Powiązane (6)

  pokaż (5) 
  • Reklamy Google

  • ms13 +6  

    No dobra, ale szkoda, że nie podali linka do jakiegoś dziennika ustaw czy czegoś takiego, bo artykuły o tym to już od pół roku można sobie poczytać. Niby piszą w formie dokonanej("Zgodnie ze znowelizowanymi"), ale mnie to nie przekonuje jakoś.

    Jakby ktoś miał jakieś informacje na ten temat to bardzo proszę - pod koniec czerwca mam egzamin i byłoby dobrze wiedzieć na jakich zasadach.

    pokaż komentarz
    ms13
  • ms13 +10  

    Nie.
    Jest duża różnica w jeździe na egzaminie w stresie i w jeździe na kursie, z człowiekiem, z którym się znasz co najmniej te 30 godzin.

    BTW. http://word.waw.pl/index.php?lng=pl&id=0&idi=92

    pokaż komentarz
    ms13
  • ms13 +15  

    Idąc twoim tokiem rozumowania to w ogóle ustawy powinny być utajnione. Do matury też nie powinny być jawne zasady, bo przecież jak umiesz to i tak zdasz, czyż nie? Dlatego też wciąż uważam, że lepiej znać zasady, na których się zdaje jakikolwiek egzamin. Ba, nawet na każdym egzaminie praktycznym pytają przed kamerą, czy znasz zasady na jakich będzie się odbywał twój egzamin.
    Nadal uważasz, że to bez różnicy czy znasz zasady czy nie?

    pokaż komentarz
    ms13
  • AltumVidetur +38  

    Skoro umiesz jeździć to nie powinno cie obchodzić na jakich zasadach, bo i tak zdasz

    Nie. Kończąc kurs na prawo jazdy, człowiek nie umie jeździć i daleko mu do tego. Dopiero po kilku-kilkunastu miesiącach samodzielnej jazdy można powiedzieć, że faktycznie umie się jeździć.

    Egzamin? Przyznaję bez bicia - zdałem bo miałem szczęście - zresztą to samo mówi prawie każdy.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • exploti +9  

    Ja jak zdałem (za 4 razem) to nic właściwie nie umiałem z takiej ludzkiej, przydatnej praktyki. Po roku jaki juz minoł mogę powiedzieć że jeżdżę w miarę płynnie i nie stwarzam większego zagrożenia.
    Czego można nauczyć się przez 30 godzin? No można troche techniki jazdy, przepisów, ale najważniejsze: miasta!
    Jak nie znasz miasta to leżysz choćbyś miał i 20 letni staż jako kierowca zawodowy. Egzaminatorzy zawsze wpakują cię w jagorsze miejsca w mieście...
    Ja przez takie miejsce 2 razy nie zdałem, bo nikt na kursie mnie tam nie zawiózł i nie pokazał że np. znak terenu zabudowanego jest k#$!a ukryty w jakichś krzakach i sam słupek ledwie widać...
    Skrócenie egzaminu to jednak dobry poysł, może chociaż kolejki będą krótsze.

    pokaż komentarz
    exploti
  • Diabl0 +4  

    Na kursie uczysz się jak zdać egzamin (np. manewrowanie na placyku w stylu: "jak słupek jest w połowie tej szyby to półtora obrotu kierownicą"). Dopiero jak już zdasz egzamin, to zaczynasz się uczyć prawdziwej jazdy.

    pokaż komentarz
    Diabl0
  • Rychuu +13  

    Bądźmy szczerzy. 30h kursu nie zrobi z ciebie dobrego kierowcy. 30h kursu ma cię nauczyć jak zdać egzamin. 30h kursu nie nauczy cię jak bezpiecznie wyprzedzać poza miastem, nie nauczy cię że w zimie należy szanować zakręty, ani tego że mimo że przepisy są po twojej stronie możesz znaleźć się w plastikowym worku.

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • wh00kiers +1  

    Niekoniecznie, to zależy od instruktora. Muszę przyznać, że mój gdy mnie uczył to dawał mi informacje przydatne na egzamin, ale też podpowiadał jak powinienem jeździć gdy już zdam.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • arekarek +3  

    "Dopiero po kilku-kilkunastu miesiącach samodzielnej jazdy można powiedzieć, że faktycznie umie się jeździć."

    Moim zdaniem o wielu osobach (nie prowadzę statystyk) po tych kilku-kilkunastu miesiącach można powiedzieć coś zupełnie odwrotnego...

    Nie wiem dlaczego sprawia mi przyjemność oglądanie tego programu http://ww6.tvp.pl/6767,20090525908562.strona (nie wiem dlaczego, bo jak go oglądam, to nie rozumiem jak ludzie mogą być głusi na argumenty tego faceta)

    "Po roku jaki juz minoł mogę powiedzieć że jeżdżę w miarę płynnie i nie stwarzam większego zagrożenia."

