"Prywatność" i "anonimowość" według Dziennika - skandal!

"Dziennik" dowiedział się, kim jest Kataryna (anonimowa dotąd blogerka) i zapewnił, że nie zdradzi jej tożsamości - ale podał informacje, które pozwalają ją zidentyfikować chociażby dzięki Google. Po prostu przeczytajcie ten tekst - sku*wysyństwo na maksa w pogoni za "newsem"... (w powiązanych link do afery z Kataryną i Czumą)

Powiązane linki:
Tłumaczenie Faktu
Autor:
popydo , 263 dni temu
strona w języku http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article384547...
Tagi:
polityka kataryna dzennik skandal
  • kurdesz

    [pokaż komentarz] -12 + - 22-05-2009

  • popydo (www)

    [pokaż komentarz] +25 + - 22-05-2009

    Prawda, nie zauważyłem. Zwróćcie jednak uwagę na tytuł i opis wykopu - dodałem ten sam link w innym celu i w innym kontekście.

    To się powinno dostać na główną - niezależnie, z czyjego wykopu.

    Edit: Tyle tych linków i nikomu nie wykryło duplikatu? Omg :) Sorry.

  • alonzo85

    [pokaż komentarz] +26 + - 22-05-2009

    Obu pismaków znalazłem na goldenline.pl (bez zdjęć), nie wiem jak się ma sprawa na nasza-klasa.pl ale wydaje mi się, że przegięli i wykop.pl powinień się zorganizować, aby coś na nich nasmarować.

  • dziczku

    [pokaż komentarz] +15 + - 22-05-2009

    Myślę że teraz bez żadnych zahamowań można publikować wszystko, co się wie o "dziennikarzach" "dziennika".

  • Szukają sensacji i "newsów", nawet kosztem innych ludzi, którzy, de facto, są od nich lepsi, rzetelniejsi i niestronniczy.

    Gdzie tu wolność? Krytykując kogoś mogę odpowiadać za to w sądzie? No bez przesady...

  • alonzo85

    [pokaż komentarz] +29 + - 22-05-2009

    No cóż, w imię obrony anonimowości zrobiłem pierwszy krok...
    Pani dziennikarka, dostała ode mnie prezent i pozdrowienia z wykop.pl, co widać na zdjęciu:
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4697c530c7575262.html
    Odnośnie danych osobowych Pani dziennikarki (i Pana), nie mogę ich publicznie ujawnić, zrobię jednak tak jak to zrobili dziennikarze w swoim artykule:
    Otóż, tajemnicza Pani i Pan, to dziennikarze śledczy, popularnego wydawnictwa, do którego nawiązuje wykop.pl. W odnośniku można znaleźć autorów tekstu (na samym dole), wiadomo że to kobieta i mężczyzna. Ludzie młodzi, posiadający konto na nasza-klasa.pl i innych portalach społecznościowych, w których uważają się za profesjonalistów.

    PS. Jak Pani dziennikarka będzie zainteresowana, to podam swój numer telefonu, popiszemy sobie SMSki :P
    Temat nadaje się na główną

  • dixx (www)

    [pokaż komentarz] -5 + - 22-05-2009

    edit: nieporozumienie

  • alonzo, skąd masz pewność że to akurat ta osoba? Sylwii Czubkowskich jest na pewno kilkanaście w Polsce...

  • henio85

    [pokaż komentarz] -2 + - 22-05-2009

    czy dziennikarka śledcza dziennika powinna mieć ukończone studia?

  • Moonbeam, no właśnie na tym polega ta niby "niewinność"...

  • Moonbeam, nie podałem imienia i nazwiska. Ale jak już chcesz grążyć temat, to można sprawdzić tą osobę, na podstawie powiązanych for w portalu społecznościowym. Mało prawdopodobne, aby dwie kobiety, z takim samym imieniem i nazwiskiem pracowały w tym samym wydawnictwie :)

  • alonzo, zwracam honor. To na pewno ona. Natomiast to czy podasz nazwisko czy nie i tak nie ma znaczenia, bo autorstwo artykułów chyba nie podlega pod ustawę. Tym bardziej, że i tak jest wprost podane.

  • Moonbeam, dobrze że bierzesz czynnie udział w dyskusji.
    Problem polega na tym, że polskie prawo odnośnie ochrony danych osobowych jest brzydko mówiąc "spartaczone".
    Np. :
    Idziesz do sklepu z ogrodnictwem, kompletnie nie znasz się na sadzeniu drzew iglastych, zadajesz sprzedawcy nietypowe pytanie (nazwijmy to "lamerskie"), sprzedawca mimo wszystko udziela Ci odpowiedzi, nie ważne czy jesteś właścicielem wielkiego przedsiębiorstwa i zachciało Ci się sprawdzić, czy ogrodnik wynajęty zna się na rzeczy lub też początkującym amatorem zabawy w ogródku. W obu tych sytuacjach pozostajesz ANONIMOWY, sprzedawca może tylko się pośmiać po pracy mówiąc znajomym "dzisiaj miałem klienta, co zadał idiotyczne pytanie...".
    W internecie jest zupełnie inaczej, kierujesz się o poradę na forum (ogrodnicze), masz mniemanie że jesteś anonimowy posługując się wymyślonym loginem, zadajesz te same idiotyczne pytanie (wiem, że pisemnie brzmi to śmieszniej niż w sposób mówiony) i się zaczyna... oprócz odpowiedzi na pytanie znajduje się ktoś, kto ma trochę wiedzy, odnajduje Twój profil na n-k.pl, a co za tym idzie telefon, email, żonę, dzieci, firmę, w której pracujesz (...), itd.
    Rozumiem że to po prostu od ludzi zależy, czy podejdą do sprawy pobłażliwie, myśląc "nowy, ma prawo się mylić", czy po prostu "chamsko wchodzić na teren prywatny".
    Uważam, że polskie prawo nie chroni dobrze danych osobowych, w GIODO za wszystkie zgłoszenia osoba poszkodowana musi płacić. W jakim kierunku to wszystko zmierza ?
    Po drugie, czy to jest właściciel fundacji czy też zwykły szary człowieczek... każdy z nas ma prawo do anonimowości. Oburzyła mnie przede wszystkim postawa Pani dziennikarki z tymi SMSami... pozostawię to bez komentarza w jaki sposób dziennikarz może upaść na same dno.
    Ja na miejscu ten blogerki, oskarżył bym nie gazetę, a tą Panią dziennikarkę (większe szanse na wygrany proces) o napastowanie. Prywatności tej blogerce dziennikarze raczej nie zwrócą... ale o honor trzeba walczyć !

