Powiązane (3)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • cp_ +21  

    Hm jak to mogło się "stać tak szybko", skoro najpierw zwolniła do 30 a dopiero potem zaszalała z hamulcem.

    pokaż komentarz
    cp_
  • diabelx +6  

    Wg. mnie istnieje tutaj jawna kolizja prawna, co w ogole oznacza zapis, że kierowca jest zobowiązany "hamować nie powodując przy tym zagrożenia", czlyli jak właśnie wtargnie mi pieszy przed maske to lepiej go "przejechać" bo jak zachamuje to facet z tyłu za to, że jedzie "zderzak w zderzak" za mną może mieć połamane nogi, jego żona i dzieci niezapięte pasy i oni zginą a facet do szpitala z ciężkimi obrażeniami... jest wiecej ofiar. Wg. mnie nie istnieje coś takiego właśnie jak hamowanie powodujące zagrożenie no... faktem jest, że można pod to podciągnąć, że np. ktoś hamuje i wjeżdża na drugi pas i staje na środku drogi to się z tym zgodzę, ALE NIE ISTNIEJE TAKIE COŚ DLA KOGOŚ JADĄCEGO ZA NAMI!, przepisy jasno mówią, że trzeba zachować bezpieczną odległość nie jest napisane czy to ma być 20 metrow czy 200(jest napisane tylko "metr od kolumny pieszych / pojazdów jednośladowych"). Czasem i kilometr będzie za mało (rzadki przypadek). Więc totalnie nie rozumiem dlaczego ta Pani dostała mandat. Szkoda, że policjant nie wstawił mandatu za brak dokumentów odnośnie uprawnień do kierowania. Tak samo czytałem kiedyś o tym jak: wyobraźmy sobie skrzyżowanie (zwykłe, 4 ulice najprostsze jakie może być) równożędne. Facet opisywał, że jechał od "dołu"(mam nadzieje, że wszyscy umieją to sobie wyobrazić) i skręcał w prawo, natomiast po prawej właśnie stronie inny użytkownik wyprzedzał na skrzyżowaniu w skutek czego nastąpiła kolizja. Facet dostał mandat za to, że nie ustąpił pierwszeństwa, no krew zalewa. Tamten, że wyprzedzał na skrzyżowaniu i spowodował bezpośrednie zagrożenie nic nie dostał a ten co jechał prawidłowo dostał za nie ustąpienie pierwszeństwa absurd!. Chcę również zauważyć, że kierowca z tyłu chyba nie słyszał o ZASADZIE OGRANICZONEGO ZAUFANIA. Ja jak widzę "L" to nawet nie podchodze do przejścia, niech sobie przejedzie nigdy nie wiadomo, to jest osoba co się uczy jeździć a nie która ma ileś lat praktyki za sobą. Więcej wyrozumiałości dla uczących się bo dużo ludzi zauważam, że zapomina iż oni też kiedyś się uczyli. Łatwo być kozakiem w swoim temacie jeżeli się coś potrafi, gorzej już jak jest coś nowego czego się nie zna. Za 'L' tym bardziej powinno się zachować większą bezpieczną odległość gdyż tak jak mówiłem, nigdy nic nie wiadomo.

    pokaż komentarz
    diabelx
  • Hyzio99 +5  

    brakuje mi w dyskusji tylko jednego pytania: "Ciekawe czy zdała??". No i linka do n-k:)

    pokaż komentarz
    Hyzio99
  • Strus +4  

    Cóż, egzaminator też dał dupy. Kto normalny przeprowadza hamowanie awaryjne w sytuacji, gdy za L'ka jedzie inny uczestnik ruchu? U mnie to robili na jakiś zapuszczonych drogach osiedlowych, gdzie nikt nie jeździ, właśnie po to, żeby nie stwarzać zagrożenia (robili, bo już nie przeprowadzają hamowania awaryjnego, bo im szkoda samochodów).

