:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Dodatkowo dzięki temu wolniej zużywają się klocki i tarcze hamulcowe.
    Wadą hamowania silnikiem jest nieco szybsze zużywanie się sprzęgła, ale to w końcu element eksploatacyjny i prędzej czy później trzeba będzie go i tak wymienić.

    Autor ma ciekawe priorytety...tarcz i klocków to szkoda, ale sprzęgło może iść w diabły.

    •  

      pokaż komentarz

      Autor ma ciekawe priorytety...tarcz i klocków to szkoda, ale sprzęgło może iść w diabły.

      @kamien23: Zwłaszcza dwumas w dieslu...

      Chociaż z drugiej strony, ja przejechałem Clio 1.5 dCi 160 tysięcy, zawsze hamuję silnikiem (tak mnie też uczono na kursie do prawka) sprzęgło jest nadal ok ale klocki z przodu muszę wymieniać regularnie co 30 tysięcy a tarcze to już drugi komplet.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: dwumasa znacznie bardziej w dupę dostaje przy przyśpieszaniu na wysokim biegu od obrotów jałowych. No ale typowy Janusz myśli że bez redukcji i niskie obroty to oszczędność :P

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: Ja stosuję technikę kompromisową pomiędzy nieekonomicznym hamowaniu tarczami a hamowaniem silnikiem. Wyhamowuje dajmy na to na 4 biegu ile się da ale zamiast zmieniać na 3 już wtedy odpuszczam i wrzucam luz - wtedy nie zwiększam zużycia sprzęgła bo to nadal tyle samo pracy wykonanej przez sprzęgło i skrzynkę przekładniową a tarcze hamulcowe i paliwo nieco oszczędzone :). Swoją drogą ktoś wie czy Audi A4 B5 posiada silnik ze wspomnianym zaworem?

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: a wtryski Ci jeszcze nie padły? 1.5 dCi jest spoko (ahh to spalanie 4 litry w trasie) tylko wielką piętą achillesową są wtryski, które po 160k raczej długo nie pożyją

    •  

      pokaż komentarz

      @kravjec:
      matka ma 1.5dCi w meganie 2, ma na liczniku 215tys(realny bo auto od nowości u nas) i samochód zap!@#?#@a jak wcześniej. W trasie rekord to 3.5/100 ale przy jeździe typowo emeryckiej stałe 90km/h, ale przy takiej autostradowej jeździe 140 nie ma szans wyjść powyżej 6.5l/100
      Tylko trzeba dbać, olej co rok/15tys, filtry inne pierdoły

    •  

      pokaż komentarz

      a wtryski Ci jeszcze nie padły? 1.5 dCi jest spoko (ahh to spalanie 4 litry w trasie) tylko wielką piętą achillesową są wtryski, które po 160k raczej długo nie pożyją

      @kravjec: Póki co są ok. Leję dobre paliwo, nie tankuję na ,,dziwnych'' stacjach. Turbina też ok, chociaż słyszałem że po 150 trzeba regenerować (oleju bierze litr na 30 tysięcy, przeglądy robię według instrukcji co 30). Słyszałem że te silniki mają wadę z obracającymi się panewkami. Jak się przekręci to tylko przeszczep bo naprawiać się nie opłaca.

      Acha... namówiony przez mechanika zaoszczędziłem przy wymianie paska rozrządu (~110 tysięcy) i nie wymieniłem pompy wody. Przy 150 pompa się rozsypała, zachlapała wszystko płynem więc musiałem wymienić pompę + pasek + rolki. Na szczęście rozsypała się kulturalnie - zrobił się przeciek zauważyłem bo grzania w kabinie nie było (zapowietrzona instalacja). Gdyby to się w trasie stało, w zimie to byłby problem...

    •  

      pokaż komentarz

      Acha... namówiony przez mechanika zaoszczędziłem przy wymianie paska rozrządu (~110 tysięcy) i nie wymieniłem pompy wody. Przy 150 pompa się rozsypała

      @kwanty: i tacy są w Polsce mechanicy, zamiast dobrze doradzić doradzą najlepiej dla siebie

    •  

      pokaż komentarz

      @morti92: Do pewnego czasu robiłem ekstremalne hamowanie silnikiem czyli te redukcje z 4 na 3 itd. Jednak jak mnie w końcu tata opierdzielił, że samochód jednak dostaje w dupę od takiego czegoś to przerzuciłem się na własnie wymieniony przez ciebie sposób ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @kamien23: hamowanie silnikiem w minimalnym (niekiedy wręcz pomijalnym) stopniu przyspiesza zużycie sprzęgła, za to znacząco spowalnia zużycie klocków hamulcowych.
      Dodatkowo hamując wyłącznie hamulcami przy długich górzystych zjazdach można nie dojechać do samego dołu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: Jeśli się podłączy interfejs to nawet widać, że jadąc np. 60km/h na 4 biegu podciśnienie jest mniejsze niż na 5 biegu, więc oszczędniej, bo wtedy mniej paliwa podaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: Jakieś źródło że dwumas dostaje bardziej przy przySpieszaniu z niskich obrotów ?
      Ze co drugi Janusz mechanik powtarza tę teorię to też wiem. Ale nie słyszałem o wiarygodnych testach które by to potwierdzały. Praktyka też tego nie potwierdza.

    •  

      pokaż komentarz

      @amdrev111:

      hamowanie silnikiem w minimalnym (niekiedy wręcz pomijalnym) stopniu przyspiesza zużycie sprzęgła,

      wiesz co, nie powiedziałbym. gdy silnik ma zapięty bieg to faktycznie zużycie sprzęgła jest minimalne, ale jeśli przed każdymi światłami z 5 biegu 90 km/h zwalniasz na biegu do powiedzmy 70, redukujesz na 4, zwalniasz do 50, redukujesz na 3, zwalniasz do 30 redukujesz na 2 i wtedy dopiero luz + hamulce to na dobrą sprawę robisz 2x więcej zmian biegu niż ja hamując tyko na 1 biegu do niskich obrótów a potem zapinając luz i hamując reszte hamulcem roboczym. przypuśćmy teraz że jeździsz tyle co ja, czyli 3x w miesiącu trasa 1,200 kilometrów. w trakcie takiej zmiany, ja zmienie bieg przypuścmy 800 razy (to wartość orientacyjna, kij wie czy wogóle dobrałem odpowiedni rząd wielkości). Ty w tym czasie zrobisz 1200-1600 zmian biegu z tego 25-50% to zmiany z redukcją w którym sprzęgło w momencie sprzęgania natychmiastowo jest rozpędzane przez silnik który dąży do posiadania większych RPM.

      nie wiem czy dobrze rozumuje, sprzęglo jest mechanizmem ciernym w którym dwie tarcze poruszają sobą w stosunku 1:1 jeśli są sprzęgnięte lub z jakimś przełożeniem jeśli jedziemy na półsprzęgle.

      w momencie zmiany biegu "w góre" podczas przyspieszania, rozpędzam auto do 2.500 RPM praktycznie nie zużywając sprzęgła, po czym rozpinam dwa elementy cierne kręcące się z identyczną prędkościa i na moment rozpinania sprzęgło jest przycierane ale w niewielkim stopniu bo przecież prędkość wirująca dwóch tarcz jest identyczna (przed chwilą były sprzęgnięte).

      natomiast w momencie redukcji, auto posiada 1500 RPM i dwie tarcze muszą być sprzęgnięte, a w momencie kiedy tarcze zacznyają się stykać (moment sprzęgania), jedna tarcza kręci się powoli natomiast druga kręci się szybciej i przez ten moment "wyrównywania" (kiedy to RPMy silnika podskakują na wyższe) to sprzęgło zawsze troszeczkę się tam przysmaży, bo tam przecież nie ma zębatek tylko elementy cierne które trą o siebie przez te .5 sekundy w których obroty silnika wyrównują się do obrotów kół.

      takie moje swobodne rozumowanie wydaje mi się nie aż tak dalekie od prawdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwotomojepaliwo: Przy niskich prędkościach obrotowych obciążonego silnika siły skręcające w korbowodzie są najwyższe stąd zwiększone zużycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @larvaexotech @kamien23 Można hamować silnikiem praktycznie bez zużycia sprzęgła, po prostu trzeba redukować z międzygazem, tzn. np. przy zmianie biegu z 4 na 3 dodać lekko gazu, żeby wyrównać obroty koła zamachowego i tarczy sprzęgła. Hamowanie będzie wtedy trochę mniej efektywne, ale dużo łagodniejsze, nie będzie nagłego szarpnięcia pojawiającego się, gdy sprzęgło zaczyna łapać.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwotomojepaliwo: Po prostu jeden kolega Janusz zajechał tak dwumasę w mondeo mk3 po 30k, drugi kolega Janusz sukcesywnie zajeżdża swoją w vw bora - po 10k km na razie jest i chyba zaczyna się poddawać. Ale obaj "oszczędzają" na spalaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: Skąd wiesz że to przez ich "styl jazdy". Ja znam przykład takiej jazdy i oryginalny dwumas od nowości z przebiegiem już 250 tys i jeszcze w dobrym stanie - oczywiście w dieslu.

    •  

      pokaż komentarz

      @larvaexotech: przy redukcji tarcza sprzęgła ślizga się tylko przez ułamek sekundy, zaś np przy ruszaniu kilkakrotnie dłużej (nie mówiąc już o jeździe na półsprzęgle, np podczas powolnego parkowania), hamulce zaś trą aż do chwili zatrzymania, więc twoje wyliczenia nie są już takie dokładne, dodatkowo różnica prędkości obrotowej przy sprzęgle jest nie duża, zaś przy hamowaniu trze tarcza wirująca z prędkością koła (czyli dość dużą) o klocek który jest nieruchomy.
      Nie wdając się w szczegółowe obliczenia (gdyż dokładne dane w większości zależą od stylu jazdy) kiedy hamujemy silnikiem zużywamy sprzęgło jakieś 5-10% szybciej niż normalnie, za to klocki hamulcowe zużyją się jakieś 40% (lub więcej) wolniej. Co prawda koszt wymiany sprzęgła jest sporo większy niż koszt wymiany tarcz i klocków na wszystkich 4 kołach, jednak wg mnie różnica nadal jest spora. Poza tym dochodzi jeszcze nieco mniejsze zużycie paliwa.
      Osoby które piszą że tak można zniszczyć sprzęgło dwumasowe, otóż dwumasa rozlatuje się od wibracji (gdyż to właśnie je ma tłumić) a nie od hamowania silnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Przy niskich prędkościach obrotowych obciążonego silnika siły skręcające w korbowodzie są najwyższe stąd zwiększone zużycie.

      @michauek0: jakieś źródło? bo do tej pory to mi się wydawało, że siły działające na tarczę sprzęgła i wał korbowy zależą od aktualnego momentu obrotowego - tj. jeśli gwałtownie przyspieszamy z pedałem wciśniętym do oporu to są najwyższe w okolicy maksymalnego momentu obrotowego. Chociaż oczywiście częściowo masz rację ale tylko gdy ktoś jedzie z pedałem gazu wciśniętym prawie w podłogę

    •  

      pokaż komentarz

      @kravjec:

      a wtryski Ci jeszcze nie padły? 1.5 dCi jest spoko (ahh to spalanie 4 litry w trasie) tylko wielką piętą achillesową są wtryski, które po 160k raczej długo nie pożyją

      heh, u mnie w 1.5 dci regenerowałem wtryski przy 240k. Teraz auto ma 300k i dalej jeździ idealnie:) Mam pierwszą wersję silnika na stosunkowo nietrwałych wtryskach delphi (wtryski bosch'a były lepsze). Dużo do gadania ma jakość paliwa, wtryski padają głównie przez zatartą pompę paliwa sypiącą opiłkami metalu.

    •  

      pokaż komentarz

      Turbina też ok, chociaż słyszałem że po 150 trzeba regenerować

      @kwanty: U mnie turbina ma przejechane 300k i cały czas sprawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kamien23: Ja powiem na swoim przykładzie. Hamuję silnikiem odkąd mam auto. Sprzęgło wymieniłem po 4 latach posiadania auta i przejechaniu nim 120 tysięcy kilometrów. Mechanik mnie zaskoczył, bo okazało się, że sprzęgło było FABRYCZNE. Więc oprócz mojego 120k trzeba jeszcze doliczyć 170k, które auto miało jak kupowałem. Sprzęgło wytrzymało łącznie 290 tysięcy kilometrów, a ja przez 4 lata hamowałem silnikiem.