    To zdanie wywołało we mnie istne przerażenie. Z jednej strony że rok minoł, a z drugiej, że po roku jazdy ktoś mówi że nie stwarza większego zagrożenia i jeździ w miarę płynnie... Jeśli to coś innego niż nadmierna skromność, to chyba po części mogę sobie odpowiedzieć na wcześniejsze pytanie.

    pokaż komentarz
    arekarek
  • Naroq -1  

    Idąc twoim tokiem rozumowania to w ogóle ustawy powinny być utajnione. Do matury też nie powinny być jawne zasady, bo przecież jak umiesz to i tak zdasz, czyż nie? (...)
    Nadal uważasz, że to bez różnicy czy znasz zasady czy nie?


    Tak, w tym wypadku. Nadinterpretujesz moją wypowiedź i wcale nie idziesz moim tokiem rozumowania.
    Skoro z 45 minut zrobiło się nagle 25, a z pełnej manewrówki na placu połowa tego, to jeśli nauczysz się całości to nie będziesz miał problemu ze zdaniem egzaminu czy to w 40 minut czy w 20. Wiesz już co obowiązuje na egzaminie, a wymagania i umiejętności które musi posiadać kursant przecież nie zmieniają się. Zmianie ulega tylko techniczna forma jego przeprowadzenia
    Podobnie z twoim przykładem z maturą -> jeśli zmienia się tylko techniczna forma egzaminu, a nie wymagany materiał do nauczenia się, to ja nie widzę żadnego problemu i powodu do krzyku. Jeśli umiesz myśleć to (imo) jest bez znaczenia.

    Kończąc kurs na prawo jazdy, człowiek nie umie jeździć i daleko mu do tego.
    Nie zgadzam się z tobą (tzn. wcale nie tak daleko). Nawet po 30 godzinach można zauważyć, czy ktoś ma predyspozycje do tego by po tych kilkunastu miesiącach się rozwinąć, czy po prostu jest człowiekiem, który nigdy się tego nie nauczy.

    pokaż komentarz
    Naroq
  • miodzitsu +2  

    Ludzie przez 30h nikt nie nauczy się jeździć! Podzielam w pełni opinię Rychuu.Sam mam prawo jazdy od 3 miesięcy i muszę się przyznać że sam łapię się na głupotach. Ktoś powie że poprostu jestem kiepski kierowca i ok, jego opinia. Moim zdaniem powinno się dołączyć naukę jazdy w ekstremalnych sytuacjach np. wyprowadzanie auta z poślizgu itd. Dziś nauczą nas jak jeździć po prostych drogach ale co zrobić jak jesteśmy w niebezpieczeństwie ? Przykro mi ale teoria tutaj wiele nie pomoże... Niestety :/

    pokaż komentarz
    miodzitsu
  • AltumVidetur 0  

    To oczywiste, że jednym idzie lepiej, a drugim gorzej, ale po trzydziestu godzinach dobrze oznacza mniej więcej: płynnie przyśpiesza i hamuje i ładnie wchodzi w zakręty, ale gdyby, któryś z nich stracił przyczepność to 95% zdążyło by tylko krzyknąć "ło jezus" i przywitać się z najbliższym drzewem.

    A co do 20 minut... moim zdaniem to i tak, będzie zależeć tylko od szczęścia, tak jak do tej pory, zresztą mój egzamin trwał może 20, a może i mniej, a te 45 to tylko umowna górna granica.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • ms13 +2  

    Co Wam te listki tak przeszkadzają? Może chociaż takiego z listkiem częściej w korku wpuszczą, bo popatrzą, że młody kierowca...

    pokaż komentarz
    ms13
  • KruluS 0  

    własnie ;) sobie sprawie taki listek ;)
    w sumie i tak mam prawo jazdy od niecałych 2 miesiecy :P

    cały egzamin mi poszedł w około 35 min, bez stresu, z uśmiechem, rozluźniony zdałem za pierwszym razem :P

    pokaż komentarz
    KruluS
  • Jaform +1  

    Jakie miasto? Żona egzaminatora widocznie dzień wcześniej dała się nieźle zapiąć że z uśmiechem przeżyłeś :P...

    pokaż komentarz
    Jaform
  • wh00kiers 0  

    Zdawałeś na haju? Egzaminator się nie pokapował? ;D

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Wolfer +1  

    Może to egzaminator był na haju? :p

    pokaż komentarz
    Wolfer
  • realista1 -1  

    Jaform - najłatwiej swoje braki złożyć na barki żony egzaminatora.
    Nie zdałem egzaminu na prawo jazdy, bo żona egzaminatora była zła - jak to schizofreniczne brzmi. Dlaczego fajtłapy zawsze mówią "oblał mnie" a jak się kiedyś uda to "zdałem" - niepowodzenie to wina wyłącznie kogoś innego, zaś sukces to wyłącznie Twoja zasługa? Dlaczego nigdy nie słyszałem jak fajtłąpa po egzaminie krzyczy "przepuścił mnie!"?

