tydzien i nie mogą przestać.. to już odmienna para kaloszy...
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Wielkie dzięki za doedukowanie Kurgan, ja również pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Kolejny raz, jak to lepiej nie wypowiadać własnego, odmiennego zdania na wykopie...

    •  

      pokaż komentarz

      palikowaty
      przecież to co niby wylatuje, było odprowadzane przez tę drugą rurkę.

    •  

      pokaż komentarz

      pomijając kretynizm sam w sobie u palaczy, to patrząc na komentarze palących pod tym wykopem nie mogę uwierzyć, że można być tak GŁUPI tłumacząc się w taki tandetny sposób. "Na coś trzeba umrzeć" ?? "nie trafia do mnie" ?? Aż się pięści zaciskają.
      Zwłaszcza, że to samo słyszę od ludzi, na których cholernie mi zależy, a nic absolutnie do nich nie trafia. Związane ręce!

    •  

      pokaż komentarz

      "Kolejny raz, jak to lepiej nie wypowiadać własnego, odmiennego zdania na wykopie... "
      Przecież to normalne, że wykopujący taki materiał będą piętnować palaczy bo tak bardzo bardzo zależy im na Twoim zdrowiu i zdrowiu tych wszystkich bardzo biednych ludzi, których trujesz, a pod samym wykopem każdy palący dostanie stertę minusów, żeby niepalący mogli się dodatkowo dowartościować. Kupy nikt nie ruszy więc po prostu daj im się wyszumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejson:
      Ale najgorsze u nas palaczy jest to, że zadajemy sobie z tego wszystkiego sprawę. Dobrze wiemy, że pęcherzyki płucne się zrastają i nie mamy czym oddychać, dobrze wiemy, że mamy żółte ręce, włosy, śmierdzimy tytoniem, mamy słomę w płucach, co niektórzy wydają ponad 4 tyś w roku na "rakotwórcze pałeczki" , zatruwamy nie tylko siebie, a przede wszystkim innych.
      Tylko co z tego, skoro to lubimy? Kawa bez papierosa nie smakuje tak "fajnie", myśli się też gorzej, bo nie ma na czym się skupić i co zrobić z rękoma. Szybciej się poznaje ludzi ludzi podczas przerw na fajka.
      Nie staram się teraz tłumaczyć, że palenie jest cool, bo nie jest, ale niestety raczej żadna kampania, ani żaden film nie przekona nas do rzucenia. Coś po prostu w nas musi pęknąć i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @mesiash: a jeśli zdajesz sobie sprawę, że wkładając palce pod kosiarkę możesz je stracić, to nadal będziesz je tam pchał??

    •  

      pokaż komentarz

      a jeśli zdajesz sobie sprawę, że wkładając palce pod kosiarkę możesz je stracić, to nadal będziesz je tam pchał? szczerze watpie zeby piwo z palcami w kosiarce smakowalo tak dobrze jak z papierosem w ustach. Jak sprawdzisz daj znac.

    •  

      pokaż komentarz

      Dużo osób pisze, że nie ma to jak dymek do piwa. To ja chyba jakiś dziwny jestem, bo rzuciłem palenie ze względu na to, że mi się właśnie fajki z piwem strasznie nie komponowały, jakbym jakiś syf pił. Po rzuceniu palenia smak piwka się znacznie poprawił.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak w ogóle to przypomnę prosty eksperyment jaki każdy palacz może przeprowadzić samemu. Bierzemy dym do ust (nie zaciągając się), nastepnie przykładamy usta do błony między kciukiem a palcem wskazującym (tak by ta błona była między wargami). Wypuszczamy powoli dym. Jeśli wszystko zrobiliśmy dobrze, powinniśmy otrzymać cudowny brązowy osad na łapie. Następnie robimy to samo, ale wczesniej się zaciągając - osadu brak. Gdzie się podział? Tam gdzieśmy się tym dymem zaciągnęli. W płucach. Zszokowało mnie swojego czasu bardziej niż ten film.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak wziął nóż i widelec myślałem, że to zje.

  •  

    pokaż komentarz

    Palę. Tia. Palę bo lubię. Od 18 roku życia. Dziwny czas na zaczęcie, prawda? Paliłem dużo. Nie od razu dużo, ale przez jakiś czas to były 2 paczki dziennie. Teraz jest dużo mniej.

    Jak miałem 20 czy nawet 25 lat, nie czułem praktycznie żadnych złych skutków palenia. Nawet mając 28, 29 - jeszcze było ok. Teraz mam 32. Jest źle i robi się coraz gorzej. Cały czas duszno, cały czas zimno. Stany zapalne gardła, płuc, oskrzeli - non stop. Ciągłe zmęczenie, bóle głowy. Problemy z koncentracją. Potrzebuję papierosów, jestem silnie fizycznie uzależniony. Brak nikotyny (próbowałem rzucać nie raz i nie 10 nawet) powoduje zimny pot, drgawki, panikę, kaszel, ból całego ciała. Zaczynam palić, koszmar się kończy. Organizm się domaga i dostaje. Ale zaraz po wypaleniu, praktycznie natychmiast dostaję cios. Poczucie potwornego zmęczenia, senność, mdłości, uczucie zatrucia się czymś.

    Okropne jest to, że muszę robić coś co boli. Z jednej strony łagodzi "głód". Z drugiej - dziękuję za taką przyjemność. Przyjemność to była kilka lat temu. Teraz to jest po prostu koszmar. Nie wiem jak zabrać się teraz do rzucania, żeby się udało.

    Nałóg się broni jak może. Np męczy mnie myśl, że nawet jeśli rzucę, już nigdy nie będę zdrowy. Kurde, kiedyś czytałem, że podobno po 6 - 8 latach płuca wracają do stanu sprzed palenia. A jak się człowiek postara i zacznie ćwiczyć - to może szybciej. Ale nie wiem czy to prawda. Od wielu lat nie natykałem się na żadne artykuły, które by to potwierdzały.

    O szkodliwości palenia jako palacz wiem więcej niż bym chciał. Teraz przydałby się jakiś link do jakiś materiałów na temat możliwych zysków rzucenia.

    Bo argument z kasą jest za słaby. I ten ze śmiercią też. "Na coś trzeba umrzeć". Nie boję się, że umrę szybko (przynajmniej nie na tyle, żeby zaraz wziąć i rzucać). Boję się, że będę się tak kijowo czuł zawsze. Gdyby mnie ktoś przekonał, że jak to gówno rzucę, będę kiedyś zdrowy, będę się czuł dobrze, przestanę w kółko chorować i być zmęczony - to mogłoby przeważyć. Mógłbym się szarpnąć.

