•  

    Kiedyś za młodu byłem z rodzicami na grzybach.Teren podmokły,słoneczko mimo jesieni pięknie przygrzewało.Niczego nie świadomy idę sobie aż nagle wśród małych brzózek prawie nadepnąłem na gniazdo żmij...Było ich z 15 sztuk wygrzewających się na słońcu.Drogi powrotnej nie pamiętam bo pędziłem niczym Jusin Bolt :-) To był mój ostatni wypad na grzyby.....

  •  

    I już nie chcę jechać do Chorwacji...
    @GraveDigger jak mogłeś :(

    •  

      @Felonious_Gru: Ja teraz właśnie bardziej chcę :)

    •  

      @GraveDigger: Ja nie lubię takich zwierząt. Mam (w sumie nieuzasadniony) lęk.

    •  

      @GraveDigger: szansa na spotkanie na wybrzeżu prawie niemożliwa :P Kiedyś skorpiony widziałem na ścianie, pan chorwat podszedł i zabił klapkiem jakby to była jakaś tam pierwsza lepsza ćma ;C

    •  

      @Lrrr: Też w Chorwacji widziałem pierwszy raz skorpiona w warunkach naturalnych i też na ścianie. Był czarny i w sumie dosyć mały. Zrzuciliśmy go do miednicy z wodą i wylaliśmy do ogrodu. Między innymi dlatego tak lubię podróże - nigdy nie wiesz jakie zwierzątko cię zakoczy ;)

    •  

      @DRN: Australia już na Ciebie czeka. ;-)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Lrrr: kiedys poszedlem w chorwacji w jakies gory. Po 30 minutach w gorach droge zaszedl nam jakis waz i nie mial zamiaru sie cofnac. Zawrocilismy, a chwile po tym atakowal nas jakis wielki owad, kftory brzyczal jak cholera i bylo go slychac z daleka.

    •  

      @WMPP: Wybraliście węża czy owada?

    •  

      @GraveDigger: Za każdym razem jak jestem w Chorwacji wybieram się na "eksplorację":D Biorę aparat i łażę po wszystkich nasłonecznionych łąkach. Żmii nigdy nie upolowałem, jednak wiele razy duże modliszki, kilka razy Euroscorpiusa. Jak byłem tam pierwszy raz, miałem z 7-8 lat to poleciałem w teren kilka minut po przyjechaniu do kwatery. Na łące pod dużym drzewem trafiłem na poziomą pajęczynę, tuż przy ziemi. Była bardzo gęsta i miała około 30cm średnicy, a w stronę drzewa biegł tunel, też dosyć szeroki. Do dzisiaj żałuję, że nic tam nie wrzuciłem i nie sprawdziłem kto tam mieszkał. Największym przedstawicielem tamtego regionu jest Lycosa tarantula, czyli Tarantula włoska, która jednak aż taka mega duża nie rośnie no i nie buduje takich sieci.

      Wiele bym dał, żeby dowiedzieć się co to mogło być:)

    •  

      @DRN: zapewne Euroscorius italicus, czyli skorpion włoski:) niegroźny, bardzo słaby jad i dorasta do ~5cm. Miałem kiedyś takiego:)

  •  

    Pozdrowienia od mojej żmii nosorogiej dla @GraveDigger !

    źródło: ammqd.jpg

  •  

    W Dąbrowie Górniczej w lesie widziałem małą zmije zygzakowatą, juz nie wspomne o szczyrku - tam jest tego sporo

  •  

    Po co to ma ten róg?

  •  

    Przeczytałem "bosonoga".

  •  

    Będąc małym brzdącem pojechałem z rodzicami do Zdworza za Sochaczewem nad jez. Zdworskie. Gdy byłem oddalonym od brzegu jakieś 50m (dość płytki brzeg) Przepłynął obok mnie zaskroniec zwyczajny. Pierwszy raz widziałem żmije takiej wielkości i czułem się jak by obok przepływał Boa Dusiciel. Lekko wystraszony a zarazem ciekawski szedłem w wodzie za wężem i raz chwyciłem go za ogon. Wąż skręcił w wodzie swoje ciało w moją stronę to od razu go puściłem śledząc gdzie płynie. Jak dotarł do brzegu to wślizgnął się w krzaki i tyle go widziałem. Oczywiście z nowiną pobiegłem do rodziców a matka zareagowała tak jak by codziennie węże widziała czyli-masz zjedz kanapkę.