  •  

    pokaż komentarz

    hamuję silnikiem i nie wiem co to wymiana klocków, potrafię przejechać od punktu A do punktu B bez wciskania hamulca, mimo świateł ...

  •  

    pokaż komentarz

    Czy hamowanie silnikiem ma jakieś inne ujemne skutki niż szybsze zużycie sprzęgła? Czy nie ma jakiś problemów ze smarowaniem? Nawet nie chodzi mi o pompę oleju tylko o gładzie cylindrów, które wtedy chodzą ,,na sucho''.

    Czy zimnym silnikiem też można hamować czy lepiej hamować rozgrzanym?

    Mnie nauczyli hamować zawsze silnikiem podczas kursu na prawo jazdy. W zasadzie to wkurza mnie jak jadę z Ojcem który zawsze dojeżdża na skrzyżowanie na luzie i potem w połowie ,,szuka'' odpowiedniego biegu. W takiej sytuacji ja mam już zapięty bieg, wystarczy przełożyć nogę z hamulca na gaz. Szybciej i bezpieczniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Czy nie ma jakiś problemów ze smarowaniem? Nawet nie chodzi mi o pompę oleju tylko o gładzie cylindrów, które wtedy chodzą ,,na sucho''.

      Stary co ty????
      Smarowanie działa cały czas!!!!! Kręci się wał, pracują pompy paliwa i oleju!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @Czukwe_Bukwe_Ambalabamba: Ty się nie śmiej z człowieka, bo tu są bardzier rozrwykowi co uważają, że jak hamujesz silnikiem to on "pracuje" bez paliwa i zapłonu... Chyba zatrzymali się na silnikach parowych...

    •  

      pokaż komentarz

      Stary co ty????
      Smarowanie działa cały czas!!!!! Kręci się wał, pracują pompy paliwa i oleju!!!


      @cacum3: No ja wiem, że pompa oleju działa - przecież to napisałem. Ale w cylindrach nie pojawia się nawet kropla paliwa a olej napędowy ma dość dobre właściwości smarujące. Czy to nie jest tak, że po części smarowanie gładzie jest robione właśnie olejem czy produktami spalania?

      Ja tego nie wiem, dlatego zapytałem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: pojawia się paliwo pewna ilość paliwa... nie sluchaj tych wariatów. SKończyła mi się kiedyś ropka w baku w czasie jazdy to wiem co mówię. Słyszałeś, żeby silnik ucichł? I co silnik młóci powietrze? Przestań powtarzać bzdury za @wtf2009 i innymi. Jak chcesz wiedzieć jak jedzie auto bez paliwa to przekręć kluczyk w czasie jazdy na biegu ale ostrzegam wrażenia są niemiłe

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: No ja wiem, że pompa oleju działa - przecież to napisałem. Ale w cylindrach nie pojawia się nawet kropla paliwa a olej napędowy ma dość dobre właściwości smarujące. Czy to nie jest tak, że po części smarowanie gładzie jest robione właśnie olejem czy produktami spalania?

      Ja tego nie wiem, dlatego zapytałem :)

      @kwanty: Problem w tym że tam ciągle pojawia się paliwo, tylko w mniejszej ilości, niż wtedy gdy wciskasz gaz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: paliwo do komory spalania dostaje się w postaci albo mieszanki paliwowo-powietrznej albo tzw. mgiełki wtryskiwanej przez wtryskiwacz. Nadmiar paliwa w stosunku do powietrza może spowodować zmniejszenie temperatury spalin, co w jakimś tam stopniu powoduje obniżenie temp. w cylindrze. Smarowanie mieszanką ma miejsce w dwusuwie, dlatego w takich silnikach hamowanie silnikiem jest mocno niewskazane

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym że tam ciągle pojawia się paliwo, tylko w mniejszej ilości, niż wtedy gdy wciskasz gaz.

      @qmshallo: Z tego co mi wiadomo, jak hamujesz silnikiem to wtryski nie podają w ogóle paliwa. Komputer pokładowy też tak pokazuje - jak jadę na luzie przy 60 km/h to pokazuje 0.5 l/100 km a jak hamuję silnikiem to pokazuje dokładnie 0 l/100 km.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: A posiadasz w swoim pojeździe funkcję start- stop? Jeżeli nie, to wiedz że spalanie na 100 km, w wypadku biegu jałowego jest bardzo trudne do oszacowania, dlatego komputery wyświetlają wtedy 0 l / 100 km. Bo i tak nie jedziesz, ergo nie przebędziesz 100 km.

      @parczi: Akurat nadmiar paliwa w stosunku do benzyny jest wymagany, wynika to z charakteru spalania mieszkanki. Gdybyś miał w cylindrze paliwo i powietrze w stosunku 1:1, to silnik traciłby na mocy w skutek rozłożonego w czasie dopalania paliwa. W silnikach dwusuwowych nie zaleca się hamowania silnikiem, ze względu na wydajne odprowadzanie ciepła z gładzi cylindra i tłoka, w skutek zmniejszonej podaży mieszkanki do komory sprężania w skrzyni korbowej (o ile tak rozwiązany jest układ sprężający) i ostatecznie mniejszą ilość oleju na ściankach cylindra.

    •  

      pokaż komentarz

      paliwo do komory spalania dostaje się w postaci albo mieszanki paliwowo-powietrznej albo tzw. mgiełki wtryskiwanej przez wtryskiwacz. Nadmiar paliwa w stosunku do powietrza może spowodować zmniejszenie temperatury spalin, co w jakimś tam stopniu powoduje obniżenie temp. w cylindrze. Smarowanie mieszanką ma miejsce w dwusuwie, dlatego w takich silnikach hamowanie silnikiem jest mocno niewskazane

      @parczi: Właśnie o to pytałem :) Czyli w dwusuwie nie wolno ale w czterosuwach nie ma problemu.

      Zresztą teraz tak sobie myślę, w dieslu paliwo jest podawane w chwili kiedy powietrze jest już sprężone i od razu się zapala więc w zasadzie nigdy nie jest obecne w trakcie ruchu tłkoa czyli nie ma możliwości, żeby cokolwiek pomagało smarować.

    •  

      pokaż komentarz

      Ty się nie śmiej z człowieka, bo tu są bardzier rozrwykowi co uważają, że jak hamujesz silnikiem to on "pracuje" bez paliwa i zapłonu...

      @cacum3: silnik benzynowy z wielopunktowym wtryskiem oczywiście, że pracuje bez paliwa (zapłonu raczej się nie odcina) - widać to po czasach otwarcia wtryskiwaczy czy też (o ile nie oszukuje) "komputera" pokładowego - czasami jest jeszcze etap pośredni tj. podawane jest paliwo, ale nie dodaje się powietrza wtedy widać, że im niżej schodzimy z obrotami tym skokowo zaczyna wzrastać zużycie paliwa

    •  

      pokaż komentarz

      A posiadasz w swoim pojeździe funkcję start- stop? Jeżeli nie, to wiedz że spalanie na 100 km, w wypadku biegu jałowego jest bardzo trudne do oszacowania, dlatego komputery wyświetlają wtedy 0 l / 100 km. Bo i tak nie jedziesz, ergo nie przebędziesz 100 km.

      @qmshallo: Wydaje mi się, że wcale nie jest trudne do obliczenia. Komputer pokładowy dokładnie wie ile wtryska paliwa i jak często. Znając aktualną prędkość można obliczyć ile samochód zużywa.

      W moim samochodzie komputer podaje takie dane i są one różne od 0. Im szybciej jedzie się na luzie tym mniejsze jest spalanie. To są wartości rzędu 0.2-0.8 l/100 km. I to ma sens, bo na biegu jałowym, silnik zużywa tyle samo paliwa niezależnie od prędkości - tylko tyle ile potrzeba żeby się kręcił (i napędzał osprzęt - klima chyba najwięcej potrzebuje).

      Oczywiście mówimy o chwilowym spalaniu bo średnie jak zauważyłeś nie da się zmierzyć - no chyba że na holu ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Miałem na myśli sytuację, gdy stoisz na światłach na biegu jałowym. Z resztą się zgadzam:)

    •  

      pokaż komentarz

      @qmshallo: ja oparłem się na konstrukcjach budowanych do sportu, czy też tych po modyfikacjach - tam w celu obniżenia EGT lambda jest w granicach 0.7-0.8. Stosunek stechiometryczny jest najbardziej pożądany z punktu widzenia sprawności, toteż cały czas optymalizuje się kształt komory spalania i/lub stosuje się wtrysk dawki uwarstwionej w celu polepszenia spalania mieszanki głównej przez podanie dawki pilotażowej. Poza tym, wydaje mi się że piszesz o spalaniu całkowitym i zupełnym, natomiast wiadomym jest że ciężko takie uzyskać, toteż praktycznie zawsze część paliwa pozostaje niespalona.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: Nieprawda, w silnikach benzynowych na wtrysku przy hamowaniu silnikiem nie jest podawane paliwo, silnik jest napędzany wtedy kołami. Paliwo jest podawane dopiero wtedy kiedy obroty spadną do odpowiedniej wartości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: Przykładowo u mnie podaje paliwo poniżej 1500 obrotów.

    •  

      pokaż komentarz

      @haqi: tak, ale chyba te obroty zależą też od biegu

    •  

      pokaż komentarz

      @jestem_legenda: nie, i prawie w każdym aucie jest to 1500obr

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: to powiedz co się wg ciebie stanie jak wyjmiesz kluczyk podczas jazdy? Auto stanie nagle w miejscu? Może silnik wyprzedzi auto? A może zacznie szarpać, pierdzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      Miałem na myśli sytuację, gdy stoisz na światłach na biegu jałowym. Z resztą się zgadzam:)

      @qmshallo: Wtedy najlepsze są silniki elektryczne :-) Moje marzenie zresztą ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @qmshallo:

      A posiadasz w swoim pojeździe funkcję start- stop? Jeżeli nie, to wiedz że spalanie na 100 km, w wypadku biegu jałowego jest bardzo trudne do oszacowania, dlatego komputery wyświetlają wtedy 0 l / 100 km. Bo i tak nie jedziesz, ergo nie przebędziesz 100 km.

      @kwanty ma rację - w przypadku hamowania silnikiem paliwo nie jest podawane wogóle.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: I tak, i nie. Do pewnej wartości obrotów, ok. 2000 obr./min. nie jest podawane paliwo. Poniżej tej wartości jest podawana mieszanka, celem podtrzymania pracy silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: i fachowa nazwa tego 'mechanizmu' to cut-off. Zwykle ta wartość to około 1200-1500 rpm.

  •  

    pokaż komentarz

    Co do zużywania sprzęgła to dotyczy hamowania z większych prędkości niż w mieście, a wtedy można dać lekko gazu przed puszczeniem pedału sprzęgła. Samochód zahamuje mniej gwałtownie (utrzymanie stabilności ) i tarcza sprzęgła pożyje dłużej. Sztuczka jest do wytrenowania, na początku może być problematyczne.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak hamować silnikiem w automacie?

  •  

    pokaż komentarz

    Dodatkowo dzięki temu wolniej zużywają się klocki i tarcze hamulcowe
    Wadą hamowania silnikiem jest nieco szybsze zużywanie się sprzęgła

    Pytanie teraz czy łatwiej/taniej wymienić sprzęgło czy tarcze i klocki hamulcowe. Nie zaprzeczam jednak, że hamowanie silnikiem może być przydatne.

    •  

      pokaż komentarz

      @HalEmmerich: Odpowiadam tarcze i klocki.

    •  

      pokaż komentarz

      @HalEmmerich: ale tak na chłopski rozum, nie licząc uderzania sprzęgłem to rozpędzić silnik kołami jest dużo łatwiej niż koła silnikiem, więc sprzęgło nie dostanie po dupie prawie w ogóle od hamowania silnikiem

    •  

      pokaż komentarz

      @HalEmmerich: Można wejść na wyższy poziom: hamować silnikiem i zmieniać biegi z między gazem. Oszczędzasz klocki i sprzęgło jednocześnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @coo84: troszkę źle to rozumiesz. Bo hamując silnikiem i redukując biegi tarcze sprzęgła zużywają się po przez różnicę obrotów między silnikiem, a kołami. I teraz zużycie będzie zależało od twojej umiejętności redukcji. Zużycie można zmniejszyć poprzez lekkie dodanie gazu przy zmianie biegu w celu wyrównania prędkości obu elementów. Ale na początku będzie to trudne, żeby spasować owe obroty, gdyż dodanie za dużo gazu robi efekt odwrotny i tarcze znów się ścierają.
      Myślę, że na początek dobrym wyjściem jest hamowanie z najmniejsza ilością redukcji biegów jeśli boisz się o swoje sprzęgło.