  • czy ta tajemnicza fundacja to FRSO a inicjały tej pani to KS?

  • @alonzo85: Na tym screenshocie te dane dokładnie widać, wystarczy się przyjrzeć. Uważaj, bo jeszcze w sądzie wylądujesz. :D

  • Pozwolę sobie użyć fragment tekstu tych "wielkich dziennikarzy":
    Cyt;
    "Następnego dnia, kiedy zadzwoniliśmy do Kataryny, mówiąc, że wiemy, kim jest, wystraszona przerwała połączenie."

    No cóż, nie wiem jakbym ja zachował się w takiej sytuacji, prawdopodobnie oświeciłbym ową dziennikarkę, jakie to konsekwencje jej grożą za ujawnienie moich danych osobowych. Oczywiście, dziennikarka ze zdziwieniem przyjęła "przerwane połączenie" blogerki. To śmieszne, bo zachowała się podobnie na popularnym portalu społecznościowym, co prezentuję na screenie:

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d15acb9e9d9e1e34.html

    Jak to się mówi: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie...
    Tytuł Dziennikarskiej Hieny Roku 2009 jej (im) się należy bez dwóch zdań, w sumie w poprzednim roku te same wydawnictwo otrzymało tą nagrodę. To świadczy, jacy "dziennikarze" tam pracują, mam nadzieję że nie wszyscy. Replay ?

    PS. Brawa dla społeczności wykop.pl za gorącą dyskusję i nagłośnienie sprawy, sądzę że wykop.pl to 5 władza :)

  • marwinek

    [pokaż komentarz] +23 + - 22-05-2009

  • Warto poczytać.

  • Tak z innej beczki: czy na salonie nie mogę czytać komentarzy bez zalogowania się, czy nie umiem tego zrobić?

  • camelot

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-05-2009

    Nie umiesz :)

  • Super, to mi powiedz jak mam to zrobić, bom ciekaw co ludzie pisali.

  • Właściwie to nie wiem, samo mi się robi. Jak np wchodzę na stronę główną bloga http://kataryna.salon24.pl/ to mam ostatni wpis, potem komentarze do ostatniego wpisu, a potem listę poprzednich wpisów. Mogę też wejść na konkretny wpis, np http://kataryna.salon24.pl/106700,dluga-historia-duzych-pieniedzy czy http://kataryna.salon24.pl/106346,jak-to-sie-robi-w-dzienniku i mam tak samo: wpis, komentarze, poprzednie wpisy. W obu sytuacjach nie widzisz komentarzy?

  • Widzę ich liczbę (na przykład wczoraj było 495) ale nigdzie ich nie widzę. Widzę wpis, widzę "powiązane wpisy" ale komentarzy do tego konkretnego wpisu - nie.

  • A dzisiaj już widzę komentarze... chodziło mi konkretnie o artykuł: http://kataryna.salon24.pl/106346,jak-to-sie-robi-w-dzienniku

  • prrrszalony (www)

    [pokaż komentarz] +102 + - 22-05-2009

    Po tym pewnie jeszcze dumni z siebie byli: "ale ją załatwiliśmy". Zakompleksione prostaki...

  • shadek

    [pokaż komentarz] -12 + - 22-05-2009

    Nie chodzi o "załatwianie" nikogo. Jednak wygłaszając sądy publicznie i oskarżając ludzi wymienionych z nazwiska i samemu pozostając anonimowym, to jest to działanie delikatnie mówiąc niegodne. Teraz osoby które uważają, że ich dobra osobiste zostały naruszone, mają możliwość ich ochrony. Nie wyobrażam sobie żeby w państwie prawa pewne osoby mogły więcej niż inni. Dziennikarze również ponoszą ryzyko, zostania pozwanym. Krytyka, tak ale nie anonimowa i dająca możliwość obrony.

  • camelot

    [pokaż komentarz] +7 + - 22-05-2009

    @shadek
    "Jednak wygłaszając sądy publicznie i oskarżając ludzi wymienionych z nazwiska i samemu pozostając anonimowym, to jest to działanie delikatnie mówiąc niegodne"

    Cały internet jest w takim razie niegodny, na przykład dyskusje pod politycznymi wykopami.

    "Teraz osoby które uważają, że ich dobra osobiste zostały naruszone, mają możliwość ich ochrony."

    Szczerze mówiąc na to teraz czekam :) Czy którykolwiek z krytykowanych dziennikarzy i polityków znajdzie w tekstach Kataryny cokolwiek nadającego się do pozwania :)

  • shadek

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    Nie każdy komentarz narusza czyjeś dobra osobiste. Nie twierdze, że wypowiedzi tej Pani miały taki charakter. Do stwierdzenia, tego została przewidziana odpowiednia procedura przed niezawisłymi sądami. Co do poziomu dyskusji w Internecie, to chyba większość się zgodzi, że średnia nie jest za wysoka. Na szczęście Wykop ją podwyższa (m.in. dlatego w tym miejscu prowadzę tę dyskusję). Pozdrawiam

  • thor

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    Teraz osoby które uważają, że ich dobra osobiste zostały naruszone, mają możliwość ich ochrony
    Weź się ogarnij.. a wcześniej to nie miały takiej możliwości ? Oczywiście że miały. Wydaje mi się, że naruszenie dóbr tego typu jest rozpatrywane z prawa cywilnego a więc trzeba wnieść sprawę do sądu, który to sąd już sam sobie ustali przy pomocy Policji kto kryje się za pseudonimem "Kataryna" na tym konkretnym blogu. Nie musisz podawać imienia i nazwiska, rozmiaru but i f... (jak to jeden pan w internecie mówił) aby sąd taką sprawę przyjął. Tak samo można przecież wytoczyć proces dziennikarzowi ukrywającemu się pod pseudonimem, bo przecież tacy też istnieją! No chyba, że się mylę to niech jakiś obeznany mnie oświeci ;)

  • I bardzo dobrze sie stało. Anonimowość nie powinna oznaczać braku odpowiedzialności za swoje słowa. Tak w sumie to sama chciała - tożsamości Kominka jakoś poznać nie możemy...

