:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Na wiosnę mi to mówisz?

  •  

    pokaż komentarz

    jedyną wadą tej metody może być to, że trzeba rozpalić po każdym wyczerpaniu się opały w komorze pieca. Nie ma możliwości dorzucenia opału w metodzie górnego spalania. Dla mniej przekonanych: to właśnie metodę górnego spalania wykorzystuje większość (o ile nie wszystkie dostępne) nowoczesnych automatycznych pieców na ekogroszek.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamutek509: teoretycznie można, palącą się końcówkę poprzedniego wkładu wyjąć i położyć na wierzchu, w praktyce pewnie trochę uciążliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamutek509: dodam jeszcze, że wadą jest to że długo trzeba czekać aż się kaloryfery nagrzeją oraz że słabo sie sprawdza to w małych piecach bo nie można dużo naładować

    •  

      pokaż komentarz

      @marsadko25: Zastosowanie dwóch szuflad w piecach mogłoby rozwiązać problem. Na rusztach znajduje się specjalna szuflada na której jest dopalający się opał. Wyciągamy ją wraz z tym opalem, wkładamy drugą zamienną, zasypujemy piec opałem a na wierzch zsypujemy z szuflady dopalający się żar. Dzięki temu unikamy wychłodzenia się pieca co ma miejsce w przypadku rozpalania od nowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akryl92: co do wielkości pieca to założyłem, że jest dobrany do wielkości ogrzewanej powierzchni (z uwzględnieniem nadmiarowości koniecznej do spokojnego życia ;)). wiec generalnie powinno się to sprawdzić.
      co do szybkości nagrzewania się grzejników. tak się pewnie dzieje podczas pierwszego rozpalenia. później rozpala się zasadniczo (a przynajmniej powinno) zaraz po wygaśnięciu. założyć więc można, że grzejniki nie zdążą aż tak ostygnąć (podobnie jak i sam piec).

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma możliwości dorzucenia opału w metodzie górnego spalania.

      @mamutek509: To prawda, ale ostatecznie nawet dorzucając później węgiel od góry, i tak oszczędzamy węgiel przy tym pierwszym rozpaleniu.

    •  

      pokaż komentarz

      Zastosowanie dwóch szuflad w piecach mogłoby rozwiązać problem.

      @rafion: zastosowanie kulki z antygrawitacji pod paleniskiem również daje radę, wtedy można dokładać węgiel od góry, a pali się w dół

    •  

      pokaż komentarz

      @Mordeusz: istnieje też metoda palenia "kroczącego". Po wypaleniu większości żaru, ale zanim piec zacznie wygasać, przegarnia się żar dla odpopielenia rusztu, przesuwa żar na tył kotła, a z przodu sypie świeży węgiel. Żar powoli rozpala świeżą porcję węgla. To rozwiązanie ciut brudniejsze od ponownego rozpalenia od góry, ale czystsze niż świeży węgiel na żar.

    •  

      pokaż komentarz

      jedyną wadą tej metody może być to, że trzeba rozpalić po każdym wyczerpaniu się opały
      @mamutek509: Nie jedyną. W piecach z rusztem wodnym i z płaszczem wodnym (większość), część płaszcza tam gdzie opał się jeszcze nie pali jest ogrzewana w niewielkim stopniu. Innymi słowy większość energii idzie w komin.
      Z drugiej strony przy paleniu węglem kamiennym gdy ilość żaru jest duża może dojść do zagotowania wody i uszkodzenia instalacji (jeśli jest na przykład z cienkich rurek miedzianych z małą pompką). Radzę uważać i nie walić węgla od razu po brzegi.

    •  

      pokaż komentarz

      @marsadko25: Ja tak robię - żarzące się węgle z dołu do wiadra z częściową pokrywką aby nie złapało za dużo tlenu i nie dymiło. Nakładam kocioł do pełna i węgle na górę.

      Kocioł Tezam BRUN

    •  

      pokaż komentarz

      @mechagodzilla: wiadomo, że zapakowanie pieca do pełna wymaga wpierw sprawdzenia, czy piec jest szczelny. Wytyrane sznury uszczelniające, pęknięcie drzwiczek albo w ogóle brak uszczelnień w garażowej samoróbie to oczywiście szansa na ugotowanie instalacji.
      To co piszesz, że przy ściankach węgiel się kisi - tego nie unikniemy w górniaku. Każdy górniak ma komorę spalania otoczoną płaszczem wodnym. Ale w najpodlejszym górniaku powinno dać się rozżarzyć porządnie cały zasyp bez zagotowania wody czy przegrzania domu. Jeśli są takie problemy, to masz zepsutą instalację i/lub zbyt dużej mocy piec i to naprawdę daje po kieszeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamutek509: można dorzucić bez problemu,trochę podymi ale można tym sposobem zyskać czas do ponownego załadowania pieca ( jeśli np chcemy rozpalać wieczorem żeby starczyło do rana a jest np godzina 14 to wiadomo że lepiej się opłaca dorzucić niż rozpalać na nowo )

      Dodam jeszcze od siebie parę informacji których zabrakło w źródle.

      1.Nawet jeśli mamy w miarę nowy piec, może nam dymić i tracić ciepło jeśli piec nie był czyszczony i wylot dymu się zwęził. Może tak też się zdarzyć że wylot kominowy jest zapaćkany przez co nie ma odpowiedniego ciągu = więcej dymu,mniej ciepła. ( paląc różnego rodzaju śmieci zawalamy sobie cały piec gdzie tworzy się gruba skorupa przez którą ogrzanie wody jest mniej efektywne. Jeśli zauważymy w środku komory osadzanie się smoły na ściankach ,należy wtedy szybko interweniować )

      2.Jakość paliwa ma znaczenie,niektóre rodzaje są niesamowicie dymne i jak byśmy nie rozpalili tego dymu będzie zawsze sporo aczkolwiek paląc od góry zawsze jest go mniej niż paląc od dołu.

      3. Nie każdym paliwem można palić od góry. Przykładowo kupując tani miał o dużej zawartości syfu i popiołu i rozpalając od góry ( szczególnie w piecach starego typu ) jest prawdopodobieństwo utworzenia się wewnątrz komory bryły popielnej która wygasi piec a co logiczne pod bryłą będzie sporo opału.

      4. Autor nie dodał że paląc od góry nie mamy zbyt dużej kontroli nad temperaturą gdyż paląc takim sposobem , temperatura zawsze będzie nieco wyższa niż zadana na sterowniku przez co będzie cieplej i szybciej zużyjemy opał = mniej oszczędności więcej ciepła.

      5.Aby palenie od góry było całkowicie efektywne należy zakupić regulator pokojowy. Wtedy piec działa na zasadzie włącz/wyłącz czyli załącza się tylko wtedy kiedy temp. spada poniżej zadanej. Zwykły regulator pokojowy pozwoli znacząco oszczędzić zużycie paliwa.

      PS: Bez pompy wodnej w archaicznych instalacjach jak to ujął autor jest wysokie ryzyko wybuchu pieca lub rozsadzenia instalacji w domu ( siła czasami jest tak wielka że wywala okna )

    •  

      pokaż komentarz

      @mamutek509: bylo o tym na wykopie ponad rok temu, jak mieszkalem w domu to zaczalem palic w piecu w ten sposob. cos pieknego rozpalasz rano raz i caly dzien nic cie nie interesuje. wystarczy przez kilka dni sprobowac jaka ilosc wegla jest nam potrzebna zeby bylo cieplo caly dzien w domu i odpowiednio ustawic powietrze :) naprawde ulatwia to zycie

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K:

      4. Autor nie dodał że paląc od góry nie mamy zbyt dużej kontroli nad temperaturą gdyż paląc takim sposobem
      O nie. To ja decyduję, jaka jest temperatura na piecu. Mam szczelne drzwiczki i brak innych dziur po drodze. Jedynymi otworami podającymi powietrze są dolna i górna klapka, obie spasowane równo. W ten sposób nie ma problemu, by ustawić temperaturę taką, jak potrzeba. Oczywiście przy rozpalaniu lepiej nie dławić dopływu powietrza za bardzo i czasem lepiej puścić temperaturę przez godzinę-dwie nieco wyżej niż dopuścić do zgaśnięcia płonących gazów i dymienia (problem w cieplejsze dni).