    •  

      pokaż komentarz

      @kessubuk: do tego wszystkiego trzeba by doliczyć koszty paliwa jakie się traci na dojeżdzaniu na luzie

    •  

      pokaż komentarz

      @MkemoT: Dodatkowo nie narażamy w ten sposób paska rozrządu, bo przy gwałtownej zmianie obrotów trzeba pamiętać, że nie tylko sprzęgło zmienia swoją prędkość obrotową, ale cały silnik. Między gaz rzecz bardzo przyjemna. Jak się ma odpowiednio wyczute auto, to można w ten sposób dojeżdzać do świateł bez żadnych przychamowań przy zmianie biegów co poprawia komfort szczególnie dla pasażerów bo kierowca ma łatwiej się zaprzeć o kierownice a pasażer lata głową w przód i w tył, jak się robi bez między gazu.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak jak się spodziewałem, w takim wykopie oczywiście musiało się znaleźć grono Januszy którzy nigdy nie pojmą że kiedy hamujemy silnikiem to samochód pali 0L/100km i jeszcze się będą kłócić że jest inaczej :D

  •  

    pokaż komentarz

    A czy przy hamowaniu silnikiem ważne jest, żeby zmieniać biegi po kolei? Bo w sumie jak wrzucę sobie piątkę przy 60km/h i tyle jadę, a potem mam zwolnić to redukcja na czwórkę nic nie daje, więc wrzucam od razu trójkę.

  •  

    pokaż komentarz

    @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:

    Prawidłowa jazda autem polega na redukcji biegów przy wytrącaniu prędkości. Jeśli np jedziesz 100km/h i hamujesz, bo np ktoś przed tobą zwalnia to równocześnie redukujesz biegi np po kolei 4,3. U mnie jest to już dawno wyrobiony nawyk. Zawsze mam pod nogą odpowiedni zapas mocy i pełną kontrolę nad tym co się dzieje z autem, nigdy nie jeżdżę na luzie, czasami robię też między gazówkę przy lekkim hamowaniu i redukcji aby nie szarpało autem.

    Nie rozumiem ludzi, którzy np dojeżdżając do skrzyżowania z zamiarem skrętu np. w lewo nie redukują biegów tylko toczą się np na luzie albo np z czwórki wbijają od razu 2... Przecież jeśli dojeżdża się do takiego skrzyżowania to nie można lepiej tego zrobić niż redukując biegi podczas hamowania. W momencie skrętu w lewo i tak muszę wbić ten drugi bieg... Kiedy to zrobię? W czasie skrętu redukując z 4 od razu na 2 (niszczenie skrzyni, pomijam ekwilibrystykę, czyli migacz, trzymanie kierownicy jedną ręką przy skręcaniu, wrzucanie biegu...)? Czy może na luzie będę jechał przy tym skręcie, bo zaraz auto zgaśnie? Tak samo kiedy musimy wytrącić prędkość z tych 100km/h np do 50km/h. Hamujemy bez redukcji, dalej wbity ten 5 bieg, następuje moment, że można znowu przyspieszyć i co? Jak ślimaki redukujemy dopiero teraz z 5 na 4 i 4 na 3... Po co skoro można było to zrobić wcześniej?

    Hamujesz? Redukujesz.

    Redukcję daruję sobie tylko wtedy kiedy i tak muszę się zatrzymać, wtedy mam trójkę i przy 15km/h wciskam sprzęgło, a potem się zatrzymuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom1988: Jak, jak tu koledzy wyżej mieli okazję zauważyć, hamuję tak szybko i gwałtownie, że nie zdążę wrzucić trójki, a już trzeba dwójkę. Co wtedy?

    •  

      pokaż komentarz

      @JedenPies: Zachowaj większy odstęp.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @cytrynka91: Hmm. Myślałem, że można być ironicznym.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @tom1988: "Jak ślimaki redukujemy dopiero teraz z 5 na 4 i 4 na 3..."

      No nie wiem czy wiesz ale można od razu wrzucić 3 z 5;] Chyba, że lubisz tak za każdym razem całą skrzynię przelecieć to spoko....

    •  

      pokaż komentarz

      @tom1988: Wytłumacz mi na czym polega niszczenie strzyni biegów przy redukcji z 4 na 2.

    •  

      pokaż komentarz

      Redukcję daruję sobie tylko wtedy kiedy i tak muszę się zatrzymać, wtedy mam trójkę i przy 15km/h wciskam sprzęgło, a potem się zatrzymuję.

      @tom1988: a ja wrzucam na luz by nie wykańczać łożyska oporowego. Wkurza mnie babski nawyk trzymania na sprzęgle - nie wiem, może obecnie na kursach tego uczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @KleszczDionizy: chyba chodzi mu o to, że redukując z 4 na 2 masz większą różnicę obrotów silnika. Np. dajmy na to redukujesz z 4 przy 1500RPM to przy tej samej prędkości na "trójce" silnik kręci się powiedzmy 2500, a na "dwójce" 3500. Więc w ciągu chwili silnik z 1500RPM przechodzi na 3500 i sprzęgło się przez to mocniej zużywa. Chyba, że będziesz używał poprawnie techniki "międzygaz" to wtedy i możesz sobie z 5 na 2 ale nie wiem czy jest sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalxl600: Chodziło mi o wrzucenie na luz, przecież nie będę jechał na wciśniętym sprzęgle... Uważam, że sprzęgła powinno się używać jak najkrócej - na dwójce bez gazu kiedy jadę za szybko wciskam hamulec na granicy zaduszenia, nie jeżdżę na półsprzęgle. W takim np. porsche boxster w ogóle nie można jeździć na półsprzęgle, działo ono jedynie zero jedynkowo i tej zasady się trzymam w zwykłym aucie.
      @KleszczDionizy:
      @Biker421:
      Zawsze "przelatuję" całą skrzynię. Nie jestem mechanikiem ani specjalistą, ale jeśli skrzynia działa w taki sposób:
      http://www.wykop.pl/link/1506743/ciekawa-symulacja-zasady-dzialania-manualnej-skrzyni-biegow/
      to nienaturalne jest dla niej przeskakiwanie biegów np. z 5 na 2 itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom1988: Dlaczego nie odpowiadasz w wątku?

      Prawidłowa jazda autem polega na redukcji biegów przy wytrącaniu prędkości. Jeśli np jedziesz 100km/h i hamujesz, bo np ktoś przed tobą zwalnia to równocześnie redukujesz biegi np po kolei 4,3.
      Bzdura. To zależy od sytuacji. Jeżeli ktoś gwałtownie hamuje, nie ma szans, żebyś bawił się w zmianę biegów, tylko depczesz hamulec. Jeżeli ktoś zwalnia bo jest np. ograniczenie do 80 km/h, to odpuszczasz gaz i wrzucasz niższy bieg, czyli dokładnie tak jak napisał @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni:

      skuteczne do zwolnienia - na biegu wciskasz hamulec aż do zadanej prędkości, wtedy sprzęgło i właściwy bieg.

      Dalej już nie wiem o czym piszesz, jakiego skrzyżowania?

      Nie rozumiem ludzi, którzy np dojeżdżając do skrzyżowania z zamiarem skrętu np. w lewo
      To Twoja własna obserwacja czy komentujesz coś co ktoś napisał?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lesnikowski:
      Gdzie nie odpowiadam?

      Dlaczego bzdura?
      Nie miałem na myśli hamowania awaryjnego, ale wytrącania prędkości, co zresztą wynika z mojej wypowiedzi. Ja wspominałem o normalnym hamowaniu. Odciążam hamulce i cały manewr przeprowadzam prawidłowo.
      Dalej wspominasz o zupełnie innej sytuacji niż ta o której ja wspominałem. Jeśli ktoś przede mną powoli zwalnia, bo jest ograniczenie to sprzęgło, wbijam trochę gazu, redukcja, odpowiednie obroty powodują, że nie ma szarpnięcia, ewentualnie pomagam sobie hamulcem lub jeśli za późno zorientowałem się, że ktoś zwalnia, jestem za blisko pojazdu to hamulec i w tym czasie redukcja żeby silnik był cały czas na odpowiednich obrotach.
      Ja czuję ogromną różnicę w hamowaniu przy jednoczesnym redukowaniu biegów, a hamowaniu pozostawiając ten sam bieg, który i tak będę musiał przecież zmienić.

      Miałem na myśli skrzyżowanie w postaci skrętu w lewo z dwukierunkowej drogi głównej, czyli np miasto 50km/h do 15km/h w lewo bez wcześniejszego zatrzymywania się.
      To był przykład, bo z reguły zawsze ktoś przed skrętem ten bieg przecież wbije.
      Zresztą można polemizować, ale już zostało wiele w tym temacie powiedziane:
      http://www.technikajazdy.info/quiz-motoryzacyjny/hamowanie-silnikiem/
      Dla mnie to jest już wyuczony odruch, że kiedy hamuję to redukuję, tak samo w sporcie motorowym, każdy kierowca przy hamowaniu redukuje, nawet Clarkson wyhamowując sportowe samochody w Top Gear na ich długiej prostej także redukuje biegi przy hamowaniu... To podstawa, dogmat.
      Generalnie jak z kimś jeżdżę autem i kiedy widzę, że ktoś przy lekkim hamowaniu nie redukuje, wrzuca sprzęgło/luz zamiast zredukować bieg, od razu wiem, że nie jest dobrym kierowcą, a przynajmniej takim, który chce opanować jazdę autem do perfekcji.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem jak wy ale ja tam hamuje spacją

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze jeżdżę na biegu i hamuję silnikiem, mam starego diesla i jakieś 320t km przejechanych- sprzęgła ani dwumasy nie wymieniam bo nie ma potrzeby wszystko gra jak należy. Hamowanie silnikiem nie jest trudne, wystarczy dwa, trzy razy zahamować na prostej redukując biegi, a szybko każdemu wejdzie to w nawyk.

    Sprzęgło jeśli zmieniamy biegi odpowiednio zużywa się dokładnie tak samo jak przy zmianie biegów na wyższy i w ogóle nie trzeba wymieniać go częściej.
    Dwumas psuje się kiedy gwałtownie zmieniamy biegi przyspieszając i trzymając samochód na wysokich obrotach (strzelanie dwumasem, to nawet czuć i czasem słychać).