  • camelot

    [pokaż komentarz] +33 + - 22-05-2009

    Nikt w tej sprawie nie unika odpowiedzialności. A styl tego nie-ujawnienia jest żenujący i tylko potwierdza, że oficjalne media niewiele mają czytelnikowi do zaoferowania.

  • matogo

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    Tak się składa, że można znaleźć kim jest Kominek. Wynika to z kilku jego tekstów i sam się do tego przyznaje, że nie jest to żadna tajemnica - tylko nikt nie robi z tego żadnego szuru buru. ;)

    Sama chciała? Nie mam pytań.

  • camelot

    [pokaż komentarz] +2 + - 22-05-2009

    Z tym "sama chciała" to trochę racja, bo niepotrzebnie udzielała jakichkolwiek wywiadów dziennikarzom.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] +2 + - 22-05-2009

    oficjalne media niewiele mają czytelnikowi do zaoferowania

    Media mediom nierówne. Poza tym inteligentny człowiek jest w stanie samemu analizować fakty i myślę że czyta i kształtuje światpogląd na podstawie więcej niż jednego medium/przekazu...

    Poza tym nie ujmowałbym tak mediom tradycyjnym. Praktycznie cała blogosfera operuje (komentując je) na faktach przedstawianych jednak w mediach tradycyjnych. Sama blogosfera jest w stanie wytworzyć naprawdę niewiele realnej informacji, za to komentować potrafi. Tyle, że bez mediów tradycyjnych blogerzy tacy jak np. Pani Sadło nie mieliby czego komentować...

  • Sk#!@ysyny. "Dziennik" to szmatławiec gorszy niż "Fakt".

  • kinlej

    [pokaż komentarz] +27 + - 22-05-2009

    Przecież do Dziennika i Faktu piszą ci sami ludzie (nie nazwę ich dziennikarzami).

  • Wiedziałem, że obie gazeciny należą do jednego wydawcy, ale nie myślałem, że są pisane przez tych samych osobników. Wow. Dzięki to info.

  • Jeszcze chwila i dobiorą się do Kominka- dla niewtajemniczonych Kto to- http://www.kominek.blox.pl

  • Bardzo dobrze by się stało gdyby ludzie poznali tożsamość tego kretyna.

  • Yunneck (www)

    [pokaż komentarz] +11 + - 22-05-2009

    Dlaczego?

  • Rzeczywiście, praktycznie ujawnili jej dane podając tyle informacji w tekście. Po chwili na Google dokładnie wiadomo kim jest kataryna.

  • Moonbeam

    [pokaż komentarz] -32 + - 22-05-2009

    Hint: strona internetowa fundacji: http://frso.pl/

  • yourij (www)

    [pokaż komentarz] +4 + - 22-05-2009

    nadgorliwosc jest gorsza od .......... !

  • kojos

    [pokaż komentarz] +4 + - 22-05-2009

    ...... od faszyzmu

  • zal.pl/dziennik

    kolejna tanie sensacja, jeszcze chwila to zorganizują na niej lincz

  • oskii8

    [pokaż komentarz] +18 + - 22-05-2009

    Co za k%#%y...

  • rebel

    [pokaż komentarz] -2 + - 22-05-2009

    uważaj, bo...........

  • pNk_

    [pokaż komentarz] 0 + - 22-05-2009

    ... od faszyzmu

  • ... tylko koniem?

  • Lucius (www)

    [pokaż komentarz] +19 + - 22-05-2009

    Jak to dobrze że dziennik ma się ku końcowi ... Życzymy spadku popularności nawet kosztem zwyżki Gazety Wyborczej ...

  • Czyli Kataryna to Katarzyna Sadło?

  • Moonbeam

    [pokaż komentarz] +10 + - 22-05-2009

    Tego nie wiemy na pewno, ale jeśli to co napisano w artykule jest prawdziwe to raczej tak ;)

  • kinlej

    [pokaż komentarz] +20 + - 22-05-2009

    Znane powiedzenie powinno brzmieć: Żadna praca nie hańbi z wyjątkiem bycia dziennikarzem Faktu/Dziennika.

  • i jeszcze Super Ekspresu

  • neib1

    [pokaż komentarz] +7 + - 22-05-2009

    Odetchnąłem...bo mi mówili,że to kicha,że pracuję w "Trybunie".A my w "Trybunie" Faktu,S.Expressu i dziennika nie lubimy.

  • localhost (www)

    [pokaż komentarz] +17 + - 22-05-2009

    Dziennik:Ale zazwyczaj zajmuje się moralizatorskim analizowaniem tekstów prasowych. Z wielką łatwością recenzuje prace dziennikarzy, zarzucając im a to stronniczość, a to nierzetelność informacji, a to pisanie na zamówienie, a to niewystarczającą wnikliwość. Zawsze skryta pod pseudonimem, który nie pozwala na żadną poważną polemikę zaatakowanym autorom. Internauci wyrabiają sobie więc zdanie na temat dziennikarstwa i konkretnych dziennikarzy na podstawie jej wpisów - ona żadnej odpowiedzialności za to nie ponosi.

    I tu mamy, proszę Państwa, prawdziwy powód dlaczego Dziennik ją zdemaskował. Zwykła dziennikarska zemsta niegodna być nazywana nawet dziennikarską, ale cóż- takie mamy w Polsce standardy mediów ustalone.