    Tia. Ja wiem, że to wszystko usprawiedliwienia, wymówki. Ale tacy już, my palacze, jesteśmy. Dlatego jak ktoś chce, żebyśmy przestali palić, niech poza straszeniem wymyśli też coś na plus. Coś żeby zmotywować inaczej niż strachem.

    I jeszcze jedno. Jak ktoś nałogowo nie palił, lub nigdy nie był od niczego uzależniony - to na prawdę nie zrozumie jak to działa. Może sobie tylko teoretyzować.

    I mam tutaj na myśli prawdziwe uzależnienie - bo są różne organizmy. Znam ludzi, którzy palili albo palą i nie są fizycznie uzależnieni od papierosów. To oni mówią, że wystarczy silna wola, że można po prostu wziąć i nie palić. Tylko że taki człowiek nie przechodzi przez to całe piekło rzucając. Znam takich.

    Jedni mówili, że przestało ich męczyć po tygodniu. Inni że po miesiącu. Jeszcze inni, że po latach nadal czuli głód "nikotynowy". Mi potrzeba było pół roku, żeby potrzeba zapalenia przestała być nieznośna. Później kusiło przy większych stresach. Człowiek się już mniej boi. Zapomina jak to jest. A może nie uświadamia do końca. Pękłem. I teraz mam za swoje.

    Nie wolno ani jednego. To lipa, to nie prawda, że można palić po 5 fajek dziennie. Chyba, że ktoś nie jest w ogóle uzależniony. Chyba, że nie jest się (i nigdy nie było) prawdziwym palaczem. Próbowałem. Ograniczenie działa na bardzo krótko. Więcej z tego szkody niż pożytku. Człowiek raz - że się oszukuje. Dwa - męczy się odmawiając sobie papierosów, a i tak się zatruwa. Trzy - przedłuża sobie te tortury w nieskończoność.

    •  

      pokaż komentarz

      zaloz bloga i tam sie wypisz

    •  

      pokaż komentarz

      "zaloz bloga i tam sie wypisz"....dobre rady zawsze w cenie.

      Świetny tekst Psie, o tym właśnie pisałem wcześniej

    •  

      pokaż komentarz

      Twój komentarz jest wiecej warty niż sam wykop, mam nadzieje że uda Ci się rzucić to gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam pytanie do palaczy: ile to jest dużo?
      nigdy nie paliłam, ale ciekawa jestem czy np 4 papierosy dziennie to dużo? Jak bardzo to jest szkodliwe, i czy gdy ktoś pali np. 2 papierosy dziennie, ale jest uzależniony, czy to znaczy że łatwiej mu zerwać z nałogiem niż osobie która pali np. paczkę dziennie?
      Od ilu papierosów dziennie uważacie że ktoś pali nałogowo?

    •  

      pokaż komentarz

      Psie Harry, otóż ja Ci powiem, że warto rzucić. Kiedy paliłam non stop byłam przeziębiona, zapalenie oskrzeli powracało (jedno przenosiłam nawet pół roku), kaszlałam tak, że budziłam innych, doszło nawet do tego, że od kaszlu zaczynałam wymiotować. Ale fajeczki się paliło, bo wiesz jak to jest, jeden dymek nic nie zmieni. Trochę podrapie w gardle, ale jak cudownie jest zaciągnąć się papierosem. Ale w końcu, kiedy już z tym zapaleniem oskrzeli poszłam do lekarza, mądra pani doktor na mnie nakrzyczała, że oszalałam chyba, że z oskrzeli to mi już na płuca przechodzi i że mam odstawić fajki chociaż na czas leczenia. Odstawiłam, było źle, nie miałam aż tak drastycznych objawów jak Ty, ale bez fajki palacz czuje się źle. Potem pomyślałam, że może spróbuję rzucić (próba nr 2 w moim życiu, wcześniej wystarczyło poważniejsze zdenerwowanie i wróciłam do kopcenia). I rzuciłam, w sumie męczyło mnie miesiąc, potem też nie obyło się bez pokus. Ale czuję się lepiej bez fajek, nie mam aż takiej zadyszki, ogólnie mniej choruję, także polecam. Moim zdaniem nie ma się co bawić w te plastry czy cokolwiek, tylko wziąć w garść i wyrzucić to paskudztwo. Najlepiej od teraz, nie odkładać aż skończy się paczka, do przyszłego tygodnia, cokolwiek. Powodzenia :)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rzucaj, ogranicz. Licz ile palisz, jeden mniej dziennie to nie problem. Za miesiąc odejmij drugiego. Nawet jak ograniczysz za rok, dwa o połowę, to i tak będzie dwa razy lepiej niż teraz ;) Pomyśl nad dobrą motywacją, bo jak to mówią 'połowę zrobił ten, kto zaczął'.
      Mój kumpel, jak mu się chciało palić, brał miętowy sztyft do nosa i się zaciągał, żując gumę nikotynową. Całkiem skuteczny sposób.
      Kiedyś był ciekawy wykop o plusach rzucania, może Ci się spodoba:
      http://www.wykop.pl/link/69041/co-stanie-sie-z-twoim-cialem-jesli-przestaniesz-palic-od-teraz

    •  

      pokaż komentarz

      Harry wiem co czujesz.. nie ukrywam ja tez bylem BARDZO silnie uzalezniony od papierosow.. powtarzam - BARDZO.. dlatego chcialbym Ci poradzic specyfik o nazwie TABEX.. jest on na bazie ziół i bede go reklamowal i polecal wszystkim palacym do konca zycia.. zaznaczam, ze nie mam w tym zadnego interesu ani nie reprezentuje zadnych interesow producenta tego leku :) po prostu moge powiedziec, ze Tabex "uratowal mi zycie"..
      z tego co pamietam jest on na recepte - szczerze powiem nie wiem dlaczego.. jak to sie ma do tych drogich nikoretow i niklitinow, ktore zawieraja nikotyne i tak naprawde nie odzwyczajasz organizmu od tejze.. Tabex natomiast ma jakies zwiazki ziolowe, ktore po prostu zajmuja te same receptory, ktore zajmuje nikotyna i dlatego nie odczuwa sie glodu nikotynowego.. moge szczerze powiedziec, ze kuracji nie doprowadzilem do konca bo nie bylo juz takiej potrzeby :) po prostu mi sie nie chcialo jarac..

      zdaje sie, ze nasze ukochane panstwo wymysla jakies recepty dla lekow ziolowych, zeby czlowiek musial zadac sobie jak najwiecej zachodu zeby zdobyc lek, ktory naprawde pomaga i jest tani.. przeciez na tym ohydnym nalogu panstwo zarabia krocie.. ale nieskuteczne i drogie specyfiki to sami Ci wciskaja, bo wywalisz w ch.. pieniedzy na "lek" a i tak bedziesz dalej nabijal kabze koncernom tytoniowym i panstwu kupujac fajki.. szczerze powiem nie znam ani jednej osoby ktorej pomogly te zachodnie nikorety i inne.. jedno gowno (przepraszam za wyrazenie)..

      wiec polecam wybrac sie do lekarza rejonowego po recepte :) napewno sie oplaci pare chwil "straconych" w gabinecie :) zapewniam ze mozna tylko zyskac :)

    •  

      pokaż komentarz

      ogolnie o tym tabexie tez same dobre rzeczy slyszalem... chyba musze sprobowac.