    Korzyść z hamowania silnikiem w moim przypadku to ok 0,5 - 1l na 100km obecnie po mieście mój diesel (1.9 TDI 96kW) pali 6 -6,5 litra na 100km - i nie jest to wynik z komputera, a z wyliczeń wykonanych po tankowaniu i przejechaniu odpowiedniej ilości kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: > Dwumas psuje się kiedy gwałtownie zmieniamy biegi przyspieszając i trzymając samochód na wysokich obrotach (strzelanie dwumasem, to nawet czuć i czasem słychać).
      Największą szkodę wywołuje mocno wciskanie gazu przy bardzo niskiej prędkości obrotowej, ponieważ wtedy generowane są największe momenty gnące na wale, które musi przenieść koło zamachowe. Poza tym niestety trzeba do tego przywyknąć, że koła dwumasowe sę elementem eksploatacyjnym i też podlegają wymianie, tak jak inne elementy tłumiące w aucie

    •  

      pokaż komentarz

      @parczi:

      Źle się wyraziłem :D tak to miałem na myśli, a napisałem co innego :P gamoń ze mnie. Dzięki za poprawienie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @parczi: aa to dlatego ja muszę wymieniać przy 112 tysiacach a nie jak inni użyszkodnicy tego modelu przy około 200 tyś. (moje pierwsze auto, cóż człowiek uczy się cały czas). Dziękuję :)

    •  

      pokaż komentarz

      Największą szkodę wywołuje mocno wciskanie gazu przy bardzo niskiej prędkości obrotowej, ponieważ wtedy generowane są największe momenty gnące na wale

      @parczi: przy bardzo niskiej masz "turbo dziurę" i mizerny moment obrotowy, chyba że chodzi Ci o zakres obrotów w których silnik ma najmniejszą równomiernosć obrotów (najbardziej trzęsie całą budą),
      Chodziło Ci o moment skręcający działający na sprzęgło - ono się nie wygina ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem: tak jest, za bardzo to skróciłem wszystko. moment gnący na wale, nierównomierność pracy --> drgania --> zużycie tłumików w kole zamachowym

      przy bardzo niskiej masz "turbo dziurę" i mizerny moment obrotowy
      moment obrotowy jest niski, owszem, co też jednak jest nie do końca prawdą, bo najnowsze turbodiesle osiągają max moment obrotowy już przy 1500 obr/min., a więc stosunkowo nisko i to właśnie w tym, oraz w coraz gorszych materiałach ja upatruję szybkie zużywanie kół dwumasowych. a wracając do meritum, to zauważ że jest różnica w samym dźwięku pracy silnika w zależność czy delikatnie przyspieszasz od, powiedzmy, 1000 obr/min, czy też wcisniesz przy takich obrotach gaz w podłogę

    •  

      pokaż komentarz

      bo najnowsze turbodiesle

      @parczi: Masz rację, ja mam w pamięci Octawie TDI 140 KM, która bezczelnie mi gasła na niskich obrotach i drugim biegu i nie mogłem jej podtoczyć na byle jaką górkę. Nie wszystko tak jeździ. Z drugiej strony sam już zapomniałem jak to jest w praktyce, bo mam hydrokinetyka a nie dwumas :)

    •  

      pokaż komentarz

      @ZostaneMistrzem:

      ja mam w pamięci Octawie TDI 140 KM, która bezczelnie mi gasła na niskich obrotach.
      te vagowskie 2.0 TDI to jeszcze pół biedy, jeszcze gorzej było w fordowskim 1.8 TDCi - nie raz potrafił zgasnąć przy parkowaniu itp. manewrach
      hydrokinetyk fajna sprawa, ma fajną charakterystykę. moje jedyne niemiłe wspomnienia jakie z nim mam to jedno z ćwiczeń na laboratoriach, ale to inna bajka :)

    •  

      pokaż komentarz

      hydrokinetyk fajna sprawa

      @parczi: Hydrokinetyk + 6 cyliindrów i największe wady diesla znikają :) Niestety motoryzacja chyba nie zmierza w tym kierunku :(
      mi dwa MB hydrokinetyki gasły na manewrach ale to raczej powód by odwiedzić serwis ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @parczi: Koło zamachowe nie tłumi momentów gnących. Są to momenty skręcające.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakopanie za informację nieprawdziwą - spoko ;). Akurat hamowanie silnikiem rzeczywiście pozwala na pewne zaoszczędzenie paliwa.

  •  

    pokaż komentarz

    miło poczytać co od zawsze stosuję,
    jestem z miejscowości między Zakopanem i Krakowem więc mamy sporo górek, pagórków więc hamowanie silnikiem ma tu dość duże znaczenie, często jednak widzę kierowców jadących np. Zakopianką i przez 10-15min zjazdu ciągle świeci się czerwone światło hamowania, myślę, że gdyby taki kierowca pojechał do Szwajcarii gdzie zjazdy są dłuższe, bardziej kręte strome, to nie miałby poważny problem,

  •  

    pokaż komentarz

    A wystarczy wyrównać obroty dodając lekko gazu przed puszczeniem sprzęgła i się sprzęgło "nie psuje".

  •  

    pokaż komentarz

    takie małe #coolstory , jadąc służbowym pojazdem kolega (zakręcony gość) zredukował z 4 na wsteczny :D fura wytrzymała i dojechał na miejsce w jednym kawałku ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak zjeżdżacie baaaaardzo długo z góry bez dotykania pedału przyspieszenia, to jednak po czasie wciśnijcie gaz choć na chwilkę. Paliwo to jedyna rzecz która chłodzi wtryski. Mowa tutaj i o dieslach i o benzyniakach, ale najważniejsze to jest przy nowych benzynach z bezpośrednim wtryskiem i dieslach, ale nie zaszkodzi lekko schłodzić i zwykły wielopunkt :P

  •  

    pokaż komentarz

    Kilka osób zastanawiało się nad tym jak to jest w automacie - z uwagi na konstrukcję skrzyni automatycznej działa to inaczej. W przypadku standardowej skrzyni automatycznej ze sprzęgłem hydrokinetycznym silnik nie jest fizycznie połączony z dalszym układem napędowym.
    W chwili gdy puścimy gaz w automacie przepustnica ustawia się na jałowych (czyli tak jak w manualu po wciśnięciu sprzęgła). W praktyce w skrzyni automatycznej nie ruszając lewarka ZAWSZE hamujemy silnikiem. Siła z kół jest przekazywana przez sprzęgło hydrokinetyczne a tym samym silnik odciążany. W momencie granicznych obrotów bieg jest redukowany (na jakim poziomie zależy od sterownika i trybu normlany/zima/sport), lecz dzieje się to płynnie i wręcz niezauważalnie w dobrych skrzyniach. Gdy dociśniemy hamulec oczywiście proces ten następuje szybciej.
    W chwili gdy obroty osiągnął dolną granicę i jedziemy już pierwszym biegiem to silnik nie gaśnie dzięki konstrukcji sprzęgła - silnik pokonuje obciążenie stawiane przez koła i samochód zaczyna się powoli toczyć. Gdy w tej chwili wdusimy hamulec część napędu od strony kół zatrzymuje się, część od strony silnika dalej pracuje a olej się miele.
    Jedynym momentem pełnego, mechanicznego rozłączenia napędu od silnika następuje gdy pozycja lewarka to N (czyli "luz").

    Właśnie z uwagi na specyficzną konstrukcję sprzęgła i możliwość przegrzania oleju nie zaleca się długiego stania na D z wciśniętym hamulcem lub długiej jazdy na zablokowanym biegu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiler129: Głupoty piszesz. Podczas stania np. w korku niezalecane jest przerzucanie na N, ponieważ skrzynia (a właściwie pompa w niej) wtedy prawie nie pompuje oleju przez chłodnicę. Nawet, jak przygrzejesz skrzynię, komputer auta mówi "zwolnij lub zwiększ przełożenie". Nie mówi "zatrzymaj się".
      A w automacie hamowanie silnikiem jest tylko w trybie manual lub z zapiętym lock-up.

    •  

      pokaż komentarz

      @aldente: Nigdzie nie pisałem o przerzucaniu na N np. na krzyżówce. Zajrzyj sobie do instrukcji pierwszego lepszego automatu - znajdziesz tam zapis, aby na dłuższych postojach (np. w korku) wrzucać P ale na światłach zostawać na D.

      pokaż spoiler Wycinek z instrukcji Saaba 9-3 (czyli popularna skrzynia ASIN): "Możesz włączać położenie N, aby zapobiec prze- grzewaniu się silnika i skrzyni biegów podczas dłuższych postojów z pracującym silnikiem (np. w korkach). Stojąc na światłach, zostaw dźwignię zmiany biegów w położeniu D.


      Co do przegrzania to chyba wszystkie skrzynie same wchodzą w tryb ograniczony obecnie.
      Efektywność hamowania jest mniejsza (choć tego w sumie nie jestem pewny biorąc pod uwagę opór w sprzęgle) ale hamujesz zawsze gdy puścisz gaz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiler129: O użytkowaniu automatu naczytałem się dużo, zanim kupiłem swoje auto z automatem. Ten zapis, o którym piszesz, dotyczy tylko bezpieczeństwa, które jest ważniejsze od wszystkiego. Dlatego również P, a nie N, aby auto się nie toczyło.
      Automat ma to do siebie, że jak się puści hamulec, to jedzie. Trzeba więc trzymać auto na hamulcu. I jak się dłużej stoi, ktoś może zapomnieć się i puścić hamulec. Wtedy dzwon gotowy.
      Piszesz również:

      Jedynym momentem pełnego, mechanicznego rozłączenia napędu od silnika następuje gdy pozycja lewarka to N
      Jedynym momentem mechanicznego załączenia napędu do silnika, jest zapięcie lock-up. Jeżeli lock-up nie jest zapięty, nie ma żadnego mechanicznego zapięcia skrzyni z silnikiem. A jak nie ma zapięcia, nie ma jak silnikiem hamować. Jedynym wyjątkiem jest tryb manualny, gdzie komputer skrzyni na siłę trzyma zawory.

    •  

      pokaż komentarz

      @aldente: Tu nie chodzi o bezpieczeństwo, to jest tylko przy okazji (to, że automat na prostej drodze się toczy wiem - jeżdżę codziennie ;)).
      Mówiąc o mechanicznym rozłączeniu napędu od silnika użyłem skrótu myślowego (nieco niefortunnego przyznam) - chodzi mi o rozłączenie sprzęgła od reszty. Nie powiem Ci w którym dokładnie miejscu następuje rozłączenie gdyż nie jestem specjalista od budowy automatów.
      W przypadku pozycji innej niż N sprzęgło hydrokinetyczne cały czas "miele".

    •  

      pokaż komentarz

      @kiler129: Konwerter momentu (to pewnie miałeś na myśli) miele cały czas, ponieważ jest na stałe zamocowany do koła zamachowego, które jest na stałe zamocowane do silnika. Tyle tylko, że na N nie ma praktycznie ciśnienia na pompie i konwerter miele cały czas ten sam olej, ponieważ bez ciśnienia nic nie wymienia oleju w konwerterze.
      W instrukcji obsługi od automatów, również piszą że "olej jest dożywotni", czyli się go nie wymienia. Zaryzykujesz z tym twierdzeniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @aldente: Nie zaryzykuję ... uważam, że nawet zalecane 60k mil to sporo. Olej pełni wszak funkcję nie tylko smarowniczą ale głównie jako właśnie płyn hydrualizczny z sprzęgle (czy konwerterze momentu jak kto woli).

    •  

      pokaż komentarz

      @kiler129: No właśnie. Niektóre zapisy w Instrukcji są po to, aby "niewtajemniczony" użytszkodnik szybciej przyjechał do ASO na remont.
      Ja u siebie ostatnio wymieniałem olej przy 33 tyś. mil i był on czarny. A w instrukcji jest jak byk "nie wymieniać".

    •  

      pokaż komentarz

      @aldente: A masz filtr w swojej skrzyni? Ja przymierzam się do wymiany swojego - mam już 12L oryginalnego mobila ściąganego specjalnie z USA (wyszło 2x taniej niż kupienie u nas...) - i aż się w sumie boję co tam znajdę. Skrzynia niby działa dobrze ale...

    •  

      pokaż komentarz

      @kiler129: Mam filtr w skrzyni. Wymieniany tylko przy remoncie skrzyni, niestety. Skrzynia AW55-50SN. Ja zalałem Valvoline Maxlife ATF. Normy dla tej skrzyni spełnia, tak więc nie ma co przepłacać.

      mam już 12L
      Widzę, że kolega chce wymienić dynamicznie. I dobrze, nie ma się co bawić w półśrodki. Też tak zrobiłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @aldente: Chcę wymienić prawię całość lecz nie dynamicznie (bo tego w sumie nie zalecają) - patrząc jak wyglądał filtr od oleju w silniku mam wrażenie że poprzedni właściciel miał kolokwialnie mówiąc "wyj!@%ne skoro jeździ".
      Sam chciałem lać tego Valvoline ale spojrzałem na Amazona i po przeliczeniu wyszło mi 22zł/kwartę (gdzie w polsce 46zł) Mobil'a 3309 - wybór był prosty ;)

    •  

      pokaż komentarz

      z uwagi na konstrukcję skrzyni automatycznej działa to inaczej
      @kiler129: Nie wrzucaj do jednego wora wszystkich automatów, bo zawsze są różnice w działaniu

      silnik nie jest fizycznie połączony z dalszym układem napędowym.
      A jak jest połączony, psychicznie? Moment obrotowy przekazywany jest w ASB poprzez sprzęgło hydrokinetyczne, lub rozłączne (tzw. lock-up)

      W chwili gdy puścimy gaz w automacie przepustnica ustawia się na jałowych
      Absolutna nie prawda

      automatycznej nie ruszając lewarka ZAWSZE hamujemy silnikiem
      Nic z tego nie rozumiem

      Siła z kół jest przekazywana przez sprzęgło hydrokinetyczne a tym samym silnik odciążany
      Nie siła tylko moment siły, a silnik nie jest odciążany w żaden istotny sposób. Sprzęgło hydrokinetyczne lepiej tłumi drgania i nierównomierność pracy silnika, w większości skrzyń już na 3 biegu załączany standardowo lock-up

      W chwili gdy obroty osiągnął dolną granicę i jedziemy już pierwszym biegiem
      Nie generalizuj, bo są skrzynie jak 4G-Tronic czy 5G-tronic w których sterownik nie używa czasami 1 biegu i startuje się z dwójki

      silnik pokonuje obciążenie stawiane przez koła i samochód zaczyna się powoli toczyć
      Z tym toczeniem (zwanym częściej pełzaniem) też nie jest tak do końca i to zależy od producenta. W skrzyniach DB reguła jast taka że powinien się toczyć na płaskim terenie, natomiast jeżeli wyrywa pod górkę to jest z ASB coś nie tak.

      lewarka to N (czyli "luz").
      I naturalnie P - zapadka blokująca koła nie ma nic wspólnego z silnikiem

      Właśnie z uwagi na specyficzną konstrukcję sprzęgła i możliwość przegrzania oleju nie zaleca się długiego stania na D z wciśniętym hamulcem lub długiej jazdy na zablokowanym biegu.
      W większości ASB jest chłodnica oleju, więc od stania w miejscu nic się nie stanie. Z obrotami jest podobnie w ZF-ach czy MB - można kręcić do oporu, natomiast zgadzam się że ASB w autach z USA nie lubią wysokich obrotów przez dłuższy czas, ale to i tak jest indywidualna sprawa..