    BTW mi na kursie tłumaczyli, że hamowanie awaryjne wygląda trochę inaczej, niż to przedstawione w artykule. Na początku egzaminu ustala się z egzaminatorem okrzyk ("stop","hamuj" itp.), a potem w trakcie egzaminu każe on się rozpędzić do 50 km/h i krzyczy umówioną kwestię (bez uprzedzania wcześniej, że rozpędzenie się jest właśnie do hamowania, ale to już łatwo wywnioskować).

    pokaż komentarz
    Strus
  • Tesseract -1  

    Egzaminator dal dupy ??? No sorry ale to chyba kierowca ma obowiazek upewnic sie czy moze w danej chwili wykonac okreslony manewr.
    Jak egzaminator krzyknie skrecamy w lewo, albo zmieniamy pas ruchu to znaczy ze masz od razu skrecic kierownica nie patrzac co sie naokolo dzieje ?

    pokaż komentarz
    Tesseract
  • Strus +4  

    Ekhm, jak cholera w przypadku hamowania awaryjnego masz się upewnić, czy możesz wykonać manewr? Hamowanie awaryjne to hamowanie awaryjne, jak jest wymuszane sztucznie, to powinno się odbywać bez przeszkadzania innym uczestnikom ruchu, żeby nie było sytuacji jak ta opisana w artykule.

    Jak Ci pieszy wyskoczy na ulicę, to patrzysz w tylne lusterko zanim zaczniesz hamować? ;]

    pokaż komentarz
    Strus
  • krassu +1  

    nie ma na egzaminie hamowania awaryjnego....
    zostało to wycofane kilka lat temu, za względów bezpieczeństwa...
    teraz egzaminator może poprosić kursanta o zatrzymanie się w wyznaczonym na drodze miejscu, aby np. zabrać pasażera...

    egzaminator sam sobie winien, jeżeli kazał "awaryjnie" się zatrzymać

    pokaż komentarz
    krassu
  • grzemach +4  

    a ja myślałem, że do momentu zdania prawa jazdy (czyli w L, lub na egz) za manewry odpowiada instruktor/egzaminator i to jego powinno się pociągnąć do odpowiedzialności za zagrożenie jakie powstało.

    pokaż komentarz
    grzemach
  • Lucius +38  

    A gówno bo winien zawsze ten co z tyłu wali , kto to widział karać bo sobie ktoś hamuje a inny ma oczy w dupie , odległość masz trzymać taką jaka jest bezpieczna w danej chwili ... Powinna iść na sąd , pomijając fakt że czekała by miesiącami na sprawę to jeszcze ma ją wygraną ... To jakaś klika pewnie w tej miejscowości z artykułu ... Szkoda że ludzie tak się dają robić w bambuko zamiast być bambucza ;)

    pokaż komentarz
    Lucius
  • Kajetan8 +13  

    Otóż to! Zawsze jest wina tego z tyłu, bo dany kierowca w dowolnym momencie może zostać zmuszony do gwałtownego hamowania. Np. przez wtargnięcie pieszego na jezdnię.
    A na dachu "L" jest nie bez powodu. Co za d$#$# nie zachowuje odpowiedniego odstępu jadąć za eLką?

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • maciek_gi -5  

    Jak się będzie sądzić to oni juz zadbają o to żeby NIGDY nie zdała prawka. 250 zł to nie jest dużo. Ja bym odpuścił.

    pokaż komentarz
    maciek_gi
  • gorzka -2  

    to może wyjechać do innego miasta zdawać prawko, co za problem

    pokaż komentarz
    gorzka
  • immumunium +3  

    ten z tyłu nie zachował odpowiedniej odległości. jadąc za L wiem że mogę spodziewać się różnych rzeczy, a to samochód zgaśnie, a to zmieni pas bez kierunkowskazu lub nagle zahamuje. Szczególnie jeśli jest to jazda egzaminacyjna.
    Ps. pamiętacie program nauka jazdy i co tam wyprawiali?
    http://www.youtube.com/watch?v=QhCN2m9Bzq4
    http://www.youtube.com/watch?v=Y4pA3U5kDxg

    pokaż komentarz
    immumunium
  • sieszek +3  

    :maciek_gi
    250zł to może dużo, może mało, ale nie powinna odpuszczać, "w imię zasad sk#$$ys***"...