  •  

    pokaż komentarz

    Co to za jakaś dziwna nagonka na palaczy? Rozumiem, że można się denerwować i buntować, jeżeli przy okazji bym truł innych, ale jak palę staram się robić to w miejscu gdzie nie przebywają osoby nie palące, więc skoro ja szanuje ich więc niech i oni dadzą mi spokój, jeżeli uznam że czas rzucić to tak uczynię, ale póki co nawet gdyby był filmik o tym że 24h po wypaleniu papierosa miałbym umrzeć, jakoś by mnie nie przekonał...Co dziwne każdy materiał popierający legalizację marihuany wychodzi na główną i większość osób jest za legalizacją, ale pytanie gdy marihuana stanie się legalna, czy to nie będzie tak sam problem jak teraz papierosy? Ale wykopie, może kogoś innego przekona do rzucenia palenia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      O razu nagonka? Bez przesady. Sama palę i nie odczuwam, żeby ktoś w ten sposób na mnie naskakiwał. Jeśli szukasz bodźca, żeby rzucić palenie to taki wykop może pomóc, a jeśli nie chcesz rzucić... To tak jak powiedziałeś, wykop to dla innych :)

    •  

      pokaż komentarz

      Od razu truć innych. Musiałbyś siedzieć 10 centymetrów od czyjejś twarzy i dmuchać mu w nozdrza, żebyś go "truł". Tak zwane "bierne" palenie to bzdura, którą wymyślił jakiś gość, który chyba siedział całe dzieciństwo w akwarium z palącym ojcem. Uchylone okno, dym wydmuchiwany w drugą stronę i nie sądzę, żeby miało komukolwiek zaszkodzić. A jeszcze pojawiają się jakieś propagandowe hasła w stylu, że bierni palacze mają gorzej, bo przecież jak ktoś pali 2 metry od ciebie i dmucha w drugą stronę to raka masz jak wa banku.
      Sam nie wiem skąd to się bierze. Moja sprawa, że palę.

    •  

      pokaż komentarz

      Gówno prawda, ktoś będzie płacił za twoje leczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak samo jest z uprawiającymi ekstremalne sporty. Jak się połamią, to za jakie pieniądze będą ich składać? Nikotyna to także przyjemność. Jeśli odrzucimy wszystkie szkodliwe rzeczy argumentując to pieniędzmi za leczenie, życie by było beznadziejnie nudne. Dlaczego mam sobie wybiórczo odmawiać przyjemności, bo za jedne się płaci, a za inne... też się płaci?

    •  

      pokaż komentarz

      Palaczy ginie więcej niż skoczków spadochronowych, nie znam liczb, ale mogę się założyć :]

    •  

      pokaż komentarz

      @alacham
      Palacz, jesli bedzie trzeba go leczyc, do tej pory juz kilkakrotnie splacil koszty leczenia w postaci akcyzy i innych bzdurnych podatkow. Jak mi kiedys powiedzial pewien lekarz (sam pali ze 20 lat ponad) palacze wspomagaja nasza sluzbe zdrowia...

    •  

      pokaż komentarz

      Tak zwane "bierne" palenie to bzdura, którą wymyślił jakiś gość, który chyba siedział całe dzieciństwo w akwarium z palącym ojcem.

      Masz rację. Statystyki o "ofiarach śmiertelnych" biernego palenia też ktoś wymyślił. I wszyscy dali się nabrać! To na pewno wina tych ekoterrorystów. Albo Żydów.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie, nie proszę was o wiele, tylko o te wasze badania na których się opieracie, a które mają dowieść, że tak zwany "bierny" palacz może umrzeć z powodu palenia. Czyli ten, który znajduje się w sąsiedztwie papierosa. To nawet nie jest logiczne, dym się rozwiewa, siedząc przy ognisku też boicie się śmierci, bo ten cały efekt spalania drewna (czyli głównie CO2, który jest trujący) może was zabić? Wiem, że otwarta przestrzeń, ale i dymu jest więcej. Przed spalinami sprzed domu też uciekacie?

  •  

    pokaż komentarz

    po za tym pokażcie mi papierosy 18mg. najmocniejsze jakie pamiętam to max 14 pare lat temu. teraz maxymalna wartość to 10mg (unia przepisy i takie tam), ale 18 czy 10 w sumie róznica niewieka

  •  

    pokaż komentarz

    no kurde... 20 paczek papierosów zmarnować:/

  •  

    pokaż komentarz

    rzuciłem 62 dni temu :P

  •  

    pokaż komentarz

    Nawet nie wiedziałem, że można zrobić z dymu papierosowego i wody truciznę...
    Jak dobrze, że nie palę...

    •  

      pokaż komentarz

      nie zapomnij jeszcze o zagotowaniu tego, jak to zwykle bywa w płucach

    •  

      pokaż komentarz

      @Krissmon, przecież sam dym papierosowy to trucizna. Jeszcze kilka miesięcy mieszkam z rodzicami, a potem się wynoszę na studia, jednak przez te kilkanaście lat mojego życia matka broniła mnie przed zabójczym dymem z papierosów ojca, wyganiając starszego na balkon :) Zła kobieta, wiem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @entrop gotowanie to parowanie cieczy w całej jego objętości. śluz w płucach to masz zamarznięty nie? ta sama akcja tylko przebiega nieco wolniej. film miał Ci zobrazować jak to mniej więcej wygląda w płucach palacza. zobrazować nie znaczy pokazać jak to szybko dzieje się w rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      no jak tam chcesz, jeśli dla Ciebie gotowanie na otwartym ogniu zapewnia taki sam przebieg reakcji chemicznych jak parowanie przez płuca, to niema problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      człowieku, czego Ty się uczysz? :P jakie przebieg reakcji?? przecież tam chodzi o odparowanie wody... co miał chłop czekać rok żeby mu sama odparowała? :'(

  •  

    pokaż komentarz

    rzucilem fajki 4 lata temu.. uwierzcie ze mialem problem podbiec do autobusu 50m na pelnym gazie.. teraz biegam na co dzien, rower, kosz i czuje sie jak mlody bog.. a tu juz 30 na karku :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ciężko było? Fajnie byłoby wiedzieć jak długo to mniej wiecej męczy...

