Będzie proces, który zalegalizuje P2P?

Latem odbędzie się w USA proces użytkownika sieci P2P, który może być przełomowy. Internauta nie zaprzecza, że wymieniał się plikami, ale stoi na stanowisku, że jego działanie mieści się w pojęciu tzw. dozwolonego użytku (ang. fair use). Jego tezę będzie starał się potwierdzić Charles Nesson, wykładowca prawa z Harvardu.

Dodany z di.com.pl do Technologia » Internet z tagami prawa autorskie wytwórnie p2p

Wykopali 232, zakopali 2

  • Reklamy Google

  • freak1981 +30  

    Nic z tego nie będzie MPAA i inne organizacje na pewno zadbają aby proces zakończył się po ich myśli (tak jak to zrobili z procesem pirate bay) jeszcze przed jego rozpoczęciem.

    pokaż komentarz
    freak1981
  • milordi +28  

    Dokładnie, mają dość środków żeby dać w łapę komu trzeba.

    pokaż komentarz
    milordi
  • mudkipz +7  

    WOLOLO, to sieci P2P są nielegalne?

    pokaż komentarz
    mudkipz
  • matips +1  

    Kto jeszcze o tym napisze? Wszyscy wiedzą, że p2p wykorzystuje się do ścigania Linuxa i innych opensoftowych wytworów. Co nie zmienia faktu, że wszyscy wiedzą, że w artykule chodzi o wymianę chronionych plików przez p2p.

    pokaż komentarz
    matips
  • Sepa +10  

    Trzymam kciuki za tego użytkownika P2P oraz wykładowcę prawa z Harvardu.

    pokaż komentarz
    Sepa
  • Madras +1  

    Jeśli Nesson sprawę wygra, możemy mieć do czynienia z legalizacją korzystania z P2P w celu wymiany plików chronionych prawem autorskim
    Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem.

    pokaż komentarz
    Madras
  • ergo -4  

    Uważam za naiwne gadanie, że piractwo nie przynosi strat. Bez dwóch zdań, gdyby nie dało sie ściągać to więcej ludzi by chodziło do sklepów.
    Jednak z drugiej strony piractwo to nie jest samo zło, nie jest to też kradzież (jak próbują wmówić koncerny) tylko łamanie praw autorskich. Piractwo przyczynia się do zwiększenia jakości produktów i do ich promocji. Wiele niesamowitych programów/utworów itp. ujrzało światło dzienne i odniosło wielki sukces dzięki p2p.
    Autorzy powinni wyjść na przeciw technologii której sie nie powstrzyma, pomyśleć nad sprzedarzą swoich dzieł w sieci. Porzucić złodziejskiego pośrednika, który żeruje na konsumentach i producentach.

    pokaż komentarz
    ergo
  • Kielek +8  

    Dzięki piractwu więcej osób kupuje muzykę, filmy i gry - jeśli kogoś nie stać na wydatek kilkudziesięciu złotych to i tak nie kupi danego utworu - czyli wytwórnia nie jest stratna, natomiast jeśli kogoś stać, i ten ktoś doceni twór który ściągnął przez p2p to go zakupi w sklepie.
    Piractwo nie przynosi strat, bez niego wiele tytułów muzyki, gier czy filmów byłoby kompletnie nam nieznanych i dzięki piractwu nowe utwory mają szansę się wybić - przy czym mogą one zarobić ponieważ są bardziej popularne i docierają do szerszego grona odbiorców.

    Użytkowniku powiedz szczerze, czy kupisz w ciemno jakąś grę czy płytę bez wstępnego zagrania/przesłuchania, czy najpierw ściągniesz i przetestujesz, a dopiero później kupisz?

    Prawda jest taka, że piractwo nakręca rynek. A to, że słynne organizacje typu MPAA wytaczają procesy o piractwo, świadczy o tym, że chcą one dodatkowo zarobić.

    pokaż komentarz
    Kielek
  • cat -1  

    Oczywiście, że przynosi straty - gdyby nie przynosiło, to by go nie ścigali - chodzi przecież o pieniądze a nie niechęć do piratów. Na pewno jednak nie są to straty w takiej skali jakiej chcieliby zainteresowani.