    •  

      pokaż komentarz

      Podczas stania np. w korku niezalecane jest przerzucanie na N, ponieważ skrzynia (a właściwie pompa w niej) wtedy prawie nie pompuje oleju przez chłodnicę

      @aldente: Nie zalecena jest, bo to poprostu zbędna operacja jest, choć przyznaję że jeździem "narwańcem" w którym opłacało się wrzucić N lub P, bo wyrywał do przodu i więcej palił. Ale to zdecydowanie byla ASB z ADHD i skierowaniem na remont

    •  

      pokaż komentarz

      W instrukcji obsługi od automatów, również piszą że "olej jest dożywotni", czyli się go nie wymienia. Zaryzykujesz z tym twierdzeniem?

      @aldente: Było kilka takich kwiatków w motoryzacji gdzie producent wymyślił dożywotni, ale w zdecydowanej większości ASB zalecana jest regularna wymiana ATF.
      Auta z dożywotnim często nie miały bagnetu do sprawdzania poziomu ATF tylko zaślepkę, jak 5G Tronic w W210. W tym przypadku DB wycofał się z tej niewymienialności dosyć szybko po danych z awaryjności

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że kolega chce wymienić dynamicznie. I dobrze, nie ma się co bawić w półśrodki. Też tak zrobiłem.

      @aldente: Ja miałem obszerną dyskusję z paroma magikami na temat wymiany ATF i mogę podsumować w ten sposób:
      Wymieniać zawsze przekładnia + konwerter
      Jak jest korek w konwerterze to nigdy w życiu nie robić dynamicznie,
      Jak nie ma korka (ponoć są takie) to lepiej niż dynamika zrobić wymianę w przekładni i po jakiś 5000 km powtórzyć (oczywiście razem z filtrem)
      Oczywiście podstawa to wymiana filtra + czyszczenie magnesu oraz odpowiedni poziom ATF, bo odrazu po zalaniu nowym nie jest ok.

  •  

    pokaż komentarz

    Polecam jazdę na ścigaczu , tam jest głównie hamowanie silnikiem

  •  

    pokaż komentarz

    Hamowanie silnikiem to też dobra metoda na szybsze zużycie skrzyni biegów - więcej wachlowania drążkiem ;)
    Coś za coś.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak sobie czytam te komentarze... nigdzie już nie uczą tych subtelnych różnic między dohamowywaniem, hamowaniem i hamowaniem awaryjnym?

  •  

    pokaż komentarz

    No dobra.

    A jak jest w przypadku z LPG? puszczająć gaz podobno podaje i tak minimalną dawke nawet jak się hamuje silnikiem i w tym czasie wtryski benzynowe by nie pracowały?

  •  

    pokaż komentarz

    A mnie interesuje jedna rzecz. Jak sie ma hamowanie silnikiem do zywotnosci turbiny? Wiele sie w internecie naszukalem ale nic nie potrafilem znalezc. Generalnie wszyscy mowia ze nie ma zadnego wplywu na zywotnosc ale ja nieco powatpiewam. W koncu turbina jest napedzana spalinami o pewnej temperaturze a podczas hamowania silnikiem dostaje podmuch zdecydowanie bardziej zimnego nieco sprezonego powietrza. I przy sportowej jezdzie naprzemienma dawka nadmuchu goracymi spalinami a potem nagle schladzanie powietrzem nie przyspiesza degeneracji turbiny???

    Tak mnie to zastanawia bo wrecz uwielbiam wachlowac lewarkiem i szybka jazda po serpentynach gorskich czy z gazem czy redukcjami czy hamowaniem silnikiem to jest to co uwielbiam. Zawsze mnie bawi to ze zjezdzajac z gorki na hamowaniu silnikiem nierzadko jade wolniej anizeli pod gorke :-) Madrale mnie dumnie wtedy wyprzedzaja ale pod gorke z czy miedzy zakretami z miejsca wymiekaja, ot miSZCZe prostej :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Chciałbym dodać, że podczas hamowania nagłego/awaryjnego należy zawsze hamować ze sprzęgłem - oba pedały w podłogę. Nie ma tu miejsca na hamowanie silnikiem i tyczy się to zarówno aut z ABS jak i bez, a powód tego jest bardzo prosty i logiczny. Przy hamowaniu nagłym koła mogą zostać zblokowane a w aucie z ABS ich prędkość będzie bardzo mała (mały kąt obrotu co jakiś czas) a to spowoduje, że przy takiej prędkości kół z załączonym napędem zgaśnie silnik. Zgaszony silnik = bark wspomagania hamulców, brak wspomagania kierownicy a to ostatnia rzecz jakiej potrzebujemy podczas awaryjnej sytuacji.

    Mam sam pytanie do tego co napisałem: czy na zgaszonym silniku działają czujniki poduszek? Tzn, czy jeśli siedzę w aucie na parkingu ktoś przywali we mnie z impetem to poduszki wystrzelą?

    •  

      pokaż komentarz

      ze sprzęgłem - oba pedały w podłogę

      @LEM_: Kto Ci takie bajki sprzedał? Wciskasz hamulec do oporu i dowidzenia. Czas jaki potrzebny jest na wciśnięcie spzręgła gwarantuje przejechanie ładnych paru metrów.

      Zgaszony silnik = bark wspomagania hamulców
      Wspomaganie ma zapas, będzie działać. Po zatym nie zauważyłem żeby użycie ABS gasiło silnik, chyba że się stanie w miejscu - wtedy nie potrzeba wspomagania

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałbym dodać, że podczas hamowania nagłego/awaryjnego należy zawsze hamować ze sprzęgłem - oba pedały w podłogę. Nie ma tu miejsca na hamowanie silnikiem i tyczy się to zarówno aut z ABS jak i bez, a powód tego jest bardzo prosty i logiczny. Przy hamowaniu nagłym koła mogą zostać zblokowane a w aucie z ABS ich prędkość będzie bardzo mała (mały kąt obrotu co jakiś czas) a to spowoduje, że przy takiej prędkości kół z załączonym napędem zgaśnie silnik.

      @LEM_: Kto ci kolego takiego bullshitu naopowiadał ? Na poniższym filmiku gość się zastosował do twoich wskazówek... pewnie jesteś zaskoczony rezultatem tego manewru...
      Widzę, że na wykopie dalej panuje zasada szwagra [Nie wiem ale się wypowiem]

      źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Witam,
    Podsumowując hamowanie silnikiem jest super sprawą szczególnie przed światłami, przejazdem kolejowym i przede wszystkim zjeżając ze wzniesienia, czy też dojeżdżając do samochodu który będziemy chcieli wyprzedzić, gdyż obroty same się zredukują do takiej wartości która umożliwi bezpieczny manewr.

    Dodam jedno oprócz sprzęgła dostaje też mocno koło dwu-masowe w dieslach te elementy są drogie dlatego warto nauczyć się przy jakich prędkościach podczas redukcji biegu na niższy nie przekroczymy bezpiecznych 3300 obrotów.

    Kolejnym faktem jest że jazda na luzie jest bardziej ekonomiczna ale niestety mniej bezpieczna !

    Trzeba jeździć z głową !

  •  

    pokaż komentarz

    A jeżeli dojeżdżam do świateł i puszczam gaz, i przy spadku prędkości nie redukuję biegów, tylko samochód toczy się na czwórce niemal do zatrzymania i dopiero przed światłami wciskam sprzęgło i hamulec, to robię to dobrze czy źle?
    Bo jest tu napisane, by w miarę zwalniania redukować biegi - tylko do redukcji trzeba dodać gazu przy puszczaniu sprzęgła, inaczej zacznie rzucać, więc wydaje się, że zużywa to więcej paliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sicamber: Jak tak robisz, to silnikowi nic się nie dzieje o ile nie dojdziesz poniżej obrotów jałowych, ale dla pewności w okolicy 1200 możesz to sprzęgło już wcisnąć. Co innego jakbyś w tym momencie wcisnął gaz i chciał przyśpieszyć, wtedy silnik dostaje ostro po dupie.

  •  

    pokaż komentarz

    Za dużo czytania i pewnie ktoś to już napisał ale bardzo fajną sprawą jest hamowanie silnikiem zwłaszcza zimą. Hamując silnikiem nie ryzykujemy (jak przy hamulcu roboczym) że zblokują nam się koła i będzie nami miotać. Hamowanie silnikiem zapewnia prostą i bezpieczną drogę hamowania.

    Z resztą i tak jest tu już tyle komentarzy że mojego i tak nikt już nie przeczyta. XD

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam inne pytanie co do auta, bo nie wiem czy to dobre, czy nie.
    Zdarza mi się bardzo często zawracać na trzy (koperta).
    W momencie kiedy cofam, wrzucam często od razu jedynkę (w momencie kiedy auto jeszcze jedzie do tyłu). Wtedy powoli puszczam sprzęgło i dodaję gazu. W takim wypadku wykręcam bez hamowania w ogóle hamulcem nożnym.
    Czy takie dodawanie gazu na jedynce, gdy auto jedzie do tyłu, nie szkodzi mu?

    Chociaż z drugiej strony podobnie jest pod górkę. Auto się stacza samoczynnie w dół, a żeby ruszyć, trzeba dodać gazu.

  •  

    pokaż komentarz

    ...i na czestą wymiane rozrządu

  •  

    pokaż komentarz

    Szczególnie fajnie się hamuje silnikiem w automacie :)

    •  

      pokaż komentarz

      Szczególnie fajnie się hamuje silnikiem w automacie :)
      @mar111cin: Ubaw jest jak na austostradzie auto wskoczy w tryb awaryjny a zjazd z górki ma ładnych kilka kilometrów, zatrzymać się nie ma gdzie więc zostaje smażenie klocków i gotowanie płynu.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak stoicie na światłach to macie wciśnięte sprzęgło i wrzucony bieg, czy stoicie na ludzie? Bo tego pierwszego uczyli mnie w OSK, ale mam wątpliwości, czy to jest najlepsze rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @iohnny: ja trzymam na luzie ale jak widzę ze światła dla pieszego zmieniają się to wrzucam bieg

    •  

      pokaż komentarz

      @iohnny: luz + ręczny
      Najlepsi są ci, co wypalaja mi źrenice swoim "stopem" przez parę minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @iohnny: W OSK uczą wg zasady, że albo masz auto na biegu tak jak piszesz i trzymasz wysprzęglone, albo na ręcznym. Chodzi o to że teoretycznie w razie wypadku (najechania na tył przez innego uczestnika ruchu) auto na luzie pojedzie po uderzeniu a mając na biegu zgaśnie gdy np stracisz przytomność i puścisz sprzęgło.

    •  

      pokaż komentarz

      @mage: Na biegu by zgasło gdyby było na ręcznym. Jeżeli masz mocniejszy silnik, to po gwałtownym puszczeniu sprzęgła auto szarpnie i pojedzie powoli do przodu, zwłaszcza jeżeli dostaniesz strzał na rozpęd.