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie palę od 2 lat. A czy ciężko na początku? Nie czarujmy się, jest. Grunt to nie złamać się, ja dopiero przy drugim podejściu pozbyłam się nałogu. W każdym razie pierwszy miesiąc upływa pod jednym słowem - "PALIĆ!!!". Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki za info. Moja jedyna próba po 8 latach palenia, wyglądała tak, że postanowiłem nie palić 24h. Po tym czasie stwierdziłem że było niespodziewanie lekko, więc zdecydowałem się wydłużyc okres bez papierosa o nastepną dobę. Wytrzymałem w ten sposób tydzień bez fajki, ale trzy ostatnie dni, to już był mój mały, prywatny horror. Również pozdrawiam, a za "powodzenia" nie dziękuję, tylko postaram się wykorzystać. Być może już niebawem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Kocurovsky
      Szczerze Wam powiem, ze dzieki takiemu wspomagaczowi jak Tabex rzucenie palenia mialo dla mnie bardzo lagodny przebieg.. powaznie.. natomiast wczesniej probowalem roznych dziwactw jak nikłitiny, nikorety itp. itd. i za ch... nie moglem rzucic.. co gorsza plastry tak uczulaly ze mialem 20 cm rumien na rece :) a koszt tych plastrow takze moze uczulac, gdy przeczytasz w ulotce ze kuracja trwa 7 tygodni :D WSZYSTKIM CHCACYM RZUCIC TEN ZGUBNY NALOG POLECAM TABEX.. nie wiem czemu takiego swietnego specyfiku nigdzie nie reklamuja.. nie zdziwilbym sie jakby producenci fajek i takich nikłitinów mieli wspolne interesy i nawzajem sobie napedzali rynek :) Pozdrawiam i zycze silnej woli wszystkim rzucajacym..

  •  

    pokaż komentarz

    A teraz pytanie do palących (proszę o szczere odpowiedzi). Czy filmiki tego typu, kampanie reklamowe etc. chociaż trochę zniechęcają was do palenia i dają wam do myślenia czy to was nie rusza?

    •  

      pokaż komentarz

      Nienachalnie serwowane filmiki, czasami poruszą, dadzą do myślenia. Rozdmuchiwane na lewo i prawo światowe dni bez papierosa, tylko denerwują.

    •  

      pokaż komentarz

      ogólnie wiem, że palenie jest złe, szatan itd, ale filmiki na YT z eksperymentami przeprowadzanymi przez osobę która nie jest wstanie podeprzeć się żadnym dyplomem, trafiają do mnie tak samo jak te o ufo.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie nie ruszały. Zawsze uważałam, że stres jest większym mordercą niż 5 fajek dziennie. Rzuciłam przez problemy z żołądkiem. Rok temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Entropia
      hmm... mama? :D

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, irytuje. Ale nie dlatego, że uświadamia mi coś co już doskonale wiem. Ale, że robi to na każdym kroku. Nie lubię wtykania nosa w nie swoje sprawy. Jak komuś przeszkadza to, że palę to niech mi zwróci uwagę, postaram się na niego nie dmuchać. Reszta won do swojego życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elaviart nie bardzo ? czy to sie jakos rozroznia... ? nigdy nie bylem w takowym klubie... no ale widze ze ty masz doswiadczenie... wiec opowiesz... A wracajac do tematu szczerze mam w dupie ze inni pala. Tylko ten "zapach" papierosów.

    •  

      pokaż komentarz

      Pomyliłeś komentarze ale Ci wytłumaczę - w klubach ludzie palą i stwarzają atmosferę, która ci przeszkadza, więc wybieraj kluby dla niepalących, lub strefy w klubach dla takowych. Ja natomiast jestem osobą o orientacji heteroseksualnej, więc kluby dla osób o orientacji homoseksualnej nie pasują mi z oczywistego względu - wybieram te, które mi pasują. Już rozumiesz aluzję, czy jeszcze to objaśnić? To był tylko przykład, wiem, że orientacja i nałóg nie mają ze sobą związku, ale przyznasz, że sam przykład nie jest najgorszy. A w żadnym klubie dla gejów nie byłem, więc nic Ci nie opowiem.

  •  

    pokaż komentarz

    Długo byłam przeciwniczką palenia, ale los bywa przewrotny i związałam się z mężczyzną, który pali (a zarzekałam się), tyle, że on szanuje zdrowie innych i truje tylko siebie. Dlatego ogólnoświatowa nagonka na palaczy jest trochę nieuczciwa, wszak to uzależnienie - ale jeśli ogranicza się w skutkach tylko do palącego to kompletnie jego sprawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Rzucanie palenia jest banalnie proste, robiłem to setki razy.

  •  

    pokaż komentarz

    Po obejrzeniu jakaś mnie taka ochota na fajeczkę ogarnęła.

  •  

    pokaż komentarz

    co to za szlugi, które mają aż 18mg substancji smolistych? zwyczajne czerwone malbeki mają bodajże 10 mg.

  •  

    pokaż komentarz

    Tego typu filmy były już wielokrotnie na wykopie...ale co jakiś czas powracają niczym bumerang. Oczywiście ten nazwijmy to "eksperyment" jest kompletną bzdurą. Jeżeli ktoś mi nie wierzy to odsyłam do podręczników biologii (chociazby tych ze szkoły średniej) gdzie są wytłumaczone mechanizmy wchłaniania, detoksykacji itp. Polecam toksykologię, tam wszystko czarno na białym pisze. palenie jest szkodliwe, ale nie tak jak w tym "eksperymencie", chociaz może kilka dzieci neo przesiadujących na tejże srronie się przestraszy i nie zacznie palić...

  •  

    pokaż komentarz

    Moi rodzice palą już conajmniej 20 lat, pokazałem im to...
    Tata: To Mnie nie wzrusza, to samo jest na dole (jest górnikiem)
    Mama: Nom... //i wyszła..
    Za mało motywujące to jest dla nich... znajdzie mi ktoś coś bardziej hardcorowego :D ?

  •  

    pokaż komentarz

    Doswiadczenie jest bledne... Czlowiekowi po wypaleniu 1 paczki nie zostaje w plucach 20*18mg Taru tylko zostaje on wydalony... Gdyby po kazdym papierosie zmienial wode w butelce doswiadczenie nie mialoby sensu ot co.

  •  

    pokaż komentarz

    dobrze ze ja nie pale tylko pije.