    pokaż komentarz
    sieszek
  • wicked_witch +3  

    A ja miałam przesympatycznego egzaminatora (dla ciekawskich: nie - nie był moim wujkiem, kuzynem, znajomym rodziców, ciotką klotką ani dziadkiem). Było to w 2004 roku. Wjechałam na łuk i pan mówi, ze super i mam wyjechać. Byłam bardzo zestresowana i strasznie latały mi nogi :-) Nie byłam w stanie dobrze przydusić sprzęgła. Powiedziałam mu o tym cała przerazona a on że mam wysiąść i sobie potupać :-) Potem pojechalismy na miasto. Naprawdę, koles spokojny, rzeczowy, nieupierdliwy. Zdałam za 1 razem. Ja rozumiem, że są czepialscy egzaminatorzy lub prawdziwe świnie jak pokazuje artykuł, ale mam nadzieję, że nie wszyscy egzaminatorzy sa tacy. Co do samego egzaminu - z tych 10-12 osób które zdały testy tylko 3 wyjechały z placyku na miasto. Bynajmniej nie można winić egzaminatora, że kursanci uznali słupki za swoich wrogów i postanowili brutalnie rozjechać. Z tych 3 osób ( w tym ja) wszyscy zdali. Egzaminator tej panny poza oczywistym faktem, że jest skończonym idiota zapomniał o jednym - kiedy trzeba ostro hamować nikt nie patrzy w lusterko - płaci ten z tyłu.

    pokaż komentarz
    wicked_witch
  • Mr_J +2  

    zgaduję, że jesteś kobietą z pewnymi "walorami"? :)

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • gosiaor 0  

    Owszem, w sytuacji, kiedy np wtargnie Ci na jezdnię pieszy - wiadomo, że się nie patrzy w lusterka, tylko hamuje, jednak podczas egzaminu takie awaryjne hamowanie wykonuje się w dogodnych warunkach, np na bocznej drodze. Ciekawe, jak by pan egzaminator umotywował swoją decyzję, gdyby np kierowca tamtego samochodu wskutek stłuczki odniósł jakieś obrażenia. Kazać dziewczynie gwałtownie hamować było, delikatnie mówiąc, kiepskim pomysłem.

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • Elfik32 +1  

    Ja też nie mogę narzekać na swoją egzaminatorkę- tak, tak egzaminatorkę (czytaj:podstarzałą, krzykliwą babkę):)
    Zdawałam prawko w październiku 2008r. Na początku strasznie się na mnie darła co cholernie mnie denerwowało....ale pomyślałam sobie >o nie! nie usadzisz mnie za to że ci odpyskuję!< i byłam grzczniutka jak nigdy dotąd.Ale strasznie się stresowałam...a jak zżera mnie stres to dużo gadam z braku tematu zaczęłam jej opowiadać co dzieje się na drodze, jakie czynności wykonuję, cytowałam przepisy i nawet żartem sypnęłam (i to bez przerwy przez całą jazdę)! Na jednym z rond babka kazała mi jechać w lewo więc wbiłam kierunkowskaz,dojeżdżam do wysepki by od kolejnej linii odjechać (tak nas uczono) a tam zonk linia ciągła!!! Mało tego jechałam pod słońce więc dopiero w lusterku zobaczyłam że ją przejechałam! Przekonana o swojej winie (powinnam zaczaić że to rondo tzw. nietypowe można na nim tylko zawrócić,jechać w prawo albo prosto NIE MA DROGI W LEWO- chociaż żaden znak o tym nie informował) zapytałam się babki o to czy mam się już przesiadać i zacząć ryczeć- to ją rozbawiło ale kazała mi jechać dalej! Gdy na koniec jazdy usłyszałam że zdałam po prostu rzuciłam się babce na szyję (taki spontan).
    Myślę że po 30 godz kursu człowiek jest świetnie przygotowany ale teoretycznie (zna przepisy i zasady ruchu) ale praktykę dopiero nabywa dlatego dziwią mnie młodzi kierowcy popisujący się na drogach!

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • NikolasM +1  

    @Elfik32: Tu jeszcze dochodzi presja psychiczna, czyli stres egzaminacyjny.
    Znam faceta, który jeździ świetnie. Umiejętności te zdobył grubo przed egzaminem na prawko, a na prawko zdawał 5 X.
    Dopiero jak mu powiedziałem, że ma na samym podejściu uznać, że itak nie zda i zrobić sobie najprostszą wycieczkę po trasie, zdał bez problemów i zadziwił egzaminatora i instruktora.
    Był najlepszym z tych którzy tego dnia zdawali.
    Bo sprawnym manewrem uniknął kolizji z pojazdem, który wymusił mu pierwszeństwo a tym samym uratował zdrowie pasażerom.

    pokaż komentarz
    NikolasM
  • ecstasy_of_gold +2  

    Może dostać mandat, bo jest po dobytym kursie, punktów dostać nie może. Tak nam wykładowca na kursie tłumaczył.