    pokaż komentarz
    realista1
  • Jaform 0  

    realista najłatwiej zrzucić, faktycznie masz rację. I ja zrzuciłem po egzaminie że to przez żonę miał kiepski dzień. Co nie zmienia faktu że zdałem za pierwszym razem mimo jego usilnych prób wyprowadzenia mnie z równowagi. Już na placu chciałem mu powiedzieć 'odp*** się pan' i odejść ale zwyciężyło samozaparcie 'nie dam sku****** okazji, przejadę i leję na to co on tam sobie pod nosem mamrocze'. A co do empatii: ten mój egzaminator mógłby chociaż się zamknąć, przez cały czas pod nosem nawijał jak to ja źle jadę, na szczęście popełniłem tylko jeden błąd jaki zauważyłem (na parkingu bez kierunkowskazu). Rozumiem że jesteś po egzaminie i dlatego taki mądry tak?

    pokaż komentarz
    Jaform
  • batman666 +1  

    hehe jeszcze troche takich przepisow i wszyscy mlodzi wyjada za granice, starzy niedostana emerytury

    pokaż komentarz
    batman666
  • albhr +33  

    Z tym listkiem to poje**ne jest przecież większość młodych ludzi ma auta swoich rodziców nakleją go a potem ojciec z 30 letnim stażem za kierownicą będzie musiał z listkiem się wozić... kuriozum

    pokaż komentarz
    albhr
  • DeLorean +44  

    Wystarczy sobie zafundowac listek na foli magnetycznej.

    pokaż komentarz
    DeLorean
  • realista1 +3  

    Wystarczy za szybe włożyć kartkę z wydrukowanym listkiem.

    pokaż komentarz
    realista1
  • XYNTA +37  

    ja kiedyś magnes na lodówke posmarowałem kropelką i komuś na malucha nakleiłem :D

    pokaż komentarz
    XYNTA
  • hodak +18  

    @XYNTA: nie wiem dlaczego, ale rozbawiło mnie to ;D

    pokaż komentarz
    hodak
  • XYNTA +5  

    można też zrobić trik z kolą i mentosami w wydechu ale to to musze narysować bo ciezko opisać

    pokaż komentarz
    XYNTA
  • el_nino +4  

    Czekamy na plany Panie MacGyver :D

    pokaż komentarz
    el_nino
  • XYNTA +21  

    http://pokazywarka.pl/dc0jio/

    sprawdzone na kredensie, poldku i fordzie mondeo takiego dziada

    pokaż komentarz
    XYNTA
  • macivs1 0  

    No ja wszystko rozumiem, ale od malucha i kanta to proszę z daleka bo się pogniewamy :-0

    pokaż komentarz
    macivs1
  • AIMIDO +2  

    XYNTA gratuluję talentu :D To co chciałeś przekazać przekazałeś i to się liczy. ;)

    A co do prawka jestem ciekawy czy będzie łatwiejsze bo planowałem w wakacje robić :| :P

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • puaz -2  

    @AIMIDO To zależy gdzie będziesz zdawał praktyczny. W niektórych WORDach ciągle jest tak, że jak "nie posmarujesz to nie pojedziesz" i to dosłownie. Komuna i paździerz jak za głębokiego PRL. Jak źle trafisz to możesz w wakacje się nie uwinąć. Oczywiście ja Tobie życzę jak najlepiej - ale nie zawsze umiejętności to wszystko.

    Pozdrawiam!

    P.S Aaa, ja widzę, że Kolega z Tczewa. Tczew łapie się do PORD w Gdańsku? Bo jak tak, to nieciekawie ;-/

    pokaż komentarz
    puaz
  • Teofil55 +2  

    Co do zielonego listka to w praktyce jest tak ze trzeba go mieć naklejonego jeżeli auto jest zarejestrowane na młodego. jak jedziesz autem ojca (w sensie ze tylko na niego jest zarejestrowane) to nie ma mowy o jakiś listkach

    pokaż komentarz
    Teofil55
  • el_nino +4  

    Za co on dostał bana?! Stanowczo domagam się odbanowania naszego wykopowego MacGyvera! :)

    Ps: samochud? ;p

    pokaż komentarz
    el_nino
  • hodak 0  

    @el(kreska dolna)nino: No właśnie też się zastanawiałem... Mam trzy teorie - dwie pierwsze mało prawdopodobne, trzecia bardziej:
    - może za nick, a raczej jego zapis w avatarze (w cyrilicy to będzie HUITA [h!#ta])
    - albo za te komentarze: ogolone jaja = pedał, u mnie w gim. jeden kolo ogolił pachy to przed wf ze 20 osób mu wp$!#%## spuściło
    - albo za link który dodał - bo ma w statystykach dodany jeden, ale jest usunięty i nie widać go w jego profilu.

    Mimo to mam nadzieję, że wróci :D

    pokaż komentarz
    hodak
  • Lukas_n +2  

    Popełnienie każdego błędu zostanie zasygnalizowane po to, aby zdający nie jeździł przekonany, że ma szansę zdać, podczas gdy szans na pozytywny wynik już nie ma.
    Czy co już nie musi uważać na drodze? Skoro już i tak nie zda to po co ma dalej jeździć?