  •  

    pokaż komentarz

    Troche naciągany filmik. Jak chciał być taki doktor w rękawiczkach powinien jeszcze filterki oderwać

  •  

    pokaż komentarz

    CYTAT: "Na cos trzeba umrzeć" - jakie to nudne i oklepane wytłumaczenie...
    ODP: Mnie też nudzą moralne gadki, typu nie pal. Nie wal. Unikaj aut i spalin. Nie słuchaj głośnej muzyki. Nie jedz mięsa. Nie pij - to co mam robić ?

    CYTAT: pomijając kretynizm sam w sobie u palaczy, to patrząc na komentarze palących pod tym wykopem nie mogę uwierzyć, że można być tak GŁUPI tłumacząc się w taki tandetny sposób. "Na coś trzeba umrzeć" ?? "nie trafia do mnie" ?? Aż się pięści zaciskają.
    Zwłaszcza, że to samo słyszę od ludzi, na których cholernie mi zależy, a nic absolutnie do nich nie trafia. Związane ręce!

    ODP - zapal sobie papierosa. Miną nerwy i pięść już nie będzie się zaciskała ;)

    Raz na miesiąc zapalę cygaretkę, poza tym nie palę. Irytuje mnie nagonka na palaczy. Żeby człowiek nie miał już gdzie zapalić petka ? Potem ja nie będę miał gdzie wypić piwka ?
    Minusy dla ludzi którzy piszą że lubią palić ? Młodzież jest gorsza niż moherowe berety - serio :)
    Ja też uwielbiam czasem zapalić w/w cygaretkę. Kiedy się wyprowadzę, oprócz mebli kupię sobie fajkę i będę pykał na balkonie. Czemu ? Bo to jest super przyjemne :)

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby człowiek nie miał już gdzie zapalić petka ?
      No jacy ci palacze biedni są w tym kraju, nawet nie mają gdzie zapalić. W domu pal jak nie masz gdzie. Tak jak myje się w łazience bo inni nie koniecznie chcą oglądać Twój tyłek, tak pali się w domu lub w miejscach do tego wyznaczonych bo nie wszyscy chcą wdychać Twoje śmierdzące wyziewy papierosowe. Nie mam nic do palaczy jeśli robią to tam gdzie można. Moi rodzice i siostra palą od zawsze ja nie palę i nie mam takiego zamiaru, ale wkurza mnie palenie gdzie popadnie. A najgorsze jest to, że jeśli ktoś zapali w miejscu publicznym i mu się zwróci grzecznie uwagę to z mordą na człowieka wyjedzie przeważnie, "że to jego prawo", "że on chce zapalić", "że jak ci się nie podoba to idź gdzie indziej"! Na tej samej zasadzie ja mogę stanąć przed takim palaczem, wystawić dupę i wysrać mu się przed nosem.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale czy oni muszą dodawać do tych papierosów te różne substancje chemiczne? nie mogą wyprodukować z czystym tytoniem? Może mi ktoś grzecznie wytłumaczyć?

  •  

    pokaż komentarz

    PORAZ ENTY, E-PAPIEROSY!!!

  •  

    pokaż komentarz

    paliłem fajki 8 lat. Przestałem palić za drugim podejściem do niepalenia i nie palę 7,5 miesiąca . Za pierwszym podejściem nie paliłem tydzień.
    Było fajnie , ale paliłem tak dużo, że poczułem gdzie mam płuca ;) No i kaski za dużo na papierosy mi szło. Zabawne, że zanim zacząłem palić , byłem przeciwny tej używce a raczej temu zwyczajowi, głównie dlatego, że to śmierdzi , no i dlatego, że rodzice moi palili przy mnie i rodzeństwie. Zabawne, że zacząłem palić na studiach tylko po to by sprawdzić o co w tym chodzi. Moja cała rodzinka wtedy już paliła (rodzice i rodzeństwo) , ja zaś nie. Pierwszego w życiu papierosa zapaliłem w 1 lub 2 klasy podstawówki , kiedy bawiłem się z siostrą w małpowanie "dorosłych" ludzi (czyt.rodziców) XD. I chyba do tego sprowadza się ten cału nałóg : do marketingu i siły przyzwyczajenia. Jarasz fajki, bo twoi znajomi jarają . Chcesz pobyć sam , jesteś wk$#%. , chcesz sobie zagospodarować przerwę w pracy lub ją mieć- mówisz, że idziesz na fajkę etc. Nałóg ten, a raczej zwyczaj, skutecznie tępi zmysł powonienia (i tymsamym smaku) i zmysł zachowania wobec osób niepalących , zwłaszcza przy wspólnym spędzaniu czasu np. w knajpie. Nie wiem, może palić trzeba umieć, aby móc się tym cieszyć i nie robić szkody otoczeniu, ale ja nie znam takich osób. Zawsze zmienia się to w nałóg i coś na kształt rutyny - rano do kawy faja, czekasz na przystanku - faja, w przerwie w pracy - faja (a pracuję w pracowni projektowej i oderwanie się od kompa regularnie co godzinę akurat było ok, obecnie zdarza mi się siedzieć i 2 h bez przerwy aż poczuję , że mnie tyłek boli). Nie palę teraz i nie mam z tego powodu żadnej nikotynowej delirki. Czegoś jednak mi brak. Tylko nie wiem czego . Ale raczej nie fajek - mieszkam obecnie z obą palącą, w pracy też swego czasu sporo osób paliło ( teraz większość rzuciła) i oparcie się pokusie sięgnięcia po faję nie było extremalnie trudne, im dłużej nie paliłem tym bardziej zależało mi na tym by ten czas wydłużyć. Może robotę rzucenia nałogu zrobiłem wcześniej - zanim zapaliłem ostatniego fajka przez jakiś czas (może miesiąc, może pół roku) za każdym razem jak zapalałem papierosa mówiłem sobie w duchu : kurczę, stary , ale to dziadostowo, wydajesz szmal na coś co sprawia, że czujesz się raczej niedobrze, śmierdzisz , nabijasz kabzę jakiejś kompani tytoniowej etc. He he zdyskredytowałem sam dla siebie ten cały zwyczaj i pewnego dnia nadarzyła się okazja - niedziela, kiedy nie chciało mi się nigdzie ruszać z chaty, fajek brak, pomyślałem, że dobry dzień aby sobie nie zapalić :). I tak mi ,jak na razie, zostało. Wiosna znów fajnie pachnie :)
    P.S.Trochę też w pasie przytyłem co nigdy mi się wcześniej nie zdarzyło a nie obżeram się .Pewnie to wina piwa, którego sobie ni żałuję oraz braku ruchu:).

  •  

    pokaż komentarz

    "Rzucenie palenia to łatwizna. Robię to co dzień!" - Salvadore Dali :D

  •  

    pokaż komentarz

    Tak właśnie powstała cola.