      5.Aby palenie od góry było całkowicie efektywne należy zakupić regulator pokojowy. Wtedy piec działa na zasadzie włącz/wyłącz czyli załącza się tylko wtedy kiedy temp. spada poniżej zadanej. Zwykły regulator pokojowy pozwoli znacząco oszczędzić zużycie paliwa.
      W przypadku kotła gazowego miałbyś 100% racji. Kocioł węglowy raz rozpalony pali się ciągle. Jak go "wyłączysz", to on dalej zużywa paliwo. To się nazywa kiszenie opału.

      Bez pompy wodnej w archaicznych instalacjach jak to ujął autor jest wysokie ryzyko wybuchu pieca lub rozsadzenia instalacji w domu ( siła czasami jest tak wielka że wywala okna )
      Nie tak. Bez pompy w nowej instalacji miałbyś takie ryzyko. "Bez pompy" czyli jak np. padnie zasilanie. Stara poradzi sobie sama - działa na grawitacji, czyli zawsze będzie w niej obiego wody samoistny jeśli jest różnica temperatur.
      Zagotowanie wody w prawidłowo wykonanej instalacji (obojętnie starej czy nowej, z pompą czy bez) nie jest samo w sobie groźne, bo przepisy przewidują stosowne zabezpieczenia. Problem byłby w momencie, gdyby np. na rurach wychodzących z kotła były zawory odcinające i zostałyby w jakiś sposób zamknięte. Wtedy naprawdę mamy bombę. Ale to błąd w instalacji niezależny od techniki palenia. Paląc od góry mamy trochę większe szanse zagotować instalację, jeśli kocioł jest zapuszczony (czyli mocno nieszczelny), bo sypiemy więcej węgla. Dlatego uprzedzam wszędzie, by pierwsze próby robić na max. pół zasypu, a wcześniej przejrzeć uszczelnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef:

      O nie. To ja decyduję, jaka jest temperatura na piecu. Mam szczelne drzwiczki i brak innych dziur po drodze. Jedynymi otworami podającymi powietrze są dolna i górna klapka, obie spasowane równo. W ten sposób nie ma problemu, by ustawić temperaturę taką, jak potrzeba. Oczywiście przy rozpalaniu lepiej nie dławić dopływu powietrza za bardzo i czasem lepiej puścić temperaturę przez godzinę-dwie nieco wyżej niż dopuścić do zgaśnięcia płonących gazów i dymienia (problem w cieplejsze dni).

      Owszem ale nie chodziło mi o nie wiadomo jak wysoką temperaturę a jedynie o to żeby dokładnie sterować temperaturą czyli jeśli chce mieć w domu 20 stopni nastawiam sobie jakąś temperaturę na piecu i wtedy wiem czy będzie taka lub inna a w dni cieplejsze czasami bywa problem ze sterownikami ponieważ mają dolne minimum w ustawieniach, 35 lub 45 stopni co właśnie w te cieplejsze dni może być za dużo a samym sterownikiem nie załatwisz sprawy tak jak to załatwi regulator pokojowy :)

      W przypadku kotła gazowego miałbyś 100% racji. Kocioł węglowy raz rozpalony pali się ciągle. Jak go "wyłączysz", to on dalej zużywa paliwo. To się nazywa kiszenie opału.

      Pali się ciągle ale tak jak napisałem wyżej. Oczywiście że pali się ciągle i nie można go wyłączyć ale jeśli regulator powie stop to wiadomo że wentylator nie będzie dmuchał a żar w piecu który jest rozpalony od góry nadal będzie dawał ciepło i nie będzie się "kisił" tak bardzo :)

      Nie tak. Bez pompy w nowej instalacji miałbyś takie ryzyko. "Bez pompy" czyli jak np. padnie zasilanie. Stara poradzi sobie sama - działa na grawitacji, czyli zawsze będzie w niej obiego wody samoistny jeśli jest różnica temperatur.
      Zagotowanie wody w prawidłowo wykonanej instalacji (obojętnie starej czy nowej, z pompą czy bez) nie jest samo w sobie groźne, bo przepisy przewidują stosowne zabezpieczenia. Problem byłby w momencie, gdyby np. na rurach wychodzących z kotła były zawory odcinające i zostałyby w jakiś sposób zamknięte. Wtedy naprawdę mamy bombę. Ale to błąd w instalacji niezależny od techniki palenia. Paląc od góry mamy trochę większe szanse zagotować instalację, jeśli kocioł jest zapuszczony (czyli mocno nieszczelny), bo sypiemy więcej węgla. Dlatego uprzedzam wszędzie, by pierwsze próby robić na max. pół zasypu, a wcześniej przejrzeć uszczelnienia.

      Wybacz,chodziło mi w starych piecach a nie instalacjach :) ale zdziwiłeś mnie że teraz w nowych instalacjach pomija się grawitacje. Jeszcze się z czymś takim nie spotkałem a miałem u siebie chyba z 7 różnych kotłów z których każdy był tak robiony właśnie żeby nie mieć niespodzianki z prądem ale z drugiej strony sprawę rozwiązuje generator jeśli grzanie służy nie do użytku domowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan-K:

      ale zdziwiłeś mnie że teraz w nowych instalacjach pomija się grawitacje.
      Siłą rzeczy. Grawitacja potrzebuje rurki ponad 1 cal, bo inaczej opory przepływu są za duże i obieg nie ruszy. Robi się obejście grawitacyjne pompy, by w razie "w" woda miała swobodne ujście z kotła (ciśnienie gotującej się wody uruchomi obieg nawet w cienkiej rurce), ale w normalnej pracy bez pompki nie da rady.

    •  

      pokaż komentarz

      @mamutek509: No a co z flotem i flotokoncetratem ? nie zadziała pewnie ?

  •  

    pokaż komentarz

    W kotłach górnego spalania spalamy od góry, a w kotłach dolnego od dołu - dokładnie tak jak jest napisane w instrukcji.

    Jak ktoś zapali od góry (jak jest polecane w artykule) w dolniaku to zasmrodzi całą okolicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @volatile_pc: Całą okolicę nie ale jest spora szansa że sam uwędzi się w kotłowni jak zajmie mu się żarem cała komora zasypowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @volatile_pc: Da się w piecach górnego spalania stosować tę metodę używając (dobrej jakości) węgla kamiennego. Powietrze przechodzi przez szczeliny pomiędzy bryłami. Metody tej nie da się raczej wykorzystać przy innych rodzajach węgla, jak flot czy muł (nawet nie próbowałem).

      Źródło: mieszkałem w domu ogrzewanym typowym piecem węglowym przez ponad 5 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @volatile_pc: Problem w tym, że nie każdy producent dostarcza instrukcję z rzetelnymi informacjami. Mam piec Solei górnego spalania, a w instrukcji nie ma wzmianki o tym, aby palić odgórnie. Trzeba było do tego dojść z pomocą forów Internetowych i stron takich jak ta z wykopu. Założę się, że znaczna część ludzi palących w piecach węglowych nie ma pojęcia o tym, że węgiel da się rozpalić od góry.

    •  

      pokaż komentarz

      @mesteken: producentów, którzy o tej metodzie wspominają da się policzyć na palcach jednej ręki ruskiego sapera. Niektórzy zalecają ją do miału. Flot czy muł - chyba też się da, ale podobnie jak do miału przydałby się nadmuch.