    pokaż komentarz
    ecstasy_of_gold
  • hakeryk2 +4  

    Z punktami już Ci @sharky wytłumaczył co się dzieje troszke wyżej.

    pokaż komentarz
    hakeryk2
  • havier +72  

    na egzaminach chca up%%$!%%ic za najmniejsze przewinienie, zeby tylko trzepac jak najwiecej kasy, a sami w zamian niewiele daja (no moze poza prawie miesiacem czekania na egzamin i roozwalonymi samchodami, ktorymi osobie poczatkujacej jest ciezko jezdzic). Jedno co dobre, ze sa teraz kamerki i mikrofony... to ze panna dostala mandat to jakis absurd, egzaminator powinine sledzic sytuacje na drodze i to jemu powinno sie dostac... btw, gdzie jej nalicza te punkty? na paszport czy dowod osobisty? :D

    pokaż komentarz
    havier
  • metaxy +44  

    Już pomijam fakt, że za auto odpowiedzialny jest egzaminator, ale zasada ograniczonego zaufania i zachowania bezpiecznego odstępu (tym bardziej w stosunku do L-ki!) stanowi, że za uderzenie w tył odpowiedzialny jest kierowca z tyłu. Zakładam, że nie była pijana więc nie wiem jakim cudem scedowali na nią odpowiedzialność. Oczywiście poza cudem ukarania po najmniejszej linii oporu.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • sharky +162  

    słyszałem ,że jak się nie ma prawa jazdy a się otrzyma punkty to można wymienić:
    3pkt - odblaskowy brelok (mix wzorów)
    5pkt - pluszowy fotoradar, maskotka
    20pkt - toster z napisem "Policja"

    pokaż komentarz
    sharky
  • draq +20  

    @metaxy

    po linii najmniejszego oporu

    pokaż komentarz
    draq
  • metaxy +3  

    draq dzięki jak widać czasem się zagalopuję i użyję wersję potoczną. Choć obstawiam, że za parę lat ta niepoprawna wersja zostanie uznana za oficjalną ze względu na powszechność użycia.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • Dudi90 +25  

    Powinna dostać jeszcze mandat za jeżdżenie bez prawa jazdy...

    pokaż komentarz
    Dudi90
  • SHOGOKI +2  

    własnie bezpieczny odstęp + zasada ograniczonego zaufania po pco patrzeć czy za blisko sie nie jedzie .... tak sie wyłudza ubezpieczenia lol

    pokaż komentarz
    SHOGOKI
  • NikolasM +1  

    Zarówno egzaminator jak i Policjanci zachowali się niezgodnie z przepisami ruchu.
    Winę w tym wypadku ponosi ten który uderzył w tył pojazdu.
    Pojazd egzaminacyjny jest oznaczony tak samo jak wszystkie inne pojazdy nauki jazdy literą L, więc jadący za nim winien zachować szczególną ostrożność. Ale nie tylko w tym wypadku. Gdyż nigdy nie wiadomo czy poprzedzający pojazd z jakiejś istotnej przyczyny nie wykona manewru gwałtownego hamowania.
    Każdy kierowca powinien zachować bezpieczną odległość od pojazdu poprzedzającego, tak by w przypadku nagłym mógł w porę zatrzymać pojazd i uniknąć kolizji.

    pokaż komentarz
    NikolasM
  • flagistik 0  

    @NikolasM: zawsze jest wina tego który jedzie za nami ...

    pokaż komentarz
    flagistik
  • Machabeusz +1  

    Mandat mandatem, ale jak ktoś de facto bez prawa jazdy mógł dostać punkty karne ???

    pokaż komentarz
    Machabeusz
  • Tabriss +6  

    Prawda jest taka, że to ten co wali z tyłu powinien dostać mandat. Możesz nawet gwałtownie zwolnić żeby zagwizdać do fajnej dupy która idzie po chodniku a jak ktoś nie zachował odległości za tobą to ma pecha. Swoją drogą czemu np taksiarze wyłudzający kasę za stłuczki "na gwałtowne hamowanie" nie dostają w takim wypadku mandatów?