    Pomysł z okresem próbnym, listkami, itp. jest IMHO bezsensu. Może wystarczyłoby zrobić badania psychologiczne aby wykluczyć idiotów.

    Ministrowie szukają głupich sposobów aby zmniejszyć liczbę wypadków, zamiast zacząć od podstaw czyli dróg. Najlepiej ograniczyć prędkość, postawić fotoradary to na pewno dużo zmieni....

    pokaż komentarz
    Lukas_n
  • realista1 +1  

    "Czy co już nie musi uważać na drodze? Skoro już i tak nie zda to po co ma dalej jeździć?" - wtedy mówi: Panie egzaminatorze kończ waść, wstydu oszczędź. I siada na tylne siedzenie.

    Badania psychologiczne - każdy psycholog wystawi ci za 100 zł kwit jaki sobie zechcesz, no chyba że osobnik zupełny kretyn.

    pokaż komentarz
    realista1
  • Lukas_n 0  

    Badania psychologiczne - każdy psycholog wystawi ci za 100 zł kwit jaki sobie zechcesz, no chyba że osobnik zupełny kretyn
    Wiadomo, że takie badania musiałyby być przeprowadzane w WORDzie, ale rzeczywiście może to zły pomysł bo oni na pewno wpadliby na wspaniały pomysł o nazwie "płatne poprawki badań psychologicznych".

    pokaż komentarz
    Lukas_n
  • jurii +1  

    Badania nic nie zmienią, dorzucą tylko papierków i wyciągną kolejne złotówki z portfela.
    Pomysł z liściem itd jest BARDZO dobry, zobacz ilu idiotów zdaje prawko, kupuje Golfa II, Calibre, albo E36 i myślą, że są królami szos. To ich trochę przytemperuje, bo liść nie będzie współgrał z wielkim spojlerem dociskającym tylną klapę (bo się nie domyka).
    Fotoradary? Zmora dróg, powinno ich być jak najmniej- w mieście na przykład płynna jazda to tak ~60-70km/h, zwalnianie do 50 automatycznie blokuje cały pas...

    pokaż komentarz
    jurii
  • jest 0  

    Po co ma dalej jeździć? Hmm... jak już płacisz te 120 zł za 40 minut jazdy, to chyba warto je wykrzystać choćby dla treningu do następnego egzaminu :)

    pokaż komentarz
    jest
  • Serwisant_Poloneza 0  

    No ciekawe czy będziesz miał ochotę dalej jeździć wku!@#ony jak Ci egzaminator powie ze nie zdałeś :)

    pokaż komentarz
    Serwisant_Poloneza
  • achacyy +2  

    Zapisałem się na egzamin praktyczny 23 maja. Zdaję go 20 czerwca. Czy w takim razie obowiązują mnie nowe przepisy?

    btw. Osoby podchodzące któryś raz z kolei nie są informowane o zmianie zasad egzaminów. Skąd niby mają wiedzieć co ich czeka?

    pokaż komentarz
    achacyy
  • macivs1 +11  

    Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania. To samo tyczy się nowych zasad i najprawdopodobniej będziesz zdawał na nowych zasadach.

    pokaż komentarz
    macivs1
  • Maniakitalia 0  

    chyba tak (jak się kilka lat temu zmieniały przepisy to kurs robiłem na starych, a zdawałem a nowych)- ale najlepiej dowiedz się samemu w ośrodku blisko Ciebie

    pokaż komentarz
    Maniakitalia
  • ms13 +1  

    achacyy: http://word.waw.pl/index.php?lng=pl&id=0&idi=92

    "Informujemy, że od dnia 9 czerwca 2009 roku wchodzą w życie zmiany w zasadach przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy."

    Więc na pewno będziesz zdawał na nowych.

    pokaż komentarz
    ms13
  • wiacek +4  

    A ja mam akurat egzamin 8 czerwca :)

    pokaż komentarz
    wiacek
  • Juchu20 -7  

    macivs: nie do końca masz racje. Nieprzestrzeganie prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, chyba, że osoba może to udowodnić.

    pokaż komentarz
    Juchu20
  • pini000 -2  

    Prawo nie działa wstecz. Jeżeli zapiszesz się na egzamin przed wejściem w życie ustawy prawdopodobnie będziesz zdawał na starych zasadach.

    pokaż komentarz
    pini000
  • Werbel 0  

    W sumie to dobrze, że się nie zapisałem jeszcze, bo te zasady są lepsze IMO...

    pokaż komentarz
    Werbel
  • macivs1 +2  

    @Juchu20, weź napisz to co chciałeś jeszcze raz...