      @volatile_pc metoda oczywiście dotyczy kotłów górnego spalania, ale tutaj nie wchodziłem w techniczne detale. Na stronie to jest wyjaśnione, a większość ludzi właśnie górniaki ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @mesteken: że co? Ja myślałem, że każdy to wie, że w zależności jaki mamy piec to palimy od góry albo od dołu. Zaskakujecie mnie.
      Od ~9 lat mamy piece na węgiel i nikomu z nas jeszcze nie wpadł do głowy pomysł palenia od dołu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bdfi1: Łatwo pisać. Od dziada pradziada człowiek uczył się rozpalać od dołu. Mi na przykład przed zapoznaniem się z poradnikiem na myśl nie przyszło aby rozpalić węgiel od góry.

    •  

      pokaż komentarz

      @volatile_pc: jak rozpoznać kocioł jednego typu od drugiego?

    •  

      pokaż komentarz

      @volatile_pc: Mam w domu piec samorobke. Skad mam wiedziec czy jest gornego czy dolnego spalania?

    •  

      pokaż komentarz

      @rswrc: otwórz drzwiczki i poświeć latarką. Jak dziura, którą uchodzą spaliny, jest u góry - to górne spalanie. Jak u dołu - to dolne.

  •  

    pokaż komentarz

    Lepiej by podali gdzie jak kupić dobrej jakości węgiel... bo to co normalnie sprzedają w centrum Polski to jakieś pozaklasowe odpady i jest z roku na rok coraz gorzej...

  •  

    pokaż komentarz

    Mam u siebie centralne ogrzewanie, nigdy nie zastanawiałem się nad sposobami palenia w piecu. Co tak właściwie powoduje że jest mniej dymu? Lepsze spalanie (a właściwie dopalanie sadzy itd) uzyskuje się przez zwiększenie temperatury spalin. Chodzi o to że "dym" utlenia się nad paleniskiem zamiast być chłodzony przez kupę zimnego węgla lub drewna ponad żarem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: jeśli podgrzewasz węgiel ale nie na tyle, żeby się zapalił to tak jakbyś koks z niego robił
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Gaz_koksowniczy

      Generalnie chodzi o to, żeby był jak najlepszy dostęp powietrza i jak najwyższa temperatura wtedy spalanie jest najczystsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: jeżlei ogrzewasz węgiel a nie dostarczasz mu powietrza, węgiel się zgazowuje i po prostu "ucieka w komin". dlatego myślenie "przydusze ogień, na dłużej starczy" jest debilne

    •  

      pokaż komentarz

      @Seraphiel: W energetyce to się nazywa strata niezupełnego spalania i strata niecałkowitego spalania.

      Niezupełne jest wtedy kiedy węgiel spala się do CO zamiast CO2. Raz że wykorzystujesz tylko połowę energii zawartej w niedopalonym węglu dwa że powstaje niebezpieczny czad. Oczywiście tylko mała część węgla spala się niezupełnie.

      Niecałkowite jest wtedy kiedy węgiel w ogóle się nie spala (w popiele są bryłki niespalonego węgla). Dla najprostszych kotłów z nieruchomym rusztem i ręcznym zasypem to potrafi być 20% energii. Dlatego kotły automatyczne mają ~80% sprawności a ręczne ~60%.

      30% sprawności kotła podane w artykule to naprawdę jakiś ekstremalny przypadek starego urządzenia, kompletnie rozregulowanego i z pozapychanymi przewodami.

    •  

      pokaż komentarz

      Niezupełne jest wtedy kiedy węgiel spala się do CO zamiast CO2. Raz że wykorzystujesz tylko połowę energii zawartej w niedopalonym węglu dwa że powstaje niebezpieczny czad. Oczywiście tylko mała część węgla spala się niezupełnie.

      @miziol: Mniej niż połowę, utlenianie węgla do CO nie daje tyle samo energii co utlenienie CO do CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      30% sprawności kotła podane w artykule to naprawdę jakiś ekstremalny przypadek starego urządzenia, kompletnie rozregulowanego i z pozapychanymi przewodami.
      @miziol: nie ma na to badań, bo świat naukowy ma domowe kotłownie hen gdzieś, ale weź wstaw kocioł zasypowy 25kW do ocieplonego domu 150m2. Dostaniesz taką właśnie sprawność średnioroczną. Testowałem na sobie, a ludzie opisywali przypadki jeszcze bardziej dramatyczne.

      @Seraphiel rozpalanie od góry jest lepsze, bo zimny węgiel podgrzewa się powoli - wydziela więc mniej dymu, a ten dym ma gdzie się spalić, bo ulatując do góry napotyka na warstwę żaru. Jeśli tylko dostał odpowiednią ilość powietrza, to spalanie będzie niemal bezdymne.

  •  

    pokaż komentarz

    Uwaga! Powyższa instrukcja dotyczy tylko i wyłącznie kotłów górnego spalania!

  •  

    pokaż komentarz

    Sposób palenia ma naprawdę duże znaczenie. Po tym jak mój tata wymienił piec na taki z podajnikiem skończył się problem czarnego dymu w zimie, a i spalanie spadło, mimo że dalej palimy węglem. Jedyną wadą takiego rozwiązania jest to, że nie można palić drewnem i, w moim przypadku, trzeba kupować retopal

    •  

      pokaż komentarz

      @Dave987654321: Spalanie spadnie jeśli masz ocieplone ściany i strop,, okna, oszczędne grzejniki (niska ilość wody), zawory mieszające między piecem a instalacją
      Ale dym zniknie to fakt

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde: Nie powiedziałbym, że mniejsza ilość wody w grzejnikach to mniejsze spalanie. Duża ilość wody = duża bezwładność cieplna. Rozpalisz wieczorem a grzejniki ciepłe do rana.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dave987654321: Można palić wszystkim, trzeba tylko dokupić odpowiednie ruszta.

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde: akurat ilość wody w grzejnikach nie ma prawie żadnego znaczenia dla ekonomii. Bez zaworów, mieszaczy, cienkich rurek, bulbatorów etc. też da się palić ekonomicznie. Kocioł podajnikowy ma lepsze osiągi, bo spala jednocześnie tyle węgla, ile potrzeba. Spala czysto, bo stosuje ten sam mechanizm co przy wspomnianym tu rozpalaniu od góry, tyle że tam dodatkowo paliwo jest podsuwane od spodu palnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef:
      @komandor:
      spala tyle ile potrzeba a zatem w przypadku większych mrozów automat robi swoje i ma zrobić temperaturę nie licząc się ze zużyciem
      Jak jest względnie ciepło na zewnątrz ale trzeba palić robi w domu saunę bo robiąc nawet niską temperaturę przegrzewa nawet nieocieplony dom
      Zawór mieszający jest konieczny
      Pompa też jeśli się ma cienkie rurki, żeby nie przegrać wody na piecu a tej w grzejniku nie dogrzać
      Ponadto chyba lepiej mieć mało wody do grzania i szybsze osiągniecie temperatury niż sporą instalację o dużej bezwładności, nawet jeśli to tak samo kosztuje

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde: od tego automat jest, żeby utrzymywać zadaną temperaturę w domu. Jak przegrzewa, to kiepski z niego automat, albo moc kotła za duża.
      Co do instalacji, to grzejesz dom, a nie grzejniki. Przy takim spojrzeniu szybkość nagrzewania instalacji nie ma większego znaczenia. Ciepło, które pójdzie w wodę w grzejnikach, prędzej czy później trafi do domu - tylko duży zapas wody opóźnia to. Pojemna instalacja dobrze współgrała ze starymi, nieocieplonymi domami. Jeśli działa, to nie ma ekonomicznego sensu jej wycinać. Natomiast nie sprawdzi się w nowych małych domkach, gdzie jej bezwładność przeszkadza, a domki są zwykle parterowe, więc kiepsko by zresztą działała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dave987654321: To czemu nie kupiliście pieca z dodatkowym rusztem? Można palić wtedy także drewnem.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega: Mamy ruszt, ale to się mija z celem. Najlepiej się pali jak jest sam węgiel.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Powiem ci że teoretycznie to może i masz racje ale praktyka jest taka że przy nieocieplonych ścianach i pojemnej instalacji woda mimo wszystko szybko stygnie i piec automat się włącza i długo pracuje robiąc zadana temperaturę
      dlatego mnie nie przekona stara instalacja