    Do dziennikarzy: Nie Kataryna, to znajdą się inni, którzy wytkną Wam błędy i głupotę. Od dawna zastanawiałem się nad stworzeniem bloga, już teraz wiem o czym powinien być. Tylko czy to nie walka z wiatrakami...

  • I czym się tak burzycie co ? Podali informacje o fundacji bo mieli takie prawo, ochrona danych osobowych jest ale tylko dla osób prywatnych. Nie dotyczy ona firm i instytucji a jeśli komuś się zachciało prezesować fundacją to musiał się z tym liczyć że ktoś poda wskazówkę. Takie mamy prawo. :) Jak ktoś był odważny żeby pisać anonimowo to tej odwagi powinno mu starczyć żeby w razie czego odpowiadać za to. I po ch#% mówiła dziennikarzom jaki jest jej słaby punkt, czyli dlaczego nie chce się ujawnić ? Sama sobie zaszkodziła i tyle. Dla mnie może sobie pisać co chce nawet i pod pseudonimem jakimś byle tylko można było ustalić w razie problemów kto to pisał.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] +3 + - 22-05-2009

    Nie wiem czym są teraz wszyscy zdziwieni... faktycznie Der Dziennik zrobił to niezbyt elegancko ale jak napisałeś prawa nie złamał poza tym niczego innego bym się po tej gazecie nie spodziewał... Prawda jest taka, że to Pani Katarzyna sama się dobrowolnie (parciem na wywiady w mediach) zdekonspirowała przed Der Dziennikiem, więc niech się teraz nie dziwi. Co niby miało jej gwarantować anonimowość skoro zdradziała swoją tożsamość dziennikarzom? Przecież wiadomo, że wszystkie media, wszędzie to są szmaty, które dla sensacji sprzedadzą własne matki...

    Anonimowość w Internecie nie jest wcale taka prosta tym bardziej jak chce się wylewać pomyje na innych i być radykałem. Ale jest możliwa - warunkiem jest... well zachowanie anonimowości i nie zdradzanie swoich danych... Przykład: obrzydliwe strony Red-Watch. Pani Katarzyna wplątała się w grę, która ją przerosła. Nie ma co płakać nad rozlanym sadłem... :)

    Ironiczne w tym wszystkim jest, że prezes fundacji promującej postawy obywatelskie samemu nie ma odwagi wziąć obywatelskiej odpowiedzialności za swoje wypowiedzi. Pod płaszczykiem anonimowości jechać po ludziach, z którymi się współpracuje w realu to nie jest zbyt fajne ani odważne.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] +1 + - 22-05-2009

    Jeszcze tak odnośnie Der Dziennik i Fuck - ja tam w branży medialnej nie siedzę, ale kiedyś koleżanka z branży mi to tłumaczyła... z pewnymi mediami (do tych należą wymienione tytuły) się po prostu nie współpracuje. Dziennik miał jeszcze jakieś aspiracje (chociaż jak ta chorągiewka na wietrze zmienia poglądy) ale Fakt to jest po prostu szmatławiec.

  • takelbery - to podaj swoje dane.

  • camelot

    [pokaż komentarz] +2 + - 22-05-2009

    @kosmosik
    "tym bardziej jak chce się wylewać pomyje na innych i być radykałem"

    Nie wiem, ile razy jeszcze to przeczytam, skąd wam się wzięły te pomyje? Czy mógłby ktoś mi podać tak z pięć, sześć wpisów Kataryny, które możnaby nazwac pomyjami?

    "Pod płaszczykiem anonimowości jechać po ludziach, z którymi się współpracuje w realu to nie jest zbyt fajne ani odważne."

    Kwestie współpracy wyjaśniła Kataryna na swoim blogu ( http://kataryna.salon24.pl/106346,jak-to-sie-robi-w-dzienniku ). W skrócie -- współpracy nie było

  • bartzov - Nazywam się Bond, James Bond ;)

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -4 + - 22-05-2009

    Camelot - nic nie wyjaśniła, napisała tylko "nie" i tupnęła nogą idąc w zaparte (może jeszcze nie skojarzyła, że na podstawie ujawnionych informacji to już każdy zna jej tożsamość).

    http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/40345.html
    "4 grudnia 2003 r. w siedzibie Telewizji na ul. Woronicza odbyło się długo oczekiwane spotkanie przedstawicieli Pozarządowej Grupy Inicjatywnej ds. współpracy z TVP z jej kierownictwem w składzie: prezes TVP Robert Kwiatkowski (...) autor(ka): Katarzyna Sadło, FRSO"

    Czy trzeba dalej wklejać linki i wyjaśniać, że była ona członkiem tej grupy?

  • camelot

    [pokaż komentarz] +6 + - 22-05-2009

    @kosmosik

    Czy trzeba wyjaśniać, że spotkanie nie oznacza współpracy ani brania pieniędzy od Kwiatkowskiego?
    http://kataryna.salon24.pl/106346,jak-to-sie-robi-w-dzienniku#comment_1430111
    "A jednak kłamstwo przywiera do człowieka, jak błoto. Pracuję razem z Kataryną, w tej "ważnej warszawskiej fundacji" (to jedyny kawałek, który mi się "podobał", bo nasza fundacja jest dość skromna i jako żywo nie należy do żadnego establishmentu) i chcę wyjaśnić, o co chodziło z TVP.
    Kataryna reprezentowała naszą fundację w pracach grupy roboczej organizacji pozarządowych ds. telewizji. Uważaliśmy, że TVP nie wypełnia misji publicznej, nie informując lub informując błędnie o społeczeństwie obywatelskim. W planach grupy (która spotykała się też z prezesem TVP) było przygotowanie i przeprowadzenie BEZPŁATNYCH szkoleń dla dziennikarzy TVP o organizacjach pozarządowych i działalności społecznej. Wszystko w ramach naszej, pozarządowej misji edukacyjnej. Do realizacji tych szkoleń NIGDY NIE DOSZŁO, a my nie byliśmy nawet rozważani jako wykonawca. Kataryna kierowała po prostu pracami podgrupy ds. szkoleń dla telewizji. Cytowane tu notki dotyczyły RELACJI Z PRAC TEJ GRUPY. Nikt nie znalazł, i nie znajdzie żadnej informacji o prowadzeniu takich szkoleń. I na pewno nie poprzestaniemy tylko na takim sprostowaniu."