    @pini000, "rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 8 maja 2009 r.". Zapisał się po nowelizacji więc IMO to jest tylko kwestia niedoinformowania zdających i od 9go będą zdawać na nowych.

    pokaż komentarz
    macivs1
  • achacyy -2  

    Nie wydaje mi się by były one lepsze. Najmniejszy błąd powoduje wynik negatywny egzaminu. Z drugiej strony 25 minut jazdy to dobry pomysł. Oblałem już 3 egzaminy. Dlaczego? po 35 minutach jazdy, robiłem się zbyt pewny siebie i popełniałem głupie błędy. No ale jak to mówią " do dziesięciu razy sztuka ".

    pokaż komentarz
    achacyy
  • someone_smarter +2  

    Jeżeli popełnisz błąd w czasie 25 minut to egzaminator może przedłużyć czas egzaminu. Wiadomo, że nieliczni przejeżdżają te 25 minut bezbłędnie. Właśnie na tym to polega. Chodzi o to, żeby wydzielić tę grupę zdolniejszych dla których dłuższy egzamin nie ma sensu bo i tak by zdali.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • bibu +7  

    @Juchu
    Żeby zrozumieć rekurencję, musisz wpierw zrozumieć rekurencję? :D

    pokaż komentarz
    bibu
  • Juchu20 -1  

    O cholera, mea culpa ;)

    Art. 30. Nie popełnia przestępstwa, kto dopuszcza się czynu zabronionego w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności; jeżeli błąd sprawcy jest nieusprawiedliwiony, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

    pokaż komentarz
    Juchu20
  • Gummy 0  

    18 mam drugie podejście, szczerze mówiąc wolałbym 25 minut jazdy bo ostatnio uj$%ano mnie 3-4 minuty jazdy od WORDU...

    pokaż komentarz
    Gummy
  • absinth 0  

    @achacyy- zdajesz na nowych zasadach :))

    pokaż komentarz
    absinth
  • Rzyd +4  

    Przepraszam, bo ja nie rozumiem tego kawałka z 'nie wzrosną ceny egzaminów'. Czaję, że w tym kraju nikt nie pozwoli sobie wyrwać nawet złotówki jeśli chodzi o państwowe urzędy, w życiu bym sie nie spodziewał by spadły, ALE czemu to domniemanie, że miałyby ze skróceniem czasu jeszcze wzrastać? I tak są horrendalne. W najgorszym wypadku (zdany egzamin) egzaminator przynosi 115*3/2=172,5zł/h. A co do samego egzaminu.. szczególnie moją uwagę zwrócił zapis, że przez 2 lata nie będzie można pracować jako kierowca. Po cholerę komu ten pok!!!iony pomysł?

    "W tym okresie kierowca nie będzie mógł podejmować pracy zarobkowej w charakterze kierowcy i wykonywać osobiście działalności gospodarczej polegającej na kierowaniu pojazdem."

    W ogóle, jeśli ktoś się orientuje, to będzie znaczyć że np. nie mogę wykonywać pracy zleconej mi przez jakąś firmę nawet prywatnym samochodem? A może nawet nie mogę do pracy nim dojeżdzać? O co biega?

    pokaż komentarz
    Rzyd
  • H4seo +8  

    Nie będziesz mógł być np. taksówkarzem, kurierem czy np. dostawcą pizzy. Chodzi o to, aby ludzie którzy ledwo co dostaną prawko nie porywali się na głęboką wodę, jaką jest jazda samochodem przez prawie 8h.

    pokaż komentarz
    H4seo
  • Morf +7  

    dojeżdżanie do pracy to nie jest praca w charakterze kierowcy ;)
    chodzi o ZAWODOWYCH KIEROWCÓW - taksówkarze, kierowcy tirów a nie "Pan podjedzie do Pani jadzi 3 ulice dalej zawieźć jej te kwity"

    EDIT: aj... H4seo mnie ubiegł ;)

    pokaż komentarz
    Morf
  • exploti +5  

    mniej więcej tyle to znaczy że nie będziesz mógł pracować np jako: kurier, szofer, koleś który rozwozi gazety do kiosków... będziesz mógł sobie np. dojeżdżać do klienta na spotkanie samochodem, do pracy tym bardziej... :) ale praca ma nie polegać na jeżdżeniu 8 godzin samochodem.

    EDIT: ajaj.. Morf mnie ubiegł...

    pokaż komentarz
    exploti
  • XYNTA -4  

    do klienta to ty sobie możesz dojeżdzać, tylko uważaj żeby gumy nie złapać

    pokaż komentarz
    XYNTA
  • realista1 -1  

    "Po cholerę komu ten pok!#%iony pomysł?" ten niezrozumiały dla Ciebie pomysł wziął się stąd, że najwięcej wypadków popełniają młodzi kierowcy ze stażem mniejszym niż 2 lata. Wypadek autobusu z pielgrzymami był tego przykładem.

    Trudno stwierdzić czy to dobry pomysł. Ktoś może nie jezdzić przez 2 lata i mimo posiadania prawka nie mieć doświadczenia. Jestem zdania, że kierowcom powodującym wypadki powinno się zezwalać jedynie na kategorię B1 - (60%wypadków powodują ci sami kierowcy tzn. jak ktoś raz spowodował to zapewne znowu spowoduje)

    pokaż komentarz
    realista1
  • Rzyd -2  

    "ale praca ma nie polegać na jeżdżeniu 8 godzin samochodem."