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde: to albo teoria się zgadza z praktyką, albo coś po którejś stronie jest nie tak. To jest w sumie prosta fizyka, ale trudno o intuicyjny przykład. Instalacja z grubymi rurami nie pożera ciepła sama dla siebie. To budynek jej zabrał. Instalację można podmienić na cienkie rurki, a budynek dalej będzie potrzebował tyle samo ciepła.
      Grzeje się mury budynku, a nie instalację. To nie grzanie gara wody na kuchence, gdzie mniejszy gar byłoby taniej zagrzać. Zadanie to przeniesienie porcji ciepła z punktu A (kotłownia) do punktu B (mieszkanie). Można to wykonać roznosząc wiadra ciepłej wody po pokojach, można posłać wodę grubą rurą albo cienkimi rurkami. Różnica będzie tylko w opóźnieniu, z jakim ciepło dotrze z kotłowni do mieszkania. Cały czas jesteśmy wewnątrz domu, więc ciepło raz wyprodukowane i przekazane do wody, zostanie oddane do budynku. Cel, czyli ogrzanie budnku, zostaje osiągnięty.

    •  

      pokaż komentarz

      @pgrde:
      @Juzef:

      Posiadając duże kaloryfery możemy grzać niższą temperaturą wody. Ciepła faktycznie dostarczymy tyle samo, ale temperatura wody jest niższa. Szczególnie ma to swoje uzasadnienie przy gazowych kotłach kondensacyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin: "duże" pod względem powierzchni. Moc grzejnika = temp. wody * powierzchnia. Ilość wody to bliska sprawa, ale nie dokładnie to samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: wzór na dostarczone ciepło = masa wody * ciepło właściwe * delta Temperatury. Z tego wzoru mamy ile dżuli dostarczamy do grzejnika i tego nie oszukasz, zwiększając ilość wody (masę) zwiększamy dostarczone ciepło, wtedy żeby zachować równowagę, to delta T może być mniejsze. Dopiero odliczając z tego wzoru moc, możemy wynik podstawić do Twojego wzoru.
      W Twoim wzorze zabrakło jeszcze "współczynnika wymiany ciepła", jednak grzejnik odda moc taką jaka będzie różnica temperatury między wlotem a wylotem.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy palenie w piecu dolnego spalania taką metodą to czasem nie jest proszenie się o kłopoty? U siebie taki posiadam, z dmuchawą i sterownikiem, i nie powiem - pierwsze 2 przedmuchy po dorzuceniu węgla to siwy dym przez te parę minut działania dmuchawy...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie jest tez to takie różowe jak sie wydaje tym sposobem do pieca nie dorzucisz trzeba składać ogień na nowo. Dlatego chyba wiekszość pali w górniakach od dołu. Ja mam dolniaka - pale od dołu - mimo wszystko potrafi zakopcić, prawda jest taka że mało jest porządnych prawidłowo skonstruowanych kotłów c.o.

  •  

    pokaż komentarz

    @rostu Posiadam 12 letni piec miałowy z nadmuchem od dołu. Jak rozpalić w takim piecu od góry ?

  •  

    pokaż komentarz

    Pale w ten sposob cała zime. Szczerze polecam wszystkim. Zero dymu ..komin suchutki..
    Wczesniej byl oblepiony mazią..ktorej nie dalo sie wyczyscic szczotkami kominiarskimi..stosowalem takze Sadpal i inne preparaty..nic nie pomagało.Rozważałem montaz wkladu kominowego etc.
    Odkąd pale od góry maź zamienila sie na suchą sadze..ktora mozna porzadnie wyczyscic szczotkami.węgiel w piecu spala sie na biały popiół..
    Jedyne utrudnienie to rozpalanie , trzeba nabrac wprawy..
    Po rozpaleniu w piecu pali sie ok 12 -13 godzin. pozniej mozna resztke żaru przełozyc do wiaderka.. zasypac na nowo węglem i wsypac żar na góre..
    W domu cieplutko ,stała temperatura wody w kaloryferach, mniejsze zużycie węgla. Posiadam zwykły piec z dmuchawa. Komin ma 40 lat i jest bez wkładu.

  •  

    pokaż komentarz

    Dolniak, górniak - jak je odróżnić? Nie ma gdzieś konkretnego schematu?

    •  

      pokaż komentarz

      @opolak: Ciężko o dobrego dolniaka bo potrzebne są spore ilości szamotu na palnik tak naprawdę większość tanich tzw. dolniaków to piece górno-dolne bo palnik ma za dużą szczelinę a w związku z tym za duza ilość paliwa przy palniku ulega reakcji spalania. W związku z tym zajmuje się za duża ilośc wsadu w komorze zasypowej i konieczna jest jej wentylacja do przewodu kominowego. Dodatkowo dolniaki są projektowane pod konretne paliwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @biadolique: Dodatkowo dolniaka ciężko jest kontrolować, w zasadzie powinien pracować na swojej mocy znamionowej a nadmiar energii powinien być magazynowany w postaci gorącej wody w dużych kilkusetlitrowych izolowanych zbiornikach.

    •  

      pokaż komentarz

      @biadolique: Czy ja wiem? Nie mam z tym żadnych problemów, trzyma tyle ile na sterowniku nastawię.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: Trzyma ale wydajność energetyczna znacznie spada, szukam filmiku który kiedyś widziałem na jakiejś ruskiej stronie jak wygląda wylot palnika w dolniaku z prawdziwego zdarzenia. Jak wrzucę zawołam.

    •  

      pokaż komentarz

      @biadolique: A nie jest tak ze w każdym piecu wydajność spada jeśli nie pracuje z mocą znamionową?

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: tak jest. I to prawie liniowo, tj. 50% mocy = max. 50% sprawności. Z mocą znamionową, o ile dobrze dobrany, piec popracuje może tydzień w roku, i to pod warunkiem, że zima sroga. W jesienio-wiośnie moc 20-30% i tak samo sprawność. Dlatego średnioroczna sprawność 50-60% w górniaku to sukces.
      Z dolniakami jest ten problem, że 1. trudno o dobrego 2. wybredny jest - nie pociągnie miału, podłych zakamienionych węgli, że mułach i flotach nie wspomnę 3. cały czas jakiś odbiór mocy musi mieć, bo jak się mu odetnie powietrze, to gazy w palniku zgasną i jest lipa. W górniaku po rozpaleniu tj. jak mamy już skrzynię pełną żarzącego się koksu, to łatwiej jest ograniczyć dopływ powietrza, a potem ponownie rozbujać.
      Za to bardzo wydajnie może spalić drewno, "biomasę" inną i niespiekający węgiel.

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: mniej więcej tak wygląda prawilny wylot palnika w piecu:dolnego spalania I tak każdy piec osiąga maksimum wydajności przy mocy znamionowej dlatego przewymiarowanie kotła nie jest dobrym pomysłem.

  •  

    pokaż komentarz

    Zdecydowanie polecam tę metodę palenia, sami jej używamy.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobno taki sam sposób palenia ludzie stosują w kominkach, nie wiem ile w tym prawdy.

  •  

    pokaż komentarz

    W przyszły weekend przeprowadzę test jak wygląda to w praktyce na moim piecu. Emerytowani górnicy w tym roku dostaną 1/3 wegla mniej, wiec trzeba szukać oszczędnosci.

  •  

    pokaż komentarz

    A czy w piecach kaflowych taki patent też przekłada się na efektywność ?

    •  

      pokaż komentarz

      @cukier_bialy: tak. W czymkolwiek byś nie palił, mniej dymu oznacza więcej ciepła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: warto jednak podkreślić: (cytat ze strony)

      UWAGA! W kotle dol­nego spa­la­nia roz­pala się zgod­nie z instruk­cją — od dołu. Ta metoda prze­zna­czona jest dla kotłów gór­nego spalania.