  •  

    pokaż komentarz

    Umyka mi sens tych wszystkich akcji.
    Z grubsza podzielmy palaczy na dwa typy - takich, którzy są uzależnieni i przestaje im smakować/chcą rzucić (i tacy są już przekonani do swoich racji, prędzej czy później z tym skończą, stając się, być może, antynikotynowymi neofitami) i tacy, którzy są uzależnieni i lubią palić (a do takich nie trafią takie akcje, przynajmniej nie słyszałem o takim przypadku). Dla kogo to? Żeby uspokoić sumienie tych, którym zależy na zbawianiu świata? Co innego akcje, które promowałyby, nazwijmy to, kulturę palenia... Ale takich jest mało, paradoksalnie.

  •  

    pokaż komentarz

    ja już od prawie 2ch lat nie palę, a jarałem 2 paki czerwonych dziennie, mając przy okazji w momencie jak rzuciłem 20 lat i jak człowiek wyrzuci to gówno z organizmu to czuje jaki to był syf

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli można prosiłbym o poprzednie linki do tego filmiku ( pojawił się już na wykopie) z prostego powodu, ze w komentarzach znajdował się link do e-booka książki Allen Carrsa pt. "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" po przeczytaniu ktorej powstrzymałem się od palenia na 2 tyg.
    Z gory dziekuje

  •  

    pokaż komentarz

    ten filmik bardziej mozna nazwac 'jak zrobic domowymi sposobami trucizne do zabicia kogos' :)

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba było to już kiedyś

  •  

    pokaż komentarz

    6 tydz. juz nie pale! Wiece jaki jestem szczęśliwy? Ten kto pali nie ma pojecia o tym co to znaczy nie palic. Palacz nei wyobraza sobie życia bez papierosa a ja tego dokonałem po 16 latach kopcenia tych smrodów.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja też palę i po obejrzeniu tego filmu coraz bliżej do momentu aż to gowno rzuce...

  •  

    pokaż komentarz

    Zawracanie Wisły kijem. Raz, widać, że po kilku fajkach na początku woda jest OK :D Kto normalny wypala 150 papierosów za jednym podejściem? Wniosek, szkodliwość palenia jest przereklamowana.

    •  

      pokaż komentarz

      No oczywiście, przecież papierosy to samo zdrowie. A to, że po kilku latach palenia objętość płuc spada ci o połowę to normalny proces i/lub sprawka NWO, masonów, Żydów i jest to jedna wielka propaganda.

  •  

    pokaż komentarz

    Rzuciłem 5 dni temu, znaczy własnie trwa piąty dzień. Nalepiam sobie na ramię plaster (zmieniam codziennie ramię, tak mi poradziła aptekarka) i jak na razie daję radę. Dodam, że paliłem 15 lat. Jest ciężko, ale nie jest beznadziejnie.

    •  

      pokaż komentarz

      to samo mam, NiQuitin stosuję, 6 tydz leci, żadnego ciągu do petów, nakejam na bark, mocniej się trzyma i się tak łatwo nie odkleja, jedyny minus tych plasterków to jest taki że się z włosami wyrywa troszku boli, ałć!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Jedynym minusem tych plasterków jest to że nie działają...

      Naklejanie plastrów albo żucie gumy można porównać do alkoholika który wpuszcza sobie alkohol prosto do żyły i cieszy się że nie pije ani go do picia nie ciągnie. Przykład nie za dobry bo wstrzykiwanie alkoholu kończy się zgonem, ale nie o to chodzi.

      Chodzi o to że po odstawieniu zastępczych źródeł nikotyny albo szybko wraca się do palenia albo ma się takie same objawy odstawienia jak osoba która z dnia na dzień przestała palić bez żadnych wspomagaczy. Sprawdzałem na sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      W plastrach chodzi o stopniowe zmniejszanie dostarczanej ilości nikotyny, a nie o oszukiwanie się, że nikotyna jest Ci niepotrzebna. Cała kuracja ma 3 stopnie i trwa bagatela 2,5 miesiąca:
      6 tygodni z plastrami 21mg nikotyny
      2 tygodnie z plastrami 14mg nikotyny
      2 tygodnie z plastrami 7mg nikotyny
      Jak dla mnie działają. Szósty dzień. A że ustrojstwo drogie jak kuń wie co? Policzyłem, na fajki wydałbym naprawdę niewiele mniej, a już czuję, że wrócił mi smak i węch, zmysły o których pamiętałem tylko jedząc Tabasko i przejeżdżając przez kopalnię siarki w Jeziórku.

    •  

      pokaż komentarz

      mam pytanie. czy te wszystkie gumy nikotynowe coś dają? palę od czterech lat, ale mam ochotę się opamiętać. myślę, że guma byłaby ok, bo palę niezbyt dużo, na przykład gdy zwyczajnie nudzę się np na przystanku, czekając na kogoś lub w czasie okienka, no i takie coś do przeżuwania mogłoby załatwić sprawę.
      tylko nie wiem, co z wypadami do pubów będzie. musiałabym wymienić przyjaciół, odwiedzane miejsca, więc pewnie od razu gust muzyczny... uch... jest źle.

  •  

    pokaż komentarz

    hmmm Nie wiem jak to działa ale co czytam text o szkodliwości palenia, oglądam taki film jak ten to odrazu po tym zachciewa mi sie palic.... I wlaśnie wpadłem na pomysł ze w przyszłym tygodniu jak juz bede miał kase kupie sobie paczkę

  •  

    pokaż komentarz

    Papierosy -> Kawa i ciastko :D Mh...

  •  

    pokaż komentarz

    ciekawe jakby to bylo z marihuana

    •  

      pokaż komentarz

      marihuany nie wypalasz 20 skrętów dziennie, więc nie osadza się tyle syfu co z fajki ;)

      Ale zostaje na pewno. Dobry pomysł zamiast skręta, to "odparownik" (czy jakoś tak to się nazywa) :) Nie wdychasz tego całego syfu, bo się nie pali. Poszukaj na googlu :) późno i mi się już nie chce szukać :)

  •  

    pokaż komentarz

    Osobiście nie pale lecz mam znajomych którzy to robią. Czasem w gronie znajomych "jaraczy" można się poczuć nieswojo, jako jedyny bez fajki w gębie. Trudno, ale mnie to nie rusza. Palacze dla szpanu..takich ludzi bym kosą powybijał. Po co pakować się w szajs co uzależnia, truje, kosztuje. Może mi palacze znajdziecie jakiś plus, bo ja nie widze. Nie żal mi ludzi co teraz mają sito zamiast płuc to był ich świadomy wybór.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja 15 lat palenia od 20 do 40 pap/24h. Nie palę 6 tydzień i polecam każdemu :o)
    Czy wiesz, że paląc 30 pap/dzień tracisz ok 150 minut z dnia czyli ponad 2 godziny dziennie? Zamień sobie to na 2 'roboczogodzinówki' - sporo siana...