    No i tu właśnie jest lekka nieścisłość. Załóżmy, że będę w pracy o 8 szedł do magazynu, wypełniał papiery na towar, o 9 rozwoził towar do powiedzmy 14 i przez 2 godziny w firmie zdawał raport ze swojego rozwożenia. Wolno czy nie? Kto to będzie ustalał?

    pokaż komentarz
    Rzyd
  • realista1 +1  

    Żyd - kazde stanowisko ma charakterystkę, jeśli w charakterystyce jest "prowadzenie pojazdu" to zapraszamy za 2 lata.

    pokaż komentarz
    realista1
  • Freakazoid 0  

    @Rydz, chodzi o to że nie możesz dostawać kasy za jazdę (rozwożenie), za dojazd do klienta ci nie płacą więc możesz dojechać, równie dobrze jak mógłbyś iść tam na piechotę albo komunikacją miejską

    pokaż komentarz
    Freakazoid
  • Rzyd +1  

    Kolejny epicki krok naszego liberalnego rządu w walce z bezrobociem, cóż. Najwyżej zostanie szara strefa.

    pokaż komentarz
    Rzyd
  • Eligo 0  

    No dobrze. Zmieniają się przepisy dotyczące osoby ubiegające się o prawo jazdy. A co ze starszymi ludźmi, już posiadającymi ten dokument? Pracuje taki całe życie, kupuje samochód w salonie, a na drodze nie obchodzą go żadne przepisy. Przecież on ma super nową furę i jest ważniejszy niż kierowca w 10 letnim golfie. Większość z nich ledwo widzi, słyszy, porusz się, a mimo to siadają za kółko. Powinno wprowadzić się przymusowe badania dla kierowców powyżej pewnego progu wiekowego i zabierać prawka tym którzy, nie są już zdolni do kierowania samochodem.

    pokaż komentarz
    Eligo
  • AdaBe -3  

    Najpierw naprawcie drogi, bo miesiąc temu odeszła kolejna (ważne słowo) osoba, bez której nie woybrażałam sobie życia. Powodem był wmurowany w chodnik słup i osona, która jeździła bez prawka od 14. lat. W mojej szkole w cholerę uczniów przyznaje, że dojeźdża do szkoły na własną rękę, bi chcą ptreniować przed tym cholernym, bronionym przez lobby, egzaminem w obecnej formie. Jako młody kierowca, wolałabym przez pierwsze lata jazdy płacić podatek na poczet poprawy bezpeiczeństwa dróg (tu zresztą Polska B) i komfortowo, w obliczonej na inywiduum liczbie godzin, uczyć się jeździć (bezpłatnie, czy nie) pod komendą osoby z doświadczeniem, której ufam. niedługo dojdzie do tegol, że jazda autem będzie przywielejem, a masze drogi i tak zrobią swoje. Przepraszam za literówki-C2H5OH

    pokaż komentarz
    AdaBe
  • ndx +2  

    Tak długo jeździła autem, a nie wiedziała że po chodniku się nie jeździ ?

    pokaż komentarz
    ndx
  • makkak +1  

    Twoj post mnie przerazil :/

    pokaż komentarz
    makkak
  • M4ks 0  

    "lobby"
    Prawo jazdy nie jest dla każdego, ale tylko w naszym kraju ludzie usilnie nie chcą tego zrozumieć.
    Znam osobiscie albo ze słyszenia przypadki co to zdały za 1 razem, a potem zaparkować tyłem to się boją, na strzałce skręcić to też nie, w lewo to już bron boże, zimą do dechy na zakręcie, a podwójną ciągłe przejechać nie problem, no bo się ma prawko to można....

    pokaż komentarz
    M4ks
  • Mete -3  

    ten caly egzamin na prawko to jedna wielka komercja :/ ... prawdopodobienstwo wzrasta wraz z iloscia prob zdania a najmniejszy blad jest traktowany jako zagrozenie dla zycia ...

    pokaż komentarz
    Mete
  • realista1 0  

    Pokolenie młodych myśli tak - maturę dali za nic to i prawko powinni dawać każdemu.

    pokaż komentarz
    realista1
  • M4ks -1  

    no pewno, bo każdy umie jeździć i bez problemu, a przepisy są dla dziadków, bo ja mistrzem a reszta nic.
    Do egzaminu podchodziłem wiele razy - a zdałem niecały rok temu. I dopiero po tych 20k km zaczynam sobie zdawać sprawę jak mimo wszystko niepewnie jeźdzę i że poślizg samochodem to JEST problem i zagrożenie (szczęsliwie nic z przeciwka nie jechało). Paradoksalnie uważam, że dobrze, iż tyle razy podchodziłem i jeździłem w różnych autoszkołach z różnymi ludzmi którzy pokazali mi różne rzeczy, sztuczki i zagrożenia.
    Wiem, że jak się nie zda, to obwinia się wszystkich, komercje, samochód, egzaminatora, ruch w mieście, pogode. Lepszy kierowca zbyt wiele razy oblany, niż przepuszczony za wcześnie...