    •  

      pokaż komentarz

      @jigsaw96: 3/4 jak nie więcej ludzi ma kotły górnego spalania. Nie chciałem już wchodzić w detale techniczne. Był gość, co w dolniaku rozpalił od góry i nic mu nie jest. Nawet nie zauważył problemu, bo ma wysoki komin i dobry ciąg ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Piec kaflowy palony od góry?

    •  

      pokaż komentarz

      @DonHash: czemu nie? To górne spalanie. Pali się cyklicznie, więc tym lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Rozpalałeś kiedyś w piecu kaflowym?

    •  

      pokaż komentarz

      @DonHash: Nie, ale z tego co mi wiadomo w tej sprawie, to z rozpaleniem od góry nie powinno być problemu. Jeśli masz inne informacje czy doświadczenia, to powiedz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Miałem kiedyś piec kaflowy w domu (stare dzieje) i jakbyś chciał go rozpalić od góry na gotowo, tak żeby móc go zakręcić to by Ci dnia brakło. Nie wiem czy w ogóle byłoby możliwe rozpalenie pieca kaflowego od góry, bo powietrze pobierane jest od dołu, a samo palenisko nie jest zbyt duże. Byłoby to mega niewygodne i bardzo czasochłonne. W piecu kaflowym najpierw rozpalasz drewno, po czym zasypujesz go węglem i czekasz aż się wypali i zostanie szam żar. Piec kaflowy możesz zakręcić dopiero wtedy jak zostanie sam żar, w przeciwnym razie może go rozerwać.

      A co do palenia w tzw. górniakach, to w domu mam właśnie taki piec, palony od góry, bez podajnika, z nadmuchem i sterownikiem. Palimy w nim miałem i taka ciekawostka, o której mało ludzi wie, a mianowicie (przynajmniej tych z którymi rozmawiałem) , przed zasypaniem pieca do pełna, miał polewamy dość obficie wodą. Miał dłużej i lepiej się spala, nie ma tyle popiołu.

      Dziwię się ludziom którzy kupują górniaki, a palą w nich od dołu. Przeciez to nie jest jakas wiedza tajemna:). Swoją drogą to musza się nieźle napocić, a wystarczy tylko zasypac piec, na górę ułożyc trochę drewna, podpałkę do grilla, jedna zapałka, włączyć nadmuch i gotowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @DonHash: rozpalanie od góry jest wolniejsze, to prawda, ale chyba nie aż tak, by to było problemem. Chociaż jak masz porównanie kaflaka z paleniem od góry w kotle, to pewnie wiesz lepiej. Teoretycznie wydłuży się tylko okres od rozpalenia do możliwości zakręcenia pieca, ale dzięki temu lepiej wykorzysta się paliwo.
      Zalewanie miału wodą ma sens, choć niektórzy traktują to jako zabieg magiczny i leją też po grubszym węglu. A tu chodzi o spowolnienie odgazowania. Dzięki namoczeniu jednocześnie pali się mniejsza ilość miału i spalanie jest czystsze. Zmniejsza się też pylenie i wybuchowość. Nie wiem jak można by palić miałem od dołu...
      Wiedza wbrew pozorom jest tajemna. Przynajmniej ja znikąd o tym nie słyszałem, póki mi internety nie powiedziały.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: W kaflowym nie chodzi o ognień tylko o sam żar. Piec maksymalnie zagrzewa się dopiero wtedy jak zostanie sam żar i go zakręcisz. Im szybciej węgiel sie wypali, tym lepiej. A co do palenia od góry, to wg mnie jeżeli piec posiada nadmuch ( z tego co się orientuję to każdy piec palony od góry posiada nadmuch), to taki sposób palenia jest szybszy, anizeli palenie od dołu, bo wystarczy trochę drewna, podpałka i jedna zapałka.

      Ja też nie wiem jak można palic miałem od dołu, ale @SebusPL najwidoczniej tak pali.

    •  

      pokaż komentarz

      @DonHash: No normalnie. Rozpalam w piecu (podpałka na to drzewo) rozpali się i wsypuje łopatę miału później zasypuję cały piec i zmniejszam kanał by się tylko tliło i trzymało temperaturę ( w zimę 55 a w lato 35 z tym że grzeje się tylko woda)

    •  

      pokaż komentarz

      @SebusPL: Dlatego mnie to dziwi, bo kotły miałowe to kotły górnego spalania. Kotły miałowe przerabia się na DS ale normalnie są to piece GS. Mój ojciec zajmuje się montażem pieców i ogrzewania, niekiedy mu pomagam, i nigdy nie spotkałem się z piecem miałowym palonym od dołu.

  •  

    pokaż komentarz

    @Juzef: szkoda, że tak późno taki wykop bo w 2020 będzie ograniczona możliwość palenia węglem w piecach. Czy górna klapa ma być cały czas otwarta na grubość zapałki? Nie zadymi kotłowni? A co jak będę chciał dorzucić węgla? bo ja utrzymuję na 80*C

    •  

      pokaż komentarz

      @Belzebub: ten 2020 to był humbug pismacki. W skali kraju nie ma na razie planów na nic takiego. Problem jest bardzo trudny, bo ludzi na nic lepszego niż węgiel i drewno nie stać. To nie znaczy, że po wiek wieków będziemy się wędzić. Drewnem (i węglem, choć raczej antracytem, który nie dymi) ogrzewa się mnóstwo ludzi w pierwszym świecie- USA, Nowa Zelandia, Australia. Tam nikomu przez myśl nie przejdzie, by się go pozbywać. Zamiast tego wprowadza się normy emisji dla nowych pieców i producenci muszą się technologicznie dostosować. Bezdymne spalanie tam jest normą, teraz śrubują emisję pyłów poniżej 1g/h. Nawet za Odrą takie kopcenie jak u nas jest niedopuszczalne. Nie ma czegoś takiego jak przewymiarowany kocioł, bo kotły przechodzą przeglądy na wyjściu z fabryki, po instalacji w domu i potem co parę lat. U nas żadnych realnych norm niestety nie ma. Chyba nikt ich nie chce. Ekolodzy malują STOP CO2 na chłodniach kominowych elektrowni.

      Inna sprawa to Kraków. Tam najpewniej od 2018 roku węgla niet. Dobrze, że ktoś gdzieś upomniał się o czyste powietrze, ale to skandal, w jaki sposób garstka krzykaczy narzuciła swoje widzimisię milionowemu miastu. Opracowania ekspercie 3 lata temu pokazywały, że całkowity zakaz paliw stałych będzie kosztował bodaj 60 mln zł co roku, przez co (plus przez brak kasy) nie jest realne do wprowadzenia przed 2020 rokiem. Możliwe, że z braku kasy to się rypnie jeszcze przed 2018 rokiem. To niedobrze, bo ten syf w Krakowie wymaga naprawy. Najbardziej boli, że branża kotlarska i węglowa się zbytnio nie przejmuje, a jeśli już się odezwą, to w tonie 'to nie my, to auta smrodzą'. Właściwą odpowiedzią powinno być stworzenie prostego, taniego i bezdymnie spalającego kotła na węgiel i drewno, a potem najlepiej rozdanie go za pół-darmo wszystkim chętnym w Krakowie, by udowodnić, że zła jest technologia a nie sam węgiel i drewno. Niestety oni mentalnie tkwią w komunie. Grunt, że póki co hajs się zgadza.

    •  

      pokaż komentarz

      o nie my, to auta smrodzą'

      @Juzef: no ponoć latem też jest smog.

      USA, Nowa Zelandia, Australia. Tam nikomu przez myśl nie przejdzie, by się go pozbywać

      Kolega z Chicago mówił mi że u nich w Ch. nie pali się węglem i detalicznie nawet nie wei czy można kupić. Ciężki temat, ale rzuciłeś trochę światła w ten mrok.