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje mi się że:
    1. wypalenie takiej ilośći fajek zajmuje dajmy na to 2-3tygodnie, nie 3h. Co za tym idzie:
    2. płuca nie dostają takiej dawki smoły na raz, tylko stopniowo, co za tym idzie:
    3. płuca oczyszczają się z małych ilości smoły systematycznie.

    Poza tym, dym który wciągamy, nie zostaje w płucach, tylko zostaje wypuszczony z powietrzem. Wystarczy trochę wyobraźni, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, czy podczas tej sekudny, kiedy dym jest w płucach, cała śmiercionośna trucizna zostaje na nie przeniesiona, czy raczej je niewielka część.

    Filmik jest szokujący, ale jak zwykle w takich wypadkach, żeby wywołać szok, trzeba było zastosować małą manipulację.

    Żeby nie było - oczywiście, palenie jest szkodliwe, smoła w płucach się osadza, ale ten film to tzw z igły widły.

  •  

    pokaż komentarz

    ale to jest stare dopiero na wykopm trafiło az dziwne....widzialam to 3 lata temu

  •  

    pokaż komentarz

    Dodać "Szokujące" w opisie i główna wita.

  •  

    pokaż komentarz

    Widziałem to parę lat temu, ale warte przypomniania

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Palenie rzuciłem 3 dni temu. Ogólnie trochę żałuje, bo tak to zawsze było co z rękami zrobić, a tak jak się na coś czeka to tak... pusto. Pewnie po jakimś czasie będę sobie wdzięczny, na razie się wkur...am.

    •  

      pokaż komentarz

      trzeba trzymać ręce w spodniach -pomaga tylko trzeba częściej je myć

    •  

      pokaż komentarz

      Palenie rzuciłem 3 dni temu.

      Powiedz to za 3 tygodnie, albo 3 miesiące, to wtedy uwierzę, że rzuciłeś :) Jak na razie to nie palisz od 3 dni..... No chyba że paliłeś od miesiąca i 1-2 szt dziennie.

      Albo jest to Twoja pierwsza próba i jeszcze nie wiesz co Cię czeka :]
      W każdym bądź razie powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie palę od prawie roku, a nie mogę powiedzieć że rzuciłem. Co prawda od dawna mnie nie ciągnie do tytoniu i nie mam z nim związanych myśli, ale jednak najlepsze życie swojego życia spędziłem z papierosem w ręku (albo papieros pojawiał się zaraz po nich;) ), a tego tak łatwo z pamięci nie wymażę.

      Gdzieś przeczytałem, że ludzie nie dzielą się na palaczy i niepalaczy, tylko na tych co kiedykolwiek palili, i tych co nigdy nie byli w nałogu i nie wiedzą co to jest.

  •  

    pokaż komentarz

    Smacznego dla wszystkich palaczy.

  •  

    pokaż komentarz

    ale czemu sie oburzacie, ze to za duzo substancji smolistych, ze sie nie zaciaga na raz, nawet jesli to doswiadczenie nie jest kompletnie rzeczywiste to i tak palaczowi takie gowno wkoncu w plucach osiadzie i to wcale nie po kilkunastu latacah. moze nie po miesiacu, nie po dwoch, ale jednak

  •  

    pokaż komentarz

    A macie takie żeby pomogło przy odchudzaniu? ;D

  •  

    pokaż komentarz

    Właściwie to duplikat, ale warty obejrzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Zszokowało mnie jak ch!#.

  •  

    pokaż komentarz

    A wiecie już o istnieniu elektronicznego papierosa ?
    W skrócie... inhalacja czystej nikotyny w wybranym stężeniu (na bazie glikolu propylenowego + dodatki smakowe). Bez produktów powstających w wyniku spalania tytoniu, bibuły, bez czadu..., bez trucia otoczenia !
    ???

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem właśnie po lekturze wszystkich wcześniejszych komentarzy i ten uważam za najbardziej wartościowy. Sam rzuciłem palenie rok temu i teraz mam do tematu odrobinę dystansu. Patrząc z perspektywy czasu twierdzę, że każdy nałogowiec, bez względu na to od czego był uzależniony, w otwartej dyskusji zawsze pozostawia sobie furtkę bezpieczeństwa, typu "bo lubie", "to mnie odpręża" itp. I nie ważne jakimi argumentami by takiego człowieka przekonywać, on wie swoje i basta. No ale cóż, ma takie prawo... W końcu "punkt widzenia zależy od punktu patrzenia", i już :)

  •  

    pokaż komentarz

    było i to niedawno. ZAKOP!

  •  

    pokaż komentarz

    tak, to można haszysz robić ;P

  •  

    pokaż komentarz

    A ja chciałbym jeszcze przypomnieć, ze woda filtruje głównie substancje smoliste. Taka np. nikotyna się w niej nie rozpuszcza, ale za to jest pięknie wchłaniana przez nasze płuca. Zatem nie zapomnijcie, że oprócz tego czarnego g*wna, w organizmie zostaje jeszcze wiele innych substancji.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tylko mi się pomyślało "Smacznego" jak on zaczął tą smołę kroić nożem i widelcem?:)

  •  

    pokaż komentarz

    Mam w domu fajkę wodną i często po kilku paleniach woda w niej się znajdująca żółcieje, ale mimo to doświadczenie zrobiło na mnie duże wrażenie. Zastanawiam się jak to się ma właśnie do fajki wodnej, ponieważ dym jest już w pewnym stopniu filtrowany, za to jest go więcej i zazwyczaj pali się ją dłużej od papierosów.
    Nie palę papierosów, tylko fajeczkę co jakiś czas.

  •  

    pokaż komentarz

    Było na 100%, dawno temu, trudno mi teraz to znaleźć.

  •  

    pokaż komentarz

    każdy robi to co lubi albo lubi to co robi.pale albo nie moja sprawa,zdrowie też moje!

  •  

    pokaż komentarz

    Najbardziej denerwują mnie osoby które idą z petem po ulicy i mnie trują tym świństwem a przecież nie tak dawno weszła w życie ustawa o zakazie palenia papierosów w miejscach publicznych i nikt z tym nic nie robi nie kara nikogo...

    •  

      pokaż komentarz

      No już bez przesady, to gdzie mają palić?
      Szkoda, że nie narzekasz na kopcące niekiedy autobusy MPK.

    •  

      pokaż komentarz

      No już bez przesady, to gdzie mają palić?
      W domu, w palarni, we własnym samochodzie jak im nie śmierdzi..