    pokaż komentarz
    M4ks
  • edgar77 -7  

    Kurde, musze sie w koncu za to zabrac i pojsc na to prawo jazdy, zeby nie trafic na te okresy probne.

    pokaż komentarz
    edgar77
  • edi_smooth -1  

    tak na moje oko to nie masz szans się nawet załapać na te okresy próbne;)

    pokaż komentarz
    edi_smooth
  • Smartek 0  

    Ale te okresy próbne to bardzo dobry pomysł.

    pokaż komentarz
    Smartek
  • neversummer 0  

    Kurs to fakt, nie nauczy Cie dobrze jezdzic, jesli nie masz na starcie sam wielkich checi do nauki + dobrego instruktora. Ja instruktora mialem sredniego, bardziej sie smialismy niz jezdzilismy, ale jezdzilem samochodem od 11 roku zycia juz po jakis placach i parkingach z tata, bedac troche starszym ale bez prawa jazdy jezdzilem do sklepu, etc. (odleglosc max 1km w sumie) i naprawde rzadko zdarzalo mi sie wsiadac w trase powyzej 1 km bez prawa jazdy, do tego zawsze z kims. Pewnie teraz myslicie ze mam na mysli jakies trasy Kraków- Warszawa, ale nie - chodzi mi o max 3/4 km do pobliskiego miejsca. I ciagle do tego sluchajac rad doswiadczonego kierowcy, ktorym jest moj tata. I tak wlasnie wg mnie powinno byc. Kurs, Egzamin a pozniej 30/60 godzin jazdy Z KIMŚ DOŚWIADCZONYM, kto będzie upominał, podpowiadal i pomagał. Zaraz po zdaniu prawka nie mialem problemow najmniejszych z jazda zarowno w miescie jak i na trasie.
    Prawda jest taka, ze nawieksze zagrozenie sprawiaja wlasnie Ci, ktorzy mysla, ze sa krolami kierownicy, zaraz po odebraniu dokumentu, a nie potrafia opanowac samochodu chociazby przy predkosci 60 km/h.
    I to raczej w ta strone powinni zmieniac te przepisy.

    pokaż komentarz
    neversummer
  • M4ks 0  

    tak jest np. w Irlandii. Po zdaniu teorii dostajesz prawko "mniejsze" czy jak to nazwać które przez rok pozwala ci jeździć z kimś kto ma "pełne" prawko (+ inne ograniczenia, brak wstepu na autostrady zdaje się) - po roku - egzamin praktyczny - zdasz, dostajesz pełne, nie zdasz - masz kolejny rok.

    pokaż komentarz
    M4ks
  • blep 0  

    z tymi lisicami t przesada nie ważne kto jak długo ma prawko chyba ważniejsze jest ile dana osoba zrobiła kilometrów przecież wiadomo jest że w większości przypadkach "młodzi kierowcy" którzy zrobili np kilka tysięcy kilometrów będą bardziej pewnie niż kierowca który ma np 3 lata prawko i jest "niedzielnym kierowca"

    pokaż komentarz
    blep
  • M4ks +1  

    albo jak moja ciotka i różne jej psiapsióły, co w przypływie pomysły zrobiły prawko w latach 80tych i od 20 lat za kołkiem nie siedziały :D

    pokaż komentarz
    M4ks
  • GiewontGWT +1  

    Też znam wiele takich osób ,ale na szczęście boją się teraz wsiadać za kółko.A nawet znam jedną która zrobiła kurs w ramach przypomnienia sobie jak się jeździ ;)
    A co do pomysłu skrócenia to jestem absolutnie za, jeżeli widać że ktoś umie jeździć , zdąży wykonać te zadania przez 25 minut to po co go jeszcze męczyć i stresować..

    pokaż komentarz
    GiewontGWT
  • Jaform 0  

    GiewontGTW takich przypadków jest masę :P. Moja matka 3 lata temu zrobiła, za 3 razem zdała (nie wiem jakim cudem tak szybko), jeździć nie umie. Matka mojego kumpla od 40 lat ma prawko (sędziwa babka), zniżek multum a samochodu nigdy nie miała :D.

    pokaż komentarz
    Jaform
  • Kami-chan 0  

    no to na egzaminie bede liczyla na 3 czerowe swiatla pod rzad ;]

    pokaż komentarz
    Kami-chan
  • jest +3  

    stojąc na światłach nie wykonasz zadań z egzaminu raczej, więc to po prostu potrwa dłużej

    pokaż komentarz
    jest
  • mASTErek 0  

    Proszę odpowiedzcie, czy te zmiany wpłyną na pytania egzaminu teoretycznego? 500 pytań są wciąż aktualne, czy dołożą więcej?