    pokaż komentarz
    cat
  • ergo +3  

    jeśli kogoś nie stać na wydatek kilkudziesięciu złotych to i tak nie kupi danego utworu
    Takich osób jest garstka. Najwięcej jest takich którzy mogliby sobie pozwolić na kilka płyt do roku, ale wiązałoby się to z wyrzeczeniami których zwyczajnie nie chcą ponosić skoro mogą ściągać.
    Natomiast ci którzy mówią, że najpierw testują żeby potem kupić, zapewne kupią jeden ze stu najlepszych które ściągneli.

    pokaż komentarz
    ergo
  • Madras +2  

    jeśli kogoś nie stać na wydatek kilkudziesięciu złotych to i tak nie kupi danego utworu
    Jakoś ludzi stać na sprzęt za kilka tysięcy, a nie stać na grę za kilkadziesiąt złotych?

    Piractwo nie przynosi strat, bez niego wiele tytułów muzyki, gier czy filmów byłoby kompletnie nam nieznanych
    Piractwo przynosi straty, bez prawa autorskiego wiele tytułów muzyki, gier czy filmów nigdy by nie powstało, bo na ich produkcję trzeba wyłożyć grubą kasę. Zrobienie jednego filmu czy gry na przyzwoitym poziomie kosztuje kilkukrotnie więcej, niż statystyczny Polak zarobi przez całe swoje życie. A "please donate" to bajka, wystarczy spojrzeć na jakim poziomie stoją opensourcowe produkcje.

    Już nie wspominając o aspekcie moralnym, który nakazuje szanować prawo autora do dysponowania swoją własnością.

    pokaż komentarz
    Madras
  • blunch +4  

    używany komputer kupisz już za 300 zł, internet do 50 zł/mies. Jakie tysiące złotych?

    Wiem, że są ludzie, którzy mimo swoich majątków scalonych i grubego portfela nie chodzą do sklepów i nie kupują oryginałków ale np w stosunku do mnie - ja, nie znoszę, gdy coś robi się długo, nie znoszę stać w kolejkach i nie znoszę na coś czekać - żeby kupić coś oryginalnego, musisz iść do empiku który mieści się często daleko od domu (czasem w ogóle nie ma go w mieście) lub skorzystać z innowacyjnych zakupów internetowych! Lecz - żeby kupić płytę (nie zawsze przez allegro) musisz zlokalizować bezpieczny serwis, zrobić przelew, czekać na zaksięgowanie i pobranie (na allegro +7 dni przesyłki). Jeśli weźmiesz pod uwagę dostępność niektórych albumów w polskich sklepach i kupujesz rzeczy na ebayu amerykańskim to dolicz sobie + miesiąc na przesyłkę oraz zwiększone koszty wysyłki (możliwe, że będą wyższe od samej płyty) Dlatego podsumowując - Dzięki piractwu i sieci p2p jesteś w stanie pobrać album ZA DARMO z USA w 10 minut lub alternatywnie i zgodnie z prawem - kupić na ebayu - zapłacić 150 złotych i poczekać miesiąc. Co jest wygodniejsze?

    pokaż komentarz
    blunch
  • kodijak +2  

    **Bez dwóch zdań, gdyby nie dało sie ściągać to więcej ludzi by chodziło do sklepów. **

    Jedno z najgłupszych zdań jakie można przeczytać w tym wykopie. Bez wzgledu cizy coś jest legalne czy nie to i tak taka sama liczba ludzi pójdzie do sklepu. Ludzi nie ograniczają prawa tylko zasobność portfeli i/lub cena jaką muszą za coś zapłacić.

    Zresztą, informacja nie prawdziwa bo p2p jest legalne. To co nie jest zabronione jest dozwolone.

    pokaż komentarz
    kodijak
  • ergo -1  

    Najgłupsze czy nie, masz problemy żeby je zrozumieć. Nigdzie w tym zdaniu nie pisze o legalności tylko o dostępności. Jeżeli p2p by nie istniało to więcej ludzi by kupowało płyty, możesz sobie oczywiście wmawiać inaczej. Powody napisałem w drugim poście, którego pewnie już nie doczytałeś.

    pokaż komentarz
    ergo
  • blunch +4  

    bullshit, jeśli nie znajdę muzyki w sieci za darmo, to napewno nie kupię jej w sklepie.
    I tak napewno mają wszyscy - i w sumie się im nie dziwię.

    pokaż komentarz
    blunch
pokaż 

Wykopali i zakopali (232 / 2)