    •  

      @porannewyciepsa: Bo zaskroniec to gówno a nie wąż ;).

    •  

      @Zydomasoneria: Tylko ja widziałem żmije jak miałem może 8-10 lat i nie była to sznurówka ale całkiem dorosły osobnik ok.1m. więc dla mnie to nie takie gówno.

    •  

      @porannewyciepsa: Zaskroniec to nie żmija.

    •  

      @raban321: Duża żmija czy mały wąż bardzo do siebie są podobne więc nawet jeżeli coś takiego spotkamy w lesie a nie spotykamy często to łatwo o pomyłkę. Teściowa to nie kobieta a ten sam gatunek :-)

    •  

      @porannewyciepsa: Czyli nigdy nie widziałeś żmii - zaskroniec to nie jest żmija przecież. W listopadzie w tamtym roku znalazłem jedną na ścieżce leśnej. Poprzednio wielokrotnie spotykaliśmy na spacerach żmije ale zanim moje dzieci załapią to dawno ich już nie było - zazwyczaj gady szybko spierniczają, ale było dość zimno to się nie specjalnie szybko ruszała. Szacunek moich dzieci za złapanie i pokazanie prawdziwej jadowitej żmii bezcenny. Taka prosta rzecz a zrobiła ze mnie superbohatera. Polecam każdemu posiadaczowi potworów.

    •  

      @Prezes_Amber_Gold: Polecasz łapać żmije? Miałbyś większy szacunek u dzieci jak byś jej głowę odgryzł.

    •  

      @porannewyciepsa: jak już wspomniano, zaskroniec to nie żmija

      niestety, wielu ludzi nie rozróżnia tych węży. ba! nawet w tv(wiadomości jakieś) był jakiś materiał o żmijach a pokazywali zaskrońce lol
      po za tym żmija żyjaca w polsce(żmija zygzakowata) nie jest taka groźna jak się o niej mówi. owszem dla dzieci czy osób starszych może być zabójcza, jednak przeciętnej zdrowej osoby nie zabije, ma zbyt słaby jad i bardzo ciężko ją spotkać, a jeśli już jakimś cudem spotkamy to jest mała szansa na ukąszenie bo szybciej ona ucieknie od nas niż my od niej

      mnie osobiście nie udało się jeszcze spotkać naszej żmiji, a bardzo bym chciał bo lubię węże. zrobić kilka fotek i puścić ;)

    •  

      @porannewyciepsa: A nie prawda - moje dzieci nie szanują kogoś kto zabija bez potrzeby jakiekolwiek zwierze. Ludzie myślą że żmija zygzakowata to jakiś mokasyn albo grzechotnik a w rzeczywistości metrowa żmija ma głowę może ze 2 cm - jej zęby jadowe pewnie nie przebiją skórzanych rękawic roboczych albo jeansów, choć gryźć się raczej nie należy dawać. Gady jak jest zimno ledwo się ruszają, starczy głowę docisnąć patykiem i złapać z tyłu głowy. Nic strasznego a żmija czy zaskroniec wcale nie jest śliski - raczej chropowaty i suchy (chyba że zaskroniec z wody wyciągnięty)

    •  

      @Prezes_Amber_Gold: z naszych polskich węży nie widziałem tylko Zaskrońca rybołowa i eskulapa, który już jest ogromną rzadkością:)
      Za to miałem przyjemność złapać Gniewosza plamistego oraz z bliska obserwować dorosłą Żmiję zygzakowatą. Szkoda, że w Polsce jest tak mało gadów.

  •  

    Nastraszyłeś tym opisem jakby ten wonsz był w ogrodzie obok.

  •  

    Wśród, nie śród.
    Zdarzają się przypadki śmiertelne, czy jednak działa na tyle wolno, że się zdąży podać surowicę?