    •  

      pokaż komentarz

      @iohnny: mnie uczyli zrzucać bieg na luz, ewentualnie ręczny zaciągnąć. Wciśnięte sprzęgło też się niszczy.
      @Cytryndor: miałem to samo napisać, ale widzę, że już mnie uprzedziłeś:) To samo mi w OSK mówili na zajęciach. A nawet powiem, że instruktor opieprzał mnie za dojazd na sprzęgle i stanie na biegu z wciśniętym sprzęgłem.

  •  

    pokaż komentarz

    Polega na wytracaniu prędkości poprzez umiejętne redukowanie biegów.
    Hamowanie silnikiem polega na odpuszczeniu gazu, ale zmiana biegów to już przesada. Jak obroty spadną, to wtedy sprzęgło i hamulec.

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: A tam przesada, jak ktoś lubi to może tak zrobić, wtedy jest to bardziej efektywne, bo im niższy bieg, tym szybciej się wytraca prędkość, ale fakt, ja wolę odpuścić gaz na 5 biegu i czekam, aż obroty zejdą w okolicę 1500 - 1200, wtedy sprzęgło i hamulec, ale nie zawsze tak dobrze uda mi się to zaplanować, więc zrzucę ten bieg czy dwa, aby wyhamować szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotreek88: i cały czas hamujesz z wciśniętym sprzęgłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @parczi: Gdy wciskam sprzęgło, to prędkość jest już niewielka i najczęściej w tym momencie, gdy to sprzęgło wciskam wciskam również hamulec i się zatrzymuję, więc ten jak to określiłeś "cały czas" to jest chwila, którą potrzeba przeznaczyć na wyhamowanie do zera z bardzo małej prędkości. Ale fakt, czasem kilka metrów na tym sprzęgle przejadę.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotreek88: czaję. myślałem po prostu, że masz taką manierę jak duża część obserwowanych przeze mnie osób - mianowicie, chwilę nieświadomie hamują silnikiem puszczając gaz, a następnie wciskają sprzęgło i albo hamują delikatnie, albo (i to jest koszmar jak dla mnie) toczą się z wciśniętym pedałem sprzęgła na długim odcinku, nawet 200-300 metrów

    •  

      pokaż komentarz

      @parczi: też mnie to drażni jak ktoś tak jedzie, a do tego jak wchodzi tak w zakręty to robi się niebezpiecznie. Przy mojej jeździe napęd jest rozpięty na bardzo krótkich odcinkach, gdy zmieniam biegi, co jest oczywiste, oraz w końcowym etapie hamowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @parczi: @piotreek88:
      Wyrobiłem sobie kilka rodzajów hamowania:
      - awaryjne - masz w dupie wszystko, wciskasz hamulec w podłogę i dziękujesz za abs
      - skuteczne do zatrzymania - na biegu wciskasz hamulec, jak obroty spadną do minimum, wciskasz sprzęgło. Nie ma zbędnego machania wajchą, hamowanie jest szybkie i skuteczne.
      - skuteczne do zwolnienia - na biegu wciskasz hamulec aż do zadanej prędkości, wtedy sprzęgło i właściwy bieg.
      - oszczędne do zatrzymania - tylko odpuszczasz gaz, kiedy obroty osiągną minimum, wciskasz sprzęgło i hamulec
      - oszczędne do zwolnienia - tylko odpuszczasz gaz, kiedy samochód osiągnie wolniejszą prędkość, wtedy sprzęgło i wrzucasz odpowiedni do danej prędkości bieg.
      Generalnie chodzi o to, żeby silnik przejął część energii hamowania i w zależności jak pilne jest wytrącenie prędkości, używa się (bądź nie) hamulca. Biegów nie ma potrzeby zmieniać, chyba, że do dalszej jazdy. Wolę zużyć klocki niż synchronizatory i sprzęgło.

    •  

      pokaż komentarz

      @GwaltowneWypaczenieCzasoprzestrzeni: Po przeczytaniu tego uświadomiłem sobie, że mam te same style hamowania w zależności od sytuacji.

      Chociaż przy awaryjnym ja wciskam jeszcze sprzęgło, żeby nie zdusić silnika i pozbawić się wspomagania, oraz dla tego, żebym mógł po wyhamowaniu szybko wrzucić jedynkę i odjechać nie martwiąc się, że mi ktoś w dupę wjedzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Do hamowania jest hamulec. Nie dorabiajmy filozofii do blaszanej puszki sluzacej do przemieszczania sie.

  •  

    pokaż komentarz

    @chrupol: To Ci powiem, że masz straszną lipę.

  •  

    pokaż komentarz

    Pozbawiłem moją fokę tego zacnego ficzera montując potencjometr przepustnicy za 25pln z allegro (najtańszy w hurtowni motoryzacyjnej kosztował 125pln+) za to teraz foka sama się wyrywa do agresywnej jazdy niczym dziki mustang z problemami żołądkowymi:) Czasami jednak tęsknie za normalnością.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam nawyk dojeżdżania na "luzie". Z czystej wygody a nie ekonomii...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nes7: Wbrew temu co opowiadają Janusze, na luzie oprócz tego że wygodniej to jest bardziej ekonomicznie. Na luzie zużywasz odrobinkę paliwa, ale za to dotoczysz się duuuużo dalej niż przy hamowaniu silnikiem. Jeśli weźmiesz to pod uwagę, to na dłuższa metę na dotaczaniu się na luzie oszczędza się więcej. No ale taki młody wykopowy janusz naczyta się mądrości w necie a potem p$%@#$@i "hurr durr bo silnikiem chamujesz to paliwa nie zurzywasz a na luzie to zurzywasz , hehe nie wiedziałeś seba czo xD". Tak to jest jak się co prawda umie czytać, ale za to brak inteligencji aby odpowiednio przeczytane słowa przetworzyć i sensownie wykorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shaki: Niektórych swoich słów, które przetwarzasz na pewno nie wziąłeś ze słownika ortograficznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shaki:

      Jeśli masz samochód z elektronicznie regulowanymi wtryskami na biegu jałowym, czy też luzie samochód taki spala Ci od 0,5 do 1,5 litra na godzinę, a więc wrzucając na luz i dojeżdżając do światła czerwonego musiałbyś przeliczyć ile spala Twój samochód.

      Korzystając z biegów i hamując biegami, ta sama elektronika w odpowiednich zakresach obrotów nie podaje w ogóle paliwa, stąd zerowe spalanie przy hamowaniu na biegach.

      To, że na luzie dojedziesz dalej aniżeli hamując biegami jest bezsprzeczne ale również niebezpieczne w odniesieniu do hamowania silnikiem. W razie sytuacji awaryjnej musisz wrzucić bieg - i tu musisz wrzucić ten odpowiedni, a nie wiesz jaki jest odpowiedni nie znając obrotów silnika co może doprowadzić do zadławienia i w efekcie zgaszenia silnika. Jadąc na biegu zawsze masz możliwość reakcji dodając gaz, tym samym skracasz czas reakcji w sytuacji awaryjnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kunghan: Raczej każdy samochód dotaczając się na luzie spali mniej niż hamując silnikiem. Wtedy ma minimalne obroty, a więc i minimalne straty.
      Ale też jestem za tym, żeby jak najwięcej hamować silnikiem właśnie dla zachowywania kontroli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shaki: To ciekawe, bo wydawało mi się zawsze, że przy hamowaniu chodzi o to, żeby "dojechać jak najbliżej" a nie "jak najdalej".

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: A ile spali silnik do którego wtryskiwacze nie podają paliwa?

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: A zatrzymasz się w tym samym miejscu, do którego dojedziesz na luzie? Większość zawodników jeżdżących w zawodach "o kropelce" się myli?

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: Ale droga to nie są zawody "o kropelce".

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: Czym się różni spalanie silnika podczas takich zawodów od spalania na drodze?

    •  

      pokaż komentarz

      @JedenPies: Jeśli to jest dla ciebie jedyne co się liczy, to ciśnij po prostu hamulec w podłogę przed każdym skrzyżowaniem. Szerokiej drogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: Kumasz że nowoczesne silniki nie podają wcale paliwa na wtryski przy hamowaniu silnikiem?

    •  

      pokaż komentarz

      Czym się różni spalanie silnika podczas takich zawodów od spalania na drodze?

      @ShortyLookMean: A tym się różni, że na zwykłej drodze sobie zwyczajnie nie możesz pozwolić na jazdę tak jak na takich zawodach ze względu na to, że nie jesteś sam na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: No i co z tego? Jedź na zawody oszczędnej jazdy i im pokaż, że trzeba jeździć tak, żeby komputer pokazywał 0, bo debile się nie znają.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: A to z tego że hamując silnikiem nie spali nic.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: Moja wiadomość składa się z dwóch części. Pierwsza odnosi się do spalania. Fakty są takie, przy hamowaniu silnikiem spalamy mniej niż używając hamulców, ale jednocześnie więcej niż przy dotaczaniu się na luzie. Ten wątek był przez Ciebie ciągnięty dalej, a nie mając argumentów przeskakujesz na to, że droga to nie zawody. O tym była druga część mojej wypowiedzi, w której wyraziłem opinię, że hamować silnikiem warto jak najczęściej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: Taa, ja przeskoczyłem na jakieś zawody kropelkowców. Weź nie p#$??$$.
      Też sobie wymyślę jakąś szczególną sytuację, np. zjazd z wzniesienia i który samochód spali wtedy więcej?

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: Hamując silnikiem nie spalasz ani kropli. Jadąc na luzie spalasz małą ilość. Więc gdzie tutaj ma dla Ciebie sens wypowiedzi, że na luzie spalisz mniej? Jeżeli chcesz sprawdzić, na czym polega brak spalania przy hamowaniu silnikiem, rozpędź się na jakimś placu do np. 80 i wyłącz zapłon (bez wyciągania kluczyka rzecz jasna). Odgłos pracy silnika będzie taki, jak wcześniej. Ale przecież na logikę paliwo nie może płynąć, bo wyłączyłeś zapłon. Może to Ci wytłumaczy, że auto nie bierze paliwa, gdy puścisz gaz.
      Swoją drogą znałem gościa, z którym pojechałem kiedyś z Warszawy do Łodzi. Wieloletni kierowca. Zauważyłem po jakimś czasie, że zawsze gdy rozpędzony na trasie puszczał gaz, natychmiast wciskał sprzęgło. Gdy go zapytałem, dlaczego tak robi, odpowiedział że gdyby nie wcisnął sprzęgła, silnik by przecież zgasł :))))))

    •  

      pokaż komentarz

      przy hamowaniu silnikiem spalamy mniej niż używając hamulców, ale jednocześnie więcej niż przy dotaczaniu się na luzie

      @ShortyLookMean: Gówno prawda i zamknij już japę bo nie masz pojęcia o pracy silnika i jeździe pojazdem który takowy silnik posiada. Ekspert w dupę kopany. Won!

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: @Paszko_Rymbaba: @Mankovich: @adirys:
      Hamując silnikiem hamujemy. Zamieniamy energię kinetyczną w energię potrzebną na utrzymanie pracy silnika i straty. Zamknięta przepustnica też dokłada mnóstwo oporu pneumatycznego. Jadąc na luzie energia na podtrzymanie pracy jest brana z paliwa, a same straty są niższe dzięki conajmniej dwa razy niższej prędkości obrotowej silnika. Koniec końców zatrzymamy się dalej niż samochód na biegu, a ten drugi będzie musiał podjechać spalając normalnie dawki paliwa. Jedyne co może przechylić szalę to znaczące podniesienie sprawności silnika przy większych obrotach. Ale na to się nie zanosi bez zwiększenia stopnia sprężania, co zwiększy opory.
      Rozpatrywanie chwilowego spalania, które wynosi 0 to nieporozumienie. Nikogo ono nie obchodzi. Ważne jest ile paliwa zostanie zużyte na całą trasę.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: Tak wiele mądrych słów, ustawionych w głupi i bezsensowny sposób. Nie masz racji więc zamknij się z łaski swojej jaśnie oświecony ekspercie. I nie kompromituj się. Silnik nawet mając 7 tys. obrotów na min. pchany przez pęd samochodu nie spala NIC, zrozum to wreszcie. Jakie opory by nie stwarzał i jak by się nie kręcił nie spali nic chyba że dotkniesz pedału gazu bądź go wyprzęglisz wtedy będzie spalał minimalną ilość do podtrzymania pracy silnika i przezwyciężenia oporów np. alternatora, pompy wody itd. I nie mów nic o stratach bo wytracanie prędkości czy hamowanie to właśnie straty.