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -3 + - 22-05-2009

    O fajnie kolega z fundacji potwierdza jej tożsamość... no to myślę, że można już aktualizować Wikipedię. :)

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -4 + - 22-05-2009

    Odnośnie współpracy to nie wiem jak można pisać, że współpracy nie było skoro się jest w grupie ds. współpracy... Do kwestii tego czy brała pieniądze od TVP czy nie się nie odnoszę. Chodzi o to, że współpracowała na jakimś tam poziomie, to że po tym nie wyszło nie zmienia faktu, że w dzionek jako pani prezes fundacji prowadziła normalne rozmowy by w nockę wylewać anonimowo pomyje na te same osoby, z którymi w dzionek się widywała... Nie uważam takiej postawy jako obywatelską - zwykłe tchórzostwo i powoływanie się tutaj na jakieś szczytne idee jak wolność słowa (błędnie pojmowana) jest nie na miejscu...

    Poza tym jeżeli nie brała pieniędzy to przecież Der Dziennik nie potrafi tego w żaden sposób dowieść i należy podać do sądu, domagać się sprostowania i odszkodowania na rzecz fundacji. Tyle że jest pewna różnica - w tym przypadku Der Dziennik nie występuje anonimowo, więc Pani Katarzyna Sadło ma możliwość obrony swojego imienia w sądzie. Ona sama wystepując anonimowo innym tego prawa nie dawała...

  • camelot

    [pokaż komentarz] +2 + - 22-05-2009

    Ok, jeszcze raz o współpracy. Dziennik pisał:
    "Jej fundacja w 2003 i 2004 roku - czyli wtedy, kiedy Kataryna była już jednym z najbardziej aktywnych i wyrazistych komentatorów politycznych na forum "Gazety Wyborczej" - szkoliła dziennikarzy kierowanej przez Roberta Kwiatkowskiego TVP. Był on wtedy przez Katarynę dosyć ostro krytykowany."
    A Kataryna:
    "Nigdy nie szkoliliśmy dziennikarzy TVP, w ogóle nie szkolimy dziennikarzy, z wyjątkiem jakiegoś szkolenia dla dziennikarzy obywatelskich w czasach na długo przed Kataryną. Jak można tak łgać??? I co ja mam z tym łgarstwem zrobić, przecież Dziennik nie po to zrobił taką akcję, żeby teraz prostować cokolwiek tylko dlatego, że fakty się nie zgadzają. Nigdy nie szkoliliśmy dziennikarzy TVP (ani dziennikarzy w ogóle, ze wspomnianym wcześniej wyjątkiem sprzed wielu lat), nigdy też nie prowadziliśmy żadnych interesów z TVP."

    Więc uściślając, nie chodzi o współpracę, a o szkolenie dziennikarzy i zarabianie na tym, i tego prawdopodobnie nie było. Prawdopodobnie, bo mamy słowo przeciw słowu, ale znając warsztat Dziennika i Kataryny, jakoś na razie wierzę Katarynie.

    Poza tym Kataryna sama kiedyś pisała przy okazji którejś awantury o jej anonimowość, że woli być anonimowa, bo z racji swojej pracy spotyka czasem ludzi, o których pisze, i podała właśnie przykład Kwiatkowskiego. Osobiście nie widzę w tym nic zdrożnego, czy nie mogę np pisać na blogu o władzach mojej uczelni i co mi się w nich nie podoba i jednocześnie studiować i chodzić do tychże władz w sprawach służbowych?

    Czyli podsumowując: Kataryna nie pisała, że nie współpracowała, tylko zaprzeczyła, że współpracowała w takim zakresie, jak napisał Dziennik.

    I jednak kulturalniej byłoby gdybyś nie używał bez przerwy jej nazwiska, bo jak dotąd ona ciągle nie dokonała oficjalnego coming-out'u.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -5 + - 22-05-2009

    Osobiście nie widzę w tym nic zdrożnego, czy nie mogę np pisać na blogu o władzach mojej uczelni i co mi się w nich nie podoba i jednocześnie studiować i chodzić do tychże władz w sprawach służbowych?

    Widzisz. Ty nie widzisz. Ja widzę. Napiszę tak: o ile piszesz w sposób wyważony, nie radykalny i dodatkowo przy tym nie uprawiasz agitki będąc zupełnie ślepy/wybiórczy wobec drugiej opcji politycznej to nie widzę w tym nic zdrożnego tylko brak odwagi obywatelskiej do stawiania zarzutów pod nazwiskiem. Tym bardziej, że jak rozumiem w tym wyimaginowanym przypadku z władzami uczelnianymi nie chodzi o żadne ekstremalne whistleblowerstwo gdzie miałbyś jakiekolwiek podstawy do obaw o cokolwiek. Więc reasumując nie byłoby to zbrodnią w świetle prawa (tak samo jak Der Dziennik nie dokonał zbrodni publikując w zasadzie jej dane) ale byłoby to moim zdaniem tchórzostwem i tyle... a jeszcze jakby Ci po drodze ego wypączkowało i byś się chwalił tym w środowisku to potem nie ma się co dziwić...

    Natomiat - tak Ty możesz (masz prawo - prawo tego nie zabrania) sobie pisać anonimowo, pod pseudonimem itd. i jak to robisz umiejętnie to zostaniesz anonimowy. Natomiast osoby, które krytykujesz (nawet jeżeli jest to słuszna krytyka) mają prawo do obrony jeżeli uważają, że to co o nich piszesz jest nieprawdą i godzi w ich dobre imię czy interesy. Wtedy spotykacie się w sądzie i sąd ustala kto ma rację.