    •  

      pokaż komentarz

      @Belzebub:

      Kolega z Chicago mówił mi że u nich w Ch. nie pali się węglem i detalicznie nawet nie wei czy można kupić.
      Jak już to na prowincji się w to bawią raczej. Udział drewna w ogrzewaniu domów tak wygląda. Nie widzę takich liczb co do węgla, ale mam wrażenie, że węgiel jednak jest rzadziej stosowany. Tu jest takie jedno forum gdzie o węglu gadają. Przeważnie palą antracytem po ok. 200-300$/t, a znany u nas węgiel kamienny (bituminous coal) jest raczej niszowy (choć tańszy, 70-150$/t) i niezbyt potrafią nim palić, dziwią się że dymi ;) Ale jak przyszły tegoroczne śnieżyce i mrozy po -20st.C. to nagle polubili czarne kamienie.

  •  

    pokaż komentarz

    Palę codziennie, jutro tego spróbuję zobaczymy jak to działa w praktyce. Jeśli działa to wielka okejka!

    •  

      pokaż komentarz

      @pablonzo: zawolaj i opisz czy pomogło

    •  

      pokaż komentarz

      @pablonzo: jeśli uda Ci się za pierwszym razem, to się zdziwię. Mnie nie zgasło bodaj za trzecią próbą ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pablonzo: mnie też zawołaj ja palę węglem i drewnem tylko gdy jest naprawdę zimno. Ciekawe czy ci się uda, bo wydaje mi się to trudne - rozpalenie do góry nogami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Kwestia wprawy i odpowiedniego doboru materiałów palnych na samym poczatku papier potem małe kawałeczki drewna, nizej nieco grubsze potem drobny groszek węglowy na dole moze być już miał byle nie suchy jak pieprz, niestety ale miał żeby sie jakoś palił musi miec swoją wilgotność najlepiej gdyby dawało sie go ściskać ręką w słaborozpadające się grudy no i oczywiscie przy miale należy zapewnić dziury powietrzne do dna paleniska (ja układałem zwiniete w ciasny rulon gazety na rogach i po środku idopiero zasypywałem miałem)
      Z resztą:

    •  

      pokaż komentarz

      @pablonzo:
      @kontrowersje:
      @Juzef:
      @Belzebub:

      To nic trudnego. 2 miesiące temu tak zacząłem palić. Narzucasz węgiel. Kładziesz papiery i drewno. Jak drewno się rozpali to swoim żarem zapala węgiel od góry. Węgiel powoli zapala pokłady węgla poniżej itd Kwestia sterowania dostepem tlenu. Ja wykorzystuję dmuchawę chociaż to mniej zalecane bo spada troche sprawność - ale sprawność spalania i tak podskoczyła mi ze 30% więc bardzo się opłaca tak palić.

  •  

    pokaż komentarz

    rok temu albo 2 był chyba wykop traktujący o górnym spalaniu

    •  

      pokaż komentarz

      @charles-gregoire: gratuluję obywatelskiej czujności. Gdzieś tak prawie rok będzie. Ale wtedy ktoś wrzucił linka niezależnie ode mnie, gdy strona była w początkowym etapie rozwoju i o wielu sprawach nie było tekstów, zdjęć czy filmików. Zresztą i tak jeszcze nie wszyscy wiedzą, więc warto powtórzyć :)

  •  

    pokaż komentarz

    Doradźcie, czy paląc oponami od góry będę mniej dymił? ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Dobra inicjatywa. Chyba podrzucę ulotkę sąsiadowi, który regularnie, dzień w dzień zasmradza najbliższa okolicę.

  •  

    pokaż komentarz

    Fachowcy a może mi ktoś doradzi? Mam kocioł 17 kW na 100m2 nieocieplone więc chyba trochę przewymiarowany. Niestety pełny zasyp trzyma tylko około 5h nie powinno dłużej? Czytam czasem że ludzie dokładają np raz na 12h... Czyżby brak ocieplenia to powodował? Do kotła wchodzi około wiadro węgla...

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: możesz markę kotła zdradzić? Dziwne to, żeby kocioł 17kW mieścił ledwo wiadro węgla, ale i takie bywały. Zwłaszcza jak wyrób garażowy. Węgiel polski? Te 5h to przy jakich temp. na zewnątrz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: KSGW ZGODA dolniak ale się pomyliłem nie 17 kW a 15 kW. Węgiel polski myślę że dobry mało popiołu zostaje. Temperatury póki co niskie ok 50-55C wiem że to błąd, dlatego myślę o zaworze mieszającym aby na piecu trzymać wyższą temperaturę a na grzejnikach niższą. Bo jak teraz w piecu nastawię 65C to się w domu ugotuję. Niestety również z dmuchawą, chcę ją również wywalić na miarkownik ciagu. W sumie przy +10C jak teraz trzyma ok 6h przy -5, -10C ok 4h. Tak myślę że może to przez dmuchawę, i niewydajną pracę i się zastanawiam czy i na ile zużycie spadnie po montażu miarkownika i zaworu mieszającego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Paszko_Rymbaba: przy zerze stopni na dworze nie powinien żreć więcej jak 1,5kg węgla na godzinę (7kWh/kg nawet słabego węgla, sprawność 50%, a moc jakieś 5kW). Czyli min. 10h na zasypie powinien pociągnąć. Problemem zapewne jest za dużo dymający wentylator oraz przewymiarowanie. BTW czy ten wentylator ma jakąś klapkę, przesłonę, czy powietrze zawsze przez niego leci swobodnie do kotła? Bo tak wygląda ze zdjęć. To byłoby głupie, ale nie zdziwiłbym się...

      Miarkownik zawsze warto założyć. Na upartego można by i bez niego palić, bo zamontowanie wymaga spuszczenia wody lub refleksu i karty pływackiej (tak zrobiłem pare lat temu - do dziś mam rozbryzgi na ścianach i suficie kotłowni od zamulonej wody). Musiałbyś tylko kupić drzwiczki z klapką i ustawiać jej otwarcie na śrubę. Wtedy zużycie opału pewnie nadal będzie większe niż potrzeba przez przewymiarowanie, więc trzeba będzie zamurować cześciowo szamotem przelot pod tylnią ścianą.
      Natomiast sam zawór mieszający nie będzie miał większego wpływu na zużycie opału. Co najwyżej na trwałość kotła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Tak wentylator ma klapkę, ale co z tego skoro siłą cugu ona odchyla się wpuszczając jeszcze więcej powietrza. Musze przez to przymykać komin bo inaczej piec się rozgoni sam i woda się zagotuje. Czyli rozumiem że kocioł powinien dłużej trzymać dzięki za informacje. Spuszczenie wody to dla mnie nie problem, 10 dni temu byłem do tego zmuszony (pękniecie rury przy grzejniku)

      PS przelot pod tylna scianą faktycznie chyba za duży bo rozżarza się cały zasyp.

  •  

    pokaż komentarz

    A jeśli mam w piecu wentylator, który pompuje powietrze od dołu, mogę skorzystać z tej metody?

    •  

      pokaż komentarz

      @vegeta12: tak, jeśli poza tym to jest górne spalanie. Tylko trzeba wydajność wentylatora zmniejszyć przez zejście z intensywnością nadmuchu na sterowniku i jeśli jest możliwość to zasłonięcie częściowe wlotu wentylatora. Tak trzeba to dopasować, żeby nie dmuchał za mało, czyli w piecu ma się rozpalać, bez siwego dymu, ale też nie można za dużo, bo wtedy zacznie czarnym dymem kopcić.

  •  

    pokaż komentarz

    Cenna inicjatywa, ale gówno da. Moi smrodzący na całą okolicę sąsiedzi to ludzie w wieku 50+ i nie korzystają z internetu. Lepsza byłaby "kampania społeczna" w Radio Maryja, telewizji Trwam i PR1.

    •  

      pokaż komentarz

      @marekrz: ale 50+ mają dzieci, wnuki i sąsiadów korzystających z internetu, więc ktoś może im informację podsunąć. Masz rację, że do tych mediów dobrze byłoby coś przepchnąć, ale to kosztuje.