    •  

      pokaż komentarz

      @WoRMO, akurat jesteś w błędzie, bo z tego co ja wiem, to ta ustawa dopiero ma wejść w życie :)

      Sam pale (i będę rzucał), ale nie palę np. na przystankach, a jeśli już, to odchodzę tak, żeby nikomu nie wiało. Robię tak dlatego, że jak ja stoję na przystanku a nie palę akurat, to denerwuje mnie to, że ktoś pali obok :) Więc sam tak nie robię :)

      A idą ulicą? No cóż, palę tylko staram się nie puszczać powietrza akurat kimś, kto idzie. Tak samo nie wypuszczam dymu jak przechodzą dzieci :)

  •  

    pokaż komentarz

    rozpakował fajki w rękawiczkach a dotykał tej czarnej smoły już bez, dziwne

    było parę razy, dlatego NIE NADAJE SIĘ!

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrze że takie rzeczy umieszczają... mi tam nie jest żal żadnego palacza który zmarł na raka, sami się o to prosili więc mają, nie ma co płakać

  •  

    pokaż komentarz

    czekałem kiedy to zeżre.

  •  

    pokaż komentarz

    mocna sprawa,

    zapalmy więc - na zdrowie!

  •  

    pokaż komentarz

    Ej, w taki sposób właśnie robi się czekoladę ... z fajek czekoladowych. :)

  •  

    pokaż komentarz

    Witam

    Slava wiem o tym :) Napisałem tak z grubsza heh rzeczywiście pominąłem kilka faktów następnym razem się postaram :)

    Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      Kilka faktów?

      Weźmy na przykład raka. Podałeś raka płuc. Z tym, że rak płuc do momentu aż nie zacznie Cię dusić nie ma żadnych oznak. Nawet jak Ci zaczną wycinać płuca, bo jest rak, to i tak wyglądasz w miarę normalnie. Co innego z rakiem krtani. Tutaj jak zacznie "działać" chirurg to i inaczej wyglądasz, inaczej mówisz, inaczej Cię ludzie postrzegają, a nawet zwykłe zakupy są dla Ciebie męczarnią.

      W takich przypadkach lepiej dać link do suchych faktów, czy do jakiegoś rzetelnego artykułu, niż powtarzać slogany z TV/prasy ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Uwielbiam palić i kocham papierosy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Całe szczęście, że nie palę... nigdy nie paliłem, ale co z tego, bo przecież jestem biernym palaczem... może to nie to samo, ale wg niektórych nawet gorsze

  •  

    pokaż komentarz

    miło widzieć ten ogrom minusów przy mojej wypowiedzi :) Ale dlaczego minusujecie mnie za to, że myślę inaczej niż wy? MI sprawia przyjemność zapalenie papierosa, nie wyobrażam sobie relaxu bez fajeczki, ki chooj was obchodzi co robię ze swoim zyciem?

    PS

    Elaviart - podoba mi się Twoje zdanie :)

  •  

    pokaż komentarz

    to fakt jest coś takiego mój kolega z pracy musi ciągle palić bo nie wyrabia...to jest jak papieros dostarcza jakiś tam składników potrzebnych dla palaczy a nie czuć w ogole smrodu jak by ktos palił

  •  

    pokaż komentarz

    Rzucanie palenia to najłatwiejsza rzecz w życiu...

    ...wiem, bo robiłem to tysiące razy. :)

  •  

    pokaż komentarz

    ciekawe tylko kto wypala 400 papierosow naraz? :D

    ogladalem ten filmik duzo wczesniej i specjalnie mnie nie ruszyl. dlaczego nikt nie sprawdzi (jesli to da sie jakos przeliczyc) ile czasu trzeba np biegac, jezdzic, plywac aby zneutralizowac jednego papierosa. duzo bardziej ciekawe by to bylo niz tylko pokazywanie jakie to zle i nie dobre. pale bo lubie, ale tez duzo cwicze to sie specjalnie nie przejmuje :)

    pozdro niepalacy

  •  

    pokaż komentarz

    Jak nie mam nic przeciwko jointom to zwykłe legalne papierosy to dla mnie totalne gowno, ale widocznie palacze to slabe jednostki i sami sie eliminują.

  •  

    pokaż komentarz

    Witam Serdecznie

    Widzę że dużo ludzi nie ma pojęcia o papierosach pragnę wam wyjaśnić o nich wszystko co sam wiem

    1.Dym tytoniowy

    W dymie tytoniowym zawartych jest 40 związków rakotwórczych wiec nie trujesz tylko siebie ale i osoby przebywające w twoim otoczeniu...Dym ten podrażnia płuca wdychając go wdychasz najgorsze świństwa jakie są nie zdajesz sobie sprawy co tam jest napakowane.

    2. Choroba spowodowana paleniem tytoniu

    Palenie tytoniu powoduje raka płuc są dwie odmiany tej choroby
    -Rak opanuje twoje płuca a lekarze wyleczą ci płuca w 70 procentach 30 procent zostanie już niestety na całe życie
    -Rak złośliwy ukryje się w twoich płucach tak że w żaden sposób się go nie wykryje potrafi on przesiedzieć w organizmie 20 lat! Nie bedziesz go czuł ale będzie się powiekszał w końcu po latach ujawni się i nie ma rady chorba jest zbyt zawansowana żadne leki nie pomogą pozostaje tylko zgon.

    Młody organizm się broni ale papierosami niszczysz tą naturalną obornę będziesz potem chorował na różne choroby bo twój organizm bedzie osłabiony tytoniem...Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy że małe palanie w szkolnej toalecie moze sie skonczyć tragicznie

    Mam nadzieję ze niektóre osoby po przeczytaniu tego wyciągną jakieś wnioski

    Pozdrawiam
    Expert123

    •  

      pokaż komentarz

      **Widzę że dużo ludzi nie ma pojęcia o papierosach pragnę wam wyjaśnić o nich wszystko co sam wiem**

      Expert nic nowego nie napisałeś. Powtórzyłeś tylko to, co w mediach jest wałkowane na okrągło :)

      Co do środków, które znajdują się w dymie tytoniowym to proszę:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Dym_tytoniowy

      No i zapomniałeś dodać, że w dymie tytoniowym znajduje się związek chemiczny/pierwiastek, którym naziści uśmiercali ludzi w obozach. Podstawowy argument jeśli chodzi o zakazy palenia itp. itd.

      Co do raka, to podałeś tylko raka płuc, co jest jedną z odmian raka, jaki może zaatakować organizm palacza, ale nie najgorszy.

      Następnym razem postaraj się bardzie ;)

      Ustosunkowując się do cytatu z początku, powiem Ci, że nie wiele wiesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      W dymie tytoniowym zawartych jest 40 związków rakotwórczych wiec nie trujesz tylko siebie ale i osoby przebywające w twoim otoczeniu
      dedukcja pokroju Holmesa.