    Czyli podsumowując: Kataryna nie pisała, że nie współpracowała, tylko zaprzeczyła, że współpracowała w takim zakresie, jak napisał Dziennik.

    Ale ja się do tego nie odnośiłem...

    I jednak kulturalniej byłoby gdybyś nie używał bez przerwy jej nazwiska, bo jak dotąd ona ciągle nie dokonała oficjalnego coming-out'u.

    Już dokonano za nią. Teraz to pobite gary. BTW Katarzyna Sadło, zam. Rzeszów, ul. Mikołajczyka 14/23
    http://frso.pl/images/info%20dodat07.pdf

  • 90210

    [pokaż komentarz] +1 + - 22-05-2009

    @kosmosik

    Twój post przesądza całą sprawe panie 'Kosmosik'. Otóż pani Katarzyna miała prawo pozostać anonimową choćby dlatego, żeby taki pan Kosmosik nie wycierał sobie publicznie łap jej imieniem, nazwiskiem oraz adresem zamieszkania.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -6 + - 22-05-2009

    Ależ Pani Katarzyna Sadło jako prezes fundacji jest osobą publiczną, więc jako taka niech się nie dziwi, że ktoś publicznie sobie coś wyciera (chociaż uważam, że niezbyt rozumiesz znaczenie tego sformułowania).

    I wszystko się zgadza pani Katarzyna ma prawo do anonimowego publikowania czego chce w Internecie - poza skrajnymi przypadkami (pedofilia, totalitaryzmy, rasizm itd) nikt tego nie zabrania - przecież temu absolutnie nie zaprzeczam.

    Natomiast pragnę zauważyć, że również osoby, które krytykuje mają prawo do obrony przed sądem cywilnym. Oraz sama się zdekonspirowała udzielając wywiadów dla mediów, Dziennik nie miał żadnego obowiązku dochowania tej tajemnicy bo to żadna tajemnica.

  • Nikt nie mówi, że miał obowiązek, tylko że postąpił po chamsku i bezczelnie. I podejrzewam, że wbrew etyce dziennikarskiej, która raczej nie pozwala na ujawnianie danych swoich informatorów. Tzn jak dziennikarz do mnie przychodzi i rozmawiamy sobie, ale ja zastrzegam, że ma nie ujawniać, kim jestem, a potem on pisze, że oczywiście nie ujawni, ale jednocześnie podaje tyle danych, że od razu różne kosmosiki znają moje nazwisko i adres, to to nie jest, delikatnie mówiąc, w porządku.
    I o to właśnie chodzi, o drastyczne nietrzymanie standardów.

  • 90210

    [pokaż komentarz] -3 + - 22-05-2009

    @kosmosik

    Nie jestem pewien, czy prywatny adres jakiejkolwiek pani prezes fundacji powinien pojawiać się na forach od tak sobie.

  • Nikt nie mówi, że miał obowiązek, tylko że postąpił po chamsku i bezczelnie.

    Ależ przecież napisałem to od początku... postąpił nieelegancko (czy po chamsku, czy bezczelnie - wsio ryba). Ale to to jest Dziennik - z pewnymi ludźmi się po prostu nie rozmawia, jak się taplasz w błocku to potem się nie dziw, że się ubrudziłeś... Chciała wywiadów w Dzienniku no to dostała nawet więcej...

    I podejrzewam, że wbrew etyce dziennikarskiej, która raczej nie pozwala na ujawnianie danych swoich informatorów.

    Ale oni przecież nie ujawnili... ;)

    Tzn jak dziennikarz do mnie przychodzi i rozmawiamy sobie, ale ja zastrzegam, że ma nie ujawniać, kim jestem, a potem on pisze, że oczywiście nie ujawni, ale jednocześnie podaje tyle danych, że od razu różne kosmosiki

    Sorry proszę nie buracz w ten sposób. Też jesteś "pod" nickiem i jak jesteś ciekaw mojego imienia i nazwiska to sobie poszukaj w usenecie... Wracając do tematu...

    znają moje nazwisko i adres, to to nie jest, delikatnie mówiąc, w porządku.

    Oczywiście, nie jest. Patrz wyżej (Dziennik nie postąpił elegancko).

    > I o to właśnie chodzi, o drastyczne nietrzymanie standardów.

    Ale pamiętasz, że piszesz o Dzienniku? Z resztą tyle zarzutów postawiłeś, nie mogli tego, nie mogli tamtego, kłamią itd. Tożsamość Kataryny i tak już jest znana - dlaczego nie wystąpi na drogę sądową?

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -2 + - 22-05-2009

    Dziewięćdziesiąt... adres ten jest podany w sprawozdaniu rocznym, które jest publikowane na stronie fundacji (taki jest wymóg prawa odnośnie fundacji):
    http://frso.pl/images/info%20dodat07.pdf

    Na stronie WOŚP też jest publikowany adres Owsiaka:
    http://www.wosp.org.pl/download/dokumenty/Sprawozdanie_2006.pdf (str. 13)

  • camelot

    [pokaż komentarz] -2 + - 22-05-2009

    To co, że jest na stronie. Pisanie tego na forach jest... nieeleganckie :)

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -2 + - 22-05-2009

    Whatever

  • deenes

    [pokaż komentarz] +14 + - 22-05-2009

    Nazwijmy rzecz (ich) po imieniu - ch#!e.

  • 90210

    [pokaż komentarz] +7 + - 22-05-2009

    Paradoksalnie w polskich mediach tylko kryminaliści mogą liczyć na anonimowość. Zabrania się pokazywania twarzy zwyrodnialców, nie publikuje się ich nazwisk.

  • dunder (www)

    [pokaż komentarz] -5 + - 22-05-2009

    "Najsłynniejsza blogerka"? Ludziom się przestawia już we łbach od tego internetu... A jeśli chodzi o anonimowość, to krytykowanie wszystkiego dookoła i nie podpisywanie się pod tym nazwiskiem jest zwykłym tchórzostwem i tyle. Jedni drugich są warci.

  • 90210

    [pokaż komentarz] +2 + - 22-05-2009

    Czyli Banksy też jest tchórzem?

