• Reklamy Google

  • kolnay +3  

    To dziwne, ale ja mam parę z tych fobii.
    Jak widzę kogoś jedzącego jajko sadzone, to jest mi od razu niedobrze. Gdy ktoś mi poda talerz z tym przed nos, to ucieknę. Z niewiadomych przyczyn wydaje mi się to ohydne.
    Podobnie mam z kalafiorem. Gdy znajdzie się w zupie (co wyczuję) to nie mogę powstrzymać odruchów wymiotnych. Mleka też nie tknę.

    I to żadna alergia, bo nic mi po tym nie jest. Po prostu tak mam.

    pokaż komentarz
    kolnay
  • stasio +2  

    ja np mam obrzydzenie przed jedzeniem w obcym towarzystwie... np siedzę w restauracji i jak popatrzę na kogoś kto je, jak wyka jedzenie do ust to mam odruch wymiotny... muszę patrzeć w talerz... co ciekawe nie mam tego wobec ludzi których znam ale muszę znać z imienia i wiedzieć cos o nim lub widzieć go więcej niz kilka razy... okropne wierzcie mi...

    pokaż komentarz
    stasio
  • niniwa3 0  

    Mnie zawsze odrzucało na widok kożuchów w mleku. Jako dziecko nie mogłem też przełknąć tłustego mięsa, ale już mi przeszło.

    pokaż komentarz
    niniwa3
  • Piotrusiek +2  

    Ja za to nienawidzę jeść używając aluminiowych sztućców, nie mówiąc już o aluminiowych miskach. Mojego dziadka ponoć widok aluminiowych misek na stołówce w wojsku tak obrzydził, że pierwszego dnia jadł tylko to, co miał w kuferku.

    pokaż komentarz
    Piotrusiek
  • hofi +2  

    Ja kiedyś nie potrafiłem jeść lodów drewnianym patyczkiem, musiała być plastikowa łyżeczka lub zwykła. A lodów na drewnianym patyczku nie dojadałem. Na szczęście już mi przeszło :)

    pokaż komentarz
    hofi
  • pgr +2  

    Bo te drewniane patyczki są po prostu niesmaczne. Jak na koniec jedzenia loda poliże się sam patyk, to psuje to cały smak.

    pokaż komentarz
    pgr
pokaż 

Wykopali i zakopali (16 / 0)