  •  

    pokaż komentarz

    @Juzef działa ta metoda do pieców kaflowych?

  •  

    pokaż komentarz

    @Juzef Palę tą metodą już drugi sezon i jestem bardzo zadowolony. Jak się nie mylę, to chyba Ty przedstawiłeś ją rok temu na wykopie? Widzę też, że w temacie opalania węglem masz sporo do powiedzenia, więc miałbym pytanie do Ciebie.
    Mianowicie chodzi o górną granicę temperatury pieca. Piec stary, bardzo, bodaj 86 rok i średnio szczelny. Tabliczki znamionowej nie stwierdzono. Zwykle palę do 70-74C (jakies 2 godziny w szczycie później utrzymuję 60C) i w mieszkaniu mam ~19-22C na 86m^2 (w zależności od temp na dworze). Kamienica niestety nieocieplona, jednak okna nowe, szczelne, kaloryfery stare- żeliwne. No ale do sedna. Przy 70+C spalany węgiel gwiżdże i buczy, nowe piece- wiem- można opalać do 90C jednak jak to ma się do starych modeli? Dużo ryzykuję nagrzewając piec do tej temperatury, czy zostaje mi jakiś zapas? Niechciałbym się na własnej skórze przekonać, że jednak palę za mocno. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @themindcrusherHS:

      Jak się nie mylę, to chyba Ty przedstawiłeś ją rok temu na wykopie?
      Tak, ale nie ja wrzuciłem znalezisko i stało się to w momencie, gdy strona dopiero powstawała i była dość biedna.

      Mianowicie chodzi o górną granicę temperatury pieca.
      Granica bezpieczeństwa to zawsze 90st.C. Ale na grzejniki powinno iść max. 60st.C, bo więcej jest niezdrowe. Gwiżdże i buczy nie węgiel, a piec, który od tego hajcowania miejscowo gotuje wodę. Nie jest to niebezpieczne, ale oznacza błędy w konstrukcji pieca i raczej przyspiesza jego zgon, bo miejscowo jest spory szok termiczny dla materiału.
      Tak mały metraż powinieneś bez problemu ogrzać temperaturą do 60st.C. Chyba, że stosujesz filozofię przepalania, ale taniej byłoby grzać dłużej, a słabiej. Tabliczki powiadasz, że nie ma, a materiał to żeliwo czy stal? Nie taki przypadkiem? Jeśli to jednak blaszak, to dziwne, że tak długo żyje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Dokładnie taki, jak pokazałeś. Nie przepalam go (kiedyś tak robiłem, bo po prostu nie wiedziałem jak palić). Teraz rozpalam górą, dociągam do tych 70°C i zamykam (jak przekroczy, to otwieram górne drzwiczki na chwilę), jak spadnie do 60, lekko uchylam dolną klapkę i później utrzymuję taką temp. Rozpalam jeden ładunek na dobę i mam stałą temp w mieszkaniu, jednak jak są silne mrozy, to do rana (palę około 15-16 zwykle) spada do tych 19°C.
      Co masz na myśli mówiąc, że więcej jak 60°C grzejników jest niezdrowe? Niezdrowe dla domowników, czy samej instalacji C.O.? Pomińmy fakt, że można się poparzyć. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @themindcrusherHS: Camino tak ma, że jak się ostro daje powietrze do hałdy koksu, to zaczyna syczeć woda przy ruszcie. Przepły wody w kotle za wolny. Palę w takim samym i powyżej zera też mi wystarcza jedno palenie na dobę, ale konfiguracja wszystkiego jest taka, że na 50st.C latam. Hajcowanie na grzejniki ponad 60st.C jest niezdrowe dla domowników. Przypala się kurz, z czego powstają rozmaite syfy drażniące drogi oddechowe. Tutaj cytują dobry tekst na ten temat, ale nie wiem czemu przekłamanie zrobili w stosunku do oryginału (zamiast 70 powinno być 60 stopni).

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda, że wiecej osób nie wykopało tego. Przecież te informacje są zajebiste.

  •  

    pokaż komentarz

    Palę drugi rok w ten sposób z małymi przerwami bo nie chciało mi się rozpalać codziennie w te największe mrozy. Przy tych temperaturach jakie są obecnie jeden zasyp starcza na 24h i to mi odpowiada. W domu cieplutko mimo braku ocieplenia i starego budownictwa. W tym roku kupiłem sobie dodatkowo miarkownik ciągu i powiem, że to piękny wynalazek i szkoda, że wcześniej go nie używałem. Piec stał się właściwie bezobsługowy (stary poczciwy Camino). Do kotłowni idę raz na dobę rozpalić i nie zajmuje to dłużej niż 20 minut. Polecam wszystkim, którzy jeszcze go nie posiadają.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszyscy piszą tylko o tym węglu, a obecnie palę drewnem (bukiem), dopiero trzeci dzień i pierwszy rok w ogóle w piecu. Problem mam taki, że często pokrętła termostatyczne na kaloryferach jak wyłapią, że jest ciepło, lekko przykrecają na grzaniu kaloryfera i ciepło wraca do pieca i przed chwilą na zadanej temperaturze 45°C zrobiło się 80°C. Nie wiem, czy jest to kwestia tego, że daje full drewna i z tego się to bierze, zamiast dać tylko połowę?

    •  

      pokaż komentarz

      @jaco_zewa: zaczynam pisać 'węgla i drewna' gdzie się da, ale od węgla się zaczęło.
      Twój problem to za duża moc pieca, termostaty na wszystkich grzejnikach + ew. brak zimy. I do tego upierdliwość drewna dochodzi. Ono takie jest, że jak raz je podpalisz, to powinno się hajcować na full. Zaczniesz dusić, to smoła. Nie przydusisz, to sauna. Zostaje więc często a mało rozpalać.
      Dlatego najwydajniejsze spalanie drewna jest w kotłach zgazowujących połączonych z buforem ciepła (baniak ~1000l i więcej). Kocioł spala drewno na pełnej mocy (sprawność 90%) i ładuje ciepło w baniak. Cena takiego ciepła to ułamek ceny węgla, ale wstępny koszt spory.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Dzięki za odpowiedź, właśnie wracam do domu i zobaczymy jak się będzie palić od góry i przy połowie opału w środku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Dzięki za odpowiedź, właśnie wracam do domu i zobaczymy jak się będzie palić od góry i przy połowie opału w środku.

      @Juzef: Masz zamontowany przy piecu zawór trójdrożny?

    •  

      pokaż komentarz

      @dociekliwyobserwator: nie, bo mam starą instalację z lat '80 i kocioł żeliwny również w słusznym wieku. Zawór trójdrożny nie jest tu konieczny. Ma on na celu jako-taką ochronę blaszanych kotłów przed korozją chemiczną, której ryzyko rośnie, gdy temperatura wody u dołu kotła jest poniżej ~50-60st.C. Żeliwniakowi taka korozja niestraszna.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś mógł by napisać czy Heiztechnik Q HIT PLUS to dobry piec?I ma górne czy dolne spalanie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Więc w tym piecu jest górne spalanie,czy da zatem rozpalić go od góry żeby oszczędzić na opale i dymie?Jestem laikiem i w to moja pierwsza zima gdzie obsługuje piec w domu.Pale drewnem i węglem brunatnym drobnym

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Świetnie,jutro spróbuje,mam tylko pewną obawe,żar będzie u góry więc blisko wylotu spalin do tego mam dmuchawe(żałuje że dałem się na nią namówić) i boje się o mój stary komin pełny syfu kiedyś się podpalił komin z tego wiec i ma peknięcie u samej góry oraz o jakość cugu.Czy moje obawy są uzasadnione?