    pokaż komentarz
    mASTErek
  • Jaskier 0  

    Da się w 3 miesiące zrobić kurs teoretyczny i praktyczny ? Bo chcę zacząć na początku lipca, a od października wracam na studia i nie wiem czy zdążę

    pokaż komentarz
    Jaskier
  • Strus +1  

    Zależy gdzie. U mnie w Ostrołęce (dość małe miasto) spokojnie da się prawko zrobić w miesiąc jak się dogadasz z instruktorem, w większych miastach chyba dość długo się czeka na egzamin. Ale w 3 miesiące przy zdaniu za pierwszym razem powinieneś się wyrobić.

    pokaż komentarz
    Strus
  • jaroty +2  

    Da się, jeśli odpowiednio zagadasz do instruktora. Nie musisz wcale chodzić na teorię, jeśli zdołasz sam się nauczyć przepisów. Słyszałem też, że na badaniach niektórym wpisują datę o parę miesięcy wcześniejszą żeby szybciej był egzamin..

    pokaż komentarz
    jaroty
  • jurii +2  

    Da się i w dwa tygodnie wszystko zrobić, problem jest tylko w tym, że na egzamin czekasz ok. miesiąca- i w tym czasie proponuje dokupić sobie 2,3 dodatkowe godziny, żeby nie stracić kontaktu z samochodem...

    pokaż komentarz
    jurii
  • macivs1 +1  

    Jeżeli to są wakacje to prawdopodobnie teorie uda Ci się zrobić w tydzień, 30h trzeba wyjeździć i maksymalnie 3h dziennie, ale na bank w 10 dni jazd nie wyjeździsz. Myśle, że jak ostro się spręzysz to w 1,5 miesiąca lekko zrobisz. Później niestety czekanie miesiąc na egzamin, możliwa jakaś porażka, ale kursy w 1,5 miesiąca zrobisz, nawet w miesiąc.

    (ale się do odpowiedzi sypnęliśmy :D)

    pokaż komentarz
    macivs1
  • ecstasy_of_gold 0  

    Jakbym zdała za pierwszym razem, to zamknęłabym temat w 1,5 miesiąca, czyli się da.

    pokaż komentarz
    ecstasy_of_gold
  • anomax 0  

    No da się, ale zależy gdzie. Ja kurs rozpocząłem 15 kwietnia, a 4 czerwca zdaje egzamin. Niektórym to schodzi jeszcze krócej.

    pokaż komentarz
    anomax
  • Rurzowy_Rzufff 0  

    jak tak dalej beda robic to bedzie strach wyjechac na ulice..juz teraz pelno takich sierot [z moim dziadkiem na czele] i idiotow jezdzi ze strach obok przejechac..

    pokaż komentarz
    Rurzowy_Rzufff
  • wh00kiers 0  

    IMO kobiety powinny nie mieć skróconego egzaminu, wręcz przeciwnie, wydłużony. Byłby lepszy odsiew tych, co po prostu się nie nadają.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • skowrona 0  

    Zmodyfikowane zostanie też pierwsze z zadań wyznaczanych kandydatom na kierowców. Wchodzące w jego skład ruszanie z miejsca zostanie połączone z jazdą do przodu i do tyłu, czyli z zadaniem drugim.

    Nie rozumiem tego zdania. Przecież pierwszym zadaniem jest jazda po łuku czyli do przodu i do tyłu a drugim ruszanie na wzniesieniu. Wiec w jaki sposób to ma zostać połączone?? Może mnie ktoś uświadomić ?

    pokaż komentarz
    skowrona
  • Rychuu +1  

    Wychodzi na to, że będzie ruszanie na wstecznym pod górę :-)

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • Jaform -3  

    Na wsteczym pod górkę na zakręcie, do tego po piachu, z zawiązanymi oczami i jako gratis bez kół. Chciałbym zostać egzaminatorem, ciekawi mnie jak oni osiągają takie wyżyny arogancji, jakim cudem potrafią tak wyciszyć swoją empatię...

    Zdałem za pierwszym razem mimo że egzaminator kawał skur**** i teraz (4 miesiące po egzaminie) jeszcze mnie trzyma. A jeżdżę już własnym samochodzikiem, Daihatsu Charade, dużo miejsca w środku, ma kopa i wygląda nienajgorzej... A egzaminatora kiedyś dorwę i sprawdzę czy maska jest podatna na uderzenia.

    pokaż komentarz
    Jaform
  • realista1 -1  

    skowrona - pierwsze zadanie to sprawdzenie płynów, świateł, zapięcie pasów itp i ruszenie. drugie to jazda po łuku a trzecie to górka

    jaform - jak brakuje Cie empatii to idź na kozetkę do psychologa, egzaminator ma sprawdzić Twoje umiejętności oraz predyspozycje (reakcja na stres). Nie oczekuj, że Cie będzie przytulał.

    pokaż komentarz
    realista1
pokaż 

Wykopali i zakopali (343 / 4)