    pokaż komentarz
    Tabriss
  • 14f13 +9  

    już sam opis wykopu brzmi jak żart

    pokaż komentarz
    14f13
  • quwer +15  

    śmiesznie jest, ale pewnie kamerki wszystko wyjaśnia. Mnie na egzaminie kazano w mieście rozpędzić się do 80 kmh, "bo w mieście jeździ się dynamicznie", ale mimo tego zdałem

    pokaż komentarz
    quwer
  • jonygliwice +2  

    Widzę że nie wszyscy rozumieją polecenie egzaminatora. Jednym z zadań egzaminacyjnych jest hamowanie w mieście z prędkości 50kmph. Nie chodzi o awaryjne hamowanie, jak przed przeszkodą, ale w miarę dynamiczne zatrzymanie się. Egzaminator sprawdza czy kierujący upewnia się we wsteczym lusterku czy może wykonać taki manewr.

    pokaż komentarz
    jonygliwice
  • gosiaor +12  

    Jonygliwice ma rację- każdy manewr, wykonywany przez kursanta jest oceniany pod kątem umiejętności zachowania bezpieczeństwa. Jeśli dziewczyna zahamowała bez sprawdzenia, co się dzieje na drodze, popełniła ewidentny błąd.
    Nie wiem, jak to wygląda prawnie, ale moim zdaniem dawanie madatu i punktów osobie, która jeszcze nie ma prawa jazdy jest zupełnie bez sensu - za te pieniądze mogłaby kupić kurs doszkalający

    pokaż komentarz
    gosiaor
  • Ma5TeR +24  

    @jonygliwice za przeproszeniem co ty pitolisz?
    To ja mam patrzeć w lusterko wsteczne czy mogę wykonać manewr hamowania?
    Z tego co ja wiem, to ten z tyłu musi zastosować "bezpieczną" odległość od poprzedzającego go auta.
    Bezpieczną czyt. taka, że jeśli poprzedzające auto zahamuje gwałtownie to ja również zdążę wyhamować nie uszkadzając pojazdów.
    Poza tym to jechała eLka, więc automatycznie trzeba zacząć 10 razy bardziej uważać. Ewidentnie wina kierowcy z tyłu.

    pokaż komentarz
    Ma5TeR
  • jonygliwice -2  

    @Ma5TeR a wiesz co to znaczy "zwiększona ostrożność"? Są manewry przy których należy ją zachowywać. hamowanie bez zerkania w lusterko jest błędem, w szczególności gdy osoba przed tobą nie widzi przeszkody. Zawsze wtedy możesz odbić, znacznie zamortyzować uderzenie. To tak samo jak jedziesz na skrzyżowaniu ze światłami, masz zielone, ale powinieneś się upewnić że nikt ci w bok nie walnie. Albo przejazd z zaporami, które są podniesione - musisz się upewnić czy pociąg nie jedzie. I wiem że trzeba zachowywać bezpieczne odległości itd, ale niestety czasem trzeba myśleć za dwóch.

    pokaż komentarz
    jonygliwice
  • MSagent47 +8  

    Hmmmm a mnie zawsze uczono, że to jadący z tyłu MUSI zachować bezpieczną odległość. Nie rozumiem dlaczego ktoś uderzony w tył jest winny stłuczce. A co gdyby na drogę wbiegło dziecko pies itp. i kierowca w pierwszym odruchy dałby po hamulcach, to też by dostał mandat, że jakiś d#%#! pędzi 3 metry za nim przy prędkości 50 km/h ?

    pokaż komentarz
    MSagent47
  • sursoft +2  

    jest coś takiego jak efekt ściany wspominający coś na zasadzie drzewo mi wyrosło i nie mogłem się tego spodziewać - ale to po prostu nie ma winowajcy.
    kodeks drogowy mówi że nie wolno gwałtownie hamować bez przyczyny i bez uprzedniego upewnienia się czy to nie spowoduje zagrożenia dla jadących za nami
    IMHO zawinił egzaminator - a nagłe hamowanie na egzaminie ma symulować awaryjne hamowanie (czytaj "wyrzuć kotwice bop przed tobą ludź na przejście wtargnął")a nie "ano to proszę się zatrzymać"

    pokaż komentarz
    sursoft
  • Satch +1  

    Nagłe zahamowanie bez spojrzenia na wsteczne może się bardzo źle skończyć gdy jedzie za tobą TIR, więc nie mówcie że nie ma obowiązku upewniania się o możliwości wykonania takiego manewru.