      Rozpatrywanie chwilowego spalania, które wynosi 0 to nieporozumienie. Nikogo ono nie obchodzi. Ważne jest ile paliwa zostanie zużyte na całą trasę.

      Sprzeczność i na dodatek znów nie masz racji, im częściej masz takie niskie chwilowe spalanie a pokonujesz kilometry, to w ostatecznym rozrachunku spalanie wyjdzie niższe.

    •  

      pokaż komentarz

      @adirys: A gdzie ja mówię, że silnik cokolwiek spala zwalniając na dużych obrotach? Właśnie na małych przy hamowaniu silnikiem zaczyna być podawane paliwo.
      Mówię o bilansie energetycznym, który jest korzystniejszy dla jazdy na luzie z powodu niższych oporów, a jedynym źródłem energii w układzie jest paliwo. Jak dużo niższych widać nawet w nazwach, bo po wciśnięciu sprzęgła nikt nie mówi o hamowaniu. To właśnie owe opory powodują wyraźne zwalnianie po odjęciu gazu. Wskaż błędy w tym co mówię, a nie rzucasz argumentami ad personam.

    •  

      pokaż komentarz

      Wskaż błędy w tym co mówię, a nie rzucasz argumentami ad personam.

      @ShortyLookMean: Wszystkie twoje wypowiedzi są jednym wielkim błędem. Dziękuje. Dobranoc!

    •  

      pokaż komentarz

      @ShortyLookMean: Chłopie przecież można dozować hamowanie silnikiem chociażby przez dobranie odpowiedniego biegu i każdy kto hamuje silnikiem tak robi. Przecież to nie polega na tym żeby hamowac na maxa biegami a potem dodawać gazu i dojeżdzać do świateł bo to nie ma sensu. Jak sądzisz kiedy mniej spalę - tocząc się na luzie do świateł spalając benzynę czy hamując biegiem w razie potrzeby wspomaganym hamulcem? I w tym i w tym przypadku dotoczę się tak samo do świateł, tylko że hamując biegami nie spale nic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shaki: przesiadz sie lepiej na hulajnoge i nie grzesz slowem pisanym wiecej... pieprzysz bzdury jak potrącony... autem jadacym na luzie :]

    •  

      pokaż komentarz

      @8ukkake: Argument godny 12-latka, gratuluje milordzie. Utwierdzasz mnie w przekonaniu że mam rację. Jest tak jak mówiłem, masa gimbusiarni i pseudoekspertów, zwyzywają, zminusują, zakrzyczą, bo przecież oni wiedza lepiej bo przeczytali kiedyś coś w internecie. Ale na kilkadziesiąt komentarzy,. podać chociaż JEDNEGO sensownego argumentu dlaczego nie mam racji, nie są w stanie. Wot, tak to jest jak próbujesz rozmawiać z plebsem.

  •  

    pokaż komentarz

    "Przełączenie na bieg jałowy redukuje opory przekazywane przez układ napędowy na koła, dzięki czemu pojazd zacznie przyspieszać, a nie zwalniać."

    Perpetuum Mobile!
    Zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @safdsfdf: żadne perpetum po prostu w nowym aucie jak masz więcej niż 2000 obrotów o pompowane jest paliwo do silnika co prawda jeśli auto pali 8l/100km to tego paliwa tam nie wpada dużo bo z 0.5l (nawet jak pisze na ekranach spalania 0) jednakże auto wtedy pokonuje ten sam dystans jak by się jechało na biegu, więc myślę, że czy się jeździ na biegu czy na luzie to auto i tak spali tyle samo benzyny :D

    •  

      pokaż komentarz

      @safdsfdf:
      @poirytowanyWykopowicz:

      Autorowi chodziło o to, że w górzystym terenie, gdy zjeżdżasz z górki i wrzucisz na bieg jałowy to samochód przyspiesza, a gdy pozostawisz włączony bieg, to być może też będzie przyspieszał, ale wolniej.

      Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

    •  

      pokaż komentarz

      @safdsfdf:
      @poirytowanyWykopowicz

      W przypadku nowszych konstrukcji w momencie, kiedy puszczamy gaz, a mamy włączony bieg, układ wtryskowy przestaje podawać paliwo do silnika. Tłoki poruszają się dzięki obracającym się kołom.

      No nieeee, Ręce opadają. Silnik bez zapłonu stanie. ZAKOP

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: a gdzie napisał, że to z górki???? Mam się domyślać co autor miał na myśli???

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: dokładnie silnik bez dawki paliwa zgaśnie, fakt że dawka jest taka żeby podtrzymać pracę silnika, ale jest.
      Do tego ode mnie ZAKOP za nakłanianie do jazdy na luzie, gdzie samochód traci mocno na trakcji i każda szkoła oducza takiej jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariusz_and: te dosłownie parę ostatnich metrów można na luzie (redukcja do 1 raczej niewskazana, zwłaszcza jak masz 255 Nm w dieselu :-). i zawsze muskam hamulec, bo auto po redukcji ostro zwalnia. Po co ma mi kto w kufer wjechać? :P

    •  

      pokaż komentarz

      No nieeee, Ręce opadają. Silnik bez zapłonu stanie. ZAKOP

      @cacum3: nie stanie, każdy silnik na wtrysku gdy puścimy gaz to przestaje podawać paliwo, czasy wtrysku 0,0s inaczej mówiąc wtryskiwacze nie dostają impulsów do otwarcia, wystarczy dokupić elm237 do aut z obd2 i do tego laptop albo tel z androidem + odpowiednia apka

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2009: to jadąc 90 km/h na 5 biegu odetnij zapłon... Będziesz miał "bez paliwa"....

      i nie siej FUDu

    •  

      pokaż komentarz

      No nieeee, Ręce opadają. Silnik bez zapłonu stanie.

      a gdzie napisał, że to z górki???? Mam się domyślać co autor miał na myśli???

      fakt że dawka jest taka żeby podtrzymać pracę silnika, ale jest

      Do tego ode mnie ZAKOP za nakłanianie do jazdy na luzie

      @cacum3:
      @mariusz_and:

      Na motylą nogę i urwaną klamkę od burdelu, gdzie byliście, gdy nauczycielki z pocie czoła próbowały wytłumaczyć podstawy fizyki i polskiego?

      Może w tym burdelu z urwaną klamką i wyjść nie mogliście?

    •  

      pokaż komentarz

      @mariusz_and: Jakie nakłanianie do jazdy na luzie? Przeczytałeś w ogóle?

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:

      a co ty wiesz o pracy i budowie silnika spalinowego?

      pokaż spoiler myślę, że gówno

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: no masz rację, ostatnie metry jak najbardziej można polecieć na luzie, ale jak zjeżdża się z jakiejś serpentyny to luz jest wykluczony , bo można zakończyć jazdę na barierce :D

    •  

      pokaż komentarz

      @mariusz_and: ty weź poczytaj jacy eksperci - silnik pracuje bez zapłonu... Cuda panie cuda...

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: rzucałem kamieniami w szkołę :D

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: A ja myślę, że nie ma Słońca, bo naziści już dawno go skradli, a propaganda amerykańsko-radziecka powiesiła na niebie lampę imitującą gwiazdę, a międzyczasie na spółkę z nazistami i żydami ciągną z prawdziwego Słońca energię nieśmiertelności.

      Jak widzisz, czasem to co myślimy ma się jak ,,gówno prawda'' do faktów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mephistofeles: dobra trochę mnie poniosło, ale chyba zgodzisz się że jazda na ludzie powinna odbywać się w znikomym stopniu ?

    •  

      pokaż komentarz

      to jadąc 90 km/h na 5 biegu odetnij zapłon... Będziesz miał "bez paliwa"....

      @cacum3: sorry ale 90 na 5 biegu tu u mnie ledwo 2500 obrotów a odcinka dopiero przy 7200 ;]
      nie ogarniasz to nie pisz bez sensu

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2009: ja nie ogarniam? Sam piszesz, że jak zdjemiesz nogę z gazu to silnik przestaje zużywać paliwo!!! to się kręci bezwładnie???

      idź pan w ch!# z takimi tezami, bo ktoś ci jeszcze uwierzy i bedzie te brednie powtarzał.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: tak kręci się bo ma napęd z kół, masa auta nie zatrzyma się w miejscu chyba że w ściane uderzy to tak ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @wtf2009: kto ci takie bzdury naopowiadał??? A słyszysz jak pracuje silnik???? Nadal dochodzi do spalania przy zdjętej nodze z pedału gazu. Niewiele ale nadal. Mówię, weź sobie wyłącz silnik na biegu w czasie jazdy - bedziesz miał jazdę naprawdę bez paliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3:

      Podczas normalnej jazdy (załóżmy 60km/h, czwarty bieg, noga na gazie) silnik spala paliwo dostarczane mu przez wtryskiwacze. To jaka dawka paliwa jest wtryskiwana zależy od komputera a dokładniej od zamapowania wtrysku (taka siatka, która wskazuje przy jakim kącie wału ile i jak szybko ma być dostarczone paliwo). Hamowanie silnikiem to po prostu puszczenie pedału gazu, czyli zamknięcie przepustnicy, a tym samym dostarczenie do komputera informacji, żeby otwarł zawór silnika krokowego (takie coś co dostarcza powietrza gdy nie ma wciśniętego pedału gazu. Sprawia on, że silnik nie gaśnie, tylko chodzi sobie na tych ok 800 obrotach na minutę). W tym momencie (puszczenie gazu) komputer zatrzymuje wtrysk paliwa. Rozpoczyna się hamowanie silnikiem. Silnik nic nie pali (powtarzam NIC, ani kropelki) a jego pracę utrzymują koła, które napędzają go poprzez skrzynię biegów. Hamowanie odbywa się poprzez kompresję, którą ma każdy tłok gdy zawory są zamknięte (co chwilę inny cylinder). W silnikach benzynowych stopień kompresji wynosi od około 9:1 do około 12:1. Oznacza to, że powietrze sprężane jest do około 1/9-1/12 swej pierwotnej objętości (przykład: silnik 2.0, cztery cylindry, każdy cylinder ma około pół litra pojemności. No więc do cylindra wpada te pół litra i jest ono ściskane do około 50ml). Właśnie ta kompresja pozwala spowalniać samochód. Mam nadzieję, że rozumiesz. Co do wtrysku. Jak już wcześniej napisałem komputer odcina wtrysk a silnik sobie śmiga na samym powietrzu. Komputer wznawia wtrysk dopiero gdy obroty zejdą poniżej ustalonej wartości. Najczęściej jest to około 1200 - 1500 obrotów na minutę. Zaś w trakcie jazdy na luzie silnik jest rozłączony z kołami i pracuje sobie swoim zwykłym życiem. To jest około 800 obrotów na minutę i sobie spala ok. 2 litry paliwa.
      >

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: bierzesz pod uwagę, że samochód jest "na biegu"? zdejmując nogę z gazu silnik kręci się dzięki sile przekazywanej z koł poprzez skrzynie na silnik, rajt? Wrzucisz niższy bieg obroty wzrosną prawda? A przecież nie dodałeś więcej gazu.

      Pomyśl trochę.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxcuzzme: wzrosną bo zmienia się przełożenie.

      @dwa_koty_kastrowane:
      wszystko cacy, ale mam inne doświadczenia ze swoim samochodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @safdsfdf: Czytanie ze zrozumieniem się kłania:)

    •  

      pokaż komentarz

      @xxcuzzme:
      @dwa_koty_kastrowane:

      Szkoda Waszego czasu i tak @cacum3 tego nie zrozumie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: niezły z ciebie bałwan kolo, a podobno zimy w tym roku nie ma

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz: wytłumacz to mojej kobiecie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: Jak chcesz wyhamować np. przed ostrym zakrętem to wyjmij przed skręceniem kół kluczyki ze stacyjki, polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @dwa_koty_kastrowane:
      Nie zgodze się do końca że to kompresja jest głownym czynnikiem spowalniającym samochód przy hamowaniu silnikiem. Owszem trzeba wykonać pracę na sprężenie powietrza (tym większa im wyzszy stopien sprężania), ale zaraz potem niamalże cała ta praca jest przez silnik oddawana w następnym suwie - działa to jak ściskanie sprężyny, która za chwilę oddaje włożoną w nią pracę. Hamowanie bazuje raczej na stratach tarcia i stratach w zasysaniu i usuwaniu powietrza z cylindra. Tak mi się na logikę wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: Nie stanie bo napędzaja go koła przy hamowaniu silnikiem, ręce opadają.