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -3 + - 22-05-2009

    Banksy krytykuje system - nie atakuje konkretnych ludzi (bo to się robi z otwartą przyłbicą). Poza tym sorry gdzie Banksy, a gdzie pani Katarzyna Sadło, nie ta liga, nie ten sport w ogóle...

  • 90210

    [pokaż komentarz] +4 + - 22-05-2009

    pozwolisz, że przytocze:

    "A jeśli chodzi o anonimowość, to krytykowanie wszystkiego dookoła i nie podpisywanie się pod tym nazwiskiem jest zwykłym tchórzostwem i tyle."

    Tu nie chodzi o lige, ale indywidualny wybór pozostania (bądź nie) anonimowym dla publiki. Katarzyna anonimowo krytykowała osoby publiczne tak jak wiele osób praktykuje to chociażby tutaj każdego dnia.

  • Owszem ale przy okazji bardzo nieumiejętnie była tą anonimową. :) To nie jest tak, że Dziennik ją wyśledził, sama się zdekonspirowała... to niech się potem nie dziwi...

  • dunder (www)

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-05-2009

    Banksy działa nielegalnie, więc dekonspiracja jest równoważna karze pozbawienia wolności. U tej kobiety takiej obawy nie ma. Poza tym pomijając kwestią anonimowości - od kiedy ona jest niby "najsłynniejszą blogerką"? Przecież to jawne kpiny i robienie z ludzi idiotów. Najsłynniejsza według kogo? Kto prowadził badania na ten temat, jakie były jego kryteria i jak wygląda charakterystyka badanej grupy? Po raz kolejny mamy do czynienia z próbą robienia afery z błahej sprawy. Nie rozumiem tego wielkiego poruszenia, bo według mnie ta informacja ma taką samą wartość jak objawienie Jezusa na szybie monopolowego w Ustrzykach Dolnych...

  • kabzior (www)

    [pokaż komentarz] +17 + - 22-05-2009

    Jak u Pajtonów:

    To typowy przypadek. Będziemy go nazywać Panem "A".......... choć jego prawdziwe nazwisko brzmi:
    ARTHUR JACKSON
    32A MILTON AVENUE,
    HOUNSLOW, MIDDLESEX.

  • i co z tego, ma odwage pisac to niech tez ma odwage sie podpisac

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    Dobry komentarz (o dziwo na psychiatryku):
    http://osiecki.salon24.pl/106401,o-blogerach-sodowce-i-mediach

    Woda sodowa bywa zgubna. A Katarzynie tfu Katarynie woda sodowa uderzyła do głowy jakiś czas temu. Sama zaczęła flirt z mediami, więc powinna liczyć się z konsekwencjami.

    I rozległy się płacze oraz zgrzytanie zębami. A przecież media zrobiły to co jest ich rolą. Poszukały newsa. I sprzedały go. Forma pozostawia trochę do życzenia, ale chodzi o newsa. A do tego stało się to niemal na życzenie samej bohaterki. Przez jej ego.
    Powiedzmy sobie szczerze w środowisku NGO Kasia vel Kataryna czyli prezes Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego już jakiś czas temu chwaliła się, że ma propozycje pisania dla najpoważniejszych mediów, ale nie przyjmie jej.Kilka osób zaczęło się domyślać o co chodzi. Zwłaszcza że o tym samym Kataryna mówiła w wywiadach i na swoim blogu.
    Potem flirty z mediami. Kolejne wywiady. Powinna wiedzieć, że na tym się nie skończy. Życie pokazało to już wiele razy. No cóż chwilowa sława ma teraz sporą cenę. A dziennikarze będą drążyli.
    Piszę to bez satysfakcji. Ale to kolejny dowód na to, że trudno zachować swoją anonimowość. Zresztą pisząc komentarze powinno jednak podnosić się przyłbice i odpowiadać imieniem i nazwiskiem za to co się pisze.

  • Glacial

    [pokaż komentarz] +10 + - 22-05-2009

    Taki mały komentarz do ludzi, którzy porównują anonimowe komentowanie do tchórzostwa.
    Dzięki względnej anonimowości w internecie blogerzy i komentatorzy dają nam przefiltrowane z kłamstwa informacje, które podają nam media. "Prawdę", której nikt publicznie nie odważy się powiedzieć i podpisać własnym nazwiskiem, bo po prostu zostaną zniszczeni przez ludzi, którzy aktualnie trzymają władzę i nie wahają się jej nadużywac. I właśnie dlatego nie powinno się "podnosić przyłbicy" i podpisywac własnym imieniem i nazwiskiem, kiedy pisze się kontrowersyjne fakty o kimś/czymś ważnym/znanym.

    Co do Dziennika i Faktu. N/C.
    Nie rozumiem tylko ludzi, którzy jeszcze starają się ich bronić.

  • camelot

    [pokaż komentarz] +7 + - 22-05-2009

    Jako dodatek do tego, co piszesz, komentarz pod wpisem Kataryny:
    "Kataryno
    mam nadzieję, że zauważysz mój komentarz do Twojego wpisu. sam przez wiele miesięcy prowadziłem bloga, najpierw tu - w salonie (tytuł bloga "sto kwiatów"), a później postanowiłem działać samodzielnie i niezależnie, dlatego ruszyłem z blogiem na platformie wordpress (tytuł "the independent blog"). pisałem tam pod własnym nazwiskiem teksty z obszaru polityki, mediów, samorządu - jako były dziennikarz miałem sporo informacji i wiedzy o funkcjonowaniu mediów i zaplecza politycznego. aby być wiarygodnym ujawniłem się, bo uznałem, że trzeba ponosić odpowiedzialność za słowa. nie chciałem być uważany za anonimowego blogera, który z bezpiecznej pozycji atakuje wszystko i wszystkich (a atakowałem i owszem). no i co? ano to, że po jednym z wpisów dotyczącym funkcjonowania jednej z instytucji miejskich i opublikowaniu pewnych "wewnętrznych" dokumentów tejże, najpierw otrzymałem polemiczny list z tej instytucji (który opublikowałem na blogu), a potem moją zonę - pracownika w sposób pośredni podległego tej instytucji, odwiedził zwierzchnik i zagroził zwolnieniem jeśli mój blog nadal będzie istniał i nadal będę w nim pisał "takie rzeczy". posądzono ją wręcz o współudział w tym moim pisaniu. i zlikwidowałem bloga, którego w ciągu niespełna ośmiu miesięcy odwiedziło ok. 17 czytelników (indywidualne wejścia z pominięciem moich). i dość już mam blogowania w tym dziadowskim kraju. i tyle mi z tej jawności, choć konsekwencje brałem pod uwagę. wierzyłem jednak, że będą one dotyczyły tylko mnie.
    pozdrawiam
    "
    http://kataryna.salon24.pl/106346,jak-to-sie-robi-w-dzienniku#comment_1429533