    pokaż komentarz
    Satch
  • Russ3l 0  

    Pozatym chcielibyście mieć rozwalony tył? Lepiej samemu uważać.

    pokaż komentarz
    Russ3l
  • bbkamil +2  

    co to za awaryjne hamowanie jak zdążysz w lusterko spojrzeć? ja miałem jedno takie w życiu. najpierw hamulec w podłogę, potem włączyło się coś w rodzaju bullet time'u. w lusterko spojrzałem dopiero jak już było po wszystkim.

    pokaż komentarz
    bbkamil
  • spooky +8  

    wykopujcie, niech się inni dziwią!

    pokaż komentarz
    spooky
  • liolio +2  

    "Przyspieszyłam do 52 na godzinę i przestraszyłam, że jadę za szybko, więc zaczęłam zwalniać do 30 kilometrów. Potem gwałtownie zahamowałam. W tym momencie poczułam uderzenie od tyłu."
    Więc nie było to tak do końca awaryjne hamowanie, ponieważ egzaminator poprosił zdającą, aby "rozpędzić auto do 50 kilometrów na godzinę i zahamować awaryjnie". Zdająca nie wykonała polecenia egzaminatora. Biorąc pod uwage słowa:
    "Dyrektor dodał, że w kraju kilkakrotnie ukarano mandatem osoby egzaminowane. A to w sytuacji, kiedy kursant doprowadził do kolizji ignorując polecenia egzaminatora lub wykonując samodzielnie ryzykowny manewr." mandat nałożony był słusznie. Tylko jeszcze trzeba zwrócić uwagę na fakt, że to kierowca prowadzący samochód za zdającą nie zachował odpowiedniego odstępu. Według mnie, mandat powinni dostać oboje.

    pokaż komentarz
    liolio
  • xsynux -2  

    Fragment w obronie egzaminatora, który na pewno spojrzał w lusterko gdy dziewczyna miała 50km/h i widział że auto z tyłu jest w bezpiecznej odległości. Nie mógł przewidzieć że hamowanie awaryjne w jej wydaniu będzie 2 etapowe.

    pokaż komentarz
    xsynux
  • SpaloneCiacho +19  

    @Bieniuraper wcisnąć sprzęgło żeby samochód toczył się dalej nie stwarzając zagrożenia od kiedy to sprzęgło odcina hamulec i przyśpiesza?

    pokaż komentarz
    SpaloneCiacho
  • Hyzio99 +4  

    Mnie rozbroiło : 'Przyspieszyłam do 52 na godzinę i przestraszyłam, że jadę za szybko, więc zaczęłam zwalniać do 30 kilometrów". Kobiety...:)

    pokaż komentarz
    Hyzio99
  • wujekmisiek 0  

    Instruktor postąpił bardzo dobrze, musi to być dobry instruktor ;-)

    pokaż komentarz
    wujekmisiek
  • kamilcia997 +6  

    to był zły instruktor który wysysa płyn hamulcowy

    pokaż komentarz
    kamilcia997
  • wujekmisiek +6  

    tylko nie mylcie instruktora z egzaminatorem ;-) pewnie parę osób już to uczyniło

    pokaż komentarz
    wujekmisiek
  • karuzel22 +3  

    Nie wiadomo czy dobry instruktor, czy dobrze uczy. Nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować. W każdym razie ładnie się zachował jadąc z kursantką na komisariat.

    pokaż komentarz
    karuzel22
  • kapitan_bomba -2  

    Kodeks drogowy, dz.2 art. 19
    2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
    1. jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
    2. hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
    3. utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.

    czyli i winna ona, bo za ostro zahamowała, i winny ten za nią, bo za blisko jechał.

    pokaż komentarz
    kapitan_bomba
  • Flisak +11  

    Tylko egzaminator czysty "ja tu tylko egzaminuje" :)

    pokaż komentarz
    Flisak
  • Belzebub 0  

    Nie wiem jak wy ale ja jestem zszokowany ... nigdy by mi to do głowy nie przeszło .