    •  

      pokaż komentarz

      a gdzie napisał, że to z górki???? Mam się domyślać co autor miał na myśli???

      @cacum3: A w tekście:

      Jest to ważne np. w górzystym terenie, zapobiega zagotowaniu płynu hamulcowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: jesli masz gaznik, to gadasz prawde. Natomiast u mnie w Oplu z wtryskiem jest wyrazna roznica w pracy silnika z wlaczonym biegiem, bez gazu, powyzej obrotow luzem: buczy. Jak sie doda gazu, to wesolo popierduje :) Wiec cos jest na rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @safdsfdf:
      @poirytowanyWykopowicz:
      @cacum3:
      @mariusz_and:

      czy wy p!@%@y macie wogóle pojęcie jak działają samochody? won się uczyć bo rano do szkoły trzeba wstać -.- co się czasami dzieje z tym serwisem to aż ręcę opadają po prostu, zebrało się 4 kretynów i p!%%$$!icie trzy po trzy a każdy z Was ma gówno pojęcia o temacie. @cacum3 pisze że ma doświadczenia inne ze swoim samochodem, tak chyba takim k$#!a z tesco na pedały albo w need for speedzie. to że silnik ryczy na biegu bez gazu wynika z tego że się kręci bo przecież silnik nie jest wysprzęglony czyli każdy obrót koła = ileśtam obrotów silnika i nieważne czy silnik zapalony, zgaszony, obsrany, jak masz wbity bieg i nie wciśnięty pedał sprzęgła to obracające się koło = obracający się silnik. rozpędź się do 70 km/h i zredukuj sobie na drugi bieg po czym puść gaz, silnik będzie dalej warczał bo cały czas się obraca ale jak nawet leciutko dodasz gazu to autem Ci lekko telepnie a odgłos wydawany przez silnik będzie inny mimo że ma tyle samo RPM.

      idąc Waszym poj@#?nym tokiem myślenia to samochody by tyle samo paliły nieważne czy przy 70 km/h na 5 biegu mam gaz w podłodze czy tylko lekko dociskam bo przecież silnik się kręci tak czy owak i musi lecieć paliwo co jest bzdurą a nawet 3 letnie dziecko usłyszy że silnik zmienia barwę dźwięku w zależności od wciśnięcia pedału gazu ( = stopnia wachy która jest wlewana do cylindrów i spalana).

      ogarnijcie się

      pokaż spoiler prosze

    •  

      pokaż komentarz

      @KtosKtoSamNieWiesz:
      Tylko że autor nic o tym warunku nie wspomina.
      Ogólnie artykuł poziom gimbaza.
      Zakop!

    •  

      pokaż komentarz

      @dwa_koty_kastrowane:
      "Najczęściej jest to około 1200 - 1500 obrotów na minutę."
      Raczej bym stawiał że są to obroty biegu jałowego, czyli lekko niżej ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3:
      Jesteś kretynem jeśli chodzi o podstawy budowy pojazdów. Zakop się!

    •  

      pokaż komentarz

      @larvaexotech: O! już dostałeś 3 minusy. Brakuje czwartego, żeby był komplet. Chyba, że ten czwarty w końcu zrozumiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @dwa_koty_kastrowane:

      Silnik nic nie pali
      Komputer wznawia wtrysk dopiero gdy obroty zejdą poniżej ustalonej wartości.


      Z tego wynika, że nie pali tylko przez chwilę, tak? Bo jak zwolnisz i już poredukujesz i masz małe obroty to i tak zacznie brać bez gazu?

    •  

      pokaż komentarz

      @pedros92: to zależy tak naprawdę jak szybko Cię silnik wychamuje, jeżeli jedziesz z nieduża prędkościa po płaskim odcinku to tak, nie będzie palił tylko tą chwile: Czyli powiedzmy od wyjściowych 2000RPM do powiedzmy 1300RPM, jeżeli dojdzie do dolnej granicy silnik zacznie pracować i popierać paliwo i utrzymywać stałą prędkość. Natomiast przy zjeżdżaniu z górki czas w którym silnik nie pali może być długi i zależy od długości górki z której zjeżdżamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @vadimmm: A jak mam diesla to dobrze jest dla silnika hamować do tak niskich obrotów jak 1300?

    •  

      pokaż komentarz

      @pedros92: Podane przeze mnie wartości są podane tylko dla przykładu, tank naprawdę dal każdego auta (silnika) są to inne wartości i trudno mi jest podać jakieś konkretne wartości. Musisz sam to wyczuć kiedy przestać hamować silnikiem i albo wrzucić luz, albo zredukować bardziej. Dla przykładu ja w samochodzie z silnikiem diesla hamuje silnikiem do ok 1200 RPM

    •  

      pokaż komentarz

      @larvaexotech: stara Ci nie dała czy jak ?? weź podłącz sobie sam poj@bie jakikolwiek program do diagnostyki silnika i zobacz czy paliwo nie jest zupełnie podawane na jakimkolwiek biegu przy puszczonym gazie??

      P.S Twoja wypocina obija się o łacinę podwórkową, więc "szczym RYJ".

    •  

      pokaż komentarz

      @vadimmm: wszystko zależy od masy samochodu, pojemności silnika, tego czy benzyna czy diesel, itp.
      Dużym autem z niewielkim silnikiem (szczególnie benzyna) trzeba trzymać wyższe obroty albo nie będzie hamowania. No chyba że mówimy tylko o 'dojeżdżaniu' (do jakiegoś miejsca, np świateł [przyp. dla cacum3 i podobnych]) za darmo - ale nawet wtedy, poniżej tych 1200RPM wtryski podają mniej paliwa niż przy jeździe na luzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariusz_and: nawet nie musi nic podłączać - w miarę nowe (10-12 lat i nowsze) samochody mają w sporej części wskaźnik spalania - puszczasz gaz - i pokazuje 0. Nowsze pokazują też spalanie na luzie na postoju - z tego co pamiętam, diesle palą 0,5-0,8l/h lub więcej. Tyle samo będzie palił na ludzie podczas jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: Dlatego napisałem że dla każdego auta będzie inaczej ;]

      "diesle palą 0,5-0,8l/h"
      a nawet więcej z mocno włączoną klimą ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @mariusz_and: i zara pewnie ci "spece" minusujący na potęgę poddadzą w wątpliwość wskazania a - komputera pokłądowego (z górki na 4 lub 5 biegu spalanie mam 2 - 2,5 litra na 100) jak i wskazania fiatecuscan. Wrzucę tym matołkom zrzuty z diagnostyki za dwa dni.

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: mnie pokazuje 2 do 2,5 litra. Łyso?
      @wark: silnik 1.9 jtd unijet

    •  

      pokaż komentarz

      No nieeee, Ręce opadają. Silnik bez zapłonu stanie. ZAKOP

      @cacum3: Piszesz, że auto które posiadasz jest Twoim pierwszym, mimo tego twardo obstajesz przy tym że podczas hamowania silnikiem i tak wtryski podają paliwo?! Chyba sobie nie zdajesz sprawy że istnieją kryteria fizyczne, konieczne do wystąpienia zapłonu. Przy każdym cyklu silnika w którym następuje zapłon powstaje nadwyżka energii, co wręcz wyklucza to że silnik będzie schodził z obrotów. Zresztą, według Twojego toku rozumowania, to tysiące inżynierów od wielu lat żyje w zakłamaniu i błędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MistrzCietejRiposty: rozumiem, że wskazania pokładowego jak i diagnostyka mam na śmietnik wyrzucić?
      Mniejsza dawka paliwa mniejsza moc. Auto i tak jest hamowane przez silnik, który ma mniejszą energię bo dostaje mniej paliwa i powietrza

    •  

      pokaż komentarz

      @TomAss83:
      W gruncie rzeczy masz rację, przyczepię się do tej sprężyny. Otóż nie można tego tak traktować, bo tu powstają dużo większe straty energetyczne niż w sprężynie.

      Gdyby sprężanie w cylindrze było przemianą odwracalną to miał byś racje. Jednak jest to przemiana nieodwracalna, dlatego takie naprzemienne sprężanie-rozprężanie tworzy ciepło w cylindrze, które ucieka później przez chłodnicę do atmosfery.
      Tip: W naturze procesy odwracalne nie istnieją, a aby zaistniały szybkość sprężania (lub rozprężania) musiała by być nieskończenie mała. W silniku proces ma szybki przebieg, więc i przemiana jest mocno nieodwracalna i musi generować spore straty.

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_odwracalny_(termodynamika)
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Proces_nieodwracalny

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: No i co się stanie? Oświeć nas.

    •  

      pokaż komentarz

      @oldwizzy:
      Zgadza się - są straty wynikające z przemiany adaibatycznej - kwestia policzenia jak są duże. Co do tego:

      Tip: W naturze procesy odwracalne nie istnieją, a aby zaistniały szybkość sprężania (lub rozprężania) musiała by być nieskończenie mała
      Akurat w tym przypadku jest wręcz przeciwnie - im większa szybkość sprężania/rozprężania tym mniejsze straty. Tłumaczę już dlaczego:
      Straty wynikają z tego że w czasie sprężania powietrze się rozgrzewa, część tego ciepła ucieka przez ścianki cylindra i jest tracona. Tym więcej zdąży ciepła uciec, im dłużej powietrze będzie spężone, Czyli im rozprężania/sprężanie trwa krócej, tym mniej ciepła ucieka przez ścianki cylindra.
      Jako ciekawostka -czytałem gdzieś ,że któryś z nowoczesnych silników z zaawansowanym sterowaniem rozrzadem (multiair albo valvetronic) przy hamowaniu silnikiem nie tylko odcina dopływ paliwa, ale także zamyka na stałe zawory dolotowe i wylotowe. Powoduje to ciągłe spręzanie.rozprężanie powetrza w celu zmniejszenia strat związanych z pompowaniem. TO potwierdzałoby moją tezę, że to straty przpompowywania powetrza są głównym czynnikiem który spowalania pojazd podczas hamowania silnikem a nie straty związane ze sprężaniem/rozpręzaniem. Niestety za cholerę nie mogę znaleźć linka do tego artykułu który to opisywał, ale było to na blog-silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: pokazuje tyle na luzie? czy przy puszczeniu gazu na biegu jadąc np 100km/h?
      Ja opieram się na Skodzie znajomej - 1,9 TDI.

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: jak puszczam gaz - z załączonym biegiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: takie rzeczy tylko w automacie, albo z jakimiś dziwnymi mapami wtrysku. Jeśli obroty są powyżej 1,5 tys, i masz w miarę nowy silnik (a masz common raila) - spalanie powinno być 0.

    •  

      pokaż komentarz

      @wark: no ale mam ręczną. jtd unijet z 2005 r. 0 to pokazuje HDI w peugeocie ojca.

    •  

      pokaż komentarz

      @cacum3: te jtd unijet za wikipedią to common rail - podobnie jak hdi.
      Czyli jedziesz 100-110 km/h, piąty bieg, puszczasz gaz i nadal pali? Jeśli tak to auto w zasadzie nie powinno zwalniać.
      Z tego co tu http://www.youtube.com/watch?v=sObKCB8fPHE widzę, to spalanie tego silnika podczas pracy (70km/h za tirem) wynosi 2-3l/100km. Wiec bez wykonywanej pracy nie ma opcji żeby było 2,5 na sto.
      Może rozwiązaniem tajemnicy jest fakt, że komputer stilo pokazuje od 2l?

    •  

      pokaż komentarz

      @oldwizzy:
      Ostatnio przypomniałem sobie dlaczego uparcie twerdziłem, że mniejsze straty są przy zamknięciu na stałe zaworów.
      Otóż tak dziej się w silnikach z systemem COD (cylinder on demand - np. w grupie VW). Gdy taki nominalnie 4 cylindrowy silnik przechodzi w tryb pracy dwucylindrowy to w dezaktywowanych cylindrach zawory są na stałe zamykane - właśnie po to żeby zmniejszyć straty.
      Tu jest to łądnie pokazane na krótkim filmiku:
      animacja silnika z COD