    •  

      pokaż komentarz

      @Milan397: to nie ładuj po sufit. Dmuchawę skręć odpowiednio, tzn. tak żeby temp. wody jednak rosła a nie spadała, a przy tym aby nie dymić na czarno. Jak komin masz zawalony to jest się czego bać, bo może się zapalić jak się postarasz, ale musiałbyś przykitować mu ponad 300st.C. To się przy rozpalaniu od góry nie zdarza, spaliny są chłodniejsze, chyba że nawalisz na rozpałkę dużo drewna, a potem pogonisz z temperaturą wody bardzo szybko w okolice 80st.C.

      Generalnie komin się czyści. Ustawowo 3 razy na sezon. Pęknięcie u góry - jeśli jest na dachu, poza budynkiem, to nieduży problem. Jak w domu są rysy na kominie, to ja bym się bał tam mieszkać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef: Pękniecię jest po za budynkiem,czyszczenie komina jest bardzo utrudnione z racji wiekowego dachu jak i komina.Myśle że ta dmuchawa może mi robić problemy przy tym sposobie palenia,ale ustawie najniższe obroty i zobaczę jak będzie.Ogólnie moja dmuchawa zawsze studzi wode nie wiem jak bym musiał ją ustawić albo czym palić aby rosła chyba tylko suchym drewnem

    •  

      pokaż komentarz

      @Milan397: zmniejsz moc nadmuchu w sterowniku i przysłoń częściowo wlot dmuchawy (powinna mieć taki dekiel).

  •  

    pokaż komentarz

    W drogich automatycznych piecach węglowych z podajnikiem znajduje się nadmuch, który reguluje temperaturę i wzmaga spalanie tak, że dym praktycznie nie występuje i spalanie jest całkowite, ale to droga impreza.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Myślę, że autor nie wspomniał jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy:
    1. Zawór trójdrożny. Jak mamy taki zaworek to ustawiamy go tak (ręcznie czy automatycznie) tak, aby na piecu była stosunkowo wysoka temperatura zalecana przez instrukcję. Mamy z tego powodu same zalety (szczególnie jak mamy piec na ekogroszek): piec ciągle ma stałą temperaturę (na pewno dłużej posłuży niż gdy są takie wahania od np: 10 oC po wygaśnięciu do 80 oC w czasie palenia, lepiej ustawić aby ciągle było np: 65oC). Na dom można ustawić niższą temperaturę, bo przez cały czas się grzeje, nie ma wychłodzeń.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam piec z przełącznikiem dolne/górne spalanie. Przy rozpalaniu ładuje do pieca niewiele opału, ustawiam na górne ale rozpalam od dołu, aby nagrzać troche komin. Nagrzany komin to dobry cug a to jest wymagane do palenia od dołu. Jak już się chwile popali to ustawiam na dolne, ładuje piec do pełna i pali sie na maksa, bez przymykania pieca, a dymu z komina prawie nie widac.

    A teraz trudne pytanie. Jaka firma robi u nas dobre piece, czyli:
    - dolne spalanie (żeby łatwo palić i nie dymic),
    - duży zasobnik na opał (żeby nie dokładać),
    - komora spalania wyłożona szamotem (aby utrzymać wysoką temperaturę spalania)
    - dolot powietrza wtórnego na tył paleniska (aby dopalały się gazy na które zabraknie powietrza od przodu pieca)

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop k@%%a! Na coś takiego czekałem. Miałem poszukać informacji na ten temat i tak mi zeszło z tym szukaniem do lutego. Dzięki za wrzucenie.

  •  

    pokaż komentarz

    A jak palić w popularnych, stojących w pokoju "kozach"? Albo nowocześniejszych ich wersjach (jak taka)?

  •  

    pokaż komentarz

    Czasami kiedy przechodzę w pobliżu starych czynszówek, to czuję smród palonych opon i nie pochodzi on z ogniska ani z przemysłu....

  •  

    pokaż komentarz

    Że niby taniej i taka oszczędność?. Tylko jak ja mam tym ślązakom wokół to przekazać skoro oni wszyscy węgiel za darmo mają a jeśli chodzi o syf wokół to tym brudasom to nie przeszkadza.... :/

  •  

    pokaż komentarz

    A czy palenie takim sposobem w kominku, drewnem daje jakieś plusy??

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż za irytujący wstęp i właściwie nic niesamowitego w części właściwej a do "zadymiarzy" to i tak pewnie nie dotrze - "Janusze" przecie wiedzą lepiej jak palić w piecu.
    No ale niech będzie wykop, może jednak ktoś usprawni proces spalania.

    •  

      pokaż komentarz

      @rostu: pokaż, co Cię tak irytuje, to się poprawię na przyszłość.
      Wiem, że do wszystkich to nie dotrze. Ale do pozostałych tak. Zaszłości historycznych i nawyków nie zmienia się w parę lat, ale grunt, że się zaczęło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef:
      Przez cały wstęp czułem się jakby ktoś chciał mi wcisnąć najnowszą technologię za darmo. To może przez ten nachalny marketing. Tak czy inaczej akcja na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @rostu: byli tacy niedawno, co magiczny szuwaks na czyste spalanie reklamowali z rozmachem godnym szpeców od MLM. Ja się trzymam faktów, ale już sam fakt, że można taniej, lepiej i za darmo jest podejrzany.

  •  

    pokaż komentarz

    Rodzaj pieca jaki posiadam nie pozwala mi na stosowanie tej metody. Pieca nie zmienię, bo dom wynajmuję.

  •  

    pokaż komentarz

    @Juzef Ciekawi mnie, dlaczego tak bardzo namawiasz na spalanie górne każdego? Czy jak ktoś się zaczadzi, przez próbę robienia spalania górnego w piecu przystosowanym do spalania dolnego, to wiesz że będziesz miał gościa na sumieniu? Dlaczego nie ostrzegasz przed tym? Cały tekst to jest jedno wielkie zachęcanie do spalania górnego i przy tym ani słowa o zagrożeniach. O ile w kotle SG jak rozpalisz od dołu to wyjdzie nieekonomicznie, o tyle jak w kotle SD rozpalisz od góry, to wyjdzie niebezpiecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin: przeczytaj jeszcze raz artykuł. nikt nie zachęca do górnego palenia w piecu SD.

    •  

      pokaż komentarz

      @AspolecznaWSieci: jak to nie? a napisał chociaż słowo o tym, że trzeba uważać na to? nic, tylko wszystkich namawia do rozpalania od góry bez względu na piec.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin:

      Sposób ten dotyczy kotłów górnego spalania, czyli takich, gdzie spaliny odprowadzane są górą - tutaj przykład.

      Jak widać, wystarczy czytać ze zrozumieniem, albo dać mądrzejszemu do przeczytania żeby wytłumaczył.

    •  

      pokaż komentarz

      @retsam84: pewnie, że należy czytać ze zrozumieniem, wczoraj dwa razy to przeczytałem dla pewności, a dzisiaj jest ta informacja i to jeszcze wytłuszczona, nie to żeby ktoś to mógł dopisać, przecież o to nikogo nie posądzamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mar111cin: 3/4 ludzi ma piece górnego spalania. Trzeba mieć fest komin, żeby ew. dolniaka od góry odpalić, a i tak skończy się raczej na niemożliwości rozpalenia, bo u góry komory zasypowej dolniaka nie ma dość powietrza (choć słyszałem o jednym przypadku, gdzie się udało, a nawet klient był zadowolony...). Jeśli się nawet uda, to wyjdzie to samo, co palenie od dołu w górniaku, czyli syf z komina.
      W tekście techniczne rzeczy pominąłem, ale pod linkami ze szczegółowym opisem czy w ulotkach jest zaznaczone, że chodzi o kotły górnego spalania, a w dolniakach pali się jak producent przykazał.

    •  

      pokaż komentarz

      @retsam84: dodałem to dziś dla jasności. Jak mówie, przeważają kotły GS, więc nie wspominam o tym na każdym kroku, ale w opisie metody ta informacja jest zawarta.

  •  

    pokaż komentarz

    Niebywałe brednie. Wypoki wszystko wypoką.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale skorzystasz ty i wszyscy oddychający powietrzem.

    Na szczęście ja nie oddycham powietrzem!