    •  

      @Ragnarokk: Wśród... racja... poprawione. Oczywiście, że zdąży się podać surowicę. Jad węży nie działa zazwyczaj tak strasznie szybko, aby nie zdążyć na czas z leczeniem... przynajmniej w rozwiniętych krajach. Afryka i południowa Azja oraz południowa Ameryka niestety już nie mają tak rozwiniętej pomocy dla osób ukąszonych :)

  •  

    @GraveDigger Fajne materiały zebrałeś, ale może warto byłoby coś dodać więcej o ich występowaniu? Mam na myśli tereny jakie preferują, może to dać czytelnikom więcej do zrozumienia w jakich miejscach powinni uważać najbardziej w czasie swoich wycieczek na południe Europy. Na przykład jesienią częściej można je spotkać na gałęziach drzew, do czego nie jesteśmy tak naprawdę przyzwyczajeni porównując zachowanie naszej V. berus ;)

    Mógłbyś też coś więcej przybliżyć informacji o szybkości ataku żmii nosorogiej? Z tym, że są najszybsze wydaje mi się, ze to informacja trochę na wyrost, szczególnie jak porówna się je z rodzajem Bitis lub Acanthophis (głównie mam na myśli zdradnicę śmiercionośną), które wśród hodowców i speców najczęściej są wymieniane jako te najszybsze.

    •  

      szczególnie jak porówna się je z rodzajem Bitis lub Acanthophis

      @Glaurung: No przecież chyba wszyscy wiedzą że się z Bitis arietans nie może równać ;)

  •  

    Mnie kiedyś ugryzła nasza żmija, 2 dni w szpitalu ze spuchniętą łapą. Najbardziej bali się o jakąś reakcję alergiczną bo sam jad nie jest w tym przypadku aż tak groźny. No i tężec z jadowitego pyska niebezpieczny. Samo ukąszenie to mrożący ból, dopóki jej nie zobaczyłem myślałem, że to jakaś igła/szkło. Ps. Żmija wlazła do doniczki i tam na mnie czekała.

  •  

    Pamiętam jak kiedyś tata zabrał mnie do tego miejsca gdzie są węże w zoo . Raz byłem i już mi wystarczyło na całe życie ;) .

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    W POlsce panuje taki głód że długo takie węże nie przetrwałyby :D

    źródło: muka.pl

  •  

    Najważniejsze żeby zabić gada, wziąć ze sobą, wtedy lekarze będą mieli pewność jaką dać surowicę.

    •  

      @alta27: Ale bzdura. Ciekawe jak go to niby masz złapać lub zabić ;) Przecież ukąsi znienacka (najczęściej nadepnięta) i ucieka gdzie pieprz rośnie. W Polsce, Europie czy nawet stanach nie ma problemu - z nielicznymi wyjątkami surowica jest jedna. Gorzej z gatunkami egzotycznymi.

    •  

      @Prezes_Amber_Gold: mi się udało zabrać tą która mnie użarła, ale lekarzom to nie pomogło. Popatrzyli z daleka i kazali zabrać z powrotem=]

    •  

      @pitterka: Przecież w Polsce jest jeden gatunek węża jadowitego, więc co miało im to pomóc ?

    •  

      @Prezes_Amber_Gold: Nie musiałem być ugryzionym przez węża jadowitego, tak czy inaczej stosuje się w takim wypadku farmaceutyki tyle, że inne. Poza tym skąd miałem wiedzieć czy im się nie przyda, pierwszy raz mi się zdarzyło. Może liczyłem na to, że sprawdzą ile mógł mi czegoś wstrzyknąć, jakie miał bakterie. W obrębie gatunku też występują różnice. Może gdybym był umierający (co w sumie nie było taką nieprawdopodobną opcją w tamtym momencie), to jakoś bym sobie pomógł. No i może wspomnę o tym, że na izbie przyjęć spotkałem się z głupimi tekstami typu: "to pewnie był zaskroniec, widziałem na grzybach".

  •  

    Wytępić wszystkie śliskie gady.

  •  

    " uwielbiana przez polskich turystów Chorwacja" - tanie ścierwo dla polskiego motłochu

    •  

      @Nixxx: hehe a Ty co? Co roku Egipt all inclusive. Nawet mi Cie żal.

    •  

      @Nixxx: czyli raczej nigdy nie byłeś w Chorwacji albo mieszkałeś w centrum Zagrzebia (ale mogło Ci się pomylić z Zabrzem).

      Tak czy inaczej Chorwacja jest rewelacyjnym krajem, wystarczy tylko wiedzieć jak trafić na puste i piękne dzikie plaże z lazurową wodą.
      Europę zjeździłem wzdłuż i wszerz, w Islandii mnie nie było, za to w Chorwacji kilka razy, zawsze w inne miejsce i mogę śmiało stwierdzić, że Włochy, Południowa Francja, Grecja, Hiszpania to miejsca, którym do Chorwacji sporo brakuje.

Dodany przez:

avatar GraveDigger dołączył
191 wykopali 3 zakopali 22.2 tys. wyświetleń