  • a "Dziennik" ma nam prawo tez podawac prawdziwe informacje , w tym wypadku kim jest ta pani. Wiec krąg sie zamyka:)

  • camelot

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    Może ma prawo, ale zachował się nieetycznie. Mieli kogoś, komu obiecali nieujawnianie i to słowo złamali. Oczywiście nie wprost i krygując się, że oni nie ujawnią, skoro Kataryna nie chce, ale jednak ujawnili.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    A skąd wiesz kto komu co obiecywał?

  • camelot

    [pokaż komentarz] +1 + - 22-05-2009

    Domniemywam. Raczej by Kataryna nie zaczynała z nimi rozmowy, gdyby nie obiecali, że nie ujawnią. Tak czy siak dość naiwne były jakiekolwiek kontakty pozamailowe, ale nie podejrzewam ją o aż taką beztroskę, że zaczęła z nimi rozmawiać bez żadnego upewnienia się, że nie zdradzą jej danych.

  • kosmosik (www)

    [pokaż komentarz] -1 + - 22-05-2009

    No cóż w końcu to Niemcy... nie pierwszy raz im się zdarza...

    BP MSPANC - nie mam nic do naszych sąsiadów i nawet ich lubię, przypomniała mi się po prostu wypowiedź Claussa z American Dad! ;)

  • amz (www)

    [pokaż komentarz] +1 + - 22-05-2009

    to moze zastosujemy kilka chwytow ThePirateBay na ta piekna strone z wykopu :)?

  • Blogerka nie chciała być anonimowa, ale już jest, stało się, trudno, bywa i tak, cena sławy=brak anonimowości, nikomu włos z głowy nie spadł, wszyscy żyją i mają się dobrze, teraz blogerka będzie pisać pod własnym imieniem i nazwiskiem lub wcale (jej sprawa), może ją to też czegoś nauczy. Z drugiej strony, każde mądre dziecko wie, że ZASADNICZO i GENERALNIE reklamy kłamią, a dziennikarze i blogerzy w Polsce wymyślają FANTASTYCZNE i SENSACYJNE historie.

  • Szum nie wiadomo z czego. Jakiś czas temu (mniemam jakiś rok temu) był wywiad z kataryną w tvn -niby nie ujawniono tożsamości, ale też można było duzo wywnioskować. Teraz dziennik to zło. No dajcie spokój. Szkoda tylko, że niektórzy o niej usłyszeli, dopiero po aferze z Czumą. Nawet publicyści się na jej temat wypowiadali, że to musi być samotna osoba, która codziennie ślęczy nad codzienną prasą i ją opisuje i podsumowuje, nie wnosząc nic nowego. Swoją drogą, nie wiem jak ludzie, czy dziennikarze mogli myśleć, że to Ziemkiewicz.

  • budus2

    [pokaż komentarz] +5 + - 23-05-2009

    Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy to czytam. Łaskawcy pozwolili jej zachować anonimowość k!%#a.

  • m_gol

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-05-2009

    Oby codziennie budzili się z poczuciem nieprzemijającego wstydu. Hieny jedne.

    I do tego traktują ludzi jak idiotów. "Niczego nie ujawniliśmy" - oni to piszą do piątoklasisty, czy do dorosłych ludzi?

    Wstyd, wstyd, wstyd. Niech znikną na wieki.

  • Kiedyś myślałem, ze Dziennik to dobra gazeta, dużo się zmieniło.

    Jak widzę ten artykuł, jak najpierw piszą, że nie podają jej danych, a potem wskazują palcem o kogo chodzi to nóż się w kieszeni otwiera.

  • spooky (www)

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-05-2009

    Dane Kataryny zostały sprzedane przez platformę blogową.

  • spooky (www)

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-05-2009

    takie firmy jak http://www.axelspringer.pl/ (właściciel Dziennik.pl) nigdy nie zaistnieją w internecie. Przeglądnąłem ich wszystkie pozycje online i muszę stwierdzić dwie rzeczy. Po pierwsze ich strona główna wygląda gorzej od mojej pierwszej strony napisanej w HTML. (z czym do Internautów panowie). Po drugie to naście serwisów należących do Axel Springer jest dla mnie zupełnie nie istotnych. Moje wizyty na nich sprowadzały się do wejścia na serwis i opuszczenia go ze strony głównej! Z czym do Internautów q#!#! A na miejscu blogerki postawiłbym taki blog, żeby mnie w Wenezueli szukali.

  • Ojoj, pani Sylwia Czubkowska była zmuszona usunąć konto na naszej klasie.

  • Garcia

    [pokaż komentarz] 0 + - 25-05-2009

    Mi sie zdaje czy na dzienniku nie mozna komenatrzy dodawac ?

    A ten list redaktora, to komentarze pod nim wszystkie zniknely.

    Zdaje mi sie ?

  • Chciałem tylko dodać, że dziennik już kilkakrotnie rozmawiał z kataryną. To jeden z w wywiadów:
    http://www.dziennik.pl/opinie/article178614/Kataryna_Nie_jestem_Rokita_ani_Kolenda_Zaleska.html

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.



copyright © 2010 Wykop