przydatna do zapamietywania skomplikowanych informacji, a bez kilku powtorek skojarzenie zanika, wiec nie jest prawda "raz na zawsze" - zwlaszcaz jesli robimy skojarzen duzo i wiele znich jest sredniej jakosci
jednak metoda skojarzeniowa jest bardzo WOLNA - odkompresowanie trwa! dobre na sprawdzian - na chwilowki...
nie nadaje się do zapamiętania wiersza i wyrecytowania go
a język to jak wiersz - trzeba go znać na pamięć i mówić nie myśląc o jakims zmęczonym menelu na torach!
Kropek - chyba nie przeczytałeś artykułu. A na pewno nie stosowałeś jej. Ja stosowałam i wiem co mówię. Mówisz o zapamiętywaniu skomplikowanych informacji, więc mam wrażenie że pomyliłeś ją z łańcuchową metodą skojarzeń. A to już całkowicie inna bajka.
Ta metoda nadaje się do nauki słówek w języku obcym i w ogóle trudnych słów w języku ojczystym (nie wszyscy od razu zapamiętają z języka polskiego manicheizm czy komensalizm z biologii)
ABSOLUTNIE NIE NADAJE SIĘ DO WIERSZY.
Zawsze na początku nauki języka mówienie idzie wolno i człowiek szuka w głowie wyrazów - czy uczy się metodą skojarzeniową czy "na blaszkę". Tyle że mając skojarzenie do dyspozycji, wie się czego i gdzie szukać. A po pewnym czasie (tu wchodzi również mechanizm powtórek) skojarzenie zanika i mówisz "z automatu". Poza tym, prędkość impulsu nerwowego jest zawrotna - tu nie ma mowy o zastanawianiu się nad menelem.
I jeszcze jedno - nawet bez powtórek jest to zapamiętanie na zawsze. Z powodu właśnie wyrazistych obrazów, które są stworzone w pamięci. Obce słówko nie jest już jakimś sobie dźwiękiem - jest obrazem, czasami śmiesznym, absurdalnym, wulgarnym. Natomiast jeżeli nie ma powtórek, czyli po prostu nie używa się języka obcego czynnie, to słówka nie przejdą do "fazy automatycznej", o której napisałam kilka linijek wcześniej. Chociaż ciągle będą "na zawsze". Po to tylko, że może za kilka lat może wreszcie dany język będzie nam do czegoś przydatny...
Reklamy Google