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • public21 0  

    Jest tu ewidentny konflikt polskich przepisów o ruchu drogowym. Z tego zdarzenia wynika że wszystkie osoby biorące w nim udział były winne. Kandydatka na kierowce nie zachowała odpowiedniej ostrożności hamując, kierowca z tyłu nie zachował bezpiecznego odstępu a pan/i egzaminator dał/a ciała bo powinien/na ograniczyć zaufanie do kandydata. Ona nie posiadała uprawnień a oni tak wiec czyja wina

    pokaż komentarz
    public21
  • zibizz1 0  

    Ja wiem że dobry kierowca, pieszy to taki który miał do czynienia z wszystkimi środkami lokomocji. Dopiero jak się wsiądzie do TIRa to widać jak ludzie są bezmyślni. Np wjeżdżanie przed hamującego 40 tonowego TIRa przed samym czerwonym światłem i hamowanie. Skutek mandat dla kierowcy TIRa bo przecież nie zachował bezpiecznej odległości i uderzył. A w tym przypadku winni są wszyscy. Egzaminator powinien sprawdzić w lusterku czy manewr nie zagrozi innemu pojazdowi. Zdająca powinna uczynić to samo, bo przecież miała na to czas. To nie był nagły wypadek. A kierowca z tyłu jechał za Lką i powinien zachować bezpieczną odległość. Kogoś zawsze trzeba ukarać mandatem przy kolizji jeśli przyjeżdża policja. Ale ja bym mandat wlepił kierowcy z tyłu.

    pokaż komentarz
    zibizz1
  • draq +51  

    Faktycznie bardzo podobnie.

    pokaż komentarz
    draq
  • mrmydlo +1  

    Jak ch$%, proszę ja ciebie ;)

    pokaż komentarz
    mrmydlo
  • Flisak +13  

    Widocznie instruktor zauważył, że jesteś hardkorem i nie było sprawy

    pokaż komentarz
    Flisak
  • WujStefan +13  

    format: dziwię Ci się ... konfrontacja w 4 oczy ...
    ja to bym nie pozwolił instruktorowi dotknąć żony (a co dopiero "konfrontować") za jakąś gównianą oponkę i felgę ...

    pokaż komentarz
    WujStefan
  • metaxy +17  

    Skoro dostała mandat to jak widać mogła. To, że nie powinna to zupełnie inna sprawa.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • Bieniuraper +3  

    cała odpowiedzialność powinna spaść na instruktora/egzaminatora, po to mają te cholerne pedały przed sobą... z resztą na jakie konto poszły punkty skoro nie ma prawa jazdy? na przyszłość? no proszę Cię...

    pokaż komentarz
    Bieniuraper
  • Jarasmen +7  

    @xsynux: Nie, nie taka sama - chyba, że masz przy rowerze kółka po bokach i cie wujek łapie jak z niego spadasz.

    Art. 87. 1. Kierującym może być osoba, która osiągnęła wymagany wiek i jest sprawna pod względem fizycznym i psychicznym oraz spełnia jeden z warunków określonych w pkt 1-3:
    1. posiada wymagane umiejętności do kierowania w sposób niezagrażający bezpieczeństwu ruchu drogowego i nienarażający kogokolwiek na szkodę oraz wymagany dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem;
    2. odbywa, w ramach szkolenia, naukę jazdy odpowiednio przystosowanym pojazdem pod nadzorem instruktora;
    3. zdaje egzamin państwowy odpowiednio przystosowanym pojazdem pod nadzorem egzaminatora.


    Wg. kodeksu drogowego tylko kierowca posiada odpowiednie umiejętności i uprawnienia do kierowania pojazdem. Kursanci i egzaminowani (którzy kierowcami nie są) sobie tylko jeżdżą nadzorowani przez egzaminatora/instruktora. Ile kursów na prawko zaliczyli i z jakim polotem by nie zdawali egzaminu wewnętrznego u pana Henryka nieszczególnie ma tu cokolwiek do rzeczy.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • Bieniuraper +1  

    @ xsynux napisałeś Zapisując się na egzamin kursant jak nazywacie tą dziewczynę musi mieć już skończony kurs, oraz zaliczony egzamin wewnętrzny który potwierdza jej gotowość do kierowania samochodem. Egzamin to sprawdzenie umiejętności kierowcy a podczas niego kierowca jest pełnoprawnym użytkownikiem drogi i posiada wszystkie przywileje i obowiązki kierowcy.

    zatem mój drogi wg kodeksu drogowego od tego nie jest ukończony kurs i test wew. a zdany tzw. test na placu, zatem egzaminator stwierdza czy osoba jest gotowa do wyjechania na miasto, a oto fragment kodeksu tego dotyczący:

    3. Warunkiem przeprowadzenia części praktycznej egzaminu państwowego w ruchu drogowym jest:
    1) panowanie nad pojazdem podczas wykonania zadań na placu manewrowym w sposób pozwalający
    stwierdzić, że zachowanie osoby egzaminowanej nie stworzy zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu
    drogowego, z zastrzeżeniem ust. 4 - w przypadku prawa jazdy kategorii B i B1;
    2) pozytywna ocena z wykonania określonych w instrukcji egzaminowania zadań egzaminacyjnych na
    placu manewrowym - w przypadku prawa jazdy pozostałych kategorii i pozwolenia.
    4. Zachowaniem osoby egzaminowanej świadczącym o możliwości stworzenia zagrożenia dla
    bezpieczeństwa ruchu drogowego jest:
    1) bezpośrednie stworzenie zagrożenia dla zdrowia lub życia osób;
    2) przejechanie kołem przez linie wyznaczające zewnętrzne krawędzie stanowisk;
    3) najechanie na pachołki lub tyczki.


    no i poza tym po to jest egzamin na prawo jazdy aby się przekonać czy dana osoba może jeździć samochodem, ona jeszcze nie ma tego papierka i to właśnie jest różnica między osobą kierującą a kierowcą

    pokaż komentarz
    Bieniuraper
  • sweter -1  

    "Polska, mieszkam w Polsce" - jak śpiewał Kazik... :/

    pokaż komentarz
    sweter
  • cnemo -3  

    Prawo jazdy, już ktoś mnie uprzedził po co ono jest - korupcja, dojenie podatnika. O "jakości" osób po kursach chyba nie muszę mówić - już lepiej by ich rodzina nauczyła na polnych drogach. Nie lepiej znieść w ogóle prawo jazdy?? kto chce jechać, ten nauczy się i jedzie. Wtedy WORD i egzaminy stają się bezużyteczne a i więcej w kieszeni podatnika bo nie trzeba utrzymywać urzędasów, WORDów, egzaminatorów, kiepskich samochodów egzaminacyjnych itd.

    pokaż komentarz
    cnemo
  • Machabeusz -1  

    Taaaak, a ciekawe ile by wtedy jeździło osób, którym się tylko wydaje, że umieją jeździć. Na pewno więcej niż teraz.

    pokaż komentarz
    Machabeusz
  • cnemo 0  

    Wybacz ale teraz każdemu się wydaje, że skoro ma prawo jazdy (przecież to taki poważny dokument!) to umieją jeździć. Umiejętności nie wywodzą się z posiadania papierka, a z samej praktyki i ćwiczenia. Znam paru takich co świetnie jeździli a prawka nie mieli. Kolega który zjeździł już pół świata niestety musiał dać w łapę. Prawo jazdy z umiejętnościami ma niewiele wspólnego. To co powstrzymuje ludzi to tylko strach.

    pokaż komentarz
    cnemo
  • bulzaj +12  

    Opis jest bezpośrednim cytatem z artykułu. Czytaj uważniej :-)

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • ciaastek +6  

    Uważny czytelnik :D

    18-latka z Brodnicy podczas egzaminu na prawo jazdy dostała 250-złotowy mandat i 6 punktów karnych. Bo podczas hamowania miała stłuczkę.

    I to jeszcze wytłuszczonym, u góry stoi jak byk :)

    pokaż komentarz
    ciaastek
  • fakty 0  

    Ciekawe... bo sam jestem z Brodnicy :)

    pokaż komentarz
    fakty
  • frytkiani 0  

    hmm fajnie ze dostala tylko 250 za stuczke ja ostatnio dostałam 500 hę ?

    pokaż komentarz
    frytkiani
  • 14f13 0  

    widzisz, nie masz tego czegoś ;)

    pokaż komentarz
    14f13
  • rebel 0  

    TYLKO W POLSCE !

    pokaż komentarz
    rebel
  • fialek13 0  

    "Przyspieszyłam do 52 na godzinę". Nigdy nie słyszałem żeby Clio miał elektroniczny prędkościomierz.
    Nadal nie rozumiem jak kierowca który nie ma prawo jazdy może otrzymać punkty karne. Chyba że są naliczane na kartę rowerową.

    Jak dla mnie ten artykuł to stek bzdur lub bardzo naciągane fakty.

    pokaż komentarz
    fialek13
pokaż 

Wykopali i zakopali (417 / 6)